Żydzi są bogaci a homoseksualizm to choroba

19.06.05, 11:43
Czekam na te 200 wpisów smile))
    • abprall Re: Żydzi są bogaci a homoseksualizm to choroba 19.06.05, 12:02
      odpalantuj się od davidów...
      niby pozujesz na normalnego potepiając pedryli a prowokacyjnie łaczysz to z
      atakiem na davidów.....
      stosuj zasadę fair play...a dobrze na tym wyjdziesz...niedawno jeden z waszych
      profi-boxerow znany jako "jajobijca" dostał po ryju od uroczego czarnuszka
      ktory załatwił mu kariere i kase na amen...
      remember it...

      -------------------------
      pieprzone cywile

      • sz0k Re: Żydzi są bogaci a homoseksualizm to choroba 19.06.05, 12:15
        Czarnego Żyda? Ło matko...
    • oleg3 Niedokładnie 19.06.05, 12:31
      sz0k napisał:

      > Czekam na te 200 wpisów smile))

      Ja proponowałem ALBO o Żydach albo o homikach. Eksperymentujesz na własne
      ryzyko wink). No i (chyba) nie jesteś gini.
      • sz0k Re: Niedokładnie 19.06.05, 12:33
        > Ja proponowałem ALBO o Żydach albo o homikach.

        Jeszcze lepiej, zastosowałem 2 w jednym czyli czekam na 400 wpisów smile)

        > No i (chyba) nie jesteś gini.

        Znaczy sie co, tylko gini ma prawo do 200 wpisów, he? To seksizm jest
        ewidentny, faszyzm i nazizm nawet!!!
        • oleg3 Re: Niedokładnie 19.06.05, 12:36
          sz0k napisał:

          > Znaczy sie co, tylko gini ma prawo do 200 wpisów, he? To seksizm jest
          > ewidentny, faszyzm i nazizm nawet!!!

          Nie, to tylko staż forumowy, choć weterani są znudzeni.
          • sz0k Re: Niedokładnie 19.06.05, 12:39
            Czyli co dyskryminacja i nietolerancja? Są równi i równiejsi?? To może od razu
            do komór gazowych pozamykacie nowych, faszyści jedni???
            • oleg3 Re: Niedokładnie 19.06.05, 12:42
              Co Ty taki radykalny. W przedszkolu nie byłeś, nie zaznałeś fali.
              • sz0k Re: Niedokładnie 19.06.05, 12:49
                Niestety zaznałem, był taki jeden rall, czy jakoś tak, napierdzielał kocykiem
                wszystkich podczas leżakowania, ale jak się kiedyś z chłopakami na boisku
                zebraliśmy to takie manto dostał, że mu sie odechciało. Potem ponoć się do
                marynarki zaciągnął...
            • atp1 Re: Niedokładnie 19.06.05, 12:44
              Komory gazowe to piekna smierc w porownaniu z amerykansko-izraelskimi
              obozami tzw.jenieckimi, albo wiezieniami.
              • sz0k No rozkręca się 19.06.05, 12:55
                Nasz forumowy, zawsze czujny agent mosadu nawet wpadł, wystarczyło dać słowo
                klucz w tytule. Piszesz już raport do swojego przełożonego w Tel Avivie?
    • rycho7 Arbeit macht frei 19.06.05, 12:44
      Zestawienie jak podpis.
      • sz0k Ja wholl rycho, ja wholl 19.06.05, 12:53
        to do roboty, bo do 200 jeszcze troche brakuje smile)
        • wikul "Geje trzymają się razem, jak każdy jest osobno" 19.06.05, 22:20
          (...) "Geje trzymają się razem, jak każdy jest osobno"
          Oczywiście, można przyjąć wykrętnie, że p. Majce-Rostek trafiła się przypadkiem
          do badania najgorsza swołocz i znalazła się ona jakby w sytuacji pechowego
          entomologa, który w wielkiej dżungli wlazł akurat na kopiec leniwych mrówek.
          Niemniej, gdy czyta się podobne wyznania o stylu życia homoseksualistów, ich
          obyczajach, a także o ich lekkoduchostwie i demonstracyjnej wesołkowatości
          ("oni tacy są, żyją dniem dzisiejszym, są bardziej tacy zwariowani"), trudno
          uznać przeciętnego homosia za okaz zdrowia psychicznego. Podobnie poczynający
          sobie heteryk (tak nas homosie nazywają) byłby zapewne szybko zdiagnozowany
          jako erotoman, człowiek o niedojrzałej osobowości, mający problemy z własną
          tożsamością płciową i może nawet jako... utajony homoś! Naturalnie,
          promiskuityzm występuje nierzadko także wśród heteroseksualistów - nikt jednak
          nie walczy pod pstrokatymi sztandarami o tolerancję dla "mniejszości" dziwek i
          dziwkarzy. To istotna różnica.
          Samemu "środowisku" daleko przy tym do lansowanego ideału tolerancji. Tam też
          istnieje dyskryminacja i wykluczenie, są homosie lepsi i gorsi. Gorsi to przede
          wszystkim ci zmanierowani i wypindrzeni: "cioty" z dowcipów, rozpoznawalne
          nawet dla heteryków, bo "te dupodajki to mają ruchy takie ciotowskie, kobiece".
          Ale również geje starzy, na których patrzy się z nieukrywaną niechęcią, a
          starzy to znaczy - po czterdziestce, bo kariera wesołego homosia trwa krócej
          niż kariera baletnicy. Potem zostają już tylko pikiety i dogadywanie się co do
          ceny, żeby nie było "awantur i skandali". "Środowisko" jest bowiem
          niebezpieczne także i dla tych homosiów, którzy chcieliby żyć w stałym związku.

          "Ciężko pogodzić się gejom, że jakieś dwie osoby są razem. Geje trzymają się
          razem, jak każdy jest osobno. Natomiast gdy jest jakaś para w grupie wtedy już
          jest gorzej. Próbują to rozbić. To jakaś zazdrość zawsze jest".
          "Tu przebiega to o wiele szybciej niż w środowisku hetero. Tu się kochają, ten
          zobaczy jakiegoś chłopczyka, tu się puści, tam się puści, tamten zobaczy,
          awantura, już na siebie gadają, że ten to ku.., a tamten jeszcze gorszy".

          Dlatego roztropne pary uciekają ze "środowiska", natomiast pozostają w nim - a
          także w organizacjach gejowskich! - głównie osoby samotne: z czasem coraz
          bardziej sfrustrowane i pełne pretensji do całego świata. To właśnie spośród
          nich wywodzą się zazwyczaj homosie-aktywiści do upadłego udowadniający, że
          życie spaprała im cudza "nietolerancja".
          Czemu jednak aż tak wielu homosiów, mimo przekonania, że środowisko
          jest "obłudne, plotkarskie", że "geje są bardzo złośliwi", właśnie w nim woli
          przebywać, jeśli zaś spotyka się prywatnie również z heterykami, to najchętniej
          na osobności? "Bariery te wywodzą się głównie z obaw przed zachowaniem
          heteroseksualistów wynikającym z ich nietolerancji" - podpowiada poprawnie p.
          Majka-Rostek, ale to chyba nie do końca prawda. Heterycy są bowiem odbierani
          jako zagrożenie również wtedy, gdy "nic specjalnie nie robią, ale są, a geje
          sobie myślą: «Co też oni sobie o nas myślą?»" Nawet obecność zaprzyjaźnionego
          heteryka określanego jako "przesympatyczna osoba" sprawia, że beztroska zabawa
          gaśnie.

          Tacy swobodni i weseli, a wygląda na to, jakby czegoś się wstydzili. Czego?
          Tu "sami swoi", każdy każdego już zaliczył, już wszyscy umoczeni, a wtem
          przychodzi heteryk, któremu nigdy w głowie nie postało, by mieć ośmiu partnerów
          jednego dnia i choć tego nie okazuje, to - zdaniem homosiów - pewnie czuje się
          od nich lepszy. Dlatego większość chce jednak getta, a zabawy tylko we własnym
          gronie - choćby miała się skończyć "jedną wielką orgią".

          Styl życia homosiów ze "środowiska" przypomina bowiem trochę postępowanie
          Pijaka z "Małego księcia", który pił, bo się wstydził, a wstydził się tego - że
          pije. A tam, gdzie wszyscy piją, łatwo o podtrzymywania złudzenia, że nikt nie
          jest pijakiem. (...)

          L.Stepniewski - fragment recenzji z książki Doroty Majki-Rostek, "Mniejszość
          kulturowa w warunkach pluralizacji. Socjologiczna analiza sytuacji
          homoseksualistów polskich", Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław
          2002.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja