media doniosły: zarzuty IPN wobec Jaruzelskiego?

21.04.05, 17:19
zarzuty IPN wobec Jaruzelskiego?
IPN nie wyklucza postawienia generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu zarzutów,
dotyczących bezprawnego wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku. Powiedziała
o tym naczelnik oddziału katowickiego pionu śledczego IPN, Ewa K. …….
…..Podkreśliła, że generał Jaruzelski był osobą najbardziej zaangażowaną we
wprowadzenie stanu wojennego. Jaruzelski był wówczas szefem rządu, I
sekretarzem PZPR i szefem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. A to właśnie
WRON praktycznie wydała Radzie Państwa polecenie podpisania dekretu o
wprowadzeniu stanu wojennego. (sm)

----------------------------------------------------------------
W sytuacji gdy swiat przygotowuje się do obchodow 60 rocznicy zwycięstwa
2.wojny swiatowej , znowu w nadwiślanii zaczyna się bic pianę z powodu
epizodu w historii , jak wszystko na to wskazuje , malego narodu.
Gen. Jaruzelski powinien być uhonorowany najwyzszymi odznaczeniami wojsk-
panstwowymi ,za wprowadzenie stanu , który uwolnił kraj od walk
bratobójczych a może nawet od niezłej europejskiej wojennej ruchawki.
Jeżeli cywile tego nie potrafia zrozumieć , to powinni wykazać przynajmniej
tyle rozsądku ( bo w ich inteligencje nie wierzę) , by się od niego odczepić.
A cały ten teatr wokół Jaruzelskiego robiony jest z miną zbolałej powagi i
w majestacie „prawa”.

Koncze bo temat byl „n” razy ćwiczony na przeroznych forumach.

-------------------------------
pieprzone cywile….
(miałem się tu już wiecej nie pokazac ,ale qrwa nie zdzierżyłem…..)
PS. „zdzierżyc” pochodzi chyba od Dzierżyńskiego …


    • d.nutka1 Re: media doniosły: że nie przeżyłeś katastrofy 21.04.05, 17:33
      abprall napisał:

      > -------------------------------
      > pieprzone cywile….
      > (miałem się tu już wiecej nie pokazac ,ale qrwa nie zdzierżyłem…..)
      > PS. „zdzierżyc” pochodzi chyba od Dzierżyńskiego …
      >
      >

      a tu co?
      nowe strofy

      poza tym, to moje pierwsze wrażenie po usłyszeniu tego niusu było podobne
      znowu jakieś tematy "zastępcze" mają skłócić pogodzony już ze śmiercią JPII
      naród
      jeszcze prace komisji sejmowych się nie zakończyły, a ci politykierzy od
      ciemnogrodu apat swoje w kółko
      • ewa8a Re: media doniosły: że nie przeżyłeś katastrofy 21.04.05, 17:38
        Danutko. Martin, który obwieścił śmierć załogi miał błędne informacje.
        Zaraz je sprawdziłam. Wszyscy byli na intensywnej terapii i utrzymywałam z nimi
        kontakt. Zginął tylko ten Mabuse, czy jak mu tam, ale wcale a wcale go nie
        żałuję.
        • d.nutka1 Re: media doniosły: że nie przeżyłeś katastrofy 21.04.05, 17:44
          ewa8a napisała:

          > Danutko. Martin, który obwieścił śmierć załogi miał błędne informacje.
          > Zaraz je sprawdziłam. Wszyscy byli na intensywnej terapii i utrzymywałam z
          nimi
          >
          > kontakt. Zginął tylko ten Mabuse, czy jak mu tam, ale wcale a wcale go nie
          > żałuję.

          Evo!
          od razu lżej mi jakoś się zrobiło po tym wyjaśnieniu
          szkoda byłoby TAką Załogę utracić.
          a jakiś hymn powitalny jest przygotowany?
          stęskniłam się za fanfarami z pomponami
          byleby nie jazz, proszę

          ps
          a dla Mabuse można by puścić jakiś marsz pogrzebowy, co by nigdy nie miał
          powstać
          • ewa8a Re: media doniosły: że nie przeżyłeś katastrofy 21.04.05, 17:51
            Jesli chodzi o machanie pomponami, liczę na to, że lada moment zrobi to
            Owieczka. Ona jednak jest nie zastąpiona.

            A to dla Mabuse.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21897177&a=22747545
          • ivan.jr Re: media doniosły: że nie przeżyłeś katastrofy 21.04.05, 18:17
            tak nami ivanami straszycie swoj narod , a my do przyjacioł z muzyką ...
            www.barynya.com/mp3/Alesha_Misha/Evening_Bells.mp3
            www.barynya.com/mp3/Alesha_Misha/Kalinka.mp3
            www.barynya.com/mp3/Nikolai_Masenkoff/Dark_Eyes.mp3
            • d.nutka1 Re: żeby jeszcze te melodie zamiast w czołgach.. 21.04.05, 18:24
              ivan.jr napisał:

              > tak nami ivanami straszycie swoj narod , a my do przyjacioł z muzyką ...
              • d.nutka1 Re: żeby jeszcze te melodie zamiast w czołgach.. 21.04.05, 18:26
                zawsze na MP3 do nas z wizytą przybywały

                > ivan.jr napisał:
                >
                > > tak nami ivanami straszycie swoj narod , a my do przyjacioł z muzyką ...

                ciekawe czy czarna owieczka ma też i oczyje czorne
                kto ją widział i może potwierdzić?
    • babariba666 im więcej mija lat, tym większe są procentowe... 21.04.05, 17:56
      ...wskaźniki w badaniach opinii społecznej, z których wynika, że stan wojenny oceniany jest pozytywnie.
      Jest to zdeziwiaj.ące tym bardziej, że w związku z demograficznymi zmianami, coraz mniej jest w puli 'reprezentatywnej próby' ludzi, którzy aktywnie uczestniczyli, lub chociaż na bieżąco obserwowali to wszystko, co się działo w latach 1980 i następnych.
      • lauriane Re: im więcej mija lat, tym większe są procentowe 22.04.05, 12:48
        babariba666 napisał:

        > ...wskaźniki w badaniach opinii społecznej, z których wynika, że stan wojenny
        o
        > ceniany jest pozytywnie.
        > Jest to zdeziwiaj.ące tym bardziej, że w związku z demograficznymi zmianami,
        co
        > raz mniej jest w puli 'reprezentatywnej próby' ludzi, którzy aktywnie
        uczestnic
        > zyli, lub chociaż na bieżąco obserwowali to wszystko, co się działo w latach
        19
        > 80 i następnych.
        >
        L. No to rzeczywiscie Ciemnogrod.....
        J.C.
        • babariba666 faktycznie, cymbalstwo się wsród pismaków... 22.04.05, 13:05
          ...różnych upowszechnia w tempie zastraszającym.
          W myśl zasady o zaostrzaniu się walki klasowej w miarę budowy socjalizmu... - Kto tę opinię kwiatuszku sformułował???
          Dzisiaj kaczodyle DEKOMUNIZOWAĆ CHCĄ - kogo??? - Emerytów, którym bliżej niż dalej??? - Czy konkurentów może do tego postawu sukna, którym jest Rzeczpospolita? - Ja taką konkurencję pie.. systematycznie, chociaż z obrzydzeniem pewnym, bom ch..a na śmietniku nie znalazł.
          Ja na siebie zarabiam sam i podatki płacę, dzięki którym utrzymywana jest lala.ministranteczka i co najmniej jeden jeszcze z pasożytów na tym forum i może gulgotać tu sobie na mój koszt o swoich przekonaniach liberalnych.
          Ale się rozpisałem... pewnie dlatego, żem dawno do pojemnika z napojem knyszyńskim ekologicznym, co się chłodzi na balkonie nie zagladał, no to: 'daj boh, sztob nieposlednij'
          • d.nutka1 Re: faktycznie, cymbalstwo się wsród pismaków... 22.04.05, 13:13
            babariba666 napisał:

            > ...różnych upowszechnia w tempie zastraszającym.
            > W myśl zasady o zaostrzaniu się walki klasowej w miarę budowy socjalizmu... -
            K
            > to tę opinię kwiatuszku sformułował???
            > Dzisiaj kaczodyle DEKOMUNIZOWAĆ CHCĄ - kogo??? - Emerytów, którym bliżej niż
            da
            > lej??? - Czy konkurentów może do tego postawu sukna, którym jest
            Rzeczpospolita
            > ? - Ja taką konkurencję pie.. systematycznie, chociaż z obrzydzeniem pewnym,
            bo
            > m ch..a na śmietniku nie znalazł.
            > Ja na siebie zarabiam sam i podatki płacę, dzięki którym utrzymywana jest
            lala
            > .ministranteczka i co najmniej jeden jeszcze z pasożytów na tym forum i może
            gu
            > lgotać tu sobie na mój koszt o swoich przekonaniach liberalnych.
            > Ale się rozpisałem... pewnie dlatego, żem dawno do pojemnika z napojem
            knyszyńs
            > kim ekologicznym, co się chłodzi na balkonie nie zagladał, no to: 'daj boh,
            szt
            > ob nieposlednij'
            >

            rozumiem twoje wzburzenie
            zimny napój knyszyński-to jest to!
            silne wzburzenie mija...a problem pozostaje
      • 7em Re: im więcej mija lat, tym większe są procentowe 22.04.05, 14:36
        babariba666 napisał:

        > ...wskaźniki w badaniach opinii społecznej, z których wynika, że stan wojenny
        o
        > ceniany jest pozytywnie.

        pewnie gdy wskaznik OS uzna ze to bylo negatywne siegniesz do tzw prawdy
        historycznej.


        5040
    • abprall Re: media doniosły: zarzuty IPN wobec Jaruzelskie 22.04.05, 12:34
      Wedle pewnych żródeł, to Ałganov miał inspirować polskich polit-decydentow by
      wprowadzili stan wojenny , przekazując dezinformacje z Biura Politycznego
      KPZR .
      Swoją szosą , to członkowie BP KPZR winni być wynagrodzeni przez wdzięczny
      polski narod za to , że byli zdecydowanie przeciwni interwencji w polszcze.

      --------------------
      qrwa, jak ja nie cierpię głupich narodów...
    • patience no jakby to powiedziec... 22.04.05, 13:25
      Pozytywna ocena wcale nie taka znowu dziwna. Efekt propagandy Adasia o 'ludziah
      honoru' z jednej strony, propagandy majacej obudzic uczucie solidarnosci w
      obozie b. PZPR o komunistach i lisciach, efekt milczenia o dokumentach
      moskiewskich, z ktorych wynika, ze Rosjanie nie mieli zadnego planu wkraczac, a
      takze efekt dosyc pokracznej propagandy rozliczeniowej prawicy, ktora budzi
      powszechna niechec. Takze zreszta u bylych Solidaruchow, na przyklad takich jak
      ja. No, przykre to. Narodowym bohaterem hero od pacyfikacji Pragi, polskiego
      wybrzeza, kopalni Wujek, narodowymi kretynami - ci, ktorzy szli siedziec, zeby
      to sie wiecej nie powtorzylo. I coz tu wiecej dodac... chyba nicsad
      • babariba666 wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 13:31
        ...w sondażach CBOS-u Jaruzel i Urban laurki dostawali, rozmawialiśmy sobie, że to wynik pytań, które sa stawiane. Jakoś nie wydaje się wcale, żeby dziś pod dyrekcją Durlika ta sama firma stawiała pytania sondażowe w sposób pozwalający na pozytywną dla Jaruzela interpretację odpowiedzi.
        • patience Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 13:44
          Dlatego mowie o efektach propagandy. Ludziom wyprano mozgi. Wszystkim jak leci.
          Dla mnie jest moralnym skandalem uzywanie przemocy wobec wlasnego narodu. Nawet
          gdybym miala byc ostatnia, to i tak nie zmienie zdania. O stanie mozgownic bylej
          Solidarnosci dzisiaj to mi sie nawet mowic nie chce, ale na przyklad PZPR. W
          latach 1980-81 tam rowniez byla odwilz, o ktorej juz tez nikt nie pamieta.
          Chodzi mi na przyklad o to, co sie nazywalo chyba 'poziomka torunska' czy tak
          jakos. To wszystko poszlo do piachu razem z Solidarnoscia. Internat zaliczyli
          takze ludzie Gierka, z tego co Gierek wspominal w swoich wspomnieniach, to jeden
          z nich nie przezyl upojnych nocy w namiotach zimowa pora. Cala kariera
          Jaruzelskiego to zamordyzm, tlukl swoich i cudzych. Rozrozniam nawet w samym
          rzadzie Jaruzelskiego. Co innego Jaruzelski, co innego Rakowski. Ale mozgi w
          narodzie sa tak przejechane walcem propagandy, ze przyslowiowy listonosz z PZPR
          dzisiaj gleboko wierzy, ze w 1981 Solidarnosc miala zamiar go wieszac. I ze
          rozliczanie Jaruzelskiego jest rownoznaczne z scieciem glowy jemu, listonoszowi.
          Totez zastawi wodza wlasna piersia, i taka tez 'historyczna wiedze' przekaze
          potomstwu. Dzielnie wspierany przez Michnika, dla ktorego jedynymi 'ludzmi
          honoru' sa Kiszczak z Jaruzelskim, no Rakowski to juz jakos jego entuzjazmu nie
          wzbudzil. Widocznie za malo ma krwi na rekach. Bardzo to wszystko przykre.
          • hugo_w2 Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 13:54
            patience napisała:
            >...dlatego mowie o efektach propagandy. Ludziom wyprano mozgi. Wszystkim jak
            leci.Dla mnie jest moralnym skandalem uzywanie przemocy wobec wlasnego narodu.
            ------------------------------------------
            jaka tam przemoc, klaps w dupe i to wszystko..stany wojenne są naprawdę
            grozne,,w polsce był kabaret..
            dzieki stanowi wojennemu, mój przyjaciel z innej klatki przezył…
            na krotko przed stanem, gdy pokazał mi swoje drzwi wejściowe z ukrytym
            oznaczeniem „niewidzialną rączką” by mieszkańców tego domostwa jeśli już nie
            zlikwidowac, to przynajmniej zlinczować….wiedziałem z jakimi
            frakcjami „bojownikow” wolnościowych mam do czynienia….
            La viva stan wojenny….
            Jaruzelskiemu pomnik w centrum w-wy….
            • patience Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 14:08
              Nie mam zielonego pojecia o jakim ty przyjacielu prawisz i o co chodzi z tymi
              raczkami i klapami. Nie wiem rowniez o jakich 'frakcjach bojownikow' nadajesz.
              Jedyne 'frakcje uzbrojonych bojownikow' jakie realnie istnialy, to takie na
              ulotkach SB, wypuszczone w ramach straszenia wlasnego aktywu ogniem piekielnym i
              nozami w zebach. A ulotki zdaje sie obficie zalaly cala Polske i oppowiadaly o
              skladach z bronia. Ta bron przyleciala do Polski na skrzydlach stonki
              ziemniaczanej od papci Reagana.
              • hugo_w2 Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 14:18
                patience napisała - Ludziom wyprano mozgi
                -----------------------------------
                smutne dla swiadomosci historycznej narodu ....
                dziecię, tobie wyprano mozg, zostałeś zindoktrynowany, tylko nie wiem przez
                jakie polit "siły"...
                zapytaj rodzicow, i/lub starszych ludzi..ja tez chetnie korzystam z ich opinii
                i obserwacji tamtych dni...to są ludzie, ktorzy tylko zyskać mogli (bezpartyjna
                inteligencja ) a nie stracic, a jednak blogoslawią stan w.,....
                obiektywizm jest poządany w kazdym segmencie i okresie życia człeczego...
                • patience Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 14:34
                  No? Czym zyskali?
                  Jest taki syndrom papci, najpierw zastrasz jakies dziecko prawie na smierc, a
                  potem zostan 'dobrym wujkiem' tego dziecka. No i dziecko zyska, owszem. Poczucie
                  bezpieczenstwa u dobrego papci. Dokladnie to samo mozna zrobic z calym narodem.
                  W zamian - ma sie wdziecznosc narodu i dziesiec lat nieskrepowanej wladzy.. nad
                  ludzmi, ktorych przerobiono na roboty.
              • jaski Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 15:20
                Jedyne 'frakcje uzbrojonych bojownikow' jakie realnie istnialy, to takie na...

                Taa, pamietasz Patience, a moze nie pamietasz, taki sierzancina MO wracal sobie
                do domu ale nie wrocil, bo spotkal na drodze dwu malolatow uzbrojonych w TT.
                Wejda czy nie wejda, pytanie uwazam drugorzedne. NIe musieli wchodzic,
                wystarczyly rodzime oszolomy, co to tak dopie..my ruskim, ze kuranty mazurka
                zagraja i podobne dupki. Jasne mozna bylo poczekac jeszcze nieco i w koncu
                zaczac naprawde strzelac, albo postraszyc dzieciarnie i zamknac piaskownice.
                Byla jakas inna droga?

                • patience Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 15:30
                  Nie wiem. Nie wiem, czy byla inna droga. Wiem, ze w wydarzeniach, w ktorych
                  uczestniczyly miliony ludzi, mogli sie trafic i tacy malolaci, co w ramach
                  dopie..nia ruskim szukali TTek na pobliskiego dzielnicowego. Moze i tak sie
                  zdarzalo, moze nie. Tego nie wiem. Ale wiem jedno, ze 100% pewnoscia. Ze nie ma
                  nic honorowego w sytuacji, gdzie jedni mlodzi ludzie stoja naprzeciw drugich, i
                  mysla, jak to jest zabic czlowieka. Droga, ktora Polska przeszla, nie byla droga
                  honoru, tylko droga przemocy, strachu i ponizenia. Michnik sie myli. Mylil sie
                  od samego poczatku. Jego 'honorowe' teksty tylko opoznily proces leczenia. Tylko
                  tyle chce powiedziec.
                  • abprall Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 15:38
                    panience – napisała - Droga, ktora Polska przeszla, nie byla droga
                    honoru, tylko droga przemocy, strachu i ponizenia.
                    ------------------------------------------
                    o jakim okresie piszesz ? chyba jesteśmy zgodni, ze idzie o okres od 1981 do
                    teraz….
                    • patience Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 15:50
                      heh, celna uwaga. Skoro Michnik dzisiaj pisze o gilotynach i krwi, to znaczy, że
                      rzeczywiscie do dzisiaj. Coz mozna o tym wszystkim? Kto by po ktorej stronie nie
                      byl, nadaje sie dzisiaj do szpitala wariatow dla wteranow wojennych z wietnamu.
                      Przezycia oczywiscie nie do porownania, w sensie przemocy fizycznej, ale przemoc
                      wpisana w system bardzo gleboko pokaleczyla psychike ludzi. Zreszta, to wcale
                      sie nie skonczylo, wystarczy popatrzec na obecna scene polityczna czy ogolniej,
                      zycie publiczne. Tego rodzaju rany najdluzej sie goja. I mysle ze zamiast
                      pieprzenia o honorze zdecydowanie lepiej byloby popatrzec w lusterko, gleboko w
                      oczy, powiedziec sobie 'jestesmy narodem swirow po wypadkach, ale przed nami
                      jeszcze dlugie, piekne lata, z ktorymi mozna cos ewentualnie sensownego zrobic'.
                      Albo jeszcze inaczej, gadanie Michnika o honorze najbardziej mi przypomina
                      alkoholika, ktory sam sobie nie chce przyznac, ze przegina z piciem. Sadze tez,
                      ze to udawanie jest jedna z glownych przyczyn, dla ktorych obecna scena
                      polityczna jest jaka jest. Zawieszona w powietrzu, samolubna, i operujaca
                      agresywna retoryka. Takze w najnowszej historii Polski byly momenty, wokol mozna
                      budowac demokratyczna tradycje. No ale warunkiem wstepnym jest rezygnacja z
                      honoru wspartego o gilotyny i krew. Honor mozna znalezc, owszem, ale gdzie indziej.
                  • jaski Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 15:44
                    Mysle, pewien jestem na 200%, ze nie ma nic honorowego jak mlodzi ludzie stoja
                    jeden naprzeciwko drugiego i nie mysla, tylko zaczynaja strzelac. Juz lepiej
                    myslec niz zabijac.
                    • patience Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 15:51
                      I o to wlasnie chodzi! Masz caluskasmile)))))
          • babariba666 to nie jest tak, patience... 22.04.05, 14:10
            ...ja miałem osobistą nieprzyjemność spania przez tydzień z kałasznikowem pod poduszką w marcu 1981 roku, kiedy nie było wiadomo jak się skończą 'wydarzenia bydgoskie' - i wcale mi miło nie było, że trzy pełne magazynki do tego kałasznikowa miałem pod poduszką też. Bo ja nie wiedziałem. Co mi każą zrobić... Ani - co będę musiał zrobić..., Ani - co zrobię... Ani - co ONI mi mogą zrobić, jak ja nie zrobię tego, co oni chcą, żebym zrobił...
            To ile tu takich niedookreśloności mamy??? - Kilka co najmniej.
            • patience Re: to nie jest tak, patience... 22.04.05, 14:23
              Bo ci wyprali mozg. Wlasnie na tym polegalo pranie mozgu, jakiemu zostales
              poddany. Na co qrwa ci byl ten kalasznikow? Myslisz ze jakim uzbrojeniem
              dysponowal Rulewski? Brukowcami, pod warunkiem, ze by je najpierw wykopal z
              ulicy. A wydarzenia bydgoskie realnie wygladaly tak, ze to Rulewski dostal w
              dupe, a nie Rulewski bil. Na tym to wlasnie polegalo, rzadzenie za pomoca
              zaszczepiania psychozy strachu przed wlasnym narodem. Nawet SBcja temu
              podlegala. Na jakims przesluchaniu byla chwila luzu i ten SBk mi mowi 'pani to
              jest nawet sympatyczna, ale z innych wojewodztw to takie wiesci do nas
              dochodza..." popatrzylam na niego i zaczelam sie smiac. Mysle, ze wtedy przezyl
              olsnienie. To byly rzady strachu. A przemoc ma rozny charakter. Zaszczepianie
              ludziom w glowy roznych bzdur celem uzyskania ich wspolpracy w glebokiej wierze,
              ze czynia dobrze, to tez przemoc.
              • babariba666 dalej nic nie rozumiesz... 22.04.05, 14:39
                ...albo głupa tu rżniesz.
                W żadnej armii świata i nigdy rewolucji nie robili starsi szeregowi, tylko generałowie, a porucznicy co najmniej (jak w niektórych krajach afrykańskich).
                I nieważne dla mnie było w marcu 1981, kto zepsuł Rulewskiemu sztuczną szczękę.
                Ważne było to, że jakby mnie na ulicę posłali w moro i z moim kałasznikowem IK 03998, to nikt po 'drugiej stronie' nie zastanawiałby się, czy ja mam mózg wyprany, czy nie. Widzieliby tylko faceta w moro... Widzieliby faceta, który jest w moro, ma kałasznikowa i cztery magazynki z amunicją.
                A ja bym widział po drugiej stronie ulicy ludzi, do których nawet bym nie dobiegł, bo w moro bym był i z kałasznikowem...
                Nudzić mnie już zaczynają te zwierzenia, zdrowie twoje wzniosę mimo fundamentalnej sprzeczności ocen smile))
                • patience Re: dalej nic nie rozumiesz... 22.04.05, 15:00
                  Alez swietnie rozumiem. Lepiej, niz ci sie wydaje. A zreszta osobiscie bylam w
                  takiej sytuacji, ze mialam po drugiej stronie facetow w moro i myslalam ze mi
                  zostaly ostatnie minuty zycia. heh, zabawne uczucie, czlowiek sie przestaje bac
                  i marzy, zeby dopasc choc jednego z tych w moro i go osobiscie zamordowac,
                  golymi rekami. No ale szczesliwie nikt nie strzelil, nikt nikogo nie zamordowal,
                  nawet paly nie byly takie znow szczegolne. Tylko mi sie to czasem sni. Do
                  dzisiaj. I pewnie tym facetom w moro ktorzy stali po przeciwnej stronie tez sie
                  to czasem sni. Dlatego wlasnie od tego zaczelam: przemoc. Cos jest nie w
                  porzadku z tymi ludzmi honoru, no nie? Honor, qrwa? Za cos takiego? Moge mowic o
                  wybaczeniu, ale honorze - nigdy.
                  • babariba666 a ja się dalej z tobą fundamentalnie... 22.04.05, 18:42
                    ...nie zgadzam. Bo w czasie, o któym tu mówimy, miałem ja o ćwierć wieku mniej niż dzisiaj.
                    Nie ma takiej rekompensaty, która by mi wynagrodziła moje tygodniopwe sypianie z moim kałsznikowem pod poduszką. Nie ma takiej rekompensaty, która by ci wynagrodziła, że istniała potencjalność taka, że ja bym stanął z moim kałasznikowem naprzeciwko ciebie.
                    I w jakim swiecie my jesteśmy??? - Ja mam przepraszać ciebie za potencjalność jakąś? - Jaruzel ma mnie przepraszać za to samo? - Albo może za moje stresy ty mnie przeprosić masz???
                    - Pewne to jest jedno, MNIE Jaruzelowe przeprosiny należą się jak psu miska, bo w czasie, kiedy z Kłodzka do Sokółki musiałem jeździć na urlopy (wiesz ile to godzin w pociągu było?) - chorobliwy abstytnent Jaruzel zakaz sprzedaży piwa w pociągowych Warsach wprowadził. Tyle szkła się musiał człowiek natargać... I za to mi się przeprosiny Jaruzela należą.
                    Ale odpracowuję to sobie systematycznie, korzystając ze zmiany systemu i bliskości Puszczy Knyszyńskiej z jej ekologcznymi zasobami.
                    'i daj boh, sztob nieposlednij'
                    • patience Re: a ja się dalej z tobą fundamentalnie... 22.04.05, 19:02
                      Tak ogolnie, to sie zgadzam. Nie ma rekompensaty. Niemniej spokoj ducha to tez
                      jest cos. Roznie go mozna znalezc, np. myslenie o pokojowych tak dla odmiany
                      propozycjach politycznych to jeden ze sposobow. Puszcza Knyszynska, tez nie
                      najgorszy.

                      PS. A w ogole to by bylo dobrze, zeby nas oboje za to wszystko ktos qrwa
                      przeprosil, nie? Wlasciwie to by sie nalezalo, tylko chetnych do przepraszania
                      nie ma.
                      • d.nutka1 Re: a ja się dalej z tobą fundamentalnie... 22.04.05, 19:14
                        patience napisała:

                        > Tak ogolnie, to sie zgadzam. Nie ma rekompensaty. Niemniej spokoj ducha to tez
                        > jest cos. Roznie go mozna znalezc, np. myslenie o pokojowych tak dla odmiany
                        > propozycjach politycznych to jeden ze sposobow. Puszcza Knyszynska, tez nie
                        > najgorszy.
                        >
                        > PS. A w ogole to by bylo dobrze, zeby nas oboje za to wszystko ktos qrwa
                        > przeprosil, nie? Wlasciwie to by sie nalezalo, tylko chetnych do przepraszania
                        > nie ma.

                        ja mogę was przeprosić
                        tak w ramach pokojowej wymiany kałaszników i naturalnych (niekoniecznie)bogactw
                        Puszczy Knyszyńskiej
                        a za co przepraszam?
                        czy to najważniejsze za co?
                        może nie w tej knyszyńskiej, ale w innej puszczy borowika zerwałam do swojego
                        koszyczka na 5 min przed waszym do niego dojściem?
                        w czym jeszcze was ubiegłam,a wy szkodę ponieśliście i ja teraz mam się bić w
                        piersi i przepraszać?
                        proszę o szybkie tu wpisy, bo za chwilę mój czas przeprosin minie bezpowrotnie
                      • jaski Re: a ja się dalej z tobą fundamentalnie... 22.04.05, 19:16
                        O przepraszam, ale jaruzel przeprosil i to juz dawno. To znaczy za stan wojenny
                        przeprosil, bo za wychowanie w trzezwosci(brryyy!!!!) to jeszcze nie. Mnie to za
                        wojne przepraszac nie musial, ale za te nastepne pare lat to by sie przydalo. I
                        w ogole to moze juz czas dac spokuj dziadkowi.
                        • patience Re: a ja się dalej z tobą fundamentalnie... 22.04.05, 19:44
                          Alez to Michnik mu nie daje spokoju. Honorem stanu wojennego. Poki tego nie
                          przestanie czynic, poty Jaruzelski nie bedzie mial spokoju. To nie chodzi o
                          czyjakolwiek wole, zludzeniem jest przekonanie, ze socjotechnika da sie zalatwic
                          wszystko, i ze ludzie sie kieruja rozumem. W zachowaniach spolecznych waznym
                          czynnikiem emocjonalnym sa emocje. Poczucie krzywdy jest zjawiskiem spolecznie
                          realnym, a nie urojonym. Przepraszanie dziadka wlasnie dlatego nic nie dalo, ze
                          jak slusznie bariba zauwazyl, nikt mu tamtego czasu nie zrekompensuje. Realna
                          rekompensata w zyciu spolecznym nie sa przeprosiny takiego czy innego goscia,
                          ale realne ukorzenienie demokratycznej sceny politycznej. Tego zabraklo. Hmmm..
                          moze jeszcze inaczej. W realnym swiecie, a nie swiecie propagandy, scena
                          polityczna musi byc osadzona w poczuciu poszanowania dla jej wszystkich
                          uczestnikow. Przykladowo, czym sie rozni wojna Hitlera od wojny Clintona o
                          Kosowo? Ano, wlasnie poszanowaniem, takze dla przeciwnika. Kazdy w TV mogl sobie
                          zobaczyc, ze straty liczono nie tylko po swojej stronie, i ze Bialy Dom sie
                          panicznie bal opinii publicznej, ktora moglaby odmowic wojnie legitymizacji,
                          gdyby straty po cywilnej stronie Serbow byly wieksze. A teraz zobacz na Polske
                          po 89 i co widzisz? Scena polityczna jest, ale jest to scena oparta na
                          pogardzie. Ona nie jest demokratyczna tylko posttotalitarna. W polityce nie ma
                          czegos takiego jak próżnia. Skoro te grubokreskowe uklady nie potrafily wskazac
                          sposobow ukorzenienia, to naturalna koleja rzeczy pojawil sie Giertych. On taka
                          propozycje przedstawil. I tak jest do tej pory, oraz na piec minut przed
                          wyborami. W realnych kategoriach realnej polityki na dzisiejszej scenie
                          politycznej istnieje tylko jedna propozycja polityczna. Nieprzyjemna, bo sama w
                          sobie zakorzeniona w nieprzyjemnych momentach polskiej historii. Alternatywa, ze
                          albo Michnik, albo krew, jest po prostu z gruntu falszywa, a co wiecej, wlasnie
                          do krwi prowadzi. Poczucie krzywdy, ktoremu sie nie daje innego sposobu
                          zaspokojenia, jak tylko Giertych, pojdzie w koncu za Giertychem. Mozna
                          powiedziec, ze to jest zelazne prawo demokracji. No i co wtedy? Kto komu zrobi
                          stan wojenny? A moze jednak lepiej w ogole bez stanow wojennych i gilotyn..
                          • babariba666 miałem już sobie stąd pójść, ale tego postu... 22.04.05, 20:22
                            ..darować nie mogę.
                            Ostatnim chyba zbitym przez milicję obywatelską był Piotr Ikonowicz w trakcie jednej z ostatnich demonstracji 'opozycji demokratycznej'. I co? - On ma się kajać dzisiaj z tego powodu (bo potem posłem był z listy SDRP?) Albo może ja??? I w jaki sposób - samobójstwo mam popełnić, seppuku jakieś???
                            Bo z twoich postów tylko taka perspektywa m.in. dla mnie wynika.
                            Muszę cię rozczarowac - nie ograniczę się do umiejętności liczenia do stu i czytania prostych tekstów (obwieszczeń rządowych) - trochę umiejętności posiadam, które przydają się ludziom niebrzydzącym się moim życiorysem.
                            Może ci tym zrobię przykrość, ale jakoś z tym będę żył jeszcze trochę...
                            A teraz, na dzisiaj kończę definitywnie papapa
                            • patience Re: miałem już sobie stąd pójść, ale tego postu.. 22.04.05, 20:27
                              A u diabla skad ci wyszlo seppuku!?? Z czego!?? I czemu sie Ikonowicz
                              przyplatal, on mnie nic a nic nie obchodzi. Niech sobie zyje, no nie?
                              !!??
                              • patience PS. Masz zamiart popelnic seppuku za Michnika!?? 22.04.05, 20:29
                                Odjechalam.
                          • jaski Re: a ja się dalej z tobą fundamentalnie... 23.04.05, 00:32
                            No nie Patience, to jeszcze Jaruzelski jest winien tego co mamy po 89.? Nie
                            dosc jeszcze, ze kat z krwia niewinnych na raczkach to jeszcze jakis mefisto
                            rodem z fausta? Czy Ty czasem nie przeceniasz generala? W 89. Jaruzel to byl
                            juz odpad histori. Oni(on, rakowski, urban i cala ta proreformatorska ekipa
                            PZPR) glupcami pokroju "slazakow" nie byli, ergo zdawali sobie sprawe co bedzie
                            dalej. Inercja partii. Pomysl, kto wstepowal do kilki w w 70.? Jacys nalogowi
                            komunisci, rewolucjonisci i ideolodzy? Gowno, takich juz nie bylo(no moze tow
                            siwak). Zwykli karierowicze i oportunisci, takie cwane pajace typu kol.(a pisze
                            kol. bo znalem- organizacyjnie) Czarzastego i Kwiatka. I to oni, menty takie co
                            nieco wyskoczyly za 'stara gwardia'i to one de facto robili te nasza rewolucje.
                            ( teraz wstdzic sie tylko).Emocje? owszem, to przeciez 100. rocznica pierwszych
                            publikacji Zigo Fr.ale co nieco wysilku(nawet muzgusmile). Wiezysz w fikcje? W
                            poczucie poszanowania i to jeszcze sceny politycznej-jakielkolwiek. Scena
                            wymyslila propagande i teraz sie juz bez niej obejsc nie moze. To co dla Ciebie
                            jest jakas wartoscia dal mnie moze byc propaganda- ta
                            • patience Re: spiecie na laczach? 23.04.05, 00:37
                              Skrobie sie po glowie. Co ja takiego napisalam? Bariba postanowil popelnic
                              seppuku, Ty mnie opie..sz za Jaruzelskiego, a Danuta za Michnika? Dlaczego?
                              No nie wiem skad ci przyszlo do glowy ze obwiniam jaruzela za sytuacje po 89?
                              Mozesz pokazac palcem? To jakies nieporozumienie. Moze uzylam jakiegos skrotu
                              myslowego? Ale jak mi nie pokazesz palcem to sie przysiegam nie domysle.
                              • jaski Re: spiecie na laczach? 23.04.05, 02:20
                                A nie, wrazenie takie mialem, zaczelo sie od Jaruzela, potem napisalas cos
                                osytuacji po 89., i tak jakos wyszlo mi, e z czytaniem kiepsko a z kojarzeniem
                                pewnie jeszcze gorzej, I jak juz sie przepraszamy wzajemnie, to przepraszam za
                                inputacjesmile I w ogole, to gdziezbym smial Cie opie....costam? Ot rozne poglady
                                mamy i chwala na wysokosciach za urozmaicenia.
                                • patience Re: spiecie na laczach? 23.04.05, 02:26
                                  Chyba sie domyslam? Ta wymiana z abpralem? Ze sie to ciagnie do dzisiaj? Mialam
                                  bna mysli cos co sie nazywa spoleczna swiadomosc symboliczna. Wzor w glowie.
                                  Symbolika rzadzi, o to szlo. Uzylam skrotu bo mi sie pomieszalo z kim rozmawiam.
                                  Z kim innym tez na ten temat rozmawiam, tj. o symbolice, i chyba w pewnym
                                  momencie rozmowcy mi sie pomylili. Padlo na grunt niepodatny na skrotysad
                                  Znaczy sie, przepraszam. Kwestia samokontroli nad paszcza.
                                  • jaski Re: spiecie na laczach? 23.04.05, 03:10
                                    Spoleczna swiadomosc symboliczna?? Wiesz to jest niezly temat na prace.
                                    Powaznie, o ile juz ktos tego nie zrobil. I symbolika rzadzi? Och prawdziwe az
                                    do bolu.HMMM, jakby sie nad tym zastanowic, to rola syboli, a co ciekawsze
                                    kreowanie symboli,negatywnych zwlaszcza........
                                    • patience Re: spiecie na laczach? 23.04.05, 03:26
                                      No wlasnie dlatego tyle nadaje o tych krwiach i nozach u Michnika. Tam jest tez
                                      twierdza, i w ogole wszystko, zamknięcie. A z symbolami znowu mi ktos pewnie
                                      przywali w lep ale jak na przyklad od tej stronie pomyslisz o zbiorowej histerii
                                      po smierci JP2, to sie okaze podobienstwo w zachowaniach do pogrzebu Stalina. To
                                      co sie wokol Michnika dzieje, to kult jednostki w miniaturze, zreszta to widac
                                      na uniwerkach, ktore sie okazaly niezwykle odporne na jakakolwiek
                                      demokratyzacje. A partie - wodzostwo, i to wcale na skrajnych skrzydlach, tylko
                                      w centrum. Media - politycy w roli Nieomylnych, zawsze jakis Nieomylny jest,
                                      osoby sie zmieniaja, ale jakis Nieomylny zawsze jest. To nie jest to samo co
                                      bozyszcze tlumow na zachodzie, bo bozyszcza sie kocha i uwielbia, tu chodzi o
                                      cos w rodzaju instyutucji osoby - wyroczni ostatecznej. ale najsilniejsze to
                                      chyba jest to wszystko zwiazane z twierdza, zamknieciem i poczuciem zagrozenia.
                                      No i na to wchodzi Giertych albo inny wodz i daje ciepelko. Bezpieczenstwo
                                      rezygnacji z wlasnej woli i osodu, na rzecz wodza. To mialam na mysli ze sie nie
                                      wzial z prozni, i ze to jest w zasadzie jedyny ukorzeniony projekt polityczny.
                                      Raz, odwoluje sie do moczara - wiec siega niejako 'pod' gruba kreska do PRL, a
                                      dwa, siega do przedwojennego skrajnego skrzydla endecji. A innego projektu nie
                                      ma. Zo na przyklad daje Platforma Obywatelska w tym kontekscie? Zero. A te
                                      gilotyny Michnika? drugie zero. Nie mozna podkreslic krecha PRL, bo nie mozna
                                      mowic ludziom, ktorzy jakis czas przezyli w PRL, ze oni to teraz maja wyrzucic
                                      do kosza. A onio to maja w glowach, wlasnie w formie tych wzorow myslowych. I
                                      sami siebie do kosza nie wyrzuca. Czyli w pewnym sensie alternatywe mozna zrobic
                                      w ten sam sposob co Giertych. Siedzenie w twierdzy nic nie da. Ale caly czas
                                      mowie o przestrzeni symbolicznej. A ona sie przeklada na scene polityczna, bo
                                      polityka to przeciez symbole. uff, ale sie rozgadala,. A tymczasem w innym watku
                                      mam oferte pokazania mi fotki bez fartuszka. Sam rozumiesz, na razie wink
                                      • jaski Re: spiecie na laczach? 23.04.05, 03:45
                                        Whooo, spokojnie, spokojnie. Ja bym sie z festung zgodzil bez gadania jakies
                                        ladnych pare lat temu. Ale teraz??? Moze inaczej. Swiadomosc polityczna. Jaka i
                                        jak ja My ksztaltujemy na NASZ wlasny uzytek, w zgodzie z NASZYMI przekonaniami
                                        (zakladajac, ze mamy jakies). Odnosimy sie do wzorcow? Jak najbardziej. Nawet
                                        poza jest pewnym dazeniem do doskonalosci, w pewnym wydaniu(eee, mam nadzieje
                                        ze te metne wypociny skumasz). Inaczej, jaki wodz tak kazdy sie podlizuje. No
                                        bo prawo wiecznego trwania w instancji, teoria dzaialcz etc. A Michnik(ktorego
                                        widze wyraznie nie lubisz) i Gietrych(nie wiem co o nim sadzisz) to sceneria, z
                                        ktora robiac demokracje i chcac demokracji nalezalo sie liczyc. Nieomylny- toz
                                        to nasze dazenie do autorytetu, to mysmy ich wykreowali, a nie oni siebie, my
                                        dzieci jestesmy, co to Ojca potrzebuja co powie co mozna a co bee. Oni sie z
                                        nikad nie biora. I jak przepraszamy, to za Michnika i Gietrycha, bo to nasze
                                        zmory sa, sami je wyciagnelismy kiedys, a ze one nie chca na polke? EEE< piwo
                                        mi sie konczy
                                        • patience Re: spiecie na laczach? 23.04.05, 13:24
                                          uch nastepny. Raczej mam negatywne nastawienie do narzedzi ostrych oraz wlasnie
                                          twierdzy, i sie swiezo naczytalam o jednym i drugim. No mozna powiedziac ze pan
                                          Adam wywarl na mnie porazajace wrazenie. Jeszcze sie widac nie otrzasnelam z
                                          oslupienia. Polecam ten tekst, Byl opublikowany w opiniach GW. Wtedy sam
                                          zrozumieszwink A problem w tym, ze gdyby to tylko byla publicystyka, to by bylo
                                          ok. Ale scena polityczna jest tak pustacka, ze jedyne wizje jakie kreuje, to
                                          wizje lapowek. Jesli wiec ktos nie lubi Giertycha, to szuka alternatywy w
                                          Wyborczej. A tu co znajduje? Syndrom oblezonej twierdzy, krew i gilotyny. Idz
                                          przeczytac, bo bedziesz dalej myslal, ze tak pisze z powidu 'nielubienia
                                          Michnika'. On takie propozycje przedstawia, i to jest niestety propozycja
                                          polityczna, na dokladke jedyna oprocz Giertycha. A poza tym pouczajace sa
                                          komentarze. Nie ja jedna zauwazylam, na jakiej warstwie symbolicznej sie ten
                                          tekst wspiera. Byc moze wiec swiat sie sprzysiagl i zawiazal praciw Michnikowi
                                          spisek. Ale moze tez jest inaczej, np. jak w tym starym dowcipie, ze jesli jeden
                                          ci mowi, ze jestes pijany, to zlekcewaz. Ale jesli piąty ci to powtarza - to idz
                                          sie poloz do lozkawink
                      • babariba666 ROZBROJONY całkiem przepraszam cię... 22.04.05, 19:26
                        ...serdecznie, za wszystko, czemu zawiniłem a tez za wszystko, o co mnie podejrzewać możesz smile))
                        A poza tym toast kolejny wznoszę (kurde chyba znowu jutro będę musiał w plener wyruszyć).
                        patience, cały szpas z takimi przeprosinami polega na tym, że nie są one potrzebne ani mnie, ani tobie, ani Bogdanowi Lisowi, ani Jaruzelowi, ani Bolącejgoleni, ani wielu innym których na codzień spotykamy
                        Bo ile razy by się Boligoleń nie kajał, to i tak za mało będzie i dla dietożerców różnych i dla usłużnych pismaków. Mnie to lata, bo kilkadziesiąt lat już sobie chodzę po świecie i od dawna w długich spodniach.
                        ***
                        A jak Koński Łeb z komisji śledziowej jednej by miał mnie ochotę za mój życiorys lustrować to zaproponować mogę tylko, żeby mnie w dupę pocałował. Z tym, że bez języczka, bo bym się brzydził.
                        • patience Re: ROZBROJONA całkiem przepraszam cię... 22.04.05, 19:47
                          nawzajem. Za te wszystkie kamulce powyrywane z bruku, ktore ten tego... mogly
                          trafic... lepiej nie wnikajmywink) Twoje zdrowie piwkiem.
          • d.nutka1 Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 14:11
            patience napisała:

            > Dlatego mowie o efektach propagandy. Ludziom wyprano mozgi. Wszystkim jak
            leci.
            > Dla mnie jest moralnym skandalem uzywanie przemocy wobec wlasnego narodu.
            Nawet
            > gdybym miala byc ostatnia, to i tak nie zmienie zdania. O stanie mozgownic
            byle
            > j
            > Solidarnosci dzisiaj to mi sie nawet mowic nie chce, ale na przyklad PZPR. W
            > latach 1980-81 tam rowniez byla odwilz, o ktorej juz tez nikt nie pamieta.
            > Chodzi mi na przyklad o to, co sie nazywalo chyba 'poziomka torunska' czy tak
            > jakos.

            tak było-jakoś
            a teraz Toruń z czegoś innego słynie

            > To wszystko poszlo do piachu razem z Solidarnoscia. Internat zaliczyli
            > takze ludzie Gierka, z tego co Gierek wspominal w swoich wspomnieniach, to
            jede
            > n
            > z nich nie przezyl upojnych nocy w namiotach zimowa pora. Cala kariera
            > Jaruzelskiego to zamordyzm, tlukl swoich i cudzych. Rozrozniam nawet w samym
            > rzadzie Jaruzelskiego. Co innego Jaruzelski, co innego Rakowski. Ale mozgi w
            > narodzie sa tak przejechane walcem propagandy, ze przyslowiowy listonosz z
            PZPR
            > dzisiaj gleboko wierzy, ze w 1981 Solidarnosc miala zamiar go wieszac. I ze
            > rozliczanie Jaruzelskiego jest rownoznaczne z scieciem glowy jemu,
            listonoszowi

            listonoszy oceniam jednak wyżej niż tylko o obawy o ścięcie własnej głowy

            > .
            > Totez zastawi wodza wlasna piersia, i taka tez 'historyczna wiedze' przekaze
            > potomstwu. Dzielnie wspierany przez Michnika, dla ktorego jedynymi 'ludzmi
            > honoru' sa Kiszczak z Jaruzelskim, no Rakowski to juz jakos jego entuzjazmu
            nie
            > wzbudzil. Widocznie za malo ma krwi na rekach. Bardzo to wszystko przykre.
            >

            przykre to co napisałaś teraz Patience o "ludziach honoru" nie dlatego , że ja
            tych trzech za takowych uważam, ale dlatego że brak "krwi na rękach" jeszcze z
            nikogo nie czyni człowieka honoru z definicji
            • patience Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 14:29
              > przykre to co napisałaś teraz Patience o "ludziach honoru" nie dlatego , że ja
              > tych trzech za takowych uważam, ale dlatego że brak "krwi na rękach" jeszcze z
              > nikogo nie czyni człowieka honoru z definicji

              To nie ja tak zdefiniowalam 'ludzi honoru'. To Michnik. Kim on sie na przyklad
              zachwycal publicznie przez te lata? Kiszczakiem i Jaruzelskim, cywilami z rzadu
              juz nie. To on tak skategoryzowal. Im wiecej krwi na rekach, tym wiekszy
              'czlowiek honoru'. Zreszta, on ma taka wyobraznie popaprana, czyste sado maso.
              Ten jego ostatni tekst w Wyborczej o czym jest? Gilotyny, noze i krew sikajaca
              strumieniami. Tam nic wiecej nie ma, kolor czerwony w plynie. Propagandy strachu
              ciag dalszy. A ja chce zyc normalnie. Qrwa, wojna sie skonczyla. Ocena
              historyczna to ocena historyczna a nie krew i jakies paranoiczne noze.
              • d.nutka1 Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 15:00
                patience napisała:

                > To nie ja tak zdefiniowalam 'ludzi honoru'. To Michnik. Kim on sie na przyklad
                > zachwycal publicznie przez te lata? Kiszczakiem i Jaruzelskim, cywilami z
                rzadu
                > juz nie. To on tak skategoryzowal. Im wiecej krwi na rekach, tym wiekszy
                > 'czlowiek honoru'. Zreszta, on ma taka wyobraznie popaprana, czyste sado maso.
                > Ten jego ostatni tekst w Wyborczej o czym jest? Gilotyny, noze i krew sikajaca
                > strumieniami. Tam nic wiecej nie ma, kolor czerwony w plynie. Propagandy
                strach
                > u
                > ciag dalszy. A ja chce zyc normalnie. Qrwa, wojna sie skonczyla. Ocena
                > historyczna to ocena historyczna a nie krew i jakies paranoiczne noze.
                >

                Patience
                muszę się udać na poszukiwanie niedopranych miejsc w moim wypranym mózgu, aby
                umieć rozróżnić czyja "krew na rękach" należy do ludzi honoru a które krople
                tej krwi są dziełem zbrodniarzy.
                przypuszczam, że moje poszukiwania takich "niewypranych miejśc na moim mózgu"
                mogą trochę potrwać a i tak nie jest pewne, czy nawet jak je już odnajdę, to
                się nie okaże, że historia dopisała nowe "prania mózgu" i moje poszukiwania
                okażą się nadaremne
                • patience Re: wiesz, kiedyś - jak w latach 80-tych... 22.04.05, 15:16
                  Hehe. Ja tez poszukuje niedopranych miejsc w moim mozgu. Z roznym skutkiem, i
                  pewnie to jeszcze jakis czas potrwa. Powiedzmy, ze w miare uplywu czasu
                  zrozumialam, ze to nie takie proste, jak mi sie dawno temu wydawalo. Przemoc w
                  tamtym spoleczenstwie nie rozkladala sie tak, ze byla barykada, po jednej
                  stronie byla poddana przemocy Solidarnosc, a po drugiej oprawcy. To sie ukladalo
                  zupelnie inaczej. Powiedzmy, ze dopiero teraz do mnie dociera, jak wielu ludzi,
                  i w jakich formach, byli poddawani przemocy - i strachowi. To byl haniebny
                  system. Zostawil po sobie wiecej ofiar, niz sie to dzisiaj ludziom wydaje.
                  Podejrzewam, ze w samym rzadzie Jaruzelskiego mozna by bylo znalezc ludzi
                  zmotywowanych przemoca i strachem. Ale wlasnie dlatego w takiej sytuacji nie ma
                  mowy o honorze. Mozna mowic o wybaczaniu, rozumieniu, ale nie o honorze. Polska
                  to jeden wielki szpital polowy, do dzisiaj. Po wojnie w wietnamie zolnierze
                  trafiali do szpitali na leczenie psychiatryczne. A co mozna mowic o narodzie
                  zbutowanym przez tyle lat przez totalitarny i posttotalitarny system? Cale lata
                  bedziemy z tego wychodzic... Dlatego miedzy innymi tak sie wqrwilam na Michnika
                  za ta krew i gilotyny. Sam jest psychuszech z szpitala wariatow, i kontynuuje ta
                  gre straszenia. Czas z tym skonczyc i sie zabrac za leczenie. Wojna minela. Jest
                  pokoj. Leczenie ran, z pelna swiadomoscia, ze to sa rany a nie qrwa jakis honor.
                  • d.nutka1 Re:leczenie ran w narodowym szpitalu polowym.... 22.04.05, 16:27
                    patience napisała:

                    > Hehe. Ja tez poszukuje niedopranych miejsc w moim mozgu. Z roznym skutkiem, i
                    > pewnie to jeszcze jakis czas potrwa. Powiedzmy, ze w miare uplywu czasu
                    > zrozumialam, ze to nie takie proste, jak mi sie dawno temu wydawalo. Przemoc w
                    > tamtym spoleczenstwie nie rozkladala sie tak, ze byla barykada, po jednej
                    > stronie byla poddana przemocy Solidarnosc, a po drugiej oprawcy. To sie
                    ukladal
                    > o
                    > zupelnie inaczej. Powiedzmy, ze dopiero teraz do mnie dociera, jak wielu
                    ludzi,
                    > i w jakich formach, byli poddawani przemocy - i strachowi. To byl haniebny
                    > system. Zostawil po sobie wiecej ofiar, niz sie to dzisiaj ludziom wydaje.
                    > Podejrzewam, ze w samym rzadzie Jaruzelskiego mozna by bylo znalezc ludzi
                    > zmotywowanych przemoca i strachem. Ale wlasnie dlatego w takiej sytuacji nie
                    ma
                    > mowy o honorze. Mozna mowic o wybaczaniu, rozumieniu, ale nie o honorze.
                    Polska
                    > to jeden wielki szpital polowy, do dzisiaj. Po wojnie w wietnamie zolnierze
                    > trafiali do szpitali na leczenie psychiatryczne. A co mozna mowic o narodzie
                    > zbutowanym przez tyle lat przez totalitarny i posttotalitarny system? Cale
                    lata
                    > bedziemy z tego wychodzic... Dlatego miedzy innymi tak sie wqrwilam na
                    Michnika
                    > za ta krew i gilotyny. Sam jest psychuszech z szpitala wariatow, i kontynuuje
                    t
                    > a
                    > gre straszenia. Czas z tym skonczyc i sie zabrac za leczenie. Wojna minela.
                    Jes
                    > t
                    > pokoj. Leczenie ran, z pelna swiadomoscia, ze to sa rany a nie qrwa jakis
                    honor
                    > .

                    i tu Patience się z Tobą zgadzam w całej rozciągłości z dodaniem...jeśli
                    leczenie to KTO ma być tym "uzdrowicielem"?
                    jeśli nie ludzie honoru to może ludzie etyki?
                    a czy istnieje etyka bez honoru?
                    może podasz namiary na kogoś kto spełnia obydwa te kryteria i to na najwyższym
                    poziomie akceptowalnym przez wszystkich
                    • patience Re:leczenie ran w narodowym szpitalu polowym.... 22.04.05, 16:51
                      Moge co najwyzej o sobie... Chyba warunkiem wstepnym do leczenia jest w ogole
                      zauwazenie, ze wrog mysli. Drugim, absolutnie niezbednym, ze wrog to nie nawala
                      i potop szwedzki albo osmiornica o wielu mackach, tylko ze faktycznie sklada sie
                      z indywidualnych ludzi, ktorzy maja swoje indywidualne losy oraz indywidualne
                      emocje. Trzeci warunek wstepny - to uswiadomienie sobie, ze choc wychodzimy z
                      sytuacji bedacej zaprzeczeniem honoru, to mozemy mowic o godnosci. Zarówno tej
                      osadzonej w przeszlosci, jak i dzisiaj, cos co bym nazwala 'godnoscia pacjenta w
                      trakcie leczenia'. Zobacz jak wyglada zyczie publiczne po 89 roku i co zalatwila
                      realnie, a nie na poziomie propagandowym, ta gruba kreska. No właściwie Michnik
                      to opisał w ostatnim artykule, "łatanina tu i ówdzie", jak on to nazwał, ale
                      czego nie dodał, to to, że to jest łatanina fałszywa, gdyż nie można
                      równocześnie uprawiać propagandy o ludziach honoru, a zarazem konstruować sceny
                      politycznej, w której "godni" pogardzają "niegodnymi", a na tym mniej więcej
                      polegała relacja między UW a SLD. Do dzisiaj zreszta, to jest stosunek oparty na
                      pogardzie. Jak do tego dołożysz kompletne milczenie o przeszłości, to oddajesz
                      100% pola właśnie takim zawodnikom od noży i gilotyn. Dlatego to wróciło. Czyli
                      właściwie trzeba odrzucić nie tyle Michnika, co kategorie, jakimi sie posługuje.
                      Nie ma "motłochu" tylko indywidualni ludzie, z ktorych każdy ma swoj własny los.
                      I własną godność. I stawiał czoła sytuacji, w jakiej sie znalazł, raz lepiej,
                      raz gorzej. Czasem dlatego, że musiał, a czasem dlatego że sie mylił. No i
                      wszyscy z tego powylazili pokaleczeni. Ale każdy człowiek się starał o własną
                      godność i nie można nikomu tego zabierać. Budować sceny politycznej na zasadzie
                      pogardy, a potem dziwić się, że wyskakuje Giertych, Lepper i gilotyny. No
                      przeciez od 1989 roku niew ma innej propozycji politycznej jak tylko pogarda, to
                      co sie dziwic obecnej sytuacji? Alternatywa dla Giertycha to tez nie to
                      zawołanie Michnika 'kupa malkontenci, kupą, bo groża nam gilotyny", tylko
                      rozbrojenie. Propozycja polityczna polegajaca na poszanowaniu praw pacjenta. A
                      lekarze? Nie ma lekarzy. Pacjenci sie musza leczyc nawzajem... Nie ma innego
                      wyjscia, bo inaczej krwawe wizje Michnika sie po prostu ziszcza, predzej czy
                      pozniej.
                      • d.nutka1 Re:leczenie ran w narodowym szpitalu polowym.... 22.04.05, 18:01
                        patience napisała:

                        > Moge co najwyzej o sobie... Chyba warunkiem wstepnym do leczenia jest w ogole
                        > zauwazenie, ze wrog mysli.

                        oczywiście
                        nie wiem czy to dobrze czy też niedobrze
                        ale im niebezpieczniejszy jest wróg tym logiczniej myśli

                        >Drugim, absolutnie niezbednym, ze wrog to nie nawala
                        > i potop szwedzki albo osmiornica o wielu mackach, tylko ze faktycznie sklada
                        si
                        > e
                        > z indywidualnych ludzi, ktorzy maja swoje indywidualne losy oraz indywidualne
                        > emocje.

                        to też jest oczywiste
                        ale te emocje!
                        nienawiść też jest emocją,choć bywa wypowiadana ze stoickim spokojem
                        i im większy ten stoicki spokój tym groźniejsza nienawiść

                        > Trzeci warunek wstepny - to uswiadomienie sobie, ze choc wychodzimy z
                        > sytuacji bedacej zaprzeczeniem honoru, to mozemy mowic o godnosci. Zarówno tej
                        > osadzonej w przeszlosci, jak i dzisiaj, cos co bym nazwala 'godnoscia
                        pacjenta
                        > w
                        > trakcie leczenia'.

                        warto byłoby przypatrzyć się jak w praktyce wygląda godność pacjenta zwłaszcza
                        w traktowaniu pacjentów w 'zakładach zamkniętych', bo przecież o leczeniu ran
                        na psychice (pranie mózgów) tu rozmawiamy także


                        > Zobacz jak wyglada zyczie publiczne po 89 roku i co zalatwil
                        > a
                        > realnie, a nie na poziomie propagandowym, ta gruba kreska.

                        pełne rozpasanie pod szyldem prawa służącemu bezprawiu, bo prawie nikt nie wie
                        (nie ma takich doświadczeń )jak prawo służy PRAWU I SPRAWIEDLIWOŚCI wspomagając
                        poczucie godności osoby ludzkiej
                        sam zapis w Konstytucji oraz w Kodeksach prawnych to zdecydowanie za mało jeśli
                        te KODEKSY prawne są w rękach ludzi z "wypranymi mózgami" z etyki i honoru


                        > No właściwie Michnik
                        > to opisał w ostatnim artykule, "łatanina tu i ówdzie", jak on to nazwał, ale
                        > czego nie dodał, to to, że to jest łatanina fałszywa, gdyż nie można
                        > równocześnie uprawiać propagandy o ludziach honoru, a zarazem konstruować
                        sceny
                        > politycznej, w której "godni" pogardzają "niegodnymi", a na tym mniej więcej
                        > polegała relacja między UW a SLD. Do dzisiaj zreszta, to jest stosunek oparty
                        n
                        > a
                        > pogardzie.

                        POGARDA
                        o tym jeszcze nie rozmawiałyśmy
                        pogarda jest przeciwstawnym biegunem godności
                        jeśli nie umiemy żyć i postępować godnie to na pewno nie będziemy też umieli
                        odpowiednio określić czym jest pogarda, i na odwrót-jeśli zyjemy w pogardzie to
                        nie będziemy umieli znaleźć odpowiedniego wzorca do życia w godności

                        >Jak do tego dołożysz kompletne milczenie o przeszłości, to oddajesz
                        > 100% pola właśnie takim zawodnikom od noży i gilotyn. Dlatego to wróciło.
                        Czyli
                        > właściwie trzeba odrzucić nie tyle Michnika, co kategorie, jakimi sie
                        posługuje

                        ja nie wiem jakimi kategoriami posługuje się Michnik. nie znam go a też już od
                        bardzo dawna i nie czytam, ale wiem jakimi kryteriami ja sama się posługuję i
                        tymi kryteriami oceniam też innych nie chowając się za opiniami innych bez
                        względu jakie noszą nazwiska i jakie posiadają stanowiska i tytuły

                        >i
                        > .
                        > Nie ma "motłochu" tylko indywidualni ludzie, z ktorych każdy ma swoj własny
                        los
                        > .
                        > I własną godność. I stawiał czoła sytuacji, w jakiej sie znalazł, raz lepiej,
                        > raz gorzej. Czasem dlatego, że musiał, a czasem dlatego że sie mylił. No i
                        > wszyscy z tego powylazili pokaleczeni. Ale każdy człowiek się starał o własną
                        > godność i nie można nikomu tego zabierać.

                        nie można tego nikomu odbierać

                        >Budować sceny politycznej na zasadzie
                        > pogardy,
                        >a potem dziwić się, że wyskakuje Giertych, Lepper i gilotyny. No
                        > przeciez od 1989 roku niew ma innej propozycji politycznej jak tylko pogarda,
                        t
                        > o
                        > co sie dziwic obecnej sytuacji?

                        innej propozycji niż pogarda to my mamy już...od kiedy ja pamiętam, a i
                        historia Polski wspiera tu moje wspomnienia co do pogardy dla
                        nieuprzywilejowanych


                        >Alternatywa dla Giertycha to tez nie to
                        > zawołanie Michnika 'kupa malkontenci, kupą, bo groża nam gilotyny", tylko
                        > rozbrojenie. Propozycja polityczna polegajaca na poszanowaniu praw pacjenta. A
                        > lekarze? Nie ma lekarzy. Pacjenci sie musza leczyc nawzajem... Nie ma innego
                        > wyjscia, bo inaczej krwawe wizje Michnika sie po prostu ziszcza, predzej czy
                        > pozniej.

                        no to "leczmy się nawzajem"
                        forum jest całkiem odpowiednim miejscem do tego typu leczenia a co do zbyt
                        emocjonalnych niebezpiecznie pacjentów należy zastosować izolatki do czasu aż
                        ochłoną z emocji nienawiści, mam nadzieję, że chwilowych.
                        • patience Re:leczenie ran w narodowym szpitalu polowym.... 22.04.05, 19:22
                          Hehe. Tys chyba prawdziwego wroga na oczy nie widzialawink)) Wrog nie mysli tylko
                          dąży. Dąży do twojego unicestwienia. Wrog nie ma emocji. Wrog JEST emocja.
                          Czysta, niepohamowana nienawiscia.

                          Myslenie oznacza takze watpienie, emocje - takze na przyklad i strach, i
                          niepewnosc. Jak to zauwazysz w wrogu, to przestaje byc niszczycielska sila, a
                          staje sie clowiekiem. Z niszczycielskimi silami porozumienie jest niemozliwe, z
                          ludzmi - tak. Nawiasem mowiac, te pomniki po obu stronach niedawnej barykady sa
                          podejrzanie spizowe. I byc moze dlatego wlasciwie nikt w nie nie wierzy. A jesli
                          chodzi o postrzeganie wroga w kategoriach sil niszczycielskich, to zdaje sie, ze
                          tu jakby grzeszenie jest wielostronne. To nie jest tylko tak, ze nienawisc mozna
                          znalezc wylacznie po stronie bylych solidaruchow. Dzisiejszy stan rzeczy sie
                          moim zdaniem uklada po rowno, i dlatego jest jak jest.
                          • d.nutka1 Re:leczenie ran w narodowym szpitalu polowym.... 22.04.05, 20:04
                            patience napisała:

                            > Hehe. Tys chyba prawdziwego wroga na oczy nie widzialawink)) Wrog nie mysli
                            tylko
                            > dąży. Dąży do twojego unicestwienia. Wrog nie ma emocji. Wrog JEST emocja.
                            > Czysta, niepohamowana nienawiscia.
                            >

                            ależ oczywiście!
                            masz rację!
                            po trzykroć masz rację!!!
                            ale mój wróg myśli i ja idąc tropem jego myślenia rozpoznaję swojego wroga

                            > Myslenie oznacza takze watpienie, emocje - takze na przyklad i strach, i
                            > niepewnosc. Jak to zauwazysz w wrogu, to przestaje byc niszczycielska sila, a
                            > staje sie clowiekiem. Z niszczycielskimi silami porozumienie jest niemozliwe,
                            z
                            > ludzmi - tak.

                            oczywiście, że to jest też prawdą, ale wróg właśnie TO wykorzystuje aby głośno
                            krzyczeć:"ONI NIE CHCĄ POROZUMIENIA!"

                            • patience Re:leczenie ran w narodowym szpitalu polowym.... 22.04.05, 20:12
                              > oczywiście, że to jest też prawdą, ale wróg właśnie TO wykorzystuje aby głośno
                              > krzyczeć:"ONI NIE CHCĄ POROZUMIENIA!"

                              Ano wlasnie tak to wygladalo. I poniekad to jest wlasnie ten obszar, w ktorym
                              sie dalej porusza pan Adam, a za nim reszta szanownej redakcji. Sa oni, czyli
                              malkontenci, okrazeni motlochem uzbrojonym w gilotyny i noze. No i co z tym
                              mozesz zrobic? Wyjdzie z tego jakakolwiek propozycja na pokoj? Alternatywa
                              polityczna dla Giertycha? Predzej mi kaktus urosnie...
                              • d.nutka1 Re:leczenie ran w narodowym szpitalu polowym.... 22.04.05, 20:17
                                patience napisała:

                                > Predzej mi kaktus urosnie...

                                ja już niejednego widziałam z "kaktusem na dłoni" smile
                                • patience Re:leczenie ran w narodowym szpitalu polowym.... 22.04.05, 20:19
                                  Badania opinii publicznej swiadcza ze kaktus juz calkiem spory urosl, ale
                                  bynajmniej nie na mojej tece. Jak ten Michnik za przeproszeniem siusia, heheeee
                                  • patience Re:leczenie ran w narodowym szpitalu polowym....Er 22.04.05, 20:20
                                    > Badania opinii publicznej swiadcza ze kaktus juz calkiem spory urosl, ale
                                    > bynajmniej nie na mojej tece. Jak ten Michnik za przeproszeniem siusia, heheeee

                                    errata. ręce oczywiście, ręce a nie tęcewink
                                  • d.nutka1 Re:leczenie ran Patience bez podpierania się... 22.04.05, 20:43
                                    opinią publiczną

                                    patience napisała:

                                    > Badania opinii publicznej swiadcza ze kaktus juz calkiem spory urosl, ale
                                    > bynajmniej nie na mojej tece. Jak ten Michnik za przeproszeniem siusia,
                                    heheeee

                                    Patience
                                    możesz napisać (tak na boczku) za co ty tego Michnika tak nienawidzisz?
                                    bo ja sobie mogę pomyśleć, że może za to, iż jest od ciebie sławniejszy bo
                                    lepszy i lepiej na tym zarabia?
                                    a ty sobie pomyślałaś pewnie, ze jak (za przeproszeniem) podważysz jego siusia
                                    to i jego sławność w niwecz obrucisz a z tą niesławnością to sobie pójdzie
                                    dalej już w skarpetkach
                                    • patience Re:leczenie ran Patience bez podpierania się... 22.04.05, 20:52
                                      hehe? A niby za co mam go nienawidziec!!? Z jego koncepcja dyskutuje, zawarta w
                                      ostatnim artykule. Z tego prostego powodu, ze nikt inny zadnej nie przedstawil.
                                      Oprocz Giertycha, rzecz jasna, ale tego rodzaju koncepcje mnie w ogole nie
                                      interesuja. Pokaz mi inna koncepcje polityczna na wspolczesna Polske,
                                      podyskutujemy, prosze bardzo. nawiasem mowiec, twoje pytanie to tez syndrom
                                      oblezonej twierdzy, i to ciezki. Pytanie z cyklu "dlaczego jestes zlodziejem?" I
                                      co na takie pytanie mozna odpowiedziec?
                                      A poza tym w zasadzie nie spotykam sie z tego typu zarzutami nigdy, mimo ze na
                                      rozne tematy dyskutuje. I tu, i w realu. Ale za kazdym razem jak sie powie, ze
                                      Michnik sie z czyms tam myli, to koniecznie musi sie pokazac oskarzyciel
                                      publiczny. Nie sluchajcie! To bluznierca i nienewistnik! Niezbyt piekny chwyt
                                      retoryczny. Ponizej pasa.
                                      • d.nutka1 Re:leczenie ran ..z podpórkami 22.04.05, 22:21
                                        patience napisała:

                                        > nawiasem mowiec, twoje pytanie to tez syndrom
                                        > oblezonej twierdzy, i to ciezki.

                                        o swoich syndromach to ja tu na forum pisałam niejednokrotnie
                                        ale "syndrom oblężonej twierdzy" nie pasuje do mojej tolerancji i otwartości

                                        > A poza tym w zasadzie nie spotykam sie z tego typu zarzutami nigdy, mimo ze na
                                        > rozne tematy dyskutuje.

                                        ale ze mną i mnie podobnymi na ten temat jeszcze nie rozmawiałaś, to i taki
                                        zarzut nie mógł paść

                                        >I tu, i w realu. Ale za kazdym razem jak sie powie, ze
                                        > Michnik sie z czyms tam myli,

                                        czy Michnik z założenia michnikizmu jest nieomylny?
                                        ja osobiście nie wiem co to jest michnikizm , ale michnikoza czy raczej
                                        michnikofobia już jako zjawisko nie są mi obce
                                        pełno tego tu na forum


                                        > to koniecznie musi sie pokazac oskarzyciel
                                        > publiczny. Nie sluchajcie! To bluznierca i nienewistnik! Niezbyt piekny chwyt
                                        > retoryczny. Ponizej pasa.
                                        >
                                        >

                                        Hiob też miał swojego oskarżyciela
                                        mogę strawersować tu powiedzenie-pokaż mi swoich oskarżycieli a powiem ci kim
                                        jesteś-i ono mi w dużej mierze nie mniej opowiada o oskarżycielu niż oskarżanym.
                                        • patience Re:leczenie ran ..z podpórkami 22.04.05, 22:28
                                          Danutko, mam zasade. Nie dyskutuje z wierzacymi o ich wierze, ja jestem
                                          agnostyk. Nie pytam cie dlaczego jestes zlodziejka? I na takich warunkach jednak
                                          rozmawiac mi sie nie chce... Wybacz.
                                          • d.nutka1 Re:"wzory myślowe" 23.04.05, 07:53
                                            patience napisała:

                                            > Danutko, mam zasade. Nie dyskutuje z wierzacymi o ich wierze, ja jestem
                                            > agnostyk. Nie pytam cie dlaczego jestes zlodziejka? I na takich warunkach
                                            jedna
                                            > k
                                            > rozmawiac mi sie nie chce... Wybacz.

                                            pierwotnym "wzorem myślowym"(u człowieka) był właśnie wzór "na bóstwo" i bez
                                            zrozumienia tego "pierwotnego wzoru" niczego z innych społeczno-
                                            politycznych "wzorów myślowych" i symboliki nie jest się w stanie zrozumieć do
                                            końca

                                            dlatego tak często w swoich wątkach odnoszę się do SYMBOLIKI biblijnej jako
                                            nam, europejczykom, najbliższej i moje odnoszenie się do tej symboliki nie ma
                                            nic wspólnego z moją wiarą.
                                            przywołując HIOBA i jego Oskarżyciela użyłam SYMBOLIKI pewnych zachowań
                                            ludzkich właściwych WSZYSTKIM LUDZIOM, a nie ograniczonego jedynie do
                                            określonej i zamkniętej grupy wierzących w to czy tamto swoje bóstwo
                                            • d.nutka1 Re:"wzory myślowe" 2 23.04.05, 10:20
                                              "miej serce i patrzaj w serce"

                                              najpierw swoje, a potem bliźniego swego
                                              cóż jest warte serce bez rozumu?
                                              a rozum bez serca?

                                              to kalectwo człowieka, które należy leczyć
                                              • d.nutka1 Re:"wzory myślowe" 3 23.04.05, 10:48
                                                "wieczność mitu"

                                                człowiek współczesny powinien sobie z tym problemem poradzić, bo jeśli sobie
                                                nie poradzi to....
                                                postęp może i będzie, ale tylko indiustralnie globalistyczny napędzający jednak
                                                wszelkie uwstecznienia postępu człowieka w jego innej niż konsumcja dóbr
                                                rzeczywistości globalistycznej
      • d.nutka1 Re: no jakby to powiedziec... 22.04.05, 13:34
        patience napisała:

        > Pozytywna ocena wcale nie taka znowu dziwna. Efekt propagandy Adasia
        o 'ludziah
        > honoru' z jednej strony, propagandy majacej obudzic uczucie solidarnosci w
        > obozie b. PZPR o komunistach i lisciach, efekt milczenia o dokumentach
        > moskiewskich, z ktorych wynika, ze Rosjanie nie mieli zadnego planu wkraczac,
        a
        > takze efekt dosyc pokracznej propagandy rozliczeniowej prawicy, ktora budzi
        > powszechna niechec. Takze zreszta u bylych Solidaruchow, na przyklad takich
        jak
        > ja. No, przykre to. Narodowym bohaterem hero od pacyfikacji Pragi, polskiego
        > wybrzeza, kopalni Wujek, narodowymi kretynami - ci, ktorzy szli siedziec, zeby
        > to sie wiecej nie powtorzylo. I coz tu wiecej dodac... chyba nicsad

        propaganda "ludzi honoru" po 15 latach, kiedy nikt już prawie nie wie czym jest
        Honor poza jakimś słowem na sztandarze w otoczeniu Boga i Ojczyzny.
        pozostaje chyba jedynie wiara w...
        przywrócenie słowom ich pierwotnych znaczeń, a symbolikę umieścić tam, gdzie
        jest miejsce symboli i symboliki ze zrozumieniem czym i czemu słyżą symbole i
        gdzie i kiedy nie powinny być nadużywane
    • newsrum Ale odpowiedzialnosc poniesie, jesli wogóle, tylko 22.04.05, 15:47
      5 zyjących miśków z ówczesnej fasadowej "rady państwa PRL", bo to ona
      bezprawnie wprowadzila stan wojenny, a jaruzel-ślepowron znów sie wykpi, wszak
      WRON prawnie NIE ISTNIALA, była cialem samozwanczym nie przewidzianym
      konstytucją
    • marianna.rokita watpie zeby poniosl odpowiedzialnosc... 22.04.05, 20:28
      sad
      no ale zobaczymy......

      • jaski Re: watpie zeby poniosl odpowiedzialnosc... 23.04.05, 00:40
        A watpisz dlaczego? To ze nie powinien czy sssssllliiissskkii taki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja