w niedzielne popołudnie ........

24.07.05, 18:40
w niedzielne popołudnie ja i mój cień..dla nieznajomej...
z pucharem szlachetnego wina czerwonego....za oknem zmierzch się zakrada....
Me and my Shadow , composer Jolsen-Dreyer....
musicforpianos.com/midifiles/Rebirth/1233.mid
    • danutki Re: w niedzielne popołudnie ........ 24.07.05, 18:47
      stormbird napisał:

      > w niedzielne popołudnie ja i mój cień..dla nieznajomej...
      > z pucharem szlachetnego wina czerwonego....za oknem zmierzch się zakrada....
      > Me and my Shadow , composer Jolsen-Dreyer....
      > <a href="musicforpianos.com/midifiles/Rebirth/1233.mid"

      ta muzyka, ten rodzaj,to brzmienie...kiedyś w pewnej kawiarni w pewnym mieście
      przy rozmowie...pan z panią...może i nieznajomą...taka muzyka jak
      cień....wspomnień po tej kawiarni
      teraz w tej kawiarni-już nie kawiarni tylko-muzyka też gra- ale cygańska
      i już nie snuje się w takt muzyki fortepianu dymek z papierosa
      • abprall Re: w niedzielne popołudnie ........ 24.07.05, 18:56
        ..bo taper przed laty zmarł....to było w "lilipucie"...a wystawiąjacy
        w "cyganerii" swoje malowidła artysta B.., tez zmarł niedawno...

        -------------
        p.c.
        • danutki Re: w niedzielne popołudnie ........ 24.07.05, 19:16
          abprall napisał:

          > ..bo taper przed laty zmarł....

          "zbrakło" mi w pamięci tego określenia
          ależ tak!taper!

          >to było w "lilipucie"...

          ja pamiętam "złoty ul"
          nazwa pozostała
          tylko nazwa no i ...latem szum na deptaku jak w ulu

          >a wystawiąjacy
          > w "cyganerii" swoje malowidła artysta B.., tez zmarł niedawno...

          były ciekawe malowdła
          chyba miejscowych artystów absolwentów miejscowej akademii za rogiem...

          >
          > -------------
          > p.c.

          c.n.p.
          • stormbird Re: w niedzielne popołudnie ........ 24.07.05, 19:25
            to był marynista ..
            ..Jako wolny słuchacz Wydziału Malarstwa PWSSP uczył się w pracowniach Juliusza
            Studnickiego i Janusza Strzałeckiego. Pierwszą indywidualną wystawę miał w
            słynnej oazie trójmiejskich marynistów - kawiarni Cyganeria. W tym samym lokalu
            odbyło się przyjęcie ślubne, gdy w 1955r. malarz ożenił się ze swoją uczennicą
            Aldoną B.
            Rok później rozpoczął służbę w Marynarce Wojennej. Jako wojskowy plastyk pływał
            do Albanii, Jugosławii i Egiptu na pokładzie ORP "Gryf". Brał udział w
            manewrach, tworzył w portach wojennych i stoczniach.

            sic transit gloria mundi..smutno mi boże...
Pełna wersja