mr.hell
04.09.02, 01:35
___________________________________________________________________________
Takich oszołomów jest wielu
Autor: Gość: doku IP: *.mofnet.gov.pl
Różni kapłani i inne sekty zawsze będą dążyć do zniewolenia dzieci i ich
umysłów. Na szczęście prawo i policja chronią nas i nasze dzieci. Choćby się
nazywali "Niebo", "Anioły" czy nawet "Uczniowie Boskiego Mistrza", nic to im
nie pomoże, nasze dzieci, nawet zamknięte i zniewolone, mogą liczyć na
ratunek i będą ratowane.
___________________________________________________________________________
NIE POZWÓLMY GŁODOWAĆ NASZYM DZIECIOM!
Z Zakładem Wyżywienia Społeczeństwa w XXI wiek
Każdy światły i nowoczesny, po prostu rozsądny człowiek przyzna, że
niektórymi dziedzinami życia powinno kierować państwo. Nie wszystko przecież
załatwi niewidzialna ręka rynku. Jeśli zaś nawet załatwi, to kosztem milionów
słabszych czy zwyczajnie mających mniej szczęścia ludzi.
Wymienię trzy dziedziny, które na szczęście znajdują się pod nadzorem
fachowej i godnej zaufania rzeszy urzędników. Tylko oszołomom trzeba
tłumaczyć, co może przynieść ich prywatyzacja.
Szkolnictwo. Przepełnione klasy dla większości i kupione przez bogatych
rodziców dyplomy dla uprzywilejowanej garstki tzw. złotej młodzieży.
Lecznictwo. Podobnie. Stojący w kolejkach do lekarza zwykli ludzie i
tryskający zdrowiem finansiści.
Emerytury. Strach pomyśleć...
Dobrze, że w tych dziedzinach państwowy nadzór gwarantuje powszechny dostęp i
wyrównany, wysoki poziom usług. I byłoby pięknie... Ja jednak z całą
stanowczością
BIJĘ NA ALARM !!!
Trzeba poruszyć serca nieczułych! Otworzyć ślepym oczy! Zabezpieczenie przez
państwo wymienionych dziedzin to zbyt mało! Przecież setkom tysięcy, a może
nawet milionom obywateli grozi głód!
Wariat jaki? Nawiedzony, czy co? - powie niejeden. Wcale nie wariat! Żaden
panikarz!
Tłumaczę:
Państwo przymusowo swoich obywateli uczy, leczy i ubezpiecza (za niedrobną
opłatą), ponieważ:
1) znaczna część społeczeństwa nie da sobie rady sama (nieudacznictwo,
głupota, lekkomyślność, lenistwo),
2) pazerni prywaciarze prowadząc szkoły, szpitale i ubezpieczalnie
kantowaliby obywateli, truli (miast leczyć) i uczyli, że Słońce krąży wokół
płaskiej Ziemi.
Jakim więc cudem to samo społeczeństwo może na dłuższą metę samo się wyżywić?
Znaczna jego część jest skazana po prostu na przymieranie głodem. Ci zaś,
którym się cudem udaje zarobić na chleb, w większości są bez wątpienia
podtruwani przez pazernych piekarzy, rzeźników, sklepikarzy etc.
przeterminowaną, skażoną żywnością. Nawet jeśli trafią się szczęśliwcy
zarabiający odpowiednio i kupujący zdrową żywność (wyjątki potwierdzające
regułę), odżywiają się na ogół nieracjonalnie. To zaś powoduje np. zawały
serca i obciążenie budżetu służby zdrowia.
Nie ulega wątpliwości, że państwo powinno aktywnie działać w tej sferze
życia. Możemy oprzeć się na sprawdzonym, dobrze funkcjonującym wzorcu - ZUS-
ie. Należy niezwłocznie powołać ZAKŁAD WYŻYWIENIA SPOŁECZEŃSTWA. Zasada jest
prosta. Pracodawca obligatoryjnie odprowadza na Fundusz Żywieniowy 45% od
wynagrodzenia brutto każdego pracownika i 3% na Specjalny Fundusz Żywieniowy
(dla osób bezrobotnych). Wyżywieniem ludności zajmują się Terenowe Zakłady
Opieki Żywieniowej finansowane przez wspomniane już fundusze. Każdy
pracownik, jego najbliższa rodzina oraz studenci i emeryci otrzymują
książeczki ZWS. Osoby bezrobotne i ich rodziny wyposażamy w książeczki ZWS
(S). Na tej podstawie obywatele korzystają z jadłodajni prowadzonych przez
TZOŻ. Proste? Proste!
Chciałbym zwrócić uwagę na zalety proponowanego systemu.
I. Bezpieczeństwo socjalne. Zażegnanie groźby nie tylko masowych, ale nawet
sporadycznych przypadków głodu.
II. Korzyści gospodarcze dla całej branży spożywczej, w tym dla rolnictwa.
Krajowa Rada ZWS wraz z wyspecjalizowanymi agendami rządowymi będzie w stanie
bardzo dokładnie i z dużym wyprzedzeniem określić zapotrzebowanie na
poszczególne kategorie żywności. Dzięki temu Izby Rolnicze będą określać
wielkość i zakres produkcji, co zapobiegnie gwałtownym wahaniom koniunktury.
Podobne korzyści osiągną rzeźnicy, piekarze, młynarze (pod warunkiem, że
zostaną obligatoryjnie zrzeszeni w Izbach Gospodarczych).
III Gwarancja zdrowia. Prowadzone przez TZOŻ jadłodajnie dzięki fachowej
kadrze i nadzorowi służb sanitarno-dietetycznych zapewnią ludności nie tylko
wolną od wszelkich zanieczyszczeń żywność. Wyszkoleni dietetycy opracują
jadłospisy zgodne z prawidłami nowoczesnego żywienia. Za kilka lat
społeczeństwo polskie zapomni o takich słowach jak nadwaga, miażdżyca,
próchnica.
Argumenty - to się nie uda, to nierealne - obalę jednym zdaniem: chcieć to
móc! Zresztą istnieje już państwo, które prowadzi bardzo aktywną politykę
żywieniową wobec obywateli. Niestety, nie tak rozbudowaną jak w powyższej
propozycji. W Korei Północnej już od wielu lat czołowe autorytety w
dziedzinie dietetyki udzielają ludności za pomocą mass mediów instruktażu,
jak i czym się żywić. Bierzmy więc przykład z innych i pójdźmy o krok dalej.
Naprawdę warto.
-------------------------------------------------------------------------
P.S.
Żyjemy w klimacie umiarkowanym chłodnym. Przeżyć bez szkoły, lekarza czy
nawet emerytury można dość długo. Bez ubrania zaś w styczniu lub lutym nie
przeżyje się nawet jednego dnia. Dlatego należałoby zastanowić się nad
stworzeniem ZAKŁADU ODZIEWANIA SPOŁECZEŃSTWA.