xiazeluka
26.04.05, 10:11
10 marca 1975 roku Wietnamska Armia Ludowa,łamiąc postanowienia pokoju
paryskiego, rozpoczęła decydujący atak na Republikę Wietnamu. Pozbawiena
wsparcia USA armia RW stawiła zacięty opór, niestety skazany na niepowodzenie
po fatalnej w skutkach decyzji prezydenta Thieu, który nakazał oddanie
komuchom strategicznie ważnego Płaskowyżu Centralnego; strategiczny odwrót
zamienił się w paniczna ucieczkę. 25 marca padło miasto Hue, 30 marca Da
Nang, dopiero 60 km przed Sajgonem, w mieście Xuan Loc, 18 dywizja piechoty
ARW stawiła opór agresorom; pomimo czterokrotnej przewagi nieprzyjaciela,
żołnierze sajgońscy utrzymali swe pozycje przez prawie dwa tygodnie. Czas ten
nie został wykorzystany przez USA, prezydent Ford tchórzliwie nie skorzystał
z mozliwości użycia marynarki wojennej lub lotnictwa do obrony skrawka
wolnego świata przed komunistycznym zaborem. Upadek Xuan Loc otworzył
agresorom drogę na Sajgon, 25 kwietnia rozpoczęła się ewakuacja obywateli USA
i zagrożonych represjami Wietnamczyków:
"Wokół ambasady USA, z dachu której odlatywały helikoptery, zgromadziły się
tysiące, a może dziesiątki tysięcy ludzi. Jedni błagali Amerykanów, innni
próbowali ich przekupywać. [...] Zrozpaczeni rodzice podawali strzegącym
wejść żołnierzom piechoty morskiej dzieci, aby przynajmniej one zdołały się
wydostać. Rozdzielone rodziny, chaos, panika, obrazy Marines spychających
kolbami zdesperowanych Wietnamczyków - takie wrażenie pozostawiły ostatnie
godziny istnienia RW.
Symboliczne pożegnanie Amerykanów z Wietnamem wyglądało jeszcze gorzej. Kilku
Marines ochraniających ewakuację musiało utorować sobie drogę do ostatniego
helikoptera granatami z gazem łzawiącym.
Rozgoryczeni żołnierze ARW strzelali do ostatnich odlatujących amerykańskich
śmigłowców - co może osłużyć za tragiczne podsumowanie nieudanego dla obu
stronprzymierza".
/Artur Dmochowski, "Wietnam. Wojna bez zwycięzców", Kraków 1991/
30 kwietnia 1975 r. Sajgon padł.
Wojna pochłonęła życie ponad 57 tys. Amerykanów, ponadto poległo 300 tys.
żołnierzy ARW, 500 tys. cywilów oraz ponad milion bandytów z VC/WAL;
kilkadziesiąt tysięcy osób straciło życie podczas bombardowań Północy. Liczbę
uchodźców szacuje się na 8 milionów, z czego 270 tys. zdołało wydostać się z
Wietnamu przed upadkiem RW.
USA przegrały swoją najdłuższą i najkosztowniejszą wojnę, jednak mimo
wszystko zdołały opóźnić szerzenie się komunizmu w Azji południowo-wschodniej
o jakieś 20 lat, poważnie osłabić zdolności ofensywne agresywnego reżimu w
Hanoi, uchronić od czerwonego wąglika Tajlandię, Malezję i Singapur. Stany
wyszły z wojny osłabione politycznie, ekonomicznie i moralnie, potrzeba było
wielu lat, by Amerykanie otrząsnęli się z szoku i przestali wierzyć w
lewicowe brednie o "wojnie narodowowyzwoleńczej Wietnamczyków z
interwentami". Prezydentura Ronalda reagana zerwała z hańbiącą polityką
detente oraz spowodowała zwrot w ocenie konfliktu, oddając sprawiedliwość jej
uczestnikom.
Norman Podhoretz w książce "Dlaczego byliśmy w Wietnamie" udziela prostej
odpowiedzi na tytułowe pytanie: "gdyż próbowaliśmy uratować południową połowę
kraju przed złem komunizmu".