___ Rozmowy niedokonczone albo i nie zaczete

15.04.05, 05:26
W innym watku pisalem:

>>Swoja droga jak to dobrze, ze papieze nie umieraja
co miesiac bo niewatpliwie przygody by mnie wykonczyly.

Jakies pol godziny temu doznalem wstrzasu ujrzawszy zapewnienia Zycinskiego,
ze papiez wolalby aby nie figury mu stawiano, ale gar-kuchnie. Ja chyba
musialem przypadkowo wyrznac lbem o jakis wegiel, w comie bylem i w
amnezji, bo wydawalo mi sie, w ostatnich latach, ze papiez uwielbia wlasnie
stawiane mu figury - duzo figur. No ale co ja moge znaczyc przy takim
autorytecie jak Zycinski. Czy jemu moglo sie zdarzyc walnac o cos glowka(?)
Innymi slowy, postac papieza z cala pewnoscia zwiazana jest z cudami - pomimo
skrzywionych buziaczkow opozycji – miejscowej, oraz watykanskiej.

No bo powiedzcie sami, czy za zycia JPII, i bez wplywu sil wyzszych (teraz),
Zycinski i ska.
zdecydowaliby sie podskoczyc papiezowi, ryc pod nim, i proponowac jakies
idiotyczne stolowki dla ubogich kosztem figur, z ktorych papiez-Polak tak sie
radowal wraz z ludem swym(?) Co tu duzo mowic – ewidentnie mamy tu do
czynienia z podszeptem Szatana.>>

W dziwnym kraju przyszlismy na swiat. Wszedzie indziej stawia sie pomniki
ludziom po ich smierci. Nawet Stalin z Hitlerem nie mieli pomnikow za zycia.
W Polsce nalezalo koniecznie zyjacemu pokazac jak bardzo sie go kocha. Czy na
umarlym zrobiloby wrazenie jakiekolwiek podlizywanie sie(?)Takze wszystkim
wokol. Za pieniadze gminne, budzetowe, na wyscigi bo oni beda lepsi, z
budzetu, kosztem nienaprawienia jezdni czy popekanych rur, a takze kosztem
wielu kuchni dla ubogich - to wszystko byly ulotne blachoski w obliczu
mozliwosci wystawienia trwalego swiadectwa dla potomnych.
Na niesmiale proby krytyki grzmialo z ambon oraz Kurii Biskupich - wlacznie z
lubelska. Jak mozna nie pozwolic ludziom na dar serca, na demonstracje
milosci wobec najwiekszego z Polakow, oburzal sie takze sam Zycinski. Teraz
polega oczywiscie na zbiorowej amnezji. No bo kto zakwestionuje kleche...

Pozniej papiez umarl i wydawalo sie, ze teraz wlasnie przyszla pora na
figury. Gdzie tam - biskupi zdecydowali inaczej. Cenniejsza okazala sie kasa
w postaci plynnej niz spizowej. Czy ktorys zadal sobie trud by spytac
dlaczego w X chca stawiac figure dopiero teraz, oraz dlaczego nie zafundowali
jej wtedy kiedy nalezalo, tj. za zycia bohatera narodowego(?) A czy
kiedykolwiek obchodzilo ich co baranina mysli... Te nalezy ustawic parami i
prowadzic wedle wlasnego upodobania. Jesli wiec wczesniej myslala, ze postapi
zgodnie z prastara tradycja stawiania figur po zejsciu papieza to sie po
prostu przeliczyla. Blad. Za pozno. Musztarda po obiedzie. Na stawianie figur
papiezowi byl czas gdy ten byl mocno zywy. Sami sobie winni, gupole.

Dziwny kraj z tej naszej ojczyzny; wszystko na odwyrdke.
.
K.

    • wesoly33 Re: ___ Rozmowy niedokonczone albo i nie zaczete 15.04.05, 05:47
      co tam stekasz pluskwo ?
    • rycho7 jest gorzej niz myslisz Krzysiu52 15.04.05, 06:50
      Z oddali szczegoly koszmaru nie sa tak ostro widoczne. Zgabczenie mozgu
      spolecznosci przeszlo w faze ostra. Jedna z parafianek interweniowala nawet gdy
      przedsiebiorstwo oczyszczania chcialo sprzatnac wypalone znicze zalegajace w
      alei (prawie Swietego) Jana Pawla II Wielkiego, Ojca Swietego, Najwiekszego z
      Polakow Wszechczasow, Wszechswiata oraz Wiecznosci, Czwartego W Trojcy
      Jedynego, Zaslubionego Krolowej Polski Matce Bozej Wiecznie Dziewicy oraz
      Swietemu Kosciolowi Powszechnemu. A kasa rzecz nabyta, nicosc wobec wiecznosci.
    • pacyniarz Re: ___ Rozmowy niedokonczone albo i nie zaczete 15.04.05, 08:03
      W teorii faktycznie - wszystko odwrotnie, w praktyce - ulic i pomnikow bedzie
      raczej wiecej niz garkuchni. Papiez zastapi w tej materii Pilsudskiego, ktory
      sie juz jakos opatrzyl. Mnie sie najbardziej podoba pomysl wystawienia w
      Warszawie papiezowi tak gigantycznego pomnika jak pomnik Chrystusa w Rio. Nie od
      rzeczy byloby zmechanizowanie figury i pomnik moglby kiwac do wiernych oraz
      wyglaszac homilie 24 godziny na dobe.
      • d.nutka1 Re: ___ Rozmowy niedokonczone albo i nie zaczete 15.04.05, 08:19
        Krzysiu
        trudno KONtynuować taką rozmowę w atmosferze NApaści na PRawdziwie wierzących
        CHrześcijan i KAtolików.
        bez ich udziału jakakolwiek dyskusja na temat spóźcizny moralnej JPii nie ma
        sensu i jest raczej nieetyczna, bo "wali do jednej bramki"
        • rycho7 napastliwosc milczenia 15.04.05, 09:17
          d.nutka1 napisała:

          > w atmosferze NApaści na PRawdziwie wierzących
          > CHrześcijan i KAtolików.

          Prawdziwosc Wiary polegala jedynie na 100 procentowym popieraniu na cale
          gardlo. Sefardyjscy w Hiszpanii chyba zaplacili za zbytnia milkliwosc.
          • d.nutka1 Re: napastliwosc milczenia 15.04.05, 09:55
            rycho7 napisał:

            > d.nutka1 napisała:
            >
            > > w atmosferze NApaści na PRawdziwie wierzących
            > > CHrześcijan i KAtolików.
            >
            > Prawdziwosc Wiary polegala jedynie na 100 procentowym popieraniu na cale
            > gardlo. Sefardyjscy w Hiszpanii chyba zaplacili za zbytnia milkliwosc.

            albi głosem albo sercem?
            a gdzie reszta możliwości ciała ludzkiego?
            • rycho7 w sakiewce 15.04.05, 10:33
              d.nutka1 napisała:

              > a gdzie reszta możliwości ciała ludzkiego?

              Na tace.
      • rycho7 obudowac nim Palac Kultury 15.04.05, 09:14
        pacyniarz napisał:

        > Warszawie papiezowi tak gigantycznego pomnika jak pomnik Chrystusa w Rio.

        Mnie sie od dluzszego czasu kolacze taki pomysl. Niniejszym publicznie go
        zglaszam. Na poczatek w ramach proby moze to byc cos w rodzaju balonu ala
        Myszka Miki.
        • d.nutka1 Re: obudowac nim Palac Kultury 15.04.05, 09:15
          to dopiero byłoby kultowe zagranie smile
        • pacyniarz obudowac nim Palac Kultury i nie tylko 15.04.05, 13:32

          > Mnie sie od dluzszego czasu kolacze taki pomysl. Niniejszym publicznie go
          > zglaszam. Na poczatek w ramach proby moze to byc cos w rodzaju balonu ala
          > Myszka Miki.



          Balon jest swietnym wyjsciem, bo mozna go przeciagac i cumowac w roznych
          miastach (a sterowiec to juz bylby idealny). A po za tym bedzie tanszy. Moglby
          latac nad Polska przy dzwiekach Abba Pater i Barki. Ciekawe czasy nas czekaja bo
          partia prezydenta "Kaczora Spieprzaj Dziadu" z Kaczogrodu, ktory jest zdaje sie
          odpowiedzialny za pomysl pomnika, w ostatnim notowaniu wysforowala sie na czolo.
      • krzys52 Moje gromkie ZA jest jednak warunkowe :O)) 15.04.05, 15:47
        figura obowiazkowo musi machac lapka surprised))
      • patience Re: ___ Rozmowy niedokonczone albo i nie zaczete 15.04.05, 16:04
        Powinien stanąć obok Palacu Kultury. Taki wielki, jak Statua Wolności w USA. W
        srodku winda, w jednym oku taras widokowy, a w drugim restauracja dla
        przegłodzonych długą podróżą w górę.
        • gretshen Re: ___ Rozmowy niedokonczone albo i nie zaczete 15.04.05, 16:21
          > Powinien stanąć obok Palacu Kultury. Taki wielki, jak Statua Wolności w USA. W
          > srodku winda, w jednym oku taras widokowy, a w drugim restauracja dla
          > przegłodzonych długą podróżą w górę.


          A co w lasce?
        • pacyniarz Re: ___ Rozmowy niedokonczone albo i nie zaczete 15.04.05, 19:35
          > srodku winda, w jednym oku taras widokowy, a w drugim restauracja dla
          > przegłodzonych długą podróżą w górę.



          Kaplica! Kaplica nie restauracja. I oczywiscie widok na plywajacy po Wisle
          kosciol w ksztalcie barki. Dobrym pomyslem tez bylaby kolejka linowa do Swiatyni
          Opatrznosci. Taki Disneyland inaczej.
        • babariba666 a co z siusiakiem? 16.04.05, 06:24
          patience napisała:

          Powinien stanąć obok Palacu Kultury. Taki wielki, jak Statua Wolności w USA. W
          srodku winda, w jednym oku taras widokowy, a w drugim restauracja dla
          przegłodzonych długą podróżą w górę.
    • v_2 Re: ___ Rozmowy niedokonczone albo i nie zaczete 15.04.05, 09:04
      Powtarzasz sie durniu. Poczytaj sobie odpowiedzi skierowane do Ciebie w tamtym
      watku. Chyba, ze nie przyjmujesz do wiadomosci, co nawet by mnie zdziwiło...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=22736237&a=22737057
    • dachs Bo i rozmawiac z Toba nie warto 15.04.05, 09:20
      krzys52 napisał:

      > Nawet Stalin z Hitlerem nie mieli pomnikow za zycia.

      Tak dla ciekawosci, jak daleko posunie jeszcze Twoja ignorancja i zidiocenie.
      Pisz dalej Uszatku, pisz jeszcze.
      • d.nutka1 Re: Bo i rozmawiac z Toba nie warto 15.04.05, 09:22
        ale może warto ci będzie borsuku porozmawiać z innymi i...dokończyć rozmowy
        niezaczęte
        • dachs Re: Bo i rozmawiac z Toba nie warto 15.04.05, 09:41
          d.nutka1 napisała:

          > ...dokończyć rozmowy niezaczęte

          Pomysl swiezy.
          Narazie ciagle zaczynamy rozmowy niedokonczone. smile)
          • d.nutka1 Re: Bo i rozmawiac z Toba nie warto 15.04.05, 09:44
            dachs napisał:

            > d.nutka1 napisała:
            >
            > > ...dokończyć rozmowy niezaczęte
            >
            > Pomysl swiezy.
            > Narazie ciagle zaczynamy rozmowy niedokonczone. smile)

            ale...tematu nie zmieniłeś sad
            przez zaniechanie?
            niedbalstwo?
            a może....specjalnie?
            żeby...kumplom się nie narazić
            • dachs Re: Bo i rozmawiac z Toba nie warto 15.04.05, 10:06
              d.nutka1 napisała:
              > ale...tematu nie zmieniłeś sad
              > przez zaniechanie?
              > niedbalstwo?
              > a może....specjalnie?
              > żeby...kumplom się nie narazić

              A poco mam zmieniac temat? Narazie jest ciekawie.
              Czekam sobie odprezony, az Krzys uzasadni swoja nowatorska teze, ze Stalinowi
              nie budowano za zycia pomnikow, no i kumplom sie nie naraze. Chyba ze kumplom
              Krzysia.
              Ale co to za kumple?
              Jakby taki Kropekuk np. byl prawdziwym kumplem, to by sie za niego podjal
              wyjasnienia nam, ze Stalinowi nie budowano pomnikow za zycia.
              A tak to biedy Uszatek tylko na Gretschen moze liczyc.
              • kropekuk A CO mnie wasz papistowski obled obchodzi? 15.04.05, 10:20
                Im wiecej takich wyglupow, tym wiecej sensu nabiera schizma Henia Osemki,
                tudziez Polish jokes. I tyle.
                • dachs Re: A CO mnie wasz papistowski obled obchodzi? 15.04.05, 10:28
                  kropekuk napisał:

                  > Im wiecej takich wyglupow, tym wiecej sensu nabiera schizma Henia Osemki,
                  > tudziez Polish jokes. I tyle.

                  A nie boli Cie, ze czolowy przestawiciel "oswieconego" skrzydla na tym forum
                  kompromituje Was wszystkich swoim skrajnym idiotyzmem?
                  • rycho7 stan jego nie zagraza fizycznie otoczeniu 15.04.05, 10:41
                    dachs napisał:

                    > A nie boli Cie, ze czolowy przestawiciel "oswieconego" skrzydla na tym forum
                    > kompromituje Was wszystkich swoim skrajnym idiotyzmem?

                    Zapraszam do Tworek na spotkanie z zastepami JPII. W Twojej nomenklaturze
                    to "czolowi przestawiciele". Zabolalo mnie jedynie, ze Cie wyzej ocenialem.
                    • dachs Re: stan jego nie zagraza fizycznie otoczeniu 15.04.05, 10:51
                      rycho7 napisał:
                      > Zapraszam do Tworek na spotkanie z zastepami JPII.
                      > W Twojej nomenklaturze to "czolowi przestawiciele".

                      To chyba bylo nie fair, co Rychu ?

                      Krzys nie siedzi w Tworkach. Krzys jest podpierany nie tylko przez idiotki typu
                      Gretchen, ale takze przez ludzi, ktorzy skadinad maja cos ciekawego do
                      powiedzenia.
                      Przejrzyj tylko sklad komitetu powitalnego po powrocie z banicji.
                      Polowa tych ludzi ma gruntowna widze na temat totalitaryzmu, wolnosci slowa,
                      stalinizmu, demokracji.
                      I ci ludzie uznaja za stosowne siedziec cicho kiedy goraco witany bojownik
                      serwuje koszmarne bzdury.
                      Bo co moze ktos nie zauwazy?
                      Bronic durnia bo poglady jakie glosi sa zblizone do naszych?

                      >Zabolalo mnie jedynie, ze Cie wyzej ocenialem.

                      Chyba rzeczywiscie. Ponad jakies tam podstawowe normy rozsadku nie potrafie sie
                      wzniesc.
                      Wez aspiryne i walnij sete. Pomoze.
                      • rycho7 Re: stan jego nie zagraza fizycznie otoczeniu 15.04.05, 11:20
                        dachs napisał:

                        > rycho7 napisał:
                        > > Zapraszam do Tworek na spotkanie z zastepami JPII.
                        > > W Twojej nomenklaturze to "czolowi przestawiciele".
                        >
                        > To chyba bylo nie fair, co Rychu ?

                        JPII bylo nie fair, powiniennem wstawic Napoleonow. Swietosci sie nie kala.
                        Jawohl, zrozumialem. A reszta w porzadku? Wszyscy w domu?

                        > Krzys nie siedzi w Tworkach.

                        Wyraznie napisalem w tytule (mozesz sprawdzic) "nie zagraza fizycznie
                        otoczeniu". W panstwach nietotalitarnych tak sie traktuje wariatow, ze chodza
                        luzem. Twoi "czolowi przestawiciele" prewencyjnie ich zamkna. Mnie to nie
                        zdziwi, a Ciebie ucieszy?

                        > Krzys jest podpierany nie tylko przez idiotki typu
                        > Gretchen, ale takze przez ludzi, ktorzy skadinad maja cos ciekawego do
                        > powiedzenia.

                        Bo w temacie jest duzo ciekawego do powiedzenia. Nieslusznie.

                        > Przejrzyj tylko sklad komitetu powitalnego po powrocie z banicji.

                        Pod stienku. Ewentualnie potraktowac jak sefardyjskich. Ja mam Cie uczyc?

                        > Polowa tych ludzi ma gruntowna widze na temat totalitaryzmu, wolnosci slowa,
                        > stalinizmu, demokracji.

                        Rozumiem, ze zgodnie z zalozeniem ta wiedza powinna przeszkadzac w nieslusznych
                        ocenach rzeczywistosci. Kopernik byl cwany i opublikowal swe dzielo na lozu
                        smierci. To jest Twoj upragniony model wolnosci slowa.

                        > I ci ludzie uznaja za stosowne siedziec cicho kiedy goraco witany bojownik
                        > serwuje koszmarne bzdury.

                        Wybacz ale ja nie chodze upajac sie do psychuszki. Bezczelnie nie reaguje na
                        krazace tam wypowiedzi. A wedlug Ciebie powiniennem. Jak mi zaplacisz to sie
                        zastanowie.

                        > Bo co moze ktos nie zauwazy?

                        Chcesz abym Cie zaliczyl do wspolmieszkancow?

                        > Bronic durnia bo poglady jakie glosi sa zblizone do naszych?

                        Bede bronil kazdych zasad nawet jezeli korzysta z nich duren i moj wrog. Boje
                        sie rykoszetow. Najbardziej niebezpieczna jest erozja tam.

                        > Ponad jakies tam podstawowe normy rozsadku nie potrafie sie
                        > wzniesc.

                        To zdanie warte jest zastanowienia. Ty je napisales, a nie widzisz co
                        napisales. Twierdzisz, ze zdrowy chlopski rozsadek jest wazniejszy od wiedzy
                        ekspertow i wielu tysiecy lat doswiadczen. Zostan wiec przywodca ludzkosci
                        (przy popelnianiu samobojstwa).

                        > Wez aspiryne i walnij sete. Pomoze.

                        Sugerujesz mi chorobe? Myslenia nie pod duktando spowiednika? Grzech
                        smiertelny. Nie skorumpowany przeze mnie Sedzia Ostateczny nie daruje mi tego.
                        Tyle, ze u takiego to ja wole kare niz jego nagrode. W koncu jako szef to chyba
                        za cokolwiek odpowiada? Za moj brak daru wiary takze.
                        • dachs Re: stan jego nie zagraza fizycznie otoczeniu 15.04.05, 11:53
                          rycho7 napisał:
                          > W panstwach nietotalitarnych tak sie traktuje wariatow, ze chodza
                          > luzem. Twoi "czolowi przestawiciele" prewencyjnie ich zamkna.

                          Na cos musisz zdecydowac, albo moi "czolowi przedstawiciele" siedza w Tworkach,
                          albo zamkna tam Krzysia.
                          Chyba ze za "czolowych przedstawicieli" uznasz pielegniarzy.

                          > Bo w temacie jest duzo ciekawego do powiedzenia. Nieslusznie.

                          Slusznie, bo to bardzo wazny temat.
                          Krzysia wariata traktuje poblazliwie, przebralem za Uszatka, i bawie sie nim -
                          jak latwo zauwazyc - znakomicie.
                          Nie bede tu oryginalny, gdy powtorze, ze Krzys wiecej zrobil dla
                          skompromitowania propagowanych przez siebie idei, niz cala dywizja moherowych
                          beretow.
                          Niepokoi mnie, gdy ludzie, ktorzy maja cos do powiedzenia, ktorych uwazam za
                          inteligentnych, zachwycaja sie nim i podbijaja idiocie bebenka, gdyz widze w
                          tym skaze partyjniactwa.
                          A partyjniactwo w polskim wydaniu zawsze sie konczy obrona lobuza, az do
                          samozatracenia.


                          > Rozumiem, ze zgodnie z zalozeniem ta wiedza powinna przeszkadzac w
                          > nieslusznych ocenach rzeczywistosci.

                          Zdecydowanie tak. Wierze iz wiedza powinna przeszkadzac w nieslusznych (w
                          znaczeniu: nieprawdziwych, blednych) ocenach rzeczywistosci.
                          Pozostane przy tym przekonaniu nawet gdybym mial pozostac sam.

                          > Bede bronil kazdych zasad nawet jezeli korzysta z nich duren i moj wrog.

                          Jedna z form obrony zasad jest pedzic durnia, ktory je swoim belkotem osmiesza.

                          > Twierdzisz, ze zdrowy chlopski rozsadek jest wazniejszy od wiedzy
                          > ekspertow i wielu tysiecy lat doswiadczen.

                          Twierdze, ze wiedze tysiaclecia mozna o du..e potluc jezeli nie stosuje sie jej
                          ze zdrowym rozsadkiem.

                          > Sugerujesz mi chorobe?

                          Nieee.... napisales, ze Ci boli.
                          Aspiryna pomaga na bol, a seta gluszy rozczarowanie smile))

                          pozdrawiam

                          borsuk

                          • leje-sie Obaj przestancie /nt 15.04.05, 12:00

                          • rycho7 jako stfurzec generujesz moje przyszle mysli? 15.04.05, 12:41
                            dachs napisał:

                            > Na cos musisz zdecydowac, albo moi "czolowi przedstawiciele" siedza w
                            Tworkach,

                            Nie musze sie decydowac. Stosuje podwojne standarty tak jak Ty. Nie decyduje
                            lecz papuguje. "Czolowi przedstawiciele" obu stron sa i w psychuszkach i luzem.

                            > albo zamkna tam Krzysia.

                            Maja rece dlugie az do Oregonu. Przyjmuje do wiadomosci, ze tak usilujesz
                            straszyc. W Polsce stosunek do wariatow nie jest az tak cywilizowany aby trzeba
                            bylo wiele zmieniac. Co rozsadniejsi juz ewakuluja sie zawczasu. Wlasciwie
                            wlasnie o to chodzi.

                            > Chyba ze za "czolowych przedstawicieli" uznasz pielegniarzy.

                            Pijesz do swej ulubionej roli wobec K52?

                            > > Bo w temacie jest duzo ciekawego do powiedzenia. Nieslusznie.
                            >
                            > Slusznie, bo to bardzo wazny temat.

                            A mimo to nie dyskutujemy. Co to sie porobilo. Kopernik jakis taki z Ciebie.

                            > Krzysia wariata traktuje poblazliwie, przebralem za Uszatka, i bawie sie nim -
                            > jak latwo zauwazyc - znakomicie.

                            Badz grzeczny, ne spoc sie jak bedziesz bil kolege.

                            > Nie bede tu oryginalny, gdy powtorze, ze Krzys wiecej zrobil dla
                            > skompromitowania propagowanych przez siebie idei, niz cala dywizja moherowych
                            > beretow.

                            Pelna zgoda. Dawno temu pisalem, ze to V kolumna. I co mam odstrzelic, aby sie
                            wykazac jako piewca komunizmu? Moznaby mnie wtedy zapuszkowac. O Koperniku tez
                            niestety slyszalem.

                            > Niepokoi mnie, gdy ludzie, ktorzy maja cos do powiedzenia, ktorych uwazam za
                            > inteligentnych, zachwycaja sie nim i podbijaja idiocie bebenka, gdyz widze w
                            > tym skaze partyjniactwa.

                            Masz klopoty z percepcja. Mozesz mnie rozstrzelac za popieranie wolnosci slowa
                            poniewaz moze ona obejmowac tez K52. Czy ja mu d.pe lize, czy cos brzdakam o
                            zasadach? Litosci, Borsuku. Chyba Ci sanitariuszowanie zaszkodzilo. Zmien
                            pacjenta i specjalizacje medyczna. Wpadles w kanal.

                            > A partyjniactwo w polskim wydaniu zawsze sie konczy obrona lobuza, az do
                            > samozatracenia.

                            O Paetzu piszesz? Zrozumialem wolnosc slowa to jest obrona lobuza. Sprawdz, ze
                            w wersji I Poprawki do Konstytucji USA jest tez obrona lobuza. Moze dowiesz sie
                            co to sa zasady?

                            > > Rozumiem, ze zgodnie z zalozeniem ta wiedza powinna przeszkadzac w
                            > > nieslusznych ocenach rzeczywistosci.
                            >
                            > Zdecydowanie tak. Wierze iz wiedza powinna przeszkadzac w nieslusznych (w
                            > znaczeniu: nieprawdziwych, blednych) ocenach rzeczywistosci.

                            Oczywiscie Ty decydujesz o slusznosci. Splynelo to na Ciebie w trakcie
                            przysiegi lennej wobec Genseka. Sluszna tradycja.

                            > Pozostane przy tym przekonaniu nawet gdybym mial pozostac sam.

                            Samotnosc Wielkiego Dyktatora. Doceniam to poswiecenie dla ludzkosci. Adolf tez
                            tak cierpial.

                            > > Bede bronil kazdych zasad nawet jezeli korzysta z nich duren i moj wrog.
                            >
                            > Jedna z form obrony zasad jest pedzic durnia, ktory je swoim belkotem
                            osmiesza.

                            Chcialbys sie mna wyreczyc. Sadzisz, ze uda Ci sie zrobic ze mnie durnia. A
                            gdzie kasa za robote? Tak za frajer? Ja oszczednie uzylem etykietki: "wariat na
                            wolnosci". Nie chcesz czytac to nie czytaj. Ja za durniem nie bede chodzil po
                            ulicy i sprzatal jak za swoim psem. Nie moj ci on.

                            > > Twierdzisz, ze zdrowy chlopski rozsadek jest wazniejszy od wiedzy
                            > > ekspertow i wielu tysiecy lat doswiadczen.
                            >
                            > Twierdze, ze wiedze tysiaclecia mozna o du..e potluc jezeli nie stosuje sie
                            jej
                            > ze zdrowym rozsadkiem.

                            Mylisz sie. Jest wiele doswiadczen jawnie przeczacym tak zwanemu zdrowemu
                            rozsadkowi. To jest zblizone do tzw. syndromu "Tesciowa wie lepiej". Wie ale
                            jedynie na podstawie swoich osobistych bardzo ograniczonych doswiadczen. W
                            szerszym horyzoncie wynik jest zupelnie inny.

                            > Nieee.... napisales, ze Ci boli.

                            Cytuje sie "Zabolalo mnie jedynie, ze Cie wyzej ocenialem." Aspiryna na Ciebie.
                            Tak nisko sie cenisz?

                            > a seta gluszy rozczarowanie smile))

                            A czym mialbym bys rozczarowany? Oswiecisz mnie? To ty jako stfurzec generujesz
                            moje przyszle mysli? Sadze zes uparty i nie widzisz potrzeby wyjscia z kanalu w
                            jaki sie wpedziles. Seta spirytusu na wate do Twego tylka i podpalic to tak.
                            • dachs szkoda ze je czerpiesz u innych :((( 15.04.05, 13:35
                              rycho7 napisał:
                              > Nie musze sie decydowac. Stosuje podwojne standarty tak jak Ty.

                              Tu jestescie zgodni z Tomeczkiem G. On tez ma zeza i widzi podwojnie. smile

                              > > Chyba ze za "czolowych przedstawicieli" uznasz pielegniarzy.
                              >
                              > Pijesz do swej ulubionej roli wobec K52?

                              Nie uwazam sie za pielegniarza. Taki altruista to ja nie jestem.
                              Jest duzo gorzej: rzucam patykami w wioskowego idiote.
                              Wiem ze nieladnie, ale coz. Nikt nie jest doskonaly.

                              > A mimo to nie dyskutujemy. Co to sie porobilo. Kopernik jakis taki z Ciebie.

                              Co ty z tym Kopernikiem?

                              > Pelna zgoda. Dawno temu pisalem, ze to V kolumna. I co mam odstrzelic, aby
                              > sie wykazac jako piewca komunizmu? Moznaby mnie wtedy zapuszkowac. O
                              > Koperniku tez niestety slyszalem.

                              Czy Ty masz Kopernikoze?
                              > Masz klopoty z percepcja. Mozesz mnie rozstrzelac za popieranie wolnosci
                              > slowa poniewaz moze ona obejmowac tez K52.

                              Chyba mi cos imputujesz sad(


                              > Zrozumialem wolnosc slowa to jest obrona lobuza. Sprawdz, ze
                              > w wersji I Poprawki do Konstytucji USA jest tez obrona lobuza. Moze dowiesz
                              > sie co to sa zasady?

                              Tak, napewno mi cos imputujesz.
                              To juz teraz bez trudnosci znajdziesz jakies fragmenty z moich dotychczasowych
                              postow, w ktorych wzywalem do zabanowania Krzysia i okreslalem sie jako wrog
                              wolnosci slowa.
                              A na wypadek gdybys ich nie znalazl, to przyjmij z gory moje zapewnienie, ze
                              dobrze i starannie szukales.

                              > Samotnosc Wielkiego Dyktatora. Doceniam to poswiecenie dla ludzkosci. Adolf
                              > tez tak cierpial.

                              Doceniam plynne wpisanie sie w tradycje. jest to wlasciwy ton zwracania sie do
                              folksdojcza i kasztana.
                              Chyba zarobiles pare punktow u Gretschen

                              > Chcialbys sie mna wyreczyc. Sadzisz, ze uda Ci sie zrobic ze mnie durnia.

                              Dwa pytania w jednej linijce. Odpowiadam po kolei:
                              Nie chcialbym. Uszatek jest moj i tylko wyjatkowo pozwalam sie komus nim
                              pobawic.
                              A po co mam po Tobie poprawiac?

                              > Mylisz sie. Jest wiele doswiadczen jawnie przeczacym tak zwanemu zdrowemu
                              > rozsadkowi. To jest zblizone do tzw. syndromu "Tesciowa wie lepiej". Wie ale
                              > jedynie na podstawie swoich osobistych bardzo ograniczonych doswiadczen. W
                              > szerszym horyzoncie wynik jest zupelnie inny.

                              Poruszyles tu zagadnienie nadajace sie nie tylko na odrebny watek, ale na
                              nastepnych 100 rozpraw filozoficznych na ten temat.
                              Skrotowo moge Ci tylko przypomniec, ze czlowiek zyje w ograniczonym horyzoncie
                              i przyziemna (zdroworozsadkowa) ocena swiata jest nierzadko kwestia przezycia.

                              • rycho7 dobrze ze czerpie u innych :))) 15.04.05, 15:45
                                dachs napisał:

                                > rycho7 napisał:
                                > > Nie musze sie decydowac. Stosuje podwojne standarty tak jak Ty.

                                Czy w zasadach gry jest napisane, ze Ty mozesz faulowac a ja nie? Moze
                                przedstawisz to na pismie.

                                > Tu jestescie zgodni z Tomeczkiem G. On tez ma zeza i widzi podwojnie. smile

                                Ja jedyne chce czasami zobaczyc tak jak Ty widzisz od urodzenia.

                                > Nie uwazam sie za pielegniarza. Taki altruista to ja nie jestem.
                                > Jest duzo gorzej: rzucam patykami w wioskowego idiote.
                                > Wiem ze nieladnie, ale coz. Nikt nie jest doskonaly.

                                Wiesz, ze nieladnie. Wiec coz moglbym dodac. Bawi Cie to, a o gustach sie nie
                                dyskutuje. Nawet juz zapomnialem, dlaczego sie spieramy a nie chce mi sie
                                czytac od poczatku tego niestety glupawego watku.

                                > Co ty z tym Kopernikiem?

                                Byl to cwaniak swoich czasow, to co mial do powiedzenia opublikowal tuz przed
                                smiercia. Nie dosiegla go surowa reka sprawiedliwosci ludu bozaego.

                                > Czy Ty masz Kopernikoze?

                                Jestm po zalobnym zabanowaniu. Nie mam cierpliwosci aby z gadaniem czekac na me
                                loze smierci.

                                > > Masz klopoty z percepcja. Mozesz mnie rozstrzelac za popieranie wolnosci
                                > > slowa poniewaz moze ona obejmowac tez K52.
                                >
                                > Chyba mi cos imputujesz sad(

                                No wiec ustalmy o czym dyskutujemy. Ten Twoj protegowany X na koniec, takze
                                definiuje pojecia po swojemu i twierdzi, ze od poczatku ja powiniennem sie
                                poslugiwac slownictwem w ten (jego) sposob. Klinicznie ciekawy przypadek.

                                > > Zrozumialem wolnosc slowa to jest obrona lobuza. Sprawdz, ze
                                > > w wersji I Poprawki do Konstytucji USA jest tez obrona lobuza. Moze dowie
                                > sz
                                > > sie co to sa zasady?
                                >
                                > Tak, napewno mi cos imputujesz.

                                Niewatpliwie imputuje Ci, ze nie potrafie ustalic o czym dyskutujemy. Ja dla
                                ustalenia uwagi na wstepie zamiescilem dykteryjke o dewotce i MPO, czyli
                                o "obrazaniu uczuc religijnych" poprzez sprzatanie smieci. Fakt, ze bylem zbyt
                                leniwy aby ustalic stopien swietosci smieci.

                                A Ty jaki miales cel wlaczajac sie?

                                > To juz teraz bez trudnosci znajdziesz jakies fragmenty z moich
                                dotychczasowych
                                > postow, w ktorych wzywalem do zabanowania Krzysia i okreslalem sie jako wrog
                                > wolnosci slowa.

                                Nie wpadla mi do glowy zadna z twoich powyzszych insynuacji. Dyskutowalismy
                                bardziej o "tryndach". W tle byly jakies zjawy zbiorowe. Jakies MY i jakies WY.
                                Czy zaryzykujesz moje szukanie w zbiorowosci? Gwarantuje, ze zawsze sie
                                znajdzie jakis wariat do cytowania. Cos mi sie przypomina, ze byl miedzy
                                nami "spor kwantyfikatorowy" z rozna lokalizacja wobec brakujacej klamki.

                                > A na wypadek gdybys ich nie znalazl, to przyjmij z gory moje zapewnienie, ze
                                > dobrze i starannie szukales.

                                Wariatow nie poszukuje, Zawsze sie jakis sam napatoczy. Do cytowania tez.

                                > > > Pozostane przy tym przekonaniu nawet gdybym mial pozostac sam.
                                > > Samotnosc Wielkiego Dyktatora. Doceniam to poswiecenie dla ludzkosci. Adolf
                                > > tez tak cierpial.
                                > Doceniam plynne wpisanie sie w tradycje. jest to wlasciwy ton zwracania sie
                                > do folksdojcza i kasztana.

                                Zmuszasz mnie do czytania wstecz. Stracilem watek. Acha, wkleilem wstecz
                                obustronne kwestie. Zachichotalem sie. Twoje "trwanie na posterunku" mniemania
                                o sobie rozbawilo mnie. "Wstapilem na dzialo". Ten tekst zamiast Adolfa
                                bardziej by Cie zadawalal. Ale ja juz tak sie przyzwyczailem, ze mnie
                                foksterierem nazywaja, ze zdaje mi sie to bazowa cecha polskosci. Jakby w
                                prognozie pogody "znad Teutonii naplywa na Niezlomnoland plucie w twarz,
                                Hosendufty polnocno-wschodnie w porywach pogrochowkowe". Fokstrota mozesz
                                abonamentowo przelewac na mnie. Oczywiscie z abonamentem przeprosin ode mnie.
                                Natomiast kasztan jest dla mnie zagadkowy. Nie sledze w Waszej beczce matiasow
                                i nie wiem o co chodzi.

                                > Chyba zarobiles pare punktow u Gretschen

                                Na punkty z kobitkami nie grywam. O ile to zjawisko jest kobitkom.

                                > A po co mam po Tobie poprawiac?

                                Po tej samokrytyce mozesz zdjac zielona koszule i czerwony krawat organizacyjny
                                kolego Glempa.

                                > Skrotowo moge Ci tylko przypomniec, ze czlowiek zyje w ograniczonym
                                horyzoncie
                                > i przyziemna (zdroworozsadkowa) ocena swiata jest nierzadko kwestia przezycia.

                                Czlowiek to nie to samo co spolecznosc. Ale "osoby ludzkie" preferuja
                                atomizacje i autarkie mikro rodziny. Pisze mikro bo rodziny np. "halsztadzkie"
                                liczyly sobie ok. 300 duszyczek. Taki model przedpanstwowy z szmanstwem bez
                                monoteizmu.

                                Przezycie i sukces gatunkowy Homo Sapiens - zwierzecia spolecznego zapisany
                                jest nie tylko w genach instynktu lecz takze w memach zbiorowej madrosci. Totez
                                Twa "osobo ludzka" przyziemnosc nie zadawala mej socjalizacji Homo Sapiens.
                                Tesciowa nie poucza mnie przy komputerze. Musze poczytac ksiazke. Taki ciezki
                                jest los ateisty.
                                • dachs Re: dobrze ze czerpie u innych :))) 15.04.05, 17:01
                                  rycho7 napisał:

                                  > Ja jedyne chce czasami zobaczyc tak jak Ty widzisz od urodzenia.

                                  Musisz wyostrzyc wzrok i zmienic kat widzenia smile)

                                  > Wiesz, ze nieladnie. Wiec coz moglbym dodac. Bawi Cie to, a o gustach sie nie
                                  > dyskutuje. Nawet juz zapomnialem, dlaczego sie spieramy a nie chce mi sie
                                  > czytac od poczatku tego niestety glupawego watku.

                                  Ot sztuka dla sztuki. Pomoge Ci, spierasz sie o to, ze to Ty bardziej nie
                                  lubisz Krzysia.


                                  > Ten Twoj protegowany X na koniec, takze definiuje pojecia po swojemu

                                  X nie jest moim protegowanym.
                                  Nie potrzebuje mojej protekcji, daje sobie swietnie rade w skomplikowanym
                                  swiecie relatywistow.

                                  >... i twierdzi, ze od poczatku ja powiniennem sie poslugiwac slownictwem w ten
                                  > (jego) sposob.

                                  Jezeli dwie osoby posluguja sie jezykiem w rozny sposob, nigdy nie dojda do
                                  porozumienia.
                                  Byc moze X ulatwia sobie sprawe, domagajac sie od Ciebie uzywania slow zgodnie
                                  z ich pierwotnym przeznaczeniem, z drugiej strony, zgodzmy sie co do tego, ze
                                  slownictwem powinno sie poslugiwac w sposob zrozumialy. Podstawa zrozumialosci
                                  jest jak najdalej idaca (nie zawsze do osiagniecia) jednoznacznosc slow.


                                  > Niewatpliwie imputuje Ci, ze nie potrafie ustalic o czym dyskutujemy. Ja dla
                                  > ustalenia uwagi na wstepie zamiescilem dykteryjke o dewotce i MPO, czyli
                                  > o "obrazaniu uczuc religijnych" poprzez sprzatanie smieci. Fakt, ze bylem
                                  > zbyt leniwy aby ustalic stopien swietosci smieci.

                                  Zauwazylem anegdotke i ja zignorowalem. Czy to wlasnie bylo przyczyna dyskusji?

                                  > A Ty jaki miales cel wlaczajac sie?

                                  Jak zwykle, pobawic sie z Uszatkiem.

                                  > Ale ja juz tak sie przyzwyczailem, ze mnie
                                  > foksterierem nazywaja, ze zdaje mi sie to bazowa cecha polskosci.

                                  Nie, w Polsce wolaja za mna "krzyzak".
                                  To raczej cecha liberala i swiatowca z Oregonu. Nie przeszkadza mi to w wydaniu
                                  jego i jego wielbicielek, zdziwilo mnie to w naszej rozmowie. Ale nie przejmuj
                                  sie tym.

                                  > Natomiast kasztan jest dla mnie zagadkowy.

                                  Kaszatana Krzys wyniosl z Austrii, tam lumpy z Mexiko Platz tak nazywaja
                                  Austriakow.

                                  > Na punkty z kobitkami nie grywam. O ile to zjawisko jest kobitkom.

                                  That's the question.

                                  > Po tej samokrytyce mozesz zdjac zielona koszule i czerwony krawat
                                  organizacyjny

                                  No widzisz, jak latwo sie mozna zdekomunizowac smile
                                  > Przezycie i sukces gatunkowy Homo Sapiens - zwierzecia spolecznego zapisany
                                  > jest nie tylko w genach instynktu lecz takze w memach zbiorowej madrosci.

                                  Uwzazasz ze w menach nie mozna przechowywac rozsadku?

                                  smile)
                                  • rycho7 z definicji ? 15.04.05, 18:22
                                    dachs napisał:

                                    > spierasz sie o to, ze to Ty bardziej nie lubisz Krzysia.

                                    Chyba masz racje. Aczkolwiek wydawalo mi sie, ze ja mam wieksze prawo.
                                    Odszczepiencow z wlasnych szeregow nie lubi sie i zwalcza sie bardziej.

                                    > Nie potrzebuje mojej protekcji, daje sobie swietnie rade w skomplikowanym
                                    > swiecie relatywistow.

                                    Doskonale sobie radzi ze zniechecaniem do dyskusji. Co z reszta potwierdza moje
                                    obserwacje, ze partiom typu UPR najbardziej zalezy na nie zdobyciu wladzy.

                                    > Jezeli dwie osoby posluguja sie jezykiem w rozny sposob, nigdy nie dojda do
                                    > porozumienia.

                                    Niektorzy chodzili do szkol prawie w tym samym miejscu i prawie w tym samym
                                    czasie. Posluguja sie wzglednie tym samym slownictwem. Inni konczyli akademie 1
                                    majowe lub 3 majowe lub pikniki majowe. Grypsuja sprawnie w swym gronie. Jak
                                    tam Borsuku u Ciebie z grypsera?

                                    > Byc moze X ulatwia sobie sprawe, domagajac sie od Ciebie uzywania slow
                                    zgodnie
                                    > z ich pierwotnym przeznaczeniem

                                    Chce zrobic ze mnie cw..a?

                                    > z drugiej strony, zgodzmy sie co do tego, ze
                                    > slownictwem powinno sie poslugiwac w sposob zrozumialy.

                                    Mowisz o subkulturach liberalnych?

                                    > Podstawa zrozumialosci
                                    > jest jak najdalej idaca (nie zawsze do osiagniecia) jednoznacznosc slow.

                                    Druga nie mniej wazna funkcja jezyka jest ukrywanie znaczen. Tak pojawiaja sie
                                    slangi i same jezyki. Grypsera sadzisz nie ukrywa?

                                    > Zauwazylem anegdotke i ja zignorowalem. Czy to wlasnie bylo przyczyna
                                    dyskusji?

                                    Nie, sprwdzilem poczatek miedzy nami. Chcialem Cie pozaczepiac i uzyskac
                                    streszczenie Twoich draznien K52 przez ostatanie miesiace jezeli nie lata.
                                    Wyszlo znacznie ciekawiej czyli w zasadzie o niczym.

                                    > > A Ty jaki miales cel wlaczajac sie?
                                    >
                                    > Jak zwykle, pobawic sie z Uszatkiem.

                                    Dotychczas nieobecnym. W ogole zycze Ci przyjemnej zabawy. Podziekowales
                                    owieczce za troske o Twe rozrywki. Dziewcze zaangazowalo nawet pompony. Choc
                                    mnie wydawalo sie, ze poswieca ona k.tasy. Och te zmiany lingwistyczne.

                                    > To raczej cecha liberala i swiatowca z Oregonu. Nie przeszkadza mi to w
                                    wydaniu
                                    > jego i jego wielbicielek, zdziwilo mnie to w naszej rozmowie.

                                    Bardzo Cie przepraszam. Przeoczylem niezrecznosc bo skoncentrowalem sie na
                                    adolfocechach pensjonariusza. Moglem za duzo piszac jeszcze bardziej Cie
                                    obrazic.

                                    > Ale nie przejmuj sie tym.

                                    Nie mam az tak przemoznej potrzeby kazdego kopac po kostkach. Aczkolwiek
                                    potrafie to robic odruchowo. Czasami zalezy mi na przejmowaniu sie.

                                    > > Natomiast kasztan jest dla mnie zagadkowy.
                                    >
                                    > Kaszatana Krzys wyniosl z Austrii, tam lumpy z Mexiko Platz tak nazywaja
                                    > Austriakow.

                                    Ja tam na Austriakow mam cos lepszego. TomusG obrazil sie na mnie tak, ze mu
                                    nie moze odpuscic od wielu miesiecy. A bylo to w ogole zupelnie oboczne bo w
                                    glownym nurcie chodzilo o jakosc jego szyderstw. Pokazalem mu przyklad jak ja
                                    go odbieram.

                                    > Uwzazasz ze w menach nie mozna przechowywac rozsadku?

                                    Meny sa ponoc ostoja rozsadku w odroznieniu od femow.
                  • kropekuk To krzys przemawia w imieniu ANGLIKANOW? 15.04.05, 19:37
                    Jakos tego dotad nie zauwazylem wink
              • rycho7 co za ruiny z tego Carycyna 15.04.05, 10:36
                dachs napisał:

                > nie budowano za zycia pomnikow

                I Ty ta ruine nazywasz pomnikiem. A Katolice odebrano odwiecznemu wrogowi.
          • rycho7 Ty to jestes ambitny Borsuku 15.04.05, 10:00
            dachs napisał:

            > Narazie ciagle zaczynamy rozmowy niedokonczone. smile)

            Odbieram Cie, ze nie chodzi Ci o dokonczone lecz wykonczongo. Przy internetowym
            aparacie technologicznym rozumialbym Cie jedynie, gdybys byl nawiedzonym
            psychiatra. Moze masz przemozny wewntrzny talent. Technologom pomaga doksztalt.

            A z reszta co mendze. Tez lubie, ale jedynie od czasu do czasu, zabe nadmuchac
            przez slomke. Systematycznosc w tym by mnie znudzila. Twa nizlomnosc tez by
            mnie znudzila ale nie sledze. Tu mi sie jakos napatoczyles.
            • dachs Re: Ty to jestes ambitny Borsuku 15.04.05, 10:12
              rycho7 napisał:
              > Odbieram Cie, ze nie chodzi Ci o dokonczone lecz wykonczongo.

              Krzys ma te zalete, ze sie go nie da wykonczyc, dlatego, jako Uszatek, jest
              taki atrakcyjny.
              Z innego by sie juz dawno trociny posypaly, a ten twardy jest i z gwarancja
              wieloletniej uzywalnosci.
              No i zawsze swieze pomysly ma.
              Ten z pomnikami Stalina, to jeden z lepszych na tym forum.

              Winien Ci jestem jeszcze odpowiedz w innym watku, ale to za chwile.
              Sam rozumiesz najpierw przyjemnosc, potem obowiazek. smile)

              pozdrawiam Cie

              borsuk


              • rycho7 nie ma pospiechu 15.04.05, 10:30
                dachs napisał:

                > Ten z pomnikami Stalina, to jeden z lepszych na tym forum.

                Zacmieniowy. Skad pojecie kultu jednostki? Chosiaz papizm ma wypracowane przez
                2000 lat bardziej humanitarne metody. W 1937 Joziu musial uczetnikow konklawe
                selekcjonowac przy pomocy plutonow egzekucyjnych. Papa ma spokoj do konca zycia
                a i selekcjonuje takoz. Natura egzekutuje.

                > Sam rozumiesz najpierw przyjemnosc, potem obowiazek. smile)

                Nie wszystko zaraz i nie wszystko na forum. Czy ja jestem pchla?
                • xiazeluka Translejt dla Borsuka 15.04.05, 10:43
                  rycho7 napisał:

                  > Zacmieniowy. Skad pojecie kultu jednostki? Chosiaz papizm ma wypracowane
                  przez
                  > 2000 lat bardziej humanitarne metody. W 1937 Joziu musial uczetnikow konklawe
                  > selekcjonowac przy pomocy plutonow egzekucyjnych. Papa ma spokoj do konca
                  zycia a i selekcjonuje takoz. Natura egzekutuje.

                  Tłumaczenie z pisma klinowego B:
                  "Komunizm dawno zniknął za horyzontem zdarzeń, a pieprzone papiestwo istnieje
                  dalej, ślepcze z katolską opaską na oczach".

                  > Nie wszystko zaraz i nie wszystko na forum. Czy ja jestem pchla?

                  Tłumaczenie z szachrajskiego na ludzkie:
                  "Nie będziesz mi tu fikać według swoich warunków. Konkrety to ja uważam tylko z
                  kręgu Dana Browna."
                  • rycho7 Borsuk, masz partnera do dyskusji 15.04.05, 11:24
                    xiazeluka napisała:

                    > rycho7 napisał:

                    > > W 1937 Joziu musial uczetnikow konklawe
                    > > selekcjonowac przy pomocy plutonow egzekucyjnych.

                    Mozesz mnie potepic jako piewce i obronce niewolniczo-komunistycznego systemu
                    ludobojstwa. Przebieram nogami i nie moge sie doczekac SWIATLYCH slow
                    potepienia z ustow krysztalowego zdroju jedynej Prawdy.
                    • dachs Re: Borsuk, masz partnera do dyskusji 15.04.05, 11:30
                      rycho7 napisał:
                      > Mozesz mnie potepic jako piewce i obronce niewolniczo-komunistycznego systemu
                      > ludobojstwa. Przebieram nogami i nie moge sie doczekac SWIATLYCH slow
                      > potepienia z ustow krysztalowego zdroju jedynej Prawdy.

                      No, kurka wodna, nie mam wlasnie.
                      Jezeli z jednoznacznego postu Luki wyciagasz takie wnioski, to jak mam z Toba
                      dyskutowac?
                      Strach pomyslec jakie wnioski wyciagniesz z tego ca ja napisze sad(
                      • rycho7 sabat telepatow 15.04.05, 11:47
                        dachs napisał:

                        > Jezeli z jednoznacznego postu Luki wyciagasz takie wnioski, to jak mam z Toba
                        > dyskutowac?

                        Moze przeczytasz post Luki. Wedlug mnie jednoznacznie wie on co ja mysle i co
                        chcialem napisac pismem klinowym. On jest telepata i wie lepiej ode mnie co ja
                        mysle. Jednoznacznie chcesz sie zaliczych do "wspolmieszkancow"?

                        Ze swoimi myslami ja moge sie pobic w zaciszu domowym. Stac mnie na taki luksus.

                        > Strach pomyslec jakie wnioski wyciagniesz z tego ca ja napisze sad(

                        Strach pomyslec przy takim telepacie jak Ty.
                        • dachs do przemyslenia w zaciszu domowym 15.04.05, 11:59
                          W jaki sposob ze zdania:

                          "Komunizm dawno zniknął za horyzontem zdarzeń, a pieprzone papiestwo istnieje
                          dalej, ślepcze z katolską opaską na oczach".

                          wyprowadzic Twoj obraz jako piewcy i obroncy niewolniczo-komunistycznego
                          systemu ludobojstwa.
                          Jezeli Ci pomaga w mysleniu, mozesz przy tym przebierac nogami. smile)




                          • rycho7 przemyslenia nad tfurczoscia pensjonariusza 15.04.05, 12:49
                            dachs napisał:

                            > W jaki sposob ze zdania:
                            >
                            > "Komunizm dawno zniknął za horyzontem zdarzeń, a pieprzone papiestwo istnieje
                            > dalej, ślepcze z katolską opaską na oczach".
                            >
                            > wyprowadzic Twoj obraz jako piewcy i obroncy niewolniczo-komunistycznego
                            > systemu ludobojstwa.
                            > Jezeli Ci pomaga w mysleniu, mozesz przy tym przebierac nogami. smile)

                            Informowalem Cie juz, ze w odroznieniu od Ciebie nie chadzam do psychuszek
                            upajc sie widokiem pensjonariuszy. Twoj wybor dla mnie pupilka mnie nie
                            interesuje. Nie moje klimaty. Obiecuje, ze K52 ci nie ukradne. Nie musisz mi
                            przezornie podtykac X.

                            Moj "obraz jako piewcy i obroncy niewolniczo-komunistycznego systemu
                            ludobojstwa" opraw w ramki i powies sobie nad lozkiem, lub dla mnie godniej w
                            kiblu. Kto z kim przestaje takim sie staje. Za dlugo raczki trzymales pod
                            kolderka.
                        • zupagrzybowa dachs=rycho7=7=borsuk=luka=perla 15.04.05, 11:59
                          inCognito wink

                          www.imdb.com/gallery/mptv/1302/Mptv/1302/3891_0303.jpg?path=pgallery&path_key=Marx,%20Groucho
                          • d.nutka1 Re: dachs=rycho7=7=borsuk=luka=perla 15.04.05, 13:23
                            zupagrzybowa napisała:

                            > inCognito wink
                            >

                            luka to chyba inCogito wypełnia
                            • rycho7 ort 15.04.05, 15:51
                              d.nutka1 napisała:

                              > luka to chyba inCogito wypełnia

                              unCogito, non sum.
                              • d.nutka1 Re: ort 15.04.05, 16:25
                                rycho7 napisał:

                                > d.nutka1 napisała:
                                >
                                > > luka to chyba inCogito wypełnia
                                >
                                > unCogito, non sum.

                                za błędy nie tylko ort przepraszam, ale z tej "obczyzny" to ja rozumiem tylko
                                Cogito i nie wiem czy ergo do sumy się dodaje czy odejmuje
                                • rycho7 Re: ort 15.04.05, 16:32
                                  d.nutka1 napisała:

                                  > > unCogito, non sum.
                                  >
                                  > za błędy nie tylko ort przepraszam, ale z tej "obczyzny" to ja rozumiem tylko
                                  > Cogito i nie wiem czy ergo do sumy się dodaje czy odejmuje

                                  Laciny nie znam. Jest to wiec moja radosna tworczosc odnosnie osoby Twego
                                  zainteresowania.

                                  "nie mysle, wiec mnie nie ma."

                                  Luka w pamieci bedzie musiala ewentualnie mnie malpowac:
                                  rycho7 napisał:
                                  > "nie mysle, wiec mnie nie ma."
                                  Ale barany sie pobecza z radosci.

                                  !!! Autor nie ponosi odpowiedzialnosci za usuwanie z kontekstu. !!!
                          • f0g Re: dachs=rycho7=7=borsuk=luka=perla 15.04.05, 20:14
                            Te, gulasz wieprzowy czy dupa wołowa. Masz coś do powiedzenia czy tylko tak
                            pie..sz z nudów ?
                        • xiazeluka Re: sabat telepatow 15.04.05, 12:13
                          rycho7 napisał:

                          > Moze przeczytasz post Luki. Wedlug mnie jednoznacznie wie on co ja mysle i co
                          > chcialem napisac pismem klinowym. On jest telepata i wie lepiej ode mnie co
                          ja mysle.

                          Nie wiem, co myślisz, widzę, co piszesz.
                          • rycho7 i cytujesz? 15.04.05, 13:01
                            xiazeluka napisała:

                            > widzę, co piszesz.

                            Moze podasz linki i porownasz oryginaly z Twoimi "cytatami".

                            Tacy jak Ty posluguja sie jedynie Prawda (objawiona). Bo prawda nie jest
                            dostepna dla notorycznych kalmcow. Podaj dowody (nie Dowody (objawione)), bo
                            bez tego po prostu bede Cie ignorowal, tak jak powiniennem od poczatku.
                            • xiazeluka Już, już, Rysiu. Rilaks. 15.04.05, 13:11
                              Nie podniecaj się w nieskończoność, bo pękniesz.
                              Nie jest moją winą, że Twoja maniera epistolarna wyraża się notorycznym
                              ignorowaniem cudzych wypowiedzi i emisją Twoich własnych urojeń na innych.
                              Jeżeli ktoś napisze coś, z czym się nie zgadzasz, ale nie wspomni nic o swoim
                              proboszczu, to można liczyć na Ciebie: błyskawicznie narzucasz polemiście komżę
                              przez łeb i wręczasz kropidło.

                              rycho7 napisał:

                              > Moze podasz linki i porownasz oryginaly z Twoimi "cytatami".

                              Tu jest właśnie przykład: napisałem, że o Twoich poglądach wnioskuję z Twoich
                              wypowiedzi, Ty bezzwłocznie odwróciłeś kota ogonem i twierdzisz, że powinienem
                              wyciągać odmienne, bardziej przyjazne Ci wnioski, własną głowę oddając do
                              przechowalni na dworcu kolejowym.

                              > Tacy jak Ty posluguja sie jedynie Prawda (objawiona). Bo prawda nie jest
                              > dostepna dla notorycznych kalmcow. Podaj dowody (nie Dowody (objawione)), bo
                              > bez tego po prostu bede Cie ignorowal, tak jak powiniennem od poczatku.

                              Dowody na co, kotku? Na to, że nie rozumiesz, co się do Ciebie pisze? Proszę
                              bardzo: wejdź na stronę wyszukiwarki, wpisz "rycho7", zaznacz "w podpisie" i
                              daj enter. Z listy wybierz sobie dowolny swój post i przeczytaj, co jest w
                              liście go bezpośrednio poprzedzającym. Jedno z drugim ta ten Twój "dowód".

                              PS. Szczere uznanie za nową metodę ucieczki z niewygodnej
                              dyskusji: "tchórzostwo wyniosłe".
                              • rycho7 wcinasz sie w moja dyskusje z Borsukiem 15.04.05, 13:17
                                xiazeluka napisała:

                                > ignorowaniem cudzych wypowiedzi i emisją Twoich własnych urojeń na innych.

                                Bylo nadmierna uprzejmoscia moje odpowiadanie pacjentowi wcinajacego sie w nie
                                jego rozmowe. I to byl moj blad.

                                > błyskawicznie narzucasz polemiście komżę
                                > przez łeb i wręczasz kropidło.

                                Musze byc bardzo skuteczny w nawracaniu Zydow forumowych. Zwyczajnie bredzisz.

                                Dowodow nie podales jedynie dywagacje. Bez odbioru.
                                • xiazeluka Zaznacz taśmą "swoje" terytorium... 15.04.05, 13:25
                                  ...co by Ci w szkodę nie włazić, panie gospodarzu.

                                  rycho7 napisał:

                                  > Bylo nadmierna uprzejmoscia moje odpowiadanie pacjentowi wcinajacego sie w
                                  nie jego rozmowe. I to byl moj blad.

                                  Nie pierwszy i nie jedyny.

                                  > Musze byc bardzo skuteczny w nawracaniu Zydow forumowych. Zwyczajnie bredzisz.

                                  Popatrzmy na zdanie niżej...

                                  > Dowodow nie podales jedynie dywagacje. Bez odbioru.

                                  ...i podziwiajmy dowody mojego "bredzenia".
                                  A nie mówiłem?
                                  • rycho7 Re: Zaznacz taśmą "swoje" terytorium... 15.04.05, 15:47
                                    Znacze nie tasma lecz cieplym moczem.
                                    • xiazeluka Mam pytanie, Rysiu, poza konkursem piękności 15.04.05, 15:56
                                      Czy jest choć jedna osoba na świecie - pomijając Ciebie - którą lubisz?
                                      • rycho7 masz racje 15.04.05, 16:06
                                        xiazeluka napisała:

                                        > Czy jest choć jedna osoba na świecie - pomijając Ciebie - którą lubisz?

                                        Slusznie wymysliles, ze nikt minie nie lubi i ja Ciebie nie lubie. Niezlomnie
                                        przy tym trwaj.
                                        • d.nutka1 Re:polubić Rycha 15.04.05, 16:27
                                          rycho7 napisał:

                                          > xiazeluka napisała:
                                          >
                                          > > Czy jest choć jedna osoba na świecie - pomijając Ciebie - którą lubisz?
                                          >
                                          > Slusznie wymysliles, ze nikt minie nie lubi i ja Ciebie nie lubie. Niezlomnie
                                          > przy tym trwaj.

                                          nie jest to łatwe przedsięwzięcie, ale czy mądrzejsi nie podejmują się
                                          trudniejszych wyzwań?
                                          smile
                                        • xiazeluka No i popatrz sam: 15.04.05, 16:28
                                          1. luka:
                                          "Czy jest choć jedna osoba na świecie - pomijając Ciebie - którą lubisz?"

                                          2. rysio:
                                          "Slusznie wymysliles, ze nikt minie nie lubi."


                                          Związek między 1 a 2..? No widzisz - masz urojenia, a gdy je zdiagnozować, to
                                          szczekasz na lekarza.
                                        • rycho7 efekty oganiania sie od namolnej muchy od niechcen 15.04.05, 16:39
                                          niechcenia.

                                          Napisalem: > Slusznie wymysliles, ze nikt mnie nie lubi i ja Ciebie nie lubie.

                                          Powinno byc: > Slusznie wymysliles, ze nikt mnie nie lubi i ja nikogo nie
                                          lubie.

                                          Dramaturgia rosnie ale mucha i tak robi swoje na portrecie Jego Cesarskiej
                                          Mosci.
                                          • xiazeluka Efektów brak, przynajmniej wymiernych 15.04.05, 16:45
                                            rycho7 napisał:

                                            > Powinno byc: > Slusznie wymysliles, ze nikt mnie nie lubi i ja nikogo nie
                                            > lubie.

                                            Nadal z p.1 nie wynika p.2. Może zrób sobie przerwę i ochłoń trochę?
                                            • rycho7 Borsuk to rzeczywiscie bawi 15.04.05, 17:00
                                              xiazeluka napisała:

                                              > Nadal z p.1 nie wynika p.2. Może zrób sobie przerwę i ochłoń trochę?

                                              Byl kiedys taki kawal o "badaniach" naukowych z wyrywaniem muchom nog.
                                              Pamietasz Borsuk. Ja prawie nie pamietam. Po wyrwaniu ostaniej nogi mozg muchy
                                              tracil zdaje sie zdolnosc koordynacji ruchow. Znasz jakies metody pomiarowe
                                              skutecznosci brzeczenia much?
                                              • xiazeluka Zejdź z trzepaka, chłopcze 15.04.05, 17:05
                                                Opowiem Ci lepszy kawał:

                                                Pani w podstawówce pyta dzieci:
                                                - Kto mi powie, co to jest "kopia"? Proszę, Rysiu, powiedz.
                                                Rysio:
                                                - Moje odbicie w lustrze.
                                              • d.nutka1 Re: Borsuk to rzeczywiscie bawi 15.04.05, 17:46
                                                rycho7 napisał:

                                                > xiazeluka napisała:
                                                >
                                                > > Nadal z p.1 nie wynika p.2. Może zrób sobie przerwę i ochłoń trochę?
                                                >
                                                > Byl kiedys taki kawal o "badaniach" naukowych z wyrywaniem muchom nog.
                                                > Pamietasz Borsuk. Ja prawie nie pamietam. Po wyrwaniu ostaniej nogi ...

                                                i wydaniu polecenia
                                                -mucha skacz
                                                obserwacja
                                                mucha nie skacze
                                                wynik badania
                                                po wyrwaniu ostatniej nogi mucha ogłuchła
                                                • rycho7 slusznie 15.04.05, 18:27
                                                  d.nutka1 napisała:

                                                  > po wyrwaniu ostatniej nogi mucha ogłuchła

                                                  X dawaj nogi.
                                          • hymen Oświadczenie 15.04.05, 20:22
                                            rycho7 napisał:

                                            > Powinno byc: > Slusznie wymysliles, ze nikt mnie nie lubi i ja nikogo nie
                                            > lubie.

                                            Ja tam Ciebie lubię, Rycho. I kłam zadaję temu co tu powyżej jest.
                                            • rycho7 masochista 15.04.05, 20:27
                                              hymen napisał:

                                              > Ja tam Ciebie lubię, Rycho. I kłam zadaję temu co tu powyżej jest.

                                              Lubisz kopanie po kostkach czy bardziej lubisz sam kopac.

                                              Sie znaczy jestes domina?
                                              • hymen Re: masochista 15.04.05, 20:33
                                                rycho7 napisał:

                                                > hymen napisał:
                                                >
                                                > > Ja tam Ciebie lubię, Rycho. I kłam zadaję temu co tu powyżej jest.
                                                >
                                                > Lubisz kopanie po kostkach czy bardziej lubisz sam kopac.
                                                >
                                                > Sie znaczy jestes domina?

                                                Ja wiele rzczy lubię, nie sposób ich spisać.
                                                • rycho7 hedonista 15.04.05, 20:45
                                                  hymen napisał:

                                                  > Ja wiele rzczy lubię, nie sposób ich spisać.

                                                  To tak jak ja. Dlatego Haszu mnie nie lubi, bo on uwaza ze jemu wiecej. Nawet
                                                  przed dzisiejszym zmartwychwstaniem zrobil liste. Najbardziej z jego listy mi
                                                  sie podobala nagosc pod futrami w Neapolu. Sam widzialem cos podobnego w
                                                  listopadzie w Paryzu. Mrozacy widok.
                                                  • hymen Re: hedonista - nie aż tak. 15.04.05, 21:02
                                                    Hasz skomplikowana osobowość, nie każdy lubi z nim rozmawiać. Nagość pod
                                                    futrami w Neapolu? Muszę to zobaczyć.
                                                  • jaceq Re: hedonista - nie aż tak. 16.04.05, 14:47

                                                    hymen napisał:
                                                    > Nagość pod futrami w Neapolu? Muszę to zobaczyć.

                                                    Koniecznie. Ja wprawdzie nie w Neapolu widziałem to zjawisko, ale w Rzymie, ale
                                                    niewiele jest jaszcze rzeczy tak godnych uwagi na 7 górkach. Lasek B. wydaje
                                                    się mocno przereklamowany pod tym względem, no i w Rzymie "zwiedzający"
                                                    upodobania mają raczej takie bardziej "stereo", co dla mnie nie jest bez
                                                    znaczenia.

                                                    Ale podobno to i tak mały jest pikuś w porównaniu z tym, co się działo w
                                                    Constancy przy okazji owego soboru.
                                                    _____________________________
                                                    "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                      • piq Borsuk, Rycho zwykle nie wyciąga wniosków... 15.04.05, 11:56
                        ...on pisze co uważa bez wyciągania. A jak wyciąga, to znaczy, że nie uważa. Bo
                        jak by uważał, to by nie wyciągnął. Więc raczej uważa bez wyciągania, bo tak
                        bezpieczniej.
                        Taka taktyka lub taka natura.
                        • rycho7 Rycho zwykle nie wyciąga wniosków podpowiadanych 15.04.05, 12:56
                          przez spowiednika. Bo Rysio nie ma spowiednika. I jak go tu utemperowac?

                          piq napisał:

                          > ...on

                          Wzorcowo yntelektualny tekst udalo si sie wycyzelowac. Cwicz wiecej. Cwiczenie
                          czyni mistrza. Moze Paetz wezmie Cie na ministranta jak sie podciagniesz.
            • dajczgewand zna ktos z was porucznika petersa? 15.04.05, 10:20
              www.imdb.com/name/nm0676649/
              wink
              sluch o nim zaginal ...
              • dachs Re: zna ktos z was porucznika petersa? 15.04.05, 10:29
                Zwroc sie do Klossa, oni sie ponoc kumplowali
              • rycho7 widzialem go ostatnio z Amundsenem 15.04.05, 10:31
                • dajczgewand Re: widzialem go ostatnio z Amundsenem 15.04.05, 11:01
                  hehe... siedzi w Kristianii ?

                  www.imdb.com/title/tt0363623/
                  czy zamrozony do sadu dostateczkowego na plutonie?
      • gretshen No to nie rozmawiaj skoro nie warto... 15.04.05, 16:25
        dachs napisał:

        > krzys52 napisał:
        >
        > > Nawet Stalin z Hitlerem nie mieli pomnikow za zycia.
        >
        > Tak dla ciekawosci, jak daleko posunie jeszcze Twoja ignorancja i zidiocenie.
        > Pisz dalej Uszatku, pisz jeszcze.


        Czyli twierdzisz, nie-ignorancie, ze wymienieni mieli stawiane pomniki za zycia.
        Czy mozesz objasnic nas co do miejscowosci(?)
        • dachs Re: No to nie rozmawiaj skoro nie warto... 15.04.05, 16:34
          > > krzys52 napisał:
          > >
          > > > Nawet Stalin z Hitlerem nie mieli pomnikow za zycia.


          No dobrze, niech Ci bedzie.
          Nie bylo za zycia Hitlera i Stalina ani jednego pomnika, na ktorym
          wystepowaliby razem.
          Hitlerowi pomnikow rzeczywiscie nie budowano, a Stalinow to by sie dalo sporo
          naliczyc.

          A z Uszatkiem - Greciu - to ja nie rozmawiam, tylko sie z niego nabijam, a to
          zawsze warto.
          • rycho7 moj zez dorazny nie odebral mi wzroku 15.04.05, 16:44
            dachs napisał:

            > Hitlerowi pomnikow rzeczywiscie nie budowano

            Od ilu sie liczy statuja? Pare popiersi widzialem. Zez jak sugerujesz Borsuku?
            • babariba666 też wydaje mi się, że POMNIKA żadnego... 15.04.05, 17:24
              Josefowi nie postawiono nawet w Gruzjii za życia
              • rycho7 mlody czlowieku ja folksdojcz komunista 15.04.05, 18:34
                babariba666 napisał:

                > Josefowi nie postawiono nawet w Gruzjii za życia

                chcialbym Wam zwrocic uwage, ze przejscie w niebyt w Kraju Powszechnej
                Szczesliwosci dotyczylo takze retuszowania fotografi. Jezeli czegos nie
                widzicie to jedynie myli Was intuicja. Wiekosc pomnikow Soso nie przekraczala
                jedynie mozliwosci technologicznych epoki. Postudiujcie zalozenia urbanistyczne
                miast sowieckich to dowiecie sie gdzie staly pomniki.
                • kropekuk Czy retuszowali tez w mediach Zachodu? 15.04.05, 19:42
                  Ciekawe, jak to zrobili, skoro tak zdolni Polacy z wytarciem z mediow
                  zachodnich chocby bredni Grossa poradzic sobie nie moga...Widac Polak od
                  Ruskiego GLUPSZY. I tyle.
                  • rycho7 do szpiegowstwa na rzecz Zachodu kazdy sie 15.04.05, 20:01
                    przyznawal. To skad ten Zachod mial te zdjecia brac?

                    kropekuk napisał:

                    > Ciekawe, jak to zrobili, skoro tak zdolni Polacy z wytarciem z mediow
                    > zachodnich chocby bredni Grossa poradzic sobie nie moga...Widac Polak od
                    > Ruskiego GLUPSZY. I tyle.

                    Statuja stoi na srodku Warszawy. A podpis ma widoczny aczkolwiek ciutek
                    przysloniety. A wycirusy zachodnie pismaki ani mru mru.
              • f0g Re: też wydaje mi się, że POMNIKA żadnego... 15.04.05, 20:20
                babariba666 napisał:

                > Josefowi nie postawiono nawet w Gruzjii za życia


                Źle ci sie wydaje towarzyszu, popytaj tych którzy chodzili za Stalina do
                szkoły, przy jakich popiersiach mieli apele.

                • rycho7 siem juz pytalem od ile zaczyna sie statuja 15.04.05, 20:31
                  f0g napisał:

                  > Źle ci sie wydaje towarzyszu, popytaj tych którzy chodzili za Stalina do
                  > szkoły, przy jakich popiersiach mieli apele.

                  Ale une chiba zliczyc nie umiom.
          • gretshen Re: No to nie rozmawiaj skoro nie warto... 15.04.05, 18:38
            > krzys52 napisał:
            >
            > > Nawet Stalin z Hitlerem nie mieli pomnikow za zycia.
            >
            > Tak dla ciekawosci, jak daleko posunie jeszcze Twoja ignorancja i zidiocenie.
            > Pisz dalej Uszatku, pisz jeszcze.


            Czyli twierdzisz, nie-ignorancie, ze wymienieni mieli stawiane pomniki za zycia.
            Czy mozesz objasnic nas co do miejscowosci(?)

            No dobrze, niech Ci bedzie.
            Nie bylo za zycia Hitlera i Stalina ani jednego pomnika, na ktorym
            wystepowaliby razem.
            Hitlerowi pomnikow rzeczywiscie nie budowano, a Stalinow to by sie dalo sporo
            naliczyc.
            >

            No to nalicz debilu, nalicz. Obys tylko nie naliczyl tylu co Hitlerowi w twojej
            ignorancji i zidioceniu. Jestes wredny klamca, potwarca i manipulant.
            • rycho7 mlodziez nie szanuje tradycji 15.04.05, 19:27
              gretshen napisała:

              > Jestes wredny klamca, potwarca i manipulant.

              Drzewiej (az sie lezka w oku kreci) podjezdzalo sie o 4 rano i zabieralo sie
              delikwenta gdzie trzeba. Po jakims czasie delikwent podpisywal sie osobiscie
              pod powyzszym lub innym potrzebnym tekstem. Tekst mozna bylo wydrukowac w
              gazecie.

              Co za upadek obyczaju. Mlodziezy, do nauk, uszanowac tradycje.
              • gretshen Ten Dachs to juz zidiocialy staruszek sie robi 15.04.05, 20:54
                jeszcze kilka miesiecy i bedzie zamieszczal posty-wzorki jak Hasz0 - drugi
                nieszczesliwy czlowiek.

                Na smianie sie z kogos za wszelka cene, bez wzgledu na to na jakiego idiote
                samemu sie wyjdzie - stac jest jedynie idiote.
                • dachs Greciu - dziecinko 15.04.05, 21:58
                  jezeli masz racje to czemu sie tak drzesz ?
                  • gretshen Cobys uslyszal, glucholu i zapamietal to sobie - 15.04.05, 23:09
                    raz na jutro.
    • grabinia26 Re: ___ Rozmowy niedokonczone albo i nie zaczete 15.04.05, 19:44
      Powstaje doktorat o pominikach papieża:
      www.rilian.republika.pl/
      • krzys52 Re: ___ Rozmowy niedokonczone albo i nie zaczete 17.04.05, 21:44
        grabinia26 napisała:

        > Powstaje doktorat o pominikach papieża:
        > www.rilian.republika.pl/

        ;;
        Jestem przekonany ze doktorant wykaze slusznosc stawiania figur z milosci - o
        pochodzenie kasy mniejsza.
    • krzys52 Takze figury papieza stawiano za kradzione 16.04.05, 06:02
      Koszty figur pokrywane byly przez skorumpowanych przewodniczacych samorzadow,
      ktorzy decydowali bez konsultowania sie z kimkolwiek - dla podlizania sie
      klerowi, dla wlasnych pozycji oraz korzysci, i wiedzac ze raczej nie bedzie
      odwaznych by oponowac.

      Koszty figur pokrywane byly przez prezydia samorzadow - na zasadach jak wyzej.

      Koszty figur pokrywane byly przez samorzady ale pod naciskami, szantazem, pod
      przymusem fanatykow i cwaniakow.

      Koszty figur pokrywane byly przez dyrektorow panstwowych zakladow pracy, spolek
      z udzialem - bez pytania sie kogokolwiek o zgode. Kazdorazowo dobroczyncy
      demonstrowali hojnosc nie ze swojej kieszeni - a kler kazdorazowo bral i
      blogoslawil. Klerowi kradzione nigdy nie smierdzialo.

      Mysle, ze warto pamietac o tym gdy przechodzic bedziecie, Najmilsi, w poblizu
      tych figur ktore ponoc z goracego serca oraz milosci...

      Ale lepiej nie przelykajcie wtedy wlasnej sliny.
      • rycho7 podatki sa kradzieza 16.04.05, 08:23
        Jezeli pozwolisz to zacytuje tu Klasyka Wilda.

        No i dodam swoje: Panstwo to mafia.

        Sukienkowi wmowili ludkom, ze do ich monopolu nalezy rola legalizowania
        wladzy "pochodzacej od boga". Uwierzyla w to nawet ponoc damokratyczna wnuczka
        Millera.

        No i waadza legalizuje sie za kradzione. A skad niby waadza mialaby wziasc? We
        wlasnej kieszeni ma tez z podatkow, czyli kradzione.
        • d.nutka1 Re:nadmierne podatki sa kradzieza 16.04.05, 11:34
          rycho7 napisał:

          > Jezeli pozwolisz to zacytuje tu Klasyka Wilda.
          >
          > No i dodam swoje: Panstwo to mafia.

          a jak proponujesz zorganizowanie życia społecznego wielomilionowej ludności na
          ograbniczonej przestrzeni do życia?

          • d.nutka1 Re:Rychu 16.04.05, 11:38
            a może , takim krakowskim targiem, dojdziemy do współnego wniosku, że zbyt
            wysokie podatki są widocznym dowodem na to, że państwo weszło w działalność już
            mafijną?
            tylko jak wyliczyć tę granicę pomiędzy Państwem Prawa i na straży Prawa a
            wejściem Państwa na Obronę Struktur już Mafijnych?
            • rycho7 panstwo jest najwiekszym zlem jakie spotkalo 16.04.05, 13:50
              ludzkosc.

              A jednoczesnie jest to prawdopodobnie mniejsze zlo. Problem polega na tym, ze
              nie istnieje empiryczna mozliwosc przetestowania wspolczesnie ustroju
              bezpanstwowego. Panstwo, czyli zalegalizowana mafia utrzymuje swoj monopol
              unicestwiajac mafie niezalegalizowana. Spoleczenstwo bez panstwa prawdopodobnie
              nie byloby w stanie obronic sie przed mafia. Mafia zdominowalalaby
              spoleczenstwo i zalegalizowalaby sie jako panstwo.

              Mozna jedynie ograniczac panstwo-mafie i ograniczac podatki-kradziez. Mimo
              odwiecznych prob efekt za kazdym razem jest odwrotny od zamierzonego. Zapewne
              nalezy przemyslec i cele i metody. Glownym problemem i sukcesem jest to ze
              ciagle zwieksza sie pula do ukradzenia. Okradzionym ludkom zostaje stale wiecej
              po okradzeniu. To jest wlasnie to mniejsze zlo.

              To jes krotki kurs mojego anarchizmu-fatalistycznego.
              • krzys52 Wyglada wiec na to, ze burmistrz szafujacy kasa 17.04.05, 06:57
                miejska na figure papieza jest OK, bo kasa z ktorej on tak hojnie czerpie - dla
                podbudowania wlasnej prywatnej pozycji - pochodzi przeciez z podatkow, a
                podatki, wiadomo, to czyste zlodziejstwo. Burmistrza mamy wiec rozgrzeszonego a
                ja sam niepotrzebnie zawracam ludziom glowe nt. pochodzenia funduszy na
                sfinansowanie figury. Wszystko bylo przeciez w porzadku - nieprawdaz?
                • rycho7 retoryczne pytania, retoryczne odpowiedzi 17.04.05, 12:31
                  krzys52 napisał:

                  > - nieprawdaz?

                  A ile mi zaplacisz za dyskutowanie z Toba? Czarni to przynajmniej wiedza jakiej
                  kasy bronia. A ja, tak bez wazeliny i bez gry wstepnej? Co to ja jakis owieczek
                  lub inny religiant jestem? Krzysiu wiem, ze sie nie masz w co stukac, to co Ci
                  moge zaproponowac?
      • kropekuk Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 07:06
        Nie jest winny, ze zlodzieja za lape nie zlapal i ze czczono go za kradzione -
        sam do tego nikogo nie namawial.
        • krzys52 Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 07:19
          Mysle, ze on cieszyl sie z tych figur jak dziecko z nowej kolejki. Ostatnia
          glowa kosciola ktorej stawiano figury byl chyba Kaligula, a wiec szmat czasu
          uplynelo od tamtej pory.
          Moze i dobrze, ze papieze nie posiadaja teraz koni. Taka figura papieza z
          koniem albo na koniu musi byc znacznie kosztowniejsza. A u nas wiadomo - zastaw
          sie a postaw sie. I zbankrutuj z milosci... surprised))
          • allegro.con.brio Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 13:25
            krzys52 napisał:

            > Mysle, ze on cieszyl sie z tych figur jak dziecko z nowej kolejki.

            Spotkałem się z głosami (z kręgów watykański, rzecz jasna nieoficjalnymi) że
            raczej nie za bardzo.
            • iran_europy Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 13:33
              gdzies czytalem,ze niejakiego krzysia zbanowano, zmartwychwstal ?
              a propos tematu: mauzoleum!!! z nieoficjalnych watykanu zrodel wiem,ze nie
              chcialby tego papiez ....ale wiecie jak to jest z prawiczkami ..
              • rycho7 przestraszyl sie fatwy w grobie 17.04.05, 13:58
                iran_europy napisał:

                > zmartwychwstal ?
            • krzys52 Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 18:24
              allegro.con.brio napisał:

              > krzys52 napisał:
              >
              > > Mysle, ze on cieszyl sie z tych figur jak dziecko z nowej kolejki.
              >
              > Spotkałem się z głosami (z kręgów watykański, rzecz jasna nieoficjalnymi) że
              > raczej nie za bardzo.

              ;;
              Ja nie bywam w tym towarzystwie, wiec nie spotkalem sie. surprised))
              Ale tez wydaje mi sie, ze podany przez ciebie przeciek wygladalby ladniej gdyby
              wzmiankowal takze o tym jak bardzo bolal papiez z powodu tych figur - och! jak
              on strasznie cierpial!!!
              • allegro.con.brio Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 18:37
                krzys52 napisał:

                > allegro.con.brio napisał:
                >
                > > krzys52 napisał:
                > >
                > > > Mysle, ze on cieszyl sie z tych figur jak dziecko z nowej kolejki.
                > >
                > > Spotkałem się z głosami (z kręgów watykański, rzecz jasna nieoficjalnymi)
                > że
                > > raczej nie za bardzo.
                >
                > ;;
                > Ja nie bywam w tym towarzystwie, wiec nie spotkalem sie. surprised))
                > Ale tez wydaje mi sie, ze podany przez ciebie przeciek wygladalby ladniej gdyby
                >
                > wzmiankowal takze o tym jak bardzo bolal papiez z powodu tych figur - och! jak
                > on strasznie cierpial!!!

                Spoko, wygląda całkiem zgrabnie przy twoim "myślę że". Nie uważasz?

                surprised)
                • krzys52 Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 18:57
                  allegro.con.brio napisał:

                  > krzys52 napisał:
                  >
                  > > allegro.con.brio napisał:
                  > >
                  > > > krzys52 napisał:
                  > > >
                  > > > > Mysle, ze on cieszyl sie z tych figur jak dziecko z nowej kol
                  > ejki.
                  > > >
                  > > > Spotkałem się z głosami (z kręgów watykański, rzecz jasna nieoficja
                  > lnymi)
                  > > że
                  > > > raczej nie za bardzo.
                  > >
                  > > ;;
                  > > Ja nie bywam w tym towarzystwie, wiec nie spotkalem sie. surprised))
                  > > Ale tez wydaje mi sie, ze podany przez ciebie przeciek wygladalby ladniej
                  > gdyby
                  > >
                  > > wzmiankowal takze o tym jak bardzo bolal papiez z powodu tych figur - och
                  > ! jak
                  > > on strasznie cierpial!!!
                  >
                  > Spoko, wygląda całkiem zgrabnie przy twoim "myślę że". Nie uważasz?
                  >
                  ;;;
                  Ze zrodlowych przeciekow wynika jednak, czarno na bialym, ze - skoro "nie za
                  bardzo" - cieszyl sie byl papiez z tych pomnikow to z cala pewnoscia musial o
                  nich wiedziec.

                  Interesujacym wydaje mi sie skad wspominane "zrodlowe przecieki" czerpaly swoje
                  informacje. Bo na przyklad nieoficjalne przecieki mogly czasem (niechcacy)
                  podsluchac modlitwe papieza, w ktorej ten modlil sie o niebudowanie mu figur
                  ("Panie spraw by moj lud poczciwy przestal mi sie podlizywac gdyz znajduje
                  obmierzlym tego typu zachowanie"). No bo w jaki niby inny sposob moze taki
                  papiez wplywac na swoj bozy lud?!

                  Jesli tak wlasnie wygladalo "nie-cieszenie" sie papieza z "nowej kolejki" to
                  mozemy calkowicie rozgrzeszyc go oraz usprawiedliwic, albowiem nie istnialy
                  zadne! inne sposoby na wyhamowanie narodowego wytrysku radosci i milosci do
                  papieza-rodaka.

                  Oczywiscie moze ktos powiedziec, ze nieobecnosc boskiej reakcji nie swiadczy
                  bynajmniej, o tym, ze papiez olany zostal przez stworce, albo o stworcy
                  impotencji w tym wzgledzie. Po prostu mozna uznac, ze taka byla wola niebios -
                  by figur bylo jak najwiecej ("I wiedzial Bog, ze obecnosc figur jest dobra").
                  Bardzo mozliwe wiec, ze zdecydowal byl papiez nastepujaco: "Ja pomodle sie o
                  spowodowanie zaprzestania budowy figur, a jak nie bedzie odpowiedzi, to, z
                  czystym sumieniem, uznam, ze taka jest wola Ojca". No i co mogl zrobic papiez w
                  takiej sytuacji?! No co??!!
                  • allegro.con.brio Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 21:51
                    Zauważ że nie prosił o pomniki. Ani za życia ani po śmierci. A ludzie ...
                    kochali go. Z pewnością cieszył go ten fakt, który z kolei tak bardzo na
                    wątrobie leżał wszelkiej maści urbanowcom (nie pomijając ciebie). Pośrednim na
                    to dowodem była reakcja na jego śmierć. Kwiczeliście, płakaliście, rwaliście
                    sobie włosy i naigrywaliście się, a mimo to płakały miliony ludzi i nie mniej z
                    godnością uczciło jego śmierć.
                    • ewa8a Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 22:07
                      allegro.con.brio napisał:

                      > Zauważ że nie prosił o pomniki. Ani za życia ani po śmierci

                      Skąd wiesz, że nie miał nic przeciwko temu?
                      • allegro.con.brio Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 22:14
                        ewa8a napisała:

                        > allegro.con.brio napisał:
                        >
                        > > Zauważ że nie prosił o pomniki. Ani za życia ani po śmierci
                        >
                        > Skąd wiesz, że nie miał nic przeciwko temu?

                        Przepraszam, ale ciężko odnieść mi się do pytania, bo .... nie widzę sensu.
                        • centre.gravity Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 22:18
                          Pytanie nie jest zbyt skomplikowane. Jeśli znasz jakis przypadek protestu
                          papieża przeciwko stawianiu mu pomników, to podaj go, bo ja nie słyszałam o
                          takowym.
                        • ewa8a Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 22:19
                          Dlaczego ciężko Ci się odnieść?
                          • allegro.con.brio Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 17.04.05, 22:25
                            ewa8a napisała:

                            > Dlaczego ciężko Ci się odnieść?

                            Bo ja napisałem że nie prosił o pomniki, a Ty mnie pytasz skąd wiem że przeciwko
                            temu nic nie miał. Ale się odniosę - może i miał coś przeciwko tym pomnikom.
                    • krzys52 Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 18.04.05, 01:39
                      allegro.con.brio napisał:

                      > krzys52 napisał:
                      >
                      > > allegro.con.brio napisał:
                      > >
                      > > > krzys52 napisał:
                      > > >
                      > > > > Mysle, ze on cieszyl sie z tych figur jak dziecko z nowej kol
                      > ejki.
                      > > >
                      > > > Spotkałem się z głosami (z kręgów watykański, rzecz jasna nieoficja
                      > lnymi)
                      > > że
                      > > > raczej nie za bardzo.
                      > >
                      > > ;;
                      > > Ja nie bywam w tym towarzystwie, wiec nie spotkalem sie. surprised))
                      > > Ale tez wydaje mi sie, ze podany przez ciebie przeciek wygladalby ladniej
                      > gdyby
                      > >
                      > > wzmiankowal takze o tym jak bardzo bolal papiez z powodu tych figur - och
                      > ! jak
                      > > on strasznie cierpial!!!
                      >
                      > Spoko, wygląda całkiem zgrabnie przy twoim "myślę że". Nie uważasz?
                      >
                      ;;;
                      Ze zrodlowych przeciekow wynika jednak, czarno na bialym, ze - skoro "nie za
                      bardzo" - cieszyl sie byl papiez z tych pomnikow to z cala pewnoscia musial o
                      nich wiedziec.

                      Interesujacym wydaje mi sie skad wspominane "zrodlowe przecieki" czerpaly swoje
                      informacje. Bo na przyklad nieoficjalne przecieki mogly czasem (niechcacy)
                      podsluchac modlitwe papieza, w ktorej ten modlil sie o niebudowanie mu figur
                      ("Panie spraw by moj lud poczciwy przestal mi sie podlizywac gdyz znajduje
                      obmierzlym tego typu zachowanie"). No bo w jaki niby inny sposob moze taki
                      papiez wplywac na swoj bozy lud?!

                      Jesli tak wlasnie wygladalo "nie-cieszenie" sie papieza z "nowej kolejki" to
                      mozemy calkowicie rozgrzeszyc go oraz usprawiedliwic, albowiem nie istnialy
                      zadne! inne sposoby na wyhamowanie narodowego wytrysku radosci i milosci do
                      papieza-rodaka.

                      Oczywiscie moze ktos powiedziec, ze nieobecnosc boskiej reakcji nie swiadczy
                      bynajmniej, o tym, ze papiez olany zostal przez stworce, albo o stworcy
                      impotencji w tym wzgledzie. Po prostu mozna uznac, ze taka byla wola niebios -
                      by figur bylo jak najwiecej ("I wiedzial Bog, ze obecnosc figur jest dobra").
                      Bardzo mozliwe wiec, ze zdecydowal byl papiez nastepujaco: "Ja pomodle sie o
                      spowodowanie zaprzestania budowy figur, a jak nie bedzie odpowiedzi, to, z
                      czystym sumieniem, uznam, ze taka jest wola Ojca". No i co mogl zrobic papiez w
                      takiej sytuacji?! No co??!!


                      allegro.con.brio napisał:

                      Zauważ że nie prosił o pomniki. Ani za życia ani po śmierci. A ludzie ...
                      > kochali go. Z pewnością cieszył go ten fakt, który z kolei tak bardzo na
                      > wątrobie leżał wszelkiej maści urbanowcom (nie pomijając ciebie). Pośrednim na
                      > to dowodem była reakcja na jego śmierć. Kwiczeliście, płakaliście, rwaliście
                      > sobie włosy i naigrywaliście się, a mimo to płakały miliony ludzi i nie mniej
                      z godnością uczciło jego śmierć.

                      ;;
                      W stanie Oregon mieszkal sobie jakies 20 lat temu niejaki Bagwan Razhnishee, z
                      czlonkami swego wlasnego kultu. Twierdzil wszem i wobec ze prowadza oni zycie
                      poczciwe, skromne, na dobrobycie im nie zalezy itp. Dziennikarz spytal go
                      wtedy "co w takim razie robi tam ponad 70 Rolce Royce'ow?" pyszne milionowe
                      wille liderow. Na to Bagwan popatrzyl na niego tymi swymi wielkimi oczami lani
                      i spokojnie odpowiedzial: "one nie maja dla mnie zadnego znaczenia". Ogladalem
                      ten wywiad - doslownie zatkalo mnie.

                      Hm, moze dla papieza te pomniki takze nie mialy zadnego znaczenia...

                      Widzisz, zasadniczo chodzi o ten zgrzyt, o ten rozdzwiek, o dysonans, pomiedzy
                      czlowiekiem niesmialym, skromnym i wstydliwym, a czlowiekiem ktory nie ma nic
                      przeciwko temu by masowo stawiali mu pomniki za zycia. Bardzo interesujace
                      studium osobowosci czlowieka, nieprawdaz?
                      Tu nie o to chodzi, ze on nie prosil - to dopiero byloby kuriozum, gdyby zadal
                      tych pomnikow - chodzi o to, kolego, ze nie mial nic przeciwko temu. Czyli tak
                      jakby o nie prosil jednak. Bo wladny byl zastopowania belwochwalstwa jeszcze za
                      swego zycia. Nie uczynil jednak tego.
                      Ja mam na okreslenie na te ceche charakteru, a Ty?

                      • d.nutka1 Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 18.04.05, 10:40
                        krzys52 napisał:

                        > Widzisz, zasadniczo chodzi o ten zgrzyt, o ten rozdzwiek, o dysonans,
                        pomiedzy
                        > czlowiekiem niesmialym, skromnym i wstydliwym, a czlowiekiem ktory nie ma nic
                        > przeciwko temu by masowo stawiali mu pomniki za zycia. Bardzo interesujace
                        > studium osobowosci czlowieka, nieprawdaz?
                        > Tu nie o to chodzi, ze on nie prosil - to dopiero byloby kuriozum, gdyby
                        zadal
                        > tych pomnikow - chodzi o to, kolego, ze nie mial nic przeciwko temu. Czyli
                        tak
                        > jakby o nie prosil jednak. Bo wladny byl zastopowania belwochwalstwa jeszcze
                        za
                        >
                        > swego zycia. Nie uczynil jednak tego.
                        > Ja mam na okreslenie na te ceche charakteru, a Ty?
                        >

                        "zasadniczo chodzi o ten zgrzyt"

                        Krzysiu
                        wiesz chyba jak pracują tryby w urządzeniu napędowym?
                        tryby historii pracują podobnie
                        to JEDNOSTKA powinna mieć świadomość z jakimi "trybami ma się zazębić"
                        WOLNA WOLA!!!
                        to jest to
                        JPII nie odbierał WOLNOŚCI JEDNOSTKOM
                        przynajmniej ja tak odebrałam Jego nauki DO WSZYSTKICH
                        i nie zapominajmy, że On też uczestniczył jako JEDNOSTKA w tych "trybach
                        historii".
                        uczestniczył bardzo wysoko, najwyżej w "trybach" KK, ale nie był doskonały, bo
                        takim być przecież nie mógł
                        teraz jednak w "te tryby" sypie się dodatkowe porcje piasku
                        "pisku" niezkazitelnego papiestwa JPII
                      • allegro.con.brio Re: Krzysiu, ale papiez to nie CBS czy ABW... 18.04.05, 19:17
                        krzys52 napisał:

                        > W stanie Oregon mieszkal sobie jakies 20 lat temu niejaki Bagwan Razhnishee, z
                        > czlonkami swego wlasnego kultu. Twierdzil wszem i wobec ze prowadza oni zycie
                        > poczciwe, skromne, na dobrobycie im nie zalezy itp. Dziennikarz spytal go
                        > wtedy "co w takim razie robi tam ponad 70 Rolce Royce'ow?" pyszne milionowe
                        > wille liderow. Na to Bagwan popatrzyl na niego tymi swymi wielkimi oczami lani
                        > i spokojnie odpowiedzial: "one nie maja dla mnie zadnego znaczenia". Ogladalem
                        > ten wywiad - doslownie zatkalo mnie.

                        Ty, nie wiem czy nie zauważyłeś, ale on se na tych pomnikach pojeździć nie mógł.
                        Przecież nie stawiali żadnego posągu konia, czy choćby nawet kucyka bez siodła.

                        > Widzisz, zasadniczo chodzi o ten zgrzyt, o ten rozdzwiek, o dysonans, pomiedzy
                        > czlowiekiem niesmialym, skromnym i wstydliwym, a czlowiekiem ktory nie ma nic
                        > przeciwko temu by masowo stawiali mu pomniki za zycia. Bardzo interesujace
                        > studium osobowosci czlowieka, nieprawdaz?

                        Ja myślę [(C) K52] że te pomniki miały dla niego drugorzędne znacznenie. Skoro
                        ludzie stawiali mu je sami, szanował to.

                        > Tu nie o to chodzi, ze on nie prosil - to dopiero byloby kuriozum, gdyby zadal
                        > tych pomnikow - chodzi o to, kolego, ze nie mial nic przeciwko temu. Czyli tak
                        > jakby o nie prosil jednak.

                        Ciekawy wniosek. No to ja wystąpię ze swoim - po mojemu to nie chciał wyjść na
                        gbura i powiedzieć takim wiwatującym góralom "odpieprzta się ode mnie hej".
                  • pacyniarz Alez Papiez na pewno sie modlil o niebudowanie 18.04.05, 11:05

                    > ("Panie spraw by moj lud poczciwy przestal mi sie podlizywac gdyz znajduje
                    > obmierzlym tego typu zachowanie").


                    Gdyby sie nie modlil to takich pomnikow powstaloby ze dwa, trzy razy wiecej a
                    tak jakas sila chwytala w ostatniej chwili burmistrzow za reke.
                    • d.nutka1 Re: Alez Papiez na pewno sie modlil o niebudowani 18.04.05, 12:36
                      pacyniarz napisał:

                      >
                      > > ("Panie spraw by moj lud poczciwy przestal mi sie podlizywac gdyz znajduj
                      > e
                      > > obmierzlym tego typu zachowanie").
                      >
                      >
                      > Gdyby sie nie modlil to takich pomnikow powstaloby ze dwa, trzy razy wiecej a
                      > tak jakas sila chwytala w ostatniej chwili burmistrzow za reke.

                      Pacyniarzu
                      ja to się "nie modliłam" o to, ale...bywają i fajni pacyniarze smile))
                    • krzys52 Re: Alez Papiez na pewno sie modlil o niebudowani 20.04.05, 06:53
                      pacyniarz napisał:

                      >
                      > > ("Panie spraw by moj lud poczciwy przestal mi sie podlizywac gdyz znajduj
                      > e
                      > > obmierzlym tego typu zachowanie").
                      >
                      >
                      > Gdyby sie nie modlil to takich pomnikow powstaloby ze dwa, trzy razy wiecej a
                      > tak jakas sila chwytala w ostatniej chwili burmistrzow za reke.

                      To niewatpliwie byla sila przyzwyczajenia, ktora nakazywala zadbanie o siebie -
                      teraz!
                      • pacyniarz Krzysiu wyluzuj troszke. Teraz juz bedzie ordnung. 20.04.05, 08:14
Inne wątki na temat:
Pełna wersja