I znów zaczął się sezon sekt i pielgrzymek

27.06.05, 11:53
Ciemnogród znów w natarciu. Religijni zaczynają kusić biedne dzieci tanimi
wakacjami. Przeróżne sekty wyciągają swoje szpony po nasze dzieci,
Częstochowa szykuje się do bezprecedensowej w historii akcji zatruwania
dusz... nawet studenci nie są bezpieczni.

Pod rządami Kościoła i SLD Polska staje się coraz bardziej zdziczałym
terytorium, na którym zamiast zagranicznych biznesmenów konkurują i inwestują
zagraniczni władcy religijni
    • klos4 ... a ty, pedofilu, nie lubisz konkurencji. Wyrazy 27.06.05, 11:58
      wspolczucia. Dzieci, zamiast pozostawione na lasce pedofilow pokroju
      dokowskiego (a propos, juz cie wypuscili po aferze na Centralnym?) maja
      zapewnione "tanie wakacje".
      No, horror po prostu.
      A nie stac cie,aby przebic oferty "sekt, kosciola i biznesu" i swoim ofiarom
      zaoferowac troche drozsze wakacje?
      • dokowski A co to? Wzięłaś mój post do siebie? Jesteś ... 27.06.05, 12:22
        ... fanatyczką jakiejś religii i misjonarką czy co, żeś się tak nagle poczuła
        dotknięta?

        klos4 napisała:

        > A nie stac cie,aby przebic oferty "sekt, kosciola i biznesu" i swoim ofiarom
        > zaoferowac troche drozsze wakacje?

        Sekty stać na uwodzenie dzieci i młodzieży, bo mają kasę od swoich wiernych.
        Ogłupione ciemniaki potrafią cały swój majątek oddać sekcie i jeszcze ciężko
        harować dla swoich kapłanów. My, ludzie światli i wolni, mamy tylko dobroć i
        mądrość, które kładziemy na drugą szalę wagi - z jednej strony bogactwo
        Kościołów, z drugiej strony wartości duchowe wolnych ludzi ... zwykle wartości
        duchowe zwyciężają, młodzież woli studiować niż wstępować do sekt czy
        seminariów duchownych.
        • centre.gravity Re: A co to? Wzięłaś mój post do siebie? Jesteś . 27.06.05, 12:32
          >młodzież woli studiować niż wstępować do sekt czy
          > seminariów duchownych.

          w seminariach duchownych tez ponoc sie studiuje. to general certificate of
          secondary education jest podobno szkola wyzsza.
          • dokowski Ja nie w tym znaczeniu 27.06.05, 13:16
            centre.gravity napisał:

            > w seminariach duchownych tez ponoc sie studiuje

            "Studiować" można nawet jedną głupią książkę.
        • siodmy.aniol siedziales w sledztwie, dokowski? 27.06.05, 12:51
          bo dawno nie produkowales swoich pedofilskich durnot na forum. zaraz po wyjsciu
          z aresztu sledczego (w sprawie dworca centralnego siedziales, zbokowski?)
          rozzaliles sie na forum, ze nie masz kasy na uwodzenie dzieci, bo nawet kosciol
          ma wiecej. biedny ty biedny dokowski. mam nadzieje ze cie wkrotce gnojku zamkna
          za pedofilie a chlopaki w wiezieniu beda wiedzialy co z toba zrobic. ty nie
          jestes wolny. jestes odurnialym zboczencem, ktory jak widac po twoim poscie,
          nie moze przejsc obojetnie obok dziewczynki z gimnazjum. mam nadzieje cie
          dopasc drobny sukinsynu. albo moze dopadnie cie jakis rodzic. nie powinno byc
          litosci dla gwalcicieli dzieci. i zstapi na nich siodmy aniol i wywrze pomste
          panska na bezboznych.
          • centre.gravity siedem, czy to przypadkiem nie twojo tworczosc? 27.06.05, 12:56
            > i zstapi na nich siodmy aniol i wywrze pomste
            > panska na bezboznych.

            literacki nobel.
            • siodmy.aniol nie 7mki, tylko moja wlasna, osrodku.grobowy 27.06.05, 15:53
              jestem siodmym.aniolem, dzieki gadatliwosci t0g wiem dokladnie gdzie szukac
              k52, bede wiedzial i o twoim zaprzyjaznionym pedofilu. siodmy.aniol zstepuje i
              wylewa sprawiedliwy gniew pana, srod.ociezaly. i nie podskakuj bylemu (przed
              odsiadka) wykladowcy uniwersyteckiemu, obecnie zbrodniarzowi z kartoteka, ze
              swoim cienkim pseudointelektualizmem, bo sie osmieszasz, srednio.ponury. masz
              luki w wyksztalceniu, a siodmy.aniol jest nadal autorytetem.

              PS. powiem wprost - jestes pretensjonalny kretyn, sedno.smutku.
        • klos4 No to kladz, pedofilu, na te szale, co tam chcesz. 27.06.05, 13:21
          Sekty to sprawa dla policji.
      • 7em dla komunistycznych totalitarystów 27.06.05, 12:35
        jak chocby dokumenda, rodzina jest cierniem w boku, ostatnia i najtrudniejsza
        przeszkoda ku 'swietlistej' przyszlosci. inna rzecz, ze oni sa polakierowani
        liberalizmem a nawet ostatnio na jakies stronie czerwonego zjeba przeczytalem
        ze jaruga szerokie usta jest LIBERTARIANKĄ [sic!] te kórwy nawet słowa kradną.

        5040
        • centre.gravity Re: dla komunistycznych totalitarystów 27.06.05, 12:42
          siedem szarych komorek pomylilo watki. ciern wbity w glowe zrobil z pielgrzymki
          rodzinny pochod pierwszomajowy.
          • 7em Re: dla komunistycznych totalitarystów 27.06.05, 12:47
            > siedem szarych komorek pomylilo watki.

            na pochodzie feministycznych pedałów z minfinu i na pochodzie pielgrzymki
            promuje sie pewne spojrzenie na nasza cywilizacje i rodzine [glownie]. jedno
            jest na reke komunistycznym jelopom [dokowski, ciemniak_zgnity, babjaryba i
            dziesiotki innych zjebów] a drugie nie jest. stad to strzykanie jadem przez
            minfinowego gnoma.

            5040
        • dokowski Sam nie rozumiesz co piszesz 27.06.05, 13:11
          7em napisał:

          > jak chocby dokumenda, rodzina jest cierniem w boku

          Czy ty sektę lub Kościół nazywasz rodziną, głupi komuchu? Piszesz sprzeczności
          same w sobie, byle tylko móc na siłę napisać coś obelżywego na mnie, bo kiedyś
          zdemaskowałem cię jako lewicowca i nie możesz mi tego darować.

          Mimo to faktem jest oczywistym, że ja bronię rodziny przed sektami, że zawsze
          na tym forum występowałem przeciwko religiom i sektom, zawsze broniłem dzieci
          przed złem. To religie niszczą rodziny, wyciągają dzieci z domu, każą ludziom
          kochać Boga zamiast kochać dzieci. To głównie ludzie religijni krzywdzą dzieci.
          • xiazeluka A to zrozumiesz? 27.06.05, 13:16
            Oddawaj moją forsę, złodzieju dokumendo - 98 000 PLN.
            • 7em Re: A to zrozumiesz? 27.06.05, 13:22
              ciekawe czy do słynnych miesiecznych wakacji stuknie mu stówka?

              5040
            • dokowski Tak, to rozumiem 27.06.05, 15:36
              xiazeluka napisała:

              > Oddawaj moją forsę, złodzieju dokumendo - 98 000 PLN.

              Kiedy byłem dzieckiem też lubiłem sobie wyobrażać, jak to byłoby nagle dostać
              sto tysięcy i móc sobie wzystko kupić: najlepsze lody i oranżady, całe
              kieszenie cukierków, prawdziwą procę i najlepszy rower ...
              • xiazeluka Nie "dostać", lecz "oddać", złodzieju /nt 27.06.05, 15:44
              • siodmy.aniol nie dostales, zlodzieju, tych 100 tysiecy 27.06.05, 16:01
                ty je ukradles. jak komus brakuje zdolnosci, umiejetnosci, inteligencji i
                wyksztalcenia, a za to ma znajomosci w lewackich kolach fiskalno-polityczno-
                mafijnych, to sobie kupuje to, co sobie w dziecinstwie wymarzyl, za pieniadze
                ukradzione uczciwym ludziom, bo dostal posadke, do ktorej nie dorasta, mimo ze
                to posadka dla tepych oficjalistow. jestes nie tylko pedofilem i zbokiem, ale
                na dodatek zlodziejem.

                dobrze ci radze, kupuj sobie te oranzade i lody, ale wara ci od dzieci,
                zbrodniarzu i kryminalisto.
    • allegro.con.brio Re: I znów zaczął się sezon sekt i pielgrzymek 27.06.05, 13:27
      Tak po cichu zastanawiałem się, kiedy ktoś znowu wyskoczy z 'pielgrzymkami'.
      Nawet ładne to co napisałeś, powinieneś wydać jakieś broszurki. Jesteś ludź z
      misją.
      • dokowski Jak to znowu? Miałem przez jakiś czas zepsuty komp 27.06.05, 16:08
        allegro.con.brio napisał:

        > Tak po cichu zastanawiałem się, kiedy ktoś znowu wyskoczy z 'pielgrzymkami'

        Były jakieś ciekawe dyskusje?
        • wikul Poczytaj jak to robili twoi poprzednicy,towarzysze 27.06.05, 22:15
          ...radzieccy. Im sie nie udało a ty cymbale myślisz że tobie sie uda ?

          Życie religijne

          Władze radzieckie podjęły na zagarniętych ziemiach polskich liczne działania
          skierowane przeciw funkcjonującym tam kościołom. Już w trakcie zajmowania
          poszczególnych miejscowości zniszczono wiele obiektów sakralnych, bezczeszczono
          świątynie, krzyże i kapliczki. Miały miejsce przypadki maltretowania duchownych
          i naigrywania się z uczuć religijnych. Po zainstalowaniu się nowych władz
          rozwinięta została propaganda antykościelna i antyreligijna. Niektóre miejsca
          kultu administracyjnie zamknięto, jednak nie zdecydowano się na przeprowadzenie
          kampanii całkowicie likwidującej kościoły. Natomiast na szeroką skalę stosowano
          wobec parafii i zgromadzeń zakonnych szykany finansowe w postaci absurdalnie
          wysokich podatków, opłat komunalnych itp. Księżom odebrano beneficja kościelne,
          a także część mieszkań i obiektów parafialnych. Zdecydowanie odcięto kościół od
          wpływu na oświatę, likwidując nauczanie religii w szkołach, a także zakazano go
          w kościołach. Odebrano kościołowi zakłady oświatowe i opiekuńcze. Kler
          natomiast represjonowany był w ograniczonym stopniu, co Z.S.Siemaszko tłumaczy
          niechęcią władz radzieckich do prowokowania miejscowej ludności. Zapewne nie
          był to czynnik jedyny, ale lekceważyć go nie należy. Warto przy tym zwrócić
          uwagę, iż w niewielkim stopniu kapłani dotknięci zostali przymusowymi
          przesiedleniami. Na znacznie większą skalę stosowano wobec nich aresztowania, a
          następnie uwięzienie w obozach pracy.

          Posługi sakralne mogły odbywać się w zasadzie normalnie, choć zdarzały się
          przypadki ich złośliwego zakłócania. Nie były też uznawane żadne święta
          kościelne, co osobom pracującym stwarzało pewne trudności w uczestnictwie w
          ceremoniach oraz rodziło rozterki i napięcia związane z koniecznością pracy w
          dni, w których była ona kanonicznie zakazana.

          Na ziemiach okupowanych przez ZSRR życie religijne w latach 1939-1941 istniało
          w formach i skali absolutnie nieporównywalnej z sytuacją w głębi państwa
          radzieckiego, gdzie od czasów rewolucji bolszewickiej rozwijała się polityka
          antykościelna i antyreligijna. Obowiązywały tam normy prawa karnego praktycznie
          uniemożliwiające działanie kościołów i wykonywanie praktyk religijnych.
          Przepisy pozornie broniące swobody wyznania i przekonań były tak sformułowane i
          tak interpretowane, że faktycznie obracały się przeciwko tym swobodom i były
          instrumentem polityki represyjnej, stosującej surowe kary za przejawy
          religijności. W 1938 r. praktycznie przestał w formie instytucjonalnej
          funkcjonować w ZSRR Kościół katolicki. Otwarte pozostały dwie świątynie w
          Moskwie i w Leningradzie, ale pracujący tam kapłani francuscy nie mieli prawa
          pełnić posług duszpasterskich wobec do obywateli ZSRR.

          Polacy wywiezieni w głąb Związku Radzieckiego znaleźli się zatem w sytuacji dla
          nich całkowicie nowej również pod względem możliwości zaspokajania potrzeb
          religijnych. Związani z religią i kościołem wielowiekową tradycją, głębokimi
          więzami uczuciowymi, całą obyczajowością i kulturą, nagle - i to w
          okolicznościach wzmagających zapotrzebowanie na pomoc ze strony kościoła i
          duchownych - zostali pozbawieni opieki duszpasterskiej, miejsc kultu,
          możliwości odbywania praktyk religijnych.

          Deportacja przeprowadzona w lutym 1940 r. nie objęła żadnego kapłana, a
          przynajmniej nie ma na ten temat żadnych przekazów. W trakcie wywózki
          kwietniowej do transportów trafili tylko pojedynczy kapłani. Niewielu
          duchownych wywieziono w czerwcu 1940 r., natomiast rok później na zesłanie
          trafiła pewna liczba polskich księży z Litwy. W sumie jednak w stosunku do
          ogólnej liczby deportowanych ilość kapłanów była znikoma. Dopiero później, po
          tzw. amnestii z sierpnia 1941 r., pewna liczba księży katolickich zwolnionych z
          obozów, więzień i aresztów trafiła do miejsc osiedlenia Polaków, przeważnie
          zresztą tylko przejazdem, podążając w większości ku miejscom formowania
          polskiej armii. Niektórzy z nich podjęli później w różnych formach pracę także
          na rzecz polskiej ludności cywilnej.

          Głębokie przywiązanie do religii katolickiej i przedmiotów związanych z kultem
          zamanifestowało się już w trakcie wysiedlenia. Stosunkowo często starano się
          zabierać obrazy o treści religijnej, a zwłaszcza portrety Matki Boskiej i
          świętych, krucyfiksy, książki do nabożeństwa. Jeden z deportowanych w swych
          wspomnieniach napisał wręcz, iż "każda rodzina z ziemi wileńskiej przywiozła ze
          sobą i strzegła jak najświętszej rzeczy wizerunku Matki Boskiej z Ostrej Bramy.
          Nikt w tej panice kilkunastu minut, jakie Sowieci dawali na przygotowanie się
          do wyjazdu, nie zapomniał o Matce Boskiej, można było niewziąć odzienia,
          żywności, pierwszą rzeczą po którą sięgały matki był ten święty obraz".
          Jakkolwiek ostatnie zdanie jest zapewne przesadną i zbyt daleko idącą
          generalizacją, to jednak lektura licznych relacji zesłańców wydaje się
          potwierdzać występowanie tego rodzaju postaw. Obrazy i figury świętych, krzyże
          i modlitewniki zabierano ze sobą prawdopodobnie jednak nie w pierwszej
          kolejności, a te pierwsze też chyba nie masowo, ale jednak dość często.

          Pieśń religijna i modlitwa stały się ważnymi składnikami dnia w podróży w
          nieznane. Już w oczekiwaniu na odjazd transportu, a zwłaszcza w momencie
          ruszania eszelonu, powszechnie modlono się i śpiewano pieśni kościelne. "Do
          wagonu dochodziły z zewnątrz coraz głośniejsze szlochy" - wspomina jedna z
          deportowanych. - "W wagonie niesamowity płacz i głośne modlitwy. Ktoś
          zaintonował "Kto się w opiekę odda Panu swemu", a z zewnątrz dochodziły słowa
          pieśni "Serdeczna Matko", z innej strony "Z tej biednej ziemi, z tej łez
          doliny". Mężczyźni widziani przez bydlęce okienko stali z odkrytymi głowami,
          w tłumie ludzie mdleli. Falujący tłum żegnał "kondukt żałobny". Przez kilka
          kilometrów żegnały nas szpalery ludzi przy torach. Pociąg nabierał rozpędu, a w
          wagonach trwały głośne zbiorowe modlitwy, śpiew i niemilknące łkanie". Groza
          sytuacji, niepewność jutra, potrzeba duchowego oparcia skłaniały ku modlitwie.
          Był to normalny odruch osób wierzących, które szukają boskiej pomocy w chwili
          zagrożenia. Gdy śpiewano i modlono się zbiorowo, krzepła grupowa solidarność,
          oddalano poczucie osamotnienia i oderwania od dotychczasowego świata. Były to
          czynniki niezmiernie ważne dla psychicznej kondycji deportowanych.

          Na zesłaniu Polacy w wielu wypadkach przynajmniej usiłowali organizować sobie
          jakieś formy życia religijnego. Wielka ilość przekazów pamiętnikarskich dowodzi
          powszechności tego zjawiska. Możliwości w tym zakresie były bardzo
          zróżnicowane: znacznie większe w przypadku administracyjnie zesłanych do
          Kazachstanu, niż wśród specjalnych przesiedleńców zgrupowanych w osiedlach
          zarządzanych przez NKWD. I jedni i drudzy musieli jednak liczyć się z
          istniejącymi zakazami i groźbą represji. Słabszy nadzór w osadach Kazachstanu
          był wprawdzie okolicznością korzystną, ale z drugiej strony zakwaterowanie w
          domach miejscowej ludności utrudniało odbywanie najskromniejszych nawet praktyk
          religijnych, niosło też zagrożenie denuncjacją. W takich warunkach najczęstszą
          i przeważnie jedyną formą religijności była modlitwa odbywana indywidualnie,
          ewentualnie w wąskim kręgu rodzinnym. Dla wielu zesłańców pozostawała ona
          jedyną praktyką religijną przez cały czas pobytu w ZSRR. Zwłaszcza niedziela,
          tradycyjny dzień odwiedzin kościoła i mszy św., skłaniała do poszukiwania
          okazji i możliwości do chwili religijnej kontemplacji. "A jednak nie mogliśmy
          się całkiem wyrzec naszych niedziel. Dni poświęconych Bogu" - czytamy w jednym
          z pamiętników. - "Nie było to tak, jak w kraju. Nie było kościoła, nie było
          mszy świętej, nie było obrazów, świateł, wspólnych modlitw. A przecież, choć
          nie w każdą niedzielę - odnajdywało się w sobie potrzebę rozmowy z Bogiem. I
          znowu bezkresny step był świątynią pod gołym nieb
          • dokowski Kogo ty chcesz nabrać na tę swoją propagandę 28.06.05, 21:38
            Udawanie fanatyka religijnego nie zamaskuje duszy lewicowca. Służyliście Partii
            równie gorliwie, jak teraz służycie Kościołowi, a demaskuje was właśnie ta
            fałszywa wiara, że ateista to to samo, co komunista. Jednak dla ludzi światłych
            jesteście taką samą hołotą: socjaliści i religijny to ten sam ciemnogród,
            którego jesteś typowym przedstawicielem.
    • andrzej105 Re: I znów zaczął się sezon sekt i pielgrzymek 27.06.05, 22:05
      Przepraszam za słowo Carytas sciąga pod pozorem dobroczynności rosyjskie dzieci
      na wakacje do Polski. Wyjechały prawoslawne a wrócą vatykańskie . Dlaczego
      ludzie daja się nabierać na te prymitywne sztuczki pod pozorem dobroczynnosci ?
      • ewa8a Re: I znów zaczął się sezon sekt i pielgrzymek 27.06.05, 22:10
        Bieda to dobry moment na rzucenie przynęty.



        --------------------------------------------
        subtelna, normalna jednostka biologiczna
        ewa8a
      • wikul I znów zaczął się sezon nawiedzonych urbanoidów 27.06.05, 22:32
        andrzej105 napisał:

        >Przepraszam za słowo Carytas sciąga pod pozorem dobroczynności rosyjskiedzieci
        > na wakacje do Polski. Wyjechały prawoslawne a wrócą vatykańskie . Dlaczego
        > ludzie daja się nabierać na te prymitywne sztuczki pod pozorem dobroczynnosci?


        Wzruszająca jest ta twoja troska o wiernych prawosławnych. Zapisałeś sie już
        do Cerkwii ? A skąd ty durniu wiesz że to prawosławni ? A moze muzułmani ?
        • janosik6 pielgrzymki to jedyny dostepny dla emerytow 27.06.05, 22:49
          rencistow i przyglupawych dewotek okazja na ruszenie w polske ..
          Z braku kasy na bezrybiu i rak ryba.
      • 7em jednym z moich najdonoslejszych 28.06.05, 22:26
        odkryc jest; zydokomuna nie ma zadnych watow do bozi prawoslawnej mimo jeszcze
        bardziej wykreconych gusel i obrzadkow obowiazujacych w tym kosciele.

        5040
        • 7em acha. jeszcze jedno 28.06.05, 22:30
          to dowodzi zydowskiego rodowodu komunizmu i innych odmian tego raka
          [liberalism, socjalizm, etc] czerwoni kilka pokolen ssali mleko z cebula i
          czosnkiem od swoich matek i w tym wlasnie mleku byly rowniez antygeny
          katolicyzmu. kretyn52, szajser, dokumend, rycho de siedem, markiz de sad
          wszyscy oni bozi nie lubieja ale tylko bozi katolickiej.

          5040
          • dokowski Szczyt głupoty politycznej 29.06.05, 11:37
            7em napisał:

            > to dowodzi zydowskiego rodowodu komunizmu i innych odmian tego raka
            > [liberalism

            Liberalizm jest przeciwieństwem komunizmu, siódmy cudzie głupoty. Komunizm,
            nazizm, faszyzm, fundamentalizm, teokracja - to ustroje podobne, leżące w
            pobliżu jednego bieguna, tego który tobie jest bliski. Na drugim biegunie leżą
            libertynizm, libertarianizm, anarchizm itp., które nam liberałom są bliższe.

            Was, fanatyków religijnych, najbardziej boli to, że jesteście tak bardzo
            podobni do komunistów, a tak bardzo byście chcieli się od nich różnić.
            • 7em Re: Szczyt głupoty politycznej 29.06.05, 11:54
              z tym, ze "liberał" został porwany przez złodziejskich komuchów i dzis
              liberałami mienia sie nalecz, jaruga, balcer i inni pejsaci lub nie hitlerowcy.

              5040
              • karlin Nawracanie przez wysadzanie 29.06.05, 12:32
                Dodał bym jeszcze - stracha wobec Allacha.

                Ale to budzi pewien rodzaj respektu, oznaczający wypisywanie obraźliwych
                napisów wyłącznie na pancerzach własnych czołgów.

                A i tak ostatnia gejparada pójdzie pod Bazylikę Świętego Piotra, a na
                transparentach będzie miała wypisane - "Panie zmiłuj się nad nami!, Ślubujemy
                wstrzemięźliwość!"
              • dokowski Tak samo zszargano "feministki", jednak to nie... 30.06.05, 12:24
                7em napisał:

                > z tym, ze "liberał" został porwany przez złodziejskich komuchów

                ... powód, żeby wdrażać się do tej ich nowomowy. Używajmy starych słów w ich
                tradycyjnym znaczeniu, a nie w tym, które nadała im sowiecka propaganda
            • f0g Re: Szczyt głupoty politycznej 01.07.05, 00:04
              Z ciebie pacanie dokowski taki liberał jak z koziej dupy klarnet.
              • dokowski Mieciu, próbowałeś?! 01.07.05, 09:20
                f0g napisał:

                > jak z koziej dupy klarnet
    • dokowski Podobno straszne rzeczy dzieją się pod Częstochową 13.07.05, 10:06
      Całą imprezę zdominowała sekta Rydzyka, która wymusza od ludzi ciężkie pieniądze
      • dokowski Uwaga na sekty! 25.07.05, 11:10

        • karbat Re: Uwaga na sekty! 25.07.05, 18:44
          poszli z kasa , zobaczyli ..... Lichen , wrocili ubogaceni - bez kasy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja