Młodzież Wszechpolska to faszystowska bojówka.

14.06.05, 01:18
Tak chciałeś, Giertych, żeby to ktoś powiedział, proszę bardzo. "Dziewczęta i
chłopcy" z MW to pieprzeni spadkobiercy Hitlerjugend, a ty Giertychu jesteś
ich furherem. W ogóle cała Liga Polskich Rodzin to partia faszystów. I dopóki
chociaż dla jednego z Twoich "chłopców" gej będzie "pedałem", tak długo LPR
będzie bandą faszyzujących ćwierćinteligentów.
    • wikul Re: Młodzież Wszechpolska to faszystowska bojówka 14.06.05, 01:34
      earthman napisał:

      > Tak chciałeś, Giertych, żeby to ktoś powiedział, proszę bardzo. "Dziewczęta i
      > chłopcy" z MW to pieprzeni spadkobiercy Hitlerjugend, a ty Giertychu jesteś
      > ich furherem. W ogóle cała Liga Polskich Rodzin to partia faszystów. I dopóki
      > chociaż dla jednego z Twoich "chłopców" gej będzie "pedałem", tak długo LPR
      > będzie bandą faszyzujących ćwierćinteligentów.


      Co za wykwit homoseksualnej tolerancji.

      Różowa swastyka
      JOHANN HAR

      Pederaści współtworzyli wszelkie ruchy faszystowskie– nie wyłączając
      hitleryzmu. Również dziś najbardziej znani faszyści europejscy okazują się
      gejami. Dlaczego swastyka przyciąga homoseksualistów jak magnes – zastanawia
      się Johann Hari, czołowy brytyjski publicysta i zdeklarowany gej.
      (…winkMyśl o geju faszyście na pierwszy rzut oka wydaje się absurdalna. Lecz kiedy
      Brytyjska Partia Narodowa – nasi domorośli bigoci zaprzeczający istnieniu
      Holocaustu – ogłosiła, że w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego
      wystawia kandydata, który otwarcie przyznaje się do homoseksualizmu, wyznawcy
      idei faszystowskich nawet nie mrugnęli okiem ze zdziwienia. Paradoksalnie
      prawda polega bowiem na tym, że homoseksualiści znajdowali się w centrum
      wszelkich ruchów faszystowskich, jakie kiedykolwiek się narodziły – nie
      wyłączając nazizmu w Trzeciej Rzeszy, pod której rządami homoseksualistów
      uśmiercano w obozach. Z wyjątkiem Jean-Marie Le Pena wszyscy najbardziej znani
      faszyści europejscy w ostatnich trzydziestu latach byli gejami.

      Ja lubię Arabów

      Czas zatem spojrzeć prawdzie w oczy. Faszyzm nie jest zjawiskiem, które rodzi
      się gdzieś tam poza obrębem ruchów homoseksualnych, nie jest wstrętną postawą
      charakterystyczną wyłącznie dla „hetero”. Występuje również wśród gejów i
      najwyższa pora, by ich środowiska ocknęły się i usłyszały marszową muzykę.
      Przyjrzyjmy się Europie ostatnich dziesięciu lat. Holenderski faszysta Pim
      Fortuyn przewodził jawnie rasistowskiej platformie politycznej nastawionej
      wrogo do imigrantów. Islam nazywał „rakiem” oraz „największym zagrożeniem dla
      zachodniej cywilizacji”. A jednocześnie był właścicielem dwóch puchatych
      piesków, cierpiał na kompleks mamusi i był zdeklarowanym gejem. Kiedy jeden z
      adwersarzy politycznych oskarżył Fortuyna o nienawiść do Arabów, ten odparł:
      Jak ja mogę nienawidzić Arabów? Przecież wczoraj wieczorem jednemu obciągnąłem
      druta.
      Jörg Haider zachwiał posadami zacisznej austriackiej sceny politycznej okresu
      powojennego, kiedy to w 2000 r. jego neofaszystowska Partia Wolności (FPÖ)
      zdobyła jedną czwartą głosów i weszła do koalicji rządowej. Na łamach
      międzynarodowej prasy nieustannie uwypuklano kilka charakterystycznych faktów
      związanych z Haiderem, m.in. to, że ma kwadratową szczękę i umięśniony tors i
      że jego ojciec popierał SS. Wypominano mu jego wściekły antysemityzm, nienawiść
      do imigrantów oraz określenie obozów w Auschwitz i Dachau mianem „ośrodków
      karnych”. Parę tytułów podało, że Haidera zawsze otaczają wysportowani i
      fanatycznie mu oddani młodzi mężczyźni. Parę gazet poszło o krok dalej:
      stwierdzono, że niektórzy mężczyźni z otoczenia Haidera są gejami. Wreszcie
      jedna lewicowa gazeta niemiecka otwarcie napisała o tym, do czego wszyscy tylko
      robili aluzje. Że podobno sam Haider jest homoseksualistą.
      Do prasy przedostały się informacje pochodzące od pewnego hinduskiego kelnera
      o „intymnych szczegółach” ciała Haidera. Z powodu oskarżeń o bycie jego
      kochankiem z kierowniczej funkcji w Partii Wolności zrezygnował Gerald Mikscha.
      Bliski przyjaciel Haidera i zarazem gej Walter Köhler – którego sfotografowano,
      jak paraduje z pistoletem w kaburze – stwierdził, że jest przeciwny ujawnianiu
      orientacji seksualnej polityków. Haider – który jest żonaty i ma dwoje dzieci –
      nie zabierał głosu i dementowanie pogłosek pozostawiał swoim podwładnym.

      Szlak gejowsko-faszystowski

      Na tym nie koniec. Gdybyśmy podróżowali przez Europę szlakiem gejowsko-
      faszystowskim, odnotowalibyśmy wiele ciekawych spostrzeżeń. We Francji czołowym
      faszystą epoki powojennej był Edouard Pfeiffer, który zdecydowanie nie należał
      do przykładnych heteroseksualistów. Pierwszoplanowym niemieckim neonazistą w
      latach osiemdziesiątych był niejaki Michael Kühnen, który zmarł na AIDS w 1991
      roku. Kilka lat wcześniej przyznał się do homoseksualizmu.
      Martin Lee, autor pracy naukowej na temat faszyzmu, wyjaśnia: Dla Kühnena w
      byciu zarówno nazistą jak i gejem było coś supermęskiego. I jedno, i drugie
      dawało mu poczucie przynależności do elity, której przeznaczeniem jest
      wywieranie silnego wpływu. Pewnemu zachodnioniemieckiemu dziennikarzowi
      powiedział, że homoseksualiści „szczególnie nadają się do realizowania naszych
      zadań, bo nie chcą być uwiązani przez żonę, dzieci, rodzinę”.
      Następnym przystankiem na naszym szlaku jest Wielka Brytania. Na pierwszy rzut
      oka tutejsi faszyści wydają się wojującymi heteroseksualistami. Usiłują
      zakłócać parady gejowskie, homoseksualistów określają jako „zło”, a na
      podłożenie bomby w pubie Admiral Duncan w 1999 r. przywódca Brytyjskiej Partii
      Narodowej Neil Griffin zareagował wprost czarująco: W telewizyjnej relacji
      ukazano demonstrujących gejów (przed lokalem, gdzie rozegrała się ta tragedia),
      którzy obnosili się ze swoją perwersją na oczach dziennikarzy z całego świata.
      To tłumaczy, dlaczego tak wielu zwykłych ludzi uważa ich za istoty odrażające.
      Lecz jeśli spojrzymy uważniej, to spod gładkiej homofobicznej powierzchni
      wyłania się różowiutka swastyka. W 1999 r. Martin Webster, dawniej organizator
      Frontu Narodowego i wielka szycha w brytyjskim ruchu faszystowskim, napisał
      czterostronicowy pamflet, w którym przedstawił szczegóły swojego „romansu” z
      Neilem Griffinem. – Pod koniec lat siedemdziesiątych Griffin dążył do
      nawiązania ze mną intymnych relacji – stwierdził zdeklarowany homoseksualista
      Webster. – Był ode mnie dwadzieścia lat młodszy.
      Ray Hill, który przez dwanaście lat infiltrował brytyjski ruch faszystowski,
      gromadząc informacje dla grup antyfaszystowskich, mówi, że te rewelacje brzmią
      przekonująco. Twierdzi, że homoseksualizm jest na porządku dziennym w
      przywódczych kręgach brytyjskiej skrajnej prawicy i że w pewnym okresie lat
      osiemdziesiątych niemal połowa organizatorów tego ruchu była gejami.
      Gerry Gable, wydawca antyfaszystowskiego czasopisma „Searchlight”, mówi: Już
      dziesiątki lat przyglądam się brytyjskim środowiskom nazistowskim i przez cały
      czas dostrzegam w nich homofobiczną hipokryzję. Nie potrafię wskazać żadnej
      organizacji ze skrajnej prawicy, która nie atakowałaby ludzi za ich preferencje
      seksualne i zarazem nie miała w swoich szeregach tak wielu gejowskich
      aktywistów. (...)

      Autor jest cenionym publicystą pism brytyjskich, m.in. „The Independent”, „New
      Statesman”. W 2003 r. zdobył prestiżowy tytuł Młodego Dziennikarza Roku.
      Powyższy tekst ukazał się w magazynie „Attitude” – czołowym piśmie brytyjskich
      gejów.
      © Attitude
      • earthman Gdyby choć jedno zdanie było twoje, przeczytałbym 14.06.05, 01:37
        • galba Ziemniak? /nt 14.06.05, 08:38
        • kropekuk Ale on zacytowal CZOLOWEGO NASZEGO GEJA! ;) 15.06.05, 04:09
          Tekst zreszta swietny - tez go w calosci zasejfowalem".
          • marianna.rokita czesc piekny masz maila :) 15.06.05, 04:11

            • lala.laleczna Twoja piękność to kawał katolskiego śmiecia-nieto- 15.06.05, 15:38
              leranta, wiesz o tym?

              Nie, bo jego lala NIE JEST FACETEM, tranwestyto!!!
              Autor: kropekuk
              Data: 14.06.2005 16:06 + dodaj do ulubionych wątków

              skasujcie post

              + odpowiedz cytując + odpowiedz

              --------------------------------------------------------------------------------
              • kropekuk O sobie mowisz, tranwestyto??? 16.06.05, 05:02

    • rycho7 a co za roznica? 14.06.05, 08:46
      earthman napisał:

      > I dopóki
      > chociaż dla jednego z Twoich "chłopców" gej będzie "pedałem"

      To bardzo interesujace. Czy negatywny wydzwiek geja jest mniejszy od pedala?
      Przecziez to zalezy jedynie od pogladow mowiacego. Homoseksualizm dla
      niektorych jest nie do zaakceptowania. Mnie to zwisa i nie odrozniam
      obrazliwosci geja od pedala.
      • hymen Re: a co za roznica? 14.06.05, 08:51
        rycho7 napisał:

        > To bardzo interesujace. Czy negatywny wydzwiek geja jest mniejszy od pedala?
        > Przecziez to zalezy jedynie od pogladow mowiacego. Homoseksualizm dla
        > niektorych jest nie do zaakceptowania. Mnie to zwisa i nie odrozniam
        > obrazliwosci geja od pedala.

        Dokładnie. Mogę dodać, że sposób w jaki earthman broni pedałów jest wielce
        obiecujący.
        • hasz0 Dawaj dawaj! Dalej! Swoich cytatów nie poznałeś?/n 14.06.05, 09:13
          • rycho7 Hasz nie cytaty 16.06.05, 22:43
    • bloggus Re: Młodzież Wszechpolska to faszystowska bojówka 15.06.05, 03:56
      Powinni byc zdelegalizowani.
    • safiro Re: Młodzież Wszechpolska to faszystowska bojówka 15.06.05, 15:24
      Zgadzam się z twoją opinią w 100%, tylko zastanawia mnie jedna rzecz: dlaczego
      tyle osób chce głosować na partię faszystów LPR? Czyżby część społeczeństwa
      miała podobne poglądy? Sytuacja niezbyt normalna
      • hasz0 Nie wiem na kogo głosować jeśli nie na LPRpomózcie 15.06.05, 15:34
        • safiro Re: propozycja dla hasz0 15.06.05, 15:37
          hasz0 proponuję abyś w wyborach prezydenckich zagłosował na Marię Szyszkowską,
          w wyborach do sejmu na SDPL lub demokraci.pl smile
          • hasz0 No chyba uzyję na ciebie kodu HTML pytałem poważni 15.06.05, 15:39
            • safiro to była moja propozycja 15.06.05, 15:41
              a kogo ty proponujesz (poza LPR oczywiście)?
              • hasz0 Każdego kto usunie patologię z zycia publicznego 15.06.05, 15:51
                jesli ustalimy wspólnie
                1#
                kto zasiał
                i hoduje nadal tę patologię pomimo przeciwnej retoryki
                2#
                kto do tej pory nie "szecherował" z notorycznymi patologami
                (w głosowanich, koalicjach na niższych szczeblach, tajnych umowach i jawnych
                zmowach, wspólnych programach i akcjach)
                3#
                wykazał się skutecznością

                - to myslę, że nie będziemy mieli najmniejszego kłopotu z konsensusem.
                • safiro Re: to będzie problem 15.06.05, 15:57
                  Trudno znaleźć takie osoby, ale Giertych napewno do tych trzech pkt. nie
                  pasuje. Jedynie jest skuteczny w bajkopisarstwie i szerzeniu patologicznych,
                  radykalnych recept na rządzenie państwem, przekształcając je w nietolerancyjny
                  gród, odizolowany od świata jak Korea Północna.
                  • hasz0 Re: to będzie problem 15.06.05, 16:05
                    Bardzo Cię proszę zanim uzyję kodu HTML na zakazaną literę

                    wyjasnij mi po polsku prosto co to znaczy:
                    Nie rozumiem Bajki o czym?
                    Radykalny w czym? Konkretny przykład.
                    Nietolerancyjny dla kogo i czego?
                    Skąd się dowiedziałęś, że będą dzieci chodzić ze szkoły w mundurkach z kijami
                    na ramieniu czwórkami ustawionymi tak, że ostatnia czwórka odbija do własnych
                    domów kolejno. Ze kupimy broń atomową, wypiszemy się z NATO, ONZ, MFW, BŚ,
                    WHO...
                    Prędko odpisz co z komunistami i SBecją!

                    "skuteczny w bajkopisarstwie i szerzeniu patologicznych,
                    radykalnych recept na rządzenie państwem, przekształcając je w nietolerancyjny
                    gród, odizolowany od świata jak Korea Północna."
                    • safiro Re: to będzie problem 15.06.05, 16:17
                      Poglądy ma radykalne, jest przeciwnikiem np. homoseksualistów, jest ksenofobem.
                      A >Ze kupimy broń atomową, wypiszemy się z NATO, ONZ, MFW, BŚ,
                      > WHO...(zapomniałeś o UE) - przy dojściu do władzy LPR jest prawdopodobne.
                      Komuniści? Nie wiem kogo masz na myśli, ale jeśli lewicę, to niezbyt dobre
                      porównanie. Jedyna szansa na lepszą Polskę to cięcia wydatków, szkoda że plan
                      Hausnera nie został wprowadzony w życie. Nie twierdzę, że rządy lewicy były
                      idealne, no ale takich mamy parlamentarzystów.

                      ------------------------------------------------------------------------
                      Przestań mi grozić
                      kodeks karny
                      Art. 190. § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę
                      lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną
                      obawę, że będzie spełniona,
                      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
                      2.
                      § 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
                      • hasz0 ________________________problem to PZPR! Safiro! 16.06.05, 09:42


                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25272191&a=25274817
                        • rycho7 bacznosc, hasza wyprowadz n/t 16.06.05, 16:20
    • atp1 Re: Młodzież Wszechpolska to faszystowska bojówka 15.06.05, 21:38
      A ty jestes parch i antypolak. Najwieksi faszysci to twoi pobratymcy,
      ich polityka nie rozni sie od hitlerowskiej, widac to jasno w Palestynie.
      Obecna sytuacja w Polsce to takze skutki ich rzadow.
      • kropekuk Buhahahaha !!! Witaj KOMUCHU !!! 16.06.05, 05:03
        Eh, komuna, komuna, komuna maja...
    • wikul Re: Młodzież Wszechpolska to faszystowska bojówka 15.06.05, 23:48
      earthman napisał:

      > Tak chciałeś, Giertych, żeby to ktoś powiedział, proszę bardzo. "Dziewczęta i
      > chłopcy" z MW to pieprzeni spadkobiercy Hitlerjugend, a ty Giertychu jesteś
      > ich furherem. W ogóle cała Liga Polskich Rodzin to partia faszystów. I dopóki
      > chociaż dla jednego z Twoich "chłopców" gej będzie "pedałem", tak długo LPR
      > będzie bandą faszyzujących ćwierćinteligentów.


      Co się wściekasz. Twój pobratymieć zamiast się wściekać napisał książkę.
      Poczytaj.

      serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2597124.html?as=1&ias=8
      • kropekuk A SKAD wiesz, ze to KASZUBA, wikul? 16.06.05, 05:04

    • krzys52 Zezwolenie na przemarsz Naziolow - zaden problem 16.06.05, 06:05
      A konstytucja - jaka by ona glupia nie byla w tym punkcie - zabrania
      funkcjonoania organizacji faszystowskich i nazistowskich, przez co, ma sie
      rozumiec demonstracje podobnych organizacji takze niezgodne sa z konstytucja.

      A moze nastepnym razem Kaczynski nie bedzie mial nic przeciwko przemarszowi MW
      w strojach organizacyjnych: glany, kastety, gazrurki, bron krotka, sztylety,
      palki, lancuchy...No bo coz to za mlodzian wszechpolski bez mundurka. Toz to
      prawie jak na golasa - niczym jakis, tfu, pedal. Albo Zyd...
      • hasz0 Ty Safiro wybierz od razu aferzystów niech osądzą 16.06.05, 08:22
        faszystów, Goebelsów i Hitlerów. Po co w mają miotać się, utajniać, odwlekać,
        badać czy nie naruszono kupionego prze mafie prawa - ich nieudolni obrońcy
        w stylu Celińskiego czy Różańskiego (wiesz o co pytał go Gruszka?)
        - umorzą dochodzenia afer wspólnie z prokuratorem Olejnikiem i Kieresem w jeden
        dzień. A faszystów załatwią bolszewicką nie faszystowską metodą.
        O uzasadnienie poproszą Rycha7 - napisze tak jak do mnie -
        że będę kradł i kłamał ot sobie z fiuta, tak jak Ty
        poniżej;

        Cytat:
        Poglądy ma radykalne, jest przeciwnikiem np. homoseksualistów, jest ksenofobem.
        A >Ze kupimy broń atomową, wypiszemy się z NATO, ONZ, MFW, BŚ,
        > WHO...(zapomniałeś o UE) - przy dojściu do władzy LPR jest prawdopodobne.
        Komuniści? Nie wiem kogo masz na myśli, ale jeśli lewicę, to niezbyt dobre
        porównanie. Jedyna szansa na lepszą Polskę to cięcia wydatków, szkoda że plan
        Hausnera nie został wprowadzony w życie. Nie twierdzę, że rządy lewicy były
        idealne, no ale takich mamy parlamentarzystów.
        • hasz0 _________A plan Hausnera jest wdrażany silniej!/nt 16.06.05, 08:24
          • niezlomny.prawicowiec Brawo Giertcha Młodzież !!! 16.06.05, 14:26
            Pokażemy bydlakom !!!!
            • safiro Re: Brawo Gierytcha Młodzież !!! 16.06.05, 15:54
              Ciekawe co pokażecie? Wątpię iż parada "normalnych" przejdzie chodnikami, jeśli
              po paradzie chodniki będą jeszcze na swoim miejscu a nie w pobliższych sklepach
              i samochodach.
              • wikul Dyktatura równości 17.06.05, 00:48
                Dyktatura równości (1) - Robert Mazurek , Igor Zalewski

                Geje i lesbijki rozpętują w Polsce ideologiczną wojnę

                Gejowi rękę podam, przed kamerą się pokażę, ale tyłem do niego nie stanę -
                żartuje jeden z liderów lewicy. Rozmowom o prawach homoseksualistów towarzyszą
                uśmieszki, porozumiewawcze spojrzenia i lekceważące machanie ręką. Niesłusznie.
                Lesbijki i geje robią wszystko, by śmiech zamarł politykom na ustach. Chcą
                rozpętać wojnę ideologiczną, przy której ta o aborcję będzie niewinnymi
                ćwiczeniami. Wiedzą, jak to zrobić i mogą osiągnąć swój cel.

                Krucjata tolerancjonistów
                Gejom i lesbijkom nie chodzi tylko o legalizację małżeństw homoseksualnych.
                Używając postępowej retoryki, postulując zerwanie z tradycyjnymi - ich zdaniem,
                represyjnymi - wizjami rodziny, uzurpują sobie prawo do wydawania certyfikatów
                tolerancji i wolności. Popierasz małżeństwa lesbijek, cieszy cię widok gejów
                całujących się na ulicy - jesteś nowoczesnym, światłym Europejczykiem. Tym
                samym stoisz w jednym szeregu z Abrahamem Lincolnem, Nelsonem Mandelą,
                przeciwnikami niewolnictwa, zwolennikami praw Murzynów i bojownikami o
                emancypację kobiet. Sprawa stosunku do mniejszości homoseksualnych ma być
                testem rozumienia wolności w ogóle.
                Nie chcesz eksperymentowania na rodzinie, wolisz, by geje ściskali się w swych
                domach, a nie na przystankach - jesteś filarem ciemnogrodu! Skoro jesteś
                homofobem, to powinieneś się leczyć. Twoi patroni ideowi to faszyści,
                bojówkarze, ba - hitlerowcy wtrącający gejów do obozów koncentracyjnych.
                Przesada? Nic podobnego - na portalach www.gejowo.pl czy www.gej.net można
                znaleźć pełno takich porównań. Zresztą dla Roberta Biedronia, założyciela i
                prezesa Kampanii przeciw Homofobii, nawet Platforma Obywatelska to
                nietolerancyjne homofoby. Co z tego, że wizja przewodniczącego PO Donalda Tuska
                zionącego nienawiścią do kochających inaczej nie ma nic wspólnego z
                rzeczywistością? Ważne, że osoba zaatakowana w taki sposób ma się bronić,
                udowadniać, że jest inaczej, że jest prawdziwym, tolerancyjnym demokratą.
                Homoseksualiści i ich intelektualni sojusznicy stosują różną miarę dla siebie i
                swoich oponentów. Gdy ktoś śmieje się z nich na ulicy - jest to niedopuszczalna
                agresja słowna, ale gdy gej rzucił tortem w prezydenta Warszawy, to - zdaniem
                Szymona Niemca, organizatora parady gejów i prezesa Międzynarodowego
                Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce - "pan Kaczyński sam
                jest sobie winien i nie powinien wykluczać, że takie incydenty w przyszłości
                mogą się powtórzyć".
                Kiedy poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Kamiński (notabene mieszkający w
                sąsiedztwie pary gejów, których "małżeńskich" kłótni musiał często wysłuchiwać)
                powiedział, że homoseksualizm można leczyć, dla Roberta Biedronia było
                to "jasne wzywanie do nienawiści, faszyzm". Kiedy jednak ten sam Biedroń
                tłumaczy, że dla niego "parada gejów jest ważniejsza niż procesja z krzyżem w
                Boże Ciało", jest to opinia przepojona tolerancją.
                Plan gejów jest prosty: ich problemy mają się stać zasadniczą linią podziału
                politycznego w Polsce - na światłych i zacofanych.

                Geje wszechpolscy
                Prezydent stolicy Lech Kaczyński nie zgodził się na paradę gejowską. I to
                pokazuje różnicę między Warszawą a Berlinem, Rzymem czy Paryżem - tam taki
                zakaz jest nie do pomyślenia, choćby dlatego, że prezydentami tych stolic są
                geje. Polscy homoseksualiści nie wyrywają jednak włosów z głowy. Oni już
                dopięli swego: jest o nich głośno, krzyczą, że są dyskryminowani, upominają się
                o nich wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka i minister spraw wewnętrznych Ryszard
                Kalisz, popierają ich media. - Oni bardzo chcą być prześladowani - komentuje
                wspomniany już lider lewicy, skądinąd publicznie potępiający Kaczyńskiego w
                czambuł.
                Gdyby Młodzież Wszechpolska nie istniała, homoseksualiści powinni ją wymyślić.
                Perspektywa oberwania kamieniem nie jest oczywiście przyjemna, a barbarzyństwo
                rzucających godne potępienia, ale gdyby nie narodowcy, paradami gejów nie
                interesowałby się pies z kulawą nogą. - Taka postawa jest nam poniekąd na rękę -
                bez żenady przyznaje Szymon Niemiec. - Przynajmniej więcej się mówi o prawach
                mniejszości seksualnych.
                - Rzeczywiście, gdy rok temu manifestowaliśmy, a nie było żadnych jajek czy
                kamieni, to oddźwięk społeczny i zainteresowanie mediów było nikłe - przytakuje
                Robert Biedroń. Ten 28-letni "aktywista gejowski" - jak sam się przedstawia -
                wie jednak, jak zainteresowanie mediów wzbudzić. Nie ukrywa, że wielu
                żurnalistów to jego koledzy.

                Dziecko dwóch tatusiów
                - Prawa gejów to już jest temat nośny społecznie, a w najbliższym czasie stanie
                się jeszcze bardziej drażliwy. Będzie tym, czym 10 lat temu była dyskusja o
                aborcji - zapewnia Szymon Niemiec. O jakie prawa chodzi? Przede wszystkim o
                rejestrowanie tak zwanych związków partnerskich. Projekt odpowiedniej ustawy
                zgłosiła już najaktywniejsza bojowniczka o prawa gejów, senator Maria
                Szyszkowska z SLD. Gdyby ta ustawa przeszła, homoseksualne pary miałyby te same
                prawa co małżeństwa: partnerzy mogliby się wspólnie opodatkować, dziedziczyliby
                po sobie etc. Z jednym wyjątkiem: homoseksualiści nie mogliby adoptować dzieci.
                I sami zgadzają się z tym ograniczeniem. - Na razie - zastrzega Biedroń. - Dziś
                nie wyobrażam sobie, bym mógł w homofobicznej Polsce wychowywać dziecko. Jeśli
                jednak jesteśmy pełnoprawnymi obywatelami, to winniśmy mieć prawo do adopcji -
                dodaje szef Kampanii przeciw Homofobii. Oficjalnie jednak żadna organizacja
                gejowska nie żąda takiego prawa. Co nie znaczy, że nie chcą tego sami
                homoseksualiści. - Tak, chciałbym adoptować dziecko - wyznaje Robert Biedroń.

                Heteroseksualna niewola?
                Geje i lesbijki mają świadomość, że przeprowadzenie operacji na poglądach
                całego społeczeństwa jest znacznie trudniejsze niż wymuszenie czegoś na
                politykach. Dlatego najpierw chcą ożywić spory ideologiczne, przytłumione na
                razie problemami politycznymi i kłopotami gospodarczymi. Chcą wciągnąć
                środowiska polityczne do wielkiej batalii, przypominającej tę o aborcję w
                pierwszej połowie lat 90. Tyle że aborcją są już wszyscy zmęczeni, a problem
                gejów będzie nabrzmiewał, choćby w efekcie wejścia do Unii Europejskiej, skąd
                będą płynąć do nas nie tylko pieniądze, ale i wzorce.
                Polscy homoseksualiści, powołując się na przykład Zachodu, gdzie istnieje już
                homoseksualne niebo, chcą dojść do tego samego drogą na skróty. Bo tam najpierw
                była rewolucja seksualna, a dopiero potem doszlusowali do niej politycy. U nas
                najpierw środowiska opiniotwórcze i politycy mają odtrąbić zrzucenie jarzma
                heteroseksualnej niewoli, a potem podciągnie się do tego wzorca społeczeństwo.
                Społeczeństwo, dodajmy, dość konserwatywne, ale też wizja dyskryminowanych
                gejów to tylko część prawdy. Polska prowincja czy blokowiska wielkich miast
                może i zioną nienawiścią, a czasami wręcz fizyczną agresją, ale w centrach
                metropolii jest już inaczej. Bycie gejem zwiększa towarzyską atrakcyjność
                młodych ludzi. - Gdy ogłosiłem, że jestem homoseksualistą, liczba zaproszeń na
                imprezy gwałtownie wzrosła - opowiada znajomy gej. Faktycznie, obecność
                homoseksualisty na imprezie z miejsca czyni ją bardziej światową.
                Geje odgrywają zresztą ważną rolę w kulturze klubowej, w której pławią się
                dzisiaj młode elity z Europy. Jeden z najbardziej snobistycznych klubów w
                Polsce to warszawska Utopia - centrum mniejszości seksualnych, ale i zwykłych
                clubberów, którzy chcą się dostać na imprezy z wyższej półki. Bycie gejem jest
                trendy nie tylko wśród elity nocnego życia, która jest zresztą bardzo wpływowa
                za dnia. Są miejsca, gdzie podobno ułatwia to karierę zawodową, na przykład
                heteroseksualiści z pierwszego programu TVP od lat narzekają, że są na
                Woronicza dyskryminowani.

                Tygodnik "Wprost", Nr 1124 (13 czerwca 2004)
                • wikul Re: Dyktatura równości (2) 17.06.05, 00:51
                  Homofoby z SLD
                  Robert Biedroń należy do SLD, ale rozmawia ze wszystkimi politykami lewicy. I
                  to akurat świadczy o dobrej kalkulacji politycznej młodego działacza, bo
                  macierzysta partia gejów traktuje go z dużym dystansem. Nie chodzi tu nawet o
                  to, że pięćdziesięciokilkuletni liderzy SLD prywatnie są obskurantami, a
                  poglądy na prawa gejów sytuują ich w okolicach Ligi Polskich Rodzin. Nie chodzi
                  też o to, że Lech Nikolski czy Józef Oleksy już choćby z racji wyglądu pasują
                  do walki o prawa gejów jak dresiarze do klubu Utopia. Gorsze z perspektywy
                  Biedronia jest to, że SLD-owska młodzież wcale nie jest tak tolerancyjna i
                  europejska, jakby chciał. "Pedały w czerwonych skarpetkach" Anity Błochowiak to
                  niewinne określenie w porównaniu z tymi, których używają pozostali politycy
                  sojuszu.
                  Namaszczany na nowego lidera SLD minister rolnictwa Wojciech Olejniczak
                  wychowywał się w tradycyjnej chłopskiej rodzinie pod Łowiczem, w sąsiedztwie
                  kościoła. Ten wierzący katolik nie chce legalizacji aborcji ani wojny z
                  Kościołem. - Moglibyśmy pomyśleć o jakichś ułatwieniach majątkowych dla
                  homoseksualistów, ale nie o małżeństwach - zarzeka się Olejniczak. Także SDPl
                  to formacja zbyt nobliwa i stateczna, by harcować na pierwszej linii wojny o
                  prawa gejów. Owszem, są tam Marek Balicki czy Joanna Sosnowska, ale pierwsze
                  skrzypce grają w socjaldemokracji typy profesorskie: Marek Borowski czy Tomasz
                  Nałęcz. - Cóż, jestem ukształtowany przez mazowiecką wieś i nie ma we mnie
                  entuzjazmu dla homoseksualnych małżeństw i adoptowania przez nie dzieci -
                  wyznaje Nałęcz. Rytualnie deklaruje jednak, że dla jego formacji stosunek do
                  mniejszości, także seksualnych, to miara demokracji. - Jeśli będą
                  prześladowani, będziemy ich bronić - zapowiada. Dość niemrawo jednak.

                  Unia Gejów i Lesbijek
                  - To partie prawicy wykorzystują temat homoseksualistów - przekonuje Szymon
                  Niemiec. Myli się. O gejach i ich prawach najgłośniej krzyczy maleńka Unia
                  Pracy. Liczy ona na to, że radykalizmem obyczajowym przelicytuje swą lewicową
                  konkurencję. Ma szansę, bo pasuje do tego osobowość liderki partii Izabeli
                  Jarugi-Nowackiej i poglądy jej młodego zastępcy - Bartłomieja Morzyckiego. - To
                  nie jest koniunkturalizm. Sytuacja tak się rozwija, że walka o prawa kobiet,
                  gejów i wszelkich mniejszości rzeczywiście staje się naszym sztandarem -
                  przyznaje wiceprzewodniczący UP. I zaprasza działaczy gejowskich na listy
                  wyborcze swojej partii. Ale nawet w Unii Pracy są opory wobec gejów. - Na
                  jednym ze spotkań starszy pan krzyczał, że powinniśmy zajmować się obroną ludzi
                  pracy, a nie homoseksualistów - opowiada Morzycki. Dodaje jednak nie bez dumy,
                  że sala go zakrzyczała.
                  - Nie wyobrażam sobie, żeby gej głosował na prawicę - kręci głową Biedroń.
                  Donald Tusk, lider PO, nie miałby natomiast nic przeciwko temu, by z list jego
                  partii startowali geje. - Homoseksualista musi być traktowany tak jak każdy
                  inny obywatel. Związki homoseksualne nie mogą być jednak uznane za rodzinę, bo
                  rodziną po prostu nie są - wyjaśnia Tusk. Znacznie bardziej zasadnicze są inne
                  partie prawicowe. Geje mogą sobie wybić z głowy marzenia o karierze w PiS czy
                  LPR. Znana jest historia pewnego młodego, dobrze zapowiadającego się działacza
                  prawicy. Koledze z partii wpadł w ręce jego dziennik, będący głównie zapisem
                  homoseksualnych orgii, prawdziwych, a częściej wyimaginowanych. Choć na
                  działalność polityczną jego orientacja nie wpływała (raz tylko podczas
                  zagranicznej wizyty zaprowadził jednego z liderów AWS do gejowskiej
                  restauracji), z młodym politykiem natychmiast się rozstano.

                  Teraz transwestyci
                  Były polityk prawicowy wyrzucony ze swojej partii nie jest działaczem
                  gejowskim. Dlaczego? Bo orientacja seksualna nie determinuje wszystkich jego
                  wyborów i nie wszystkie jego poglądy wynikają z tego, że jest gejem. Mimo to
                  Robert Biedroń sądzi, że osoby o orientacji homoseksualnej muszą być lewicowe.
                  Podobnie twierdzi Szymon Niemiec, rzecznik małej Antyklerykalnej Partii Postępu
                  Racja, założonej przez byłego księdza. Według nich, lewica ma o kogo walczyć.
                  Aktywiści gejowscy zapewniają, że w grę wchodzą prawie 2 mln wyborców.
                  A co nas czeka, kiedy już wszystkie prawa gejów zostaną spełnione? Odpowiedź
                  daje Robert Biedroń: - Są przecież jeszcze transseksualiści, są transwestyci, a
                  to na razie tematy tabu!

                  Robert Mazurek
                  Igor Zalewski

                  SZYMON NIEMIEC - twórca Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na
                  rzecz Kultury w Polsce (ILGCN Poland). Zorganizował pierwszą w Polsce Paradę
                  Równości. Jest aktywistą Antyklerykalnej Partii Postępu Racja, związanej z
                  pismem "Fakty i Mity".
                  ROBERT BIEDROŃ - założyciel i prezes Kampanii przeciw Homofobii, jest studentem
                  politologii i nauk społecznych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie
                  oraz absolwentem Szkoły Liderów Politycznych i Społecznych. Należy do SLD, był
                  m.in. współautorem statutu partii, a potem współpracownikiem i doradcą jej
                  liderów. Założył gejowską organizację Lambda Olsztyn. Gdy przebywał za granicą,
                  aktywnie działał w OutRage! - jednej z największych gejowskich organizacji na
                  świecie. Obecnie jest współpracownikiem i konsultantem kilkunastu organizacji
                  praw człowieka w Polsce i za granicą, autorem pierwszej w Polsce pracy
                  poświęconej holocaustowi homoseksualistów. Otrzymał Tęczowy Laur -
                  najważniejszą nagrodę przyznawaną bojownikom o prawa homoseksualistów.
                  KRYSTIAN LEGIERSKI - restaurator, współwłaściciel i menedżer warszawskiego
                  klubu Le Madame. Występował między innymi na billboardzie reklamującym ostatni
                  numer pisma "Machina" - całował się z innym mężczyzną. Kandyduje do
                  europarlamentu z listy Zielonych 2004.
                  YGA KOSTRZEWA - współorganizatorka i liderka Lambdy. Publicystka
                  czasopism "Inaczej", "Gejzer" i "Queer City". Uznawana za umiarkowaną
                  działaczkę organizacji homoseksualnych.
                  ROBERT PIOTR ŁUKASIK - założyciel Stowarzyszenia Tolersex, student V roku
                  Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji UW. Edukator seksualny,
                  streetworker. W 2002 r. był nominowany przez Program ds. Rozwoju i HIV UNDP ONZ
                  do międzynarodowej nagrody Reebok Human Rights Award.

                  Homoseksualny raj
                  dr MARIUSZ GWOZDA
                  socjolog z UMCS w Lublinie
                  Gdyby zrealizowano wszystkie postulaty organizacji gejów i lesbijek, byłaby to
                  swego rodzaju rewolucja w sferze kultury i obyczajowości. Przede wszystkim
                  byłoby konieczne przedefiniowanie terminów dotyczących małżeństwa i rodziny.
                  Ponadto wychowywanie dzieci w związkach jednopłciowych mogłoby mieć
                  nieprzewidywalne konsekwencje. Nie wiadomo bowiem, jak dziecko miałoby się
                  uczyć roli kobiety i mężczyzny, matki i ojca. Co więcej, niebawem o podobne
                  prawa jak homoseksualiści mogłyby się upomnieć kolejne "mniejszości seksualne",
                  na przykład zoofile, pedofile. Już teraz głoszą oni hasła przypominające te,
                  jakimi trzydzieści lat temu posługiwali się homoseksualiści.
                  • kpt.ziobro Re: Dyktatura równości (2) 17.06.05, 15:27
                    wikul napisał:

                    > Homofoby z SLD
                    > Robert Biedroń należy do SLD, ale rozmawia ze wszystkimi politykami lewicy. I
                    > to akurat świadczy o dobrej kalkulacji politycznej młodego działacza, bo
                    > macierzysta partia gejów traktuje go z dużym dystansem. Nie chodzi tu nawet o
                    > to, że pięćdziesięciokilkuletni liderzy SLD prywatnie są obskurantami, a
                    > poglądy na prawa gejów sytuują ich w okolicach Ligi Polskich Rodzin. Nie
                    chodzi
                    >
                    > też o to, że Lech Nikolski czy Józef Oleksy już choćby z racji wyglądu pasują
                    > do walki o prawa gejów jak dresiarze do klubu Utopia. Gorsze z perspektywy
                    > Biedronia jest to, że SLD-owska młodzież wcale nie jest tak tolerancyjna i
                    > europejska, jakby chciał. "Pedały w czerwonych skarpetkach" Anity Błochowiak
                    to
                    >
                    > niewinne określenie w porównaniu z tymi, których używają pozostali politycy
                    > sojuszu.
                    > Namaszczany na nowego lidera SLD minister rolnictwa Wojciech Olejniczak
                    > wychowywał się w tradycyjnej chłopskiej rodzinie pod Łowiczem, w sąsiedztwie
                    > kościoła. Ten wierzący katolik nie chce legalizacji aborcji ani wojny z
                    > Kościołem. - Moglibyśmy pomyśleć o jakichś ułatwieniach majątkowych dla
                    > homoseksualistów, ale nie o małżeństwach - zarzeka się Olejniczak. Także SDPl
                    > to formacja zbyt nobliwa i stateczna, by harcować na pierwszej linii wojny o
                    > prawa gejów. Owszem, są tam Marek Balicki czy Joanna Sosnowska, ale pierwsze
                    > skrzypce grają w socjaldemokracji typy profesorskie: Marek Borowski czy
                    Tomasz
                    > Nałęcz. - Cóż, jestem ukształtowany przez mazowiecką wieś i nie ma we mnie
                    > entuzjazmu dla homoseksualnych małżeństw i adoptowania przez nie dzieci -
                    > wyznaje Nałęcz. Rytualnie deklaruje jednak, że dla jego formacji stosunek do
                    > mniejszości, także seksualnych, to miara demokracji. - Jeśli będą
                    > prześladowani, będziemy ich bronić - zapowiada. Dość niemrawo jednak.
                    >
                    > Unia Gejów i Lesbijek
                    > - To partie prawicy wykorzystują temat homoseksualistów - przekonuje Szymon
                    > Niemiec. Myli się. O gejach i ich prawach najgłośniej krzyczy maleńka Unia
                    > Pracy. Liczy ona na to, że radykalizmem obyczajowym przelicytuje swą lewicową
                    > konkurencję. Ma szansę, bo pasuje do tego osobowość liderki partii Izabeli
                    > Jarugi-Nowackiej i poglądy jej młodego zastępcy - Bartłomieja Morzyckiego. -
                    To
                    >
                    > nie jest koniunkturalizm. Sytuacja tak się rozwija, że walka o prawa kobiet,
                    > gejów i wszelkich mniejszości rzeczywiście staje się naszym sztandarem -
                    > przyznaje wiceprzewodniczący UP. I zaprasza działaczy gejowskich na listy
                    > wyborcze swojej partii. Ale nawet w Unii Pracy są opory wobec gejów. - Na
                    > jednym ze spotkań starszy pan krzyczał, że powinniśmy zajmować się obroną
                    ludzi
                    >
                    > pracy, a nie homoseksualistów - opowiada Morzycki. Dodaje jednak nie bez
                    dumy,
                    > że sala go zakrzyczała.
                    > - Nie wyobrażam sobie, żeby gej głosował na prawicę - kręci głową Biedroń.
                    > Donald Tusk, lider PO, nie miałby natomiast nic przeciwko temu, by z list
                    jego
                    > partii startowali geje. - Homoseksualista musi być traktowany tak jak każdy
                    > inny obywatel. Związki homoseksualne nie mogą być jednak uznane za rodzinę,
                    bo
                    > rodziną po prostu nie są - wyjaśnia Tusk. Znacznie bardziej zasadnicze są
                    inne
                    > partie prawicowe. Geje mogą sobie wybić z głowy marzenia o karierze w PiS czy
                    > LPR. Znana jest historia pewnego młodego, dobrze zapowiadającego się
                    działacza
                    > prawicy. Koledze z partii wpadł w ręce jego dziennik, będący głównie zapisem
                    > homoseksualnych orgii, prawdziwych, a częściej wyimaginowanych. Choć na
                    > działalność polityczną jego orientacja nie wpływała (raz tylko podczas
                    > zagranicznej wizyty zaprowadził jednego z liderów AWS do gejowskiej
                    > restauracji), z młodym politykiem natychmiast się rozstano.
                    >
                    > Teraz transwestyci
                    > Były polityk prawicowy wyrzucony ze swojej partii nie jest działaczem
                    > gejowskim. Dlaczego? Bo orientacja seksualna nie determinuje wszystkich jego
                    > wyborów i nie wszystkie jego poglądy wynikają z tego, że jest gejem. Mimo to
                    > Robert Biedroń sądzi, że osoby o orientacji homoseksualnej muszą być
                    lewicowe.
                    > Podobnie twierdzi Szymon Niemiec, rzecznik małej Antyklerykalnej Partii
                    Postępu
                    >
                    > Racja, założonej przez byłego księdza. Według nich, lewica ma o kogo walczyć.
                    > Aktywiści gejowscy zapewniają, że w grę wchodzą prawie 2 mln wyborców.
                    > A co nas czeka, kiedy już wszystkie prawa gejów zostaną spełnione? Odpowiedź
                    > daje Robert Biedroń: - Są przecież jeszcze transseksualiści, są transwestyci,
                    a
                    >
                    > to na razie tematy tabu!
                    >
                    > Robert Mazurek
                    > Igor Zalewski
                    >
                    > SZYMON NIEMIEC - twórca Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na
                    > rzecz Kultury w Polsce (ILGCN Poland). Zorganizował pierwszą w Polsce Paradę
                    > Równości. Jest aktywistą Antyklerykalnej Partii Postępu Racja, związanej z
                    > pismem "Fakty i Mity".
                    > ROBERT BIEDROŃ - założyciel i prezes Kampanii przeciw Homofobii, jest
                    studentem
                    >
                    > politologii i nauk społecznych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w
                    Olsztynie
                    >
                    > oraz absolwentem Szkoły Liderów Politycznych i Społecznych. Należy do SLD,
                    był
                    > m.in. współautorem statutu partii, a potem współpracownikiem i doradcą jej
                    > liderów. Założył gejowską organizację Lambda Olsztyn. Gdy przebywał za
                    granicą,
                    >
                    > aktywnie działał w OutRage! - jednej z największych gejowskich organizacji na
                    > świecie. Obecnie jest współpracownikiem i konsultantem kilkunastu organizacji
                    > praw człowieka w Polsce i za granicą, autorem pierwszej w Polsce pracy
                    > poświęconej holocaustowi homoseksualistów. Otrzymał Tęczowy Laur -
                    > najważniejszą nagrodę przyznawaną bojownikom o prawa homoseksualistów.
                    > KRYSTIAN LEGIERSKI - restaurator, współwłaściciel i menedżer warszawskiego
                    > klubu Le Madame. Występował między innymi na billboardzie reklamującym
                    ostatni
                    > numer pisma "Machina" - całował się z innym mężczyzną. Kandyduje do
                    > europarlamentu z listy Zielonych 2004.
                    > YGA KOSTRZEWA - współorganizatorka i liderka Lambdy. Publicystka
                    > czasopism "Inaczej", "Gejzer" i "Queer City". Uznawana za umiarkowaną
                    > działaczkę organizacji homoseksualnych.
                    > ROBERT PIOTR ŁUKASIK - założyciel Stowarzyszenia Tolersex, student V roku
                    > Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji UW. Edukator
                    seksualny,
                    > streetworker. W 2002 r. był nominowany przez Program ds. Rozwoju i HIV UNDP
                    ONZ
                    >
                    > do międzynarodowej nagrody Reebok Human Rights Award.
                    >
                    > Homoseksualny raj
                    > dr MARIUSZ GWOZDA
                    > socjolog z UMCS w Lublinie
                    > Gdyby zrealizowano wszystkie postulaty organizacji gejów i lesbijek, byłaby
                    to
                    > swego rodzaju rewolucja w sferze kultury i obyczajowości. Przede wszystkim
                    > byłoby konieczne przedefiniowanie terminów dotyczących małżeństwa i rodziny.
                    > Ponadto wychowywanie dzieci w związkach jednopłciowych mogłoby mieć
                    > nieprzewidywalne konsekwencje. Nie wiadomo bowiem, jak dziecko miałoby się
                    > uczyć roli kobiety i mężczyzny, matki i ojca. Co więcej, niebawem o podobne
                    > prawa jak homoseksualiści mogłyby się upomnieć kolejne "mniejszości
                    seksualne",
                    >
                    > na przykład zoofile, pedofile. Już teraz głoszą oni hasła przypominające te,
                    > jakimi trzydzieści lat temu posługiwali się homoseksualiści.

                    wikul !
                    Do budy !!! Tj. do szkoły !
                    • hasz0 _________Panie___Kapitanie_____________ 17.06.05, 15:36
                      > Lecicie w cDiula kapitanie;
                      Nie cytujcie a czytujcie!
                      Padnij! Niepowstań!
                      Teraz nie kłamcie, że nazywacie się Ziobro.
                      Nazywacie się od teraz Maras.

                    • wikul PRL, dyktatura ziobrowatych ciemniaków 17.06.05, 21:13
                      Wielonikowy dinozaurze rodem z PRL-u, kpt.ziobro z UB, tęsknicie za tzw.
                      dyktaturą proletariatu, ale to sie nie wróci. Czeka was śmietnik historii.
Pełna wersja