Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy

11.05.05, 13:20
na której młoda kobieta otwiera z rozmachem płachtę gazety - 'Rzeczpospolitej'
Nawet bym nie zauważył tej reklamy, gdyby nie wybuch śmiechu moich kobiet.

Z głosów dochodzących z prasy wiadomo, że biuro pełnomocnik Środy od kilku miesięcy przygląda się telewizyjnym reklamówkom. Tak więc mamy reklamę traktującą równo mężczyzn i kobiety, tyle że wzbudzającą śmiech samych kobiet. A może Rzeczpospolita z premedytacją wykorzystała wizerunek blondynki i jej nawyki w czytaniu , aby zwrócić uwagę czytelnika na swoją gazetę.

Pani Środo. Warto nad tym się zastanowić.
Znów mamy zamach na biedne kobiety.

A.


    • d.nutka1 Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 13:34
      andrzejg napisał:

      > na której młoda kobieta otwiera z rozmachem płachtę gazety - 'Rzeczpospolitej'
      > Nawet bym nie zauważył tej reklamy, gdyby nie wybuch śmiechu moich kobiet.
      >

      wcale mnie ten wybuch smiechu "twoich kobiet" nie dziwi
      przecież kazda kobieta, nawet ta jeszcze zanim "marzyć zaczyna" wie, że od
      Rzeczpospolitej to jest Pan Domu, a kobieta przecież to Pani Domu.
      a kogo by tam obchodził już taki drobiazg, ze dom kończy się i zaczyna na
      klamce u drzwi wejściowych.
      no nie całkiem na klamce
      niektórzy miewają jeszcze wycieraczki
      w samochodach też
      • andrzejg Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 13:44
        tak samo bym się wysmiał , gdybym na reklamie zobaczył mężczyzne czytajacego Cosmopolitan, czy coś w tym rodzaju.

        Tu nie chodzi o podział ról na Pana i Panią Domu, tylko o pewne zwyczaje i nawyki.Rzadkością jest kobieta interesująca się polityką i namietnie czytająca na ten temat artykuły z Rzeczpospolitej. Czyli reklamujący wykorzystali ten fakt szokowania przez takie zestawienie - kobieta + płachta Rzeczpospolitej.

        Jednym słowem jest robota dla ekipy Srody.

        A.

        • ada08 Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 13:50
          andrzejg napisał:

          > tak samo bym się wysmiał , gdybym na reklamie zobaczył mężczyzne czytajacego
          Co
          > smopolitan, czy coś w tym rodzaju.
          >

          Kiepski przykład. O ile bowiem Cosmopolitan jest typowo kobiecym
          czasopismem, o tyle Rzepa nie jest gazetą adresowaną do mężczyzn.

          > Rzadkością jest kobieta interesująca się polityką i namietnie czytająca na t
          > en temat artykuły z Rzeczpospolitej.

          Skąd wiesz ? wink
          a.
          • andrzejg Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 13:53
            ada08 napisała:

            >
            > > Rzadkością jest kobieta interesująca się polityką i namietnie czytająca n
            > a t
            > > en temat artykuły z Rzeczpospolitej.
            >
            > Skąd wiesz ? wink
            > a.


            Piszę o swoim otoczeniu i na tej podstawie sądzę.
            Na ławeczkach w parku tez nie widzę kobiet z płachtą gazety przed sobą.
            Mężczyzn owszem

            A.
            • ada08 Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 14:04
              andrzejg napisał:

              >
              > Piszę o swoim otoczeniu i na tej podstawie sądzę.
              > Na ławeczkach w parku tez nie widzę kobiet z płachtą gazety przed sobą.
              > Mężczyzn owszem
              >

              Sądzę, że Twoja opinia jest zbyt kategoryczna. Np. w moim otoczeniu
              (zawodowym i towarzyskim) kobiety interesują się polityką, oczywiście
              w rozmaitym stopniu, czytują Rzepę oraz czasopisma społeczno-polityczne,
              ale również czasopisma kobiece.
              Ludziom na ławeczkach się nie przyglądałam, ale widzę co czytają ludzie
              w środkach komunikacji miejskiej i zapewniam Cię , że wśród kobiet-pasażerek
              czasopisma typu Cosmo bynajmniej nie dominują smile
              a.
              • andrzejg Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 14:10
                Być może zbyt kategorycznie do tego podchodzę. Nie będę się o to sprzeczał.

                Być może zadziałały u mnie pewne stereotypy narzucone przez np filmy, gdzie
                często mieliśmy do czynienia z mężczyzną siedzącym za stołem z rozpostartą
                przed sobą gazetą i do tego tak wielką płachtą.(nadmienię, że sam przy jedzeniu
                nie czytam gazet).Taki stereotyp zakorzeniony głęboko.


                Nie wysmiewam się z kobiet czytających róznego rodzaju gazety, a w tym Rzeczpospolitą.
                Moją zonę i córkę (a później i mnie) rozsmieszyło to zestawienie , kobieta + wielka płachta gazety.
                To ,że to była Rzeczpospolita ma drugorzędne znaczenie. Liczy się efekt.
                Reklama do mnie dotarła i do moich kobiet także.
                Zobaczymy ,czy dzis kupią Rzeczpospolitą.

                smile

                A.
                • ada08 Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 14:14
                  andrzejg napisał:


                  >
                  > Nie wysmiewam się z kobiet czytających róznego rodzaju gazety, a w tym
                  Rzeczpos
                  > politą.

                  Owszem, wyśmiewasz się. Nawet przyrównujesz ją do kulturystki rywalizującej
                  z kulturystami.
                  a.
          • d.nutka1 Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 13:54
            ada08 napisała:

            > Skąd wiesz ? wink
            > a.

            pewnie wie
            nawet napisał skąd wie
            ten śmiech jego Pań...
            na widok kobiety TRZYMAJĄCEJ płachtę Rzeczpospolitej wyjaśnia przecież, ze
            Andrzej wie co pisze
            • andrzejg no to z innej beczki 11.05.05, 14:00
              d.nutka1 napisała:

              > ada08 napisała:
              >
              > > Skąd wiesz ? wink
              > > a.
              >
              > pewnie wie
              > nawet napisał skąd wie
              > ten śmiech jego Pań...
              > na widok kobiety TRZYMAJĄCEJ płachtę Rzeczpospolitej wyjaśnia przecież, ze
              > Andrzej wie co pisze

              Był pokaz kulturystów, a wśród nich była jedna kulturystka.
              Biedaczka, udzielając wywiadu zaliła się ,że jest porównywana do tych...,no
              ( i tu kiwała w bok głową wskazując na jej kolegów)

              mężczyzn.

              Za przeproszeniem.Mięsnaki w wykonaniu mężczyzn to paranoja,
              a w wykonaniu kobiet - żałosna paranoja.

              Kobiety wysportowane są bardzo atrakcyjne, ale nie popadajcie w przesadę.
              Góra mięsni u kobiet nie działa przyciągająco.
              Być może są jakies wyjątki, ale wiecie co jest z wyjątkami.


              A.
              • ada08 Re: no to z innej beczki 11.05.05, 14:06
                Czy Ty kpisz ??? Co ma , za przeproszeniem , piernik do wiatraka ?
                a.
                • andrzejg Re: no to z innej beczki 11.05.05, 14:12
                  ada08 napisała:

                  > Czy Ty kpisz ??? Co ma , za przeproszeniem , piernik do wiatraka ?
                  > a.

                  Opowiadam to co widziałem.
                  Dodam jeszcze ,że kulturysci 'robią się' na lekki brąz, bo wtedy mięsnie widać wyraźniej.

                  A to jest z innej beczki. Tak mi się nasunęło i nie wiąż tego z czytaniem gazet.

                  A.
                  • ada08 Re: no to z innej beczki 11.05.05, 14:15
                    Myślę, Andrzeju, że palnąłeś głupstwo i uporczywie w nie brniesz smile
                    a.
                    • andrzejg Re: no to z innej beczki 11.05.05, 14:19
                      ada08 napisała:

                      > Myślę, Andrzeju, że palnąłeś głupstwo i uporczywie w nie brniesz smile
                      > a.


                      alez nie

                      cóz poradzę ,że widok z tej reklamy mnie rozsmieszył, tak samo jak widok tej kulturystki?

                      Widocznie taki juz jestem.
                      Wiesz doskonale, że natura wychodzi z człowieka.
                      Nawet na forum jej nie ukryjesz.

                      A.
                  • d.nutka1 Re: no to z innej beczki 11.05.05, 14:20
                    andrzejg napisał:

                    > ada08 napisała:
                    >
                    > > Czy Ty kpisz ??? Co ma , za przeproszeniem , piernik do wiatraka ?
                    > > a.
                    >
                    > Opowiadam to co widziałem.
                    > Dodam jeszcze ,że kulturysci 'robią się' na lekki brąz, bo wtedy mięsnie
                    widać
                    > wyraźniej.
                    >
                    > A to jest z innej beczki. Tak mi się nasunęło i nie wiąż tego z czytaniem
                    gazet
                    > .
                    >
                    > A.

                    ten piernik do wiatraka jednak coś ma
                    przede wszystkim "ten piernik" do stereotypu, że kobieta winna być zwiwna
                    jak "wiatrak" itd co wiatrak potrafi za skojarzenia w męskim umysle zrobić.
                    mogą mi się kobiety kulturystki nie podobać...
                    ale widok panów "z brzuszkami" też mi się nie podoba-a takie to w Polsce
                    pospolite, że aż stereotypem "naturalnym" się stało.
        • kr_kap Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 21:54
          Czytam namiętnie, zdradziecko wyznaję na forum GW wink
    • hymen A ja chciałbym zaprotestować 11.05.05, 14:16
      przeciw reklamom predstawiającym mężczyzn jak samców, którym największą radość
      sprawia wychlanie kufla piwa. To bardzo niesprawiedliwe jest, kobiety też
      chlają piwo.
      • andrzejg Re: A ja chciałbym zaprotestować 11.05.05, 14:21
        hymen napisał:

        > przeciw reklamom predstawiającym mężczyzn jak samców, którym największą radość
        > sprawia wychlanie kufla piwa. To bardzo niesprawiedliwe jest, kobiety też
        > chlają piwo.

        a wyobraź sobie ,ze dziś widziałem faceta w kurtce z napisem na plech
        'PIAST beer'.Nawet pasował fizjonomią do tej reklamy.

        A.
        • hymen Re: A ja chciałbym zaprotestować 11.05.05, 14:26
          Aż się boję napisać, o spotkaniu z kobietą z fizjonomią pasującą do rekalmy.
      • jaceq Re: A ja chciałbym zaprotestować 11.05.05, 21:47

        hymen napisał:
        > ...sprawia wychlanie kufla piwa.

        Niezbyt rozumiem, dlaczego ma (radości) nie sprawić (nie licząc takiego "lecha"
        np., oczywiście). No i czemu "wychlania"? czym się ma tak określona czynność do
        np. wyżłopania filiżanki np. kawy? Z reguły przecież na reklamach piwo jest
        pite, a nie chlane. Chlane za to jest najczęściej co innego, przeważnie jakieś
        szuwaksy, w taki z reguły sposób, że trzeba po tym chlaniu prać odzież w
        wiodącym proszku.

        > To bardzo niesprawiedliwe jest, kobiety też chlają piwo.

        Nie spotkałem się. Zauważyłem, że piją piwo. Ale w reklamach - faktycznie, nie
        piją. Natomiast pić - zabraniają (jak w tych kretyńskich
        reklamach 'królewskiego', na szczęście są one już przeszłością). No, ale kto
        znowu szuka w reklamach jakiegoś odbicia rzeczywistości?

        _____________________________
        "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
        • miss_dronio Re: A ja chciałbym zaprotestować 11.05.05, 22:43
          PREZEDEWSZYSTKIM: czy piwo bezalkoholowe można w ogóle "chlać"??wink No bo
          przeciez innego nikt nie reklamujewink
          > Nie spotkałem się. Zauważyłem, że piją piwo. Ale w reklamach - faktycznie,
          >nie piją. Natomiast pić - zabraniają (jak w tych kretyńskich
          > reklamach 'królewskiego', na szczęście są one już przeszłością). No, ale kto
          > znowu szuka w reklamach jakiegoś odbicia rzeczywistości?
          Czytałam (o zgrozo, w gazecie), że reklama piwa w której to kobiety piją
          dewaluuje ... dane piwo. Okocim miał taką wpadkę z Mariolą. Piwo pite przez
          kobiety to piwo słabsze, gorsze i prawdziwi mężczyźni (a tylko takich mamy) nie
          chcą potem takiego piwa kupować.
          • jaceq Re: A ja chciałbym zaprotestować 11.05.05, 23:31

            Uważam, że jeżeli jakieś piwo można chlać, to z pewnością tylko bezalkoholowe.
            Ale spokojnie: niebezalkoholowe reklamują jak najbardziej, przynajmniej w
            porze, gdy ja zaczynam oglądać, czyli kiedy tv (publiczna) zaczyna sobie
            przypominać o swojej misji (publicznej).

            Co do reklamowania piwa przez kobiety (i spadku jego sprzedaży u podstawowego,
            że tak się wyrażę nieładnie, targetu), to tyle powiem, że:
            - reklamowanie napoju pt. 'karmi', który piwem z całą pewnością nie jest, przez
            niewiasty spożywające ową ciecz, spowodowało owej sprzedaży, jak słyszałem,
            położenie. Nie dla tego, że piła płeć najpiękniejsza, ale dlatego, że pijąc
            odważyła się podważyć opinię eksperta;
            - paskudna w swej wymowie reklama, w której dwóch "piwoszów" - troglodytów
            wyskakiwało na "piwko" za pomocą jakiejś plamy, podczas gdy płeć piękna
            prowadziła dyskusję (a może nawet się kłóciła, nie pamiętam dokładnie) z deską
            do prasowania, także nie miała prawa mieć szans. To naprawdę nie jest wina
            kontrdyskutantki deski, że sobie takie "coś" wychowała i teraz musi to
            coś "wyskakiwać przez plamę", bo inaczej wyjść na piwo nie potrafi;
            - jedna z najbardziej udanych kampanii reklamowych w branży piwnej to ta
            z "maćku! pićku! (pędem nabędę). Jej polit. poprawność nie była wynikiem
            występowania w niej kobiet, ale - tym razem - postawienia na wielokulturowość.
            Niestety, nawet najbardziej udana kampania nie jest w stanie zastąpić takiego
            czynnika, jakim jest smak.

            Serdecznie pozdrawiam.
            _____________________________
            "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
        • allegro.con.brio Re: A ja chciałbym zaprotestować 11.05.05, 22:47
          jaceq napisał:

          > No, ale kto
          > znowu szuka w reklamach jakiegoś odbicia rzeczywistości?

          Towarzyszka ministra Środa. Ale nią się nie przejmuj, to jest idiotka na
          Wysokich Obcasach.
          • jaceq Re: A ja chciałbym zaprotestować 11.05.05, 23:33


            > jaceq napisał:
            > > No, ale kto
            > > znowu szuka w reklamach jakiegoś odbicia rzeczywistości?

            allegro.con.brio napisał:
            > Towarzyszka ministra Środa.

            Bądź poważny, allegro, przez pięć minut. Pisałem o rzeczywistości, nie o
            środzizmie.
            _____________________________
            "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
        • hymen Re: A ja chciałbym zaprotestować 12.05.05, 13:34
          jaceq napisał:

          > Niezbyt rozumiem, dlaczego ma (radości) nie sprawić (nie licząc
          takiego "lecha"
          >
          > np., oczywiście). No i czemu "wychlania"? czym się ma tak określona czynność
          do
          >
          > np. wyżłopania filiżanki np. kawy? Z reguły przecież na reklamach piwo jest
          > pite, a nie chlane. Chlane za to jest najczęściej co innego, przeważnie
          jakieś
          > szuwaksy, w taki z reguły sposób, że trzeba po tym chlaniu prać odzież w
          > wiodącym proszku.

          To jest protest, więc określenia są dostosowane do sytuacji. Nie chciałbyś (no,
          może i chciałbyś), żeby robotnicy z Katowic czy Radomia protestowali w
          Warszawie krzycząc jest nam bardzo źle, uprzejmie prosimy o poprawę sytuacji. W
          kwestii rozumienia, to ja rozumiem, że picie piwa a nawet jego chlanie może i
          sprawia przyjemność, nie rozumiem natomiast dlaczego miała by to być największa
          i najważniejsza przyjemność samca zwanego mężczyzną.

          >
          > > To bardzo niesprawiedliwe jest, kobiety też chlają piwo.
          >
          > Nie spotkałem się. Zauważyłem, że piją piwo. Ale w reklamach - faktycznie,
          nie
          > piją. Natomiast pić - zabraniają (jak w tych kretyńskich
          > reklamach 'królewskiego', na szczęście są one już przeszłością). No, ale kto
          > znowu szuka w reklamach jakiegoś odbicia rzeczywistości?

          Pewnie nikt, poza panią Środą oczywiście, która uważa, że takie blondynki nie
          odzwierciedlają rzeczywistości i nakazuje w reklamie użyć prawdziwej,
          rzeczywistej kobiety. Ona da nam wzór.

          • jaceq Re: A ja chciałbym zaprotestować 12.05.05, 20:35

            hymen napisał:
            > rozumiem, że picie piwa a nawet jego chlanie może i sprawia
            > przyjemność, nie rozumiem natomiast dlaczego miała by to być największa
            > i najważniejsza przyjemność samca zwanego mężczyzną.

            Sugestia, że "największa" może i padała w jakichś reklamach, ale taki już jest
            reklam cel. W ten sposób rozumując, dojdziemy do tego, że największą i
            najważniejszą przyjemnością innej grupy samców jest uświadamianie innych samic
            w czym prać, a jeszcze innej znowu grupy - czym przyprawiać potrawy itp. itd.

            > Pewnie nikt, poza panią Środą oczywiście, która uważa, że takie blondynki nie
            > odzwierciedlają rzeczywistości i nakazuje w reklamie użyć prawdziwej,
            > rzeczywistej kobiety. Ona da nam wzór.

            Ja bym to tak ujął, że marzeniem i celem reklamiarzy jest, by towar przez nich
            wyprodukowany (czyli reklamy właśnie) kształtował rzeczywistość, podczas, gdy
            celem 'nas' wszystkich pozostałych (nie-reklamiarzy) jest, byśmy mieli reklamy
            (skoro już musimy je mieć) skrojone na miarę naszych oczekiwań, czyli żeby to
            działało w drugą stronę. Chociaż mamy ogromną liczebną przewagę, po pierwsze
            nie mamy armat w tym sporze. Powinniśmy wygrać, a nie wygrywamy.
            Przypuszczam, że Pani Środa jest w tej akurat batalii po 'naszej' stronie,
            tylko nie bardzo wie, z czego i do czego ma strzelać.
            _____________________________
            "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
            • andrzejg Re: A ja chciałbym zaprotestować 12.05.05, 20:47
              jaceq napisał:

              > Chociaż mamy ogromną liczebną przewagę, po pierwsze
              > nie mamy armat w tym sporze. Powinniśmy wygrać, a nie wygrywamy.
              > Przypuszczam, że Pani Środa jest w tej akurat batalii po 'naszej' stronie,
              > tylko nie bardzo wie, z czego i do czego ma strzelać.
              > _____________________________
              > "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."


              Bo pani Środa jest feministką i mysli tylko o kobietach.

              A.
              • jaceq Re: A ja chciałbym zaprotestować 12.05.05, 22:12

                andrzejg napisał:
                > Bo pani Środa jest feministką i mysli tylko o kobietach.

                No tak. A ja wyżej napisałem tylko o 'nas'. Będzie z tego wojna, Panie
                Andrzeju, jak nic będzie wojna.

                _____________________________
                "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
              • miss_dronio Re: A ja chciałbym zaprotestować 13.05.05, 22:55
                Feminizm to nie jest myślenie o kobietach. To myslenie o ludziach. Sytuowanie w
                pozycji uprzywilejowanej oznacza automatyczne sytuowanie niżej innych. To jest
                deprecjonujace (w sensie moralnym) dla obu stron. Poza tym każdy mężczyzna ma
                matkę, często ma siostry, żonę, córki, przyjaciółki. Walka o równe sznse dla
                nich jest przecież również jego "sprawą".
                • miss_dronio Ps 13.05.05, 23:04
                  Wiem, że uderzam w wielki dzwon (d.nutka mi to ostatnio zarzuciła). Ale myślę,
                  że to są właśnie to okazje, kiedy się to robić powinnosmile
            • hymen Re: A ja chciałbym zaprotestować 13.05.05, 09:32
              jaceq napisał:

              > Sugestia, że "największa" może i padała w jakichś reklamach, ale taki już
              jest
              > reklam cel. W ten sposób rozumując, dojdziemy do tego, że największą i
              > najważniejszą przyjemnością innej grupy samców jest uświadamianie innych
              samic
              > w czym prać, a jeszcze innej znowu grupy - czym przyprawiać potrawy itp. itd.

              Ale to właśnie dokładnie tak jest. Nie zależnie od tego jak bardzo obruszą się
              panie, gdy z reklamy poplynie słodki przekaz o tym, że najważniejszym celem
              kobiet jest czyszczenie kibli do połysku.

              > Ja bym to tak ujął, że marzeniem i celem reklamiarzy jest, by towar przez
              nich
              > wyprodukowany (czyli reklamy właśnie) kształtował rzeczywistość, podczas, gdy
              > celem 'nas' wszystkich pozostałych (nie-reklamiarzy) jest, byśmy mieli
              reklamy
              > (skoro już musimy je mieć) skrojone na miarę naszych oczekiwań, czyli żeby to
              > działało w drugą stronę. Chociaż mamy ogromną liczebną przewagę, po pierwsze
              > nie mamy armat w tym sporze. Powinniśmy wygrać, a nie wygrywamy.
              > Przypuszczam, że Pani Środa jest w tej akurat batalii po 'naszej' stronie,
              > tylko nie bardzo wie, z czego i do czego ma strzelać.

              Armaty chyba jednak mamy, nie kupować reklamowanych w sposób nieuczciwy
              produktów. Raczej brak nam instrukcji jek ich używać.
    • miss_dronio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 14:20
      Tak na prawdę to dopiero Twój post mi udowodnił, ze stanowisko minister Środy
      jest niezbędne. Nawet w najczarniejszych wizjach nie przyszłoby mi nawet do
      głowy, że we współczesnej Polsce moze się zdarzyć, że widok kobiety z "płachtą
      gazety" może się komuś wydać zabawny.
      • andrzejg super 11.05.05, 14:24
        miss_dronio napisała:

        > Tak na prawdę to dopiero Twój post mi udowodnił, ze stanowisko minister Środy
        > jest niezbędne. Nawet w najczarniejszych wizjach nie przyszłoby mi nawet do
        > głowy, że we współczesnej Polsce moze się zdarzyć, że widok kobiety z "płachtą
        > gazety" może się komuś wydać zabawny.

        A jak Pani Środa zlikwiduje moje podejscie do śmiesznych sytuacji?
        Chłosta?
        Obiekt zamknięty?

        A.
        • miss_dronio Re: super 11.05.05, 14:58
          > A jak Pani Środa zlikwiduje moje podejscie do śmiesznych sytuacji?
          > Chłosta?
          > Obiekt zamknięty?
          Takie siłowe rozwiązania to raczej takie bardziej męskie sposoby zaprowadzania
          ładu i porządkuwink
          • andrzejg Re: super 11.05.05, 15:49
            miss_dronio napisała:

            > > A jak Pani Środa zlikwiduje moje podejscie do śmiesznych sytuacji?
            > > Chłosta?
            > > Obiekt zamknięty?
            > Takie siłowe rozwiązania to raczej takie bardziej męskie sposoby zaprowadzania
            > ładu i porządkuwink


            to podaj takie kobiece sposoby burzenia ładu i porządkusmile))...
            W końcu jak mówimy o zrównaniu szans i pozycji, to kobiety powinny stosować męskie metody

            A.
            • gini Re: Niektore panie 11.05.05, 15:56
              Chociaz czy to panie czy tzw babochlopy, nie widza zadnej roznicy miedzy
              kobieta a mezczyzna.
              A te roznice sa niestety, widac to golym okiem .
              Pismidla kobiece czytaja niestety w wiekszosci kobiety , mezczyzni z reguly nie
              biora tego do rak.
              Ja tez nie biore ,i owszem czytalam RZEPE, dowod iles tam linkow podanych tu z
              tej wlasnie gazety.
              Rzepa niestety jak podano wczoraj skreca na lewo (GW pisala cos o centrum, ale
              pewnie bedzie taka centrowa jak i GW.
              Wiec zadne reklamy podejrzewam, ze juz RZEPIE nie pomoga.
              Trzecia gazeta lewicowa po GW i Trybunie to za duzo .

              A ciekawe ile artykulow z tejze RZEPY przeczytala miska droniowa?
              • miss_dronio Re: Niektore panie 11.05.05, 19:48
                > A ciekawe ile artykulow z tejze RZEPY przeczytala miska droniowa?
                No więc wyobraź sobie gini, że 3 i 3/4. Bardzo chciałam doczytać te 1/4 z 4 do
                końca ale mój biedny mąż dostał kolki ze śmechu i nie mogłam go narażac na
                większe kontuzjesad
                • gini Re: Niektore panie 11.05.05, 22:22
                  miss_dronio napisała:

                  > > A ciekawe ile artykulow z tejze RZEPY przeczytala miska droniowa?
                  > No więc wyobraź sobie gini, że 3 i 3/4. Bardzo chciałam doczytać te 1/4 z 4
                  do
                  > końca ale mój biedny mąż dostał kolki ze śmechu i nie mogłam go narażac na
                  > większe kontuzjesad


                  Jakos nie przypominam sobie ciebie miski z dyskusji nad artykulami z RZEPY.
                  W ogole nie kojarzysz mi sie raczej z Faktem i Superexpresem.
                  • miss_dronio Re: Niektore panie 11.05.05, 22:36
                    > Jakos nie przypominam sobie ciebie miski z dyskusji nad artykulami z RZEPY.
                    > W ogole nie kojarzysz mi sie raczej z Faktem i Superexpresem.
                    Gini, tak bardzo chcesz mi dogryźć, ze aż Ci sie wszystko pomieszałowink
                    Pewnie chciałaś napisać, że właśnie się Tobie kojarze z Faktem i Superexpresem,
                    co?wink
                    Gini, jedno wyjaśnienie, nie dam się tutaj wciągnąc w dyskusję na temat mojej
                    inteligencji, wykształcenia, urody czy też wymiarów. Nikomu nie będę sie
                    tłumaczyć co czytam, czy dużo, czy mało, jakie szkoly kończyłam i ile mam w
                    talii. Innymi słowy temat mojej osoby na forum uważam za zamknięty.
              • monikaannaj Re: Niektore panie 12.05.05, 09:42
                Pismidla kobiece czytaja niestety w wiekszosci kobiety , mezczyzni z reguly nie
                >
                > biora tego do rak.

                To jasne, ale mężczyżni maja swoje pismidla o bardzo wyrazistych, inteligentych
                i wazkich tresciach. "Wędkarz" na przykład. ze nie wspomnę o tych wszystkich
                pisemnach z paniami w pozycjach ginekologicznych. Czy chociazby Playboy. Panom
                sie wydaje ze to jest wyzszy poziom niz w Cosmo?

                Gdzies w tym watku było że głownie mezczyżni czytaja gazety w autobusach.
                Pewnie. W 90 % jest to fakt, SE lub Przegląd Sportowy.

                Czytam na tym forum wiele dziwnych - dziwacznych wypowiedzi, do skrajności
                niektórych poglądów przywykłam. Dawno nic nie wywołało u mnie takiego zdumienia
                jak fakt, że komuś kobieta czytajaca gazetę wydaje się smieszna...
                • andrzejg Zasadnicze pytanie 12.05.05, 09:45
                  monikaannaj napisała:

                  > Dawno nic nie wywołało u mnie takiego zdumienia
                  > jak fakt, że komuś kobieta czytajaca gazetę wydaje się smieszna...


                  a widziałaś tą reklamę?

                  A.
                • kochanica-francuza brawo monikaaanaj! 12.05.05, 13:21
                  monikaannaj napisała:

                  > Pismidla kobiece czytaja niestety w wiekszosci kobiety , mezczyzni z reguly ni
                  > e
                  > >
                  > > biora tego do rak.
                  >
                  > To jasne, ale mężczyżni maja swoje pismidla o bardzo wyrazistych, inteligentych
                  >
                  > i wazkich tresciach. "Wędkarz" na przykład. ze nie wspomnę o tych wszystkich
                  > pisemnach z paniami w pozycjach ginekologicznych. Czy chociazby Playboy. Panom
                  > sie wydaje ze to jest wyzszy poziom niz w Cosmo?
                  >
                  > Gdzies w tym watku było że głownie mezczyżni czytaja gazety w autobusach.
                  > Pewnie. W 90 % jest to fakt, SE lub Przegląd Sportowy.
                  >
                  z moich obserwacji autobusowych wynika to samo
                • jaceq Re: Niektore panie 12.05.05, 21:01

                  monikaannaj napisała:
                  > To jasne, ale mężczyżni maja swoje pismidla o bardzo wyrazistych,
                  > inteligentych i wazkich tresciach. "Wędkarz" na przykład. ze nie wspomnę
                  > o tych wszystkich pisemnach z paniami w pozycjach ginekologicznych. Czy
                  > chociazby Playboy. Panom sie wydaje ze to jest wyzszy poziom niz w Cosmo?

                  O pardon, "poziomie" Kosmo, jak i o gustach, raczej się nie dyskutuje.
                  "Pismidla" o bardzo wyrazistych, inteligentych i ważkich treściach mają taką
                  pewną istotną cechę, że nikt ich z niczym innym nie pomyli (wyjąwszy może
                  wspomniane pisma dla ginekologów). Tymczasem biorąc do ręki jakikolwiek
                  egzemplarz przeznaczony dla tego samego (znów to wulgarne słowosmile targetu, co
                  rzeczone Kosmo, jeżeli ten egzemplarz jest pozbawiony okładki, nikt na świecie
                  nie jest w stanie odgadnąć, co właściwie trzyma w ręku. Takie to wszystko do
                  siebie podobne, że w zasadzie mógłby być to tylko jeden tytuł, zwielokrotniony
                  nakład i przynajmniej niepotrzebne stałyby się wabiki w postaci harlekinów na
                  dvd, puderniczek, cukierniczek i innych ...niczek dla czytelniczek. Czy ktoś
                  (używając terminologii z ww. "Wędkarza") zanęca czytelników do tejże prasy o
                  bardzo wyrazistych, inteligentych i ważkich treściach? Nie, bo nie ma takiej
                  potrzeby, w przeciwieństwie do różnych Kosmo.

                  Odnośnie rzeczonego Plajboja: pojęcia nie mam jak wygląda wersja spod ręki
                  Raczka. Zdarzało mi się jednak i pewnie zdarzy nie raz wzięcie do ręki Plajboja
                  w wersji niemieckiej bądź angielskiej, przeczytać niejeden artykuł i na
                  pytanie "czy to jest wyzszy poziom niz w Cosmo?" odpowiem, że tak, bezwzględnie
                  jest wyższy. O listach od czytelniczek "drogie Kosmo.." krążą setki dowcipów, o
                  dowcipach o czytelnikach Plajboja - nie słyszałem.

                  No i, last but not least, w Plajboju są ładniejsze laski, niż w Kosmo.

                  _____________________________
                  "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                  • kochanica-francuza Re: Niektore panie 12.05.05, 23:32

                    >
                    > O pardon, "poziomie" Kosmo, jak i o gustach, raczej się nie dyskutuje.
                    > "Pismidla" o bardzo wyrazistych, inteligentych i ważkich treściach mają taką
                    > pewną istotną cechę, że nikt ich z niczym innym nie pomyli (wyjąwszy może
                    > wspomniane pisma dla ginekologów).

                    Niemniej "Wędkarz","Przegląd Sportowy"czy "Nasza Legia" nie bujają na
                    przesadnych wyżynach intelektualnych.Delikatnie mówiąc.I nie ma powodu nadymać
                    się,że my lubimy poważne sprawy - pyfko,łowienie ryb i mecze - a kobity jakieś
                    głupotki.


                    Tymczasem biorąc do ręki jakikolwiek
                    > egzemplarz przeznaczony dla tego samego (znów to wulgarne słowosmile targetu, co
                    > rzeczone Kosmo, jeżeli ten egzemplarz jest pozbawiony okładki, nikt na świecie
                    > nie jest w stanie odgadnąć, co właściwie trzyma w ręku. Takie to wszystko do
                    > siebie podobne, że w zasadzie mógłby być to tylko jeden tytuł, zwielokrotniony
                    > nakład


                    Tu się akurat z tobą zgodzę.Choć "Cosmo"akurat słynie jako najgłupsze z nich.


                    i przynajmniej niepotrzebne stałyby się wabiki w postaci harlekinów na
                    > dvd, puderniczek, cukierniczek i innych ...niczek dla czytelniczek. Czy ktoś
                    > (używając terminologii z ww. "Wędkarza") zanęca czytelników do tejże prasy o
                    > bardzo wyrazistych, inteligentych i ważkich treściach?

                    Nie,bo jest to pismo niszowe.Wędkarz i tak je kupi,a niewędkarz i tak go nie
                    kupi.Zanęcanie nic nie zmieni.

                    • jaceq Re: Niektore panie 13.05.05, 00:01

                      kochanica-francuza napisała:
                      > Niemniej "Wędkarz","Przegląd Sportowy"czy "Nasza Legia" nie bujają na
                      > przesadnych wyżynach intelektualnych.Delikatnie mówiąc.I nie ma powodu nadymać
                      > się,że my lubimy poważne sprawy - pyfko,łowienie ryb i mecze - a kobity jakieś
                      > głupotki.

                      Słowo daję - zaskakujesz mnie, Kochanico, swoją wiedzą o czasopiśmiennictwie
                      niszowym. Ja naprawdę nie znam tych tytułów, choć z pewnością rzucić na nie
                      okiem musiałem i mam na myśli wnętrze, nie okładki. Przypuszczałem, że masz na
                      myśli raczej tytuły zajmujące się np. fotografiką, elektroniką, komputerami,
                      lotnictwem, myślistwem, bronią białą, motoryzacją, rybkami akwariowymi, hodowlą
                      kotów, modelarstwem wszelakim itp., choć pyfko, rybki, mecze i wiele innych - z
                      pewnością są to równie poważne sprawy. Powodu oczywiście nie ma najmniejszego.

                      > Tu się akurat z tobą zgodzę.Choć "Cosmo"akurat słynie jako najgłupsze z nich.

                      No to miło mi. Cosmo uchodzi za przysłowiowe i dlatego tak się czepnąłem. Widać
                      brakuje mi jakiegoś przyzwoitego tytułu prasy tzw. kobiecej, które byłoby
                      przeznaczone dla mężczyzn. wink

                      > Nie,bo jest to pismo niszowe.

                      Idąc tym tokiem, prasa kobieca również jest niszowa, tylko nisza jest szersza
                      ((nie chcę napisać, broń Boże, że przez to płytsza). Zresztą być może coś w tym
                      i jest. Być może stąd właśnie walka o czytelniczkę. Woda - że tak to nazwę -
                      bardziej wzburzona. Ryby biorą, jak najęte.

                      _____________________________
                      "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                      • kochanica-francuza Re: Niektore panie 13.05.05, 00:13

                        > > głupotki.
                        >
                        > Słowo daję - zaskakujesz mnie, Kochanico, swoją wiedzą o czasopiśmiennictwie
                        > niszowym.

                        No,rób sobie jaja,rób.


                        Ja naprawdę nie znam tych tytułów, choć z pewnością rzucić na nie
                        > okiem musiałem i mam na myśli wnętrze, nie okładki. Przypuszczałem, że masz na
                        > myśli raczej tytuły zajmujące się np. fotografiką, elektroniką, komputerami,
                        > lotnictwem, myślistwem, bronią białą, motoryzacją, rybkami akwariowymi, hodowlą
                        >
                        > kotów, modelarstwem wszelakim itp.

                        Właśnie - czy pisma o psach/kotach są dla mężczyzn,czy kobiet?wink



                        ,
                        >
                        > No to miło mi. Cosmo uchodzi za przysłowiowe

                        pewnie przez tę głupotęsmile




                        Niszowa jest prasa kobieca typu "Swetry" - adresowana wyłącznie do pań robiących
                        na drutach.

                        Prasa typu "Jak wyglądać seksownie,wydać dwie pensje na ciuchy,być jeszcze
                        młodszą ,niezależną i zależną zarazem" NIE jest niszowa,bo przeznaczona jest dla
                        WSZYSTKICH kobiet.

                        Fakt,że "Elle" do innych,a do innych "Pani Domu".Ale w obu przypadkach
                        adresatkami nie są kobiety o konkretnym hobby.
                        • jaceq Re: Niektore panie 13.05.05, 22:41

                          kochanica-francuza napisała:
                          > No,rób sobie jaja,rób.

                          Jaja sobie (trochę) robię, ale w innych miejscach.

                          > Właśnie - czy pisma o psach/kotach są dla mężczyzn,czy kobiet?wink

                          A te o broni? O piłce nożnej? Przecież nie można powiedzieć, że są one płciowo
                          zaadresowane. Ręczę, że znajdzie się jedna, czy pięć, pasjonatka np. modeli
                          dworców kolejowych w skali 1:87. I otrzyma to, co lubi, a jeżeli przypadkiem
                          jest jednocześnie czytelniczką i "przyjaciółek", no to ma porównanie.

                          > Fakt,że "Elle" do innych,a do innych "Pani Domu".

                          No, nic nie mogę powiedzieć. Zwyczajnie nie odróżniam.

                          > Ale w obu przypadkach adresatkami nie są kobiety o konkretnym hobby.

                          A może samo bycie kobietą jest już jakimś hobby? wink)
                          _____________________________
                          "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                          • kochanica-francuza Re: Niektore panie 13.05.05, 22:47


                            > A może samo bycie kobietą jest już jakimś hobby? wink)
                            Nie.Hobby się wybiera.wink
                            • jaceq Teoretycznie, tak. 13.05.05, 23:09

                              > Nie.Hobby się wybiera.wink

                              • kochanica-francuza Re: Teoretycznie??? 13.05.05, 23:11
                                jaceq napisał:

                                >
                                > > Nie.Hobby się wybiera.wink
                                >
                                • jaceq Tak. 13.05.05, 23:13

                                  Teoretycznie.
      • hymen Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 14:25
        W rzeczy samej, trudno zrozumieć jest jakimi ścieżkami wędruje kobiecy umysł i
        co go rozbawi a co zbulwersuje. Pani Środa wiele może tu zdziałać.
        • miss_dronio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 14:59
          "kobiecy umysł"??? To cos takiego istnieje? No, no, no - cóż za radykalna
          postawa w szacownym gronie Panów Prześmiewcówwink
          • hymen Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:11
            miss_dronio napisała:

            > "kobiecy umysł"??? To cos takiego istnieje? No, no, no - cóż za radykalna
            > postawa w szacownym gronie Panów Prześmiewcówwink

            A istnieje, a nawet jest zdolny do śmiania się z takiej przywary kobiecej jak
            czytanie Rzeczypospolitej, co nam Andrzej w swoim poście ukazał. Czy Szanowna
            Miss usiłuje doprowadzić mnie do porządku, po tym jak nie dostrzegłem w owym
            śmianiu nic niestosownego?
            • miss_dronio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:27
              > Miss usiłuje doprowadzić mnie do porządku, po tym jak nie dostrzegłem w owym
              > śmianiu nic niestosownego?
              HA! NO PEWNIE! Przeciez kobietom to tylko porządki w głowiewink
              • hymen Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:38
                miss_dronio napisała:

                > > Miss usiłuje doprowadzić mnie do porządku, po tym jak nie dostrzegłem w o
                > wym
                > > śmianiu nic niestosownego?
                > HA! NO PEWNIE! Przeciez kobietom to tylko porządki w głowiewink

                Oczywiście. Nie na darmo mężczyzna na drodze ewolucji nauczył się rozrzucać
                ubranie po całym mieszkaniu i wycierać buty tylko wtedy jak kobieta patrzy
                (znaczy się na złość jej).
                • miss_dronio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 16:03
                  Tak, ewolucja górą! Precz z rewolucyjną płachtą w ręku kobiety!
                  wink
                  • gini Re:Glupia Sroda 11.05.05, 16:08
                    Co jeszcze wymysli?
                    Oddzielne plaze osobne dla mezczyzn, osobne dla kobiet,nastepnie nakaze
                    zniszczyc wszystkie akty kobiece, co dalej?
                    Jeszcze troche a ubierze nas jak muzulmanki bo przeciez mezczyzni nie tylko
                    telewizor ogladaja, chodza po ulicy, a w upal pelno tam skapo ubranych kobiet.
                  • hymen Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 16:17
                    miss_dronio napisała:

                    > Tak, ewolucja górą! Precz z rewolucyjną płachtą w ręku kobiety!
                    > wink
                    A precz! Bo to wiadomo, co ta rewolucyjna kobieta w ramach porządkowania
                    uprzątnie? Już ja wolę tego nie sprawdzać.
          • allegro.con.brio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:31
            miss_dronio napisała:

            > "kobiecy umysł"??? To cos takiego istnieje?

            Istnieje, gdyż niektóre bodźce odbiera tak jak odbierają je homoseksualiści.
            A "homoseksualiści istnieją" bo są dyskryminowani.
            • miss_dronio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:34
              > A "homoseksualiści istnieją" bo są dyskryminowani.
              Według takiego kryterium, rozumiem, ze kobiety nie istnieją albowiem
              dyskryminacja kobiet to wymysł feminazistekwink
              • allegro.con.brio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:36
                miss_dronio napisała:

                > > A "homoseksualiści istnieją" bo są dyskryminowani.
                > Według takiego kryterium, rozumiem, ze kobiety nie istnieją albowiem
                > dyskryminacja kobiet to wymysł feminazistekwink

                To nie moja logika, tylko homosiów. To oni ciągle mówią że istnieją, a
                jaruginowackie nam przypominają.
                • miss_dronio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:38
                  > jaruginowackie nam przypominają.
                  pewnie się za dużo gazet naczytały a jak wiadomo, jako wysoce nienaturalne, to
                  kobiecie szkodziwink
                  • allegro.con.brio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:41
                    miss_dronio napisała:

                    > > jaruginowackie nam przypominają.
                    > pewnie się za dużo gazet naczytały a jak wiadomo, jako wysoce nienaturalne,
                    to
                    > kobiecie szkodziwink

                    "Chłopa dawno nie miały." I sfiksowały. A poważnie, gdyby mi płacono tyle co
                    im, też był bredził jak one.
                    • miss_dronio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:52
                      > "Chłopa dawno nie miały." I sfiksowały.
                      Zgadza się. Powinnością kobiety jest "bycie kelnerką na bankiecie życia
                      mężczyzny". Mój mąż słyszy to przy każdej podawanej przeze mnie herbatcewink
                      > A poważnie, gdyby mi płacono tyle co
                      > im, też był bredził jak one.
                      Dopiero teraz wszystko rozumiem. Śmiech z powodu kobiety z gazeta to śmiech
                      nerwowy, co więcej to śmiech przez łzy nawet z powodu bab, którym się
                      poprzewracało w głowie i pozajmowały stanowiska (świetnie płatne) prawdziwym
                      męzczyznom!
                      • allegro.con.brio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:54
                        miss_dronio napisała:

                        > poprzewracało w głowie i pozajmowały stanowiska (świetnie płatne) prawdziwym
                        > męzczyznom!

                        Jak Ty mało rozumiesz... Takiego stanowiska nie powinno w żadnym wypadku być.
                        Jak i wielu innych ministrów typu Środa (ani ministra Czwartek).
                        • miss_dronio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:59
                          > Jak Ty mało rozumiesz...
                          Miły Allegro, a czego Ty wymagasz od kobiety??wink
                          Wszak jak ja biorę gazete do ręki to tylko po to, żeby mój mąż miał nieco
                          zabawy.
                          > Takiego stanowiska nie powinno w żadnym wypadku być.
                          Owszem. Zgadzam się w 100%. Ale nie dlatego, że wszyscy karnie nagle zaczniemy
                          udawać, że kobiety w Plsce nie są dyskryminowane tylko dlatego, że takowej
                          dyskryminacji naprawdę nie będzie.
                          • allegro.con.brio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 16:06
                            miss_dronio napisała:

                            > > Jak Ty mało rozumiesz...
                            > Miły Allegro, a czego Ty wymagasz od kobiety??wink

                            Bo w końcu zacznę zadawać sobie to pytanie wink

                            > > Takiego stanowiska nie powinno w żadnym wypadku być.
                            > Owszem. Zgadzam się w 100%. Ale nie dlatego, że wszyscy karnie nagle
                            zaczniemy
                            > udawać, że kobiety w Plsce nie są dyskryminowane tylko dlatego, że takowej
                            > dyskryminacji naprawdę nie będzie.

                            Nie ma dyskryminacji kobiet, bo to wbrew konstytucji.
                            • miss_dronio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 16:08
                              > Nie ma dyskryminacji kobiet, bo to wbrew konstytucji.
                              Chyba zapomnialeś ZA KOGO oni tą konstytucję wprowadzali!!!

                              wink
                              • allegro.con.brio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 16:14
                                miss_dronio napisała:

                                > Chyba zapomnialeś ZA KOGO oni tą konstytucję wprowadzali!!!
                                > wink

                                Też fakt, niemniej paru urzędasów można pognać precz.
              • d.nutka1 Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:40
                miss_dronio napisała:

                > Według takiego kryterium, rozumiem, ze kobiety nie istnieją albowiem
                > dyskryminacja kobiet to wymysł feminazistekwink

                ależ Miss
                nikt tu nie zaprzecza istnieniu kobiet
                oni tylko nie wiedzą jak najprościej napisać(wszak męski umysł do prostoty
                nawykły), że "a ją znowu głowa boli"
                no tak!
                to dlatego, że ciągle czyta te płachty Rzeczpospolitej!
                • hymen Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:44
                  d.nutka1 napisała:

                  > miss_dronio napisała:
                  >
                  > > Według takiego kryterium, rozumiem, ze kobiety nie istnieją albowiem
                  > > dyskryminacja kobiet to wymysł feminazistekwink
                  >
                  > ależ Miss
                  > nikt tu nie zaprzecza istnieniu kobiet
                  > oni tylko nie wiedzą jak najprościej napisać(wszak męski umysł do prostoty
                  > nawykły), że "a ją znowu głowa boli"
                  > no tak!
                  > to dlatego, że ciągle czyta te płachty Rzeczpospolitej!

                  No ale jak to jest, że kobietę zawsze zaboli głowa w tym najmniej odpowiednim
                  momencie, np podzczas czytania płachty Rzeczpospolitej.
                • miss_dronio Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 15:45
                  > nawykły), że "a ją znowu głowa boli"
                  > no tak!
                  > to dlatego, że ciągle czyta te płachty Rzeczpospolitej!
                  No, ją ta głowa boli bo on tak ciagle chichocze widząc ją z gazetąwink
                  To musi być heroiczny wyczyn - być mężczyzną!!

                  wink
            • jaceq tzn. - jak? 11.05.05, 22:02

              allegro.con.brio napisał:

              > miss_dronio napisała:
              > > "kobiecy umysł"??? To cos takiego istnieje?
              allegro.con.brio napisał:
              > Istnieje, gdyż niektóre bodźce odbiera tak jak odbierają je homoseksualiści.

              Jak odbierają niektóre bodźce homoseksualiści? Pytam, bo nie wiem, a chciałbym
              wiedzieć.

              _____________________________
              "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
              • gini Re: tzn. - jak? 11.05.05, 22:24
                jaceq napisał:

                >
                > allegro.con.brio napisał:
                >
                > > miss_dronio napisała:
                > > > "kobiecy umysł"??? To cos takiego istnieje?
                > allegro.con.brio napisał:
                > > Istnieje, gdyż niektóre bodźce odbiera tak jak odbierają je homoseksualiś
                > ci.
                >
                > Jak odbierają niektóre bodźce homoseksualiści? Pytam, bo nie wiem, a
                chciałbym
                > wiedzieć.
                > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2699876.html
                > _____________________________
                > "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                • jaceq Re: tzn. - jak? 12.05.05, 00:18

                  gini napisała:
                  > > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2699876.html

                  Niesamowite! Dzięki! No no, fiu fiu, jaka ta przyroda cwana!
                  wink
                  _____________________________
                  "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
              • allegro.con.brio Re: tzn. - jak? 11.05.05, 22:44
                jaceq napisał:

                > Jak odbierają niektóre bodźce homoseksualiści? Pytam, bo nie wiem, a chciałbym
                > wiedzieć.

                Pociągają ich faceci, czyli jest to sytuacja całkowicie anormalna. Tak się
                zastanawiam czy serio nie wiedziałeś czym się charakteryzują pedały? Rany, chyba
                zacznę być zwolennikiem tzw. edukacji seksualnej. Jesteś człowieku najwyraźniej
                nieuświadomiony!
                • jaceq Re: tzn. - jak? 11.05.05, 23:40

                  allegro.con.brio napisał:

                  > Tak się zastanawiam czy serio nie wiedziałeś czym
                  > się charakteryzują pedały?

                  Czego używają do charakteryzacji również nie wiem, ale raczej mnie to nie
                  interesuje. Interesuje mnie natomiast, jak odbierają niektóre bodżce.
                  Domniemywam, że musi się ów odbiór charakteryzować czymś nietypowym, np. słyszą
                  głosy, widzą w ultrafiolecie, sam już nie wiem co jeszcze i stąd moje pytanie.
                  _____________________________
                  "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                  • allegro.con.brio Re: tzn. - jak? 12.05.05, 13:42
                    jaceq napisał:

                    > > Tak się zastanawiam czy serio nie wiedziałeś czym
                    > > się charakteryzują pedały?
                    >
                    > Czego używają do charakteryzacji również nie wiem, ale raczej mnie to nie
                    > interesuje. Interesuje mnie natomiast, jak odbierają niektóre bodżce.

                    Ano podniecają się (na przykład).
                    • jaceq Re: tzn. - jak? 12.05.05, 21:08

                      allegro.con.brio napisał:
                      > Ano podniecają się (na przykład).

                      No popatrz Pan. Nie przypuszczałem, że to taka rzadkość.
                      _____________________________
                      "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                      • allegro.con.brio Re: tzn. - jak? 12.05.05, 21:17
                        jaceq napisał:

                        >
                        > allegro.con.brio napisał:
                        > > Ano podniecają się (na przykład).
                        >
                        > No popatrz Pan. Nie przypuszczałem, że to taka rzadkość.

                        Facet na widok drugiego faceta? Ano rzadkość. Chociaż mówią że jest to norma, a
                        to zboczenie.
                        • jaceq Re: tzn. - jak? 12.05.05, 22:26

                          allegro.con.brio napisał:
                          > Facet na widok drugiego faceta? Ano rzadkość.
                          > Chociaż mówią że jest to norma, a to zboczenie.

                          Aha. To TAKIE bodźce? Nie było o tym mowy dotąd. Szoppenhauer w wersji lajt.
                          No popatrz Pan. Mnie podnieca to, co podnieca i lesbijki. (Z góry przepraszam
                          wszystkich/kie obrażonych/ne za użycie słowa "to"). Czyżbym był lesbijką?

                          _____________________________
                          "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                          • allegro.con.brio Re: tzn. - jak? 12.05.05, 22:36
                            jaceq napisał:

                            >
                            > allegro.con.brio napisał:
                            > > Facet na widok drugiego faceta? Ano rzadkość.
                            > > Chociaż mówią że jest to norma, a to zboczenie.
                            >
                            > Aha. To TAKIE bodźce? Nie było o tym mowy dotąd. Szoppenhauer w wersji lajt.
                            > No popatrz Pan. Mnie podnieca to, co podnieca i lesbijki. (Z góry przepraszam
                            > wszystkich/kie obrażonych/ne za użycie słowa "to"). Czyżbym był lesbijką?

                            Nie wiem czy przy takiej retoryce jest sens wogóle dyskutować. To może przykład
                            w wersji hardcore - poprzez analogię. Czy knur pokrywający lochę jest z naszego
                            punktu widzenia zoofilem? No widzisz. A gdy podobnej rzeczy dopuści się
                            człowiek, tak go będzie można określić [właśnie]. Nie wiem nawet czy to
                            zboczenie nie jest karalne. wink Tak też różni się pedał od normalnego człowieka.
                            Z tym że pedał rzecz jasna jest nieszkodliwy, o ile nie robi tego na środku
                            ulicy itp.
                            • jaceq Re: tzn. - jak? 12.05.05, 23:44

                              allegro.con.brio napisał:
                              > Nie wiem czy przy takiej retoryce jest sens wogóle dyskutować. To może
                              > przykład w wersji hardcore - poprzez analogię.

                              Wiesz co allegro? Mam wrażenie, że taki właśnie był mój przykład przez
                              analogię, tylko może nie aż tak hardcore. Tylko że ja byłem pierwszy
                              z "przykładem tym", jak tu mówią niektórzy.

                              _____________________________
                              "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                              • allegro.con.brio Re: tzn. - jak? 13.05.05, 20:53
                                jaceq napisał:

                                > Tylko że ja byłem pierwszy
                                > z "przykładem tym", jak tu mówią niektórzy.

                                Rzecz nie w tym kto pierwszy. Cały pies pogrzebany jest w tym ze to ja mam rację.
                                • jaceq Re: tzn. - jak? 13.05.05, 22:47

                                  allegro.con.brio napisał:
                                  > Cały pies pogrzebany jest w tym ze to ja mam rację.

                                  Mógłbyś mieć rację, albo jej nie mieć, gdybyś odpisał na zadane pytanie: "jak
                                  odbierają", a nie kluczył bocznymi nawami i ukrywał się w cieniu filarów. A tak
                                  masz figę, a nie rację.

                                  _____________________________
                                  "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
      • d.nutka1 Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 14:28
        miss_dronio napisała:

        > Tak na prawdę to dopiero Twój post mi udowodnił, ze stanowisko minister Środy
        > jest niezbędne. Nawet w najczarniejszych wizjach nie przyszłoby mi nawet do
        > głowy, że we współczesnej Polsce moze się zdarzyć, że widok kobiety
        z "płachtą
        > gazety" może się komuś wydać zabawny.

        a może to jednak jest zabawne?
        no bo kiedyś w taką płachtę gazety zawijano śledzie i to było mniej zabawne
        albo takąpłachtę gazety cięło się na mniejsze płachetki i wieszało na gwoździu
        w ustronnym miejscu i to też było mniej zabawne
        a teraz nadchodzą pewnie czasy, ze jak kobieta siada z płactą gazety to znak,
        ze trzeba się przerzucić na inne środki komunikacji wzajemnej-albo inną płachtę
        gazety smile
      • allegro.con.brio Brawo miss_dronio! 11.05.05, 14:28
        miss_dronio napisała:

        > Tak na prawdę to dopiero Twój post mi udowodnił, ze stanowisko minister Środy
        > jest niezbędne. Nawet w najczarniejszych wizjach nie przyszłoby mi nawet do
        > głowy, że we współczesnej Polsce moze się zdarzyć, że widok kobiety
        z "płachtą
        > gazety" może się komuś wydać zabawny.

        Andrzej popisał się właśnie niesamowitą nieprawomyślnością. Miejmy nadzieję, że
        odpowiednie instytucje zajmą się jego sprawą niejako z urzędu. I oby przesłanie
        tow. ministry Środy mogło dotrzeć już do młodzieży, aby ta myślała zawsze w
        należyty sposób.
        • d.nutka1 Re: Brawo miss_dronio! 11.05.05, 14:33
          allegro.con.brio napisał:

          > Andrzej popisał się właśnie niesamowitą nieprawomyślnością. Miejmy nadzieję,
          że
          >
          > odpowiednie instytucje zajmą się jego sprawą niejako z urzędu. I oby
          przesłanie
          >
          > tow. ministry Środy mogło dotrzeć już do młodzieży, aby ta myślała zawsze w
          > należyty sposób.

          chwileczkę jeszcze zanim do osądzenia i skazania dojdzie
          czyż Andrzej nie napomknął po prostu zbyt śmiało, że to jego Panie z tej
          rozłożonej płachty się zaśmiały?
          zrobił donos na własne Panie?
          • allegro.con.brio Re: Brawo miss_dronio! 11.05.05, 14:36
            d.nutka1 napisała:

            > czyż Andrzej nie napomknął po prostu zbyt śmiało, że to jego Panie z tej
            > rozłożonej płachty się zaśmiały?

            Kobieta kobiecie wilkiem.

            > zrobił donos na własne Panie?

            Typowe u męskich szowinistów.
        • lala.laleczna Indoktrynację ... tfu, wychowanie - należy zacząć 11.05.05, 14:37
          od przedszkola. Młodzież, skurczybyki, na indo ... tfu, co mi się tak jęzor
          plącze? - może być już, kurczę, odporna.
          • miss_dronio Re: Indoktrynację ... tfu, wychowanie - należy za 11.05.05, 15:04
            > od przedszkola. Młodzież, skurczybyki, na indo ...
            Miało być indoktrynacja? No cóż Lala, na robocie w tych różnych ministerstwach
            to Ty się znasz o wiele lepiej ode mniesmile Sama wiesz najlepiej jak się tam
            pracuje.
          • allegro.con.brio Re: Indoktrynację ... tfu, wychowanie - należy za 11.05.05, 15:35
            Oczywiście, Pani Lalu. Czyż nie zabronic zatem bawić się dziewczynkom lalkami?
            Przy okazji, w wprowadzić też wczesną edukację seksualną.


            PS I koniecznie naukę o Holokauście.
            • lala.laleczna Re: Indoktrynację ... tfu, wychowanie - należy za 11.05.05, 15:58
              allegro.con.brio napisał:

              > Oczywiście, Pani Lalu. Czyż nie zabronic zatem bawić się dziewczynkom
              lalkami?
              > Przy okazji, w wprowadzić też wczesną edukację seksualną.

              Dokładnie tego właśnie chce pani Środa. Edukacja seksualna już od przedszkola.
              I oczywiście lalkami mają się bawić chłopcy (ale to już mój dopisek).
              >
              >
              > PS I koniecznie naukę o Holokauście.
        • miss_dronio Re: Brawo miss_dronio! 11.05.05, 15:01
          > Andrzej popisał się właśnie niesamowitą nieprawomyślnością.
          hehe - jak najbardziej "prawo" ale z ta myślnością to bym nie przesadzaławink
          Na prawo to tylko dogmatywink
          • allegro.con.brio Re: Brawo miss_dronio! 11.05.05, 15:34
            miss_dronio napisała:

            > hehe - jak najbardziej "prawo" ale z ta myślnością to bym nie przesadzaławink
            > Na prawo to tylko dogmatywink

            Generalizowanie to typowa cecha ludzi 'lewych' wink


            PS Każdy normalny człowiek ma poglądy bardziej prawicowe niż lewicowe.
            • miss_dronio Re: Brawo miss_dronio! 11.05.05, 15:36
              > Generalizowanie to typowa cecha ludzi 'lewych' wink
              Andrzej jest "lewy"? Bo na przykładzie swoich kobiet uważa, ze połączenie
              kobieta+gazeta to egzotykawink
              > PS Każdy normalny człowiek ma poglądy bardziej prawicowe niż lewicowe.
              A człowiek to taki ktoś, kto nie wygląda śmiesznie z gazetą, tak?
              • allegro.con.brio Re: Brawo miss_dronio! 11.05.05, 15:40
                miss_dronio napisała:

                > > Generalizowanie to typowa cecha ludzi 'lewych' wink
                > Andrzej jest "lewy"?

                Jak najbardziej tak. Zwolennik UW. Unionista ełropejski. Wypisz wymaluj, tak
                czerwony że aż blady.


                > Bo na przykładzie swoich kobiet uważa, ze połączenie
                > kobieta+gazeta to egzotykawink

                Tutaj akurat wyciągnął wniosek na bazie środowiska w którym żyje. Zrobił
                uczciwie, bo od razu podał kogo to rozśmieszyło.

                > > PS Każdy normalny człowiek ma poglądy bardziej prawicowe niż lewicowe.
                > A człowiek to taki ktoś, kto nie wygląda śmiesznie z gazetą, tak?

                Człowiek nie, kobieta tak wink (hihihi)

                PS To ostatnie to żart (wyjaśniam w razie jak by co, bo feminazi zwykle poważne
                chodzą)
                • miss_dronio Re: Brawo miss_dronio! 11.05.05, 19:52
                  > PS To ostatnie to żart (wyjaśniam w razie jak by co, bo feminazi zwykle
                  poważne
                  >
                  > chodzą)
                  OO! To dobrze bo już miałam własnie tłuc z bezsilnej złości różową torebką męża
                  po głowie i swoją blond tapirowaną główką w stertę cosmopolitanów leżących tuz
                  obok na biurkuwink
                • jaceq Re: Brawo miss_dronio! 11.05.05, 22:11

                  allegro.con.brio napisał:
                  > Generalizowanie to typowa cecha ludzi 'lewych' wink

                  za chwilę allegro.con.brio napisał:
                  > Jak najbardziej tak. Zwolennik UW. Unionista ełropejski. Wypisz wymaluj, tak
                  > czerwony że aż blady.


                  Czyli - by się zgadzało o tym generalizowaniu.

                  _____________________________
                  "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                  • allegro.con.brio Re: Brawo miss_dronio! 11.05.05, 22:41
                    jaceq napisał:

                    > Czyli - by się zgadzało o tym generalizowaniu.

                    Czepiasz się, a ja piszę rzeczy oczywiste. To tak jakbym widząc czarnego napisał
                    że to murzyn, a Ty - "generalizujesz, mógł się przecież jedynie opalić, albo
                    jest po prostu kominiarzem".
                    • jaceq Jasne, że się czepiam ;) 11.05.05, 23:42

                      allegro.con.brio napisał:
                      > Czepiasz się, ...

                      Ale - nie mogłem się powstrzymać, tak ładnie generalizujesz.
                      _____________________________
                      "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                      • allegro.con.brio Re: Jasne, że się czepiam ;) 12.05.05, 13:40
                        jaceq napisał:

                        >
                        > allegro.con.brio napisał:
                        > > Czepiasz się, ...
                        >
                        > Ale - nie mogłem się powstrzymać, tak ładnie generalizujesz.

                        W żadnym wypadku.
                        • jaceq A jednak. n/t 12.05.05, 21:10

                          • allegro.con.brio Re: A jednak nie. n/t 12.05.05, 21:17
                            • jaceq Jak nie, jak tak. n/t 12.05.05, 22:27


                              • allegro.con.brio Ano nie _________________ no txt __ 12.05.05, 22:37
                                • jaceq Aha. Nie, bo nie. I tak można. Czyli tak. n/t 12.05.05, 23:45
      • miss_dronio Szanowni Panowie Prześmiewcy 11.05.05, 14:57
        Wyjaśnijcie proszę, o ile moja prośba nie spowoduje u Was konwulsji ze śmiechu,
        co jest takiego zabawnego w kobiecie czytajacej gazetę?? czy fakt, że kobieta
        potrafi czytać, czy fakt że ma wystarczajacy rozstaw ramion, ze jest ową męską
        płachę w stanie utrzymać, czy fakt zainteresowania kobiety tematyką społeczno-
        polityczną, czy fakt, że baba ma za dużo wolnego czasu i zamiast prać, sprzatać
        i prasować marnuje czas na udawanie męzczyzny???
        Czytałam kiedyś (cholera, wydało się umiem czytać-panowie pewnie już turlają
        się ze śmiechu po podłodze), że kiedyś faktycznie gorszył widok kobiety w
        spodniach, na rowerze, jeżdzacej konno "po męsku", pracującej jako lekarz...ale
        to było dawno!
        • d.nutka1 Re: Szanowni Panowie Prześmiewcy 11.05.05, 15:13
          miss_dronio napisała:

          > Czytałam kiedyś (cholera, wydało się umiem czytać-panowie pewnie już turlają
          > się ze śmiechu po podłodze), że kiedyś faktycznie gorszył widok kobiety w
          > spodniach,

          ale w stringach to kobieta zdecydowanie bardziej sexy wygląda

          > na rowerze,

          no i znowu o tych cyklistach

          > jeżdzacej konno "po męsku",

          ułani też odeszli do lamusa...poza paradami oczywiście


          > pracującej jako lekarz...

          najlepiej jako piediatra jednak

          >ale
          >
          > to było dawno!

          co było dawno?
          że królowa Saby na wielbłądach udała się na dwór Salomona,aby u niego uczyć się
          mądrości?
    • andrzejg Ponownie widziałem .... 11.05.05, 21:53
      wspomnianą reklamę i znów wzbudziła ona radość u moich kobietsmile)
      Tym razem spytałem je co w niej je tak śmieszy :
      (córeczka) - Groteska.Żeby jeszcze ta kobieta czytała gazetę w pracy, w
      autobusie, czy też szkole...ale w zaciszu domowym???Jednym słowem groteska.
      Ale sympatycznie odbiera tą reklamę.
      (żonka)Kobieta zachowująca się jak chłop - czyli też groteska.


      A ja jeszcze mam prośbę do Pani Minister, aby zaapelowała do Ministra Pracy
      (czy jak tam się nazywa) o zrównanie limitów kilogramów jakie mogą dźwigać
      kobiety i mężczyźni. Bardzo mi to ułatwiłoby równanie szans i traktowania
      kobiet i mężczyzn w moim zakładzie.

      A.
      • monikaannaj Re: Ponownie widziałem .... 12.05.05, 09:21
        > (córeczka) - Groteska.Żeby jeszcze ta kobieta czytała gazetę w pracy, w
        > autobusie, czy też szkole...ale w zaciszu domowym???

        Wyrazy wspólczucia... I pytanie - kto tej twojej córeczce takiego siana do
        głowy nakładł? Ty ja tak wychowałes ze uwaza iz czytanie gazet codziennych to
        nie zajecie dla kobiet, czy mamusia?
        Czego jeszcze nie robią "twoje" kobiety? Nie maja dostepu do konta, nie
        potrafią wypełnic pita , nie umieja zatankowac na stacji samoobsługowej? A moze
        wogóle nie maja prawka?
        A jak idziecie na wybory, to ty im najpierw wszystko tłumacysz, a potem
        sprawdzasz czy dobrze postawiły krzyzyk?
        • andrzejg Re: Ponownie widziałem .... 12.05.05, 09:32
          monikaannaj napisała:

          > > (córeczka) - Groteska.Żeby jeszcze ta kobieta czytała gazetę w pracy, w
          > > autobusie, czy też szkole...ale w zaciszu domowym???
          >
          > Wyrazy wspólczucia... I pytanie - kto tej twojej córeczce takiego siana do
          > głowy nakładł? Ty ja tak wychowałes ze uwaza iz czytanie gazet codziennych to
          > nie zajecie dla kobiet, czy mamusia?
          > Czego jeszcze nie robią "twoje" kobiety? Nie maja dostepu do konta, nie
          > potrafią wypełnic pita , nie umieja zatankowac na stacji samoobsługowej? A moze wogóle nie maja prawka?
          > A jak idziecie na wybory, to ty im najpierw wszystko tłumacysz, a potem
          > sprawdzasz czy dobrze postawiły krzyzyk?

          To feministka tak sobie wyobraża zycie kobiety?
          Wyobraź sobie ,że to wszystko mają.Prawo jazdy, konto osobiste i mozliwość wydaków wedle własnego uznania.
          Mają pełna swobodę w kazdej dziedzinie, a nawet mogą sie śmiać z durnych reklam.

          A.
          • monikaannaj Re: Ponownie widziałem .... 12.05.05, 09:45
            Czyli same głosują? A jak - skad czerpią informacje o politykach, o programach
            partii?

            A, sory - przeciez oglądaja TV. Gazety im niepotrzebne.
            • andrzejg Re: Ponownie widziałem .... 12.05.05, 09:46
              monikaannaj napisała:

              > Czyli same głosują? A jak - skad czerpią informacje o politykach, o programach
              > partii?
              >
              > A, sory - przeciez oglądaja TV. Gazety im niepotrzebne.

              Odpowiedz mi na pytanie , które postawiłem nieco wyżej , a może porozmawiamy

              A.
              • monikaannaj Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 09:51
                Widziałam chyba wersje z męzczyzna - jest taka, nie? Nie rozśmieszyła mnie.
                • andrzejg Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 10:07
                  monikaannaj napisała:

                  > Widziałam chyba wersje z męzczyzna - jest taka, nie? Nie rozśmieszyła mnie.

                  Nie widziałem wersji z mężczyzną ,ale jestem pewien ,że rozsmieszyłaby mnie , gdyby zachowywał sie on w sposób typowo kobiecy. Wczoraj oglądnęłem tą reklamę
                  od samego początku (a jest ona króciutka) i oceniałbym ja jako przesmiewczą
                  w stosunku do pewnych męskich zachowań. Przeciez to jest typowym zachowaniem
                  Pana i Władcy domu rozsiąśc się w fotelu z płachtą gazety przed sobą i pokazanie
                  w tej roli kobiety jest po prostu świetnym skeczem - wysmiewającym takie męskie zachowania.

                  Wcale to nie oznacza, ze jestem za tym , aby kobiety tak sie zachowywały.
                  W tym przypadku nie chodzi o sam fakt czytania gazet, tylko o sposób.
                  Z tego się smiały moje kobiety , ale z mojej strony nie miały ku temu powodu.

                  Nie zmienia to faktu ,ze Pani Środa ma robotę do wykonania, bo w końcu wykorzystano
                  postac kobiety do niecnych celów. Reklamy gazety wykorzystując przesmiewcze techniki.

                  • andrzejg Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 10:09
                    śmiały się ze sposobu i jednak również z wyboru typu gazety (córeczka),
                    która po prostu uważa, że w zaciszu domowym nalezy się relaksować, a nie
                    męczyc swój umysł cięzką polityką.

                    A.
                  • monikaannaj Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 10:14
                    Pani Środa i jej zapędy - to zupełnie inna kwestia. Co do czytania gazet - to
                    ja zostałam tak wychowana, że dla mnie czytanie gazety - czy to w fotelu, czy
                    przy sniadaniu czy w jakichkolwiek innych okolicznosciach absolutnie nie jest
                    typowo męska czynnoscią.
                    Człowiek tak juz ma, ze kiedy zetknie się z zupełnie innym podejsciem do
                    kwesti, które dla niego sa oczywiste (a chociazby z tego forum wiem, ze nie
                    jestem jedyna kobieta czytajaca gazety) to się dziwi.

                    • gini Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 12:53
                      monikaannaj napisała:

                      > Pani Środa i jej zapędy - to zupełnie inna kwestia. Co do czytania gazet - to
                      > ja zostałam tak wychowana, że dla mnie czytanie gazety - czy to w fotelu, czy
                      > przy sniadaniu czy w jakichkolwiek innych okolicznosciach absolutnie nie jest
                      > typowo męska czynnoscią.
                      > Człowiek tak juz ma, ze kiedy zetknie się z zupełnie innym podejsciem do
                      > kwesti, które dla niego sa oczywiste (a chociazby z tego forum wiem, ze nie
                      > jestem jedyna kobieta czytajaca gazety) to się dziwi.
                      >



                      Zgodaz, ale wez pod uwage, ze wiekszosc kobiet polityka sie nie interesuje .
                      Przeciez ktos czyta te " Chwile dla ciebie " i inne tego typu bzdety , a takze
                      ktos oglada opery mydlane Isaury i inne .
                      Naturalnie, ze nie jestes jedyna kobieta,ktora czyta gazety ja sie przyznalam
                      dzien zaczynam od kawy i od prasy przewaznie od tej nieszczesnej RZEPY,na kraju
                      rowniez pisuja panie, i tam widac, ze prase czytaja regularnie , ale ogolnie
                      na forach politycznych zawsze bylo mniej kobiet niz mezczyzn.
                      Kiedys dawno temu weszlam na forum o big brotherze, tam bylo za to
                      zatrzesienie kobiet pasjonujacych sie tym idiotyzmem .
                      A co ma do powiedzenia wiekszosc pan obecnie tu piszacych?
                      • monikaannaj Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:01
                        Zgadzam sie, ze polityka interesuje si emniej kobiet - ale codzienna gazeta to
                        nie tylko polityka. ja czasami tez juz politykow mam dosyc - czytam wtedy tylko
                        informacje o kulturze, nauce, reportaze itd.

                        Z kolei meskie zainteresowanie polityka b. często jest zupełnie powiezchowne,
                        panowie w gazecie czytają głównie wiad. sportowe i giełdowe (choć nie
                        inwestują) - za to mówic o polityce bardzo lubia.

                        PS Tak sobie myślac o tej kwesti dokonałam przeglądu znajomych obu płci i
                        wysżło mi że wiekszosc nie dosc ze nie czyta gazet to jeszce zasadniczo wogóle
                        nie ma poglądów!!

                      • miss_dronio Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:11
                        Zgadzam się z większością rzeczy, które napisałaś ale napisz jeszcze, proszę
                        jak myslisz dlaczego właśnie tak jest. Czy dlatego, że kobiety są mniej zdolne,
                        inteligentne, błyskotliwe, mniej zainteresowane otaczającym je światem? Nie są
                        w stanie badź też poprostu nie chcą interesować się problematyką polityczno-
                        społeczną, naukami ścisłymi? A może przez całe ich życie, zawsze ktoś im mówił
                        że dziewczynka w przeciwieństwie do chłopca musi być czysta i grzeczna, że
                        chłopcy co prawda są leniwi ale za to w przeciwieństwie do niej bardziej
                        uzdolnienie z matematyki, fizyki, że mężczyzna musi robić karierę i zarabiać
                        pieniądze a kobieta musi gotować, prać sprzatać i czerapać swoją jedyną
                        satysfakcję z macierzyństwa i małżeństwa??
                        • miss_dronio Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:18
                          Przyszło mi jeszcze do głowy, że jesli dziewczynka widzi, że jej mama śmieje
                          sie z reklamy, w której kobieta czyta gazetę to w oczywisty sposób tez się z
                          niej śmieje. Dla takiej dziewczynki połączenie gazeta+kobieta będzie zabawne i
                          z pewnością nie powiększy ona grona osób czytajacych. Nie szkoda, Tobie
                          Andrzeju tej dziewczynki?
                          • andrzejg Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:30
                            miss_dronio napisała:

                            > Przyszło mi jeszcze do głowy, że jesli dziewczynka widzi, że jej mama śmieje
                            > sie z reklamy, w której kobieta czyta gazetę to w oczywisty sposób tez się z
                            > niej śmieje. Dla takiej dziewczynki połączenie gazeta+kobieta będzie zabawne i
                            > z pewnością nie powiększy ona grona osób czytajacych. Nie szkoda, Tobie
                            > Andrzeju tej dziewczynki?

                            Ta dziewczyna śmiała się pierwsza.
                            Byc może nie doczytałaś - to powtórzę.
                            Reklamę odebrała sympatycznie, co nie przeszkadza aby sie wysmiała z dowcipu sytuacyjnego.

                            Po drugie ta dziewczyna ma juz swój rozum.W końcu jest pełnoletnia.

                            A.
                            • kochanica-francuza Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:36
                              sie wysmiała z dowcipu sy
                              > tuacyjnego.

                              Przepraszam,GDZIE tu jest dowcip sytuacyjny?


                              >
                              > Po drugie ta dziewczyna ma juz swój rozum.W końcu jest pełnoletnia.

                              Pełnoletniość nie świadczy o niczym.Niektórzy mają swój rozum w wieku 10 lat,a
                              niektórzy nigdy.
                              >
                              > A.
                              • andrzejg Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:38
                                kochanica-francuza napisała:

                                > sie wysmiała z dowcipu sy
                                > > tuacyjnego.
                                >
                                > Przepraszam,GDZIE tu jest dowcip sytuacyjny?
                                >
                                >
                                > >
                                > > Po drugie ta dziewczyna ma juz swój rozum.W końcu jest pełnoletnia.
                                >
                                > Pełnoletniość nie świadczy o niczym.Niektórzy mają swój rozum w wieku 10 lat,a
                                > niektórzy nigdy.
                                > >
                                > > A.

                                W tej reklamie.
                                Przeciez nikt Ci nie każde się smiać z tej reklamy.

                                Akcja jest w drugą stronę.
                                Widze wielkie oburzenie za poczucie humoru moich kobiet.

                                Widzę ,że nie jestes w stanie wychwycić tych niuansów , które one wychwyciły.

                                A.
                                • kochanica-francuza Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:40

                                  >
                                  > > > A.
                                  >
                                  > W tej reklamie.

                                  Widzę,że nie pojąłeś.NA CZYM ON POLEGA KONKRETNIE?


                                  >
                                  > Widzę ,że nie jestes w stanie wychwycić tych niuansów , które one wychwyciły.
                                  Ludzie,misiu,mają WIELE RÓŻNYCH RODZAJÓW POCZUCIA HUMORU.
                                  • andrzejg Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:45
                                    kochanica-francuza napisała:

                                    > Ludzie,misiu,mają WIELE RÓŻNYCH RODZAJÓW POCZUCIA HUMORU.

                                    Ależ oczywiście.
                                    To wcale nie oznacza, że moje kobiety mają gorszy.
                                    Niektórzy po prostu nie załapią dowcipu...no może po jakimś czasie nastapi jakiś niespodziewany wybuch smiechu.

                                    A.
                                    • kochanica-francuza Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:46
                                      andrzejg napisał:

                                      > kochanica-francuza napisała:
                                      >
                                      > > Ludzie,misiu,mają WIELE RÓŻNYCH RODZAJÓW POCZUCIA HUMORU.
                                      >
                                      > Ależ oczywiście.
                                      > To wcale nie oznacza, że moje kobiety mają gorszy.
                                      > Niektórzy po prostu nie załapią dowcipu...no może po jakimś czasie nastapi jaki
                                      > ś niespodziewany wybuch smiechu.
                                      >
                                      > A.

                                      No więc(sic!)oświeć mnie,na czym polegał dowcip sytuacyjny.
                                      Czytała do góry nogami? Była Papuaską i nie znała polskiego ni w ząb?
                                      • andrzejg Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:55
                                        kochanica-francuza napisała:

                                        >
                                        > No więc(sic!)oświeć mnie,na czym polegał dowcip sytuacyjny.
                                        > Czytała do góry nogami? Była Papuaską i nie znała polskiego ni w ząb?

                                        Pisze za siebie, nie za swoje kobiety (to tak dla jasności)

                                        Była kobietą i rozłozyła przed soba wielka płachtę gazety w sposób jak to robią typowi maczo.

                                        A.
                                        • kochanica-francuza Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:57

                                          >
                                          > Była kobietą i rozłozyła przed soba wielka płachtę gazety w sposób jak to robią
                                          > typowi maczo.
                                          >
                                          O,czekaj.Zaczyna się ciekawy temat.

                                          1.To znaczy jak?
                                          2.A czy istnieje "neutralny"lub "kobiecy"sposób rozkładania takiej gazety-płachty?
                                          • andrzejg Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 14:02
                                            kochanica-francuza napisała:

                                            >
                                            > >
                                            > > Była kobietą i rozłozyła przed soba wielka płachtę gazety w sposób jak to
                                            > robią
                                            > > typowi maczo.
                                            > >
                                            > O,czekaj.Zaczyna się ciekawy temat.
                                            >
                                            > 1.To znaczy jak?
                                            > 2.A czy istnieje "neutralny"lub "kobiecy"sposób rozkładania takiej gazety-płach
                                            > ty?

                                            1.Zwyczajnie.Usiadła w fotelu i rozłozyła przed sobą płachtę gazety.Dodam ,ze chodzi o Rzeczpospolitą, a nie Cosmopolitan.
                                            2.Są różne sposoby wykonywania róznych czynnosci.Pewnie znalazłby sie kobiecy sposób rozkładania płachty gazety, ale nie potrafię Ci go określić.

                                            A.
                                            • kochanica-francuza Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 14:10

                                              >
                                              > 1.Zwyczajnie.Usiadła w fotelu i rozłozyła przed sobą płachtę gazety.

                                              Aha,czyli nie siadała w rozkroku na cały lokal,nie wychyliła setki,nie schowała
                                              colta do kabury (trochę przesadzam dla uwyraźnienia,trochę żartuję),nie kazała
                                              basem podać sobie piwa itd.?

                                              PO PROSTU USIADŁA I ROZŁOŻYŁA PŁACHTĘ GAZETY?

                                              Z tego wynika,że NIE ISTNIEJE KOBIECY SPOSÓB CZYTANIA "RZEPY" i nie miała innego
                                              wyjścia,bo rozłożenie płachty gazety JAKO TAKIE łączone jest z mężczyznami.
                                              Żeby zachować się kobieco - musiałaby rozłożyć "Cosmo".Nie ma innego wyjścia.
                        • monikaannaj Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:23
                          Wmawianie wmawianiem, a róznice miedzy płciami moim zdaniem nie ograniczaja si
                          edo układów rozrodczych. Jestem skłonna wierzyc badaniom, które wykazuja
                          róznice w funkcjonowaniu mózgu i tłumaczą nimi np. fakt, ze mezczyznom łatwiej
                          jest opanowac orientacje w przestrzeni, a kobietom wielozadaniowosc.
                          Mniejsze zainteresowanie polityka moż ewynikać nie tylko z uwarunkowania
                          społecznego, ale z innego podejscia do zagadnień - kobiety s amoim zdaniem z
                          natury bardziej praktyczne, a polityka czesto przypomina dzicinne taplanie sie
                          w błocku.

                          cały problem w tym, zeby - jesli juz przyjmiemy, ze mniej kobiet chce
                          uczestniczyc w polityce - nie uogolniac że "kobiety sie nie interesuja"
                          czy "kobiety sie nie nadaja".
                          • jaceq Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 21:24

                            monikaannaj napisała:

                            > Jestem skłonna wierzyc badaniom, które wykazuja róznice
                            > w funkcjonowaniu mózgu i tłumaczą nimi np. fakt, ze mezczyznom łatwiej
                            > jest opanowac orientacje w przestrzeni, a kobietom wielozadaniowosc.

                            No, dziś chyba nikt tych różnic nie neguje; a ja z pewnością nie, odkąd dość
                            dawno zauważyłem, że jadąc samochodem z żoną u boku "w nieznane", żona trzyma
                            na kolanach atlas samochodowy do góry nogami. Na pytanie "tak Ci wygodniej?"
                            usłyszałem odpowiedź: "przecież jedziemy na południe". Obserwacja potwierdziła
                            się w przypadku innych pań.
                            A kobiecy multitasking - z całą pewnością jest doskonalszy, niż systemów
                            operacyjnych Microsoftu. Zwłaszcza, że jest to multitasking bez wywłaszczania.

                            _____________________________
                            "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                        • gini Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 13:32
                          miss_dronio napisała:

                          > Zgadzam się z większością rzeczy, które napisałaś ale napisz jeszcze, proszę
                          > jak myslisz dlaczego właśnie tak jest. Czy dlatego, że kobiety są mniej
                          zdolne,
                          >
                          > inteligentne, błyskotliwe, mniej zainteresowane otaczającym je światem? Nie

                          > w stanie badź też poprostu nie chcą interesować się problematyką polityczno-
                          > społeczną, naukami ścisłymi? A może przez całe ich życie, zawsze ktoś im
                          mówił
                          > że dziewczynka w przeciwieństwie do chłopca musi być czysta i grzeczna, że
                          > chłopcy co prawda są leniwi ale za to w przeciwieństwie do niej bardziej
                          > uzdolnienie z matematyki, fizyki, że mężczyzna musi robić karierę i zarabiać
                          > pieniądze a kobieta musi gotować, prać sprzatać i czerapać swoją jedyną
                          > satysfakcję z macierzyństwa i małżeństwa??



                          Jak juz pisalam , kobiety roznia sie od mezczyzn stad i zainteresowania
                          potrzeby tez sa rozne.
                          Wystarczy przyjrzec sie chocby kobietom w polskiej polityce , ile jest naprawde
                          wybitnych tych kobiet politykow.
                          Te wybitne to przede wszystkim wyjatki potwierdzajace regule moim zdaniem.
                          No ja nie wiem ja tego nie sluchalam , tyle, ze to ja chcialam zawsze by mama
                          kupila mi lalke a nie pistolet, jak pamietam to na iles tam dziewczynek na
                          podworku jedynie jedna grywala z chlopcami w pilke ,nozna reszty i mnie tez to
                          nie pociagalo .
                          Piszesz o macierzynstwie i bardzo dobrze, tyle, ze te role narzucila kobietom
                          natura , wiec do kogo pretensja?Do kogo pretensja, ze podzielil ten swiat na
                          kobiety i mezczyzn.
                          Normalne, ze kobieta, czuje sie bardziej odpowiedzialna za dziecko , co innego
                          ojcostwo co innego macierzynstwo.
                          Jak sobie wyobrazasz np calkowita zmiane rol na takim Slasku, kobieta na
                          przodek z kilofem do kopalni, a mezczyzna w domu pierze pieluszki.
                          Jak sobie wyobrazasz taka zmiane rol w sredniowieczu.Kobieta na wojne a
                          mezczyzna w domu.
                          Przypomne tylko, ze nie bylo lekkich karabinow,; a trzeba bylo nosic ciezkie
                          zbroje .
                          I tak mozna by duzo, duzo na ten temat.
                          Ile kobiet teraz zdecydowaloby sie isc do wojska.?Owszem jednostki tak, ale
                          czesto to jednostki to osoby, ktore po prostu maja nadmiar meskich hormonow czy
                          tez ich mozg pracuje jak mozg meski.
                          Bo coby nie mowic mozgi nasze tez pracuja inaczej.
                          • miss_dronio Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 14:26
                            Zgadzam się, ze mężczyźni i kobiety sa różni. Ale linia podziału nie przebiega
                            na granicy intelektualista/kuchta! Tak naprawdę to w tej chwili trudno
                            powiedzieć która płeć ku czemu ma większe skłonnosci czy też naturalne
                            predyspozycje bo od wieków te "naturalne predyspozycje" u jednej ze stron były
                            wyolbrzymiane a u drugiej bezlitosnie tłumione. Kobietom nie wolno było się
                            uczyć, miały zakaz wstępu na uniwersytety, nie wolno było pracować zawodowo,
                            zarabiac pieniędzy, usamodzielniac się, uczestniczyć w życiu politycznym to jak
                            miały zanznaczyć swoja obecność w nauce, odkryciach, wynalazkach?? Jak miały
                            pokazać, na co naprawdę je stać?
                            Oczywiście, ze teraz jest lepiej niz było ale daleko nam do ideału.
                            Statystyczna polska kobieta jest lepiej wykształcona ale zarabia duzo mniej i o
                            wiele częsciej jest bezrobotna. U mnie w pracy magistrantek jest więcej niż
                            magistrantów (Wydział Fizyki), doktorantów mniej wiecej po równo (z niewielka
                            przewaga kobiet) ale już na etatach adiunktów, na stanowiskach profesorów
                            procent kobiet jest znikomy. To co łaczy się z dużymi dochodami i prestiżowym
                            stanowiskiem jest zarezerwowane dla mężczyzn.
                            > Wystarczy przyjrzec sie chocby kobietom w polskiej polityce , ile jest
                            naprawde
                            >
                            > wybitnych tych kobiet politykow.
                            A to akurat uważam za chybiony argument bo tych wybitnych polityków wsród
                            mężczyzn to ja tez nie dostrzegam. Co wiecej- wśród najgorszych polityków są,
                            dla mnie, sami męzczyźni.
                            > Piszesz o macierzynstwie i bardzo dobrze, tyle, ze te role narzucila kobietom
                            > natura , wiec do kogo pretensja?Do kogo pretensja, ze podzielil ten swiat na
                            > kobiety i mezczyzn.
                            Zgadzam się. Wiem, że tylko kobieta moze urodzic dziecko. Ale "może" nie musi
                            oznaczać "musi". Nie musi byc to obowiązkiem ani JEDYNĄ formą samorealizacji.
                            > Bo coby nie mowic mozgi nasze tez pracuja inaczej.
                            Tylko, że w tej chwili "inaczej" jest interpretowane jako "gorzej". I w tym
                            jest problem.
                            • gini Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 14:47
                              miss_dronio napisała:

                              > Zgadzam się, ze mężczyźni i kobiety sa różni. Ale linia podziału nie
                              przebiega
                              > na granicy intelektualista/kuchta! Tak naprawdę to w tej chwili trudno
                              > powiedzieć która płeć ku czemu ma większe skłonnosci czy też naturalne
                              > predyspozycje bo od wieków te "naturalne predyspozycje" u jednej ze stron
                              były
                              > wyolbrzymiane a u drugiej bezlitosnie tłumione. Kobietom nie wolno było się
                              > uczyć, miały zakaz wstępu na uniwersytety, nie wolno było pracować zawodowo,
                              > zarabiac pieniędzy, usamodzielniac się, uczestniczyć w życiu politycznym to
                              jak
                              >
                              > miały zanznaczyć swoja obecność w nauce, odkryciach, wynalazkach?? Jak miały
                              > pokazać, na co naprawdę je stać?
                              >

                              A jakie zawody mogly kobiety uprawiac w sredniowieczu?Ile tak naprawde tych
                              zawodow bylo.Zapominasz o warunkach caly czas , to teraz mamy antykoncepcje,
                              kobieta moze poswiecic sie pracy zawodowej, rodziny sa mniejsze,karmienie
                              niemowlat przewaznie sztuczne .Gospodarstwo domowe zmechanizowane , przetworow
                              na zime robicx nie trzeba bo wszystko mozna kupic w supermarkecie .
                              A jakie znow zawody byly w sredniowieczu?Kowal, na przyklad, wiec jak sobie to
                              wyobrazasz?Kobieta do kuzni, a mezczyzna do garnkow, a co z piatka dzieci,
                              przypominam antykoncepcji nie bylo.



                              Oczywiście, ze teraz jest lepiej niz było ale daleko nam do ideału.
                              > Statystyczna polska kobieta jest lepiej wykształcona ale zarabia duzo mniej i
                              o
                              >
                              > wiele częsciej jest bezrobotna.

                              Bezrobocie jest wszedzie zlotko .


                              U mnie w pracy magistrantek jest więcej niż
                              > magistrantów (Wydział Fizyki), doktorantów mniej wiecej po równo (z niewielka
                              > przewaga kobiet) ale już na etatach adiunktów, na stanowiskach profesorów
                              > procent kobiet jest znikomy. To co łaczy się z dużymi dochodami i prestiżowym
                              > stanowiskiem jest zarezerwowane dla mężczyzn.


                              Sa kobiety, ktore umieja sie przebic, ale moze nie wszystkie chca.


                              > > Wystarczy przyjrzec sie chocby kobietom w polskiej polityce , ile jest
                              > naprawde
                              > >
                              > > wybitnych tych kobiet politykow.
                              > A to akurat uważam za chybiony argument bo tych wybitnych polityków wsród
                              > mężczyzn to ja tez nie dostrzegam. Co wiecej- wśród najgorszych polityków
                              są,
                              > dla mnie, sami męzczyźni.

                              No tu bym sie spierala, ja nie widze zadnej kobiety, chocby taka Sroda czy
                              Jaruga , ze o senatorce Szyszkowskiej nie wspomne, noz sie w kieszeni otwiera .

                              > > Piszesz o macierzynstwie i bardzo dobrze, tyle, ze te role narzucila kobi
                              > etom
                              > > natura , wiec do kogo pretensja?Do kogo pretensja, ze podzielil ten swiat
                              > na
                              > > kobiety i mezczyzn.
                              > Zgadzam się. Wiem, że tylko kobieta moze urodzic dziecko. Ale "może" nie musi
                              > oznaczać "musi".

                              Nie musi byc to obowiązkiem ani JEDYNĄ formą samorealizacji.

                              Dziwna z Ciebie kobieta,o jakim obowiazku piszesz,wiekszosc kobiet pragnie miec
                              dzieci, tylko wyjatki sa pozbawione instynktu macierzynskiego.


                              Tak praca kobiety za lada to jedyna forma samorealizacji, dotyczy to i
                              mezczyzn, nie wszyscy przeciez robia tzw "kariery".

                              > > Bo coby nie mowic mozgi nasze tez pracuja inaczej.
                              > Tylko, że w tej chwili "inaczej" jest interpretowane jako "gorzej". I w tym
                              > jest problem.


                              Ja napisalam "inaczej", i to podtrzymuje.
                              • miss_dronio Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 15:09
                                > A jakie zawody mogly kobiety uprawiac w sredniowieczu?
                                Nie chodzi mi to to, zeby zmienic przeszłość, czy żądać od kogoś odszkodowania.
                                Chodzi mi o to, ze kobiety kiedyś nie wykazywały się bo nie miały takich
                                mozliwości a nie dlatego, ze z natury sa mniej zdolne od mężczyzn.

                                > Sa kobiety, ktore umieja sie przebic, ale moze nie wszystkie chca.

                                W opisanym przeze mnie przykładzie, etap w pracy, w którym wymagany jest duży
                                nakład wysiłku, pracy, wyrzeczeń na równi z resztą z wysokimi uzdolnieniami,
                                ale który nie wiąże się jeszcze z wysoką gratyfikacja i prestiżem jest
                                zdominowany przez kobiety. Ten kolejny etap, w którym nastepuje odwrócenie
                                proporcji i wiąże się tak naprawdę z odcinaniem kuponów za etap poprzedni jest
                                zdominowany przez mężczyzn. Upraszczając - tam gdzie jest praca - jest dużo
                                kobiet, tam gdzie są nagrody za tą prace jest duzo mężczyzn. Nie widzę
                                szczególniego powodu, dla którego kobiety z tej nagrody miałby chętnie
                                rezygnować.
                                > Sa kobiety, ktore umieja sie przebic, ale moze nie wszystkie chca.

                                No ale czy to samo nie dotyczy mężczyzn? Czy ambicja jest przypisana tylko, czy
                                tez w wiekszym stopniu, mężczyznom?? Czy nie jest tak, że kobiety od dziecka
                                uczy się ustępować, usuwac na dalszy plan a chłopców przyzwyczaja się do
                                konkurowania?
                                > Bezrobocie jest wszedzie zlotko .
                                Wiem. Tylko dlaczego w Polsce wiecej jest bezrobotnych kobiet a jak już pracują
                                to za tą samą prace otrzymuje mniejsze wynagrodzenie?

                                > Tak praca kobiety za lada to jedyna forma samorealizacji, dotyczy to i
                                > mezczyzn, nie wszyscy przeciez robia tzw "kariery".
                                Praca to nie tylko "kariera". Praca, dzieki pensji, to też niezależność,
                                możliwość samostanowienia.
                                > Dziwna z Ciebie kobieta,o jakim obowiazku piszesz,wiekszosc kobiet pragnie
                                > miec
                                > dzieci, tylko wyjatki sa pozbawione instynktu macierzynskiego.
                                OK, juz tłumaczę. Jak ocenia się bezdzietnego mężczyznę a jak bezdzietną
                                kobietę? Jak ocenia się niezamężną kobietę a jak męzczyznę bez żony? Po
                                przekroczeniu jakiegos wieku, oczywiście. Czyja sytuację ocenia się jako
                                wstydliwą, nienaturalną, niemoralną nawet?

                                > Dziwna z Ciebie kobieta

                                Niech bedzie, że dziwnasmile
                                • gini Re: Nie - przeczytałam tylko twój opis. 12.05.05, 17:56
                                  miss_dronio napisała:

                                  > > A jakie zawody mogly kobiety uprawiac w sredniowieczu?
                                  > Nie chodzi mi to to, zeby zmienic przeszłość, czy żądać od kogoś
                                  odszkodowania.
                                  >
                                  > Chodzi mi o to, ze kobiety kiedyś nie wykazywały się bo nie miały takich
                                  > mozliwości a nie dlatego, ze z natury sa mniej zdolne od mężczyzn.


                                  Ale napisalas "nie wolno bylo pracowac zawodowo" tak jak ktos by zakazywal, po
                                  prostu inne byly czasy, nie mozna tego co jest dzis, porownywac do przeszlosci.


                                  > > Sa kobiety, ktore umieja sie przebic, ale moze nie wszystkie chca.
                                  >
                                  > W opisanym przeze mnie przykładzie, etap w pracy, w którym wymagany jest duży
                                  > nakład wysiłku, pracy, wyrzeczeń na równi z resztą z wysokimi uzdolnieniami,
                                  > ale który nie wiąże się jeszcze z wysoką gratyfikacja i prestiżem jest
                                  > zdominowany przez kobiety. Ten kolejny etap, w którym nastepuje odwrócenie
                                  > proporcji i wiąże się tak naprawdę z odcinaniem kuponów za etap poprzedni
                                  jest
                                  > zdominowany przez mężczyzn. Upraszczając - tam gdzie jest praca - jest dużo
                                  > kobiet, tam gdzie są nagrody za tą prace jest duzo mężczyzn. Nie widzę
                                  > szczególniego powodu, dla którego kobiety z tej nagrody miałby chętnie
                                  > rezygnować.

                                  Jak widac na poletku politycznym kobiety sobie radza i wcale nie dlatego, ze sa
                                  madrzejsze a wprost przeciwnie .

                                  > > Sa kobiety, ktore umieja sie przebic, ale moze nie wszystkie chca.
                                  >
                                  > No ale czy to samo nie dotyczy mężczyzn? Czy ambicja jest przypisana tylko,
                                  czy
                                  >
                                  > tez w wiekszym stopniu, mężczyznom??

                                  No wlasnie, sa i mezczyzni, ktorzy rowniez nie potrafia sie przebic.

                                  Czy nie jest tak, że kobiety od dziecka
                                  > uczy się ustępować, usuwac na dalszy plan a chłopców przyzwyczaja się do
                                  > konkurowania?

                                  Mnie nikt nie uczyl ustepowania kobiety rowniez ze soba konkuruja.

                                  > > Bezrobocie jest wszedzie zlotko .
                                  > Wiem. Tylko dlaczego w Polsce wiecej jest bezrobotnych kobiet a jak już
                                  pracują
                                  >
                                  > to za tą samą prace otrzymuje mniejsze wynagrodzenie?

                                  Moze taki jest rynek pracy, ale tak samo jest z reguly wszedzie.
                                  Kobiety z reszta do kazdej pracy sie nie daja, sa prace gdzie kobieta po prostu
                                  rady sobie nie da, bynajmniej nie kazda kobieta (dzwiganie ciezarow itp )
                                  A mezczyzna rownie dobrze moze byc fryzjerem krawcem itd...


                                  >
                                  > > Tak praca kobiety za lada to jedyna forma samorealizacji, dotyczy to i
                                  > > mezczyzn, nie wszyscy przeciez robia tzw "kariery".
                                  > Praca to nie tylko "kariera". Praca, dzieki pensji, to też niezależność,
                                  > możliwość samostanowienia.

                                  Zgoda, ale juz ustalilismy, ze mamy bezrobocie.

                                  > > Dziwna z Ciebie kobieta,o jakim obowiazku piszesz,wiekszosc kobiet pragni
                                  > e
                                  > > miec
                                  > > dzieci, tylko wyjatki sa pozbawione instynktu macierzynskiego.
                                  > OK, juz tłumaczę. Jak ocenia się bezdzietnego mężczyznę a jak bezdzietną
                                  > kobietę?


                                  A ja nie wiem jak ocenia sie bezdzietne kobiety, przy malzenstwie bezdzietnym
                                  mozna sie zastanawiac, dlaczego nie maja dzieci.

                                  Jak ocenia się niezamężną kobietę a jak męzczyznę bez żony?

                                  Sa rozne okreslenia, o kobiecie mowi sie przewaznie stara panna , a o
                                  mezczyznie stary kawaler, nie wiedzialas?

                                  Po
                                  > przekroczeniu jakiegos wieku, oczywiście. Czyja sytuację ocenia się jako
                                  > wstydliwą, nienaturalną, niemoralną nawet?

                                  Jaka niemoralna?Gdzie Ty to wyczytalas?Gdy wiekszosc populacji tworzy zwiazki
                                  zaklada rodziny, i jeden i drugi przypadek jest takim odchyleniem od normy, i
                                  nie ma to nic do rzeczy.

                                  >
                                  > > Dziwna z Ciebie kobieta
                                  >
                                  > Niech bedzie, że dziwnasmile
    • jaceq Re: Widziałem reklamę - pytanie do Minister Środy 11.05.05, 23:07

      andrzejg napisał:
      > Pani Środo. Warto nad tym się zastanowić.
      > Znów mamy zamach na biedne kobiety.

      Przeczytałem sobie poniewczasie rzeczony artykuł w GW.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2698198.html (póki jest za darmo)


      Rozśmieszyły mnie dwie sprawy:

      1.
      "Marcin Mroszczak, dyrektor kreatywny agencji DDB Warszawa, przyznaje, że nie
      zna drugiego kraju, w którym przepisy dotyczące reklamy byłyby tak liberalne: -
      W kampaniach kwitnie dowcip koszarowy."

      Pan dyrektor kreatywny, wg GW, rzeczywiście niewiele zna. Poleciłbym Mu
      pooglądać sobie reklamy np. skandynawskie, albo - jeszcze lepiej -
      australijskie i nowozelandzkie. Nie wiem, czy ten typ humoru można określić
      jako "koszarowy" (raczej rzadko jego treść stanowi życie sfer
      zmilitaryzowanych), ale "gładko uczesanym" to on rzeczywiście nie jest.

      Mroszczak: "(...) - To na pewno źle świadczy o naszym poczuciu humoru"

      Tu ewidentnie Mroszczak ma rację. Co się z pewnością da powiedzieć o polskich
      reklamach to to, że gdyby na ich podstawie jakaś cywilizacja pozaziemska
      oceniała ludzki ród, to musiałaby stwierdzić, że twórcami tych reklam była
      jakaś podrasa intelektualnych pokrak. Widocznie był popyt. Oczywiście
      generalizuję, między nami lewusami wink

      2.
      "Niedawno w mediach pojawiła się reklama piwa, w której trzech młodych mężczyzn
      z upodobaniem podziwia z tarasu widokowego pupę młodej dziewczyny pracującej na
      budowie. W reklamie jednego z operatorów telefonii komórkowej niskie ceny
      połączeń wypisano na koszulce młodej dziewczyny - na prawie nieosłoniętych
      piersiach ..."

      W czasach, gdy nie było praktycznie w Polsce jeszcze reklamy, zdarzało mi się
      wcale często grzeszyć wzrokiem, następnie myślą, a nierzadko potem i uczynkiem
      z (jak to Pani Środa była określiła) "obiektami seksualnymi". Ponieważ to nie
      reklama była mi natchnieniem do grzechu, to już sam nie wiem, czy za mój upadek
      moralny nie są czasem odpowiedzialne owe "obiekty seksualne", a ich obecne
      występowanie w reklamach nie jest z ich strony jakimś swego rodzaju
      zadośćuczynieniem dla mnie na stare lata? Zwłaszcza, że grzech, jak to mówią,
      wszedł w krew.
      _____________________________
      "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
    • volm Ciekawe,że marianna.rokita nie zabrała dotąd glosu 12.05.05, 00:05
      na ten temat...Nie ma jej od wczoraj...Zniknęła razem z walccem. Czyżby to była
      jedna i ta sama osoba????????
    • kochanica-francuza Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:22
      Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.
      • gini Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:34
        kochanica-francuza napisała:

        > Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.


        Nie ma sprawy, mozesz zaczac czytac juz nie dlugo bedzie lewicowe.
        A okreslenie "moja kobieta" wcale mi nie przeszkadza .
        We francuskim czesciej uzywa sie wlasnie ma femme niz czyli moja kobieta niz
        moja zona.
        • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:38
          gini napisała:

          > kochanica-francuza napisała:
          >
          > > Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.
          >
          >
          > Nie ma sprawy, mozesz zaczac czytac juz nie dlugo bedzie lewicowe.
          > A okreslenie "moja kobieta" wcale mi nie przeszkadza .
          > We francuskim czesciej uzywa sie wlasnie ma femme niz czyli moja kobieta niz
          > moja zona.

          Bo we francuskim,podobnie jak w niemieckim,mówi się często "kobieta"(la
          femme,die Frau) o żonie.

          la spouse,die Ehefrau używa się znacznie rzadziej.

          To u nas Kościół się swego czasu zaparł (tak twierdzi Robert
          Stiller,językoznawca i tłumacz),żeby odróżnić językowo kobietę zamężną.

          Poza tym andrzej pisze też o córce.
          • gini Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:58
            kochanica-francuza napisała:

            > gini napisała:
            >
            > > kochanica-francuza napisała:
            > >
            > > > Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.
            > >
            > >
            > > Nie ma sprawy, mozesz zaczac czytac juz nie dlugo bedzie lewicowe.
            > > A okreslenie "moja kobieta" wcale mi nie przeszkadza .
            > > We francuskim czesciej uzywa sie wlasnie ma femme niz czyli moja kobieta
            > niz
            > > moja zona.
            >
            > Bo we francuskim,podobnie jak w niemieckim,mówi się często "kobieta"(la
            > femme,die Frau) o żonie.
            >
            > la spouse,die Ehefrau używa się znacznie rzadziej.
            >
            > To u nas Kościół się swego czasu zaparł (tak twierdzi Robert
            > Stiller,językoznawca i tłumacz),żeby odróżnić językowo kobietę zamężną.
            >
            > Poza tym andrzej pisze też o córce.

            A przeciw okresleniu moja corka czy moja zona masz cos w ogole?
            Bo przeciez okreslenie "moje kobiety" tyczylo najublizszych Andrzejowi osob.
            Wiec jak to jest?Czy o swojej zonie ma nie mowic "moja zona", a o corce ma nie
            mowic "moja corka", w koncu ani zony ani corki nie nabywa sie w supermarkecie,
            jak i rodzicow ale mowi sie "moj ojciec", "moja matka "
            • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:00


              > A przeciw okresleniu moja corka czy moja zona masz cos w ogole?
              > Bo przeciez okreslenie "moje kobiety" tyczylo najublizszych Andrzejowi osob.
              > Wiec jak to jest?Czy o swojej zonie ma nie mowic "moja zona", a o corce ma nie
              > mowic "moja corka", w koncu ani zony ani corki nie nabywa sie w supermarkecie,
              > jak i rodzicow ale mowi sie "moj ojciec", "moja matka "
              >
              > "Córka" i "żona" to brzmi zupełnie inaczej,z silnym akcentem emocjonalnym.
              • gini Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:11
                kochanica-francuza napisała:

                >
                >
                > > A przeciw okresleniu moja corka czy moja zona masz cos w ogole?
                > > Bo przeciez okreslenie "moje kobiety" tyczylo najublizszych Andrzejowi os
                > ob.
                > > Wiec jak to jest?Czy o swojej zonie ma nie mowic "moja zona", a o corce m
                > a nie
                > > mowic "moja corka", w koncu ani zony ani corki nie nabywa sie w supermark
                > ecie,
                > > jak i rodzicow ale mowi sie "moj ojciec", "moja matka "
                > >
                > > "Córka" i "żona" to brzmi zupełnie inaczej,z silnym akcentem emocjonalnym
                > .
                A gdzie Ty sie doczytalas silnego akcentu emocjonalnego to sa okreslenia z mowy
                potocznej, bez zadnych akcentow purystko jezykowa.
                • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:19

                  >
                  > A gdzie Ty sie doczytalas silnego akcentu emocjonalnego to sa okreslenia z mowy
                  >
                  > potocznej, bez zadnych akcentow purystko jezykowa.
                  >
                  > Właśnie wyrażenia z mowy potocznej są nacechowane emocjonalnie.

                  Np."skarb","cham","kotuś" - wszystko potoczne,a naechowane jak cholera.

                  >
                • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:20
                  moja matka "
                  > > >
                  > > > "Córka" i "żona" to brzmi zupełnie inaczej,z silnym akcentem emocjo
                  > nalnym
                  > > .
                  > A gdzie Ty sie doczytalas silnego akcentu emocjonalnego to sa okreslenia z mowy
                  >
                  > potocznej, bez zadnych akcentow purystko jezykowa.

                  Człowieku nie dobijaj mnie."Silny akcent emocjonalny" to owszem,określenie
                  akademickie,ale to nie znaczy,że dotyczy akademickiego sposobu mówienia.
                  >
                  >
                  >
                  • gini Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:24
                    kochanica-francuza napisała:

                    > moja matka "
                    > > > >
                    > > > > "Córka" i "żona" to brzmi zupełnie inaczej,z silnym akcentem
                    > emocjo
                    > > nalnym
                    > > > .
                    > > A gdzie Ty sie doczytalas silnego akcentu emocjonalnego to sa okreslenia
                    > z mowy
                    > >
                    > > potocznej, bez zadnych akcentow purystko jezykowa.
                    >
                    > Człowieku nie dobijaj mnie."Silny akcent emocjonalny" to owszem,określenie
                    > akademickie,ale to nie znaczy,że dotyczy akademickiego sposobu mówienia.
                    > >
                    > >
                    O czlowieku zaczynasz belkotac, straciles fason.
                    • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:31

                      >
                      > O czlowieku zaczynasz belkotac, straciles fason.
                      Czy ja wiem...? Na zajęciach na studiach na co dzień tak mówimy.
          • jaceq Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 21:34

            kochanica-francuza napisała:

            > Bo we francuskim,podobnie jak w niemieckim,mówi się często "kobieta"(la
            > femme,die Frau) o żonie.

            Podoba mi się to.
            Ja sam czasem "wyrażam się" o mojej żonie (za Jej wiedzą zresztą) przy
            koleżankach w pracy: "moja stara". Ogromnie bawi mnie odgadywanie, co
            każdorazowo powoduje ich oburzenie: czy "stara", czy może to, że "moja".

            Pewien mój znajomy zawsze mówi o swojej żonie "kobieta, z którą mieszkam". Mówi
            to już ze 20 lat, bo tyle z nią mieszka. Ciągle z tą samą. Jest lepszy, bo
            oburzenie budzi większe, niż ja.

            _____________________________
            "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
      • andrzejg Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:35
        kochanica-francuza napisała:

        > Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.

        To ciekawe, bo inna kobieta z tego forum (Gini) okresliła w tym wątku to pismo jako lewicowe.


        A te kobiety sa moje, bo jedną zdobyłem , a drugą zmajstrowałem.
        Proste.

        A.
        • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:42
          andrzejg napisał:

          > kochanica-francuza napisała:
          >
          > > Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.
          >
          > To ciekawe, bo inna kobieta z tego forum (Gini) okresliła w tym wątku to pismo
          > jako lewicowe.

          Umiesz czytać?

          Ja zanalizowałam rzepę SWEGO CZASU jako lewicową.Gini napisała,że
          OBECNIE,OSTATNIO skręca ona w lewo.

          >
          >
          > A te kobiety sa moje, bo jedną zdobyłem

          Może ona ciebie?



          , a drugą zmajstrowałem.

          Samodzielnie?Bez udziału kobiety?
          • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:46
            kochanica-francuza napisała:

            > > To ciekawe, bo inna kobieta z tego forum (Gini) okresliła w tym wątku to
            > pismo
            > > jako lewicowe.
            >
            > Umiesz czytać?
            >
            > Ja zanalizowałam rzepę SWEGO CZASU jako lewicową.

            Huh?

            > > A te kobiety sa moje, bo jedną zdobyłem
            >
            > Może ona ciebie?

            smile

            > , a drugą zmajstrowałem.
            >
            > Samodzielnie?Bez udziału kobiety?

            Rany Boskie, zgrywasz się? Znam gościa który kiedyś mówił że "przeszedł w
            pochodzie pierwszomajowym"... Bezczelny nie zaznaczył że nie sam.


            PS Te rzeczy ciężko zmajstrować samemu (to tak w ramach uświadamiania).
            • kochanica-francuza Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 13:49
              allegro.con.brio napisał:

              >
              > > Umiesz czytać?
              > >
              > > "Ja zanalizowałam rzepę SWEGO CZASU jako
              prawicową " - miało być.


              > smile
              > co smile
              > > , a drugą zmajstrowałem.
              > >
              > > Samodzielnie?Bez udziału kobiety?
              >
              > Rany Boskie, zgrywasz się?

              No pewnie.Kolega twierdzi,że kobieta jest jego,bo ją zmajstrował.Przypominam mu
              więc,że nie uczynił tego samodzielnie...




              > PS Te rzeczy ciężko zmajstrować samemu
              Człowiek to rzecz?
              • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 13:53
                kochanica-francuza napisała:

                > No pewnie.Kolega twierdzi,że kobieta jest jego,bo ją zmajstrował.Przypominam
                mu
                > więc,że nie uczynił tego samodzielnie...

                Jako kartofel ("prawdziwa skrobia, nie jakieś tam syntetyki") muszę dodać, że
                owszem pani wyzwolona miała by rację, gdyby ów męska szowinistyczna świnia
                dodała że zmajstrował ją sam. Wśród ziemniaków się zwykle nie dodaje rzeczy
                oczywistych.

                > > PS Te rzeczy ciężko zmajstrować samemu
                > Człowiek to rzecz?

                Ano. Jedna wyzwolona kiedyś mówiła tak "zmajstrował mi dzieciaka i prysnął".
                Później coś mówiła o skrobance.
                • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 13:56

                  >
                  > Jako kartofel ("prawdziwa skrobia, nie jakieś tam syntetyki") muszę dodać, że
                  > owszem pani wyzwolona miała by rację, gdyby ów męska szowinistyczna świnia
                  > dodała że zmajstrował ją sam. Wśród ziemniaków się zwykle nie dodaje rzeczy
                  > oczywistych.

                  Dobrze wiedzieć.Na ogół nie bywam wśród ziemniaków,więc nie jestem na bieżąco
                  ,jeśli chodzi o wasz savoir-vivre.



                  > Ano. Jedna wyzwolona
                  z czego wnosisz,że była wyzwolona?




                  kiedyś mówiła tak "zmajstrował mi dzieciaka i prysnął".
                  > Później coś mówiła o skrobance.

                  Cóż za precyzja.
                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:00
                    kochanica-francuza napisała:

                    > > Ano. Jedna wyzwolona
                    > z czego wnosisz,że była wyzwolona?

                    Była wojującą feminazi.

                    > kiedyś mówiła tak "zmajstrował mi dzieciaka i prysnął".
                    > > Później coś mówiła o skrobance.
                    >
                    > Cóż za precyzja.

                    Przekazuję co pamiętam. To była luźna rozmowa, czy raczej żalenie się.
                    • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:02

                      > Była wojującą feminazi.
                      czym wojującym?jeśli masz na myśli WALCZĄCĄ FEMINISTKĘ,to uzasadnij swój pogląd.


                      >
                      • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:07
                        kochanica-francuza napisała:

                        >
                        > > Była wojującą feminazi.
                        > czym wojującym?jeśli masz na myśli WALCZĄCĄ FEMINISTKĘ,to uzasadnij swój
                        pogląd
                        > .

                        O mało mnie nie zabiła, kiedy zwróciłem jej uwagę, by wnikliwiej przyglądała
                        się 'partnerom', których zaprasza do łóżka. Fakt, znali się długo, chodziła z
                        nim od miesiąca. Chyba byłem nieuprzejmy jednak....

                        Poruszała też sprawy aborcji, dyskryminacji kobiet (że w pracy bedzie miała
                        cięzko, że sobie nie znajdzie itp.), no i co jest koronym argumentem,
                        najeżdzała ostro na Kosciół. Średnio ją lubiłem.
                        • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:15
                          allegro.con.brio napisał:

                          >
                          > O mało mnie nie zabiła, kiedy zwróciłem jej uwagę, by wnikliwiej przyglądała
                          > się 'partnerom', których zaprasza do łóżka. Fakt, znali się długo, chodziła z
                          > nim od miesiąca. Chyba byłem nieuprzejmy jednak....

                          Nie widzę tu związku z feminizmem.Wiele panienek zachowuje się tak nie będąc
                          feministkami albo będąc anty.




                          >
                          > Poruszała też sprawy aborcji, dyskryminacji kobiet (że w pracy bedzie miała
                          > cięzko, że sobie nie znajdzie itp.)

                          No tak!Straszne!Kobieta w ciąży ma trzymać mordę na kłódkę i żyć z zasiłku!No i
                          rodzić nowe dzieci,żeby był przyrost!I dalej z zasiłku!Prawda?


                          , no i co jest koronym argumentem,
                          > najeżdzała ostro na Kosciół.


                          To akurat nie jest koronnym argumentem.Na K.najeżdża wiele osób nie związanych z
                          feminizmem.

                          A jak konkretnie najeżdżała?W jakich aspektach?
                          • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:19
                            kochanica-francuza napisała:

                            > Nie widzę tu związku z feminizmem.Wiele panienek zachowuje się tak nie będąc
                            > feministkami albo będąc anty.

                            No i spora cześć tych panienek chciała by z przyczyn społecznych się wyskrobać.

                            > No tak!Straszne!Kobieta w ciąży ma trzymać mordę na kłódkę i żyć z zasiłku!No
                            i
                            > rodzić nowe dzieci,żeby był przyrost!I dalej z zasiłku!Prawda?

                            Skąd? Niech żyje z czego tam chce.

                            > , no i co jest koronym argumentem,
                            > > najeżdzała ostro na Kosciół.

                            > To akurat nie jest koronnym argumentem.Na K.najeżdża wiele osób nie
                            związanych
                            > z
                            > feminizmem.
                            >
                            > A jak konkretnie najeżdżała?W jakich aspektach?


                            No że czarni mówią co ona ma robić z własnym brzuchem. Ja tam gastrologiem nie
                            jestem, więc nawet nic jej poradzić nie mogłem. Swoją drogą, gdyby słuchała
                            czarnych, nie musiała by kombinować ze skrobanką.
                            • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:25

                              >
                              > No i spora cześć tych panienek chciała by z przyczyn społecznych się wyskrobać.

                              No i w ten sposób dochodzimy do konkluzji,że spora część niefeministek,a także
                              spora część antyfeministek chciałaby się wyskrobać.



                              > Skąd? Niech żyje z czego tam chce.
                              A na przykład z czego?
                              >
                              > >
                              > > A jak konkretnie najeżdżała?W jakich aspektach?
                              >
                              >
                              > No że czarni mówią co ona ma robić z własnym brzuchem.

                              Tu dodam,że wspomniani czarni mówią o brzuchu(brzuchach) i innych organach
                              również w kontekście antykoncepcji.A przyznasz,że plemniczek jako taki nie jest
                              nowym życiem.

                              Tak więc mogę się czepiać,że gdyby NIE SŁUCHAŁA czarnych i ZABEZPIECZAŁA SIĘ
                              ,też nie musiałaby kombinować ze skrobanką.
                              • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:29
                                kochanica-francuza napisała:

                                > No i w ten sposób dochodzimy do konkluzji,że spora część niefeministek,a także
                                > spora część antyfeministek chciałaby się wyskrobać.

                                Do tej konkluzji nie musiałem dochodzić. Z tego zdaję sobie sprawę bardzo
                                dobrze.

                                > > Skąd? Niech żyje z czego tam chce.
                                > A na przykład z czego?

                                Pracujący mąż? No dobra, partner nie mąż, ok?

                                > > No że czarni mówią co ona ma robić z własnym brzuchem.
                                >
                                > Tu dodam,że wspomniani czarni mówią o brzuchu(brzuchach) i innych organach
                                > również w kontekście antykoncepcji.A przyznasz,że plemniczek jako taki nie
                                jest
                                > nowym życiem.

                                Jest.

                                > Tak więc mogę się czepiać,że gdyby NIE SŁUCHAŁA czarnych i ZABEZPIECZAŁA SIĘ
                                > ,też nie musiałaby kombinować ze skrobanką.

                                W żadnym wypadku. Czarni mówią by nie robiła tego ot tak sobie, z byle kim i
                                takie tam. Więc skoro robiła to z jakimś przygodnym przyjacielem, trudno mówić
                                o tym by się czarnych słuchała.
                                • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:35

                                  > Do tej konkluzji nie musiałem dochodzić. Z tego zdaję sobie sprawę bardzo
                                  > dobrze.

                                  To dobrze.


                                  >
                                  > > > Skąd? Niech żyje z czego tam chce.
                                  > > A na przykład z czego?
                                  >
                                  > Pracujący mąż? No dobra, partner nie mąż, ok?
                                  No przecież zwiał!
                                  A jeśli np.zwieje po 30 latach?A ona bum,bez pracy,bez doświadzenia zawodowego?
                                  >
                                  >
                                  > Jest.

                                  PLEMNICZEK OSOBNO,NIE POŁĄCZONY Z KOMÓRKĄ JAJOWĄ!


                                  >
                                  > W żadnym wypadku. Czarni mówią by nie robiła tego ot tak sobie, z byle kim i
                                  > takie tam.
                                  I bez sztucznej antykoncepcji.



                                  Więc skoro robiła to z jakimś przygodnym przyjacielem, trudno mówić
                                  > o tym by się czarnych słuchała.

                                  To prawda.Ale model proponowany przez czarnych zawodzi,jeśli mąż porzuci żonę.


                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:45
                                    kochanica-francuza napisała:

                                    > > Pracujący mąż? No dobra, partner nie mąż, ok?
                                    > No przecież zwiał!

                                    To była przelotna "miłość".

                                    > A jeśli np.zwieje po 30 latach?A ona bum,bez pracy,bez doświadzenia
                                    > zawodowego?

                                    Co proponuje Kochanica?

                                    > PLEMNICZEK OSOBNO,NIE POŁĄCZONY Z KOMÓRKĄ JAJOWĄ!

                                    Ano.

                                    > Więc skoro robiła to z jakimś przygodnym przyjacielem, trudno mówić
                                    > > o tym by się czarnych słuchała.
                                    >
                                    > To prawda.Ale model proponowany przez czarnych zawodzi,jeśli mąż porzuci żonę.

                                    To mniej więcej tak, kiedy w modelu postępowym pęknie gumka.
                                    • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:49


                                      > Co proponuje Kochanica?
                                      Żeby ta kobita jednak coś umiała.I mogła znaleźć robotę.
                                      >
                                      > > PLEMNICZEK OSOBNO,NIE POŁĄCZONY Z KOMÓRKĄ JAJOWĄ!
                                      >
                                      > Ano

                                      Nie,kolego,sam plemniczek się nie rozwinie do etapu dziecka.Nauka i
                                      doświadczenie potoczne smiletemu przeczą.

                                      Sama komórka jajowa też?
                                      >
                                      > > Więc skoro robiła to z jakimś przygodnym przyjacielem, trudno mówić
                                      > > > o tym by się czarnych słuchała.
                                      > >
                                      > > To prawda.Ale model proponowany przez czarnych zawodzi,jeśli mąż porzuci
                                      > żonę.
                                      >
                                      > To mniej więcej tak, kiedy w modelu postępowym pęknie gumka.

                                      Niekoniecznie.Kiedy w modelu postępowym pęknie gumka,kobita pracująca bierze
                                      urlop dla potomka,potem pracuje na pół etatu,nie wypada z rynku i rozmnaża się
                                      jednocześnie.

                                      W modelu tradycyjnym mąż zostawia niepracującą żonę nagle.I ciemna dupa,że tak
                                      powiem.
                                      • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:58
                                        kochanica-francuza napisała:

                                        >
                                        >
                                        > > Co proponuje Kochanica?
                                        > Żeby ta kobita jednak coś umiała.I mogła znaleźć robotę.

                                        Dobrze Kochanica proponuje. Tyle że Kochanica Ameryki nie odkrywa. Po to są
                                        szkoły itp.

                                        > Nie,kolego,sam plemniczek się nie rozwinie do etapu dziecka.Nauka i
                                        > doświadczenie potoczne smiletemu przeczą.

                                        A kiedy to coś staje się nowym życiem?

                                        > Niekoniecznie.Kiedy w modelu postępowym pęknie gumka,kobita pracująca bierze
                                        > urlop dla potomka,potem pracuje na pół etatu,nie wypada z rynku i rozmnaża się
                                        > jednocześnie.

                                        Model tradycyjny nie zakłada ciemnoty kobiet. Wręcz przeciwnie. Zakłada że
                                        kobiety to istoty inteligentne, stąd nie trzeba im tego w nieskończoność
                                        uświadamiać.
                                        • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 15:09

                                          >
                                          > Dobrze Kochanica proponuje.
                                          O!Czyżbyśmy się jednak w czymś zgadzali?smile


                                          >
                                          > > Nie,kolego,sam plemniczek się nie rozwinie do etapu dziecka.Nauka i
                                          > > doświadczenie potoczne smiletemu przeczą.
                                          >
                                          > A kiedy to coś staje się nowym życiem?
                                          W momencie zapłodnienia.Dyskusje dotyczą tego,kiedy staje się człowiekiem.


                                          >
                                          >
                                          > Model tradycyjny nie zakłada ciemnoty kobiet. Wręcz przeciwnie. Zakłada że
                                          > kobiety to istoty inteligentne, stąd nie trzeba im tego w nieskończoność
                                          > uświadamiać.


                                          Ale zakłada siedzenie w domu (czyż nie?) i nieuczestniczenie w rynku pracy.
                                          • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 18:30
                                            kochanica-francuza napisała:

                                            >
                                            > >
                                            > > Dobrze Kochanica proponuje.
                                            > O!Czyżbyśmy się jednak w czymś zgadzali?smile

                                            Yyyyy, chcesz mnie mieć w swoich szeregach? Wątpię. wink A poważnie, zwróć uwagę
                                            na dalszy ciąg mojej wypowiedzi kończącej się mniej więcej tak "[...] po to są
                                            szkoły itp.".

                                            > W momencie zapłodnienia.Dyskusje dotyczą tego,kiedy staje się człowiekiem.

                                            A człowiekiem kiedy się staje?

                                            > > Model tradycyjny nie zakłada ciemnoty kobiet. Wręcz przeciwnie. Zakłada ż
                                            > e
                                            > > kobiety to istoty inteligentne, stąd nie trzeba im tego w nieskończoność
                                            > > uświadamiać.
                                            >
                                            >
                                            > Ale zakłada siedzenie w domu (czyż nie?) i nieuczestniczenie w rynku pracy.

                                            Nie.
                                            • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 23:15
                                              allegro.con.brio napisał:

                                              > kochanica-francuza napisała:
                                              >
                                              > >
                                              > > >
                                              > > > Dobrze Kochanica proponuje.
                                              > > O!Czyżbyśmy się jednak w czymś zgadzali?smile
                                              >
                                              > Yyyyy, chcesz mnie mieć w swoich szeregach? Wątpię. wink

                                              No wiesz?Po prostu się ucieszyłam,że choć na jeden temat się nie kłócimy.


                                              > > W momencie zapłodnienia.Dyskusje dotyczą tego,kiedy staje się człowiekiem
                                              > .
                                              >
                                              > A człowiekiem kiedy się staje?

                                              A według ciebie?
                                              >
                                              >
                                              > >
                                              > > Ale zakłada siedzenie w domu (czyż nie?) i nieuczestniczenie w rynku prac
                                              > y.
                                              >
                                              > Nie.

                                              Jeżeli zakłada uczestniczenie w rynku pracy,to zakłada pracę non stop.W obecnych
                                              czasach nie można bezkarnie wylecieć z rynku na kilka lat.
                                              • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 23:25
                                                kochanica-francuza napisała:

                                                > > Yyyyy, chcesz mnie mieć w swoich szeregach? Wątpię. wink
                                                >
                                                > No wiesz?

                                                Tak myślałem.

                                                > Po prostu się ucieszyłam,że choć na jeden temat się nie kłócimy.

                                                Idę o zakład że zgadzamy się w wielu kwestiach. I nie traktuję tej całej
                                                dyskusji jako kłótni, gdyż samo to określenie nie kojarzy mi się dobrze.

                                                > > A człowiekiem kiedy się staje?
                                                >
                                                > A według ciebie?

                                                Od poczęcia.

                                                > > > Ale zakłada siedzenie w domu (czyż nie?) i nieuczestniczenie w rynk
                                                > u prac
                                                > > y.
                                                > >
                                                > > Nie.
                                                >
                                                > Jeżeli zakłada uczestniczenie w rynku pracy,to zakłada pracę non stop.

                                                Ja sam nie pracuję non stop (no, to co jest ostatnio się nie liczy). Trzeba
                                                czasem odpocząć, pochorować itp.


                                                W obecnyc
                                                > h
                                                > czasach nie można bezkarnie wylecieć z rynku na kilka lat.

                                                Nikt nie nakazuje nikomu wylatywać z rynku. Lecz jeśli oboje decydują się na
                                                dziecko, trzeba liczyć się z tym że dla samego jej i dziecka dobra, lepiej żeby
                                                za tym biurkiem, między kserem jednym a drugim nie rodziła.
                                                • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 23:39

                                                  >
                                                  > >
                                                  >
                                                  >
                                                  > W obecnyc
                                                  > > h
                                                  > > czasach nie można bezkarnie wylecieć z rynku na kilka lat.
                                                  >
                                                  > Nikt nie nakazuje nikomu wylatywać z rynku. Lecz jeśli oboje decydują się na
                                                  > dziecko, trzeba liczyć się z tym że dla samego jej i dziecka dobra, lepiej żeby
                                                  > za tym biurkiem, między kserem jednym a drugim nie rodziła.

                                                  Piszesz OBOJE...prawda?


                                                  Nikt nie nakazuje...lecz?


                                                  Kobiety na przestrzeni dziejów rodziły nie w takich warunkach,ksero to pryszcz.smile

                                                  A poważnie - urlop rodzicielski jest do podziału,kolego.Poza tym można dzielić
                                                  etat i matka pracuje na pół. Są przedszkola.

                                                  Wiem,że w twojej idyllicznej wizji kobieta siedzi z dzieciątkiem przy piersi z
                                                  dziesięć latek.

                                                  To tylko wizja.

                                                  Chłopki pracowały,ustawiwszy kołyskę w polu(starsze dzieci biegały po wsi,wcale
                                                  tak matki z nimi nie siedziały) ,arystokracja zwalała problem na
                                                  mamki,niańki,bony i guwernantki (ilość i specjalizacja tej służby prowokuje mnie
                                                  do użycia brutalnego "zwalić problem").Część maleńkie dzieci oddawała na
                                                  wychowanie - także ubogich dziewczyn,które chciały ukryć swoją hańbę.
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 13.05.05, 00:02
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > Piszesz OBOJE...prawda?

                                                    No oboje (decydują się). Bywa że dziecko nie zawsze jest planowane, ale wtedy
                                                    też oboje ponoszą za nie odpowiedzialność (zakładam że nie są tak postępowi i
                                                    ślubują sobie wcześniej być na dobre i na złe). Tu ważna sprawa doboru drugiej
                                                    'połówki', ale ... bądźmy szczerzy, jeśli ona jeszcze za czasów 'chodzenia'
                                                    akceptować będzie jego skłonność do wypadów z kolegami, a reszta się nie liczy,
                                                    trudno by po ślubie nagle coś się odmieniło.

                                                    > Nikt nie nakazuje...lecz?

                                                    Lecz jeśli się decydują, to biorą na siebie pewien ciężar, którego się już
                                                    praktycznie zrzucić.


                                                    > Kobiety na przestrzeni dziejów rodziły nie w takich warunkach,ksero to
                                                    > pryszcz. smile
                                                    >
                                                    > A poważnie - urlop rodzicielski jest do podziału,kolego.Poza tym można dzielić
                                                    > etat i matka pracuje na pół. Są przedszkola.
                                                    >
                                                    > Wiem,że w twojej idyllicznej wizji kobieta siedzi z dzieciątkiem przy piersi z
                                                    > dziesięć latek.

                                                    Niby dlaczego? Te stereotypy u Was... Nie zaprzeczę że najlepiej jeśli dzieckiem
                                                    zajmuje się jedno z rodziców (zauważ zakładam również udział tatusia, bardzo to
                                                    wspaniałomyślne z mojej strony jest smile). Niestety, na czas porodu i zaraz po,
                                                    mimo wszystko lepiej by to matka wzięła urlop. A facet niech zasuwa w tym czasie.

                                                    > Chłopki pracowały,ustawiwszy kołyskę w polu(starsze dzieci biegały po wsi,wcale
                                                    > tak matki z nimi nie siedziały) ,arystokracja zwalała problem na
                                                    > mamki,niańki,bony i guwernantki (ilość i specjalizacja tej służby prowokuje mni
                                                    > e
                                                    > do użycia brutalnego "zwalić problem").Część maleńkie dzieci oddawała na
                                                    > wychowanie - także ubogich dziewczyn,które chciały ukryć swoją hańbę.

                                                    Że zacytuję Misia (znowu Bareja) "wiem dobrze jak było, 17 filmów o tym zrobiłem".
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 13.05.05, 00:18

                                                    > No oboje (decydują się). Bywa że dziecko nie zawsze jest planowane, ale wtedy
                                                    > też oboje ponoszą za nie odpowiedzialność (zakładam że nie są tak postępowi i
                                                    > ślubują sobie wcześniej być na dobre i na złe)

                                                    Ślubują,nie ślubują,ale ponoszą.





                                                    > Lecz jeśli się decydują, to biorą na siebie pewien ciężar, którego się już
                                                    > praktycznie zrzucić.

                                                    No jasne,mnie chodziło o wypadanie z rynku.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Niby dlaczego? Te stereotypy u Was... Nie zaprzeczę że najlepiej jeśli dzieckie
                                                    > m
                                                    > zajmuje się jedno z rodziców (zauważ zakładam również udział tatusia, bardzo to
                                                    > wspaniałomyślne z mojej strony jest smile)

                                                    Hm.A powinno być - normalne.Ale doceniam.Nie od razu Kraków zbudowano.



                                                    . Niestety, na czas porodu i zaraz po

                                                    No znaczy - ile czasu???

                                                    ,
                                                    >

                                                    > Że zacytuję Misia (znowu Bareja) "wiem dobrze jak było, 17 filmów o tym zrobiłe
                                                    > m".

                                                    Aż tak wiekowa nie jestem.smile)))Ja tylko czytałam Maupassanta.
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 13.05.05, 20:29
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > Ślubują,nie ślubują,ale ponoszą.

                                                    To jest oczywiste. Że tak się przy okazji zapytam, jak się ma to w takim razie
                                                    do 'wolności do brzucha'? Załóżmy że ona i on te sprawy, po niedługim czasie
                                                    "ona się okazuje być". Czasami dostrzegam pewną niedorzecznosć, gdyż to 'jej
                                                    brzuch i ma pełne prawo zrobić z nim co sama zechce', a z drugiej strony facet
                                                    później podawany jest o alimenty. Czy zatem jeśli facet od razu powie że nie
                                                    chce dziecka i poprosi ją by usunęła, ma w przyszłości prawo nie interesować się
                                                    dzieckiem jeśli jego prośba nie zostanie spełniona? Kobieta teoretycznie według
                                                    Was, może postąpic tak jak sama zechce, stawiając faceta przed faktem dokonanym
                                                    - usuwa bo tak chce (facet ma niewiele do gadania), nie usuwa bo nie chce (facet
                                                    też ma niewiele dogadania, dodatkowo zmuszany jest do płacenia, mimo że sam może
                                                    być w nienajlepszej sytuacji materialnej). Nie traktuj powyższego jako mojej
                                                    jakiejś filozofii, tak tylko pytam, czy czepiając się drugiej strony dostrzegasz
                                                    że ona też chce 'być wolna'.

                                                    > > Lecz jeśli się decydują, to biorą na siebie pewien ciężar, którego się ju
                                                    > ż
                                                    > > praktycznie zrzucić.
                                                    >
                                                    > No jasne,mnie chodziło o wypadanie z rynku.

                                                    Kobieta z natury ma gorzej. Dlatego potrzebuje faceta wink hihihi
                                                    Odnośnie rynku, u nas póki co nie ma z czego wypadać, w tym sęk. Jesteśmy nieco
                                                    skażeni socjalizmem.

                                                    > Hm.A powinno być - normalne.Ale doceniam.Nie od razu Kraków zbudowano.

                                                    E, jako typowy ziemniak zaręczam, że większej metropolii z tego nie będzie.


                                                    > . Niestety, na czas porodu i zaraz po
                                                    >
                                                    > No znaczy - ile czasu???

                                                    Yyyy, 9 lat? wink Tyle na ile pozwolą warunki.

                                                    > Aż tak wiekowa nie jestem.smile)))Ja tylko czytałam Maupassanta.

                                                    Nie, no wiekowości Kochanicy nie zarzucam.

                                                    PS Sam też nie jestem (wiekowy)
                                                    PPS Noco? wink
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 13.05.05, 20:53
                                                    allegro.con.brio napisał:

                                                    > kochanica-francuza napisała:
                                                    >
                                                    >

                                                    Jasne.Wy za to wolicie,kiedy facet robi co chce,a potem i tak olewa oboje.
                                                    Pardon,mam dziś mało czasu na dyskusje.



                                                    > że ona też chce 'być wolna'.
                                                    Aby wolność była równo podzielona,należy równo podzielić obciążenia kulturowe.


                                                    > >
                                                    > > No jasne,mnie chodziło o wypadanie z rynku.
                                                    >
                                                    > Kobieta z natury ma gorzej.

                                                    Z kultury,nie z natury.



                                                    Dlatego potrzebuje faceta wink hihihi

                                                    Właściwie to raczej grupy zaprzyjaźnionych kobiet.Facet owszem - do wyra miły
                                                    kompan,ale na co dzień?...


                                                    > Odnośnie rynku, u nas póki co nie ma z czego wypadać, w tym sęk. Jesteśmy nieco
                                                    > skażeni socjalizmem.

                                                    Noooo,skażeni czy nie,wypadać z czego jest.

                                                    >
                                                    > > Hm.A powinno być - normalne.Ale doceniam.Nie od razu Kraków zbudowano.
                                                    >
                                                    > E, jako typowy ziemniak zaręczam, że większej metropolii z tego nie będzie.

                                                    Cóż.Założymy Tajny Związek do Walki z Ziemniactwem i zbudujemy sobie Kraków.A
                                                    co! A wy całujcie się w odwłok!

                                                    > > No znaczy - ile czasu???
                                                    >
                                                    > Yyyy, 9 lat? wink

                                                    Zaraz po porodzie to jest 9 lat? Ocipiałeś? Ja miałam na myśli ze 3 miesiące.



                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 13.05.05, 21:03
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > Jasne.Wy za to wolicie,kiedy facet robi co chce,a potem i tak olewa oboje.
                                                    > Pardon,mam dziś mało czasu na dyskusje.

                                                    Ha!
                                                    1. Nie napisałem jak wolimy.
                                                    2. Odnotowuję 'a u was murzynów biją'.

                                                    > > że ona też chce 'być wolna'.
                                                    > Aby wolność była równo podzielona,należy równo podzielić obciążenia kulturowe.

                                                    No toś kurna wyjaśniła.

                                                    > > Kobieta z natury ma gorzej.
                                                    >
                                                    > Z kultury,nie z natury.

                                                    Z natury.


                                                    > Dlatego potrzebuje faceta wink hihihi
                                                    >
                                                    > Właściwie to raczej grupy zaprzyjaźnionych kobiet.Facet owszem - do wyra miły
                                                    > kompan,ale na co dzień?...

                                                    Hehe.

                                                    > Noooo,skażeni czy nie,wypadać z czego jest.

                                                    Problem byłby dużo mniejszy gdyby rynek był wolny.

                                                    > Cóż.Założymy Tajny Związek do Walki z Ziemniactwem i zbudujemy sobie Kraków.A
                                                    > co! A wy całujcie się w odwłok!

                                                    Skąd, my w tym czasie pójdziemy na piwo.

                                                    >
                                                    > > > No znaczy - ile czasu???
                                                    > >
                                                    > > Yyyy, 9 lat? wink
                                                    >
                                                    > Zaraz po porodzie to jest 9 lat? Ocipiałeś? Ja miałam na myśli ze 3 miesiące.

                                                    Ty chyba jednak nie masz dzisiaj czasu na polemiki.
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 13.05.05, 21:11

                                                    > 1. Nie napisałem jak wolimy.

                                                    A jak?

                                                    > 2. Odnotowuję 'a u was murzynów biją'.
                                                    Aha,po jednym razie?




                                                    >
                                                    > >
                                                    > No toś kurna wyjaśniła.
                                                    Coś niejasne?
                                                    >
                                                    > Z natury.
                                                    Uzasadnij.



                                                    > > Właściwie to raczej grupy zaprzyjaźnionych kobiet.Facet owszem - do wyra
                                                    > miły
                                                    > > kompan,ale na co dzień?...
                                                    >
                                                    > Hehe.
                                                    Co hehe?
                                                    >
                                                    > > Noooo,skażeni czy nie,wypadać z czego jest.
                                                    >
                                                    > Problem byłby dużo mniejszy gdyby rynek był wolny.
                                                    Także na Zachodzie?
                                                    >
                                                    > Skąd, my w tym czasie pójdziemy na piwo.
                                                    Tajny Związek sam wypije piwo.Nie będzie.

                                                    > > Zaraz po porodzie to jest 9 lat? Ocipiałeś? Ja miałam na myśli ze 3 miesi
                                                    > ące.
                                                    >
                                                    > Ty chyba jednak nie masz dzisiaj czasu na polemiki.
                                                    Nie mam.Dlatego nie odpisałam długo w kwestii faceta,który chce aborcji.
                                                    Ale tu napisałam wszystko,co chciałam.9 lat to nie jest niemowlak,kochanie,tylko
                                                    młody osobnik/osobniczka ,w naszym kręgu kulturowym w trzeciej klasie szkoły
                                                    podstawowej.Gdybyś nie wiedział.

                                                    A urlop macierzyński trwa kilka miesięcy,a nie 9 lat.
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 13.05.05, 21:46
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    >
                                                    > > 1. Nie napisałem jak wolimy.
                                                    >
                                                    > A jak?

                                                    Wolimy jak każdy ponosi odpowiedzialność za swoje czyny. Czy to męzczyzna czy
                                                    kobieta.

                                                    > > 2. Odnotowuję 'a u was murzynów biją'.
                                                    > Aha,po jednym razie?

                                                    Aha, czekam teraz na kolejny. Myślisz że zbyt szybko to wszystko postępuje i
                                                    powinienem się wstrzymać?

                                                    > > No toś kurna wyjaśniła.
                                                    > Coś niejasne?

                                                    Aha.

                                                    > >
                                                    > > Z natury.
                                                    > Uzasadnij.

                                                    W większości przypadków jest np. słabsza fizycznie (zauważ że nic nie napisałem
                                                    o psychice). Stąd np. w sporcie jest liga męska jak i żeńska. No chyba że chcesz
                                                    by wszyscy biegali, skakali i boksowali się razem, bez podziału na płeć itp. Nie
                                                    odbieraj frazy 'słabsza fizycznie' jako synonimu gorsza.

                                                    > > Hehe.
                                                    > Co hehe?

                                                    Nicnic.

                                                    > > Problem byłby dużo mniejszy gdyby rynek był wolny.
                                                    > Także na Zachodzie?

                                                    Nie piszę o 'zachodzie' tylko o kraju.

                                                    > > Skąd, my w tym czasie pójdziemy na piwo.
                                                    > Tajny Związek sam wypije piwo.Nie będzie.

                                                    Myślałem że Wy nie pijacie piwa. Spodziewałem się bardziej że muskając ustami
                                                    lampkę smakujecie dobre wino, gadacie po francusku itp. Nie niszcz mi tego
                                                    obrazu, błagam.

                                                    > > Ty chyba jednak nie masz dzisiaj czasu na polemiki.
                                                    > Nie mam.Dlatego nie odpisałam długo w kwestii faceta,który chce aborcji.
                                                    > Ale tu napisałam wszystko,co chciałam.9 lat to nie jest niemowlak,kochanie,tylk
                                                    > o
                                                    > młody osobnik/osobniczka ,w naszym kręgu kulturowym w trzeciej klasie szkoły
                                                    > podstawowej.Gdybyś nie wiedział.
                                                    >
                                                    > A urlop macierzyński trwa kilka miesięcy,a nie 9 lat.

                                                    Chyba nie zauważyłaś że ja zażartowałem z tymi 9 latami. Chyba ze kobieta sama chce.
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 13.05.05, 22:42

                                                    > Wolimy jak każdy ponosi odpowiedzialność za swoje czyny. Czy to męzczyzna czy
                                                    > kobieta.

                                                    Ogólnik.Poza tym za ciążę ponoszą oboje,co już ustaliliśmy.

                                                    >
                                                    >
                                                    > Aha.
                                                    > Ciekawe.Ale wyjaśnię w wolnej chwili.

                                                    >
                                                    > W większości przypadków jest np. słabsza fizycznie (zauważ że nic nie napisałem
                                                    > o psychice). Stąd np. w sporcie jest liga męska jak i żeńska. No chyba że chces
                                                    > z
                                                    > by wszyscy biegali, skakali i boksowali się razem, bez podziału na płeć itp. Ni
                                                    > e
                                                    > odbieraj frazy 'słabsza fizycznie' jako synonimu gorsza.
                                                    >

                                                    > Nie piszę o 'zachodzie' tylko o kraju.
                                                    Dobra.Zawężamy temat do kraju.
                                                    >
                                                    > Myślałem że Wy nie pijacie piwa. Spodziewałem się bardziej że muskając ustami
                                                    > lampkę smakujecie dobre wino, gadacie po francusku itp. Nie niszcz mi tego
                                                    > obrazu, błagam.

                                                    Bardzo różnie.Agnieszka Graff,żona Francuza (hehe-serio)zapewne mówi w tym
                                                    języku.Jest jednak grupa ,która żłopie wódę ("Z matkami przy wódce" -
                                                    "Zadra",pismo feministyczne),a Siobractwo/Siorbactwo - prawdopodobnie piwo.

                                                    Sama KOchanica mówi biegle po niemiecku (po francusku słabo) i najchętniej
                                                    żlopie soczek z pietruszki kwaszonej,hihihi.Oraz pomarańczowy.



                                                    >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > A urlop macierzyński trwa kilka miesięcy,a nie 9 lat.
                                                    >
                                                    > Chyba nie zauważyłaś że ja zażartowałem z tymi 9 latami. Chyba ze kobieta sama
                                                    > chce.

                                                    To teraz poproszę odpowiedź serio.Ale jutro,bo dziś opuszczam już kompa.
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 14.05.05, 20:38
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    >
                                                    > > Wolimy jak każdy ponosi odpowiedzialność za swoje czyny. Czy to męzczyzna
                                                    > czy
                                                    > > kobieta.
                                                    >
                                                    > Ogólnik.Poza tym za ciążę ponoszą oboje,co już ustaliliśmy.

                                                    Ok, tym bardziej czekam na konkretne ustosunkowanie się do kwestii 'drugiej
                                                    strony' (czyli 'brzuch kobiety' versus 'rozłożona odpowiedzialność').

                                                    > > Nie piszę o 'zachodzie' tylko o kraju.
                                                    > Dobra.Zawężamy temat do kraju.

                                                    To dobrze.

                                                    > >
                                                    > > Myślałem że Wy nie pijacie piwa. Spodziewałem się bardziej że muskając us
                                                    > tami
                                                    > > lampkę smakujecie dobre wino, gadacie po francusku itp. Nie niszcz mi teg
                                                    > o
                                                    > > obrazu, błagam.
                                                    >
                                                    > Bardzo różnie.Agnieszka Graff,żona Francuza (hehe-serio)zapewne mówi w tym
                                                    > języku.Jest jednak grupa ,która żłopie wódę ("Z matkami przy wódce" -
                                                    > "Zadra",pismo feministyczne),a Siobractwo/Siorbactwo - prawdopodobnie piwo.

                                                    Niezłe.

                                                    > Sama KOchanica mówi biegle po niemiecku (po francusku słabo) i najchętniej
                                                    > żlopie soczek z pietruszki kwaszonej,hihihi.

                                                    Z pietruszki kwaszonej? Pierwsze słyszę.

                                                    > Oraz pomarańczowy.

                                                    A piwo?

                                                    > > Chyba nie zauważyłaś że ja zażartowałem z tymi 9 latami. Chyba ze kobieta
                                                    > sama
                                                    > > chce.
                                                    >
                                                    > To teraz poproszę odpowiedź serio.Ale jutro,bo dziś opuszczam już kompa.

                                                    Tyle ile trzeba i na ile pozwalają warunki. Kwestia dogadania się małżonków
                                                    (tfu! partnerów znaczy). Nie widzę problemu, by kobieta zajmowała się tylko
                                                    domem wink (poczekaj, nie wal jeszcze pięścią w monitor). Rzecz jasna, jeśli sama
                                                    tego chce - wierz mi istnieją takie (znam ze studiów, które mówiły że jeśli
                                                    byłaby możliwość). Druga sprawa, rozsądne jest, z mojego punktu widzenia, by
                                                    kobieta taka miała np. opłacane ubezpieczenie (zdrowotne, emerytalne), bo w
                                                    końcu pracuje (tfu! jest perfidnie przez samca wykorzystywana).
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 14.05.05, 23:15
                                                    allegro.con.brio napisał:

                                                    > kochanica-francuza napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ok, tym bardziej czekam na konkretne ustosunkowanie się do kwestii 'drugiej
                                                    > strony' (czyli 'brzuch kobiety' versus 'rozłożona odpowiedzialność').

                                                    > Z pietruszki kwaszonej? Pierwsze słyszę.
                                                    Ech,myślałam,że cię ten soczek załamie...wink))Do kupienia w barze Green Way.
                                                    >
                                                    > A piwo?
                                                    Nie znoszę. >

                                                    >
                                                    > domem wink (poczekaj, nie wal jeszcze pięścią w monitor)

                                                    "A u was Murzynów biją!" po raz pierwszy w tym poście!Hehe.

                                                    rozsądne jest, z mojego punktu widzenia, by
                                                    > kobieta taka miała np. opłacane ubezpieczenie (zdrowotne, emerytalne)

                                                    Znaczy,przez samca,jak rozumiem,który ją na etacie domowym zatrudnia?


                                                    , bo w
                                                    > końcu pracuje

                                                    Pracuje,pracuje.Bo i ja odnotuję "a u was Murzynów biją!". Problemem nie jest
                                                    robota domowa,tylko jej niedocenianie.Społeczne.


                                                    Pomysł,żeby samce płaciły za swoje małżonki/partnerki ubezpieczenia,wydaje mi
                                                    się niezły.
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 15.05.05, 10:12
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > > Z pietruszki kwaszonej? Pierwsze słyszę.
                                                    > Ech,myślałam,że cię ten soczek załamie...wink))Do kupienia w barze Green Way.

                                                    Nie znam takiego baru. Pewnie mieszkam przy innej ulicy wink Zalamie? Nie.
                                                    Zalamuje mnie opijanie sie wodka (na przyklad).

                                                    > > domem wink (poczekaj, nie wal jeszcze pięścią w monitor)
                                                    >
                                                    > "A u was Murzynów biją!" po raz pierwszy w tym poście!Hehe.

                                                    Huh? Gdzie niby?

                                                    >
                                                    > rozsądne jest, z mojego punktu widzenia, by
                                                    > > kobieta taka miała np. opłacane ubezpieczenie (zdrowotne, emerytalne)
                                                    >
                                                    > Znaczy,przez samca,jak rozumiem,który ją na etacie domowym zatrudnia?

                                                    Nie wiem, w moim zasciankowym swiecie jest nieco inaczej. Samiec i samica (nie
                                                    daj Bog samiec z samcem czy samica z samicOM) sie dobieraja bo sie kochaja itd.
                                                    Stad z definicji nie traktuja sie w roli sluzacych.

                                                    > Pracuje,pracuje.Bo i ja odnotuję "a u was Murzynów biją!". Problemem nie jest
                                                    > robota domowa,tylko jej niedocenianie.Społeczne.

                                                    Ustawowo nakazac 'docenianie' pracy kobiety? Rany, myslalem ze to tylko plotki
                                                    rozsiewane przez wrogow femi*... To sie zaraz okaze ze sprawa z parytetami (np.
                                                    gwarantowane miejsca na listach wyborczych czy jakies minimum w sejmie) tez jest
                                                    przez femi* traktowana jak najbardziej powaznie. Ustawowe zrownanie plac rowniez?

                                                    > Pomysł,żeby samce płaciły za swoje małżonki/partnerki ubezpieczenia,wydaje mi
                                                    > się niezły.

                                                    To nie tak. Jesli kobieta pracuje w domu, lepiej zeby byla mozliwosc
                                                    zabezpieczenia jej tak w razie jakby co. Zreszta faceta tez to moze dotyczyc.
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 15.05.05, 15:26

                                                    > >
                                                    > > "A u was Murzynów biją!" po raz pierwszy w tym poście!Hehe.
                                                    >
                                                    > Huh? Gdzie niby?

                                                    A kto pisał ,żebym nie waliła pięścią w monitor?

                                                    > > Znaczy,przez samca,jak rozumiem,który ją na etacie domowym zatrudnia?
                                                    >
                                                    > Nie wiem, w moim zasciankowym swiecie jest nieco inaczej. Samiec i samica (nie
                                                    > daj Bog samiec z samcem czy samica z samicOM) sie dobieraja bo sie kochaja itd.

                                                    Hmmmm...W zaściankowym świecie tak naprawdę dobierali się z powodu
                                                    morgów,nazwiska ,rodów itp.Miłość,owszem,zdarzało się,że kwitła akurat ku
                                                    odpowiedniej osobie...


                                                    > Stad z definicji nie traktuja sie w roli sluzacych.

                                                    No ale jeżeli JEDNO Z NICH siedzi w domu i pracuje,wykonując po trosze pracę
                                                    :kucharza,logistyka,wychowawcy (w twoim zaściankowym świecie istotna jest
                                                    zapewne rola rodziny w wychowaniu!),sprzątacza (spróbuj odkurzyć całe
                                                    mieszkanie,wytrzepać dywany,umyć okna,kuchenkę,szafki
                                                    kuchenne,kibel,wannę,umywalkę),gońca - no to do cholery jest to PRACA!

                                                    Nie chciałbyś,żeby ci za nią płacono?



                                                    >
                                                    >
                                                    > Ustawowo nakazac 'docenianie' pracy kobiety?
                                                    A gdzie ja pisałam że USTAWOWO? MENTALNIE,misiaczku!



                                                    tach wyborczych czy jakies minimum w sejmie) tez jes
                                                    > t
                                                    > przez femi* traktowana jak najbardziej powaznie.

                                                    Parytet - miecz obosieczny.Kwestia dyskusyjna.


                                                    Ustawowe zrownanie plac rownie
                                                    > z?

                                                    A co,wolisz ustawową niższość płac kobiet?
                                                    >
                                                    > > Pomysł,żeby samce płaciły za swoje małżonki/partnerki ubezpieczenia,wydaj
                                                    > e mi
                                                    > > się niezły.
                                                    >
                                                    > To nie tak. Jesli kobieta pracuje w domu, lepiej zeby byla mozliwosc
                                                    > zabezpieczenia jej tak w razie jakby co. Zreszta faceta tez to moze dotyczyc.

                                                    No ale napisałeś PRACUJE.Za pracę w kraju kapitalistycznym się płaci.Ta praca
                                                    zresztą UMOŻLIWIA facetowi działanie na pełnych obrotach na pełen etat (a
                                                    zważywszy obecne warunki pracy,często dłużej).

                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 15.05.05, 16:24
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > A kto pisał ,żebym nie waliła pięścią w monitor?

                                                    To był żart przecież, który jedynie miał na celu zaznaczyć żebyś przeczytała
                                                    dalszy ciąg, zanim się do tego odniesiesz.

                                                    > Hmmmm...W zaściankowym świecie tak naprawdę dobierali się z powodu
                                                    > morgów,nazwiska ,rodów itp.Miłość,owszem,zdarzało się,że kwitła akurat ku
                                                    > odpowiedniej osobie...

                                                    W takim razie zamień "zaściankowy" na "ziemniaczany".

                                                    > No ale jeżeli JEDNO Z NICH siedzi w domu i pracuje,wykonując po trosze pracę
                                                    > :kucharza,logistyka,wychowawcy (w twoim zaściankowym świecie istotna jest
                                                    > zapewne rola rodziny w wychowaniu!),sprzątacza (spróbuj odkurzyć całe
                                                    > mieszkanie,wytrzepać dywany,umyć okna,kuchenkę,szafki
                                                    > kuchenne,kibel,wannę,umywalkę),gońca - no to do cholery jest to PRACA!
                                                    >
                                                    > Nie chciałbyś,żeby ci za nią płacono?

                                                    Nie mam tego typu rozterek. To o czym mówisz, może zachodzić jeśli mają coś w
                                                    rodzaju "rozdzielności majątkowej". Jeśli ona zajmuje się domem, dzieckiem itp.,
                                                    a on pracuje a fabryce azbestu na trzy zmiany, cała wypracowana forsa jest ich.
                                                    Rzecz jasna jest to kwestia dogadania, bo przecież umawiają się dwie dorosłe osoby.

                                                    > > Ustawowo nakazac 'docenianie' pracy kobiety?
                                                    > A gdzie ja pisałam że USTAWOWO? MENTALNIE,misiaczku!

                                                    Niby w jaki sposób i za czyje pieniądze? Przecież to absurd oczekiwać np. od
                                                    opojów spod budki z piwem szacunku.

                                                    > tach wyborczych czy jakies minimum w sejmie) tez jes
                                                    > > t
                                                    > > przez femi* traktowana jak najbardziej powaznie.
                                                    >
                                                    > Parytet - miecz obosieczny.Kwestia dyskusyjna.

                                                    W żadnym wypadku. Nie ma nawet o czym dyskutować.

                                                    >
                                                    >
                                                    > Ustawowe zrownanie plac rownie
                                                    > > z?
                                                    >
                                                    > A co,wolisz ustawową niższość płac kobiet?

                                                    Wolę gdy ceny/kwoty/wypłaty nie są ustalone przez ludzi typu tow. Jaruga-Nowacka.

                                                    > > To nie tak. Jesli kobieta pracuje w domu, lepiej zeby byla mozliwosc
                                                    > > zabezpieczenia jej tak w razie jakby co. Zreszta faceta tez to moze dotyc
                                                    > zyc.
                                                    >
                                                    > No ale napisałeś PRACUJE.Za pracę w kraju kapitalistycznym się płaci.Ta praca
                                                    > zresztą UMOŻLIWIA facetowi działanie na pełnych obrotach na pełen etat (a
                                                    > zważywszy obecne warunki pracy,często dłużej).

                                                    Na temat pracy i płacy wypowiedziałem się wyżej.
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 15.05.05, 19:23
                                                    allegro.con.brio napisał:

                                                    > kochanica-francuza napisała:
                                                    >
                                                    > > A kto pisał ,żebym nie waliła pięścią w monitor?
                                                    >
                                                    > To był żart przecież

                                                    Aha! To jak kiedyś napiszę,że jesteś złamasem,to też będzie żart.



                                                    > W takim razie zamień "zaściankowy" na "ziemniaczany".
                                                    Masz na myśli WYOBRAŻENIA ziemniaków?


                                                    >
                                                    > > Nie chciałbyś,żeby ci za nią płacono?
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Niby w jaki sposób i za czyje pieniądze? Przecież to absurd oczekiwać np. od
                                                    > opojów spod budki z piwem szacunku.

                                                    Od opojów spod budki zasadniczo można oczekiwać szacunku jedynie dla piwa.Ja
                                                    pisałam o normalnych ludziach.


                                                    >
                                                    >
                                                    Nie ma nawet o czym dyskutować.
                                                    Ej,ziemniak,nie pozwalaj sobie!


                                                    >
                                                    >
                                                    > > A co,wolisz ustawową niższość płac kobiet?
                                                    >
                                                    > Wolę gdy ceny/kwoty/wypłaty nie są ustalone przez ludzi typu tow. Jaruga-Nowack
                                                    > a.
                                                    >
                                                    Jaruga-Nowacka nie jest żadną towarzyszką i żądam,żeby tak o niej nie
                                                    pisać.Niemniej nie odpowiedziałeś na pytanie.


                                                    > Na temat pracy i płacy wypowiedziałem się wyżej.
                                                    No to teraz wyobraź sobie,że to ty siedzisz w tym domu,a ona zarabia.

                                                    Znam takie małżeństwo,oboje tłumacze,po prostu ona zarabia trzykrotnie więcej od
                                                    niego i zdecydowali,że to on siedzi w domu.

                                                    Nie pytaj czy mu płaci,bo tego nie wiem.
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 15.05.05, 19:43
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > > To był żart przecież
                                                    >
                                                    > Aha! To jak kiedyś napiszę,że jesteś złamasem,to też będzie żart.

                                                    No problem.

                                                    > > W takim razie zamień "zaściankowy" na "ziemniaczany".
                                                    > Masz na myśli WYOBRAŻENIA ziemniaków?

                                                    Teraz to już się czepiasz. Napisałem jak to wygląda z mojego, ziemniaczanego
                                                    punktu widzenia. Ty z kolei cały czas coś mi imputujesz.

                                                    > Od opojów spod budki zasadniczo można oczekiwać szacunku jedynie dla piwa.Ja
                                                    > pisałam o normalnych ludziach.

                                                    To nie wiem dlaczego czepiasz się normalnych ludzi.

                                                    > Nie ma nawet o czym dyskutować.
                                                    > Ej,ziemniak,nie pozwalaj sobie!

                                                    Bo se ziemniak zaraz pomyśli, że królowa postępu szanowna Kochanica, chce
                                                    podważyć zasady demokracji (które swoją drogą nie odpowiadają mi wink).

                                                    > > Wolę gdy ceny/kwoty/wypłaty nie są ustalone przez ludzi typu tow. Jaruga-
                                                    > Nowack
                                                    > > a.
                                                    > >
                                                    > Jaruga-Nowacka nie jest żadną towarzyszką i żądam,żeby tak o niej nie
                                                    > pisać.Niemniej nie odpowiedziałeś na pytanie.

                                                    Tow. Jaruga-Nowacka jest przodującą towarzyszką, która siedząc gdzieś tam w
                                                    ministerstwie, nie dość że bierze wypłatę z moich pieniędzy, to jest zagorzałą
                                                    zwolenniczką zorganizowania kolejnych odpływów mojej gotówki. Jest to
                                                    socjalistka, a ci wbrew pozorom nie szanują drugiego człowieka. Z definicji
                                                    bowiem łamią zasadę nietykania się cudzej własności.

                                                    > > Na temat pracy i płacy wypowiedziałem się wyżej.
                                                    > No to teraz wyobraź sobie,że to ty siedzisz w tym domu,a ona zarabia.

                                                    No i będzie, jak to mówią puryści językowi, cool.

                                                    >
                                                    > Znam takie małżeństwo,oboje tłumacze,po prostu ona zarabia trzykrotnie więcej o
                                                    > d
                                                    > niego i zdecydowali,że to on siedzi w domu.

                                                    Zrozum, że ja nie twierdzę że kobieta ma siedzieć w domu. Ona i on są ze sobą,
                                                    dogadali się i są szczęśliwi. Niech im się wiedzie jak najlepiej, a jej, za
                                                    niezłą pensję, niech Bóg w dzieciach wynagrodzi. smile

                                                    > Nie pytaj czy mu płaci,bo tego nie wiem.

                                                    Nie wiem czy zrozumiałaś mojego poprzedniego posta. Według moich ziemniaczanych
                                                    zasad, jeśli jestem z kimś na zawsze (czyli po 'tak'), stanowię z druga osobą
                                                    rodzinę, więc oboje swoją pracą dorabiamy się na wspólny dom, stąd i wszystko
                                                    jest wspólne.
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 15.05.05, 19:57

                                                    >
                                                    > > > W takim razie zamień "zaściankowy" na "ziemniaczany".
                                                    > > Masz na myśli WYOBRAŻENIA ziemniaków?
                                                    >
                                                    > Teraz to już się czepiasz. Napisałem jak to wygląda z mojego, ziemniaczanego
                                                    > punktu widzenia. Ty z kolei cały czas coś mi imputujesz.

                                                    Nie no,ziemniak,bo ja nie rozumiem.Ja ci napisałam,jak to wyglądało faktycznie,a
                                                    ty mi,że zmień zasciankowy na ziemniaczany.No ale to nic nie da!


                                                    > To nie wiem dlaczego czepiasz się normalnych ludzi.
                                                    Czepiam się???
                                                    >
                                                    > Bo se ziemniak zaraz pomyśli, że królowa postępu szanowna Kochanica, chce
                                                    > podważyć zasady demokracji (które swoją drogą nie odpowiadają mi wink).

                                                    To kolega ziemniak podważa tym jakże autorytarnym "Nie ma o czym dyskutować!"

                                                    >

                                                    >
                                                    > Tow. Jaruga-Nowacka jest przodującą towarzyszką

                                                    Ziemniak,czy złośliwość i wredota to też Tradycyjne Wartości?



                                                    , która siedząc gdzieś tam w
                                                    > ministerstwie, nie dość że bierze wypłatę z moich pieniędzy
                                                    ...podobnie jak posłowie,senatorowie,rząd i cały skolesiowany aparat
                                                    urzędniczy.A tobie jedna Jaruga tak przeszkadza!



                                                    , to jest zagorzałą
                                                    > zwolenniczką zorganizowania kolejnych odpływów mojej gotówki.
                                                    ???


                                                    Jest to
                                                    > socjalistka

                                                    Ziemniak,czy identyczność feminizmu z socjalizmem wmówił ci Korwin - Mikke,czy
                                                    po prostu każdego,kogo nie lubisz i z czyimi poglądami się nie zgadzasz,tak
                                                    nazywasz?





                                                    > > > Na temat pracy i płacy wypowiedziałem się wyżej.
                                                    > > No to teraz wyobraź sobie,że to ty siedzisz w tym domu,a ona zarabia.
                                                    >
                                                    > No i będzie, jak to mówią puryści językowi, cool.
                                                    I prosisz ją o pieniądze na byle piwko?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Zrozum, że ja nie twierdzę że kobieta ma siedzieć w domu. Ona i on są ze sobą,
                                                    > dogadali się i są szczęśliwi. Niech im się wiedzie jak najlepiej, a jej, za
                                                    > niezłą pensję, niech Bóg w dzieciach wynagrodzi. smile
                                                    >
                                                    > > Nie pytaj czy mu płaci,bo tego nie wiem.
                                                    >
                                                    > Nie wiem czy zrozumiałaś mojego poprzedniego posta. Według moich ziemniaczanych
                                                    > zasad, jeśli jestem z kimś na zawsze (czyli po 'tak'), stanowię z druga osobą
                                                    > rodzinę, więc oboje swoją pracą dorabiamy się na wspólny dom, stąd i wszystko
                                                    > jest wspólne.

                                                    Konto też?
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 15.05.05, 20:08
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > Nie no,ziemniak,bo ja nie rozumiem.Ja ci napisałam,jak to wyglądało faktycznie,
                                                    > a
                                                    > ty mi,że zmień zasciankowy na ziemniaczany.No ale to nic nie da!

                                                    Nie, Ty mi próbujesz wmówić jak to wygląda "po mojemu".

                                                    > > Bo se ziemniak zaraz pomyśli, że królowa postępu szanowna Kochanica, chce
                                                    > > podważyć zasady demokracji (które swoją drogą nie odpowiadają mi wink).
                                                    >
                                                    > To kolega ziemniak podważa tym jakże autorytarnym "Nie ma o czym dyskutować!"

                                                    Bo się tej demokracji podcina gałąź na której ta demokracja siedzi. Tego się z
                                                    definicji nie robi. Oczywiście zwrot "nie ma o czym dyskutować" stanowi pewną
                                                    retorykę dla braku akceptacji dla różnych dziwacznych pomysłów, nie zaś do
                                                    zakazu ich głoszenia.

                                                    > > Tow. Jaruga-Nowacka jest przodującą towarzyszką
                                                    >
                                                    > Ziemniak,czy złośliwość i wredota to też Tradycyjne Wartości?

                                                    Nie. I dlatego też w żadnym wypadki nie można powiedzieć iż tow. Jaruga-Nowacka
                                                    je wyznaje.

                                                    > , która siedząc gdzieś tam w
                                                    > > ministerstwie, nie dość że bierze wypłatę z moich pieniędzy
                                                    > ...podobnie jak posłowie,senatorowie,rząd i cały skolesiowany aparat
                                                    > urzędniczy.A tobie jedna Jaruga tak przeszkadza!

                                                    Skąd? Mi przeszkadza ten cały aprat urzędniczy właśnie. W tajemnicy Ci napiszę,
                                                    że nawet jestem na tyle butny, że mogę powiedzieć iż do wydawania MOICH
                                                    pieniedzy nie potrzebuję ministra finansów. wink

                                                    > , to jest zagorzałą
                                                    > > zwolenniczką zorganizowania kolejnych odpływów mojej gotówki.
                                                    > ???

                                                    Np. finansowanie środków antykoncepcyjnych.

                                                    > Jest to
                                                    > > socjalistka
                                                    >
                                                    > Ziemniak,czy identyczność feminizmu z socjalizmem wmówił ci Korwin - Mikke,czy
                                                    > po prostu każdego,kogo nie lubisz i z czyimi poglądami się nie zgadzasz,tak
                                                    > nazywasz?

                                                    Czy to aby nie ta przemiła dama, była członkinią socjalistycznej partii (razem z
                                                    tow. Pol(pot)em)?

                                                    > > No i będzie, jak to mówią puryści językowi, cool.
                                                    > I prosisz ją o pieniądze na byle piwko?

                                                    Nie ma problemu. Tym bardziej że rzadko pijam smile

                                                    > > Nie wiem czy zrozumiałaś mojego poprzedniego posta. Według moich ziemniac
                                                    > zanych
                                                    > > zasad, jeśli jestem z kimś na zawsze (czyli po 'tak'), stanowię z druga o
                                                    > sobą
                                                    > > rodzinę, więc oboje swoją pracą dorabiamy się na wspólny dom, stąd i wsz
                                                    > ystko
                                                    > > jest wspólne.
                                                    >
                                                    > Konto też?

                                                    I kalesony.
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się 13.05.05, 22:45
                                                    >
                                                    > W większości przypadków jest np. słabsza fizycznie (zauważ że nic nie napisałem
                                                    > o psychice).

                                                    Oraz inteligencji.
                                                    Heh,a co to ma do rodzenia?

                                                    PS.Impulsywna jestem.Mając 14 lat,trzasnęłam dzrzwiami...i wybiłam szybę.Mając
                                                    26,trzasnęłam innymi drzwiami i złamałam framugę.

                                                    Niestety mam jaskrę,muszę unikać wysiłku i nie mogę się popisywać siłą
                                                    fizyczną.sad((
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się 14.05.05, 19:25
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > >
                                                    > > W większości przypadków jest np. słabsza fizycznie (zauważ że nic nie nap
                                                    > isałem
                                                    > > o psychice).
                                                    >
                                                    > Oraz inteligencji.
                                                    > Heh,a co to ma do rodzenia?

                                                    Może mieć do atrakcyjności i wypadania z rynku pracy.

                                                    > PS.Impulsywna jestem.Mając 14 lat,trzasnęłam dzrzwiami...i wybiłam szybę.Mając
                                                    > 26,trzasnęłam innymi drzwiami i złamałam framugę.


                                                    Odsunąłem się od monitora (kontrolnie).

                                                    >
                                                    > Niestety mam jaskrę,

                                                    O, to serio współczuję. sad
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się 14.05.05, 23:17

                                                    >
                                                    > Może mieć do atrakcyjności i wypadania z rynku pracy.
                                                    Heh? Chyba przy pracach fizycznych?
                                                    >

                                                    > > Niestety mam jaskrę,
                                                    >
                                                    > O, to serio współczuję. sad

                                                    A dzięki.smile
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się 15.05.05, 10:15
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Może mieć do atrakcyjności i wypadania z rynku pracy.
                                                    > Heh? Chyba przy pracach fizycznych?

                                                    Nawet przy tych samych kwalifikacjach, zwykle on jest bardziej uzyteczny -
                                                    zakladajac rowniez biurowa prace garniturowcow. On predzej sobie sam przesunie
                                                    ksero czy przestawi monitor, bez potrzeby wolania czy zatrudniania do tego pana
                                                    Zenka.

                                                    > > O, to serio współczuję. sad
                                                    >
                                                    > A dzięki.smile

                                                    Moj znajomy ma, wiem ze nie mozna jej lekcewazyc.
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się 15.05.05, 15:16
                                                    allegro.con.brio napisał:

                                                    > kochanica-francuza napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > Może mieć do atrakcyjności i wypadania z rynku pracy.
                                                    > > Heh? Chyba przy pracach fizycznych?
                                                    >
                                                    > Nawet przy tych samych kwalifikacjach, zwykle on jest bardziej uzyteczny -
                                                    > zakladajac rowniez biurowa prace garniturowcow. On predzej sobie sam przesunie
                                                    > ksero czy przestawi monitor, bez potrzeby wolania czy zatrudniania do tego pana
                                                    > Zenka.
                                                    >

                                                    No nie wygłupiaj się.Ksero czy monitor...?Ileż to waży?

                                                    A nawet gdyby -to są śmieszne argumenty.
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się 15.05.05, 16:27
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > No nie wygłupiaj się.Ksero czy monitor...?Ileż to waży?

                                                    Niekiedy wystarczająco dużo.

                                                    > A nawet gdyby -to są śmieszne argumenty.

                                                    Nie dla pracodawców. Na własne uszy słyszałem podobny właśnie. Od jednej takiej
                                                    właścicielki-szefowej. I w jej ustach brzmiał całkiem racjonalnie.
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się 15.05.05, 19:24
                                                    allegro.con.brio napisał:

                                                    > kochanica-francuza napisała:
                                                    >
                                                    > > No nie wygłupiaj się.Ksero czy monitor...?Ileż to waży?
                                                    >
                                                    > Niekiedy wystarczająco dużo.
                                                    Niekiedy? To jakiś komp-gigant?
                                                    A tak konkretnie?
                                                    >
                                                    >
                                                    > właścicielki-szefowej. I w jej ustach brzmiał całkiem racjonalnie.
                                                    Taaa,pewnie miała ze dwa miejsca pracy,a pan Zenek był szoferem w rozjazdach i
                                                    dlatego nie mógł nosić kompa...
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się 15.05.05, 19:54
                                                    kochanica-francuza napisała:


                                                    > > Niekiedy wystarczająco dużo.
                                                    > Niekiedy? To jakiś komp-gigant?
                                                    > A tak konkretnie?

                                                    Tak konkretnie, jak pisałem z tego powodu, facet może być bardziej użyteczny.
                                                    Nawet według jakichś idiotycznych przepisów może więcej dźwignąć.

                                                    > > właścicielki-szefowej. I w jej ustach brzmiał całkiem racjonalnie.
                                                    > Taaa,pewnie miała ze dwa miejsca pracy,a pan Zenek był szoferem w rozjazdach

                                                    Zaręczam że kierowców panów Zenków, oraz innych Heniów i Stasiów miała całą
                                                    masę. Zatrudnia też kobiety (księgowe, biurwy itp, obsługa klienta...) nie
                                                    licząc 'placówek pochodnych'.
                                                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się 15.05.05, 19:59

                                                    > Tak konkretnie, jak pisałem z tego powodu, facet może być bardziej użyteczny.
                                                    > Nawet według jakichś idiotycznych przepisów może więcej dźwignąć.

                                                    jasne,praca biurowa polega na dźwiganiu kompa.
                                                    Ty byś wszystkie kobiety odesłał do domu ,bo nie mogą udźwignąć komputera.
                                                    No więc ile cholernik waży,bo ja piszę z laptopa?

                                                    >
                                                    biurwy

                                                    A forma męska?
                                                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się 15.05.05, 20:11
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    >
                                                    > > Tak konkretnie, jak pisałem z tego powodu, facet może być bardziej użytec
                                                    > zny.
                                                    > > Nawet według jakichś idiotycznych przepisów może więcej dźwignąć.
                                                    >
                                                    > jasne,praca biurowa polega na dźwiganiu kompa.

                                                    Nie. Ale w niektórych przypadkach płeć może mieć znaczenie, a wybór należy do
                                                    pracodawcy więc .... nie pozostaje nic innego, jak go uszanować. W tamtym
                                                    przypadku miała.

                                                    > Ty byś wszystkie kobiety odesłał do domu ,bo nie mogą udźwignąć komputera.

                                                    W żadnym wypadku.

                                                    > No więc ile cholernik waży,bo ja piszę z laptopa?
                                                    >
                                                    > >
                                                    > biurwy
                                                    >
                                                    > A forma męska?

                                                    Zawiera się. Wierz mi na słowo, że parę razy zwrotu 'urzędnicza biurwa' użyłem w
                                                    stronę faceta.
                • miss_dronio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:10
                  > Ano. Jedna wyzwolona kiedyś mówiła tak "zmajstrował mi dzieciaka i prysnął".
                  > Później coś mówiła o skrobance.

                  Jest taka scena w "Nie ma róży bez ognia". Filikiewicz, chcąc skompromitować
                  Dąbczaka (który wpakował mu się do mieszkania) chce dla niego wynająć
                  prostytutkę. Udaje się w tym celu do nocnego lokalu i lustruje różne kobiety.
                  Jest jednak niesmiały więc do transakcji wynajęcia jakiejś pani zatrudnia
                  portiera w szatni. Tłumaczy mu :"potrzebuję kobiety, prostytutki (...), sęk w
                  tym, ze nie wiem, która z tych pań jest...". Na co portier:
                  "AAAA- chce pan sobie..."
                  Filikiewicz przerażonym głosem, czerwony jak burak przerywa:" KOLEGA CHCIAŁ
                  PROSIŁ!!!!"
                  Wyzwolonego kolegę miałwink Tak mi się przypomniało bo ja w ogóle lubię Bareję.
                  • allegro.con.brio Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:13
                    miss_dronio napisała:

                    > Tłumaczy mu :"potrzebuję kobiety, prostytutki (...), sęk w
                    > tym, ze nie wiem, która z tych pań jest...". Na co portier:
                    > "AAAA- chce pan sobie..."

                    Pamiętam. Genialna scena. Mniej więcej w podobnym klimacie jest również
                    w 'Zmiennikach'. Tam dialog prowadzi dwóch milicjantów.
                  • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:17

                    > PROSIŁ!!!!"
                    > Wyzwolonego kolegę miałwink Tak mi się przypomniało bo ja w ogóle lubię Bareję.

                    Ech,wy z tymi schematami...
                  • jaceq Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 21:41

                    miss_dronio napisała:
                    > Udaje się w tym celu do nocnego lokalu i LUSTRUJE różne kobiety.

                    O żesz! To już wtedy się ta zaraza zaczęła??

                    wink)
                    _____________________________
                    "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
              • gini Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:03
                kochanica-francuza napisała:

                > allegro.con.brio napisał:
                >
                > >
                > > > Umiesz czytać?
                > > >
                > > > "Ja zanalizowałam rzepę SWEGO CZASU jako
                > prawicową " - miało być.
                >
                >
                > > smile
                > > co smile
                > > > , a drugą zmajstrowałem.
                > > >
                > > > Samodzielnie?Bez udziału kobiety?
                > >
                > > Rany Boskie, zgrywasz się?
                >
                > No pewnie.Kolega twierdzi,że kobieta jest jego,bo ją zmajstrował.Przypominam
                mu
                > więc,że nie uczynił tego samodzielnie...
                >
                > Tiaa kobiety tez sobie same dzieci nie robia, i nie kupuja mezczyzn w
                supermarkecie, ale mowia to "moj syn" , moje dziecko" , i "moj maz"
                Ty pewnie uzywasz innych okreslen wiec nas oswiec, jak nalezy mowic poprawnie.
                >
                >
                > > PS Te rzeczy ciężko zmajstrować samemu
                > Człowiek to rzecz?
                • kochanica-francuza Re: Uch,przejęzyczyłam się:-) 12.05.05, 14:11


                  >
                  > > Tiaa kobiety tez sobie same dzieci nie robia, i nie kupuja mezczyzn w
                  > supermarkecie, ale mowia to "moj syn" , moje dziecko" , i "moj maz"
                  > Ty pewnie uzywasz innych okreslen wiec nas oswiec, jak nalezy mowic poprawnie.

                  Na ten temat właśnie toczy się dyskusja z andrzejem.
          • andrzejg Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:50
            kochanica-francuza napisała:

            > andrzejg napisał:
            >
            > > kochanica-francuza napisała:
            >
            > Umiesz czytać?

            Umiem.
            Napisałaś:
            >Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.
            Z tego mogę wyciągnąc wniosek , że odrzuciłaś , bo było pismem prawicowym.
            Chciałas napisac cos innego? Nie ma sprawy. Przyjmuję poprawiona wersję.

            >
            > Ja zanalizowałam rzepę SWEGO CZASU jako lewicową.Gini napisała,że
            > OBECNIE,OSTATNIO skręca ona w lewo.
            >
            > >
            > >
            > > A te kobiety sa moje, bo jedną zdobyłem
            >
            > Może ona ciebie?

            Też.
            Prawdopodobnie na tej podstawie powie o mnie mój mężczyzna.
            Tak jak o mnie i naszych synach - moi mężczyźni.
            Odpowiedz.Czy takie sformułowania z mężczyznami w treści tez Cię drażnią?

            >
            >
            >
            > , a drugą zmajstrowałem.
            >
            > Samodzielnie?Bez udziału kobiety?

            Ok.
            Zmajstrowaliśmy.To nie zmienia faktu, że mogę o niej powiedziec 'moja'.
            Nie zawsze musze mówic 'nasza'.
            Czy nie?

            A.
            • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:54

              >
              > Umiem.
              > Napisałaś:
              > >Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.
              > Z tego mogę wyciągnąc wniosek , że odrzuciłaś , bo było pismem prawicowym.


              Tak jest.



              > Prawdopodobnie na tej podstawie powie o mnie mój mężczyzna.
              > Tak jak o mnie i naszych synach - moi mężczyźni.
              > Odpowiedz.Czy takie sformułowania z mężczyznami w treści tez Cię drażnią?

              Zupełnie inaczej brzmią kulturowo.


              >
              > Zmajstrowaliśmy.To nie zmienia faktu, że mogę o niej powiedziec 'moja'.
              > Nie zawsze musze mówic 'nasza'.
              > Czy nie?
              >

              Tyż prawda.smile
              • andrzejg Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:00
                kochanica-francuza napisała:

                >
                > >
                > > Umiem.
                > > Napisałaś:
                > > >Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.
                > > Z tego mogę wyciągnąc wniosek , że odrzuciłaś , bo było pismem prawicowym
                > .
                >
                >
                > Tak jest.

                A jaką teraz jest?

                >
                >
                >
                > > Prawdopodobnie na tej podstawie powie o mnie mój mężczyzna.
                > > Tak jak o mnie i naszych synach - moi mężczyźni.
                > > Odpowiedz.Czy takie sformułowania z mężczyznami w treści tez Cię drażnią?
                >
                > Zupełnie inaczej brzmią kulturowo.

                Ale dlaczego?
                Czyz nie mamy tu do czynienia z dyskryminacją mężczyzn?
                Oto kobiety mogą powiedzieć ' mój mężczyzna' , a mężczyźni wypowidający się w ten sposób o swoich kobietach podpadaja pod urząd Pani Środy?

                Ponadto skoro zauważasz już róznice kulturowe pomiędzy płciami, to pewnie załapiesz ten dowcip sytuacyjny.smile


                A.



                • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:07

                  >
                  > A jaką teraz jest?



                  > Czyz nie mamy tu do czynienia z dyskryminacją mężczyzn?
                  > Oto kobiety mogą powiedzieć ' mój mężczyzna' , a mężczyźni wypowidający się w t
                  > en sposób o swoich kobietach podpadaja pod urząd Pani Środy?

                  Rżniesz,kolego,głupa.


                  >
                  > Ponadto skoro zauważasz już róznice kulturowe pomiędzy płciami

                  Zauważam je misiu od jakichś 15 lat.A skoro je zauważasz i ty,przyznasz
                  zapewne,że istnieją realnie,nie zostały wymyślone przez p.Środę.



                  , to pewnie załap
                  > iesz ten dowcip sytuacyjny.smile

                  Nie.Dla mnie babka zachowująca się jak maczo świadomie gra ze stereotypami płci.
                  Znacznie bardziej groteskowa jest dla mnie przypisana kobiecie mowa ciała
                  ,zwłaszcza u młodych dziewczyn.
                  • andrzejg Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:22
                    kochanica-francuza napisała:

                    >
                    >
                    > > Czyz nie mamy tu do czynienia z dyskryminacją mężczyzn?
                    > > Oto kobiety mogą powiedzieć ' mój mężczyzna' , a mężczyźni wypowidający s
                    > ię w t
                    > > en sposób o swoich kobietach podpadaja pod urząd Pani Środy?
                    >
                    > Rżniesz,kolego,głupa.
                    >

                    Ależ nie koleżanko.
                    Zauważam nierówność w traktowaniu płci, a rzeciez o wyrównanie traktowania walczy biuro Pani Środy.


                    >
                    > >
                    > > Ponadto skoro zauważasz już róznice kulturowe pomiędzy płciami
                    >
                    > Zauważam je misiu od jakichś 15 lat.A skoro je zauważasz i ty,przyznasz
                    > zapewne,że istnieją realnie,nie zostały wymyślone przez p.Środę.

                    Oczywicie, że sa od dawna wtłoczone w naszą świadomość przez pewne wzorce zachowania (które zresztą z czasem się zmieniają), ale urzędowe sterowanie tymi zmianami jest ogromną przesadą.
                    To tak jakbys wydała ustawę ,że Twój Francuz ma Cie kochac.





                    >
                    >
                    >
                    > , to pewnie załap
                    > > iesz ten dowcip sytuacyjny.smile
                    >
                    > Nie.Dla mnie babka zachowująca się jak maczo świadomie gra ze stereotypami płci.

                    Przeciez o tym piszę od jakiegos czasu.
                    To był właśnie dowcip sytuacyjny.


                    > Znacznie bardziej groteskowa jest dla mnie przypisana kobiecie mowa ciała
                    > ,zwłaszcza u młodych dziewczyn.

                    Tam nie było gry ciała.Płachta gazety była duża.

                    A.
                    • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:30
                      andrzejg napisał:

                      >
                      > > Rżniesz,kolego,głupa.
                      > >
                      >
                      > Ależ nie koleżanko.
                      > Zauważam nierówność w traktowaniu płci, a rzeciez o wyrównanie traktowania wal
                      > czy biuro Pani Środy.
                      >
                      >
                      > >
                      > > >
                      > > > Ponadto skoro zauważasz już róznice kulturowe pomiędzy płciami
                      > >
                      > > Zauważam je misiu od jakichś 15 lat.A skoro je zauważasz i ty,przyznasz
                      > > zapewne,że istnieją realnie,nie zostały wymyślone przez p.Środę.
                      >
                      > Oczywicie, że sa od dawna wtłoczone w naszą świadomość przez pewne wzorce zacho
                      > wania (które zresztą z czasem się zmieniają), ale urzędowe sterowanie tymi zmia
                      > nami jest ogromną przesadą.
                      > To tak jakbys wydała ustawę ,że Twój Francuz ma Cie kochac.

                      Nie zgadzam się.Nie mozna ustawowo narzucić Francuzowi,że ma mnie
                      kochać(uczucia),ale można,żeby mi nie robił chamskich aluzji (zachowania)i
                      płacił tyle samo,co facetowi (równość w obliczu prawa).>
                      > >
                      >
                      > Przeciez o tym piszę od jakiegos czasu.
                      > To był właśnie dowcip sytuacyjny.
                      >
                      > Znaczy,dowcip polegał na tym,że KOBIETA NIE MA ŻADNEGO SPOSOBU,BY CZYTAĆ
                      "RZEPĘ"I NIE BYĆ PRZY TYM ŚMIESZNA?
                      >
                      > Tam nie było gry ciała.Płachta gazety była duża.

                      To była dygresja.
                      • andrzejg Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 15:16
                        kochanica-francuza napisała:

                        >
                        > Nie zgadzam się.Nie mozna ustawowo narzucić Francuzowi,że ma mnie
                        > kochać(uczucia),ale można,żeby mi nie robił chamskich aluzji (zachowania)i
                        > płacił tyle samo,co facetowi (równość w obliczu prawa).>


                        Tak samo nie mozna narzucić ustawą dozwolonych tematów do śmiechu.
                        W tej reklamie nie ma chamskich aluzji.Kobiecie płacą tyle na ile się zgodziła.
                        Trudno tu porównać jej płacę z płaca mężczyzny, ponieważ byłaby to całkiem inna
                        reklama.Inne dzieło, a podejrzewam,że tam mieliśmy do czynienia z zapłatą od dzieła.

                        Jesli chodzi o wynagrodzenia.
                        Mam w zakładzie facetów o tych samych kwalifikacjach na papierze.
                        Płacę im róznie. Czy to też jest dyskryminacja?

                        A.
                        • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 15:23

                          > Tak samo nie mozna narzucić ustawą dozwolonych tematów do śmiechu.
                          > W tej reklamie nie ma chamskich aluzji.Kobiecie płacą tyle na ile się zgodziła.
                          > Trudno tu porównać jej płacę z płaca mężczyzny, ponieważ byłaby to całkiem inna
                          > reklama.Inne dzieło, a podejrzewam,że tam mieliśmy do czynienia z zapłatą od dz
                          > ieła.
                          >
                          > Jesli chodzi o wynagrodzenia.
                          > Mam w zakładzie facetów o tych samych kwalifikacjach na papierze.
                          > Płacę im róznie. Czy to też jest dyskryminacja?

                          A czym się kierujesz?
                          • andrzejg Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 15:28
                            kochanica-francuza napisała:

                            >
                            >
                            > A czym się kierujesz?

                            Fachowością.
                            Płeć nie ma nic do rzeczy.
                            Do cięzkich prac i do tego w porze nocnej nie zatrudnię kobiet,
                            bo nie pozwala mi na to własne sumienie i przepisy BHP,które
                            mozna nazwać dyskryminacyjnymi wobec mężczyzn.

                            A.
                            • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 15:33
                              andrzejg napisał:

                              > kochanica-francuza napisała:
                              >
                              > >
                              > >
                              > > A czym się kierujesz?
                              >
                              > Fachowością.
                              >
                              Zaraz,ja zrozumiałam,że masz w pracy Kowalskiego i Nowaka,o tych samych
                              kwalifikacjach na papierze,a Kowalskiemu płacisz inaczej niż Nowakowi.
                              • andrzejg Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 15:35
                                kochanica-francuza napisała:

                                > andrzejg napisał:
                                >
                                > > kochanica-francuza napisała:
                                > >
                                > > >
                                > > >
                                > > > A czym się kierujesz?
                                > >
                                > > Fachowością.
                                > >
                                > Zaraz,ja zrozumiałam,że masz w pracy Kowalskiego i Nowaka,o tych samych
                                > kwalifikacjach na papierze,a Kowalskiemu płacisz inaczej niż Nowakowi.

                                bo fachowość na papierze (dlatego zaznaczyłem,że na papierze) jest czym
                                innym o faktycznej fachowości.

                                Chyba korzystałaś kiedyś z pomocy hydraulika , czy inego majstra?

                                A.
                                • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 15:39


                                  > Chyba korzystałaś kiedyś z pomocy hydraulika , czy inego majstra?
                                  O,nieraz.sad
          • andrzejg Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie?:))) 12.05.05, 14:08
            spójrz na swój nick

            kochanica (czyja) francuza
            smile
            A.
            • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie?:)) 12.05.05, 14:15
              andrzejg napisał:

              > spójrz na swój nick
              >
              > kochanica (czyja) francuza
              > smile

              Mój nick ja sama wybrałam.
              • andrzejg Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie?:)) 12.05.05, 15:11
                kochanica-francuza napisała:

                > andrzejg napisał:
                >
                > > spójrz na swój nick
                > >
                > > kochanica (czyja) francuza
                > > smile
                >
                > Mój nick ja sama wybrałam.

                To swiadczy o Twoim głeboko zakorzenionym poczuciu przynależności.
                To jest mocniejsze niz moje okreslenie w stosunku do moich kobiet,
                bo moze się zdazyc ,ze one na to sie nie zgadzają. Ty sama wtłaczasz
                się w pewne ramki.

                A.
                • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie?:)) 12.05.05, 15:15

                  > To swiadczy o Twoim głeboko zakorzenionym poczuciu przynależności.

                  Owszem,do Francji.Pewnie nie uwierzysz,ale lubię się bawić cytatami i mój nick
                  miał świadczyć o mojej frankofilii.A także prowokować na pewnym innym
                  forum.(już się przyzwyczaili,hehe).

                  Kochanicą Francuza nie jestem,jeżeli cię ta kwestia nurtuje.Nie byłam.


                  > To jest mocniejsze niz moje okreslenie w stosunku do moich kobiet,
                  > bo moze się zdazyc ,ze one na to sie nie zgadzają.


                  No właśnie!Na zasadzie"ja o sobie tak mogę mówić,a ty o mnie nie".

                  Analogicznie,narzekam na swój kraj,ale cudzoziemcom nie pozwalam.
                  To też świadczy o wtłaczaniu się w ramki?
                  • andrzejg Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie?:)) 12.05.05, 15:25
                    kochanica-francuza napisała:

                    >
                    > > To swiadczy o Twoim głeboko zakorzenionym poczuciu przynależności.
                    >
                    > Owszem,do Francji.Pewnie nie uwierzysz,ale lubię się bawić cytatami i mój nick miał świadczyć o mojej frankofilii.A także prowokować na pewnym innym
                    > forum.(już się przyzwyczaili,hehe).
                    >
                    > Kochanicą Francuza nie jestem,jeżeli cię ta kwestia nurtuje.Nie byłam.
                    >

                    TEN problem wcale mnie nurtuje.

                    Wybacz, ale Twój nick nijak nie kojarzy się z Twoim uwielbieniem dla Francji.
                    Pozwala jedynie podejrzewać ,że jesteś kochanka jakiegos Francuza.To nie jest
                    równoznaczne z frankofilią.Może to jakiś wyjątkowy Francuz, który przesłania
                    wady Francji?




                    >
                    > > To jest mocniejsze niz moje okreslenie w stosunku do moich kobiet,
                    > > bo moze się zdazyc ,ze one na to sie nie zgadzają.
                    >
                    >
                    > No właśnie!Na zasadzie"ja o sobie tak mogę mówić,a ty o mnie nie".
                    >
                    > Analogicznie,narzekam na swój kraj,ale cudzoziemcom nie pozwalam.
                    > To też świadczy o wtłaczaniu się w ramki?


                    O swojej żonie moge tak mówić , bo nie wyrażają żadnego sprzeciwu.
                    Gdyby na to sie nie zgadzały , to nie pozwalałbym sobie na takie okreslenia.

                    Jeżeli Ty o sobie tak mówisz (bo przeciez możesz) to równoczesnie zezwalasz
                    zainteresowanej osobie (temu Francuzowi) na taką samą mowę. Na używanie zwrotu
                    'moja kochanica'. W przeciwnym razie mielibyśmy do czynienia z pewnego rodzaju
                    nieuczciwością wobec Francuza.Czyli dopuszczasz używania tego typu zwrotów,
                    wobec czego Twoje zdziwienie wyrażone w tytule postu jest niezasadne.

                    A.
                    • andrzejg errata 12.05.05, 15:26
                      andrzejg napisał:

                      > TEN problem wcale mnie nie nurtuje.
                    • kochanica-francuza Co do bycia kochanką Francuza 12.05.05, 15:31

                      > Wybacz, ale Twój nick nijak nie kojarzy się z Twoim uwielbieniem dla Francji.
                      > Pozwala jedynie podejrzewać ,że jesteś kochanka jakiegos Francuza.

                      aha,powinnam mieć nicka "wielbicielka Francji"?Łopatologicznie?


                      To nie jest
                      > równoznaczne z frankofilią.Może to jakiś wyjątkowy Francuz, który przesłania
                      > wady Francji?

                      wydawało mi się,że tę kwestię (bycia kochanką Francuza)już wyjaśniłam?
                      Znałam Francuza,specjalnie wyjątkowy jakiś nie był.To raczej sama
                      Francja.Inaczej się tam czuję.
                      >
                      >
                      >

                      > > No właśnie!Na zasadzie"ja o sobie tak mogę mówić,a ty o mnie nie".
                      > >
                      > > Analogicznie,narzekam na swój kraj,ale cudzoziemcom nie pozwalam.
                      > > To też świadczy o wtłaczaniu się w ramki?
                      >
                      >
                      > O swojej żonie moge tak mówić , bo nie wyrażają żadnego sprzeciwu.
                      > Gdyby na to sie nie zgadzały , to nie pozwalałbym sobie na takie okreslenia.
                      >
                      > Jeżeli Ty o sobie tak mówisz (bo przeciez możesz) to równoczesnie zezwalasz
                      > zainteresowanej osobie (temu Francuzowi) na taką samą mowę.

                      Słuchaj,czy dotarło już do Ciebie,że nie ma ŻADNEGO Francuza?

                      Czy mam to napisać jeszcze z dziesięć razy?

                      Że jest tylko Francja,jako ojczyzna...a nie powiem czego,ale jako ojczyzna
                      pewnej dziedziny działalności ludzkiej (niemającej nic wspólnego z seksem)?


                      • andrzejg Re: Co do bycia kochanką Francuza 12.05.05, 15:33
                        kochanica-francuza napisała:

                        >
                        > Czy mam to napisać jeszcze z dziesięć razy?
                        >
                        > Że jest tylko Francja,jako ojczyzna...a nie powiem czego,ale jako ojczyzna
                        > pewnej dziedziny działalności ludzkiej (niemającej nic wspólnego z seksem)?
                        >
                        >

                        dobra,dobra
                        spoko

                        nie irytuj się
                        jest cała Francja

                        smile

                        A.
                        • kochanica-francuza Re: Co do bycia kochanką Francuza 12.05.05, 15:34

                          cała Francja Francuzówsmile))
                          ale żaden nie jest kochankiem Kochanicy
                          • andrzejg ok 12.05.05, 15:36
                            baw się dobrze

                            uciekam do swoich 3 kobiet

                            A.
                            • miss_dronio Re: ok 12.05.05, 15:40
                              "Kochanica francuza" to tytuł doskonałej powieści Johna Fowlesa. Została
                              równiez zekranizowana przez Karela Reisza ze znakomitymi rolami Meryl Streep i
                              Jeremiego Irons'a.
                              Mi sie ten nick właśnie tak kojarzy.
                              • kochanica-francuza Re: ok 12.05.05, 23:17
                                miss_dronio napisała:

                                > "Kochanica francuza" to tytuł doskonałej powieści Johna Fowlesa. Została
                                > równiez zekranizowana przez Karela Reisza ze znakomitymi rolami Meryl Streep i
                                > Jeremiego Irons'a.
                                > Mi sie ten nick właśnie tak kojarzy.
                                O,brawo.Nie lubię tej powieści,ale to ona dała mi pomysł na nicka.
      • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:39
        kochanica-francuza napisała:

        > Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.

        Ja nawet lubię feminazi. Z jednej strony chodzą takie poważne, a z drugiej są
        takie pocieszne.
        • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:41
          allegro.con.brio napisał:

          > kochanica-francuza napisała:
          >
          > > Rzepę zanalizowałam swego czasu i odrzuciłam jako pismo prawicowe.
          >
          > Ja nawet lubię feminazi. Z jednej strony chodzą takie poważne, a z drugiej są
          > takie pocieszne.

          A ty jesteś typowy polski ziemniak.
          • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:42
            kochanica-francuza napisała:


            > A ty jesteś typowy polski ziemniak.

            Wiem, ale bardzo dobrze mi z tym do twarzy.
            • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:43

              > Wiem, ale bardzo dobrze mi z tym do twarzy.

              Niemniej z ziemniaczkami kochanica nie rozmiawia,chyba że się ucywilizują.
              • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:44
                kochanica-francuza napisała:

                >
                > > Wiem, ale bardzo dobrze mi z tym do twarzy.
                >
                Nie mówi się:dobrze mi z tym do twarzy,tylko:z tym mi do twarzy.
                Nawet ojczystego języka nie znasz,kartoflu.
                • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:49
                  kochanica-francuza napisała:

                  > kochanica-francuza napisała:
                  >
                  > >
                  > > > Wiem, ale bardzo dobrze mi z tym do twarzy.
                  > >
                  > Nie mówi się:dobrze mi z tym do twarzy,tylko:z tym mi do twarzy.
                  > Nawet ojczystego języka nie znasz,kartoflu.

                  Jako feminazistka powinnaś być też niepoprawną liberałką, a więc nie mówi się
                  drugiemu jak się mówi. Bo wolność jest.

                  A mi z tym do twarzy jest naprawdę dobrze.
                  • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:52

                    > Jako feminazistka

                    Nie wiem,co to jest feminazistka.Pomijając istotę istniejącą w chorej wyobraźni
                    niejakiego Korwina-Mikkego,pierwszego pajaca Rzecyzpospolitej.



                    powinnaś być też niepoprawną liberałką

                    Schemaciki,kolego?Akurat jestem purystką językową.Uważam,że język jest wartością
                    .Btw,znasz jakiś obcy?
                    • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 13:58
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      > > Jako feminazistka
                      >
                      > Nie wiem,co to jest feminazistka.

                      Nie wierzę.

                      > > powinnaś być też niepoprawną liberałką
                      >
                      > Schemaciki,kolego?

                      Jakie tam schemaciki. Że powtórzę samego siebie "jak ktoś jest czarny to
                      bardziej Murzyn niż kominiarz" zwłaszcza że mowi coś o Afrika.


                      > Akurat jestem purystką językową.Uważam,że język jest wartości
                      > ą
                      > .Btw,znasz jakiś obcy?

                      ŁAł. Zatem zapytam, co w polskim języku, pani purystko, oznacza 'btw'?
                      • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:03

                        > Nie wierzę.

                        Są rzeczy,o których nie śniło się filozofom,hehe.

                        > Jakie tam schemaciki. Że powtórzę samego siebie "jak ktoś jest czarny to
                        > bardziej Murzyn niż kominiarz" zwłaszcza że mowi coś o Afrika.

                        No,a jaki to ma związek ze mną?


                        > ŁAł. Zatem zapytam, co w polskim języku, pani purystko, oznacza 'btw'?

                        by the way - poza tym;na marginesie
                        • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:10
                          kochanica-francuza napisała:

                          >
                          > > Nie wierzę.
                          >
                          > Są rzeczy,o których nie śniło się filozofom,hehe.

                          Znałem kiedyś jedną filo Zofię...

                          >
                          > > Jakie tam schemaciki. Że powtórzę samego siebie "jak ktoś jest czarny to
                          > > bardziej Murzyn niż kominiarz" zwłaszcza że mowi coś o Afrika.
                          >
                          > No,a jaki to ma związek ze mną?

                          Taka analogia.

                          > > ŁAł. Zatem zapytam, co w polskim języku, pani purystko, oznacza 'btw'?
                          >
                          > by the way - poza tym;na marginesie

                          Spytam się Miodka. Bo coś mi nie gra.
                          • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:16

                            > > No,a jaki to ma związek ze mną?
                            >
                            > Taka analogia.
                            Rozwiń,proszę.
                            >
                            > > by the way - poza tym;na marginesie
                            >
                            > Spytam się Miodka. Bo coś mi nie gra.
                            Miodek jest polonistą.
                            • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:22
                              kochanica-francuza napisała:

                              >
                              > > > No,a jaki to ma związek ze mną?
                              > >
                              > > Taka analogia.
                              > Rozwiń,proszę.

                              W dużym skrócie, jesteście za 'wolnością'.

                              > >
                              > > > by the way - poza tym;na marginesie
                              > >
                              > > Spytam się Miodka. Bo coś mi nie gra.
                              > Miodek jest polonistą.

                              Wiem. Przy okazji spytam się go również czy "do twarzy może być komuś dobrze".
                              • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:26

                                >
                                > W dużym skrócie, jesteście za 'wolnością'.

                                Oj bracie skrót faktycznie duży.Może jakiś konkrecik?


                                >
                                • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:30
                                  kochanica-francuza napisała:

                                  >
                                  > >
                                  > > W dużym skrócie, jesteście za 'wolnością'.
                                  >
                                  > Oj bracie skrót faktycznie duży.Może jakiś konkrecik?


                                  "Wolność dla brzucha"
                                  • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:36

                                    > "Wolność dla brzucha"

                                    Znaczy,do tego twoim zdaniem sprowadza się feminizm? Wymień wszystkie konkreciki.
                                    • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:40
                                      To był jeden konkrecik, wedle pani Kochanicy życzenia.
                                      • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:51
                                        allegro.con.brio napisał:

                                        > To był jeden konkrecik, wedle pani Kochanicy życzenia.
                                        A zatem pani Kochanica ma życzenie dowiedzieć się,co w pojęciu pana allegro con
                                        brio oznacza feminizm. W konkrecikach,nie ogólnikach.
                                        • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 18:33
                                          kochanica-francuza napisała:

                                          > allegro.con.brio napisał:
                                          >
                                          > > To był jeden konkrecik, wedle pani Kochanicy życzenia.
                                          > A zatem pani Kochanica ma życzenie dowiedzieć się,co w pojęciu pana allegro con
                                          > brio oznacza feminizm. W konkrecikach,nie ogólnikach.

                                          No chodzić na manify, bratać się z lesbijkami i homoseksualistami, oburzać się
                                          gdy w reklamie Ken znieważy Barbie (to ostatnie też autentyczne) i takie tam...


                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=23771450
                                          • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 23:19

                                            >
                                            >
                                            > No chodzić na manify, bratać się z lesbijkami i homoseksualistami, oburzać się
                                            > gdy w reklamie Ken znieważy Barbie (to ostatnie też autentyczne) i takie tam...

                                            Uuuuu.Żałosne te konkreciki.Mało ich i jakieś takie...powierzchowne.



                                            1.Na manify nie chodzę.Chodziłam,ale ich styl ewoluował w stronę,która mi nie
                                            odpowiada.

                                            2.Nie bratam się.

                                            3.Ken i Barbie? nic nie wiem
                                            • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 23:31
                                              kochanica-francuza napisała:

                                              > Uuuuu.Żałosne te konkreciki.Mało ich i jakieś takie...powierzchowne.

                                              Ale zauważ jak się feministki przedstawiają. Stąd też gdziestam wyżej czy niżej
                                              zaznaczyłem o nadętej i poważnej grupie 'reprezentatywnej'. Zatupać, zagwizdać i
                                              zakrzyczeć, siostry.

                                              > 2.Nie bratam się.

                                              I chwała Bogu.

                                              > 3.Ken i Barbie? nic nie wiem

                                              Ken znieważył Barbie - bezczelny gbur śmiał ją (w reklamie) zapytać, co też ona
                                              przygotuje wyjątkowego [w sensie: kolację czy coś].
                                              • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 23:42
                                                allegro.con.brio napisał:

                                                > kochanica-francuza napisała:
                                                >
                                                > > Uuuuu.Żałosne te konkreciki.Mało ich i jakieś takie...powierzchowne.
                                                >
                                                > Ale zauważ jak się feministki przedstawiają.

                                                No bo zakładamy,że jeśli ktoś chce z nami dyskutować,powinien sam zgłębić choć
                                                najogólniej historię feminizmu.Antyfeminiści zaś "zgłębiają" zaś...przeważnie
                                                własne stereotypy o wściekłych babonach z włosami na nogach.


                                                S Zatupać, zagwizdać
                                                > i
                                                > zakrzyczeć, siostry.

                                                A to akurat było do Pospieszalskiego.Z nim się nie da normalnie
                                                dyskutować.Oglądam go od dawna.


                                                >
                                                >
                                                > Ken znieważył Barbie - bezczelny gbur śmiał ją (w reklamie) zapytać, co też ona
                                                > przygotuje wyjątkowego [w sensie: kolację czy coś].

                                                He,nie widziałam reklamy.A co reklamuje? Tegoż Kena i tąże Barbie,jak rozumiem?
                                                • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 13.05.05, 20:13
                                                  kochanica-francuza napisała:

                                                  > Antyfeminiści zaś "zgłębiają" zaś...przeważnie
                                                  > własne stereotypy o wściekłych babonach z włosami na nogach.

                                                  Etam. Antyfeminiści dokładnie widzą, jaką fajną babeczką mogłaby być Kazia
                                                  Szczuka. wink

                                                  > A to akurat było do Pospieszalskiego.Z nim się nie da normalnie
                                                  > dyskutować.Oglądam go od dawna.

                                                  Pewnie. Całe szczęście, wśród szanownych gości były panie, które uświadomiły
                                                  gbura, że niekulturalnie jest czytać pocztę ze swojej skrzynki (wcześniej
                                                  pomówiony został o to że korespondencję wykradł).

                                                  > > Ken znieważył Barbie - bezczelny gbur śmiał ją (w reklamie) zapytać, co t
                                                  > eż ona
                                                  > > przygotuje wyjątkowego [w sensie: kolację czy coś].
                                                  >
                                                  > He,nie widziałam reklamy.A co reklamuje? Tegoż Kena i tąże Barbie,jak rozumiem?

                                                  Reklamy nie widziałem. Słyszałem tylko wypowiedź wygłoszoną w bardzo poważnym
                                                  tonie przez panią z ministerstwa (jedną z tych od statusu).
                                                  • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 13.05.05, 20:47

                                                    > Etam. Antyfeminiści dokładnie widzą, jaką fajną babeczką mogłaby być Kazia
                                                    > Szczuka. wink

                                                    KAZIMIERA.A skoro i tak dokładnie widzicie,to po co się pindrzyć?hehe.

                                                    >
                                                    > > A to akurat było do Pospieszalskiego.Z nim się nie da normalnie
                                                    > > dyskutować.Oglądam go od dawna.
                                                    >
                                                    > Pewnie. Całe szczęście, wśród szanownych gości były panie, które uświadomiły
                                                    > gbura, że niekulturalnie jest czytać pocztę ze swojej skrzynki (wcześniej
                                                    > pomówiony został o to że korespondencję wykradł).

                                                    I został przeproszony publicznie.Zmieniasz temat.Faux pas odnośnie poczty NIE
                                                    ZMIENIA faktu,że Pospieszalski jest fanatykiem,wieszającym psy na lewicy (i do
                                                    tego,jak mu w ostatnim programie udowodniono,czasem kłamliwie!)oraz dyskutującym
                                                    w stylu:

                                                    -Czy środki anty mogą mieć skutki uboczne?
                                                    _Jeśli są źle stosowane...
                                                    -Mogą czy nie mogą?
                                                    -Mogą...
                                                    -AAAA! CZYLI JEDNAK ŚRODKI ANTY SĄ NIEBEZPIECZNE DLA KOBIET!
                                                    -Nie,jeśli są właściwie stosowane...
                                                    -Tak,ale nie o tym teraz rozmawiamy...

                                                    >
                                                    >
                                                    > Reklamy nie widziałem. Słyszałem tylko wypowiedź wygłoszoną w bardzo poważnym
                                                    > tonie przez panią z ministerstwa (jedną z tych od statusu).

                                                    Ojoj!To straszne!Co innego,gdyby facet napisał poważną książkę w bardzo poważnym
                                                    tonie,np."Rola Barbie w kształtowaniu tożsamości amerykańskiej".To byłoby
                                                    zupełnie co innego,prawda?
                    • gini Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:05
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      > > Jako feminazistka
                      >
                      > Nie wiem,co to jest feminazistka.Pomijając istotę istniejącą w chorej
                      wyobraźni
                      > niejakiego Korwina-Mikkego,pierwszego pajaca Rzecyzpospolitej.
                      >
                      >
                      >
                      > powinnaś być też niepoprawną liberałką
                      >
                      > Schemaciki,kolego?Akurat jestem purystką językową.Uważam,że język jest
                      wartości
                      > ą
                      > .Btw,znasz jakiś obcy?

                      Hihih purystka jezykowa, czekam wiec az nas oswiecisz.
                    • magicznym Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:27
                      kochanica-francuza napisała:

                      >Akurat jestem purystką językową.Uważam,że język jest wartości
                      > ą
                      > .Btw,znasz jakiś obcy?

                      Purystka językowa używająca "BTW" to ciekawy okaz, można by rzec osobliwość smile

                      m.
                      • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:32
                        magicznym napisał:

                        > kochanica-francuza napisała:
                        >
                        > >Akurat jestem purystką językową.Uważam,że język jest wartości
                        > > ą
                        > > .Btw,znasz jakiś obcy?
                        >
                        > Purystka językowa używająca "BTW" to ciekawy okaz, można by rzec osobliwość smile
                        >
                        Czepiaj się,czepiaj.Ładną masz polszczyznę.
                        • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:34
                          kochanica-francuza napisała:

                          > > Purystka językowa używająca "BTW" to ciekawy okaz, można by rzec osobliwo
                          > ść smile
                          > >
                          > Czepiaj się,czepiaj.Ładną masz polszczyznę.

                          Hehe smile
                          • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:37

                            > > Czepiaj się,czepiaj.Ładną masz polszczyznę.
                            >
                            > Hehe smile

                            "Ciekawy okaz,można by rzec - osobliwość".Piękne.Rzadkość w kompie.

                            • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:38

                              > "Ciekawy okaz,można by rzec - osobliwość".Piękne.Rzadkość w kompie.
                              >
                              w necie,hehe.Komp=net.
                              • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:41
                                Co to jest net i komp, pani purystko?
                                • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:52
                                  allegro.con.brio napisał:

                                  > Co to jest net i komp, pani purystko?
                                  Jeśli znasz polską nazwę internetu (wszechsieć?smile)))),to ją zaproponuj.

                                  Podobnie komputera.
                                  • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 15:00
                                    kochanica-francuza napisała:

                                    > allegro.con.brio napisał:
                                    >
                                    > > Co to jest net i komp, pani purystko?
                                    > Jeśli znasz polską nazwę internetu (wszechsieć?smile)))),to ją zaproponuj.
                                    > Podobnie komputera.

                                    Kochanica napisała coś o necie i kompie. Z tego co to jest Internet i komputer,
                                    zdaję sobie dobrze sprawę.
                                • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 14:53
                                  niestety,opuszczam was chwilowo.Udaję się na lekcję angielskiego.
                                  • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 15:02
                                    kochanica-francuza napisała:

                                    > niestety,opuszczam was chwilowo.Udaję się na lekcję angielskiego.

                                    Może się w końcu nauczysz.
































                                    To był żart (dodaję, bo femi zawsze takie poważne chodzą).
                                    • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 15:10
                                      allegro.con.brio napisał:

                                      > kochanica-francuza napisała:
                                      >
                                      > > niestety,opuszczam was chwilowo.Udaję się na lekcję angielskiego.
                                      >
                                      > Może się w końcu nauczysz.

                                      Dziękuję,planuję w grudniu br.CAE.
                                      >
                                      > Ależ jeżeli sobie życzysz,możemy korespondować po angielsku!Tylko nie wiem,czy
                                      nie będzie to nieuprzejme wobec innych forumowiczów.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > To był żart (dodaję, bo femi zawsze takie poważne chodzą).
                                      • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 15:12

                                        > > To był żart (dodaję, bo femi zawsze takie poważne chodzą).
                                        Chyba bracie coś ci się myli.Jestem znana w realu jako jednostka o dużym
                                        poczuciu humoru.
                                        • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 18:36
                                          kochanica-francuza napisała:

                                          >
                                          > > > To był żart (dodaję, bo femi zawsze takie poważne chodzą).
                                          > Chyba bracie coś ci się myli.Jestem znana w realu jako jednostka o dużym
                                          > poczuciu humoru.

                                          To dlaczemu Wasza 'grupa reprezentatywna' zawsze w TV jest taka sztywna i nadęta?
                                          • miss_dronio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 18:46
                                            > To dlaczemu Wasza 'grupa reprezentatywna' zawsze w TV jest taka sztywna i
                                            > nadęta?

                                            A dlatego, ze Wasza "grupa reprezentatywna" bije murzynów!!
                                            • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 18:51
                                              miss_dronio napisała:

                                              > > To dlaczemu Wasza 'grupa reprezentatywna' zawsze w TV jest taka sztywna i
                                              > > nadęta?
                                              >
                                              > A dlatego, ze Wasza "grupa reprezentatywna" bije murzynów!!

                                              Nie mów. Ja działam niezależnie, żaden minister mnie nie reprezentuje. A wczoraj
                                              słyszałem wypowiedź jednej kobiety, właśnie jakiejś pani urzędniczki zajmującej
                                              się "równym statusem kobiet i mężczyzn". Wybacz, ale urzekła mnie jej historia z
                                              Barbie i Kenem. smile
                                          • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 23:22

                                            > To dlaczemu Wasza 'grupa reprezentatywna' zawsze w TV jest taka sztywna i nadęt
                                            > a?

                                            Nie jest.

                                            Po drugie,poczucie humoru jest cechą osobniczą.Jedne feministki je mają,inne
                                            nie.Jedni niefeminiści je mają,inni nie.Jedni antyfeminiści...i tak dalej.

                                            Przypuszczam ,że mylisz brak poczucia humoru z używaniem
                                            wyszukanego,akademickiego słownictwa.

                                            A to nie to samo.
                                      • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 18:35
                                        kochanica-francuza napisała:

                                        > allegro.con.brio napisał:
                                        >
                                        > > kochanica-francuza napisała:
                                        > >
                                        > > > niestety,opuszczam was chwilowo.Udaję się na lekcję angielskiego.
                                        > >
                                        > > Może się w końcu nauczysz.
                                        >
                                        > Dziękuję,planuję w grudniu br.CAE.

                                        Allegro będzie trzymał swoje szowinistyczne kciuki za Kochanicę smile
                                        • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 23:23

                                          >
                                          >
                                          > Allegro będzie trzymał swoje szowinistyczne kciuki za Kochanicę smile
                                          No nie żartuj.
                                          • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 23:32
                                            kochanica-francuza napisała:

                                            >
                                            > >
                                            > >
                                            > > Allegro będzie trzymał swoje szowinistyczne kciuki za Kochanicę smile
                                            > No nie żartuj.

                                            Serio, jakem prawdziwa skrobia.
                                            • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 23:43

                                              >
                                              > Serio, jakem prawdziwa skrobia.
                                              smile))))))))
                            • jaceq Przepraszam, że nie na temat, 12.05.05, 21:55
                              ale to mnie ciekawi: co Twój "komp" robi ze spacjami? Żywi się nimi?

                              kochanica-francuza napisała:
                              > "Ciekawy okaz,można by rzec - osobliwość".Piękne.Rzadkość w kompie.

                              _____________________________
                              "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                              • kochanica-francuza Re: Przepraszam, że nie na temat, 12.05.05, 23:20
                                jaceq napisał:

                                > ale to mnie ciekawi: co Twój "komp" robi ze spacjami? Żywi się nimi?
                                >
                                > kochanica-francuza napisała:
                                > > "Ciekawy okaz,można by rzec - osobliwość".Piękne.Rzadkość w kompie.

                                Fakt. Niektóre zjada. Ale czy się nimi żywi - tego jeszcze nie zbadałam.
                        • magicznym Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 17:11
                          kochanica-francuza napisała:

                          > magicznym napisał:
                          >
                          > > kochanica-francuza napisała:
                          > >
                          > > >Akurat jestem purystką językową.Uważam,że język jest wartości
                          > > > ą
                          > > > .Btw,znasz jakiś obcy?
                          > >
                          > > Purystka językowa używająca "BTW" to ciekawy okaz, można by rzec osobliwo
                          > ść smile

                          smile A w dodatku "purystka językowa" to masło maślane smile

                          www.slownik-online.pl/kopalinski/E938F249DCD41499C12565810082C5F6.php
                          Purysta - osoba (przesadnie, pedantycznie) dbająca o czystość i nieskazitelność
                          języka.


                          > >
                          Ładną masz polszczyznę.

                          Czy ja gdzieś napisałem że jestem purystą ?
                          smile

                          życzę więcej poczucia humoru i mniej zadęcia

                          m.


                          • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 23:24

                            >

                            > Ładną masz polszczyznę.
                            >
                            > Czy ja gdzieś napisałem że jestem purystą ?
                            >i tak masz hehe
                            • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 23:36
                              kochanica-francuza napisała:

                              >
                              > >
                              >
                              > > Ładną masz polszczyznę.
                              > >
                              > > Czy ja gdzieś napisałem że jestem purystą ?
                              > >i tak masz hehe

                              Trzeba było mu jeszcze napisać że jest gupi i ma wszy na pępku. Powala każdego wink
                              • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 23:43
                                allegro.con.brio napisał:


                                >
                                > Trzeba było mu jeszcze napisać że jest gupi i ma wszy na pępku. Powala każdego
                                > wink
                                "Gópi"smile
                                • allegro.con.brio Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 13.05.05, 00:09
                                  kochanica-francuza napisała:


                                  > > Trzeba było mu jeszcze napisać że jest gupi i ma wszy na pępku. Powala ka
                                  > żdego
                                  > > wink
                                  > "Gópi"smile

                                  Fakt, mój błąd. (poli)techniczni już tak mają. Ale szybko się uczą (ja na ten
                                  przykład nauczyłem się już btw i jeszcze kilku innych polskich słów, wcześniej
                                  nie chwaląc się, znałem już np. ROTFL).

                                  smile
                                  • kochanica-francuza Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 13.05.05, 00:18

                                    > > "Gópi"smile
                                    >
                                    > Fakt, mój błąd. (poli)techniczni już tak mają. Ale szybko się uczą (ja na ten
                                    > przykład nauczyłem się już btw i jeszcze kilku innych polskich słów, wcześniej
                                    > nie chwaląc się, znałem już np. ROTFL).
                                    >
                                    > smile
                                    No to na dziś EOT (end of transmission),bo późno.
                          • kochanica-francuza ? 12.05.05, 23:25
                            puryzm (przesadnie) rygorystyczna dbałość o czystość języka (a. surowość
                            obyczajów); dążenie do nadania zabytkom jednolitego, czystego charakteru
                            stylowego przez usuwanie późniejszych nawarstwień.


                            Etym. - fr. puriste 'puryst(k)a', purisme 'puryzm' i ang. puritan 'purytanin' (z
                            późn.łac. puritas 'czystość') od łac. purficare 'oczyszczać' od purus 'czysty'; por.

                            jak widać - dbałość o "czystość"w różnych dziedzinach
                        • jaceq Re: Twoich kobiet? Kupiłeś je w supermarkecie? 12.05.05, 21:53

                          kochanica-francuza napisała:
                          > Czepiaj się,czepiaj.Ładną masz polszczyznę.

                          Prawda? Mnie też się podoba.

                          _____________________________
                          "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                          • hasz0 Rzuciłem się na "tasiemcowy" watek zwabiony 13.05.05, 09:56
                            niepoprawnym purytańskim odejściem od tematu.

                            Będąc starszym panem, złaknionym czystości słowa w mrocznych czasach panoszącej
                            się tolerancji, zachęcam do analiz tego typu np. problemów nieużywania spacji
                            po kropce kończącej zdanie na korzyść tej spacji niepoprawnie uzywanej jako
                            poprzedzającej przecinek.

                            Może ktoś zuważył taką manierę u godnego nicka?
                            Byłbym wdzięczny!
                            Otrezvvienie samo się nie przyzna!

                            kochanica-francuza napisała:
                            > > Czepiaj się,czepiaj.Ładną masz polszczyznę.
                            Kochanica Francuza pisze ciaśniutko nie z powodów ortograficznych - to
                            oczywiste!
                            • kochanica-francuza Re: Rzuciłem się na "tasiemcowy" watek zwabiony 13.05.05, 16:48

                              >
                              > Kochanica Francuza pisze ciaśniutko nie z powodów ortograficznych - to
                              > oczywiste!

                              Taaaaa? A z jakichże to? Ja bym powiedziała,że spacja mi nawala w komputerze od
                              początku użytkowania tegoż,ale ty masz pewnie głębokie freudowskie wytłumaczenie...

                              buahahahahha
                              • allegro.con.brio Re: Rzuciłem się na "tasiemcowy" watek zwabiony 13.05.05, 20:35
                                kochanica-francuza napisała:

                                >
                                > >
                                > > Kochanica Francuza pisze ciaśniutko nie z powodów ortograficznych - to
                                > > oczywiste!
                                >
                                > Taaaaa? A z jakichże to? Ja bym powiedziała,że spacja mi nawala w komputerze od
                                > początku użytkowania tegoż,ale ty masz pewnie głębokie freudowskie wytłumaczeni
                                > e...


                                Swoją drogą, to naprawdę ciekawy przypadek. Ta spacja przestaje działać jedynie
                                po znakach interpunkcyjnych.

                                Żeby nie było, wiem co przechodzisz. Sam to miałem. Z tym że mi nawala klawisz
                                'l'. Ale jest to do obejścia, trzeba tylko mocniej strzelić paluchem (nawet nie
                                fortissimmo, wystarczy mezzo forte - no może być lekko staccato).
                                • kochanica-francuza Re: Rzuciłem się na "tasiemcowy" watek zwabiony 13.05.05, 20:55


                                  > Swoją drogą, to naprawdę ciekawy przypadek. Ta spacja przestaje działać jedynie
                                  > po znakach interpunkcyjnych.

                                  Kwestia wyrobienia kompowego.Na początku działała,jak chciała. Teraz mam odruch
                                  walenia do skutku po zakończonym wyrazie,a po kropce niekoniecznie.
                                  >
                                  • jaceq Re: Rzuciłem się na "tasiemcowy" watek zwabiony 13.05.05, 22:57

                                    kochanica-francuza napisała:

                                    > Teraz mam odruch walenia do skutku ...

                                    Po co? Leciutko lewy 'Alt' + 0160 na numerycznej.
                                    Albo 19 PLN w sklepie komputerowym.
                                    _____________________________ 
                                    "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                                    • kochanica-francuza Re: Rzuciłem się na "tasiemcowy" watek zwabiony 13.05.05, 23:13
                                      jaceq napisał:

                                      >
                                      > kochanica-francuza napisała:
                                      >
                                      > > Teraz mam odruch walenia do skutku ...
                                      >
                                      > Po co? Leciutko lewy 'Alt' + 0160 na numerycznej.
                                      > Albo 19 PLN w sklepie komputerowym.
                                      >
                                      Coś mi tam nastawiali przy okazji nabywania zabezpieczeń,ale przy mojej
                                      delikatnej kobiecej rączce smile))i tak się zaraz klawiatura rozreguluje
                                      łupłupłupłupłup...wink))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja