Gość: Zbarażski
IP: *.cvx29-bradley.dialup.earthlink.net
23.07.02, 19:14
Sowiecki żydokomunizm Kazarów ogłupiał nas “internacjonalizmem”, a
żydoglobalizm syjonistów ogłupia nas “kosmopolityzmem”, abyśmy na zawsze
oddali własną ziemię, na której się urodziliśmy i gdzie są groby naszych
ojców.
Żydowskie media wlewają nam w oczy i uszy “politycznie poprawny” jad
źydoglobalistów, żeby nas rozbroić, żebyśmy pozwolili ukraść nam naszą i
naszych ojców historię i kulturę, czyli tożsamość i dorobek z potu, łez i
krwi.
Francuski filozof Jean Baudrillard od dawna zauważył złodziejskie skradanie
się żydoglobalistów poprzez rząd USA, ONZ, Bilderberg Group, Komisję
Trójstronną (Trilateral Commisssion), Komisję UE, NATO, zżydziałe rządy itd.
Mówi o tym w wywiadzie dla “DER SPIEGEL”:
. . .
● BAUDRILLARD: [Żydoglobalizm] zmierza do ustalenia się jako stanu idealnego,
w którym wszystko, co unikalne, pojedyńcze, również każda inna kultura
[materialny i duchowy dorobek narodu – przyp. tłum.], a wreszcie i każda
niemonetarna wartość byłyby zniesione. W tym punkcie jestem humanistą i
moralistą.
- SPIEGEL: Pan uważa globalizację za formę kolonializacji, zakamuflowaną na
szerzenie cywilizacji zachodniej.
● B: Globalizację zachwala się jako punkt końcowy rozwiązania wszystkich
przeciwieństw. W rzeczywistości ona rozmienia wszystko na wartość
wymienialną, za którą można zapłacić. [Na “handełe” – p.tł.]
Proces ten charakteryzuje ekstremalna przemoc [żydowładztwa nad narodami –
p.tł.].
- S: Czy nie towarzyszą globalizacji także inne uniwersalne wartości jak
wolność, demokracja i prawa człowieka?
● B: Należy radykalnie rozróżniać globalne od uniwersalnego. Wartości
uniwersalne, według tego jak je oświata definiuje, mają transcedentny ideał.
One konfrontują “ja” z jego wolnością, która jest nieustającym zadaniem i
odpowiedzialnością, a nie po prostu prawem. W globalizacji tego zupełnie
brakuje, jest to operacyjny system totalnego handlu i wymiany [“handełe” –
przyp.tłum.].
- S: Globalizacja nie oswabadza ludzkości, ona czyni ją rzeczą?
● B: Ona udaje, że chce ludzi oswobodzić, a naprawdę ona tylko dereguluje.
Zniesienie wszystkich reguł, dokładniej: zredukowanie wszystkich reguł do
prawa rynku jest przeciwieństwem wolności – mianowicie jej złudą. Takie
staromodne i arystokratyczne wartości jak godność, poszanowanie, wyzwanie,
poświęcenie już się nie liczą.
- S: Czy niegraniczone uznanie praw człowieka nie jest godnym zaufania
bastionem przeciwko procesowi wyobcowania?
● B: Ja wierzę, że prawa człowieka zostały już wintegrowane w process globali-
zacji i funkcjonują jako alibi. One należą do prawniczej i moralnej
nadbudowy – krótko: one są werbunkiem.
- S: A więc zwodzeniem?
● B: Czy to nie paradoks, że zachodnia polityka wykorzystuje jako broń
przeciwko innym, według motta: Albo podzielacie nasze wartości, albo…?
Demokrację wprowadza się szantażem i groźbami. Ona tym sabotuje sama siebie.
Ona już nie dostarcza autonomicznego wyboru wolności, ale staje się globalnym
nakazem. Jest to w pewnym względzie perwersja kategorycznego imperatywu
Kanta, który z zasady implikuje SWOBODNE wyrażenie zgody na jego ofertę.
- S: Na tym więc kończyłaby się historia, absolutne panowanie demokracji, no-
wej formy dyktatury światowej?
● B: Tak, i jest całkiem niemożliwym, aby przeciwko niej nie zaistniała
gwałtow-na reakcja. Terroryzm powstaje wtedy, kiedy niemożliwa jest żadna
inna obrona. System uważa obiektywnie za terrorystyczne wszystko to, co jemu
się przeciwstawi. A wartości Zachodu są ambiwalentne [dwuwartościowe – przyp.
tłum.], one mogą w jednym historycznym momencie pozytywnie oddziałać i
uskrzydlić postęp, w innym zaś tak wpędzić się w skrajność, że one zafałszują
same siebie i w końcu obrócą się przeciwko ich własnym postanowieniom.
- S: Gdyby starcie globalizacja-terroryzm było nierozstrzygalne to jaki sens
mieliby terroryści?
● B: To, co ich prze do terroryzmu, to nie jest religijne, To podkreślają
wszyscy eksperci islamu. Zamachowcy 11 września nie postawili żadnych
warunków. Terroryzm nie ma politycznego zaprojektowania, nie ma skończoności
i tak widziany jest on wprawdzie realny, ale absurdalny.
…działanie w pojedynkę może przyjąć wiele form, także formę zła i terrory-
zmu. Pozostaje ona jednak wytworem sztucznym. [Syjonizmu? – przyp. tłum.]
Fundamentalizm jest symptomatyczną formą odmowy, jego zwolennicy nie chcą
osiągnąć czegoś, zrywają się do walki dziko przeciwko czemuś, co odczuwają
jako zagrożenie ich tożsamości. Prezydent USA Bush próbuje odnaleźć symetrię
wróg-przyjaciel, on dąży do znalezienia się napowrót na