60. rocznica tragedii Nagasaki

09.08.05, 12:00

W japońskim Nagasaki rozpoczęły się uroczystości upamiętniające 60 rocznicę
zrzucenia na to miasto amerykańskiej bomby atomowej pod koniec drugiej wojny
światowej.
Co najmniej 70 tysięcy ludzi zginęło podczas tego ataku. Około sześciu
tysiecy ludzi, w tym premier Dżunicziro Koizumi bierze udział w
uroczystościach w Parku Pokoju w Nagasaki.

Przebywający tam korespondent BBC donosi, że pojawiły się na nowo
kontrowersje dotyczącego tego dlaczego do ataku doszło w zaledwie trzy dni po
zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę.

Korespondent BBC twierdzi, że niektórzy argumentują, że było to konieczne,
ponieważ Japonia nadal się nie poddała.

Inni uważają, że prawdziwym motywem ataku było to, że amerykańska armia
chciała przetestować pluton jako broń nuklearną.

Obchody w Hiroszimie

W ubiegłą sobotę odbyły się uroczystości upamiętniające nuklearny atak na
Hiroszimę.

Premier Japonii Junichiro Koizumi powiedział wtedy, że nie można dopuścić do
powtórzenia takiej tragedii:

Jesteśmy jedynym krajem, który doświadczył eksplozji atomowej. Musimy
zrobić wszystko, aby Hiroszima i Nagasaki nigdy więcej się nie powtórzyły


Junichiro Koizumi

"Jesteśmy jedynym krajem, który doświadczył eksplozji atomowej. Musimy zrobić
wszystko, aby Hiroszima i Nagasaki nigdy więcej się nie powtórzyły.

Będziemy dalej trzymać się naszej pacyfistycznej konstytucji i dokładać
wysiłków, aby świat zrezygnował z broni nuklearnej.

Dziękuję mieszkańcom Hiroszimy za to, że uczynili z miasta symbol pokoju.
Dziękuję wam wszystkim za wysiłki na rzecz pokoju na świecie."

900 słońc

Amerykański samolot Enola Gay zrzucił śmiercionośny ładunek o 8.15 czasu
lokalnego. Do ataku wykorzystano bombę o mocy 20 kiloton.

Eksplozja, która zdaniem naukowców wytwarza temperaturę 900 razy większą niż
na powierzchni słońca, w ciągu kilku chwil zabiła kilkadziesiąt tysięcy osób.

Liczba wszystkich ofiar atomowego wybuchu w Hiroszimie szacowana jest na 140
tysięcy.

9 sierpnia Amerykanie zrzucili kolejną bombę na Nagasaki, która pochłonęła
życie ponad 70 tysięcy osób.


Do dziś nie cichnie dyskusja czy Harry Truman chciał ocalić życie tysięcy
Amerykanów czy zemścić się za Pearl Harbour.

Sześć dni później Japonia skapitulowała.

Część historyków twierdzi, że prezydent Harry Truman podjął decyzję o
zrzuceniu bomb atomowych, aby przyspieszyć koniec wojny i zmniejszyć liczbę
ofiar.

Ewentualna inwazja na Japonię miała kosztować życie około 250 tysięcy
Amerykanów.

Inni argumentują, że można było zmusić Japończyków do kapitulacji kontynuując
konwencjonalne bombardowania, a prezydent kierował się chęcią zemsty za
japoński atak na Pearl Harbour w 1941 roku.

------------------------------------------------------------------------------

Niech spoczywają w pokoju



    • dokowski Ciągle zakłamują historię głupi lewacy. Te dwie... 09.08.05, 12:55
      ... bomby uratowały życie milionom Japończyków i uratowały Japonię przed
      zniszczeniami. Nigdy żadne bomby nie uczyniły tyle dobrego dla świata.
      Japończycy powinni być Amerykanom wdzięczni za to, że nie przeprowadzili
      zwykłej inwazji.
      • v.ci Wyrazy współczucia , dokowski 09.08.05, 13:52
        dokowski napisał:

        > ... bomby uratowały życie milionom Japończyków i uratowały Japonię przed
        > zniszczeniami. Nigdy żadne bomby nie uczyniły tyle dobrego dla świata.
        > Japończycy powinni być Amerykanom wdzięczni za to, że nie przeprowadzili
        > zwykłej inwazji.

        "Bomby ratujące życie" ... Tylko ktoś ograniczony może coś takie wymyślić ...

        Skąd możesz wiedzieć co stałoby się , gdyby nie zrzucili tych bomb !? Za kogo
        się masz ? Za jakiegoś wszystkowiedzącego boga ?

        A może Hirohito zmarłby na zawał serca , a jego następca skapitulowałby w ciągu
        24 godzin ?

        Może doszłoby w Japonii do przewrotu ?
        • felusiak1 Towarzysz VC jest po kursach rozumienia 09.08.05, 14:58
          Towarzyszu VC zachecam goraco do zajrzenia do atlasu II wojny swiatowej
          i przyjrzenia sie na wlasne oczy co znajdowalo sie pod japonska okupacja 6
          sierpnia 1945. Zachecam tez do przestudiowania bitwy o Iwo Jime. Takze
          powinniscie towarzyszu obejrzec zdjecia japonskich matek z dziecmi
          popelniajacych samobojstwo aby nie wpasc w rece amerykanow. Truman czkal 3 dni
          po Hiroshimie na reakcje Japonii nie prowadzac dzialan wojennych. Zrzucil bombe
          i czekal, kedy zrozumieja, ze wojna jest dla nich przegrana. Nie zrozumieli i po
          trzech dniach dostali
          upomnienie. Od tego momentu sprawy potoczyly sie szybko. Juz bodajze 11
          zaprzestano walk. Jest rzecza oczywista, ze gdyby Japonia nie poddala sie
          to dzialania wojenne musilyby byc prowadzone przez kilka nastepnych miesiecy
          co musialoby pochlonac setki tysiecy ludzkich istnien tym bardziej, ze wojsko
          japonskie nie poddawalo sie lecz walczylo do ostatniego zolnierza.
          A teraz towarzyszu wymienie wam po kolei co okupowala Japonia 6 sierpnia 1945.
          Mandzuria i wschodnie Chiny z Kantonem, Pekinem i Hong Kongiem, Koree, czesc
          Burmy, Indonezje, Wietnam, Laos, Kambodze,Tajlandie... polecam atlas goraco
          i zejscie na ziemie.
          • dokowski Znów ten sam błąd 09.08.05, 15:50
            felusiak1 napisała:

            > musialoby pochlonac setki tysiecy ludzkich istnien

            Czy Japończyków nie uważasz za ludzi?
            • v.ci Re: Znów ten sam błąd 09.08.05, 22:58
              Przecież Amerykanie nie od dziś uważaja się za lepszy gatunek ludzi .

              Na jednej (?) z wysp Amerykanie do chowania zwłok poległych Japończyków
              używali ... spychaczy . To wiele mówi o ich stosunku do innych narodowości ,
              ras ...

              I znowu wychodzi u felusiaka ten zadziwiający amerykański mesjanizm . A czy
              kolega wie , ze np. Tajlandia zawarła w 1940 z Japonią pakt o nieagresji i
              dzięki temu rewindykowala sporne terytoria z wszystkimi sąsiadami ( Kambodża ,
              Laosem , Birmą i Malalajami ) ? Może Tajowie woleli być związni z Japonią , a
              nie z USA ?
              • dokowski Nie pajacuj. Pogarda Japończyków dla jeńców... 10.08.05, 11:45
                ... stała się niemal przysłowiowa. Pisanie o pogardzie odwrotnej jest czystą
                kpiną
            • felusiak1 Re: Znów ten sam błąd 10.08.05, 00:09
              dokowski napisał:
              > Czy Japończyków nie uważasz za ludzi?
              ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
              Napisalem istnien ludzkich a nie istnien amerykanskich.
              Ponadto stsunek zabitych japonczykow do amerykanow wynosil srednio 10:1.
              Na Okinawie poleglo 110 tys japonczykow i 12 tys amerykanow. A to tylko jdna
              wysepka.
              • v.ci 3 pytania do felusiaka lub innych 'ekspertów' 10.08.05, 00:59
                Ilu żołnierzy liczyła w sierpniu 1945 siły amerykańskie walczące z
                Japończykami ?

                Dlaczego Truman czekał tylko 3 dni z uderzeniem na Nagasaki ? Dlaczego nie
                tydzień , dwa . A może amerykańskim miastom groził odwet i wolał nie ryzykować ?

                Słyszałem coś o innym japonskim mieście jako celu . A Wy ?
                • felusiak1 Re: 3 pytania do felusiaka lub innych 'ekspertów' 10.08.05, 03:08
                  Towarzyszu VC tu nie chodzi o to czy jestem ekspertem gdyz powiem wam, ze nie
                  jestem i nie pretenduje. Wyrazam moje wlasne opinie do ktorych doszedlem
                  stosujac proces zwany myslowym.
                  Wasze pytania sa infantylnie naiwne i nie prowadza do potwierdzenia waszej
                  wlasnej opinii.
                  Powiem wam przystepnie.
                  Japonia nie byla w stanie wygrac wojny lub nawet zapobidz amerykanskiej inwazji
                  w niedalekiej przyszlosci. Zrzucenie bomb na H i N w zaden sposob nie zmienilo
                  wyniku wojny a jedynie skrocilo ja. Stad tez opinie wysokich ranga wojskowych
                  twierdzacych ze uzycie atomow nie bylo konieczne sa jak najbardziej prawdziwe.
                  Jest rzecza oczywista, ze japonia w 1945 roku nie zagrazala terytorium Stanow
                  Zjednoczonych. Nie wiem dlaczego Truman czekal tylko 3 dni ale czytajac
                  opracowania historyczne moge zaryzykowac twierdzenie, ze w swietle
                  przechwyconych japonskich rozkazow bylo to logiczne. Otoz 8 sierpnia dowodztwo
                  wydalo rozkaz walki do ostatniego zolnierza wojskom w Mandzurii i Chinach.
                  Tego samego dnia Stalin rozpoczal ofenzywe w Mandzurii. Trzeciej bomby nie
                  zrzucono gdyz nie byla jeszcze gotowa. 14 sierpnia cesarz przemowil w radio
                  oznajmiajac, ze Japonia zostala pokonana a nastepnego dnia ogloszono
                  kapitulacje. Mysle, ze na decyzji uzycia bomb A zawazyla tez bitwa o Okinawe
                  ktora trwala od 1 kwietnia do 21 czerwaca 1945. Japonczycy stracili 110 tys.
                  ludzi, amerykanie 12 tys. Japonczycy bronili sie zazarcie wzbudzajac podziw
                  wsrod nacierajacych amerykanow. Jesli wojska USA mialyby do czynienia z takim
                  oporem to zdobywanie Japonii potrwaloby do 8 miesiecy i okupione byloby wedlug
                  dowodztwa co najmniej 500 tys. zabitych. Straty japonskie bylyby znacznie wieksze.
                  A teraz odnosnie twoich pytan:
                  1. Na Pacyfiku amerykanie dysponowali wtedy okolo 7 milionami ludzi.
                  2. mysle, ze odpowiedzialem na to pytanie powyzej.
                  3. Wedlug dokumentow mialy zostac zbombardowane w kolejnosci
                  Kioto, Hiroshima, Yokohama, Kokura, Niigata. Zrzucenia bomby na Kioto zaniechano
                  po interwencji prof. Reichsauera. Kioto to miasto zabytkow. Wtedy dodano Nagasaki.
                  Mysle towarzyszu VC, ze popelniacie podstawowy blad stosujac dzisiejsza
                  swiadomosc do wydarzen sprzed 60 lat i pomijajac owczesny kontekst.
                  Kiedy amerykanie zrownywali z ziemia Drezno powodujac smierc co najmniej 200
                  tys. cywilow nikt nie ronil lez po przeciwnej, czyli naszej stronie konfliktu.
                  Wtedy cieszylismu sie i uwazali to za zadoscuczynienie.
                • monikaannaj Re: 3 pytania do felusiaka lub innych 'ekspertów' 10.08.05, 09:42
                  > Dlaczego Truman czekał tylko 3 dni z uderzeniem na Nagasaki ? Dlaczego nie
                  > tydzień , dwa . A może amerykańskim miastom groził odwet i wolał nie
                  ryzykować


                  Propozycje kapitulacji składane były duzo wczesniej i Japończycy mieli
                  możliwosc osczedzenia nie tylko Hiroszimy i Nagasaki ale także innych,
                  konwencjonalnie zbombardowanych miast. Im sie po prostyu kapitulacja nie
                  miesciła w swiatopogladzie.
                  W filmie dokumentalnym BBC o Hiroszimie opowiedziano, ze amerykanie - kiedy
                  uswiadomili sobie ze żadania kapitulacji cesarstwa japonii sa dla japończyków
                  niewyobrażalne (cesarz był w końcu bogiem!), postwnowili złagodzic zadania:
                  nich skapituluje armia japońska. Jak na to zareagowali japończycy? Pomyśłeli
                  sobie: oho, zmniejszyli zadania, znaczy się słabną, znaczy się wygramy te
                  wojne...

                  Japońskich miast jalko celów bomby atomowej wpisano na liste kilka (jesli nie
                  kilkanascie...). Hiroszima była na pierwszym - bo stacjonowała tam armia. O tym
                  ze dtugie było Nagasaki zadecydowala fatalna pogoda nad innym mistem.
              • dokowski Dlaczego więc sądzisz, że podczas inwazji na ... 10.08.05, 11:43
                felusiak1 napisała:

                > Napisalem istnien ludzkich a nie istnien amerykanskich.
                > Ponadto stsunek zabitych japonczykow do amerykanow wynosil srednio 10:1

                ... wyspy bronione przez 3 mln żołnieży i dalsze miliony japońskiej obrony
                cywilnej, zginęło by tylko kilkaset tysięcy Japończyków?

                Nie pamiętasz już, jakie straty musiały być zadawane wojskom japońskim, aby
                zmusić je do poddania się? Nie zdajesz sobie sprawy z tego, ilu cywilów
                musiałoby zginąć
                • felusiak1 Re: Dlaczego więc sądzisz, że podczas inwazji na 11.08.05, 00:01
                  dokowski, to co piszesz jest w zasadzie obok tematu. podaj liczbe ile ludzi po
                  obu stronach musialoby zginac a ja sie z toba zgodze.
                  powiedzmy w ten sposob. gdyby nie hiroshima i nagasaki to wojna potrwalaby jeszcze
                  przez dalsze 6 do 8 miesiecy co niewatplkiwie pociagneloby za soba pewnw ilosc
                  ofiaf, w tym miejscu wpisz wedlug uznania ile a ja zgodze sie z toba.
                  istotne jest czy tych ofiat byloby wiecej niz w atomowo dotknietych miastach.
                  • dokowski 3 mln żołnierzy japońskich broniłoby się jak to... 11.08.05, 10:27
                    felusiak1 napisała:

                    > podaj liczbe ile ludzi po obu stronach musialoby zginac

                    ... oni do upadłego, przyjmijmy, że zginęłoby by ich milion, oznacza to śmierć
                    kilku milionów cywilów w atakowanych i bronionych miastach. Ameryka straciłaby
                    100 tysięcy.
        • dokowski To nie była decyzja Japończyków 09.08.05, 15:48
          v.ci napisał:

          > Skąd możesz wiedzieć co stałoby się , gdyby nie zrzucili tych bomb !? Za kogo
          > się masz ? Za jakiegoś wszystkowiedzącego boga ?
          >
          > A może Hirohito zmarłby na zawał serca , a jego następca skapitulowałby

          To była decyzja Ameryki, czy zacząć zwyczajną inwazję i skazać na śmierć
          miliony, czy zakończyć wojnę błyskawicznie, oszczędzając sobie i Japonii
          koszmaru inwazji. Ameryka miała wybór, rozpętać piekło czy wymusić zakończenie
          wojny. Wybrała zakończenie. To nie było żadne gdybanie, to była rzeczywista
          decyzja wojenna. To ty bawisz się w gdybanie, i to bardzo infantylne. Żaden
          zawał serca nie może zmienić wypadkowej woli narodu ani wpłynąć na ducha armii
          • v.ci Czy wiecie , że 09.08.05, 22:39
            Za czasów szogunatu Tokugawów w czasie wewnętrznej izolacji kraju od 1639 roku
            do Epoki Meiji wyznaczone na jedyny port, w którym Japończycy mogli się
            kontaktować z cudzoziemcami. Początkowo obsługiwane przez Portugalczyków, potem
            Holendrów.

            Przed wprowadzeniem izolacji w wyniku kontaktów z portugalskimi i hiszpańskimi
            misjonarzami (jezuici, franciszkanie), a zwłaszcza działalności Franciszka
            Ksawerego stało się centrum japońskiego chrześcijaństwa.

            Bomba atomowa wybuchła dokładnie nad Urakami (przedmieście Nagasaki), nad
            Katedrą Urakami - wtedy największą katedrą w Azji Wschodniej.
            • mr_watchman Re: Czy wiecie , że 09.08.05, 22:55
              Bardzo do rzeczy i na temat, tow. v.ci.
              • v.ci Re: Czy wiecie , że 09.08.05, 23:55
                Dlaczego uważasz , że to nie "na temat" ? Dotyczyło Nagasaki .

                Chciałem poruszuć serca chrześcijan na tym forum . Jak widać Twojego mi się nie
                udało ...
                • mr_watchman Re: Czy wiecie , że 10.08.05, 19:25
                  v.ci napisał:

                  > Dlaczego uważasz , że to nie "na temat" ? Dotyczyło Nagasaki .

                  Równie dobrze mógłbyś napisać, że pięćdziesiąt lat przed zrzuceniem bomby na
                  Nagasaki urodził się w tym mieście najwybitniejszy malarz japoński XIX w.
                  Łączność miejsca to jeszcze nie wszystko - tłumaczę, gdybyś nie zrozumiał.

                  > Chciałem poruszuć serca chrześcijan na tym forum .

                  Słusznie - argumenty logiczne i racjonalne zupełnie ci nie wychodzą.

                  > Jak widać Twojego mi się nie udało ...

                  Ojoj, co za nieszczęście.
            • cyborg.jr Re: Czy wiecie , że 09.08.05, 22:56
              www.atomicarchive.com/Photos/Nagasaki/images/NG30.jpg
              www.atomicarchive.com/Photos/Nagasaki/images/NG02.jpg
              www.atomicarchive.com/Photos/Nagasaki/images/NG19.jpg
              www.atomicarchive.com/Photos/Nagasaki/images/NG21.jpg
              www.atomicarchive.com/Photos/Nagasaki/images/NG28.jpg
    • piq szanowny towarzyszu z klapkami na oczach,... 10.08.05, 22:11
      ...jak sądzę oszczędzacie mózg do innych celów ideolo, stąd wasze zaniedbanie
      intelektualne w tym wątku.

      Otóż, towarzyszu, pytanie jest proste: mamy wojnę; nasz przeciwnik nadal się
      broni, mając pod okupacją duże obszary; znany jest z bitności i determinacji;
      znany jest los jeńców w rękach japońskich; wiadomo, że w walkach polegną
      dziesiątki tysięcy własnych żołnierzy.
      Zadaję sobie pytanie: jeżeli mam broń, która kosztem życia dziesiątek tysięcy
      Japończyków zaoszczędzi własnych strat w podobnej wysokości (oraz innych
      kosztów prowadzenia wojny) wobec postawienia przeciwnika pod ścianą, to mam jej
      użyć czy nie?
      Odpowiedź jest jedna i najprostsza: oczywiście, że tak. Byłbym skończonym
      idiotą i szkodnikiem dla własnego narodu, gdybym tego nie zrobił. Wręcz zdrajcą.

      Czy to proste rozumowanie jest dla towarzysza możliwe do pojęcia? Proszę z
      łaski swojej uruchomić mózg i oderwać się na chwilę od pomysłów na podniesienie
      podatków. Bo widzę, że towarzysza organ umysłowy jedzie obecnie na
      automatycznym pilocie (czyli ma uruchomione klapki na oczach).

      Chyba że towarzysz uważa, iż Amerykanie powinni w imię ludzkości poświęcić ze
      dwieście tysięcy własnych żołnierzy, wydać kupę forsy i zabić tak z milion
      Japończyków, żeby sprawę rozwiązać humanitarnie?
      Wiem, towarzysz powie, że to cywile. To proszę towarzysza, żeby zapytał
      cywilnych mieszkańców Nankinu, co o tym sądzą.
      • jaski Re: szanowny towarzyszu z klapkami na oczach,... 11.08.05, 05:12
        Robert McNamara, w wywiadzie 'Fog of War' zacytowal slowa swojego dowodcy
        generala z 1945-" Bob, nie ma dla mnie najmiejszej watpliwosci, gdybysmy te
        wojne przegrali to bylibysmy sadzeni za zbrodnie wojenne".
        • monikaannaj Re: szanowny towarzyszu z klapkami na oczach,... 11.08.05, 09:35
          Przez japończykow niby???? Jaspończycy wzieli by ich do niewoli a potem
          sadzili? Nie sadze. Dla japończyka ktos kto sie poddał a nie zginął w walce -
          był bez godnosci, bez honoru. Dlatego traktowali więzniow jak bydło, w dupie
          mając jakiekolwiek konwencje. Myślisz ze chciałoby im się jakies sądy
          uskuteczniac zamiast po prostu zabic ich wszystkich???

          A jakie konkretnie zbrodnie ten dowodca mial na myśli?
          • xiazeluka Lista alianckich zbrodni wojennych jest długa... 11.08.05, 09:41
            ...począwszy od strzelania do niemieckich pilotów ratujących życie skokiem na
            spadochronie, a skończywszy na pozbawionym uzasadnienia militarnego zniszczeniu
            Drezna.
            A za co mieliby Japońce sądzić Jankesów? Na przykład za to:
            Amerykanie zatopili japoński okręt. Rozbitkowie odmówili wejścia na pokład
            jankeskich jednostek. Sprawę zakończono, wedle słów dowódcy amerykańskiego
            niszczyciela, tak: "Zrzucono serię bomb głębinowych z zapalnikami nastawionymi
            na minimalną głębokość..."
            • monikaannaj Cześć ksiąze! 11.08.05, 10:04
              I znowu Drezno, co? A wiesz że byłam tam wkrótce po naszej budujacej rozmowie
              na temat bombardowania? zaszokowało mnie jak wielu budynkow enerdoiwcy wogole
              nie odbudowali... Dopiero teraz kończą Marienkirche!

              Opisana przez ciebie historia rozbitkow - potworna. zastanawiam się jednak jak
              amarykanie mieli ich wziąc do niewoli? Skakac po nich do wody? Co mówi na ten
              temat konwencja genewska, co nalezy zrobic gdy żołnierze wroga odmawiaja
              wejscia na pokład?

              Poza tym - wojna to jedna wielka zbrodnia. jednak nie rozumiem twojego
              uporczywego bronienia napastnikow i oskarzania napadniętych, tak jak nie
              rozumiem jak można sadzic człowieka który zabił włamujących sie do jego domu
              bandziorów.
              • xiazeluka Witam Panią 11.08.05, 10:17
                Nie "znowu Drezno", to jedynie uwieńczenie całej, długiej listy.

                Co Jankesi mieli zrobić? Cokolwiek: puścić Żółtków wolno (i tak by ich rekiny
                zjadły), wyciągnąć z wody przemocą, zaopatrzyć w tratwy, żywność, wodę i
                kompasy i tak dalej. Mordowanie bezbronnych jest niedopuszczalne.

                Co do Pani wątpliwości:
                Przecież to bardzo proste - zbrodnia wojenna to czyn zabroniony, nie jest
                ważne, kto go popełnia: agresor czy broniący się. Przewidziane prawem środki
                odwetu wobec stosującego terror przeciwnika są dosyć precyzyjnie określone.
                Jeśli zapalczywy amerykański pilot strzela do niemieckiego lotnika ratującego
                się na spadochronie, to popełnia zbrodnię wojenną niezależnie od tego, że
                reszta US Army składa się z samych aniołów dowodzonych przez archaniołów.

                Nie rozumiem zatem proponowanej przez Panią moralności: Kowalski włamał mi się
                do domu i ukradł DVD, więc w rewanżu zgwałcę jego 11-letnią córkę...

                Ten przykład:
                > tak jak nie
                > rozumiem jak można sadzic człowieka który zabił włamujących sie do jego domu
                > bandziorów.

                ...jest nie na temat.
                • monikaannaj Re: Witam Panią 11.08.05, 10:22
                  Ok, nie mam siły powtarzac tamtej dyskusji, wojna to koszmar i tyle.
                  Jeszcze tylko w kwestii japończykow - myślisz, książę że zorganizowaliby
                  jakiekolwiek sądy nad amerykanami w razie (co za potworna myśl) wygrania wojny?
                  • xiazeluka Nie wiem 11.08.05, 11:57
                    Ale możliwe, precedensy były.
                    • marcq Jego Ekscelencja Towarzysz Książę 11.08.05, 12:10
                      ...Luka znowu ma rację, co znowu skrzętnie zapisuję i (za zgodą Autora, mam
                      nadzieję) współpodpisuję się pod.

                      A ta dziwna tytułomania, to li tylko przytyk wobec Piotrqa: znowu uznał
                      inwektywę (bo słowo "towarzysz" to u niego - podobnie, jak u JWKsięcia -
                      inwektywa) za zamiennik argumentu. No to ma, czego chciał: w jednym szeregu
                      stoją "towarzysze". VC, Luka i ja.

                      Pozdrawiam Towarzyszy!
                      smile
                      M.
                      • xiazeluka No nie 11.08.05, 17:08
                        Co Ty tu robisz, tyu?
                        • marcq No tak 12.08.05, 09:23
                          xiazeluka napisał:

                          > Co Ty tu robisz, tyu?

                          Jak to - co? Wspieram Cię, jak zawsze w tych rzadkich momentach, gdy masz rację.
                          A co tu robię "tak w ogóle"? Załóżmy, że właśnie kończę część eksperymentalną
                          pewnej pracy socjo-psycho-itd-logicznej - aż po teorię przetwarzania informacji.
                          A w ramach tej części - dyskutuję z osobami mającymi poglądy różne od moich,
                          czyli błędne.
                          Tak nawiasem: odgadłeś z przesłanek, czy zajrzałeś?
                          M.
                          • xiazeluka "Ha, ha" - zaśmiał się Książę Pan po francusku 12.08.05, 09:48
                            O czym tam towarzysz bełkocze? Co za praca? Nazwijmy to wprost - zapewne
                            towarzysz oddaje się agitacji komunistycznej, co potwierdza zakwalifikowanie
                            poglądów innych jako "błędne". Jak ktoś tkwi w mrokach ignorancji, to się z nim
                            nie dyskutuje (bo i o czym), tylko edukuje. Ja również towarzysza edukowałem
                            przez lata i muszę skromnie przyznać, że nieco Was uczłowieczyłem.

                            > Tak nawiasem: odgadłeś z przesłanek, czy zajrzałeś?

                            Gdzie miałem zaglądać?
                            A odgadłem po lekturze Twojego listu do Pani Helgi - niezapomniana stylistyka
                            rodem z "Nowych Widnokręgów", organu ZPP, od razu spowodowała wyskoczenie z
                            mojej kartoteki właściwej teczki.
                            • marcq Książę Pan dworować raczy 12.08.05, 16:05
                              xiazeluka napisał:

                              > ...towarzysz oddaje się agitacji komunistycznej...

                              ...a stan Massachussetts jest, jak wiadomo, państwem socjalistycznym.
                              Znamy to, znamy...

                              > Ja również towarzysza edukowałem

                              ...a może to raczej towarzysz Ciebie? Edukował, czy jego edukowali - zamieszany
                              w sprawę edukowania. Dla Ciebie bez różnicy. Rozumiem.


                              > A odgadłem po lekturze Twojego listu do Pani Helgi - niezapomniana stylistyka
                              > rodem z "Nowych Widnokręgów", organu ZPP

                              ZPP to zapewne Zrzeszenie Przyjaciół Patience? Nie, tam nie mogłem być ja:
                              akcesu dotąd nie zgłaszałem, choć - fakt - fajka pokoju gdzieś tam w kącie
                              jeszcze się tli...


                              > od razu spowodowała wyskoczenie z mojej kartoteki właściwej teczki.

                              Oooo - widzę, że narodził się nam kolejny nosiciel (wynosiciel?) teczek.
                              Czarnych może?

                              • xiazeluka Oczywiście. Z radości. 12.08.05, 16:20
                                Zdanie: "Towarzysz tyu kradł rowery na placu Czerwonym" oznacza "Towarzysz tyu
                                kradł rowery na placu Czerwonym". Rzeczywiście - nie ma między nimi różnicy.

                                Wot, zdrastwujtie, tawariszcz!
                                • marcq Tauto- ale jednak -logia! - rzecze Książę Pan 12.08.05, 16:58
                                  xiazeluka napisał - streszczam by uwypuklić:

                                  > Zdanie: "A" oznacza "A". Rzeczywiście - nie ma między nimi różnicy.

                                  Zaiste, to fakt!
                                  A swoją drogą - jak ten permanentny pobyt na FAq wyjaławia niektórych
                                  intelektualnie...

                                  > Wot, zdrastwujtie, tawariszcz!

                                  Praszczaj, Kniaź! Mnie idti uże nada...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja