Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.*
09.07.02, 18:32
Dwa lata więzienia grożą właścicielowi strzelnicy, gdzie strzelano do wizerunku
Balcerowicza...
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=921069&dzial=010101
Łódź. Właściciel strzelnicy oskarżony o znieważenie prezesa NBP
Marcin Masłowski, Łódź (08-07-02 14:28)
O znieważenie Leszka Balcerowicza, prezesa Narodowego Banku Polskiego oskarżyła
łódzka prokuratura właściciela strzelnicy, której klienci mogli sobie
postrzelać do wizerunku byłego wicepremiera.
Tarcze z wizerunkiem Leszka Balcerowicza pojawiły się w kwietniu na strzelnicy
przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi. Pierwsze egzemplarze przyniósł jeden z
klientów. Widniała na niej twarz Balcerowicza i podpis: "dozgonnie wdzięczny
obywatel".
Inni klienci, zachwyceni faktem, że mogą postrzelać do prezesa Narodowego Banku
Polskiego, zaczęli kserować tarcze na własną rękę i prosić obsługę o ich
powieszenie.
Po kilku dniach 38-letni Piotr M., właściciel strzelnicy też skserował ponad
200 egzemplarzy tarcz, które cieszyły się sporym powodzeniem.
Po nagłośnieniu sprawy przez media M. zapowiedział, że wycofa się z pomysłu,
który był "tylko sposobem na zarobienie pieniędzy" i nie będzie więcej używał
tarcz z wizerunkiem prezesa NBP. Te zabrali zresztą ze strzelnicy oburzeni
pracownicy łódzkiego oddziału NBP i przekazali policji.
Kilka dni później grupa polityków Unii Wolności, m.in. Tadeusz Mazowiecki,
Władysław Frasyniuk, Jan Lityński oraz Marek Edelman, skierowała do Prokuratury
Generalnej zawiadomienie o przestępstwie. Politycy napisali, że "Fakt
strzelania do podobizny człowieka jest
nie tylko jeszcze jednym wybrykiem dowodzącym zdziczenia obyczajów. Jest też
przestępstwem".
Prokurator podzielił ich zdanie. Stwierdził, że udostępnienie klientom
tarcz z wizerunkiem prezesa NBP jest wyrazem pogardy i znieważeniem Leszka
Balcerowicza.
- Nie ma mowy, by mówić w tym przypadku o żarcie - powiedziała "Gazecie" Maria
Świetlicka, rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej.
Dodała, że prokuratura nie zamierza ścigać klientów strzelnicy.
Piotrowi M., który przyznał się do winy grozi kara nawet dwóch lat więzienia.