Dodaj do ulubionych

I za to mam klopoty Grzegorz Piotrowski

IP: *.toya.net.pl 17.09.02, 14:09
poza tym :
razem z ukochanym jestesmy oskarzani doslownie o wszystko.
M.in przez bylych ubekow.
I teraz poszukamy spokojnego miejsca zeby odpoczac.
Sala
czyli
Paulina Kaczanow
Przypominam wszelkie prawa zastrzezone. Jak ktos chce kupic to psze o kontakt
z sala_paulina@gazeta.pl

Medium Grzegorza Piotrowskiego

08.08.2002 sędzina Sądu Okręgowego rejestruje nową formacje
polityczną Antyklerykalną Partię Postępu Racja. Liczy już około
członków. Jorg Heider, Andrzej Lepper to bezbronne niemowlęta w
porównaniu z liderem nowej formacji byłym księdzem Romanem
Kotlińskim, wydawcą tygodnika Fakty i Mity, będącego tubą
propagandową APP Racja.
Kotliński zamierza nie tylko głosić idee populistyczne �ale
ogniem i żelazem wyplenić
z kraju czarną stonkę�. Czarną stonka dla byłego księdza są
księża.
Przyjacielem redakcji FiM jest zabójca księdza Jerzego
Popieuszki Grzegorz Piotrowski. Jest nie tylko przyjacielem
Faktów i Mitów, ale także współpracuje z tą gazetą i jest
jej....ekspertem. Ekspertem, bo dysponuje zadziwiająco wielka
wiedzą o tajnych dokumentach, PRL-owskim aparacie
bezpieczeństwa. Czy Piotrowski ma własne domowe Archiwum X?

Lipiec 2002 � w paszczy wieloryba
Podejmuje pracę w Faktach i Mitach w lipcu 2002. Gram
przeciwniczkę kościoła katolickiego. Chcę zaskarbić sobie
zaufanie właścicieli pisma, więc piszę kilka obrazobórczych
tekstów pod własnym nazwiskiem, mimo, że latem b.r w stopce
redakcyjnej redaktorzy nie mają zwyczaju podawać własnych
nazwisk.
Wydawcą Faktów i Mitów, które osiągają miesięczny nakład 200 tys
egzemplarzy jest Błaja ,News kierowana przez byłego księdza
Romana Kotlińskiego ( pseudonim Jonasz) i jego żonę. Kotlinski
opuścił stan duchowny w 1996 roku. O porzuceniu stanu
kapłańskiego przez Romana Kotlińskiego wiemy tylko to, co on sam
na ten temat mówi.
W Polsce kilka lat temu zasłynął jako autor cyklu książek �Byłem
księdzem� na których, jak twierdzą jego współpracownicy, zarobił
tyle, że stać go było na otworzenie redakcji ogólnopolskiego
tygodnika. Twierdza też, że sprzedał ich około 600 tys.
egzemplarzy. Ma dwójkę dzieci, mieszka w Rzgowie, jeździ złotą
terenową Toyotą.
Mimo, że to nie łatwe, bo Kotliński miewa humory, usiłuję
utrzymać z nim poprawne stosunki. Nie mogę dopuścić, aby
wyrzucił mnie z pracy, zanim nie dowiem się wszystkiego.
Poznaje redakcję. Na Zielonej 15 w Łodzi, bo tam ma ona swoją
siedzibę, mieści się też biuro Antyklerykalnej Partii Postępu
Racja. Wedle statutu partia ma : �uznać prawo do godnego życia
w niepodległej i suwerennej Polsce, wolnej od nędzy i poniżania
ludzi, a także nietolerancji religijnej i społecznej. Partia
jest przeciwna jakiejkolwiek ingerencji kościołów w poza
religijne sfery życia a także sprzeciwia się wszelkim formom
dyskryminacji i klerykalizmu.�
Przyglądam się nowej �antypartii�.
Dowiaduje się, ze partia ma kłopoty z rejestracją. Kotliński
próbuje zarejestrować nowa formacje już od marca 2002. Kłopoty
sądowe denerwują Jonasza.
Ma coraz gorszy humor. Telekomunikacja Polska nie chce mu
podłączyć stałego łącza do internetu, rejestracja partii stoi
pod znakiem zapytania. Schodzę mu z drogi.
Zawieram znajomość z Markiem Szenbornem zastępcą Kotlińskiego w
Faktach i Mitach, człowiekiem numer dwa w APP Racja, byłym
dziennikarzem Gazety Wyborczej. Szenborn po piwku i kroplach
walerianowych opowiada ochoczo o planach szefa.
� Pewien Amerykanin chce nam dać 4 mln dolarów, żebyśmy
założyli własne radio. Ale swojego to chyba nie założymy. Nie
dadzą nam częstotliwości. Może wejdziemy w interes z Radiem
Wawa, bo oni mają kłopoty finansowe � zdradza plany szefa
Szenborn. Słucham kiwając głową.
�Partia podstępu�.
Sprawdzam gdzie spotykają się sympatycy APP Racja latem 2002.
Poza lokalami gastronomicznymi o złej reputacji,
klubami...oficerów, klubami działkowicza członkowie
Antyklerykalnej Partii Postępu spotykają się w biurach wysokich
dygnitarzy SLD.
Na przykład w Lublinie punktem spotkań jest siedziba zarządu
lubelskiego SLD, ( ul. Beliniaków 7), gdzie biuro swoje ma
m.in. obecny Minister Sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk.
Adres ten był nawet kilkakrotnie umieszczany w Faktach i Mitach.
Podobna sytuacja ma miejsc w Warszawie. Tam APP Racja gromadzi
się w biurze poselskim SLD na ul. ZWM 4.
Dziwi uczynność działaczy Sojuszu, ponieważ Roman Kotliński w
jednym ze swoich felietonów w Faktach i Mitach napisał m.in., że
SLD i kościół prowadzą równoczesną akcję topienia przeciwnika (
chodzi o APP Racja). Ponadto Jonasz nadmienia, że �zakulisowe
działania decydentów SLD to już �świństwo na miarę oszukania
przez tę proklerykalną klikę milionów własnych wyborców�.
Przechwala się, też że każdego dnia z SLD odchodzą dziesiątki
jego członków. �Ci najbardziej ideowi przechodzą do APP Racja�-
pisze Jonasz.
Z najnowszych informacji ze strony wysokich dygnitarzy SLD
wynika, że Kotliński już nie cieszy się poparciem SLD. Ostatnio
władze wojewódzkie SLD skreśliły z listy członków partii
większość zwolenników APP Racja i sympatyków lidera Romana
Kotlińskiego. Taka sytuacje miała miejsce m.in. w Poznaniu gdzie
z SLD wyrzuconych została 10 osobowa grupa działaczy SLD wraz z
trzema radnymi miejskimi Piotrem Sarną, Elżbietą Lasotą i
Magdaleną Miś.
Byli i obecni Żołnierze Wojska Polskiego także ochoczo
udostępniają swoje lokale działaczom APP Racja. W Ełku
spotkania �APP Racja� odbywają się w.... Klubie Byłych Żołnierzy
Zawodowych ( ul. Kościuszki wejście obok szpitala wojskowego).
Wrocławscy sympatycy APP zbierają się w Klubie Oficerskim.
Pracownicy centrali APP w Łodzi racja przyznają, że wśród
członków partii są byli i obecni oficerowie Wojska Polskiego.
Marek Szenborn w rozmowie z jednym z pracowników redakcji
przechwalał się, że w województwie zachodniopomorskim
koodynatorem APP Racja jest czynny oficer WP. Tymczasem według
litery prawa oficer nie ma prawa należeć do partii politycznej.
Tą sprawą powinien zainteresować się bliżej MON.
Redaktor Piotrowski
W ostatnim tygodniu czerwca, zanim podjęłam prace w FiM, z dwoma
świadkami widziałam Grzegorza Piotrowskiego wchodzącego do
starej siedziby redakcji przy ulicy Piotrkowskiej 94 w Łodzi.
Nosił wtedy kołnierz Schantza, gdyż kilka miesięcy wcześniej
uległ wypadkowi samochodowemu. Później kilkakrotnie odwiedzał
redakcję już w nowej siedzibie przy ul. Zielonej 15. Co robił
morderca Grzegorza Popiełuszki w redakcji? Czyżby znowu chciał
reklamować w telewizji redakcję, tak jak to uczynił kilka lat
temu w telewizji łódzkiej, udzielając wywiadu o sobie a przy
okazji reklamując tygodnik?
Wtedy za załatwienie wywiadu redakcja otrzymała czas antenowy na
promocję.
Po wielu protestach telewidzów odpowiedzialnych za emisję
programu z zabójcą wyrzucono.
W chwili obecnej kupienie reklamy w telewizji publicznej i a
nawet podrządnej komercyjnej po wywiadzie zabójcy i reklamie FiM
nadawanych w telewizji łódzkiej nie jest łatwe dla szefów Faktów
i Mitów.
Jednak bomba wybucha gdy dowiaduje się, że Piotrowski jest
jednym z redakcyjnych współpracowników FiM.
Dla Faktów i Mitów pisuje pod pseudonimem Sławomir Janisz.
Dokonuje też �ekspertyz� tekstów innych dziennikarzy. Pseudonim
Piotrowskiego zdemaskowałam dzięki tekstowi �Agenci w
Sutannach� i Autorytety (a)moralne.
Jeden z byłych współpracowników FiM Jakub Diamant napisał na
zamówienie Romana Kotlińskiego tekst o inwigilacji środowiska
duchownych przez agenturę aparatu bezpieczeństwa. Pisał też o
udokumentowanych przypadkach współpracy bezpieki z ważnymi
personami kościoła katolickiego.
Jednak ów pracownik redakcji przy pisaniu tekstu korzystał z
pomocy Instytutu Pamięci Narodowej, gdzie jako jedyny
dziennikarz Faktów i Mitów miał wgląd w akta.
Gotowy tekst pod tytułem �Agenci w sutannach� oddał redaktorowi
naczelnemu. Jakub Diamant twierdzi, ż
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka