lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna...

11.06.05, 12:13
kolejny dowod zatraty tozsamosci panstwa...
kraj został zdominowany przez crimi-zboko-cancerpolit-struktury ...
ten kraj nie ma szansy....
a imperatywem ryja darł "pape natychmiast beatyfikować!"....
hipokryzja -prosciej fałsz i obłuda-jest atrybutem katoli....
    • ewa8a Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 11.06.05, 12:17
      crimi-zboko-cancerpolit-struktury ...

      Czy tę hybrydę da się jakoś przetłumaczyć ?
      • abprall Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 11.06.05, 12:27
        kriminalno sexzboczeniowe, polityczno rakowe struktury....
        facit:polit-spoleczna patologia...............

        ------------------
        p.c.
        • ewa8a Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 11.06.05, 12:38
          Nie jest tak źle. Są tez całkiem zdrowe struktury, np młodzież wszechpolska,
          czuwająca nad moralnością mas, a także trzeźwo myślący przedstawiciele władz
          lokalnych – vide Kaczor.

          • abprall Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 11.06.05, 12:49
            mlodziesz jakas tam wszech , oczywiscie..vide foto...
            www.arbeiterfotografie.com/galerie/reportage-2003/2003-09-20-dortmund-nazi-
            • ewa8a Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 11.06.05, 12:54
              Twój link się nie otwiera, ale odwzajemnię się zdjęciem innych przedstawicieli
              zdrowych struktur.

              bi.gazeta.pl/im/6/2541/z2541886G.jpg
              • abprall Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 11.06.05, 12:57
                w rewanzu daje foto, oczywiscie idzie mi o zwierzatko w kółku..
                funfire.de/bilder/funfire-de-1077554837-74.jpg
                • ewa8a Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 11.06.05, 12:58
                  Poza kółkiem też całkiem zdrowe struktury.
                  • wikul "Geje trzymają się razem, jak każdy jest osobno" 11.06.05, 23:24
                    (...)"Geje trzymają się razem, jak każdy jest osobno"
                    Oczywiście, można przyjąć wykrętnie, że p. Majce-Rostek trafiła się przypadkiem
                    do badania najgorsza swołocz i znalazła się ona jakby w sytuacji pechowego
                    entomologa, który w wielkiej dżungli wlazł akurat na kopiec leniwych mrówek.
                    Niemniej, gdy czyta się podobne wyznania o stylu życia homoseksualistów, ich
                    obyczajach, a także o ich lekkoduchostwie i demonstracyjnej wesołkowatości
                    ("oni tacy są, żyją dniem dzisiejszym, są bardziej tacy zwariowani"), trudno
                    uznać przeciętnego homosia za okaz zdrowia psychicznego. Podobnie poczynający
                    sobie heteryk (tak nas homosie nazywają) byłby zapewne szybko zdiagnozowany
                    jako erotoman, człowiek o niedojrzałej osobowości, mający problemy z własną
                    tożsamością płciową i może nawet jako... utajony homoś! Naturalnie,
                    promiskuityzm występuje nierzadko także wśród heteroseksualistów - nikt jednak
                    nie walczy pod pstrokatymi sztandarami o tolerancję dla "mniejszości" dziwek i
                    dziwkarzy. To istotna różnica.
                    Samemu "środowisku" daleko przy tym do lansowanego ideału tolerancji. Tam też
                    istnieje dyskryminacja i wykluczenie, są homosie lepsi i gorsi. Gorsi to przede
                    wszystkim ci zmanierowani i wypindrzeni: "cioty" z dowcipów, rozpoznawalne
                    nawet dla heteryków, bo "te dupodajki to mają ruchy takie ciotowskie, kobiece".
                    Ale również geje starzy, na których patrzy się z nieukrywaną niechęcią, a
                    starzy to znaczy - po czterdziestce, bo kariera wesołego homosia trwa krócej
                    niż kariera baletnicy. Potem zostają już tylko pikiety i dogadywanie się co do
                    ceny, żeby nie było "awantur i skandali". "Środowisko" jest bowiem
                    niebezpieczne także i dla tych homosiów, którzy chcieliby żyć w stałym związku.

                    "Ciężko pogodzić się gejom, że jakieś dwie osoby są razem. Geje trzymają się
                    razem, jak każdy jest osobno. Natomiast gdy jest jakaś para w grupie wtedy już
                    jest gorzej. Próbują to rozbić. To jakaś zazdrość zawsze jest".
                    "Tu przebiega to o wiele szybciej niż w środowisku hetero. Tu się kochają, ten
                    zobaczy jakiegoś chłopczyka, tu się puści, tam się puści, tamten zobaczy,
                    awantura, już na siebie gadają, że ten to ku.., a tamten jeszcze gorszy".

                    Dlatego roztropne pary uciekają ze "środowiska", natomiast pozostają w nim -
                    a także w organizacjach gejowskich! - głównie osoby samotne: z czasem coraz
                    bardziej sfrustrowane i pełne pretensji do całego świata. To właśnie spośród
                    nich wywodzą się zazwyczaj homosie-aktywiści do upadłego udowadniający, że
                    życie spaprała im cudza "nietolerancja".
                    Czemu jednak aż tak wielu homosiów, mimo przekonania, że środowisko
                    jest "obłudne, plotkarskie", że "geje są bardzo złośliwi", właśnie w nim woli
                    przebywać, jeśli zaś spotyka się prywatnie również z heterykami, to najchętniej
                    na osobności? "Bariery te wywodzą się głównie z obaw przed zachowaniem
                    heteroseksualistów wynikającym z ich nietolerancji" - podpowiada poprawnie p.
                    Majka-Rostek, ale to chyba nie do końca prawda. Heterycy są bowiem odbierani
                    jako zagrożenie również wtedy, gdy "nic specjalnie nie robią, ale są, a geje
                    sobie myślą: «Co też oni sobie o nas myślą?»" Nawet obecność zaprzyjaźnionego
                    heteryka określanego jako "przesympatyczna osoba" sprawia, że beztroska zabawa
                    gaśnie.

                    Tacy swobodni i weseli, a wygląda na to, jakby czegoś się wstydzili. Czego?
                    Tu "sami swoi", każdy każdego już zaliczył, już wszyscy umoczeni, a wtem
                    przychodzi heteryk, któremu nigdy w głowie nie postało, by mieć ośmiu partnerów
                    jednego dnia i choć tego nie okazuje, to - zdaniem homosiów - pewnie czuje się
                    od nich lepszy. Dlatego większość chce jednak getta, a zabawy tylko we własnym
                    gronie - choćby miała się skończyć "jedną wielką orgią".
                    Styl życia homosiów ze "środowiska" przypomina bowiem trochę postępowanie
                    Pijaka z "Małego księcia", który pił, bo się wstydził, a wstydził się tego - że
                    pije. A tam, gdzie wszyscy piją, łatwo o podtrzymywania złudzenia, że nikt nie
                    jest pijakiem. (...)
                    L.Stępniewski
          • zakwefiona Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 00:34
            ewa8a napisała:

            > Nie jest tak źle. Są tez całkiem zdrowe struktury, np młodzież wszechpolska,
            widzialam jak ta zdrowa struktura biła dziewczynę, u nas byloby to
            niedopomyslenia. Ty chyba jakas masochistka jestes ewo?
            • ewa8a Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 07:46
              zakwefiona napisała:

              > widzialam jak ta zdrowa struktura biła dziewczynę, u nas byloby to
              niedopomyslenia. Ty chyba jakas masochistka jestes ewo?


              Zakwefiona, to absolutnie niemożliwe, by młodzież wszechpolska biła dziewczyny
              i to w dodatku zdrowe. Popatrz jakimi wartościami kierują się ci młodzi ludzie.

              ,,Celem Młodzieży Wszechpolskiej jest wychowywanie członków w duchu wartości
              narodowych i katolickich, wykształcenie w nich w pełni poczucia obowiązków
              patriotycznych tak, by na każdym stanowisku starali się być pożyteczni
              Ojczyźnie (art. 3 Statutu MW).''

              Może z powodu kwefu niezbyt dokładnie widziałaś to zajście.

            • altro2611 Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 09:23
              czaszki ogolone na zero, czółka nieskażone myślą głębszą niż kufel piwa,
              wszechpolskie "brunatne koszule" mają za złe kobietom ich dążenie do
              równouprawnienia (vide "kobiety na falach"), gejom - ich bezczelność w dążeniu
              do akceptacji, Żydom - ich precedencję w wierze, cyklistom - uprawianie sportu
              innego niż pakowanie się sterydami... W naszym dzikim skądinąd kraju jest
              zapotrzebowanie prawicy na prywatną armię. Chwała policji za skuteczną
              interwencję, szkoda, że nie dołożyli chuliganom bardziej ich własną bronią -
              siłą i pałą.
              • wikul Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 14:46
                altro2611 napisał:

                > czaszki ogolone na zero, czółka nieskażone myślą głębszą niż kufel piwa,
                > wszechpolskie "brunatne koszule" mają za złe kobietom ich dążenie do
                > równouprawnienia (vide "kobiety na falach"), gejom - ich bezczelność w dążeniu
                > do akceptacji, Żydom - ich precedencję w wierze, cyklistom - uprawianie sportu
                > innego niż pakowanie się sterydami... W naszym dzikim skądinąd kraju jest
                > zapotrzebowanie prawicy na prywatną armię. Chwała policji za skuteczną
                > interwencję, szkoda, że nie dołożyli chuliganom bardziej ich własną bronią -
                > siłą i pałą.


                Nieświadomie opisałeś homoseksualistów działających w organizacjach
                faszystowskich. Poczytaj sobie, zanim wyrzucisz z siebie kolejne stereotypy.

                Różowa swastyka
                JOHANN HAR

                Pederaści współtworzyli wszelkie ruchy faszystowskie– nie wyłączając
                hitleryzmu. Również dziś najbardziej znani faszyści europejscy okazują się
                gejami. Dlaczego swastyka przyciąga homoseksualistów jak magnes – zastanawia
                się Johann Hari, czołowy brytyjski publicysta i zdeklarowany gej.
                (…winkMyśl o geju faszyście na pierwszy rzut oka wydaje się absurdalna. Lecz kiedy
                Brytyjska Partia Narodowa – nasi domorośli bigoci zaprzeczający istnieniu
                Holocaustu – ogłosiła, że w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego
                wystawia kandydata, który otwarcie przyznaje się do homoseksualizmu, wyznawcy
                idei faszystowskich nawet nie mrugnęli okiem ze zdziwienia. Paradoksalnie
                prawda polega bowiem na tym, że homoseksualiści znajdowali się w centrum
                wszelkich ruchów faszystowskich, jakie kiedykolwiek się narodziły – nie
                wyłączając nazizmu w Trzeciej Rzeszy, pod której rządami homoseksualistów
                uśmiercano w obozach. Z wyjątkiem Jean-Marie Le Pena wszyscy najbardziej znani
                faszyści europejscy w ostatnich trzydziestu latach byli gejami.

                Ja lubię Arabów

                Czas zatem spojrzeć prawdzie w oczy. Faszyzm nie jest zjawiskiem, które rodzi
                się gdzieś tam poza obrębem ruchów homoseksualnych, nie jest wstrętną postawą
                charakterystyczną wyłącznie dla „hetero”. Występuje również wśród gejów i
                najwyższa pora, by ich środowiska ocknęły się i usłyszały marszową muzykę.
                Przyjrzyjmy się Europie ostatnich dziesięciu lat. Holenderski faszysta Pim
                Fortuyn przewodził jawnie rasistowskiej platformie politycznej nastawionej
                wrogo do imigrantów. Islam nazywał „rakiem” oraz „największym zagrożeniem dla
                zachodniej cywilizacji”. A jednocześnie był właścicielem dwóch puchatych
                piesków, cierpiał na kompleks mamusi i był zdeklarowanym gejem. Kiedy jeden z
                adwersarzy politycznych oskarżył Fortuyna o nienawiść do Arabów, ten odparł:
                Jak ja mogę nienawidzić Arabów? Przecież wczoraj wieczorem jednemu obciągnąłem
                druta.
                Jörg Haider zachwiał posadami zacisznej austriackiej sceny politycznej okresu
                powojennego, kiedy to w 2000 r. jego neofaszystowska Partia Wolności (FPÖ)
                zdobyła jedną czwartą głosów i weszła do koalicji rządowej. Na łamach
                międzynarodowej prasy nieustannie uwypuklano kilka charakterystycznych faktów
                związanych z Haiderem, m.in. to, że ma kwadratową szczękę i umięśniony tors i
                że jego ojciec popierał SS. Wypominano mu jego wściekły antysemityzm, nienawiść
                do imigrantów oraz określenie obozów w Auschwitz i Dachau mianem „ośrodków
                karnych”. Parę tytułów podało, że Haidera zawsze otaczają wysportowani i
                fanatycznie mu oddani młodzi mężczyźni. Parę gazet poszło o krok dalej:
                stwierdzono, że niektórzy mężczyźni z otoczenia Haidera są gejami. Wreszcie
                jedna lewicowa gazeta niemiecka otwarcie napisała o tym, do czego wszyscy tylko
                robili aluzje. Że podobno sam Haider jest homoseksualistą.
                Do prasy przedostały się informacje pochodzące od pewnego hinduskiego kelnera
                o „intymnych szczegółach” ciała Haidera. Z powodu oskarżeń o bycie jego
                kochankiem z kierowniczej funkcji w Partii Wolności zrezygnował Gerald Mikscha.
                Bliski przyjaciel Haidera i zarazem gej Walter Köhler – którego sfotografowano,
                jak paraduje z pistoletem w kaburze – stwierdził, że jest przeciwny ujawnianiu
                orientacji seksualnej polityków. Haider – który jest żonaty i ma dwoje dzieci –
                nie zabierał głosu i dementowanie pogłosek pozostawiał swoim podwładnym.

                Szlak gejowsko-faszystowski

                Na tym nie koniec. Gdybyśmy podróżowali przez Europę szlakiem gejowsko-
                faszystowskim, odnotowalibyśmy wiele ciekawych spostrzeżeń. We Francji czołowym
                faszystą epoki powojennej był Edouard Pfeiffer, który zdecydowanie nie należał
                do przykładnych heteroseksualistów. Pierwszoplanowym niemieckim neonazistą w
                latach osiemdziesiątych był niejaki Michael Kühnen, który zmarł na AIDS w 1991
                roku. Kilka lat wcześniej przyznał się do homoseksualizmu.
                Martin Lee, autor pracy naukowej na temat faszyzmu, wyjaśnia: Dla Kühnena w
                byciu zarówno nazistą jak i gejem było coś supermęskiego. I jedno, i drugie
                dawało mu poczucie przynależności do elity, której przeznaczeniem jest
                wywieranie silnego wpływu. Pewnemu zachodnioniemieckiemu dziennikarzowi
                powiedział, że homoseksualiści „szczególnie nadają się do realizowania naszych
                zadań, bo nie chcą być uwiązani przez żonę, dzieci, rodzinę”.
                Następnym przystankiem na naszym szlaku jest Wielka Brytania. Na pierwszy rzut
                oka tutejsi faszyści wydają się wojującymi heteroseksualistami. Usiłują
                zakłócać parady gejowskie, homoseksualistów określają jako „zło”, a na
                podłożenie bomby w pubie Admiral Duncan w 1999 r. przywódca Brytyjskiej Partii
                Narodowej Neil Griffin zareagował wprost czarująco: W telewizyjnej relacji
                ukazano demonstrujących gejów (przed lokalem, gdzie rozegrała się ta tragedia),
                którzy obnosili się ze swoją perwersją na oczach dziennikarzy z całego świata.
                To tłumaczy, dlaczego tak wielu zwykłych ludzi uważa ich za istoty odrażające.
                Lecz jeśli spojrzymy uważniej, to spod gładkiej homofobicznej powierzchni
                wyłania się różowiutka swastyka. W 1999 r. Martin Webster, dawniej organizator
                Frontu Narodowego i wielka szycha w brytyjskim ruchu faszystowskim, napisał
                czterostronicowy pamflet, w którym przedstawił szczegóły swojego „romansu” z
                Neilem Griffinem. – Pod koniec lat siedemdziesiątych Griffin dążył do
                nawiązania ze mną intymnych relacji – stwierdził zdeklarowany homoseksualista
                Webster. – Był ode mnie dwadzieścia lat młodszy.
                Ray Hill, który przez dwanaście lat infiltrował brytyjski ruch faszystowski,
                gromadząc informacje dla grup antyfaszystowskich, mówi, że te rewelacje brzmią
                przekonująco. Twierdzi, że homoseksualizm jest na porządku dziennym w
                przywódczych kręgach brytyjskiej skrajnej prawicy i że w pewnym okresie lat
                osiemdziesiątych niemal połowa organizatorów tego ruchu była gejami.
                Gerry Gable, wydawca antyfaszystowskiego czasopisma „Searchlight”, mówi: Już
                dziesiątki lat przyglądam się brytyjskim środowiskom nazistowskim i przez cały
                czas dostrzegam w nich homofobiczną hipokryzję. Nie potrafię wskazać żadnej
                organizacji ze skrajnej prawicy, która nie atakowałaby ludzi za ich preferencje
                seksualne i zarazem nie miała w swoich szeregach tak wielu gejowskich
                aktywistów.

                Autor jest cenionym publicystą pism brytyjskich, m.in. „The Independent”, „New
                Statesman”. W 2003 r. zdobył prestiżowy tytuł Młodego Dziennikarza Roku.
                Powyższy tekst ukazał się w magazynie „Attitude” – czołowym piśmie brytyjskich
                gejów.
                © Attitude
                • enemy-at-the-gate Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 15:38
                  wibrujacy pederastow (schwule) night-club El-dorado po zamknieciu .....
                  upload.wikimedia.org/wikipedia/de/7/7f/Eldorado.gif
                • altro2611 Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 18:55
                  wikul twierdzi, że organizacje faszystowskie były (i są?) infiltrowane bądź
                  tworzone właśnie przez pederastów. Homoseksualizm jest tak stary jak ludzkość i
                  jeśli wierzyć statystyce, sądzę że o wiele więcej różnych organizacji,
                  instytucji i wspólnot miało w swych szeregach homoseksualistów. W antycznej
                  Grecji i Rzymie ta orientacja seksualna stanowiła wręcz składnik kultury.
                  Również Kościół przez wieki nie poradził sobie z tym problemem, vide głośny
                  przypadek z Poznania.
                  Nie jest moją intencją obrona kochających inaczej, dadzą sobie radę sami. Nie
                  podoba mi sie natomiast fanatyzm w każdej postaci i każdej orientacji, dziwnym
                  trafem w naszym kraju objawiający się zazwyczaj po stronie prawej i to tam,
                  gdzie dalej na prawo już jest tylko ściana. Dlatego młodziankowie święci zwący
                  się "wszechpolskimi" (oby jednak nie...), spuszczani jak psy ze smyczy wszędzie
                  tam, gdzie kobiety manifestują za równouprawnieniem - czyli też aborcją (vide
                  akcja "kobiety na falach"), miotający napisane im slogany czy prościej -
                  kamienie, nie są obiektem mojego zachwytu.
                  Jeśli wierzyć statystyce, również wśród nich są homoseksualiści...
                  • wikul Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 19:19
                    altro2611 napisał:

                    > wikul twierdzi, że organizacje faszystowskie były (i są?) infiltrowane bądź
                    > tworzone właśnie przez pederastów. Homoseksualizm jest tak stary jak ludzkość
                    i
                    > jeśli wierzyć statystyce, sądzę że o wiele więcej różnych organizacji,
                    > instytucji i wspólnot miało w swych szeregach homoseksualistów. W antycznej
                    > Grecji i Rzymie ta orientacja seksualna stanowiła wręcz składnik kultury.
                    > Również Kościół przez wieki nie poradził sobie z tym problemem, vide głośny
                    > przypadek z Poznania.
                    > Nie jest moją intencją obrona kochających inaczej, dadzą sobie radę sami. Nie
                    > podoba mi sie natomiast fanatyzm w każdej postaci i każdej orientacji, dziwnym
                    > trafem w naszym kraju objawiający się zazwyczaj po stronie prawej i to tam,
                    > gdzie dalej na prawo już jest tylko ściana. Dlatego młodziankowie święci zwący
                    > się "wszechpolskimi" (oby jednak nie...), spuszczani jak psy ze smyczy
                    wszędzie
                    > tam, gdzie kobiety manifestują za równouprawnieniem - czyli też aborcją (vide
                    > akcja "kobiety na falach"), miotający napisane im slogany czy prościej -
                    > kamienie, nie są obiektem mojego zachwytu.
                    > Jeśli wierzyć statystyce, również wśród nich są homoseksualiści...


                    W twoim wywodzie jest wewnętrzna sprzeczność. Piszesz że nie lubisz
                    fanatyzmu a dostrzegasz go tylko po stronie prawej i wykazujesz fanatyczne
                    zacietrzewienie nazywając przeciwników parady weszpolakami. Na jakiej
                    podstawie ? Widziałeś ? Obawiam sie ze to jest również fanatyzm ale ten z
                    drugiej strony. Czyzbyś nie lubił samego siebie ?
                    Początkowy fragment dotyczący tego że homoseksualiści są wszędzie jest
                    oczywiście prawdziwy. Lecz podobnie jak wywód o fanatyzmie działa przeciwko
                    zwolennikom parad. Ogromna większość homoseksualistów nie potrzebuje parad
                    i nie chce brać w nich udziału. Przeczytaj fragment recenzji książki Doroty
                    Majki-Rostek.

                    "Geje trzymają się razem, jak każdy jest osobno"
                    Oczywiście, można przyjąć wykrętnie, że p. Majce-Rostek trafiła się przypadkiem
                    do badania najgorsza swołocz i znalazła się ona jakby w sytuacji pechowego
                    entomologa, który w wielkiej dżungli wlazł akurat na kopiec leniwych mrówek.
                    Niemniej, gdy czyta się podobne wyznania o stylu życia homoseksualistów, ich
                    obyczajach, a także o ich lekkoduchostwie i demonstracyjnej wesołkowatości
                    ("oni tacy są, żyją dniem dzisiejszym, są bardziej tacy zwariowani"), trudno
                    uznać przeciętnego homosia za okaz zdrowia psychicznego. Podobnie poczynający
                    sobie heteryk (tak nas homosie nazywają) byłby zapewne szybko zdiagnozowany
                    jako erotoman, człowiek o niedojrzałej osobowości, mający problemy z własną
                    tożsamością płciową i może nawet jako... utajony homoś! Naturalnie,
                    promiskuityzm występuje nierzadko także wśród heteroseksualistów - nikt jednak
                    nie walczy pod pstrokatymi sztandarami o tolerancję dla "mniejszości" dziwek i
                    dziwkarzy. To istotna różnica.
                    Samemu "środowisku" daleko przy tym do lansowanego ideału tolerancji. Tam też
                    istnieje dyskryminacja i wykluczenie, są homosie lepsi i gorsi. Gorsi to przede
                    wszystkim ci zmanierowani i wypindrzeni: "cioty" z dowcipów, rozpoznawalne
                    nawet dla heteryków, bo "te dupodajki to mają ruchy takie ciotowskie, kobiece".
                    Ale również geje starzy, na których patrzy się z nieukrywaną niechęcią, a
                    starzy to znaczy - po czterdziestce, bo kariera wesołego homosia trwa krócej
                    niż kariera baletnicy. Potem zostają już tylko pikiety i dogadywanie się co do
                    ceny, żeby nie było "awantur i skandali". "Środowisko" jest bowiem
                    niebezpieczne także i dla tych homosiów, którzy chcieliby żyć w stałym związku.
                    "Ciężko pogodzić się gejom, że jakieś dwie osoby są razem. Geje trzymają się
                    razem, jak każdy jest osobno. Natomiast gdy jest jakaś para w grupie wtedy już
                    jest gorzej. Próbują to rozbić. To jakaś zazdrość zawsze jest".
                    "Tu przebiega to o wiele szybciej niż w środowisku hetero. Tu się kochają, ten
                    zobaczy jakiegoś chłopczyka, tu się puści, tam się puści, tamten zobaczy,
                    awantura, już na siebie gadają, że ten to ku.., a tamten jeszcze gorszy".
                    Dlatego roztropne pary uciekają ze "środowiska", natomiast pozostają w nim - a
                    także w organizacjach gejowskich! - głównie osoby samotne: z czasem coraz
                    bardziej sfrustrowane i pełne pretensji do całego świata. To właśnie spośród
                    nich wywodzą się zazwyczaj homosie-aktywiści do upadłego udowadniający, że
                    życie spaprała im cudza "nietolerancja".
                    Czemu jednak aż tak wielu homosiów, mimo przekonania, że środowisko
                    jest "obłudne, plotkarskie", że "geje są bardzo złośliwi", właśnie w nim woli
                    przebywać, jeśli zaś spotyka się prywatnie również z heterykami, to najchętniej
                    na osobności? "Bariery te wywodzą się głównie z obaw przed zachowaniem
                    heteroseksualistów wynikającym z ich nietolerancji" - podpowiada poprawnie p.
                    Majka-Rostek, ale to chyba nie do końca prawda. Heterycy są bowiem odbierani
                    jako zagrożenie również wtedy, gdy "nic specjalnie nie robią, ale są, a geje
                    sobie myślą: «Co też oni sobie o nas myślą?»" Nawet obecność zaprzyjaźnionego
                    heteryka określanego jako "przesympatyczna osoba" sprawia, że beztroska zabawa
                    gaśnie.
                    Tacy swobodni i weseli, a wygląda na to, jakby czegoś się wstydzili. Czego?
                    Tu "sami swoi", każdy każdego już zaliczył, już wszyscy umoczeni, a wtem
                    przychodzi heteryk, któremu nigdy w głowie nie postało, by mieć ośmiu partnerów
                    jednego dnia i choć tego nie okazuje, to - zdaniem homosiów - pewnie czuje się
                    od nich lepszy. Dlatego większość chce jednak getta, a zabawy tylko we własnym
                    gronie - choćby miała się skończyć "jedną wielką orgią".
                    Styl życia homosiów ze "środowiska" przypomina bowiem trochę postępowanie
                    Pijaka z "Małego księcia", który pił, bo się wstydził, a wstydził się tego - że
                    pije. A tam, gdzie wszyscy piją, łatwo o podtrzymywania złudzenia, że nikt nie
                    jest pijakiem.
                    Lech Stępniewski

                    Dorota Majka-Rostek, "Mniejszość kulturowa w warunkach pluralizacji.
                    Socjologiczna analiza sytuacji homoseksualistów polskich", Wydawnictwo
                    Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2002.
                    • altro2611 Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 19:26
                      nigdzie nie użyłem sformułowania "weszpolacy", proszę mi tego nie zarzucać. I
                      nie jest moją winą, że w Polsce odruchy fanatyczne ma prawa strona
                      społeczeństwa. Jestem za tolerancją, również dla odmienności a praktyki
                      seksualne większości czy mniejszości sa prywatną sprawą obywateli. Nie jest
                      natomiast zdrowe obrzucanie inwektywami i kamieniami kogokolwiek gdziekolwiek.
                      pozdrawiam
                      • wikul Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 19:57
                        altro2611 napisał:

                        > nigdzie nie użyłem sformułowania "weszpolacy", proszę mi tego nie zarzucać. I
                        > nie jest moją winą, że w Polsce odruchy fanatyczne ma prawa strona
                        > społeczeństwa. Jestem za tolerancją, również dla odmienności a praktyki
                        > seksualne większości czy mniejszości sa prywatną sprawą obywateli. Nie jest
                        > natomiast zdrowe obrzucanie inwektywami i kamieniami kogokolwiek gdziekolwiek.
                        > pozdrawiam


                        Odruchy fanatyczne ma również a może przede wszystkim lewa strona co dla kogoś
                        kto cokolwiek słyszał o hitleryzmie, stalinizmie, marksizmie, leninizmie,
                        maoizmie, itp.,itd., jest oczywiste.
                        Nie jest zdrowe obrzucanie inwektywami czy kamieniami ale powinno to dotyczyć
                        obu stron. Nazywanie przeciwników parad dewiantów faszystami swiadczy nie tylko
                        o kompletnej ignorancji ale wlaśnie o swoistym fanatyzmie.
                        • altro2611 Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 20:15
                          dyskutujemy o warcholstwie młodzieży XXI wieku w Polsce a nie o historycznych
                          ideologiach. nie znam przykładu chuligańskich zachowań wspólczesnej lewicowej
                          młodzieży. Nie użyłem określenia "faszyzm" wobec wszechpolaków. Porównanie do
                          "brunatnych koszul" można znaleźć choćby w "Polityce" sprzed kilku tygodni.
                          Szkoda mi czasu na dalszą dyskusję. Odsyłam do lektury Konstytucji RP. Żegnam
                          • abprall Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 20:20
                            młodziez wszechpol...to szczury , w niemczech (sic !) podlegli by z punktu
                            deratyzacji , z tytułu ochrony konstytucji....


                            -----------------------------
                            pieprzone cywile
                          • wikul Re: lesbo-geje mutacja terroryzmu,władza pasywna. 12.06.05, 20:49
                            altro2611 napisał:

                            > dyskutujemy o warcholstwie młodzieży XXI wieku w Polsce a nie o historycznych
                            > ideologiach. nie znam przykładu chuligańskich zachowań wspólczesnej lewicowej
                            > młodzieży. Nie użyłem określenia "faszyzm" wobec wszechpolaków. Porównanie do
                            > "brunatnych koszul" można znaleźć choćby w "Polityce" sprzed kilku tygodni.
                            > Szkoda mi czasu na dalszą dyskusję. Odsyłam do lektury Konstytucji RP. Żegnam


                            Myslałem ze dyskutujemy nie tylko o własnych zachowaniach i nie tylko w XXI w.
                            Nie jesteś za wygodny przyjmując okres i zakres dyskusji ? A co ma do tego
                            konstytucja ?
                            P.S. Dla ludzi nieco starszych warcholstwo sie źle kojarzy. Takimi określeniami
                            epatowali społeczeństwo przywódcy komunistyczni okreslając tym mianem wszelkie
                            próby wolnosciowe.
    • heksaheksa A niech robią burd..L na ulicach jest ciekawie. 12.06.05, 09:24
      Coś się w koncu dzieje w tym nudnym i pełnych szarych ludzi kraju.
      • ewa8a Re: A niech robią burd..L na ulicach jest ciekawi 12.06.05, 11:18
        Nareszcie normalny głos w dyskusji.
        • wikul Niektórzy geje po paradzie nabrali ochoty na chłop 12.06.05, 21:38
          Niektórzy geje po paradzie nabrali ochoty na chłopców z MW. Tylko to pedalskie
          słownictwo ("ciacha").
          • wikul Re: Niektórzy geje po paradzie nabrali ochoty na 12.06.05, 21:38
            Niektórzy geje po paradzie nabrali ochoty na chłopców z MW. Tylko to pedalskie
            słownictwo ("ciacha").

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=25115895&a=25115895
Inne wątki na temat:
Pełna wersja