Ein folk, ein reich, ein euro!

04.07.02, 20:46
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?z=Ciekawostki&_WID=274888&kat=2704

Wielka Brytania: Hitler przeciw euro IAR 2002-07-03 (21:17)

Fragment filmu (PAP/EPA)
W Londynie spore poruszenie wywołał krótki film reklamowy przygotowany dla kin
na zlecenie ugrupowania pod nazwą "No campaign", które jest przeciwne wejściu
Wielkiej Brytanii do strefy euro. W jednej ze scen znany brytyjski aktor
komediowy, Rik Mayall, parodiuje Hitlera.

Kontrowersje wzbudził zwłaszcza moment, w którym ucharakteryzowany na Hitlera
aktor, stojąc na balkonie udekorowanym swastyką, wykrzykuje słowa: Ein folk,
ein reich, ein euro.

Najbardziej urażone poczuły się brytyjskie organizacje żydowskie, a także
Niemcy mieszkający w Wielkiej Brytanii. Przypomnienie haseł Hitlera w
kontekście kampanii przeciwko euro uznano za wręcz obraźliwe i niesmaczne.
Protest wyraził ambasador Niemiec w Londynie, uważając taki pomysł za
absurdalny.

Autorzy reklamy twierdzą jednak, że owa krótka satyra filmowa, mająca
przestrzec przed nowym europejskim supermocarstwem, została błędnie zrozumiana.
Chodziło bowiem - jak twierdzą - jedynie o naświetlenie poglądu, iż
zaakceptowanie euro może grozić wchłonięciem Wielkiej Brytanii przez struktury
europejskie.

Sama Europa zaś może z czasem przekształcić się - według autorów filmu - w
jednopartyjne państwo, do jakiego dążył kiedyś Hitler. (jask)


wyborcza.gazeta.pl/img/g/l.gif smile
    • Gość: luka Re: Ein folk, ein reich, ein euro! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 20:52
      wild napisał(a):

      > <a href="wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?z=Ciekawostki&_WID=274888&kat=2
      > 704"target="_blank">wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?z=Ciekawostki&_WID=274888&k
      > at=2704</a>
      >
      > Wielka Brytania: Hitler przeciw euro IAR 2002-07-03 (21:17)
      >
      > Fragment filmu (PAP/EPA)
      > W Londynie spore poruszenie wywołał krótki film reklamowy przygotowany dla kin
      > na zlecenie ugrupowania pod nazwą "No campaign", które jest przeciwne wejściu
      > Wielkiej Brytanii do strefy euro. W jednej ze scen znany brytyjski aktor
      > komediowy, Rik Mayall, parodiuje Hitlera.
      >
      > Kontrowersje wzbudził zwłaszcza moment, w którym ucharakteryzowany na Hitlera
      > aktor, stojąc na balkonie udekorowanym swastyką, wykrzykuje słowa: Ein folk,
      > ein reich, ein euro.
      >
      > Najbardziej urażone poczuły się brytyjskie organizacje żydowskie, a także
      > Niemcy mieszkający w Wielkiej Brytanii. Przypomnienie haseł Hitlera w
      > kontekście kampanii przeciwko euro uznano za wręcz obraźliwe i niesmaczne.
      > Protest wyraził ambasador Niemiec w Londynie, uważając taki pomysł za
      > absurdalny.
      >
      > Autorzy reklamy twierdzą jednak, że owa krótka satyra filmowa, mająca
      > przestrzec przed nowym europejskim supermocarstwem, została błędnie zrozumiana.
      >
      > Chodziło bowiem - jak twierdzą - jedynie o naświetlenie poglądu, iż
      > zaakceptowanie euro może grozić wchłonięciem Wielkiej Brytanii przez struktury
      > europejskie.
      >
      > Sama Europa zaś może z czasem przekształcić się - według autorów filmu - w
      > jednopartyjne państwo, do jakiego dążył kiedyś Hitler. (jask)
      >
      >
      > <a href="http://wyborcza.gazeta.pl/img/g/l.gif"target="_blank">wyborcza.gazeta.
      > pl/img/g/l.gif</a> smile

      Stalin by, kurwa, pewnie nikomu nie przeszkadzał.
      • wild o właśnie co na to Stalinowiec Tyu? :) 04.07.02, 21:14
        ---------------------------------------------------------------------------------
        Przeciętny drobny biznesmen z lat dwudziestych utożsamiał ekonomiczną koncepcję
        wolnego rynku i kapitalizmu ze status quo. Z wolnościowego punktu widzenia
        utożsamienie to jest błędne, ale ponieważ wszystkie partie zainteresowane w
        status quo nazywały się "liberałami", obrońcami "rynku" i "kapitalizmu", można
        zrozumieć, że apolityczny, nie szkolony w ekonomicznej teorii biznesmen nie był w
        stanie dojrzeć różnicy pomiędzy kapitalizmem a gospodarką mieszaną. Dlatego
        myślał on o rynku jako o niepowodzeniu. Oczywiście nie podobało mu się
        rozwiązanie komunistyczne, bo chciał zachować swój majątek. Alternatywą był
        faszyzm, obiecujący znieść rynek, a utrzymać prawa własności.
        -------------------------------------------------------------------------------


        Ktoś może mi powiedzieć czy Stalinowiec Tyu ( czasami udaje mu sie humor i
        wspomina o Che hihi i Trockim hehe - Armia Pracy Przymosowej - "Kult Pracy i
        Tolerancja" ) jest za likwidacją pojęcia "własność prywatna"? czy też już (?)
        nie?
        Czy ktoś może mi powiedzieć jakiego dnia może zmieniać ów "program" na bardziej
        volks i dojcz? jutro? smile)

      • Gość: Skrzypek Re: Ein folk, ein reich, ein euro! IP: *.tpnet.pl / *.interklub.pl 04.07.02, 22:55
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > Stalin by, kurwa, pewnie nikomu nie przeszkadzał.
        Poczta belgijska wydała sobie ot tak znaczki ze zbrodniarzem nr 3 XX wieku
        Włodzimierzem Leninem.

        • Gość: luka Re: Ein folk, ein reich, ein euro! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 23:02
          Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

          > Poczta belgijska wydała sobie ot tak znaczki ze zbrodniarzem nr 3 XX wieku
          > Włodzimierzem Leninem.

          Nie ma to jak eurostandardy etyki - Len Pen, który nikogo nie kazał zabić, to
          zbrodniarz, a Lenina się fetuje. Podobnie jak tow. Casrto w okresie, kiedy
          Generał Pinochet był poniewierany w tiurmie przez angolskich wiarołomnych
          kidnaperów.

    • Gość: Skrzypek Nie można twierdzić, że Euro nie ma nic wspólnego IP: *.tpnet.pl / *.interklub.pl 05.07.02, 04:02
      Nie można twierdzić, że Euro nie ma nic wspólnego z Hitlerem

      Dzisiejszy "Telegraph" zamieszcza komentarz Borisa Johnsona, posła do
      Parlamentu z Henley i naczelnego redaktora The Spectator wypowiadającego się na
      temat korzeni UE


      Johnson przypomina mniej dzisiaj znane plany ideologow III Rzeszy,
      ktore, nota bene w szczegolach opisywal John Laugland w swej slynnej
      ksiazce "The tainted source" (Skazone zrodlo).

      Johnson opisuje m.in. berlinska konferencje z 1942r, w ktorej
      uczestniczyli hitlerowscy ekonomisci i politycy, a wsrod nich
      Walter Funk, Minister Gospodarki w rzadzie kanclerza Adolfa Hitlera.
      Tematem konferencji byl problem zagospodarowania podbitych terytoriow.
      Zaproponowany w Berlinie plan nosil nazwe "Europaische
      Wirtschaftgesellschaft", co na polski tlumaczy sie szlachetnie: Europejska
      Wspolnota Gospodarcza.

      Rok pozniej francuski minister rzadu Vichy Jean Bichelonne zostal
      zaproszony do Berlina w celu dokladniejszego omowienia planu wspolnego rynku.
      Jego interlokutorem byl Albert Speer, Minister Rzeszy do Spraw Zbrojen, ktory
      tak po wojnie wspominal te rozmowy: "nalezalo zlikwidowac cla w tej wielkiej
      strefie ekonomicznej w celu zwiekszenia produkcji. Dla kazdego, gleboko
      myslacego czlowieka bylo jasne, ze cla w Zachodniej Europie
      sa nie do zniesienia. Produkcje na wielka skale osiagnac mozna bylo tylko przez
      ten plan."

      A wiec mamy tu, pisze Johnson, istote Unii Europejskiej:
      pozbyc sie cel, stworzyc gigantyczny wspolny rynek i
      gospodarke na prawdziwie wielka skale. Pod koniec zycia
      Speer zwierzyl sie Gitcie Sereny, ze "kiedy Bichelonne i ja
      wymyslalismy idee Europejskiej Unii Gospodarczej, myslelismy,
      ze to Utopia. Ale to nie byla Utopia, nieprawda?"

      Johnson zgadza sie, ze ta Unia Europejska, ktora/ stworzyl Hitler
      nie byla utopia/. Bylo to wielkie nieszczescie, nie tylko z moralnego,
      ale i z ekonomicznego punktu widzenia. Wszystkie transakcje
      przeprowadzane byly w markach, a niemiecki bank emisyjny, Deutsche
      Verrechnungskasse, tak bardzo przewartosciowywal marke, ze zaden z
      podporzadkowanych krajow nie byl w stanie zlikwidowac swego deficytu
      handlowego. Oznaczalo to, ze kraje podbite musialy ciagle zwiekszac poziom
      opodatkowania. 49 procent calego budzetu rzadu Francji czasu wojny szlo na
      oplaty dla Niemiec.

      Wojna pokazala Jeanowi Monnetowi i jemu mlodszemu koledze Jacque'owi Delorsowi,
      jak bardzo Francja moze cierpiec pod niekontrolowana/ dominacja/ gospodarcza/
      Niemiec. To dlatego po wojnie Monnet i Schuman tak zdecydowanie dazyli do
      modyfikacji planu Speera-Bichelonne'a. Nowa wizja europejskiej wspolnoty
      gospodarczej oparta wiec zostala na zasadzie wzajemnego zrzeczenia sie
      suwerennosci zarowno przez Niemcy, jak i Francje na rzecz
      ponadnarodowych instytucji, ktorym poczatek dala Europejska Wspolnota Wegla i
      Stali.

      Dla obu wizjonerow nowej Unii Europejskiej nie mial znaczenia
      antydemokratyczny charakter ich systemu. Ich wyobraznia pelna
      byla wojennych wspomnien i hitlerowskiej tyranii. Bali sie,
      ze pewnego dnia potega Niemiec moze odrodzic sie i dlatego
      dazyli do stworzenia jednego, europejskiego narodu poprzez
      likwidacje narodow historycznych i budowe nowego superpanstwa.
      Monnet, Schuman, de Gasperi i Spaak uwazali, ze lepiej miec
      niekontrolowane demokratycznie paneuropejskie instytucje niz
      kolejny cykl narodowych konfliktow.

      Dzisiaj - konkluduje Johnson - idee te sa calkowicie przestarzale.
      Mozliwosc odrodzenia niemieckiego rewanzyzmu wydaje sie smieszna, a za to coraz
      wiekszy klopot sprawiaja trudnosci w probach pogodzenia demokratycznych zasad z
      europejska integracja.

      Jest bardzo mozliwe, ze klopoty z integracja niepokoja nas
      [Brytyjczykow] wlasnie dlatego, ze Hitlerowi nigdy
      nie udalo sie nas podbic i nasze demokratyczne instytucje nigdy
      nie byly zdyskredytowane, czy zniszczone. Jednak absurdem byloby
      twierdzenie, ze Euro nie ma nic wspolnego z wojna, czy Hitlerem.

      Powinnismy byc wdzieczni drobnej reklamie kinowej za przypomnienie nam tego
      zwiazku.
      Za www.e-upr.org
      www.e-upr.org/index.php?action=show&object=article&id=703
Pełna wersja