palnick
28.04.05, 23:13
Fiskus zbadał kościelne darowizny
Piotr Skwirowski 28-04-2005 , ostatnia aktualizacja 28-04-2005 09:19
Prawie 26 mln zł odliczyło sobie od dochodu 138 podatników, których darowizny
na działalność charytatywno-opiekuńczą Kościołów kontrolował w zeszłym roku
fiskus. Niemal co dziesiąta złotówka to darowizna fikcyjna
Fiskus skontrolował 96 tzw. zwykłych podatników (osoby fizyczne) i 42 firmy
(osoby prawne). W ramach ulgi za darowizny na działalność charytatywno-
opiekuńczą Kościołów odliczyli oni od dochodu 25 mln 812 tys. 410 zł. Daje to
przeciętnie ponad 187 tys. zł odliczenia na jednego darczyńcę.
Siedmiu podatników urzędnicy fiskusa nakryli na oszustwie. Łączna kwota
fikcyjnych darowizn to 2 mln 244 tys. zł, czyli 8,9 proc. wszystkich objętych
kontrolą.
Dane te pochodzą z odpowiedzi wiceministra finansów Jarosława Nenemana na
interpelację posła SdPl Bogdana Lewandowskiego. Poseł chciał wiedzieć, czy są
plany ograniczenia ulgi za takie darowizny. Chodzi o to, że podczas
gdy "zwykła" ulga za darowizny jest limitowana (np. w przypadku osób
fizycznych w 2004 r. limit to 350 zł, w 2005 r. - 6 proc. rocznego dochodu),
to w ramach ulgi na działalność charytatywno-opiekuńczą podatnik może
odliczyć wszystko, co podarował. Nawet 100 proc. rocznego dochodu.
Wynika to z tzw. ustaw kościelnych regulujących relacje między państwem i
Kościołami. Możliwość nielimitowanego odliczenia, która budziła wątpliwości
wśród sędziów NSA, potwierdził niedawno w specjalnej uchwale pełny skład izby
finansowej NSA.
- Taki stan prawny wydaje się stanowić pole do nadużyć i deklarowania
fikcyjnych darowizn. (...) Od darczyńców nie są wymagane wiarygodne dowody
dokonania darowizny, poza pokwitowaniem od obdarowanego - twierdzi poseł
Lewandowski.
Min. Neneman przyznaje, że kontrolowanie podatników nie jest tu łatwe, bo nie
ma ustawowych wymogów dotyczących sprawozdań z wykorzystania darowizn.
Sprawozdania są więc z reguły lakoniczne, a obdarowani nie dołączają do nich
żadnych rachunków.
Mimo to zmiana ustaw kościelnych nie będzie łatwa - zauważa Neneman. Zgodnie
z konstytucją, musiałyby ją poprzedzać negocjacje rządu z przedstawicielami
poszczególnych Kościołów, zakończone dwustronnymi umowami.