Polska Biblioteka Internetowa - wady i zalety

27.04.05, 12:01
www.pbi.edu.pl/index.html
Niewatpliwie jest to inicjatywa ogromnie cenna i, jako zroznicowany
ksiegozbior, nie ma de facto swego odpowiednika w swiecie. Niestety, w chwili
obecnej (zdaje sobie sprawe z faktu, ze to zaledwie poczatek) jest raczej
spisem lektur wszelakich, pozbawionych jakiegokolwiek "klucza" (poza spisem
alfabetycznym). Irytuje napewno umieszczenie w tej "polskiej" bibliotece
PRZEKLADOW pozycji obcojezycznych, dostepnych w necie w oryginale, oraz
materialow archiwalnych, ktore z jakakolwiek literatura nie maja nic
wspolnego i powinny wlasciwie znalezc sie na osobnym, powiedzmy: historycznym
portalu (jak np. manifesty ZMP czy dokumenty "Solidarnosci").
Niewatpliwa wada tej biblioteki jest takze pomijanie POLSKICH POZYCJI
LITERACKICH NISKIEGO LOTU, ktore jednak wywarly powazny wplyw na wrazliwosc
literacka Polakow, jak np. TREDOWATA Heleny Mniszkowny czy powiesci
Rodziewiczowny, i ktore do dzisiaj ciesza sie ogromna popularnoscia (np.
wsrod amerykanskiej
Polonii:www.dziennik.com/www/dziennik/inne/ksiegarnia/babcia/dlababci.h
tml). Zabraklo takze informacji o ekranizacjach tego typu literatury
popularno-plebejsko-patriotycznej, ktore w stopniu silniejszym, nizli ich
literackie pierwowzory, oddzialywuja na swiadomosc i wrazliwosc "literacka"
mlodszych generacji Polakow, SZCZEGOLNIE ZAS ROZNYCH "Rachel". Nie, nie
z "Wesela", ale z glebokiej prowincji, choc - prawde mowiac - chodzi o
podobna swiadomosc tego typu pan i panien, do slawnej bohaterki dramatu
Wyspianskiego.
I tu znow klania sie nam wspomniana wyzej "Tredowata". Nizej: linki do
ostatniej ekranizacji, dostepnej takze i na Zachodzie:
www.mtv.com/movies/dvd/50457/dvdmain.jhtml
www.worldlanguage.com/Products/5664.htm
www.polishposter.com/p/p1615.html
    • kropekuk Re: Polska Biblioteka Internetowa - wady i zalety 27.04.05, 12:20
      Jak widze internauci wola pyskowki od powaznych tematow. Naprawde nie macie NIC
      do powiedzenia na temat PBI? Nie interesuje was obraz imigracji polskiej
      w "Panoramie" BBC? Polskie piekielko zaperzonych miernot?
      Wyglada na to, ze Urban MIAL RACJE. I "Polak to najwyzsza forma nadecia sie".
      Tudziez...samouwielbienia i histerycznej dbalosci o swoj "autorytet" - geba i w
      gebie.
      • kropekuk Moze byscie sie w koncu obrazem Polski w swiecie 27.04.05, 12:35
        zajeli? PBI moze byc wasza wizytowka w swiecie, doskonala wizytowka...Niestety,
        Polak ZAWSZE czeka, by ktos cos dla niego za niego zrobil, zajmujac sie
        radosnie dupa Maryny i wyrzekaniem na swiatowy "antypolonizm".
    • kropekuk Poza tylkiem Maryny najwieksze emocje budzi na 27.04.05, 12:47
      tym forum koniec swiata w przepowiedniach Nostradamusa. Sorki, ale z wami NIE
      DA sie na powazniejsze sprawy porozmawiac.
      • tebe Re: Poza tylkiem Maryny najwieksze emocje budzi n 27.04.05, 12:56
        Kropek, sam ze sobą dyskutujesz? Może nic ciekawego nie napisałeś. Może zbyt
        niecierpliwy jesteś bo 5 odpowiedzi już powstaje.
        To nie jest tak, że założysz wątek i od razu ktoś zrozumie i odpowie.
        Założyć wątek to sztuka, zwłaszcza nie jednolinijkowy.
        W sumie to prawo do tego powinno być ograniczone.
        • allegro.con.brio Re: Poza tylkiem Maryny najwieksze emocje budzi n 27.04.05, 12:59
          Anglosas liczy na jednozdaniowe odpowiedzi, najlepiej umieszczone w topiku.
        • rycho7 swiete slowa 27.04.05, 13:46
          tebe napisał:

          > W sumie to prawo do tego powinno być ograniczone.

          Nalezy ograniczyc wszelkie prawa i obowiazek propinacyjny uczynic
          wszechogarniajacym. Nareszcie TeBe zacznie co krok spotykac kogos na swym
          poziomie.
        • kropekuk Uwazasz, ze to ZLY temat? Ze PBI nie jest warta 27.04.05, 14:36
          wzmianki ani w polskich mediach, ani nawet na forum? Gratuluje ci podzielanie
          aktualnej linii przewodniej Gazety Wyborczej: "Pijana drozniczka" i "Zastepcza
          matka powila piecioraczki". Buhahahaha, buhahahaha...
          • tebe Re: Uwazasz, ze to ZLY temat? Ze PBI nie jest war 27.04.05, 14:43
            Z oceną tego, czy temat znalazł na forum zrozumienie mógłbyś poczekać
            trochę dłużej niż godzinę. Ty zakładasz wątek i od razu się do siebie 5 razy
            dopisujesz. I jeszcze masz pretensje, że nikt tematu nie załapał. A może po
            prostu nie było ciekawie podane?

            P.S. Czy dzięki takim buhaha posty się stają błyskotliwe? Bo się nie znam.
            • marianna.rokita Tebe! 27.04.05, 15:34
              Dlaczego? Tebe? Wiesz, szczerze, po nocno-porannych wyzwiskach pana Perly,
              wzajemnego tez obrzucania sie blotem, ludzie sa zbyt zmeczeni, by czytac
              nieglupia wypowiedz o bibliotece, ba wcale calkiem madra. Pewnie po poludniu
              pojawia sie wpisy.
              Ja ide spac.

              Pozdrawiam
            • kropekuk Re: Uwazasz, ze to ZLY temat? Ze PBI nie jest war 27.04.05, 20:13
              "Buhahahaha" to jedyna normalna reakcja na "smrodki dydaktyczne"
              niezrealizowanego belfra. Przypominasz mi, Tebe, jako zywo pewna sowiecka
              sprzataczke, ktora - spotkawszy w windzie MGU ma amerykanska kolezanke - ozwala
              sie do niej na powitanie w nastepujacy sposob: "Diewoczka, zimoj bielych
              sztanow nie odiewajut'".
              Interpretuj sobie te anegdote jak chcesz - byla przez dlugi czas wielce
              popularna wsrod zachodnich "stazorow-inostrancew"
    • dachs Re: Polska Biblioteka Internetowa - wady i zalety 27.04.05, 13:56
      kropekuk napisał:

      > Irytuje napewno umieszczenie w tej "polskiej" bibliotece
      > PRZEKLADOW pozycji obcojezycznych,
      (...)
      > Niewatpliwa wada tej biblioteki jest takze pomijanie POLSKICH POZYCJI
      > LITERACKICH NISKIEGO LOTU,...

      Jestem w nastroju pojednawczym.
      Zwlaszcza, ze nie moge Ci zaprzeczyc, gdyz masz racje w obu punktach.
      Tez uwazam, ze w polskiej bibliotece nie ma czego szukac Brantôme w
      przekladzeie Boy'a, gdy rownoczesnie tentencyjnie pomija sie najnowsza ksiazke
      Marianny Rokity.

      pozdrawiam

      borsuk
      • kropekuk PBI nie jest adresowane wylacznie do Polakow 27.04.05, 14:34
        bo W.W.W nie ma zasiegu wylacznie polskiego - nie jestem jedynym slawista,
        ktorego to irytuje - moze to zreszta nie problem samej zawartosci, a tego, o
        czym wspomnialem: braku uporzadkowania innego nizli alfabetyczny, braku
        podzialu na dzialy tematyczne.
        O dzialch Marianny nie wspominam - wspominam o Rodziewiczownie i Mniszkownie. I
        nie udawaj, ze ta literatura, choc wielce mierna (nawet Rodziczowna) nie byla
        dla Polakow wazna.
      • marianna.rokita Re: Polska Biblioteka Internetowa - wady i zalety 27.04.05, 15:36
        Dziekuje Borsuk za zainteresowanie moja ksiazka i reklame jej w sumie.
        • kropekuk Pojecia nie mialem o twej nowej ksiazce kucharskie 27.04.05, 15:39
          Nasze pieknej Nigelli chcesz slawe odebrac? Blondynka w kulinarnej walce z
          brunetka? wink
          • marianna.rokita ksiazka kucharska 27.04.05, 16:09
            Kropek. Nie wazne jak sie mowi grunt,ze sie mowi.Wiec niech robi darmowa
            reklame smile
            • kropekuk Niech robi, polska blond Nigello Lawson !!! 27.04.05, 19:44
              A propos oryginalu: musisz przynac, ze pani piekna, choc moglaby byc ci bez
              mala matka...
              www.stylenetwork.com/Shows/Nigella/Gallery/
    • lala.laleczna To jest jakieś nieporozumienie. PBI nie jest 27.04.05, 15:50
      skarbnicą dzieł polskich, tylko internetowym zasobem dzieł dostępnych w języku
      polskim - stąd też źle jest skierowana pretensja o zawarte w nim polskie
      tłumaczenia dzieł obcojęzycznych.
      A co do zawartości merytorycznej i zasad klasyfikacji, to istotnie jest to
      dopiero początek.

      • kropekuk A wiec PO CO istnieje PBI? I dla KOGO? 27.04.05, 15:52
        Czy Polacy dalej pod dykdanto tworcy slawojek " Mow cos, rob cos, ruszaj sie"?
        A cel? NIEWAZNY!
        • lala.laleczna Żeby nie narazić się na zarzut o spamowanie, 27.04.05, 15:56
          napiszę tylko, że odp. kryje się na stronie PBI pod tytułem "cele" właśnie.
          A cel ten jest jak najbardziej szczytny: kaganek literatury nieść pod
          strzechy ;-D zinformatyzowane rzecz jasna.
          Nie jestem w stanie pojąć co prawda, czemu musiał powstać osobny PBI - skoro
          istnieje BN - ewentualnie domyślam się jednak.
          Bo gdy nie wiadomo, o co chodzi ...
          • kropekuk Pod strzechy? Przy poziomie komputeryzacji w 27.04.05, 19:10
            Polsce? Przy zenujacym poziomie czytelnictwa i likwidacji bibliotek?
            Toz to wlasnie ow Slawoj-Skladkowski, o ktorym mowie: "Mow cos, rob cos, ruszaj
            sie"... I masz racje - tu chyba chodzilo o wykorzystanie jakis otrzymanych
            funduszy. Szkoda, bo moglaby wyjsc z tego rzecz dla propagowania w swiecie
            kultury polskiej niezwykle uzyteczna...
            • marianna.rokita Re: Pod strzechy? Przy poziomie komputeryzacji w 27.04.05, 19:19
              Statystyczny Polak Kropekuk kupil w zeszyk roku pol ksiazki.
              A i kupilby ich mniej statystycznie, gdyby nie maniacy czytania....
              • kropekuk Dane serio? W proletariackim UK - 7-8 na glowe 27.04.05, 19:36
                (a wiec wliczajac niemowleta i imigrantow); w lepiej wyksztalconej Irlandii -
                powyzej 10: jest to na stronach EU (zapewne bedzie i Polska), musze poszukac,
                bo ten link znac warto.
                • marianna.rokita Re: Dane serio? W proletariackim UK - 7-8 na glow 27.04.05, 19:57
                  Znajde ci oficjalne.Ale taka liczbe wlasnie zapamietalam z Rzeczpospolitej
                  bodajze.Moze byc 0,58 smileCo najwyzej smile

                  Kupiles webcam ?
                  • kropekuk Re: Dane serio? W proletariackim UK - 7-8 na glow 27.04.05, 20:03
                    Az sie nie chce wierzyc w ilosc PONIZEJ 1 ksiazki na glowe, chocby kucharskiej.
                    A webcama nie kupilem, siedze u siebie na wsi - tu nie ma wyboru. Za pare dni
                    musze pojechac na jakis czas do Londynu z ostatnia ksiazka, to sie wowczas za
                    sprzetem rozejrze. Posprawdzam tez pare innych spraw - ale o tym prywatnie.
    • rycho7 tematyka Szambonetu 27.04.05, 20:12
      kropekuk napisał:

      > Niewatpliwie jest to inicjatywa ogromnie cenna

      Mam sam ogromne zasoby linkow w swoich zakladkach i innych "notatkach"
      internetowych. Nigdy nie wpadlem na pomysl dzielenia sie ta wiedza na Forum A
      (Szambonet). FA to raczej Hyde Park niz posiedzenie rady naukowej towarzystwa
      krolewskiego. Szkoda, ze jest tak jak jest a nie odwrotnie. No ale jest.

      Jezeli jestes lingwista to chetnie skorzystalbym z Twej ewentualnej wiedzy
      o "tlumaczeniach" komputerowych, "zasobach" slow i pojec, plikach PO, itd. Nie
      wiem jednak, czy to wlasciwe miejsce. Czy przykladowo jakas perla nie
      zechce "rozwalic" watku. Mnie takie "rozwalanie" nie przeszkadza.
      • kropekuk Mozna o przekladach komputerowych. 27.04.05, 20:28
        Zacznijmy od hasla, wypisanego przed laty nad sala komputerowa (jesli tak mozna
        nazwac miejsce zaparkowania "Odry") bodajze wydzialu polonistyki Uniwersytetu
        Lubelskiego (dajmy perle okazje rozwalenia tegoz watku - ponoc to jego
        miasto): "Komputer jest. Czlowiek mysli". Dodajmy tez, ze pierwsze eksperymenty
        z "maszynnym pieriewodom" rozpoczely sie nie w USA, a w Zwiazku Sowieckim juz w
        koncu lat 50-tych, gdy tylko "Wielki Jezykoznawca" z pomoca Berii wyciagnal
        kopyta...
        Kontynuowac?
        • kropekuk Przeklady komputerowe - ciag dalszy. 27.04.05, 21:01
          Sprawa niby wydaje sie prosta: wystarczy napisac odpowiedni program, by moc
          produkowac przeklady komputerowe. Niestety, trzeba najpierw dowiedziec sie, co
          to jest tekst i jakie sa, chocby z grubsza, mechanizmy jego powstania czy
          tworzenia. Im prostszy i bardziej standardowy tekst, tym latwiej to ustalic i
          napisac odpowiedni program i juz dokonuje sie w miare poprawnych przekladow
          komputerowych - dajmy na to - instrukcji obslugi pralki czy uzycia kremu do
          golenia. Niestety, "schody" zaczynaja sie w przypadku przekladow tekstow
          literackich, a prawdziwa polapka sa przeklady komputerowe tekstow poetyckich.
          Domysl sie, dlaczego...
          • rycho7 odpowiedziales sobie o tresci Szabmonetu 27.04.05, 22:03
            kropekuk napisał:

            > Domysl sie, dlaczego...

            Twoj mily w gruncie tekst wykazuje, ze nasze zainteresowania niby lingwistyczne
            rozmijaja sie kompletnie.

            Mnie na dzis nie interesuje w minimalnym stopniu "struktura" jezyka. To nie
            znaczy, ze ja uwazam za niewazna. Mnie interesuje zupelnie cos innego.

            Zalozmy, ze chce stworzyc program miedzynarodowej ksiazki kucharskiej. Aby
            Papuas mogl wpisac po swojemu to co lubi. A ja zebym mogl odczytac po polsku
            jak ta potrawe wypichcic. I to samo w 6000 istniejacych jezykow. Wybacz
            ale "struktury" i poezja tych jezykow nie sa istotne.

            Dyskusje tego typu goszcza na forach (listach) calkiem specjalistycznych.
            Przykladowo (fikcyjnie) sourceforge.org/cookbook

            Nie bronie Ci oczywiscie zaczynania na FA takich tematow. Ale nie oczekuj ode
            mnie, ze wejde do takiego watku. I to nie ze wzledu na moj zupelny brak kultury.
            • kropekuk Alez z instrukcja kremu do golenia kompy juz sobie 27.04.05, 22:08
              od dawna swietnie radza. Z ksiazka kucharska powinno byc podobnie. Niemniej to
              problem dla programistow, nie dla lingwistow...
              • rycho7 problem dla programistow, nie dla lingwistow ????? 27.04.05, 22:16
                kropekuk napisał:

                > Niemniej to
                > problem dla programistow, nie dla lingwistow...

                Zazyles mnie. Jednak nie wpadlem na to, ze to problem programistow. Ostatnio
                ogladalem witryny chyba z Gabonu. Programisci owszem przygotowali programy do
                wpisywania "urobku". Ale zbieraniem slowek i wyrazen ponoc mieli sie tam
                zajmowac jacys ludkowie od jezykow. A maja tam kilkadziesiat jezykow, czyli 80
                procent nigdy nie zapisanych. To twierdzisz, ze to robota dla programistow?
                • kropekuk Re: problem dla programistow, nie dla lingwistow 27.04.05, 22:22
                  Nie, dla dialektologow afrykanskich - nic nie wspomniales o BRAKU MATERIALOW!
                  • rycho7 pisanie nie wprost 27.04.05, 22:35
                    kropekuk napisał:

                    > Nie, dla dialektologow afrykanskich - nic nie wspomniales o BRAKU MATERIALOW!

                    Napisalem o 6000 jezykow. Nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie to conajmniej
                    5995 brakujacych zbiorow. Wychodzi 99,9 procent brakow.
                    • kropekuk Re: pisanie nie wprost 27.04.05, 22:41
                      Sadze, rychu, ze przynajmniej czesc tych jezykow musi byc jakos opisana.
                      Niemniej bez leksyki i chocby ich gramatyki opisowej najgenialniejszy
                      programista niewiele wymysli. Poziom metajezyka sprawy uzytecznego przekladu z
                      jezyka naturalnego na inny jezyk naturalny nie zalatwi, choc w teorii
                      stworzenie tego meta jest mozliwe, ale o zbyt wysokim stopniu ogolnosci.
                      Masz o tym sporo o Chomsky'ego - przeciez iles tam tomow dziadka nie bede ci
                      streszczal (tym bardziej, ze sam czytalem go - jak wiekszosc - na egzamin).
                      • rycho7 Chomsky od malych interesow 28.04.05, 19:59
                        kropekuk napisał:

                        > Niemniej bez leksyki i chocby ich gramatyki opisowej najgenialniejszy
                        > programista niewiele wymysli.

                        Jak widzisz dogadanie sie w pozornie prawie prostej sprawie jest prawie
                        niemozliwe na forum niespecjalistycznym. Zasymuluj sobie strukture receptury
                        kuchennej. Moze przynajmniej przestaniesz mowic o gramatyce.

                        > Masz o tym sporo o Chomsky'ego - przeciez iles tam tomow dziadka nie bede ci
                        > streszczal (tym bardziej, ze sam czytalem go - jak wiekszosc - na egzamin).

                        Skladniki: garsc nasion slonecznika.
                        Zuc, obficie zraszajac slina.

                        Przejdzmy moze na poziom pilkow PO.
                        • kropekuk Rychu, ten twoj idol Chomsky zrobil dobry business 28.04.05, 20:31
                          na tych malych interesach...
                          • rycho7 wyrobic sobie opinie lewaka to dobry interes? 28.04.05, 20:35
                            kropekuk napisał:

                            > na tych malych interesach...

                            Pilem nie do mistrza. Problem polega na tym, ze teoretyczne modele da sie
                            zastosowac do 6000 jezskow moze za 500 lat. W miedzyczasie trzeba zyc bardziej
                            prymitywnie. Wrocmy do plikow PO.
                            • kropekuk W przypadku Chomsky'ego dobry. W twoim chyba nie 28.04.05, 20:39
                              www.uk.debian.org/international/l10n/po/es
                              • rycho7 W twoim chyba nie. A niby jaki jest do zrobienia 28.04.05, 21:06
                                interes na FA (trening szambonurkow?).

                                Dziekuje za link. Okolo 200, a reszta czyli 5800 ?
                      • pulitzerka czesc kropa.Wiesz ze mnie wycieli za pisanie 28.04.05, 20:06
                        z Tobą? p;ewno cie nie lubiom. B uziaczlki wieczorne
                        • marianna.rokita ile jeszcze nickow zalozysz wielonickowy ? 28.04.05, 20:22
                          Pulitzerko ?
                          smile)))
                          • pulitzerka Re: ile jeszcze nickow zalozysz wielonickowy ? 28.04.05, 20:39
                            no drugi zalozylam bo tamtego mi zabanowali bo mialam jakąś sygnaturke, a ja
                            [przeciez nie nosze ani staników, ani apaszek, ani sygnaturek, to nie wiem o co
                            im chodzi. Jak wiesz to moze mi powiedz?
                            marianna.rokita napisała:

                            > Pulitzerko ?
                            > smile)))
                        • kropekuk Mysle, ze to TY nie podobasz im sie w tym... 28.04.05, 20:30
                          swym codziennym fartuszku. Dobrze, ze go zmieniles na inny...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja