Gość: Marceli
IP: 172.16.14.65, 195.117.106.*
07.03.01, 09:44
No i robi się ciekawie. Amerykanie znów wystąpili w roli męża opatrznościowego
całego świata a Europa będzie ponosiła tego konsekwencje przez długie lata.
NATO stanęło po niewłaściwej stronie dając swobodę działania Albańskim dzikusom
w Kosowie. Co się tam teraz dzieje wszyscy wiedzą - narkotyki, handel bronią
itp. Nie twierdzę, że Miloszewić to Aniołek ale Jugole mieli prawo
interweniować. Jakby u nas np. w Opolskiem osiedlić Albańczyków i po 50 latach
stanowiliby wiekszość w regionie, gdyby potem zechcieli oderwać Opolskie od RP
to armia miałaby pełne prawo wkroczyć i uniemożliwić te działanie. To się
nazywa zachowaniem integralności terytorialnej kraju. I co nam teraz pozostało?
Po tym, jak cała niemal Europa odniosła się przychylnie do wojny z Jugosławią i
ze względu na to, że Amerykanie (nasz wielki sojusznik, żeby nie powiedzieć
brat) byli głównym uczestnikiem tych wydarzeń nie wypada NATO podejmować kroków
przeciwko kosowskim Albańczykom. A rośnie nam narodek przyszłych
terrorystów.Już zaczynają szaleć a KFOR sobie nie radzi. Jak zwykle zresztą. to
może być druga Palestyna, tyle, że bliżej nas.