wild
02.07.02, 01:59
przepraszam wszystkich Ateistów za ten spam! można sie wycofać do innych wątków
[ z internetu - w Polsce z tym problem ]
Medjugorie antytezą Fatimy
Fenomen Medjugorie
Medjugorie to mała wioska położona w Chorwacji. Za sprawą „objawień Gospy”,
które trwają od 1981 r., Medjugorie jest znane na całym świecie. W dniu 24
czerwca 1981 r. na wzgórzu koło Medjugorie, trzy dziewczynki – Ivanka (ur. 1966
r.), Mirjana (ur. 1965 r.) oraz Vicka (ur. 1964) miały ujrzeć zjawę, którą
nazwały Matką Bożą. Później do trójki dziewczynek dołączyli jeszcze Ivan (ur.
1965 r.), Maria (ur. 1965 r.) i Jakov (ur. 1971 r.); oni także mieli widzieć
zjawę. Od tej pory, codziennie do dnia dzisiejszego, cała szóstka widzi „Matkę
Bożą”; „otrzymują oni orędzia, aby przekazać je całemu światu oraz 10 tajemnic,
z których większość dotyczy przyszłości świata i Kościoła”1. Jak twierdzą
niektórzy, geneza zjawisk medjugorskich sięga jednak maja 1981 r., kiedy to na
kongresie charyzmatyków, w którym uczestniczył późniejszy opiekun „wizjonerów z
Medjugorie” o. Tomislav Vlasić, charyzmatycy o światowej sławie – siostra
McKenna i o. Tardiff – przewidzieli „objawienia” w Medjugorie. Siostra McKenna
twierdzi, że miała wtedy widzenie o. Vlasića siedzącego na tronie pośród rzeszy
wiernych. Obecny na kongresie o. Tardiff powiedział o. Vlasićowi: „nie bój się,
wysyłam ci Matkę”2.
Pseudoorędzia z Medjugorie propagowane są na całym świecie, w Polsce zajmują
się tym pisma zwolenników „medjugorskich objawień” – „Znak Pokoju”, którego
redaktorem jest ks. Stanisław Kania SchP, oraz „Echo Maryi Królowej Pokoju”
wydawane przez osobę prywatną. Jednak największymi propagatorami Medjugorie w
Polsce są Radio Maryja z dyrektorem o. Tadeuszem Rydzykiem na czele (był on
jednym z pierwszych propagatorów Medjugorie w Polsce) i charyzmatyczny
miesięcznik „List”. Do tego miejsca pielgrzymują rzesze wiernych z całego
świata. W latach 1981–1998 przybyło tam ponad 20 milionów pielgrzymów, w tym 45
tysięcy kapłanów, ponad 200 biskupów oraz 10 kardynałów3.
Treść „objawień”
Jednym z pierwszych, a zarazem podstawowych zarzutów wobec „objawień” w
Medjugorie jest niesubordynacja „wizjonerów” i opiekujących się nimi
franciszkanów wobec ordynariusza miejsca. Konflikt franciszkanów z biskupem
Mostaru sięga jeszcze lat dwudziestych naszego stulecia. Podczas tureckiej
okupacji tych terenów usunięto duchowieństwo diecezjalne, a rolę duszpasterzy
parafialnych przejęli franciszkanie. W latach dwudziestych Stolica Apostolska
postanowiła odbudować strukturę parafialną diecezji, zniszczoną wcześniej przez
Turków. Franciszkanów poproszono o rezygnację z kierowania wieloma parafiami,
jednak nie chcieli oni uznać decyzji Stolicy Apostolskiej, co zakończyło się
nawet zasuspendowaniem oraz wydaleniem z zakonu dwóch franciszkanów – o.
Prusiny i o. Vego. Ukaranych zakonników poparła później „Gospa”, nazywając
ich „prawdziwymi świętymi”, a biskupa wezwała do „nawrócenia”. Poprzedni
ordynariusz diecezji Mostaru, bp Zanić, uznał, iż jest to jeden z głównych
dowodów na to, że „objawienia” w Medjugorie nie pochodzą od Boga, bo przecież
Matka Boża nie mogłaby zachęcać do buntu przeciwko prawowitej hierarchii
kościelnej4. Nawet życzliwy wobec Medjugorie kardynał Franjo Franić przyznał,
że jest to „wielki błąd”, bowiem franciszkanie, powołując się na „Matkę Bożą”,
zbagatelizowali decyzję biskupa i sprawują dalej sakramenty5.
Stałym motywem „objawień” są treści niezgodne z wiarą katolicką. Już w
samookreśleniu się zjawy widać niezgodność z nauką Kościoła. „Gospa”
mówi: „Wiatr jest moim znakiem. Przychodzę w wietrze. Kiedy wieje wiatr,
wiedzcie, że jestem z wami. (...) Jestem z wami w wietrze”6. Innym razem, w
orędziu z 1 października 1981 r., „Gospa” daje nam popis swojego ekumenizmu;
czytamy m.in.: „Wszystkie religie są równe i można osiągnąć zbawienie w każdej
religii. To ludzie stworzyli podziały religijne, gdy Bóg panuje nad nimi
wszystkimi. Należy szanować wyznanie każdego i respektować jego sumienie. Duch
Boży działa we wszystkich wspólnotach, nawet jeśli nie wszędzie z taką samą
mocą”. W dniu 24 lipca 1982 r. „Gospa” zaprzecza zmartwychwstaniu ciał, mówi,
że „po śmierci ciało wzięte z ziemi ulega rozkładowi i nigdy nie odżyje.
Człowiek otrzymuje ciało przemienione”. Innym razem (22 sierpnia 1981 r.) mówi
ona o tym, że „Jezus był prze śladowany za swą wiarę” co może sugerować, iż Pan
Jezus nie był Bogiem, bowiem Chrystus Pan poniósł męczeństwo dla naszego
zbawienia, nie zaś jako ofiara prześladowań religijnych7. W dzień
drugiego „objawienia” (25 czerwca 1981 r.) „Gospa” domagała się ustanowienia w
dniu 25 czerwca święta Królowej Pokoju. Jeszcze nigdy w historii Ko ścioła nie
zdarzyło się, by Matka Boża występowała z żądaniem ustanowienia własnego
święta. W dniu 24 czerwca 1986 r. zjawa przekazała każdemu z obecnych w
Medjugorie „specjalne błogosławieństwo”. Każdy pielgrzym może go udzielać
innym, a ci następnym itd. „Błogosławieństwo” to polega na nakładaniu rąk na
głowę lub nakreśleniu krzyżyka na czole z wypowiedzeniem formuły (jedynie w
myślach): „Przekazuję tobie specjalne błogosławieństwo Matki Bożej Królowej
Pokoju z Medjugorie, a ty przekaż je innym. Otrzymujesz w tym momencie łaskę
macierzyńską Maryi, siłę nawrócenia, uzdrowienia wewnętrznego i fizycznego. Od
dziś żyj głównym przesłaniem i orędziami...”8. Wygląda to jak parodia święceń
kapłańskich albo jakiś „supersakrament”. O. Vlasić twierdzi, że
to „błogosławieństwo jest największym darem danym Medjugorie przez Gospę,
większym niż orędzia”9. Zadziwiające jest tu podobieństwo do „naszej” polskiej
Oławy, gdzie „wizjoner” udziela podobnego „błogosławieństwa”.
Ponadto „objawienia” te cechują liczne sprzeczności; towarzyszą im nawet
śmieszności. Na początku „wizjonerzy” twierdzili, że „Matka Boża” powróci do
nich jeszcze trzy razy, mija już jednak prawie 18 lat od pierwszego ukazania
się „Gospy”, a końca tych „objawień” nie widać. Jej „objawienia” mają trwać do
końca życia „wizjonerów”, z których najstarszy ma dziś zaledwie 35 lat!
Zacytujmy ponownie kard. Franića: „Trzeba zająć się poważnie i krytycznie
badaniem treści i formy orędzia. Młodzi świadkowie «objawień» nie zawsze
referują dosłownie orędzie Matki Bożej, czasem podają swoje myśli, nieraz
powtarzają orędzia otrzymane przed rokiem czy trzema laty w sposób nieco
odmienny”10. „Wizjonerzy” zadają też „Gospie” liczne pytania.
Często „objawienie” polega na rozmowie z „Gospą”. Mamy tu doczynienia z
karykaturą Matki Bożej – w miejsce pokornej Niepokalanej, którą znamy z Pisma
Świętego czy z prawdziwych objawień w Lourdes czy Fatimie, pojawia się
gadająca „Gospa”. Odpowiada ona na absurdalne pytania w stylu „Kto zdobędzie
mistrzostwo Jugosławii w piłce nożnej?” czy też „Gdzie jest mój zgubiony
pierścionek?”11. Wzbudzała u „wizjonerów” uczucie strachu i przerażenia. Znany
nam ks. Józef Warszawski SI, który poza Garabandalem zajmował się także sprawą
Medjugorie, opowiadał kiedyś, jak podczas jednego z
medjugorskich „objawień” „Gospa”, ku przerażeniu „wizjonerów”, ukazała dzieciom
wizerunek szatana przybierając jego postać!12.