Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko OK?

30.08.05, 20:50
Straty po Katrinie


Katrina spustoszyła olbrzymie połacie południa USA
Stany Zjednoczone szacują straty po przejściu huraganu Katrina.
Wiejący z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę wiatr dokonał spustoszeń
w stanach Luizjana, Missisipi i Alabama.

Duża część Nowego Orleanu znalazła się pod wodą. Prawdopodobnie w jednym
tylko hrabstwie w Missisipi zginęło ponad 50 osób.

Również władze Luizjany mówią o ofiarach śmiertelnych. Zniszczenia materialne
ocenia się na 25 miliardów dolarów.

Ponad milion osób zostało bez prądu, a dziesiątki tysięcy miesiącami mogą
pozostać bez dachu nad głową.

Zdaniem ekspertów był to jeden z najsilniejszych huraganów jaki kiedykolwiek
nawiedził USA.

Obraz sytuacji

Setki osób na przybrzeżnych terenach zostały odcięte przez wodę. Zalana jest
znaczna część Nowego Orleanu.

Jack Beven - rzecznik Narodowego Centrum Huraganów na Florydzie mówi o
rozmiarach zniszczeń.

„Straty są duże na całym wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej - od Nowego Orleanu do
Florydy. Zaczynają napływać doniesienia z lokalnych mediów i służb
ratunkowych.”

„W jednym tylko bloku mieszkalnym w Missisipi zginęło co najmniej 15 osób -
może nawet trzydzieści. Minie trochę czasu nim będziemy mięć pełen obraz
sytuacji” – mówił Beven.

Katrina to jeden z najsilniejszych huraganów w historii południowych Stanów
Zjednoczonych. Prędkość wiatru dochodziła miejscami nawet do 240 kilometrów
na godzinę.

Straty po Katrinie


Katrina spustoszyła olbrzymie połacie południa USA
Stany Zjednoczone szacują straty po przejściu huraganu Katrina.
Wiejący z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę wiatr dokonał spustoszeń
w stanach Luizjana, Missisipi i Alabama.

Duża część Nowego Orleanu znalazła się pod wodą. Prawdopodobnie w jednym
tylko hrabstwie w Missisipi zginęło ponad 50 osób.

Również władze Luizjany mówią o ofiarach śmiertelnych. Zniszczenia materialne
ocenia się na 25 miliardów dolarów.

Ponad milion osób zostało bez prądu, a dziesiątki tysięcy miesiącami mogą
pozostać bez dachu nad głową.

Zdaniem ekspertów był to jeden z najsilniejszych huraganów jaki kiedykolwiek
nawiedził USA.

Obraz sytuacji

Setki osób na przybrzeżnych terenach zostały odcięte przez wodę. Zalana jest
znaczna część Nowego Orleanu.

Jack Beven - rzecznik Narodowego Centrum Huraganów na Florydzie mówi o
rozmiarach zniszczeń.

„Straty są duże na całym wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej - od Nowego Orleanu do
Florydy. Zaczynają napływać doniesienia z lokalnych mediów i służb
ratunkowych.”

„W jednym tylko bloku mieszkalnym w Missisipi zginęło co najmniej 15 osób -
może nawet trzydzieści. Minie trochę czasu nim będziemy mięć pełen obraz
sytuacji” – mówił Beven.



    • gandalph Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 01.09.05, 01:22
      Kiedy, według Ciebie, z klimatem jest OK, a kiedy nie? Mnie się zawsze
      wydawało, że klimat danej strefy jest jaki jest i tyle!
      • xiazeluka Towarzysz FałCe po prostu... 01.09.05, 09:55
        ...nie uważał na lekcjach geografii, o istnieniu w rejonie zatoki Meksykańskiej
        porywistych wiatrów dowiedział się przedwczoraj z artykułu zamieszczonego na
        portalu lewica.pl.
        • patience Gwoli scislosci... 01.09.05, 10:29
          Zalany jest obszar co najmniej rowny wielkoscia Polsce, co sie nie zdarza
          codziennie. POdobnie huragany ponad 200 km/godz...

          Naszemu z Polski nie przetlumaczysz
          Autor: pocalujta_wujta
          Data: 31.08.2005 18:22

          + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz cytując + odpowiedz
          Oni najlepiej pamietaja drobne powodzie podeszczowe lub roztopowe sprzed kilku
          lat lub ta pod Plockiem przed cos 25 laty. Skala taka mininiaturowa w
          porownaniou z tragedia na poludniu USA ze sie w glowie nie miesci.

          Nikt w Polsce nie jest w stanie sobie wyobrazic ze caly kraj wielkosci Polski
          plywa w wodzie a ludzie wszedzie moga natknac sie na rekiny, aligatory i
          jadowite weze przy czym komary rabia tak jakby chcialy wykonczyc czlowieka.
          Dodatkowo ciala plywaja tu i owdzie. Ty o tym pisales, a mi sasiad opowiadal
          (zrodla: ubezpieczenia i Czerwony Krzyz - jego specjalnosc). Rodak w kraju
          mysli ze przyjdzie PZU czy jakas tam inna Warta i zaplaci za szkody i tyle.

          Jakby zmiotlo Wawel i pare duzych miast (np. GDansk, Warszawa i Lodz) zamienily
          sie w Wenecje zanurzona ttu i owdzie po dachy z trupami przeplywajacymi po
          ulicach to by zrozumieli co spotkalo poludnie USA.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=28437231&a=28440839
          • danutki Re: Gwoli scislosci... 01.09.05, 10:35
            patience napisała:

            > Jakby zmiotlo Wawel i pare duzych miast (np. GDansk, Warszawa i Lodz)
            zamienily
            > sie w Wenecje zanurzona ttu i owdzie po dachy z trupami przeplywajacymi po
            > ulicach to by zrozumieli co spotkalo poludnie USA.
            >

            to by znaczyło, ze klimat na Ziemi zmienił się już nieodwracalnie-przynajmniej
            na ileś tam tysięcy czy milionów lat-i trzeba się przeprowadzać w inne rejony
            świata
          • xiazeluka Gwoli jeszcze większej ścisłości 01.09.05, 10:58
            Gdyby takie huragany zdarzały się co popołudnie, to przerwa tygodniowa byłaby
            równie "niecodzienna".
            • v.ci Grunt to dobra mina do złej gry. Prawda, xiazeluka 02.09.05, 18:29
              W cytowanym przez patience poście nie było jednak wzmianki np. o powodzi
              stulecia ( a właściwie chyba 300-lecia ) w Polsce w 1997 r. ? Macie taką krótką
              pamięć ? Współczuję ?

              Już zapomnieliście , że pod wodą była duż częśc Dolnego Śląska , Opole ,
              Wrocława , pas niemiec wzdłuż Odry i aż 2/3 Czech ?

              • xiazeluka Ja nie gram w warcaby z klimatem, towarzyszu 04.09.05, 12:33
                Zatem i przegrywać nie mogę.

                Powódź była? Ojejejej, coś takiego! W Polsce powodzie się nie zdarzają? No, ale
                ponieważ towarzysz bystry nie jest, to przypomnę towarzyszowi, że obecny okres
                ocieplenia to nic w porównaniu z kilkoma periodami ciepła, jakie już świat w
                ciągu wieków dotknęły. Na przemiam z okresami znacznego ochłodzenia.
                Przestańcie histeryzować, towarzyszu.
                • v.ci Re: Ja nie gram w warcaby z klimatem, towarzyszu 06.09.05, 21:41
                  xiazeluka napisała:

                  > Zatem i przegrywać nie mogę.
                  >
                  > Powódź była? Ojejejej, coś takiego! W Polsce powodzie się nie zdarzają?

                  Czyżbyś był aż tak ograniczony ? A jak często zdarzają się takie jak ta w 1997
                  roku ? Ostatnia taka była 200 czy 300 lat temu !

                  Ale skoro Twojej willi nie zalało , więc jest wszystko OK , prawda ?

                  Ty również pogrywasz z klimatem codziennie jeżdząc swoim paliwożernym
                  samochodem . No chyba , że jesteś posiadaczem małolitrażowego malucha ?
                  • xiazeluka Re: Ja nie gram w warcaby z klimatem, towarzyszu 07.09.05, 11:05
                    v.ci napisał:

                    > Czyżbyś był aż tak ograniczony ? A jak często zdarzają się takie jak ta w
                    1997
                    > roku ? Ostatnia taka była 200 czy 300 lat temu !

                    Ostatnia taka duża była w bodajże 1907 r. Całkiem nieźle było również ok. 1970
                    r., kiedy zalało duże tereny w widłach Wisły i Narwi.
                    Rzecz w tym, towarzyszu, że takie katastrofy zdarzają się raz na jakiś czas z
                    powodów naturalnych - gdyby podobne rzeczy przytrafiały się co rok, nie byłoby
                    co rozpamiętywać.
                    A propos - jeśli 200-300 lat temu była "taka" powódź, to czy twierdzicie, że
                    wtedy klimat się "zmienił"?

                    > Ale skoro Twojej willi nie zalało , więc jest wszystko OK , prawda ?

                    To nie ma nic do rzeczy. Jeśli na mój pałac spadnie samolt pasażerski, to nie
                    będę twierdził, że to spisek Boeinga.

                    > Ty również pogrywasz z klimatem codziennie jeżdząc swoim paliwożernym
                    > samochodem . No chyba , że jesteś posiadaczem małolitrażowego malucha ?

                    Jestem cywilizowanym człowiekiem i dlatego przemieszczam się samochodem. Co to
                    ma wspólnego z klimatem? Natura jest mocniejsza niż wam się wydaje -
                    czytaliście już najnowszy raport o skutkach Czarnobyla? Skażenie terenu jest
                    mniejsze, niż to zakładali panikujący "naukowcy".
                  • warzaw_bike_killerz te wstretne samochody sprzed 300 lat... 11.09.05, 14:53
                    Ja pogrywam z klimatem codziennie. Co gorsza, te powodzie i zmiany klimatyczne
                    maja miejsce dopiero od momentu, kiedy UE wprowadzila coraz restrykcyjniejsze
                    normy Euro-spalin. Moze cos tam jevroposlom sie pomylily dyrektywy?

                    300 lat temu, to chyba krowy i konie metanem zanieczyszcily powietrze. Nie?
              • slamaker Re: Grunt to dobra mina do złej gry. Prawda, xiaz 11.09.05, 00:05
                v.ci napisał:
                > W cytowanym przez patience poście nie było jednak wzmianki np. o powodzi
                > stulecia ( a właściwie chyba 300-lecia ) w Polsce w 1997 r. ?

                Powodzie 100-lecia zdażają się raz na sto lat.
                Powodzie 300-lecia zdażają się raz na trzysta lat.
                Ocieplenia i zlodowacenia też już się kilka razy zdażały w historii ziemi.
                Nawet gdyby krowa przestała puszczać bąki, to i tak Katrina dopadłaby Nowy Orlean.
          • wikul Re: Gwoli scislosci... 02.09.05, 20:46
            Nie daj sie czarować jakimś wujtom. Tragedia jest w wystarczającej skali by
            nie wierzyć szarlatanom że jest jescze większa. Zastanów sie, zajrzyj do map.
            Nie da sie tak łatwo zalać tak wielkiego obszaru. Chyba że znalazłabyś równinę
            przekraczającą powierzchnię 312.685 km2. Moje obserwacje programów
            telewizyjnych w żadnym razie tego nie potwierdzają.
            P.S.Gdyby to co napisał wujt było prawdą to zalane całkowicie musiały by być
            prawie trzy stany południwe, a więc oprócz Luizjany - Missisipi i Alabama, albo
            prawie połowa Teksasu.
    • sz0k Nie jest. Ma grypę (ptasią) 02.09.05, 19:39
      A to wszystko wina drapieżnego neoliberalizmu i krwiożerczego kapitalizmu.
      Sczególne podwaliny pod ten katastrofalny stan klimatu położyły Coca-Cola oraz
      Jacobs i Nescafe.
    • wikul Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 02.09.05, 20:19
      Nie wiem do kogo sie zwracasz towarzyszu z tym dramatycznym pytaniem. Mógłbys
      wymienić kto napisał jak w tytule wątku ? A może jak zwykle ustawiasz sobie
      dyskutantów ?


      Rekordowy niż
      PAP 02:55

      Pogodowe anomalie

      Nadciągający znad Zatoki Meksykanskiej nad ujście wielkiej rzeki Mississippi
      huragan Katrina wiąże się z jednym z czterech najgłębszych niżów w historii
      meteorologii amerykańskiej. Ciśnienie w jego centrum wynosiło w niedzielę
      wieczorem (w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego), tylko 902
      hektopaskale.

      Im niższe ciśnienie, tym silniejszy wicher i dokładnie tak jest właśnie w
      przypadku Katriny - powiedział w telewizji CNN Max Mayfield, dyrektor mającego
      siedzibę w Miami na Florydzie amerykańskiego Narodowego Centrum Huraganów,
      który określił Katrinę mianem huraganu "doskonałego".

      Najgłębszy w historii USA był cyklon, który nawiedził Florydę w amerykańskie
      Święto Pracy w 1935 roku (wtedy jeszcze nie nadawano huraganom imion),
      zabijając ok. 600 osób. W chwili wkraczania na ląd ciśnienie atmosferyczne w
      jego centrum wynosiło tylko 892 hektopaskale. (...)

      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,7833682,wiadomosc.html

      Jeżeli poszukujesz przyczyn anomali to musisz uwzględnić tą datę - Świeto Pracy
      w 1935 r. !!!
      • v.ci Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 02.09.05, 21:48
        600 ofiar ? Katrina spowodowała prawdopodobnie wielokrotnie więcej ofiar .
        Ostatnie doniesienia mówią nawet o 10.000 !

        Zwracam się do tych wszystkich sceptyków , którzy wyśmiewali się z danych
        przedstawianych przeze mnie w wątku "Globalne ocieplenie jest faktem !" . Do
        felusiaka , xiazeluki itd.

        Nie , sz0k , akurat Nestle czy Jacobs nie przyczyniają się do globalnego
        ocieplenia ( i w konsekwencji do gwałtownych zjawisk jak huragany i powodzie ).

        Powodują go gł. elektrownie węglowe , transport lotniczy i setki milionów
        paliwożernych samochodów ( gł . w USA ) .
        • club66 Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 02.09.05, 21:53
          v.ci napisał:
          > Nie , sz0k , akurat Nestle czy Jacobs nie przyczyniają się do globalnego
          > ocieplenia ( i w konsekwencji do gwałtownych zjawisk jak huragany i powodzie ).
          > Powodują go gł. elektrownie węglowe , transport lotniczy i setki milionów
          > paliwożernych samochodów ( gł . w USA ) .

          Pajacu! Huragany wystepuja w tamtym regionie swiata od tysiecy lat !!
          Co ty chrzanisz o samolotach, samochodach...
          • v.ci Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 03.09.05, 00:15
            Występują , ale nie tak często i nie tak gwałtownie jak ostatnio . Nigdy też
            nie przyniosły tyle strat ludzkich i materialnych .

            Jesteś meteorologiem czy innym specjalistą , że możesz autorytatywnie
            stwierdzić , że ocieplenie klimatu ( spowodowane na 95 % przez w/w przyczyny )
            nie przyczynia się z kolei do zwiększenia gwałtowności ( i częstotliwości )
            huraganów/tajfunów ?
            • club66 Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 03.09.05, 00:40
              Nieuku! Cyklony zawsze tworza sie gwaltownie, a czesciej to powinienes chodzic
              do lekarza leczyc swoje zwidy...
              • owca_czarna Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 04.09.05, 13:30
                club66 napisał:

                > Nieuku! Cyklony zawsze tworza sie gwaltownie, a czesciej to powinienes chodzic
                > do lekarza leczyc swoje zwidy...

                Co to znaczy, że cykony tworzą się gwałtownie? Gdyby rzeczywiście tak było
                miejsce ich wystepowania byłoby trudne do przewidzenia. Przy obecnej wiedzy i
                stanie techniki z łatwoscią mozna przewidzieć jak cyklon będzie głęboki i na
                jakim obszarze wystąpi. Kiedyś po prostu o tym się nie mówiło,(przynajmniej w
                Polsce), a nawet jak podano informacje, to były to suche fakty bez nagłaśniania
                i obrazowania tragedii ludzkiej.

                Jestem zbieraczem map i na jednej z nich, przedstawiającej Ocean Indyjski
                czyjaś ręka napisała tak: "Straszliwy cylkon, 13 XI 1970 rok, ok 1 mln ofiar".
                Sprawdziłam w internecie, faktycznie w tym czasie przeszedł tam cykon, z tym, że
                dzisiejsze źródła podają 500 tys ofiar..."

                Przez teren Polski też przechodzi strefa cyklonów, które maja lokalną nazwę
                "Bartki" i są charakterystyczne dla Podlasia i Kieleczcyzny , ale o
                zniszczeniach, których one dokonują dopiero teraz się wspomina smile)), w tamtych
                czasach nawet klimat był ujarzmiony ...

                czarna_owca
                • club66 Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 04.09.05, 19:10
                  Trzymaj sie zagadnienia, Polska nie lezy w obszarze wystepownia cyklonow
                  tropikalnych. Cyklony tworza sie z depresji nizowych w tzw. Tropical Cyclone
                  Valleys, proponuje powiekszyc twoje kolekcje o te mapki. Zeby powstal cyklon
                  tropikalny musza byc spelnione odpowiednie warunki. Gdy depresja nizowa na nie
                  natrafi, formowanie cyklonu przebiega bardzo szybko. Wystepowanie cyklonow
                  tropikalnych oraz ich sila, nie posiada zwiazku ze spalinami
                  samochodow,fabrycznych kominow... Przelom sierpnia i wrzesnia to szczyt
                  huraganowy w basenie morza karaibskiego. Moge jeszcze tylko dopisac, ze
                  intensywnosc huraganow w O.Atlantyckim zwiazana jest z okresowa aktywnoscia
                  oceanu. Fazy te trwaja z reguly kilka dekad. Po ostatnim chlodnym okresie wod
                  Atlantyku, ktory trwal od lat 50-tych do poczatku 90-tych. wchodzimy w okres
                  ocieplenia, ktory bedzie trwal ok.25-40lat(jest to proces zwiazany z pradami
                  oceanicznymi i wystepuje od tysiecy lat). A jak juz tak bardzo chce ktos
                  chrzanic o wplywie motoryzacji na tworzenie sie huraganow, to niech najpierw
                  zastanowi sie dlaczego Wikingowie nazwali Grenlandie zielonym ladem - Greenland.
                  • owca_czarna Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 04.09.05, 20:08
                    club66 napisał:

                    > Trzymaj sie zagadnienia, Polska nie lezy w obszarze wystepownia cyklonow
                    > tropikalnych. Cyklony tworza sie z depresji nizowych w tzw. Tropical Cyclone
                    > Valleys, proponuje powiekszyc twoje kolekcje o te mapki. Zeby powstal cyklon
                    > tropikalny musza byc spelnione odpowiednie warunki. Gdy depresja nizowa na nie
                    > natrafi, formowanie cyklonu przebiega bardzo szybko. Wystepowanie cyklonow
                    > tropikalnych oraz ich sila, nie posiada zwiazku ze spalinami
                    > samochodow,fabrycznych kominow... Przelom sierpnia i wrzesnia to szczyt
                    > huraganowy w basenie morza karaibskiego. Moge jeszcze tylko dopisac, ze
                    > intensywnosc huraganow w O.Atlantyckim zwiazana jest z okresowa aktywnoscia
                    > oceanu. Fazy te trwaja z reguly kilka dekad. Po ostatnim chlodnym okresie wod
                    > Atlantyku, ktory trwal od lat 50-tych do poczatku 90-tych. wchodzimy w okres
                    > ocieplenia, ktory bedzie trwal ok.25-40lat(jest to proces zwiazany z pradami
                    > oceanicznymi i wystepuje od tysiecy lat). A jak juz tak bardzo chce ktos
                    > chrzanic o wplywie motoryzacji na tworzenie sie huraganow, to niech najpierw
                    > zastanowi sie dlaczego Wikingowie nazwali Grenlandie zielonym ladem - Greenland
                    > .

                    No wiesz, potrafię jeszcze rozróżnić rejony tropiklane od rejonów strefy
                    umiarkowanej z klimatem przejściowym, w których lezy Polska. Podałam przykład
                    polskich “Bartków” i wydarzenie z początku lat 70 jako dowód, że o w naszym
                    kraju kiedyś-z dziwnych powodów- o pewnych sprawach, nawet klimatycznych nie
                    mówiono. Dziś kiedy wiadomości są ogólnodostępne wydaje się, że świat się wali,
                    a tak było od zawsze.....

                    O cyklach meteo pisałam i ja:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21670582&a=21821074

                    a to wszystko razem daje taki skutek jaki obecnie mamy. Nie odbiegłam od tematu,
                    bo wątek dotyczy ogólnie klimatu a nie tylko cyklonów czy wystepujacych w Zatoce
                    Meksykańskiej tornad.

                    Aktywność cyklonów wzrasta, strefy klimatyczne ulegają przesuwaniu, lodowce
                    topnieją ... bieguny zmieniaja swoje położenia ... a wszystko jest tłumaczone
                    z punktu widzenia tłumaczącego: ekolog powie, że to wina człowieka (to chyba
                    najmniej trafna ocena), geofizyk, że to zmiany biegunów, geograf, że to
                    cykliczność okresów zimna i ciepła. Bo na zmiany klimatu (przede wszystkim
                    mikroklimatów) człowiek też ma jakiś wpływ, ale 'o niebo' mniejszym zakresie
                    niźli sama natura .... Faktem więc jest, że spaliny nijak się mają do
                    szalejących w tropikach cyklonów ...

                    czarna_owca
            • tojajurek Trwałe zmiany klimatu wymagają dłuższych 03.09.05, 01:27
              obserwacji, niż długość naszego życia. W końcu 10 tys. lat temu (w skali globu
              to mgnienie oka), gdy w Azji Mniejszej funkcjonowały prymitywne państwa i
              wznoszono kamienne budowle - na terenie połowy dzisiejszej Polski zalegał
              lodowiec. W ostatnim tysiącleciu odnotowano też w Europie szereg wieloletnich
              okresów chłodniejszych, a także gorętszych od "typowych". Jeżeli miałaby to
              sprawić dziełalność człowieka, to nasuwa się tylko teoria, iż dziury ozonowe
              wywołują gazy wydalane przez krowy (serio!).
              Osobiście uważam, że glob ziemski jest tak ogromny, że "wydzieliny" ludzkiej
              cywilizacji nie są w stanie trwale wpłynąć na stan klimatu. Zwłaszcza, iż
              wiadomo, że jeden czynny wulkan zanieczyszcza atmosferę gazami i pyłami w
              takiej skali, że ludzkie kominy i samochody nie mogą się z tym równać.
              Przypominam też najświeższą teorię, że największe dziury ozonowe robią
              meteoryty.
              Przerażająca skala katastrof żywiołowych i rozmiary ich ofiar - z całym dla
              nich współczuciem - ma dodatkowe źródło w tym, że:

              - po pierwsze coraz więcej jest ludzi w ogóle i wielu z nich zaczyna skupiać
              się w ogromnych aglomeracjach. Stąd - statystycznie rzecz biorąc - 10 huraganów
              rocznie na południu USA zabiera obecnie znacznie więcej ofiar i wywołuje
              większe szkody, niż te same huragany przed 100 czy 200 laty, gdy większość z
              nich trafiała na pustkowia lub rzadko rozrzucone farmy i miasteczka.

              - po drugie mamy na świecie tak rozwinięte systemy informacji i media, że
              natychmiast dowiadujemy się np. ile osób zatruło się azbestem przy rozbiórce
              gruzów WTC. To działa na naszą wyobraźnię i wywołuje poczucie niepokoju.
              A w nieodległym XIX wieku wybuch wulkanu Krakatau wraz z falą tsunami zabił
              setki tysięcy ludzi, a susza w Afryce czy gigantyczna powódź w Chinach - kilka
              milionów. Ale kto o tym wiedział? Do świata docierały na ten temat krótkie
              wzmianki gazetowe dopiero po kilku zresztą tygodniach, co zapewne nie robiło
              większego wrażenia, ani nie wzbudzało w czytelnikach poczucia niepokoju.

              Reasumując - myślę, że mamy do czynienia z normalnymi, okresowymi wahnięciami
              klimatu w skali zarówno lokalnej, jak też częściowo globalnej. Dla naszej
              kochanej planety - to jednak tylko pryszcz.
              Na jutro przewiduję za to w Kraju tak dobrą pogodę, że aż by się chciało
              rozpocząć jakieś powstanie, albo nawet małą wojenkę. Zaraz by się ludzie
              przestali martwić bezproduktywnie powodziami na drugim końcu świata.

              Pozdrawiam pasjonatów meteorologii i teorii katastrof.
              • rs_gazeta_forum Re: Trwałe zmiany klimatu wymagają dłuższych 03.09.05, 13:15
                tojajurek napisał:
                > Osobiście uważam, że glob ziemski jest tak ogromny, że "wydzieliny" ludzkiej
                > cywilizacji nie są w stanie trwale wpłynąć na stan klimatu.
                > ...
                > Przypominam też najświeższą teorię, że największe dziury ozonowe robią
                > meteoryty.

                Wskazując słusznie na potrzebę większego dystansu do ocen zjawisk klimatycznych
                powielasz błąd dziennikarza co do wpływu meteorytów na dziury ozonowe -
                cząsteczki powstałe po rozpadzie meteorytów wspomagają takie procesy, ale
                przecież naukowcy badający te zjawiska nie twierdzą, że są (te zjawiska) ich
                (dziur) przyczyną.
                A co do tego braku znaczenia działalności człowieka - to (moim zdaniem) po
                prostu nas nie doceniasz (a są nawet teorie, i to nieźle uzasadniane, mówiące,
                że działalność rolnicza w Chinach w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat wyraźnie
                rzutuje na obecny klimat).
                • aurora.we.mgle jest zle, bedzie gorzej 04.09.05, 19:21
                  www.thetriangle.org/media/paper689/news/2004/08/20/SciTech/Drastic.Temperature.Rise.Over.Past.Century-703291.shtml
    • gandalph Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 04.09.05, 19:20
      Od co najmniej 30 lat różni pseudo-eksperci straszą nas kasandrycznymi
      rewelacjami na temat globalnego ocieplenia, wtórują im niedouczeni dziennikarze
      oraz inni szalbierze z kręgów polityki. Enuncjacji tego typu pełno w gazetach,
      dokumentach rządowych i innych, trafiają nawet do podręczników szkolnych,
      prawdy mieszają się z półprawdami, przeinaczeniami, przemilczeniami i zwykłymi
      kłamstwami. Nic więc dziwnego, że zwykły śmiertelnik ma po prostu „kaszankę” w
      mózgu. Tymczasem rzecz ma się cokolwiek inaczej. Zacznijmy jednak od początku.
      Efekt cieplarniany jest zjawiskiem realnym, jednakże jego sens jest zupełnie
      inny niż przedstawiają to wszelkiej maści oszuści, którym wtórują
      dziennikarskie tuby półgłówkowatych pismaków. Przede wszystkim, trzeba
      pamiętać, że promieniowanie słoneczne (pierwotne) padając na powierzchnię Ziemi
      powoduje jej nagrzewanie się co z kolei jest przyczyną promieniowania wtórnego
      (podczerwieni). Gdyby nie było atmosfery ziemskiej z zawartymi w niej gazami
      cieplarnianymi, tj. parą wodną, dwutlenkiem węgla, ozonem i – w mniejszym
      stopniu – metanem, to promieniowanie wtórne trafiałoby w przestrzeń kosmiczną,
      w efekcie czego powierzchnia planety byłaby stale skuta lodem. Tak więc temu
      właśnie zjawisku zwanemu efektem cieplarnianym zawdzięczamy to, że Ziemia
      nadaje się do zamieszkania. Tymczasem pseudo-fachowcy naciągający podatników
      wszystkich krajów na jakieś 5 mld USD rocznie utrzymują, że w ciągu ostatnich
      100-150 lat temperatura na Ziemi rośnie za przyczyną zwiększającego się
      stężenia dwutlenku węgla wytwarzanego wskutek działalności człowieka. Domagają
      się w związku z tym radykalnego i natychmiastowego zmniejszenia emisji CO2, w
      szczególności przez kraje wysokouprzemysłowione. Nie przyjmują przy tym do
      wiadomości kontrargumentów, że dowody przemawiające jakoby za prawdziwością ich
      tezy są cokolwiek wątpliwe. Otóż, o ile efekt cieplarniany w sensie wyżej
      przedstawionym niewątpliwie istnieje, to nie ma żadnych dowodów na wzrost
      temperatury na Ziemi w ciągu ostatnich dwóch stuleci, co więcej, nie ma żadnego
      dowodu na to, że winowajcą jest dwutlenek węgla ani zwiększona jakoby jego
      emisja. Jak wspomniałem, rzekomy wzrost temperatury na Ziemi nie jest
      zjawiskiem realnie stwierdzonym, lecz postulowanym w oparciu o symulacje
      komputerowe bazujące na modelach klimatu globalnego. Według tych symulacji
      wzrost średniej temperatury jest szacowany na 0,5-1C w ciągu ostatnich 100
      lat. Nie można jednak na tej podstawie wyciągać wniosku o wpływie emisji
      dwutlenku węgla na globalne ocieplenie, co z przekonaniem lansują
      zacietrzewieni ekolodzy. Rzecz jasna, nie można wykluczyć wpływu
      antropogenicznej emisji dwutlenku węgla na zmiany klimatu, jednakże jest wiele
      innych czynników mogących być przyczyną tego zjawiska. Nie znamy, niestety,
      wszystkich czynników mających wpływ na klimat na Ziemi; wiadomo – dla
      przykładu – że istnieje silna korelacja między cyklicznie zmieniającą się
      aktywnością Słońca i klimatem na Ziemi, jednak nie jest znany mechanizm wiążący
      te zjawiska. Ponieważ jednak związek taki jest obserwowany od kilkuset lat,
      wobec tego, już choćby z tego powodu, nie można rozpatrywać średniej
      temperatury na Ziemi jako funkcji jednej tylko zmiennej – stężenia dwutlenku
      węgla w atmosferze, jak to czynią namiętnie zwolennicy tej tezy. A przecież
      takich czynników jest z pewnością więcej. Trzeba tu jednoznacznie podkreślić,
      że z wysokiej nawet korelacji między temperaturą i stężeniem dwutlenku węgla
      nie wynika bynajmniej wniosek, że to stężenie tego gazu jest przyczyną
      globalnego ocieplenia. Równie dobrze prawdziwą może być teza odwrotna,
      mianowicie, że globalne ocieplenie (z jakiegokolwiek innego powodu) powoduje
      ten skutek, że wzrasta stężenie dwutlenku węgla w atmosferze. Z fizyki i chemii
      na poziomie gimnazjum wiadomo bowiem, że rozpuszczalność gazów w wodzie (a więc
      także dwutlenku węgla) maleje przy wzroście temperatury. Tak więc, w miarę
      wzrostu temperatury wód, maleje stężenie tego gazu rozpuszczonego w morzach i
      oceanach, zaś rośnie jego stężenie w powietrzu. Dalej, o glacjałach i
      interglacjałach słyszał zapewne każdy, kto skończył szkołę podstawową. Od mniej
      więcej 2 mln lat trwa na Ziemi ostatnie, jak dotąd, zlodowacenie. Około 11 tys.
      lat temu zaczął się kolejny interglacjał, pytanie: jak długo potrwa? 11 tys.
      lat temu żadnej cywilizacji przemysłowej na Ziemi nie było, nie mogła więc
      emitować dwutlenku węgla, a jednak ocieplenie miało miejsce. Ponieważ nie znamy
      przyczyn tych zjawisk, wobec tego każdy model globalnego klimatu z konieczności
      musi być niekompletny (żeby nie powiedzieć – ułomny); jak na takiej podstawie
      można głosić jakiekolwiek pewniki? Badania geologiczne oraz źródła archiwalne
      świadczą o tym, że w czasie tych 11 tys. lat miały miejsce okresy ociepleń i
      oziębień; o okresie 1400-1800 mówi się wręcz jako o „małej epoce lodowcowej”.
      Dlaczego zwolennicy tezy o antropogenicznym dwutlenku węgla jako
      winowajcy „globalnego ocieplenia” nie biorą tego pod uwagę?
      Mówiąc krótko: ludzkość – zamiast wydawać rocznie +/-5 mld $ na całkowicie
      zbędne badania nad klimatem mogłaby je z powodzeniem przeznaczyć na zupełnie
      inne cele;
      Całkowicie popieram prezydenta Busha, że nie podpisał Protokołu z Kyoto
      (czytaj: nie dał sobie zrobić „wody z mózgu” jak jego poprzednik Clinton, a
      zwłaszcza „nawiedzony” Gore). Dopóki nie powstanie w miarę sensowny model
      klimatu globalnego, tezę o wpływie antropogenicznego dwutlenku węgla na
      ocieplenie klimatu można zawiesić w klozecie i już tam zostawić.
    • sz0k Mity czewońców przemalowanych na zielońców 04.09.05, 19:36
      Ciekawy artykulik:
      gazetapolska.pl/?module=content&article_id=244
      • gandalph Re: Mity czewońców przemalowanych na zielońców 04.09.05, 21:21
        sz0k napisał:

        I to jest cała kwintesencja tzw. ekologii!!!


        > Ciekawy artykulik:
        > gazetapolska.pl/?module=content&article_id=244
        • v.ci Re: Mity ? 06.09.05, 20:02
          Tajfun Talim zbiera śmiertelne żniwo w Chinach


          PAP, pi 04-09-2005
          Tajfun Talim, który nawiedził wschodnie rejony Chin, spowodował śmierć co
          najmniej 56 osób - poinformowały w niedzielę lokalne media

          Tajfun, któremu towarzyszą gwałtowne opady deszczu, spowodował liczne powodzie
          i lawiny błotno-ziemne. Według agencji Xinhua, straty wynoszą 7,1 mld juanów
          (877 mln dolarów).

          Wcześniej Talim spustoszył Tajwan, gdzie także spowodował kilkadziesiąt ofiar
          śmiertelnych.

          • v.ci Tajfun Nabi 06.09.05, 21:37

            Tajfun Nabi - zginęły już 22 osoby


            Tajfun Nabi przetacza się nad Japonią. W centrum żywiołu znalazła się wyspa
            Kyushu. Żywioł niesie ze sobą bardzo silne wiatry i intensywne opady deszczu. Z
            powodu tajfunu zginęły lub zaginęły 22 osoby, a 41 zostało rannych.
            Prędkość wiatru sięga prawie 130 kilometrów na godzinę. W niektórych miejscach
            wyspy Kyushu w ciągu doby spadło 1300 milimetrów deszczu. Opady spowodowały
            wiele osunięć ziemi.

            Wokół wysp Kyushu i Shikoku wysokość fal na morzu dochodzi do 9 metrów. Dlatego
            odwołano połączenia promowe. Tajfun spowodował też zakłócenia w ruchu
            lotniczym. Odwołano prawie 900 lotów na trasach krajowych. Zawieszono też
            kursowanie niektórych pociągów.

            Żywioł przemieszcza się z niewielką prędkością - 25-30 kilometrów na godzinę,
            co oznacza, że bardzo długo będzie się przetaczać nad Wyspami Japońskimi. Nabi
            jest 14 tajfunem nawiedzającym w tym roku Japonię.


            źródło : IAR, JP
            • gandalph I co to ma wspólnego z byciem klimatu... 07.09.05, 00:34
              ... w porządku lub nie? O jakim porządku tu mowa? Klimat jest jaki jest! Nic w
              tym nowego.
              • v.ci Gwałtowne ulewy we Francji 07.09.05, 20:02
                Francja: Ulewy na południu Francji, ewakuacja ludności

                PAP 07-09-2005

                Około 1500 mieszkańców południowej Francji ewakuowano w nocy z wtorku na środę
                w wyniku silnych ulew, które przeszły nad tym rejonem

                Nikt nie odniósł obrażeń. Służby ratownicze oswobodziły licznych kierowców
                tkwiących w samochodach oraz urlopowiczów z pól campingowych w rejonie Nimes.

                Dominique Gallion, prefekt departamentu Gard, którego głównym ośrodkiem jest
                Nimes, powiedział, iż ludność była przygotowana i zostały zachowane wszelkie
                środki ostrożności.

                W ciągu ostatnich 24 godzin w niektórych rejonach południowej Francji spadło
                więcej niż 320 mm deszczu. Rzeki przekraczają poziomy alarmowe. Liczne drogi
                krajowe są nadal nieprzejezdne. Zawieszony we wtorek ruch kolejowy oraz
                lotniczy w Montpellier powinien zostać wznowiony w ciągu dnia.

                Prognozy meteorologiczne zapowiadają na środę dalsze opady.

                ---------

                Oczywiście . Klimat anormalny to też klimat ...
                • club66 Re: Gwałtowne ulewy we Francji 07.09.05, 20:20
                  Nieuku! Cyklony tropikalne nie sa anormalia pogodowa w regionach w ktorych
                  wystepuja. Anormalia jest, ze nie potrafisz tego zrozumiec...
                  • v.ci Gwałtowne ulewy w Wietnamie 10.09.05, 20:15
                    Wietnam: Deszcze i powodzie w delcie Mekongu
                    Co najmniej 5 osób zginęło a 28 tys. trzeba było ewakuować w Delcie Mekongu, w
                    południowym Wietnamie w powodziach spowodowanych przez gwałtowne opady deszczu -
                    poinformowały w sobotę lokalne media.
                    W prowincji Dong Thap woda zalała 1500 domów, z których cześć została
                    całkowicie zniszczona.
                    --------------------------------------------------------------------------------

                    Club 66 , dla Ciebie mądralo , 14 tajfun w Japonii ( kraj wielkości Polski ) w
                    ciągu jednego roku to oczywiście nic nadzwyczajnego . Jestem pewien na 100 % ,
                    że gdybyś mieszkał w tym kraju , byłbyś innego zdania . Podobnie , gdybyś
                    mieszkał na Florydzie ...

                    Ale , gdy Twój rodzinny Pcim Dolny nic nie niszczy i nie zalewa , to wszystko
                    jest w najlepszym porządku . Gratuluję dobrego samopoczucia ( i stoicyzmu ) .
                    Śpij dalej . Dobranoc .
                    • club66 Re: Gwałtowne ulewy w Wietnamie 10.09.05, 21:20
                      v.ci napisał:
                      > Jestem pewien na 100 % ,
                      > że gdybyś mieszkał w tym kraju , byłbyś innego zdania . Podobnie , gdybyś
                      > mieszkał na Florydzie ...

                      Pajacu! Mieszkam na Florydzie od 19 lat...

                      > Ale , gdy Twój rodzinny Pcim Dolny nic nie niszczy i nie zalewa , to wszystko
                      > jest w najlepszym porządku . Gratuluję dobrego samopoczucia ( i stoicyzmu ) .
                      > Śpij dalej . Dobranoc .

                      smile))))))))))))


                      • v.ci ;-))))) 10.09.05, 21:36
                        Na Florydzie ? wink

                        A ja na Marsie . Region Olympus Mons wink))
                        • club66 Re: ;-))))) 10.09.05, 22:03
                          Poslalem ci zdjecie z Florydy zrobione przed minuta.
                          Przyslij zdjecie z Marsa...
                          • club66 Huragan Jeane 10.09.05, 23:56
                            Przeslalem ci tez zdjecia z huraganu Jeane, ktory przeszedl w moich okolicach
                            na Florydzie w zeszlym roku. Jak masz czas obejrzyj zdjecia wokol mojego domu
                            przed i po huraganie. Kazdy, kto mieszka na Florydzie musi sie z taka pogoda
                            liczyc i jest to wliczone do ryzyka zamieszkiwania w tej przepieknej czesci swiata.
                          • v.ci Przesyłam zdjęcie z Marsa ;-))) 23.09.05, 21:59
                            Polecam też zrobione z kosmosu zdjęcie oka huraganu Rita ...
                            www.esa.int/esaCP/SEM4628X9DE_index_0.html
    • abprall Re: Nadal uważacie, że w Bialym Domu jest OK ? 10.09.05, 20:19
      katrina dotarła do Białego Domu...tam qrwa teraz szaleje...głowy chyba
      polecą...za New Orlean..
      ----------------
      pieprzone cywile
      • apostolis Tajfuny w Japonii 11.09.05, 06:43
        v.ci napisał:

        >14 tajfun w Japonii ( kraj wielkości Polski ) w
        >ciągu jednego roku to oczywiście nic nadzwyczajnego

        Oczywiscie, ze byloby to nic nadzwyczajnego, tylko, ze w zeszlym roku przeszlo
        nad wyspami japonskimi w sumie 10 sztormow i tajfunow a w tym roku jak narazie
        tylko dwa. Kazdego roku na pn-zach Pacyfiku tworzy sie ok. 30 tajfunow, z czego
        7-8 przechodzi nad prefektura Okinawy oraz 3 nad glownymi wyspami Japonii (nie
        zapomnij poinformowac nas o nichsmile). Nie wszystkie sztormy tropikalne dochodza
        do wysp japonskich w sile tajfunu, gdyz zimne wody otaczajace ten archipelag
        redukuja wiekszosc cyklonow do postaci sztormow. Cyklony, trzesienia ziemi
        wpisane sa w dluga historie Japonii i ten kraj wielkosci Polski nie lamentuje
        tylko sunie do przodu. Odpowiedz sobie sam, jak tam ludzie moga zyc w porownaniu
        z Polska, ktora od dziesiecioleci wyglada jakby codziennie przechodzily nad nia
        huragany.
        Podaje link odnosnie tropikalnych cyklonow na pn-zach Pacyfiku;

        metoc.npmoc.navy.mil/jtwc/atcr/2004atcr/chapter1/chapter1.html
        Poczytaj i przestan traktowac uczestnikow tego forum jak przyglupow czytajacych
        tylko lewicowe szmatlawce, w ktorych deszcz w strefie monsunow czy cyklon w
        tropiku jest przykladem wywolanym przez infrastrukture czlowieka.
        Dopoki ktos nie zrozumie,ze zabierajac glos trzeba na dany temat cos
        wiedziec,doswiadczyc lub przeczytac, przemyslec, tak dlugo bedzie zameczal ludzi
        swoimi jalowymi postami,serwujac przy tym absurdalne terapie.
        Apostolis z club66,
    • dokowski Tak. 100 lat temu było więcej huraganów 12.09.05, 10:14

      • v.ci Tajfun Chunan w Chinach 13.09.05, 21:32
        Co Ty powiesz Dokowski ? Skąd te dane ? Spoczywały zakurzone w MinFinie ?
        --------------------------------------------------------------------------------
        Tajfun Chanun zaatakował Chiny

        PAP 12-09-2005, ostatnia aktualizacja
        Szalejący od soboty w południowo-wschodniej części Chin tajfun Chanun
        spowodował śmierć co najmniej siedmiu osób - podało w poniedziałek centrum
        powodziowe w Taizhou. Oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua informowała, że
        ewakuowano ponad milion ludzi.

        Władze prowincji Zhejiang (na wschodzie) nakazały prawie 38 tysiącom statków
        powrót do portów. W Taizhou i niedalekim Wenzhou silne wiatry zniszczyły sieć
        energetyczną i spowodowały przerwy w dostawach prądu. Jak podawała gazeta "The
        China Daily", woda na zalanych terenach sięgała metra głębokości. Zawieszono
        komunikację autobusową i odwołano prawie wszystkie loty.

        - Deszcz (już) przestał padać i na ulicach można zobaczyć powalone drzewa,
        (...) niektóre części miasta wciąż pozostają zalane

        mówił w poniedziałek przedstawiciel centrum powodziowego w Taizhou. Dodał, że w
        mieście zawaliło się wiele domów.

        Natomiast 290 kilometrów dalej na północ, w finansowym i gospodarczym centrum
        Chin - Szanghaju, gdzie osłabiony tajfun miał dotrzeć w poniedziałek, zamknięto
        przedszkola, szkoły podstawowe i średnie - podawały chińskie media państwowe.
        Władze już w niedzielę wieczorem ostrzegały mieszkańców miasta, by nie
        wychodzili na zewnątrz. Ewakuowano 160 tysięcy ludzi.

        Ulewne deszcze, które według prognoz potrwają do środy, mają również dosięgnąć
        wschodniochińskiej prowincji Anhui. Władze przewidują, że opady oprócz powodzi,
        w górach i dolinach rzek mogą doprowadzić do osunięć ziemi.

        • dokowski Był jakiś czas temu na ten temat artykuł w ... 14.09.05, 10:42
          v.ci napisał:

          > Co Ty powiesz Dokowski ? Skąd te dane ?

          ... Świecie Nauki - zestawienie huraganów z czasów, gdy zaczęto dokumentować
          dane o klimacie. Był taki wieloletni okres w przeszłości, gdy liczba zwykłtch i
          tych najsilniejszych huraganów była wyższa niż w ostatnich latach
          • apostolis Re: Był jakiś czas temu na ten temat artykuł w .. 17.09.05, 07:06
            Najtragiczniejszym i uwazany za najwiekszy huragan na polkuli zachodniej
            (oczywiscie po roku 1492) byl tzw. "Huragan Wielki", ktory w roku 1780
            calkowicie spustoszyl Barbados i Martynike a zycie stracilo w nim 22tys ludzi.
            Przyblize tylko przedzial kilkunastu lat z okresu tego huraganu, gdzie ofiary
            tropikalnych cyklonow liczone byly w tysiacach:
            1791r-Zach.Kuba; 3tys ofiar
            1782r- Centrane Karaiby;3tys ofiar
            1781r- Floryda; 2tys ofiar
            1780r-Wsch.Meksyk; 2tys ofiar
            1776r-Guatemala; 6tys ofiar
            1775r- Nowa Funlandia; 4tys ofiar
            O tysiacach huraganow, ktore przeszly nad Karaibami od czasow Kolumba i sa
            pisemnie udokumentowane nie bede pisal...
            Wspomne tylko, ze pierwszym znanym nam huraganem, ktory pochlona ponad tysiac
            ofiar byl w 1590 roku huragan w Meksyku; 1tys. ofiar oraz w1605 roku huragan na
            terenach obecnej Nikaragui; 1,3 tys zabitych.
            Pytam wiec; jakie jezdzily samochody i jakimi samolotami latali w owczesnych
            czsach, ze powstawaly tak intensywne huragany(sic!). O statkach parowych nawet
            nie wspomne, gdyz wiadomo, ze jeszcze ich wtedy nie bylo wink)

            • felusiak1 Re: Był jakiś czas temu na ten temat artykuł w .. 18.09.05, 05:20
              W latach 30-tych, 40-tych i 50-tych a takze w pierwszej polowie lat 60-tych bylo
              znacznie wiecej huraganow. Uczeni zastanawiaja sie czy nie jest to przypadkiem
              30-40 letni cykl.
              Towarzysz widzi wszystko ostatnio w czarnych kolorach. Uczeni rozyjscy zalozyli
              sie z brytyjskimi, ze ci ostatni odszczekaja gaworzenie o globalnym ociepleniu
              gdyz zadaniem rosjan jest to wstep do globalnego oziebienia czego pierwsze
              oznaki mamy miec w roku 2019. Jesli wierzyc brytanom to trzeba kupic szorty i
              pepegi ajesli rosjanom to kozuchy i walonki.
              • v.ci Był jakiś czas temu huragan Ofelia... 23.09.05, 21:02
                USA: Huragan Ofelia zaatakuje?
                Huragan Ofelia, który przez trzy dni zajmował praktycznie tę samą pozycję na wschód od Florydy, może zaatakować w poniedziałek lub wtorek wybrzeże USA pomiędzy północną Florydą i stanami Karolina Północna i Południowa.
                Według Krajowego Ośrodka Huraganów, Ofelia nieco osłabła do rangi tropikalnego sztormu z prędkością wiatru dochodzącą do 121 km/godz.

                O godz. 21.00 czasu GMT w piątek (23.00 czasu warszawskiego) centrum huraganu znajdowało się w odległości 350 km na południowy- wschód od Charleston, w Południowej Karolinie.
                • v.ci ... w międzyczasie powódź w Rumunii 23.09.05, 21:47
                  Rumunia: Tysiące powodzian oczekuje na dachach na pomoc

                  Kilka tysięcy osób schroniło się na dachach domów w miejscowości Burbulesti na południu Rumunii i w okolicznych wsiach, które zalały wezbrane wskutek ulewnych deszczów rzeki Ialomita i Prahova.
                  Rozpoznanie przeprowadzone z pokładu śmigłowca pozwoliło stwierdzić, że woda sięga dachów jednopiętrowych budynków.

                  W murowanej szkole na terenie Burbulesti schroniło się 200 osób, w tym uczniowie szkoły. Ludzie ci za pośrednictwem stacji telewizyjnej "Realitatea" nadali apel do władz o ratowanie "przynajmniej dzieci".



                  Szef lokalnej policji wyjaśnił, że jego podwładni nie dysponują samochodami, ponieważ zostały zalane przez powódź.

                  Obie rzeki, które wylały na obszarze kilkuset kilometrów kwadratowych, zalały setki domów, kościoły oraz gospodarstwa rolne.
                  • miss_mag Re: ... w międzyczasie powódź w Rumunii 24.09.05, 04:30
                    Odwracasz kota ogonem. Ale, moja odpowiedz jest na Twoj post w srodku watku:
                    "Występują , ale nie tak często i nie tak gwałtownie jak ostatnio . Nigdy też
                    nie przyniosły tyle strat ludzkich i materialnych ."
                    Majwiekszy huragan w obecnym USA zdazyl sie w 1900 roku - zmiotl z powierzchni
                    ziemi Galveston (to miasto na wyspie przed Houston, ktore sie calkowicie
                    wyewakuowalo) i zabil 6000 ludzi. Najwiecej huraganow w sezonie (1 czerwca -
                    30 listopada) na Atlantyku przypadlo na (bodaj) 1932 rok - 21 w sezonie.
                    • v.ci Nadchodzi Rita 24.09.05, 10:33

                      Do Teksasu i Luizjany dotarła już pierwsza fala deszczu i gwałtownych podmuchów wiatru, niesionych przez huragan Rita.

                      Sztorm ma uderzyć w południowe wybrzeże USA o świcie lokalnego czasu.

                      Jak donoszą korespondenci, nocne niebo rozjaśniają rozbłyski ekslodujących transformatorów.

                      Blisko dwa miliony ludzi uciekło przed huraganem w głąb lądu.

                      Pozostałych władze ostrzegły, że jest już na ucieczkę za późno. Zamiast tego zalecono im poszukanie sobie i najbliższym bezpiecznej kryjówki.



                      Zdjęcie satelitarne huraganu Rita

                      Siła huraganu nieznacznie osłabła, mimo tego porywy wiatru osiągają prędkość ponad dwustu kilometrów na godzinę.

                      Według najgorszego scenariusza władz skutki huraganu może odczuć ponad pięc i pół miliona mieszkańców Teksasu.

                      Możliwe jest również zniszczenie miasta Port Artur, będącego ważnym ośrodkiem przerobu ropy naftowej.

                      Prezydent Bush odwołał swój wyjazd na zagrożone tereny, twierdząc, że nie chce zakłócać pracy służb odpowiedzianych za bezpieczeństwo.

                      Nowy Orlean pod wodą

                      Tymczasem Nowy Orlean, który najbardziej ucierpiał trzy tygodnie temu po przejściu huraganu Katrina, ponownie zmaga się z powodzią.

                      Nadciągający sztorm Rita wzbudził dwumetrowe fale, które przelały się ponad umocnieniami przeciwpowodziowymi.

                      Woda wdziera się do miasta w kilku miejscach, które w ostatnich dniach uszczelniano.



                      Autokar znajdował się w korku na autostradzie
                      Śmierć w autokarze

                      24 osoby zginęły w pożarze autokaru wiozącego ludzi ewakuowanych z Houston.

                      W autobusie znajdowało sie 45 starszych osób.

                      Przyczyna pożaru nie jest znana. Akcja ratunkowa była utrudniona, gdyż autokar znajdował się na zatłoczonej autostadzie.

                      "Przygotowani na najgorsze..."

                      Prezydent George Bush powiedział, że amerykańskie władze, oczekując na nadejście huraganu Rita, jak to określił, przygotowują się na najgorsze:

                      "To poważny sztorm. I dlatego jest ważne, by obywatele w Teksasie podporządkowali się instrukcjom lokalnych władz. Urzędnicy na każdym szczeblu administracji rządowej przygotowują się na najgorsze".



                      Władze starały się zorganizować ewakuację tych, którzy nie mogli uciec samodzielnie

                      Przerwane dostawy

                      Amerykańskie władze podały, że huragan Rita, który za kilka godzin ma dotrzeć do wybrzeża USA spowodował prawie całkowite wstrzymanie dostaw ropy naftowej z Zatoki Meksykańskiej.To z tego źródła pochodzi jedna czwarta paliwa sprzedawanego w USA.

                      -------------------------------------------------------------------------------

                      Niczego nie odwracam , zwłaszcza , że bardzo lubię koty wink ale sprawa jest poważna . Częstotliwość huraganów nie jest być może w tym roku rekordowa ( choć w Japonii 14 tajfunów do tej pory w jednym tylko roku to może być rekord ) .

                      W tym roku USA zaatakowały już 3 katastrofalne huragany . Katrina miała siłę 5 , Rita 4 . Nowy Orlean został już drugi raz zalany . Czy w kiedykolwiek już tak było ?

                      Jeśli nie widzicie w tym nic nadzwyczajnego to wypada mi tylko pogratulować stoickiego spokoju . Macie jakieś angielskie geny ? Bo przypominacie tamtejszych arystokratów, którzy podczas niemieckich bombardowań nie przerywali ... gry w golfa .
                      • v.ci Huragany dwa razy groźniejsze 24.09.05, 13:00

                        Randolph Schmid/"Der Spiegel"/23.09.2005

                        Huragany dwa razy groźniejsze
                        Już od lat 70. obserwuje się gwałtowny wzrost siły tropikalnych huraganów
                        Liczba najgroźniejszych z nich, zaliczanych do kategorii cztery lub pięć w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona, prawie się podwoiła. Czy ma to związek z globalnym ociepleniem na Ziemi?
                        REKLAMA Czytaj dalej


                        Dziś nie występuje wprawdzie więcej tropikalnych cyklonów niż 30 lat temu, jednak znacznie przybrały one na sile. W latach 70. tylko jedenaście na rok osiągało najwyższą kategorię cztery do pięć. Jak wynika z badań, których wyniki opublikowano w „Science”, od 1990 r. kataklizmy takie zaczęły pojawiać się średnio 18 razy w roku.



                        fot. AP


                        Wylęgarnią tropikalnych huraganów są oceany. W wyniku intensywnego parowania wody w atmosferze powstają silne prądy wznoszące, które w połączeniu z różnicą temperatur i ciśnień oraz ruchem obrotowym Ziemi powodują powstawanie ogromnych powietrznych wirów. Silny wiatr jeszcze bardziej zwiększa parowanie i tak huragan napędza się sam. W tej „kuchni czarownic” im cieplejsza woda, tym większe zawirowania. - Właśnie z tym mamy do czynienia obecnie - wyjaśnia Peter Webster z Institute of Technology. - W latach 1970-2004 r. średnia temperatura wód powierzchniowych oceanów w strefie tropikalnej wzrosła prawie o jeden stopień Celsjusza.

                        Co prawda nie udało się stwierdzić bezpośredniego związku między wzrostem temperatury mórz a huraganem „Katrina“, przyznaje współautor opracowania, Greg Holland z Krajowego Centrum Badań Atmosferycznych w USA. Jednak badania wykazały jednoznacznie, że istnieje potencjał dla wyzwolenia kolejnych huraganów o tak katastrofalnej sile. W kategorii 5 wiatr osiąga szybkość ponad 250 km na godzinę, w kategorii 4 szaleje z prędkością 210- 250 km.

                        Judith Curry z Georgia Institute of Technology, biorąca również udział w badaniach, wiąże zarejestrowany wzrost średniej temperatury wód morskich z ogólnym ociepleniem klimatu na Ziemi, wywołanym tzw. efektem cieplarnianym. Zjawisko to jest odpowiedzialne również za zwiększanie się siły huraganów

                        Część naukowców tłumaczy tę tendencję naturalnymi wahaniami klimatu, jakie zawsze miały miejsce na Ziemi. Peter Webster podkreśla jednak, że średnie temperatury wód - a wraz z nimi siła huraganów - wzrosły w całej strefie tropikalnej. Tego nie można wyjaśnić naturalnymi wahaniami.

                        W latach 1975-1989 r. na zachodnim Atlantyku oraz na Karaibach wystąpiło w sumie 16 huraganów kategorii cztery do pięć. W latach 1990-2004 było ich już 25. Na wschodnim Pacyfiku, gdzie cyklony zwane są tajfunami, zarejestrowano w tych okresach wzrost z 36 do 49, a na zachodnim Pacyfiku z 85 do 116. Na południowo-zachodnim Pacyfiku porównywalne liczby wynoszą 10 i 22, na Oceanie Indyjskim 24 i 57.

                        Również słynny klimatolog Kerry Emanuel z Massachusetts Institute of Technology doszedł do wniosku, że począwszy od lat 70. cyklony mają coraz większą intensywność i dłużej trwają.

                        Greg Holland argumentuje, że nawet w strefie Morza Karaibskiego, gdzie wyniki pomiarów z ostatnich dziesięcioleci są najdokładniejsze, nadal obserwuje się znaczną eskalację niszczycielskiej siły huraganów. Już samo to powinno dać wszystkim do myślenia.
                        • felusiak1 Re: Huragany dwa razy groźniejsze 24.09.05, 16:19
                          towarzysz VC napisal:
                          > W latach 1975-1989 r. na zachodnim Atlantyku oraz na Karaibach wystąpiło w
                          > sumie 16 huraganów kategorii cztery do pięć. W latach 1990-2004 było ich już 25.
                          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                          Trzeba manipulowac aby dowiesc, ze mamy globalne ocieplenie.
                          A co zatem powiemy o okresie 1940-1970? A wczesniej?
                          www.nhc.noaa.gov/pastint.shtml
                          Jak widac w USA ladowalo 15 huraganow kategorii 4 i 3 kategorii 5.
                          Z 18 huraganow jedynie 3 mialy miejsce po 1970 roku.
                          Statystyke mozna wykrecac na dowolne sposoby, jak widac.
                          • apostolis Re: Huragany dwa razy groźniejsze 24.09.05, 18:09
                            Jezeli porownamy statystyki z lat 1950-65r to mozna wykazac, ze sila huraganow w
                            ostatnich latach maleje. W tym okresie bylo 29 tropikalnych cyklonow o sile 4 i
                            5 stopnia, w tym az dwa razy wiecej kategorii 5 jak w latach 1995-2004.
                            Artykul nie podaje rowniez, ze w latach 1995-2004 bylo o 20% mniej huraganow
                            kat5 jak w przedziale 1975-89r. Nawiedzeni histerycy unikajac wynikow z badan
                            naukowych manipuluja tylko liczbami dla naiwnych.
                            • felusiak1 Re: Huragany dwa razy groźniejsze 26.09.05, 04:38
                              Wierzacy w globalne ocieplenie sa jak wierni zebrani w przedpokoju uzdrowiciela-
                              znachora. Goraco wierza, ze uszczypniecie za lokiec uzdrowi ich serce tak jak
                              wyznawcy globalnego ocieplenia wierza, ze ludzka dzialalnosc winna jest zjawisku.
                              Jakiekolwiek wzmianki o aktywnosci Slonca, cyklicznosci klimatycznej itp
                              traktowane sa przez nich jak herezja i przejaw ciemnogrodu pomieszanego z betonem.
                              Ubolewania godny jest fakt, ze dyskusja jest niemozliwa a argumentacja cierpi na
                              jakosci.
                              • v.ci Wietnam : tajfun Damrey 30.09.05, 12:27
                                Wietnam: Kilkadziesiąt ofiar tajfunu Damrey

                                PAP 29-09-2005

                                Tajfun Damrey, który w ostatnich dniach przeszedł nad Wietnamem, spowodował śmierć kilkudziesięciu osób. Źródła w Hanoi mówią o 31-50 śmiertelnych ofiarach i wielu zaginionych. Siedem osób zginęło też po przejściu tego samego tajfunu w Tajlandii.

                                Damrey - ocenia się w Hanoi - był najtragiczniejszym w skutkach tajfunem, jakie przeszedł nad Wietnamem w ciągu ostatnich dziewięciu lat. Spowodował powodzie, zniszczył linie energetyczne, mosty a także groble, ochraniające przed wodą morską pola ryżowe.

                                W centrum Wietnamu tajfun zrównał z ziemią ponad dziesięć tysięcy domów a także zniszczył uprawy na 60 tys. hektarów pól. Domy musiało opuścić około 300 tysięcy mieszkańców zagrożonych terenów.

                                W walce z żywiołem i likwidacji skutków tajfunu uczestniczą tysiące żołnierzy.
                                • v.ci Portugalia : susza i pożary 30.09.05, 12:40
                                  Portugalia walczy z pożarami

                                  3 tys. strażaków i żołnierzy walczy z pożarami szalejącymi w północnej i centralnej Portugalii. Akcję utrudniają gorące wiatry znad Afryki oraz kłęby dymu, które przeszkadzające samolotom i helikopterom gaśniczych. Tylko w lipcu spłonęło 35 tys. hektarów lasów. Zamknięta jest główna droga łącząca północ z południem kraju. Pożary wywołała najgorsza od wielu lat susza.


                                  ŹRÓDŁO:



                                  Wydrukuj Wyślij znajomym Podyskutuj na f
                                  • xiazeluka A w Warszawie wczoraj padało /nt 30.09.05, 12:59
                                    • v.ci Huragan Stan zabija w Ameryce 05.10.05, 22:41
                                      Tak jak w Veracruz , xiazeluka ?
                                      -------------------------------------------------------------------------------
                                      Huragan Stan zabija w Ameryce

                                      Huragan Stan, który zabił już co najmniej 65 osób w Ameryce Środkowej, we wtorek i w nocy z wtorku na środę przeszedł nad terenami, położonymi nad Zatoką Meksykańską, zmuszając lokalne władze do ewakuacji ludzi a także zamknięcia portów, w tym także naftowych.

                                      Stan niesie ze sobą obfite opady i wichury o prędkości do 135 kilometrów na godzinę. Najsilniej uderzenie huraganu odczuli mieszkańcy portu Veracruz, gdzie wichura zrywała dachy z domów, wyrywała drzewa z korzeniami a także pozbawiła część miasta dostaw prądu. Ulewy spowodowały podtopienie nisko położonych rejonów miasta. W największym stopniu ucierpieli mieszkańcy najuboższych dzielnic.

                                      W górskim południowomeksykańskim stanie Chiapas około pięć tysięcy ludzi zostało zmuszonych do schronienia się wysoko w górach gdy ich domy zostały zalane przez wezbrane rzeki. Stan w ostatnich dniach spowodował też ofiary śmiertelne i znaczne zniszczenia w Salwadorze, Nikaragui, Gwatemali, Hondurasie i Kostaryce. W pierwszym z tych państw zginęło co najmniej 49 ludzi; w Nikaragui - sześć, osiem w Gwatemali i dwie osoby w Hondurasie. W San Salvador w wyniku osunięcia namokniętej ziemi zginęła m.in. cała siedmioosobowa rodzina, w tym 15-dniowe dziecko.

                                      Huragan spowodował zamknięcie terminali naftowych. W Meksyku wstrzymano prace w trzech portach, skąd eksportowana jest ropa - Dos Bocas, Cayo Arcos oraz Coatzacoalcos. Koncern Pemex ewakuował też swych 270 pracowników z pięciu platform naftowych w Zatoce Meksykańskiej.
                                      -------------------------------------------------------------------------------

                                      A cena ropy - m.in. w związku z powyższym osiągnęła dziś rekordową cenę 71 $ za baryłkę .

                                      Nie jeździcie samochodami ?
                                      • wikul To wszystko pryszcz. Zobacz co nas czeka !!! 05.10.05, 22:51
                                        Koniec świata tuż-tuż?

                                        Jacek Różalski 05-10-2005,

                                        Ludzkość nie przeżyje XXI wieku! - alarmują naukowcy z różnych stron świata.
                                        Ich zdaniem tegoroczne kataklizmy potwierdzają, że zagłada... już się rozpoczęła

                                        Huragany "Katrina" i "Rita" w USA, tsunami w Azji, powodzie i lawiny błotne w
                                        Alpach, gigantyczne pożary na Półwyspie Iberyjskim, susze we Francji - to tylko
                                        kilka przykładów pokazujących, że na Ziemi dzieje się coś dziwnego. Jednak to i
                                        tak przedsmak wydarzeń, których będziemy świadkami w tym stuleciu.

                                        Naukowcy od dawna biją na alarm. Tłumaczą, że nieszczęścia klimatyczne, jakie
                                        nas dotykają, to w większości skutek beztroskiej emisji do atmosfery gazów
                                        wywołujących efekt cieplarniany. - Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo katastrof,
                                        powinniśmy radykalnie zmniejszyć produkcję dwutlenku węgla - mówią jedni. To
                                        optymiści. Pesymiści twierdzą, że próg, za którym podzielimy los dinozaurów,
                                        dawno został przekroczony i zmniejszanie emisji gazów już nie pomoże. Kto ma
                                        rację?

                                        Twierdzenia tych ostatnich potwierdzają, niestety, najnowsze badania
                                        przeprowadzone pod patronatem Unii Europejskiej. - Dokonaliśmy komputerowych
                                        symulacji podnoszenia się temperatury na Ziemi - mówi Erik Rokner z Instytutu
                                        Meteorologii w Hamburgu. - Globalne ocieplenie już o 2 st. C spowoduje
                                        nieodwracalne skutki dla całej ludzkości. Z naszych symulacji wynika zaś, że
                                        pod koniec stulecia temperatura może wzrosnąć nawet o 4 st. - dodaje.

                                        Co więc nas czeka? Ocieplanie się powietrza już skutkuje topnieniem lodowców na
                                        biegunach, w efekcie wzrasta poziom oceanów. Tylko czekać, jak Amsterdam i
                                        Wenecja podzielą los mitycznej Atlantydy. Jednak to nie wszystko.

                                        - Nie od razu zginiemy w potopie. Czekają nas coraz częstsze i silniejsze
                                        huragany, susze i inne kataklizmy - ostrzegają naukowcy z poczdamskiego
                                        instytutu klimatologii. Ich apokaliptyczne wizje potwierdzają badacze z Chin,
                                        Kanady, USA, Australii i Japonii. - A wyższa temperatura to wzrost
                                        niebezpieczeństwa epidemii, np. ptasiej grypy - nie pozostawia nadziei prof.
                                        Aleksander Sieroń ze Śląskiej Akademii Medycznej.

                                        Tak więc, o ile nasze dzieci albo wnuki nie utoną w wodach Bałtyku, nie zginą
                                        wskutek katastrofalnych powodzi albo huraganów, to może je zabić... po prostu
                                        zmutowany złośliwy wirus.
                                        • xiazeluka Powiedzmy sobie szczerze: 06.10.05, 09:16
                                          Winę za huragany (w okresie cyklicznego pojawiania się huraganów), ulewne
                                          deszcze (w porze deszczowej), trzęsienia ziemi i katar pana Janusza Kowalskiego
                                          z Przasnysza ponosi amerykański imperializm.

                                          Na szczęście są jeszcze na świecie sumienni, obiektywni uczeni, którzy potrafią
                                          wskazać zarówno winnego, jak i efekt jego postępowania - koniec świata nastąpi
                                          o godzinie 11.11 11 listopada 2011 roku (jeśli nie nastąpi, to na pewno stanie
                                          się to tego samego dnia roku 2111. Albo 2211. Albo 8711. W każdym razie
                                          nastapi, przepowiednia jest stuprocentowo pewna).
                                          • apostolis Re: Powiedzmy sobie szczerze: 06.10.05, 14:39
                                            Powiedzmy tez szczerze, ze komputerowe modele klimatologow nigdy jeszcze nie
                                            sprawdzily sie i nie maja tez szansy sprawdzenia sie w przyszlosci. Zaczyna tez
                                            odchodic sie od nich jako naukowego potwierdzenia kierunku zmian klimatycznych.
                                            Naukowcy zgadzaja sie tez co do jednego; ocieplenie klimatu ziemskiego nie
                                            bedzie mialo istotnego wplywu na ilosc oraz intensywnosc huraganow w
                                            przyszlosci, nawet kiedy w roku 2030 ludzkosc bedzie pompowac w atmosfere o 1/3
                                            wiecej CO2 jak dzisiaj, liczba huraganow bedzie w tym okresie malala.
                                            Najbardziej zabawne jest, ze w jakims tam "modelu" wzrosly wczoraj ceny ropy
                                            smile))A faktem jest, ze na wczorajszej gieldzie nastapil ich gwaltowny spadek do
                                            ponizej $64 za barylke.
                                            • apostolis Re: Powiedzmy sobie szczerze: 06.10.05, 14:59
                                              W obecnej chwili cena ropy spadla juz do $61,6. Ciekawe jak lewicowe szmatlawce
                                              to "wytlumacza"- oziebienie klimatu?smile))
                                              • v.ci Na stacjach też spadła ? 07.10.05, 23:14
                                                Więcej ofiar huraganu Stan


                                                Do co najmniej 230 wzrosła liczba ofiar huraganu Stan, który nawiedził Amerykę
                                                Środkową.
                                                W czwartek gwatemalscy ratownicy odnaleźli 40 ciał w Santiago Atitlan, gdzie
                                                zeszła lawina błota i kamieni.

                                                Lokalne media informują, że w popularnym wśród turystów regionie mogło zginąć
                                                dużo więcej ludzi.

                                                "Ciągle szukamy ofiar. Spodziewamy się, że może ich być od 150 do 200" -
                                                powiedział jeden z ratowników.

                                                Lawina w Santiago Atitlan zeszła w środę, ale ze względu na nieprzejedne drogi
                                                pomoc nadeszła dopiero dzień później.

                                                Miasto leży około 190 km od stolicy Gwatemali, na brzegu jeziora Atitlan,
                                                jednej z największych atrakcji turystycznych kraju.

                                                Stan wyjątkowy

                                                Prezydent Gwatemali Oscar Berger udał się w czwartek helikopterem w rejon
                                                nawiedzony huraganem.

                                                Po obejrzeniu skutków kataklizmu poprosił Kongres o ogłoszenie stanu
                                                wyjątkowego.

                                                Do osunięć się ziemi doszło również w innych miastach, m.in. w Las Giraldas.

                                                Quetzaltenango, drugie co do wielkości miasto Gwatemali, zostało zalane wodą
                                                (poziom wody wynosi dwa metry).

                                                W samej Gwatemali liczba ofiar huraganu i ulewnych deszczy wynosi około 120
                                                osób.

                                                W wyniku kataklizmu przypadki śmiertelne zanotowano także w Salwadorze,
                                                Nikaragui, Meksyku, Kostaryce i Hondurasie.

                                                Salwador prosi o pomoc

                                                Prezydent Salwadoru Tony Saca poprosił sąsiadów o pomoc w usuwaniu skutków
                                                kataklizmu.

                                                Władze informują, że zginęło tam około 65 osób a 54 tysiące zostało
                                                ewakuowanych.

                                                W kraju, gdzie zalało niemal 80 procent dróg, ogłoszono stan klęski żywiołowej.

                                                "Opady ustały, ale ziemia jest nasiąknięta i może dojść do kolejnych tragedii" -
                                                powiedział rzecznik tamtejszego Czerwonego Krzyża Carlos Lopez Mendoza.

                                                Na apel prezydenta Salwadoru najszybciej odpowiedział Meksyk, obiecując
                                                dostarczyć jedzenie i inne potrzebne produkty.

                                                W samym Meksyku wylało około 30 rzek i zginęło co najmniej 10 osób.

                                                Huragan Stan uderzył we wtorek w rejon Zatoki Meksykańskiej z siłą wiatru
                                                dochodzącą do 130 km/h.

                                                Wiatr stosunkowo szybko osłabł, ale duży obszar Ameryki Środkowej długo nękały
                                                ulewne deszcze.

                                                źródło : BBC


                                                • apostolis Re: Na stacjach też spadła ? 08.10.05, 08:24
                                                  Co spadlo(a)??
                                                  Jezeli masz na mysli cene benzyny, to dzisiaj na stacji gdzie zazwyczaj tankuje
                                                  byla 10 centow tansza jak wczoraj. Napisze ci wiecej. Cena ropy na gieldzie jest
                                                  najnizsza od dwoch miesiecy. Dzisiaj na New York Marcentile Exchange
                                                  odnotowano najwiekszy jednodniowy od 16-go wrzesnia spadek ceny benzyny o 10,79
                                                  centa za gallon, a od sierpnia 31 cena benzyny na nowojorskiej gieldzie spadla o
                                                  35%. Za benzyne, ktora bedzie dostarczona na stacje w listopadzie, placono
                                                  dzisiaj na gieldzie $1.908 za gallon.
                                                  • v.ci Re: Na stacjach też spadła ? 12.10.05, 22:53
                                                    apostolis napisał:

                                                    > Co spadlo(a)??
                                                    > Jezeli masz na mysli cene benzyny, to dzisiaj na stacji gdzie zazwyczaj
                                                    tankuje
                                                    > byla 10 centow tansza jak wczoraj.

                                                    Spadek o 10 % w ciągu doby !? No to chyba sam Dablju Bush interweniował u
                                                    właściciela tej stacji wink

                                                    PS A jeżdzą u was w Jueseju na LPG ?
                                                  • apostolis Re: Na stacjach też spadła ? 12.10.05, 23:52
                                                    v.ci napisał:
                                                    > Spadek o 10 % w ciągu doby !? No to chyba sam Dablju Bush interweniował u
                                                    > właściciela tej stacji wink

                                                    Napisze ci jeszcze tak ; $0.1 zebys widzial roznice pomiedzy centem a procentem
                                                    smile I skoncz wreszcie jakas szkole na poziomie.

                                                    Gamoto, avto ine trelos!
                                                  • v.ci Re: Na stacjach też spadła ? 14.10.05, 13:43
                                                    Mr Apostolis dopadł mnie jak głodny sęp . Doskonale odróżniam centy od
                                                    procentów . Nie zdarzyło się Ci się nigdy pomylić ? Nawet w Polsce będziemy
                                                    mieć niedługo centy w obiegu . Na szczęście eurocenty smile

                                                    A teraz kubeł zimnej wody na Twoją dumną polsko-amerykańską głowę :

                                                    "W tym tygodniu ceny benzyny przekroczyły w niektórych regionach USA 3,5 dol.
                                                    za galon (ok. 90 centów za litr). To nadal nawet dwukrotnie mniej niż w wielu
                                                    krajach Europy, ale Amerykanów mało obchodzi, że gdzieś na świecie benzyna jest
                                                    dużo droższa. To problem Europejczyków i ich podatków. Amerykanie płacą za litr
                                                    benzyny 50 proc. więcej niż rok temu, i 300 proc. więcej niż w roku 2000."
                                                    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,2939275.html
                                                  • apostolis Re: Na stacjach też spadła ? 14.10.05, 20:14
                                                    smile)) Podstawienie starych i nieaktualnych artykulow prasowych to tez pomylka,
                                                    czy raczej kompletny brak myslenia. Pisales, ze Huragan Stan spowodowal skok
                                                    ceny ropy do $71 smile) oraz sugerowales, ze spowodowal wzrost cen benzyny smile)
                                                    Dzisiaj na gieldzie benzyna sprzedawana jest juz za $1.69 za gallon, jeszcze
                                                    piec dni temu jak pisalem spadla do $1.908. Od mojego ostatniego postu, jest
                                                    tansza na stacji o kolejne 9 centow smile Kompromituj sie dalej.
                                                  • v.ci Jak cudne jest życie w jueseju 19.10.05, 20:07
                                                    Skąd polscy czytelnicy moga wiedzieć , że na Twojej podejrzanej stacji tanieje
                                                    paliwo ? Może jest kradzione i dostarcza je mafia ? Tylko mi nie mów , że w USA
                                                    nie ma mafii .

                                                    W Polsce paliwo tanieje , choć Wilma nam nie zagraża . Zagrażają nam za to 2
                                                    inne huragany : Donald i Lech wink
                                                  • apostolis Re: Jak cudne jest życie w jueseju 20.10.05, 01:12
                                                    v.ci napisał:

                                                    > Skąd polscy czytelnicy moga wiedzieć , że na Twojej podejrzanej stacji tanieje
                                                    > paliwo ?

                                                    Chyba zaden z czytelnikow tego Forum nie jest tak ograniczony w mysleniu jak
                                                    v.ci. zeby nie mogl sprawdzic jakie byly ceny ropy na gieldzie 5 pazdziernika
                                                    (wg ciebie rekordowe $71 po huraganie Stan, sic!).
                                                    Ten link podaje tylko dla ciebie, gdyz innym czytelnikom jest on zbytecznysmile

                                                    www.floridastategasprices.com/retail_price_chart.aspx
                                                    Historical gas price charts - Florida Gas Prices

                                                    Kazdy kto troche zna podstaw z ekonomii wie jakie sa zaleznosci cen gieldowych
                                                    do ceny w detalicznej sprzedazy. Unikaj we wklejanych artykulach wlasnych uwag,
                                                    gdyz kazda z nich kompromituje ciebie. Jeszcze nie spotkalem w zyciu osoby,
                                                    ktora sama z siebie nieustannie robi posmiewisko.
                                                    Kompromituj sie dalej smile)
                                                  • v.ci Re: Jak cudne jest życie w jueseju 23.10.05, 00:07
                                                    A gdzie uczyleś się owych "podstaw ekonomii" ? Na stacjach benzynowych ? Czy
                                                    przy zrywaniu azbestu wink Nie przyznałbyś , że coś złego dziej się w USA
                                                    nawet , gdyby wszystko walilo się wam na głowę ?

                                                    I nie epatuj mnie tak zwalistą (?) swoją osobą . Zajmij się sobą ,
                                                    Amerykanusie .
                                                  • apostolis Meritum 23.10.05, 21:00
                                                    No coz, dokonales wyatarczajacej samoanalizy wlasnej osoby.
                                                    Patologiczny przyklad chaosu myslowego, brak krytycyzmu, nieumiejetnosc
                                                    wyciagania wnioskow i argumentacji jest u ciebie porazajacy.
                                                    Moge tylko dopisac uwage metodologiczna,gdyz merytorycznie nie zamierzam ciebie
                                                    przekonywac (musialbys najpierw pozbyc sie prowincjonalnych kompleksow i
                                                    antyamerykanskiej fobii).Zeby dyskusja miala sens, to trzeba przede wszystkim
                                                    szanowac fakty, bo o tych dzentelmeni nie dyskutuja i dopiero potem mozna miec
                                                    do nich wlasny komentarz.
                                                    Przypominam wiec meritumsmile
                                                    v.ci. napisał:
                                                    >Huragan Stan, który zabił już co najmniej 65 osób w Ameryce Środkowej, we
                                                    >wtorek i w nocy z wtorku na środę przeszedł nad
                                                    >terenami, położonymi nad Zatoką Meksykańską, zmuszając lokalne władze do
                                                    >ewakuacji ludzi a także zamknięcia portów, w tym także
                                                    >naftowych(...)
                                                    >A cena ropy - m.in. w związku z powyższym osiągnęła dziś rekordową cenę 71 $
                                                    >za baryłkę .
                                                    2)>Re: Na stacjach też spadła ?



    • abstrakt2003 Tak z klimatem jest wszystko OK 08.10.05, 08:30
      To tylko ludziom odbija! LEWACKA GORĄCZKA!
      • v.ci Najniższy od 30 lat poziom wody na Amazonce 12.10.05, 22:48
        Niski stan wód Amazonki


        Wody Amazonki mają najniższy poziom od 30 lat
        Władze Brazylii ogłosiły, że wody Amazonki osiągnęły najniższy od 30-tu lat
        poziom.
        Uniemożliwia to transport drogą wodną – jedyną dla miast i osad położonych
        wzdłuż rzeki.

        Władze wielu miast obawiają się, że czeka ich izolacja od świata.

        Dotyczy to dużych miast w dorzeczu Amazonki jak Manaus oraz indiańskich osad.

        Susza doprowadziła też do dużych pożarów w boliwijskim dorzeczu Amazonki.

        Wody w rzece jest tak mało, że dochodzi do poważnych wypadków.

        Tydzień temu w wypadku promu zginęło 16 osób.

        Kapitan za wypadek obwinił właśnie niski stan wód.

        Jak uważają naukowcy sytuacja nie zmieni się w ciągu najbliższego miesiąca.

        źródło : BBC
        -------------------------------------------------------------------------------

        Do abstrakta :

        A tobie antylewicowe uprzedzenia uniemożliwiają procesy myślowe .


        • wikul Najniższy od 30 lat poziom wódy u abpralla 12.10.05, 23:17
          Przez ten efekt cieplarniany abprallowi tak zaschło w gardle że nie może dojść
          do siebie. Żadne nawilżanie nie pomaga.
        • apostolis Re: Najniższy od 30 lat poziom wody na Amazonce 13.10.05, 05:07
          Jak juz wklejasz tresci z artykulow, postaraj sie to robic w calosciwink
          Z powodu nieumiejetnosci czytania i wyciagania wnioskow, demagogii oraz
          zasciankowej zlosliwosci "uciekly" ci z tekstu dwa istotne zdania;
          Cyt:
          " Naukowcy za ten stan obwiniają raczej cykliczne zmiany w klimacie niż globalne
          ocieplenie.

          Wpływ na niski stan wód mogą tez mieć plamy na słońcu oraz temperatura wody w
          Pacyfiku."

          Link do calego artykulu,
          www.bbc.co.uk/polish/ciekawostki/story/2005/10/051007_amazon_water.shtmlBBCPolska.com

          • apostolis Re: Najniższy od 30 lat poziom wody na Amazonce 13.10.05, 05:13
            Poprawny link:

            www.bbc.co.uk/polish/ciekawostki/story/2005/10/051007_amazon_water.shtml
            • v.ci USA: Powodzie na północnym wschodzie 13.10.05, 23:13
              USA: Powodzie na północnym wschodzie - 3 zabitych, 4 zaginionych

              Padające od sześciu dni na północnym wschodzie USA deszcze spowodowały w
              czwartek powodzie i znaczne utrudnienia komunikacyjne. W potokach wody w stanie
              New Hampshire zginęły trzy osoby, a cztery uważa się za zaginione.

              W środę około północy czasu miejscowego (nad ranem w Polsce), ewakuowano
              mieszkańców co najmniej dwóch miejscowości. W Alstead, na granicy stanów
              Vermont i New Hampshire woda zmyła z powierzchni ziemi co najmniej 12 domów.
              Trwają poszukiwania trzech zaginionych mieszkańców i jednego turysty.

              Jak informowały amerykańskie Krajowe Służby Pogodowe, w New Hampshire nadal
              istnieje 50 procent ryzyka, że wyleją niewielkie potoki. Podobna sytuacja
              panuje w stanie New Jersey, gdzie z brzegów wystąpiło kilka strumieni. Deszcze
              mają potrwać do soboty.

              Na lotnisku w Newark w stanie New Jersey ze względu na powodzie i deszcze
              doszło do opóźnienia przylotów; niektóre samoloty wylądowały nawet pięć godzin
              po czasie. Ze względu na ulewy odwołano też wiele lotów z portu lotniczego La
              Guardia w Nowym Jorku.

              Wysoki poziom wód w mieście New Jersey spowodował opóźnienia przy wjeździe do
              prowadzącego na Manhattan Holland Tunnel. W nowojorskim Central Parku
              zanotowano, że w ciągu kilkunastu godzin spadło ponad 10 centymetrów deszczu.

              "Wszystko jest tak przesiąknięte, że woda nie ma dokąd uchodzić" - podkreślał
              meteorolog Ray Miller.

              źródło : gazeta.pl
              • sz0k v.ci a kiedy coś o trzęsieniu ziemi w Pakistanie? 14.10.05, 00:14
                Czy to nie aby przez te próby nuklearne przprowadzane przez burżuazyjnych
                imperialistów na Oceanie Indyjskim???
                • v.ci Za kogo mnie masz ? 14.10.05, 13:46
                  Tak wielkiego trzęsienia ziemi nie da się wywołać sztucznie .

                  A od kiedy to na Oceanie Indyjskim były (są !?) jakieś próby ?

                  Jak zwykle ci się wszystko pomyliło .
                  • sz0k Wole nie odpowiadać, bo jeszcze się obrazisz 14.10.05, 15:36
                    I znowu zaczniesz tworzyć jakieś teorie, że "prawicowcy" to chamy i buraki bez
                    ogłady.

                    > Jak zwykle ci się wszystko pomyliło .

                    Nope, dostosowałem tylko poziom do autora wątku.
                    • v.ci Re: Wole nie odpowiadać, bo jeszcze się obrazisz 14.10.05, 17:53
                      sz0k napisał:

                      > I znowu zaczniesz tworzyć jakieś teorie, że "prawicowcy" to chamy i buraki bez
                      > ogłady.
                      >

                      Kilku prawicowców tego Forum - na czele z xiazeluką - w stosunku do mnie jest
                      chamami . Przez kilka lat obecności na forum byłem uprzedzająco grzeczny wobec
                      nich . Nie potrafili tego docenić . Przeciwnie - mają to głęboko gdzieś i
                      zwyczajnie przeginają . Zupełnie nie umieją szlachetnie różnić się w
                      poglądach . Xiazeluka przypomina nie księcia , lecz raczej jakiegoś
                      pyszałkowatego blokersa .
      • barbarach_pl Re: Tak z klimatem jest wszystko OK 27.07.18, 11:12
        27 lipca 2018 GŁupcze czy dziś, po tylu latach, też uważasz, że z klimatem jest ok, jak ci wciska gazeta polska i telewizja trwam.
        No to uważaj sobie tak dalej. Już w tym roku nie będzie cię stać, nawet za 500+ na chleb, warzywa mięso i owoce, Dramatyczna susza w Polsce, rzeki i pola wysychają, zboża nie wyrosły, owoce zamiast dojrzewać opadają, Skwar na przemian z burzami, tornadami i gwałtownymi ulewami- te tylko pogłębiają suszę bo nic nie wsiąka w glebę tylko spływa do morza). Rolnicy wyjd ą na ulicę i zmiotą zbrodniczy rząd pis.
    • jaceq Ja tam właśnie... 14.10.05, 00:25

      ...znowu zwiększyłem emisję CO2 o 66%. Nie udało mi się rzucić palenia. Dziurę
      ozonową też poszerzam, puszczając lusterkiem zajączki. Nie oszczędzam wody.
      Bryką jeżdżę ile fabryka dała (a dała niemało). W promieniowaniu
      elektromagnetycznym się wprost pławię. Kąpię się w kwaśnych deszczach. Zęby
      myję, plując do jeziora. Jem więcej, niż to do życia niezbędne. Nie korzystam
      (z wyj. W-wy) z komunikacji miejskiej. Nie jestem dobry dla zwierząt. Portfel
      mam z krokodyla, kamasze z bizona, a kapelusz - z kota. Jestem za tym, by
      powstały w Polsce 19 (przynajmniej) elektrowni atomowych. A jak nie - to mogą
      być takie napędzane siłą ludzkich mięśni, gdzie na dynamach pedałować będą
      ekolodzy.

      I co: przeze mnie ta katrina wiała?
      _____________________________
      Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
      • hasz0 Re: Ja tam właśnie... 14.10.05, 13:54
        Widziałem Ba ma Wa wczora z wieczora na Pl. Nankiera
        z 8 cyl 3,5 l 248 KM.
        Taka jak moja ino nie TD a i.

        Czy warto sie zamienić - rok starsza?

        Zjeśc tyle nie mogie... wypic tez już tylko 1/2 l na łebka...
        palic fajek nei palę...piwska ne ruszam...
        ale benznin wypalę z moim temperamentem za wszystko to bo ciebie
        posłucham...
        • hasz0 Jest też Opel Calibra 2,5 l 238 Km za mało? 14.10.05, 13:55
          • v.ci Zmieńcie Aquanet na Auto-Moto 14.10.05, 14:03
            I co pop...lasz po ulicach 200 km/h ?

            Może twoja nerka kiedyś mi się przyda ? wink
    • 7em tak /nt 14.10.05, 14:07
      5040
      • v.ci Amerykański byznes zmienia poglądy 14.10.05, 17:47
        A Wy nie ?

        Efekt cieplarniany: Amerykanie zmieniają poglądy


        W Stanach Zjednoczonych następuje stopniowa zmiana nastawienia wielkiego
        biznesu do tzw. efektu cieplarnianego - powiedział w Sztokholmie były
        wiceprezydent USA Al Gore. Występował on na międzynarodowym seminarium
        zorganizowanym przez szwedzki Urząd Ochrony Środowiska. Jego tematem był wpływ
        gospodarki na zmiany klimatyczne.

        W tej dziedzinie władze USA z prezydentem Georgem Bushem i przemysł z poparciem
        central związkowych odrzucają możliwość radykalnych działań w zakresie ochrony
        środowiska w obawie przed negatywnym ich wpływem na stan gospodarki.

        Według Gore'a, zauważa się jednak ewolucję tych postaw.

        "General Electric, jeden z naszych największych koncernów, zapowiedział zmianę
        dotychczasowego nastawienia. Kilka innych wielkich firm zdecydowało o zajęciu
        się zmniejszaniem emisji gazów cieplarnianych. Za kilka tygodni można oczekiwać
        podobnej decyzji ze strony kolejnego naszego giganta przemysłowego" -
        poinformował b. wiceprezydent.

        "Nie można oskarżać całego amerykańskiego świata biznesu winą za to, że
        prezydent Bush i znacząca część przemysłu USA zajmuje sceptyczne stanowisko
        wobec zjawiska efektu cieplarnianego - tłumaczył Al Gore. - Wina leży głównie
        po stronie sektora naftowego i węglowego. W jednym z tych koncernów nastąpił
        np. przeciek poufnego dokumentu zalecającego rzecznikom prasowym "negowanie
        teorii o zmianach klimatycznych".

        Coś podobnego zdarzało się - według Gore'a - już wcześniej. Na potwierdzenie
        tej tezy b. wiceprezydent powołał się na pochodzącą z lat 50. XX wieku opinię
        sław naukowych stwierdzających pozytywne skutki palenia tytoniu.

        Odpowiadając na pytanie, co może zmienić stanowisko prezydenta Busha wobec
        groźby globalnego ocieplenia klimatu, Al Gore powiedział: "Nie wykluczam, że
        zmianę tego stanowiska jeszcze przed końcem kadencji wymusi na nim
        rzeczywistość".

        Obok Ala Gore'a w sztokholmskim seminarium, które zgromadziło sześciuset
        przedstawicieli przemysłu szwedzkiego, w tym wielu koncernów działających na
        arenie międzynarodowej, uczestniczyli m.in. dyrektor Toyota Motor Marketing
        Europe - Takis Athanasopoulos, i szefowa Europejskiej Agencji Ochrony
        Środowiska - Jaqueline McGlade.

        Prognozy mówiące, że ocieplanie średnich temperatur na Ziemi może wywołać
        katastrofalne następstwa - powodzie i inne kataklizmy - stoją u podstaw
        traktatu sformułowanego w Kioto w 1997 roku, na mocy którego państwa-
        sygnatariusze zobowiązały się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.
        Stany Zjednoczone nie ratyfikowały tego traktatu. Waszyngton twierdzi, że normy
        określone w nim za bardzo zahamowałyby wzrost gospodarki USA.

        W czerwcu b.r. "New York Times" ujawnił, że Philip A. Cooney, urzędnik Białego
        Domu, a w przeszłości lobbysta na rzecz przemysłu naftowego, korygował treść
        opracowanego przez naukowców rządowego raportu tak, żeby podważyć zawartą w nim
        tezę, że emisja gazów cieplarnianych mogą się przyczyniać do ocieplania klimatu.

        źródło : PAP , gazeta.pl
        • v.ci Superhuragan Wilma zbliża się do Florydy 19.10.05, 20:03
          Wilma to najsilniejszy z huraganów atlantyckich

          Zmierzający w kierunku zachodniego wybrzeża Kuby i półwyspu Jukatan huragan
          Wilma to najsilniejszy z huraganów atlantyckich od czasu, gdy zaczęto prowadzić
          ich rejestr - podało w środę centrum ds. huraganów w Miami. Na Haiti spowodował
          śmierć 10 osób.
          Wcześniej centrum ds. huraganów zakwalifikowało Wilmę jako huragan piątej,
          najwyższej kategorii w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. Centrum dodaje,
          że pomiary ciśnienia na Atlantyku wykazały, że słupek rtęci spadł do 882
          milimetrów, co jest rekordowo niską wartością. Prędkość wiatru wynosi obecnie
          280 kilometrów na godzinę.

          W środę nad ranem centrum ds. huraganów w Miami podało, że huragan znajduje się
          w rejonie Kajmanów, zmierza w kierunku północno-zachodnim i prawdopodobnie nie
          wcześniej niż w czasie weekendu dotrze na Florydę. Według centrum huragan
          zagraża już bezpośrednio Ameryce Środkowej i najprawdopodobniej w sobotę
          zaatakuje Florydę.REKLAMA Czytaj dalej


          Silny wiatr i deszcze towarzyszące Wilmie spowodowały w środę osunięcia ziemi
          na Haiti, w których zginęło 10 osób. Nad ranem zamknięto wszystkie porty w
          Hondurasie. Władze ostrzegły mieszkańców, że Wilma stanowi "bezpośrednie
          zagrożenie dla życia i mienia". Stan pogotowia ogłoszono też w sąsiedniej
          Nikaragui, w Meksyku oraz na Kubie.

          Meteorolodzy z Miami przewidują, że Wilma w ciągu doby dodatkowo nabierze siły,
          zagrażając też platformom naftowym w Zatoce Meksykańskiej. Rynki paliwowe
          nerwowo zareagowały na wiadomość, że huragan przybiera na sile.

          Wilma jest 21. sztormem i 12. huraganem na Atlantyku w ciągu ostatnich sześciu
          miesięcy. Jest to rekordowa liczba od 1933 roku.

          • v.ci Meksyk: Huragan Wilma zniszczył kurort 22.10.05, 12:52

            Huragan Wilma spowodował ogromne zniszczenia w turystycznych miejscowościach w
            rejonie Półwyspu Jukatan w Meksyku - poinformował serwis BBC News.
            Wiejący z prędkością 225 km na godzinę zniszczył kurort na wyspie Cozumel,
            leżącej na wschód od Jukatanu. Miasto jest zalane, z budynków wichura pozrywała
            dachy.

            Stali mieszkańcy i turyści, stosując się do zaleceń służby meteorologicznej, do
            niedzieli rano nie będą opuszczać domów i hoteli. Mieszkańcy wielu domów o
            słabszej konstrukcji schronili się do betonowych budynków, ponieważ impet, z
            jakim atakuje huragan, może zagrażać nawet stosunkowo solidnie zbudowanym domom
            z cegły.

            Huragan Wilma jest niezwykle niebezpieczny, ponieważ przesuwa się wyjątkowo
            wolno. Według prognoz utrzyma się nad meksykańskim półwyspem przez 24 godziny -
            alarmują stacje meteorologiczne rejonu Zatoki Meksykańskiej.

            Zazwyczaj najgwałtowniejsza faza ataku huraganów, zwanych przez ludność
            Karaibów i Meksyku cyklonami, nie trwa na jednym obszarze dłużej niż 12 godzin.

            "Powoli przesuwający się huragan 2 kategorii wyrządza dużo więcej szkód niż
            huragan 5 kategorii, który posuwa się szybko, ponieważ ulewy i wicher dłużej
            pustoszą ten sam teren" - powiedział meksykański ekspert Jesus Carachure.

            Meksykańska Krajowa Służba Meteorologiczna (SNM) podała w piątek wieczorem, że
            oko cyklonu ma 55 km średnicy, podczas gdy powoli przesuwający się front
            huraganu ma 750 km rozpiętości.

            W oku cyklonu panuje całkowity spokój i świeci słońce, co sprawia, że ludzie
            mogą mieć wrażenie, iż niebezpieczeństwo minęło. Wtedy na zaskoczoną ludność
            spada uderzenie wichru i fala ulewy.

            Wilma niesie ze sobą olbrzymie ilości wody, która według przewidywań SNM
            wyrządzi największe szkody, wywołując powodzie.

            Według Krajowego Centrum Cyklonów w Miami na Florydzie, Wilmy obecnie nieco
            oddala się od zachodniej Kuby, a po przejściu przez Jukatan zderzy się on z
            masami chłodnego powietrza nad Zatoką Meksykańską i ruszy w kierunku Florydy.

            źródło : BBC , PAP , onet.pl

            • v.ci Topnienie lodowców to rzeczywistosc 25.10.05, 21:49

              Wbrew twierdzeniom pewnych kręgów globalne ocieplenie spowodowane
              działalnością człowieka to fakt, a nie wymysł 'oszołomów'. Jak dowodzą
              wszystkie czołowe światowe instytuty klimatologiczne jego wpływ na nasze
              codzienne życie jest coraz bardziej zauważalne. Według naukowców z US National
              Snow and Data Centre w Kolorado pokrywa lodowa na Arktyce jest 20% poniżej
              średniej jak na porę roku (czyli mniejszy o 500,000 mil kwadratowych), a wpływ
              topnienia lodowca ma destrukcyjny wpływ na klimat Ziemi.

              Naukowcy z Kolorado ostrzegają, że globalne ocieplenie wydaje się wymykać spod
              kontroli, czego dowodem jest drastyczny spadek wielkości lodowców na Arktyce.
              Przy obecnych tendencjach Ocean Arktyczny może byc wolny od lodu do końca wieku.

              Czołowy naukowiec z Uniwersytetu w Kolorado, Ted Scambos, stwierdza
              wręcz: "Możemy obserwować zmiany w Arktyce zachodzące dużo wcześniej niż
              przewidywaliśmy. Jest to niezwykle istotne, bo bez pokrywy lodowej na Oceanie
              Arktycznym można spodziewać się radykalnych zmian w pogodzie Ziemi." W
              ostatnich latach pokrywa lodowa na Arktyce spada średniorocznie o 8%.

              Walt Meier, także z ośrodka badawczego z Kolorado dodaje: "Cztery lata z rzędu
              z tak małą pokrywą lodową nigdy w historii nie zanotowano na satelitach. To
              wskazuje jasno na trend spadkowy, to nie jest krótkoterminowa anomalia."

              Źródło:
              www.guardian.co.uk
              • v.ci Wilma zniszczyla Florydę 26.10.05, 16:53
                Uderzenie na Florydę


                Najbardziej ucierpiały obszary na południe od miasta Naples
                Władze stanowe Florydy informują, że co najmniej 6 osób zginęło w wyniku
                huraganu Wilma, który spowodował duże straty materialne.
                Najbardziej ucierpiały obszary na południe od miasta Naples na południowo-
                zachodnim wybrzeżu półwyspu.

                Spore straty poniosły również dwa miasta: Miami i Fort Lauderdale.

                Ponad 3 miliony domów i sklepów było pozbawionych dostaw elektryczności.

                Wiatry, które osiągały prędkość ponad 200 kilometrów na godzinę przy zderzeniu
                z lądem, teraz przesuwają się na północ w stronę atlantyckiego wybrzeża.

                Synoptycy mowią jednak, że siła wiatru będzie słabnąć i nie przewidują
                większych strat.

                Ogromne straty poniósł Key West, ostatnia wyspa archipelagu.

                Jedna trzecia powierzchni znalazła się pod wodą. Ale Wilma dotarła też wyżej.

                Wichura wywracała samochody i wyrywała okna w wieżowcach w Miami.

                Ze zmienną siłą
                Huragan poczynił poważne szkody także na Kubie

                Szalejąca od niemal tygodnia nad Karaibami Wilma na zmianę rośnie w siłę i
                słabnie.

                Odczyt dokonany w ubiegłą środę wskazał, że osiągnęła bardzo niebezpieczną
                kategorię piątą. Później jednak stopniowo słabła.

                W wyniku kataklizmu na Karaibach zginęło już co najmniej 17 osób a kilkaset
                tysięcy zostało ewakuowanych ze swoich domów.

                Tylko na Kubie huragan przegnał wgłąb wyspy 600 tysięcy osób, zamieszkujących
                tereny przybrzeżne.

                Kilkanaście małych miejscowości i wiosek zostało zalanych przez wezbrane fale.

                Wilma wyrządziła wielkie szkody na półwyspie Jukatan, gdzie zniszczyła setki
                domów i hoteli.

                Według doniesień sześć osób zginęło a kilkadziesiąt tysięcy było zmuszonych
                przenieść się do tymczasowych shronień.

                za: www.bbc.pl


                • sas15 To okropne/jaki jest emotikon na wytrzeszcz oczu?/ 26.10.05, 17:26
                  Podbijam wątek.
                  • v.ci Ulewne deszcze przyczyną katastrofy kolejowej 29.10.05, 21:59

                    Katastrofa pod Hajderabadem

                    Według najnowszych komunikatów, co najmniej 80 osób zginęło w katastrofie
                    kolejowej w stanie Andra Pradesz.

                    Pociąg wykoleił się na nasypie podmytym przez wezbrane wody jeziora koło
                    Hajderabadu . Kilka wagonów stoczyło sie do wody. Część pasażerów tkwiła
                    uwięziona w wagonach przez wiele godzin.

                    Przedstawiciel władz ostrzegł, że ulewne deszcze monsunowe podniosły poziom
                    wielu jezior w stanie Andra Pradesz.

                    za: www.bbc.pl

                    • v.ci Rząd RPA jest innego zdania niz Wy 30.10.05, 12:50
                      Rząd Republiki Południowej Afryki oficjalnie uznał wpływ człowieka na
                      przyspieszenie zmian klimatycznych. Deklaracja miała miejsce na pierwszej
                      konferencji nt zmian klimatycznych w Johannesburgu adresowaną przede wszystkim
                      do naukowców i organizacji pozarządowych.

                      Minister Środowiska i Turystyki Marthinus van Schalkwyk zwrócił uwage na
                      konieczność odejścia od energii konwencjonalnej na rzecz energii odnawialnej.
                      Zwrócił uwagę, że zmiany klimatyczne mają swój wyraźny koszt ekonomiczny
                      powołując sie na badania US National Aeronautics and Space Administration
                      (NASA) z zeszłego miesiąca. Zmiany klimatyczne i topnieniu lodowców na Arktyce
                      mogą bowiem doprowadzić do zakłócenia handlu na Kanale Sueskim oraz wokół
                      południowego krańca Afryki.

                      Info: PStepien
                      • v.ci Zmiany klimatyczne w Europie 05.11.05, 23:24
                        Naukowcy prognozujący zmiany klimatyczne w Europie mówią, że w najbliższym
                        stuleciu najbardziej odczują je kraje śródziemnomorskie i rejony górskie.

                        Tak wynika z raportu międzynarodowego zespołu naukowców opublikowanego w
                        najnowszym numerze Science.

                        Analizując zmiany klimatyczne, do których doszło w przeszłości, sporządzili
                        symulacje, z których wyciągnęli wnioski na przyszłość.

                        Według naukowców inne części świata dużo bardziej odczują negatywny wpływ zmian
                        klimatycznych niż Europa.

                        "Jeżeli mieszkasz w Europie to możesz mówić o swego rodzaju szczęściu. Ale nie
                        jest tak dobrze, jak sądziłam przed naszą analizą" - podkreśliła doktor z
                        Harvardu.

                        Zdaniem naukowców ze wszystkich europejskich regionów na zmianach klimatycznych
                        najbardziej ucierpią kraje basenu śródziemnomorskiego.

                        Wiele z problemów, które dotkną ten rejon, będzie według nich wynikało ze
                        wzrostu temperatur i zmniejszenia ilości opadów.

                        "Wzrost temperatury to większe zagrożenie pożarami i zmiany w uprawach płodów
                        rolnych. Ludzie doświadczą także ograniczeń ilości wody przypadającej na
                        każdego z nich" - powiedziała liderka grupy Dagmar Schroeter z Uniwersytetu w
                        Harvardzie.

                        Zdaniem naukowców bardzo ucierpią także rejony górskie.

                        "W zimie będzie mniej opadów śniegu, a więcej deszczu. Pokrywa śnieżna
                        częściowo zaniknie. Przełoży się to także na wylewanie rzek w zimie i na
                        wiosnę. Z kolei w lecie będzie mniej wody, ponieważ zabraknie tej, która
                        stopniowo spływała z czap śnieżnych" - dodała Schroeter.

                        za: bbc.co.uk
                        • v.ci Honduras: Huragan Gamma 28.11.05, 10:39
                          Honduras: Co najmniej 32 ofiary śmiertelne huraganu Gamma
                          Opady deszczu towarzyszące huraganowi Gamma spowodowały śmierć 32 osób na
                          północy Hondurasu - powiadomiły władze w nocy z poniedziałku na wtorek.
                          13 osób jest nadal poszukiwanych. Służby ratunkowe poinformowały, że pod lawiną
                          błota zaginęła sześcioosobowa rodzina w Locompo, około 240 kilometrów od
                          Tegucigalpy. Ewakuowano 23.235 osób.

                          Sztorm tropikalny Gamma, kolejny z długiej listy tegorocznych sztormów i
                          huraganów na środkowo-zachodnim Atlantyku, uderzył w Amerykę Środkową w końcu
                          ubiegłego tygodnia.


                        • p.s.j Re: Zmiany klimatyczne w Europie 28.11.05, 13:04
                          Mniejsze opady śniegu dały się ostatnio widzieć w zachodniej Europie.
                          • leje-sie Akurat za oknem snieg z deszczem 28.11.05, 13:20
                            Czy to normalne o tej porze roku?

                            I kto za to odpowiada?
                            • xiazeluka Dziw nad dziwy 28.11.05, 14:15
                              Deszcz i śnieg pod koniec listopada to wydarzenie bez precedensu, przynajmniej
                              od ostatniej wiosny. A odpowiedzialność za wariactwa klimatu (susza w lecie,
                              śnieg w zimie) ponoszą amerykańscy imperialiści.
                              • leje-sie Luka, ja wszystko licze 28.11.05, 14:19
                                to juz chyba trzeci raz.
                              • andrzejg co powiesz o nowych rewelacjach 28.11.05, 14:20
                                Najwięcej gazów cieplarnianych od pół miliona lat

                                Dwa gazy, które najsilniej podgrzewają ziemską atmosferę - dwutlenek węgla i metan - osiągnęły najwyższe stężenie od 650 tys. lat - ujawniły rdzenie lodowe wydobyte na Antarktydzie

                                To najważniejsza konkluzja raportu przedstawionego wczoraj w "Science". Niepokojąco brzmi też kolejny wniosek. Uczeni twierdzą mianowicie, że w okresie objętym badaniami poziom obu gazów nigdy nie rósł tak szybko jak obecnie. Owszem, dwutlenku węgla i metanu to ubywało, to przybywało w ciągu ostatnich setek tysięcy lat. Trwała bowiem epoka lodowcowa, w której czas upływał w rytmie następujących po sobie nagłych ochłodzeń i ociepleń. Każdej takiej wolcie klimatycznej wiernie towarzyszyły wahania w stężeniu gazów cieplarnianych. Więcej ich było, kiedy temperatura na Ziemi rosła, a mniej, gdy sięgała dna.

                                - Tylko że tamte zmiany były rozłożone na setki, tysiące lat. Teraz zaś zachodzą w ciągu jednaj dekady. Są więc kilkaset razy szybsze. To zjawisko niespotykane w najnowszej historii planety. Trudno je wytłumaczyć inaczej jak działalnością człowieka - mówi Thomas Stocker z uniwersytetu w Bernie w Szwajcarii, główny autor raportu. Przygotowano go w ramach programu wierceń antarktycznych EPICA, w którym udział bierze dziesięć krajów europejskich.

                                serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3034318.html
                                • xiazeluka Jeśli to prawda, to bardzo dobrze 28.11.05, 14:33
                                  Lubię ciepło. Natura jednak ma jakieś opory w dostosowaniu się do naukowców,
                                  ponieważ co rok marznę, zamiast cieszyć dwudziestostopniowymi dniami.
                                  Nie wiesz może, kto finansował tych facetów?
                                  • v.ci Re: Jeśli to prawda, to bardzo dobrze 18.12.05, 22:29
                                    xiazeluka napisała:

                                    > Lubię ciepło. Natura jednak ma jakieś opory w dostosowaniu się do naukowców,
                                    > ponieważ co rok marznę, zamiast cieszyć dwudziestostopniowymi dniami.
                                    > Nie wiesz może, kto finansował tych facetów?

                                    Nie wiem . Wszyscy natomiast doskonale wiedzą , kto finansuje badania
                                    sceptycznych wobec efektu cieplarnianego amerykańskich naukowców : wielkie
                                    korporacje przemysłowe . Ale ty wolisz być niczym ten owsik w g... wielkiego
                                    słonia - ubabrany po uszy w g... , ale za to w swoiskim ciepełku ...
                              • v.ci Coraz cieplejsza Ziemia 28.11.05, 22:09
                                Coraz cieplejsza Ziemia

                                Najnowsze urządzenia pozwalają na wiercenia pokrywy lodowej na głębokość ponad 3 km
                                Europejscy naukowcy badający historię atmosfery ziemskiej twierdzą, że stężenie
                                gazów cieplarnianych jest dziś najwyższe od 650 tysięcy lat.

                                Jak piszą w najnowszym numerze prestiżowego pisma "Science", dwutlenku węgla i
                                metanu jest dziś tak dużo, że globalne ocieplenie postępuje wyjątkowo szybko.

                                Badania prowadzono na Antarktydzie począwszy od 1999 roku w ramach programu EPICA.

                                Naukowcy wiercili w lodzie do głębokości ponad 3 tysięcy metrów, co w
                                kategoriach geologicznych oznacza cofnięcie się w czasie o 900 tysięcy lat.

                                Do tej pory opublikowali analizy próbek z ostatnich 650.000 lat, dzięki czemu
                                uzyskali przekrój przez 6 kolejnych faz zlodowaceń i ocieplenia Ziemi.


                                Antarktyczna baza Dome Concordia, gdzie prowadzony jest program badań EPICA.
                                Bąbelki gazu uwięzione w lodzie dostarczają cennych informacji dotyczących
                                temperatury i składu atmosfery z przeszłości.

                                Jak mówi Thomas Stocker z Uniwersytetu w Bernie w Szwajcarii:

                                - Stężenie CO2 w powietrzu jest dziś o 30% wyższe niż kiedykolwiek w zbadanej
                                przeszłości, a metanu o 130%. Tempo przyrostu jest wręcz wyjątkowe - stężenie
                                CO2 rośnie 200-krotnie szybciej niż w jakimkolwiek okresie przez ostatnie 650
                                tysięcy lat.

                                Badacze wnioskują, że dziś poziomy mórz mogą podnosić się nawet dwa razy
                                szybciej niż w poprzednich stuleciach. W tym stuleciu być może nawet o 88
                                centymetrów.
                                • sz0k Dowód na nie istnienie efektu cieplarnianego: 30.11.05, 18:35
                                  img418.imageshack.us/img418/2531/efektcieparniany9lg.gif
                                  • v.ci Rok 2005 najgorętszy 18.12.05, 22:24

                                    Zdaniem ekologów globalnemu ociepleniu może zapobiec produkcja energii
                                    odnawialnej
                                    To był najgorętszy rok w historii półkuli północnej od czasu prowadzenia
                                    obserwacji, twierdzą brytyjscy naukowcy.
                                    Globalnie, gorętszy od 2005 był rok 1998; wiarygodne pomiary zaczęto prowadzić
                                    w latach 1860.

                                    Rok 1998 był rekordowy, o 0,45 stopni cieplejszy od bieżącego, z powodu silnego
                                    wpływu huraganu El-Ninjo.

                                    W rym roku rekordowo wysoka była nie tylko temperatura powietrza, ale także
                                    temperatura Atlantyku na północnej półkuli.

                                    Średnia temperatura w roku 2005 na półkuli północnej jest o 0,65 wyższa od
                                    średniej z lat 1961-1990.

                                    Ta średnia jest zwyczajowym punktem odniesienia dla klimatologów.

                                    Naukowcy twierdzą, że granicą błędu jest 0,1 stopnia Celsjusza, co obrazuje
                                    potencjalną niedokładność pomiarów; podkreślają jednak, że niezaprzeczalny jest
                                    trend podnoszenia się temperatur, co widać było szczególnie wyraźnie na
                                    przykładzie minionej dekady.

                                    Temperatura na północnym Atlantyku była najwyższa od roku 1880.

                                    Globalne ocieplenie

                                    Zdaniem badaczy z brytyjskiego instytutu meteorologii i Uniwersytetu East
                                    Anglia wyniki pomiarów świadczą o przyczynianiu się działalności człowieka do
                                    globalnego ocieplenia.

                                    Brytyjczycy zaznaczają jednak, że osiem z dziesięciu najgorętszych lat od lat
                                    1860 przypadło właśnie na ostatnią dekadę.

                                    za: BBC


                                    • drf Za 13dni skonczy sie Rok 2005 18.12.05, 22:39
                                      Niech Zyje rok 2006!
                                      Temperatura w Sztokholmie -8 stpni Celsiusza
                                      18.12.2005
                                    • dwa_grosze Re: Rok 2005 najgorętszy 18.12.05, 22:58
                                      Najbardziej widoczne jest po "huraganie" El-Ninjo, jacy to specjalisci od
                                      klimatu wypisuja naukowe dywagacje. Szczytem hipokryzji jest tez porownywanie
                                      badan satelitarnych do badan przeprowadzanych w 1860 roku. Szkoda tylko, ze
                                      zaden hipokryta nie napisal o fakcie, ze cykliczny proces ocieplania sie
                                      polkuli polnocnej rownowazony jest oziebieniem na polkuli poludniowej. Za kilka
                                      dekad bedzie proces odwrotny, tak jak juz to odbywa sie od milionow lat.
                                      • v.ci Re: Rok 2005 najgorętszy 20.12.05, 00:42
                                        Nie widzę tu żadnej hipokryzji . Widze Twoją slepotę i brak wyobraźni . dopero
                                        jak huragan rozpierniczy twój dom w końcu zmienisz zdanie ?

                                        Na jakiej podstawie twierdzisz , że klimat na połkuli południowej się oziebia ?
                                        Owszem . W kilku miejscach średnia temp. nieco wzrosla , ale to nie powod do
                                        generalizowania . a poza tym , to chyba logiczne , że na półkuli połnocnej
                                        temperatury rosną szybciej . To tam lezą : USA , UE , Chiny , Japoania , Indie .
                                        -------------------------------------------------------------------------------
                                        Według naukowców z ONZ rok 2005 jest drugim najcieplejszym rokiem od momentu
                                        rozpoczęcia pomiarów meteorologicznych w 1861 roku. Temperatury na świecie były
                                        wyższe od średniej o 0.5C. Jednocześnie pogoda popadała ze skrajności w
                                        skrajność – w Algierii zanotowano temperaturę wysokości 50C, a w sąsiednim
                                        Maroku -14C. Według nowego raportu ONZ temperatura na Ziemi może wzrosnąć nawet
                                        o 2C do 2026 roku w porównaniu z erą przedprzemysłową; na Arktyce nawet o 6C.

                                        Czerwiec i październik 2005 były najcieplejszymi zanotowanymi w historii
                                        miesiącami. W dodatku 2005 był rokiem anomalii pogodowych – susze, fale gorąca,
                                        powodzie i burze wystąpiły w Afryce, Australii, Brazylii, Chinach i USA.

                                        W 2005 zanotowano też największą ilość sztormów tropikalnych od prawie 150 lat.
                                        Z 26 sztormów aż 14 osiągnęło siłę huraganu. Huragan Wilma, który zaatakował
                                        Florydę w październiku był najsilniejszy w historii meteorologii. Z kolei tempo
                                        topnienia lodowców jest najwyższe jak do tej pory, a we wrześniu 2005
                                        powierzchnia pokrywy lodowej była o 20% niższa niż średnia dla lat 1979 -2004.

                                        Dane zebrane w ciągu ostatnich 10 lat przez meteorologów i oceanologów są
                                        zaskakująco zgodne z prognozami globalnego ocieplenia. Prognozy te przewidują
                                        przyspieszenie ocieplenia w latach 2005 – 2025.

                                        Info: Marta Socha

                                        za: www.zieloni.org.pl
                                        • wikul Rok 2005 najgorętszy ? Powiedz to Japończykom 20.12.05, 01:18
                                          Powiedz to Japończykom którzy maja niespotykaną od dawna zimę połączoną
                                          z wielkimi opadami sniegu.
                                          • owca_czarna Re: Rok 2005 najgorętszy ? Powiedz to Japończykom 20.12.05, 16:55
                                            U mnie przed chwilą fest błysnęło i zagrzmiało. Burza!! A co na to przysłowia
                                            ludowe? Znalazałam: "Gdyby w grudniu grzmiało, wiatrów byłoby mało?" Czyli już
                                            nie będzie wiatrów i małych cykloników. smile)???

                                            czarna_owca
                                          • v.ci Mogę powiedzieć 29.12.05, 10:13
                                            Szukałem czegokolwiek nt. "niespotykanych" mrozów w Japonii . Znalazłem tylko
                                            info o "spadkach temperatur" . Środkowa i pólnocna Japonia leży w strefie
                                            klimatu umiarkowanego . Cała Japonia jest górzysta . Opady sniegu , a nwaet
                                            mrozy nie są tam czymś niezwyklym . A snieg może mocno padać nawet przy +2 st.
                                            C.
                                        • dwa_grosze Huragan El Ninjo :))) 20.12.05, 16:50
                                          v.ci napisał:
                                          > Owszem . W kilku miejscach średnia temp. nieco wzrosla , ale to nie powod do
                                          > generalizowania . a poza tym , to chyba logiczne , że na półkuli połnocnej
                                          > temperatury rosną szybciej . To tam lezą : USA , UE , Chiny , Japoania ,
                                          >Indie
                                          Powyzsze zdania sa tak madre, ze za nic w swiecie nie moge ich zrozumiec. Z
                                          pewnoscia bedzie mi latwiej jak cos wiecej napiszesz o huraganie El Ninjo.
                                          Cholera, burze w Afryce... Poczekajmy jak wyleje Nil, to dopiero bedzie
                                          anomalia. Zebys jeszcze wytlumaczyl jak to sie dzieje, ze podczas cyklu
                                          zwiekszonej intensywnosci huraganow na Atlantyku, na drugiej polkuli jest
                                          wzgledny spokoj z tajfunami i vice versa.
                                          • v.ci Re: Huragan El Ninjo :))) 29.12.05, 01:33
                                            Czego nie rozumiesz ? El Ninio nie jest "huraganem" , dziecino , lecz prądem
                                            morskim na PACYFIKU .

                                            "Względny spokój" ? Spróbuj powiedzieć to w oczy jakiemuś Japończykowi ,
                                            Chińczykowi, Wietnamczykowi , który stracił cały dobytek w wyniku ktoregoś z
                                            licznych , tegorocznych tajfunow . Poczytaj sobie wczesniejsze posty .

                                            Nil wylewa regularnie co rok conajmniej od czasów faraonow . Gdyby nie to , 50
                                            mln Egipcjan cierpiałoby chroniczny głód .

                                            Reasumując : nie wiesz o czym piszesz .
                                            • v.ci Iberyjska susza 29.12.05, 01:34

                                              Hiszpania przeżyła najbardziej suche lato w historii
                                              Hiszpańscy farmerzy prowadzą lobbying Unii Europejskiej z nadzieją na uzyskanie
                                              pomocy finansowej po katastrofalnej suszy.
                                              Rolnicy stracili z powodu suszy do 80% swoich zbiorów i jeśli wkrótce nie
                                              spadnie deszcz, spodziewają się jeszcze gorszego roku 2006.

                                              Minione lato - najbardziej suche odkąd zaczęto w ogóle prowadzić systematyczne
                                              obserwacje meteorologiczne - przeszło w równie suchą, długą jesień i wczesną
                                              zimę.

                                              Na południu Hiszpanii niemal wszędzie obowiązuja ograniczenia w korzystaniu z
                                              wody. Deszcze, które powinny zimą napełnić zbiorniki wodne jeszcze nie nadeszły
                                              i władze wprowadziły racjonowanie tego co jeszcze zostało.

                                              Z wody mogą korzystać przede wszystkim ludzie i zwierzęta hodowlane, a rośliny
                                              muszą czekać swojej kolei. Stanęły więc wielkie irygatory na polach, a
                                              ogrodnicy zakręcili kurki w cieplarniach.


                                              Przemysł turystyczny nie może się obyć bez wody i nie ogląda się na
                                              ograniczenia
                                              Nie wszyscy stosują się do limitów

                                              Ale obrońcy środowiska i rolnicy skarżą się, że te ograniczenia wprowadzono za
                                              późno i zwracają uwagę, że są one nagminnie łamane przez przemysł turystyczny,
                                              który nie może się obyć bez basenów i zraszanych regularnie pól golfowych.

                                              Podnoszą się głosy, że władze na południu Hiszpanii powinny powołać specjalnych
                                              inspektorów - "policję kranową", która powinna być wyposażona w ostre sankcje.

                                              za: BBC


                                              • felusiak1 uwazam, ze wszystko jest w najlepszym porzadku 29.12.05, 05:49
                                                a co? jest nie w porzadku?
                                                • v.ci Gdybyś pracował np. w ubezpieczeniach... 29.12.05, 10:04
                                                  ... mówiłbyś inaczej

                                                  Klimat wystawił wysoki rachunek za rok 2005
                                                  Andrzej Hołdys 09-12-2005, ostatnia aktualizacja 12-12-2005 14:53

                                                  Szaleństwa klimatu kosztują nas coraz więcej. Straty spowodowane przez
                                                  katastrofalne zjawiska pogodowe przekroczą w tym roku 200 mld dol., co daje
                                                  średnio ok. 30 dol. na każdego - obliczyła druga na świecie firma
                                                  reasekuracyjna Munich Re

                                                  Niektórzy jednak stracili znacznie więcej. Na przykład mieszkańcy wioski Lateu
                                                  na wyspie Tegua na Oceanie Spokojnym. Ich stojące blisko plaży domy zostały
                                                  rozebrane latem tego roku, a oni sami przenieśli się do nowego osiedla
                                                  zbudowanego w głębi lądu. Trzeba było to zrobić, bo ocean, do niedawna
                                                  przyjazny i łagodny, przestał być dla ludzi bezpieczny.

                                                  Uciekinierzy z tropikalnego raju

                                                  Dane na temat wysokości rachunku, jaki za ten rok wystawił ludzkości klimat,
                                                  firma Munich Re przedstawiła podczas wielkiej konferencji, która zakończyła się
                                                  w piątek w Montrealu. Zwołano ją, by postanowić, czy i w jaki sposób powinniśmy
                                                  walczyć z obserwowanym od kilkudziesięciu lat wzrostem temperatur na Ziemi. Z
                                                  obserwacji naukowych wynika, że globalne ocieplenie stało się już faktem i
                                                  niektórym z nas zaczyna się dobierać do skóry.

                                                  Jednym z najbardziej wrażliwych na zaburzenia klimatu regionów świata jest
                                                  południowy Pacyfik. Tam właśnie znajduje się Tegua wchodząca w skład państewka
                                                  Vanuatu. Wyspa leży na szlaku tropikalnych cyklonów, które mkną w kierunku
                                                  odległej o 2 tys. km Australii. Siła i częstotliwość tych wichur znacznie
                                                  wzrosły w ostatnich latach. Pchana wiatrem woda oceaniczna zaczęła zalewać gaje
                                                  palmowe i pola Lateu, niszczyła ludziom domy. Z roku na rok było coraz gorzej,
                                                  w końcu podjęto decyzję o wyprowadzce. I tak stu mieszkańców wioski stało się
                                                  pierwszymi na Ziemi ludźmi, których ONZ kilka dni temu oficjalnie uznała za
                                                  ofiary globalnego ocieplenia.

                                                  Pierwszymi, lecz nie ostatnimi. W Montrealu zaprezentowano również najnowszą
                                                  prognozę przygotowaną przez ekspertów Programu Narodów Zjednoczonych do spraw
                                                  Środowiska (UNEP). Twierdzą oni, że klimatycznych uciekinierów będzie szybko
                                                  przybywało - na Pacyfiku i Karaibach. Wzburzony ocean niszczy bowiem kolejne
                                                  wysepki i koralowe atole. Niektóre z tych skrawków lądu wystają z wody zaledwie
                                                  na parę metrów i nie potrafią się obronić przed coraz potężniejszymi sztormami.

                                                  Wiele tych tropikalnych rajów znajdzie się pod wodą w ciągu kilku następnych
                                                  dekad. Najbardziej wstrzemięźliwe prognozy uczonych (te, które nie zakładają
                                                  rychłego roztopienia się Grenlandii czy Zachodniej Antarktydy) przewidują, że
                                                  poziom oceanów w tym stuleciu podniesie się o 1-2 metry. Niby niewiele, lecz
                                                  dla niezliczonych maleńkich wysepek oznaczać to będzie zagładę. Dom nad głową
                                                  straci od 20 do 40 mln ludzi. Zasilą oni skromną dziś jeszcze grupę imigrantów
                                                  klimatycznych. Lada dzień do mieszkańców Tegua dołączy ok. 2 tys. mieszkańców
                                                  wysp Cantaret należących do Papui-Nowej Gwinei, które są także zatapiane przez
                                                  Pacyfik. Uciekinierzy chcą się przenieść na sąsiednią Bougainville.

                                                  Rekordowo droga "Katrina"

                                                  Do grupy klimatycznych wygnańców wypada zaliczyć również mieszkańców Nowego
                                                  Orleanu zniszczonego latem tego roku przez huragan "Katrina". Wielu z nich
                                                  jeszcze długo nie powróci do swoich domów. Raport Munich Re ocenia straty
                                                  spowodowane przez "Katrinę" na gigantyczną kwotę 125 mld dol. Dla porównania,
                                                  zniszczenia wyrządzone przez najkosztowniejszy do tej pory huragan "Andrew",
                                                  który w 1992 roku spustoszył Bahamy i USA, wyniosły "tylko" 22 mld dol. Podobne
                                                  były rozmiary szkód finansowych związanych z atakiem terrorystycznym na World
                                                  Trade Center w 2001 roku.

                                                  Firmy ubezpieczeniowe - według szacunków Munich Re - wypłacą łącznie ok. 70 mld
                                                  dol. odszkodowań za straty wyrządzone w tym roku przez pogodę. Te wydatki
                                                  szybko rosną. W zeszłym roku wyniosły 45 mld, a jeszcze 10-15 lat temu nie
                                                  przekraczały kilku miliardów dolarów rocznie. A może być jeszcze gorzej.
                                                  Zaproszeni do Montrealu naukowcy podkreślali na każdym kroku, że pora przestać
                                                  mówić o zmianach klimatu jako o odległej, mglistej przyszłości. - Ta lawina już
                                                  ruszyła - przekonywał Thomas Loster, doradca UNEP. Fakty? O niektórych już
                                                  wspomnieliśmy, oto inne odnotowane w tym roku przez klimatologów:

                                                  czerwiec - w ciągu doby w górach północnych Indii spada rekordowa ilość 944 mm
                                                  deszczu;

                                                  październik - przez Hiszpanię przetacza się huragan "Vince", pierwszy w
                                                  dziejach Europy;

                                                  październik - najsilniejszy znany nam huragan "Wilma", w którego centrum
                                                  zanotowano rekordowo niskie ciśnienie 882 milibarów, dewastuje Karaiby i
                                                  Jukatan, powodując straty w wysokości 15 mld dol.;

                                                  listopad - huragan "Delta" po raz pierwszy w historii uderza w Wyspy
                                                  Kanaryjskie, zabijając kilka osób.

                                                  - Klimat jest dziś dla ludzkości większym zagrożeniem niż broń masowej zagłady -
                                                  mówi prof. Robert May, ustępujący prezes Royal Society w Londynie, jednej z
                                                  najbardziej szacownych instytucji naukowych na świecie. Wybitny uczony w swej
                                                  pożegnalnej mowie apelował do 10 tys. uczestników montrealskiej konferencji, by
                                                  porozumieli się przynajmniej co do tego, że zaczną wspólnie ograniczać emisję
                                                  dwutlenku węgla.

                                                  Polityczny klimat

                                                  Jednak w Montrealu to nie naukowcy mieli najwięcej do powiedzenia, ale
                                                  politycy. Konferencję zwołano w dwóch konkretnych celach. Po pierwsze, by
                                                  ustalić szczegóły realizacji Protokołu z Kioto, który nakazał blisko 40
                                                  najbardziej uprzemysłowionym krajom świata zmniejszenie emisji dwutlenku węgla -
                                                  gazu uważanego za głównego sprawcę obecnego szybkiego wzrostu temperatur na
                                                  Ziemi. Po drugie, by zastanowić się, co dalej. Kioto przestaje bowiem
                                                  obwiązywać w 2012 roku, ponadto część krajów, m.in. USA, które emitują jedną
                                                  czwartą dwutlenku węgla, czy Australia, nigdy go nie zaakceptowała.

                                                  W Montrealu zajmowano się głównie tym drugim. Europa wspierana m.in. przez
                                                  Japonię i Kanadę postulowała, aby w ciągu 2-3 lat podpisać nową umowę, która
                                                  zobowiązywałaby kraje wysoko rozwinięte do znacznie bardziej radykalnej, w
                                                  porównaniu z Kioto, redukcji emisji dwutlenku węgla. Jednak Amerykanie byli
                                                  przeciwni - przez dwa tygodnie konsekwentnie odpowiadali, że nie podpiszą
                                                  żadnej umowy, która ograniczy im swobodę działania. Deklarowali, że owszem będą
                                                  wprowadzali czyste technologie wytwarzania energii, lecz nie zamierzają
                                                  krępować sobie ruchów międzypaństwowymi porozumieniami, które wpłyną negatywnie
                                                  na gospodarkę. Europejczycy ripostowali, że właśnie bez inwestycji w środowisko
                                                  rozwój cywilizacyjny zostanie zahamowany. Jak widać nawet w tak podstawowej
                                                  sprawie nie ma zgody po obu stronach Atlantyku.

                                                  Eskimosi straszą Amerykę sądem

                                                  Koniec końców przeważyła opinia, że rozmowy na temat podpisania "nowego Kioto"
                                                  rozpoczną się niezależnie od tego, czy USA do nich przystąpią, czy nie. Powinny
                                                  się one zakończyć w ciągu dwóch, trzech lat. Udział w tych negocjacjach
                                                  zgodziła się wziąć nawet Australia - do tej pory główny sojusznik Ameryki. W
                                                  Montrealu zadeklarował to w czwartek australijski minister środowiska.

                                                  Tymczasem rdzenni mieszkańcy Arktyki zapowiedzieli w Montrealu, że wytoczą
                                                  Stanom pierwszy w historii "klimatyczny" proces. Dowodzą, że USA nie chcąc
                                                  zobowiązać się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, naruszają prawa
                                                  człowieka. Eskimosi boją się, że spotka ich taki sam los jak mieszkańców wyspy
                                                  Tegua - będą musieli porzucić swoje siedziby. Z wszystkich obserwacji naukowców
                                                  wynika, że Arktyka ociepla się znacznie szybciej niż reszta Ziemi. - Na
                                                  Dalekiej Północy nie trzeba nikogo przekonywać do globalnego ocieplenia. Widać
                                                  je tam gołym okiem - mówił podczas konferencji kanadyjski premier Paul Martin
                                                  zirytowany uporem Amerykanów.

                                                  za: gazeta.pl

                                                  • felusiak1 Re: Gdybyś pracował np. w ubezpieczeniach... 29.12.05, 19:14
                                                    zastanawiam sie czy zartujesz czy tez piszesz powaznie.
                                                    no coz niektorzy profesorowie szacownych instytucji uwazaja
                                                    ze wypowiadanie pogladow z racji statusu czyni je naukowymi.
                                                    jednym slowem wszystko co nalezy uczynic to ograniczyc emisje dwutlenju wegla
                                                    i wszystko bedzie znowu cacy. a ludzie biora to powaznie i z wiara w sercu wtoruja.
                                                  • wikul Gdybyś mniej zaczytywał sie w bzdurach wypisywanyc 31.12.05, 01:02
                                                    Gdybyś mniej zaczytywał sie w bzdurach wypisywanych przez nierzetelnych
                                                    dziennikarzy a wiecej obserwował co sie wokół dzieje, pewnie miałbyś bardziej
                                                    wyważone zdanie na temat klimatu.
                                                    P.S.Wyjrzyj przez okno i zobacz jakie spustoszenie wywołał ten efekt
                                                    cieplarniany.
                                                  • v.ci Re: Gdybyś mniej zaczytywał sie w bzdurach wypisy 08.01.06, 21:30
                                                    wikul napisał:

                                                    > Gdybyś mniej zaczytywał sie w bzdurach wypisywanych przez nierzetelnych
                                                    > dziennikarzy a wiecej obserwował co sie wokół dzieje, pewnie miałbyś bardziej
                                                    > wyważone zdanie na temat klimatu.
                                                    > P.S.Wyjrzyj przez okno i zobacz jakie spustoszenie wywołał ten efekt
                                                    > cieplarniany.

                                                    Masz "rację" . Jeśli wkoło Twojego domu nie ma 5-metrowej fali powodziowej lub
                                                    zsuchej jak pieprz pustyni - wszytko jest w jak najlepszym "porządku" . A więc
                                                    w nie wierzysz w doniesienia o jakiś cyklonach , tajfunach , powodziach ,
                                                    suszach na innych kontynentach ? To czego nie widac za oknem jest li tylko
                                                    wymyslem nierzetelnych dziennikarzy ? I ta "nierzetelność" będzie kosztować USA
                                                    > 120 mld $ ? Toż to jakiś spisek rodem z Archwium X !

                                                    PS Poza tym nie wiem czy w swoim antyv.ciwskim zacietrzewieniu zauważyłeś , żę
                                                    tytuł mojego wątku brzmi nie : "Nadal uważacie , że nie ma efektu
                                                    cieplarnianego ?" , lecz : "NADAL UWAŻACIE , ŻE Z KLIMATEM JEST WSZYSTKO OK ?"

                                                    Na dobrą psrawę mógłbym dorzucac do niego doniesienia (też bzdurne?) o
                                                    rekordowych opadach śniegu w Japonii i lokalnych mrozach w Indiach ... Wszystko
                                                    to wpisuje się w generalną tezę , że z klimat "nieco" zwariował ...


                                            • dwa_grosze Huragan w Hiszpanii :))) 30.12.05, 08:02
                                              Nie dosc,ze jak wyksztusisz cos od siebie to powstaje mieszanka grochu z
                                              kapusta to jeszcze dlawisz sie glupawymi artykulami z prasy. Opisz prosze ten
                                              huragan w Hiszpanii, jaka mial sile wiatru i jakie spowodowal zniszczenia.
                                              > Czego nie rozumiesz ? El Ninio nie jest "huraganem" , dziecino , lecz prądem
                                              > morskim na PACYFIKU .
                                              Napisz to do autora tekstu,ktorego wypociny w BBC przepisujesz na forum.
                                              A jak juz wiesz czym jest El Niño, watpie zebys rozumial,to poczytaj tez o
                                              La Niña.
                                              >"Względny spokój" ? Spróbuj powiedzieć to w oczy jakiemuś Japończykowi ,
                                              > Chińczykowi, Wietnamczykowi , który stracił cały dobytek w wyniku ktoregoś z
                                              > licznych , tegorocznych tajfunow . Poczytaj sobie wczesniejsze posty .
                                              Tegoroczna aktywnosc tajfunow na Oceanie Spokojnym i Indyjskim byla ponizej
                                              statystycznej normy w przeciwienstwie do basenu polnocnego Atlantyku,co
                                              powiazane jest z naturalnymi cyklami aktywnosci cyklonow,tylko zeby cos wiecej
                                              kojarzyc powinienes tez zrozumiec czym jest NAO.
                                              > Nil wylewa regularnie co rok conajmniej od czasów faraonow . Gdyby nie to ,
                                              >50 mln Egipcjan cierpiałoby chroniczny głód .
                                              Zrozum wiec ignorancie, ze huragany od setek milionow lat sa trwalym zjawiskiem
                                              atmosferycznym na tej planecie a polowa tlenu zawartego w atmosferze powstala
                                              dzieki huraganom i gdyby nie one,zycie na Ziemi mialoby zupelnie inna forme a z
                                              pewnoscia nie byloby na niej nas. Wyniesiony przez huragany na powierzchnie
                                              oceanow fitoplankton absorbuje rowniez duze ilosci CO2. Jedynym ubocznym
                                              skutkiem huraganow w terazniejszych czasach sa straty materialne oraz ofiary
                                              wsrod ludnosci z uwagi na duze zaludnienie oraz infrastrukture nadbrzeznych
                                              terenow. Wybrales bardzo zly obiekt-huragany,za cel swoich infantylnych dowodow
                                              odnosnie trwalych zmian klimatycznych, a na tej podstawie, z klimatem jest
                                              wszystko OK.
                                              • v.ci Australia, USA, Syberia 08.01.06, 21:21
                                                Za ciepło

                                                Przyzwyczajeni do upałów Australijczycy mają dość. Takiego skwaru w Australii
                                                nie było od 60 lat. Temperatury dochodzą do 43, 45 stopni Celsjusza. Strażacy
                                                walczą z pożarami.

                                                Wyjątkowo ciepła zima w Stanach Zjednoczonych przynosi całe serie tornad, m.in.
                                                w stanach Georgia, Kentucky i Tennessee. Tymczasem nad stanami Ohio i Indiana
                                                przeszły ulewy, burze, wichury i gradobicia. Zwykle występujące w porze
                                                ciepłej, tornada, tym razem pojawiają się całymi seriami w momencie, gdy
                                                powinny być jedynie rzadkością. Temperatura jak na tę porę roku jest bardzo
                                                wysoka i waha się od 10 do nawet 20 stopni. Najcieplej jest w Teksasie, gdzie
                                                temperatury w cieniu dochodzą do 32 stopni.

                                                W Europie bardzo ciepło - jak na tę porę roku - jest w Grecji. W Atenach
                                                termometry wskazują do 15 stopni, chociaż w styczniu powinny dochodzić najwyżej
                                                do 8. Dni są jeszcze cieplejsze.

                                                Końcówka minionego roku była rekordowo "ciepła" na rosyjskiej Syberii, słynącej
                                                z mrozów i śniegów.
                                                • v.ci Indonezja 08.01.06, 21:22
                                                  Indonezja: Tragiczne osunięcia ziemi na Jawie


                                                  Na indonezyjskiej wyspie Jawa potwierdzono śmierć 12 osób. Lokalna policja
                                                  przewiduje jednak, że osunięcia ziemi mogły spowodować ponad 200 ofiar
                                                  śmiertelnych.


                                                  Do osunięć ziemi w centralnej części wyspy doszło po ulewnych deszczach
                                                  monsunowych, które nawiedziły te rejony w ostatnich dniach. Lawiny zburzyły
                                                  ponad sto domów mieszkalnych. Ekipy ratunkowe usiłują dotrzeć do uwięzionych
                                                  pod zwałami mułu i błota.

                                                  za: IAR
                                                  • wikul Największe od kilkudziesięciu lat opady śniegu... 08.01.06, 21:52
                                                    Jak ty sie qrwa nie wstydzisz. Zima sroga jakiej w niektórych rgionach Ziemi,
                                                    najstarsi ludzie nie pamietają a ty usiłujesz wciskać ludziom androny o efekcie
                                                    cieplarnianym. Gdybyś jeszcze był naukowcem i z tego żył, można by zrozumieć.


                                                    Zima zabiła w Japonii

                                                    Wiele osób musiało zrezygnować ze świątecznej wizyty u bliskich
                                                    W wyniku największych od kilkudziesięciu lat opadów śniegu w Japonii zginęło
                                                    co najmniej pięć osób.
                                                    Zamiecie na północy i zachodzie kraju odcięły od prądu tysiące domów,
                                                    sparaliżowały ruch drogowy i kolejowy oraz doprowadziły do odwołania wielu
                                                    krajowych lotów. Ofiary zimy to głównie starsi ludzie.

                                                    W zachodniej prefekturze Fukui, gdzie zaspy przekraczają niekiedy dwa metry
                                                    wysokości, pod ciężarem śniegu zawalił się dach fabryki. Zginął 72-letni
                                                    mężczyzna.

                                                    Z kolei w prefekturze Niigata, na północy, 78-latek spadł z drabiny próbując
                                                    odgarnąć śnieg z dachu swojego domu. Mężczyzna zmarł na miejscu.

                                                    W ubiegłym tygodniu w tym regionie atak zimy pozbawił prądu około 650 tysięcy
                                                    domów. W niedzielę z tego powodu cierpiało nadal ponad 1000 domostw.

                                                    Japońska agencja Kyodo poinformowała, że w wyniku problemów komunikacyjnych
                                                    ucierpiało w całym kraju około 23 tysiące pasażerów.

                                                    Niezwykle surowa zima dała się także we znaki Korei Południowej, gdzie władze
                                                    zaangażowały tysiące żołnierzy do oczyszczania dróg ze śniegu.

                                                    www.bbc.co.uk/polish/worldnews/story/2005/12/051225_japan_snow.shtml
                                                • dwa_grosze Atenska czkawka :)) 09.01.06, 06:01
                                                  v.ci napisał:
                                                  > W Europie bardzo ciepło - jak na tę porę roku - jest w Grecji. W Atenach
                                                  > termometry wskazują do 15 stopni, chociaż w styczniu powinny dochodzić
                                                  >najwyżej do 8. Dni są jeszcze cieplejsze.
                                                  Dostaniesz czkawki i jeszcze zachlysniesz sie od glupot jakie wypisujesz.
                                                  SREDNIA temp. dla Aten w styczniu jest +10C,wiec jak moze byc najwyzej 8. W
                                                  pierwszych dniach stycznia dochodzila do +15C, dzisiaj jest +10C a w srode
                                                  bedzie +5C. Arytmetyke zostawiam tobie.
                                                  • v.ci Re: Atenska czkawka :)) 23.01.06, 01:33
                                                    To wielce ynteresujące , "znawco klimatów" . Otóż "Kapesni atlas sveta" (s.
                                                    31) średnia temperatura dla Aten w lutym wynosi +8,8 st. C . W styczniu z
                                                    penoscią nie jest wyższa niż w lutym .


                                                    dwa_grosze napisał:

                                                    > v.ci napisał:
                                                    > > W Europie bardzo ciepło - jak na tę porę roku - jest w Grecji. W Atenach
                                                    > > termometry wskazują do 15 stopni, chociaż w styczniu powinny dochodzić
                                                    > >najwyżej do 8. Dni są jeszcze cieplejsze.
                                                    > Dostaniesz czkawki i jeszcze zachlysniesz sie od glupot jakie wypisujesz.
                                                    > SREDNIA temp. dla Aten w styczniu jest +10C,wiec jak moze byc najwyzej 8. W
                                                    > pierwszych dniach stycznia dochodzila do +15C, dzisiaj jest +10C a w srode
                                                    > bedzie +5C. Arytmetyke zostawiam tobie.
                                                  • dwa_grosze Re: Atenska czkawka :)) 03.02.06, 07:19
                                                    v.ci napisał:

                                                    > To wielce ynteresujące , "znawco klimatów" . Otóż "Kapesni atlas sveta" (s.
                                                    > 31) średnia temperatura dla Aten w lutym wynosi +8,8 st. C . W styczniu z
                                                    > penoscią nie jest wyższa niż w lutym .

                                                    Atlasy,w ktorych roi sie od bledow zachowaj dla siebie,zeby zwiedzac swiat
                                                    jezdzac palcem po mapie. Jezeli ktos chce dowiedziec sie o srednich
                                                    temperaturach w stolicy Grecji wejdzie na strony Instytutu Meterologicznego w
                                                    Atenach lub NOA - Atenskie Obserwatorium Narodowe. Srednia w styczniu dla Aten
                                                    jest +10,3C a w roku biezacym byla o 3,7C ponizej normy.

                                                    www.noa.gr/%7Etelefleu/bolam/index.htm
                                                    National Observatory of Athens - Weather forecasts BOLAM model

                                                    Jak nie znasz greckiego lub angielskiego to obejrzyj sobie graficzny wykres w
                                                    EuroWeather.

                                                    www.eurometeo.com/english/climate/city_LGAV/meteo_athens%20greece
                                                    EuroWEATHER - Climate averages: Athens, Greece - Average temperature

                                              • v.ci do "geografa" wartego... dwa grosze... 08.01.06, 21:33
                                                A z tobą , nieuku , nie mam nawet o czym dyskutować . Przestudiuj najpierw
                                                podręcznik do geografii z VI klasy podstawówki .

                                                Tam dowiesz się coś nt. corocznych wylewów Nilu , do których - oczywiście - nie
                                                raczyłeś się ustosunkować .

                                                dwa_grosze napisał:

                                                > Nie dosc,ze jak wyksztusisz cos od siebie to powstaje mieszanka grochu z
                                                > kapusta to jeszcze dlawisz sie glupawymi artykulami z prasy. Opisz prosze ten
                                                > huragan w Hiszpanii, jaka mial sile wiatru i jakie spowodowal zniszczenia.
                                                > > Czego nie rozumiesz ? El Ninio nie jest "huraganem" , dziecino , lecz prą
                                                > dem
                                                > > morskim na PACYFIKU .
                                                > Napisz to do autora tekstu,ktorego wypociny w BBC przepisujesz na forum.
                                                > A jak juz wiesz czym jest El Niño, watpie zebys rozumial,to poczytaj tez
                                                > o
                                                > La Niña.
                                                > >"Względny spokój" ? Spróbuj powiedzieć to w oczy jakiemuś Japończykowi ,
                                                > > Chińczykowi, Wietnamczykowi , który stracił cały dobytek w wyniku ktorego
                                                > ś z
                                                > > licznych , tegorocznych tajfunow . Poczytaj sobie wczesniejsze posty .
                                                > Tegoroczna aktywnosc tajfunow na Oceanie Spokojnym i Indyjskim byla ponizej
                                                > statystycznej normy w przeciwienstwie do basenu polnocnego Atlantyku,co
                                                > powiazane jest z naturalnymi cyklami aktywnosci cyklonow,tylko zeby cos
                                                wiecej
                                                > kojarzyc powinienes tez zrozumiec czym jest NAO.
                                                > > Nil wylewa regularnie co rok conajmniej od czasów faraonow . Gdyby nie to
                                                > ,
                                                > >50 mln Egipcjan cierpiałoby chroniczny głód .
                                                > Zrozum wiec ignorancie, ze huragany od setek milionow lat sa trwalym
                                                zjawiskiem
                                                >
                                                > atmosferycznym na tej planecie a polowa tlenu zawartego w atmosferze powstala
                                                > dzieki huraganom i gdyby nie one,zycie na Ziemi mialoby zupelnie inna forme a
                                                z
                                                >
                                                > pewnoscia nie byloby na niej nas. Wyniesiony przez huragany na powierzchnie
                                                > oceanow fitoplankton absorbuje rowniez duze ilosci CO2. Jedynym ubocznym
                                                > skutkiem huraganow w terazniejszych czasach sa straty materialne oraz ofiary
                                                > wsrod ludnosci z uwagi na duze zaludnienie oraz infrastrukture nadbrzeznych
                                                > terenow. Wybrales bardzo zly obiekt-huragany,za cel swoich infantylnych
                                                dowodow
                                                >
                                                > odnosnie trwalych zmian klimatycznych, a na tej podstawie, z klimatem jest
                                                > wszystko OK.
                                                • wikul Sroga zima w Japonii 08.01.06, 22:00
                                                  Sześć osób zginęło podczas ataku zimy w Japonii. Obfite opady śniegu trwające
                                                  już od dwóch tygodni sparaliżowały komunikację w tym kraju. W tysiącach domów
                                                  nie ma prądu.

                                                  Śnieg spadł także na południu Japonii, co zdziwiło meteorologów.

                                                  W niektórych regionach prefektury Hokuriku na północy kraju spadło w ostatnich
                                                  dniach dodatkowe 60 centymetrów śniegu, zwiększając istniejące już zaspy. Są to
                                                  najobfitsze opady śnieżne od kilkudziesięciu lat – podała Japońska Agencja
                                                  Meteorologiczna.

                                                  Pada również na południu, gdzie tak obfity śnieg jest rzadkością. W zachodniej
                                                  Japonii, w prefekturze Fukui, w niektórych regionach zaspy sięgają już 2
                                                  metrów.

                                                  Zawieje i zamiecie śnieżne trwają w północnej i środkowej Japonii od połowy
                                                  grudnia. Powodują utrudnienia transportowe, uniemożliwiając m.in. normalne
                                                  wyjazdy na urlopy, ferie zimowe i weekendy.

                                                  W poprzednich dniach w prefekturze Niigata na północy Japonii niezwykle obfite
                                                  opady śnieżne pozbawiły prądu 650 tys. domów. Do niedzieli usunięto większość
                                                  awarii, ale nadal 1100 domów jest bez prądu.

                                                  W wypadkach drogowych spowodowanych trudnościami na drogach rannych zostało
                                                  setki osób. Odwołano ponad 30 krajowych lotów, na 240 połączeniach szybkiej
                                                  kolei nastąpiły opóźnienia, co odczuło 230 tys. podróżnych.

                                                  (PAP)
                                                  bzato, kba

                                                  tvp.pl/124,20051225283489.strona
                                                  • dwa_grosze Re: Sroga zima w Japonii 09.01.06, 05:43
                                                    Uwazaj wikul smile,jeszcze kilka takich wiadomosci a chlopaczyna zglupieje od tego
                                                    klimatu. Na pocieszenie dorzuce i swoje dwa groszesmile, obawiam sie tylko,ze z
                                                    przerazeniem pobiegnie do mamusi oglosic kolejne zlodowacenie.
                                                    W Chinach panuje najsrozsza zima od 20 lat. Temperatury spadly do -43C. 100 tys
                                                    ludzi zostalo ewakuownych jak dachy ich domow zarwaly sie pod sniegiem. Rzad
                                                    chinski prosi prywatne firmy i milionerow o pomoc dla 18 milionow ludnosci
                                                    oczekujacej natychmiastowej akcji ratunkowej. Obfite sniezyce nadal zasypuja
                                                    Japonie a tak srogiej zimy kraj ten nie pamieta. W jej skutkach zginelo juz
                                                    kilkadziesiat osob. Meteorolodzy japonscy zapowiadaja kolejne fale mrozow.
                                                    Nad poludniowa Kanada przechodza jeden po drugim fronty mroznego powietrza. W
                                                    Andach przybywa lodowcow, itd,itp... Jednym slowem koniec swiata, imperializm
                                                    gospodarczy i pompowane w atmosfere gazy cieplarniane spowoduja juz trzecie w
                                                    historii naszej planety calkowite jej zlodowacenie tzw. "ice ball".
                                                  • wikul Re: Sroga zima w Japonii 10.01.06, 03:01
                                                    dwa_grosze napisał:

                                                    > Uwazaj wikul smile,jeszcze kilka takich wiadomosci a chlopaczyna zglupieje od
                                                    tego
                                                    >
                                                    > klimatu. Na pocieszenie dorzuce i swoje dwa groszesmile, obawiam sie tylko,ze z
                                                    > przerazeniem pobiegnie do mamusi oglosic kolejne zlodowacenie.
                                                    > W Chinach panuje najsrozsza zima od 20 lat. Temperatury spadly do -43C. 100
                                                    tys
                                                    >
                                                    > ludzi zostalo ewakuownych jak dachy ich domow zarwaly sie pod sniegiem. Rzad
                                                    > chinski prosi prywatne firmy i milionerow o pomoc dla 18 milionow ludnosci
                                                    > oczekujacej natychmiastowej akcji ratunkowej. Obfite sniezyce nadal zasypuja
                                                    > Japonie a tak srogiej zimy kraj ten nie pamieta. W jej skutkach zginelo juz
                                                    > kilkadziesiat osob. Meteorolodzy japonscy zapowiadaja kolejne fale mrozow.
                                                    > Nad poludniowa Kanada przechodza jeden po drugim fronty mroznego powietrza. W
                                                    > Andach przybywa lodowcow, itd,itp... Jednym slowem koniec swiata, imperializm
                                                    > gospodarczy i pompowane w atmosfere gazy cieplarniane spowoduja juz trzecie w
                                                    > historii naszej planety calkowite jej zlodowacenie tzw. "ice ball".


                                                    Niedawno Eropa była potężnie zaśnieżona i oblodzona.
                                                    Pzdr.
                                                • dwa_grosze Re: do "geografa" wartego... dwa grosze... 08.01.06, 22:12
                                                  v.ci napisał:
                                                  > A z tobą , nieuku , nie mam nawet o czym dyskutować . Przestudiuj najpierw
                                                  > podręcznik do geografii z VI klasy podstawówki .
                                                  > Tam dowiesz się coś nt. corocznych wylewów Nilu , do których - oczywiście - nie
                                                  > raczyłeś się ustosunkować .

                                                  Jak to nie, napisalem, ze jestes ignorantem, gdyz odpowiada ci tylko to co
                                                  pasuje do twojej dziecinnej teorii. Naucz sie czytac ze zrozumieniemsmile Nil
                                                  wylewa od dziesiatek tysiecy lat podobnie jak huragany formuja sie od lat
                                                  milionow, tylko, ze huraganom zawdzieczmy wiecej jak wylewom Nilu.
                                                  • wikul Tow.v.ci, czyżby efekt cieplarniany was dopadł ? 20.01.06, 01:34
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=35267863
                                                  • dwa_grosze Re:Tow.v.ci, czyżby efekt cieplarniany was dopadl 20.01.06, 08:20
                                                    Ten fantasta od klimatu,zgodnie z linia narzucona przez lewice,udowodnic
                                                    chcial tu wszystkim,ze jak wieja huragany i padaja tropikalne deszcze to nic
                                                    innego jak klimatu ocieplenie wywolane kapitalistyczna pazernoscia. Teraz wali
                                                    sie swiat na jego lepetyne,gdyz w Azji rekordowe mrozy i sniezyce,w Moskwie
                                                    arktyczne mrozy,na Syberii ponizej -50C,w Atenach beda przymrozki z opadami
                                                    sniegu... Moze ten znawca od klimatu ma juz wyjasnienie,jak to gazy
                                                    cieplarniane "psuja" nam pogode latem a zima wyglada jakby ich niedobor bylwink
                                                    Sedno zagadnienia sprowadzalo sie zawsze do ofiar w ludziach i strat
                                                    materialnych, bo jak wiecej tym wieksze ocieplenie (sic!).Teraz od mrozow w
                                                    Azji ucierpialo dziesiatki milionow ludzi, wiec z pewnoscia byloby to zwiazane
                                                    z klimatu ochlodzeniem wywolanym przez globalistow, gdyby tylko lewica tak
                                                    opisalasmile
                                                    Ale najwazniejsze...,gdzie sie podzialy HURAGANY nad Atlantykiem? Czyzby
                                                    amerykance przestali samolotami latac... a moze podpisali papier z Kioto?
                                                  • pro100 wszystko już było 20.01.06, 08:36
                                                    w latach 800 - 900 vikingowie zasiedlili Islandię, osiedlali się na Grenlandii -
                                                    ZIELONA ZIEMIA ! na Winlandia (Labrador) oferowała winorośle. Kto im wtedy te
                                                    gazy puszczał?

                                                    pozdr anty

                                                    pozatym znacznie bardziej cieplarniany od dwutlenku węgla jest metan -
                                                    kilkakrotnie ponoć, zatem najbardziej winni globalnego ocieplenia są
                                                    wegetarianie bo żrą fasolę a po fasoli to wiadomo ..............
                                                  • wikul Re: wszystko już było 20.01.06, 21:30
                                                    Świeta prawda, i będzie przez najbliższe wieki (najprawdopodobniej).
                                                  • v.ci Australia: Fala rekordowych upałów 23.01.06, 01:14
                                                    Podczas gdy fala trzaskających mrozów zalewa Europę, w Australii panują
                                                    rekordowe upały sięgające 43 st. Celsjusza.

                                                    W niedzielę wysoka temperatura spowodowała w rejonie miasta Adelaide
                                                    (południowa Australia) awarię sieci energetycznej, która pozbawiła dopływu
                                                    prądu prawie 4 tys. domów.

                                                    Przedstawiciel lokalnej kompanii energetycznej ETSA poinformował, że przegrzane
                                                    bezpieczniki samoczynnie wyłączały prąd.


                                                    W południowej Australii (stan Wiktoria) i na Tasmanii wystąpiły pożary buszu, z
                                                    którymi walczą setki strażaków i 18 samolotów gaśniczych.

                                                    Dotkliwe upały w rejonie Melbourne (stolicy stanu Wiktoria) utrudniają
                                                    rozgrywki tenisowe w ramach turnieju Australian Open.

                                                    za: wp.pl


                                                  • xiazeluka Jaka pora roku jest obecnie w Australii? 23.01.06, 09:46
                                                    A jaka w Europie?
                                                  • v.ci A gdzie epitet pod moim adresem ? 26.01.06, 10:48
                                                    A ja napisałem , że w Australii jest teraz zima ? O tej "subtelnej" różnicy
                                                    między naszymi klimatami wiedziałem już w wieku 5 lat , kiedy dostałem w
                                                    prezencie pierwszy atlas świata , ktory studiowalem całymi dniami .

                                                    And now facts :

                                                    Rekordowe odnotowane kiedykolwiek temperatury w styczniu :

                                                    Melbourne +45,6 st. C
                                                    Sydney +45,6
                                                    Alice Springs +43,9
                                                    Brisbane +43,3
                                                    Perth +43,3
                                                    Darwin +37,8

                                                    za: "Atlas fur jeder Mann" , Gotha 1988

                                                    Nie sądzicie , że tegoroczne upały w Australii z temperaturami rzędu +43 są na
                                                    tym tle dość wyjątkowe ?

                                                    Australia: Setki strażaków walczą z pożarami

                                                    Setki strażaków walczą z pożarami w południowo-wschodniej Australii, jednak
                                                    temperatury powietrza dochodzące do ponad 40 st. C sprawiają, że walka z
                                                    żywiołem jest bardzo trudna - poinformowały w czwartek lokalne władze.
                                                    Sytuację pogarszają silne wiatry, które przenoszą płonące węgielki na duże
                                                    odległości. Wzniecają one pożary domów i lasów w odległości nawet do kilkunastu
                                                    kilometrów od ściany ognia.

                                                    Najgroźniejsza sytuacja panuje w rejonie zalesionych wzgórz Grampian, w stanie
                                                    Wiktoria. Wiele małych miast i osiedli znajduje się tam w bezpośrednim
                                                    sąsiedztwie płomieni. Ogniska pożarów występują też na Tasmanii.

                                                    W ciągu ostatnich kilku dni pożary spowodowały co najmniej 3 ofiary śmiertelne.
                                                    Doszczętnie spłonęło kilkadziesiąt domów i ponad 120 tys. hektarów pól
                                                    uprawnych i lasów.

                                                    Strażacy musieli dobić ok. 60 tys. owiec i 500 sztuk bydła.

                                                    za: onet.pl




                                                  • sz0k Re: A gdzie epitet pod moim adresem ? 26.01.06, 10:55
                                                    > Nie sądzicie , że tegoroczne upały w Australii z temperaturami rzędu +43 są na
                                                    > tym tle dość wyjątkowe ?

                                                    Nie.
                                                  • abprall Re: A gdzie epitet pod moim adresem ? 26.01.06, 11:04
                                                    wcale nie jest już tak upalnie ...prognoza na najblizsze 10 dnib.umiarkowana ,
                                                    masz cieplej u siebie w pokoju...
                                                    de.weather.com/weather/tenday/ASXX0075?day=0&vert=WeatherCity


                                                    -------------------
                                                    pieprzone cywile
                                                  • xiazeluka Tutaj: jesteście, towarzyszu, durniem 26.01.06, 11:52
                                                    Ponieważ nie umiecie zrozumieć danych, które sami przytaczacie. W dodatku
                                                    stosujecie podwójną miarkę: ktoś napisał, że w Polsce są silne mrozy, na co Wy
                                                    odpowiedzieliście, że nic podobnego, bo nie sięgają rekordu stycznia. Tymczasem
                                                    temperatury w Australii również nie pobiły rekordu - i nagle w tym przypadku
                                                    twierdzicie, że to "wyjątkowe".
                                                  • v.ci Re: do "geografa" wartego... dwa grosze... 11.04.06, 13:28
                                                    Cóż takiego - oprócz coraz większych zniszczeń - zawdzięczamy huraganom !?

                                                    Natomiast dzięki systematycznym , corocznym wylewom Nilu w Egipcie ( oraz w
                                                    płn. Sudanie ) powstała i funkcjonowała potężna cywilizacja , po której po dziś
                                                    zostały niezliczone ślady , że wspomnę tylko o piramidach .

                                                    Do dziś w dolinie Nilu kwitnie rolnictwo , z którego plonów utrzymuje się > 70
                                                    mln Egipcjan i Sudańczyków .

                                                    Ta "teoria" nie jest przecież mojego autorstwa . Podziela ją więcej niż połowa
                                                    wszystkich klimatologów .
                                                  • v.ci Re: do "geografa" wartego... dwa grosze... 18.07.18, 15:14
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,23687626,rekordowe-upaly-w-skandynawii-i-za-kolem-podbiegunowym-w-murmansku.html#BoxMTPPush
    • caesar_pl Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 26.01.06, 12:23
      Jest coraz cieplej.W Nadrenii-Pallatynacie uprawiaja juz od paru lat francuskie winorosla.Bo srednia temperatura w ostatnich paredziesieciu latach wzrosla.Zobaczcie ,co sie dzieje z lodowcami alpejskimi.Jedyny lodowiec niemiecki za parenascie lat zniknie!Chyba nikt nie wierzy,ze to z powodu naturalnego ocieplenia?
      • xiazeluka A z jakiego innego powodu? /nt 26.01.06, 12:45
      • wikul Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 27.01.06, 23:10
        caesar_pl napisał:

        >Jest coraz cieplej.W Nadrenii-Pallatynacie uprawiaja juz od paru lat francuskie
        >winorosla.Bo srednia temperatura w ostatnich paredziesieciu latach wzrosla.Zob
        >aczcie ,co sie dzieje z lodowcami alpejskimi.Jedyny lodowiec niemiecki za paren
        >ascie lat zniknie!Chyba nikt nie wierzy,ze to z powodu naturalnego ocieplenia?


        Jak chcesz coś mądrego napisać na ten temat, to zadaj sobie troche trudu i
        przeczytaj przynajmniej część postów z tego wątka. Może unikniesz wypisywania
        andronów.

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,3126512.html
      • jaceq Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 06.03.06, 21:02

        > Jest coraz cieplej.W Nadrenii-Pallatynacie uprawiaja juz od paru lat francuskie
        > winorosla.

        To jest rzeczywiście news. W Rheinland Pfalz uprawiają francuskie winogrona od
        paru stuleci. W Palantynacie mówi się na to "parę lat".
        ____
    • aurora.una u mnie lato, a miala byc zima! jest zle 28.01.06, 00:37
      • v.ci Chiny: 2,5 tys. ofiar klęsk żywiołowych 02.02.06, 21:25
        Chiny: W 2005 r. klęski żywiołowe spowodowały śmierć niemal 2,5 tys. ludzi

        W ubiegłym roku klęski żywiołowe w Chinach spowodowały śmierć 2475 ludzi -
        podano w Pekinie.
        W wyniku powodzi, tajfunów i innych uderzeń żywiołów, w całych Chinach
        zniszczonych zostało także 2,26 milionów domów mieszkalnych.

        Bezpośrednie straty ekonomiczne, spowodowane przez klęski, oszacowano na co
        najmniej 204,2 mld juanów (ok.25,3 mld USD) - najwięcej od pięciu lat. Wśród
        klęsk, jakie dotknęły Chiny w zeszłym roku wymienia się przede wszystkim osiem
        tajfunów. Susza, utrzymująca się w kilku regionach kraju, zagrażać ma 70
        milionom ludzi - wynika z opublikowanych danych.

        za: PAP

        • v.ci Niue: Cyklon Heta 04.03.06, 23:56
          W styczniu 2004 r. Niue przeżyło atak cyklonu Heta, określanego jako
          najsilniejszy w całej historii kraju. Wiatr wiejący z prędkością przekraczającą
          300 km/h kompletnie zniszczył niemal wszystkie budynki i całą infrastrukturę.
          Wskutek kataklizmu zginęła też jedna osoba a kilkadziesiąt zostało rannych. Po
          tym zdarzeniu mieszkańcy Niue masowo zaczęli wyjeżdżać z wyspy.
          • v.ci Rośnie poziom wód Pacyfiku 06.03.06, 19:09
            Poziom Oceanu Spokojnego gwałtownie rośnie - nie mają wątpliwości naukowcy z
            międzynarodowej grupy badawczej South Pacific Sea Level and Climate Monitoring
            Project.

            Regularne pomiary poziomu wód oceanu prowadzone nieprzerwanie od 1992 r. w
            ośmiu stacjach pomiarowych umiejscowionych w różnych regionach południowego
            Pacyfiku wskazują, że w ciągu ostatniej dekady ocean podniósł się średnio o 6
            centymetrów. Najwięcej mas wody przybyło w okolicach Tonga (około 10 cm) i
            Tuvalu (o 7 cm), zaś najmniej - w regionie Wysp Cooka (niespełna 1,5 cm).

            Zdaniem naukowców prowadzących badania, wyniki jednoznacznie wskazują na
            globalne zmiany klimatyczne o trudnej do przewidzenia skali.

            za: www.oceania.stosunki.pl
            • jaceq Re: Rośnie poziom wód Pacyfiku 06.03.06, 20:59

              > Poziom Oceanu Spokojnego gwałtownie rośnie...

              Faktycznie, 6 marca wieczorem, a u mnie za oknem minus dziesięć. Takich upałów
              nie pamiętają najstarsi górale ze Wzgórz Dylewskich.

              > Najwięcej mas wody przybyło w okolicach Tonga (około 10 cm) i
              > Tuvalu (o 7 cm), zaś najmniej - w regionie Wysp Cooka (niespełna 1,5 cm).

              Na Bugu we Włodawie jeszcze nie przybyło. Zachodzi obawa, że przybędzie, i to
              sporo, w maju, jak puszczą lody.

              ____
              • v.ci Kanada: Najcieplejsza zima od prawie 60 lat 14.03.06, 21:22
                Kanada zanotowała najcieplejszą zimę od prawie 60 lat z temperaturami w
                zasadzie "niekanadyjskimi" - powiedział w poniedziałek meteorolog David
                Phillips.
                Zanotowane od końca listopada 2005 do początku marca 2006 temperatury były
                średnio o 3,9 stopnia Celsjusza wyższe niż zazwyczaj, czym pobiły dotychczasowy
                rekord kraju prawie o cały stopień.

                "W całym kraju panowała tak łagodna zima" - powiedział Phillips. Prowincje
                Saskatchewan i Alberta, a także Terytoria Północno- Zachodnie zanotowały 6
                stopni Celsjusza ponad normę.

                "Jesteśmy znani jako drugi najzimniejszy kraj na świecie, a tej zimy można o
                nas powiedzieć wszystko tylko nie to. Ostatnia zima była bardzo niekanadyjska" -
                stwierdził meteorolog.

                za : onet.pl

                PS Jacekq : Fucktycznie . Temperatura u Ciebie za oknem ma decydujący wpływ na
                klimat na całej Ziemi .

                • v.ci Australia: Cyklon Larry 21.03.06, 13:22
                  Potężny cyklon Larry, niosący ze sobą wichury o prędkości dochodzącej do 190
                  km/godz., przeszedł nad północno-wschodnią Australią. Kilkanaście osób zostało
                  rannych - ponad 50 tysięcy domów pozbawionych jest energii elektrycznej.
                  Wichura zrywała dachy z domów, wyrywała drzewa z korzeniami. W największym
                  stopniu ucierpiało miasteczko Innisfail - znany ośrodek turystyczny. W mieście
                  utknęły setki turystów, spędzających tu weekend.

                  Premier John Howard zapowiedział wysłanie na miejsce wojska. Żołnierze mieliby
                  pomóc w likwidacji skutków wichury
                • jaceq Re: Kanada: Najcieplejsza zima od prawie 60 lat 21.03.06, 19:18

                  Tydzień temu powinny być wysiane rzodkiewki w grunt, aby jak co roku można było
                  cieszyć się nimi w okolicach 1 maja podczas popijania piwka w plenerze. Pytam
                  się, w co mam sobie te rzodkiewki wsadzić? w śnieg?
                  ____
                  • trudny99 Re: Kanada: Najcieplejsza zima od prawie 60 lat 22.03.06, 19:45
                    Najlepiej Bushowi w ...ę ! To Ameryka produkuje ponad 25% gazów
                    cieplarnianych !!
                  • v.ci ws. rzodkiewek 23.03.06, 22:35
                    Przekazuję Ci najszczersze wyrazy wspołczucia z powodu rzodkiewek wink Ale czyż
                    Twoja odpwoeidź na pytanie zawarte w temacie wątku "Nadal uważacie z klimatem
                    jest wszystko OK ?" nie powinna być w związku powyższym negatywna ?

                    Przy okazji odpowiedź mi i sobie , kiedy ostatnio była w Polsce równie sroga i
                    długa zima . Czy czasem nie w 1979 ?

                    Byłoby nieźle przeżywać podobne zimy tylko raz na 27 lat ...
                    • gandalph Re: ws. rzodkiewek 27.03.06, 00:25
                      v.ci napisał:

                      > Przekazuję Ci najszczersze wyrazy wspołczucia z powodu rzodkiewek wink Ale
                      czyż
                      > Twoja odpwoeidź na pytanie zawarte w temacie wątku "Nadal uważacie z klimatem
                      > jest wszystko OK ?" nie powinna być w związku powyższym negatywna ?
                      >
                      > Przy okazji odpowiedź mi i sobie , kiedy ostatnio była w Polsce równie sroga
                      i
                      > długa zima . Czy czasem nie w 1979 ?
                      >
                      > Byłoby nieźle przeżywać podobne zimy tylko raz na 27 lat ...

                      Gwoli ścisłości, zima 1979 r. była śnieżna a nie mroźna. Ludzie ją zapamiętali
                      stąd, że był totalny bajzel na zasadzie: "nam nie trzeba Bundeswehry, nam
                      wystarczy minus cztery". Znacznie ostrzejsze zimy były w latach 1985-7, z 30-
                      stopniowymi mrozami trzymającymi po kilka tygodni i to nawet na Dolnym Śląsku,
                      gdzie zwykle są łagodniejsze.
                      • v.ci Re: ws. rzodkiewek 29.03.06, 22:23
                        Nie przypominam sobie tak długich okresów mrozów w latach 80.

                        Tak się składa, że amatorsko bawiłem wtedy się w obserwację temperatur . Przez
                        dłuższy czas notowałem ją 3 razy dziennie . Utkwił mi w pamięci tylko pewien
                        mroźny ranek z -18 st. .
                        • gandalph Re: ws. rzodkiewek 30.03.06, 18:47
                          v.ci napisał:

                          > Nie przypominam sobie tak długich okresów mrozów w latach 80.
                          >
                          > Tak się składa, że amatorsko bawiłem wtedy się w obserwację temperatur .
                          Przez
                          > dłuższy czas notowałem ją 3 razy dziennie . Utkwił mi w pamięci tylko pewien
                          > mroźny ranek z -18 st. .

                          A ja akurat pamiętam! Jesień roku 1986 r. (na Dolnym Śląsku) była wyjątkowo
                          ciepła, nawet 20 parę stopni, do połowy listopada, potem zaś złapały ostre
                          mrozy dochodzące do -30 stopni i niżej. Podobne były dwie poprzednie. Śniegu
                          mało, a mróz jak rzadko.
                          • krysiula Do Gandalpha 30.03.06, 21:33
                            Gandalph,a ja pamiętam ,kiedy to w lutym było +20 i mozna było siac te cholerne
                            rzodkiewki....kotkutongue_out
            • xiazeluka Czegoś tu nie rozumiem 24.03.06, 10:32
              Poziom wody rośnie na Pacyfiku, a na Oceanie Indyjskim lub Atlantyckim nie?
              Czyżby imperialiści amerykańscy ogrodzili Ocean Spokojny nieprzemakalnym murem?
              • v.ci Re: Czegoś tu nie rozumiem 29.03.06, 22:24
                Zbyt wielu rzeczy nie rozumiesz i tylko cwaniakujesz . Kto powiedział , że na
                w/w oceanach nie rośnie ?
                • v.ci Klimat zaczyna wariować 29.03.06, 22:25

                  Nadchodzi czas huraganów, posuch, powodzi, ekstremalnych upałów i mrozów

                  Jan Piaseczny


                  Rok 2005 był najcieplejszy od czasu rozpoczęcia pomiarów. Naukowcy biją na
                  alarm – dotychczasowe ustalenia, dotyczące globalnych zmian klimatu, okazały
                  się zbyt optymistyczne. Wiele wskazuje na to, że wiek XXI stanie się epoką
                  klimatycznego chaosu. Dla dzieci urodzonych w 2006 r. szaleństwa pogody mogą
                  się stać najważniejszym problemem. Przemawiając podczas obrad Światowego Forum
                  Ekonomicznego w Davos, były prezydent USA, Bill Clinton, uznał globalne zmiany
                  klimatu za największe zagrożenie dla świata i jedyny czynnik, mogący
                  powstrzymać marsz cywilizacji.
                  Do tej pory za rekordowo gorący uchodził rok 1998. Studium amerykańskiej
                  agencji kosmicznej NASA wykazało jednak, że średnie globalne temperatury
                  mierzone przy powierzchni ziemi w 2005 r. były jeszcze wyższe. Przy tym przed
                  ośmiu laty planetę ogrzewał słynny El NiĽo, prąd morski, a raczej gigantyczna
                  masa ciepłych wód i powietrza na Pacyfiku u wybrzeży Ameryki Południowej. W
                  2005 r. nie było jednak El NiĽo ani innych podobnych zjawisk, a jednak
                  temperatury osiągnęły kolejne rekordy. Lista najgorętszych lat od czasów
                  rozpoczęcia pomiarów przedstawia się zatem następująco: 2005, 1998, 2002, 2003,
                  2004. Z pewnością nie przypadkiem nastąpiły one w tak krótkich odstępach czasu.
                  James Hansen, dyrektor Instytutu Goddarda Studiów Kosmicznych NASA, oraz jego
                  współpracownik, Drew Shindell, nie mają wątpliwości, że

                  globalny wzrost temperatur

                  jest następstwem coraz większej koncentracji w atmosferze gazów cieplarnianych,
                  dwutlenku węgla i metanu. Przyczynia się do tego człowiek, spalając coraz
                  większe ilości paliw organicznych. Badania próbek lodów Antarktydy przyniosły
                  niepokojące rezultaty. Zawartość dwutlenku węgla w atmosferze jest obecnie o
                  27% większa od najwyższego stanu z ostatnich 650 tys. lat. Jak stwierdził na
                  łamach magazynu „Science” Hubertus Fischer z Instytutu Badań Morskich i
                  Polarnych w Bremerhaven, stwierdzono zadziwiająco stałą zależność między
                  koncentracją dwutlenku węgla i metanu w gazowej otoczce planety a globalną
                  temperaturą. „Dopiero działalność człowieka w ciągu ostatnich stuleci
                  doprowadziła do wzrostu koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze”,
                  napisał Fischer.
                  Według ocen NASA, globalna temperatura wzrosła w czasie ostatnich stu lat o 0,8
                  stopnia Celsjusza, przy czym wzrost o 0,6 stopnia nastąpił w ciągu ostatnich 30
                  lat. Specjaliści NASA przewidują, że w XXI w. temperatura wzrośnie od 3 do 6
                  stopni. „Tak gorąco nie było na Ziemi od miliona lat”, twierdzi Drew Shindell.
                  Eksperci Unii Europejskiej obliczyli, że nieodwracalnych zmian i klimatycznego
                  chaosu uda się uniknąć, jeżeli globalny wzrost temperatur nie przekroczy dwóch
                  stopni. Aby tak się stało, koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze nie może
                  być wyższa niż 450 cząsteczek na milion. Obecnie wynosi ona 380 cząsteczek na
                  milion (przed rozpoczęciem rewolucji przemysłowej – tylko 275 cząsteczek). Ale
                  naukowcy są sceptyczni, czy uda się utrzymać tę bezpieczną granicę.
                  Główny doradca naukowy rządu Wielkiej Brytanii, David King, powiedział
                  zrezygnowany: „Koncentrację 400 cząsteczek na milion będziemy mieli już za
                  dziesięć lat. Żadne państwo przecież nie wyłączy swych instalacji
                  energetycznych”. Próby ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, podjęte na
                  podstawie międzynarodowego traktatu z Kioto, w skali globalnej zawiodły. Wiele
                  państw nie dotrzymało swych zobowiązań, Stany Zjednoczone w ogóle nie
                  przystąpiły do układu z Kioto, na gospodarcze olbrzymy Indie i Chiny nie
                  nałożono żadnych ograniczeń. Zdaniem ekspertów ONZ, globalne emisje gazów
                  cieplarnianych będą w 2010 r. o prawie 11% wyższe niż 20 lat wcześniej.
                  Najwyraźniej nie ma szans na powstrzymanie tego procesu w dającej się
                  przewidzieć przyszłości.
                  Ale nawet gdyby udało się zredukować globalny wzrost temperatur do „tylko” 2
                  stopni, skutki i tak będą dramatyczne. Do takiego wniosku dochodzi obszerne
                  studium brytyjskich naukowców, opublikowane pod koniec stycznia pod znamiennym
                  tytułem: „Avoiding Dangerous Climate Change” (Uniknięcie niebezpiecznych zmian
                  klimatycznych). Minister ochrony środowiska, Margaret Beckett, oświadczyła, że
                  wnioski z tej analizy mogą się okazać

                  dla wielu szokujące.

                  Brytyjscy naukowcy uważają, że przy wzroście temperatury o 2 stopnie dojdzie do
                  inwazji pustyń i ucieczki milionów mieszkańców z wysuszonej przez słońce Afryki
                  Północnej. 2,8 mld ludzi będzie cierpieć na brak wody, wyginą białe
                  niedźwiedzie i morsy. 97% raf koralowych ulegnie zniszczeniu, komary malaryczne
                  zaś będą szerzyły chorobę na rozległych terenach Europy Południowej. Ostatni
                  wielki raport klimatyczny, sporządzony w 2001 r. przez Międzyrządowy Panel ds.
                  Zmian Klimatycznych ONZ (IPCC), stwierdzał jeszcze, że lody Antarktydy są
                  stabilne. Przewodniczący Brytyjskiego Towarzystwa Badań Antarktycznych, Chris
                  Rapley, powiedział: „W 2001 r. Antarktyda wydawała się śpiącym olbrzymem.
                  Obecnie jest olbrzymem obudzonym”. Powoli topnieją lodowce Grenlandii. Przy
                  wzroście temperatury o 2 stopnie pokrywa lodowa tej wyspy zniknie po tysiącu
                  lat. Oznaczałoby to wzrost poziomu mórz i oceanów o 7 m. Oczywiście perspektywa
                  tysiąclecia nikogo nie zatrwoży. Ale Ocean Arktyczny może być całkowicie wolny
                  od lodu już latem 2060 r. Pokrywa lodowa Arktyki zmniejsza się w niepokojącym
                  tempie – mniej więcej o 8% na dekadę. Lód i śnieg odbijają promienie słoneczne.
                  Kiedy ich nie ma, ciemna powierzchnia morza absorbuje więcej energii słonecznej
                  i Arktyka nagrzewa się jeszcze bardziej. Słodka woda z topniejącego lodu zasila
                  ocean, zasolenie północnych mórz spada. Może to doprowadzić do osłabienia lub
                  nawet zatrzymania Prądu Zatokowego, czyli Golfsztromu, gigantycznej pompy
                  wodnej, która ogrzewa Skandynawię i Europę Zachodnią. Naukowcy długo uważali
                  taki scenariusz za czysto teoretyczny. W listopadzie 2005 r. magazyn „Nature”
                  przyniósł jednak zaskakującą wiadomość. „W latach 1957-2004 cyrkulacja
                  Golfsztromu uległa spowolnieniu o około 30%”, napisali badacze z brytyjskiego
                  Narodowego Centrum Oceanograficznego w Southampton. Nie można wykluczyć, że
                  jeśli ten proces będzie trwał,

                  oceaniczna megapompa

                  w końcu przestanie działać. Wtedy zimy z 20-stopniowymi mrozami, trwającymi
                  wiele tygodni, stałyby się dla Polski normalnym zjawiskiem. Globalne ocieplenie
                  nie oznacza, jak wiadomo, stałego i równomiernego wzrostu temperatur. Należy
                  raczej mówić o globalnej zmianie klimatu, której następstwem są coraz
                  gwałtowniejsze anomalie pogodowe, przy czym na obszarach suchych występują
                  zazwyczaj jeszcze bardziej katastrofalne susze, a regiony i tak wilgotne są
                  pustoszone przez niszczycielskie opady. Zwiastuny zbliżającego się chaosu są
                  już widoczne. Specjaliści od dawna ostrzegali, że nagrzewająca się atmosfera
                  będzie generować coraz potężniejsze huragany. W ubiegłym roku huragan Katrina,
                  potwór kategorii 4, obrócił w perzynę Nowy Orlean, sezon burz na Atlantyku
                  trwał zaś zadziwiająco długo. Także obecna zima przyniosła wiele klimatycznych
                  zaburzeń. Mrozy, które w styczniu nawiedziły Rosję, Ukrainę, Polskę i inne
                  kraje, można jeszcze uznać za normalne zjawisko, ale klimatolodzy zdumieni są
                  innym faktem – oto w czasie, gdy Europa Środkowa i Wschodnia zmagały się z
                  siarczystym zimnem, w regionach arktycznych zapanowała prawdziwa wiosna. 16
                  stycznia na Spitsbergenie termometry pokazały rekordowe plus 6,5 stopnia, a
                  temperatura całego miesiąca była o prawie 10 stopni wyższa od przeciętnej. Do
                  anomalii tej zimy należą też rekordowo niskie temperatury w Indiach, masy
                  śniegu, które pogrzebały Japonię, czy wiosna, która 1 lutego zawitała do Rzymu
                  (plus 18 stopni Celsjusza, najwyższa temp
                  • v.ci Polska: Będzie powódź ? 29.03.06, 22:28
                    Zagrożenie powodzią w kilku województwach

                    W wielu rejonach na południu kraju obowiązuje alarm powodziowy. Obfite opady
                    deszczu spowodowały największe zagrożenie na Śląsku, w województwie
                    świętokrzyskim, lubelskim, w Małopolsce i na Podkarpaciu.
                    Na Śląsku nieprzerwanie pada deszcz, w związku z czym poziom wody w rzekach
                    podnosi się powoli, lecz systematycznie. Stan alarmowy nadal przekroczony jest
                    na 6 rzekach województwa śląskiego.

                    Najgorsza sytuacja jest nadal w Krzyżanowicach - tam Odra przekroczyła ten stan
                    o 168 centymetrów. Nie lepiej jest w Krupskim Młynie, gdzie Mała Panew
                    przekroczyła już stan alarmowy o 84 centymetry.REKLAMA Czytaj dalej


                    Wzrasta zagrożnie powodziowe w województwie świętokrzyskim. W całym regionie od
                    rana pada intensywny deszcz, który roztapia zalegający jeszcze śnieg, co
                    powoduje gwałtowny wzrost poziomu wody w rzekach.

                    Mieszkańcy kilkunastu gospodarstw zostali ewakuowani, między innymi w
                    miejscowości Kamieniec w powiecie staszowskim, w miejscowościm Słupia koło
                    Pacanowa oraz w Ludwinowie w gminie Solec Zdrój. Poziom wody w Wiśle i
                    Kamiennej osiągnął stan alarmowy. Wisła przybiera 3 centymetry na godzinę. W
                    powiatowych sztabach kryzysowych wprowadzono całodobowe dyżury. Służby
                    przeciwpowodziowe monitorują poziom wody w rzekach i zbiornikach oraz stan
                    wałów przeciwpowodziowych.

                    Lubelscy strażacy otrzymali już kilkaset zgłoszeń w związku z lokalnymi
                    podtopieniami. W gminach Annopol i Izbica ogłoszono alarmy przeciwpowodziowe.

                    Problemy występują w samym Lublinie oraz w okolicach: Bychawy, Siennicy Rózanej
                    czy Kraśnika. Straż Pożarnej w Lublinie informuje, że z każdego powiatu
                    napływaja zgłoszenia dotyczące wody.

                    W małopolskiej gminie Iwanowice niedaleko Krakowa, rzeka Szreniawa przekroczyła
                    stan alarmowy o 45 centymetrów, a w 5 małopolskich gminach i powiatach
                    wprowadzono pogotowie przeciwpowodziowe. W Małopolsce deszcz ma padać do jutra.
                    Cały czas będzie tam też dość ciepło, a to oznacza, że poziom rzek może się
                    podnosić. Na wszystkich zbiornikach wodnych utrzymywana jest rezerwa powodziowa.

                    Alarm powodziowy wprowadzono na terenie trzech tarnobrzeskich gmin: Gorzyce,
                    Grębów i Baranów Sandomierski. Wszystkie lokalne rzeki przekroczyły tam stany
                    ostrzegawcze.

                    Od wczoraj poziom wody w Tarnobrzegu wzrósł o 98 centymetrów, ale nie
                    przekracza jeszcze stanu ostrzegawczego. Największe zastrzeżenia budzi
                    obwałowanie Łęgu w Gorzycach, gdzie woda się także podnosi.

                    za: IAR
                    • gandalph No i co z tego? Ani to pierwsza, ani ostatnia 30.03.06, 00:47

                    • xiazeluka Częstochowski debil 30.03.06, 10:34
                      Śnieg pada zimą - ojojoj, katastrofa!
                      Powódź wiosną i roztopy - nadzwyczajne zdarzenie, nie notowane w kronikach
                      klimatycznych.
                      Ciepło latem - globalne ocieplenie wywołane przez amerykańskich imperialistów.

                      I tak dalej.
                  • wikul v.ci zaczyna wariować na punkcie klimatu... 30.03.06, 18:54
                    ...czy to przedwczesne klimakterium czy zwykla obsesja ?

                    Znasz jakieś lata kiedy nie było powodzi, mrozów, upałów, huraganów, itp. ?

                    • v.ci USA: 24 ofiary tornad w Tennessee 08.04.06, 11:34
                      Gwałtowne tornada w Tennessee

                      Gwałtowne tornada po raz drugi w tym tygodniu nawiedziły w piątek amerykański
                      stan Tennessee. Lokalne władze powiadomiły w sobotę o śmierci dziesięciu osób.
                      Wcześniej doniesienia mówiły, że zginęło ośmiu ludzi.

                      Ofiary śmiertelne są w hrabstwach na północ i wschód od stolicy stanu -
                      Nashville, w tym w Gallatin w hrabstwie Sumner - powiedział przedstawiciel
                      stanowych służb kryzysowych.

                      W ubiegłą niedzielę na skutek gwałtownych wiatrów i burz w zachodniej części
                      stanu Tennessee zginęły 24 osoby.

                      wiadomosci.onet.pl/1303568,12,1,0,120,686,item.html
                      PS Wikulu , to nie "obsesja" , lecz zwykła konsekwencja w poglądach i
                      działaniu .
                      Od kiedy to meżczyzni mają klimakterium ? Zauważyłem u Ciebie niepokojące
                      objawy mizoginizmu . Nad innym forumowiczem pastwiłeś się utrzymując , że ma
                      okres . Bredziłeś coś o podpaskach itp. ...

                      Ta nienawiść do wszystkiego , co kobiece , jest zastanawiająca ...




                      • aquinus Re: USA: 24 ofiary tornad w Tennessee 08.04.06, 13:54
                        No i co z tego? Tornada były, są i będą. Z pewnością były także w czasach,
                        kiedy po preriach buszowali Apacze czy inni czerwonoskórzy. Tyle, że wtedy nie
                        było jeszcze na świecie Greenpeace, meteorologów i innych wróżbitów z bożej
                        łaski. Nikt nie odnotowywał takich przypadków, nie mamy więc żadnego
                        porównania. Okres 150 lat, od kiedy prowadzi się regularne obserwacje meteo,
                        jest stanowczo zbyt krótki, żeby wyciągać jakieś wnioski o długofalowych
                        zmianach klimatycznych. Przeciwnie, jest wiele przesłanek przemawiających za
                        tym, że w przeszłości były zarówno okresy znacznie cieplejsze jak i znacznie
                        zimniejsze od obecnego. Zatem, w którym momencie klimat był OK? W epoce
                        lodowcowej, czy może w czasach dinozaurów?
                      • felusiak1 Towarzyszu VC 09.04.06, 18:09
                        tornada nawiedzają corocznie od niepamiętnych czasów i corocznie są ofiary
                        śmiertelne. Mississippi wylewa co roku i są powodzie. Co w tym nadzwyczajnego?
                        To ma dowodzić, że z klimatem jest coś nie tak?
                        W XIV wieku w Anglii były winnice produkujące wino konkurencyjne w stosunku do
                        win francuskich. Dzisiaj jak wiemy winnic w Anglii nie ma.
                        Na Marsie trwa gwałtowne ocieplenie powodujące topnienie biegunowych zmarzlin.
                        A przecież na Marsie nie ma ludzi i fabryk i samochodów. Co zatem sprawia......
              • aquinus Re: Czegoś tu nie rozumiem 08.04.06, 13:56
                xiazeluka napisała:

                > Poziom wody rośnie na Pacyfiku, a na Oceanie Indyjskim lub Atlantyckim nie?
                > Czyżby imperialiści amerykańscy ogrodzili Ocean Spokojny nieprzemakalnym
                murem?
                Nie rośnie, bo imperialiści zrobili z Pacyfiku dużą sadzawkę, hehehe
                • v.ci Kenia, Etiopia, Somalia: Katastrofalna susza 09.04.06, 00:16
                  W północnej Kenii brakuje wody. Zwierzęta umierają z wycieńczenia, maleją stada
                  trzody. Dobrobyt Kenijczyków z regionu Turkana, tak, jak wielu z 3,5 mln
                  mieszkańców Kenii dotkniętych suszą i kryzysem żywnościowym na północy i
                  wschodzie kraju, zależy od zwierząt domowych, dostarczających mleko, mięso oraz
                  zapewniających potencjalny zysk ze sprzedaży. Jednak wartość "słabych" zwierząt
                  znacznie spada; jednocześnie rosną ceny kukurydzy. W północnym regionie Turkana
                  zwiększyła się częstotliwość występowania susz, które obecnie występują raz na
                  rok czy dwa lata. Ogranicza to możliwości mieszkańców radzenia sobie z suszą i
                  jej następstwami, szczególnie w sytuacji, gdy stają się one coraz bardziej
                  trudne i skomplikowane. Ogólnie ujmując, około 11 mln mieszkańców wschodniej
                  Afryki odczuwa skutki suszy i jest dotkniętych niedoborem żywności. 3,5 mln z
                  tej grupy mieszka w Kenii, "najbogatszym" państwie wschodniej Afryki. W trudnej
                  sytuacji znajduje się też 2,6 mln Etiopczyków oraz 1,7 mln Somalijczyków.
                  Szczególnie trudne warunki panują na terenach, na których spotykają się granice
                  północno-wschodniej Kenii, południowej Somalii oraz Etiopii. Brak
                  infrastruktury, znaczne oddalenie i marginalizacja osłabiają możliwości
                  lokalnej ludności radzenia sobie z takimi warunkami życia oraz stwarzają
                  zagrożenie dla możliwości zapewnienia pomocy rozwojowej. World Food Programme
                  (WFP) potrzebuje 188 mln euro na zapewnienie jedzenia mieszkańcom dotkniętych
                  obszarów we wschodniej Afryce; WFP otrzymał jednak nieco powyżej 10% wymaganej
                  sumy. Bez natychmiastowego wzrostu datków, międzynarodowe organizacje oraz
                  agencje pomocowe nie będą mogły realizować swych zadań i nieść pomocy. W samej
                  tylko Kenii istnieje potrzeba zapewnienia 400 tys. ton pożywienia. Bez
                  dodatkowych środków nie uda się przeciwdziałać śmierci mieszkańców wschodniej
                  Afryki. Należy poczynić zobowiązania i bezzwłocznie wywiązać się z nich.

                  za: "The Irish Examiner" z 24.03.2006, S. Roughneen

                  • aquinus No i co z tego? 09.04.06, 16:35
                    • v.ci Szwecja: Ocieplenie klimatu 11.04.06, 13:19
                      " Generalnie biorąc klimat Szwecji od dziesiątków lat w dlaszym ciągu ociepla
                      się , czego dowodem jest , że średnie roczne z ostatnich lat , w stosunku do
                      przełomu XX wieku są o 1 - 1,5 st. wyższe "

                      za : Zdzisław Bagiński "Królestwo Szecji " , KAW , s. 7

                      PS Felusiaku , jesteś pewnien , że Mississipi wylewa co roku ? Nie
                      przesadziłeś ? A propos tornad - nie mogę pojąć , że Amerykanie zamieszkujący
                      tereny nawiedzane często przez tornada nie budują solidniejszych domów .

                      Aquinus - ty nie masz praktycznie nic do powiedzenia ( "No ic o z tego" ) ,
                      więc zamilcz .

                      • aquinus Re: Szwecja: Ocieplenie klimatu 12.04.06, 17:31
                        v.ci napisał:

                        > " Generalnie biorąc klimat Szwecji od dziesiątków lat w dlaszym ciągu ociepla
                        > się , czego dowodem jest , że średnie roczne z ostatnich lat , w stosunku do
                        > przełomu XX wieku są o 1 - 1,5 st. wyższe "
                        >
                        > za : Zdzisław Bagiński "Królestwo Szecji " , KAW , s. 7
                        >
                        > PS Felusiaku , jesteś pewnien , że Mississipi wylewa co roku ? Nie
                        > przesadziłeś ? A propos tornad - nie mogę pojąć , że Amerykanie zamieszkujący
                        > tereny nawiedzane często przez tornada nie budują solidniejszych domów .
                        >
                        > Aquinus - ty nie masz praktycznie nic do powiedzenia ( "No ic o z tego" ) ,
                        > więc zamilcz .
                        >
                        Co wynika z faktu, że - podobno - temperatura w Szwecji wzrosła w ciągu iluś
                        tam lat?
                        Poza tym, stale nie widzę odpowiedzi na pytanie, ktore gdzieś padło w tym
                        wątku: kiedy, Twoim zdaniem, klimat jest OK, a kiedy - nie? Bez tej odpowiedzi
                        dyskusja nie ma sensu.
                        • v.ci Hel wyspą, a gdańska starówka zalana? 18.05.06, 23:26

                          Skutki globalnego ocieplenia klimatu odczujemy także w Polsce - ostrzega nowy
                          raport World Wild Found (WWF - Światowego Funduszu na Rzecz Przyrody). W związku
                          z prognozowanym podniesieniem się poziomu Bałtyku, Półwysep Helski może w
                          przyszłości stać się wyspą, a część Gdańska znaleźć się pod wodą.

                          Globalne ocieplenie już dawno przestało być fikcją. Jak twierdzą ekolodzy, aż
                          64% katastrofalnych zjawisk, które miały miejsce w ostatnim ćwierćwieczu w
                          Europie, było bezpośrednio związanych ze zmianami klimatu.


                          REKLAMA Czytaj dalej



                          Negatywne skutki nie ominą także terytorium Polski. Z analizy przygotowanej na
                          zamówienie WWF przez prof. Macieja Sadowskiego z Instytutu Ochrony Środowiska
                          wynika, że nasz kraj w najbliższych latach coraz mocniej zacznie odczuwać skutki
                          globalnego ocieplenia.

                          Według raportu najbardziej zagrożone jest wybrzeże Bałtyku. Naukowiec sugeruje,
                          że do 2080 roku poziom morza podniesie się nawet o 0,97 metra. Oznacza to, że w
                          niebezpieczeństwie znajdzie się Gdańsk, a szczególnie niżej położone części jego
                          historycznej starówki. Ok. 900 hektarów powierzchni miasta leży zaledwie metr
                          powyżej poziomu morza.

                          Ucierpi też Półwysep Helski, który - jak prognozuje WWF - może w przyszłości
                          stać się wyspą, jeśli nie zostaną podjęte środki zaradcze.

                          Wzrasta częstotliwość sztormów na Bałtyku. Ekolodzy szacują, że zwiększy się
                          także - może nawet o połowę - liczba wietrznych dni na polskim wybrzeżu.

                          Inaczej będą wyglądały pory roku - ostrzegają działacze WWF. Raport wskazuje, że
                          polskie zimy staną się znacznie cieplejsze i mniej śnieżne.

                          Konsekwencje będą szczególnie dotkliwe dla miejscowości i lokalnych społeczności
                          utrzymujących się z turystyki. Nad morzem turyści będą obawiali się sztormów i
                          złej pogody, w górach - sezon zimowy stanie się znacznie krótszy. Sztuczne
                          naśnieżanie stoków narciarskich możliwe jest zaś tylko przy ujemnych temperaturach.

                          Zmiany klimatyczne odczują też polscy rolnicy. Latem - jak czytamy w raporcie
                          WWF - coraz bardziej dokuczać będą susze i niedobór wody. Dla rolników oznacza
                          to zmniejszenie upraw m.in. ziemniaków. Innym problemem polskiej wsi staną się
                          choroby roślin i plagi szkodników upraw, którym będzie sprzyjał cieplejszy klimat.

                          Koszty zmian odczujemy wszyscy. Brak śniegu w Tatrach i placki kukurydziane
                          zamiast kartofli na talerzu będą małym zmartwieniem, w obliczu gospodarczych
                          konsekwencji ocieplenia. Same tylko koszty strat na polskim Wybrzeżu mogą
                          sięgnąć 30 mld dolarów! Tym bardziej wstrząsające jest więc, że w Polsce nie
                          podejmuje się na razie żadnych działań prewencyjnych - podsumowuje swoje
                          opracowanie prof. Sadowski.

                          WWF prowadzi kampanię "Zróbmy dobry klimat", zachęcając Polaków, aby ograniczyli
                          swój wpływ na globalne ocieplenie, efektywniej gospodarując energią.

                          Ekolodzy przypominają, że każdy może spróbować oszczędzać energię we własnym
                          domu lub w pracy. Wystarczy zgasić zbędną żarówkę, zwrócić uwagę na
                          energooszczędność urządzenia przy jego zakupie, wyłączać komputer, wychodząc z
                          pracy - przykładowo wymienia kierownik projektu WWF "Klimat i energia", Wojciech
                          Stępniewski.

                          Kampania "Zróbmy dobry klimat" prowadzona jest pod patronatem Ministerstwa
                          Środowiska i Ministerstwa Gospodarki. (ap)

                          za: PAP, wp.pl

                          PS Życzę dobrego samopoczucia forumowiczom z Gdańska i Helu .
                          • aquinus Re: Hel wyspą, a gdańska starówka zalana? 19.05.06, 01:19

                            > PS Życzę dobrego samopoczucia forumowiczom z Gdańska i Helu .

                            Po pierwsze, nie ma żadnych dowodów istnienie "globalnego ocieplenia".
                            Po drugie, gdyby nawet przyjąć, że to zjawisko istnieje, trzeba by było
                            udowodnić, że jego przyczyny sa inne niż zjawiska naturalne, poza kontrolą homo
                            sapiens. Po co więc ta cała wrzawa?
                            • v.ci W Arktyce jak w mieście 23.05.06, 17:02
                              Rekordowe zanieczyszczenie powietrza nad Arktyką

                              Najwyższe w historii pomiarów stężenie zanieczyszczeń powietrza nad częścią
                              Arktyki zaobserwowali ostatnio naukowcy. Informuje o tym strona niemieckiego
                              Instytutu Badań Polarnych i Morskich Alfreda Wegenera w Bremenhaven.
                              Wyraźnie wzrosło stężenie aerozoli nad francusko-niemiecką stacją badawczą
                              AWIPEV w Ny-Alesund, na zachodnim wybrzeżu Svalbardu (archipelagu na Oceanie
                              Arktycznym).

                              Obecnie stężenie aerozoli w tamtejszym powietrzu można porównać do stanu
                              powietrza w miastach w godzinach szczytu - potwierdzili naukowcy ze szwedzkiego
                              Uniwersytetu Sztokholmskiego.

                              Wokół tych pyłów mogą się kondensować krople pary wodnej i powstawać chmury, co
                              wpływa na klimat.

                              Zwykle powietrze nad Ny-Alesund jest czyste. Tymczasem o jego obecnym
                              zanieczyszczeniu świadczy nawet wygląd - nad ziemią można dostrzec jakby
                              brązowo-pomarańczową mgłę.

                              Stwierdzono też wyjątkowo wysokie stężenie ozonu blisko powierzchni Ziemi. W
                              stratosferze gaz ten chroni mieszkańców Ziemi przed szkodliwym promieniowaniem
                              UV, jednak nad samą Ziemią szkodzi organizmom żywym i uczestniczy w powstawaniu
                              smogu.

                              Stężenie ozonu osiągnęło obecnie najwyższe wartości od założenia stacji
                              badawczej w 1989 roku.

                              Do zanieczyszczenia polarnego powietrza doprowadziły specyficzne warunki
                              pogodowe - tłumaczą naukowcy. Ich zdaniem, nad Arktykę przywiało duże ilości
                              aerozoli znad Europy Wschodniej.

                              Podwyższony poziom tych zanieczyszczeń obserwowano już w poprzednich latach, na
                              wiosnę. Pojawienie się "arktycznej, brązowawej mgły" jednak bardzo zaskoczyło
                              ekspertów. "Zanieczyszczenie powietrza przekracza obecnie ponad 2,5 raza
                              wartość zanieczyszczeń z wiosny 2000 roku" - stwierdził dr Andreas Herber z
                              Instytutu Wegenera w Bremerhaven.

                              "W efekcie można się spodziewać ocieplenia" - dodał badacz.
                              • aquinus Dałbyś już sobie spokój z tą błazenadą 24.05.06, 01:06
                              • felusiak1 ile razy mam powtarzać, że z klimatem wszystko 24.05.06, 04:40
                                jest w jak najlepszym porzadku.
                                • v.ci Chiny: Deficyt wody w Pekinie 04.06.06, 12:57
                                  Widmo suchych kranów
                                  Mieszkańcom Pekinu grozi widmo suchych kranów. Władze wezwały obywateli, by
                                  oszczędzali wodę, gdyż inaczej jej deficyt w 2008 roku sięgnie 1,1 mld metrów
                                  sześciennych, co oznaczać będzie katastrofę.


                                  Tymczasem za dwa lata w stolicy Chin odbędzie się letnia olimpiada, którą od
                                  dawna reklamuje się jako "Zielone igrzyska".

                                  Susze regularnie nawiedzające w ostatnich latach region pekiński sprawiły, że w
                                  ważnym dla metropolii podstołecznym zbiorniku Guanting poziom wody drastycznie
                                  się obniżył. Jest dziś o 91 proc. niższy od średniej z poprzednich lat.




                                  W zeszłym roku pekińczycy zużyli 3,45 mld m sześciennych wody. Usiłując
                                  ograniczyć konsumpcję, władze podniosły ostatnio jej cenę. Do końca czerwca w
                                  miejscach publicznych wstawione zostaną liczniki i urządzenia pozwalające
                                  oszczędzać wodę; nakazano także ich zainstalowanie w prywatnych mieszkaniach -
                                  w kuchniach, łazienkach i toaletach.

                                  Marnowanie wody jest obecnie uważane za wykroczenie, zagrożone grzywną w
                                  wysokości 1400 dolarów.

                                  za: interia.pl

                                  PS Felusiaku , czy w dziedzinie klimatologii też uwazasz się za autorytet ?
                                  • aurora.una Topnienie lodowcow Himalajach i w innych gorach 04.06.06, 19:50
                                    znaczy wysychanie rzek i pustynnienie ziemi. Ale zawsze mozemy wrocic do zycia
                                    w oceanach. Inzynieria genetyczna pomoze nam wyhodowac pletwy, a nawet skrzela.
                                    Wtedy ponownie zasiedlimy Atlantydebig_grinD Reewolucja genetyczna.
                                    • mlodzisocjalisci.pl Powodzie 05.06.06, 18:40
                                      Zajrzyjcie:
                                      wiadomosci.onet.pl/5319,8,0,pokaz.html
                                  • felusiak1 Re: Chiny: Deficyt wody w Pekinie 06.06.06, 01:39
                                    tow. VC napisał:
                                    > PS Felusiaku , czy w dziedzinie klimatologii też uwazasz się za autorytet ?

                                    Nie uważam sie za autorytet w żadnej dziedzinie ale co ma brak wody w Pekinie z
                                    klimatologią?
                                    Uważam, że z klimatem wszystko jest w porzadku, w jak najlepszym porzadku.
                                    Daleki jestem od wpadania w histerię.
                                    Szkoda, że nie czytasz po angielsku. W 1975 roku bito w dzwony na alarm.
                                    Co nam wtedy groziło? Nowa era lodowcowa. Pseudonaukowcy wpadli w histerię
                                    i zarzucili władzom brak działań na rzecz powstrzymania globalnego oziebiania.
                                    Chwała Bogu, bo jakby zaczeli nas podgrzewac to dzisiaj dopiero mielibyśmy upał.
                                    • v.ci Chiny: Katastrofalne powodzie i susze 11.06.06, 20:08
                                      Na południu Chin w wyniku powodzi zginęło prawie 100 osób. Z zagrożonych
                                      terenów ewakuowano już około 600 tysięcy mieszkańców. Zdaniem niektórych
                                      komentatorów, jest to największa powódź, jaka nawiedziła Chiny od 30 lat.
                                      Angielskojęzyczna gazeta "China Daily" informuje, że szkody, spowodowane przez
                                      falę powodziową, dotknęły 12 milionów ludzi. Komentatorzy zwracają uwagę, że
                                      suszami na północy Chin i powodzie na południu mogą przyczynić się do poważnych
                                      strat w rolnictwie. Pod wodą na południu Chin znajduje się ponad 15 tysięcy
                                      hektarów upraw.

                                      Tomasz Sajewicz

                                      za: IAR

                                      PS Felusiaku , nie uważasz , że Twoje "uważanie , że z klimatem jest wszystko w
                                      porządku" , to jednak troszkę za mało w porównaniu z faktami , które - ku
                                      dziwnemu zdenerwowaniu niektórych forumowiczów - podaję w tym wątku ?

                                      Będę je wklejał aż do znudzenia , gdyż widzę , że nawet tragedia Nowego Orleanu
                                      nie zrobiła na Tobie ( i innych wrażenia ) . Czy cyklon ma zniszczyć Nowy
                                      Jork , żebyś w końcu pojął , że coś jest nie tak ?
                                      • felusiak1 Re: Chiny: Katastrofalne powodzie i susze 13.06.06, 00:11
                                        A wklejaj sobie co tylko chcesz.
                                        Problem z toba polega na tym, że odbierasz wszystko w krzywym zwierciadle.
                                        Dla ciebie fakt, w wyniku huraganu zginęło 100 osób jest sam w sobie
                                        potwierdzeniam skali huraganu. A jak jeszcze dodac szkody materialne to głowa
                                        spada. Śmieszne podejście.
                                        Widzisz, na Florydzie, która nawiedzana jest każdego niemal roku przez huragany,
                                        w 1940 roku mieszkało zaledwie 1.9 mln ludzi, dzisiaj mieszka tam niemal 18
                                        milionów. Juz z tego faktu wynika, że szkody muszą być większe i wiecej ludzi
                                        narażonych jest na utrate zycia.
                                        • v.ci ChRL: Katastrofalne burze, powodzie, lawiny błotne 22.06.06, 21:32
                                          Do 170 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych katastrofalnych burz, które nawiedziły
                                          południe Chin. Wcześniejsza niż zazwyczaj pora deszczowa, wywołała w kilku
                                          prowincjach powodzie.
                                          Z zalanych regionów ewakuowano już ponad półtora miliona ludzi. Dane te podają
                                          oficjalne chińskie media. Angielskojęzyczna "China Daily" pisze, że najbardziej
                                          ucierpiały prowincje Fujian i Guizhou. W niektórych nadmorskich prowincjach
                                          Chin ulewy i burze trwają od maja. W miastach Wuzhou i Baise wywołały one
                                          lawiny błotne Chińskie media oceniają, że tegoroczne powodzie są największymi
                                          od 30 lat.

                                          Tomasz Sajewicz

                                          za: IAR

                                          PS A nie dziwi Was liczba ofiar ubiegłorocznego ( i nie tylko ) wielkiego
                                          huraganu w USA w porównaniu z liczbą ofiar ( najczęściej "0" ) na Kubie ?
                                          • v.ci Rumunia: burze, powodzie 25.06.06, 21:00
                                            Rumunia: Piorun zabił pasterza i stado 120 owiec






                                            PAP 19-06-2006, ostatnia aktualizacja 19-06-2006 11:57

                                            Gwałtowna burza z wyładowaniami atmosferycznymi, która w poniedziałek rano
                                            przeszła przez środkową i północną Rumunię, zabiła 36-letniego pasterza i jego
                                            liczące 120 sztuk stado baranów i owiec - podały miejscowe władze.


                                            W departamencie Muresz w wyniku ulewy podtopionych zostało ponad 200 domów, a
                                            trzy wsie wiatr pozbawił elektryczności.

                                            Ministerstwo ochrony środowiska wprowadziło stan alarmu powodziowego w ośmiu
                                            departamentach kraju. Meteorolodzy prognozują dalsze opady deszczu.

                                            W kwietniu w południowej Rumunii w wyniku powodzi bez dachu nad głową pozostało
                                            16 tysięcy ludzi.

                                            za: gazeta.pl
                                            • v.ci Indonezja: Ulewne deszcze, powodzie 25.06.06, 23:07
                                              24 czerwca 2006

                                              Co najmniej 248 osób zginęło na indonezyjskiej wyspie Celebes w powodzi
                                              wywołanej przez ulewne deszcze.

                                              za: Wikipedia
                                              • xiazeluka Polska: ciepło w lecie 26.06.06, 08:31
                                                Do niecodziennego zjawiska klimatycznego doszło obecnego lata w Europie: jest
                                                ciepło. Co dziwniejsze, co jakiś czas pojawiają się gwałtowne, letnie burze. Z
                                                upałów i od gradu znowu, jak co rok, zginie kilkanaście osób, za co odpowiadają
                                                amerykańscy imperialiści.

                                                Źródło: www.lewactwo.pzpr
                                                • v.ci Polska, Niemcy: Fala upałów + PS 26.06.06, 13:39
                                                  Zerknijcie na mqapkę dzisiejszej pogody:
                                                  pogoda.onet.pl/
                                                  Niby mamy lato , ale nie wiem czy wiecie , ale średnia temperatura w czerwcu w
                                                  Polce nie przekracza + 17 st.

                                                  W lipcu czy sierpniu tak wysokie i dłogotrwale się utrzymujące temperatury nie
                                                  byłby czymś nadzwyczajnym , ale w czerwcu takich upałów sobie nie przypominam .

                                                  PS Xiazeluka , to że twój tatuś i oba dziadkowie byli w PZPR wywarło jak widać
                                                  na ciebie wielki wpływ . PZPR nie istnieje już kilkanaście lat , a ty ciągle
                                                  wspominasz te dobre dla was czasy ...
                                                  • xiazeluka Re: Polska, Niemcy: Fala upałów + PS 26.06.06, 15:17
                                                    A ile wyniosła średnia temperatura w Polsce w czerwcu 2006 roku, towarzyszu
                                                    Vivat.CzerwoniIdioci?
                                                    Fajny macie miernik średnich temperatur - "nie przypominam sobie". A pamiętacie
                                                    małą epokę lodowcową? Ile mieliście lat w XVII wieku?

                                                    PS. Wspominam towarzysza matecznik lesbo-traktorowy. To wy wywodzicie się z
                                                    odpadków cywilizacyjnych, razem z całą lewacką hołotą tego świata.
                                                  • v.ci Francja: Fala upałów 23.07.06, 21:54
                                                    We Francji meteorolodzy i lekarze ostrzegają przed upałami. Wysokie temperatury
                                                    w niektórych rejonach kraju będą się utrzymywać jeszcze w przyszłym tygodniu.
                                                    W Paryżu termometry wskazują 32 stopnie w cieniu, we wschodniej Francji, w
                                                    Alzacji i Lotaryngi około 36 stopni, a w środkowej części kraju nawet 40.
                                                    Lekarze zalecają picie, co najmniej, dwóch litrów wody i przebywanie w
                                                    klimatyzowanych pomieszczeniach. Powodzeniem cieszą się miejskie łaźnie, gdzie
                                                    z zimnych kąpieli i pryszniców korzysta wiele starszych osób. Łaźnie muszą
                                                    przyjmować rezerwacje. Zwiększyła się frekwencja w klimatyzowanych kinach,
                                                    wiele osób chroni się przed upałem także w posiadających klimatyzację domach
                                                    handlowych.
                                                    We wszystkich większych miastach z Paryżem włącznie wprowadzono ograniczenia
                                                    prędkości w związku z zanieczyszczeniem powietrza.
                                                    Upałom towarzyszą gwałtowne burze i pożary. W Bergerac i Dordogne ( czyt.
                                                    Berżerak - Dordoń) pod walącym się drzewem zginął motocyklista. Strażacy
                                                    interweniowali już kilkaset razy . W Var i u ujścia Rodanu spłonęło trzysta
                                                    hektarów lasów.

                                                    za: IAR
                                                  • v.ci do xiazeluki vel xiadzluki 31.07.06, 12:36
                                                    Czy mała epoka lodowcowa to przykład globalnego ocieplenia , ciemniaku ?

                                                    Oto mapa średnich temperatur w czerwcu 2006 r. :
                                                    www.imgw.pl/wl/internet/zz/pogoda/tempsred.html
                                                    Na niemal całej powierzcni kraju przekroczyły one 17 st. , przy czym
                                                    pamiętajcie , że rekordowe upały trwały od 16 czerwca , a wcześniej było
                                                    chlodno .
                                                  • xiazeluka Wczoraj było 12 stopni 01.08.07, 09:49
                                                    W lipcu. Ależ się nam planeta ociepliła! Nic, tylko baranich czap szukać.
    • stormy_weather Re: Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko O 26.06.06, 09:42
      Zmiany klimatu : na Spitzbergen’ie i jego sąsiedzkich wyspach wiosna jest do 13
      stopni cieplejsza aniżeli normalnie.
      Współdziałanie naturalych wahań pogodowych i ocieplenie ziemi mogą wywołać
      większe extremy temperatur ...
      www.spiegel.de/fotostrecke/0,5538,14461,00.html
      • v.ci Filipiny, Chiny: Setki ofiar cyklonu 23.07.06, 22:01
        pogoda.onet.pl/1359423,wiadomosc.html
        • v.ci USA: Dziesiątki ofiar fali upałów 24.07.06, 22:01
          pogoda.onet.pl/1359425,wiadomosc.html
          • v.ci KRL-D: Setki ofiar powodzi 25.07.06, 15:06
            121 zabitych, 127 zaginionych w powodziach
            Co najmniej 121 osób zginęło, a 127 zaginęło na skutek powodzi wywołanych
            ulewnymi deszczami w Korei Północnej - poinformował Międzynarodowy Czerwony
            Krzyż, opierając się na północnokoreańskich źródłach rządowych.

            Powodzie w Korei Płn. pozbawiły dachu nad głową około 60 tysięcy ludzi. Według
            Światowego Programu Żywnościowego (WFP), woda, która zalała ok. 30 tys.
            hektarów upraw, prawdopodobnie zniszczyła ponadto blisko 100 tysięcy ton
            pożywienia.

            PAP aka / 2006-07-25 (09:45
            • v.ci Tajwan: Tajfun Kaemi 25.07.06, 22:10
              tvp.pl/124,20060725373797.strona
    • owca_czarna Heliosowi cos się popieprzyło. 26.07.06, 00:01


      Panie Heliosie, dla naszych szerokości geograficznych takie temperatury to lekka
      przesada. Jeszcze trochę a białko zacznie się ścinać

      Dorzucić jeszcze niebezpieczne nagromadzenie ozonu i bedziemy mieć małą bombę
      ekologiczną. Patience ewakuuj się.To ostatni gwizdek dla wrocławian.

      "Na Dolnym Śląsku niebezpiecznie wzrasta poziom ozonu w powietrzu. Wojewoda
      dolnośląski apeluje o zachowanie ostrożności.
      Największe stężenia szkodliwego dla człowieka ozonu wykryto w Świeradowie
      Zdroju, we Wrocławiu, w Jeleniowie w powiecie bolesławieckim i na Śnieżnych
      Kotłach."

      wiadomosci.onet.pl/1359991,16,item.html

      owca_czarna
    • felusiak1 Tak towarzyszu VC, wszystko jest w porzadku 26.07.06, 01:48
      Juz 20 razy pisałem, że wszystko jest w jak najlepszym porzadku a wy mi znowu o
      powodziach, o upałach, o snieżycach tak jakby to było nowe i nieznane zjawisko.
      U mnie w Nowym Jorku lato jest chłodne i deszczowe. Zamiast codziennych 36 stopni
      mamy od 23 do 29 stopni. Czy to byłby dowód na globalne oziębienie?
      A może tak, w Europie jest globalne ocieplenie a na wschodnim wybrzeżu USA jest
      globalne oziębienie.
      • v.ci Poprawka Mr Felusiak ! 26.07.06, 23:40
        3,5 godziny temu widziałem prognozę pogody dla N.Y.C. na jutro .

        Czeka Was - bagatela - + 34 st. C .

        Ale przecież w klimatyzowanym biurze , domu i aucie nie czuć żadnego globalnego
        ocieplenia !

        Mr Felusiak wlącza magiczny guziczek i zmiany klimatyczne na całym globie go
        zupełnie nie obchodzą !

        Po za tym - po nas choćby potop . Don't you think ?

        • v.ci Re: Poprawka Mr Felusiak ! 26.07.06, 23:44
          Jutro może temperatura nie dojdzie może u Was aż do +34 , ale za to do wtorku
          upały macie gwarantowane :

          pogoda.onet.pl/2,6530,1204,miasto.html
          A podobno w N.Y.C. panuje klimat umiarkowany , morski , lagodzony przez ogromny
          Ocean Atlantycki .

          Mylę się ?
          • felusiak1 Re: Poprawka Mr Felusiak ! 27.07.06, 04:10
            Przestańcie towarzyszu o upałach bo nie wiecie co to jest
            W city czyli w Manhattanie do przyszłego czwartku tylko raz temperatura osiagnie
            90 stopni co na celsjusza oznacza 32. Z wiatrem i przy niskiej wilgotności to
            nawet blisko upału nie jest. W 1988 od 1 lipca przez sześć tygodni grzało jak w
            piecu. W dzień było regulatnie 36 do 39 stopni a w nocy temperatura spadała do
            30. Przy wilgotnożci powietrza rzędu 85% nie do wytrzymania.
            Powiem wam w sekrecie, że 34 to nic co nowojorczyków przeraża i nikt nie
            traktuje tego jako upał.
            A zimą mamy 2 stopnie ciepła i jest zimniej niz przy 30 stopniowym mrozie w
            Polsce. Wilgotność powietrza i wiatr przeszywa na wylot. Za to jesień nie ma
            sobie równych. Zaczyna sie w końcu września i trwa niemal do poczatku grudnia,
            że nie wspomne o wspaniałych kolorach.
            PS. Upały są w Californii. Ich tam zwykle nie grzeja jak nas.
            • v.ci do Felusiaka, co się upalow nie boi 27.07.06, 19:20
              Upał zaczyna się juz od temp. + 25 .

              Owszem nie byłem w wonderful Big Apple , ale bywałem latem w Prowansji i
              słynącej z upałów południowej Grecji i - wyobraz sobie - takich upalów jak
              obecnie w Polsce , tam nie było .

              BTW : Czy na Queens mają już energy ?
              • felusiak1 Re: do Felusiaka, co się upalow nie boi 27.07.06, 20:36
                No to jesli według towarzysza upał zaczyna sie od 25 stopni to mamy upały od
                kwietnia do pażdziernika. Kazdego roku mamy upały.
                Towarzyszu, oswiadczam wam, że dla nowojorczyków 25 stopni celsjusza czyli77
                stopni Fahrenheita to jest piekna, ciepła pogoda.
                Towarzysz zajal sie wyłacznie temperaturą a moje uwagi na temat wilgotności
                powietrza zlekcewarzył. A tam jest własnie pogrzebany piesek. W NYC 25 stopni
                jest suche i nikt nie kojarzy tego z upałem.
                Żeby towarzyszowi unaocznić posłużę sie przykładem mrozu. Mój kolega mieszka w
                Calgary i mówił mi, żę przy 30 stopniowym mrozie nie odczuwa się zimna gdyż jest
                to suchy mróz. Mozna sobie odmrozic uszy nie czyjac. W NYC nigdy nie ma 30
                stopniowego mrozu a dwa stopnie ciepła zamraża dzieki wiatrowi i wysokiej
                wilgotności. Powinniście towarzyszu otworzyc sie na wiedzę nieco szerzej.
                Pradu nie było na Astorii, która znajduje sie w Queens a Queens jest wiekszy od
                Warszawy to tak jakby nie było światełka na żoliborzu! Ale już jest. Przywieżli
                karetką.
                • v.ci Re: do Felusiaka, co się upalow nie boi 01.08.06, 22:53
                  Mylisz się . Cale hrabstwo Queens ma co prawda nieco więcej ludności niz
                  Warszawa , powierzcniowo jednak jej ustepuje :

                  Warszawa - 517,90 km²
                  Queens - 461,7 wink
        • dwa_grosze Re: Poprawka Mr Felusiak ! 26.07.06, 23:48
          A ty z pewnoscia zrobilbys wszystko, zeby pozbyc sie tajfunow u wybrzezy Chin.
          Napisz tylko, jakie widzisz rozwiazanie na wyzywienie setek milionow Chinczykow,
          ktorzy dzieki opadom przyniesinym przez tajfuny i tropikalne burze od tysiecy
          lat maja co wlozyc do garnka.
          • v.ci dwa_grosz , pomyśl choć chwilę , proszę ... 27.07.06, 19:15
            Nie widzisz różnicy między intensywnymi ( ale regularnymi i normalnymi )
            opadami monsunowymi , a katastrofalnymi ( coraz częstszymi ) tajfunami , które
            zabijaja setki ludzi , pustoszą po kilka krajów i powodują wielomilardowe
            straty ?

            Poza tym płd. wybrzeże Chin to nie suche wnętrze Półwyspu Indyjskiego czy
            dolina Indusu . To są z natury tereny wilgotne i nie potrzeba tam potopów , by
            rolnictwo kwitło .

            Zauważ tylko , że w tym samym czasie , gdy południowe Chiny sa podtopione ,
            płn.-wsch. Chiny cierpią suszę , a Pekin nawiedzają nawet burze ... piaskowe .

            Ale nic to , dopóki Ty możesz kupic sobie w markecie chłodne piwko i ci..y ,
            jest wszystko OK ...
            • v.ci Kalifiornia: Rekordowe upały, 83 ofiary śmiertelne 27.07.06, 19:21
              Rekordowy upał w Kalifornii spowodował śmierć 83 osób. Temperatura w tym
              amerykańskim stanie od dwóch tygodni sięga 40 stopni Celsjusza.
              Upał panuje w Kalifornii od połowy czerwca. W środkowej części stanu termometry
              pokazywały nawet 46 stopni Celsjusza. Wysoka temperatura spowodowała rekordowe
              zużycie prądu przez urządzenia klimatyzacyjne. To doprowadziło do przeciążenia
              ponad tysiąca transformatorów i wyłączeń prądu w setkach tysięcy domów.
              We wszystkich 18 okręgach Kalifornii są ofiary śmiertelne. Najwięcej, aż 20
              osób zmarło z powodu upałów w powiecie Fresno. Rolnicy z całego stanu informują
              też o zdychających z wycieńczenia zwierzętach i wypalonych słońcem plantacjach
              owoców.

              za: IAR
            • dwa_grosze Re: dwa_grosz , pomyśl choć chwilę , proszę ... 27.07.06, 21:15
              v.ci napisał:

              > Nie widzisz różnicy między intensywnymi ( ale regularnymi i normalnymi )
              > opadami monsunowymi , a katastrofalnymi ( coraz częstszymi ) tajfunami , które
              > zabijaja setki ludzi , pustoszą po kilka krajów i powodują wielomilardowe
              > straty ?

              Te "regularne i normalne opady monsunowe" zapewwniaja tylko 20% zapotrzebowania
              na wode. Pozostalych 80% rocznych opadow pochodzi wlasnie z tropikalnych
              sztormow, ktore przenosza opady do 400km w glab ladu a wiec kilkakrotnie dalej
              od strefy monsunowej. Chinczycy juz 1000 lat temu rozpoczeli budowe grobli i
              kanalow, zeby wykorzystywac te opady z korzyscia dla rolnictwa. Obecnie ofiary
              tajfunow sa przyslowiowa kropla w morzu w porownaniu do dziesiatek, czasami
              setek tysiecy zabitych w poprzednich stuleciach. Zrozum ignorancie, ze dla
              mieszkancow poludniowych Chin, tajfuny od tysiacleci; byly, sa i beda trwalym
              elementem ich zycia a trgedia bedzie jak ich zabraknie.
              • v.ci Re: dwa_grosze , pomyśl choć chwilę , proszę ... 27.07.06, 23:06
                Gdzieś to wyczytał ?

                Widzisz , ja - "ignorant" - żeby pisać o geografii i klimacie w dowolnym
                punkcie na kuli ziemskiej , nie muszę grzebać w necie , jak Ty , mądralo , bo
                siedzę w tym temacie od dziecka .

                Nie znam się może tylko na wilgotności powietrza , bo jakoś w żadnym atlasie
                nie spotkałem się z mapą prezentującą to - podobno decydujące - o klimacie
                zjawisko ...

                Kanały w Chinach - w tym Wielki Kanał Chiński - są gł. na Nizinie Chińskiej -
                między Szanghajem i Pekinem . W południowych Chinach , o których wspominałem -
                raczej nie ma kanałów , bo przeważją tam wyżyny i góry .
                • dwa_grosze Re: dwa_grosze , pomyśl choć chwilę , proszę ... 28.07.06, 07:43
                  > Widzisz , ja - "ignorant" - żeby pisać o geografii i klimacie w dowolnym
                  > punkcie na kuli ziemskiej , nie muszę grzebać w necie , jak Ty , mądralo , bo
                  > siedzę w tym temacie od dziecka .

                  Nie zamierzam odnosic sie merytorycznie do twoich "zyciowych" obserwacji,
                  poniewaz konkluzje z nich oraz to co wypisujesz przekracza juz granice absurdu.
                  Nie bede tez zachecal do zapoznania sie z wplywem tropikalnych sztormow na
                  agrikulture w Chinach, gdyz nie ma to sensu czynienia dla osoby, ktora nie
                  potrafi zrozumiec zbyt wiele.
                • oleg3 Wyznanie 28.07.06, 08:45
                  v.ci napisał:

                  > Nie znam się może tylko na wilgotności powietrza , bo jakoś w żadnym atlasie
                  > nie spotkałem się z mapą prezentującą to - podobno decydujące - o klimacie
                  > zjawisko ...

                  To rozbrajające wyznanie wyjaśnia wszystko. Cała wiedza v.ci opiera się na
                  oglądaniu map w domowym zaciszu. Nie korzysta nawet ze wojej ulubionej
                  encyklopedii.

                  Parę linków:

                  portalwiedzy.onet.pl/38190,,,,klimat,haslo.html
                  Klimat, wieloletni układ charakterystycznych dla danego obszaru stanów pogody,
                  obserwowanych w ich naturalnym następstwie w dostatecznie długim czasie
                  (powyżej 30 lat). Układ taki jest wynikiem oddziaływania promieniowania
                  słonecznego, cyrkulacji atmosferycznej, obiegu wody (cykl hydrologiczny) i
                  czynników geograficznych, do których należą: szerokość geograficzna, rozkład
                  lądów i mórz, wysokość n.p.m., ukształtowanie terenu i jego ekspozycja, prądy
                  morskie, szata roślinna, pokrywa śnieżna, jak również działalność człowieka,
                  tj. wycinanie lasów, zabiegi melioracyjne, budowa wielkich ośrodków miejskich i
                  przemysłowych.

                  Warunki klimatyczne przejawiają się przez elementy klimatu, do których należą:
                  usłonecznienie, temperatura, wilgotność, zachmurzenie, opady, ciśnienie
                  atmosferyczne

                  portalwiedzy.onet.pl/39400,,,,wilgotnosc_powietrza,haslo.html
                  • v.ci Moje wyznanie 01.08.06, 23:02
                    Tak . Przyznaje się bez bicia , że w ChRL osobiscie nie byłem . A czy
                    dwa_grosze na obserwacjach klimatycznych spędził tam kilka lat ? To oczywiści
                    dla ekspertów też za mało . Bo gdy naukowcy mową , że ostatnia dekada jest
                    najgorętsza od 150 lat , to sobie z niego drwicie , więc niemu czy komukolwiek
                    innemu nie starczy calego życia , żeby zglębić tajniki klimatu i jego zmian na
                    przestrzeni czasu .

                    Widzisz , mądry Olegu , żeby wiedzieć sporo o Chinach , nie trzeba wcale tam
                    bywać . Tak , mądrujesz się nt. NSDAP i Hitlera . Czyżbyś poznał go osobiście ?


                    Do tej pory się tym nie chwalilem , ale wspomnę tylko , że trzykrotnie
                    startowalem w eliminacjach do "Wielkiej Gry" , dwukrotnie przechodząc do
                    drugiego etapu . Byłem tez w finale teleturnieju z geografii Polski na TVP 3.
                    • oleg3 Re: Moje wyznanie 02.08.06, 12:21
                      Gratuluję wielkich osiągnięć w zakresie pamięciowego rejestrowania odrwanych
                      faktów. Mnie ubawiło to
                      "Nie znam się może tylko na wilgotności powietrza , bo jakoś w żadnym atlasie
                      nie spotkałem się z mapą prezentującą to - podobno decydujące - o klimacie
                      zjawisko ..."
                      Ze zdumieniem dowiadujecie się, że wilgotność wpływa na klimat. Odnosicie się
                      sceptycznie do tej rewelacji, bo nie ma tego na mapach, którymi dysponujecie.

                      Doprawdy trudno o większy przykład bezmyślności i ignorancji. Nigdy nie
                      słyszeliście o klimacie morskim i kontynentalnym?
                      • v.ci Re: Moje wyznanie 03.08.06, 20:36
                        A KTO TO NAPISAŁ :
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28397645&a=45911517
                        Działasz mi na nerwy . O to Ci chodziło ?

                        Gdzie napisałem , że nie wpływa !!!

                        Tak . Mapa w zadnym z moich ok. 10 atlasów nie prezentuje tego wielce
                        znaczacego zjawiska . Jednak nie znaczy to , że "nie wpływa" ono na klimat .

                        Ile już powiedziano , ile artykułów napisano juz o wpływie przemysłu ,
                        motoryzacji i generalnie - cywilazacji na klimat . I co !?

                        Doprawdy trudno o większy przykład bezmyślności i ignorancji. Nigdy nie
                        słyszeliście globalnym ociepleniu ?
    • ewa8a Rekordowo gorący lipiec 29.07.06, 20:45
      zawdzięczamy globalnemu ociepleniu klimatu.

      ,,ten lipiec jest w Warszawie najcieplejszy od początku prowadzenia pomiarów
      temperatury, czyli od 1779 r. Prawdopodobnie dotyczy to całej Polski. Biorąc
      pod uwagę, że wcześniej przez parę wieków panowała u nas mała epoka lodowa, być
      może mamy najcieplejsze lato od średniowiecza.’’

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3514626.html
      • jaceq Re: Rekordowo gorący lipiec 29.07.06, 21:11
        > od początku prowadzenia pomiarów
        > temperatury, czyli od 1779 r.

        Czy od 1779 nadal używa się wciąż tego samego termometru do tego?
        • xiadzluka Towarzysz Vivat.CzerwoniIdioci ciągle bredzi 30.07.06, 23:51
          Bredzi coś o ociepleniu, a przecież wkoło przyjemny chłodek i żadnej suszy w
          mojej okolicy nie ma. To tylko wredna i kłamliwa lewacka propaganda wymierzona
          w prawych przywódców wolnego świata: Jerzego Busha i Ehuda Olmerta.
          • v.ci Dziś w N.Y. C. było "zaledwie" + 39 st.... 03.08.06, 20:31
            Z mich źródeł wynika , że rekord dla tego miasta to +38,9 st. , ale pewnie
            zaraz Felusiak mnie oswieci , że 39,1 i temperatura rzędu +39 to "little
            piku$" ...
            • felusiak1 Re: Dziś w N.Y. C. było "zaledwie" + 39 st.... 03.08.06, 23:28
              Dzisiaj było i ciagle jest bardzo cięzko. Upał jak cholera.
              A tak to wygląda:
              www.johnarends.com/photos/nyc/nyc-Images/8.jpg
              A 25 stopni celsjusza wygląda tak:
              www.pbase.com/rbndave/new_york_city
              • sanatorium_psychiatryczne klimat wariuje ;) 03.08.06, 23:31
                planeta terra ma goraczke ?

                ©
                • v.ci Chiny: Tajfun zniszczył zamek z listy UNESCO 07.08.06, 00:47
                  www.radio.com.pl/iar/news.aspx?iID=2453032&p=s
                  • xiazeluka Specjalnie tajfun to zrobił. 07.08.06, 11:43
                    Zaczaił się na ten zamek i jebut!
                  • wikul Re: Chiny: Tajfun zniszczył zamek z listy UNESCO 07.08.06, 22:34
                    I tu się ujawnił cały perfidny antysocjalistyczny charakter tajfuna, który
                    gwałtownie zareagował na politykę chińskich władz dopuszczajacych elementy
                    kapitalistyczne w chińskiej gospodarce.
    • oleg3 Klimatyczna pornografia 07.08.06, 07:30
      wiadomosci.onet.pl/1367016,16,item.html
      Apokaliptyczne wizje zmian klimatu przedstawiane przez gazety, grupy zajmujące
      się ochroną środowiska i rząd brytyjski osiągnęły już poziom, który można
      nazwać "klimatyczną pornografią" - uważają specjaliści z Wielkiej Brytanii.
    • zaisza na pożegnanie 07.08.06, 11:10
      voila.pl/1eq8u/index.php?get=1&f=1
      choć byłam jak powieką mrugnięcie
      • bumblebee5 Re: na pożegnanie 07.08.06, 11:17
        zaisza napisała:

        > voila.pl/1eq8u/index.php?get=1&f=1
        > choć byłam jak powieką mrugnięcie

        Uczyniłaś pustki w domu moim
        Moja droga Zaiszo tym odejściem swoim

        Takie same pustki jak na voili.
        • v.ci Chiny: Tajfun Prapirun 07.08.06, 11:34
          Tajfun w południowych Chinach spowodował śmierć co najmniej 45 osób. 14 osób
          uznano za zaginione. Najwięcej ofiar śmiertelnych było w prowincjach Kanton i
          Guangxi. Straty po przejściu tajfunu oceniane są na 300 milionów dolarów.
          Zniszczeniu uległo ponad 46 tysięcy domów. Z zagrożonych terenów ewakuowano
          ponad pół miliona ludzi. Po przejściu tajfunu dopiero dziś zaczęło normalnie
          funkcjonować lotnisko w Hongkongu. Tajfun o nazwie Prapirun jest szóstym jaki
          nawiedził w tym roku południe Chin i jak zapowiadają synoptycy - na pewno nie
          ostatnim. Tegoroczne lato w Chinach należy do najbardziej deszczowych w ciągu
          ostatnich kilkudziesięciu lat. Prapirun - to imię boga deszczu.
          • kpiorp Holandia: Najgorętszy lipiec w historii ? 07.08.06, 18:37
            Tegoroczny lipiec był w Holandii najcieplejszy od co najmniej 300 lat, czyli od
            czasu wprowadzenia regularnych zapisów temperatury - poinformowały we wtorek
            służby meteorologiczne.
            Jak podał Królewski Instytut Meteorologiczny w De Bilt koło Utrechtu, średnia
            temperatura lipca 2006 roku wyniosła 22,3 stopnia Celsjusza, przy średniej
            wieloletniej 17,4 stopnia.

            Ubiegły miesiąc pobił w Holandii także inne rekordy pogodowe. 19 lipca w małej
            miejscowości Westdorpe zmierzono 37,1 stopnia Celsjusza, czego w kraju nigdy
            dotąd nie notowano.

            W De Bilt słupek rtęci wspiął się w poniedziałek jeszcze do 24,6 stopnia, co
            zakończyło 16-dniową falę upałów - najdłuższą od 30 lat. Był to już drugi w tym
            roku okres trwałej wysokiej temperatury, podczas gdy od roku 1949 rejestrowano
            w Holandii najwyżej jedną falę upałów rocznie.
            • wikul Straszak klimatyczny 07.08.06, 22:40
              ..."Jeszcze niedawno naukowcy przewidywali, że do końca stulecia na skutek
              globalnego ocieplenia znikną nie tylko śniegi Kilimandżaro w Afryce, ale stopi
              się też większość letniej pokrywy Arktyki. Z najnowszych badań wynika
              tymczasem, że jedynie lodowiec grenlandzki będzie się kurczył. Lodowiec
              antarktyczny wręcz przeciwnie - wraz ze wzrostem temperatury będzie się
              rozszerzał!
              Lodowce nie zawsze zachowują się logicznie - tłumaczą geolodzy z USA, Francji,
              Finlandii, Niemiec i Polski, którzy badali głazy narzutowe z plejstocenu.
              Wydaje się, że nielogicznie zachowują się raczej naukowcy, którzy uważają, że
              wszystkiemu winny jest efekt cieplarniany. Przed 7 tys. lat lodowce w Alpach
              ustępowały szybciej niż dzisiaj. Czapy polarne topniały też w latach 1920-1940
              na skutek naturalnych zmian klimatu, a nie nadmiernego nagromadzenia w
              atmosferze gazów cieplarnianych. Efekt cieplarniany lepiej się jednak
              sprzedaje, szczególnie w wydaniu organizacji ekologicznych, chętnie
              przemilczających badania, które temu przeczą."...

              www.wprost.pl/ar/?O=93388
              • v.ci Etiopia: Setki ofiar powodzi 10.08.06, 21:11
                254 ofiary śmiertelne powodzi w Etiopii

                Wielka powódź i lawiny błotne we wschodniej części Etiopii spowodowała śmierć
                254 osób, a liczba zaginionych wynosi 250 - poinformowała miejscowa policja.

                W regionie Dire Dawa, 500 km na wschód od Addis Abeby, ekipy ratownicze
                wydobywają zwłoki ofiar spod zwałów mułu i piasku wzdłuż rzeki Dechatu, która
                wylała w sobotę wieczorem.


                Pora deszczowa trwa w Etiopii od połowy czerwca do września. Po niej następuje
                okres suszy. Niekiedy jednak przerywają go gwałtowne ulewy, jak wydarzyło się
                to w ubiegłym roku, kiedy padało od lutego do maja.

                26 kwietnia 2005 roku 83 osoby utonęły w rejonie Ogadenu, na południowym
                wschodzie kraju, a tysiące musiały ratować się ucieczką.

                Tragedia powtórzyła się 2 maja ubiegłego roku, kiedy to w tym samym regionie
                Etiopii na skutek powodzi straciło życie 134 ludzi. (zel)

                ---

                Ogaden nawiedziła w latach 70. jedna z najbardziej katastrofalnych susz w
                historii świata ...

                • felusiak1 Towarzyszu, przestańcie już.......... 11.08.06, 06:57
                  tego nie da sie czytać.
                  Powtarzacie to co w Komsomolskiej Prawdzie napisano.
                  Powiedzcie cos od siebie, z głębi duszy, No.....
                  • v.ci Chiny: Tajfun Saomai 11.08.06, 20:22
                    pl.chinabroadcast.cn/177/2006/08/11/41@46160.htm
                    PS Kto Ci każe czytać Felusiaku ? Twój boss ?
                  • pozarski Re: Towarzyszu, przestańcie już.......... 12.08.06, 15:15
                    A ja jestem za klimatem. Co by sie o klimacie nie mowilo, jestem za. Dobry? Ok,
                    jestem za. Zly? tez dobrze; jestem za. Co z tego, ze jakis uczionnyj napisze, ze
                    Co2, przemysl i krowie lajno przyczyna degradacji planety, kiedy w nestepnej
                    sekundzie inny uczonnyj napisze, ze jest wrecz przeciwnie i poprze to swoimi
                    statystykami. Jestem za, bez wzgledu na to czy interpretacja zmian klimatycznych
                    jest z prawa, lewa, czy tez z samego centrum politycznego spektrum.
                    • v.ci To obejrzyjcie sobie 15 barwnych fotek dla odmiany 03.09.06, 19:31
                      wiadomosci.wp.pl/gid,8486934,statp,Zm90b3RlbWF0TGlzdGFHYWxlcmlp,galeriazdjecie.html?
                      • felusiak1 Z klimatem wszystko jest OK 04.09.06, 09:53
                        Gdyby na Baja California spadł śnieg to byłoby nienormalne we wrześniu.
                        Ale huragan w sezonie huraganowym jest ja snieżna zamieć w lutym. Co w tym
                        nienormalnego. Nienoormalnie byłby brak huraganów, brak monsunów i brak Gulfstream.
                        Czy nie pora zamknac ten temat?
                        vci czy nie zdajesz sobie sprawy, że ciagle próbujesz dobić zabitego konia?
                        • v.ci Filipiny, Wietnam: Setki ofiar tajfunu Xangsane 14.10.06, 12:54
                          Wietnam: Rośnie liczba ofiar śmiertelnych tajfunu Xangsane

                          Do 59 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar tajfunu Xangsane, który w niedzielę
                          przeszedł przez środkowy Wietnam - powiadomiły służby kryzysowe. Cztery osoby
                          uznawane są za zaginione.
                          Wcześniejsze dane mówiły o 11 ofiarach śmiertelnych i ponad 200 osobach, które
                          poniosły obrażenia.

                          Tajfun Xangsane uderzył w wietnamskie wybrzeże w niedzielę rano. Prędkość
                          wiatru sięgała wówczas 148 km/godz. Wcześniej cyklon szalał na Filipinach,
                          gdzie zabił ponad 70 osób i wyrządził znaczne szkody materialne. Później
                          przemieścił się nad Laos.
                          • felusiak1 A bo to pierwszy raz tajfun przeszedł? 16.10.06, 22:26

                            • v.ci Włochy: Najcieplejszy grudzień od > 146 lat 14.01.07, 00:50
                              Najcieplejszy grudzień we Włoszech od 1860 roku
                              PAP

                              Ubiegłoroczny grudzień we Włoszech był najcieplejszy od 1860 roku, kiedy
                              zaczęto prowadzić systematyczne pomiary temperatury powietrza na uniwersytecie
                              w Modenie - podały włoskie media. Średnia temperatura wyniosła w grudniu 6,9
                              stopnia Celsjusza.

                              Piątek był natomiast najcieplejszym zimowym dniem w północnych Włoszech: w
                              Bolzano termometry wskazywały 17 stopni, a w Aoście - 22 stopnie - podała
                              włoska agencja ANSA, powołując się na specjalistę Mario Giuliacciego.

                              Przypomina on, że od października w tym regionie temperatury są wyższe o 3-5
                              stopni Celsjusza od średnich.

                              Ponieważ we Włoszech brakuje śniegu, mistrzostwa narciarskie, które miały odbyć
                              się w dniach 22-27 stycznia w Madonna di Campiglio, przełożono na 5-11 marca.
                              (zel)
                              • v.ci Polska: Ptaki wariują z powodu pogody 15.01.07, 22:44
                                Ciepła i niemal bezśnieżna zima na Podkarpaciu spowodowała, że orientacje w
                                porach roku zaczynają tracić m.in. ptaki. Ornitolog Marian Stój mówi, że
                                niektóre gatunki dały się zwieść ciepłej pogodzie i szykują się do lęgów. Jak
                                twierdzi, można zaobserwować zaloty srok, godowo śpiewają kowaliki i sikorki
                                takie jak: bogatka sosnówka, czy czarnogłówka. Patyki na gniazda znoszą kruki,
                                które również rozpoczęły loty godowe.
                                Ornitolog dodaje, że na Podkarpaciu nie widać jeszcze ptaków powracających z
                                ciepłych krajów. Można jednak spotkać gatunki, które mimo corocznych odlotów,
                                teraz zrezygnowały z dalekiej podróży i pozostały na miejscu. To miedzy innymi
                                rudziki, zięby czy świergotki łąkowe. Zdaniem podkarpackiego ornitologa, dzięki
                                łagodnej zimie ptaki mają większe niż zwykle szanse na przeżycie tej pory roku
                                i na doczekanie wiosny.

                                za: IAR
                                • jaceq Re: Polska: Ptaki wariują z powodu pogody 15.01.07, 22:56
                                  v.ci napisał:

                                  > Ptaki wariują z powodu pogody

                                  i

                                  > dzięki łagodnej zimie ptaki mają większe niż zwykle szanse na przeżycie
                                  > tej pory roku i na doczekanie wiosny.

                                  To pewnie dlatego tak wariują?
                                  • v.ci Bułgaria: Pogoda jak w lecie 16.01.07, 00:00
                                    Rekordowo wysokie, jak na styczeń, temperatury odnotowano po raz kolejny w
                                    Bułgarii. W mieście Widin na północnym-zachodzie kraju termometry wskazywały po
                                    południu 21 stopni.
                                    Tak wysokich temperatur nie rejestrowano tu odkąd w Bułgarii prowadzone są
                                    regularne obserwacje meteorologiczne. W Płowdiwie, gdzie było dziś 20 stopni,
                                    dotychczasowy rekord ciepła dla 14 stycznia został przekroczony o 2,6 stopnia.
                                    Ciepło było również nad morzem. W Burgas po południu termometry wskazywały 16,5
                                    stopnia.

                                    za: IAR
                                    • v.ci Polska: Znowu gwałtowne wichury 21.01.07, 23:07
                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3865004.html
                                      Jak twierdził Balcerek w ostatnim odcinku "Alternatyw": To "nic takiego" !
                                      To "nic takiego" !
                                      • v.ci Włochy: Upały na stokach Alp 21.01.07, 23:15

                                        27 stopni Celsjusza zanotowano 19 stycznia w Turynie. Meteorolodzy podkreślają,
                                        że to absolutny historyczny rekord temperatury w styczniu w tym mieście.

                                        Najwyższa temperatura w styczniu w stolicy Piemontu została zarejestrowana w
                                        1974 roku - wynosiła 18,6 stopnia Celsjusza.


                                        W ciągu ostatniej doby w Turynie doszło do gwałtownych wahań temperatury - w
                                        czwartek było tam zaledwie 8 stopni, a w piątek w południe o 19 stopni więcej.

                                        Największy upał w Piemoncie był w Valle Varaita na wysokości 600 metrów n.p.m.,
                                        gdzie słupek rtęci osiągnął 29,4 stopnia.

                                        Sylwia Wysocka/wp.pl

                                        • orwella doomsday is coming 21.01.07, 23:20

    • jaceq Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko OK? 22.01.07, 00:03
      Jak najbardziej.
    • felusiak1 Tak jest, tak uważamy 22.01.07, 05:34
      Deszcz, snieg, wiatr to elementy owego klimatu.
      Nadal uważamy, ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku.
      • jaceq Re: Tak jest, tak uważamy 22.01.07, 17:32
        Gdyby zamiast deszczu padała z nieba gorzała - to tak, byłby to jakiś powód do
        niepokoju.

        Ale nie wiem, czy znalazłbym czas, by się tym niepokoić.
        • club66 Re: Tak jest, tak uważamy 25.01.07, 09:15
          Panowie racza zartowacsmile)
          Jak moze byc w porzadku, skoro zima zaatakowala zima i sa ofiary w ludziach.

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3874653.html
          Atak zimy: 12 osób zginęło na polskich drogach
          • wobo1704 Re: Tak jest, tak uważamy 25.01.07, 17:09
            Jeżeli p.Jaworowicz mówi,że wszystko jest OK, ...

            www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=541&news_id=207561&layout=1&forum_id=8049&fpage=Threads
            &page=text
            • szach0 ________uważajcie ale sie nie zdziwcie 25.01.07, 19:32
              poziom mórz wzrósł o 2 mm
              topnieją lodowce
              znacznie wzrosła temepratura głębin morskich
              na 12 zim 11 było bardzo ciepłych

              według zgodnych opinii klimatologów nastaną zjawiska katastroficzne
              według niezgodnych ale też licznych będzie jeszcze gorzej...
              • v.ci Rekordowo ciepły styczeń w Europie 01.02.07, 17:29

                W wielu europejskich krajach tegoroczny styczeń okazał się najcieplejszy od
                czasu systematycznych pomiarów - podały biura meteorologiczne. Ciepła pogoda
                spowodowała, że w styczniu w Holandii zakwitły żonkile, a na Węgrzech paliły
                się trawy.

                Doniesienia o niezwykle ciepłym styczniu zbiegają się ze spotkaniem naukowców i
                rządowych ekspertów w Paryżu, którzy w piątek mają przedstawić raport ONZ o
                zmianach klimatu, powodowanych od 50 lat głównie przez spalanie paliw
                kopalnych. Raport, jak się oczekuje, będzie prognozować podniesienie się
                temperatur w XXI wieku, co wiąże się z liczniejszymi powodziami, potężniejszymi
                burzami, suszami i podniesieniem się poziomu morza o około pół metra.




                REKLAMA Czytaj dalej





                W Holandii temperatury w styczniu były najwyższe dla tego miesiąca od czasu
                pierwszych pomiarów z 1706 roku - podał królewski instytut meteorologiczny
                KNMI. Średnia temperatura wyniosła w Holandii 7,1 stopnia Celsjusza - o 2,8
                stopnia więcej niż zwykle. Dlatego o ponad miesiąc wcześniej, na polach
                położonych na południowy zachód od Amsterdamu, zakwitły żonkile.

                W Szwajcarii, gdzie w wielu kurortach narciarskich śniegu brakowało aż do
                zeszłotygodniowych obfitych opadów, według MeteoSwiss styczeń w miastach okazał
                się rekordowo ciepły (np. w Zurychu 4,8 st.C, poprzednio 3,5 st. C) od czasu
                systematycznych obserwacji pogody.

                Rekordowo ciepły był pierwszy miesiąc roku także na Węgrzech, gdzie wysokie
                temperatury i brak deszczu spowodowały pożary traw we wschodnich i południowo-
                wschodnich rejonach kraju.

                Również w wielu częściach Austrii odnotowano rekordowe temperatury średnie.

                W Niemczech biuro meteorologiczne poinformowało, że średnia temperatura
                stycznia wyniosła 4,6 stopnia Celsjusza - o około pięć stopni więcej niż
                średnie temperatury tego miesiąca z wielu lat. Razem ze styczniem 1975 roku,
                tegoroczny należy do rekordowo ciepłych od czasu zapoczątkowania tam w 1901
                roku systematycznych pomiarów.

                W Wielkiej Brytanii, gdzie w środkowej Anglii normalnie o tej porze roku
                maksymalna temperatura to 6-7 stopni, styczeń okaże się prawdopodobnie drugim,
                po styczniu 1916 roku, rekordowo ciepłym w historii pomiarów. Tegoroczne
                temperatury były dwukrotnie wyższe od zwykłych - podała rzeczniczka
                brytyjskiego biura meteorologicznego.

                Według Światowej Organizacji Meteorologicznej rok 2006 był szóstym z rekordowo
                ciepłych lat od początku pomiarów. Zaś wszystkie z 10 najcieplejszych lat
                nastąpiły po 1994 roku.

                Niektórzy meteorolodzy przewidują, że rok 2007 będzie rekordowo ciepły ze
                względu na nagromadzenie się w atmosferze Ziemi dwutlenku węgla i wpływu
                anomalii pogodowej El Ninio.

                Biura meteorologiczne w całej Europie nie są jednak skore do orzekania na
                podstawie temperatur z jednego tylko miesiąca, że wysokie temperatury w
                styczniu 2007 są wynikiem globalnego ocieplania się klimatu.

                Scenariusze klimatyczne opracowane w KNMI przewidują w dziesięcioleciach do
                2050 roku pogodę coraz bardziej ekstremalną, z falami upałów i burzami w
                Holandii i Europie północnej.

                Wcześniej w styczniu br. huraganowe wiatry przetoczyły się przez Europę od
                Wielkiej Brytanii poprzez Holandię, Niemcy i Polskę, zabijając ponad 40 osób.
                (bart)

                za: PAP, wp.pl
                • piq Kronika Kosmasa z przelomu XI i XII wieku... 01.02.07, 18:27
                  ...podaje, że były nadzwyczajnie ciepłe zimy i dużo silnych wiatrów, na przemian
                  z zimami bardzo chlodnymi z mnóstwem sniegu.

                  A poza tym nie kopiuj idiotycznie całych tekstów wlacznie z napisikiem REKLAMA,
                  tylko napisz coś od siebie. Madrego niczego nie wymagam, ale lepsze swoje
                  głupie, niż bezmyslne kopiujwklej
                  • felusiak1 Re: Kronika Kosmasa z przelomu XI i XII wieku... 01.02.07, 21:11
                    A w Phoenix, Arizona rekordowo zimna zima. Nic nie chce kwitnąć.
                    Owczy pęd klimatystów katastrofistów przyprawia mnie o usmiech i dobry humor.
                    Oto huragan Katrina przedstawiaja jako anomalię a brak huraganów w sezonie 2006
                    traktuja jako normalne zjawisko, podczas kiedy jest na odwrót.
    • lady.papeteria Klimat za mamonę. 03.02.07, 11:13
      Ludzie Busha płacą za podważenie raportu ONZ
      Amerykańskie lobby finansowane przez jeden z największych koncernów naftowych
      oferuje po 10.000 dolarów plus zwrot kosztów podróży i hoteli każdemu
      naukowcowi, który opracuje ekspertyzę lub artykuł podważający wiarygodność
      raportu ONZ w sprawie zmian klimatycznych.

      wiadomosci.onet.pl/1478635,16,item.html
      Wszystko można kupić prócz rozumu.
      • v.ci Oman, Iran: Najgorszy cyklon od 30 lat 11.06.07, 00:31

        Oman: Największy od 30 lat kataklizm w regionie

        Potężny cyklon Gonu, który przeszedł w środę nad Omanem, spowodował śmierć co
        najmniej 32 osób a dalsze 30 nadal uznaje się za zaginione. To podany dziś
        bilans.

        Gonu był największym od 30 lat tego rodzaju kataklizmem, jaki nawiedził Zatokę
        Perską.

        W stolicy Omanu, Maskacie, trwa usuwanie skutków uderzenia cyklonu. Stopniowo
        przywracane są dostawy prądu i wody pitnej w kolejnych dzielnicach.

        Łącznie w Omanie z zagrożonych cyklonem terenów ewakuowano około 20 tysięcy
        osób. Prędkość wiatru w środę osiągnęła tu 260 km na godzinę.

        W Iranie zginęła jedna osoba.

        za: PAP, www.rzeczpospolita.pl, www.arabia.pl
        • srazak Re: Oman, Iran: Najgorszy cyklon od 30 lat 11.06.07, 00:38
          I co z tego?Takie klimatyczne freak shows sie zdarzaja i beda sie zdarzaly
          niezaleznie od tego,jaka polityke prowadza Stany Zjednoczone.
          • v.ci Taaak... 17.07.07, 19:59
            W moim mieście, o godz. 20.00 za oknem było + 32 st. C cieniu. A nie
            mieszkam w Grecji...
            • hasz0 34*C w cieniu 26,7*C w domu a schłodziłem do 24 17.07.07, 20:14

              Putin z Buschem ograniczą wzrostu temperatury w ciągu najbliższych 40 lat do
              najwyżej dwóch stopni Celsjusza

              • v.ci Re: 34*C w cieniu 26,7*C w domu a schłodziłem do 17.07.07, 20:33
                Gratuluję sprawnej klimatyzacji (czyżby znanej, częstochowskiej firmy
                Dospel ? wink

                Wzrost średniej temperatury na świecie o wydawałoby się "marne" 2 st. i tak
                spowoduje ogromne szkody w rolnictwie, zwiększy liczbę susz, pożarów itd.

                Więcej C02 niż Rosja emitują Chiny.
                • v.ci Gm. Kłomnice: Trąba powietrzna 21.07.07, 07:59
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4330171.html
                  • hasz0 Trąby z dziennikarzy 21.07.07, 08:08
                    "Kapliczkę ma w ogródku - ktoś próbuje wytłumaczyć, dlaczego sąsiada ominęło
                    nieszczęście."

                    #: skąd Dorotce Steinhagen przyszło do główki, że tylko próbuje?

                    On wie!

                  • wikul Socjalistyczna Trąba Jerychońska n/t/ 21.07.07, 14:26
                    • v.ci Kapitalistyczna Zakuta Pało 21.07.07, 23:26
                      Jednak upały szkodzą na główkę. To dziwne, bo dziś było już chłodniej.
                      Proponuję zimne okłady na to marsowe czółko.
    • felusiak1 Tak, nadal uważam, ze wszystko jest OK. 21.07.07, 16:41
      Obserwacje pogody w Częstochowie nie sa obserwacjami klimatu na Ziemi.
      To, ze w Częstochowie jest gorąco nie oznacza, ze klimat sie ociepla tak jak to,
      ze w NYC jest zimno nie oznacza, ze klimat sie oziebia.
      Ponadto nowojorskie zimno to czestochowski upał. Dzis ma być tylko 28 stopni i
      niska wilgotność co unas oznacza chłodny dzień a u vci upał.
      • v.ci Re: Tak, nadal uważam, ze wszystko jest OK. 21.07.07, 23:23
        Jesteś śmieszny. Po raz pierwszy podałem przykład z moich okolic. Dość
        drastyczny, bo o ile w Kansas czy Missouri tornada to nothing special, to w
        Polsce zdarzją się nader rzadko. Wcześniej podałem prawie 200 przykładów z
        całego świata. Kilkaset pominąłem. Inaczej byłby to najobszerniejszy wątek na
        Aquanecie. W całej Polsce WSZYSTKIE MIESIĄCE TEGO ROKU miały średnie
        temperatury powyżej średniej. Upał 28-stopnowy jest "normalny", zaś upały rzędu
        35-36 stopni przez więcej niż tydzień nie są w normalne. Nawet w N.Y.C., gdzie
        wszystko jest BIG, BIGGER I BIGGEST. Imaginuj sobie też, że 99 % Polaków nie ma
        w domu air condition i zwyczajnie w takie upały ledwie żyje. U mnie było w 30
        st...

        PS Felusiaczku, ajnoł, że kochasz Swoje Big Jabłuszko, ale piszesz o nim z taką
        pompatycznością, że nie zdziwiłbym się, gdybyś oświadczył, że upały macie
        większe niż w Death Valley, a opadów więcej niż górach stanu Washington...

        • felusiak1 Re: Tak, nadal uważam, ze wszystko jest OK. 22.07.07, 05:16
          Nie rozumiesz a klocisz sie jak baba na targowisku. W Polsce macie suchy upal a
          my w NYC mam wilgotny i nie ma wtedy roznicy czy jestes w sloncu czy w cieniu.
          Goraco jak cholera. Wieczorem po upalnym dniu mamy burze potem ziemia paruje i
          goraco i wilgotno i w nocy trzyma 30 stopni.
          W Vermount te same 30 stopni jest suche i idzie wytrzymac w w Phoenix kiedy
          termometr pokazuje 45 stopni w sloncu goraco jak cholera i nie da sie isc ale w
          cieniu jest znosnie bo jest sucho.
          Zima w Polsce szlo wytrzymac 30 stopni mrozu. W NYC 5 stopni zabija. Waiatr i
          wilgoc przeszywa na wylot. Upal czy ziab odczuwamu w zaleznosci od wilgotnosci
          powietrza i sily wiatru.

          W nocy w Death Valley robi sie zimno i bez koca zmarzniesz. Ponadto tam jest
          suchy upal. Rzecz w tym, ze nie ma cienia.
          Opady w NYC mamy pieciokrotnie wyzsze niz w gorach w Washington State.
          Tam leje bezustannie na wybrzezu az do podnoza gor.

          Nie kocham NYC i bendem wybywal do chyba Texasu.
          • v.ci Re: Tak, nadal uważam, ze wszystko jest OK. 22.07.07, 20:48
            Kurna, Felusiak, czy fakt upał jest "suchy" czy "wilgotny" cokolwiek zmienia
            gdy chodzi o średnią temperaturę ?

            Poza tym - powtarzam po raz kolejny - tytuł mojego wątku brzmi "Nadal uważacie,
            że z klimateme wszystko jest OK", a nie "Nadal uważacie, że klimat się nie
            ociepla". Generalny wniosek jest taki, że klimat na CAŁYM ŚWIECIE oszalał, a
            kto tego nie zauwazą jest po prostu ślepy.

            Spróbujcie poopowiadać Wasze uspokajające bajki np. tym ludziom z moich okolic,
            którzy stracili cały dorobek życia.

            PS w Polsce mamy już wszystko amerykańskie: rozwarstwienie społeczne,
            gangsterów, filmy ( w tej chwili na TVP1, TVP2, Polsacie i TVN lecą filmy z
            USA), a teraz nawet tornada takie same w Kansas...



          • v.ci Re: Tak, nadal uważam, ze wszystko jest OK. 22.07.07, 20:55
            "Suchy upał" to jest na Saharze czy choćby w Grecji. Sugerujesz, że w Polsce
            nie ma opadów ? Są dwukrotnie niższe niż w N.Y.C. z morskim klimatem, ale np. w
            piątek mieliśmy burze, gradobicie i kilkugodzinne opady, a dziś w niedzielę
            znów burzę. Ciągle bajdurzysz o tej legendarnej nowojorskiej wilgotności. Czy w
            amerykańskich prognozach pogody podają wilgotność ? Masz za oknem higrometr ?

            Czy sądzisz, że 30-stopnowy "suchy" upał w mieszkaniu można spokojnie znosić
            przez kolejne dni i tygodnie ?
            • v.ci Powiat częstochowski: 25 mln zł strat 30.07.07, 21:46
              www.polskieradio.pl/iar/news.aspx
            • club66 Re: Tak, nadal uważam, ze wszystko jest OK. 31.07.07, 00:42
              Tornada w Europie jak rowniez w Europie wschodniej nie sa niczym nowym. Srednio
              w Europie kazdego roku notowanych jest ok. 170 tornad, z regoly sa to tornada
              slabe kategorii F1/F0. Wystepuja rowniez mocniejsze kategorii F5/F4, i tak w
              W.Brytanii raz na 250/300lat, w Niemczech raz na 100/150 lat a we Francji co
              5/10 lat jest silne tornado powyzej kategorii F3. Najmniej podatnym obszarem na
              tornada jest obszar Finladii ale i tam od XVIw zanotowano ich ponad 150.
              poczekaj jeszcze miesiac kiedy przypadnie sezonowy szczyt huraganow nad oceanem
              atlantyckim i bedziesz mial okazje do wypisywania kolejnych bzdur o skutkach
              zmian klimatycznych.Wyobraz tez sobie, ze w USA przy prognozie pogody podaje sie
              temp.powietrza, zawsze wilgotnosc oraz temperature odczuwalna.
              W tym tasiemcowym watku nie przedstawiles zadnego przykladu potwierdzajacego
              zmiany klimatyczne. Byc moze nie rozumiesz jeszcze a wypadaloby dowiedziec sie
              czegos wiecej odnosnie klimatu i jego zmian.
              • v.ci Sytucja jest coraz poważniejsza 31.07.07, 20:23
                Widzę, że niektorych ten wątek dziwnie denerwuje. Więc po co czytają i
                zabierają głos ? Uprawiają tylko samouspakajanie, podczas gdy wystarczy tylko
                właczyć TVN24, CNN czy BBC, żeby się przekonać, że nie mają racji. Coraz
                częsciej wystarczy tylko spojrzeć na termometr za oknem lub na poziom wody w
                najbliższej rzece.

                Jedno silne tornado na 300 lat? Super. A więc to nic dziwnego?

                Wyobraź sobie, że w Polsce mieliśmy teraz 3 dość silne tornada w ciągu jedenego
                weekendu. To nie przypadek !

                Nie przez przypadek w ostatnich latach były powodzie stulecia w Polsce,
                Czechach, Niemczech, Rumunii, Mozambiku, Argentynie, Urugwaju, Madagaskarze,
                Ameryce środkowej, Chinach, Indiach i Anglii.

                Nie przez przypadek Nowy Orlean znalazł się pod wodą i do tej pory nie odżył.

                Nie przez przypadek już co roku Europę nawiedzają katastrofalne upały i susze.
                Są już tysiące ofiar śmierelnych.

                Nie przez przypadek huragan Mitch zabił w 1998 w Ameryce śrd. 11 tys. ludzi !

                Fakt niekorzystnych zmian klimatycznych udowadniają światowej sławy naukowcy, w
                tym klimatolodzy. To ich zawód. Nie wierzyscie fachowcom? Miejcie pretensje nie
                do mnie, tylko do nich.

                Jeśli jednak uważacie, że rację mają przedstawiciele lobby przemysłu
                energetycznego czy motoryzacyjnego albo opłacani przez nich "killmatolodzy", to
                współczuję.

                Czy dopiero kiedy zobaczycie zalane i zniszczone ulice Nowego Jorku lub
                Londynu, to coś zrozumiecie ?
                • club66 Re: Sytucja jest coraz poważniejsza 31.07.07, 22:29
                  v.ci napisał:

                  >wystarczy tylko właczyć TVN24, CNN czy BBC, żeby się przekonać, że nie mają
                  >racji.

                  Medialna histeria nabiera coraz wiekszych obrotow. Dzisiaj mozna przeczytac, ze
                  tropikalny cyklon(sic!) Chantal zmierza w kierunku Kanady i Europysmile)) W
                  rzeczywistosci nie jest to zaden cyklon i takowym nie bedzie ale coz, media
                  musza bic piane, jest to teraz w modzie.

                  > Wyobraź sobie, że w Polsce mieliśmy teraz 3 dość silne tornada w ciągu
                  >jedenego weekendu. To nie przypadek !

                  Tylko trzysmile) Wyobraz wiec sobie,ze nawet tornado F0 jest dosc silne, zas
                  sprzyjajace prady atmosferyczne moga wytworzyc z jednego ukladu kilkadziesiat
                  tornad.
                  Najsilniejsze do tej pory tornado w Polsce kategorii F4 zanotowane bylo w 1931r.
                  na lubelszczyznie.

                  > Nie przez przypadek Nowy Orlean znalazł się pod wodą i do tej pory nie odżył.
                  > Nie przez przypadek huragan Mitch zabił w 1998 w Ameryce śrd. 11 tys. ludzi !

                  Huragany w tym regionie nie sa przypadkiem! Natomiast przypadkiem bylo
                  zniszczenie N.Orleanu i ofiary po tropikalnym deszczu w Am.Srodkowej.

                  > Fakt niekorzystnych zmian klimatycznych udowadniają światowej sławy naukowcy,
                  >w tym klimatolodzy. To ich zawód. Nie wierzyscie fachowcom?

                  A to jakies zupelne novum, zeby naukowcy udawadniali, ze huragany sa skutkiem
                  zmian klimatycznych(sic!). Ciekawe jak niekorzystnie tropikalne sztormy wplywaja
                  np. na Japonie, ktora 50% zasobow wody pitnej zawdziecza wlasnie tropikalnym
                  cyklonomwink
                  W zeszlym sezonie nie wytworzyl sie zaden huragan w basenie O.Atlantyckiego i na
                  skutki nie trzeba bylo dlugo czekac. Floryda ma najnizszy od stu lat poziom
                  slodkiej wody i od kilkunastu tygodni sa restrykcje w jej uzywaniu. Wlasnie
                  patrze przez okno i widze jak niski jest poziom wody w moim jeziorze. Jezeli
                  bierzacy rok bedzie skromny w tropikalne sztormy jak poprzedni, dla Florydy i
                  Karaibow bedzie oznaczalo to tragedie.

                  >Czy dopiero kiedy zobaczycie zalane i zniszczone ulice Nowego Jorku lub
                  >Londynu, to coś zrozumiecie ?

                  Co mamy zrozumiec, ze huragany nie maja dokladnie ustalonych tras swojego
                  przebiegu. Ze kilka huraganow pojdzie na wschodnie wybrzerze USA i tym razem
                  znowu trafi w zaludniony obszar...
                  Moze z tego powodu mamy zaczac obwiniac przemysl motoryzacyjnysmile


            • felusiak1 Re: Tak, nadal uważam, ze wszystko jest OK. 31.07.07, 03:54
              Tak, w amerykańskich prognozach podaja wilgotność nieustannie.
              30 stopni w chałupie nie należy do przyjemności.
              Z tym, ze kiedy powietrze jest suche wystarcza wiatrak aby ulżyć niedoli.
              Na wilgotny upał wiatrak nie pomaga. Pot leci z ciebie ciurkiem pod wiatrakiem.
              Ale jeszcze gorzej jest w Houston. Tam 30 stopni jest gorsze niż w NYC.
              Zrozum, ze ty i ja nie jesteśmy termometrami. Przecież wiesz, ze mroźny dzień
              bez wiatru jest w miare przyjemny. Dodaj do tego wiatr, 15 km/h i robi sie
              nieprzyjemnie. Mój kolega w Calgary zima może chodzić rozpiety, bez szalika w 25
              stopniowy mróz, którego sie nie odczuwa. Kidy był u mnie w NYC to przeklinał
              plus 3 stopnie.
              Rzecz jasna w Calgary publika wie, ze ten komfort jest niebezpieczny i można sie
              porządnie odmrozić nie czując, dlatego chodzą zapieci i dbaja o paluchy, uszy i
              nosy.
              • v.ci Anglia: Powódź pięciusetlecia ? 31.07.07, 20:01
                Ulewne deszcze wciąż nawiedzają zachodnią i środkową Anglię. Istnieje obawa, że
                ponownie zostaną zalane miejscowości Gloucester i Tewkesbury, które najbardziej
                ucierpiały podczas pierwszej fali powodzi pod koniec ubiegłego tygodnia.
                Mieszkańcy zagrożonych miast jeszcze wczoraj byli pewni, że sytuacja jest
                opanowana. Od tego czasu poziom wody w rzekach ponownie się podniósł, straż
                pożarna znów zaczęła wypompowywać wodę z zalanych ulic i domów.
                Wiekszość przedsiębiorstw przestała działać, co szczególnie uderza w
                mieszkających tam Polaków, pozbawionych możliwości zarabiania. Do tego dochodzi
                brak wody pitnej. Nie ma jej od soboty ponad 350 tysięcy osób w Gloucester i
                Tewkesbury, po tym jak wezbrane wody zalały lokalną oczyszczalnię ścieków. Jej
                naprawa może zająć kilka tygodni. Policja zmoblizowała dodatkowe siły dla
                obrony opuszczonych przez powodzian domów.
                • v.ci Odpadł 1 z Waszych koronnych argumentów 31.07.07, 20:37
                  Niektórzy posługiwali się argumentem, jakoby globalne ocieplenie było efektem
                  zwiększonej aktywności Słońca.

                  Jak widać poniżej argument zupełnie nietrafiony ->


                  Południową Europę trawią upały, a nasza gwiazda, jak na ironię, zbliża się do
                  minimum aktywności

                  ESA/NASA Ok. 11-letni cykl słonecznej aktywności wyznaczają dwa ekstrema -
                  maksimum i minimum. W tym pierwszym okresie tarczę Słońca pokrywają liczne
                  plamy, a jego Korona wybucha bąblami rozgrzanej plazmy, wyrzucając w kosmos
                  miliardy ton naładowanego elektrycznie gazu. To ciężki okres dla satelitów,
                  komunikacji radiowej i sieci elektrycznej, które często nie wytrzymują
                  bombardowania jonowego i odmawiają posłuszeństwa. Zagrożeni są też wtedy
                  astronauci mieszkający w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

                  W okresie minimum Słońce uspokaja się. Jednym z sygnałów, że nasza
                  gwiazda "zapada w drzemkę", jest malejąca liczba plam na jej powierzchni.
                  Według astronomów z NASA, którzy za pomocą satelity SOHO obserwują Słońce,
                  dzisiaj nie widać na nim prawie żadnej plamki. Naukowcy przewidują, że zaczną
                  się one znowu pojawiać wczesną wiosną przyszłego roku.


                  Źródło: Gazeta Wyborcza

                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,4343872.html

                  • club66 Przyklad medialnych idiotyzmow 31.07.07, 23:44
                    Odnosnie CYKLONU Chantalsmile)

                    www.twojapogoda.pl/
                    Twoja Pogoda - portal pogodowy
                  • club66 Re: Odpadł 1 z Waszych koronnych argumentów 01.08.07, 06:12
                    No i widzisz, staram sie tobie wytlumaczyc, zebys za kazdym razem nie strzelal
                    we wlasne stopy. Wklejasz artykuly pismakow, ktorzy nawet nie rozumieja o czym
                    pisza. Okresowa niska aktywnosc slonca powoduje zmiany w cyrkulacji pradow mas
                    powietrznych na polnocnej polkuli. Klimat w Europie uzalezniony jest od dwoch
                    cyrkulacji; arktycznej oraz cyrkulacji polnocno-atlantyckiej (AO/NAO). Podczas
                    niskiej aktywnosci slonca zmniejsza sie natezenie promieniowania UV na oslone
                    ozonowa w stratosferze skutkiem czego nastepuja zmiany cisnienia i temperatury w
                    srednich warstwach atmosfery nad arktyka co powoduje w sezonie letnim oslabienie
                    cyrkulacji arktycznej a tym samym zwiekszenie cyrkulacji polnocno atlantyckiej,
                    ktora przenosi latem wiecej mas goracego powietrza z nad rozgrzanego Atlantyku
                    do Am.Pn. i Europy. Dopiero dlugotrwaly okres niskiej aktywnosci slonca moze
                    doprowadzic do regionalnych (nie globalnych)zmian sredniej temperatur . Sytuacje
                    taka mielismy w okresie drugiej polowy XVIIw do poczatkow XVIII w tzw. malej
                    erze lodowcowej, kiedy srednie temp. w Europie byly o 1-1,5 C nizsze od
                    obecnych, Islandia otoczona byla lodem, w Holandii kazdej zimy zamarzaly kanaly
                    wodne,itp. Bardzo dobrze udokumentowane sa z tego okresu wyniki obserwacji
                    slonca oraz jego dlugotrwajacej niskiej aktywnosci w tym przedziale czasowym.
                    Trzymaj sie cieplo.
                    • v.ci O huraganach dla forumowiczów-"klimatologów" 02.08.07, 21:47
                      Zmiany klimatyczne spowodowały wzrost liczby huraganów
                      PAP 03:00

                      Liczba huraganów powstających nad Atlantykiem podwoiła się w ciągu ub.
                      stulecia, m.in. w związku z ociepleniem wód powierzchniowych oceanu i zmianą
                      kierunków wiatrów, spowodowaną przez globalne ocieplenie - wynika z najnowszego
                      opracowania amerykańskich naukowców.


                      Raport z badań, opublikowany na internetowej stronie Philosophical Transactions
                      of the Royal Society of London konkluduje, że zwiększenie się liczby sztormów
                      tropikalnych i huraganów w ciągu ostatnich ponad 100 lat jest ściśle związane z
                      podniesieniem się w tym okresie temperatury powierzchni morza o 1,3 stopnia w
                      skali Fahrenheita.




                      REKLAMA Czytaj dalej





                      Naukowcy pod wodzą Grega Hollanda z National Center for Atmosferic Research i
                      Petera Webstera z Georgia Institute of Technology wyróżnili od 1900 roku trzy
                      okresy względnej stabilizacji liczby huraganów nad Atlantykiem, przedzielone
                      okresami skokowego wzrostu ich liczby.

                      W okresie od roku 1900 do 1930 notowano średnio sześć sztormów w corocznym
                      sezonie huraganów, z których średnio cztery osiągały siłę huraganów. W latach
                      1930 - 1940 średnia roczna sztormów wzrosła do dziesięciu, z czego połowa
                      osiągała siłę huraganów. W latach 1995-2005 średnia wyniosła 15 sztormów w
                      ciągu sezonu, z czego średnio osiem to były huragany.

                      Zmiany temperatury powierzchni oceanu odnotowywano przed okresami narastania
                      liczby cyklonów. Do roku 1930 temperatura wody wzrosła o 0,7 stopnia
                      Fahrenheita, a przed rokiem 1995 o następne 0,7 stopnia.

                      "Liczby te stanowią silną wskazówkę, że zmiany klimatu są głównym czynnikiem
                      zwiększania się liczby huraganów nad Atlantykiem" - ocenił Holland w raporcie.

                      Nowe studium potwierdziło tezy wcześniejszego o kilka miesięcy raportu
                      Międzynarodowej Komisji do spraw Zmian Klimatu ONZ, która na początku b.r.
                      ostrzegła, że ludzkość przyczynia się do globalnego ocieplenia. Komisja ONZ
                      podkreśliła też, że większość przesłanek wskazuje na to, iż to właśnie
                      działalność ludzi przyczynia się do powstawania coraz bardziej intensywnych i
                      licznych huraganów.

                      Fenomen huraganów, który zawsze budził zainteresowanie i lęk, szczególną uwagę
                      naukowców i opinii publicznej zwrócił w ostatnich kilku latach, ze wzgledu na
                      coraz większą liczbę, intensywność i zakres tych groźnych zjawisk.

                      W 2004 roku cztery potężne huragany Charles, Frances, Ivan i Jeanne uderzyły
                      kolejno we Florydę, powodując wielkie szkody. Cała czwórka ulokowała się na
                      czele listy huraganów, sporządzonej pod względem wielkości strat wyrządzonych w
                      Stanach Zjednoczonym.

                      Następny, 2005 rok pobił wszelkie dotychczasowe rekordy. Powstało wówczas 28
                      sztormów tropikalnych, z których 15 przemieniło się w huragany. Najsłynniejszy
                      z nich Katrina spowodował straty materialne w wysokości 80 mld dol. i zabił
                      1500 osób.

                      wiadomosci.wp.pl/kat,73914,wid,9064612,wiadomosc.html
                      • felusiak1 Re: O huraganach dla forumowiczów-"klimatologów" 03.08.07, 04:06
                        No widzisz. Wszystko zależy od źródeł, z których sie korzysta.
                        Chris Landsea, science and operations officer at the National Oceanic and
                        Atmospheric Administration's National Hurricane Center, said the study is
                        inconsistent in its use of data.
                        The work, he said, is "sloppy science that neglects the fact that better
                        monitoring by satellites allows us to observe storms and hurricanes that were
                        simply missed earlier. The doubling in the number of storms and hurricanes in
                        100 years that they found in their paper is just an artifact of technology, not
                        climate change."
                        Innymi słowy opracowaniu zarzuca sie niespójność i niechlujstwo a także
                        naciaganie danych do załozonej tezy.
                        Sposób liczenia zmienił sie nie do poznania. Jescze 50 lat temu liczono jedynie
                        huragany, które zblizyły sie do wybrzeży lub ladowały. Te głeboko w morzu
                        pozostały niezauważone. Dzisiaj widzimy je z satelitów i liczymy.

                        A tobie co odbiło z tym globalnym ociepleniem. I mowisz, że słońce nic wspólnego
                        z tym nie ma? A para wodna ma?
                        • club66 Re: O huraganach dla forumowiczów-"klimatologów" 03.08.07, 08:39
                          Oczywiscie, ze nikt w badaniach nie porownuje nieznanej liczby tropikalnych
                          sztormow sprzed 1950r. Artykul z wirtualnej polski jest kolejnym przykladem
                          dziennikarskiego niechlujstwa lub czystej demagogii.. Jeszcze niespelna 60 lat
                          temu z rekordowego w tropikalne sztormy roku 2005 w statystykach widnialoby ich
                          tylko 9, gdyz pozostale przeszly srodkiem oceanu, tysiace mil od ladu i widziane
                          byly tylko okiem satelity.
                          Artykul przemilcza malo aktywny w huragany okres 1970-1994, ktory spowodowany
                          byl niska faza atlantyckiej wielodekadowej cyrkulacji (AMO). Jest to anomalia,
                          ktora odzwierciedla patern temperatur powierzni wod O.Atlantyckiego (SST)
                          zmiennego w fazach dekadowych poprzez odzialywania poludniowej cyrkulacji
                          (ENSO) na cyrkulacje polnocno atlantycka (NAO). Niska oraz wysoka aktywnosc AMO
                          trwa srednio 20-25 lat i temperatura powierchniowych wod oceanu zmienia sie w
                          granicach 1F. Przy niskiej aktywnosci AMO wzmocnieniu ulega wyz bermudzki, ktory
                          kieruje wiekszosc tropikalnych sztormow w glab oceanu. Schlodzeniu ulegaja tez
                          powierzchniowe wody oceanu, czego przyklad mielismy w latach 70-tych kiedy
                          przybywalo pokrywy lodowej wokol Arktyki.
                          Od roku 1995 jestesmy ponownie w fazie wzmozonej aktywnosci AMO, temperatura
                          powierzni wod oceanu ponownie wzrosla w granicach 1F, oslabl wyz bermudzki przez
                          co wiecej huraganow kierowanych bedzie w strone ladu przez jeszcze ok. poltorej
                          dekady. Pozniej huraganowa aktywnosc bedzie ponownie malala.
                          Artykul przedstawil prawdziwe fakty, ale w jaki sposobsmile
                          Zenujace jest, ze w wiekszosci mediow operuje sie niedomowieniami i polprawda
                          Od 21 miesiecy nie wytworzyl sie na Oceanie Atlantyckim zaden huragan., jest to
                          rekord od momentu kiedy obserwacjami objeto caly basen O.Atlantyckiego w 1950r.
                          i ciekawe dlaczego media nie chca o tym glosno trabic?? Z posuchy, bo przeciez
                          miala zalac nas huraganowa nawalnica, doszlo juz do tego, ze nawet z burzowych
                          chmurek kreuje sie cyklony domalowujac im nawet oko(sic!), obiecana norme trzeba
                          jakos dotrzymac...
                          smile)))
                          "Nowa Funlandia już po cyklonie Chantal
                          (01.08/20:57) - Północno-wschodnie wybrzeże Kanady przetrwało przejście
                          słabnącego cyklonu tropikalnego imieniem Chantal. Oko cyklonu przewędrowało po
                          południu czasu polskiego nad wschodnim wybrzeżem należącego do Nowej Funlandii
                          półwyspu Avalon".
                          smile))
                          www.twojapogoda.pl/

                          • v.ci Indie, Bangladesz: Chmury pełne sadzy 03.08.07, 23:25
                            KLIMAT: Ciemne chmury nad Azją

                            Ciemne chmury – dosłownie i w przenośni. Grube warstwy brązowych chmur
                            zalegających nad subkontynentem indyjskim, pełne rozpylonych zanieczyszczeń,
                            przede wszystkim sadzy, ale także np. metali i innych drobin, zbadano ostatnio
                            przy pomocy trzech bezzałogowych samolotów. Po wykonaniu 18 lotów nad chmurami,
                            pod nimi i wewnątrz oraz zrobieniu licznych pomiarów wykazano, że obłoki
                            absorbując promienie słoneczne bardzo podgrzewają dolne warstwy atmosfery i
                            mają znaczący wpływ na globalne ocieplenie – porównywalny z dwutlenkiem węgla.
                            Nie dopuszczają wprawdzie promieni bezpośrednio do lądu pod spodem, więc
                            lokalnie chłodzą, chronią przed Słońcem, ale ogrzewając się przenoszą efekt w
                            inne miejsca kuli ziemskiej. Zanieczyszczenia węglowe w aerozolu w chmurach
                            pochodzą przede wszystkim z setek milionów azjatyckich palenisk domowych, a
                            także z pożarów i przemysłu. Ocieplenie klimatu jest dla tego rejonu świata
                            szczególnie groźne, ponieważ powoduje masywne topnienie lodowców w Himalajach,
                            zasilających wielkie rzeki w Azji.

                            za: "Scientific American"
                            www.sciam.com/article.cfm?articleID=235006DA-E7F2-99DF-30481E19A0C76818&chanID=sa003
                            • wikul Łaska Boska w akcji 03.08.07, 23:56
                              We wczorajszym "Dzienniku" wywiad z Edgarem na temat technik sprowadzania
                              deszczu.

                              Małgorzata Werner: Prawie w całym kraju pada. Czy to skutek mszy w intencji
                              deszczu, którą pod koniec lipca zamówili posłowie PiS?
                              Przemysław Gosiewski: Drobny deszcz spadł już następnego dnia po naszej mszy w
                              lipcu. (…wink
                              MW: Ale w niektórych miejscach kraju padają już nie deszcze, lecz ulewy. (…wink
                              Gdyby zaczęły się powodzie, czy PiS zamówi mszę w intencji ustania opadów?
                              PG: W sprawach dotyczących natury najlepsza, bo najskuteczniejsza jest zawsze
                              prośba skierowana do Boga. Doskonałym dowodem jest właśnie wspomniana msza w
                              intencji deszczu.
                              MW: Czy to znaczy, że PiS częściej będzie sięgało do tej metody?
                              PG: Odwoływanie się do Boga zawsze jest skuteczne. Dla katolika, a kierownictwo
                              PiS składa się z katolików, na pewno odwoływanie się do Boga przynosi najlepsze
                              skutki.
                              MW: Czy to sposób na wszystkie trudności?
                              PG: My nie chcemy nadużywać Boskiej cierpliwości. (…wink

                              A może jednak? Kraj boryka się jeszcze z tyloma problemami, w których
                              rozwiązaniu mogłaby pomóc Opatrzność: deficyt budżetowy, kłopoty rządu z
                              wizerunkiem, ofensywa środowisk pedofilskich i postępowych, nieustalona
                              tożsamość "Delegata". Przy takich chodach PiS-u w Niebie jedna msza wystarczy,
                              by je rozwiązać hurtowo. Zastanów się, Edgarze, może warto dla dobra Polski
                              jeszcze się trochę Panu Bogu ponaprzykrzać.

                              Swoją drogą, ciekawe, czy ktoś pamięta, że w tym roku wszyscy (na czele z
                              rządem, wtedy jeszcze niekoalicyjnym) raz już się naprzykrzali. Niemal
                              dokładnie pół roku temu zewsząd rozlegały się modlitwy o koniec rekordowych w
                              tym (i poprzednim) stuleciu mrozów. Jak widać, sługom swym Pan Bóg prośby
                              spełnił z naddatkiem, co skończyło się największymi w historii upałami.

                              Całe szczęście, że rząd, który odprawiając prodeszczowe gusła w czasie suszy,
                              jest w stanie wywołać powódź, nie modli się o spadek bezrobocia. Przy takich
                              wskaźnikach skuteczności jak nic wymarłaby połowa tych, co w porę nie wyjechali.

                              W tym wszystkim zadziwia tylko postawa Platformy. Mimo deklarowanego
                              ultrakatolicyzmu, jej przywódcy nie śmią nawet sugerować, że kolejne plagi,
                              które w tym roku na Polskę spadają (mrozy, susza, powodzie, a kroi się jeszcze
                              głód i zaraza) to kara boska za to, że naród wypiął się na Tuska i Rokitę i
                              wyniósł do władzy Kaczyńskich z resztą menażerii. Jak widać liderzy PO muszą
                              się jeszcze wiele nauczyć od Kurskiego i Gosiewskiego.

                              lysakowski.blox.pl/2006/08/Laska-Boska.html
                              • v.ci Kenia: Pustynnienie/Wzrost śr. temp. o 3 st. C 06.08.07, 20:23
                                www.afryka.org/index.php?showNewsPlus=903
                                • v.ci Europa: Upały dwa razy większe niż sto lat temu 07.08.07, 21:25
                                  Upały w Europie dwa razy większe niż sto lat temu
                                  PAP

                                  Fale upałów w Europie Zachodniej są dwa razy większe niż w roku
                                  1880 - wykazano w najnowszych badaniach. Autorzy tych obliczeń
                                  odkryli także, że w ciągu ostatniego wieku trzy razy częściej niż
                                  dawniej zdarzały się skrajnie gorące dni.


                                  Naukowcy odkryli też, że ostatnio fale upałów trwały średnio po trzy
                                  dni (choć niektóre utrzymywały się nawet do dni 13). Dla porównania,
                                  w 1880 r. średnia ta wynosiła około 1,5 dnia.




                                  REKLAMA Czytaj dalej





                                  Dane dotyczące codziennych maksimów temperatur z uzyskano z 54
                                  stacji pomiaru w Europie. Analizowali je Paul Della-Marta z
                                  MeteoSwiss w Zurichu, w Szwajcarii i jego współpracownicy.

                                  46 zestawów danych dotyczy XIX w. Inne sięgają początku XX w. Dane
                                  obejmują część Europy, zamkniętą od północy przez Finlandię, od
                                  południa - przez Hiszpanię, na wschód sięgają linii wyznaczonej
                                  przez Chorwację.

                                  Z powodu nieco innych metod pomiarów dawne pomiary nie były tak
                                  precyzyjne, jak dzisiejsze. Wysokości zmierzonych temperatur były
                                  zawyżone w stosunku do rzeczywistych warunków. Oznacza to, że wzrost
                                  temperatur z czasem wydawał się mniejszy niż był faktycznie. Dane te
                                  wymagały korekty.

                                  Po bliższym przyjrzeniu się danym sądzimy, że zmiany w falach upałów
                                  zachodzące w ciągu dekad były niedoszacowane o około 30 proc. dla
                                  całej Europy Zachodniej - podkreśla dr Della-Marta.

                                  Badania potwierdzają też, że klimat Europy Zachodniej w okresie
                                  letnim staje się coraz bardziej zmienny - wzrosła różnica między
                                  zakresem możliwych temperatur. (jks)
                                  • felusiak1 Re: Europa: Upały dwa razy większe niż sto lat te 08.08.07, 03:04
                                    No widzisz, wystarczy uznać temperatury z XIX i poczatku XX wieku za zawyżone i
                                    juz jest dowód na ocieplenie. A jeśli tak naprawdę te temperatury były zaniżone?
                                    Myślę, ze istnieje jakaś nieprzekraczalna granica.
                                    • v.ci Re: Europa: Upały dwa razy większe niż sto lat te 08.08.07, 21:11
                                      Dowodów na ocieplenie nie brakuje. Trzeba tylko je dostrzec. Jednak
                                      Ty po prostu nie chcesz. Dlaczego ?
                                      • felusiak1 Re: Europa: Upały dwa razy większe niż sto lat te 08.08.07, 23:07
                                        v.ci napisał:
                                        > Dowodów na ocieplenie nie brakuje. Trzeba tylko je dostrzec. Jednak
                                        > Ty po prostu nie chcesz. Dlaczego ?

                                        Dlatego, ze nie jestem religijny a globalne ocieplenie stało sie religią.
                                        Wystarczy jeden cieplejszy dzień a pielgrzymi spiewaja pieśni o nadchodzacej
                                        katastrofie. A ksiądz lata swoim jetem od ołtarza do ołtarza wyglaszając kazania.
                                        • v.ci Re: Europa: Upały dwa razy większe niż sto lat te 11.08.07, 22:35
                                          Nierelegijny Amerykanin ! W czasach born again Americans i
                                          prezydenta, który w każdym wystąpieniu wspomina o Bogu, to wręcz
                                          kuriozum !

                                          Gdybyś ogłosił to publicznie gdzieś w Bible Belt, mogliby Cię
                                          zlinczować. Na swoje szczęscie nie jestes czarnoskory wink

                                          Dlaczego więc głosujesz (a może i wspierasz materialnie) na
                                          polityków, którzy tak obnoszą się z religijnością ?
    • cs137 Re:Dla porzadku donosze, że w ostatnim "Newsweeku" 08.08.07, 09:27
      (amerykańskie wydanie) jest wielgachny artykuł na temat global warming.

      Nie przeczytałem jeszcze dokładnie, ale przeglądnąwszy go pobieznie widzę, że
      jest silnie "po linii" lansowanej przez Ala Gore w jego znanym filmie
      "Inconvenient truth".

      Pisze o tym, bo uczestników dyskusji w tym wątku może interesowac kszałtowanie
      opinii publicznej USA w danej sprawie - a "Newsweek" jest na pewno znaczącym
      opiniotwórczym źródłem.

      Sam nie zabieram głosu w dyskusji, bo nie uważam sie za eksperta od klimatu. Ja
      tam tylko jestem za energetyka jadrową, na zasadzie, ze "strzezonego Pan Bóg
      strzeże". A elektrownie jądrowe nie wydzielają CO2.
      • v.ci Nowy Jork sparaliżowany przez ulewę 08.08.07, 21:10
        wiadomosci.wp.pl/kat,73914,wid,9096453,wiadomosc.html
        PS Nie jestem przeciwnikiem energetyki jądrowej.
        • felusiak1 My te paraliże mamy kilka razy w roku 08.08.07, 23:11
          Często na wiosnę i obowiazkowo w sierpniu.
          Czasami daje nam popalić w styczniu i w lutym i wtedy mamy ponad pół metra sniegu.
          Jusz nie płacz,
          • v.ci Felusiak - the biggest stoic in the N.Y.C. 11.08.07, 22:26
            Współczuję ofiarom powodzi w Indiach. Miałbym płakać dlatego, że
            nakiemuś bogatemu Nowojoryczkowi ulewa zaleje silnik w 3.
            samochodzie albo wichura zbije kilka szyb z 20 okien jego hałsu ?

            Najgorsze dopiero przed Wami. Nowy Orlean może przydarzyć się kiedyś
            w N.Y.C. Gdzie się ewakujecie ? Do Kanady ? Kto wie, czy owe
            legendarne śpiwory z Polski się Wam w końcu nie przydadzą .

            A czy 50 lat temu owe "paraliże" też były tak częste ?

            PS Piszę się "już", a nie "jusz".

            • v.ci Takie sobie anomalie 11.08.07, 22:29
              11 sierpnia 1999 w Paryżu było 44 st. C (zmarły 144 osoby), a Salt
              Lake City nawiedziło tornado:
              en.wikipedia.org/wiki/Salt_Lake_City_Tornado
              choć wg mapy częstotliwośći tornad nie pwinno go tam być:
              en.wikipedia.org/wiki/Image:Tornado_Alley.gif
              • club66 Re: Takie sobie anomalie 12.08.07, 00:26
                Czytaj uwaznie! Tabela pokazuje czestotliwosc tornad na powierzchni nie
                przekraczajacej 3,700sq.MI. Srednio kazdego roku stan Utah o pow. 85tys sq.MI
                nawiedzaja dwa tornada, srednio jedno tornado na ponad 42 tys sq.MI. Kazdy
                rozumie dlaczego Utah nie jest wyszczegolniony na mapie tornad, ale dlaczego nie
                rozumiesz tego ty?
                • v.ci Huragany 12.08.07, 11:48
                  Przeczytajcie sobie fachowy artykuł. Może Wy coś zrozumiecie.
                  www.ekoportal.eu/artykuly/globalne_ocieplenie_a_huragany.html
                  • felusiak1 Fachowy artykuł? 12.08.07, 17:02
                    Nawiedzone bzdety. v.ci. co ty chcesz powiedzieć, ze ponieważ jest globalne
                    ocieplenie z winy ludzkości to jest wiecej huraganów?
                    Takich jak "huragan" Kiryll? Bo w porywach w rejonie szwajcarskiego lodowca
                    wiało 200 km/h?
                    • v.ci Re: Fachowy artykuł? 15.08.07, 19:22
                      Felusiak, niby jesteś inteligentny, a udajesz, że nie pojmujesz
                      podstawowych zasad funkcjonowania klimatu. Przeczytaj uwaznie:

                      1) Wzrasta średnia temperatura powietrza, więc

                      2) Wzrasta temperatura powierzchniowych warstw morz i oceanów (gdzie
                      tworzą się cyklony)

                      3) W efekcie wzrasta liczba i siła tychże cyklonów

                      Proste jak drut. You understand ?
                      • felusiak1 Re: Fachowy artykuł? 16.08.07, 05:11
                        Ja inteligentny? Wolne żarty. Ja młotek jestem.
                        Widzisz v.ci gdyby było to tak proste ja piszesz to liczba ...cyklonów(?)
                        wzrastałaby kazdego roku i siła też. Tak jednak sie nie dzieje zatem twój wywód
                        nie wart funta kłaków.
                        Zastanów się, przecież jesteś inteligentny, być może przyczyny cyklonów są dużo
                        bardziej skomplikowane niż chciałbyś.
                  • club66 Re: Huragany 12.08.07, 20:09
                    Doczekalismy sie kolejnych medialnych dyrdymalow. Tego rodzaju wichury zimowa
                    pora w Europie dokumentowane sa od setek lat. Chociazby w XIVw silna wichura
                    przeszla w styczniu na Anglia, Niemcami,Dania pochlaniajac kilkadziesiat tysiecy
                    ofiar a sila sztormu byla tak duza, ze zmienila linie brzegowa. Karygodne jest
                    nazywanie tych sztormow huraganami, poniewaz nie posiadaja one charakterystyki
                    subtropikalnego sztormu. Formuluja sie one zawsze w polowie zimy na skutek
                    duzych roznic temperatur pomiedzy arktycznym i poludniowym powietrzem. Czasami
                    sila wiatru osiagnac moze sile wiatru w huraganie, wiec jeszcze za poprawne
                    mozna przyjac okreslenie „wialy wiatry o huraganowej sile” ale nadal nie jest
                    to huragan, jak sugeruje okrezna droga autor tej pseudo- naukowej sieczki.
                    Nigdzie nie obserwuje sie zwiekszonej aktywnosci tropikalnych sztormow. Tylko
                    O.Atlantycki jest bardziej aktywny w ostatniej dekadzie z uwagi, ze znajduje sie
                    w fazie cieplej, skutkiem czego ilosc tropikalnych sztormow w tym tez huraganow
                    jest z regoly dwukrotnie wyzsza jak w fazie negatywnej, pisalem juz o tym
                    wczesniej. Ostatnia zima ustanowila kilka rekordow zimna w Europie i Afryce Pn.
                    Padly krajowe rekordy zimna w Maroku,Bulgarii i jeszcze paru innych miejscach.
                    Wichura „Kyrill” wytworzyla sie z uwagi na silny naplyw mroznego powietrza z
                    Arktyki, co spowodowalo duza roznice temperatur w zetknieciu z cieplejszymi
                    masami poludniowych mas powietrza.
                    Nie zamierzam juz wiecej udzielac sie tutaj , gdyz nawet kilkulatek jest w
                    stanie zrozumiec wiecej jak zalozyciel tego watku. Interesowala mnie na poczatku
                    jakosc smietnika produkowanego przez histeryczne media na uzytek mas, ale
                    zrobilo to sie juz nudne. Nie zdziwi juz nawet, ze wiatr halny zaczna wkrotce
                    nazywac huraganami.
                    Pogoda zawsze miala to do siebie, ze jak kazdy zywiol jest wysoce nieobliczalna
                    i trudna do przewidzenia.
                • v.ci Re: Takie sobie anomalie 25.07.18, 20:08
                  pogoda.interia.pl/wiadomosci/news-japonia-zanotowano-najwyzsza-temperature-w-historii,nId,2610070
                  • felusiak1 Re: Takie sobie anomalie 27.07.18, 02:52
                    w poniedziałek było u mnie 108 stopni co na celsjusza równa się nieco ponad 42 stopnie. Było trochę za goraco ale dzisiaj już tylko 39 i idzie wytrzymać
                    widzę, ze nadal cierpisz......... ale huraganów mniej
            • felusiak1 Re: Felusiak - the biggest stoic in the N.Y.C. 12.08.07, 17:15
              50 lat temu w czasie poteżnych ulew metro nie działało.
              Lotniska nie działały itp.
              50 lat temu w USA mieszkało 170 mln ludzi a nie 300 mln.
              W nawiedzanej przez huragany Florydzie mieszkało 3.8 mln ludzi.
              Dzis mieszka tam ponad 18 mln. Można załozyć, ze wraz ze wzrostem ludności
              wzrosła ilość domów niszczonych przez huragany.
              PS. New Orleans leży kilka metrów poniżej poziomu morza.
              W 1938 roku, zanim człowiek wywołał globalne ocieplenie
              na Long Island w bezpośrednin sąsiedztwie miasta Nowy Jork
              huragan zabił 700 osób, zniszczył 4500 domów i tak dalej.
              www2.sunysuffolk.edu/mandias/38hurricane/damage_caused.html
              • v.ci Indie, Bangladesz, Nepal: 2 tys. ofiar powodzi 15.08.07, 19:12

                Liczba ofiar śmiertelnych powodzi wywołanych przez deszcze monsunowe
                w Azji Południowej sięgnęła już około 2000 osób - poinformowały w
                czwartek oficjalne źródła miejscowe. Wody powoli zaczęły opadać.


                Południowa Azja zmaga się z olbrzymią powodzią (Reuters) W
                Indiach, kraju najbardziej poszkodowanym przez szalejący żywioł,
                liczba zabitych wynosi 1521 - podało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
                w Delhi. W indyjskim stanie Bihar klęska dotknęła około 14 mln
                ludzi. Ponad 1 mln hektarów gruntów rolnych znalazł się pod wodą. W
                stanach Uttar Pradeś, Asam i Orisa poszkodowanych jest około 6,5 mln
                osób.

                "Sytuacja poprawia się" - zapewnił rzecznik MSW.

                W Bangladeszu, gdzie poziom rzek obniża się w bardzo szybkim tempie,
                śmierć poniosło 346 ludzi. Władze otrzymały też sygnały o
                dziesiątkach tysięcy infekcji związanych z chorobami przenoszonymi
                przez wodę. W tym kraju, który przecina około 230 większych rzek,
                zalane zostało około 40 proc. kraju.

                W Nepalu zginęło 95 ludzi. ONZ prowadzi tam akcję pomocy dla około
                300 tysięcy poszkodowanych przez żywioł.
    • sz0k Tak się zastanawiam ViCiek 15.08.07, 19:31
      Ty ciągniesz ten temat już od 2 lat, bo lubisz się ciągle ośmieszać, czy po
      prostu dlatego iż jesteś tak skończonym tępakiem?
Pełna wersja