Widzyk a morze.

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00
Minister Widzyk zapowiedział "przebudowę polskiego transportu morskiego". Czy
on wie, że z naszej floty handlowej zostało pod polską banderą 6 (słownie:
sześć) statków ???. Chyba nie bo przed wyborami by się nie wygłupiał. Wogóle to
chłop jest z Żywca i to tłumaczy stan wiedzy.
    • Gość: Balt Re: Widzyk a morze. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00
      Minister powinien sie rowniez zajac
      problemem gor lodowych na Baltyku,
      bo z tym podobno jest najgorzej.
      Moze by sie trafil jakis sukces.
      "Titanic" pracy by sie nam przydal
      w ministerstwie.
      • jurek1 Re: Minister Widzyk 24.06.01, 00:00
        Miło czytać takie posty, a dlatego że piszą je ludzie cokolwiek daleko
        mieszkający od morza.

        Niestety macie rację polskiej floty już nie ma. Polskiego rybołówstwa również.
        Porty pracują na 5% a może mniej. Infrastruktura portowa ulega zdewastowaniu,
        tory wodne systematycznie ulegaja zamuleniu.

        Ten stan rzeczy rozpoczął się dawno jeszcze w poprzednim ustroju, chociaż
        gospodarka morska tak naprawdę była pierwszą dziedziną w Polsce która usiłowała
        w ramach systemu kierować się regułami wolnorynkowymi. Ostatnim który doceniał
        morze był Gierek. Silna flota była konieczna do wizerunku dziesiatej potęgi
        gospodarczej świata.

        Potem zaczęła się równia pochyła. Gdańsk był podpadnięty u komunistów (wiadomo
        za co), a Szczecin nigdy Polskim władzom tak naprawdę nie był potrzebny.
        Status Szczecina był tak niepewny dla naszych władz nawet pomimo podpisania
        układów z Niemcami w 1970 roku, że nie widziano celu szerszego inwestowania. Do
        dzisiaj jest tu potężny port, ale co z tego jeżeli nie można do niego dojechać.

        Po 1989 roku zaczęła się tragedia. Ekipa którą przywiózł Wałęsa z Gdańska
        uważała że polskie wybrzeże to tylko od Helu do Elbląga, a Gdańsk jest stolicą
        Polski. Dla tych ludzi nic więcej nie istniało.

        Na dodatek ministerstwo transportu obsadziło lobby kolejarskie. Dla tych ludzi
        liczyło się tylko, żeby kolej dostała kolejne dotacje. Próbowano ratować
        Stocznię Gdańską bo to "kolebka", a kolebka nie może zbankrutować.

        Dopuszczono aby nasze statki pływały pod banderami Cypru, Vanuatu, Wysp
        Salomona itp. zamiast stworzyć drugi rejestr i ściągnąć obce statki pod polską
        banderę. Kretyńska polityka fiskalna doprowadziła do tego, że nasze statki były
        niekonkurencyjne na rynku frachtowym. I efekt jest taki jaki wszyscy widzą.

        Rybołówstwo rozwalono w sposób koncertowy. Za umowę z Rosjanami odnośnie
        połowów Mintaja postawiłbym kogoś nie przed Trybunałem Stanu bo szkoda czasu,
        ale od razu pod murem. Obliczono, że jeden rybak daje zatrudnienie sześciu
        osobom na lądzie dlatego niekochana przeze mnie Unia Europejska subsydiuje
        swoje rybołówstwo.

        Szanowni Państwo, czego my właściwie wymagamy? Jeżeli Minister Transportu
        przyjeżdża do Szczecina i siedząc w kawiarni na ostatnim piętrze biurowca
        Polskiej Żeglugi Morskiej rozgląda się i stwierdza: macie tu piękny widok na
        morze (patrzył na jezioro Dąbie), a inny urzędnik tegoż resortu pyta którym
        tramwajem można dojechać nad morze to o jakiej gospodarce morskiej mówimy.

        Był moment, że Ministrem Transportu był człowiek ze Szczecina i też nic nie
        zrobił.
        Jeżeli dopuszczono by Niemcy zamiast korzystać z portu oddalonego o 140
        kilometrów zaczęli budować własny, a Czesi zrezygnowali z najbliższego miejsca
        przeładunku na rzecz Hamburga to czego możemy wymagać? Od dwunastu lat władze
        miejskie Szczecina były bardziej zajęte roszadami na stanowiskach niż promocją
        portu i regionu (przepraszam pomyliłem się: prezydent miasta jeździł do Chin
        promować Szczecin). Ostatnim popisem byłego już na szczęście prezydenta miasta
        był protest gdy port dostał do przeładunku paliwo dla Temelina i ludzie mogli
        zarobić. Taka jest gospodarka morska w Polsce.

        Król Władysław IV w grobie się przewraca.

        Dlatego też nie zdziwię się, gdy na forum sejmowym pojawią się projekty ustaw o
        objęcie ochroną wielorybów, rekinów i pingwinów na Bałtyku.
    • miriamfirst Re: Widzyk a morze. 24.06.01, 00:00
      Gość portalu: JMT napisał(a):

      > Minister Widzyk zapowiedział "przebudowę polskiego transportu morskiego". Czy
      > on wie, że z naszej floty handlowej zostało pod polską banderą 6 (słownie:
      > sześć) statków ???. Chyba nie bo przed wyborami by się nie wygłupiał. Wogóle to
      >
      > chłop jest z Żywca i to tłumaczy stan wiedzy.

      On wyraźnie ciebie potrzebuje, ten minister. Załatw to. Ty jestes chlop z
      Czestochowy i to tlumaczy twoj stan. Ogolny. smile poczucia humoru zycze - uklony
      Miriam
      • Gość: JMT Re: Widzyk juz niemoże. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00
        Potrzeby Ministra są przeciwnie proporcjonalne do daty wyborów parlamentarnych,
        co pozwoli mi zaoszczędzić czasu. Wiesz Miriam ja w tej kadencji doradzałem już
        dwóm ministrom i na całe jedno życie starczy.
        Pozdrawiam ciebie -jestem zdumiony i rozmyślam co tłumaczysz Częstochową ?
        JMT
Pełna wersja