Dodaj do ulubionych

Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko OK?

30.08.05, 20:50
Straty po Katrinie


Katrina spustoszyła olbrzymie połacie południa USA
Stany Zjednoczone szacują straty po przejściu huraganu Katrina.
Wiejący z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę wiatr dokonał spustoszeń
w stanach Luizjana, Missisipi i Alabama.

Duża część Nowego Orleanu znalazła się pod wodą. Prawdopodobnie w jednym
tylko hrabstwie w Missisipi zginęło ponad 50 osób.

Również władze Luizjany mówią o ofiarach śmiertelnych. Zniszczenia materialne
ocenia się na 25 miliardów dolarów.

Ponad milion osób zostało bez prądu, a dziesiątki tysięcy miesiącami mogą
pozostać bez dachu nad głową.

Zdaniem ekspertów był to jeden z najsilniejszych huraganów jaki kiedykolwiek
nawiedził USA.

Obraz sytuacji

Setki osób na przybrzeżnych terenach zostały odcięte przez wodę. Zalana jest
znaczna część Nowego Orleanu.

Jack Beven - rzecznik Narodowego Centrum Huraganów na Florydzie mówi o
rozmiarach zniszczeń.

„Straty są duże na całym wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej - od Nowego Orleanu do
Florydy. Zaczynają napływać doniesienia z lokalnych mediów i służb
ratunkowych.”

„W jednym tylko bloku mieszkalnym w Missisipi zginęło co najmniej 15 osób -
może nawet trzydzieści. Minie trochę czasu nim będziemy mięć pełen obraz
sytuacji” – mówił Beven.

Katrina to jeden z najsilniejszych huraganów w historii południowych Stanów
Zjednoczonych. Prędkość wiatru dochodziła miejscami nawet do 240 kilometrów
na godzinę.

Straty po Katrinie


Katrina spustoszyła olbrzymie połacie południa USA
Stany Zjednoczone szacują straty po przejściu huraganu Katrina.
Wiejący z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę wiatr dokonał spustoszeń
w stanach Luizjana, Missisipi i Alabama.

Duża część Nowego Orleanu znalazła się pod wodą. Prawdopodobnie w jednym
tylko hrabstwie w Missisipi zginęło ponad 50 osób.

Również władze Luizjany mówią o ofiarach śmiertelnych. Zniszczenia materialne
ocenia się na 25 miliardów dolarów.

Ponad milion osób zostało bez prądu, a dziesiątki tysięcy miesiącami mogą
pozostać bez dachu nad głową.

Zdaniem ekspertów był to jeden z najsilniejszych huraganów jaki kiedykolwiek
nawiedził USA.

Obraz sytuacji

Setki osób na przybrzeżnych terenach zostały odcięte przez wodę. Zalana jest
znaczna część Nowego Orleanu.

Jack Beven - rzecznik Narodowego Centrum Huraganów na Florydzie mówi o
rozmiarach zniszczeń.

„Straty są duże na całym wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej - od Nowego Orleanu do
Florydy. Zaczynają napływać doniesienia z lokalnych mediów i służb
ratunkowych.”

„W jednym tylko bloku mieszkalnym w Missisipi zginęło co najmniej 15 osób -
może nawet trzydzieści. Minie trochę czasu nim będziemy mięć pełen obraz
sytuacji” – mówił Beven.



Obserwuj wątek
        • patience Gwoli scislosci... 01.09.05, 10:29
          Zalany jest obszar co najmniej rowny wielkoscia Polsce, co sie nie zdarza
          codziennie. POdobnie huragany ponad 200 km/godz...

          Naszemu z Polski nie przetlumaczysz
          Autor: pocalujta_wujta
          Data: 31.08.2005 18:22

          + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz cytując + odpowiedz
          Oni najlepiej pamietaja drobne powodzie podeszczowe lub roztopowe sprzed kilku
          lat lub ta pod Plockiem przed cos 25 laty. Skala taka mininiaturowa w
          porownaniou z tragedia na poludniu USA ze sie w glowie nie miesci.

          Nikt w Polsce nie jest w stanie sobie wyobrazic ze caly kraj wielkosci Polski
          plywa w wodzie a ludzie wszedzie moga natknac sie na rekiny, aligatory i
          jadowite weze przy czym komary rabia tak jakby chcialy wykonczyc czlowieka.
          Dodatkowo ciala plywaja tu i owdzie. Ty o tym pisales, a mi sasiad opowiadal
          (zrodla: ubezpieczenia i Czerwony Krzyz - jego specjalnosc). Rodak w kraju
          mysli ze przyjdzie PZU czy jakas tam inna Warta i zaplaci za szkody i tyle.

          Jakby zmiotlo Wawel i pare duzych miast (np. GDansk, Warszawa i Lodz) zamienily
          sie w Wenecje zanurzona ttu i owdzie po dachy z trupami przeplywajacymi po
          ulicach to by zrozumieli co spotkalo poludnie USA.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=28437231&a=28440839
          • danutki Re: Gwoli scislosci... 01.09.05, 10:35
            patience napisała:

            > Jakby zmiotlo Wawel i pare duzych miast (np. GDansk, Warszawa i Lodz)
            zamienily
            > sie w Wenecje zanurzona ttu i owdzie po dachy z trupami przeplywajacymi po
            > ulicach to by zrozumieli co spotkalo poludnie USA.
            >

            to by znaczyło, ze klimat na Ziemi zmienił się już nieodwracalnie-przynajmniej
            na ileś tam tysięcy czy milionów lat-i trzeba się przeprowadzać w inne rejony
            świata
            • v.ci Grunt to dobra mina do złej gry. Prawda, xiazeluka 02.09.05, 18:29
              W cytowanym przez patience poście nie było jednak wzmianki np. o powodzi
              stulecia ( a właściwie chyba 300-lecia ) w Polsce w 1997 r. ? Macie taką krótką
              pamięć ? Współczuję ?

              Już zapomnieliście , że pod wodą była duż częśc Dolnego Śląska , Opole ,
              Wrocława , pas niemiec wzdłuż Odry i aż 2/3 Czech ?

              • xiazeluka Ja nie gram w warcaby z klimatem, towarzyszu 04.09.05, 12:33
                Zatem i przegrywać nie mogę.

                Powódź była? Ojejejej, coś takiego! W Polsce powodzie się nie zdarzają? No, ale
                ponieważ towarzysz bystry nie jest, to przypomnę towarzyszowi, że obecny okres
                ocieplenia to nic w porównaniu z kilkoma periodami ciepła, jakie już świat w
                ciągu wieków dotknęły. Na przemiam z okresami znacznego ochłodzenia.
                Przestańcie histeryzować, towarzyszu.
                • v.ci Re: Ja nie gram w warcaby z klimatem, towarzyszu 06.09.05, 21:41
                  xiazeluka napisała:

                  > Zatem i przegrywać nie mogę.
                  >
                  > Powódź była? Ojejejej, coś takiego! W Polsce powodzie się nie zdarzają?

                  Czyżbyś był aż tak ograniczony ? A jak często zdarzają się takie jak ta w 1997
                  roku ? Ostatnia taka była 200 czy 300 lat temu !

                  Ale skoro Twojej willi nie zalało , więc jest wszystko OK , prawda ?

                  Ty również pogrywasz z klimatem codziennie jeżdząc swoim paliwożernym
                  samochodem . No chyba , że jesteś posiadaczem małolitrażowego malucha ?
                  • xiazeluka Re: Ja nie gram w warcaby z klimatem, towarzyszu 07.09.05, 11:05
                    v.ci napisał:

                    > Czyżbyś był aż tak ograniczony ? A jak często zdarzają się takie jak ta w
                    1997
                    > roku ? Ostatnia taka była 200 czy 300 lat temu !

                    Ostatnia taka duża była w bodajże 1907 r. Całkiem nieźle było również ok. 1970
                    r., kiedy zalało duże tereny w widłach Wisły i Narwi.
                    Rzecz w tym, towarzyszu, że takie katastrofy zdarzają się raz na jakiś czas z
                    powodów naturalnych - gdyby podobne rzeczy przytrafiały się co rok, nie byłoby
                    co rozpamiętywać.
                    A propos - jeśli 200-300 lat temu była "taka" powódź, to czy twierdzicie, że
                    wtedy klimat się "zmienił"?

                    > Ale skoro Twojej willi nie zalało , więc jest wszystko OK , prawda ?

                    To nie ma nic do rzeczy. Jeśli na mój pałac spadnie samolt pasażerski, to nie
                    będę twierdził, że to spisek Boeinga.

                    > Ty również pogrywasz z klimatem codziennie jeżdząc swoim paliwożernym
                    > samochodem . No chyba , że jesteś posiadaczem małolitrażowego malucha ?

                    Jestem cywilizowanym człowiekiem i dlatego przemieszczam się samochodem. Co to
                    ma wspólnego z klimatem? Natura jest mocniejsza niż wam się wydaje -
                    czytaliście już najnowszy raport o skutkach Czarnobyla? Skażenie terenu jest
                    mniejsze, niż to zakładali panikujący "naukowcy".
                  • warzaw_bike_killerz te wstretne samochody sprzed 300 lat... 11.09.05, 14:53
                    Ja pogrywam z klimatem codziennie. Co gorsza, te powodzie i zmiany klimatyczne
                    maja miejsce dopiero od momentu, kiedy UE wprowadzila coraz restrykcyjniejsze
                    normy Euro-spalin. Moze cos tam jevroposlom sie pomylily dyrektywy?

                    300 lat temu, to chyba krowy i konie metanem zanieczyszcily powietrze. Nie?
              • slamaker Re: Grunt to dobra mina do złej gry. Prawda, xiaz 11.09.05, 00:05
                v.ci napisał:
                > W cytowanym przez patience poście nie było jednak wzmianki np. o powodzi
                > stulecia ( a właściwie chyba 300-lecia ) w Polsce w 1997 r. ?

                Powodzie 100-lecia zdażają się raz na sto lat.
                Powodzie 300-lecia zdażają się raz na trzysta lat.
                Ocieplenia i zlodowacenia też już się kilka razy zdażały w historii ziemi.
                Nawet gdyby krowa przestała puszczać bąki, to i tak Katrina dopadłaby Nowy Orlean.
          • wikul Re: Gwoli scislosci... 02.09.05, 20:46
            Nie daj sie czarować jakimś wujtom. Tragedia jest w wystarczającej skali by
            nie wierzyć szarlatanom że jest jescze większa. Zastanów sie, zajrzyj do map.
            Nie da sie tak łatwo zalać tak wielkiego obszaru. Chyba że znalazłabyś równinę
            przekraczającą powierzchnię 312.685 km2. Moje obserwacje programów
            telewizyjnych w żadnym razie tego nie potwierdzają.
            P.S.Gdyby to co napisał wujt było prawdą to zalane całkowicie musiały by być
            prawie trzy stany południwe, a więc oprócz Luizjany - Missisipi i Alabama, albo
            prawie połowa Teksasu.
    • wikul Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 02.09.05, 20:19
      Nie wiem do kogo sie zwracasz towarzyszu z tym dramatycznym pytaniem. Mógłbys
      wymienić kto napisał jak w tytule wątku ? A może jak zwykle ustawiasz sobie
      dyskutantów ?


      Rekordowy niż
      PAP 02:55

      Pogodowe anomalie

      Nadciągający znad Zatoki Meksykanskiej nad ujście wielkiej rzeki Mississippi
      huragan Katrina wiąże się z jednym z czterech najgłębszych niżów w historii
      meteorologii amerykańskiej. Ciśnienie w jego centrum wynosiło w niedzielę
      wieczorem (w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego), tylko 902
      hektopaskale.

      Im niższe ciśnienie, tym silniejszy wicher i dokładnie tak jest właśnie w
      przypadku Katriny - powiedział w telewizji CNN Max Mayfield, dyrektor mającego
      siedzibę w Miami na Florydzie amerykańskiego Narodowego Centrum Huraganów,
      który określił Katrinę mianem huraganu "doskonałego".

      Najgłębszy w historii USA był cyklon, który nawiedził Florydę w amerykańskie
      Święto Pracy w 1935 roku (wtedy jeszcze nie nadawano huraganom imion),
      zabijając ok. 600 osób. W chwili wkraczania na ląd ciśnienie atmosferyczne w
      jego centrum wynosiło tylko 892 hektopaskale. (...)

      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,7833682,wiadomosc.html

      Jeżeli poszukujesz przyczyn anomali to musisz uwzględnić tą datę - Świeto Pracy
      w 1935 r. !!!
      • v.ci Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 02.09.05, 21:48
        600 ofiar ? Katrina spowodowała prawdopodobnie wielokrotnie więcej ofiar .
        Ostatnie doniesienia mówią nawet o 10.000 !

        Zwracam się do tych wszystkich sceptyków , którzy wyśmiewali się z danych
        przedstawianych przeze mnie w wątku "Globalne ocieplenie jest faktem !" . Do
        felusiaka , xiazeluki itd.

        Nie , sz0k , akurat Nestle czy Jacobs nie przyczyniają się do globalnego
        ocieplenia ( i w konsekwencji do gwałtownych zjawisk jak huragany i powodzie ).

        Powodują go gł. elektrownie węglowe , transport lotniczy i setki milionów
        paliwożernych samochodów ( gł . w USA ) .
        • club66 Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 02.09.05, 21:53
          v.ci napisał:
          > Nie , sz0k , akurat Nestle czy Jacobs nie przyczyniają się do globalnego
          > ocieplenia ( i w konsekwencji do gwałtownych zjawisk jak huragany i powodzie ).
          > Powodują go gł. elektrownie węglowe , transport lotniczy i setki milionów
          > paliwożernych samochodów ( gł . w USA ) .

          Pajacu! Huragany wystepuja w tamtym regionie swiata od tysiecy lat !!
          Co ty chrzanisz o samolotach, samochodach...
          • v.ci Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 03.09.05, 00:15
            Występują , ale nie tak często i nie tak gwałtownie jak ostatnio . Nigdy też
            nie przyniosły tyle strat ludzkich i materialnych .

            Jesteś meteorologiem czy innym specjalistą , że możesz autorytatywnie
            stwierdzić , że ocieplenie klimatu ( spowodowane na 95 % przez w/w przyczyny )
            nie przyczynia się z kolei do zwiększenia gwałtowności ( i częstotliwości )
            huraganów/tajfunów ?
              • owca_czarna Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 04.09.05, 13:30
                club66 napisał:

                > Nieuku! Cyklony zawsze tworza sie gwaltownie, a czesciej to powinienes chodzic
                > do lekarza leczyc swoje zwidy...

                Co to znaczy, że cykony tworzą się gwałtownie? Gdyby rzeczywiście tak było
                miejsce ich wystepowania byłoby trudne do przewidzenia. Przy obecnej wiedzy i
                stanie techniki z łatwoscią mozna przewidzieć jak cyklon będzie głęboki i na
                jakim obszarze wystąpi. Kiedyś po prostu o tym się nie mówiło,(przynajmniej w
                Polsce), a nawet jak podano informacje, to były to suche fakty bez nagłaśniania
                i obrazowania tragedii ludzkiej.

                Jestem zbieraczem map i na jednej z nich, przedstawiającej Ocean Indyjski
                czyjaś ręka napisała tak: "Straszliwy cylkon, 13 XI 1970 rok, ok 1 mln ofiar".
                Sprawdziłam w internecie, faktycznie w tym czasie przeszedł tam cykon, z tym, że
                dzisiejsze źródła podają 500 tys ofiar..."

                Przez teren Polski też przechodzi strefa cyklonów, które maja lokalną nazwę
                "Bartki" i są charakterystyczne dla Podlasia i Kieleczcyzny , ale o
                zniszczeniach, których one dokonują dopiero teraz się wspomina smile)), w tamtych
                czasach nawet klimat był ujarzmiony ...

                czarna_owca
                • club66 Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 04.09.05, 19:10
                  Trzymaj sie zagadnienia, Polska nie lezy w obszarze wystepownia cyklonow
                  tropikalnych. Cyklony tworza sie z depresji nizowych w tzw. Tropical Cyclone
                  Valleys, proponuje powiekszyc twoje kolekcje o te mapki. Zeby powstal cyklon
                  tropikalny musza byc spelnione odpowiednie warunki. Gdy depresja nizowa na nie
                  natrafi, formowanie cyklonu przebiega bardzo szybko. Wystepowanie cyklonow
                  tropikalnych oraz ich sila, nie posiada zwiazku ze spalinami
                  samochodow,fabrycznych kominow... Przelom sierpnia i wrzesnia to szczyt
                  huraganowy w basenie morza karaibskiego. Moge jeszcze tylko dopisac, ze
                  intensywnosc huraganow w O.Atlantyckim zwiazana jest z okresowa aktywnoscia
                  oceanu. Fazy te trwaja z reguly kilka dekad. Po ostatnim chlodnym okresie wod
                  Atlantyku, ktory trwal od lat 50-tych do poczatku 90-tych. wchodzimy w okres
                  ocieplenia, ktory bedzie trwal ok.25-40lat(jest to proces zwiazany z pradami
                  oceanicznymi i wystepuje od tysiecy lat). A jak juz tak bardzo chce ktos
                  chrzanic o wplywie motoryzacji na tworzenie sie huraganow, to niech najpierw
                  zastanowi sie dlaczego Wikingowie nazwali Grenlandie zielonym ladem - Greenland.
                  • owca_czarna Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 04.09.05, 20:08
                    club66 napisał:

                    > Trzymaj sie zagadnienia, Polska nie lezy w obszarze wystepownia cyklonow
                    > tropikalnych. Cyklony tworza sie z depresji nizowych w tzw. Tropical Cyclone
                    > Valleys, proponuje powiekszyc twoje kolekcje o te mapki. Zeby powstal cyklon
                    > tropikalny musza byc spelnione odpowiednie warunki. Gdy depresja nizowa na nie
                    > natrafi, formowanie cyklonu przebiega bardzo szybko. Wystepowanie cyklonow
                    > tropikalnych oraz ich sila, nie posiada zwiazku ze spalinami
                    > samochodow,fabrycznych kominow... Przelom sierpnia i wrzesnia to szczyt
                    > huraganowy w basenie morza karaibskiego. Moge jeszcze tylko dopisac, ze
                    > intensywnosc huraganow w O.Atlantyckim zwiazana jest z okresowa aktywnoscia
                    > oceanu. Fazy te trwaja z reguly kilka dekad. Po ostatnim chlodnym okresie wod
                    > Atlantyku, ktory trwal od lat 50-tych do poczatku 90-tych. wchodzimy w okres
                    > ocieplenia, ktory bedzie trwal ok.25-40lat(jest to proces zwiazany z pradami
                    > oceanicznymi i wystepuje od tysiecy lat). A jak juz tak bardzo chce ktos
                    > chrzanic o wplywie motoryzacji na tworzenie sie huraganow, to niech najpierw
                    > zastanowi sie dlaczego Wikingowie nazwali Grenlandie zielonym ladem - Greenland
                    > .

                    No wiesz, potrafię jeszcze rozróżnić rejony tropiklane od rejonów strefy
                    umiarkowanej z klimatem przejściowym, w których lezy Polska. Podałam przykład
                    polskich “Bartków” i wydarzenie z początku lat 70 jako dowód, że o w naszym
                    kraju kiedyś-z dziwnych powodów- o pewnych sprawach, nawet klimatycznych nie
                    mówiono. Dziś kiedy wiadomości są ogólnodostępne wydaje się, że świat się wali,
                    a tak było od zawsze.....

                    O cyklach meteo pisałam i ja:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21670582&a=21821074

                    a to wszystko razem daje taki skutek jaki obecnie mamy. Nie odbiegłam od tematu,
                    bo wątek dotyczy ogólnie klimatu a nie tylko cyklonów czy wystepujacych w Zatoce
                    Meksykańskiej tornad.

                    Aktywność cyklonów wzrasta, strefy klimatyczne ulegają przesuwaniu, lodowce
                    topnieją ... bieguny zmieniaja swoje położenia ... a wszystko jest tłumaczone
                    z punktu widzenia tłumaczącego: ekolog powie, że to wina człowieka (to chyba
                    najmniej trafna ocena), geofizyk, że to zmiany biegunów, geograf, że to
                    cykliczność okresów zimna i ciepła. Bo na zmiany klimatu (przede wszystkim
                    mikroklimatów) człowiek też ma jakiś wpływ, ale 'o niebo' mniejszym zakresie
                    niźli sama natura .... Faktem więc jest, że spaliny nijak się mają do
                    szalejących w tropikach cyklonów ...

                    czarna_owca
            • tojajurek Trwałe zmiany klimatu wymagają dłuższych 03.09.05, 01:27
              obserwacji, niż długość naszego życia. W końcu 10 tys. lat temu (w skali globu
              to mgnienie oka), gdy w Azji Mniejszej funkcjonowały prymitywne państwa i
              wznoszono kamienne budowle - na terenie połowy dzisiejszej Polski zalegał
              lodowiec. W ostatnim tysiącleciu odnotowano też w Europie szereg wieloletnich
              okresów chłodniejszych, a także gorętszych od "typowych". Jeżeli miałaby to
              sprawić dziełalność człowieka, to nasuwa się tylko teoria, iż dziury ozonowe
              wywołują gazy wydalane przez krowy (serio!).
              Osobiście uważam, że glob ziemski jest tak ogromny, że "wydzieliny" ludzkiej
              cywilizacji nie są w stanie trwale wpłynąć na stan klimatu. Zwłaszcza, iż
              wiadomo, że jeden czynny wulkan zanieczyszcza atmosferę gazami i pyłami w
              takiej skali, że ludzkie kominy i samochody nie mogą się z tym równać.
              Przypominam też najświeższą teorię, że największe dziury ozonowe robią
              meteoryty.
              Przerażająca skala katastrof żywiołowych i rozmiary ich ofiar - z całym dla
              nich współczuciem - ma dodatkowe źródło w tym, że:

              - po pierwsze coraz więcej jest ludzi w ogóle i wielu z nich zaczyna skupiać
              się w ogromnych aglomeracjach. Stąd - statystycznie rzecz biorąc - 10 huraganów
              rocznie na południu USA zabiera obecnie znacznie więcej ofiar i wywołuje
              większe szkody, niż te same huragany przed 100 czy 200 laty, gdy większość z
              nich trafiała na pustkowia lub rzadko rozrzucone farmy i miasteczka.

              - po drugie mamy na świecie tak rozwinięte systemy informacji i media, że
              natychmiast dowiadujemy się np. ile osób zatruło się azbestem przy rozbiórce
              gruzów WTC. To działa na naszą wyobraźnię i wywołuje poczucie niepokoju.
              A w nieodległym XIX wieku wybuch wulkanu Krakatau wraz z falą tsunami zabił
              setki tysięcy ludzi, a susza w Afryce czy gigantyczna powódź w Chinach - kilka
              milionów. Ale kto o tym wiedział? Do świata docierały na ten temat krótkie
              wzmianki gazetowe dopiero po kilku zresztą tygodniach, co zapewne nie robiło
              większego wrażenia, ani nie wzbudzało w czytelnikach poczucia niepokoju.

              Reasumując - myślę, że mamy do czynienia z normalnymi, okresowymi wahnięciami
              klimatu w skali zarówno lokalnej, jak też częściowo globalnej. Dla naszej
              kochanej planety - to jednak tylko pryszcz.
              Na jutro przewiduję za to w Kraju tak dobrą pogodę, że aż by się chciało
              rozpocząć jakieś powstanie, albo nawet małą wojenkę. Zaraz by się ludzie
              przestali martwić bezproduktywnie powodziami na drugim końcu świata.

              Pozdrawiam pasjonatów meteorologii i teorii katastrof.
              • rs_gazeta_forum Re: Trwałe zmiany klimatu wymagają dłuższych 03.09.05, 13:15
                tojajurek napisał:
                > Osobiście uważam, że glob ziemski jest tak ogromny, że "wydzieliny" ludzkiej
                > cywilizacji nie są w stanie trwale wpłynąć na stan klimatu.
                > ...
                > Przypominam też najświeższą teorię, że największe dziury ozonowe robią
                > meteoryty.

                Wskazując słusznie na potrzebę większego dystansu do ocen zjawisk klimatycznych
                powielasz błąd dziennikarza co do wpływu meteorytów na dziury ozonowe -
                cząsteczki powstałe po rozpadzie meteorytów wspomagają takie procesy, ale
                przecież naukowcy badający te zjawiska nie twierdzą, że są (te zjawiska) ich
                (dziur) przyczyną.
                A co do tego braku znaczenia działalności człowieka - to (moim zdaniem) po
                prostu nas nie doceniasz (a są nawet teorie, i to nieźle uzasadniane, mówiące,
                że działalność rolnicza w Chinach w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat wyraźnie
                rzutuje na obecny klimat).
    • gandalph Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 04.09.05, 19:20
      Od co najmniej 30 lat różni pseudo-eksperci straszą nas kasandrycznymi
      rewelacjami na temat globalnego ocieplenia, wtórują im niedouczeni dziennikarze
      oraz inni szalbierze z kręgów polityki. Enuncjacji tego typu pełno w gazetach,
      dokumentach rządowych i innych, trafiają nawet do podręczników szkolnych,
      prawdy mieszają się z półprawdami, przeinaczeniami, przemilczeniami i zwykłymi
      kłamstwami. Nic więc dziwnego, że zwykły śmiertelnik ma po prostu „kaszankę” w
      mózgu. Tymczasem rzecz ma się cokolwiek inaczej. Zacznijmy jednak od początku.
      Efekt cieplarniany jest zjawiskiem realnym, jednakże jego sens jest zupełnie
      inny niż przedstawiają to wszelkiej maści oszuści, którym wtórują
      dziennikarskie tuby półgłówkowatych pismaków. Przede wszystkim, trzeba
      pamiętać, że promieniowanie słoneczne (pierwotne) padając na powierzchnię Ziemi
      powoduje jej nagrzewanie się co z kolei jest przyczyną promieniowania wtórnego
      (podczerwieni). Gdyby nie było atmosfery ziemskiej z zawartymi w niej gazami
      cieplarnianymi, tj. parą wodną, dwutlenkiem węgla, ozonem i – w mniejszym
      stopniu – metanem, to promieniowanie wtórne trafiałoby w przestrzeń kosmiczną,
      w efekcie czego powierzchnia planety byłaby stale skuta lodem. Tak więc temu
      właśnie zjawisku zwanemu efektem cieplarnianym zawdzięczamy to, że Ziemia
      nadaje się do zamieszkania. Tymczasem pseudo-fachowcy naciągający podatników
      wszystkich krajów na jakieś 5 mld USD rocznie utrzymują, że w ciągu ostatnich
      100-150 lat temperatura na Ziemi rośnie za przyczyną zwiększającego się
      stężenia dwutlenku węgla wytwarzanego wskutek działalności człowieka. Domagają
      się w związku z tym radykalnego i natychmiastowego zmniejszenia emisji CO2, w
      szczególności przez kraje wysokouprzemysłowione. Nie przyjmują przy tym do
      wiadomości kontrargumentów, że dowody przemawiające jakoby za prawdziwością ich
      tezy są cokolwiek wątpliwe. Otóż, o ile efekt cieplarniany w sensie wyżej
      przedstawionym niewątpliwie istnieje, to nie ma żadnych dowodów na wzrost
      temperatury na Ziemi w ciągu ostatnich dwóch stuleci, co więcej, nie ma żadnego
      dowodu na to, że winowajcą jest dwutlenek węgla ani zwiększona jakoby jego
      emisja. Jak wspomniałem, rzekomy wzrost temperatury na Ziemi nie jest
      zjawiskiem realnie stwierdzonym, lecz postulowanym w oparciu o symulacje
      komputerowe bazujące na modelach klimatu globalnego. Według tych symulacji
      wzrost średniej temperatury jest szacowany na 0,5-1C w ciągu ostatnich 100
      lat. Nie można jednak na tej podstawie wyciągać wniosku o wpływie emisji
      dwutlenku węgla na globalne ocieplenie, co z przekonaniem lansują
      zacietrzewieni ekolodzy. Rzecz jasna, nie można wykluczyć wpływu
      antropogenicznej emisji dwutlenku węgla na zmiany klimatu, jednakże jest wiele
      innych czynników mogących być przyczyną tego zjawiska. Nie znamy, niestety,
      wszystkich czynników mających wpływ na klimat na Ziemi; wiadomo – dla
      przykładu – że istnieje silna korelacja między cyklicznie zmieniającą się
      aktywnością Słońca i klimatem na Ziemi, jednak nie jest znany mechanizm wiążący
      te zjawiska. Ponieważ jednak związek taki jest obserwowany od kilkuset lat,
      wobec tego, już choćby z tego powodu, nie można rozpatrywać średniej
      temperatury na Ziemi jako funkcji jednej tylko zmiennej – stężenia dwutlenku
      węgla w atmosferze, jak to czynią namiętnie zwolennicy tej tezy. A przecież
      takich czynników jest z pewnością więcej. Trzeba tu jednoznacznie podkreślić,
      że z wysokiej nawet korelacji między temperaturą i stężeniem dwutlenku węgla
      nie wynika bynajmniej wniosek, że to stężenie tego gazu jest przyczyną
      globalnego ocieplenia. Równie dobrze prawdziwą może być teza odwrotna,
      mianowicie, że globalne ocieplenie (z jakiegokolwiek innego powodu) powoduje
      ten skutek, że wzrasta stężenie dwutlenku węgla w atmosferze. Z fizyki i chemii
      na poziomie gimnazjum wiadomo bowiem, że rozpuszczalność gazów w wodzie (a więc
      także dwutlenku węgla) maleje przy wzroście temperatury. Tak więc, w miarę
      wzrostu temperatury wód, maleje stężenie tego gazu rozpuszczonego w morzach i
      oceanach, zaś rośnie jego stężenie w powietrzu. Dalej, o glacjałach i
      interglacjałach słyszał zapewne każdy, kto skończył szkołę podstawową. Od mniej
      więcej 2 mln lat trwa na Ziemi ostatnie, jak dotąd, zlodowacenie. Około 11 tys.
      lat temu zaczął się kolejny interglacjał, pytanie: jak długo potrwa? 11 tys.
      lat temu żadnej cywilizacji przemysłowej na Ziemi nie było, nie mogła więc
      emitować dwutlenku węgla, a jednak ocieplenie miało miejsce. Ponieważ nie znamy
      przyczyn tych zjawisk, wobec tego każdy model globalnego klimatu z konieczności
      musi być niekompletny (żeby nie powiedzieć – ułomny); jak na takiej podstawie
      można głosić jakiekolwiek pewniki? Badania geologiczne oraz źródła archiwalne
      świadczą o tym, że w czasie tych 11 tys. lat miały miejsce okresy ociepleń i
      oziębień; o okresie 1400-1800 mówi się wręcz jako o „małej epoce lodowcowej”.
      Dlaczego zwolennicy tezy o antropogenicznym dwutlenku węgla jako
      winowajcy „globalnego ocieplenia” nie biorą tego pod uwagę?
      Mówiąc krótko: ludzkość – zamiast wydawać rocznie +/-5 mld $ na całkowicie
      zbędne badania nad klimatem mogłaby je z powodzeniem przeznaczyć na zupełnie
      inne cele;
      Całkowicie popieram prezydenta Busha, że nie podpisał Protokołu z Kyoto
      (czytaj: nie dał sobie zrobić „wody z mózgu” jak jego poprzednik Clinton, a
      zwłaszcza „nawiedzony” Gore). Dopóki nie powstanie w miarę sensowny model
      klimatu globalnego, tezę o wpływie antropogenicznego dwutlenku węgla na
      ocieplenie klimatu można zawiesić w klozecie i już tam zostawić.
        • v.ci Re: Mity ? 06.09.05, 20:02
          Tajfun Talim zbiera śmiertelne żniwo w Chinach


          PAP, pi 04-09-2005
          Tajfun Talim, który nawiedził wschodnie rejony Chin, spowodował śmierć co
          najmniej 56 osób - poinformowały w niedzielę lokalne media

          Tajfun, któremu towarzyszą gwałtowne opady deszczu, spowodował liczne powodzie
          i lawiny błotno-ziemne. Według agencji Xinhua, straty wynoszą 7,1 mld juanów
          (877 mln dolarów).

          Wcześniej Talim spustoszył Tajwan, gdzie także spowodował kilkadziesiąt ofiar
          śmiertelnych.

          • v.ci Tajfun Nabi 06.09.05, 21:37

            Tajfun Nabi - zginęły już 22 osoby


            Tajfun Nabi przetacza się nad Japonią. W centrum żywiołu znalazła się wyspa
            Kyushu. Żywioł niesie ze sobą bardzo silne wiatry i intensywne opady deszczu. Z
            powodu tajfunu zginęły lub zaginęły 22 osoby, a 41 zostało rannych.
            Prędkość wiatru sięga prawie 130 kilometrów na godzinę. W niektórych miejscach
            wyspy Kyushu w ciągu doby spadło 1300 milimetrów deszczu. Opady spowodowały
            wiele osunięć ziemi.

            Wokół wysp Kyushu i Shikoku wysokość fal na morzu dochodzi do 9 metrów. Dlatego
            odwołano połączenia promowe. Tajfun spowodował też zakłócenia w ruchu
            lotniczym. Odwołano prawie 900 lotów na trasach krajowych. Zawieszono też
            kursowanie niektórych pociągów.

            Żywioł przemieszcza się z niewielką prędkością - 25-30 kilometrów na godzinę,
            co oznacza, że bardzo długo będzie się przetaczać nad Wyspami Japońskimi. Nabi
            jest 14 tajfunem nawiedzającym w tym roku Japonię.


            źródło : IAR, JP
              • v.ci Gwałtowne ulewy we Francji 07.09.05, 20:02
                Francja: Ulewy na południu Francji, ewakuacja ludności

                PAP 07-09-2005

                Około 1500 mieszkańców południowej Francji ewakuowano w nocy z wtorku na środę
                w wyniku silnych ulew, które przeszły nad tym rejonem

                Nikt nie odniósł obrażeń. Służby ratownicze oswobodziły licznych kierowców
                tkwiących w samochodach oraz urlopowiczów z pól campingowych w rejonie Nimes.

                Dominique Gallion, prefekt departamentu Gard, którego głównym ośrodkiem jest
                Nimes, powiedział, iż ludność była przygotowana i zostały zachowane wszelkie
                środki ostrożności.

                W ciągu ostatnich 24 godzin w niektórych rejonach południowej Francji spadło
                więcej niż 320 mm deszczu. Rzeki przekraczają poziomy alarmowe. Liczne drogi
                krajowe są nadal nieprzejezdne. Zawieszony we wtorek ruch kolejowy oraz
                lotniczy w Montpellier powinien zostać wznowiony w ciągu dnia.

                Prognozy meteorologiczne zapowiadają na środę dalsze opady.

                ---------

                Oczywiście . Klimat anormalny to też klimat ...
                  • v.ci Gwałtowne ulewy w Wietnamie 10.09.05, 20:15
                    Wietnam: Deszcze i powodzie w delcie Mekongu
                    Co najmniej 5 osób zginęło a 28 tys. trzeba było ewakuować w Delcie Mekongu, w
                    południowym Wietnamie w powodziach spowodowanych przez gwałtowne opady deszczu -
                    poinformowały w sobotę lokalne media.
                    W prowincji Dong Thap woda zalała 1500 domów, z których cześć została
                    całkowicie zniszczona.
                    --------------------------------------------------------------------------------

                    Club 66 , dla Ciebie mądralo , 14 tajfun w Japonii ( kraj wielkości Polski ) w
                    ciągu jednego roku to oczywiście nic nadzwyczajnego . Jestem pewien na 100 % ,
                    że gdybyś mieszkał w tym kraju , byłbyś innego zdania . Podobnie , gdybyś
                    mieszkał na Florydzie ...

                    Ale , gdy Twój rodzinny Pcim Dolny nic nie niszczy i nie zalewa , to wszystko
                    jest w najlepszym porządku . Gratuluję dobrego samopoczucia ( i stoicyzmu ) .
                    Śpij dalej . Dobranoc .
                    • club66 Re: Gwałtowne ulewy w Wietnamie 10.09.05, 21:20
                      v.ci napisał:
                      > Jestem pewien na 100 % ,
                      > że gdybyś mieszkał w tym kraju , byłbyś innego zdania . Podobnie , gdybyś
                      > mieszkał na Florydzie ...

                      Pajacu! Mieszkam na Florydzie od 19 lat...

                      > Ale , gdy Twój rodzinny Pcim Dolny nic nie niszczy i nie zalewa , to wszystko
                      > jest w najlepszym porządku . Gratuluję dobrego samopoczucia ( i stoicyzmu ) .
                      > Śpij dalej . Dobranoc .

                      smile))))))))))))


                          • club66 Huragan Jeane 10.09.05, 23:56
                            Przeslalem ci tez zdjecia z huraganu Jeane, ktory przeszedl w moich okolicach
                            na Florydzie w zeszlym roku. Jak masz czas obejrzyj zdjecia wokol mojego domu
                            przed i po huraganie. Kazdy, kto mieszka na Florydzie musi sie z taka pogoda
                            liczyc i jest to wliczone do ryzyka zamieszkiwania w tej przepieknej czesci swiata.
      • apostolis Tajfuny w Japonii 11.09.05, 06:43
        v.ci napisał:

        >14 tajfun w Japonii ( kraj wielkości Polski ) w
        >ciągu jednego roku to oczywiście nic nadzwyczajnego

        Oczywiscie, ze byloby to nic nadzwyczajnego, tylko, ze w zeszlym roku przeszlo
        nad wyspami japonskimi w sumie 10 sztormow i tajfunow a w tym roku jak narazie
        tylko dwa. Kazdego roku na pn-zach Pacyfiku tworzy sie ok. 30 tajfunow, z czego
        7-8 przechodzi nad prefektura Okinawy oraz 3 nad glownymi wyspami Japonii (nie
        zapomnij poinformowac nas o nichsmile). Nie wszystkie sztormy tropikalne dochodza
        do wysp japonskich w sile tajfunu, gdyz zimne wody otaczajace ten archipelag
        redukuja wiekszosc cyklonow do postaci sztormow. Cyklony, trzesienia ziemi
        wpisane sa w dluga historie Japonii i ten kraj wielkosci Polski nie lamentuje
        tylko sunie do przodu. Odpowiedz sobie sam, jak tam ludzie moga zyc w porownaniu
        z Polska, ktora od dziesiecioleci wyglada jakby codziennie przechodzily nad nia
        huragany.
        Podaje link odnosnie tropikalnych cyklonow na pn-zach Pacyfiku;

        metoc.npmoc.navy.mil/jtwc/atcr/2004atcr/chapter1/chapter1.html
        Poczytaj i przestan traktowac uczestnikow tego forum jak przyglupow czytajacych
        tylko lewicowe szmatlawce, w ktorych deszcz w strefie monsunow czy cyklon w
        tropiku jest przykladem wywolanym przez infrastrukture czlowieka.
        Dopoki ktos nie zrozumie,ze zabierajac glos trzeba na dany temat cos
        wiedziec,doswiadczyc lub przeczytac, przemyslec, tak dlugo bedzie zameczal ludzi
        swoimi jalowymi postami,serwujac przy tym absurdalne terapie.
        Apostolis z club66,
      • v.ci Tajfun Chunan w Chinach 13.09.05, 21:32
        Co Ty powiesz Dokowski ? Skąd te dane ? Spoczywały zakurzone w MinFinie ?
        --------------------------------------------------------------------------------
        Tajfun Chanun zaatakował Chiny

        PAP 12-09-2005, ostatnia aktualizacja
        Szalejący od soboty w południowo-wschodniej części Chin tajfun Chanun
        spowodował śmierć co najmniej siedmiu osób - podało w poniedziałek centrum
        powodziowe w Taizhou. Oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua informowała, że
        ewakuowano ponad milion ludzi.

        Władze prowincji Zhejiang (na wschodzie) nakazały prawie 38 tysiącom statków
        powrót do portów. W Taizhou i niedalekim Wenzhou silne wiatry zniszczyły sieć
        energetyczną i spowodowały przerwy w dostawach prądu. Jak podawała gazeta "The
        China Daily", woda na zalanych terenach sięgała metra głębokości. Zawieszono
        komunikację autobusową i odwołano prawie wszystkie loty.

        - Deszcz (już) przestał padać i na ulicach można zobaczyć powalone drzewa,
        (...) niektóre części miasta wciąż pozostają zalane

        mówił w poniedziałek przedstawiciel centrum powodziowego w Taizhou. Dodał, że w
        mieście zawaliło się wiele domów.

        Natomiast 290 kilometrów dalej na północ, w finansowym i gospodarczym centrum
        Chin - Szanghaju, gdzie osłabiony tajfun miał dotrzeć w poniedziałek, zamknięto
        przedszkola, szkoły podstawowe i średnie - podawały chińskie media państwowe.
        Władze już w niedzielę wieczorem ostrzegały mieszkańców miasta, by nie
        wychodzili na zewnątrz. Ewakuowano 160 tysięcy ludzi.

        Ulewne deszcze, które według prognoz potrwają do środy, mają również dosięgnąć
        wschodniochińskiej prowincji Anhui. Władze przewidują, że opady oprócz powodzi,
        w górach i dolinach rzek mogą doprowadzić do osunięć ziemi.

        • dokowski Był jakiś czas temu na ten temat artykuł w ... 14.09.05, 10:42
          v.ci napisał:

          > Co Ty powiesz Dokowski ? Skąd te dane ?

          ... Świecie Nauki - zestawienie huraganów z czasów, gdy zaczęto dokumentować
          dane o klimacie. Był taki wieloletni okres w przeszłości, gdy liczba zwykłtch i
          tych najsilniejszych huraganów była wyższa niż w ostatnich latach
          • apostolis Re: Był jakiś czas temu na ten temat artykuł w .. 17.09.05, 07:06
            Najtragiczniejszym i uwazany za najwiekszy huragan na polkuli zachodniej
            (oczywiscie po roku 1492) byl tzw. "Huragan Wielki", ktory w roku 1780
            calkowicie spustoszyl Barbados i Martynike a zycie stracilo w nim 22tys ludzi.
            Przyblize tylko przedzial kilkunastu lat z okresu tego huraganu, gdzie ofiary
            tropikalnych cyklonow liczone byly w tysiacach:
            1791r-Zach.Kuba; 3tys ofiar
            1782r- Centrane Karaiby;3tys ofiar
            1781r- Floryda; 2tys ofiar
            1780r-Wsch.Meksyk; 2tys ofiar
            1776r-Guatemala; 6tys ofiar
            1775r- Nowa Funlandia; 4tys ofiar
            O tysiacach huraganow, ktore przeszly nad Karaibami od czasow Kolumba i sa
            pisemnie udokumentowane nie bede pisal...
            Wspomne tylko, ze pierwszym znanym nam huraganem, ktory pochlona ponad tysiac
            ofiar byl w 1590 roku huragan w Meksyku; 1tys. ofiar oraz w1605 roku huragan na
            terenach obecnej Nikaragui; 1,3 tys zabitych.
            Pytam wiec; jakie jezdzily samochody i jakimi samolotami latali w owczesnych
            czsach, ze powstawaly tak intensywne huragany(sic!). O statkach parowych nawet
            nie wspomne, gdyz wiadomo, ze jeszcze ich wtedy nie bylo wink)

            • felusiak1 Re: Był jakiś czas temu na ten temat artykuł w .. 18.09.05, 05:20
              W latach 30-tych, 40-tych i 50-tych a takze w pierwszej polowie lat 60-tych bylo
              znacznie wiecej huraganow. Uczeni zastanawiaja sie czy nie jest to przypadkiem
              30-40 letni cykl.
              Towarzysz widzi wszystko ostatnio w czarnych kolorach. Uczeni rozyjscy zalozyli
              sie z brytyjskimi, ze ci ostatni odszczekaja gaworzenie o globalnym ociepleniu
              gdyz zadaniem rosjan jest to wstep do globalnego oziebienia czego pierwsze
              oznaki mamy miec w roku 2019. Jesli wierzyc brytanom to trzeba kupic szorty i
              pepegi ajesli rosjanom to kozuchy i walonki.
              • v.ci Był jakiś czas temu huragan Ofelia... 23.09.05, 21:02
                USA: Huragan Ofelia zaatakuje?
                Huragan Ofelia, który przez trzy dni zajmował praktycznie tę samą pozycję na wschód od Florydy, może zaatakować w poniedziałek lub wtorek wybrzeże USA pomiędzy północną Florydą i stanami Karolina Północna i Południowa.
                Według Krajowego Ośrodka Huraganów, Ofelia nieco osłabła do rangi tropikalnego sztormu z prędkością wiatru dochodzącą do 121 km/godz.

                O godz. 21.00 czasu GMT w piątek (23.00 czasu warszawskiego) centrum huraganu znajdowało się w odległości 350 km na południowy- wschód od Charleston, w Południowej Karolinie.
                • v.ci ... w międzyczasie powódź w Rumunii 23.09.05, 21:47
                  Rumunia: Tysiące powodzian oczekuje na dachach na pomoc

                  Kilka tysięcy osób schroniło się na dachach domów w miejscowości Burbulesti na południu Rumunii i w okolicznych wsiach, które zalały wezbrane wskutek ulewnych deszczów rzeki Ialomita i Prahova.
                  Rozpoznanie przeprowadzone z pokładu śmigłowca pozwoliło stwierdzić, że woda sięga dachów jednopiętrowych budynków.

                  W murowanej szkole na terenie Burbulesti schroniło się 200 osób, w tym uczniowie szkoły. Ludzie ci za pośrednictwem stacji telewizyjnej "Realitatea" nadali apel do władz o ratowanie "przynajmniej dzieci".



                  Szef lokalnej policji wyjaśnił, że jego podwładni nie dysponują samochodami, ponieważ zostały zalane przez powódź.

                  Obie rzeki, które wylały na obszarze kilkuset kilometrów kwadratowych, zalały setki domów, kościoły oraz gospodarstwa rolne.
                  • miss_mag Re: ... w międzyczasie powódź w Rumunii 24.09.05, 04:30
                    Odwracasz kota ogonem. Ale, moja odpowiedz jest na Twoj post w srodku watku:
                    "Występują , ale nie tak często i nie tak gwałtownie jak ostatnio . Nigdy też
                    nie przyniosły tyle strat ludzkich i materialnych ."
                    Majwiekszy huragan w obecnym USA zdazyl sie w 1900 roku - zmiotl z powierzchni
                    ziemi Galveston (to miasto na wyspie przed Houston, ktore sie calkowicie
                    wyewakuowalo) i zabil 6000 ludzi. Najwiecej huraganow w sezonie (1 czerwca -
                    30 listopada) na Atlantyku przypadlo na (bodaj) 1932 rok - 21 w sezonie.
                    • v.ci Nadchodzi Rita 24.09.05, 10:33

                      Do Teksasu i Luizjany dotarła już pierwsza fala deszczu i gwałtownych podmuchów wiatru, niesionych przez huragan Rita.

                      Sztorm ma uderzyć w południowe wybrzeże USA o świcie lokalnego czasu.

                      Jak donoszą korespondenci, nocne niebo rozjaśniają rozbłyski ekslodujących transformatorów.

                      Blisko dwa miliony ludzi uciekło przed huraganem w głąb lądu.

                      Pozostałych władze ostrzegły, że jest już na ucieczkę za późno. Zamiast tego zalecono im poszukanie sobie i najbliższym bezpiecznej kryjówki.



                      Zdjęcie satelitarne huraganu Rita

                      Siła huraganu nieznacznie osłabła, mimo tego porywy wiatru osiągają prędkość ponad dwustu kilometrów na godzinę.

                      Według najgorszego scenariusza władz skutki huraganu może odczuć ponad pięc i pół miliona mieszkańców Teksasu.

                      Możliwe jest również zniszczenie miasta Port Artur, będącego ważnym ośrodkiem przerobu ropy naftowej.

                      Prezydent Bush odwołał swój wyjazd na zagrożone tereny, twierdząc, że nie chce zakłócać pracy służb odpowiedzianych za bezpieczeństwo.

                      Nowy Orlean pod wodą

                      Tymczasem Nowy Orlean, który najbardziej ucierpiał trzy tygodnie temu po przejściu huraganu Katrina, ponownie zmaga się z powodzią.

                      Nadciągający sztorm Rita wzbudził dwumetrowe fale, które przelały się ponad umocnieniami przeciwpowodziowymi.

                      Woda wdziera się do miasta w kilku miejscach, które w ostatnich dniach uszczelniano.



                      Autokar znajdował się w korku na autostradzie
                      Śmierć w autokarze

                      24 osoby zginęły w pożarze autokaru wiozącego ludzi ewakuowanych z Houston.

                      W autobusie znajdowało sie 45 starszych osób.

                      Przyczyna pożaru nie jest znana. Akcja ratunkowa była utrudniona, gdyż autokar znajdował się na zatłoczonej autostadzie.

                      "Przygotowani na najgorsze..."

                      Prezydent George Bush powiedział, że amerykańskie władze, oczekując na nadejście huraganu Rita, jak to określił, przygotowują się na najgorsze:

                      "To poważny sztorm. I dlatego jest ważne, by obywatele w Teksasie podporządkowali się instrukcjom lokalnych władz. Urzędnicy na każdym szczeblu administracji rządowej przygotowują się na najgorsze".



                      Władze starały się zorganizować ewakuację tych, którzy nie mogli uciec samodzielnie

                      Przerwane dostawy

                      Amerykańskie władze podały, że huragan Rita, który za kilka godzin ma dotrzeć do wybrzeża USA spowodował prawie całkowite wstrzymanie dostaw ropy naftowej z Zatoki Meksykańskiej.To z tego źródła pochodzi jedna czwarta paliwa sprzedawanego w USA.

                      -------------------------------------------------------------------------------

                      Niczego nie odwracam , zwłaszcza , że bardzo lubię koty wink ale sprawa jest poważna . Częstotliwość huraganów nie jest być może w tym roku rekordowa ( choć w Japonii 14 tajfunów do tej pory w jednym tylko roku to może być rekord ) .

                      W tym roku USA zaatakowały już 3 katastrofalne huragany . Katrina miała siłę 5 , Rita 4 . Nowy Orlean został już drugi raz zalany . Czy w kiedykolwiek już tak było ?

                      Jeśli nie widzicie w tym nic nadzwyczajnego to wypada mi tylko pogratulować stoickiego spokoju . Macie jakieś angielskie geny ? Bo przypominacie tamtejszych arystokratów, którzy podczas niemieckich bombardowań nie przerywali ... gry w golfa .
                      • v.ci Huragany dwa razy groźniejsze 24.09.05, 13:00

                        Randolph Schmid/"Der Spiegel"/23.09.2005

                        Huragany dwa razy groźniejsze
                        Już od lat 70. obserwuje się gwałtowny wzrost siły tropikalnych huraganów
                        Liczba najgroźniejszych z nich, zaliczanych do kategorii cztery lub pięć w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona, prawie się podwoiła. Czy ma to związek z globalnym ociepleniem na Ziemi?
                        REKLAMA Czytaj dalej


                        Dziś nie występuje wprawdzie więcej tropikalnych cyklonów niż 30 lat temu, jednak znacznie przybrały one na sile. W latach 70. tylko jedenaście na rok osiągało najwyższą kategorię cztery do pięć. Jak wynika z badań, których wyniki opublikowano w „Science”, od 1990 r. kataklizmy takie zaczęły pojawiać się średnio 18 razy w roku.



                        fot. AP


                        Wylęgarnią tropikalnych huraganów są oceany. W wyniku intensywnego parowania wody w atmosferze powstają silne prądy wznoszące, które w połączeniu z różnicą temperatur i ciśnień oraz ruchem obrotowym Ziemi powodują powstawanie ogromnych powietrznych wirów. Silny wiatr jeszcze bardziej zwiększa parowanie i tak huragan napędza się sam. W tej „kuchni czarownic” im cieplejsza woda, tym większe zawirowania. - Właśnie z tym mamy do czynienia obecnie - wyjaśnia Peter Webster z Institute of Technology. - W latach 1970-2004 r. średnia temperatura wód powierzchniowych oceanów w strefie tropikalnej wzrosła prawie o jeden stopień Celsjusza.

                        Co prawda nie udało się stwierdzić bezpośredniego związku między wzrostem temperatury mórz a huraganem „Katrina“, przyznaje współautor opracowania, Greg Holland z Krajowego Centrum Badań Atmosferycznych w USA. Jednak badania wykazały jednoznacznie, że istnieje potencjał dla wyzwolenia kolejnych huraganów o tak katastrofalnej sile. W kategorii 5 wiatr osiąga szybkość ponad 250 km na godzinę, w kategorii 4 szaleje z prędkością 210- 250 km.

                        Judith Curry z Georgia Institute of Technology, biorąca również udział w badaniach, wiąże zarejestrowany wzrost średniej temperatury wód morskich z ogólnym ociepleniem klimatu na Ziemi, wywołanym tzw. efektem cieplarnianym. Zjawisko to jest odpowiedzialne również za zwiększanie się siły huraganów

                        Część naukowców tłumaczy tę tendencję naturalnymi wahaniami klimatu, jakie zawsze miały miejsce na Ziemi. Peter Webster podkreśla jednak, że średnie temperatury wód - a wraz z nimi siła huraganów - wzrosły w całej strefie tropikalnej. Tego nie można wyjaśnić naturalnymi wahaniami.

                        W latach 1975-1989 r. na zachodnim Atlantyku oraz na Karaibach wystąpiło w sumie 16 huraganów kategorii cztery do pięć. W latach 1990-2004 było ich już 25. Na wschodnim Pacyfiku, gdzie cyklony zwane są tajfunami, zarejestrowano w tych okresach wzrost z 36 do 49, a na zachodnim Pacyfiku z 85 do 116. Na południowo-zachodnim Pacyfiku porównywalne liczby wynoszą 10 i 22, na Oceanie Indyjskim 24 i 57.

                        Również słynny klimatolog Kerry Emanuel z Massachusetts Institute of Technology doszedł do wniosku, że począwszy od lat 70. cyklony mają coraz większą intensywność i dłużej trwają.

                        Greg Holland argumentuje, że nawet w strefie Morza Karaibskiego, gdzie wyniki pomiarów z ostatnich dziesięcioleci są najdokładniejsze, nadal obserwuje się znaczną eskalację niszczycielskiej siły huraganów. Już samo to powinno dać wszystkim do myślenia.
                        • felusiak1 Re: Huragany dwa razy groźniejsze 24.09.05, 16:19
                          towarzysz VC napisal:
                          > W latach 1975-1989 r. na zachodnim Atlantyku oraz na Karaibach wystąpiło w
                          > sumie 16 huraganów kategorii cztery do pięć. W latach 1990-2004 było ich już 25.
                          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                          Trzeba manipulowac aby dowiesc, ze mamy globalne ocieplenie.
                          A co zatem powiemy o okresie 1940-1970? A wczesniej?
                          www.nhc.noaa.gov/pastint.shtml
                          Jak widac w USA ladowalo 15 huraganow kategorii 4 i 3 kategorii 5.
                          Z 18 huraganow jedynie 3 mialy miejsce po 1970 roku.
                          Statystyke mozna wykrecac na dowolne sposoby, jak widac.
                          • apostolis Re: Huragany dwa razy groźniejsze 24.09.05, 18:09
                            Jezeli porownamy statystyki z lat 1950-65r to mozna wykazac, ze sila huraganow w
                            ostatnich latach maleje. W tym okresie bylo 29 tropikalnych cyklonow o sile 4 i
                            5 stopnia, w tym az dwa razy wiecej kategorii 5 jak w latach 1995-2004.
                            Artykul nie podaje rowniez, ze w latach 1995-2004 bylo o 20% mniej huraganow
                            kat5 jak w przedziale 1975-89r. Nawiedzeni histerycy unikajac wynikow z badan
                            naukowych manipuluja tylko liczbami dla naiwnych.
                            • felusiak1 Re: Huragany dwa razy groźniejsze 26.09.05, 04:38
                              Wierzacy w globalne ocieplenie sa jak wierni zebrani w przedpokoju uzdrowiciela-
                              znachora. Goraco wierza, ze uszczypniecie za lokiec uzdrowi ich serce tak jak
                              wyznawcy globalnego ocieplenia wierza, ze ludzka dzialalnosc winna jest zjawisku.
                              Jakiekolwiek wzmianki o aktywnosci Slonca, cyklicznosci klimatycznej itp
                              traktowane sa przez nich jak herezja i przejaw ciemnogrodu pomieszanego z betonem.
                              Ubolewania godny jest fakt, ze dyskusja jest niemozliwa a argumentacja cierpi na
                              jakosci.
                              • v.ci Wietnam : tajfun Damrey 30.09.05, 12:27
                                Wietnam: Kilkadziesiąt ofiar tajfunu Damrey

                                PAP 29-09-2005

                                Tajfun Damrey, który w ostatnich dniach przeszedł nad Wietnamem, spowodował śmierć kilkudziesięciu osób. Źródła w Hanoi mówią o 31-50 śmiertelnych ofiarach i wielu zaginionych. Siedem osób zginęło też po przejściu tego samego tajfunu w Tajlandii.

                                Damrey - ocenia się w Hanoi - był najtragiczniejszym w skutkach tajfunem, jakie przeszedł nad Wietnamem w ciągu ostatnich dziewięciu lat. Spowodował powodzie, zniszczył linie energetyczne, mosty a także groble, ochraniające przed wodą morską pola ryżowe.

                                W centrum Wietnamu tajfun zrównał z ziemią ponad dziesięć tysięcy domów a także zniszczył uprawy na 60 tys. hektarów pól. Domy musiało opuścić około 300 tysięcy mieszkańców zagrożonych terenów.

                                W walce z żywiołem i likwidacji skutków tajfunu uczestniczą tysiące żołnierzy.
                                • v.ci Portugalia : susza i pożary 30.09.05, 12:40
                                  Portugalia walczy z pożarami

                                  3 tys. strażaków i żołnierzy walczy z pożarami szalejącymi w północnej i centralnej Portugalii. Akcję utrudniają gorące wiatry znad Afryki oraz kłęby dymu, które przeszkadzające samolotom i helikopterom gaśniczych. Tylko w lipcu spłonęło 35 tys. hektarów lasów. Zamknięta jest główna droga łącząca północ z południem kraju. Pożary wywołała najgorsza od wielu lat susza.


                                  ŹRÓDŁO:



                                  Wydrukuj Wyślij znajomym Podyskutuj na f
                                    • v.ci Huragan Stan zabija w Ameryce 05.10.05, 22:41
                                      Tak jak w Veracruz , xiazeluka ?
                                      -------------------------------------------------------------------------------
                                      Huragan Stan zabija w Ameryce

                                      Huragan Stan, który zabił już co najmniej 65 osób w Ameryce Środkowej, we wtorek i w nocy z wtorku na środę przeszedł nad terenami, położonymi nad Zatoką Meksykańską, zmuszając lokalne władze do ewakuacji ludzi a także zamknięcia portów, w tym także naftowych.

                                      Stan niesie ze sobą obfite opady i wichury o prędkości do 135 kilometrów na godzinę. Najsilniej uderzenie huraganu odczuli mieszkańcy portu Veracruz, gdzie wichura zrywała dachy z domów, wyrywała drzewa z korzeniami a także pozbawiła część miasta dostaw prądu. Ulewy spowodowały podtopienie nisko położonych rejonów miasta. W największym stopniu ucierpieli mieszkańcy najuboższych dzielnic.

                                      W górskim południowomeksykańskim stanie Chiapas około pięć tysięcy ludzi zostało zmuszonych do schronienia się wysoko w górach gdy ich domy zostały zalane przez wezbrane rzeki. Stan w ostatnich dniach spowodował też ofiary śmiertelne i znaczne zniszczenia w Salwadorze, Nikaragui, Gwatemali, Hondurasie i Kostaryce. W pierwszym z tych państw zginęło co najmniej 49 ludzi; w Nikaragui - sześć, osiem w Gwatemali i dwie osoby w Hondurasie. W San Salvador w wyniku osunięcia namokniętej ziemi zginęła m.in. cała siedmioosobowa rodzina, w tym 15-dniowe dziecko.

                                      Huragan spowodował zamknięcie terminali naftowych. W Meksyku wstrzymano prace w trzech portach, skąd eksportowana jest ropa - Dos Bocas, Cayo Arcos oraz Coatzacoalcos. Koncern Pemex ewakuował też swych 270 pracowników z pięciu platform naftowych w Zatoce Meksykańskiej.
                                      -------------------------------------------------------------------------------

                                      A cena ropy - m.in. w związku z powyższym osiągnęła dziś rekordową cenę 71 $ za baryłkę .

                                      Nie jeździcie samochodami ?
                                      • wikul To wszystko pryszcz. Zobacz co nas czeka !!! 05.10.05, 22:51
                                        Koniec świata tuż-tuż?

                                        Jacek Różalski 05-10-2005,

                                        Ludzkość nie przeżyje XXI wieku! - alarmują naukowcy z różnych stron świata.
                                        Ich zdaniem tegoroczne kataklizmy potwierdzają, że zagłada... już się rozpoczęła

                                        Huragany "Katrina" i "Rita" w USA, tsunami w Azji, powodzie i lawiny błotne w
                                        Alpach, gigantyczne pożary na Półwyspie Iberyjskim, susze we Francji - to tylko
                                        kilka przykładów pokazujących, że na Ziemi dzieje się coś dziwnego. Jednak to i
                                        tak przedsmak wydarzeń, których będziemy świadkami w tym stuleciu.

                                        Naukowcy od dawna biją na alarm. Tłumaczą, że nieszczęścia klimatyczne, jakie
                                        nas dotykają, to w większości skutek beztroskiej emisji do atmosfery gazów
                                        wywołujących efekt cieplarniany. - Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo katastrof,
                                        powinniśmy radykalnie zmniejszyć produkcję dwutlenku węgla - mówią jedni. To
                                        optymiści. Pesymiści twierdzą, że próg, za którym podzielimy los dinozaurów,
                                        dawno został przekroczony i zmniejszanie emisji gazów już nie pomoże. Kto ma
                                        rację?

                                        Twierdzenia tych ostatnich potwierdzają, niestety, najnowsze badania
                                        przeprowadzone pod patronatem Unii Europejskiej. - Dokonaliśmy komputerowych
                                        symulacji podnoszenia się temperatury na Ziemi - mówi Erik Rokner z Instytutu
                                        Meteorologii w Hamburgu. - Globalne ocieplenie już o 2 st. C spowoduje
                                        nieodwracalne skutki dla całej ludzkości. Z naszych symulacji wynika zaś, że
                                        pod koniec stulecia temperatura może wzrosnąć nawet o 4 st. - dodaje.

                                        Co więc nas czeka? Ocieplanie się powietrza już skutkuje topnieniem lodowców na
                                        biegunach, w efekcie wzrasta poziom oceanów. Tylko czekać, jak Amsterdam i
                                        Wenecja podzielą los mitycznej Atlantydy. Jednak to nie wszystko.

                                        - Nie od razu zginiemy w potopie. Czekają nas coraz częstsze i silniejsze
                                        huragany, susze i inne kataklizmy - ostrzegają naukowcy z poczdamskiego
                                        instytutu klimatologii. Ich apokaliptyczne wizje potwierdzają badacze z Chin,
                                        Kanady, USA, Australii i Japonii. - A wyższa temperatura to wzrost
                                        niebezpieczeństwa epidemii, np. ptasiej grypy - nie pozostawia nadziei prof.
                                        Aleksander Sieroń ze Śląskiej Akademii Medycznej.

                                        Tak więc, o ile nasze dzieci albo wnuki nie utoną w wodach Bałtyku, nie zginą
                                        wskutek katastrofalnych powodzi albo huraganów, to może je zabić... po prostu
                                        zmutowany złośliwy wirus.
                                        • xiazeluka Powiedzmy sobie szczerze: 06.10.05, 09:16
                                          Winę za huragany (w okresie cyklicznego pojawiania się huraganów), ulewne
                                          deszcze (w porze deszczowej), trzęsienia ziemi i katar pana Janusza Kowalskiego
                                          z Przasnysza ponosi amerykański imperializm.

                                          Na szczęście są jeszcze na świecie sumienni, obiektywni uczeni, którzy potrafią
                                          wskazać zarówno winnego, jak i efekt jego postępowania - koniec świata nastąpi
                                          o godzinie 11.11 11 listopada 2011 roku (jeśli nie nastąpi, to na pewno stanie
                                          się to tego samego dnia roku 2111. Albo 2211. Albo 8711. W każdym razie
                                          nastapi, przepowiednia jest stuprocentowo pewna).
                                          • apostolis Re: Powiedzmy sobie szczerze: 06.10.05, 14:39
                                            Powiedzmy tez szczerze, ze komputerowe modele klimatologow nigdy jeszcze nie
                                            sprawdzily sie i nie maja tez szansy sprawdzenia sie w przyszlosci. Zaczyna tez
                                            odchodic sie od nich jako naukowego potwierdzenia kierunku zmian klimatycznych.
                                            Naukowcy zgadzaja sie tez co do jednego; ocieplenie klimatu ziemskiego nie
                                            bedzie mialo istotnego wplywu na ilosc oraz intensywnosc huraganow w
                                            przyszlosci, nawet kiedy w roku 2030 ludzkosc bedzie pompowac w atmosfere o 1/3
                                            wiecej CO2 jak dzisiaj, liczba huraganow bedzie w tym okresie malala.
                                            Najbardziej zabawne jest, ze w jakims tam "modelu" wzrosly wczoraj ceny ropy
                                            smile))A faktem jest, ze na wczorajszej gieldzie nastapil ich gwaltowny spadek do
                                            ponizej $64 za barylke.
                                              • v.ci Na stacjach też spadła ? 07.10.05, 23:14
                                                Więcej ofiar huraganu Stan


                                                Do co najmniej 230 wzrosła liczba ofiar huraganu Stan, który nawiedził Amerykę
                                                Środkową.
                                                W czwartek gwatemalscy ratownicy odnaleźli 40 ciał w Santiago Atitlan, gdzie
                                                zeszła lawina błota i kamieni.

                                                Lokalne media informują, że w popularnym wśród turystów regionie mogło zginąć
                                                dużo więcej ludzi.

                                                "Ciągle szukamy ofiar. Spodziewamy się, że może ich być od 150 do 200" -
                                                powiedział jeden z ratowników.

                                                Lawina w Santiago Atitlan zeszła w środę, ale ze względu na nieprzejedne drogi
                                                pomoc nadeszła dopiero dzień później.

                                                Miasto leży około 190 km od stolicy Gwatemali, na brzegu jeziora Atitlan,
                                                jednej z największych atrakcji turystycznych kraju.

                                                Stan wyjątkowy

                                                Prezydent Gwatemali Oscar Berger udał się w czwartek helikopterem w rejon
                                                nawiedzony huraganem.

                                                Po obejrzeniu skutków kataklizmu poprosił Kongres o ogłoszenie stanu
                                                wyjątkowego.

                                                Do osunięć się ziemi doszło również w innych miastach, m.in. w Las Giraldas.

                                                Quetzaltenango, drugie co do wielkości miasto Gwatemali, zostało zalane wodą
                                                (poziom wody wynosi dwa metry).

                                                W samej Gwatemali liczba ofiar huraganu i ulewnych deszczy wynosi około 120
                                                osób.

                                                W wyniku kataklizmu przypadki śmiertelne zanotowano także w Salwadorze,
                                                Nikaragui, Meksyku, Kostaryce i Hondurasie.

                                                Salwador prosi o pomoc

                                                Prezydent Salwadoru Tony Saca poprosił sąsiadów o pomoc w usuwaniu skutków
                                                kataklizmu.

                                                Władze informują, że zginęło tam około 65 osób a 54 tysiące zostało
                                                ewakuowanych.

                                                W kraju, gdzie zalało niemal 80 procent dróg, ogłoszono stan klęski żywiołowej.

                                                "Opady ustały, ale ziemia jest nasiąknięta i może dojść do kolejnych tragedii" -
                                                powiedział rzecznik tamtejszego Czerwonego Krzyża Carlos Lopez Mendoza.

                                                Na apel prezydenta Salwadoru najszybciej odpowiedział Meksyk, obiecując
                                                dostarczyć jedzenie i inne potrzebne produkty.

                                                W samym Meksyku wylało około 30 rzek i zginęło co najmniej 10 osób.

                                                Huragan Stan uderzył we wtorek w rejon Zatoki Meksykańskiej z siłą wiatru
                                                dochodzącą do 130 km/h.

                                                Wiatr stosunkowo szybko osłabł, ale duży obszar Ameryki Środkowej długo nękały
                                                ulewne deszcze.

                                                źródło : BBC


                                                • apostolis Re: Na stacjach też spadła ? 08.10.05, 08:24
                                                  Co spadlo(a)??
                                                  Jezeli masz na mysli cene benzyny, to dzisiaj na stacji gdzie zazwyczaj tankuje
                                                  byla 10 centow tansza jak wczoraj. Napisze ci wiecej. Cena ropy na gieldzie jest
                                                  najnizsza od dwoch miesiecy. Dzisiaj na New York Marcentile Exchange
                                                  odnotowano najwiekszy jednodniowy od 16-go wrzesnia spadek ceny benzyny o 10,79
                                                  centa za gallon, a od sierpnia 31 cena benzyny na nowojorskiej gieldzie spadla o
                                                  35%. Za benzyne, ktora bedzie dostarczona na stacje w listopadzie, placono
                                                  dzisiaj na gieldzie $1.908 za gallon.
                                                  • v.ci Re: Na stacjach też spadła ? 12.10.05, 22:53
                                                    apostolis napisał:

                                                    > Co spadlo(a)??
                                                    > Jezeli masz na mysli cene benzyny, to dzisiaj na stacji gdzie zazwyczaj
                                                    tankuje
                                                    > byla 10 centow tansza jak wczoraj.

                                                    Spadek o 10 % w ciągu doby !? No to chyba sam Dablju Bush interweniował u
                                                    właściciela tej stacji wink

                                                    PS A jeżdzą u was w Jueseju na LPG ?
                                                  • apostolis Re: Na stacjach też spadła ? 12.10.05, 23:52
                                                    v.ci napisał:
                                                    > Spadek o 10 % w ciągu doby !? No to chyba sam Dablju Bush interweniował u
                                                    > właściciela tej stacji wink

                                                    Napisze ci jeszcze tak ; $0.1 zebys widzial roznice pomiedzy centem a procentem
                                                    smile I skoncz wreszcie jakas szkole na poziomie.

                                                    Gamoto, avto ine trelos!
                                                  • v.ci Re: Na stacjach też spadła ? 14.10.05, 13:43
                                                    Mr Apostolis dopadł mnie jak głodny sęp . Doskonale odróżniam centy od
                                                    procentów . Nie zdarzyło się Ci się nigdy pomylić ? Nawet w Polsce będziemy
                                                    mieć niedługo centy w obiegu . Na szczęście eurocenty smile

                                                    A teraz kubeł zimnej wody na Twoją dumną polsko-amerykańską głowę :

                                                    "W tym tygodniu ceny benzyny przekroczyły w niektórych regionach USA 3,5 dol.
                                                    za galon (ok. 90 centów za litr). To nadal nawet dwukrotnie mniej niż w wielu
                                                    krajach Europy, ale Amerykanów mało obchodzi, że gdzieś na świecie benzyna jest
                                                    dużo droższa. To problem Europejczyków i ich podatków. Amerykanie płacą za litr
                                                    benzyny 50 proc. więcej niż rok temu, i 300 proc. więcej niż w roku 2000."
                                                    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,2939275.html
                                                  • apostolis Re: Na stacjach też spadła ? 14.10.05, 20:14
                                                    smile)) Podstawienie starych i nieaktualnych artykulow prasowych to tez pomylka,
                                                    czy raczej kompletny brak myslenia. Pisales, ze Huragan Stan spowodowal skok
                                                    ceny ropy do $71 smile) oraz sugerowales, ze spowodowal wzrost cen benzyny smile)
                                                    Dzisiaj na gieldzie benzyna sprzedawana jest juz za $1.69 za gallon, jeszcze
                                                    piec dni temu jak pisalem spadla do $1.908. Od mojego ostatniego postu, jest
                                                    tansza na stacji o kolejne 9 centow smile Kompromituj sie dalej.
                                                  • v.ci Jak cudne jest życie w jueseju 19.10.05, 20:07
                                                    Skąd polscy czytelnicy moga wiedzieć , że na Twojej podejrzanej stacji tanieje
                                                    paliwo ? Może jest kradzione i dostarcza je mafia ? Tylko mi nie mów , że w USA
                                                    nie ma mafii .

                                                    W Polsce paliwo tanieje , choć Wilma nam nie zagraża . Zagrażają nam za to 2
                                                    inne huragany : Donald i Lech wink
                                                  • apostolis Re: Jak cudne jest życie w jueseju 20.10.05, 01:12
                                                    v.ci napisał:

                                                    > Skąd polscy czytelnicy moga wiedzieć , że na Twojej podejrzanej stacji tanieje
                                                    > paliwo ?

                                                    Chyba zaden z czytelnikow tego Forum nie jest tak ograniczony w mysleniu jak
                                                    v.ci. zeby nie mogl sprawdzic jakie byly ceny ropy na gieldzie 5 pazdziernika
                                                    (wg ciebie rekordowe $71 po huraganie Stan, sic!).
                                                    Ten link podaje tylko dla ciebie, gdyz innym czytelnikom jest on zbytecznysmile

                                                    www.floridastategasprices.com/retail_price_chart.aspx
                                                    Historical gas price charts - Florida Gas Prices

                                                    Kazdy kto troche zna podstaw z ekonomii wie jakie sa zaleznosci cen gieldowych
                                                    do ceny w detalicznej sprzedazy. Unikaj we wklejanych artykulach wlasnych uwag,
                                                    gdyz kazda z nich kompromituje ciebie. Jeszcze nie spotkalem w zyciu osoby,
                                                    ktora sama z siebie nieustannie robi posmiewisko.
                                                    Kompromituj sie dalej smile)
                                                  • v.ci Re: Jak cudne jest życie w jueseju 23.10.05, 00:07
                                                    A gdzie uczyleś się owych "podstaw ekonomii" ? Na stacjach benzynowych ? Czy
                                                    przy zrywaniu azbestu wink Nie przyznałbyś , że coś złego dziej się w USA
                                                    nawet , gdyby wszystko walilo się wam na głowę ?

                                                    I nie epatuj mnie tak zwalistą (?) swoją osobą . Zajmij się sobą ,
                                                    Amerykanusie .
                                                  • apostolis Meritum 23.10.05, 21:00
                                                    No coz, dokonales wyatarczajacej samoanalizy wlasnej osoby.
                                                    Patologiczny przyklad chaosu myslowego, brak krytycyzmu, nieumiejetnosc
                                                    wyciagania wnioskow i argumentacji jest u ciebie porazajacy.
                                                    Moge tylko dopisac uwage metodologiczna,gdyz merytorycznie nie zamierzam ciebie
                                                    przekonywac (musialbys najpierw pozbyc sie prowincjonalnych kompleksow i
                                                    antyamerykanskiej fobii).Zeby dyskusja miala sens, to trzeba przede wszystkim
                                                    szanowac fakty, bo o tych dzentelmeni nie dyskutuja i dopiero potem mozna miec
                                                    do nich wlasny komentarz.
                                                    Przypominam wiec meritumsmile
                                                    v.ci. napisał:
                                                    >Huragan Stan, który zabił już co najmniej 65 osób w Ameryce Środkowej, we
                                                    >wtorek i w nocy z wtorku na środę przeszedł nad
                                                    >terenami, położonymi nad Zatoką Meksykańską, zmuszając lokalne władze do
                                                    >ewakuacji ludzi a także zamknięcia portów, w tym także
                                                    >naftowych(...)
                                                    >A cena ropy - m.in. w związku z powyższym osiągnęła dziś rekordową cenę 71 $
                                                    >za baryłkę .
                                                    2)>Re: Na stacjach też spadła ?



      • v.ci Najniższy od 30 lat poziom wody na Amazonce 12.10.05, 22:48
        Niski stan wód Amazonki


        Wody Amazonki mają najniższy poziom od 30 lat
        Władze Brazylii ogłosiły, że wody Amazonki osiągnęły najniższy od 30-tu lat
        poziom.
        Uniemożliwia to transport drogą wodną – jedyną dla miast i osad położonych
        wzdłuż rzeki.

        Władze wielu miast obawiają się, że czeka ich izolacja od świata.

        Dotyczy to dużych miast w dorzeczu Amazonki jak Manaus oraz indiańskich osad.

        Susza doprowadziła też do dużych pożarów w boliwijskim dorzeczu Amazonki.

        Wody w rzece jest tak mało, że dochodzi do poważnych wypadków.

        Tydzień temu w wypadku promu zginęło 16 osób.

        Kapitan za wypadek obwinił właśnie niski stan wód.

        Jak uważają naukowcy sytuacja nie zmieni się w ciągu najbliższego miesiąca.

        źródło : BBC
        -------------------------------------------------------------------------------

        Do abstrakta :

        A tobie antylewicowe uprzedzenia uniemożliwiają procesy myślowe .


        • apostolis Re: Najniższy od 30 lat poziom wody na Amazonce 13.10.05, 05:07
          Jak juz wklejasz tresci z artykulow, postaraj sie to robic w calosciwink
          Z powodu nieumiejetnosci czytania i wyciagania wnioskow, demagogii oraz
          zasciankowej zlosliwosci "uciekly" ci z tekstu dwa istotne zdania;
          Cyt:
          " Naukowcy za ten stan obwiniają raczej cykliczne zmiany w klimacie niż globalne
          ocieplenie.

          Wpływ na niski stan wód mogą tez mieć plamy na słońcu oraz temperatura wody w
          Pacyfiku."

          Link do calego artykulu,
          www.bbc.co.uk/polish/ciekawostki/story/2005/10/051007_amazon_water.shtmlBBCPolska.com

            • v.ci USA: Powodzie na północnym wschodzie 13.10.05, 23:13
              USA: Powodzie na północnym wschodzie - 3 zabitych, 4 zaginionych

              Padające od sześciu dni na północnym wschodzie USA deszcze spowodowały w
              czwartek powodzie i znaczne utrudnienia komunikacyjne. W potokach wody w stanie
              New Hampshire zginęły trzy osoby, a cztery uważa się za zaginione.

              W środę około północy czasu miejscowego (nad ranem w Polsce), ewakuowano
              mieszkańców co najmniej dwóch miejscowości. W Alstead, na granicy stanów
              Vermont i New Hampshire woda zmyła z powierzchni ziemi co najmniej 12 domów.
              Trwają poszukiwania trzech zaginionych mieszkańców i jednego turysty.

              Jak informowały amerykańskie Krajowe Służby Pogodowe, w New Hampshire nadal
              istnieje 50 procent ryzyka, że wyleją niewielkie potoki. Podobna sytuacja
              panuje w stanie New Jersey, gdzie z brzegów wystąpiło kilka strumieni. Deszcze
              mają potrwać do soboty.

              Na lotnisku w Newark w stanie New Jersey ze względu na powodzie i deszcze
              doszło do opóźnienia przylotów; niektóre samoloty wylądowały nawet pięć godzin
              po czasie. Ze względu na ulewy odwołano też wiele lotów z portu lotniczego La
              Guardia w Nowym Jorku.

              Wysoki poziom wód w mieście New Jersey spowodował opóźnienia przy wjeździe do
              prowadzącego na Manhattan Holland Tunnel. W nowojorskim Central Parku
              zanotowano, że w ciągu kilkunastu godzin spadło ponad 10 centymetrów deszczu.

              "Wszystko jest tak przesiąknięte, że woda nie ma dokąd uchodzić" - podkreślał
              meteorolog Ray Miller.

              źródło : gazeta.pl
                • v.ci Za kogo mnie masz ? 14.10.05, 13:46
                  Tak wielkiego trzęsienia ziemi nie da się wywołać sztucznie .

                  A od kiedy to na Oceanie Indyjskim były (są !?) jakieś próby ?

                  Jak zwykle ci się wszystko pomyliło .
                    • v.ci Re: Wole nie odpowiadać, bo jeszcze się obrazisz 14.10.05, 17:53
                      sz0k napisał:

                      > I znowu zaczniesz tworzyć jakieś teorie, że "prawicowcy" to chamy i buraki bez
                      > ogłady.
                      >

                      Kilku prawicowców tego Forum - na czele z xiazeluką - w stosunku do mnie jest
                      chamami . Przez kilka lat obecności na forum byłem uprzedzająco grzeczny wobec
                      nich . Nie potrafili tego docenić . Przeciwnie - mają to głęboko gdzieś i
                      zwyczajnie przeginają . Zupełnie nie umieją szlachetnie różnić się w
                      poglądach . Xiazeluka przypomina nie księcia , lecz raczej jakiegoś
                      pyszałkowatego blokersa .
      • barbarach_pl Re: Tak z klimatem jest wszystko OK 27.07.18, 11:12
        27 lipca 2018 GŁupcze czy dziś, po tylu latach, też uważasz, że z klimatem jest ok, jak ci wciska gazeta polska i telewizja trwam.
        No to uważaj sobie tak dalej. Już w tym roku nie będzie cię stać, nawet za 500+ na chleb, warzywa mięso i owoce, Dramatyczna susza w Polsce, rzeki i pola wysychają, zboża nie wyrosły, owoce zamiast dojrzewać opadają, Skwar na przemian z burzami, tornadami i gwałtownymi ulewami- te tylko pogłębiają suszę bo nic nie wsiąka w glebę tylko spływa do morza). Rolnicy wyjd ą na ulicę i zmiotą zbrodniczy rząd pis.
    • jaceq Ja tam właśnie... 14.10.05, 00:25

      ...znowu zwiększyłem emisję CO2 o 66%. Nie udało mi się rzucić palenia. Dziurę
      ozonową też poszerzam, puszczając lusterkiem zajączki. Nie oszczędzam wody.
      Bryką jeżdżę ile fabryka dała (a dała niemało). W promieniowaniu
      elektromagnetycznym się wprost pławię. Kąpię się w kwaśnych deszczach. Zęby
      myję, plując do jeziora. Jem więcej, niż to do życia niezbędne. Nie korzystam
      (z wyj. W-wy) z komunikacji miejskiej. Nie jestem dobry dla zwierząt. Portfel
      mam z krokodyla, kamasze z bizona, a kapelusz - z kota. Jestem za tym, by
      powstały w Polsce 19 (przynajmniej) elektrowni atomowych. A jak nie - to mogą
      być takie napędzane siłą ludzkich mięśni, gdzie na dynamach pedałować będą
      ekolodzy.

      I co: przeze mnie ta katrina wiała?
      _____________________________
      Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
      • v.ci Amerykański byznes zmienia poglądy 14.10.05, 17:47
        A Wy nie ?

        Efekt cieplarniany: Amerykanie zmieniają poglądy


        W Stanach Zjednoczonych następuje stopniowa zmiana nastawienia wielkiego
        biznesu do tzw. efektu cieplarnianego - powiedział w Sztokholmie były
        wiceprezydent USA Al Gore. Występował on na międzynarodowym seminarium
        zorganizowanym przez szwedzki Urząd Ochrony Środowiska. Jego tematem był wpływ
        gospodarki na zmiany klimatyczne.

        W tej dziedzinie władze USA z prezydentem Georgem Bushem i przemysł z poparciem
        central związkowych odrzucają możliwość radykalnych działań w zakresie ochrony
        środowiska w obawie przed negatywnym ich wpływem na stan gospodarki.

        Według Gore'a, zauważa się jednak ewolucję tych postaw.

        "General Electric, jeden z naszych największych koncernów, zapowiedział zmianę
        dotychczasowego nastawienia. Kilka innych wielkich firm zdecydowało o zajęciu
        się zmniejszaniem emisji gazów cieplarnianych. Za kilka tygodni można oczekiwać
        podobnej decyzji ze strony kolejnego naszego giganta przemysłowego" -
        poinformował b. wiceprezydent.

        "Nie można oskarżać całego amerykańskiego świata biznesu winą za to, że
        prezydent Bush i znacząca część przemysłu USA zajmuje sceptyczne stanowisko
        wobec zjawiska efektu cieplarnianego - tłumaczył Al Gore. - Wina leży głównie
        po stronie sektora naftowego i węglowego. W jednym z tych koncernów nastąpił
        np. przeciek poufnego dokumentu zalecającego rzecznikom prasowym "negowanie
        teorii o zmianach klimatycznych".

        Coś podobnego zdarzało się - według Gore'a - już wcześniej. Na potwierdzenie
        tej tezy b. wiceprezydent powołał się na pochodzącą z lat 50. XX wieku opinię
        sław naukowych stwierdzających pozytywne skutki palenia tytoniu.

        Odpowiadając na pytanie, co może zmienić stanowisko prezydenta Busha wobec
        groźby globalnego ocieplenia klimatu, Al Gore powiedział: "Nie wykluczam, że
        zmianę tego stanowiska jeszcze przed końcem kadencji wymusi na nim
        rzeczywistość".

        Obok Ala Gore'a w sztokholmskim seminarium, które zgromadziło sześciuset
        przedstawicieli przemysłu szwedzkiego, w tym wielu koncernów działających na
        arenie międzynarodowej, uczestniczyli m.in. dyrektor Toyota Motor Marketing
        Europe - Takis Athanasopoulos, i szefowa Europejskiej Agencji Ochrony
        Środowiska - Jaqueline McGlade.

        Prognozy mówiące, że ocieplanie średnich temperatur na Ziemi może wywołać
        katastrofalne następstwa - powodzie i inne kataklizmy - stoją u podstaw
        traktatu sformułowanego w Kioto w 1997 roku, na mocy którego państwa-
        sygnatariusze zobowiązały się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.
        Stany Zjednoczone nie ratyfikowały tego traktatu. Waszyngton twierdzi, że normy
        określone w nim za bardzo zahamowałyby wzrost gospodarki USA.

        W czerwcu b.r. "New York Times" ujawnił, że Philip A. Cooney, urzędnik Białego
        Domu, a w przeszłości lobbysta na rzecz przemysłu naftowego, korygował treść
        opracowanego przez naukowców rządowego raportu tak, żeby podważyć zawartą w nim
        tezę, że emisja gazów cieplarnianych mogą się przyczyniać do ocieplania klimatu.

        źródło : PAP , gazeta.pl
        • v.ci Superhuragan Wilma zbliża się do Florydy 19.10.05, 20:03
          Wilma to najsilniejszy z huraganów atlantyckich

          Zmierzający w kierunku zachodniego wybrzeża Kuby i półwyspu Jukatan huragan
          Wilma to najsilniejszy z huraganów atlantyckich od czasu, gdy zaczęto prowadzić
          ich rejestr - podało w środę centrum ds. huraganów w Miami. Na Haiti spowodował
          śmierć 10 osób.
          Wcześniej centrum ds. huraganów zakwalifikowało Wilmę jako huragan piątej,
          najwyższej kategorii w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. Centrum dodaje,
          że pomiary ciśnienia na Atlantyku wykazały, że słupek rtęci spadł do 882
          milimetrów, co jest rekordowo niską wartością. Prędkość wiatru wynosi obecnie
          280 kilometrów na godzinę.

          W środę nad ranem centrum ds. huraganów w Miami podało, że huragan znajduje się
          w rejonie Kajmanów, zmierza w kierunku północno-zachodnim i prawdopodobnie nie
          wcześniej niż w czasie weekendu dotrze na Florydę. Według centrum huragan
          zagraża już bezpośrednio Ameryce Środkowej i najprawdopodobniej w sobotę
          zaatakuje Florydę.REKLAMA Czytaj dalej


          Silny wiatr i deszcze towarzyszące Wilmie spowodowały w środę osunięcia ziemi
          na Haiti, w których zginęło 10 osób. Nad ranem zamknięto wszystkie porty w
          Hondurasie. Władze ostrzegły mieszkańców, że Wilma stanowi "bezpośrednie
          zagrożenie dla życia i mienia". Stan pogotowia ogłoszono też w sąsiedniej
          Nikaragui, w Meksyku oraz na Kubie.

          Meteorolodzy z Miami przewidują, że Wilma w ciągu doby dodatkowo nabierze siły,
          zagrażając też platformom naftowym w Zatoce Meksykańskiej. Rynki paliwowe
          nerwowo zareagowały na wiadomość, że huragan przybiera na sile.

          Wilma jest 21. sztormem i 12. huraganem na Atlantyku w ciągu ostatnich sześciu
          miesięcy. Jest to rekordowa liczba od 1933 roku.

          • v.ci Meksyk: Huragan Wilma zniszczył kurort 22.10.05, 12:52

            Huragan Wilma spowodował ogromne zniszczenia w turystycznych miejscowościach w
            rejonie Półwyspu Jukatan w Meksyku - poinformował serwis BBC News.
            Wiejący z prędkością 225 km na godzinę zniszczył kurort na wyspie Cozumel,
            leżącej na wschód od Jukatanu. Miasto jest zalane, z budynków wichura pozrywała
            dachy.

            Stali mieszkańcy i turyści, stosując się do zaleceń służby meteorologicznej, do
            niedzieli rano nie będą opuszczać domów i hoteli. Mieszkańcy wielu domów o
            słabszej konstrukcji schronili się do betonowych budynków, ponieważ impet, z
            jakim atakuje huragan, może zagrażać nawet stosunkowo solidnie zbudowanym domom
            z cegły.

            Huragan Wilma jest niezwykle niebezpieczny, ponieważ przesuwa się wyjątkowo
            wolno. Według prognoz utrzyma się nad meksykańskim półwyspem przez 24 godziny -
            alarmują stacje meteorologiczne rejonu Zatoki Meksykańskiej.

            Zazwyczaj najgwałtowniejsza faza ataku huraganów, zwanych przez ludność
            Karaibów i Meksyku cyklonami, nie trwa na jednym obszarze dłużej niż 12 godzin.

            "Powoli przesuwający się huragan 2 kategorii wyrządza dużo więcej szkód niż
            huragan 5 kategorii, który posuwa się szybko, ponieważ ulewy i wicher dłużej
            pustoszą ten sam teren" - powiedział meksykański ekspert Jesus Carachure.

            Meksykańska Krajowa Służba Meteorologiczna (SNM) podała w piątek wieczorem, że
            oko cyklonu ma 55 km średnicy, podczas gdy powoli przesuwający się front
            huraganu ma 750 km rozpiętości.

            W oku cyklonu panuje całkowity spokój i świeci słońce, co sprawia, że ludzie
            mogą mieć wrażenie, iż niebezpieczeństwo minęło. Wtedy na zaskoczoną ludność
            spada uderzenie wichru i fala ulewy.

            Wilma niesie ze sobą olbrzymie ilości wody, która według przewidywań SNM
            wyrządzi największe szkody, wywołując powodzie.

            Według Krajowego Centrum Cyklonów w Miami na Florydzie, Wilmy obecnie nieco
            oddala się od zachodniej Kuby, a po przejściu przez Jukatan zderzy się on z
            masami chłodnego powietrza nad Zatoką Meksykańską i ruszy w kierunku Florydy.

            źródło : BBC , PAP , onet.pl

            • v.ci Topnienie lodowców to rzeczywistosc 25.10.05, 21:49

              Wbrew twierdzeniom pewnych kręgów globalne ocieplenie spowodowane
              działalnością człowieka to fakt, a nie wymysł 'oszołomów'. Jak dowodzą
              wszystkie czołowe światowe instytuty klimatologiczne jego wpływ na nasze
              codzienne życie jest coraz bardziej zauważalne. Według naukowców z US National
              Snow and Data Centre w Kolorado pokrywa lodowa na Arktyce jest 20% poniżej
              średniej jak na porę roku (czyli mniejszy o 500,000 mil kwadratowych), a wpływ
              topnienia lodowca ma destrukcyjny wpływ na klimat Ziemi.

              Naukowcy z Kolorado ostrzegają, że globalne ocieplenie wydaje się wymykać spod
              kontroli, czego dowodem jest drastyczny spadek wielkości lodowców na Arktyce.
              Przy obecnych tendencjach Ocean Arktyczny może byc wolny od lodu do końca wieku.

              Czołowy naukowiec z Uniwersytetu w Kolorado, Ted Scambos, stwierdza
              wręcz: "Możemy obserwować zmiany w Arktyce zachodzące dużo wcześniej niż
              przewidywaliśmy. Jest to niezwykle istotne, bo bez pokrywy lodowej na Oceanie
              Arktycznym można spodziewać się radykalnych zmian w pogodzie Ziemi." W
              ostatnich latach pokrywa lodowa na Arktyce spada średniorocznie o 8%.

              Walt Meier, także z ośrodka badawczego z Kolorado dodaje: "Cztery lata z rzędu
              z tak małą pokrywą lodową nigdy w historii nie zanotowano na satelitach. To
              wskazuje jasno na trend spadkowy, to nie jest krótkoterminowa anomalia."

              Źródło:
              www.guardian.co.uk
              • v.ci Wilma zniszczyla Florydę 26.10.05, 16:53
                Uderzenie na Florydę


                Najbardziej ucierpiały obszary na południe od miasta Naples
                Władze stanowe Florydy informują, że co najmniej 6 osób zginęło w wyniku
                huraganu Wilma, który spowodował duże straty materialne.
                Najbardziej ucierpiały obszary na południe od miasta Naples na południowo-
                zachodnim wybrzeżu półwyspu.

                Spore straty poniosły również dwa miasta: Miami i Fort Lauderdale.

                Ponad 3 miliony domów i sklepów było pozbawionych dostaw elektryczności.

                Wiatry, które osiągały prędkość ponad 200 kilometrów na godzinę przy zderzeniu
                z lądem, teraz przesuwają się na północ w stronę atlantyckiego wybrzeża.

                Synoptycy mowią jednak, że siła wiatru będzie słabnąć i nie przewidują
                większych strat.

                Ogromne straty poniósł Key West, ostatnia wyspa archipelagu.

                Jedna trzecia powierzchni znalazła się pod wodą. Ale Wilma dotarła też wyżej.

                Wichura wywracała samochody i wyrywała okna w wieżowcach w Miami.

                Ze zmienną siłą
                Huragan poczynił poważne szkody także na Kubie

                Szalejąca od niemal tygodnia nad Karaibami Wilma na zmianę rośnie w siłę i
                słabnie.

                Odczyt dokonany w ubiegłą środę wskazał, że osiągnęła bardzo niebezpieczną
                kategorię piątą. Później jednak stopniowo słabła.

                W wyniku kataklizmu na Karaibach zginęło już co najmniej 17 osób a kilkaset
                tysięcy zostało ewakuowanych ze swoich domów.

                Tylko na Kubie huragan przegnał wgłąb wyspy 600 tysięcy osób, zamieszkujących
                tereny przybrzeżne.

                Kilkanaście małych miejscowości i wiosek zostało zalanych przez wezbrane fale.

                Wilma wyrządziła wielkie szkody na półwyspie Jukatan, gdzie zniszczyła setki
                domów i hoteli.

                Według doniesień sześć osób zginęło a kilkadziesiąt tysięcy było zmuszonych
                przenieść się do tymczasowych shronień.

                za: www.bbc.pl


                  • v.ci Ulewne deszcze przyczyną katastrofy kolejowej 29.10.05, 21:59

                    Katastrofa pod Hajderabadem

                    Według najnowszych komunikatów, co najmniej 80 osób zginęło w katastrofie
                    kolejowej w stanie Andra Pradesz.

                    Pociąg wykoleił się na nasypie podmytym przez wezbrane wody jeziora koło
                    Hajderabadu . Kilka wagonów stoczyło sie do wody. Część pasażerów tkwiła
                    uwięziona w wagonach przez wiele godzin.

                    Przedstawiciel władz ostrzegł, że ulewne deszcze monsunowe podniosły poziom
                    wielu jezior w stanie Andra Pradesz.

                    za: www.bbc.pl

                    • v.ci Rząd RPA jest innego zdania niz Wy 30.10.05, 12:50
                      Rząd Republiki Południowej Afryki oficjalnie uznał wpływ człowieka na
                      przyspieszenie zmian klimatycznych. Deklaracja miała miejsce na pierwszej
                      konferencji nt zmian klimatycznych w Johannesburgu adresowaną przede wszystkim
                      do naukowców i organizacji pozarządowych.

                      Minister Środowiska i Turystyki Marthinus van Schalkwyk zwrócił uwage na
                      konieczność odejścia od energii konwencjonalnej na rzecz energii odnawialnej.
                      Zwrócił uwagę, że zmiany klimatyczne mają swój wyraźny koszt ekonomiczny
                      powołując sie na badania US National Aeronautics and Space Administration
                      (NASA) z zeszłego miesiąca. Zmiany klimatyczne i topnieniu lodowców na Arktyce
                      mogą bowiem doprowadzić do zakłócenia handlu na Kanale Sueskim oraz wokół
                      południowego krańca Afryki.

                      Info: PStepien
                      • v.ci Zmiany klimatyczne w Europie 05.11.05, 23:24
                        Naukowcy prognozujący zmiany klimatyczne w Europie mówią, że w najbliższym
                        stuleciu najbardziej odczują je kraje śródziemnomorskie i rejony górskie.

                        Tak wynika z raportu międzynarodowego zespołu naukowców opublikowanego w
                        najnowszym numerze Science.

                        Analizując zmiany klimatyczne, do których doszło w przeszłości, sporządzili
                        symulacje, z których wyciągnęli wnioski na przyszłość.

                        Według naukowców inne części świata dużo bardziej odczują negatywny wpływ zmian
                        klimatycznych niż Europa.

                        "Jeżeli mieszkasz w Europie to możesz mówić o swego rodzaju szczęściu. Ale nie
                        jest tak dobrze, jak sądziłam przed naszą analizą" - podkreśliła doktor z
                        Harvardu.

                        Zdaniem naukowców ze wszystkich europejskich regionów na zmianach klimatycznych
                        najbardziej ucierpią kraje basenu śródziemnomorskiego.

                        Wiele z problemów, które dotkną ten rejon, będzie według nich wynikało ze
                        wzrostu temperatur i zmniejszenia ilości opadów.

                        "Wzrost temperatury to większe zagrożenie pożarami i zmiany w uprawach płodów
                        rolnych. Ludzie doświadczą także ograniczeń ilości wody przypadającej na
                        każdego z nich" - powiedziała liderka grupy Dagmar Schroeter z Uniwersytetu w
                        Harvardzie.

                        Zdaniem naukowców bardzo ucierpią także rejony górskie.

                        "W zimie będzie mniej opadów śniegu, a więcej deszczu. Pokrywa śnieżna
                        częściowo zaniknie. Przełoży się to także na wylewanie rzek w zimie i na
                        wiosnę. Z kolei w lecie będzie mniej wody, ponieważ zabraknie tej, która
                        stopniowo spływała z czap śnieżnych" - dodała Schroeter.

                        za: bbc.co.uk
                        • v.ci Honduras: Huragan Gamma 28.11.05, 10:39
                          Honduras: Co najmniej 32 ofiary śmiertelne huraganu Gamma
                          Opady deszczu towarzyszące huraganowi Gamma spowodowały śmierć 32 osób na
                          północy Hondurasu - powiadomiły władze w nocy z poniedziałku na wtorek.
                          13 osób jest nadal poszukiwanych. Służby ratunkowe poinformowały, że pod lawiną
                          błota zaginęła sześcioosobowa rodzina w Locompo, około 240 kilometrów od
                          Tegucigalpy. Ewakuowano 23.235 osób.

                          Sztorm tropikalny Gamma, kolejny z długiej listy tegorocznych sztormów i
                          huraganów na środkowo-zachodnim Atlantyku, uderzył w Amerykę Środkową w końcu
                          ubiegłego tygodnia.


                            • xiazeluka Dziw nad dziwy 28.11.05, 14:15
                              Deszcz i śnieg pod koniec listopada to wydarzenie bez precedensu, przynajmniej
                              od ostatniej wiosny. A odpowiedzialność za wariactwa klimatu (susza w lecie,
                              śnieg w zimie) ponoszą amerykańscy imperialiści.
                              • andrzejg co powiesz o nowych rewelacjach 28.11.05, 14:20
                                Najwięcej gazów cieplarnianych od pół miliona lat

                                Dwa gazy, które najsilniej podgrzewają ziemską atmosferę - dwutlenek węgla i metan - osiągnęły najwyższe stężenie od 650 tys. lat - ujawniły rdzenie lodowe wydobyte na Antarktydzie

                                To najważniejsza konkluzja raportu przedstawionego wczoraj w "Science". Niepokojąco brzmi też kolejny wniosek. Uczeni twierdzą mianowicie, że w okresie objętym badaniami poziom obu gazów nigdy nie rósł tak szybko jak obecnie. Owszem, dwutlenku węgla i metanu to ubywało, to przybywało w ciągu ostatnich setek tysięcy lat. Trwała bowiem epoka lodowcowa, w której czas upływał w rytmie następujących po sobie nagłych ochłodzeń i ociepleń. Każdej takiej wolcie klimatycznej wiernie towarzyszyły wahania w stężeniu gazów cieplarnianych. Więcej ich było, kiedy temperatura na Ziemi rosła, a mniej, gdy sięgała dna.

                                - Tylko że tamte zmiany były rozłożone na setki, tysiące lat. Teraz zaś zachodzą w ciągu jednaj dekady. Są więc kilkaset razy szybsze. To zjawisko niespotykane w najnowszej historii planety. Trudno je wytłumaczyć inaczej jak działalnością człowieka - mówi Thomas Stocker z uniwersytetu w Bernie w Szwajcarii, główny autor raportu. Przygotowano go w ramach programu wierceń antarktycznych EPICA, w którym udział bierze dziesięć krajów europejskich.

                                serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3034318.html
                                  • v.ci Re: Jeśli to prawda, to bardzo dobrze 18.12.05, 22:29
                                    xiazeluka napisała:

                                    > Lubię ciepło. Natura jednak ma jakieś opory w dostosowaniu się do naukowców,
                                    > ponieważ co rok marznę, zamiast cieszyć dwudziestostopniowymi dniami.
                                    > Nie wiesz może, kto finansował tych facetów?

                                    Nie wiem . Wszyscy natomiast doskonale wiedzą , kto finansuje badania
                                    sceptycznych wobec efektu cieplarnianego amerykańskich naukowców : wielkie
                                    korporacje przemysłowe . Ale ty wolisz być niczym ten owsik w g... wielkiego
                                    słonia - ubabrany po uszy w g... , ale za to w swoiskim ciepełku ...
                              • v.ci Coraz cieplejsza Ziemia 28.11.05, 22:09
                                Coraz cieplejsza Ziemia

                                Najnowsze urządzenia pozwalają na wiercenia pokrywy lodowej na głębokość ponad 3 km
                                Europejscy naukowcy badający historię atmosfery ziemskiej twierdzą, że stężenie
                                gazów cieplarnianych jest dziś najwyższe od 650 tysięcy lat.

                                Jak piszą w najnowszym numerze prestiżowego pisma "Science", dwutlenku węgla i
                                metanu jest dziś tak dużo, że globalne ocieplenie postępuje wyjątkowo szybko.

                                Badania prowadzono na Antarktydzie począwszy od 1999 roku w ramach programu EPICA.

                                Naukowcy wiercili w lodzie do głębokości ponad 3 tysięcy metrów, co w
                                kategoriach geologicznych oznacza cofnięcie się w czasie o 900 tysięcy lat.

                                Do tej pory opublikowali analizy próbek z ostatnich 650.000 lat, dzięki czemu
                                uzyskali przekrój przez 6 kolejnych faz zlodowaceń i ocieplenia Ziemi.


                                Antarktyczna baza Dome Concordia, gdzie prowadzony jest program badań EPICA.
                                Bąbelki gazu uwięzione w lodzie dostarczają cennych informacji dotyczących
                                temperatury i składu atmosfery z przeszłości.

                                Jak mówi Thomas Stocker z Uniwersytetu w Bernie w Szwajcarii:

                                - Stężenie CO2 w powietrzu jest dziś o 30% wyższe niż kiedykolwiek w zbadanej
                                przeszłości, a metanu o 130%. Tempo przyrostu jest wręcz wyjątkowe - stężenie
                                CO2 rośnie 200-krotnie szybciej niż w jakimkolwiek okresie przez ostatnie 650
                                tysięcy lat.

                                Badacze wnioskują, że dziś poziomy mórz mogą podnosić się nawet dwa razy
                                szybciej niż w poprzednich stuleciach. W tym stuleciu być może nawet o 88
                                centymetrów.
                                  • v.ci Rok 2005 najgorętszy 18.12.05, 22:24

                                    Zdaniem ekologów globalnemu ociepleniu może zapobiec produkcja energii
                                    odnawialnej
                                    To był najgorętszy rok w historii półkuli północnej od czasu prowadzenia
                                    obserwacji, twierdzą brytyjscy naukowcy.
                                    Globalnie, gorętszy od 2005 był rok 1998; wiarygodne pomiary zaczęto prowadzić
                                    w latach 1860.

                                    Rok 1998 był rekordowy, o 0,45 stopni cieplejszy od bieżącego, z powodu silnego
                                    wpływu huraganu El-Ninjo.

                                    W rym roku rekordowo wysoka była nie tylko temperatura powietrza, ale także
                                    temperatura Atlantyku na północnej półkuli.

                                    Średnia temperatura w roku 2005 na półkuli północnej jest o 0,65 wyższa od
                                    średniej z lat 1961-1990.

                                    Ta średnia jest zwyczajowym punktem odniesienia dla klimatologów.

                                    Naukowcy twierdzą, że granicą błędu jest 0,1 stopnia Celsjusza, co obrazuje
                                    potencjalną niedokładność pomiarów; podkreślają jednak, że niezaprzeczalny jest
                                    trend podnoszenia się temperatur, co widać było szczególnie wyraźnie na
                                    przykładzie minionej dekady.

                                    Temperatura na północnym Atlantyku była najwyższa od roku 1880.

                                    Globalne ocieplenie

                                    Zdaniem badaczy z brytyjskiego instytutu meteorologii i Uniwersytetu East
                                    Anglia wyniki pomiarów świadczą o przyczynianiu się działalności człowieka do
                                    globalnego ocieplenia.

                                    Brytyjczycy zaznaczają jednak, że osiem z dziesięciu najgorętszych lat od lat
                                    1860 przypadło właśnie na ostatnią dekadę.

                                    za: BBC


                                    • dwa_grosze Re: Rok 2005 najgorętszy 18.12.05, 22:58
                                      Najbardziej widoczne jest po "huraganie" El-Ninjo, jacy to specjalisci od
                                      klimatu wypisuja naukowe dywagacje. Szczytem hipokryzji jest tez porownywanie
                                      badan satelitarnych do badan przeprowadzanych w 1860 roku. Szkoda tylko, ze
                                      zaden hipokryta nie napisal o fakcie, ze cykliczny proces ocieplania sie
                                      polkuli polnocnej rownowazony jest oziebieniem na polkuli poludniowej. Za kilka
                                      dekad bedzie proces odwrotny, tak jak juz to odbywa sie od milionow lat.
                                      • v.ci Re: Rok 2005 najgorętszy 20.12.05, 00:42
                                        Nie widzę tu żadnej hipokryzji . Widze Twoją slepotę i brak wyobraźni . dopero
                                        jak huragan rozpierniczy twój dom w końcu zmienisz zdanie ?

                                        Na jakiej podstawie twierdzisz , że klimat na połkuli południowej się oziebia ?
                                        Owszem . W kilku miejscach średnia temp. nieco wzrosla , ale to nie powod do
                                        generalizowania . a poza tym , to chyba logiczne , że na półkuli połnocnej
                                        temperatury rosną szybciej . To tam lezą : USA , UE , Chiny , Japoania , Indie .
                                        -------------------------------------------------------------------------------
                                        Według naukowców z ONZ rok 2005 jest drugim najcieplejszym rokiem od momentu
                                        rozpoczęcia pomiarów meteorologicznych w 1861 roku. Temperatury na świecie były
                                        wyższe od średniej o 0.5C. Jednocześnie pogoda popadała ze skrajności w
                                        skrajność – w Algierii zanotowano temperaturę wysokości 50C, a w sąsiednim
                                        Maroku -14C. Według nowego raportu ONZ temperatura na Ziemi może wzrosnąć nawet
                                        o 2C do 2026 roku w porównaniu z erą przedprzemysłową; na Arktyce nawet o 6C.

                                        Czerwiec i październik 2005 były najcieplejszymi zanotowanymi w historii
                                        miesiącami. W dodatku 2005 był rokiem anomalii pogodowych – susze, fale gorąca,
                                        powodzie i burze wystąpiły w Afryce, Australii, Brazylii, Chinach i USA.

                                        W 2005 zanotowano też największą ilość sztormów tropikalnych od prawie 150 lat.
                                        Z 26 sztormów aż 14 osiągnęło siłę huraganu. Huragan Wilma, który zaatakował
                                        Florydę w październiku był najsilniejszy w historii meteorologii. Z kolei tempo
                                        topnienia lodowców jest najwyższe jak do tej pory, a we wrześniu 2005
                                        powierzchnia pokrywy lodowej była o 20% niższa niż średnia dla lat 1979 -2004.

                                        Dane zebrane w ciągu ostatnich 10 lat przez meteorologów i oceanologów są
                                        zaskakująco zgodne z prognozami globalnego ocieplenia. Prognozy te przewidują
                                        przyspieszenie ocieplenia w latach 2005 – 2025.

                                        Info: Marta Socha

                                        za: www.zieloni.org.pl
                                          • v.ci Mogę powiedzieć 29.12.05, 10:13
                                            Szukałem czegokolwiek nt. "niespotykanych" mrozów w Japonii . Znalazłem tylko
                                            info o "spadkach temperatur" . Środkowa i pólnocna Japonia leży w strefie
                                            klimatu umiarkowanego . Cała Japonia jest górzysta . Opady sniegu , a nwaet
                                            mrozy nie są tam czymś niezwyklym . A snieg może mocno padać nawet przy +2 st.
                                            C.
                                        • dwa_grosze Huragan El Ninjo :))) 20.12.05, 16:50
                                          v.ci napisał:
                                          > Owszem . W kilku miejscach średnia temp. nieco wzrosla , ale to nie powod do
                                          > generalizowania . a poza tym , to chyba logiczne , że na półkuli połnocnej
                                          > temperatury rosną szybciej . To tam lezą : USA , UE , Chiny , Japoania ,
                                          >Indie
                                          Powyzsze zdania sa tak madre, ze za nic w swiecie nie moge ich zrozumiec. Z
                                          pewnoscia bedzie mi latwiej jak cos wiecej napiszesz o huraganie El Ninjo.
                                          Cholera, burze w Afryce... Poczekajmy jak wyleje Nil, to dopiero bedzie
                                          anomalia. Zebys jeszcze wytlumaczyl jak to sie dzieje, ze podczas cyklu
                                          zwiekszonej intensywnosci huraganow na Atlantyku, na drugiej polkuli jest
                                          wzgledny spokoj z tajfunami i vice versa.
                                          • v.ci Re: Huragan El Ninjo :))) 29.12.05, 01:33
                                            Czego nie rozumiesz ? El Ninio nie jest "huraganem" , dziecino , lecz prądem
                                            morskim na PACYFIKU .

                                            "Względny spokój" ? Spróbuj powiedzieć to w oczy jakiemuś Japończykowi ,
                                            Chińczykowi, Wietnamczykowi , który stracił cały dobytek w wyniku ktoregoś z
                                            licznych , tegorocznych tajfunow . Poczytaj sobie wczesniejsze posty .

                                            Nil wylewa regularnie co rok conajmniej od czasów faraonow . Gdyby nie to , 50
                                            mln Egipcjan cierpiałoby chroniczny głód .

                                            Reasumując : nie wiesz o czym piszesz .
                                            • v.ci Iberyjska susza 29.12.05, 01:34

                                              Hiszpania przeżyła najbardziej suche lato w historii
                                              Hiszpańscy farmerzy prowadzą lobbying Unii Europejskiej z nadzieją na uzyskanie
                                              pomocy finansowej po katastrofalnej suszy.
                                              Rolnicy stracili z powodu suszy do 80% swoich zbiorów i jeśli wkrótce nie
                                              spadnie deszcz, spodziewają się jeszcze gorszego roku 2006.

                                              Minione lato - najbardziej suche odkąd zaczęto w ogóle prowadzić systematyczne
                                              obserwacje meteorologiczne - przeszło w równie suchą, długą jesień i wczesną
                                              zimę.

                                              Na południu Hiszpanii niemal wszędzie obowiązuja ograniczenia w korzystaniu z
                                              wody. Deszcze, które powinny zimą napełnić zbiorniki wodne jeszcze nie nadeszły
                                              i władze wprowadziły racjonowanie tego co jeszcze zostało.

                                              Z wody mogą korzystać przede wszystkim ludzie i zwierzęta hodowlane, a rośliny
                                              muszą czekać swojej kolei. Stanęły więc wielkie irygatory na polach, a
                                              ogrodnicy zakręcili kurki w cieplarniach.


                                              Przemysł turystyczny nie może się obyć bez wody i nie ogląda się na
                                              ograniczenia
                                              Nie wszyscy stosują się do limitów

                                              Ale obrońcy środowiska i rolnicy skarżą się, że te ograniczenia wprowadzono za
                                              późno i zwracają uwagę, że są one nagminnie łamane przez przemysł turystyczny,
                                              który nie może się obyć bez basenów i zraszanych regularnie pól golfowych.

                                              Podnoszą się głosy, że władze na południu Hiszpanii powinny powołać specjalnych
                                              inspektorów - "policję kranową", która powinna być wyposażona w ostre sankcje.

                                              za: BBC


                                                • v.ci Gdybyś pracował np. w ubezpieczeniach... 29.12.05, 10:04
                                                  ... mówiłbyś inaczej

                                                  Klimat wystawił wysoki rachunek za rok 2005
                                                  Andrzej Hołdys 09-12-2005, ostatnia aktualizacja 12-12-2005 14:53

                                                  Szaleństwa klimatu kosztują nas coraz więcej. Straty spowodowane przez
                                                  katastrofalne zjawiska pogodowe przekroczą w tym roku 200 mld dol., co daje
                                                  średnio ok. 30 dol. na każdego - obliczyła druga na świecie firma
                                                  reasekuracyjna Munich Re

                                                  Niektórzy jednak stracili znacznie więcej. Na przykład mieszkańcy wioski Lateu
                                                  na wyspie Tegua na Oceanie Spokojnym. Ich stojące blisko plaży domy zostały
                                                  rozebrane latem tego roku, a oni sami przenieśli się do nowego osiedla
                                                  zbudowanego w głębi lądu. Trzeba było to zrobić, bo ocean, do niedawna
                                                  przyjazny i łagodny, przestał być dla ludzi bezpieczny.

                                                  Uciekinierzy z tropikalnego raju

                                                  Dane na temat wysokości rachunku, jaki za ten rok wystawił ludzkości klimat,
                                                  firma Munich Re przedstawiła podczas wielkiej konferencji, która zakończyła się
                                                  w piątek w Montrealu. Zwołano ją, by postanowić, czy i w jaki sposób powinniśmy
                                                  walczyć z obserwowanym od kilkudziesięciu lat wzrostem temperatur na Ziemi. Z
                                                  obserwacji naukowych wynika, że globalne ocieplenie stało się już faktem i
                                                  niektórym z nas zaczyna się dobierać do skóry.

                                                  Jednym z najbardziej wrażliwych na zaburzenia klimatu regionów świata jest
                                                  południowy Pacyfik. Tam właśnie znajduje się Tegua wchodząca w skład państewka
                                                  Vanuatu. Wyspa leży na szlaku tropikalnych cyklonów, które mkną w kierunku
                                                  odległej o 2 tys. km Australii. Siła i częstotliwość tych wichur znacznie
                                                  wzrosły w ostatnich latach. Pchana wiatrem woda oceaniczna zaczęła zalewać gaje
                                                  palmowe i pola Lateu, niszczyła ludziom domy. Z roku na rok było coraz gorzej,
                                                  w końcu podjęto decyzję o wyprowadzce. I tak stu mieszkańców wioski stało się
                                                  pierwszymi na Ziemi ludźmi, których ONZ kilka dni temu oficjalnie uznała za
                                                  ofiary globalnego ocieplenia.

                                                  Pierwszymi, lecz nie ostatnimi. W Montrealu zaprezentowano również najnowszą
                                                  prognozę przygotowaną przez ekspertów Programu Narodów Zjednoczonych do spraw
                                                  Środowiska (UNEP). Twierdzą oni, że klimatycznych uciekinierów będzie szybko
                                                  przybywało - na Pacyfiku i Karaibach. Wzburzony ocean niszczy bowiem kolejne
                                                  wysepki i koralowe atole. Niektóre z tych skrawków lądu wystają z wody zaledwie
                                                  na parę metrów i nie potrafią się obronić przed coraz potężniejszymi sztormami.

                                                  Wiele tych tropikalnych rajów znajdzie się pod wodą w ciągu kilku następnych
                                                  dekad. Najbardziej wstrzemięźliwe prognozy uczonych (te, które nie zakładają
                                                  rychłego roztopienia się Grenlandii czy Zachodniej Antarktydy) przewidują, że
                                                  poziom oceanów w tym stuleciu podniesie się o 1-2 metry. Niby niewiele, lecz
                                                  dla niezliczonych maleńkich wysepek oznaczać to będzie zagładę. Dom nad głową
                                                  straci od 20 do 40 mln ludzi. Zasilą oni skromną dziś jeszcze grupę imigrantów
                                                  klimatycznych. Lada dzień do mieszkańców Tegua dołączy ok. 2 tys. mieszkańców
                                                  wysp Cantaret należących do Papui-Nowej Gwinei, które są także zatapiane przez
                                                  Pacyfik. Uciekinierzy chcą się przenieść na sąsiednią Bougainville.

                                                  Rekordowo droga "Katrina"

                                                  Do grupy klimatycznych wygnańców wypada zaliczyć również mieszkańców Nowego
                                                  Orleanu zniszczonego latem tego roku przez huragan "Katrina". Wielu z nich
                                                  jeszcze długo nie powróci do swoich domów. Raport Munich Re ocenia straty
                                                  spowodowane przez "Katrinę" na gigantyczną kwotę 125 mld dol. Dla porównania,
                                                  zniszczenia wyrządzone przez najkosztowniejszy do tej pory huragan "Andrew",
                                                  który w 1992 roku spustoszył Bahamy i USA, wyniosły "tylko" 22 mld dol. Podobne
                                                  były rozmiary szkód finansowych związanych z atakiem terrorystycznym na World
                                                  Trade Center w 2001 roku.

                                                  Firmy ubezpieczeniowe - według szacunków Munich Re - wypłacą łącznie ok. 70 mld
                                                  dol. odszkodowań za straty wyrządzone w tym roku przez pogodę. Te wydatki
                                                  szybko rosną. W zeszłym roku wyniosły 45 mld, a jeszcze 10-15 lat temu nie
                                                  przekraczały kilku miliardów dolarów rocznie. A może być jeszcze gorzej.
                                                  Zaproszeni do Montrealu naukowcy podkreślali na każdym kroku, że pora przestać
                                                  mówić o zmianach klimatu jako o odległej, mglistej przyszłości. - Ta lawina już
                                                  ruszyła - przekonywał Thomas Loster, doradca UNEP. Fakty? O niektórych już
                                                  wspomnieliśmy, oto inne odnotowane w tym roku przez klimatologów:

                                                  czerwiec - w ciągu doby w górach północnych Indii spada rekordowa ilość 944 mm
                                                  deszczu;

                                                  październik - przez Hiszpanię przetacza się huragan "Vince", pierwszy w
                                                  dziejach Europy;

                                                  październik - najsilniejszy znany nam huragan "Wilma", w którego centrum
                                                  zanotowano rekordowo niskie ciśnienie 882 milibarów, dewastuje Karaiby i
                                                  Jukatan, powodując straty w wysokości 15 mld dol.;

                                                  listopad - huragan "Delta" po raz pierwszy w historii uderza w Wyspy
                                                  Kanaryjskie, zabijając kilka osób.

                                                  - Klimat jest dziś dla ludzkości większym zagrożeniem niż broń masowej zagłady -
                                                  mówi prof. Robert May, ustępujący prezes Royal Society w Londynie, jednej z
                                                  najbardziej szacownych instytucji naukowych na świecie. Wybitny uczony w swej
                                                  pożegnalnej mowie apelował do 10 tys. uczestników montrealskiej konferencji, by
                                                  porozumieli się przynajmniej co do tego, że zaczną wspólnie ograniczać emisję
                                                  dwutlenku węgla.

                                                  Polityczny klimat

                                                  Jednak w Montrealu to nie naukowcy mieli najwięcej do powiedzenia, ale
                                                  politycy. Konferencję zwołano w dwóch konkretnych celach. Po pierwsze, by
                                                  ustalić szczegóły realizacji Protokołu z Kioto, który nakazał blisko 40
                                                  najbardziej uprzemysłowionym krajom świata zmniejszenie emisji dwutlenku węgla -
                                                  gazu uważanego za głównego sprawcę obecnego szybkiego wzrostu temperatur na
                                                  Ziemi. Po drugie, by zastanowić się, co dalej. Kioto przestaje bowiem
                                                  obwiązywać w 2012 roku, ponadto część krajów, m.in. USA, które emitują jedną
                                                  czwartą dwutlenku węgla, czy Australia, nigdy go nie zaakceptowała.

                                                  W Montrealu zajmowano się głównie tym drugim. Europa wspierana m.in. przez
                                                  Japonię i Kanadę postulowała, aby w ciągu 2-3 lat podpisać nową umowę, która
                                                  zobowiązywałaby kraje wysoko rozwinięte do znacznie bardziej radykalnej, w
                                                  porównaniu z Kioto, redukcji emisji dwutlenku węgla. Jednak Amerykanie byli
                                                  przeciwni - przez dwa tygodnie konsekwentnie odpowiadali, że nie podpiszą
                                                  żadnej umowy, która ograniczy im swobodę działania. Deklarowali, że owszem będą
                                                  wprowadzali czyste technologie wytwarzania energii, lecz nie zamierzają
                                                  krępować sobie ruchów międzypaństwowymi porozumieniami, które wpłyną negatywnie
                                                  na gospodarkę. Europejczycy ripostowali, że właśnie bez inwestycji w środowisko
                                                  rozwój cywilizacyjny zostanie zahamowany. Jak widać nawet w tak podstawowej
                                                  sprawie nie ma zgody po obu stronach Atlantyku.

                                                  Eskimosi straszą Amerykę sądem

                                                  Koniec końców przeważyła opinia, że rozmowy na temat podpisania "nowego Kioto"
                                                  rozpoczną się niezależnie od tego, czy USA do nich przystąpią, czy nie. Powinny
                                                  się one zakończyć w ciągu dwóch, trzech lat. Udział w tych negocjacjach
                                                  zgodziła się wziąć nawet Australia - do tej pory główny sojusznik Ameryki. W
                                                  Montrealu zadeklarował to w czwartek australijski minister środowiska.

                                                  Tymczasem rdzenni mieszkańcy Arktyki zapowiedzieli w Montrealu, że wytoczą
                                                  Stanom pierwszy w historii "klimatyczny" proces. Dowodzą, że USA nie chcąc
                                                  zobowiązać się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, naruszają prawa
                                                  człowieka. Eskimosi boją się, że spotka ich taki sam los jak mieszkańców wyspy
                                                  Tegua - będą musieli porzucić swoje siedziby. Z wszystkich obserwacji naukowców
                                                  wynika, że Arktyka ociepla się znacznie szybciej niż reszta Ziemi. - Na
                                                  Dalekiej Północy nie trzeba nikogo przekonywać do globalnego ocieplenia. Widać
                                                  je tam gołym okiem - mówił podczas konferencji kanadyjski premier Paul Martin
                                                  zirytowany uporem Amerykanów.

                                                  za: gazeta.pl

                                                  • felusiak1 Re: Gdybyś pracował np. w ubezpieczeniach... 29.12.05, 19:14
                                                    zastanawiam sie czy zartujesz czy tez piszesz powaznie.
                                                    no coz niektorzy profesorowie szacownych instytucji uwazaja
                                                    ze wypowiadanie pogladow z racji statusu czyni je naukowymi.
                                                    jednym slowem wszystko co nalezy uczynic to ograniczyc emisje dwutlenju wegla
                                                    i wszystko bedzie znowu cacy. a ludzie biora to powaznie i z wiara w sercu wtoruja.
                                                  • v.ci Re: Gdybyś mniej zaczytywał sie w bzdurach wypisy 08.01.06, 21:30
                                                    wikul napisał:

                                                    > Gdybyś mniej zaczytywał sie w bzdurach wypisywanych przez nierzetelnych
                                                    > dziennikarzy a wiecej obserwował co sie wokół dzieje, pewnie miałbyś bardziej
                                                    > wyważone zdanie na temat klimatu.
                                                    > P.S.Wyjrzyj przez okno i zobacz jakie spustoszenie wywołał ten efekt
                                                    > cieplarniany.

                                                    Masz "rację" . Jeśli wkoło Twojego domu nie ma 5-metrowej fali powodziowej lub
                                                    zsuchej jak pieprz pustyni - wszytko jest w jak najlepszym "porządku" . A więc
                                                    w nie wierzysz w doniesienia o jakiś cyklonach , tajfunach , powodziach ,
                                                    suszach na innych kontynentach ? To czego nie widac za oknem jest li tylko
                                                    wymyslem nierzetelnych dziennikarzy ? I ta "nierzetelność" będzie kosztować USA
                                                    > 120 mld $ ? Toż to jakiś spisek rodem z Archwium X !

                                                    PS Poza tym nie wiem czy w swoim antyv.ciwskim zacietrzewieniu zauważyłeś , żę
                                                    tytuł mojego wątku brzmi nie : "Nadal uważacie , że nie ma efektu
                                                    cieplarnianego ?" , lecz : "NADAL UWAŻACIE , ŻE Z KLIMATEM JEST WSZYSTKO OK ?"

                                                    Na dobrą psrawę mógłbym dorzucac do niego doniesienia (też bzdurne?) o
                                                    rekordowych opadach śniegu w Japonii i lokalnych mrozach w Indiach ... Wszystko
                                                    to wpisuje się w generalną tezę , że z klimat "nieco" zwariował ...


                                            • dwa_grosze Huragan w Hiszpanii :))) 30.12.05, 08:02
                                              Nie dosc,ze jak wyksztusisz cos od siebie to powstaje mieszanka grochu z
                                              kapusta to jeszcze dlawisz sie glupawymi artykulami z prasy. Opisz prosze ten
                                              huragan w Hiszpanii, jaka mial sile wiatru i jakie spowodowal zniszczenia.
                                              > Czego nie rozumiesz ? El Ninio nie jest "huraganem" , dziecino , lecz prądem
                                              > morskim na PACYFIKU .
                                              Napisz to do autora tekstu,ktorego wypociny w BBC przepisujesz na forum.
                                              A jak juz wiesz czym jest El Niño, watpie zebys rozumial,to poczytaj tez o
                                              La Niña.
                                              >"Względny spokój" ? Spróbuj powiedzieć to w oczy jakiemuś Japończykowi ,
                                              > Chińczykowi, Wietnamczykowi , który stracił cały dobytek w wyniku ktoregoś z
                                              > licznych , tegorocznych tajfunow . Poczytaj sobie wczesniejsze posty .
                                              Tegoroczna aktywnosc tajfunow na Oceanie Spokojnym i Indyjskim byla ponizej
                                              statystycznej normy w przeciwienstwie do basenu polnocnego Atlantyku,co
                                              powiazane jest z naturalnymi cyklami aktywnosci cyklonow,tylko zeby cos wiecej
                                              kojarzyc powinienes tez zrozumiec czym jest NAO.
                                              > Nil wylewa regularnie co rok conajmniej od czasów faraonow . Gdyby nie to ,
                                              >50 mln Egipcjan cierpiałoby chroniczny głód .
                                              Zrozum wiec ignorancie, ze huragany od setek milionow lat sa trwalym zjawiskiem
                                              atmosferycznym na tej planecie a polowa tlenu zawartego w atmosferze powstala
                                              dzieki huraganom i gdyby nie one,zycie na Ziemi mialoby zupelnie inna forme a z
                                              pewnoscia nie byloby na niej nas. Wyniesiony przez huragany na powierzchnie
                                              oceanow fitoplankton absorbuje rowniez duze ilosci CO2. Jedynym ubocznym
                                              skutkiem huraganow w terazniejszych czasach sa straty materialne oraz ofiary
                                              wsrod ludnosci z uwagi na duze zaludnienie oraz infrastrukture nadbrzeznych
                                              terenow. Wybrales bardzo zly obiekt-huragany,za cel swoich infantylnych dowodow
                                              odnosnie trwalych zmian klimatycznych, a na tej podstawie, z klimatem jest
                                              wszystko OK.
                                              • v.ci Australia, USA, Syberia 08.01.06, 21:21
                                                Za ciepło

                                                Przyzwyczajeni do upałów Australijczycy mają dość. Takiego skwaru w Australii
                                                nie było od 60 lat. Temperatury dochodzą do 43, 45 stopni Celsjusza. Strażacy
                                                walczą z pożarami.

                                                Wyjątkowo ciepła zima w Stanach Zjednoczonych przynosi całe serie tornad, m.in.
                                                w stanach Georgia, Kentucky i Tennessee. Tymczasem nad stanami Ohio i Indiana
                                                przeszły ulewy, burze, wichury i gradobicia. Zwykle występujące w porze
                                                ciepłej, tornada, tym razem pojawiają się całymi seriami w momencie, gdy
                                                powinny być jedynie rzadkością. Temperatura jak na tę porę roku jest bardzo
                                                wysoka i waha się od 10 do nawet 20 stopni. Najcieplej jest w Teksasie, gdzie
                                                temperatury w cieniu dochodzą do 32 stopni.

                                                W Europie bardzo ciepło - jak na tę porę roku - jest w Grecji. W Atenach
                                                termometry wskazują do 15 stopni, chociaż w styczniu powinny dochodzić najwyżej
                                                do 8. Dni są jeszcze cieplejsze.

                                                Końcówka minionego roku była rekordowo "ciepła" na rosyjskiej Syberii, słynącej
                                                z mrozów i śniegów.
                                                • v.ci Indonezja 08.01.06, 21:22
                                                  Indonezja: Tragiczne osunięcia ziemi na Jawie


                                                  Na indonezyjskiej wyspie Jawa potwierdzono śmierć 12 osób. Lokalna policja
                                                  przewiduje jednak, że osunięcia ziemi mogły spowodować ponad 200 ofiar
                                                  śmiertelnych.


                                                  Do osunięć ziemi w centralnej części wyspy doszło po ulewnych deszczach
                                                  monsunowych, które nawiedziły te rejony w ostatnich dniach. Lawiny zburzyły
                                                  ponad sto domów mieszkalnych. Ekipy ratunkowe usiłują dotrzeć do uwięzionych
                                                  pod zwałami mułu i błota.

                                                  za: IAR
                                                  • wikul Największe od kilkudziesięciu lat opady śniegu... 08.01.06, 21:52
                                                    Jak ty sie qrwa nie wstydzisz. Zima sroga jakiej w niektórych rgionach Ziemi,
                                                    najstarsi ludzie nie pamietają a ty usiłujesz wciskać ludziom androny o efekcie
                                                    cieplarnianym. Gdybyś jeszcze był naukowcem i z tego żył, można by zrozumieć.


                                                    Zima zabiła w Japonii

                                                    Wiele osób musiało zrezygnować ze świątecznej wizyty u bliskich
                                                    W wyniku największych od kilkudziesięciu lat opadów śniegu w Japonii zginęło
                                                    co najmniej pięć osób.
                                                    Zamiecie na północy i zachodzie kraju odcięły od prądu tysiące domów,
                                                    sparaliżowały ruch drogowy i kolejowy oraz doprowadziły do odwołania wielu
                                                    krajowych lotów. Ofiary zimy to głównie starsi ludzie.

                                                    W zachodniej prefekturze Fukui, gdzie zaspy przekraczają niekiedy dwa metry
                                                    wysokości, pod ciężarem śniegu zawalił się dach fabryki. Zginął 72-letni
                                                    mężczyzna.

                                                    Z kolei w prefekturze Niigata, na północy, 78-latek spadł z drabiny próbując
                                                    odgarnąć śnieg z dachu swojego domu. Mężczyzna zmarł na miejscu.

                                                    W ubiegłym tygodniu w tym regionie atak zimy pozbawił prądu około 650 tysięcy
                                                    domów. W niedzielę z tego powodu cierpiało nadal ponad 1000 domostw.

                                                    Japońska agencja Kyodo poinformowała, że w wyniku problemów komunikacyjnych
                                                    ucierpiało w całym kraju około 23 tysiące pasażerów.

                                                    Niezwykle surowa zima dała się także we znaki Korei Południowej, gdzie władze
                                                    zaangażowały tysiące żołnierzy do oczyszczania dróg ze śniegu.

                                                    www.bbc.co.uk/polish/worldnews/story/2005/12/051225_japan_snow.shtml
                                                • dwa_grosze Atenska czkawka :)) 09.01.06, 06:01
                                                  v.ci napisał:
                                                  > W Europie bardzo ciepło - jak na tę porę roku - jest w Grecji. W Atenach
                                                  > termometry wskazują do 15 stopni, chociaż w styczniu powinny dochodzić
                                                  >najwyżej do 8. Dni są jeszcze cieplejsze.
                                                  Dostaniesz czkawki i jeszcze zachlysniesz sie od glupot jakie wypisujesz.
                                                  SREDNIA temp. dla Aten w styczniu jest +10C,wiec jak moze byc najwyzej 8. W
                                                  pierwszych dniach stycznia dochodzila do +15C, dzisiaj jest +10C a w srode
                                                  bedzie +5C. Arytmetyke zostawiam tobie.
                                                  • v.ci Re: Atenska czkawka :)) 23.01.06, 01:33
                                                    To wielce ynteresujące , "znawco klimatów" . Otóż "Kapesni atlas sveta" (s.
                                                    31) średnia temperatura dla Aten w lutym wynosi +8,8 st. C . W styczniu z
                                                    penoscią nie jest wyższa niż w lutym .


                                                    dwa_grosze napisał:

                                                    > v.ci napisał:
                                                    > > W Europie bardzo ciepło - jak na tę porę roku - jest w Grecji. W Atenach
                                                    > > termometry wskazują do 15 stopni, chociaż w styczniu powinny dochodzić
                                                    > >najwyżej do 8. Dni są jeszcze cieplejsze.
                                                    > Dostaniesz czkawki i jeszcze zachlysniesz sie od glupot jakie wypisujesz.
                                                    > SREDNIA temp. dla Aten w styczniu jest +10C,wiec jak moze byc najwyzej 8. W
                                                    > pierwszych dniach stycznia dochodzila do +15C, dzisiaj jest +10C a w srode
                                                    > bedzie +5C. Arytmetyke zostawiam tobie.
                                                  • dwa_grosze Re: Atenska czkawka :)) 03.02.06, 07:19
                                                    v.ci napisał:

                                                    > To wielce ynteresujące , "znawco klimatów" . Otóż "Kapesni atlas sveta" (s.
                                                    > 31) średnia temperatura dla Aten w lutym wynosi +8,8 st. C . W styczniu z
                                                    > penoscią nie jest wyższa niż w lutym .

                                                    Atlasy,w ktorych roi sie od bledow zachowaj dla siebie,zeby zwiedzac swiat
                                                    jezdzac palcem po mapie. Jezeli ktos chce dowiedziec sie o srednich
                                                    temperaturach w stolicy Grecji wejdzie na strony Instytutu Meterologicznego w
                                                    Atenach lub NOA - Atenskie Obserwatorium Narodowe. Srednia w styczniu dla Aten
                                                    jest +10,3C a w roku biezacym byla o 3,7C ponizej normy.

                                                    www.noa.gr/%7Etelefleu/bolam/index.htm
                                                    National Observatory of Athens - Weather forecasts BOLAM model

                                                    Jak nie znasz greckiego lub angielskiego to obejrzyj sobie graficzny wykres w
                                                    EuroWeather.

                                                    www.eurometeo.com/english/climate/city_LGAV/meteo_athens%20greece
                                                    EuroWEATHER - Climate averages: Athens, Greece - Average temperature

                                              • v.ci do "geografa" wartego... dwa grosze... 08.01.06, 21:33
                                                A z tobą , nieuku , nie mam nawet o czym dyskutować . Przestudiuj najpierw
                                                podręcznik do geografii z VI klasy podstawówki .

                                                Tam dowiesz się coś nt. corocznych wylewów Nilu , do których - oczywiście - nie
                                                raczyłeś się ustosunkować .

                                                dwa_grosze napisał:

                                                > Nie dosc,ze jak wyksztusisz cos od siebie to powstaje mieszanka grochu z
                                                > kapusta to jeszcze dlawisz sie glupawymi artykulami z prasy. Opisz prosze ten
                                                > huragan w Hiszpanii, jaka mial sile wiatru i jakie spowodowal zniszczenia.
                                                > > Czego nie rozumiesz ? El Ninio nie jest "huraganem" , dziecino , lecz prą
                                                > dem
                                                > > morskim na PACYFIKU .
                                                > Napisz to do autora tekstu,ktorego wypociny w BBC przepisujesz na forum.
                                                > A jak juz wiesz czym jest El Niño, watpie zebys rozumial,to poczytaj tez
                                                > o
                                                > La Niña.
                                                > >"Względny spokój" ? Spróbuj powiedzieć to w oczy jakiemuś Japończykowi ,
                                                > > Chińczykowi, Wietnamczykowi , który stracił cały dobytek w wyniku ktorego
                                                > ś z
                                                > > licznych , tegorocznych tajfunow . Poczytaj sobie wczesniejsze posty .
                                                > Tegoroczna aktywnosc tajfunow na Oceanie Spokojnym i Indyjskim byla ponizej
                                                > statystycznej normy w przeciwienstwie do basenu polnocnego Atlantyku,co
                                                > powiazane jest z naturalnymi cyklami aktywnosci cyklonow,tylko zeby cos
                                                wiecej
                                                > kojarzyc powinienes tez zrozumiec czym jest NAO.
                                                > > Nil wylewa regularnie co rok conajmniej od czasów faraonow . Gdyby nie to
                                                > ,
                                                > >50 mln Egipcjan cierpiałoby chroniczny głód .
                                                > Zrozum wiec ignorancie, ze huragany od setek milionow lat sa trwalym
                                                zjawiskiem
                                                >
                                                > atmosferycznym na tej planecie a polowa tlenu zawartego w atmosferze powstala
                                                > dzieki huraganom i gdyby nie one,zycie na Ziemi mialoby zupelnie inna forme a
                                                z
                                                >
                                                > pewnoscia nie byloby na niej nas. Wyniesiony przez huragany na powierzchnie
                                                > oceanow fitoplankton absorbuje rowniez duze ilosci CO2. Jedynym ubocznym
                                                > skutkiem huraganow w terazniejszych czasach sa straty materialne oraz ofiary
                                                > wsrod ludnosci z uwagi na duze zaludnienie oraz infrastrukture nadbrzeznych
                                                > terenow. Wybrales bardzo zly obiekt-huragany,za cel swoich infantylnych
                                                dowodow
                                                >
                                                > odnosnie trwalych zmian klimatycznych, a na tej podstawie, z klimatem jest
                                                > wszystko OK.
                                                • wikul Sroga zima w Japonii 08.01.06, 22:00
                                                  Sześć osób zginęło podczas ataku zimy w Japonii. Obfite opady śniegu trwające
                                                  już od dwóch tygodni sparaliżowały komunikację w tym kraju. W tysiącach domów
                                                  nie ma prądu.

                                                  Śnieg spadł także na południu Japonii, co zdziwiło meteorologów.

                                                  W niektórych regionach prefektury Hokuriku na północy kraju spadło w ostatnich
                                                  dniach dodatkowe 60 centymetrów śniegu, zwiększając istniejące już zaspy. Są to
                                                  najobfitsze opady śnieżne od kilkudziesięciu lat – podała Japońska Agencja
                                                  Meteorologiczna.

                                                  Pada również na południu, gdzie tak obfity śnieg jest rzadkością. W zachodniej
                                                  Japonii, w prefekturze Fukui, w niektórych regionach zaspy sięgają już 2
                                                  metrów.

                                                  Zawieje i zamiecie śnieżne trwają w północnej i środkowej Japonii od połowy
                                                  grudnia. Powodują utrudnienia transportowe, uniemożliwiając m.in. normalne
                                                  wyjazdy na urlopy, ferie zimowe i weekendy.

                                                  W poprzednich dniach w prefekturze Niigata na północy Japonii niezwykle obfite
                                                  opady śnieżne pozbawiły prądu 650 tys. domów. Do niedzieli usunięto większość
                                                  awarii, ale nadal 1100 domów jest bez prądu.

                                                  W wypadkach drogowych spowodowanych trudnościami na drogach rannych zostało
                                                  setki osób. Odwołano ponad 30 krajowych lotów, na 240 połączeniach szybkiej
                                                  kolei nastąpiły opóźnienia, co odczuło 230 tys. podróżnych.

                                                  (PAP)
                                                  bzato, kba

                                                  tvp.pl/124,20051225283489.strona
                                                  • dwa_grosze Re: Sroga zima w Japonii 09.01.06, 05:43
                                                    Uwazaj wikul smile,jeszcze kilka takich wiadomosci a chlopaczyna zglupieje od tego
                                                    klimatu. Na pocieszenie dorzuce i swoje dwa groszesmile, obawiam sie tylko,ze z
                                                    przerazeniem pobiegnie do mamusi oglosic kolejne zlodowacenie.
                                                    W Chinach panuje najsrozsza zima od 20 lat. Temperatury spadly do -43C. 100 tys
                                                    ludzi zostalo ewakuownych jak dachy ich domow zarwaly sie pod sniegiem. Rzad
                                                    chinski prosi prywatne firmy i milionerow o pomoc dla 18 milionow ludnosci
                                                    oczekujacej natychmiastowej akcji ratunkowej. Obfite sniezyce nadal zasypuja
                                                    Japonie a tak srogiej zimy kraj ten nie pamieta. W jej skutkach zginelo juz
                                                    kilkadziesiat osob. Meteorolodzy japonscy zapowiadaja kolejne fale mrozow.
                                                    Nad poludniowa Kanada przechodza jeden po drugim fronty mroznego powietrza. W
                                                    Andach przybywa lodowcow, itd,itp... Jednym slowem koniec swiata, imperializm
                                                    gospodarczy i pompowane w atmosfere gazy cieplarniane spowoduja juz trzecie w
                                                    historii naszej planety calkowite jej zlodowacenie tzw. "ice ball".
                                                  • wikul Re: Sroga zima w Japonii 10.01.06, 03:01
                                                    dwa_grosze napisał:

                                                    > Uwazaj wikul smile,jeszcze kilka takich wiadomosci a chlopaczyna zglupieje od
                                                    tego
                                                    >
                                                    > klimatu. Na pocieszenie dorzuce i swoje dwa groszesmile, obawiam sie tylko,ze z
                                                    > przerazeniem pobiegnie do mamusi oglosic kolejne zlodowacenie.
                                                    > W Chinach panuje najsrozsza zima od 20 lat. Temperatury spadly do -43C. 100
                                                    tys
                                                    >
                                                    > ludzi zostalo ewakuownych jak dachy ich domow zarwaly sie pod sniegiem. Rzad
                                                    > chinski prosi prywatne firmy i milionerow o pomoc dla 18 milionow ludnosci
                                                    > oczekujacej natychmiastowej akcji ratunkowej. Obfite sniezyce nadal zasypuja
                                                    > Japonie a tak srogiej zimy kraj ten nie pamieta. W jej skutkach zginelo juz
                                                    > kilkadziesiat osob. Meteorolodzy japonscy zapowiadaja kolejne fale mrozow.
                                                    > Nad poludniowa Kanada przechodza jeden po drugim fronty mroznego powietrza. W
                                                    > Andach przybywa lodowcow, itd,itp... Jednym slowem koniec swiata, imperializm
                                                    > gospodarczy i pompowane w atmosfere gazy cieplarniane spowoduja juz trzecie w
                                                    > historii naszej planety calkowite jej zlodowacenie tzw. "ice ball".


                                                    Niedawno Eropa była potężnie zaśnieżona i oblodzona.
                                                    Pzdr.
                                                • dwa_grosze Re: do "geografa" wartego... dwa grosze... 08.01.06, 22:12
                                                  v.ci napisał:
                                                  > A z tobą , nieuku , nie mam nawet o czym dyskutować . Przestudiuj najpierw
                                                  > podręcznik do geografii z VI klasy podstawówki .
                                                  > Tam dowiesz się coś nt. corocznych wylewów Nilu , do których - oczywiście - nie
                                                  > raczyłeś się ustosunkować .

                                                  Jak to nie, napisalem, ze jestes ignorantem, gdyz odpowiada ci tylko to co
                                                  pasuje do twojej dziecinnej teorii. Naucz sie czytac ze zrozumieniemsmile Nil
                                                  wylewa od dziesiatek tysiecy lat podobnie jak huragany formuja sie od lat
                                                  milionow, tylko, ze huraganom zawdzieczmy wiecej jak wylewom Nilu.