Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
10.07.01, 05:38
.......Witam Wszystkich
....W trzeciej czesci swego intrygujacego artykulu o Qumran oraz odkrytych w
poblizu zwojach Jerzy Sedziak (Qumran 3 - Czy Jezus z Nazaret Byl
Essenczykiem ?; "HORYZONT", http://mail.ozlinx.comau/~kangur/) pisze co
nastepuje:_____
_____ (...) Czytalem dziela naukowców, na przyklad Johna Allegro, ktory byl
czlonkiem Miedzynarodowej Komisji Wydawniczej przygotowujacej Zwoje do
publikacji, Roberta Eisenmana, Lawrenca Schiffmana i paru innych. Pod wplywem
tej lektury moj sceptycyzm jeszcze bardziej poglebil sie i w pewnym momencie
wylonil mi sie obraz pierwotnego chrzescijanstwa i Jezusa calkiem odmienny od
tego jaki prezentowali ksieza w publikacjach koscielnych. Sila niektorych
argumentow uzytych w wywodach tych naukowcow byla wielka. Z niepokojem
uswiadomilem sobie fakt, ze pomiedzy historycznym Jezusem z Nazaretu a
Chrystusem wiary istnieje jakas wielka, dziwna, niepojeta przepasc; przepasc, o
ktorej nie wiedza lub nie chca wiedziec ci, ktorzy nie czytaja niezaleznych
zrodel naukowych lub rzadko zagladaja do nich. Zaczalem rozumiec wreszcie
dlaczego niektorzy historycy i biografowie mowili i mowia nam, ze ewangelie nie
sa dokumentami na ktorych mozna polegac. I faktycznie, z historycznego punktu
widzenia Jezus jest postacia mglista, choc malo kto zaprzecza temu, ze naprawde
istnial i zyl w Palestynie na poczatku naszej ery. Obecnie malo ktory
publicysta, swiecki lub koscielny kwestionuje jego historycznosc, natomiast
coraz czesciej i glosniej kwestionuje sie jego autentycznosc. (...)
Podobnie jak wielu naukowcow nie kwestionuje historycznosci Jezusa, choc jestem
calkiem pewien, ze w postaci przedstawionej w Biblii nigdy nie istnial.(...)
W kazdym razie, bardzo dziwne, wrecz podejrzane jest to, ze autorow czterech
ewangelii prawie nie interesuje swiat w ktorym zyl Jezus i apostolowie. Co
gorsza, nie interesuja ich nawet Essenczycy, ktorzy w owym czasie byli duza,
wplywowa sekta w Palestynie, jak pisze Jozef Flawiusz w "Wojnach zydowskich."
Mozna wiec powaznie zastanowic sie, jakie cele przyswiecaly autorom ewangelii,
ze uznali za stosowne pominac milczeniem ten najwazniejszy dla chrzescijanstwa
nurt judaizmu. (...)
Co sie tyczy drugiego argumentu, w tekstach Zwojow slowo 'Jezus' rzeczywiscie
nigdzie nie figuruje, natomiast wiele razy uzyty jest w nich tytul '"Nauczyciel
Sprawiedliwosci". Z tekstow qumranskich wynika, ze byl to enigmatyczny
przywodca ktorego essenczycy uwazali niewatpliwie za swojego duchowego wodza,
podobnie jak katolicy papieza. (...)_____
..a ja chcialbym zwrocic uwage czytelnika na, bez watpienia, scisle
chrzescijanskie pozycje z jakich wypowiada sie J.Sedziak. W odroznieniu bowiem
od “naukowcow koscielnych” (coz za wspanialy oxymoron), ktorzy przez 50 lat –
nie dopuszczajac niezaleznych uczonych do posiadanych materialow – starali sie
utrzymac monopol interpretacyjny tekstow Zwojow - nie ma Sedziak najmniejszych
problemow z pogodzeniem chrzescijanstwa z wiedza pochodzaca z najwiekszego
odkrycia XX wieku. (wszystkich anglojezycznych zainteresowanych ‘Zwojami’
pragne odeslac do: http://aolsearch.aol.com/dirsearch.adp?query=qumran; , na
dobry poczatek

)