xiazeluka
23.06.05, 10:01
22 lipca 2010
Nareszcie! Pani Kowalski przyciska do płaskich piersi najnowsze
wydanie "Trybuny Wyborczej", w którym na pierwszej stronie wielkie czcionki
krzyczą tytułem: "Małżeństwa gejów i lesbijek uchwalone!" Lata upokorzeń,
trudnej walki o swe prawa i zwykłą, homoseksualną godność zostały nagrodzone.
Pani Kowalski wreszcie będzie mogła stanąć na ślubnym kobiercu ze swym
wybrankiem, panem Malinowskim, i wziąć ślub, jak pan Bóg przykazał. Koniec
nietolerancji, ksenofobii i dyskryminacji.
22 lutego 2011
Nie minął rok, a już w małżeństwie pani Kowalski-Malinowski pojawił się
potomek! Cała rodzina świętuje tę uroczystą chwilę narodzin w Miejskim
Urzędzie Adopcyjnym. Mama Kowalski-Malinowski i tata Malinowski z czułością
spoglądają na przewiązany pysznie czerwoną kokardą inkubator, dostarczony ze
szpitala przy ul. Nowogrodzkiej. Maleństwo porzuciła jakaś nienormalna,
zboczona heteroseksualna dewiantka, na szczęście dzidziuś znajdzie szczęśliwe
miejsce w rodzinie Kowalskich-Malinowskich.
Po powrocie do domu mama Kowalski-Malinowski przytyka maleństwo do swej
piersi, niestety, maleństwo ma kłopoty ze ssaniem i zaczyna dławić się
włosami, bujnie porastającymi tors mamusi. Wszystko jednak dobrze się kończy,
druga załoga karetki (pierwsza została odesłana - dyspozytor, pewnie tępy,
heteroseksualny blondyn, źle usłyszał treść wezwania i wysłał ambulans E***)
zdążyła w ostatniej chwili zastosować sztuczne oddychanie i sytuacja została
opanowana.
11 czerwca 2011
Pan Malinowski wrócił z pracy wściekły i zmęczony. Pani Kowalski-Malinowski
na wszelki wypadek zamknęła się z synkiem w komórce na miotły, czekając, aż
ślubny nieco ochłonie. Głowa rodziny uspokoiła się dopiero wieczorem, wtedy
też pani Kowalski-Malinowski dowiedziała się, jaki był powód irytacji jej
męża; otóż, rzekł pan Malinowski, ci cholerni zboczeńcy demonstrowali w
centrum miasta, doprowadzając stolicę do paraliżu komunikacyjnego! "Wracałem
do domu 4 godziny, ku.. mać" - pieklił się pan Malinowski - "Czy ci pedofile
nie mogliby szwendać się gdzieś na przedmieściach? Wolność zgromadzeń
wolnością, ale, do cholery, ludzie pracują! W dodatku nic mnie nie obchodzi
fakt, że WHO wykreśliła pedofilię z listy zaburzeń seksualnych, to pieprzeni
zboczeńcy! Prezydent Kaczyński Jr powinien tej hołocie zakazać manifestacji!"
15 czerwca 2011
Sobota. Pan Malinowski udał się na Plac Defilad, na Paradę Normalności,
zwołaną przez Młodzież Wszechgejowską. Postanowił, wraz z tysiącami innych
osób, dać wyraz swej niechęci wobec pedofilów, aroganckiej i agresywnej,
niestety mocno wpływowej nowej orientacji seksualnej; tajemnicą poliszynela
jest pedofilia co najmniej kilkunastu członków najwyższych władz państwowych,
wspieranych przez silne lobby dzieciolubów ulokowanych w sferach
przemysłowych i towarzyskich.
Pani Kowalski-Malinowski niestety nie doczekała się powrotu małżonka;
zadzwonił on z komendy policji, z oburzeniem zawiadamiając swą panią, że
gestapo przymknęło go pod pretekstem rzucania kamieniami w grupę
pedofilów! "To skandal!" - wrzeszczał do słuchawki - "Policja chroniła
nielegalną kontrmanifestację, a nas pałowali!" Pani Kowalski-Malinowski nie
ogłuchła tylko dlatego, że połaczenie zostało nagle przerwane.
17 czerwca 2011
Czekanie na powrót męża pani Kowalski-Malinowski uprzyjemniała sobie
oglądaniem telewizji. Na kanale TVGej24 leciały akurat wiadomości; prezenter
w półgarniturze (koszula i marynarka z wycięciem na brzuch) poinformował, że
sytuacją w Generalnym Gubernatorstwie zaniepokojone są władze Zjednoczonych
Socjalistycznych Republik Europejskich. Przewodniczący Prodi ostrzegł
Warszawę, że ZSRE nie będzie tolerować aktów dyskryminacji żadnej mniejszości
seksualnej i ostrzegł, że Komisja Europejska może "rozważyć działania
ostrzegawcze", jeśli pedofile nie będą mieli takich samych praw jak wszyscy.
Pani Kowalski-Malinowski zerknęła ze strachem na swoje potomstwo i pobiegła
sprawdzić, czy drzwi wejściowe są na pewno zaryglowane.
1 września 2011
W skrzynce pocztowej pan Malinowski znalazł ulotkę szefa Socjalpedofilii
Polskiej, Adolfa Snajperowskiego, który zachęcał do głosowania na swoją
partie w nadchodzących wyborach:
"Murzynów też bito. I też mówiono, że to przez tych, co o prawa dla nich
wołają. Historia kołem się toczy... i dzisiaj stajemy przed wielką szansą
wyrównania szans naprawdę dla wszystkich - głosując na Socjalpedofilię
Polską! Historia przyzna mi rację - ale czy warto czekać? Lepiej się w Nią
wpisać złotymi zgłoskami! Zapewniam, że chcemy jedynie takich samych praw,
jakie mają pary homo i hetero! Dwoje ludzi ma prawo zawrzeć między sobą pewną
umowę zwaną małżeństwem, z
której wynikają pewne prawa i obowiązki. Para pedo takiego prawa nie ma.
Wszystko jednak można zalegalizować. Wystarczy zdobyć do danego pomysłu
większość. Dlatego wzywam wszystkich wrażliwych, odpowiedzialnych,
nowoczesnych ludzi - głosujcie na nas! Walczmy z niesprawiedliwością i
dyskryminacją, popierajmy małżeństwa pedoseksualne, pamiętajmy, że
niezmiennych norm moralnych nie ma!"
Państwo Malinowski zapadli w ponurą zadumę. Zegar tykał...
***E - eutanazyjny, zwany dawniej "łowca skór".