allegro.con.brio
29.05.05, 20:58
nasza społeczna i rodzinna z LSD, stwierdziła:
"Dziwię się głosom niemieckich farmerów, że nie będzie ich stać na utrzymanie
polskich pracowników. To porykiwanie lwa na pokaz. Przecież Polacy teraz
zarabiają tam tak słabo, że nawet jeżeli pracodawcy będą musieli wydać 20
proc. więcej, to i tak będą oni nadal bardzo tani."
Powyżej zamieszczone są słowa Alicji Murynowicz z SLD, wiceprzewodniczącej
komisji polityki społecznej i rodziny. W ten sposób uzasadnia konieczność od 1
lipca odprowadzania składek do (tfu!) ZUS od kwot wypłacanych Polakom
pracującym u niemieckich rolników. Myślę, że Polacy wyjeżdżający na roboty do
Niemiec powinni podziękować naszemu rządowi, że tak bardzo leży mu na sercu
problem naszych robotników sezonowych. Myślę że najbardziej problem leżał Panu
Premierowi. Walczy z bezrobociem i biedą, chłopina.
Nie przeczę że w tym przypadku nie istniał spory nacisk jakichś niemieckich
związkowców. Ale czy urzędnicza pazerność ma swoje granice?
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2734013.html