orionek
07.08.02, 14:16
Zdziwienie:
W wątku: "Sądy to nie państwo w Państwie - to służba", gdzie wiele było jak
zapewnić rzetelność i sprawność sądów, nikt nawet nie wspomniał o ławnikach.
A przecież właśnie ławnik - w orzekaniu mający równy głos jak sędzia
zawodowy - mógłby i powinien być gwarantem sprawiedliwości sądów.
Jestem ławnikiem.
Takim, który zgłosił zdanie odrębne do wyroku.
Bo prawdomównego przygłupa z ograniczoną zdolnością rozumienia czynu nie
można ukarać wyżej, niż tego, co rzecz całą zaplanował i przygłupa do
kradzieży namówił.
I pozostał bezkarny, bo nie było go w akcie oskarżenia.
Pomimo, że moc dowodów winy oskarżonego i tego drugiego była jednakowa.
Zdanie odrębne w Polsce jest żadkością. W moim sądzie czegoś takiego nikt nie
pamięta. Zadałem kłam tym, co wmawiają nam: "gdzie dwóch Polaków to 3 zdania".
Od tamtego czasu na sesje sądu mnie nie proszono. Ze statystyki wynika, że
eliminowano mnie z udziału w ok 20-u nowych sprawach. Trudno nie wiązać tej
dyskryminacji z faktem, że wszedłem prokuratorowi w szkodę. Bo czymże jest
zauważenie "przeoczenia" jednego ze sprawców?
Liczę, że forumowicze, zwłaszcza prawnicy, wskażą mi co robić, gdy ustawa o
ustroju sądów nie przewiduje skargi dyskryminowanego ławnika.
Orion