Co byś zrobił na miejscu terrorystów?

14.09.01, 22:50
Doskonale przygotowany atak terrorystczny na USA zmusza do zastanowienia się co
dalej zrobią terroryści. Sądzę, że sytuacja rozwija się wg ich planu. Strach i
niepewność to skutki tego zamachu. Nie powiedzieli oni ostatniego słowa.
Przyjmując, że posiadają olbrzymie środki, jednak nie niewyczerpane to w sumie
atak był przeprowadzony oszczędnie. To sygnał o następnym ataku. Może on
nastąpić w momencie, gdy USA ogłoszą triumfalny sukces np po złapaniu ich
przywódcy (nie ważne kto nim wg USA jest). Obiekty dobrane do ataku dają
podstawę do przypuszczenia, że tym razem będzie to również centrum finansowe o
światowym zasięgu, nie koniecznie w USA. Siła drugiego ataku będzie podobna do
pierwszego. Po nim może nastąpić najsilniejszy trzeci atak nastawiony na
wywołanie totalnego chaosu na świecie.

Czy jest to możliwe?
    • jajacek Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? 15.09.01, 00:04
      Wydaje sie ,ze oni narazie sami wtstraszyli sie skutkow tego zamachu.
      Chodzi o reakcje swiata na te zbrodnie.
      Niespodziewali sie ze powstanie wspolny front swiata przeciwko terroryzmowi.
      Napewno zakladali ze beda poszukiwani,ale nie z taka determinacja.
      • Gość: mmx Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.102.252.64.snet.net 15.09.01, 01:33
        jajacek napisał(a):

        > Wydaje sie ,ze oni narazie sami wtstraszyli sie skutkow tego zamachu.
        > Chodzi o reakcje swiata na te zbrodnie.
        > Niespodziewali sie ze powstanie wspolny front swiata przeciwko terroryzmowi.
        > Napewno zakladali ze beda poszukiwani,ale nie z taka determinacja.

        Na pewno nie przestraszyli sie, po prostu raczej nie mozna przeprowadzic takich
        operacji jedna za druga.
        Wymaga to czasu na przygotowanie i korzystnych warunkow na przeprowadzenie,
        elementu zaskoczenia- ktory na razie jest niemozliwy.
        Zreszta czego moze sie bac terrosysta-kamikadze ,smierci ??
        Prawdopodobnie siedza w ukryciu(organizatorzy) i z satysfakcja obserwuja skutki
        swej "dobrze wykonanej roboty"...
      • Gość: lokis Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.pl 15.09.01, 02:46
        > jajacek napisał(a):
        >
        > Wydaje sie ,ze oni narazie sami wtstraszyli sie skutkow tego zamachu.
        > Chodzi o reakcje swiata na te zbrodnie.
        > Niespodziewali sie ze powstanie wspolny front swiata przeciwko terroryzmowi.
        > Napewno zakladali ze beda poszukiwani,ale nie z taka determinacja.

        A z jaką ? Szykując swój fajerwerk musieli zakładać, że ściągną na siebie
        nienawiść i gniew wielkich tego świata. Oni nie tylko zakładali, że tak się
        stanie, oni na to liczyli ! Próbując zrozumieć tych ludzi musimy odrzucić
        wszystkie wartości i zasady, którymi się kierujemy. Ci ludzie są inni. Ani się
        swojego dzieła nie przestraszyli, ani też nie oczekują, że przy pomocy kilku
        zamachów rzucą świat na kolana.

        Są przygotowani na wojnę trwającą wiele dziesięcioleci, wojnę z naszego punktu
        widzenia bezsensowną, w której poniosą straty bliskie 100%. Będą w tej wojnie
        działać tak, jak zawsze umieli najlepiej: poddadzą się woli Najwyższego, a On
        uwolni ich od lęku i wskaże ścieżki ku celom zbyt oczywistym lub zbyt szalonym,
        aby przemądrzały wróg brał je pod uwagę. A gdy zadadzą cios, będą znikać wśród
        gór i pustyń, w rojnych miastach i w sennych prowincjach, szybciej niż duchy o
        poranku.

        Ale ci, co pragną jedynie żyć i zginąć dla wiary, mają swoich przywódców, którzy
        również kogoś słuchają, a ten ktoś - jeszcze kogoś. Ta sieć nie służy jedynie do
        transmisji poleceń. Krążą w niej - niczym siły witalne w organiźmie - środki
        materialne, oręż ideologiczny i dyskretne poparcie autorytetów. Czym bliżej
        sekretnego źródła potęgi, tym bardziej walka przypomina politykę, a polityka -
        grę znaczonymi kośćmi.

        Przeciw tej strukturze - niezniszczalnej, bo zrośniętej ze społecznością z której
        pochodzi i którą ochrania - stosować się będzie chirurgiczne uderzenia, operacje
        pokojowe, wywiad satelitarny i w ogóle wszystko, co mogą kupić pieniądze. W
        bezsilnej wściekłości i dla pozoru zemsty Zachód będzie bombardować, desantować,
        infiltrować, prowokować, kupować, torturować i - niekiedy - będzie to robić
        prawdziwym terrorystom. Ale dużo częściej Zachód będzie to robić komuś zupełnie
        innemu.

        Strumyczek nowych zwolenników popłynie ku zwierającym się szeregom fanatycznej
        armii, która wchłonie każdą ilość kandydatów do raju. A na jej zapleczu, wartość
        strategicznych kapitałów ropy i dolarów będzie rosła każdego dnia o trochę więcej.
    • Gość: Terek Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.chello.pl 15.09.01, 01:30

      Jacek#jw, absolutnie zgadzam się z Tobą. To niestety jest jedynie preludium.
      Nagła i nieprzemyślana akcja NATO może spowodować somonakręcającą się machinę.

      Cel terrorystów, tak naprawdę, jest trudny do przewidzenia. Europa może być
      realnie też brana pod uwagę.

      W tej chili jest osłupienie po szoku. To najlepszy moment. Wprowadza się w ten
      sposób permanentną psychozę strachu.

      Drugi wariant, to czekanie na kompletne opadnięcie emocji i przyjście okresu
      częściowego zapomnienia. I zwykle wtedy terrorysta uderza.

      Tak czy inaczej, terroryzm stał się naszym chlebem powszednim - niestety.

      Czy można się od niego uwolnić? Wątpię, to immanentny element naszej
      cywilizacji.

      Zastanawia mnie jedna sprawa: niesamowita precyzja wykonania planu. Fachowość,
      dokładność, wiedza i organizacja. Czy z taką organizacją (systemem ?) można
      skutecznie walczyć. Przecież każdy super inteligentny frustat może stać się
      potencjalnym, skutecznym elementem takiej siatki terrorystycznej.

      Czy jednak można się temu poddać? Z drugiej jednak strony czy można z tym
      skutecznie walczyć? To niestety pytania bez odpowiedzi.

      • Gość: HSPS Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: 130.119.248.* 15.09.01, 02:04
        Gość portalu: Terek napisał(a):
        > Zastanawia mnie jedna sprawa: niesamowita precyzja wykonania planu. Fachowość,
        > dokładność, wiedza i organizacja. Czy z taką organizacją (systemem ?) można
        > skutecznie walczyć. Przecież każdy super inteligentny frustat może stać się
        > potencjalnym, skutecznym elementem takiej siatki terrorystycznej.
        >
        > Czy jednak można się temu poddać? Z drugiej jednak strony czy można z tym
        > skutecznie walczyć? To niestety pytania bez odpowiedzi.
        Mnie zastanawia natomiast jak to jest, że takie potęgi ekonomiczne, organizacyjne
        i dysponujące rozbudowanym systemem wszelkiego rodzaju security nie są w stanie
        podołać swoim podstawowym obowiązkom ? Jeżeli jeden pomylony strzela do dzieci w
        szkole, albo 3 pijanych porywa samolot dla "jaj" to odpowiednie służby nie mają
        szans, ale tu mamy do czynienia z wieloma osobami, które w sposób skorelowany
        przygotowywały się od lat - i gdzie były te wszytkie FBI, CIA, Hamasy i inne
        wywiady ? Moja teoria brzmi: po rozpadzie komunizmu "uderzyła im woda sodowa do
        głowy". W swojej pysze sądzili, że tylko dlatego, że są
        Amerykanami/Anglikami/Niemcami... (niepotrzebne skreślić) już nikt im nie jest w
        stanie podskoczyć. Założę się, że setki informacji było źle interpretowanych, że
        zabrakło tej "adrenaliny" przy analizie, że zmiana administracji po wyborach w
        USA dołożyła swoje (wielu nowych nie ma pojęcia co robią, oni są z klucza
        partyjnego, patrz: Polska), że większość z tych Bondów podziwiała się w lustrze.
        Historia 20-ego wieku mówi szczegółowo jak pracowały służby wywiadowcze, kiedy
        trzeba było to i istniała "współpraca". A teraz? Nowe pokolenie bez
        doświadczenia, ale za to z poczuciem posiadania wiedzy absolutnej, ludzie, którzy
        zajmują kluczowe stanowiska (nie ci na samej górze) dostali je bo tatuś miał
        układy, bo wujek w zamian coś tam,... Trochę znam szczególnie Amerykanów i mówiąc
        szczerze przypominają mi w pewien sposób ... Rosjan (tych z ZSRR), ino są trochę
        bogatsi. Ach, długo możnaby jeszcze rozważać, ale to nie jest ani zasługa super
        inteligentnych zamachowców, tego typu zadania logistyczne są w stanie rozwiązywać
        studenci 3 roku, nie przesadzajmy - to druga strona dała d..., bo żeby takie
        rzeczy wykryć nie wystarczy przeczytać skróconej historii CIA.

    • Gość: orange Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 10:09
      Dlaczego terroryści uderzyli w zwykły wieżowiec? Bajki o "centrum operacji
      finansowych" są zwykłą propagandą. Trudno w to uwierzyć, ale zapewne chodziło
      im o jak największą liczbę ofiar, zwykłych ludzi. To obłąkani z nienawiści
      mordercy. Przecież ze strategicznego punktu widzenia atak na pola naftowe w
      Teksasie, rozbicie samolotów w okolicach elektrowni atomowych byłby dotkliwszym
      ciosem, i nie robiłby automatycznie z terrorystów zabójców. Atak na Pentagon
      można zrozumieć: jest wojna, trzeba zniszczyć centrum dowodzenia wroga. Dlatego
      Izrael atakuje zwykle starannie wyselekcjonowane cele: ważniejszych wojskowych,
      newralgiczne punkty, unikając raczej masakr ludności cywilnej. Nie chce mi się
      wierzyć w tępotę terrorystów - fanatyzm?

      Teraz USA wykona pokazowy atak na któreś z państw islamskich (Afganistan, Irak,
      Iran?), jak zwykle nie doszkoleni piloci z instrukcjami od przełożonych-debili
      zbombardują kilka przypadkowych miasteczek i wiosek, będzie masa ofiar i znów
      świat stanie się odrobinę lepszy...
      • Gość: JJJ Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: 192.168.111.* / *.okg.gdynia.pl 15.09.01, 12:24
        Gość portalu: orange napisał(a):

        > Iran?), jak zwykle nie doszkoleni piloci z instrukcjami od przełożonych-debili
        > zbombardują kilka przypadkowych miasteczek i wiosek, będzie masa ofiar i znów
        > świat stanie się odrobinę lepszy...

        Teoria o "czystej wojnie", czyli o wojnie bez strat wśród cywilów, to jest wymysł
        amerykańskiej propagandy.
        Niestety, nie da się dokładnie rozpoznać wszystkich celów, nie da się bombardować
        nawet tych dokładnie rozpoznanych tak, aby żaden cywil nie ucierpiał. I nie ma to
        nic wspólnego z wyszkoleniem pilotów; często celem są obiekty o wielkim znaczeniu
        militarnym, w których pracują dziesiątki pracowników cywilnych - centra
        łączności, fabryki, elektrownie; ilu cywilów z obsługi musiało zginąć, gdy
        bombardowano rezydencje Saddama H.?

        Można natomiast straty wśród cywilów ograniczać, wręcz minimalizować - jest to
        możliwe dzięki współczesnej technice - kiedyś, by zniszczyć elektrownię czy
        fabrykę, trzeba było dywanowego nalotu kilkudziesięciu bombowców, które
        celowały ''na oko''. Bomby trafiały w cel i dookoła celu, ginęły tysiące cywilów;
        teraz tego samego może dokonać kilka samolotów lub rakiet manewrujących.

      • jacek#jw Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? 15.09.01, 22:30
        W świetle dochodzących z USA informacji wydaje się, że najpewniej była to
        jednorazowa akcja życia. Mimo to rozwinę trochę swoją spekulację, gdyż uważam
        ją za dość prawdopodobną. Może być, że zostały przygotowane niezależnie od
        siebie dwie lub trzy grupy mające wykonać atak. Grupy rezerwowe mogły by
        rozpocząć swoją działalność w pierwszej kolejność i sytuacji, gdy akcja grupy
        podstawowej zakończyłaby się niepowodzeniem. Można przyjąć, że reakcja USA
        wtedy byłaby dość podobna (inaczej niż reszty świata i ludzi) jak teraz.
        Wszelkimi środkami USA dążyłoby do zlikwidowania wszystkich biorących udział w
        spisku. I to mogli przewidzieć organizatorzy akcji, stąd moje rozważania o
        innych, uśpionych w tej chwili grupach. Gdy atak się udał (mimo, że nie
        wszystkie samoloty i podgrupy osiągnęły cel) pozostaje pytanie, jaki może być
        dodatkowy cel grup rezerwowych? I może to być drugi (i kolejny) atak
        terrorystyczny. Cel ataku może być poza USA, ale to USA jest wrogiem nr 1. Jest
        oczywiste, że podstawowe kryterium ataku to liczba ofiar i odpowiednia
        symbolika. WTC wybrano, gdyż chciano czegoś więcej. Co może być celem teraz,
        mimo wszystko trudno powiedzieć, raczej nie pola naftowe i nie Hollywood. Jeśli
        chodzi o czas akcji, to najlepszy byłby moment triumfu USA w swojej akcji
        przeciw terrorystom. Mam nadzieję, że moje rozważania zostaną w sferze
        spekulacji.

        Sprawa reakcji USA jest dla powyższego rozważania mniej istotna. Myślę, że
        niewielki margines manewru ma cały świat zachodu. Nadrzędną cechą reakcji
        powinno być sięganie w jak największym stopniu narzędzi politycznych. Jak
        będzie trudno powiedzieć, zwłaszcza po doniesienach o reakcji ludności w Iranie
        i Pakistanie. Mimo, że Bliski Wschód jest wskazywany jako miejsce, gdzie
        wszystko się zaczęło, to sprawa palestyńsko-izraelska zejdzie na dalszy plan.
        • Gość: WOJO!!!! Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów?.......postaralbym sie sprawd IP: 66.40.17.* 15.09.01, 22:44
          sprawdzic te obietnice o tym arabskim "niebie" burdelu ,czy to
          prawda ,ze mozna uzywac z 72 hurysami-dziewicami do woli i ucztowac przy
          boku Allaha od rana do wieczora,
          Bo jak to bujda ,lub to nie sa np dziewice ....to nie warto !!!
          Ps wiagra jest tam do woli??
          Bo kilka dziewic to owszem ale 72 ...))))))
          • jacek#jw Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów?.......postaralbym sie sprawd 15.09.01, 22:47
            To dobra rada, niestety nie wykonywalna!!!!!!
        • Gość: Byn Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 16.09.01, 03:35
          Ktos pytal ,dlaczego zniszczono dwa wiezowce.Zniszczono symbole
          supermocarstwa:wiezowce symbolizujace potege ekonomiczna,Pentagon symbolizujacy
          potege militarna,atak na Bialy Dom lub jak sie przypuszcza na Air Force One
          (samolot prezydenta) nie powiokl sie ale zmusil Prezydenta do kluczenia po
          Ameryce a wczesniej do ewakuacji Bialego Domu.
          Nalezy dodac ze samym terrorystom nie zalezy na rozglosie,zadnych
          telefonow,listow czy informacji a to ma swoja wymowe.Problemem jest ze duma
          amerykanow zostala wystawiona na probe,Zawiodly wszystkie srodki i systemy
          bezpieczenstwa,zawiodly organizacje i kiedy spoleczenstwo ochlonie
          administracja bedzie zmuszona do udzielenia odpowiedzi na szereg klopotliwych
          pytan i oby po latach nie okazalo sie ze kompetentne wladze wiedzialy o tym co
          mialo sie zdarzyc.Wszystko jest mozliwe.
          • Gość: Mosze Potrzeba ich jezyk i mentalnosc znac.. IP: *.barak.net.il 16.09.01, 07:38
            Caly czas my patrzymy i myslimy dlaczego oni to zrobili i co bedzie dalej. My
            myslimy po "europejsku" i to jest nasz wieki blad. Ich mozg pracuje inaczej.
            My nie rozumiemy jak oni zabijaja sie i innych tez "biora" ze soba. Ja mysle ze
            przed tym atakiem na wiezowce to oni chyba kupili akcje i opcje wiedzac ze
            teraz bursa spadnie i tez "mozna zarobic" kilka miliardow .
            Teraz caly swiat powinien wiedziec ze nastempny atak bedzie ATOMOWY/BIOLOGICZNY.
            Przepraszam ze jestem taki fataliczny, czy ktos moze gwarantowac ze tak nie
            bedzie i czy "oni" juz nie maja taka moznosc.
            Mosze
    • Gość: jurek1 Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 16.09.01, 12:32
      Ciekawe spostrzeżenia Jacku,
      i myślę, że masz wiele racji.

      Jednak parę rzeczy jest znacznie bardziej złożonych.

      Wszystko zależy od takiego drobiazgu - kto naprawdę za tym stoi?
      Wiem, brzmi to głupio jak z posiedzeń KC, ale odpowiedź na to pytanie jest
      najważniejsza.

      1. Jeżeli faktycznie tylko Osama Bin Laden to jest to prawdopodobnie jedyny
      taki atak. Źródła wywiadowcze twierdzą, że jest on śmiertelnie chory i wobec
      tego może to być "łabędzi śpiew" czy też efektowne zejście ze sceny.
      Amerykanie go dopadną, zrobią męczennika i zapewnią nieśmiertelność.
      Jeżeli to on to jego śmierć powinna być haniebna i najbardziej upokarzająca
      dla wyznawcy Islamu tak, aby każdy współwyznawca pluł słysząc jeggo imię.

      2. Jeżeli jednak ma jeszcze sporo sił i jest to faktycznie Dżihad to Amerykanie
      go nie dopadną, a atak na Afganistan jest częścią jego planu. Stany wrąbią
      się w wojnę której nie mogą wygrać. Wkrótce może nastąpić drugi atak o
      takiej sile, że raczej trzeciego już nie będzie. Pytanie tylko jak dużo
      zakamuflowanych grup jest w Stanach. Myślę, że głównym celem ewentualnego
      ataku będą jednak tylko Stany Zjednoczone. Padło pytanie o broń masowego
      rażenia. Jest to możliwe. Myślę, że najbardziej prawdopodobny byłby atak
      biologiczny. Jest najłatwiejszy do przeprowadzenia i praktycznie
      niewykrywalny. Spektakularny byłby atak z wykorzystaniem broni jądrowej,
      ale ten najbardziej efektowny już został przeprowadzony. Teraz chodzi o
      eskalację strachu. Eksplozję w WTC ocenia się na 1 kilotonę czyli wielkość
      taktycznego ładunku jądrowego. Nie powtarza się drugi raz tego samego. Dla
      eskalacji strachu lepsze efekty daje atak chemiczny, ale ten jest dosyć
      trudny do przeprowadzenia. Więc będzie to albo seria drobnych zamachów
      samobójczych, albo atak biologiczny.

      3. Ten sam scenariusz wg mnie obowiązuje, jeżeli Bin Laden jest tylko
      wykonawcą lub współtwórcą tego planu (o tym później)

      4. Jeżeli stoi za tym jakieś państwo to szybko się o tym przekonamy. Tu widzę
      to następująco.
      - Atak na WTC i Pentagon zakończony pełnym sukcesem - świat jest wściekły
      i się boi. Oczy wszystkich zwrócone są na Stany Zjednoczone
      - Atak na Afganistan ew. Sudan - wszyscy patrzą w tamten rejon oczekując co
      z tego wyniknie
      - Ponowny atak terrorystów na Stany Zjednoczone
      - W tym czasie gdzieś w kąciku po cichutku wybucha lokalna wojenka.
      I nie chodzi tu konflikt w Ruandzie czy Somali. Tym kącikiem będzie
      strategicznie ważny zakątek świata np. Zatoka Perska, Daleki Wschód,
      mało prawdopodobne, zeby dotyczyło to wojny Izraelsko - Arabskiej.
      W tym kontekście nasuwają mi się cały czas takie kraje jak:
      * Iran mający mocarstwowe zapędy, który chętnie podporządkował by sobie
      kraje regionu.
      * Chiny, mogliby załatwić problemy wysp Spratly i Tajwanu, a może
      i Wietnamu.
      * Korea mogłaby próbować zakończyć po swojej myśli problem zjednoczenia
      z południem.
      * Irak, który chętnie załatwiłby Arabię Saudyjską i emiraty (jest jednak
      chwilowo za słaby)
      Nie lubie Kadafiego, ale nie sądzę by miał jakieś dalekosiężne interesy
      poza daniem kopa Ameryce. Pod tym względem może mieć udziały finansowe w
      tej awanturze.

      * Zostaje jeszcze Indonezja - największy kraj islamski na świecie mający
      potężne problemy i mało środków na ich rozwiązanie.

      Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka państw, które mają swoje żale do USA
      i jednocześnie jakieś porachunki w sąsiedztwie.

      * Nie wykluczam z tego jakiejś grupy w Rosji. Rosja całkiem otwarcie
      przyznaje, że w dalszym ciągu ma problemy z Afganistanem, a konkretnie
      z Talibami którzy zaczynają działać na ich terenie. Padły stwierdzenia,
      że Rosja stoi wobec II wojny z Afganistanem.
      Raz już oberwali i nikt w Rosji nie poprze ponownej inwazji.
      Cóż może być piękniejszego w takiej sytuacji jak wpakowanie Stanów w
      wojnę ze swoim wrogiem. Ile problemów jest załatwionych od razu. Można
      jednocześnie zaprowadzić spokój w Czeczenii, zrobić porządek na Kaukazie
      (Turcja jako członek NATO będzie zajęta na wschodzie). Można również
      spróbować podporządkować sobie ponownie byłe republiki
      środkowoazjatyckie, a może odbudować ZSRR.
      Możliwości naprawdę są kuszące. Można wspomóc Amerykanów tak, żeby zbyt
      szybko z Afganistanu nie wyszli, i jednocześnie osłabić ich. Po czymś
      takim Rosja może powiedzieć to my jesteśmy supermocarstwem i żądamy
      należnego szacunku.
      * Tak samo Chińczycy. Może pomogą Amerykanom, przy okazji podrzucą trochę
      broni i forsy terrorystom, a jeżeli uda się jeszcze uwikłać w to Rosję,
      to może uda się zagarnąć trochę Syberii.

      Scenariuszy jest mnóstwo.

      Wszystkie wymienione powyżej mają jednak wspólną cechę: mają określone cele
      polityczne i militarne i określony czas na ich realizację.

      Jeżeli jednak plan zrodził się w umysłach irańskich ajatollahów to celem samym
      w sobie może być zniszczenie "państwa szatana".
      Wtedy świat, a konkretnie Amerykę czeka ciężka przeprawa. Byłaby to wojna z
      cieniem.
      Stany Zjednoczone walczyłyby z wrogiem którego nie ma nigdzie i jest wszędzie.
      Nikt nie znałby dnia i godziny, a zamachy miałyby na celu wprowadzenie
      powszechnej psychozy strachu i sparaliżowanie normalnego życia.

      Gdy dowiedziałem się (czego trzeba było się spodziewać), że przygotowania do
      zamachu trwały prawdopodobnie ok. pięciu lat i to w znacznej części na
      terytorium Stanów to przypomniała mi się książka Suworowa "Specnaz" i rozdział
      pt. "Pierwsza wojna światowa specnazu". Radzę przeczytać.

      Wracając do Iranu. Wszyscy patrzą na Irak i jego zbrojenia, a co świat wie o
      Iranie? podejrzewam, że tylko tyle ile mułłowie chcą, żeby wiedział. jeżeli
      Iran stoi za zamachem 11 września to ten trzeci atak o którym wsponinasz może
      również dotyczyć Europy.

      Jest jeszcze jeden problem: Amerykanie mają problemy z lokalnymi oszołomami
      typu "Biała Siła" czy inne popłuczyny Ku-Klux-Klanu i inni neonaziści. To jest
      doskonała baza dla działań terrorystów zewnetrznych. FBI nie panuje nad tymi
      wszystkimi białymi milicjami i to jest prawdziwe zagrożenie.

      Na pierwszą wiadomość o zamachu powiedziałem, że w więzieniach całego świata
      powinno się rozwalić natychmiast wszystkich skazanych za terroryzm. Szybko i
      skutecznie. Po to, żeby ewentualni napastnicy nie mogli stawiać warunku
      zwolnienia towarzyszy. Dałoby to też wyraźny sygnał terrorystom: "panowie
      chcieliście wojny - jeńców nie będzie"

      Pozdrawiam
      • Gość: Terek Gratuluję, jurek1. Śliczna analiza IP: *.chello.pl 16.09.01, 23:41

        Masz rację, Amerykanie w swej żądzy odwetu stracą jakąkolwiek racjonalność
        działania i "władują" się świadomie w wojną z Afganistanem, myśląc że odwet
        odwetem, ale przede wszystkim tym sposobem można pobudzić swoją gospodarkę.
        Zapewne dla Amerykanów będzie to drugi Wietnam. Oby jednak amerykańskie
        wykonanie akcji nie było w stylu ich uderzenia w ambasadę chińską w Belgradzie!

        Myślenie, że sprawcą całej ostatniej akcji w Ameryce jest tylko jeden człowiek,
        jest naiwne. To system, a z systemem trzeba walczyć w sposób wyważony i
        naukowy, powoli i z rozsądkiem. Niebywałe doświadczenie ma w tym zakresie
        Mossad, no ale Amerykanie nie zechcieli skorzystać nie tylko z jego
        doświadczeń, ale również ostrzeżeń. Za niefrasobliwość zwykle płaci się ogromną
        ceną, ale dlaczego kosztem życia innych ludzi?

        I ostatnia sprawa, z bardzo wielu, które poruszałeś, to problem zaprowadzenia
        porządku we własnym kraju przez USA. Administacji amerykańskiej bez wątpienia
        wydaje się, że łatwiej własny bałagan będzie przykryć stawianiem ciężkiego buta
        na świat.

        Ten, kto sprowokował ostatni incydent, chciał zapewne sprowokować Amerykanów i
        wciągnąć ich do dłogotrwałej wojny aż do wyniszczenia ze wszystkimi dostępnymi
        środkami. Tak więc święta wojna.

        Już zupełnie na koniec, takie małe pytanko: może jurek1 zastanawiałeś się co z
        dostępem do zasobów ropy w przypadku globalnego konfliktu USA ze światem
        arabskim?

        • Gość: jurek1 Do Tereka IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 17.09.01, 01:10
          Tak, zastanawiałem się.

          Może powtórzyć się rok 1973 i dlatego już kupiłem ręczne wiertło do szukania
          własnej ropy, a gdybym nie znalazł to mam rower, a dzieci hulajnogi.

          Teraz na poważnie.

          Konflikt globalny z państwami islamskimi jest mało prawdopodobny.

          Każde z tych państw ma inne interesy i nawet religia ich wszystkich nie
          połączy.
          Już Arabia Saudyjska i Pakistan sciśle współpracują ze Stanami w sprawie
          Afganistanu.

          Możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji, koalicji i aliansów jest tyle, że
          zaczyna to przypominać partię szachów, ale na pewno nie rozgrywają jej Stany
          Zjednoczone. Pytanie tylko kto siadł do szachownicy? Szaleniec czy wytrawny
          znawca tej gry?

          Jedno jest pewne. Prawie cały świat islamski oraz Rosja, Chiny i Iran chętnie
          popatrzą jak Stany wikłają się w Afganistanie.
          Wielką zagadką są jeszcze Indie.

          Nikt nigdy nie wspomina o skrywanych ambicjach tego państwa. Oni chętnie
          staliby się supermocarstwem w obszarze Oceanu Indyjskiego i na dodatek mają
          niezałatwione sprawy z Pakistanem, Cejlonem, kłopoty w Kaszmirze.

          Myślę, że można swobodnie otworzyć atlas Azji i nie znajdzie się państwa, które
          nie chciałoby na potencjalnej wojnie w tym rejonie zrobić własnego interesu.
          Poczynając od Syrii, kończąc na Japonii.

          Pozdrawiam
          • jacek#jw Re: Do Jurka 17.09.01, 08:35
            Powoli życie zaczyna przynosić bardziej skomplikowane scenariusze niż nam się
            wydaje. Jednak istnieje realna groźba globalnego konfliktu ze światem arabskim.
            Wynika to m. in. z rozbieżności postawy rządu w Pakistanie a reakcją ludności.
            Groźby ataku na Afganistan będą potęgować te reakcje. Również sposób
            relacjonowania sprawy (chociażby powtarzanie wkólko tych samych relacji) budzi
            wątpliwości. Kto za tym stoi? nie wiem. Ale może też być tak, że to co teraz
            wydaje się skomplikowane, okaże się banalnie proste. Szaleństwo paru osób
            doprowadza nas do niebywałych perturbacji w całym świecie.

            PS
            Nigdy nie widziałem Polaków w Afgnistanie. Wyraziłem tylko pogląd, że ktoś kto
            zobaczy ich tam w końcu się znajdzie. To na podstawie pewnych analogii i z
            innego wątku.
          • Gość: Terek Może się na coś przydam IP: *.chello.pl 19.09.01, 00:03

            Zupełnie poważnie, mam niezłe umiejętności różdżkarskie. Jeśli z wiertłem
            będziesz wybierał się w teren, pamiętaj o mnie; na pewno się przydam!

    • Gość: Majcher Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.lubzel.com.pl 16.09.01, 13:48
      Najpierw IMO należy zastanowić się kto jest terrorystą - tzn. tym który
      zaplanował akcję i pociągał za sznurki (kto wykonał jest już wiadome). Zawsze
      uważałem, że prawdziwe powiązania można starać się wywnioskować z
      odnoszonych "korzyści". Otóż takich niespecjalnie odnieśli ci, którzy
      dotychczas uważani byli za terrorystów czyli Arafat (żeby nie było na niego to
      nawet krew oddał) Ben Laden (Mógł się pochwalić ale mimo że jest jasne, że
      oberwie to nie przyznał się do ataku) itp. itd. Natomiast są organizacje i
      kraje którym ta sytuacja bardzo sprzyja np. w "rozwiązywaniu" problemu
      Palestyńskiego, przy podwyżkach ropy z Syberii, w zażegnaniu recesji
      gospodarczej itp. itd.
      Proszę nie zrozumieć, że usprawiedliwiam Ben Ladena i jemu podobnych. To są
      mordercy. Ale uważam, że aby wiedzieć co bym zrobił na miejscu terrorystów,
      muszę wiedzieć kim ci terroryści są, a tego pewnie nigdy z całą pewnością się
      nie dowiemy. Obym się mylił.
      • Gość: Porter Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.01, 03:58
        Zaraz po zamachu wielu ekspertow zaczelo twierdzic, ze nie moze byc mowy o
        zadnym zaniedbaniu ze strony amerykanskich sluzb specjalnych. Mysle, ze jezeli
        sprawca zamachu byl bin Laden, to z cala pewnoscia CIA dala ciala az milo. Bo
        mysle, ze wiedza o kazdym jego kroku, o kazdej rozmowie telefonicznej,
        transferze pieniedzy... Dlatego nie ulega dla mnie watpliwosci, ze to nie bin
        Laden byl sprawca zamachu. Jemu nie udaloby sie tego przeprowadzic w tajemnicy.
        Srodki, ktore taki zamach pochlonal i perfekcyjna organizacja wskazuja na to,
        ze za zamachowcami stoja sluzby specjalne jakiegos panstwa. Bo wykonawcami byli
        bez watpienia Arabowie. Ale organizatorami - chyba nie. Krotko mowiac
        przypomina mi to radiostacje w Gliwicach...
        • Gość: anty Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.slupsk.tpnet.pl 13.02.02, 11:44
          Gość portalu: Porter napisał(a):

          > Zaraz po zamachu wielu ekspertow zaczelo twierdzic, ze nie moze byc mowy o
          > zadnym zaniedbaniu ze strony amerykanskich sluzb specjalnych. Mysle, ze jezeli
          > sprawca zamachu byl bin Laden, to z cala pewnoscia CIA dala ciala az milo. Bo
          > mysle, ze wiedza o kazdym jego kroku, o kazdej rozmowie telefonicznej,
          > transferze pieniedzy... Dlatego nie ulega dla mnie watpliwosci, ze to nie bin
          > Laden byl sprawca zamachu. Jemu nie udaloby sie tego przeprowadzic w tajemnicy.
          >
          > Srodki, ktore taki zamach pochlonal i perfekcyjna organizacja wskazuja na to,
          > ze za zamachowcami stoja sluzby specjalne jakiegos panstwa. Bo wykonawcami byli
          >
          > bez watpienia Arabowie. Ale organizatorami - chyba nie. Krotko mowiac
          > przypomina mi to radiostacje w Gliwicach...

          Albo podpalenie Reichstagu. Ktoś na tym ukręcił duże lody. Mam dokładnie to samo
          wrażenie, że Benio otworzył parasol ale strzelał ktoś z boku. Zwłaszcza
          obserwując sytuację po 11.09. W tym chaosie "po" można było bez strat własnych
          narobić sporego bigosu. To, że nic nie było dowodzi:
          1.Benio i consortes to dupki nie umiejący wykorzystać powodzenia. Ale w takim
          razie to nie oni zorganizowali zamach.
          2.To nie Benio i wracamy do pytania kto?
          Prognoza - będzie drugi zamach ale tym razem naprawdę robiony przez kolegów Benia.
          Pozdr anty
    • Gość: Sharon Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 01:30
      1. Bardzo głośno bym wrzeszczał: Ossama Ben Laden is Murder.
      2. Lałbym krokodyle łzy nad tysiącami niewinnych ofiar.
      3. lub nawet 1. Starałbym się załatwić szybko z Palestyńczykami zanim ludzie
      znów zaczną ich lubić.
      • Gość: CIA Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.01, 13:44
        Według The Times Amerykanie planowali atak na Afganistan już w połowie tego
        roku.Może potrzebowali jakiegoś pretekstu.
        Zastanawiam się dlaczego media nic nie mówia o znalezionych czarnych
        skrzynkach .Ludzie którzy byli w porwanych samolotach podali przez telefony
        komorkowe opisy porywaczy. O tym też się nic nie mówi.
        • Gość: °°°°°°°° Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: 213.98.114.* 19.09.01, 23:20
          Gość portalu: CIA napisał(a):

          > Według The Times Amerykanie planowali atak na Afganistan już w połowie tego
          > roku.Może potrzebowali jakiegoś pretekstu.
          > Zastanawiam się dlaczego media nic nie mówia o znalezionych czarnych
          > skrzynkach .Ludzie którzy byli w porwanych samolotach podali przez telefony
          > komorkowe opisy porywaczy. O tym też się nic nie mówi.

          Co sie pytasz baranie ! to przeciez ty jestes CIA!
        • Gość: HSPS Re: Pytania, pytania, pytania... IP: *.cai.com 21.09.01, 13:44
          Gość portalu: CIA napisał(a):
          > Zastanawiam się dlaczego media nic nie mówia o znalezionych czarnych
          > skrzynkach .Ludzie którzy byli w porwanych samolotach podali przez telefony
          > komorkowe opisy porywaczy. O tym też się nic nie mówi.

          Jeszcze ciekawsze: jeżeli wszyscy uczestnicy lotu zginęli skąd Amerykanie wiedzą,
          że to akurat X i Y byli sprawcami, a nie np. A i B ? Czyżby się przedstawili ?
          Mówi się o inteligentnym zamachu - dlaczego zamachowcy nie zmieniali nazwisk
          ucząc się latać, dlaczego są tak naiwni i czytają obecnie swoje emaile pod
          własnym nazwiskiem (patrz: technische Hochschule w Hamburgu), jakie są te
          prawdziwe nazwiska skoro wczoraj okazało się, że papiery były kradzione (dane
          osoby żyją) - no i najważniejsze: dlaczego nikt nic nie żąda ? normalnie czy to
          chodzi o okup czy o politycznie motywowane zamachy zawsze jest przynajmniej jedno
          żądanie. Może wpłynęło - tylko nie pasuje do obrazka ??? Pytań bez liku.
          No i gdzie były wszystkie wysoko dotowane służby wywiadowcze? Aż niemożliwe, żeby
          taka akcja z udziałem tylu osób i rozciągniąta w czasie nie mogła być "wyczajona"
          przez przynajmniej jeden wywiad? Tym bardziej, że nadal nie widzę żadnej
          genialności w przygotowaniach, jeśli ktoś chce zamiast jednego samolotu porwać
          np. 4 to chyba jasne, że będzie się starał wszystko skoordynować, a mnóstwo
          śladów, które uczestnicy zamachu jakoby zostawili po sobie nie świadczy o jakiejś
          specjalnej staranności. Uważam, że nadal nie ma żadnych przekonujących dowodów
          kto za tym stoi.
    • jacek#jw Amerykanie ostrzeżeni! 12.02.02, 22:17
      przez prokuratora generalnego. Ale chyba to nie to.
      Dlaczego świat nie potrafi poradzić sobie z terroryzmem?
    • Gość: Piort Re: Co byś zrobił na miejscu terrorystów? IP: 192.168.1.* 13.02.02, 12:08
      Wysadził bym wieżę Eifela w Paryżu. To dla nich symbol Europy, a technicznie
      łatwe
Pełna wersja