To było do przewidzenia

18.05.05, 12:43
Unia cenzuruje
02.05.2005 06:00 (aktualizacja 08:36)
Hans Martin Tillack na razie przegrywa starcie z biurokratyczną machiną / AFP
Komisja Europejska stosuje metody rodem z Białorusi, byle tylko ukryć przed
opinią publiczną informacje o kolosalnych nieprawidłowościach przy wydawaniu
unijnych funduszy.

Unijni urzędnicy triumfują, bo właśnie udało im się zdobyć dostęp do notatek i
źródeł informacji brukselskiego korespondenta niemieckiego magazynu "Stern".
Hans Martin Tillack od kilku lat opisywał przekręty unijne. Zajmował się m.in.
malwersacjami w Eurostacie, czyli europejskim biurze statystycznym. I budził
tym uzasadnione obawy w Brukseli, bo jego wcześniejsze artykuły doprowadziły
do ogromnego skandalu i odwołanie szefa Eurostatu, Yvesa Francheta.

Unia postanowiła pójść na wojnę z dziennikarzem. W zeszłym roku zainteresowała
nim policję, która zajęła dziennikarskie notatki, komputery i telefony.
Żurnaliście piszącemu o korupcji zarzucono... korumpowanie urzędników. Po
zatrzymaniu eurokraci przeprowadzili zmasowaną kampanię, której celem było
zdyskredytowanie Tillacka. Mniej obchodziło ich wyjaśnienie nieprawidłowości
przy wydawaniu europejskich funduszy.

Niemiecki dziennikarz nie pozostawał dłużny - przed sądem domagał się od
Komisji 250 tys. euro odszkodowania za próbę zdyskredytowania go i utrudniania
mu pracy. W jego obronie stanęły liczne organizacje dziennikarskie i obrońcy
praw człowieka.

Jednak w ubiegłym tygodniu w brukselskim sądzie zapadł wyrok, po którym wypada
się zastanowić, czy do Europy tylnymi drzwiami nie wraca cenzura. Otóż
sędziowie nie stanęli po stronie obrony wolności słowa, lecz po stronie
skorumpowanych urzędników. Przedstawiciele Komisji zyskali dostęp do zajętych
przez policję materiałów dziennikarza. Tillack został również zobowiązany do
ujawnienia swoich źródeł informacji. - To szokujący zamach na prawa
dziennikarzy - stwierdził na wieść o wyroku Adrian White z Europejskiej
Federacji Dzinnikarzy.

Jednak niemiecki dziennikarz nie zamierza się poddawać. Spór z eurokratami
przypłacił już utratą pracy - pozbawiony materiałów i źródeł informacji nie
był w stanie wypełniać swoich obowiązków. A po kontrowersyjnym wyroku
zapowiada, że będzie dochodził swoich praw przed Trybunałem Sprawiedliwości w
Strasbourgu.

- Wyrok sądu budzi wątpliwości, bo pozbawia ochrony wszystkich, którzy
kierując się szlachetnymi pobudkami, decydują się na współprace z
dziennikarzami - twierdzą przedstawiciele środowisk dziennikarskich.

Skandal wytropiony w Eurostacie przez niemieckiego dziennikarza to
prawdopodobnie tylko wierzchołek góry lodowej. Według niektórych ekspertów, aż
90 proc. pieniędzy z budżetu Unii Europejskiej wymyka się kontroli audytorów.
A mówimy o kwotach kolosalnych - tylko w 2004 r. UE miała do rozdysponowania
ponad 90 mld euro! Byli urzędnicy unijni z przerażeniem mówią wręcz o systeme
stworzonym do okradania europejskich podatników, a służy temu m.in. 200 tys.
kont w 45 bankach na całym świecie. A przypomnijmy, że każdego pracującego
Polaka Unia kosztuje ponad 600 zł rocznie...



(INTERIA.PL)
    • karlin Spokojnie....... 18.05.05, 12:46
      Moloch jeszcze nie otworzył paszczy.......


      smile
    • lala.laleczna Z informacji podanych przez "Wprost" (nie widzia- 18.05.05, 12:56
      łam, żeby Prokurator Generalny oskarżył redakcję o kłamstwo) wynika ponadto, że
      urzędnik wpłacający publiczne pieniądze NIE MA PRAWA SPRAWDZIĆ, na jakie konto
      te pieniądze pójdą, jak również, że główna księgowa UE zrezygnowała z pracy,
      gdy zorientowała się w skali malwersacji.
      Od tej pory UE nie ma głównego księgowego.
      Dodajmy, że system księgowania UE wywodzi się wprost ze średniowiecza.
    • sen.dzia.li Re: To było do przewidzenia 18.05.05, 12:57
      Zgadza się, do przewidzenia, że na własnym terenie europoidy okażą się w końcu
      bardzo rozbestwione. Ale cóż my możemy zrobić... zdrowia tylko Hansowi życzyć
    • karlin Imperia biurokratyczne 18.05.05, 13:06
      zawsze i wszędzie dążą do tego samego.

      Wszechwładzy i braku kontroli.

      Zjednoczona Samodzielna Samorządna Federacja Biur Europejskich.

      Już feudalizm był tańszy i efektywniejszy.

      No tak, ale Święta Inkwizycja....


      smile
Pełna wersja