Gość: krzys52
IP: *.proxy.aol.com
18.08.02, 18:51
Helgo,
Pozwolilem sobie na przeniesienie Twojej wypowiedzi z odnosnego watka Kapusia
albowiem woluntarystycznie dalas sie wykorzystac, dla partykularnych potrzeb
tego manipulanta. Watek megalomaniaka Kapusia (jego salony) z zalozenia mial
byc hucpa, czy tez sadem nade mna - jakich juz bylo tu kilka.
Wypowiadajac sie w dosc ogolnym i pryncypialnym tonie nt. praw, wolnosci, i
uczuc zabralas jednak niechcacy glos na moj temat - Kapus puscil i Ciebie w
maliny.
Wlasnie podnioslem swoj watek pt."Prawa wazniejsze sa od uczuc zranionych", w
nadziei, ze pozwoli on Tobie zrozumiec (generalnie) moja perspektywe. Bylbym
Ci wdzieczny jesli zechcalabys spojrzec na swoja, przytoczona ponizej,
wypowiedz z uwzglednieniem prezentowanego, mojego spojrzenia.
Ze swej strony - jesli nie masz nic przeciwko temu

) - przedstawie wlasna
krytyke Twojej wypowiedzi.
(z "podniesienia" wynika, ze uczynilem to dla ignorantow, niemniej Ciebie nie
zaliczam do nich z Cala pewnoscia

); to bylo przy okazji, niejako - dla
jednego z nich).
..
Pozdrawaiam
K.P.
..
..
Re: do Sceptyka
Na temat, jak najbardziej

W cywilizacji srodziemnomorza byly dwa totalitaryzmy. Oba mialy nature
poganska. Watpie, czy kultura srodziemnomorza, w ktorej zyjemy, moglaby
przetrwac bez pojecia grzechu. Ze krzywdzenie drugiego czlowieka to grzech.
Dla mnie ateizm jest sam w sobie ok, pod warunkiem, ze czlowiek z takim
swiatopogladem potrafi w sobie wyrobic umiejetnosc rozrozniania zla od dobra
na jakiejs innej zasadzie. Ze ma w sobie podobne mechanizmy wytlumiajace
agresje wobec bliznich, jak chrzescijanin. Jesli takich mechanizmow nie
posiada, to znaczy ze jest niebezpieczny. W tym momencie konczy sie jego
wolnosc. o cenzurze mozna byloby mowic przed ta granica, tj. gdyby byl temat
kontrowersyjny zwiazany z religia i religijnoscia, i ktos komus by ograniczal
wolnosc wypowiedzi. Na przyklad nie powinno byc wolnosci dla bylego mordercy
ksiedza do szerzenia wrogosci wobec Kosciola. Ordynarny post o wyczynach
pedalow w zakrystii nie ma nic wspolnego z jakakolwiek dyskusja, to po prostu
napasc. Tak samo zniewazanie cudzej symboliki religijnej nie ma nic wspolnego
z obrona wolnosci wypowiedzi. Wrogosc wobec jakichkolwiek przejawow
religijnosci kojarzy mi sie najbardziej z wrogimi generalizacjami wobec Zydow
dokonywanych przez antysemitow. Chrzescijanin - i kazdy czlowiek - ma prawo
do indywidualnej, a nie grupowej oceny swoich czynow. Ma prawo do symboliki
jaka uzna za stosowne i ma prawo jej bronic. Jednym slowem, wojujacy ateisci
to dla mnie mniej wiecej ten sam gatunek czlowieka co antysemici. Chociazby
dlatego ze generalizuja swoja wrogosc na wszystko co chrzescijanskie i na
wszystkich chrzescijan, tych co byli, sa i beda. Walniecie takiego czlowieka
w leb to nie cenzura tylko obrona wolnosci wlasnie. Niezbywalnego prawa
indywidualnego czlowieka do posiadania takiego swiatopogladu, jaki sam uzna
za stosowne miec, i do wyrazania tego swiatopogladu.
Poza tym jest jeszcze ta szersza perspektywa. Kultura srodziemnomorza to
tylko fragment roznych kultur istniejacych na Ziemi. Jest swiat islamu, jest
Azja. Pytanie co uznamy za warte ochrony w kontaktach z tymi kulturami? Moze
nic nie jest warte, i za pare stuleci kultura srodziemnomorska bedzie
wylacznie w podrecznikach historycznych. Niemniej wydaje sie ze jest pare
rzeczy ktore warto ochronic. Na przyklad koncepcja niewinnej ofiary. Tego
przeciez w innych kulturach nie ma? Bez takiej koncepcji nie ma w ogole
pojecia "prawa czlowieka"! A koncepcja niewinnej ofiary powstala w obrebie
kultury judeochrzescijanskiej. Czyli w jakims sensie konsekwencja wojujacego
ateizmu jest atak na prawa czlowieka. Najbardziej humanistyczna idee, jaka
wymyslil czlowiek.