Piq , czy ugotowaleś już obiad swojej kobiecie ?

06.10.05, 15:07
?
    • v.ci Re: Piq , czy ugotowaleś już obiad swojej kobieci 06.10.05, 15:18
      Zaskoczonym tytułem wątku forumowiczom wyjaśniam , ze wczoraj piq zarzucił mi , że zamiast gotować swojej żobie obiady , stołujemy się w osiedlowym barze :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=29858067&a=30012870
      Widać jak na dłoni na czymym polega między nami różnica : ty zapewne - i to jest prawicowy model - każesz sobie codziennie gotować obiady twojej żonie .
      A może jeszcze mamie ? wink
      • alfalfa Re: model 06.10.05, 15:48
        Jaki jest ten "prawicowy model", mógłbyś przybliżyć?
        A.
      • patience Re: Piq , czy ugotowaleś już obiad swojej kobieci 06.10.05, 15:48
        A to dran bezczelny wyzyskiwacz. Piq, zrob uroczysta kolacje swoim kobietom,
        walnij sie w piers machoistyczna wlochata i wykup abonament na stolowke!
        • piq dzisiaj na obiad była... 06.10.05, 21:40
          ...pizza z rydzami (ciasto robię sam) i serami pleśniowymi. Do tego primitivo
          di mandurla. Myślę, że pasuje.
          • v.ci Jesteś po gastronomiku ? 06.10.05, 22:38
            Szczególnie pasuje do ciebie to primitivo wink
            • xiazeluka Towarzyszu FałKropkaCeI 07.10.05, 08:58
              Jak widzę, macie sporo wolnego czasu. Może zatem, zamiast popisywać się
              braakiem dobrych manier, zechcecie przedstawić wreszcie swój wielostronicowy
              maszynopis zatytułowany "1000 dowodów na prawicowość NSDAP"?
            • oleg3 Możecie też wykorzystać czas 07.10.05, 09:43
              Jak nie macie głowy do NSDAP, to studiujcie różnicę pomiędzy procentem, a
              punktem procentowym.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=30010416&wv.x=2&a=30026577
            • piq Re: Jesteś po gastronomiku ? 07.10.05, 16:06
              W opinii tow. von ci. jeżeli ktoś świetnie gotuje, to musi być po gastronomiku.
              Brawo, tow., za logiczne kojarzenie. Zatem jeżeli ktoś świetnie pisze, to musi
              być po technikum literackim, jeżeli ktoś znakomicie fotografuje, to musi być po
              zasadniczej szkole fotograficznej, jeżeli fantastycznie gra w teatrze, to
              zapewne jest po aktorskim przysposobieniu zawodowym w ośrodku kształcenia
              ustawicznego.

              Moim zaś zdaniem jeżeli ktoś zdumiewająco zna się na ekonomii (i jest
              keynesistą), to musi być po dwóch semestrach wykładów z ekonomii zakończonych
              egzaminem z wynikiem dobrym.
              • v.ci Re: Jesteś po gastronomiku ? 08.10.05, 18:31
                piq napisał:

                > W opinii tow. von ci. jeżeli ktoś świetnie gotuje, to musi być po
                gastronomiku.
                >
                > Brawo, tow., za logiczne kojarzenie. Zatem jeżeli ktoś świetnie pisze, to
                musi
                > być po technikum literackim, jeżeli ktoś znakomicie fotografuje, to musi być
                po
                >
                > zasadniczej szkole fotograficznej, jeżeli fantastycznie gra w teatrze, to
                > zapewne jest po aktorskim przysposobieniu zawodowym w ośrodku kształcenia
                > ustawicznego.
                >
                > Moim zaś zdaniem jeżeli ktoś zdumiewająco zna się na ekonomii (i jest
                > keynesistą), to musi być po dwóch semestrach wykładów z ekonomii zakończonych
                > egzaminem z wynikiem dobrym.

                Nie jest "von" . Nie twierdziłem , że jesteś po gastronomiku , jedynie o to
                zapytałem . Czy nie rozpoznajesz znaku "?"

                Ciągle zapominasz , że oprocz 2 semestrów ekonomii , mialem też 2 semestry
                finansów ( w tym prawa podatkowego ) . Mimo to , NIGDY i NIGDZIE nie
                napisałem , że "zdumiewiająco znam się na ekonomii".

                W twoje rzekome zdolności kulinarne mogę wierzyć jedynie na słowo , wszak nigdy
                nie zaprosiłbyś do stołu jakiegoś keynesisty ...

                Jedno jest pewne i zauważalne dla wszystkich - ty zdumiewająco grasz ludziom na
                nerwach ...

                Masz wrodzony talent .


                • piq To ja napisałem 08.10.05, 19:14
                  v.ci napisał:

                  > Ciągle zapominasz , że oprocz 2 semestrów ekonomii , mialem też 2 semestry
                  > finansów ( w tym prawa podatkowego ) . Mimo to , NIGDY i NIGDZIE nie
                  > napisałem , że "zdumiewiająco znam się na ekonomii".

                  To ja napisałem, i napisałem niezmiernie trafnie. Powtarzam: zdumiewająco znasz
                  się na ekonomii.
                  Słowo-klucz: zdumiewająco. To dla ułatwienia.
                  • v.ci Re: To ja napisałem 08.10.05, 19:29
                    piq napisał:

                    > v.ci napisał:
                    >
                    > > Ciągle zapominasz , że oprocz 2 semestrów ekonomii , mialem też 2 semestr
                    > y
                    > > finansów ( w tym prawa podatkowego ) . Mimo to , NIGDY i NIGDZIE nie
                    > > napisałem , że "zdumiewiająco znam się na ekonomii".
                    >
                    > To ja napisałem, i napisałem niezmiernie trafnie. Powtarzam: zdumiewająco
                    znasz
                    >
                    > się na ekonomii.
                    > Słowo-klucz: zdumiewająco. To dla ułatwienia.

                    Zamiast słowami-kluczami posługuj się lepiej słowem pisanym . Klucz może
                    boleśnie uderzyć upadając tam gdzie nie trzeba ...
          • magicznym Re: dzisiaj na obiad była... 07.10.05, 09:23
            piq napisał:

            > ...pizza z rydzami (ciasto robię sam) i serami pleśniowymi. Do tego primitivo
            > di mandurla. Myślę, że pasuje.

            Kurcze - skąd Ty bierzesz rydze ???? i nie pisz takich rzeczy bo ślina na
            klawiatury będzie kapać.

            m.
            • szach0 _______Oleg3 mogię...pare dywagacyj? 07.10.05, 10:05
              ...studiujcie różnicę pomiędzy

              procentem, a

              punktem procentowym.


              Ja bym "studiował" ale trywalnie podejrzewam, że wystarczy zapamietać a nie
              studiować tzn. po wielu wysiłkach i trudach, wyeliminowaniu ślepych uliczek
              wpaść olsniony nagłym, zaskakującym wnioskiem na genialną prosta regułę i...
              zrozumieć.

              Myslę ad hoc iż procent jest taki ułamek z całości jak w arytmetyce powiększony
              100 razy czyli wyrażony liczbami rzeczywistymi z zakresu 0 - 100.

              A punkt procentowy to sądząc z programów, dzienników i wiadomości
              w których wystepuja profesorowie ekonomii
              - jest to tez matematyczny PUNKT czyli wielkość równa ZERU.

              Znaczy jesli dasz pieniądze ekonomiście w banku na procent to po pwenym czasie
              ...
              mój sąsiad mówił mi o wpłąceniu 30 tys. zł na Fundusz Jakis tam
              nie płacił składek bo myślał o "____%____"
              a został mu "______ . _______"!


              • oleg3 Re: _______Oleg3 mogię...pare dywagacyj? 07.10.05, 11:50
                Twoje dywagacje są dla mnie za trudne smile

                Procent to po prostu 1/100 całości. I tyle. Punkt procentowy to też 1/100
                całości, ale całości "wyjściowej".

                Jestem winien bankowi 100 zł. Aktualne oprocentowanie wynosi 10 % rocznie,
                płacę więc 10 zł odsetek rocznie. Bank podnosi oprocentowanie do 15 %. Muszę
                więc zapłacić 15 zł odsetek. Oprocentowanie wzrosło o 5 zł czyli o 50% (z 10 zł
                do 15 zł) czyli o 5 punktów procentowych (5% od stu). Gdybym powiedział, że
                oprocentowanie wzrosło o 5% oznaczałoby to wzrost z 10% do 10,5% czyli z kwoty
                10 zł do kwoty 10,50.
                • hasz0 _______________________Brzytwa Ockhama się kłania! 07.10.05, 13:09
                  Punkt procentowy to też 1/100 całości, ale całości "wyjściowej".

                  Bank podnosi z 10 % do 15 %.
                  Wzrosło 50% czyli o 5 punktów procentowych (5% od stu).
                  Gdybym powiedział, że wzrosło o 5% oznaczałoby to wzrost z 10% do 10,5%.

                  #:
                  A niech to szlag!
                  Teraz, dzieki Tobie, dopiero na stare lata - zrozumiałem dlaczego nigdy nie
                  przedtem zrozumiałem ekonomistów...
                  Oni tak potrafia skomplikować WSZYSTKO, że otem najlepsi z nich nie moga tego
                  juz przenigdy nigdy naprawić!

                  I tak pieniądz, który słuzy do kupowania - mozna ...kupić i sprzedać z zyskiem!
                  Giełda towarowa zamieniła się w peiniężną bez towarów ale z akcjami, które nic
                  wspólnego z wartością spólki w danym dniu nie mają.
                  Za to mierzą ilość przecieków od polityków do spekulantów giełdowych!

                  Bank który ma służych do przechowywania pieniędzy zaoszczędzonych
                  przez jednych i pożyczania ich innym potrzebujacym
                  stał się najlepszą instytucją dochodową za nic mających jednych i drugich, z
                  których żyje.
                  Fundusze Rezerw Federalnych czy Rady Polityki Pieniężnej
                  zamiast patrzeć ile krwi (pieniędzy) potrzebuje zdrowiejące i wzmacniające się
                  ciało gospodarki po kuracji wstrząsowej by serce mogło mocna bić
                  - patrzy co powie ordynator w Europejskim Hospicjum w Brukseli ratujący
                  od smierci stara zdziwaczałą Europę, klimakteryczna i bedzietną opiekujacą się
                  najduchami i bękartami zamiast włąsnymi dziećmi.
                  A najgorsze jest to, że ekonomiści decydują co zrobic z ludźmi by to było
                  opłacalne dla pieniądza zamiast odwrotnie...

                  Czy mógłbyś mi Oleg wyjaśnić te moje wątpliwości i rozterki?
                  Bardzo Cię proszę!
                  • oleg3 Musisz trochę poczekać. Brak czasu na długie 07.10.05, 15:06
                    wywody. A pytania ciekawe. Mam nadzieję, że się nie zbłaźnię.

                    Pozdrawiam
                  • oleg3 Brzytwa Ockhama 10.10.05, 12:12
                    Haszu, przeceniasz ekonomistów smile)).
                    W gospodarce ekonomiści, ich wiedza, opinie, to tylko jeden z elementów, nie
                    najważniejszy zresztą. Każda grupa interesu -przykładowo banki czy związki
                    zawodowe- zawsze znajdzie prof. ekonomii (a nawet noblistę), który będzie za
                    nią gardłował.

                    > I tak pieniądz, który słuzy do kupowania - mozna ...kupić i sprzedać z
                    > zyskiem!

                    Zawsze tak było, nawet wtedy gdy pieniądz był wyłącznie złoty. Występowały
                    wahania kursu pomiędzy złotym funtem, a złotym rublem. W poszczególnych
                    krajach (regionach) różna była siła nabywcza złota, a nawet stosunek wartości
                    złota sztabkowego do zawartego w monecie .

                    Kurs dewizowy to cena pieniądza zagranicznego, stopa procentowa to cena
                    kredytu. O ich wielkości decyduje rynek, nawet jak państwo próbuje to
                    kontrolować. Po jakimś czasie każde państwo musi wycofać się z mrzonek o
                    kontrolowaniu stopy procentowej czy kursu walutowego.

                    > Giełda towarowa zamieniła się w peiniężną bez towarów ale z akcjami, które nic
                    > wspólnego z wartością spólki w danym dniu nie mają.
                    > Za to mierzą ilość przecieków od polityków do spekulantów giełdowych!

                    To trochę nie tak. Giełdy towarowe istnieją, gra się na nich głównie
                    kontraktami terminowymi. To rodzaj zakładu: ile będzie kosztowała pszenica za 5
                    m-cy? Giełdy towarowe spełniają bardzo ważną rolę gospodarczą, a spekulanci
                    pełnią pożyteczną rolę. Korzystając z giełdy producent może zabezpieczyć się
                    przed niekorzystnymi dla niego skokami cen.

                    Giełdy pieniężne to kanał przepływu kapiału od tych co go mają do tych co go
                    potrzebują. W socjaliźmie Centralny Planista wiedział gdzie skierować środki.
                    Nie muszę Ci przypominać czym to się skończyło.

                    > Bank który ma służych do przechowywania pieniędzy zaoszczędzonych
                    > przez jednych i pożyczania ich innym potrzebujacym
                    > stał się najlepszą instytucją dochodową za nic mających jednych i drugich, z
                    > których żyje.

                    Bank nie służy do przechowywania pieniędzy. Do przechowywania pieniędzy służy
                    skarpeta. W banku pieniądz musi non stop być w ruchu.

                    Na razie tyle. Nie wiem, który temat chcesz rozwijać. W razie czego

                    Do usług
                    • szach0 Brzytwa Ockhama - ducha nie czuję samo ścierwo ale 11.10.05, 20:30
                      dziekuję - temat poruszę dziś ZNÓW ŚWIĘTUJĘ!

                      Potrójny RYM mi wyszedł!
                      Czy ja zostanę na starość polityczno-poetyckim krytykiem gospodarczym?
            • piq Rydze... 07.10.05, 14:28
              ...na placach targowych leżą w kopach, góralki przywożą. Trochę drogie, ale ja
              mam taką panią, u której kupuję absolutnie niezgodny z przepisami ułe ser biały
              (PYCHA!!!), i ona mi za przyzwoitą cenę na zamówienie przywozi z gór
              zdrowiuteńkie rydze. Teraz jeszcze jest sezon.
              • v.ci Uważaj na salmonellę i "szatany" 08.10.05, 18:49
                Borowiki szatany wink

                piq napisał:

                > ...na placach targowych leżą w kopach, góralki przywożą. Trochę drogie, ale
                ja
                > mam taką panią, u której kupuję absolutnie niezgodny z przepisami ułe ser
                biały
                >
                > (PYCHA!!!), i ona mi za przyzwoitą cenę na zamówienie przywozi z gór
                > zdrowiuteńkie rydze. Teraz jeszcze jest sezon.

                Butelkę Marokana można kupić już za 30 zł . Jak na zdeklarowanego kapytalystę ,
                słabo cenisz swoją kobietę wink
                • piq Nie za 30, tylko za 25 zł. 08.10.05, 19:38
                  v.ci napisał:

                  > Butelkę Marokana można kupić już za 30 zł .
                  > Jak na zdeklarowanego kapytalystę ,
                  > słabo cenisz swoją kobietę wink

                  Jestem wstrętna prawica, w związku z tym nie przeliczam ludzi na pieniądze. A
                  kobiet zwłaszcza.

                  Ona też jest konserwatystką, w związku z czym liczy się dla niej gest, czyn,
                  drobiazg, a nie wartość materialna.

                  Nie sztuka kupować drogie wina, sztuka kupować dobre wina. Często drogie wina
                  wcale nie są dobre. To normalna rynkowa zasada. Wolę marokana za 25 zł w
                  porządnym bordoskim stylu niż francuskie rzygi z bordeaux z przedziału cenowego
                  do 50 zł, a nawet wyżej. Francuscy winorobnicy dostają pomoc państwową, a
                  jakościową katastrofę ich win widzą wszyscy na świecie. Zresztą nie stać mnie
                  na kupowanie sobie do obiadu margaux, petrusa czy supertoskanów - muszę wydać
                  na inwestycje, np. nowy skaner. Gdybym wydawał za dużo na konsumpcję -
                  wypadłbym z rynku.
                  • hasz0 Nie za 30, tylko za 25 zł, jutro za 15 apojutrze 5 08.10.05, 21:35
                    • hasz0 ___________Czy tylko ja widzę niewidzialne ręce?/n 08.10.05, 21:36
                  • v.ci Re: Nie za 30, tylko za 25 zł. 08.10.05, 21:49
                    piq napisał:

                    > v.ci napisał:
                    >
                    > > Butelkę Marokana można kupić już za 30 zł .
                    > > Jak na zdeklarowanego kapytalystę ,
                    > > słabo cenisz swoją kobietę wink
                    >
                    > Jestem wstrętna prawica, w związku z tym nie przeliczam ludzi na pieniądze. A
                    > kobiet zwłaszcza.
                    >
                    > Ona też jest konserwatystką, w związku z czym liczy się dla niej gest, czyn,
                    > drobiazg, a nie wartość materialna.
                    >
                    > Nie sztuka kupować drogie wina, sztuka kupować dobre wina. Często drogie wina
                    > wcale nie są dobre. To normalna rynkowa zasada. Wolę marokana za 25 zł w
                    > porządnym bordoskim stylu niż francuskie rzygi z bordeaux z przedziału
                    cenowego
                    >
                    > do 50 zł, a nawet wyżej. Francuscy winorobnicy dostają pomoc państwową, a
                    > jakościową katastrofę ich win widzą wszyscy na świecie. Zresztą nie stać mnie
                    > na kupowanie sobie do obiadu margaux, petrusa czy supertoskanów - muszę wydać
                    > na inwestycje, np. nowy skaner. Gdybym wydawał za dużo na konsumpcję -
                    > wypadłbym z rynku.

                    Z ust mi to wyjąłeś wink Choć na rynku jestem teraz obecny jedynie jako
                    konsumnet . Oszczędny konsument .

                    Nie zamierzam tak jak Amerykanie zadłużać się po uszy i żyć ponad stan .
                    Dlatego win do obiadu nie kupuje w ogóle . Wolę swojski kompocik wink

                    Nowy skaner właśnie kupiłem . Dobrej jakości urządzenie wielofunkcyjne kosztuje
                    teraz ok. 300 zł ... Zmierzam w kierunku nieco bardziej zaawansowanego etapu
                    inwestycji wink

                    To kapitaliści (prawica) zawsze przeliczali wartość ludzi na cenę rynkową . Od
                    czasów targów niewolników , aż po "restrukturzyację zatrudnienia" w
                    korporacjach .

                    Dla mnie moja Żona jest warta weęcej niż "6" w Lotto . Jest bezcenna .
                    • alfalfa Re: Nie za 30, tylko za 25 zł. 09.10.05, 22:23
                      v.ci napisał:

                      > Nowy skaner właśnie kupiłem . Dobrej jakości urządzenie wielofunkcyjne
                      kosztuje
                      >
                      > teraz ok. 300 zł ... Zmierzam w kierunku nieco bardziej zaawansowanego etapu
                      > inwestycji wink
                      >

                      Nie ma czegoś takiego jak "dobrej jakości urządzenie wielofunkcyjne" za 300.
                      Wspomnij te słowa gdy zabraknie Ci nagle kombajnu w trzynastym miesiącu po
                      zakupie.
                      A.
                    • jaceq Re: Nie za 30, tylko za 25 zł. 10.10.05, 00:46

                      > Dobrej jakości urządzenie wielofunkcyjne kosztuje teraz ok. 300 zł

                      Nie istnieje coś takiego, jak "Dobrej jakości urządzenie wielofunkcyjne". Nawet
                      za 3 000 zł. Jeżeli "coś" zmuszane jest do robienia wielu rzeczy, to naprawdę
                      żadnej z nich nie jest w stanie zrobić dobrze. Np. telefonem nie zrobi się
                      dobrego zdjęcia, podobnie, jak kiepsko się dzwoni z aparatu fotograficznego.

                      Trochę żle się wyraziłem. Za 30 000 zł możesz śmiało kupować "urządzenie
                      wielofunkcyjne". Nie powinno już być takiej podłej jakości.
                      _____________________________
                      Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
                      • alfalfa Re: Nie za 30, tylko za 25 zł. 10.10.05, 01:54
                        jaceq napisał szerokim gestem:

                        >
                        > > Dobrej jakości urządzenie wielofunkcyjne kosztuje teraz ok. 300 zł
                        >
                        > Nie istnieje coś takiego, jak "Dobrej jakości urządzenie wielofunkcyjne".
                        Nawet
                        >
                        > za 3 000 zł.

                        Za tyle już można, laserowy kombajn.

                        Jeżeli "coś" zmuszane jest do robienia wielu rzeczy, to naprawdę
                        > żadnej z nich nie jest w stanie zrobić dobrze.

                        A cóż tez to robi? Skanuje, faksuje, drukuje a Twój telefon sms, gprs, gadanie.
                        Za 3 klocki laser da radę, kwestia obliczonej pracowitości urządzenia, np. 30
                        tyś wydruków może nie lubić.

                        Np. telefonem nie zrobi się
                        > dobrego zdjęcia, podobnie, jak kiepsko się dzwoni z aparatu fotograficznego.
                        >
                        > Trochę żle się wyraziłem. Za 30 000 zł możesz śmiało kupować "urządzenie
                        > wielofunkcyjne". Nie powinno już być takiej podłej jakości.

                        smile) Oj, nie...
                        A.
                        > _____________________________
                        > Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
                  • basia Polecam Casillero del Diablo 09.10.05, 21:22
                    Merlot, 2004. Chile. Czerwone wytrawne. Bogaty ale wyjatkow zrownowazony smak.
                    Tym, ktorzy lubia wyraziste nuty, moze wydawc sie zbyt lekkie, latwe i przyjemne.
                    W kazdym razie, jak najbardziej godne polecenia.
                    Cena, troche ponad 30 zl.
                    • hasz0 _____________________Polecam Basillero del Aniello 09.10.05, 21:42
                      Bełt, 2005. Morawy. Żólte. mdłe. Ubogi bukiet i ostry smak ale wywraca
                      z równowagi.
                      Tym, ktorzy lubia wyraziste nuty, moze wydawc sie zbyt tanie, pospolite, trudne
                      do wypicia i nieprzyjemne.
                      > W kazdym razie, jak najbardziej godne polecenia.
                      > Cena, troche ponad 3 zl.

                      • hasz0 Dobre dla PiQa gdy wyjeżdża żona inie musi gotować 09.10.05, 21:44
                      • basia Zacznij od testowania 09.10.05, 22:07
                        wody. Kurek lewy, potem kurek prawy.
                        • wikul Elektorat Leppera i przedkłada jednak... 09.10.05, 22:27
                          ...Perłę Bieszczadzką - wino owocowe białe słodkie markowe, o nucie
                          zdecydowanej, lekko klarowne z delikatnym posmakiem H2SO4, zaw.alk.12 - 14 %,
                          produkcji RzZPO, Wytwornia w Przemyślu.
                          • v.ci Re: Elektorat Leppera i przedkłada jednak... 09.10.05, 22:34
                            Czy to miało być o mnie ? Nie głosowałem na Leppera , ani na Samobronę .

                            A co do metod wytwarzania win owocowych od razu widać , że jesteś kompletnym
                            laikiem . Nadzorowałem swego czasu produkcję takich win . Od dawna nie dodaje
                            się do nich związków siarki , lecz fosforan amonu .
                            • wikul Re: Elektorat Leppera przedkłada jednak... 09.10.05, 23:04
                              v.ci napisał:

                              > Czy to miało być o mnie ? Nie głosowałem na Leppera , ani na Samobronę .
                              >
                              > A co do metod wytwarzania win owocowych od razu widać , że jesteś kompletnym
                              > laikiem . Nadzorowałem swego czasu produkcję takich win . Od dawna nie dodaje
                              > się do nich związków siarki , lecz fosforan amonu .


                              Stwierdzenie że jestem laikiem w tej dziedzinie mnie nie obraża.
                              Natomiast ja doceniam twoją socjalistyczną troskę o jakość i znawstwo
                              składników zawartych w tych szlachetnych trunkach dla świata pracy.
                              Wypadaloby tylko zapytać ile to jest dla ciebie "od dawna". Ww. marka
                              wyprodukowana zostala w 1980 r.
                              Na koniec nieśmiało odsyłam cię na fachowe strony byś dowiedział się
                              o sposobach utrwalania win : old.wino.org.pl/frames/index2.htm
                              P.S. Czy w ramach nadzoru musiałeś degustować te nadzorowane "wina"?
                              • v.ci Re: Elektorat Leppera przedkłada jednak... 09.10.05, 23:25
                                wikul napisał:

                                > v.ci napisał:
                                >
                                > > Czy to miało być o mnie ? Nie głosowałem na Leppera , ani na Samobronę .
                                > >
                                > > A co do metod wytwarzania win owocowych od razu widać , że jesteś komplet
                                > nym
                                > > laikiem . Nadzorowałem swego czasu produkcję takich win . Od dawna nie do
                                > daje
                                > > się do nich związków siarki , lecz fosforan amonu .
                                >
                                >
                                > Stwierdzenie że jestem laikiem w tej dziedzinie mnie nie obraża.
                                > Natomiast ja doceniam twoją socjalistyczną troskę o jakość i znawstwo
                                > składników zawartych w tych szlachetnych trunkach dla świata pracy.
                                > Wypadaloby tylko zapytać ile to jest dla ciebie "od dawna".

                                Od lat 90.

                                Ww. marka
                                > wyprodukowana zostala w 1980 r.
                                > Na koniec nieśmiało odsyłam cię na fachowe strony byś dowiedział
                                się
                                > o sposobach utrwalania win : old.wino.org.pl/frames/index2.htm
                                > P.S. Czy w ramach nadzoru musiałeś degustować te nadzorowane "wina"?

                                Skądże . Większość parametrów - przede wszystkim - zawartość alkoholu -
                                sprawdza się za pomocą odpowiedniej aparatury .

                                Poza tym to nie 'Marokan w stylu bordoski' wink Nie musi mieć wykwitneego
                                bukietu , barwy i smaku .
                                • hasz0 _____________Mohery wola mszalne nawet z wodą.../n 10.10.05, 12:26
                                • wikul Re: Elektorat Leppera przedkłada jednak... 11.10.05, 20:18
                                  v.ci napisał:

                                  > Skądże . Większość parametrów - przede wszystkim - zawartość alkoholu -
                                  > sprawdza się za pomocą odpowiedniej aparatury .
                                  >
                                  > Poza tym to nie 'Marokan w stylu bordoski' wink Nie musi mieć wykwitneego
                                  > bukietu , barwy i smaku .


                                  Pogardzasz klientelą ? Taki z ciebie lewicowiec ?
                                  • hasz0 _____________________Ścierwo empirii i Duch teorii 11.10.05, 23:22
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=30045330&a=30276363
Inne wątki na temat:
Pełna wersja