owca.czarna
25.04.05, 11:43
20-letnia mieszkanka Szkocji pozwała do sądu szpital, gdzie niegdyś
przeprowadziła aborcję, którą jedno z jej dzieci, bliźniąt, przeżyło - podała
w poniedziałek agencja France-Presse. Dziecko to ma w tej chwili trzy lata.
Szkotka, Stacy Dow, chce od szpitala 250 tys. funtów (ok. 365 tys. euro) jako
rekompensatę kosztów wychowania dziewczynki.
"Mam dziecko, którego nie miałam zamiaru mieć. Sądzę, że szpital powinien
wziąć za to częściową odpowiedzialność" - powiedziała Stacy Dow
dziennikarzom. Oskarża szpital w Perth o to, że nie dołożył starań, aby
przeprowadzona aborcja zakończyła się pełnym powodzeniem.
Zabieg miał miejsce, gdy Stacy miała 16 lat. Gdy tylko dowiedziała się, że
jest w ciąży z bliźniakami, postanowiła ją przerwać. Nic nie wskazywało, że
zabieg nie został przeprowadzony do końca. Dopiero po kilku tygodniach po
aborcji okazało się, że jedno z dzieci przeżyło. Dziewczynka przyszła na
świat w sierpniu 2001 roku.
W tym samym roku doszło do podobnego przypadku w Stafford w środkowej Anglii -
jedno z bliźniąt przeżyło zabieg u 36-letniej kobiety. W drodze ugody lekarz
zgodził się jej wypłacić 10 tys. funtów (14,6 tys. euro) za nieprawidłowo
przeprowadzoną aborcję.