Kobiety do garów !

IP: *.tpnet.pl 18.09.01, 19:38
Myślę że nasz Parlament postąpił słusznie. Pazerne niepotrzebnych pieniędzy
kobiety otumanione przez konsumpcyjną propagandę masowo pracują w niedzielę
zaniedbując swoje przyrodzone obowiązki ( 3 x K i bynajmniej nie chodzi o tzw.
brzydkie słowa). Ale nasi Parlamentarzyści są czujni. Nie pozwolą im iść na
zatracenie nawet wbrew ich woli bo przecież głupa kobieta nie wie co dla niej
jest naprawdę dobre a Oni to wiedzą. Przecież są Wybrani.
Nie pracująca w niedzielę (a najlepiej wogóle) bardziej zadba o ognisko domowe,
ugotuje obiad, gary pozmywa, będzie z utęsknienim czekać ma mężą. A mąż
przecież tak dobrze zarabia (wszyscy mężowie kobiet pracujących w
hipermarketach bardzo dużo zarabiają) że też razem będą mogli spędzać wakacje
na Wyspach Kanaryjskich bo nawet bez pracy żony przecież na wszystko im
wystarczy z okładem. Po co one w ogóle pracują ? Całkowity zakaz pracy dla
kobiet! To by było coś ...
    • Gość: °°°°°°°° Re: Kobiety do garów ! IP: 213.98.114.* 18.09.01, 20:26
      Myslalem,ze to cos ciekawego.Jakis moj towarzysz broni sie odezwal,jakies wici
      oglaszajace dzihad przeciw babskiemu fundamentalizmowi.Jakas tam bzdurka -ma
      byc otwarte czy ma byc zamkniete.Niech bedzie jak chce ,OBIAD MA BYC NA STOLE !
      Chcialy rownouprawnienie !Niech maja.
      • Gość: ober Re: Kobiety do garów ! IP: 193.194.145.* 19.09.01, 13:02
        =:-X
    • Gość: OLO1 Re: Kobiety do garów ! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.09.01, 11:07
      Protestuję zdecydowanie. Wprawdzie moja żona gotuje znakomicie ale nie
      traktuje tego jako radości (w przeciwieństwie do mnie) tylko jako obowiązek.
      Najlepszymi kucharzami zawsze byli MEZCZYZNI!
      Na marginesie tych rozważań zastanawia mnie rozdwojenie jaźni posłanki
      Konopczyny, która twierdzi, że miejsce kobiety jest w domu ale sama tego nie
      realizuje. Kokieteria kobieca czy po prostu kurestwo?
      • Gość: gomez Re: Kobiety do garów ! IP: *.solutions.net.pl 19.09.01, 11:14
        jedno jest pewne Konopczanka nie powinna miec miejsca w sejmie
        • Gość: mar Re: Kobiety do garów ! IP: *.tpnet.pl 19.09.01, 11:22
          O ile mi wiadomo Pani Posłanka nie została wybrana
          głosamu ludzi (resztki instynktu samozachowowczgo
          jeszcze się kołczą) lecz została wepchana do Sejmu
          przez kolegów z tzw listy krajowej slużącej do tego
          celu dla tych na których pies z kulawą nogą nie
          zagłosuje a im się "należy". Mowiło się o likwidacji
          tej listy. Jakoś ostatnio ucichło.
          • Gość: OLO1 Re: Kobiety do garów ! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.09.01, 12:45
            Lista krajowa zgodnie z nową ordynacją wyborczą jest zlikwidowana.
            Żal mi bardzo jej członków, w normalnym trybie mogliby sejm oglądać tylko
            w telewizorze. Całe szczęście, że przypadkowe społeczeństwo pokaże tym palantom
            wała.
            Ale lepiej chyba pogadać o golonkach. W Bielsku-Białej zaczął się festiwal
            golonek. Byłem w ubiegłym roku. To jest coś rewelacyjnego. Polecam gorąco!
    • Gość: Abe Re: Kobiety do garów ! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.09.01, 11:31
      Dzięki za przypomnienie, bo mi się obiad przypala! wink)
      • Gość: misia2 Re: Kobiety do garów ! IP: 10.129.131.* / *.acn.pl 19.09.01, 11:59
        Ja,jako kobieta domowa, też szukam kuchni, ale wszystko kojarzy mi się z
        wyborami.Chętnie zagłosuję na madrą kobietę do parlamentu.A na ten weekend
        chcę przygotować placek ze śliwkami.Szukam przepisu-dobrego.Pzdr.












      • Gość: Graff Re: Kobiety do garów ! IP: 213.98.114.* 19.09.01, 19:30
        Gość portalu: Abe napisał(a):

        > Dzięki za przypomnienie, bo mi się obiad przypala! wink)

        Wielce szanowna AbeTo musi byc wyszukany i godny Lukullusa obiad bo jezeli juz o
        tej porze sie przypala ?
        Ile czasu zajmuje przygotowanie obiadu w tych czasach! Pozdrawiam
    • Gość: sowa Re: Kobiety do garów ! IP: 213.77.30.* 19.09.01, 13:57
      Gość portalu: mar napisał(a):

      > Myślę że nasz Parlament postąpił słusznie. Pazerne niepotrzebnych pieniędzy
      > kobiety otumanione przez konsumpcyjną propagandę masowo pracują w niedzielę
      > zaniedbując swoje przyrodzone obowiązki ( 3 x K i bynajmniej nie chodzi o tzw.
      > brzydkie słowa). Ale nasi Parlamentarzyści są czujni. Nie pozwolą im iść na
      > zatracenie nawet wbrew ich woli bo przecież głupa kobieta nie wie co dla niej
      > jest naprawdę dobre a Oni to wiedzą. Przecież są Wybrani.
      > Nie pracująca w niedzielę (a najlepiej wogóle) bardziej zadba o ognisko domowe,
      >
      > ugotuje obiad, gary pozmywa, będzie z utęsknienim czekać ma mężą. A mąż
      > przecież tak dobrze zarabia (wszyscy mężowie kobiet pracujących w
      > hipermarketach bardzo dużo zarabiają) że też razem będą mogli spędzać wakacje
      > na Wyspach Kanaryjskich bo nawet bez pracy żony przecież na wszystko im
      > wystarczy z okładem. Po co one w ogóle pracują ? Całkowity zakaz pracy dla
      > kobiet! To by było coś ...

      Kobiety do garów, mężczyźni na wojnę! (będzie trochę spokoju).

      • Gość: Graff Re: Kobiety do garów ! IP: 213.98.114.* 19.09.01, 19:35
        Gość portalu: sowa napisał(a):

        > Gość portalu: mar napisał(a):
        >
        > > Myślę że nasz Parlament postąpił słusznie. Pazerne niepotrzebnych pieniędz
        > y
        > > kobiety otumanione przez konsumpcyjną propagandę masowo pracują w niedziel
        > ę
        > > zaniedbując swoje przyrodzone obowiązki ( 3 x K i bynajmniej nie chodzi o
        > tzw.
        > > brzydkie słowa). Ale nasi Parlamentarzyści są czujni. Nie pozwolą im iść n
        > a
        > > zatracenie nawet wbrew ich woli bo przecież głupa kobieta nie wie co dla n
        > iej
        > > jest naprawdę dobre a Oni to wiedzą. Przecież są Wybrani.
        > > Nie pracująca w niedzielę (a najlepiej wogóle) bardziej zadba o ognisko do
        > mowe,
        > >
        > > ugotuje obiad, gary pozmywa, będzie z utęsknienim czekać ma mężą. A mąż
        > > przecież tak dobrze zarabia (wszyscy mężowie kobiet pracujących w
        > > hipermarketach bardzo dużo zarabiają) że też razem będą mogli spędzać waka
        > cje
        > > na Wyspach Kanaryjskich bo nawet bez pracy żony przecież na wszystko im
        > > wystarczy z okładem. Po co one w ogóle pracują ? Całkowity zakaz pracy dla
        >
        > > kobiet! To by było coś ...
        >
        > Kobiety do garów, mężczyźni na wojnę! (będzie trochę spokoju).
        >

        CHLOPI DO PLUGA,KOCHANKOWIE DO LOZKA (bedzie troche przyjemniej) !!!
    • Gość: Perła Re: Kobiety gotować nie umieją IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.01, 20:16
    • Gość: Stoik List IP: *.toya.net.pl 19.09.01, 23:04
      Jako powszechnie znany feminista, dostałem dziś list, który pozwolę sobie
      przytoczyć w całości. Sądzę, że będzie świetną pożywką dla wszystkich co są za,
      przeciw lub też lubią dobrze zjeść:

      Do wszystkich kobiet, a także formalnych i nieformalnych grup kobiecych.
      Od roku prowadzimy w Fundacji „Zadbać o świat” kampanię „ZROBIONE – ZAPŁACONE
      czyli Praca domowa kobiet – jak ja wynagradzać?” Przez rok pracy bez
      najmniejszego wsparcia finansowego (choć nie lubimy spiskowych teorii
      wszystkiego, zaczynamy podejrzewać jakiś niecny patriarchalny spisek) udało nam
      się sprawić, że problem wartości pracy domowej stał się obecny w mediach.
      Dziennikarze gazet codziennych, tygodników, miesięczników a także publicznych i
      komercyjnych stacji radiowych i telewizyjnych zainteresowali tą tematyką swoich
      czytelników, słuchaczy i widzów. Do Fundacji dotarło wiele listów od kobiet z
      różnych stron Polski. Patronatem objęła kampanię Pani minister Barbara Labuda,
      dzięki której jesienią organizujemy w Pałacu Prezydenckim konferencję dla
      polityków i ekonomistów.
      Prawa ekonomiczne kobiet są ignorowane na całym świecie. Temat jest
      tak trudny, że wydaje się niemożliwe rozwiązanie go w ramach istniejącego w
      demokratycznym świecie systemu ekonomicznego. Polska ma jednak niezłe tradycje
      w rozpoczynaniu zmian tego, co wszystkim wydaje się niemożliwe. Czas więc
      zrobić następny krok.
      Naszym zdaniem kluczem do drzwi z napisem „Równouprawnienie” są pieniądze
      kobiet. Proces równouprawnienia wcale się nie zakończył. Najpierw wywalczyłyśmy
      sobie prawo do nauki, potem prawo do pracy zawodowej poza domem, potem prawa
      wyborcze - w Szwajcarii przyznano je dopiero w latach 70-tych XX wieku. Teraz
      pora na prawa ekonomiczne. Zróbmy więc to, co wydaje się nieuniknione.
      Nie wiemy jeszcze kto będzie premierem nowego rządu. Ktokolwiek by to nie był,
      otrzyma od nas na początku swojej kadencji list, który możecie przeczytać
      dalej. Jeśli chcecie pomóc w kampanii „Zrobione – Zapłacone”, podpiszcie się
      pod listem, zachęćcie do podpisu znajomych.
      Wszystkie opinie na temat kampanii możecie przesyłać do nas e-mailem:
      pracakobiet@free.ngo.pl Podpisy pod listem (imie i nazwisko, adres, numer
      dowodu osobistego i podpis) PROSIMY JEDNAK PRZESYŁAĆ POCZTĄ – dołączymy ich
      kserokopie, przekazując list premierowi. Adres do koresponencji:
      Fundacja „Zadbać o świat”, ul. Makowska 31 m 1, 04-208 Warszawa.
      Czekamy na Wasze maile i podpisy do 1 października.
      W imieniu Zespołu kampanii ZROBIONE - ZAPŁACONE
      Anna Mieszczanek, prezes zarządu Fundacji „Zadbać o świat”

      PAN PREMIER
      NOWEGO RZĄDU RP
      Dziesięć lat temu, we wrześniu 1991, ONZ-owski Komitet do spraw Eliminacji
      Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet w Rekomendacji 17 zwrócił uwagę rządów na
      potrzebę dokonywania przez państwa wyceny nieodpłatnej pracy domowej kobiet i
      jej uwzględniania przy szacowaniu dochodu narodowego – Produktu Krajowego
      Brutto.
      11 lat wcześniej, w lipcu 1980, Polska ratyfikowała ONZ-owską Konwencję w
      sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet, jest więc zobowiązana
      stosować się do rekomendacji Komitetu. Kolejne polskie rządy nie wywiązują się
      jednak z tych zobowiązań. Odpowiedzialny za ich realizację minister Pracy i
      Polityki Społecznej ostatniego rządu, nie zechciał nawet odpowiadać na nasze i
      poselskie pisma kierowane do niego w tej sprawie.
      Nierówne traktowanie pracy produkcyjnej i reprodukcyjnej wyrażające się w
      nieopłacaniu pracy domowej, jest przejawem strukturalnej, od stuleci wpisanej w
      patriarchalne struktury społeczne, dyskryminacji kobiet. Prawa ekonomiczne
      kobiet są wciąż jeszcze ignorowane - tak jak sto lat temu ignorowane były ich
      prawa do nauki, prawa do pracy poza domem i prawa wyborcze. W systemie
      ekonomicznym dla którego jedynym miernikiem wartości człowieka jest przeliczana
      na pieniądze wartość wytworzonych przez niego dóbr i usług, ignorowane są
      bowiem prawa osób, które nie potrafią udokumentować swojego finansowego wkładu
      w rozwój gospodarki. Kobiety - poświęcające średnio od 4 do 9 godzin dziennie
      na pracę domową – na razie nie potrafiły udokumentować tego wkładu. W Polsce
      ignorowane są więc prawa ekonomiczne co najmniej 12 milionów kobiet w tak
      zwanym wieku produkcyjnym. 6 milionów z nich pracuje „tylko” w domu. Kolejne 6
      milionów łączy pracę domową z pracą zawodową poza domem. W zamian za ogromną
      darowiznę jaką przekazują społeczności, poświęcając swój czas i uwagę rodzinie,
      są w dużej mierze zależne finansowo od mężczyzn. Otrzymują upokarzające
      zasiłki macierzyńskie czy opiekuńcze zamiast godnej gratyfikacji za pracę.
      Pozbawiane są świadczeń ubezpieczeniowych i emerytalnych. Pozostają często bez
      środków do życia, kiedy decydują się na rozwód.

      Polityczny kontekst sprawia, że w Polsce szczególnie trudno jest podjąć
      ten temat. Prawa strona sceny politycznej chciałaby za wszelką cenę wepchnąć
      kobiety do domu i zmusić do zajmowania się wyłącznie dziećmi. Lewica uważa, że
      tylko edukacja i aktywizacja zawodowa kobiet jest lekarstwem na ich ubóstwo. W
      rezultacie to politycy - tak a nie inaczej kształtujące warunki ekonomiczne -
      dokonują za kobiety wyboru ich drogi życiowej: skłaniają je do podjęcia
      aktywności zawodowej poza domem, tym samym utwierdzając kobiety w przekonaniu,
      że równouprawnienie oznaczać może dla nich tylko dodanie kolejnych obowiązków,
      a nie równość w korzystaniu z praw.
      Z badań wynika, że 38% kobiet zrezygnowałoby z pracy zarobkowej poza
      domem, gdyby ich partner zarabiał wystarczająco dużo. Można przypuszczać, że ta
      sama grupa zrezygnowałaby z pracy poza domem, gdyby kobiety otrzymywały
      gratyfikację za pracę domową. Na razie jednak stereotypy myślowe nie pozwoliły
      nawet zadać takiego pytania - tak oczywisty jest fakt, że kobieta „należy” do
      mężczyzny, i że to jego zarobki mają utrzymać rodzinę. Kobieta wciąż
      funkcjonuje jak przedmiot, nie podmiot w relacji. Dlatego, między innymi, 69%
      kobiet w Polsce czuje się dyskryminowanych.
      Chcemy, by to same kobiety - mając jasną perspektywę ekonomiczną,
      zapewniającą osobom wykonującym pracę domową pełne świadczenia ubezpieczeniowe
      i emerytalne, a w dłuższej perspektywie wynagrodzenia - wybierały i decydowały
      o tym czy i ile lat życia chcą poświęcić domowi, a ile pracy poza domem.
      Dopiero wtedy, gdy kobiety odzyskają niezależność ekonomiczną - i to nie
      poprzez branie na siebie kolejnych obowiązków, ale poprzez doprowadzenie do
      społecznego uznania wartości pracy wykonywanej przez nie na rzecz swoich
      rodzin - uda się wyeliminować tak kompromitujące zjawisko jak przemoc wobec
      kobiet. Tylko wtedy możliwe też będzie, tak pożądane przez instytucje Unii
      Europejskiej, podjęcie przez kobiety większej aktywności społecznej i
      politycznej. Bez zajęcia się przyczynami, nie można bowiem likwidować skutków.
      Szacunkowa wartość pracy domowej w Polsce jest już znana. We wrześniu
      2000 pani Beata Mikuta z SGGW obroniła pracę doktorską pt. „Studia nad
      wartością pracy domowej w mieście i na wsi”. Według tego materiału wartość
      pracy domowej wynosi tyle, ile średnia płaca krajowa, czyli około 2000zł
      brutto. „Wytwarzane w gospodarstwie domowym dobra i usługi powiększają wartość
      dochodu narodowego brutto o około 23% (w USA i Kanadzie - 40%.)” pisze w
      swojej pracy dr Beata Mikuta. To w przybliżeniu tyle, ile wynosi budżet
      państwa. Czas wyciągnąć z tego wnioski.

      Wobec tego oczekujemy od Pana Premiera informacji w dwóch sprawach:
      1. Czy w pierwszym kwartale 2002 roku rząd zacznie podawać do publicznej
      wiadomości średnią kwartalną wartość pracy domowej w Polsce?
      2. Czy w pierwszym kwartale 2002 roku rząd podejmie prace nad wypracowaniem
      rozwiązań respektujących prawa ekonomiczne kobiet, na przykład
      • Gość: Graff Re: List IP: 213.98.114.* 19.09.01, 23:39

        Popieram w calej rozciaglosci zdanie przedmowcy.Oczywiscie problem jest
        palacy i nie cierpiacy zwloki.Mozna to odkladac na inna okazje ,ale cierpliwosc
        ma swoje granice.Propozycje ,ktore do dzis wplynely sa i beda rozpatrywane z
        najwyzsza uwaga.Kolezanki i koledzy ! my zebrani na spotkaniu w tym pieknym
        palacyku pomniku naszej kultury,znanym na swiecie obiekcie klasy zerowej,i tu
        przypomne :troska o dobra kulturalne byla naszym motywem przewodnim w naszej
        nieustajacej walce o krzewienie kultury i wychowania w duchu zrozumienia i
        przyjazni........Przepraszam co? A tak oczywiscie -dalsza czesc dyskusji
        odbedzie sie po obiedzie na ktory serdecznie zapraszaja organizatorzy i
        promotor.
Pełna wersja