v.ci
09.08.05, 12:00
W japońskim Nagasaki rozpoczęły się uroczystości upamiętniające 60 rocznicę
zrzucenia na to miasto amerykańskiej bomby atomowej pod koniec drugiej wojny
światowej.
Co najmniej 70 tysięcy ludzi zginęło podczas tego ataku. Około sześciu
tysiecy ludzi, w tym premier Dżunicziro Koizumi bierze udział w
uroczystościach w Parku Pokoju w Nagasaki.
Przebywający tam korespondent BBC donosi, że pojawiły się na nowo
kontrowersje dotyczącego tego dlaczego do ataku doszło w zaledwie trzy dni po
zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę.
Korespondent BBC twierdzi, że niektórzy argumentują, że było to konieczne,
ponieważ Japonia nadal się nie poddała.
Inni uważają, że prawdziwym motywem ataku było to, że amerykańska armia
chciała przetestować pluton jako broń nuklearną.
Obchody w Hiroszimie
W ubiegłą sobotę odbyły się uroczystości upamiętniające nuklearny atak na
Hiroszimę.
Premier Japonii Junichiro Koizumi powiedział wtedy, że nie można dopuścić do
powtórzenia takiej tragedii:
Jesteśmy jedynym krajem, który doświadczył eksplozji atomowej. Musimy
zrobić wszystko, aby Hiroszima i Nagasaki nigdy więcej się nie powtórzyły
Junichiro Koizumi
"Jesteśmy jedynym krajem, który doświadczył eksplozji atomowej. Musimy zrobić
wszystko, aby Hiroszima i Nagasaki nigdy więcej się nie powtórzyły.
Będziemy dalej trzymać się naszej pacyfistycznej konstytucji i dokładać
wysiłków, aby świat zrezygnował z broni nuklearnej.
Dziękuję mieszkańcom Hiroszimy za to, że uczynili z miasta symbol pokoju.
Dziękuję wam wszystkim za wysiłki na rzecz pokoju na świecie."
900 słońc
Amerykański samolot Enola Gay zrzucił śmiercionośny ładunek o 8.15 czasu
lokalnego. Do ataku wykorzystano bombę o mocy 20 kiloton.
Eksplozja, która zdaniem naukowców wytwarza temperaturę 900 razy większą niż
na powierzchni słońca, w ciągu kilku chwil zabiła kilkadziesiąt tysięcy osób.
Liczba wszystkich ofiar atomowego wybuchu w Hiroszimie szacowana jest na 140
tysięcy.
9 sierpnia Amerykanie zrzucili kolejną bombę na Nagasaki, która pochłonęła
życie ponad 70 tysięcy osób.
Do dziś nie cichnie dyskusja czy Harry Truman chciał ocalić życie tysięcy
Amerykanów czy zemścić się za Pearl Harbour.
Sześć dni później Japonia skapitulowała.
Część historyków twierdzi, że prezydent Harry Truman podjął decyzję o
zrzuceniu bomb atomowych, aby przyspieszyć koniec wojny i zmniejszyć liczbę
ofiar.
Ewentualna inwazja na Japonię miała kosztować życie około 250 tysięcy
Amerykanów.
Inni argumentują, że można było zmusić Japończyków do kapitulacji kontynuując
konwencjonalne bombardowania, a prezydent kierował się chęcią zemsty za
japoński atak na Pearl Harbour w 1941 roku.
------------------------------------------------------------------------------
Niech spoczywają w pokoju