dokowski
22.08.05, 12:43
W kilku dyskusjach już miałem do czynienia z nieporozumieniem dotyczącym
podmiotu prawa. Warto więc przybliżyć nieco to pojęcie.
W tym poście słowo „prawo” używam w rozumieniu uogólniającym takie pojęcia
jak: przywilej, wolność, swoboda, gwarancja itp. Jest to prawo rozumiane
jako „prawo do...”. Przykłady: prawo do głosowania, prawo do świeżego
powietrza, prawo do publicznych manifestacji, prawo (dziecka) do opieki.
Niektórzy mylą pojęcie „prawo do...” z pojęciem obowiązku. Prawo do
głosowania nie oznacza obowiązku udziału w wyborach. Umysł homo sovieticus
jednak często plątał te pojęcia, gdyż socjalistyczna nowomowa celowo robiła
ludziom wodę z mózgu - wiele osób wciąż cierpi na takie pomieszanie (proces
ten pięknie opisał Miłosz w „Umyśle zniewolonym”

. A trzeba zdać sobie
sprawę, że są to pojęcia niemal sprzeczne. Przynajmniej z moralnego punktu
widzenia prawo i obowiązek są przeciwieństwami – prawo daje, uprzyjemnia,
wzbogaca...; obowiązek krępuje, odbiera, uprzykrza...
Pojęcie „prawo do...” jest dobrym przykładem kategorii podmiot/obiekt.
Podmiotem prawa jest osoba lub organizacja, która z danego prawa korzysta.
Obiektem bezpośrednim jest to prawo, a obiektami dalszymi są korzyści, dobra,
przywileje, swobody, gwarancje, zabezpieczenia, funkcje, usługi, dostępy
itd., które nazwę ogólnie „wartościami”. Nawiasem mówiąc, zbiór wartości jest
szerszy niż zbiór obiektów praw.
W zbiórze wartości będących obiektami prawa na specjalną uwagę zasługują
usługi, czyli funkcje realizowane przez inny podmiot. Pojęcie „usługa” jest
jednak pojęciem niezależnym od pojęcia „obiekt prawa”, dlatego mamy odrębne
pojęcie określające część wspólną tych zbiorów, czyli usługi będące obiektami
praw – są to „obowiązki”. Usługodawcę takiego obowiązku nauki prawnicze
nazywają „podmiotem obowiązku”.
A skoro pojawia się pojęcie „podmiot” to zgodnie z kategorią podmiot/obiekt,
musimy określić, co jest obiektem obowiązku. Obiektem obowiązku może być
bezpośrednio podmiot prawa, np. klient, pacjent, podopieczny... ale może być
nim np. czyjeś mieszkanie, a nawet przedmiot, który nie jest niczyją
własnością, np. atmosfera – w takim przypadku każdy człowiek jest obiektem
obowiązku polegającego na oczyszczaniu powietrza, bo każdy człowiek jest
podmiotem prawa do czystego powietrza.
W ten oto sposób nauki prawnicze definiują fundamentalną sprzeczność pomiędzy
pojęciem „prawa” a pojęciem „obowiązku”. Sprzeczność ta wynika z odwrócenia
relacji utworzonej w efekcie zastosowania kategorii podmiot/obiekt.
Pojęcie „obowiązku” pokazuje współistnienie dwóch relacji podmiot/obiekt,
które współistnieją pomiędzy tą samą parą bytów (osób lub organizacji).
Podmiot prawa ma swój obiekt w postaci usługodawcy, a ten usługodawca, jako
podmiot obowiązku ma swój obiekt w postaci kogoś, kogo nazywamy ogólnym
mianem „beneficjenta”.
Podmiotem prawa do opieki może być np. pacjent, który jest beneficjentem
usług świadczonych przez lekarzy – są oni obiektami prawa do opieki. Lekarz
jest podmiotem obowiązku opieki, a obiektami tego obowiązku są jego pacjenci.
Nawiasem mówiąc, ten sam lekarz może być podmiotem prawa do opieki w relacji
z innym lekarzem.
Rozróżnianie praw i obowiązków staje się coraz bardziej niezbędne w świecie
upadającego socjalizmu i triumfującego kapitalizmu. Fundamentem kapitalizmu
jest liberalne prawodawstwo, a prawodawstwo jest liberalne wtedy i tylko
wtedy, gdy jego podstawą jest opisanie praw, a dopiero z tych praw
wyprowadzone są wszystkie obowiązki. Liberalizmu nie da się pojąć bez
zrozumienia tego fundamentalnego przeciwieństwa jakim jest prawo a obowiązek.