A czy wiecie, co to honor?

IP: *.mofnet.gov.pl 12.07.01, 15:47
Tołstoj tę kwestię pięknie wyłożył ustami księcia Andrzeja. Człowiek bez honoru
mówi np. "Ja tu tylko pracuję, moi przełożeni to idioci, a mój urząd, to
bezsensowna biurokracja, ale pracy nie zmienię, bo mi płacą i nic nie muszę
robić". Człowiek bez honoru cieszy się po cichu z porażki szefa i nie czuje się
współodpowiedzialny za szkody przez niego wyrządzone. Człowiek honoru ma dwa
wyjścia: albo popierać szefa, dzielić z nim odpowiedzialność i wstydzić się za
niego, albo zmienić pracę. Podobnie jest z każdą inną przynależnością, a
szczególnie narodową. Człowiek honoru identyfikuje sie ze swoimi rodakami i ze
swoim krajem, cieszy się z sukcesów ojczyzny i wstydzi się jej porażek. Polak
bez honoru mówi: "A co mnie to obchodzi, to nie ja, tylko jakieś tam łobuzy,
więc nie czuję się odpowiedzialny za Jedwabne". Człowiek honoru przyjmie
należną mu cząstkę odpowiedzialności, jeżeli naprawdę poczuwa się do
przynależności.
    • Gość: jaski Re: A czy wiecie, co to honor? IP: 64.37.254.* 12.07.01, 16:15
      Doku, czastke odpowiedzialnosci za co ? Czy moge odpowiadac za to, ze
      urodzilem sie nad Wisla A nie Nilem? Czy normalny czlowiek moze identyfikowac
      sie z mordercami? Za co mam przepraszac? Za wyzysk kolanialny czarnej Afryki
      przez bialych? Jadzwingow za Krzyzakow i Konrada Mazowieckiego? Przeciez to sie
      kupy nie trzyma.
      • Gość: doku Odpowiadasz za to, jaki jesteś IP: *.mofnet.gov.pl 13.07.01, 09:58
        Odpowiadasz za to, że wciąż mieszkasz nad Wisłą. Odpowiadasz za to, że wciąż
        nazywasz siebie Polakiem. Jeżeli nie poczuwasz się do współodpowiedzialności,
        to bądź uczciwy i pluń na to wszystko. Nie musisz się cieszyć z Kopernika i
        Chopina, nie musisz się wstydzić za Jedwabnian i Radziłłowian. Nie musisz się
        nawet wstydzić za tych, co pod Napoleonem mordowali Murzynów na Haiti. Pluń na
        nas i na naszą historię, masz do tego prawo, honor to nieobowiązkowy atrybut
        mniejszości.
        • Gość: jaski Re: Odpowiadasz za to, jaki jesteś IP: 64.37.254.* 13.07.01, 15:03
          Czesc. Nie mieszkam nad Wisla, jestem Polakiem i zgodnie z Twoja idea,
          odpowiadam za to jaki jestem. JA jestem. Definicje honoru mamay jednak rozne.
          Nie czuje sie odpowiedzialny za Jedwabne, Haiti,Ukraine, moge tylko ubolewac
          nad przelana krwia. Nie mam zamiaru nikogo przepraszac BO JA TEGO NIE
          ZROBILEM!!!!!!!!!!!!!!! Moj honor mie pozwala mi stawiac sie w tym samym
          szeregu co mordercy,durnie, pospolite oszolomy i inny idioci, bo ja sie do ich
          druzyny nie zapisalem i nie zapisze. Jezeli TY czujesz sie odpowiedzialny za
          ich czyny to wybacz, ale swiadczy o jakiejs niesprawnosci moralno-logiczno-
          psychicznej.
          • Gość: witek Re: DEFINICJA HONORU IP: *.chello.pl 14.07.01, 18:52
            HONOR:1. godność, godność osobista, cześć, dobre imię, duma, miłość
            własna;2.książk.:zaszczyt;3.wyróznienie, poważanie, szacunek; 4.karc.:figura
            a.as
            O definicji trudno dyskutować.
          • Gość: doku Re: Odpowiadasz za to, jaki jesteś IP: *.mofnet.gov.pl 16.07.01, 14:17
            Czy naprawdę nigdy nikt nie miał do Ciebie pretensji za coś, czego NIE
            ZROBIŁEŚ, a mimo to czułeś się zawstydzony? Nie pracowałeś w usługach, nie
            byłeś urzędnikiem, nie okazywali Ci pogardy na granicą, nie czułeś nigdy
            zażenowania jakimś głupim zachowaniem swoich rodziców czy dzieci? Takie uczucia
            postrzegam jako konsekwencje poczucia współodpowiadzielności, czasem zdrowego,
            czasem chorobliwego. Mnie leży na sercu opinia o Polakach wśród cywilizowanych
            narodów świata. Chciałbym, żeby świat wiedział, że my - Polacy - już
            zrozumieliśmy, że nasi ojcowie i dziadowie popełnili zło w Jedwabnem i na
            Haiti. Gdy widzę, że Polacy zaprzeczają, to się ich wstydzę. Nazywasz to
            niesprawnością, i może nawet słusznie z pewnego punktu widzenia, bo jakby mój
            ojciec kogoś skrzywdził, to czułbym potrzebę naprawienia choć częściowego tej
            krzywdy. Być może zdrowiej jest odciąć się, zapomnieć i zająć się tylko swoimi
            dziećmi, ale może jednak takie zdrowie i taka sprawność - jak to ująłeś? -
            moralno-logiczno-psychiczna, w jakiś sposób zubaża duszę i jednak jest
            niezdrowa?
            • Gość: witek Re: Nie musimy się wstydzić za Haiti /San Domingo/!!!! IP: *.chello.pl 16.07.01, 16:23
              Nie martw się o Haiti ! Nie musimy się wstydzić. Dzięki temu jak zachowali się
              nasi legionisci na San Domingo każdy wykształcony Haitańczyk wie co to jest
              Polska i dla czego Oni tam byli. Opisałem ważne w moim życiu przeżycie
              dotyczące tej sprawy w Forum:Turstyka/lub wakacje/USA-Kanada/Niezwykłe przeżycia
              Pozdrawiam Witek
              • Gość: Vist _ Możemy_się_szczycić_ Haiti /San Domingo/!____ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 16:52
                Gość portalu: witek napisał(a):
                > Nie martw się o Haiti ! Nie musimy się wstydzić. Dzięki temu jak zachowali się
                > nasi legionisci na San Domingo każdy wykształcony Haitańczyk wie co to jest
                > Polska i dla czego Oni tam byli. Opisałem ważne w moim życiu przeżycie
                > dotyczące tej sprawy Forum:Turstyka/lub wakacje/USA-Kanada/Niezwykłe przeżycia
                > Pozdrawiam Witek

                Dzięki honorowi naszych legionistów.

                " Za wolność Waszą i naszą. "

                Bez kalkulacji.

                V.
      • Gość: witek Re: A czy wiecie, co to honor? IP: *.chello.pl 14.07.01, 18:39
        Zadej te rozsądne pytania,w nocy młodym-gniewnym wieczorem w Lagos lub
        najlepiej w Harlemie NYC.
    • Gość: P.C. Re: A czy wiecie, co to honor? IP: *.dorms.usu.edu 12.07.01, 19:01
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Człowiek honoru identyfikuje sie ze swoimi rodakami i ze
      > swoim krajem, cieszy się z sukcesów ojczyzny i wstydzi się jej porażek. Polak
      > bez honoru mówi: "A co mnie to obchodzi, to nie ja, tylko jakieś tam łobuzy,
      > więc nie czuję się odpowiedzialny za Jedwabne".

      Powiedz to ambasadorowi Izraela, ktory stwierdzil krotko, ze Zydzi wyslugujacy sie komunistom to nie Zydzi, bo
      przez swoje czyny postawili sie poza narodem.
      Facet bez honoru? Wedlug mnie jak najbardziej normalny. I my powinnismy stosowac takie same normy.
      P.C.

      P.S. Albo, skoro sie upierasz, normy odpowiedzialnosci zbiorowej, zastosowane przez Ciebie. Bedzie tak albo siak,
      ale bedzie jednakowo i wobec Polakow, i wobec Zydow.
      • Gość: doku Za komunizm powinni przepraszać Rosjanie IP: *.mofnet.gov.pl 13.07.01, 10:06
        Żydzi to ofiary ruskich. Kto jest symbolem najgorszego oprawcy Żydów? Kozak!
        Znasz "Skrzypka na dachu"? Tam dobrze widać, dlaczego komunizm był pociągający
        nawet dla Żydów. Wielu Polaków, Czechów, Węgrów dało się uwieść komunistom o
        wiele łatwiej niż Żydzi. I historia pokazuje, że nasze bratnie narody o wiele
        mocniej wspierały komunizm niż Żydzi.
        • Gość: P.C. A Zydzi to owieczki niewinne... IP: *.dorms.usu.edu 13.07.01, 16:44
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Żydzi to ofiary ruskich. Kto jest symbolem najgorszego oprawcy Żydów? Kozak!

          Wot, tolerancja i otwartosc. "Ruscy". A jak by sie forma "Zydki" podobala? Mniej?

          > Wielu Polaków, Czechów, Węgrów dało się uwieść komunistom o
          > wiele łatwiej niż Żydzi. I historia pokazuje, że nasze bratnie narody o wiele
          > mocniej wspierały komunizm niż Żydzi.

          Bajki to dzieciom. Po pierwsze, polecam przedwojenne roczniki statystyczne. Po drugie wspomnienia - swiadkow
          (zydowskich, bo polscy to by pewnie antysemicko lgali):

          " Like every new and strange regime the Soviets needed collaborators (this time upon
          ideological background) from the population, which they could find easily, especially among us
          Jews, and from the white Russians, who saw themselves as the main partners in the upcoming
          changes."

          " The Polish except for a few of them, stayed away
          from the Soviets "

          http://www.zabludow.com/Yiskor2bedistruc.html

          Powtarzam: w te, albo wewte. Albo przepraszamy (a Zydzi wtedy tez maja za co przepraszac), albo dajemy sobie
          spokoj z bzdurami odpowiedzialnosci zbiorowej.
          P.C.
          • Gość: Vist Re: A Zydzi to owieczki niewinne... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 16:48
            Gość portalu: P.C. napisał(a):

            > Albo przepraszamy (a Zydzi wtedy tez maja za co przepraszac),

            > albo dajemy sobie spokoj z bzdurami odpowiedzialnosci zbiorowej.


            Cześć P.C. !
            • Gość: Vist __Nasz honor.___________(i gajowego)___________Zydom_nic_do_tego._ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 16:58
              Sorry, za post powyżej... coś mi się kliknęło...
              -------------------------------------------------------
              Gość portalu: P.C. napisał(a):

              > Albo przepraszamy (a Zydzi wtedy tez maja za co przepraszac),

              > albo dajemy sobie spokoj z bzdurami odpowiedzialnosci zbiorowej.


              Cześć P.C. !

              Jeśli, to sprawa naszego honoru, to jak sie zachowają Żydzi

              nie ma znaczenia. (!)

              Zachowanie honorowe (jak pisałem) to sprawa mojej (naszej)

              emocjonalnej decyzji.

              A nie kalkulacji typu: jak oni też to ja tak.

              Jeśli Żydzi nie zachowają się honorowo, to ich sprawa.

              Stąd do urzeczywistnienia zachowań hornorowych potrzebna jest

              niezależność, własna ocena sytuacji i podjęcie ryzyka.

              Dla (wielu) innych nacji to jest za trudne.

              pzdr

              Vist__________________


              • Gość: P.C. Honor a polityka IP: *.dorms.usu.edu 13.07.01, 17:12
                Gość portalu: Vist napisał(a):

                Czesc Vist!

                > Jeśli, to sprawa naszego honoru, to jak sie zachowają Żydzi
                > nie ma znaczenia. (!)
                > Zachowanie honorowe (jak pisałem) to sprawa mojej (naszej)
                > emocjonalnej decyzji.

                Emocjonalna decyzja moze sie wyrazic, powiedzmy, w pojsciu do kosciola. Tymczasem przeprosiny prezydenta maja
                wymiar polityczny, przekladaja sie na obraz Polski w stosunkach miedzynarodowych. O ile prywatnie, w rozmowie z
                rabinem Bakerem moglbym moze swiadomie pojsc za daleko w dawaniu Mu moralnej satysfakcji (czlowiek stary, w
                Jedwabnem stracil rodzine, niech Mu bedzie), to przesada organow Panstwa rzutujaca falszywie na postrzeganie
                Polski, nie ma nic wspolnego z honorem, wiecej z durnota.
                A zreszta, nawet prywatnie: klamstwo nie ma z honorem nic wspolnego. A klamstwem jest branie przez ogol
                Polakow odpowiedzialnosci za zbrodnie jednostek (a i tu sledztwo jeszcze nie zostalo zakonczone).
                Pozdrowienia,
                P.C.
                • Gość: Vist __ Honor_a_ polityka________czyli_________Zachować_twarz.___ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 18:15
                  Gość portalu: P.C. napisał(a):

                  > ... to przesada organow Panstwa rzutujaca falszywie na postrzeganie
                  > Polski, nie ma nic wspolnego z honorem, wiecej z durnota.
                  > A zreszta, nawet prywatnie: klamstwo nie ma z honorem nic wspolnego. A klamstwe
                  > m jest branie przez ogol
                  > Polakow odpowiedzialnosci za zbrodnie jednostek (a i tu sledztwo jeszcze nie zo
                  > stalo zakonczone).

                  Cześć !

                  Gdybym ja był prezydentem... skończyłoby sie na uroczystym ubolewniu.

                  Ale nie jestem.

                  Nasz prezydent przeprosił.

                  Jest lepszy ode mnie. Podjął ryzyko. O.K.

                  A my teraz badźmy SZLACHETNI i SPRAWIEDLIWI wśród

                  narodów świata.

                  Może się uda.

                  " Marzenie ściętej głowy znasz ?

                  Zachować twarz. "


                  Vist______________________
              • Gość: emilian Re: __Nasz honor.___________(i gajowego)___________Zydom_nic_do_tego._ IP: *.efekt.pl 16.07.01, 16:39
                Gość portalu: Vist napisał(a):

                > Jeśli, to sprawa naszego honoru, to jak sie zachowają Żydzi
                >
                > nie ma znaczenia. (!)
                >
                HONOR PRZEDE WSZYSTKIM !!!
                Wykszyknal Vist w drodze na szubienice.

                Ja jednak uwazam honor za wade. W niektorych przypadkach za skrajna glupote.
                Mozna walczyc w obronie swojej rodziny, domu, pieniedzy ...itd. Ale za takie
                abstrakcyjne pojecie jak HONOR !!!
                Bierzmy przyklad z zydow: oni nie mieli honoru jak wkraczala Armia Czerwona. Oni
                nawet nieproszeni pucowali czerwonoarmista buty.
                Dlaczego ?
                ZEBY PRZEZYC. Bo byli wtedy slabi.

                Teraz za to mogoa sobie pozwolic na HONOR.

                Tak, niestety dobrze by bylo zeby honor dla polakow nie byl "dobrem pierwszej
                potrzeby".
                • Gość: Vist __Nasz honor._______________________(i gajowego)__ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 16:57
                  Gość portalu: emilian napisał(a):

                  > HONOR PRZEDE WSZYSTKIM !!!

                  > Wykszyknal Vist w drodze na szubienice.


                  Tak.

                  I tak wszyscy umrzemy.

                  Chciałbym umrzeć honorowo.


                  Vist
          • Gość: doku Re: A Zydzi to owieczki niewinne... IP: *.mofnet.gov.pl 16.07.01, 16:14
            Cytujesz jakieś teksty o współpracy pojedynczych osób, a ja napisałem o
            współpracy z sowietami całych narodów np. w latach 1948-1955. A węgierska
            Republika Radziecka w 1919, a Polacy na kresach w 1920 jak się zachłysnęli
            internacjonalistyczną wolnością? Żydzi nigdy jako masa nie poparli chłopów ani
            proletariatu, Żydzi zawsze byli w większości związani z tzw. klasą średnią i
            sferami bankowymi. Zawsze bronili swoich tradycji i przywilejów, nigdy nie
            poparliby totalitarnego ustroju, który wtrącał się ludziom w życie prywatne.
            Pojedynczy odszczepieńcy są wszędzie. A co do niewinności Żydów i tego, za co i
            kogo powinni przepraszać, to niech oni dyskutują sobie między sobą, a nam nic
            do tego. Oczywiście możemy mieć własne zdanie i przyznam, że czekam, kiedy
            Żydzi przeproszą Palestyńczyków, a Palestyńczycy przeproszą Żydów.
            • Gość: emilian Re: A Zydzi to owieczki niewinne... IP: *.efekt.pl 16.07.01, 16:51
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > a Polacy na kresach w 1920 jak się zachłysnęli
              > internacjonalistyczną wolnością?

              Ktorzy? Ci z Jedwabnego ?

              > Żydzi nigdy jako masa nie poparli chłopów ani
              > proletariatu, Żydzi zawsze byli w większości związani z tzw. klasą średnią i
              > sferami bankowymi.

              Wiesz co Doku. Moze zajrzal bys sobie do jakich danych statystycznych np.
              przedwojennych a nie z hollywoodskich superprodukcji. Zydzi nie byli takimi
              krezusami jak nam si dzisiaj wydaje. Na ten przyklad w Radomiu gdzie mieszkam
              zydowke na Plantach przed wojna mozna bylo "bzykac" juz za 50 gr. Zydzi tak samo
              byli biedni jak inni. Przeciez w kazdym narodzie sa ci bogaci i plebs.
              Z jednym musze sie zgodzic: Rotshyldy zeczywiscie nie mieli powodu aby popierac
              sowietow.

              > Zawsze bronili swoich tradycji i przywilejów, nigdy nie
              > poparliby totalitarnego ustroju, który wtrącał się ludziom w życie prywatne.

              A zawsze myslalem ze syjonizm to ideologia totalitarna. Te ich chasla: "Z
              karabinem w jednej rece a z plugiem w drugiej...", skad ja to znam?

            • Gość: P.C. Re: A Zydzi to owieczki niewinne... IP: *.dorms.usu.edu 16.07.01, 18:36
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Cytujesz jakieś teksty o współpracy pojedynczych osób,

              Autor (Zyd) wyraznie generalizowal. "Wsrod nas, Zydow".

              >, a Polacy na kresach w 1920 jak się zachłysnęli
              > internacjonalistyczną wolnością?

              Bzdura. TKRP nie miala masowego, ani nawet znaczacego poparcia. Polecam "Na plebanii w Wyszkowie"
              Zeromskiego (bardzo socjalizujacego zreszta i nie majacego wiele sympatii dla organizacji owczesnego panstwa
              polskiego)

              > Żydzi zawsze byli w większości związani z tzw. klasą średnią i
              > sferami bankowymi.

              Ilu, na przyklad, bylo bankierow w zabitej dechami wiosze na Bialostosczyznie?

              > Zawsze bronili swoich tradycji i przywilejów, nigdy nie
              > poparliby totalitarnego ustroju, który wtrącał się ludziom w życie prywatne.
              > Pojedynczy odszczepieńcy są wszędzie.

              Niemniej poparli i to calkiem masowo. To juz historia, prosze Pana.

              > A co do niewinności Żydów i tego, za co i
              > kogo powinni przepraszać, to niech oni dyskutują sobie między sobą, a nam nic
              > do tego.

              Trzeba tak bylo mowic (do Zydow) kiedy domagali sie przeprosin od nas. Teraz za pozno, argument traci hipokryzja.

              P.C.
    • Gość: Indris Kwestia definicji IP: *.ibspan.waw.pl 12.07.01, 19:12
      To jest Twoja definicja honoru. Ja się z nią po prostu nie zgadzam. Nie widzę żadnych powodów do
      poczuwania się do odpowiedzialności za to, na co nie miałem wpływu. Ani do odczuwania dumy. Nie
      jestem dumny z Kopernika bardziej niż z Pitagorasa.
      • Gość: doku a ja jestem IP: *.mofnet.gov.pl 13.07.01, 10:08
        Gość portalu: Indris napisał(a):

        >Nie jestem dumny z Kopernika bardziej niż z Pitagorasa.

      • tyu Re: Kwestia definicji Indrisa lub innych 13.07.01, 16:29
        I tu znów się nie zgadzamy. Jeśli poczuwam się do przynależności do jakiejś
        wspólnoty, np. narodowościowej, to czuję się za nią współodpowiedzialny. Chyba,
        że jestem internacjonalistą (bez negatywnych skojarzeń!) i wyznaję zasadę "ten
        jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem".
        • Gość: jaski Re: Kwestia definicji Indrisa lub innych IP: 64.37.254.* 13.07.01, 16:36
          "...że jestem internacjonalistą (bez negatywnych skojarzeń!) i wyznaję
          zasadę "ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem"."
          No i czy to nie jest piekne? Wszyscy jestesmy dziecmi jednej Ziemi. Global
          Village. " Narody, narody, po diabla narody, stojace na drodze do prawdy i
          zgody....."
      • Gość: witek Re: Kwestia definicji IP: *.chello.pl 14.07.01, 18:55
        O defincji trudno dyskutować. Spójrz wyżej.
    • Gość: karol bełkot IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 12.07.01, 19:12
      • Gość: Me Belkot Karol? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.01, 21:33
        "Belkot"? Belkot kto? Belkot Karol? A z jakich to jestescie Belkotow, Karolu?
        • Gość: karol meeeeeeeeeeeeeeee IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 15:07
          nie jesteśmy spokrewnieni za kozami meeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
    • Gość: witek Re: A czy wiecie, co to honor? IP: *.chello.pl 12.07.01, 20:56
      Jestem zachwycony Twoją wypowiedzią.Pisałem, trzy razy dłuższą odpowiedz.Coś
      się dzieje w internecie.Pozdrawiam, może dojdzie, resztę spróbuję napisać jutro.
      To ostatnia próba Witek.
    • Gość: j23 nie rozumiesz co cytujesz ! IP: *.biaman.pl 12.07.01, 21:05
      poczytaj, pomyśl
    • Gość: Vist __HONOR_____________________________to_wybór_moralny.___ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.07.01, 21:33
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Człowiek honoru ma dwa wyjścia:

      > albo popierać szefa, dzielić z nim odpowiedzialność
      > i wstydzić się za niego,

      > albo zmienić pracę.
      ____________________

      Człowiek honoru dokonuje moralnego (emocjonalnego) wyboru.

      Waży w swym sercu dobro i zło.

      Wybiera co honor kazał.

      To nie jest logiczna kalkulacja.

      To intuicyjna decyzja.

      Taki emocjonalny wybór jest ryzykowny.

      Można stracić wszystko ! [honor]

      Czy zachowanie honorowe to materiał na show w T.V. ? [na cały świat ?]

      Nie. Bo świat jest pełen ludzi, dla których honor (brak kalkulacji) to głupota.

      Świat jest pełen "mądrych" niezdolnych podjąć ryzyka emocjonalnego wyboru.

      Jak czynią to często Polacy.


      Vist_____________________________________
      P.S.
      Może dlatego nasze zachowania u "mądrych"
      prowadzą do 'polish jokes'.
    • jacek#jw Re: A czy wiecie, co to honor? 13.07.01, 15:26
      Myślę, że pomieszałeś co najmniej dwa pojęcia. Honor jest indywidualną sprawą
      człowieka. Nie ma czegoś takiego jak wspólnota honorowa (honoru), bardzo trudno
      powiedzieć, co to za twór honor narodu. Honor to nie współodpowiedzialność. Mój
      honor podpowiada mi, że do złego szefa, który ponosi porażki należy pójść i
      powiedzieć mu to, zmienić go, ewentualnie dać mu w mordę. Zbrodniarza, który
      mordował, niezależnie od przyczyn (zysk, nienawiść, odwet itp) należy wziąć za
      mordę i wsadzić do więzienia. To o czym mówisz na końcu wstępu do wątku to
      poczucie wspólnoty (narodowej, może być również innej) a nie sprawa honoru. To
      poczucie wspólnoty pozwala nam drążyć historię, patrzeć na nią z podziwem lub
      obrzydzeniem, i cały czas mieć świadomość, że jest się Polakiem.
      • tyu Re: A czy wiesz, Jacku, co to honor? 13.07.01, 16:24
        To, co piszesz o odpowiedzialności itp nie musi być sprzeczne z tezą Doku.
        MOŻE być coś takiego, jak honor zbiorowości (np. narodowy). Jako dowód, że
        takie stanowisko ma zwolenników, zacytuję słynne zdanie ks. Józefa
        Poniatowskiego przed skokiem do Elstery: "Bóg mi powierzył HONOR POLAKÓW."
        Zdanie pompatyczne, ale myśl (moja) udowodniona.
        • Gość: jaski Re: A czy wiesz, Jacku, co to honor? IP: 64.37.254.* 13.07.01, 16:30
          Oj Tyu,
          "...Poniatowskiego przed skokiem do Elstery: "Bóg mi powierzył HONOR POLAKÓW."
          1. Poniatowski nie skoczyl, po prostu ciezko ranny utonal.
          2. "Bog mi powierzyl honor Polakow", to jeszcze jedna narodowa bzdura, typu
          reduty Ordona, obrony Jasnej Gory, Monte Cassino i paru innych.
          • tyu Re: Re: A czy wiesz, Jacku, co to honor? Do Jaski'ego 16.07.01, 16:28
            Gość portalu: jaski napisał(a):

            > Oj Tyu,
            > "...Poniatowskiego przed skokiem do Elstery: "Bóg mi powierzył HONOR POLAKÓW."
            > 1. Poniatowski nie skoczyl, po prostu ciezko ranny utonal.
            > 2. "Bog mi powierzyl honor Polakow", to jeszcze jedna narodowa bzdura, typu
            > reduty Ordona, obrony Jasnej Gory, Monte Cassino i paru innych.

            Masz zupełną rację (choć Monte Cassino nie bronili Polacywink). Nie chodzi mi o
            HISTORYCZNĄ WIERNOŚĆ opisu wydarzeń, tylko o funkcjonowanie w "świadomości
            zbiorowej" - często w postaci mitów właśnie. Podobnie "towarzysz broni" ks.
            Józefa gen. Cambronne nie odpowiedział na propozycję poddania: "gwardia umiera,
            ale się nie poddaje", lecz znacznie krócej: "g...o!"
            Mnie chodziło o tę świadomość zbiorową, gdzie pojęcie honoru zbiorowości, np.
            honoru narodowego, funkcjonuje.

            • Gość: jaski Re: Re: A czy wiesz, Jacku, co to honor? Do Jaski'ego IP: 64.37.254.* 17.07.01, 16:09
              Aha, rozumiem Twoje stanowisko. Mnie po prostu tylko wkurza przedstawianie
              historycznej fikcji jako faktow. Rodza sie z tad rozne paranoje i glupoty
              (uwazam), ktorych mozna byloby uniknac gdyby prawda w powszechnej znajomosci
              histori byla bardzej reprezentataywna. Zamiast mowic o bohaterskim zdobyciu M.
              Cassino, powtorzmy za Wankowiczen jak bylo naprawde.
              pozdrowka.
        • jacek#jw Re: A czy wiesz, Jacku, co to honor? 13.07.01, 16:30
          Przepraszam, ale nie mogę ciągnąć dalej dyskusji (brak czasu). Żegnam na około
          10 dni.
          Pozdrawiam wszystkich.
        • jacek#jw Re: A czy wiesz, Jacku, co to honor? do Tyu i nie tylko 14.07.01, 00:39
          Jak tu nie wierzyć w piątek i 13. Mój wyjazd opóźnił się o kilkanaście godzin.

          Różnica między moim podejściem do problemu o Doku jest jednak dość znaczna.
          Posłużyłeś się przykładem więc ja również spróbuję. W 1939r tuż przed wojną
          Hitler zażądał od Polski korytarza na Pomorzu. W imieniu Polski wypowiedział
          się J. Beck honorowo odrzucając roszczenia wobec Gdańska i Pomorza. Jest rzeczą
          oczywistą, że musiał to uzgodnić z rządem. Jednak była to jego własna
          odpowiedź, jego własny honor. Z tą wypowiedzią solidaryzowało się wielu
          obywateli Polski. Oni nie tylko ręczyli za swój honor słowem, ale później to
          udowodnili tracąc życie. Można powiedzieć, że sprawa była honorowa dla rządu,
          jednak rozszerzenie sprawy na wszystkich w kontekście honoru to już sprawa
          problematyczna. Przecież to każdy Polak osobno musiał zadecydować, czy jest to
          dla niego sprawa honoru, czy np. sprawa bytu, czy życia i śmierci, czy jest to
          mu obojętne. Oni wszyscy razem tworzyli coś co dzisiaj nazwalibyśmy opinią
          publiczną. Różnica polega na tym, że ja mówię: każdy musi zadecydować sam,
          osobno Doku zadecydował o tym z góry twierdząc, że odpowiedzialność za Jedwabne
          to sprawa honoru i kto nie czuje się odpowiedzialny ten tego honoru nie ma.
          Inaczej: ja mówię każdy wypowiada swoje zdanie i z tego wynika zdanie wspólne,
          on wypowiada zdanie wspólne i każe się do niego dostosować.
          Wracając do mojego przykładu, określenie się wtedy w inny sposób niż „niemiecki
          korytarz przez Polskę to sprawa honoru” wcale nie przekreślało człowieka jako
          takiego. Myślę, że sporo ludzi myślało wtedy, że ustępując Hitlerowi można
          zapobiec większemu nieszczęściu i ludzie ci z honorem oddali życie za ojczyznę.
          W drugą stronę, również sporo ludzi traktujących sprawę bardzo honorowo
          dopuściło się później wręcz do zbrodni (zdrady, szabrownictwa czy jeszcze
          gorszych rzeczy). Zatem po postawie w jednej konkretnej sprawie nie da się tak
          naprawdę ocenić człowieka. Doku w sprawie Jedwabnem nie dopuszcza takiej
          możliwości. Jak już wcześniej powiedziałem wobec tych dwóch przypadków
          (Jedwabne i korytarz) można zająć różne stanowiska i nie koniecznie będzie to
          oznaka zdrady, antysemityzmu, braku honoru czy podłości. To kolejna różnica –
          Doku dopuszcza tylko jedną postawę.
          Następna różnica to sprawa podziału odpowiedzialności jako sprawa honoru. Otóż
          podzielić się odpowiedzialnością i ręczyć za to honorem można z kimś, komu się
          ufa, wierzy, że jest niewinny a ja nie jestem wstanie ręczyć za zbrodniarzy z
          Jedwabnem. Doskanale zdaję sobie sprawę, że intencje autora były inne, nie
          mniej ja to tak odebrałem. Podzielenie się odpowiedzialnością, to również
          gotowość przyznania się do winy i poniesienia kary, gdyby zarzuty okazały się
          prawdziwe. W przypadku Jedwabnem to chyba nonsens. Sprawcami zbrodni są ludzie,
          co do których nie można powiedzieć z całą stanowczością kim byli, wina i kara
          już została orzeczona i w tej sytuacji nie chodzi chyba o odpowiedzialność.
          Myślę, że bardziej wskazana tu jest zaduma nad przeszłością, przyjęcie do
          wiadomości, że są w naszej historii czarne karty, o indywidualne oceny tej
          historii, które wspólnie będą o nas świadczyć a nie o jakąś zbiorową
          odpowiedzialność.
          Na zakończenie znowu wrócę do swojego przykładu. Wystąpienie Józefa Becka
          zyskało ogromny odzew i poparcie wśród społeczności polskiej tamtego okresu i
          tu zgodzę się z Tobą Tyu, że w pewnym stopniu można mówić o honorze
          zbiorowości. Ale tylko wtedy, gdy zgodzimy się, że powstał on na skutek
          indywidualnych postaw. Zupełnie nie można powiedzieć tego o wystąpieniu
          prezydenta Kwaśniewskiego. Jego przeprosiny zyskały poparcie, ale chyba w dużo
          większym stopniu są mocno krytykowane. Trudno to nazwać objawem antysemityzmu w
          Polsce, a tak właśnie interpretują tę krytykę prawie wszyscy zwolennicy
          przeprosin. Paradoksalnie dołączają oni przez to do tych wszystkich
          zagranicznych szczekaczy, którzy wykorzystują podobny mechanizm do oczerniania
          Polski. Nie chcecie przeprosić – jesteście antysemitami, nie chcecie brać
          odpowiedzialności – jesteście antysemitami, przeprosiliście – jesteście
          antysemitami, bierzecie odpowiedzialność – przyznaliście się do winy i
          jesteście antysemitami. To uogólnienie odpowiedzialności, jej zbiorowość
          pięknie wpisuje się w taką retorykę.
          Pozdrawiam Jacek.
          PS
          Tyu, jeżeli znajdziesz jakieś wspólną płaszczyznę porozumienia to nie ma
          sprawy. Moja trochę dłuższa niż zwykle wypowiedź to efekt wyjazdu w miejsce,
          gdzie nie ma telewizji gazet i internetu.
          • tyu Re: A czy wiesz, Jacku, co to honor? do Jacka#jw 18.07.01, 21:43
            Jacku!

            Odpowiedź na Twoje kwestie jest dość kłopotliwa, ale głównie dlatego, że to, co
            Ty opisujesz w kategoriach honoru narodowego ("korytarz" itp), wg mnie powinno
            być rozpatrywane przede wszystkim w kategoriach bezpieczeństwa państwa, racji
            stanu itp. I tu widzę pewien błąd w założeniu. Natomiast opis, jaki podajesz
            popieram.
            Mój stosunek do problemu honoru zbiorowości, "moralnej odpowiedzialności
            zbiorowej" itp starałem się przedstawić w moim tekście w wątku "Szczery i
            osobisty zapis stanu ducha w związku z Jedwabnem". Jeśli miałbyś ochotę...

            Piszesz, że o honorze zbiorowości można mówić tylko jako o sumie indywidualnych
            postaw. Na pewno tak, z tym, że - podobnie jak w wielu innych sprawach -
            występuje tu interakcja. Atrybuty honoru zbiorowego tam, gdzie to pojęcie już
            funkcjonuje, wpływają na świadomość i postawę indywidualnych osób zbiorowość tę
            tworzących...
            W zakończeniu swej wypowiedzi wyraźnie tragizujesz (albo doprowadzasz sprawę do
            absurdu; jeśli na wesoło, w co niestety trochę wątpię, to nie ma sprawy). Ale i
            o tym piszę w wątku "Szczery i osobisty..." Może uznasz i tę moją logikę
            interpretowania zdarzeń jako uprawnioną?

            Nie wiem, kiedy wracasz, ale myślę, że po powrocie zechcesz odszukać ten wątek.
            Ja z kolei wyjeżdżam w najbliższą niedzielę, więc piszę nie czekając na Twój
            powrót. Baw się dobrze - pozdrawiam.
    • sceptyk Re: A czy wiecie, co to honor? 13.07.01, 17:42
      O honorze mozna przeczytac w ksiazkach. Prawdopodobnie resztki jego wyginely
      podczas wojny i zostaly do szczetu wytepione przez komune. Teraz mamy
      postmodernizm (Clinton, Kwasniewski etc).
      • Gość: jaski Re: A czy wiecie, co to honor?/sceptyk IP: 64.37.254.* 13.07.01, 20:45
        No i dobrze. Mniej glupoty.
    • Gość: witek Re:HONOR OLAKÓW I HONOR ŻYDÓW IP: *.chello.pl 13.07.01, 22:52
    • Gość: witek Re: /korekta/ HONOR POLAKÓW I HONOR ŻYDÓW IP: *.chello.pl 14.07.01, 00:15
      Wydawało mi się, że to takie oczywiste, że jeśli czujemy się dumni i szczęśliwi
      gdy dzięki Adamowi Małyszowi sluchaliśmy Mazurka Dąbrowskiego/chociaż to"luter"-
      tu nie przeszkadza/ to ogromnie przeżyjemy i będziemy wstrząśnięci tym, że
      było tylu zbrodniarzy, naszych Rodaków w czasie wojny.Nie możemy mówić to nie
      my.
      Minister Bartoszewski przypomniał to jak długo czekaliśmy na oficjalne
      przeprosiny za Katyń/ ci którzy przepraszali nie żyli w tamtych czasach/.Od tej
      pory nasze rozmowy mogą być inne.
      Przez setki lat upakrzali nas zaborcy, Hitlerowcy, Sowieci i "nasi" UBowcy.
      Jednocześnie najprymitywniejszy nawet nasz Rodak, pozwalał/pozwala/ sobie na
      mówienie "ty żydku" do kogoś kto mógł być wybitnym myślicielem czy artystą!!!
      Przed laty czytałem w książce naszej wybitnej pisarki Pani Hanny Krall
      wyjśnienie tego dlaczegi Żydzi niejednokrotnie mają gorszy stosunek do Polaków
      niż Niemców - Polacy lekceważyli a nawet pogardzali Żydami.
      Zrozumiałem.Zapamiętałem.
      Co do Haiti to nie mamy powodów żeby się wstydzić za naszych Legionistów na San
      Domingo/opowiadm związaną z tym historię w Forum-Turystyka/USA_KANADA/Niezwykłe
      przeżycia.
      Pozdrawiam wszystkich Państwa bardzo serdecznie i przepraszam, że się rozgadałem
      Witek
    • Gość: Batory Re: A czy wiecie, co to honor? IP: *.tnt4.dub2.ie.uudial.net 14.07.01, 00:56
      Gość portalu: doku napisał(a):

      No prosze!
      Urzednik z ministerstwa finansow bedzie nas uczyl co to jest honor.
      A moze mamy sie wspolnie wstydzic za wasze nieudacznictwo, prywate, lapowkarstwo,
      gebe na pokaz pelna frazesow?
      Toz to koniec swiata, zeby swolocz uczyla innych co to znaczy patriotyzm.
      Tfu!


      > Tołstoj tę kwestię pięknie wyłożył ustami księcia Andrzeja. Człowiek bez honoru
      >
      > mówi np. "Ja tu tylko pracuję, moi przełożeni to idioci, a mój urząd, to
      > bezsensowna biurokracja, ale pracy nie zmienię, bo mi płacą i nic nie muszę
      > robić". Człowiek bez honoru cieszy się po cichu z porażki szefa i nie czuje się
      >
      > współodpowiedzialny za szkody przez niego wyrządzone. Człowiek honoru ma dwa
      > wyjścia: albo popierać szefa, dzielić z nim odpowiedzialność i wstydzić się za
      > niego, albo zmienić pracę. Podobnie jest z każdą inną przynależnością, a
      > szczególnie narodową. Człowiek honoru identyfikuje sie ze swoimi rodakami i ze
      > swoim krajem, cieszy się z sukcesów ojczyzny i wstydzi się jej porażek. Polak
      > bez honoru mówi: "A co mnie to obchodzi, to nie ja, tylko jakieś tam łobuzy,
      > więc nie czuję się odpowiedzialny za Jedwabne". Człowiek honoru przyjmie
      > należną mu cząstkę odpowiedzialności, jeżeli naprawdę poczuwa się do
      > przynależności.

      • Gość: doku Re: A czy wiecie, co to honor? IP: *.mofnet.gov.pl 16.07.01, 13:47
        Gość portalu: Batory napisał(a):

        > Urzednik z ministerstwa finansow bedzie nas uczyl co to jest honor.

        Wy mieliście ponad 40 lat na uczenie nas, co to honor. Teraz my przejęliśmy
        władzę i budujemy od 10 lat nową Polskę. 20 lat temu byłem wrogiem władzy i za
        punkt honoru uważałem robienie sabotażu. Teraz za punkt honoru uważam wspieranie
        władzy. Ty, Batory, masz odwrotne poczucie honoru, czy może nie masz żadnego?
        • Gość: witek Re: A czy wiecie, co to honor? IP: *.chello.pl 16.07.01, 16:33
          Doku! Proszę nie psuj wszystkiego...
          Pozdrawiam Cię i wszyskich, którzy tu zajrzęli. Witek
    • Gość: kopia kopia IP: *.biaman.pl 15.07.01, 11:23
      JAKUB BERMAN

      Ponizej dany "Referat Jakuba Bermana" jest wziety z ksiazki "Judeopolonia -
      nieznane karty historii" wydanej w Krakowie w 1981 roku. Brak jest nazwy firmy
      wydawczej i nazwiska autora, ktory ukrywa sie pod pseudonimem XYZ. W jej
      wstepie autorzy pisza:

      CYTAT: "Chcemy tym, do ktorych dotrze ta ksiazka uswiadomic, ze nadal - mimo
      formalnego zmienienia szyldu przez ekipe rzadzaca - narod polski jest
      odlamywany, eksploatowany, jest instrumentem w niepolskich rekach." - KONIEC
      CYTATU.

      CYTAT, strony 235-238: ""Referat Jakuba Bermana"

      Sekretarza Stanu Rady Ministrow i Czlonka Biura Politycznego PPR, Czlonka
      Tymczasowego Rzadu Jednosci Narodu oraz Sekretarza Poalej-Syjon, wygloszony w
      kwietniu 1946 r. na posiedzeniu egzekutywy Komitetu Zydowskiego.

      /wedlug stenogramu/

      Zydzi maja okazje do ujecia w swoje rece calosci zycia panstwowego w Polsce i
      rozszerzenia nad nim swojej kontroli. Nie pchac sie na stanowiska
      reprezentacyjne. W ministerstwach i urzedach tworzyc tzw. drugi garnitur.
      Przyjmowac polskie nazwiska. Zatajac swoje zydowskie pochodzenie. Wytwarzac i
      szerzyc wsrod spoleczenstwa polskiego opinie i utwierdzac go w przekonaniu, ze
      rzadza wysunieci na czolo Polacy, a Zydzi nie odgrywaja w panstwie zadnej roli.

      Celem urabiania opinii i swiatopogladu narodu polskiego w pozadanym dla nas
      kierunku, w rekach naszych musi sie znalesc w pierwszym rzedzie propaganda z
      jej najwazniejszymi dzialami i prasa, filmem i radiem. W wojsku obsadzic
      stanowiska polityczne, spoleczne, gospodarcze, wywiad. Mocno utwierdzac sie w
      gospodarce narodowej. W ministerstwach na plan pierwszy przy obsadzaniu ich
      Zydami wysuwac nalezy: Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Skarbu, Przemyslu,
      Handlu Zagranicznego, Sprawiedliwosci. Z instytucji centralnych - centrale
      przemyslowe, banki panstwowe, centrale handlowe, spoldzielnosc. W ramach
      inicjatywy prywatnej w okresie przejsciowym utrzymac silna pozycje w dziedzinie
      handlu.

      W partii zastosowac podobna metode - siedziec za plecami Polakow lecz wszystim
      kierowac.

      Osiedlanie sie Zydow powinno byc przeprowadzone z pewnym planem i korzyscia dla
      spoleczenstwa zydowskiego. Moim zdaniem nalezy osiadac w wiekszych skupiskach,
      jak Warszawa, Krakow; w centrum zycia gospodarczego i handlowego: Katowice,
      Wroclaw, Szczecin, Gdansk, Gdynia, Lodz, Bielsko. Nalezy rowniez tworzyc typowe
      osrodki zydowskie przemyslowe i rolnicze, glownie na ziemiach odzyskanych, nie
      poprzestajac na Walbrzychu i Rychbachu /obecnie Dzierzoniow/. W tych osrodkach
      mozemy przystosowac przyszle kadry nasze w tych zawodach, z ktorymi bylismy
      slabo obeznani.

      Uznac antysemityzm za zdrade glowna i tepic go na kazdym kroku. Jezeli
      stwierdzi sie, ze jakis Polak jest antysemita, natychmiast go zlikwidowac przy
      pomocy wladz bezpieczenstwa lub bojowek PPR jako faszyste nie wyjasniajac
      organom wykonawczym sedna sprawy.

      Zydzi musza pracowac dla swego zwyciestwa, pracujac jednoczesnie nad
      zwyciestwem i ugruntowaniem komunizmu w swiecie, bo tylko wtedy i przy takim
      ustroju narod zydowski osiagnie najwyzsza pomyslnosc i zabezpieczy sobie
      najsilniejsza pozycje.

      Sa male widoki by doszlo do wojny. Jesli Ameryka zacznie sie szybko
      socjalizowac, to ta droga mniejszych lub wiekszych wstrzasow wewnetrznych i tam
      musi zapanowac komunizm. Wtedy reakcja zydowska, ktora dzis trzyma z reakcja
      miedzynarodowa zdradzi ja i uzna, ze racje mieli Zydzi stojacy po drugiej
      stronie barykady. Podobny przypadek wspoldzialania Zydow calego swiata
      wyznajacych dwie rozne koncepcje ustrojowe - komunizm i kapitalizm - zaistnial
      w ostatniej wojnie. Dwa najwieksze mocarstwa swiatowe kontrolowane przez Zydow
      i bedac pod ich wielkim wplywem, podaly sobie rece. Trud Zydow pracujacych
      wokol Roosevelta doprowadzil do tego, ze USA wspolnie z ZSRR wystapily do walki
      przeciw Europe Srodkowej, gdzie byla kolebka nowej idei, opartej na nienawisci
      do Zydow. Zrobili to Zydzi gdyz wiedzieli, ze w przypadku zwyciestwa Osi, a
      glownie Niemiec, ktore doskonale przejrzaly plany polityki zydowsksiej,
      niebezpieczenstwo rasizmu stanie sie w USA faktem dokonanym i Zydzi znikna z
      powierzchni swiata. Dlatego tez Zydzi sowieccy dla tego celu poswiecili krew
      narodu rosyjskiego, a Zydzi amerykanscy zaangazowali swoje kapitaly.

      Nalezy sie liczyc z dalszym naplywem Zydow do Polski, poniewaz na terenie Rosji
      jest jeszcze duzo Zydow. Przed wkroczeniem Niemcow w poszczegolnych miastach
      ZSRR bylo kilka skupisk Zydow polskich: Charkow - 36 200, Kijow - 17 800,
      Moskwa - 53 000, Leningrad - 61 000, w zachodnich republikach - 184 730. Zydzi
      skupieni w tych osrodkach to przewaznie inteligencja zydowska i dawne kupiectwo
      zydowskie. Element ten jest obecnie szkolony w ZSRR. Sa to kadry budowniczych
      nowej Polski demokratycznej. Zgodnie z zalozeniami polityki sowieckiej wobec
      Polski - tzn. projektem polit-biura - fachowcy ci obsadzac beda najwazniejsze
      dziedziny zycia w Polsce, a ogol Zydow bedzie rozlokowany w glownych centrach
      kraju.

      Stara polityka zydowska zawiodla. Obecnie przyjelismy nowa, zespalajac cele
      narodu zydowskiego z polityka ZSRR. Podstawowa zasada tej polityki jest
      stworzenie aparatu rzadzacego, zalozonego z przedstawicieli ludnosci zydowskiej
      w Polsce.

      Kazdy Zyd musi miec swiadomosc, ze ZSRR jest wielkim przyjacielem i protektorem
      narodu zydowskiego, ze jakkolwiek liczba Zydow w stosunku do stanu
      przedwojennego ulegla olbrzymiemu spadkowi, to jednak dzisiejsi Zydzi wykazuja
      wieksza solidarnosc. Kazdy Zyd musi miec wpojone to przekonanie, ze obok niego
      dzialaja wszyscy inni, owiani tym samym duchem prowadzacym do wspolnego celu.

      Kwestia zydowska jakis czas bedzie jeszcze zajmowala umysly Polakow, lecz
      ulegnie to zmianie na nasza korzysc, gdy zdolamy wychowac choc dwa pokolenie
      polskie.

      Wedlug danych wojewodzkiego Komitetu Zydowskiego na terenie Slaska Gornego i
      Dolnego, jest obecnie ponad 40 000 Zydow. Okolo 15 000 Zydow ma byc
      zatrudnionych w osadnictwie. Powiat Rychbach /Dzierzoniow/ i Nysa sa
      przewidziane do tych celow. Akcja osadnicza finansowana jest z zydowskich
      funduszow zagranicznych i panstwowych. Zydzi celowo tworza nowa, choc chwilowo
      nieznaczna, koncentracje elementu zydowskiego, kladac podwaline pod zawod
      rolnika i robotnikow przemyslowych.

      Jest to budowanie przyszlego podloza szerszych celow politycznych.

      Jakub Berman

      - - - - - - - - - - -
      Opis ten znajduje sie w aktach sprawy czlowieka, ktory za ujawnienie tegoz
      stenogramu zostal skazany na kare smierci, zamienionej nastepnie na
      dozywocie."
    • Gość: emilian Do doku IP: *.efekt.pl 16.07.01, 16:24
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Tołstoj tę kwestię pięknie wyłożył ustami księcia Andrzeja. Człowiek bez honoru
      >
      > mówi np. "Ja tu tylko pracuję, moi przełożeni to idioci, a mój urząd, to
      > bezsensowna biurokracja, ale pracy nie zmienię, bo mi płacą i nic nie muszę
      > robić". Człowiek bez honoru cieszy się po cichu z porażki szefa i nie czuje się
      >
      > współodpowiedzialny za szkody przez niego wyrządzone. Człowiek honoru ma dwa
      > wyjścia: albo popierać szefa, dzielić z nim odpowiedzialność i wstydzić się za
      > niego, albo zmienić pracę.
      ..........
      > Polak
      > bez honoru mówi: "A co mnie to obchodzi, to nie ja, tylko jakieś tam łobuzy,
      > więc nie czuję się odpowiedzialny za Jedwabne".

      Czyli co? Chlop z Jedwabnego jest moim SZEFEM? Nie nazbyt daleko idace wnioski z
      lektury Tołstoja?



      Człowiek honoru przyjmie
      > należną mu cząstkę odpowiedzialności, jeżeli naprawdę poczuwa się do
      > przynależności.

      • Gość: doku Re: Do doku IP: *.mofnet.gov.pl 16.07.01, 16:56
        Gość portalu: emilian napisał(a):
        > Czyli co? Chlop z Jedwabnego jest moim SZEFEM? Nie nazbyt daleko idace wnioski
        > z lektury Tołstoja?
        Jeżeli chcesz bezpośredniej analogii, to SZEFEM jest raczej prezydent niż chłop.
        Ale nie chodziło mi o analogie, tylko o ideę.
        • Gość: # Re: Do doku, ktory popiera 10 lat wladzy IP: *.wroclaw.tpnet.pl 16.07.01, 17:30

          Doku, Jeski, Viscie i Vitku z ukochana pania H. Krall.

          Mozecie jeszcze uczyc sie szowinizmu klamliwego, ksenofobii do gospodarzy (sic!), rasizmu do tego
          samego koloru skory i innych wypocin "wypracowanych" przez "rozowe landrynki" przemian
          rodu Bermanow (casus marszalka Borowskiego) .
          Polecam Kosinskiego, A. Szczypiorskiego, a ostatnio Wajde. Do wyboru do koloru.
          Taka moda - jak w Jedwabnem Niemcy bronili przed Polakami
          Proponuje wzmoc skuteczne veto Aleksandra Klamliwego (rodowod znany nielicznym)
          i zwiekszyc z 8.000 na 100.000 renty dla Wolinskiej, Morela i Michnika. Mieli racje !!!!!!
          Oraz apanaze dla intelektualistow i artystow za szkalowanie Polakow.

          Wyplacic za 1968 wszystkim bandytom "wygnanym" z raju, nota bene na wlasna prosbe i z
          majatkiem.
          Czy czujecie sie jeszcze jak we wlasnym kraju ?
          Ostanio Zyd francuski wsciekl sie na polska negocjatorke w Niemczech,
          oskarzajaca nas o patriotyzm ? i inne modne zarzuty, przypominajac jej o obowiazkach
          wobec rodakow, ktorym Niemcy zawdzieczaja zjednoczenie a Europa koniec komunizmu.
          Czego to sie czlowiek na stare lata nie doczeka.

          Czytajcie tez innych dobrze oplacanych autorow - . czekam na nast. rewelacje o sobie.
          P.S.
          Gdzies mi mignelo w watkach o Rotschildzie, ktorego to niby
          Rewolucja w Rosji nie obchodzila. Kon by sie usmial a 22 mln $ od Cara Mikolaja
          na sponsoring Leninow, Trockich, Zinowiewow i Kamieniewow..
          Nazwiska prawdziwe tylko dla wtajemniczonych. Przecie nie obowiazuje teoria spiskowa.
          • Gość: doku Ale czego ty chcesz od Michnika? IP: *.mofnet.gov.pl 17.07.01, 11:59
            Możesz pasjonować się tymi swoimi rodowodami i światowymi spiskami, to typowe
            pasje ludzi którym jest za dobrze i sie nudzą. Ale ja pamiętam czasy PRL, a
            potem strajki w 1980, kiedy było dla nas jasne, że największym Polakiem w
            Polsce, duchowym przywódcą opozycji antysocjalistycznej, był właśnie Michnik.
            Niestety, z powodu wady wymowy nie mógł zrobić kariery politycznej, w
            przeciwieństwie do Wałęsy. Nawet jeśli Żydów nie lubisz (takie mleko miała
            twoja matka?), to przynajmniej za Michnika winniśmy im wdzięczność
    • lukaszl Re: A czy wiecie, co to honor? 16.07.01, 17:00
      a olisadebe tez ma przeprosic za jedwabne
      ciekawe czy jemu tez gupio jest
      pozdrawiam
      lukaszl
      • Gość: # Re: A czy wiecie, co to honor? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 16.07.01, 17:39
        lukaszl napisał(a):

        > a olisadebe tez ma przeprosic za jedwabne
        > ciekawe czy jemu tez gupio jest
        > pozdrawiam
        > lukaszl

        Daj sobie Pan spokoj z presdidigatorami logiki uzytkowej dla piaskownicy infatylcow
        - nie uzywam slow targowickich bo tamci przynajmniej nie byli komunistami
        i nie chce ich obrazic ! Jedwabne i wina ogolnopolska? - teraz podaje sie do sadu Grossa i
        Kwasnieskiego
        - tylko czy fakty wystarczaja dla ohydnych klamcow ( mysle, ze redaktorkow GW).
        Podzielimy los Kaczynskiego - TVP zastapi sad i prokuratore, na spolke ze sluzbami
        - tajnymi ma sie rozumiec !
        • Gość: Vist __ # __honorowy___ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 18:14
          Gość portalu: # napisał(a):

          > TVP zastapi sad i prokuratore, na spolke ze sluzbami - tajnymi ma sie rozumiec !


          Cześć Haszu !

          Takie czasy.

          Telewizja czwarta (a może pierwsza) władza.

          Zastanawiające, jak lemingowata większość poszła drogą mediów...

          Zastanawiające, jak samotnie do prawdy nawołujesz...

          Ale ona już nie taka...

          Medialna.



          pzdr

          Vist_____________________________
          P.S.
          I każdy swój honor samotnie czuje.

          • Gość: witek Re: __do Vista_______________________witek IP: *.chello.pl 16.07.01, 19:12
            Nie samotnie ! Wszyscy ! Wszyscy ! mamy godność, której uczyli nas nasi Rodzice
            i Dziadkowie. Bez względu na to czy jesteśmy Polakami, Żydami czy Romami. Nie
            pozwalajmy nikomu jej deptać. Nigdy! Nigdy, nie depczmy godności żadnego
            człowieka. Kobiety! Cudzoziemca! Powładnego! Kalekiego! Chorego! Bezradnego!
            Zagubionego! Samotnego! Smutnego! Dziecka!!! Uczmy tego swoje dzieci!!!!Jest
            takie powiedzenie hinduskie:" oszczędzaj łzy swojego dziecka aby starczyło ich
            na twój pogrzeb....."
            Pozdrawiam Witek
            • vist __od Vista__>_witek 18.07.01, 22:59
              Gość portalu: witek napisał(a):

              > Nie samotnie ! Wszyscy ! Wszyscy ! mamy godność,

              *** Samotnie. Bo jestem tylko sobą. Nie wszystkimi.

              Tylko ja mogę się zdobyć na cywilną odwagę ... Nie jestem TV.

              > której uczyli nas nasi Rodzice i Dziadkowie. Bez względu na to czy jesteśmy
              Polakami, Żydami czy Romami. Nie pozwalajmy nikomu jej deptać.

              To jasne.

              > Nigdy! Nigdy, nie depczmy godności żadnego człowieka. Kobiety! Cudzoziemca!
              > Powładnego! Kalekiego! Chorego! Bezradnego!
              > Zagubionego! Samotnego! Smutnego! Dziecka!!!

              Nie można żyć godnie będąc prześladowcą.


              > Uczmy tego swoje dzieci!!!!Jest takie powiedzenie hinduskie:" oszczędzaj łzy
              > swojego dziecka aby starczyło ich na twój pogrzeb....."

              Ale nie dla zasług ...

              Tylko z wewnętrznie przyjetych wartości.

              pzdr

              Vist
              • Gość: witek Re: __od Vista__<_witek IP: *.chello.pl 19.07.01, 00:04
                Podobają mi się Twoje precyzyjne, przewrotne analizy tekstów. Nie raz
                uśmiechałem się przy tym i często się z Tobą zgadzałem. " Wewnętrznie przyjęte
                wartości" powstają tak niepostrzeżenie, nie wiadomo kiedy stają się naszymi i
                co decyduje o tym.
                Pewnie też zastenawiałeś się nad tym jak ogromne bywają różnice między braćmi
                lub siostrami, nawet przy minimalnej różnicy wieku. Co mówić o Narodzie...
                To ciekawe, czy nasze rozmowy pomagają w czymkolwiek innym, czy też są jednie
                dla nas sposobem na uporządkowanie myśli przeładowanych emocjami? Interesujące
                doświadczenie. Lada dzień w księgarniach pojawi się książka pt Psychologia
                internetu.
                Pozdrawiam Witek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja