Gość: Piotr
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
24.06.01, 00:00
Polska po Jedwabnem nie jest już tym samym krajem. Wielu nie zdawało sobie
sprawy z siły lobbingu żydowskiego w szczególności w mediach. Nie ma oczywiście
niczego złego w działaniu jakiegokolwiek lobbingu do momentu gdy jest zbieżne z
polską racją stanu. Niestety ostatnie lata pokazały, że środowiska żydowskie
stojąc przed konfliktem interesów żydowskich i polskich z wielkim
prawdopodobieństwem działać będą wbrew polskiej racji stanu. Obudziło to stare
fobie anty-żydowskie i uczyniły je w dużej mierze uzasadnionymi.
Do przykładów tego typu działań zaliczyć można np. działanie lobbingu
żydowskiego przeciw przyjęciu Polski do NATO wsparte publikacjami New York
Timesa itp. W kraju natomiast „sprawa Jedwabnego” obudziła stare fobie ze
względu na skandaliczną koordynację majątkowych działań nowojorskich
organizacji żydowskich z kampanią zastosowania odpowiedzialności zbiorowej
Polaków za Jedwabne. Media polskie w wielu przypadkach gorliwie przyłączyły się
do "odbrązawiania" polskiej historii. Bolesne okazało się że nie chodzi o
poszukiwanie prawdy o wydarzeniach ale deprecjonowanie wszystkiego co
nie pasuje do z góry przyjętego scenariusza. Jeżeli prawda jest wbrew naszym
interesom tym gorzej dla prawdy. Twierdzono więc najpierw, że cała polska wieś
wymordowała swoich 1600 sąsiadów. Później okazało się, że ekshumacja może być
niekorzystna więc starano się do niej niedopuścić. Kiedy więc ekshumacja
wykazała, że ofiar było o 1400 mniej i na dodatek znaleziono dużą ilość łusek
co wskazuje na obecność Niemców tym gorzej dla ekshumacji. Mord jest mordem i
trzeba poznać prawdę, chyba jednak że stosuje się starą leninowską zasadę, że
kłamstwo powtarzane długo staje się prawdą. Zarzucanie Żydom popełniania
zbrodni w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa jest kłamstwem jakoby
nie było Berii w ZSRR , Różańskiego czy Zwolińskiej w Polsce. Wobec Polaków
stosuje się odpowiedzialność zbiorową wobec Żydów jednak robić tego nie wolno...
Z przykrością wielu odkryło, że Gazeta Wyborcza okazała się sztandarowym
dziennikiem lobbistycznym. Kiedy prof. Finkelstein opisał brzydkie praktyki
organizacji żydowskich, GW publikuje artykuły deprecjonujące Finkelsteina.
Jeżeli wybrany zostaje na prezydenta USA Bush to GW publikuje artykuły
szkalujące Busha bo żydzi amerykańscy chcieli aby prezydentem był Gore itp. co
nie ma jednak nic wspólnego z polską racją stanu.
A było już tak dobrze - festiwale kultury żydowskiej, dobra atmosfera, nawet
wiele sympatii.
Ten dobry fundament został zniszczony na wiele pokoleń. Czy warto było ?