Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.*
15.08.02, 02:15
Stanisław Lem
Artykuł pt. "Imperializm na Marsie":
Autorzy amerykańskich Sc-Fc traktują elementy otaczającej ich
kapitalistycznej rzeczywistości jako po wiek wieków dane, stałe i niezmienne.
Jednym z takich świętych, nienaruszalnych tabu jest własność prywatna, tak
tedy podnoszą ją do rangi absolutu i rzutują w najdalszą przyszłość, na jej
podstawach usiłując wznosić swoje wymarzone utopie. Wynik tego eksperymentu
już nie zależy od nich i jest całkowicie jednoznaczny: otrzymujemy w taki
sposób obłędne, przerażające, makabryczne wizje, a dzieje się tak dlatego,
ponieważ egzystujący w stadium agonalnym imperializm nie ma przed sobą
żadnych w ogóle dróg rozwoju i przedłużenie w przyszłość jego stosunków
społecznych prowadzi do nikąd. To stwierdzenie jest jednakowo ważne dla
opowieści artystycznie najgorszych i najlepszych, tyle, że najgorsze są
bardziej sprzeczne wewnętrznie, nielogiczne i zakłamane, lecz piętno
rzeczywistości wyciska się nieubłaganie również i na nich, albowiem pisarz
nie może wyjść poza społeczeństwo i tworzyć w oderwaniu od nurtujących je
problemów; jeśliby tak uczynił, to nie powstanie ani dobra literatura ani
zła, ale żadna. W takich warunkach w ogóle nie można by pisać. Na przykładzie
amerykańskiej fantastyki naukowej dostrzegamy, że przyjmując jako założenia
kapitalistycznym stosunki produkcji i własności nie sposób stworzyć godnej
człowieka perspektywy przyszłości świata. Całkowicie odmiennie rzecz
przedstawia się w społeczeństwie, budującym socjalizm. Z niego wszystkie
drogi prowadzą w przyszłość i dlatego przed pisarzem - twórcą fantastyki
naukowej otwierają się tu oszałamiające swym bogactwem horyzonty. Gdy jednak
pisarz stara się być głuchy na głos konieczności historycznej i los klasy
rządzącej państwa imperialistycznego utożsamia z losem ludzkości, pojawiają
się obrazy walczących ze sobą planet, martwych, zrytych kraterami bombowych
grobów, zboczeń seksualnych na wszystkich możliwych światach, obrazy
społeczeństwa rządzonego terrorem i przekupstwem przed którego potwornością
zbawić może tylko ucieczka w obłęd lub śmierć... Ale to przecież nie jest
wcale fantazja, to przecież znowu - jeszcze raz - dzisiejsza Ameryka... i czy
nie miałem racji, mówiąc o realnych treściach fantastyki naukowej.
Artykuł ukazał się w "ŻYCIU LITERACKIM"" w 1953 roku.
-------------------------->--
OD AUTORÓW: Komizm 5
Bezsensowność 6
Propaganda 4
Poziom bełkotu 4
Ocena końcowa 5-
SPOSÓB OCENIANIA PROPAGANDOWYCH TEKSTÓW
Tabela:
Komizm x
Bezsensowność x
Propaganda x
Poziom bełkotu x
Ocena końcowa x
Oceny w poszczególnych kategoriach stworzyliśmy w celu ułatwienia szybkiego
wyszukiwania przez internautę interesującego go typu tekstu o
charakterystycznych cechach.
Stopień bezsensowności mówi nam o niejasno i niemądrze sformułowanych
fragmentach tekstu, jak również wskazuje na anormalną treść i idiotyzm
postępowania bohaterów literatury komunistycznej.
Stopień bełkotu mówi nam o nasileniu socrealizmu w tekście.
Oceny poszczególnych kategorii odpowiadają szkolnym stopniom: 1,1+,2-,2,2+,3-
,3,3+,4-,4,4+,5-,5,5+,6-,6.
Na kolor czerwony zaznaczyliśmy wyrazy i zwroty, które są esencją komizmu
całego tekstu.
www.pk.bezuprzedzen.pl/amars.htm