samsaranathanal
01.08.02, 00:45
Parę dobrych lat temu znalazłem poniższe rozumowanie w ... pewnym tygodniku
Pokazywałem je różnym zwolennikom "sprawiedliwości społecznej" gardłujących
przeciw wielkim kapitalistom. Prosiłem ich by pokazali błąd w tym
rozumowaniu... Może taki błąd pokażą mi etatyści z Forum?
Zanim jednak przejdziemy do tego rozumowania uczyńmy trzy założenia ogólne.
1. Bogactwo jest pojęciem względnym. Oznacza to, że bogatym człowiekiem jest
ten, kto posiada więcej niż znacząca większość współobywateli.
2. Za ludzi najbogatszych przyjmujemy ok. 100 osób o największym majątku w
danym społeczeństwie. (ustalenie arbitralne)
3. Celem ludzi najbogatszych jest przede wszystkim zachowanie swojej pozycji
co wiąże się z władzą i prestiżem
Leciało to mniej więcej tak (piszę z pamięci, więc mogą być jakieś
odstępstwa):
Załóżmy, że opracowaliśmy nową technologię kiszenia ogórków. Jest to metoda
czasochłonna: pełny proces zabiera 12 miesięcy. Jednak efekt jest
fantastyczny: wartość ogórka ukiszonego rośnie dwukrotnie (po odliczeniu
wszystkich kosztów) i nie mamy żadnych kłopotów ze zbytem. Załóżmy, że
wszystko co zarobimy (+100% co roku) wkładamy ponownie w ten złoty interes.
Załóżmy, że kapitał zakładowy pozwolił na zakup 1 tony ogórków.
Zobaczmy jaki będzie nasz majątek po 10 latach w dwóch modelowych sytuacjach.
Sytuacja pierwsza: podatki wynoszą 0 (Uwaga! to jest model - pisanie, że tak
nigdzie nie ma jest bezprzedmiotowe. Podobnie jak twierdzenie, że jestem
przeciwny jakimkolwiek podatkom)
(Liczbami rzymskimi oznaczono kolejne lata)
I 2/ II 4/ III 8/ IV 16/ V 32/ VI 64/ VII 128/ VIII 256/ IX 512/ X 1024
Sytuacja druga: podatki wynoszą 50%
I 1.5/ II 2.25/ III 3.375/ IV 5.0625/ V 7.59375/ VI 11.390625/ VII
17.0859375/VIII 25.62890625/ IX 38.443359375/ X 57.6650390625
Nasz majątek jest niemal 18 razy mniejszy!
Co to oznacza?
Oznacza to, że im wyższe podatki tym trudniej wspiąć się na szczyt...
A na szcycie wiele miejsc nie ma...
I to jest powód, dla którego "elyta" nie wprowadzi kapitalizmu

To także wyjaśnia dlaczego po "boomie" kapitalistycznym następuje czas
etatyzmu, wysokich podatków i zastoju...
Sam