Gratuluję Belgii

23.09.02, 12:46
"Od dzisiaj w Belgii eutanazja jest legalna. W życie weszło uchwalone w maju
przez parlament prawo zezwalające – po spełnieniu określonych warunków – na
pozbawienie człowieka życia.

[...]"

info.onet.pl/557768,12,item.html
Kto następny?
    • kretenczyk Re: Gratuluję Belgii 23.09.02, 12:52
      bimi napisał:

      > "Od dzisiaj w Belgii eutanazja jest legalna. W życie weszło uchwalone w maju
      > przez parlament prawo zezwalające ? po spełnieniu określonych warunków &#
      > 8211; na
      > pozbawienie człowieka życia.
      >
      > [...]"
      >
      > <a
      href="http://info.onet.pl/557768,12,item.html"target="_blank">info.onet.pl/5
      > 57768,12,item.html</a>
      > Kto następny?

      A co? Spieszy Ci sie?
      Kreteńczyk
      • bimi Re: Gratuluję Belgii 23.09.02, 12:56
        kretenczyk napisał:

        >> Kto następny?

        > A co? Spieszy Ci sie?
        > Kreteńczyk

        W tej chwili nie. Ale jak by mi się zaczęło spieszyć, to pewnie było by już za
        późno na gadanie o tym na forum. smile

        Poza tym pytanie jast bezprzedmiotowe, bo ani ja nie mieszkam w Belgii, ani
        Polska nie będzie następna.
        • kretenczyk Re: Gratuluję Belgii 23.09.02, 12:59
          bimi napisał:

          > kretenczyk napisał:
          >
          > >> Kto następny?
          >
          > > A co? Spieszy Ci sie?
          > > Kreteńczyk
          >
          > W tej chwili nie. Ale jak by mi się zaczęło spieszyć, to pewnie było by już
          za
          > późno na gadanie o tym na forum. smile
          >
          > Poza tym pytanie jast bezprzedmiotowe, bo ani ja nie mieszkam w Belgii, ani
          > Polska nie będzie następna.

          No i chwalic Boga!
          A jak sie Belgom spieszy to ich sprawa...
          Kreteńczyk
      • Gość: ADAMŁÓDŹ Powinni zamknąć kościoły... IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.09.02, 16:49
        Zastanawiam się po co kościoły jeszcze stoją w tym państwie skoro ktoś czyni
        zupełnie wbrew swojej wiarze.
    • Gość: luka Re: Gratuluję Belgii IP: *.k.mcnet.pl 23.09.02, 13:03
      bimi napisał:

      > "Od dzisiaj w Belgii eutanazja jest legalna. W życie weszło uchwalone w maju
      > przez parlament prawo zezwalające – po spełnieniu określonych warunków &# na
      > pozbawienie człowieka życia.
      > [...]"

      Za kilka lat informacja taka wzbogaci się o drobne rozszerzenie:

      "Od dzisiaj w UE eutanazja jest legalna. W życie weszło uchwalone w maju
      przez parlament prawo zezwalające – po spełnieniu określonych warunków na
      pozbawienie człowieka życia nawet bez jego zgody.
      [...]"


      > Kto następny?

      Mam nadzieję, że Ty.
      • bimi Re: Gratuluję Belgii 23.09.02, 14:18
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > > Kto następny?
        >
        > Mam nadzieję, że Ty.

        Chcesz się bić? smile
        • Gość: luka Re: Gratuluję Belgii IP: *.k.mcnet.pl 23.09.02, 14:20
          bimi napisał:

          > Chcesz się bić? smile

          Solówa? To dawaj...
          • bimi Re: Gratuluję Belgii 23.09.02, 14:59
            Gość portalu: luka napisał(a):

            > bimi napisał:
            >
            > > Chcesz się bić? smile
            >
            > Solówa? To dawaj...

            Niestety nie ze mną - jestem pacyfistą. smile
            Sprawdzałem tylko, czy dobrze odczytałem intencje twojego postu.

            A swoją drogą niezły wieśniak z ciebie.
            • Gość: luka Re: Gratuluję Belgii IP: *.k.mcnet.pl 23.09.02, 15:02
              bimi napisał:

              > Niestety nie ze mną - jestem pacyfistą. smile

              Poprawnie pisze się "tchórzem", a nie "pacyfistą".

              > Sprawdzałem tylko, czy dobrze odczytałem intencje twojego postu.

              Niedobrze, co nie jest specjalnie zdumiewające.
              Pytałem się, czy zamierzasz popełnić samobójstwa sam, jak wolny człowiek, czy
              dopiero wtedy, kiedy pozwoli Ci na to okupant zwany dla niepoznaki państwem.

              > A swoją drogą niezły wieśniak z ciebie.

              Tchórz, ale pyskaty. Połączenie typowe dla kundli mniejszych wagomiarów.
              • pro100 Re: Gratuluję Belgii 23.09.02, 16:04
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > bimi napisał:
                >
                > > Niestety nie ze mną - jestem pacyfistą. smile
                >
                > Poprawnie pisze się "tchórzem", a nie "pacyfistą".
                >
                > > Sprawdzałem tylko, czy dobrze odczytałem intencje twojego postu.
                >
                > Niedobrze, co nie jest specjalnie zdumiewające.
                > Pytałem się, czy zamierzasz popełnić samobójstwa sam, jak wolny człowiek, czy
                > dopiero wtedy, kiedy pozwoli Ci na to okupant zwany dla niepoznaki państwem.
                >
                > > A swoją drogą niezły wieśniak z ciebie.
                >
                > Tchórz, ale pyskaty. Połączenie typowe dla kundli mniejszych wagomiarów.

                Życie bogatsze niż wyobraźnia. Jedni skamląc będą się czepiać niczego nawet bez
                nadziei, inni wolą umrzeć stojąc. Łatwo mówić o podjęciu decyzji ostatecznej
                przez osobę w miarę sprawną, co sama to wykonać może. Osoba całkiem
                niepełnosprawna (np porazenie czterokończynowe po skoku do wody, wypadku
                samochodowym) jest tego prawa pozbawiona. A w razie desperackiej decyzji
                pomocnik konsekwencje ponosi - mimo działań na żądanie i z pobudek
                humanitarnych. Pomoc i ratowanie życia tak, lecz dotąd dopóki zainteresowany
                zdecydowanie nie odmówi.

                anty
    • indris Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... 23.09.02, 13:12
      Nie można wykluczyć, tzw nadużyć ustawy. Ani - co byłoby jeszcze gorsze -
      pełzającego rozszerzania. Nie znam na tyle dobrze stosunków w Belgii, żeby
      ocenić na ile jest to tam realne. Ale, gdyby wprowadzić coś podobnego w Polsce,
      to przekręty byłyby PEWNE.Dlatego ustawie eutanazyjnej w RP byłbym przeciwny z
      identycznych powodów, co budowie elektrowni atomowych. To są za poważne sprawy,
      żeby ryzykować w polskim burdelu.
      • kretenczyk Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... 23.09.02, 13:17
        indris napisał:
        To są za poważne sprawy,
        >
        > żeby ryzykować w polskim burdelu.

        Swiete slowa!!!!
        Podpisuje sie obiema nogami!!!
        Kreteńczyk
      • Gość: Ania Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... IP: *.upc.chello.be 23.09.02, 13:32
        indris napisał:

        > Nie można wykluczyć, tzw nadużyć ustawy. Ani - co byłoby jeszcze gorsze -
        > pełzającego rozszerzania. Nie znam na tyle dobrze stosunków w Belgii, żeby
        > ocenić na ile jest to tam realne. Ale, gdyby wprowadzić coś podobnego w
        Polsce,
        >
        > to przekręty byłyby PEWNE.Dlatego ustawie eutanazyjnej w RP byłbym przeciwny
        z
        > identycznych powodów, co budowie elektrowni atomowych. To są za poważne
        sprawy,
        >
        > żeby ryzykować w polskim burdelu.


        Indris jakbys dobrze poczytal to bys wiedzial,ze i tak zdarzaja sie przypadki
        eutanazji nielegalnej.Tak samo z aborcja.To,ze i tak istnieje podziemie
        aborcyjne nikogo nie interesuje.Wazne,ze mamy ustawe,ktora zakazuje.Mozemy wiec
        spac spokojnie.
        Co do eutanazji to ta ustawa pozwala mnie na to zebym to ja mogla zadecydowac
        czy bede sie meczyc tylko dlatego ,ze komus sie tak podoba.Czy ktos moze mi
        pomoc uniknac zbednych cierpien i ponizenia.
        Niedawno zmarl moj tesc na raka.Napatrzylam sie na to jego cierpienie.
        Patrzylam co dzien jak pielegniarki go myja zmieniaja pampersy ,trzeba go bylo
        karmic.Powiedzial mojemu mezowi przed smiercia ,ze chcialby zeby sie to
        skonczylo bo bardziej od bolu przezywal ponizenie .
        • alfalfa A po co komu... 23.09.02, 14:45
          prawo do takiej "eutanazji"? Chce ze sobą skończyć? Niech kończy, chyba nie
          potrzebuje do tego zapisu w prawie, nie?
          • Gość: Ania Re: A po co komu... IP: *.upc.chello.be 23.09.02, 14:52
            alfalfa napisał:

            > prawo do takiej "eutanazji"? Chce ze sobą skończyć? Niech kończy, chyba nie
            > potrzebuje do tego zapisu w prawie, nie?


            A jak moze skonczyc ze soba czlowiek,ktory nie moze lyzki sam podniesc do ust
            nie mowiac juz o normalnym zalatwianiu potrzeb fizjologicznych.
            • alfalfa Re: A po co komu... 23.09.02, 15:40
              Sprawa jest drażliwa i nie chcę przeginać ale czy to tak nagle przychodzi czy
              się pogarsza aż do takiego stanu o jakim piszesz? Krótko mówiąc - jest czas na
              decyzję. Współczuję i nie będę o tym więcej pisał.
              • eliot Re: A po co komu... 23.09.02, 15:42
                alfalfa napisał:

                > Sprawa jest drażliwa i nie chcę przeginać ale czy to tak nagle przychodzi czy
                > się pogarsza aż do takiego stanu o jakim piszesz? Krótko mówiąc - jest czas
                na
                > decyzję. Współczuję i nie będę o tym więcej pisał.


                Nadzieja umiera ostatnia...
          • bimi Re: A po co komu... 23.09.02, 14:56
            alfalfa napisał:

            > prawo do takiej "eutanazji"? Chce ze sobą skończyć? Niech kończy, chyba nie
            > potrzebuje do tego zapisu w prawie, nie?

            CZasem jednak potzrebuje. Nie każ sobie tego tłumaczyć.

            Poza tym sorry, ale ja bym wolał, żeby bliska mi osoba odeszła we śnie, z rąk
            lekarza, niż czołgała się w środku nocy do okna, aby później z niego wyskoczyć
            tylko po to, aby waląc głową w chodnik roztrzaskać sobie czaszkę. Przyznasz, że
            ta pierwsza metoda eutanazji jest mniej drastyczna?
            • alfalfa Re: A po co komu... 23.09.02, 15:43
              Ty sądzisz, że śmierć może być estetyczna, kulturalna? Zresztą nie chodzi o
              wyskakiwanie, a w ogóle to kończę bo mi się smutno zrobiło. Takie pierniczenie
              o śmierci na forum to imho żenada.
              pzdr.
              • bimi Re: A po co komu... 23.09.02, 15:55
                alfalfa napisał:

                > Ty sądzisz, że śmierć może być estetyczna, kulturalna?

                Nie wiem. Być może może być kulturalna czy estetyczna. Mam to gdzieś. Za to na
                pewneo może być (lub nie) godna. I właśnie o godną śmierć tu chodzi!
                Bo, że ludzie i tak poddają się eutanazji, to chyba nie muszę Ci mówić.
                Natomiast nakazywanie im, aby robili to w "nieestetyczny" sposób, jest moim
                zdaniem nie na miejscu.
                Ale to pół biedy - gorsze są przypadki ludzi, którzy nie są w stanie
                (manualnie) popełnic samobójstwa - dlaczego ci mniej chorzy mają mieć prawo do
                eutanazji, zaś ci bardziej chorzy muszą się męczyć dopóki Bóg nie da im umrzeć?
                (szczególnie, gdy w niego nie wierzą) To niesprawiedliwe!


                > Zresztą nie chodzi o
                > wyskakiwanie, a w ogóle to kończę bo mi się smutno zrobiło. Takie pierniczenie
                > o śmierci na forum to imho żenada.

                Nikt Ci nie kazał zabierac głosu. Poza tym nie rozumiem co ty tu widzisz
                żenującego.
          • Gość: dorota Re: A po co komu... IP: *.csk.pl / *.csk.pl 23.09.02, 20:54
            Masz racje jak ktos chce z soba skonczyc nie musi mu panstwo na to zezwalac w
            majestacie prawa
        • Gość: AndrzejG Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.09.02, 18:52
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          >
          >
          > Indris jakbys dobrze poczytal to bys wiedzial,ze i tak zdarzaja sie przypadki
          > eutanazji nielegalnej.Tak samo z aborcja.To,ze i tak istnieje podziemie
          > aborcyjne nikogo nie interesuje.Wazne,ze mamy ustawe,ktora zakazuje.Mozemy
          wiec spac spokojnie.
          > Co do eutanazji to ta ustawa pozwala mnie na to zebym to ja mogla zadecydowac
          > czy bede sie meczyc tylko dlatego ,ze komus sie tak podoba.Czy ktos moze mi
          > pomoc uniknac zbednych cierpien i ponizenia.


          Aniu.
          Fakt istnienia podziemia aborcyjnego i nielegalnej eutanazji
          nie oznacza ,że prawo w tych kwestiach ma być liberalne.
          Istnieją morderstwa i gwałty - mamy je prawnie zalegalizować?
          Jakby nie patrzeć na prawo , to jednym ze skutków jego
          istnienia ma być ukształtowanie prawidłowych zachowań
          członków społeczeństwa. Rozumiem cierpienie ludzi chorych
          i to poniżenie wywołane swoją niemocą.Jednak mam wielkie
          obawy , czy przyzwolenie na zabójstwo na życzenie , choćby
          obwarowane , nie spowoduje spowszednienia zadawania śmierci,
          a co za tym idzie postępującego rozluźnienia moralnego.
          Słyszałaś o holenderskiej pielęgniarce , która to wczuła się w
          rolę i pomagała cierpiącym zabijając ich.Czy dopuszczalność
          eutanazji w Holandii miało na nia jakiś wpływ?Sądzę ,że tak.
          Nie śpieszyłby się z wprowadzaniem takiego prawa.

          Andrzej
          • Gość: Ania Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... IP: *.upc.chello.be 23.09.02, 19:16

            >
            > Aniu.
            > Fakt istnienia podziemia aborcyjnego i nielegalnej eutanazji
            > nie oznacza ,że prawo w tych kwestiach ma być liberalne.

            Wiec prawo jest liberalne.Prawo zezwala na cos co i tak istnieje tyle,ze pod
            pewnymi warunkami.


            Istnieją morderstwa i gwałty - mamy je prawnie zalegalizować?



            Troche naciagasz bo mordowany nie prosio morderstwo a o eutanazje mozesz Ty sam
            poprosic z tym,ze nie musisz.

            > Jakby nie patrzeć na prawo , to jednym ze skutków jego
            > istnienia ma być ukształtowanie prawidłowych zachowań
            > członków społeczeństwa.

            Czy prosba o skrocenie moich wlasnych cierpien to niezbyt prawidlowe zachowanie
            spoleczne?


            Rozumiem cierpienie ludzi chorych
            > i to poniżenie wywołane swoją niemocą.Jednak mam wielkie
            > obawy , czy przyzwolenie na zabójstwo na życzenie , choćby
            > obwarowane , nie spowoduje spowszednienia zadawania śmierci,
            > a co za tym idzie postępującego rozluźnienia moralnego.

            Andrzeju czy tylko dlatego,ze jest duzo wypadkow samochodowych mam nie
            wychodzic na ulice?

            > Słyszałaś o holenderskiej pielęgniarce , która to wczuła się w
            > rolę i pomagała cierpiącym zabijając ich.Czy dopuszczalność
            > eutanazji w Holandii miało na nia jakiś wpływ?Sądzę ,że tak.
            >
            Ta pani tak jak i angielski lekarz ,ktory tez pomogl ilus tam pacjentom
            przeniesc sie tam na tamten swiat bez wzgledu na to czy eutanazja jest
            dopuszczalna prawnie czy nie jest.W Wielkiej Brytanii nie jest.


            Nie śpieszyłby się z wprowadzaniem takiego prawa.
            >


            Wiesz Andrzeju moj maz tez ma watpliwosci.Ja mammniejbyc moze dlatego,ze bardzo
            boje sie bolu .Moze za bardzo napatrzylam sie na ludzkie cierpienie i nie chce
            cierpiec sama?Moze to egoizm.Nigdy nie poprosilabym o eutanazje dla kogos
            bliskiego ale chce miec prawo poprosic o nia dla siebie.



            Pozdrawiam
            • Gość: AndrzejG Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.09.02, 19:46
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              >
              > Wiesz Andrzeju moj maz tez ma watpliwosci.Ja mammniejbyc moze dlatego,ze
              bardzo boje sie bolu .Moze za bardzo napatrzylam sie na ludzkie cierpienie i
              nie chce cierpiec sama?Moze to egoizm.Nigdy nie poprosilabym o eutanazje dla
              kogos bliskiego ale chce miec prawo poprosic o nia dla siebie.
              >
              >
              >
              > Pozdrawiam

              Napisałaś:
              >Nigdy nie poprosilabym o eutanazje dla kogos bliskiego
              a takie słowa nie powinny Ci przejśc przez gardło.W eutanazji nie ma
              mowy o prośbie osoby najblizszej , tylko jest dopuszczalna prośba
              samego cierpiącego i niezdolnego do dokonania czynu samobójczego.
              To jest właśnie to rozluźnienie o które się obawiam.Następnym
              krokiem może być zezwolenie na eutanazję na prośbe członków rodziny.

              Andrzej
              • Gość: Ania Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... IP: *.upc.chello.be 23.09.02, 20:41
                ..> >Nigdy nie poprosilabym o eutanazje dla kogos bliskiego
                > a takie słowa nie powinny Ci przejśc przez gardło.

                A dlaczego?Napisalam przeciez ,ze moje poparcie dla eutanazji wynika z mojego
                wlasnego strachu przed bolem i przyznalam sie do egoizmu.Postawilam sprawe
                jasno.

                W eutanazji nie ma
                > mowy o prośbie osoby najblizszej , tylko jest dopuszczalna prośba
                > samego cierpiącego i niezdolnego do dokonania czynu samobójczego.
                > To jest właśnie to rozluźnienie o które się obawiam.Następnym
                > krokiem może być zezwolenie na eutanazję na prośbe członków rodziny.
                >
                > Andrzej


                Mysle,ze do tego nie dojdzie.Nikt sie na tonie zgodzi ani Ty ani nikt normalny.
                Jezeli popieram eutanazje to jak juz pisalam tylko dlatego by moc samemu
                zadecydowac.Nie chce jednak by ktos decydowal zamnie.Tak jest z wiekszoscia
                ludzi,dlatego na inne prawo nikt sie nie zgodzi.
                • Gość: AndrzejG Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.02, 09:36
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > ..> >Nigdy nie poprosilabym o eutanazje dla kogos bliskiego
                  > > a takie słowa nie powinny Ci przejśc przez gardło.
                  >
                  > A dlaczego?Napisalam przeciez ,ze moje poparcie dla eutanazji wynika z mojego
                  > wlasnego strachu przed bolem i przyznalam sie do egoizmu.Postawilam sprawe
                  > jasno.
                  >

                  Tak.Jednak wypowiadając te słowa dajesz sygnał ,że zdajesz sobie sprawę
                  o mozliwości takiej prośby -prosby innej osoby.


                  > W eutanazji nie ma
                  > > mowy o prośbie osoby najblizszej , tylko jest dopuszczalna prośba
                  > > samego cierpiącego i niezdolnego do dokonania czynu samobójczego.
                  > > To jest właśnie to rozluźnienie o które się obawiam.Następnym
                  > > krokiem może być zezwolenie na eutanazję na prośbe członków rodziny.
                  > >
                  > > Andrzej
                  >
                  >
                  > Mysle,ze do tego nie dojdzie.Nikt sie na tonie zgodzi ani Ty ani nikt
                  normalny.
                  > Jezeli popieram eutanazje to jak juz pisalam tylko dlatego by moc samemu
                  > zadecydowac.Nie chce jednak by ktos decydowal zamnie.Tak jest z wiekszoscia
                  > ludzi,dlatego na inne prawo nikt sie nie zgodzi.

                  Rozumiem Twoje intencje.
                  Jednak ,czy nie będzie prosciej zrobić ten drugi kroczek,
                  jak pierwszy już będzie poczyniony?

                  Andrzej
                  • bimi Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... 24.09.02, 15:06
                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                    > Jednak ,czy nie będzie prosciej zrobić ten drugi kroczek,
                    > jak pierwszy już będzie poczyniony?

                    Jaki drugi kroczek?! Mówisz tak, jak by Belgowie już zrobili pierwszy w
                    kierunku pytania rodziny o to, czy chcą lub nie zabić swoją schorowaną babkę.

                    Moim zdaniem mylisz pojęcia, lub nie rozumiesz na czym polega pojęcie eutanazji
                    (przynajmniej to rozumiane przez dzisiejsze parwo). Otóż eutanazja ma się tak
                    do 'pytania rodziny o zgodę' jak samobójstwo do zabójstwa, albo jak pedał do
                    nekrofila. To są dwie zupełnie różne rzeczy i zapewniem cię, że ani żaden
                    człowiek, który dziś szczerze i ze zrozumieniem opowiada się za
                    zdelegalizowaniem eutanazji, ani też nikt w przyszłości (bo chyba nie myślisz,
                    że przyszłe pokolenia będą głupsze od nas) nie pomyli tych dwóch rzeczy!
                    • Gość: AndrzejG Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.02, 20:57
                      bimi napisał:

                      > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                      >
                      > > Jednak ,czy nie będzie prosciej zrobić ten drugi kroczek,
                      > > jak pierwszy już będzie poczyniony?
                      >
                      > Jaki drugi kroczek?! Mówisz tak, jak by Belgowie już zrobili pierwszy w
                      > kierunku pytania rodziny o to, czy chcą lub nie zabić swoją schorowaną babkę.
                      >
                      > Moim zdaniem mylisz pojęcia, lub nie rozumiesz na czym polega pojęcie
                      eutanazji (przynajmniej to rozumiane przez dzisiejsze parwo). Otóż eutanazja
                      ma się tak do 'pytania rodziny o zgodę' jak samobójstwo do zabójstwa, albo
                      jak pedał do nekrofila. To są dwie zupełnie różne rzeczy i zapewniem cię, że
                      ani żaden człowiek, który dziś szczerze i ze zrozumieniem opowiada się za
                      > zdelegalizowaniem eutanazji, ani też nikt w przyszłości (bo chyba nie
                      myślisz, że przyszłe pokolenia będą głupsze od nas) nie pomyli tych dwóch
                      rzeczy!

                      Nie mylę pojęć.Eutanazja to jest zabójstwo na życzenie , tyle że
                      wykonane na proszącym.Samobójstwo jak nazwa wskazuje musi być wykonane
                      samodzielnie.Przy eutanazji jest pomoc drugiej osoby i w jej legalizacji
                      chodzi o nie pociąganie jej do odpowiedzialności karnej za ten czyn-
                      za zabójstwo na życzenie.Stąd już tylko kroczek do osoby zyczącej.
                      Nie sądzę aby nasze pszyszłe pokolenia były głupsze , ale ten problem
                      nie lezy w sferze mądrości , ale moralności i moim zdaniem takie działanie
                      powoduje przekraczanie kolejnych granic i Twoje zapewnienia ,że tak nie
                      będzie nie trafiaja do mnie , chociaż masz rację :człowiek który szczerze
                      opowiada się za zdelegalizowaniem eutanazji wie w czym rzecz.

                      Andrzej
                      • Gość: AndrzejG Errata IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.09.02, 20:59
                        Miało być: stąd już kroczek do zmiany osoby zyczącej
                      • bimi Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... 25.09.02, 11:41
                        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                        > Nie mylę pojęć.Eutanazja to jest zabójstwo na życzenie , tyle że
                        > wykonane na proszącym.Samobójstwo jak nazwa wskazuje musi być wykonane
                        > samodzielnie.Przy eutanazji jest pomoc drugiej osoby i w jej legalizacji
                        > chodzi o nie pociąganie jej do odpowiedzialności karnej za ten czyn-
                        > za zabójstwo na życzenie.Stąd już tylko kroczek do osoby zyczącej.

                        I właśnie tu nasze poglądy się różnią. Dla mnie eutanazja jest samobójstwem,
                        dla Ciebie zabójstwem.
                        Ja widzę osobę pomagającą choremu rozstać się z życiem raczej jeko narzędzie,
                        niż jako kata. Sam zaś akt polegający na legalizacji eutanazji widzę po prostu
                        jako prawnę zmianę czynu polagającego na popełnieniu samobójstwa przy pomocy
                        lekarza z zabójstwa na samobójstwo.
                        Tak wiec nie mozna "zmienić osoby życzącej", kiedy eutanazję traktuje się jako
                        samobójstwo na życzenie, a nie zabójstwo na życzenie. To logiczne, prawda?

                        Inna sprawa, że w Polsce za próbę samobójstwa też można pójśc siedzieć. smile
                        Swoją drogą, to chyba nasze najbardziej bezsensowne prawo jakie znam. Bo czy
                        goźba kary za próbę samobójstwa może zmnijszyć liczbę samobójstw? smile
                        Zresztą, schodzę z tematu...



                        > Nie sądzę aby nasze pszyszłe pokolenia były głupsze , ale ten problem
                        > nie lezy w sferze mądrości , ale moralności i moim zdaniem takie działanie
                        > powoduje przekraczanie kolejnych granic i Twoje zapewnienia ,że tak nie
                        > będzie nie trafiaja do mnie , chociaż masz rację :człowiek który szczerze
                        > opowiada się za zdelegalizowaniem eutanazji wie w czym rzecz.

                        Chyba coś namieszałem. Chciałem napisać: "człowiek który szczerze opowiada się
                        za zalegalizowaniem eutanazji..." smile
                        Więc taki człowiek nie traktuje eutanazji jako zabójstwa, lecz jak samobójstwo.
                        Nigdy by mu nie przyszło do głowy, że można by kogoś uśmiercić, kiedy ten ktoś
                        sobie tego wyraźnie nie życzy! Lub niewyraźnie życzy...
                        • Gość: AndrzejG Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.02, 11:56
                          Rzeczywiście , różnica nie do przeskoczenia.
                          Dla mnie samobójstwo to zadanie sobie śmierci własnymi rękami,
                          prosba o śmierć jest prośbą o zabójstwo i legalność eutanazji
                          ma to zabójstwo wytłumaczyć i usprawiedliwić.
                          Pożyjemy , zobaczymy.

                          Andrzej
                          • bimi Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... 25.09.02, 12:13
                            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                            > Rzeczywiście , różnica nie do przeskoczenia.
                            > Dla mnie samobójstwo to zadanie sobie śmierci własnymi rękami,
                            > prosba o śmierć jest prośbą o zabójstwo i legalność eutanazji
                            > ma to zabójstwo wytłumaczyć i usprawiedliwić.

                            "Własnymi rękami" to pojęcie względne. Czy jak np. w obozach koncentracyjnych
                            ludzie nie wytrzymywali i rzucali się na druty, po to aby strażnicy ich
                            zastrzelili, to zadawali sobie smierć włąsnymi rękami? A może takiego czynu też
                            nie uważasz za samobójstwo? Zgaduję jednak, że tak. A to w kolei oznacza, że w
                            pojęciu "własnymi rękami" może się też zawierać "własnymi nogami",
                            czy "własnymi słowami".
                            Generalnie jednak, moim zdaniem wszystko sprowdza się do woli -
                            jeśli "zabójstwo" nastąpiło tylko i wyłącznie na skutek takiej, a nie innej
                            woli zabijanego, to było ono, w moim przekonaniu po prostu samobójstwem.

                            Pamiętasz przypadek Brytyjki, która niedawno walczyła o to, aby sąd nie karał
                            jej męża, jeśli ten pomoże jej się rozstać z życiem.
                            Wprawdzie sąd nie przychylił się do jej decyzji, jednak zdaje się, że mimo to
                            mąż i tak to zrobił. Uważasz, że to było zabójstwo? Przecież ta pani tak bardzo
                            chciałą umrzeć? I gdyby była zdolna do zadania sobie śmierci, to z pewnością
                            popełniła by samobójstwo, zamiast prosić o to męża.
                            • Gość: AndrzejG Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.02, 17:23
                              bimi napisał:

                              > Generalnie jednak, moim zdaniem wszystko sprowdza się do woli -
                              > jeśli "zabójstwo" nastąpiło tylko i wyłącznie na skutek takiej, a nie innej
                              > woli zabijanego, to było ono, w moim przekonaniu po prostu samobójstwem.
                              >


                              Zakładam ,że ludzie wierzący odrzucają z zasady eutanazję , bo tak
                              ich uczy i narzuca wiara , przynajmniej u nas.
                              Jednak jest wielkie grono ludzi niewierzących dla których prawo
                              cywilne jest niejako potwierdzeniem ich zasad moralnych.
                              W zasadzie to sie powtórzę i uważam ,że możemy na tym skończyć dyskusję:
                              boję się o spowszednienie zadawania śmierci i przez to ewolucję
                              tej ustawy w kierunku jej dalszej liberyzacji.
                              Jeżeli zmienię zdanie na temat eutanazji , to będzie oznaczało ,
                              że i mnie dosięgło to rozmiekczanie moralności.

                              Andrzej
                              • bimi Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... 25.09.02, 17:35
                                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                > Zakładam ,że ludzie wierzący odrzucają z zasady eutanazję , bo tak
                                > ich uczy i narzuca wiara , przynajmniej u nas.

                                Ludze wierzący odrzucają z zasady samobójstwo - eutanazja nie jest dla nich,
                                lecz dla tych pozostałych. Lub też nawet dla dla nich, ale dopiero kiedy na
                                skutek choroby i cierpienia staną się tymi "pozostałymi".


                                > Jednak jest wielkie grono ludzi niewierzących dla których prawo
                                > cywilne jest niejako potwierdzeniem ich zasad moralnych.
                                > W zasadzie to sie powtórzę i uważam ,że możemy na tym skończyć dyskusję:
                                > boję się o spowszednienie zadawania śmierci i przez to ewolucję
                                > tej ustawy w kierunku jej dalszej liberyzacji.
                                > Jeżeli zmienię zdanie na temat eutanazji , to będzie oznaczało ,
                                > że i mnie dosięgło to rozmiekczanie moralności.

                                Szanuję Twoje zdanie i przychylam się do propozycji zakończenia dyskusji.
                                Niemniej jednak i tak uważam, że Twoje obawy sę bezpodstawne. smile
                                Mam też nadzieje, że do ewentualnej zmiany zdania doprowadzi Cię nie
                                rozmiękczenie morlaności, lecz raczej jej ugruntowanie.

                                Pozdrawiam
      • bimi Re: Ja bym się nie śpieszył z gratulacjami... 23.09.02, 14:25
        indris napisał:

        > Nie można wykluczyć, tzw nadużyć ustawy. Ani - co byłoby jeszcze gorsze -
        > pełzającego rozszerzania. Nie znam na tyle dobrze stosunków w Belgii, żeby
        > ocenić na ile jest to tam realne. Ale, gdyby wprowadzić coś podobnego w
        > Polsce,to przekręty byłyby PEWNE.

        Być może. Ale z własnego podwórka wiemy, że nie można też wykluczyć nadużyć
        ustawy o pogotowiu ratunkowym (o ile taka jestsmile), ale to wcale jeszcze nie
        znaczy, że mamy zrezygnować z pogotowia ratunkowego. smile
        Podobnie ma się sprawa z np. bronią dla policji, zamykaniem ludzi w więzieniach
        i wieloma, wieloma innymi rzeczami.


        > Dlatego ustawie eutanazyjnej w RP byłbym przeciwny z
        > identycznych powodów, co budowie elektrowni atomowych. To są za poważne sprawy
        > żeby ryzykować w polskim burdelu.

        Myślę, że to przesada. Moim zdaniem Twoje obawy są zupełnie pozbawione
        jakichkolwiek podstaw w postaci przykładów z rzeczywistości. Dokonanie
        eutanazji nie polega na tym, że przeychodzi lekarz i pyta się
        pacjenta: 'zabić?', pacjent mówi 'tak' i za minutę już nie żyje. Bez pzresady!
        Liczba formalności jakie należy załatwić praktycznie uniemożliwia
        takie "przypadki". Choć oczywiście znając nasze pogotowie... wink
    • Gość: doku Gratuluję Belgii. Niderlandy znów nas prowadzą! nt IP: *.mofnet.gov.pl 23.09.02, 16:30
    • balzer Brawo Belgia - Kiedy Polska ? 23.09.02, 18:25
      Prawo do humanitarnej smierci na wlasne zyczenie w cywilizowanych warunkach
      powinno przysługiwac kazdemu człowiekowi. W Polsce na przeszkodzie wciaz stoi KK.
      • indris Belgia to nie Polska 23.09.02, 19:38
        Eutanazja w Polsce byłaby równie niebezpieczna jak elektrownie atomowe.
        Niezależnie od problemów moralnych, wszechobecny burdel i korupcja
        doprowadziłyby szybko do powstania "eutanazyjnych" karteli. Dać obecnej Polsce
        eutanazję, to tak jak małpie brzytwę.
        • balzer Niestety 23.09.02, 19:50
          indris napisał:

          > Eutanazja w Polsce byłaby równie niebezpieczna jak elektrownie atomowe.
          > Niezależnie od problemów moralnych, wszechobecny burdel i korupcja
          > doprowadziłyby szybko do powstania "eutanazyjnych" karteli. Dać obecnej
          Polsce
          > eutanazję, to tak jak małpie brzytwę.

          Niestety, masz sporo racji. Moze mentalnosc Polakow jest jeszcze niedostatecznie
          przygotowana na takie rozwiazania. Eutanazja jest instytucja ktora ma służyc
          ludziom, a nie działac przeciwko nim.
          Mam jednak nadzieje, że Polacy w koncu dojrzeja i do tego.
          • Gość: luka Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 08:25
            balzer napisał:

            > Moze mentalnosc Polakow jest jeszcze niedostatecznie
            > przygotowana na takie rozwiazania.

            Na jakie? Ile samobójstw jest rocznie w Polsce?
            Kolejny zadowolony z reżimu niewolnik - sam z siebie się nie zabije, potrzebuje
            zachęty państwa.

            > Eutanazja jest instytucja ktora ma służyc
            > ludziom, a nie działac przeciwko nim.

            To zdanie mógł napisać tylko kompletny idiota:

            "Samobójstwo jest instytucja ktora ma służyc
            ludziom, a nie działac przeciwko nim."

            > Mam jednak nadzieje, że Polacy w koncu dojrzeja i do tego.

            To zabijania samych siebie?
            • pro100 Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. 24.09.02, 09:19
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > balzer napisał:
              >
              > > Moze mentalnosc Polakow jest jeszcze niedostatecznie
              > > przygotowana na takie rozwiazania.
              >
              > Na jakie? Ile samobójstw jest rocznie w Polsce?
              > Kolejny zadowolony z reżimu niewolnik - sam z siebie się nie zabije,
              potrzebuje
              >
              > zachęty państwa.
              >
              > > Eutanazja jest instytucja ktora ma służyc
              > > ludziom, a nie działac przeciwko nim.
              >
              > To zdanie mógł napisać tylko kompletny idiota:
              >
              > "Samobójstwo jest instytucja ktora ma służyc
              > ludziom, a nie działac przeciwko nim."
              >
              > > Mam jednak nadzieje, że Polacy w koncu dojrzeja i do tego.
              >
              > To zabijania samych siebie?

              Czasem niezbędne dla uratownia resztek człowieczeństwa. Zabierzesz osaczonemu
              ostatnią kulę co dla siebie trzyma??

              • Gość: luka Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 09:23
                pro100 napisał:

                > Czasem niezbędne dla uratownia resztek człowieczeństwa. Zabierzesz osaczonemu
                > ostatnią kulę co dla siebie trzyma??

                Oczywiście, że nie. Ale na cholerę ma ingerować w to państwo?!
                • pro100 Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. 24.09.02, 09:35
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > pro100 napisał:
                  >
                  > > Czasem niezbędne dla uratownia resztek człowieczeństwa. Zabierzesz osaczon
                  > emu
                  > > ostatnią kulę co dla siebie trzyma??
                  >
                  > Oczywiście, że nie. Ale na cholerę ma ingerować w to państwo?!

                  Bo nie zawsze ma możność sam za cyngiel pociągnąć.
                  • Gość: luka Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 09:58
                    pro100 napisał:

                    > Bo nie zawsze ma możność sam za cyngiel pociągnąć.

                    Parę osób twierdziło już, że istnieje "podziemie eutanazyjne". Nie mnie
                    osądzać, czy to prawda, w każdym razie jest to czytelny sygnał, że dla chcącego
                    nie ma nic trudnego. Cóż to za trudność "przypadkiem" uszkodzić aparaturę
                    potrzymującą życie jakiegoś zaślinionego warzywa czy po prostu wstrzyknąć mu
                    pavulon czy jakiś takie inny specyfik.

                    Nie w tym zatem rzecz. Rzecz w tym, że entuzjastów eutanazji nie interesuje
                    czyjaś tam "godność", ale ich miłość własna. Wzdragają się mimo wszystko kogoś
                    zabić, potrzebne im alibi w postaci pisemka z przystawioną przez państwowego
                    biurokratę okrągłą pieczątką. Pozwala to przy okazji zrzucić odpowiedzialność
                    moralną na państwo czy lekarza wykonującego wyrok. Ględzą o godności, ale nie
                    przeszkadza im to domagać się ustanowienia kata, który uniewinniałby ich
                    parszywe normy etyczne.

                    I na koniec - nie przesadzajmy. Ilu jest tych całkowicie sparaliżowanych
                    nieszczęśników owładniętym autodestrukcyjnymi myślami? Czy dla ich wygody
                    musimy brukać nasze człowieczeństwo, nasze zasady? Legalizować cywilizację
                    śmierci? Toż to istotnie samobójstwo - jeżeli teraz zgodzimy się na legalną
                    eutanazję, to niedługo powstanie pomysł przymusowych eutanazji nieuleczalnie
                    chorych starców - utrzymanie tych bezwartościowych dziadów kosztuje, a
                    przydatności z nich żadnej. Albo niemowlęta - o, urodziło się to-to z
                    porażeniem mózgowym? To do śmieci z nim, przecie pożytku z niego żadnego nie
                    będzie!

                    I tak dalej - podobnie było z samochodami: najpierw kazali wozić gaśnice, potem
                    przemocą ubrali w pasy bezpieczeństwa, parę lat temu poważnie rozważali zakaz
                    palenia papierosów w prywatnych samochodach. Dasz czerwonym palec - utną Ci
                    całą rękę.

                    Dlatego nie wolno dopuścić do legalizacji eutanazji, ponieważ wcześniej czy
                    później sam staniesz się jej ofiarą - naturalnie pod pretekstem zachowania
                    twojej "godności".
                    • pro100 Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. 24.09.02, 10:37
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > pro100 napisał:
                      >
                      > > Bo nie zawsze ma możność sam za cyngiel pociągnąć.
                      >
                      > Parę osób twierdziło już, że istnieje "podziemie eutanazyjne". Nie mnie
                      > osądzać, czy to prawda, w każdym razie jest to czytelny sygnał, że dla
                      chcącego
                      >
                      > nie ma nic trudnego. Cóż to za trudność "przypadkiem" uszkodzić aparaturę
                      > potrzymującą życie jakiegoś zaślinionego warzywa czy po prostu wstrzyknąć mu
                      > pavulon czy jakiś takie inny specyfik.
                      >
                      > Nie w tym zatem rzecz. Rzecz w tym, że entuzjastów eutanazji nie interesuje
                      > czyjaś tam "godność", ale ich miłość własna. Wzdragają się mimo wszystko
                      kogoś
                      > zabić, potrzebne im alibi w postaci pisemka z przystawioną przez państwowego
                      > biurokratę okrągłą pieczątką. Pozwala to przy okazji zrzucić odpowiedzialność
                      > moralną na państwo czy lekarza wykonującego wyrok. Ględzą o godności, ale nie
                      > przeszkadza im to domagać się ustanowienia kata, który uniewinniałby ich
                      > parszywe normy etyczne.
                      >
                      > I na koniec - nie przesadzajmy. Ilu jest tych całkowicie sparaliżowanych
                      > nieszczęśników owładniętym autodestrukcyjnymi myślami? Czy dla ich wygody
                      > musimy brukać nasze człowieczeństwo, nasze zasady? Legalizować cywilizację
                      > śmierci? Toż to istotnie samobójstwo - jeżeli teraz zgodzimy się na legalną
                      > eutanazję, to niedługo powstanie pomysł przymusowych eutanazji nieuleczalnie
                      > chorych starców - utrzymanie tych bezwartościowych dziadów kosztuje, a
                      > przydatności z nich żadnej. Albo niemowlęta - o, urodziło się to-to z
                      > porażeniem mózgowym? To do śmieci z nim, przecie pożytku z niego żadnego nie
                      > będzie!
                      >
                      > I tak dalej - podobnie było z samochodami: najpierw kazali wozić gaśnice,
                      potem
                      >
                      > przemocą ubrali w pasy bezpieczeństwa, parę lat temu poważnie rozważali zakaz
                      > palenia papierosów w prywatnych samochodach. Dasz czerwonym palec - utną Ci
                      > całą rękę.
                      >
                      > Dlatego nie wolno dopuścić do legalizacji eutanazji, ponieważ wcześniej czy
                      > później sam staniesz się jej ofiarą - naturalnie pod pretekstem zachowania
                      > twojej "godności".

                      Paradoksalnie im medycyna "mocniejsza" tym problem boleśniejszy. Byłem
                      (towarzyszyłem?) przy umieraniu paru osób. Jednego samobójcę niedoszłego niemal
                      zza okna pociągu wyciągnąłem. I z tych doświadczeń mówię: gdy samobójca z
                      emocjnalnych powodów ratuj za wszelką cenę nawet przeciw a i kaftan zwiąż.
                      Otrzeźwieje to podziękuje albo nie. Natomiast gdy decyzja jasna świadoma i
                      głęboko uzasadniona obiektywną sytuają - pomóż. Cios łaski, mizerykordia.

                      i lepiej by to jawne było i problemem moralnym pomocnika a nie prawnym - anty
                      • Gość: luka Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 10:52
                        pro100 napisał:

                        > Jednego samobójcę niedoszłego niemal
                        > zza okna pociągu wyciągnąłem.

                        Masz, jak widzę, faszystowskie ciągotki.
                        To właśnie wykładnia totalniactwa: nie pozwolimy nikomu umrzeć bez naszego
                        pozwolenia. Zakładając mu przymusowo pasy we własnym samochodzie, lub przemocą
                        ratując.
                        A wolność polega na tym, że możesz umrzeć w ulicznym rynsztoku i nikt na siłę
                        Cię nie będzie starał się zachować przy życiu. To tak jak z bezdomnymi z
                        wyboru - doprowadzisz siłą do noclegowni, to za pięć minut uciekną.
                        Miej, do diabła, szacunek dla cudzych suwerennych wyborów.

                        > I z tych doświadczeń mówię: gdy samobójca z
                        > emocjnalnych powodów ratuj za wszelką cenę nawet przeciw a i kaftan zwiąż.
                        > Otrzeźwieje to podziękuje albo nie.

                        Co to znaczy "emocjonalnych"? Żona się puściła? To chodź na wódkę, pogadamy.
                        Albo będziemy pić w milczeniu. Jeżeli jednak chcesz skakać z mostu - to wolna
                        droga. Jesteś dorosły, może na stojąc balustradzie mostu wiatr pozwoli Ci
                        ochłonąć.

                        > Natomiast gdy decyzja jasna świadoma i
                        > głęboko uzasadniona obiektywną sytuają - pomóż.

                        Dlaczego nie napiszesz wprost - "zamorduj"?
                        I co to za nowa mania, by pomagać "jasno uświadomionym" i przekonanym o swej
                        racji samobójcom? Wciąganie w współsprawstwo? Idź się zabij i nie zawracaj
                        głowy.

                        > i lepiej by to jawne było i problemem moralnym pomocnika a nie prawnym - anty

                        To może wprowadźmy publiczne eutanazje wzorem publicznych egzekucji? Rezultat
                        ten sam, a gawiedź będzie zachwycona.

                        A potem tacy różni się dziwią, skąd tyle agresji u młodych ludzi - przeceniają
                        wartoąść ludzkiego życia i nie widzą konsekwencji.
                        • pro100 Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. 24.09.02, 11:11
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > pro100 napisał:
                          >
                          > > Jednego samobójcę niedoszłego niemal
                          > > zza okna pociągu wyciągnąłem.
                          >
                          > Masz, jak widzę, faszystowskie ciągotki.
                          > To właśnie wykładnia totalniactwa: nie pozwolimy nikomu umrzeć bez naszego
                          > pozwolenia. Zakładając mu przymusowo pasy we własnym samochodzie, lub
                          przemocą
                          > ratując.
                          > A wolność polega na tym, że możesz umrzeć w ulicznym rynsztoku i nikt na siłę
                          > Cię nie będzie starał się zachować przy życiu. To tak jak z bezdomnymi z
                          > wyboru - doprowadzisz siłą do noclegowni, to za pięć minut uciekną.
                          > Miej, do diabła, szacunek dla cudzych suwerennych wyborów.

                          Dziewczyna porzuciła, młodzik niestabilny, w pociągu okno otwarte, siedzą wino
                          popijają i nagle hyc! Za pasek zdążyłem złapać, za oknem trzymam, puścić?
                          Wyciągnąłem, blady - uśmiech kostuchy zobaczył. Z inną się ożenił, dziś ich
                          dzieci prawie dorosłe. Gdybym nie zdążył?
                          >
                          > > I z tych doświadczeń mówię: gdy samobójca z
                          > > emocjnalnych powodów ratuj za wszelką cenę nawet przeciw a i kaftan zwiąż.
                          >
                          > > Otrzeźwieje to podziękuje albo nie.

                          Podziękował

                          >
                          > Co to znaczy "emocjonalnych"? Żona się puściła? To chodź na wódkę, pogadamy.
                          > Albo będziemy pić w milczeniu. Jeżeli jednak chcesz skakać z mostu - to wolna
                          > droga. Jesteś dorosły, może na stojąc balustradzie mostu wiatr pozwoli Ci
                          > ochłonąć.
                          >
                          > > Natomiast gdy decyzja jasna świadoma i
                          > > głęboko uzasadniona obiektywną sytuają - pomóż.
                          >
                          > Dlaczego nie napiszesz wprost - "zamorduj"?
                          > I co to za nowa mania, by pomagać "jasno uświadomionym" i przekonanym o swej
                          > racji samobójcom? Wciąganie w współsprawstwo? Idź się zabij i nie zawracaj
                          > głowy.

                          To się dzieje każdego dnia. Mówię by oczy otworzyć i rzecz nazwać po imieniu.
                          Sprawny może sam decyzję podjąć i wykonać. Inny o pomoc błaga. Legalizacja by
                          możliwości nadużyć ciemnych zmniejszyć.

                          >
                          > > i lepiej by to jawne było i problemem moralnym pomocnika a nie prawnym - a
                          > nty
                          >
                          > To może wprowadźmy publiczne eutanazje wzorem publicznych egzekucji? Rezultat
                          > ten sam, a gawiedź będzie zachwycona.
                          >
                          > A potem tacy różni się dziwią, skąd tyle agresji u młodych ludzi -
                          przeceniają
                          > wartoąść ludzkiego życia i nie widzą konsekwencji.
                          • Gość: luka Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 11:21
                            pro100 napisał:

                            > Dziewczyna porzuciła, młodzik niestabilny, w pociągu okno otwarte, siedzą
                            wino
                            > popijają i nagle hyc! Za pasek zdążyłem złapać, za oknem trzymam, puścić?
                            > Wyciągnąłem, blady - uśmiech kostuchy zobaczył. Z inną się ożenił, dziś ich
                            > dzieci prawie dorosłe. Gdybym nie zdążył?

                            Medal "Za ofiarność i odwagę" otrzymałeś z rąk prezydenta?
                            Nie wiem - nikt nie wie - co by było. W tym kraju zdarza się kilkaset
                            samobójstw rocznie, wszędzie nie zdążysz.
                            Ludzie popełniają różne głupstwa, bez nich nie byłoby nagrody Darwina. To
                            dopiero pouczająca lektura, świadcząca o bezgranicznej pomysłowości,
                            niemożliwej do ogarnięcia Twoimi silnymi barkami. Weź to łaskawie pod uwagę.

                            > Podziękował

                            Ja bym dał Ci w mordę.

                            > To się dzieje każdego dnia. Mówię by oczy otworzyć i rzecz nazwać po imieniu.
                            > Sprawny może sam decyzję podjąć i wykonać. Inny o pomoc błaga. Legalizacja by
                            > możliwości nadużyć ciemnych zmniejszyć.

                            Dobra, konkretnie: ilu jest tych uświadomionych sparaliżowanych od stóp do
                            głów, którzy chcą umrzeć? Z dokładnością do +/- 5, poproszę. I jak u diaska
                            weryfikujesz to uświadomienie, skoro ruszyć końcem małego palca nie mogą?
                            • pro100 Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. 24.09.02, 11:48
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > pro100 napisał:
                              >
                              > > Dziewczyna porzuciła, młodzik niestabilny, w pociągu okno otwarte, siedzą
                              > wino
                              > > popijają i nagle hyc! Za pasek zdążyłem złapać, za oknem trzymam, puścić?
                              > > Wyciągnąłem, blady - uśmiech kostuchy zobaczył. Z inną się ożenił, dziś ic
                              > h
                              > > dzieci prawie dorosłe. Gdybym nie zdążył?
                              >
                              > Medal "Za ofiarność i odwagę" otrzymałeś z rąk prezydenta?

                              Uwaga dość głupia. Ani teraz ani wtedy nie o to chodziło

                              > Nie wiem - nikt nie wie - co by było. W tym kraju zdarza się kilkaset
                              > samobójstw rocznie, wszędzie nie zdążysz.
                              > Ludzie popełniają różne głupstwa, bez nich nie byłoby nagrody Darwina. To
                              > dopiero pouczająca lektura, świadcząca o bezgranicznej pomysłowości,
                              > niemożliwej do ogarnięcia Twoimi silnymi barkami. Weź to łaskawie pod uwagę.
                              >
                              > > Podziękował
                              >
                              > Ja bym dał Ci w mordę.

                              Ciebie bym nie wyciągał.

                              >
                              > > To się dzieje każdego dnia. Mówię by oczy otworzyć i rzecz nazwać po imien
                              > iu.
                              > > Sprawny może sam decyzję podjąć i wykonać. Inny o pomoc błaga. Legalizacja
                              > by
                              > > możliwości nadużyć ciemnych zmniejszyć.
                              >
                              > Dobra, konkretnie: ilu jest tych uświadomionych sparaliżowanych od stóp do
                              > głów, którzy chcą umrzeć? Z dokładnością do +/- 5, poproszę. I jak u diaska
                              > weryfikujesz to uświadomienie, skoro ruszyć końcem małego palca nie mogą?

                              Widać mało wiesz i widziałeś. Przejź się tak dla ciekawości choćby na oddział
                              neurochirurgi w pierwszym lepszym szpitalu. To że ktoś nie ruszy małym palcem
                              nie znaczy iż nie jest w pełni świadomą osobą i nie może z tobą normalnie
                              rozmawiać. Osób takich co roku przybywa najmniej kilkaset a najprawdopodobniej
                              2-3 tysiące. To tylko złamania kręgosłupa a jeszcze rak, SM...... Jest tego
                              zdecydowanie wiecej niż widać na ulicy.
                              • Gość: luka Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 12:14
                                pro100 napisał:

                                > Uwaga dość głupia. Ani teraz ani wtedy nie o to chodziło

                                Raczej dość oczywista. Zamiast się chwalić (bo cóż to było innego?), mogłeś
                                napisać, że to kolega kolegę itd.

                                > Ciebie bym nie wyciągał.

                                Powoli wychodzisz na ludzi. Cieszę się.

                                > Widać mało wiesz i widziałeś. Przejź się tak dla ciekawości choćby na oddział
                                > neurochirurgi w pierwszym lepszym szpitalu. To że ktoś nie ruszy małym palcem
                                > nie znaczy iż nie jest w pełni świadomą osobą i nie może z tobą normalnie
                                > rozmawiać. Osób takich co roku przybywa najmniej kilkaset a
                                najprawdopodobniej
                                > 2-3 tysiące.

                                Pytałem o konkretne liczby, a nie "prawdopodobne", które dopiero należy
                                uwiarygodnić spacerkiem po wylęgarniach chorób znanych dla
                                niepoznaki "szpitalami".
                                Wykrętna uwaga dowodzi wyraźnie, że nie masz zielonego pojęcia, ilu jest takich
                                sparaliżowanych, a tym bardziej takich, którzy chcieliby się zabić.
                                I na takiej wymyślonej bazie opiera się histeria proeutanazyjna.

                                > To tylko złamania kręgosłupa a jeszcze rak, SM...... Jest tego
                                > zdecydowanie wiecej niż widać na ulicy.

                                Jednak jesteś faszystą - kręgosłup, rak, SM... Zabić!
                                • pro100 Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. 24.09.02, 12:41
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > pro100 napisał:
                                  >
                                  > > Uwaga dość głupia. Ani teraz ani wtedy nie o to chodziło
                                  >
                                  > Raczej dość oczywista. Zamiast się chwalić (bo cóż to było innego?), mogłeś
                                  > napisać, że to kolega kolegę itd.

                                  Jeśli piszę posługuję się WŁASNYM doświadczeniem. Jak ci przeszkadza to może
                                  być kolega kolegę, ale prawdziwe to nie będzie. I nic do chwały. Ciut lepszy
                                  refleks a może mniej wypiłem niż inni.

                                  >
                                  > > Ciebie bym nie wyciągał.
                                  >
                                  > Powoli wychodzisz na ludzi. Cieszę się.
                                  >
                                  > > Widać mało wiesz i widziałeś. Przejź się tak dla ciekawości choćby na oddz
                                  > iał
                                  > > neurochirurgi w pierwszym lepszym szpitalu. To że ktoś nie ruszy małym pal
                                  > cem
                                  > > nie znaczy iż nie jest w pełni świadomą osobą i nie może z tobą normalnie
                                  > > rozmawiać. Osób takich co roku przybywa najmniej kilkaset a
                                  > najprawdopodobniej
                                  > > 2-3 tysiące.
                                  >
                                  > Pytałem o konkretne liczby, a nie "prawdopodobne", które dopiero należy
                                  > uwiarygodnić spacerkiem po wylęgarniach chorób znanych dla
                                  > niepoznaki "szpitalami".
                                  > Wykrętna uwaga dowodzi wyraźnie, że nie masz zielonego pojęcia, ilu jest
                                  takich

                                  Mówię o rzędzie wielkości. Co do sztuki dane i tak nic nie zmieniają. Pewnie
                                  gdzieś w Internecie są dane liczbowe. Jak ci to niezbędne możesz sprawdzać.
                                  Spróbój może doświadczyć osobiście. Neurochirurgia to nie zakaźny, raczej nic
                                  tam nie grozi - nie ma strachu

                                  >
                                  > sparaliżowanych, a tym bardziej takich, którzy chcieliby się zabić.
                                  > I na takiej wymyślonej bazie opiera się histeria proeutanazyjna.

                                  Tego akurat nigdy nie będziesz wiedział przy takiej sytuacji prawnej jak dziś.
                                  Tyle samo oficjalnie wiadomo o aborcjach.
                                  >
                                  > > To tylko złamania kręgosłupa a jeszcze rak, SM...... Jest tego
                                  > > zdecydowanie wiecej niż widać na ulicy.
                                  >
                                  > Jednak jesteś faszystą - kręgosłup, rak, SM... Zabić!

                                  Manipulacja ewidentna - nie żądam przymusu, mówię o PRAWIE zainteresowanych.

                                  pozdr - anty - i abyś nigdy nie był zainteresowany
                                  • Gość: luka Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 12:52
                                    pro100 napisał:

                                    > Jeśli piszę posługuję się WŁASNYM doświadczeniem. Jak ci przeszkadza to może
                                    > być kolega kolegę, ale prawdziwe to nie będzie. I nic do chwały. Ciut lepszy
                                    > refleks a może mniej wypiłem niż inni.

                                    Czyli mowa o głupim czynie po pijaku. Może wprowadzić prohibicję?
                                    Na głupotę lekarstwa nie ma, niezależnie od ilości gotowych do poświęceń
                                    bohaterów.

                                    > Mówię o rzędzie wielkości. Co do sztuki dane i tak nic nie zmieniają. Pewnie
                                    > gdzieś w Internecie są dane liczbowe. Jak ci to niezbędne możesz sprawdzać.

                                    Mnie one nie są do niczego potrzebne, chwilowo. To Twój argument, więc to Ty
                                    powinieneś je wyszperać, by poprzeć swoje zdanie.
                                    Zwalanie odpowiedzialności na innych - czy to przy zabiciu się, czy szukaniu
                                    danych...

                                    > Spróbój może doświadczyć osobiście. Neurochirurgia to nie zakaźny, raczej nic
                                    > tam nie grozi - nie ma strachu

                                    Ja o zasadach, ten o detalach.
                                    Wyjaśnię to na przykładzie: jeśli pada jakaś np. stocznia i 3000 osób traci
                                    pracę, to państwo nie ma prawa interweniować. Jeżeli wmiesza się w tę
                                    (tragiczną dla tysięcy osób) sprawę, następnego dnia inni tracący pracę będą
                                    mieli rację domagając się interwencji i w ich przypadku. Jasne?

                                    > Tego akurat nigdy nie będziesz wiedział przy takiej sytuacji prawnej jak
                                    dziś.
                                    > Tyle samo oficjalnie wiadomo o aborcjach.

                                    I cóż z tego? Złodziejstwo też istnieje, ale to chyba nie powód, by legalizować
                                    kradzieże?

                                    > Manipulacja ewidentna - nie żądam przymusu, mówię o PRAWIE zainteresowanych.

                                    Prawo to mają. Samobójstwo. Ci, którzy sami nie mogą - no cóż, nikt wszystkiego
                                    nie może, nie każdy może latać samolotami, na przykład.

                                    > pozdr - anty - i abyś nigdy nie był zainteresowany

                                    Zabiciem się? Dziękuję, jestem zrównoważony, autodestrukcja mnie nie pociąga. A
                                    gdybym został sparaliżowany, to bym wolał towarzystwo Nadziei, a nie Pustki.
                                    • pro100 Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. 24.09.02, 13:42
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      > pro100 napisał:
                                      >
                                      > > Jeśli piszę posługuję się WŁASNYM doświadczeniem. Jak ci przeszkadza to mo
                                      > że
                                      > > być kolega kolegę, ale prawdziwe to nie będzie. I nic do chwały. Ciut leps
                                      > zy
                                      > > refleks a może mniej wypiłem niż inni.
                                      >
                                      > Czyli mowa o głupim czynie po pijaku. Może wprowadzić prohibicję?
                                      > Na głupotę lekarstwa nie ma, niezależnie od ilości gotowych do poświęceń
                                      > bohaterów.
                                      >
                                      > > Mówię o rzędzie wielkości. Co do sztuki dane i tak nic nie zmieniają. Pewn
                                      > ie
                                      > > gdzieś w Internecie są dane liczbowe. Jak ci to niezbędne możesz sprawdzać
                                      > .
                                      >
                                      > Mnie one nie są do niczego potrzebne, chwilowo. To Twój argument, więc to Ty
                                      > powinieneś je wyszperać, by poprzeć swoje zdanie.

                                      Zadanie zbyt ponure.

                                      > Zwalanie odpowiedzialności na innych - czy to przy zabiciu się, czy szukaniu
                                      > danych...
                                      >
                                      > > Spróbój może doświadczyć osobiście. Neurochirurgia to nie zakaźny, raczej
                                      > nic
                                      > > tam nie grozi - nie ma strachu
                                      >
                                      > Ja o zasadach, ten o detalach.

                                      Detal po to byś wiedział o czym mówisz a nie teoretyzował na wysokim poziomie
                                      abstrakcji

                                      > Wyjaśnię to na przykładzie: jeśli pada jakaś np. stocznia i 3000 osób traci
                                      > pracę, to państwo nie ma prawa interweniować. Jeżeli wmiesza się w tę
                                      > (tragiczną dla tysięcy osób) sprawę, następnego dnia inni tracący pracę będą
                                      > mieli rację domagając się interwencji i w ich przypadku. Jasne?

                                      Argument bez sensu. Wszyscy się zgłoszą do eutanazji i rywalizacja kto pierwszy?

                                      >
                                      > > Tego akurat nigdy nie będziesz wiedział przy takiej sytuacji prawnej jak
                                      > dziś.
                                      > > Tyle samo oficjalnie wiadomo o aborcjach.
                                      >
                                      > I cóż z tego? Złodziejstwo też istnieje, ale to chyba nie powód, by
                                      legalizować
                                      >
                                      > kradzieże?
                                      >
                                      > > Manipulacja ewidentna - nie żądam przymusu, mówię o PRAWIE zainteresowanyc
                                      > h.
                                      >
                                      > Prawo to mają. Samobójstwo. Ci, którzy sami nie mogą - no cóż, nikt
                                      wszystkiego
                                      >
                                      > nie może, nie każdy może latać samolotami, na przykład.
                                      >
                                      > > pozdr - anty - i abyś nigdy nie był zainteresowany
                                      >
                                      > Zabiciem się? Dziękuję, jestem zrównoważony, autodestrukcja mnie nie pociąga.

                                      I nikt cię nie zmusza i nie zmusi. Nawet przy legalizacji.
                                      >
                                      > A gdybym został sparaliżowany, to bym wolał towarzystwo Nadziei, a nie Pustki.

                                      Podsumowując- są zainteresowani, jest zjawisko, o prawdziwej skali nic nie
                                      będziesz wiedział bo nielegalne, odbywa się a niby nie ma. I cóż, dalej pod
                                      dywanem trzymać? A w końcu to taka tradycja chrześcijańska by np pokonanego
                                      dobić aby się nie męczył - po prostu litość.
                                      • xiazeluka Re: Niestety zwolennicy e. nie chcą się sami e. 24.09.02, 14:16
                                        pro100 napisał:

                                        > Zadanie zbyt ponure.

                                        No jasne.

                                        > Detal po to byś wiedział o czym mówisz a nie teoretyzował na wysokim poziomie
                                        > abstrakcji

                                        Zasady to właśnie wyższy poziom abstrakcji, niezgodny z detalicznym
                                        wygodnictwem.

                                        > Argument bez sensu. Wszyscy się zgłoszą do eutanazji i rywalizacja kto
                                        pierwszy?

                                        Nie bez sensu, tylko żeś go zrozumiał na opak - nie chodzi o bieganie po coś,
                                        ale ingerencję państwa!

                                        > I nikt cię nie zmusza i nie zmusi. Nawet przy legalizacji.

                                        Widzę, że nie kontaktujesz - pamiętasz o jednym palcu i całej ręce?

                                        > Podsumowując- są zainteresowani, jest zjawisko, o prawdziwej skali nic nie
                                        > będziesz wiedział bo nielegalne, odbywa się a niby nie ma. I cóż, dalej pod
                                        > dywanem trzymać? A w końcu to taka tradycja chrześcijańska by np pokonanego
                                        > dobić aby się nie męczył - po prostu litość.

                                        Nie umiesz określić skali tego zjawiska i tworzysz histeryczne fatamorgany.
                                        I pierwsze słyszę, by w chrześcijaństwie miłosierdzie = dobicie.
                                        • pro100 O czym mowa - dla jasności 24.09.02, 15:04

                                          Aby osoba w pełni władz umysłowych a niesprawna fizycznie w stopniu
                                          wykluczjącym SAMObójstwo, miała PRAWO do swej decyzji o śmierci. Jak
                                          technicznie by to miało wyglądać? Np Spotkanie z lekarzem, psychologiem i
                                          sędzią. Jeśli trzykrotnie w odstępach np tygodniowych przed owym składem
                                          żądanie wyrazi - sąd wyraża zgodę. Lub nie. Uzasadnienie decyzji. Możliwość
                                          odwoławcza. Wykonawcą fachowiec. Tyle.

                                          Myślę, że bezpieczniejsze niż sytuacja obecna gdzie "niewygodnemu"
                                          można "załatwić".

                                          • xiazeluka Re: O czym mowa - o mordowaniu bliźnich 24.09.02, 15:13
                                            pro100 napisał:

                                            > Aby osoba w pełni władz umysłowych a niesprawna fizycznie w stopniu
                                            > wykluczjącym SAMObójstwo, miała PRAWO do swej decyzji o śmierci.

                                            Prawo można mieć raczej "od", a nie "do".
                                            Ma to "prawo" - ale nie jest w stanie z niego skorzystać. Trudno. Ja też nie
                                            skoczę wzwyż 2 m, choć "mam do tego prawo".
                                            Nie jest to jednak powód, by zmuszać legislacyjnie kogokolwiek do współudziału
                                            w zabójstwie.

                                            > Jak
                                            > technicznie by to miało wyglądać? Np Spotkanie z lekarzem, psychologiem i
                                            > sędzią. Jeśli trzykrotnie w odstępach np tygodniowych przed owym składem
                                            > żądanie wyrazi - sąd wyraża zgodę. Lub nie. Uzasadnienie decyzji. Możliwość
                                            > odwoławcza. Wykonawcą fachowiec. Tyle.

                                            Nieźle. Mogę przed oblicze tej komisji przyprowadzić parę dzieciaków z
                                            porażeniem mózgowym? Poproszą o śmierć z Twojej ręki ustami Rzecznika Praw
                                            Dzieci.

                                            > Myślę, że bezpieczniejsze niż sytuacja obecna gdzie "niewygodnemu"
                                            > można "załatwić".

                                            Oddanie państwu decyzji o swoim życiu to "bezpieczniejsze"? O rany...

                                            • pro100 Re: O czym mowa - o manipulacjach 24.09.02, 15:40
                                              xiazeluka napisał:

                                              > pro100 napisał:
                                              >
                                              > > Aby osoba w pełni władz umysłowych a niesprawna fizycznie w stopniu
                                              > > wykluczjącym SAMObójstwo, miała PRAWO do swej decyzji o śmierci.
                                              >
                                              > Prawo można mieć raczej "od", a nie "do".
                                              > Ma to "prawo" - ale nie jest w stanie z niego skorzystać. Trudno. Ja też nie
                                              > skoczę wzwyż 2 m, choć "mam do tego prawo".
                                              > Nie jest to jednak powód, by zmuszać legislacyjnie kogokolwiek do
                                              współudziału
                                              > w zabójstwie.
                                              Udział dobrowolny proponuję
                                              >
                                              > > Jak
                                              > > technicznie by to miało wyglądać? Np Spotkanie z lekarzem, psychologiem i
                                              > > sędzią. Jeśli trzykrotnie w odstępach np tygodniowych przed owym składem
                                              > > żądanie wyrazi - sąd wyraża zgodę. Lub nie. Uzasadnienie decyzji. Możliwoś
                                              > ć
                                              > > odwoławcza. Wykonawcą fachowiec. Tyle.
                                              >
                                              > Nieźle. Mogę przed oblicze tej komisji przyprowadzić parę dzieciaków z
                                              > porażeniem mózgowym? Poproszą o śmierć z Twojej ręki ustami Rzecznika Praw
                                              > Dzieci.
                                              Wredna manipulacja - czytaj początek
                                              >
                                              > > Myślę, że bezpieczniejsze niż sytuacja obecna gdzie "niewygodnemu"
                                              > > można "załatwić".
                                              >
                                              > Oddanie państwu decyzji o swoim życiu to "bezpieczniejsze"? O rany...
                                              Wredna manipulacja - czytaj "kontrola sądu" vs brak jakiejkolwiek kontroli
                                              >
                                              • Gość: luka Re: O czym mowa - o tępocie IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 15:51
                                                pro100 napisał:

                                                > Udział dobrowolny proponuję

                                                Zadzwoń do SS-Haupsturmfuehrera Schapera, może bedzie zainteresowany.

                                                > Wredna manipulacja - czytaj początek

                                                Akurat. Zaczynamy od "dobrowolnej" zgody, stąd krok do przymusowej.

                                                > Wredna manipulacja - czytaj "kontrola sądu" vs brak jakiejkolwiek kontroli

                                                Kontrola państwa vs dobrowolna decyzja.
                                                Cholerny faszysta.
                                                • pro100 Re: O czym mowa - o smętnym dupku manipulancie 24.09.02, 16:03
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > pro100 napisał:
                                                  >
                                                  > > Udział dobrowolny proponuję
                                                  >
                                                  > Zadzwoń do SS-Haupsturmfuehrera Schapera, może bedzie zainteresowany.
                                                  >
                                                  > > Wredna manipulacja - czytaj początek
                                                  >
                                                  > Akurat. Zaczynamy od "dobrowolnej" zgody, stąd krok do przymusowej.
                                                  >
                                                  > > Wredna manipulacja - czytaj "kontrola sądu" vs brak jakiejkolwiek kontroli
                                                  >
                                                  > Kontrola państwa vs dobrowolna decyzja.
                                                  > Cholerny faszysta.
                                                  Cymbał

                                                  i ja też pozdrawiam
                                                  • pro100 Proponuję jutro dokończenie tak interesująco 24.09.02, 16:16
                                                    zapowiadającej się dyskusji. Na razie nie przekonany użytymi argumentami -
                                                    pozostaję przy własnej opinii.

                                                    z pozdrowieniami - anty
                                                  • Gość: luka Re: Proponuję jutro... a doczekasz? IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 16:20
                                                    pro100 napisał:

                                                    > zapowiadającej się dyskusji. Na razie nie przekonany użytymi argumentami -
                                                    > pozostaję przy własnej opinii.

                                                    Może skorzystasz z dobrodziejstwa swego pomysłu i się przykładnie eutanujesz.
                                                    Dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy!

                                                    Pozdrawiam faszystę antyprostego
                                                  • pro100 A teraz z całkiem innej beczki 25.09.02, 11:50
                                                    w trzeciej osobie

                                                    Jedzie samochodem - górka, i 50 m przed maską tiry się wyprzedzają. Szansa
                                                    jedyna na pole uciekać. Dachowanie. Tirowcy spokojnie pojechali dalej. Po 15
                                                    mintach jakaś dobra dusza się zlitowała, zawiadomione pogotowie. Po póltorej
                                                    godzinie w szpitalu (i tak szybko - trasa, lekko ślisko). Rentgen, diagnoza -
                                                    coś w stylu - kompresyjne złamanie kręgosłupa C4-C5 (dla laików między 4 a 5
                                                    kręgiem szyjnym z uciskiem na rdzeń - cóz pasów się nie zapięło), traktowanie -
                                                    wyciąg czaszkowy 12kg (łóżko pod kątem). I teraz albo ma wielkie szczęście albo
                                                    nie. Wielkie szczęście - zapalenie płuc, rodzina zbytnio nie naciska by ratować
                                                    za wszelką cenę i zgon. Przeżył - nie ma szczęścia. Po miesiącu szpital się
                                                    pozbywa problemu i tu dla niego i rodziny początek. Ma wybór (o ile ktoś będzie
                                                    się liczył ze zdaniem paralityka) rodzina lub do ośrodka. Rodzina. Dalsza -
                                                    pokiwa ze zrozumienim głową, może i ktoś wpadnie czasem, chorego nawiedzać.....
                                                    Znajomi jak raz dwa razy do roku coś pomoże to chwal bo zacności człowiek. Jak
                                                    coś więcej istny anioł. Robota, dzień, noc na najbliższych spada a jest co
                                                    robić na okrągło. Patrzy jak standard materialny spada (renta a koszty
                                                    przeżycia dnia wyższe) połowica się morduje, z dzieciakami w piłke, na ryby
                                                    NIGDY. Trzeba wysrać, wysikać, oprać, nakarmić, wymyć, podrapać, co dwie
                                                    godziny z boku na bok (takoz i w nocy), prznajmniej 45 min dziennie kończynami
                                                    machać (inaczej odleżyny), plus to co normalnie. Jeśli bym miał słowa "bohater"
                                                    użyć to tu jedynie, dla opiekującej się. Przeżycie - rok, pięć, dziesięć,
                                                    dwadzieścia, zależy od wytrzymałóści i determinacji opiekunki. Trzeba cholernie
                                                    wiosłować aby stać w miejscu.
                                                    Ośrodek. Tu nie ma cały czas osoby na skinienie. Często godzinę, dwie we
                                                    własnych odchodach leży. Odleżyny rzecz nieunikniona. Smród własnego gnijącego
                                                    mięsa dochodzi. Leczenie - wycięcie aż do zdrowej tkanki. Inna pozycja w łóżku
                                                    póki to się nie zagoi. W międzyczasie następna i da capo al fine.
                                                    Przeżywalność - rok, góra trzy zależy od wytrzymałości indywidualnej.
                                                    Poprosić JĄ by tabletek nasennych ilość odpowiednią nazbierała i podała?
                                                    Nawet debil się zorientuje, że coś nie tak a jako człowiek odpowiedzialny czyż
                                                    narazi najbliższych na konsekwencje prawne?

                                                    Drogi Czytelniku! Przeczytaj to jeszcze raz powoli w pierwszej osobie liczby
                                                    pojedynczej. I zastanów się nad wyborem. Te co wymieniłem to REALNIE dostępne
                                                    możliwości dziś. A jeśli jakiś idiota stwierdzi iż epatuję itp. niechaj się
                                                    przejdzie tam gdzie mówiłem, może za ścianą ktoś taki jest, zobacz dotknij i
                                                    nie chrzań głupot.

                                                    dobrego samopoczucia życzy - anty

                                                    PS Mizerykordia - sztylet z wąskim i długim ostrzem. Używany przez rycerzy dla
                                                    dobicia rannego przeciwnika, oczywiście chrześcijanina także. Poganina
                                                    zostawiało się z rozprutym brzuchem - za parę godzin sam umrze. Ostrze wąskie -
                                                    przechodzi przez oczka kolczugi. Ostrze długie - wbity nawet pod prawą pachą
                                                    serca sięgnie. Jakoś ci rycerscy ludzie bardziej mi się podobają niż
                                                    przeciwnicy "dobrej śmierci". Od mizerere - miłosierdzie.
                                                  • Gość: luka Re: Sens życia wg antyprostego IP: *.k.mcnet.pl 25.09.02, 12:10
                                                    pro100 napisał:

                                                    > Jedzie samochodem - górka, i 50 m przed maską tiry się wyprzedzają. [...]

                                                    Podsumowanie tej rozwlekłej opowieści:

                                                    ZABIĆ!
                                                  • pro100 Re: Sens życia wg antyprostego 25.09.02, 12:17
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > pro100 napisał:
                                                    >
                                                    > > Jedzie samochodem - górka, i 50 m przed maską tiry się wyprzedzają. [...]
                                                    >
                                                    > Podsumowanie tej rozwlekłej opowieści:
                                                    >
                                                    > ZABIĆ!

                                                    NIE KŁAM!!! Możesz wybierać!!!!!!

                                                  • Gość: luka Re: Sens życia wg antyprostego IP: *.k.mcnet.pl 25.09.02, 12:35
                                                    pro100 napisał:

                                                    > NIE KŁAM!!! Możesz wybierać!!!!!!

                                                    Sam nie kłam. Zechcesz może twierdzić, że Twoja opowiastka nie jest tendencyjna?
                                                  • pro100 Re: Sens życia wg antyprostego 25.09.02, 13:33
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > pro100 napisał:
                                                    >
                                                    > > NIE KŁAM!!! Możesz wybierać!!!!!!
                                                    >
                                                    > Sam nie kłam. Zechcesz może twierdzić, że Twoja opowiastka nie jest
                                                    tendencyjna
                                                    > ?
                                                    Relacja nie jest tendencyjna. Sprawdź w realu. Jak sie brzydzisz to tylko
                                                    chirurga spytaj. Jak uczciwy to Ci potwierdzi i jeszcze wiele dorzuci. Na
                                                    chłodno przedstawiałem opcje dostępne osobom w ten sposób poszkodowanym. Chyba,
                                                    żeś wydawcą PLAYBOYA i masz forsy jak lodu, wtedy nieco łatwiej.

                                                    pozdr anty

                                                    Życie to nie zawsze peruwiański serial
                                                  • Gość: luka Re: Sens życia wg antyprostego IP: *.k.mcnet.pl 25.09.02, 13:39
                                                    pro100 napisał:

                                                    > Relacja nie jest tendencyjna.

                                                    Owszem, jest. Tendencyjność polega na braku przedstawienia pozytywnej
                                                    alternatywy. Dzięki temu z jednostkowych, tragicznych przypadków, budujesz
                                                    atmosferę beznadziei i sromoty, której wybawieniem może być tylko urzędowa
                                                    kostucha.

                                                    > Sprawdź w realu.

                                                    Mój brat cioteczny zmarł na nerki w wieku 21 lat. Zdawał sobie sprawę, że nie
                                                    ma szans na dożycie nawet trzydziestki, ale tuż przed śmiercią krzyczał "Mamo,
                                                    ja nie chcę umierać!"

                                                    > Jak uczciwy to Ci potwierdzi i jeszcze wiele dorzuci.

                                                    Teraz usiłujesz grać na emocjach. Próbuj dalej, skoroś baba.

                                                    > Chyba,
                                                    > żeś wydawcą PLAYBOYA i masz forsy jak lodu, wtedy nieco łatwiej.

                                                    A co za różnica dla sparaliżowanego od pięt po czubek głowy???

                                                    > Życie to nie zawsze peruwiański serial

                                                    Właśnie. Dlatego powściągnij nieco swoją histerię.
                                                  • pro100 Re: Sens życia wg antyprostego 25.09.02, 14:36
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > pro100 napisał:
                                                    >
                                                    > > Relacja nie jest tendencyjna.
                                                    >
                                                    > Owszem, jest. Tendencyjność polega na braku przedstawienia pozytywnej
                                                    > alternatywy. Dzięki temu z jednostkowych, tragicznych przypadków, budujesz
                                                    > atmosferę beznadziei i sromoty, której wybawieniem może być tylko urzędowa
                                                    > kostucha.

                                                    A ty pozytywy widzisz? W moim pojęciu jakiś pozytyw, że w rodzinie NAJBLIŻSZEJ
                                                    może przeżyć nawet i 20 lat. Tylko to heroizmu od nich wymaga. I nie na wsze
                                                    czasy. W końcu też pod ścianą staną.
                                                    >
                                                    > > Sprawdź w realu.
                                                    >
                                                    > Mój brat cioteczny zmarł na nerki w wieku 21 lat. Zdawał sobie sprawę, że nie
                                                    > ma szans na dożycie nawet trzydziestki, ale tuż przed śmiercią
                                                    krzyczał "Mamo,
                                                    > ja nie chcę umierać!"

                                                    Wierzę. W każdym jest chęć do życia. Dopóki widzi cień szansy. Ile to
                                                    kosztowało to tylko ci co byli blisko wiedzą.
                                                    >
                                                    > > Jak uczciwy to Ci potwierdzi i jeszcze wiele dorzuci.
                                                    >
                                                    > Teraz usiłujesz grać na emocjach. Próbuj dalej, skoroś baba.

                                                    To nie granie. Jeden wejdzie do szpitala, spojrzy na człowieka po operacji i
                                                    mdleje. Skądinąd niby mocnym chłopom sie to trafiało. A człek na wyciągu
                                                    czaszkowym to jeden z takich widoków.

                                                    >
                                                    > > Chyba,
                                                    > > żeś wydawcą PLAYBOYA i masz forsy jak lodu, wtedy nieco łatwiej.
                                                    >
                                                    > A co za różnica dla sparaliżowanego od pięt po czubek głowy???

                                                    Pieniądz czyni życie łatwiejszym. Może np opłacić 3 ludzi do obsługi
                                                    całodobowej plus gadżety (vide Hawking) i żyć nie zarzynając robotą
                                                    najbliższych.
                                                    >
                                                    > > Życie to nie zawsze peruwiański serial
                                                    >
                                                    > Właśnie. Dlatego powściągnij nieco swoją histerię.

                                                    Gdzież histerię widzisz??? Opis skrótowy z konieczności lecz w miarę rzetelny.
                                                  • Gość: luka Re: Sens życia wg antyprostego IP: *.k.mcnet.pl 25.09.02, 14:46
                                                    pro100 napisał:

                                                    > A ty pozytywy widzisz? W moim pojęciu jakiś pozytyw, że w rodzinie
                                                    NAJBLIŻSZEJ
                                                    > może przeżyć nawet i 20 lat. Tylko to heroizmu od nich wymaga. I nie na wsze
                                                    > czasy. W końcu też pod ścianą staną.

                                                    Więzy rodzinne wymagają heroizmu?
                                                    A co powiesz o głupcach, którzy pielęgnują całe życie swe porażone mózgowo
                                                    dzieci?

                                                    > Wierzę. W każdym jest chęć do życia. Dopóki widzi cień szansy. Ile to
                                                    > kosztowało to tylko ci co byli blisko wiedzą.

                                                    On NIE widział. Mimo to nie miał zamiaru opuszczać tego padołu, urozmaiconego
                                                    jedynie dializą co dwa dni i łykaniem kilku ton lekarstw codziennie.
                                                    A jego matka rozpaczała PO jego śmierci, a nie w trakcie wieloletniej, pełnej
                                                    wyrzeczeń opieki.

                                                    > To nie granie. Jeden wejdzie do szpitala, spojrzy na człowieka po operacji i
                                                    > mdleje. Skądinąd niby mocnym chłopom sie to trafiało. A człek na wyciągu
                                                    > czaszkowym to jeden z takich widoków.

                                                    Zajrzyj do najnowszego Njusłika - będziesz miał niezły ubaw.

                                                    > Pieniądz czyni życie łatwiejszym. Może np opłacić 3 ludzi do obsługi
                                                    > całodobowej plus gadżety (vide Hawking) i żyć nie zarzynając robotą
                                                    > najbliższych.

                                                    Owszem, ale co to zmienia z punktu widzenia sparaliżowanego?

                                                    > Gdzież histerię widzisz??? Opis skrótowy z konieczności lecz w miarę rzetelny.

                                                    Nie w opisie, ale spartańskiej jego wymowie.
                                                  • pro100 Kontynuuję - tepsa wczoraj mi bigos zrobiła :[ 27.09.02, 10:09
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > pro100 napisał:
                                                    >
                                                    > > A ty pozytywy widzisz? W moim pojęciu jakiś pozytyw, że w rodzinie
                                                    > NAJBLIŻSZEJ
                                                    > > może przeżyć nawet i 20 lat. Tylko to heroizmu od nich wymaga. I nie na ws
                                                    > ze
                                                    > > czasy. W końcu też pod ścianą staną.
                                                    >
                                                    > Więzy rodzinne wymagają heroizmu?

                                                    Żona haruje za 4 osoby. Co on może?Nic. Status rodziny się obsuwa w dół. Co on
                                                    może? Nic. Dzieci tracą szanse na lepsze wykształcenie. I nic. ITD.... Szuja
                                                    jeno w rozważaniach "co zrobić?" pominie i "to" rozwiązanie. A bohaterstwa
                                                    trzeba by rozważając nie dać znać albo wręcz prośby nie wyrazić. To samo z jej
                                                    strony.
                                                    > A co powiesz o głupcach, którzy pielęgnują całe życie swe porażone mózgowo
                                                    > dzieci?
                                                    Tu jest szansa na jakowyś postęp. Poza tym te dzieci możliwości wyrażenia swego
                                                    wyboru nie mają.
                                                    >
                                                    > > Wierzę. W każdym jest chęć do życia. Dopóki widzi cień szansy. Ile to
                                                    > > kosztowało to tylko ci co byli blisko wiedzą.
                                                    >
                                                    > On NIE widział. Mimo to nie miał zamiaru opuszczać tego padołu, urozmaiconego
                                                    > jedynie dializą co dwa dni i łykaniem kilku ton lekarstw codziennie.
                                                    > A jego matka rozpaczała PO jego śmierci, a nie w trakcie wieloletniej, pełnej
                                                    > wyrzeczeń opieki.
                                                    >
                                                    > > To nie granie. Jeden wejdzie do szpitala, spojrzy na człowieka po operacji
                                                    > i
                                                    > > mdleje. Skądinąd niby mocnym chłopom sie to trafiało. A człek na wyciągu
                                                    > > czaszkowym to jeden z takich widoków.
                                                    >
                                                    > Zajrzyj do najnowszego Njusłika - będziesz miał niezły ubaw.
                                                    >
                                                    > > Pieniądz czyni życie łatwiejszym. Może np opłacić 3 ludzi do obsługi
                                                    > > całodobowej plus gadżety (vide Hawking) i żyć nie zarzynając robotą
                                                    > > najbliższych.
                                                    >
                                                    > Owszem, ale co to zmienia z punktu widzenia sparaliżowanego?
                                                    Wczoraj akurat bywszy Supermen w tv. Pieniądze na pewno optykę zmieniają a tu
                                                    było widać szczególnie.
                                                    >
                                                    > > Gdzież histerię widzisz??? Opis skrótowy z konieczności lecz w miarę rzete
                                                    > lny.
                                                    >
                                                    > Nie w opisie, ale spartańskiej jego wymowie.
                                                    Wróciłem jeszcze raz do opisu. Przesady naprawdę nie widzę, raczej skrótowość i
                                                    pominięcie szczegółów drastyczniejszych. A wymowa? Takie Fakty, taka wymowa.

                                                    pozdr anty

                                                    PS Z pryncypiów uszanowania woli indywidualnej w którymś miejscu rożnica. Jeśli
                                                    to technika zajrzyj w odpowiedź wczorajszą dla Jacka#JW.
                                                    Moloch totalitarnej biurokracji wcale nie potrzebuje tej szpary by wpełznąć.
                                                    Stara śpiewka "Ein Reich, ein Volk, ein Fuhrer" bynajmniej dziś nie z Holandii
                                                    i Belgii dobiega.
                                                  • xiazeluka Re: tepsa wczoraj - A mnie dzisiaj utrudnia... 27.09.02, 10:24
                                                    pro100 napisał:

                                                    > Żona haruje za 4 osoby. Co on może?Nic. Status rodziny się obsuwa w dół.

                                                    Wybacz, ale to raczej karkołomne rozumowanie - "eutanazja wzmocni status
                                                    rodziny". Sądzę, że przeciwnie - będzie bodziec do wpływania na bogatych
                                                    staruchów, by wreszcie przestali żyć, w celu rozszarpania niczym sępy spadku.

                                                    > Dzieci tracą szanse na lepsze wykształcenie.

                                                    To przeciwności losu wzmacniają ducha, a nie życie w luksusie.

                                                    > A bohaterstwa
                                                    > trzeba by rozważając nie dać znać albo wręcz prośby nie wyrazić. To samo z
                                                    jej strony.

                                                    To poświęcenie, a nie bohaterstwo.

                                                    > Tu jest szansa na jakowyś postęp.

                                                    Jaki? Nie uciekniesz od konieczności ich pielęgnacji.
                                                    Jaką szansę mają dzieci z zespołem Dawna? Jaką mają ich niezłomni, godni
                                                    najwyższego podziwu rodzice?

                                                    > Poza tym te dzieci możliwości wyrażenia swego
                                                    > wyboru nie mają.

                                                    A jak może to zrobić sparaliżowany od stóp do głów?

                                                    > Wczoraj akurat bywszy Supermen w tv. Pieniądze na pewno optykę zmieniają a tu
                                                    > było widać szczególnie.

                                                    Najpierw wysyłasz mnie do szpitala, a teraz przed telewizor? A zasady?

                                                    > A wymowa? Takie Fakty, taka wymowa.

                                                    Fakty to jedno, ich subiektywne znaczenie to drugie.

                                                    > Moloch totalitarnej biurokracji wcale nie potrzebuje tej szpary by wpełznąć.

                                                    Moloch ten wpełznie wszędzie tam, gdzie nie napotka oporu. Jako prawicowiec - a
                                                    za takiego Cię uważam - powinieneś mieć tego świadomość.
                                                  • pro100 Re: tepsa wczoraj - A mnie dzisiaj utrudnia... 27.09.02, 10:46
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > pro100 napisał:
                                                    >
                                                    > > Żona haruje za 4 osoby. Co on może?Nic. Status rodziny się obsuwa w dół.
                                                    >

                                                    Człowiek odpowiedzialny wszystkie wersje weźmie pod uwagę. Nawet taką by wzięli
                                                    pieniądze z jego ubezpieczenia na życie i próbowali od nowa ułożyć.

                                                    > Wybacz, ale to raczej karkołomne rozumowanie - "eutanazja wzmocni status
                                                    > rodziny". Sądzę, że przeciwnie - będzie bodziec do wpływania na bogatych
                                                    > staruchów, by wreszcie przestali żyć, w celu rozszarpania niczym sępy spadku.
                                                    Ha, ha i bez tego naciski!!!
                                                    >
                                                    > > Dzieci tracą szanse na lepsze wykształcenie.
                                                    >
                                                    > To przeciwności losu wzmacniają ducha, a nie życie w luksusie.
                                                    >
                                                    > > A bohaterstwa
                                                    > > trzeba by rozważając nie dać znać albo wręcz prośby nie wyrazić. To samo z
                                                    >
                                                    > jej strony.
                                                    >
                                                    > To poświęcenie, a nie bohaterstwo.
                                                    >
                                                    > > Tu jest szansa na jakowyś postęp.
                                                    >
                                                    > Jaki? Nie uciekniesz od konieczności ich pielęgnacji.
                                                    > Jaką szansę mają dzieci z zespołem Dawna? Jaką mają ich niezłomni, godni
                                                    > najwyższego podziwu rodzice?
                                                    >
                                                    > > Poza tym te dzieci możliwości wyrażenia swego
                                                    > > wyboru nie mają.
                                                    >
                                                    > A jak może to zrobić sparaliżowany od stóp do głów?
                                                    Powtórzę - rozmawiać z nim możesz, porażenie dotyczy nerwów poniżej poziomu
                                                    uszkodzenia i w niczym nie umniejsza możliwości rozumowania, komunikowania się
                                                    czy też zapalenia papierosa gdy kto będzie podawał.
                                                    >
                                                    > > Wczoraj akurat bywszy Supermen w tv. Pieniądze na pewno optykę zmieniają a
                                                    > tu
                                                    > > było widać szczególnie.
                                                    >
                                                    > Najpierw wysyłasz mnie do szpitala, a teraz przed telewizor? A zasady?
                                                    Akurat obraz jak pieniądze mogą pomóc, jak na zamówienie. W Polsce facet z
                                                    porażeniem ośrodka oddechowego ma zdecydowanie marniejsze szanse. Uszkodzenie
                                                    gdzieś C3.
                                                    >
                                                    > > A wymowa? Takie Fakty, taka wymowa.
                                                    >
                                                    > Fakty to jedno, ich subiektywne znaczenie to drugie.
                                                    >
                                                    > > Moloch totalitarnej biurokracji wcale nie potrzebuje tej szpary by wpełzną
                                                    > ć.
                                                    >
                                                    > Moloch ten wpełznie wszędzie tam, gdzie nie napotka oporu. Jako prawicowiec -
                                                    a
                                                    >
                                                    > za takiego Cię uważam - powinieneś mieć tego świadomość.

                                                    Sam nie wiem za kogo się uważać w sensie prawy, lewy. Mam swoje poglądy i tyle.
                                                    W nic nie usiłuję się wpisać i nikomu etykiet nie przyklejam.
                                                  • xiazeluka Re: tepsa wczoraj - A mnie dzisiaj utrudnia... 27.09.02, 11:21
                                                    pro100 napisał:

                                                    > Człowiek odpowiedzialny wszystkie wersje weźmie pod uwagę. Nawet taką by
                                                    wzięli
                                                    > pieniądze z jego ubezpieczenia na życie i próbowali od nowa ułożyć.

                                                    To niech popełni samobójstwo, skoro mu wszystko jedno.
                                                    A poważnie - jeżeli zaczynamy życie przeliczać na pieniądze, to bądź pewien, że
                                                    eutanazja stanie się ważniejsza od Ciebie.

                                                    > Ha, ha i bez tego naciski!!!

                                                    W warunkach eutanazji jest to zdecydowanie łatwiejsze.

                                                    > Powtórzę - rozmawiać z nim możesz, porażenie dotyczy nerwów poniżej poziomu
                                                    > uszkodzenia i w niczym nie umniejsza możliwości rozumowania, komunikowania
                                                    się czy też zapalenia papierosa gdy kto będzie podawał.

                                                    Z "nim"? Masz kogoś konkretnego na myśli? A jeśli te nerwy są uszkodzone
                                                    powyżej tego poziomu? W warunkach legalnej eutanazji brak sprzeciwu mógłby
                                                    zostać uznany za zgodę!

                                                    > Akurat obraz jak pieniądze mogą pomóc, jak na zamówienie. W Polsce facet z
                                                    > porażeniem ośrodka oddechowego ma zdecydowanie marniejsze szanse. Uszkodzenie
                                                    > gdzieś C3.

                                                    Pudło. D8.

                                                    > Sam nie wiem za kogo się uważać w sensie prawy, lewy. Mam swoje poglądy i
                                                    tyle.
                                                    > W nic nie usiłuję się wpisać i nikomu etykiet nie przyklejam.

                                                    Nie w tym rzecz. Sugerowałem, że znasz "Biurokrację" von Miesesa?
                                                  • jacek#jw Re: A teraz - jeszcze raz na marginesie. 25.09.02, 12:32
                                                    pro100 napisał:

                                                    > Ośrodek. Tu nie ma cały czas osoby na skinienie. Często godzinę, dwie we
                                                    > własnych odchodach leży. Odleżyny rzecz nieunikniona. Smród własnego
                                                    gnijącego
                                                    > mięsa dochodzi. Leczenie - wycięcie aż do zdrowej tkanki. Inna pozycja w
                                                    łóżku
                                                    > póki to się nie zagoi. W międzyczasie następna i da capo al fine.
                                                    > Przeżywalność - rok, góra trzy zależy od wytrzymałości indywidualnej.
                                                    > Poprosić JĄ by tabletek nasennych ilość odpowiednią nazbierała i podała?
                                                    > Nawet debil się zorientuje, że coś nie tak a jako człowiek odpowiedzialny
                                                    czyż
                                                    > narazi najbliższych na konsekwencje prawne?

                                                    Piszesz o patologii. Standardem powinna być opieka rodziny nad chorymi, to ona
                                                    powinna zapewnić godność w opisywanej sytuacji. Gdy rodziny zabraknie, są
                                                    znajomi, ludzie wrażliwi, wreszcie na końcu państwo. Nie tworzy się prawa dla
                                                    patologii, tylko ją likwiduje.
                                                  • pro100 Re: A teraz - jeszcze raz na marginesie. 25.09.02, 13:22
                                                    jacek#jw napisał:

                                                    > pro100 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ośrodek. Tu nie ma cały czas osoby na skinienie. Często godzinę, dwie w
                                                    > e
                                                    > > własnych odchodach leży. Odleżyny rzecz nieunikniona. Smród własnego
                                                    > gnijącego
                                                    > > mięsa dochodzi. Leczenie - wycięcie aż do zdrowej tkanki. Inna pozycja w
                                                    > łóżku
                                                    > > póki to się nie zagoi. W międzyczasie następna i da capo al fine.
                                                    > > Przeżywalność - rok, góra trzy zależy od wytrzymałości indywidualnej.
                                                    > > Poprosić JĄ by tabletek nasennych ilość odpowiednią nazbierała i podała
                                                    > ?
                                                    > > Nawet debil się zorientuje, że coś nie tak a jako człowiek odpowiedzialny
                                                    > czyż
                                                    > > narazi najbliższych na konsekwencje prawne?
                                                    >
                                                    > Piszesz o patologii. Standardem powinna być opieka rodziny nad chorymi, to
                                                    ona
                                                    > powinna zapewnić godność w opisywanej sytuacji. Gdy rodziny zabraknie, są
                                                    > znajomi, ludzie wrażliwi, wreszcie na końcu państwo. Nie tworzy się prawa dla
                                                    > patologii, tylko ją likwiduje.
                                                    >
                                                    >
                                                  • Gość: jacek#jw Re: A teraz - jeszcze raz na marginesie. IP: 213.25.190.* 25.09.02, 15:08
                                                    pro100 napisał:


                                                    > Co patologią nazywasz i jak chcesz ją likwidować?

                                                    Patologią nazywam brak chęci ulżenia choremu, a likwidacja tego typu patologii
                                                    to temat rzeka. Ogólnie wszelkie działnia powinny być podporządkowane pewnym
                                                    zasadom etycznym. W tym przypadku eutanazja w moim odczuciu jest właśnie
                                                    naruszeniem takich zasad. Z jednej strony słuszna chęć ulżenia cierpiącemu
                                                    przeciwstawiana jest czynowi ohydnemu, jakim jest zabicie człowieka, z drugiej.

                                                    > Ciekawe na jak długo swoje siły szacujesz? A gdy opiekun dotychczasowy już
                                                    > stary i niesprawny komu na plecy zrzucisz?

                                                    To niewiele wnosi.

                                                    > A poza tym mówię o wyborze
                                                    > poszkodowanego. Wszak umysłowo w pełni sprawny, ubezwłasnowolniony nie jest.
                                                    > To nie kukła do obróbki.

                                                    Zawsze jest to wybór więcej niż jednej osoby. Nie mówisz o wyborze wykonawcy
                                                    woli.

                                                  • pro100 Re: A teraz - jeszcze raz na marginesie. 26.09.02, 10:25
                                                    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                                    > pro100 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Co patologią nazywasz i jak chcesz ją likwidować?
                                                    >
                                                    > Patologią nazywam brak chęci ulżenia choremu, a likwidacja tego typu
                                                    patologii
                                                    > to temat rzeka. Ogólnie wszelkie działnia powinny być podporządkowane pewnym
                                                    > zasadom etycznym. W tym przypadku eutanazja w moim odczuciu jest właśnie
                                                    > naruszeniem takich zasad. Z jednej strony słuszna chęć ulżenia cierpiącemu
                                                    > przeciwstawiana jest czynowi ohydnemu, jakim jest zabicie człowieka, z
                                                    drugiej.
                                                    Śmierć jest codziennością każdemu w końcu pisaną. Skąd ten strach??? Wszak tak
                                                    czy siak chwilowym pyłem tu jesteśmy.
                                                    >
                                                    > > Ciekawe na jak długo swoje siły szacujesz? A gdy opiekun dotychczasowy już
                                                    >
                                                    > > stary i niesprawny komu na plecy zrzucisz?
                                                    >
                                                    > To niewiele wnosi.
                                                    To konsekwencja praktyczna szlachetnych poglądów.
                                                    >
                                                    > > A poza tym mówię o wyborze
                                                    > > poszkodowanego. Wszak umysłowo w pełni sprawny, ubezwłasnowolniony nie jes
                                                    > t.
                                                    > > To nie kukła do obróbki.
                                                    >
                                                    > Zawsze jest to wybór więcej niż jednej osoby. Nie mówisz o wyborze wykonawcy
                                                    > woli.
                                                    Zawsze NIE powiedzieć może. Przymusu nie postuluję.
                                                    A co powiesz np na to. Zestaw, dwa naczynia połączone z trzecim i od niego
                                                    przewód do werflonu. Pomocnik (lub jeśli wolisz morderca) wlewa płyny same w
                                                    sobie nieszkodliwe do dwóch zbiorników. Po wymieszaniu śmiertelna trucizna.
                                                    Zainteresowny zębami odpowiednie zaciski uruchamia, na końcu sam dla siebie
                                                    śmiertelną dawkę prokuruje. Ulżyło delikatnemu sumieniu choć trochę? Wszak
                                                    sytację poprawiamy na samosprawstwo. Samobójcy sprawnemu też ktoś sznur czy
                                                    żyletkę sprzedaje, sumienia zdaje się nie obciązając.

                                                    pozdr anty
                                                  • jacek#jw Re: A teraz - jeszcze raz na marginesie. 26.09.02, 11:59
                                                    pro100 napisał:

                                                    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                                                    >
                                                    > > pro100 napisał:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > Co patologią nazywasz i jak chcesz ją likwidować?
                                                    > >
                                                    > > Patologią nazywam brak chęci ulżenia choremu, a likwidacja tego typu
                                                    > patologii
                                                    > > to temat rzeka. Ogólnie wszelkie działnia powinny być podporządkowane pewn
                                                    > ym
                                                    > > zasadom etycznym. W tym przypadku eutanazja w moim odczuciu jest właśnie
                                                    > > naruszeniem takich zasad. Z jednej strony słuszna chęć ulżenia cierpiącemu
                                                    >
                                                    > > przeciwstawiana jest czynowi ohydnemu, jakim jest zabicie człowieka, z
                                                    > drugiej.
                                                    > Śmierć jest codziennością każdemu w końcu pisaną. Skąd ten strach??? Wszak
                                                    tak
                                                    > czy siak chwilowym pyłem tu jesteśmy.


                                                    Nie, nie i jeszcze raz nie!
                                                    Śmierć jako codzienność to pospolitość śmierci, a to już zupełnie inny ma
                                                    wymiar. Śmierć jest jednorazowa, tak jak narodziny. Są natomiast miejsca, gdzie
                                                    ludzie obcują ze śmiercią. To powoduje utratę wrażliwości, na co sam zwróciłeś
                                                    wcześniej uwagę. To powód do sprzeciwu. I choć Twoja wersja jest wsparta sądem
                                                    i tym różni od innych entuzjastycznych propozycji, gdzie jakieś komisje mają
                                                    decydują w sposób ostateczny to tu pierwsze nie.

                                                    Strach jest rzeczą naturalną, tym bardziej strach przed śmiercią. Pozbycie się
                                                    tego strachu nie jest bynajmniej aktem odwagi, ale głupoty. Mógłbym tu
                                                    odpowiedzieć: Skąd to pytanie???. Tu drugie nie.

                                                    Jesteśmy, ale w odpowiedniej skali. Dla każdego z nas powinno być istotne, czy
                                                    druga osoba przeżyje chociażby o pięć minut dłużej. Tu trzecie nie.

                                                    > >
                                                    > > > Ciekawe na jak długo swoje siły szacujesz? A gdy opiekun dotychczasow
                                                    > y już
                                                    > >
                                                    > > > stary i niesprawny komu na plecy zrzucisz?
                                                    > >
                                                    > > To niewiele wnosi.
                                                    > To konsekwencja praktyczna szlachetnych poglądów.

                                                    Ale też sprawa, którą rozwiązć można orgnizacyjnie. Lepiej znaleźć i zapłacić
                                                    opiekunowi, niż znaleźć i zapłacić wykonawcy woli.

                                                    > >
                                                    > > > A poza tym mówię o wyborze
                                                    > > > poszkodowanego. Wszak umysłowo w pełni sprawny, ubezwłasnowolniony ni
                                                    > e jes
                                                    > > t.
                                                    > > > To nie kukła do obróbki.
                                                    > >
                                                    > > Zawsze jest to wybór więcej niż jednej osoby. Nie mówisz o wyborze wykonaw
                                                    > cy
                                                    > > woli.
                                                    > Zawsze NIE powiedzieć może. Przymusu nie postuluję.
                                                    > A co powiesz np na to. Zestaw, dwa naczynia połączone z trzecim i od niego
                                                    > przewód do werflonu. Pomocnik (lub jeśli wolisz morderca) wlewa płyny same w
                                                    > sobie nieszkodliwe do dwóch zbiorników. Po wymieszaniu śmiertelna trucizna.
                                                    > Zainteresowny zębami odpowiednie zaciski uruchamia, na końcu sam dla siebie
                                                    > śmiertelną dawkę prokuruje. Ulżyło delikatnemu sumieniu choć trochę? Wszak
                                                    > sytację poprawiamy na samosprawstwo. Samobójcy sprawnemu też ktoś sznur czy
                                                    > żyletkę sprzedaje, sumienia zdaje się nie obciązając.

                                                    Powiem na to, że podstawowy problem jest tu rozmyty. Samobójca musi sam znaleźć
                                                    sposób na to, by dokonać tego czynu. Gdy nie zdąży, trudno.
                              • jacek#jw Obserwacje z neurochirurgi, tak na marginesie 24.09.02, 14:07
                                pro100 napisał:

                                > Widać mało wiesz i widziałeś. Przejź się tak dla ciekawości choćby na oddział
                                > neurochirurgi w pierwszym lepszym szpitalu. To że ktoś nie ruszy małym palcem
                                > nie znaczy iż nie jest w pełni świadomą osobą i nie może z tobą normalnie
                                > rozmawiać.

                                Pacjent przywieziony przez karetkę został położny w łóżku na korytarzu. Po
                                penym czasie przechodząca osoba z personelu medycznego zwróciła uwagę, że
                                usiłuje się on podnieść. Leż, bo cię przywiążemy, to była jej reakcja. Po
                                drugiej uwadze pacjent został przywiązany do łóżka za ręce. Mimo to próbował
                                sie podnieść. Rozkrwawił sobie głowę o ścianę, przy którym stało łóżka.
                                Wreszcie pomogli mu inni pacjenci. I tak na marginesie, zbyt wiele jest jeszcze
                                do zrobienia.
                                • pro100 Re: Obserwacje z neurochirurgi, tak na marginesie 24.09.02, 14:22
                                  jacek#jw napisał:

                                  > pro100 napisał:
                                  >
                                  > > Widać mało wiesz i widziałeś. Przejź się tak dla ciekawości choćby na oddz
                                  > iał
                                  > > neurochirurgi w pierwszym lepszym szpitalu. To że ktoś nie ruszy małym pal
                                  > cem
                                  > > nie znaczy iż nie jest w pełni świadomą osobą i nie może z tobą normalnie
                                  > > rozmawiać.
                                  >
                                  > Pacjent przywieziony przez karetkę został położny w łóżku na korytarzu. Po
                                  > penym czasie przechodząca osoba z personelu medycznego zwróciła uwagę, że
                                  > usiłuje się on podnieść. Leż, bo cię przywiążemy, to była jej reakcja. Po
                                  > drugiej uwadze pacjent został przywiązany do łóżka za ręce. Mimo to próbował
                                  > sie podnieść. Rozkrwawił sobie głowę o ścianę, przy którym stało łóżka.
                                  > Wreszcie pomogli mu inni pacjenci. I tak na marginesie, zbyt wiele jest
                                  jeszcze
                                  >
                                  > do zrobienia.
                                  >
                                  >
                                  • jacek#jw Re: Obserwacje z neurochirurgi, tak na marginesie 24.09.02, 15:43
                                    pro100 napisał:

                                    > Nie patrz na to krytycznie jeśli nie jesteś pewien kontekstu. Jeśli był w
                                    > szoku, malignie a wstawanie mogło spowodować dodatkowe groźne urazy to takie
                                    > działanie (tj przywiązanie) mogło być jedynie rozsądne dopóki leki
                                    uspokajające
                                    >
                                    > nie zadziałają (o ile mają na to kasę). Pewnie, że lepiej być bogatym i
                                    > zdrowym....
                                    >
                                    > pozdr anty

                                    Kontekst był taki, że na rannej zmianie było pięciu lekarzy plus z-ca
                                    ordynatora. Wszystkie sprawy w tym czasie załatwiał lekarz dyżurny, m in.
                                    przyjmował na izbie przyjęć, obsługiwał nagłe przypadki, wypisywał chorych i w
                                    zasadzie nie wiedział gdzie ma ręce wsadzić. Pozostali lekarze siedzieli w
                                    swoim pokoju i za żadne skarby nie chcieli stamtąd wyjść. Ordynator
                                    przyjmował "gości". Wszystko razem trwało jakieś 5 godz. W rozmowie, gdy
                                    podzieliłem się swoimi uwagami z lekarzem dyżurnym, przyznał mi rację. Ogólnie
                                    rzecz biorąc, wtrącenie miało na celu wskazanie, że adresacja w kierunku
                                    lekarzy, by oni decydowali o życiu jest niewłaściwa.
                                    • pro100 Re: Obserwacje z neurochirurgi, tak na marginesie 24.09.02, 15:59
                                      jacek#jw napisał:

                                      > pro100 napisał:
                                      >
                                      > > Nie patrz na to krytycznie jeśli nie jesteś pewien kontekstu. Jeśli był w
                                      > > szoku, malignie a wstawanie mogło spowodować dodatkowe groźne urazy to tak
                                      > ie
                                      > > działanie (tj przywiązanie) mogło być jedynie rozsądne dopóki leki
                                      > uspokajające
                                      > >
                                      > > nie zadziałają (o ile mają na to kasę). Pewnie, że lepiej być bogatym i
                                      > > zdrowym....
                                      > >
                                      > > pozdr anty
                                      >
                                      > Kontekst był taki, że na rannej zmianie było pięciu lekarzy plus z-ca
                                      > ordynatora. Wszystkie sprawy w tym czasie załatwiał lekarz dyżurny, m in.
                                      > przyjmował na izbie przyjęć, obsługiwał nagłe przypadki, wypisywał chorych i
                                      w
                                      > zasadzie nie wiedział gdzie ma ręce wsadzić. Pozostali lekarze siedzieli w
                                      > swoim pokoju i za żadne skarby nie chcieli stamtąd wyjść. Ordynator
                                      > przyjmował "gości". Wszystko razem trwało jakieś 5 godz. W rozmowie, gdy
                                      > podzieliłem się swoimi uwagami z lekarzem dyżurnym, przyznał mi rację.
                                      Ogólnie
                                      > rzecz biorąc, wtrącenie miało na celu wskazanie, że adresacja w kierunku
                                      > lekarzy, by oni decydowali o życiu jest niewłaściwa.

                                      To kto, salowa?? Tego nie unikniesz, było i będzie. Byle człowiekiem a
                                      nie "biurwą" byli. A skóra w tym fachu twardnieje i gdzie granica? A już na
                                      neurochirgii obciążenia - drgnięcie ręki i zdrów lub kaleka na całe życie.

                                      >
                                      >
                                      • jacek#jw Re: Obserwacje z neurochirurgi, tak na marginesie 24.09.02, 16:05
                                        pro100 napisał:

                                        > To kto, salowa??

                                        Nikt!
                                        • pro100 Re: Obserwacje z neurochirurgi, tak na marginesie 24.09.02, 16:11
                                          jacek#jw napisał:

                                          > pro100 napisał:
                                          >
                                          > > To kto, salowa??
                                          >
                                          > Nikt!
                                          >
                                          >
                                          >
                                          • jacek#jw Re: Obserwacje z neurochirurgi, tak na marginesie 24.09.02, 16:14
                                            pro100 napisał:


                                            > Jak idziesz pod nóż oddajesz swe życie w ręce - oby pewne. I decyzje jak co
                                            gdy
                                            >
                                            > leżysz kto inny podejmuje - aby tylko miał wiedzę i umiejetności.

                                            Kontekst i cel takiego wyboru jest zupełnie inny.
                    • Gość: Ania Re:DO LUKI IP: *.upc.chello.be 24.09.02, 16:46
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > pro100 napisał:
                      >
                      > > Bo nie zawsze ma możność sam za cyngiel pociągnąć.
                      >
                      > Parę osób twierdziło już, że istnieje "podziemie eutanazyjne". Nie mnie
                      > osądzać, czy to prawda, w każdym razie jest to czytelny sygnał, że dla
                      chcącego
                      >
                      > nie ma nic trudnego. Cóż to za trudność "przypadkiem" uszkodzić aparaturę
                      > potrzymującą życie jakiegoś zaślinionego warzywa czy po prostu wstrzyknąć mu
                      > pavulon czy jakiś takie inny specyfik.
                      >
                      Ale ja jakos nie widze tu tych,Luko,ktorzy by sie bardzo oburzali na to
                      podziemie eutanazyjne czy aborcyjne.Jezeli cos jest w podziemiu to wszystkow
                      porzadku.




                      > Nie w tym zatem rzecz. Rzecz w tym, że entuzjastów eutanazji nie interesuje
                      > czyjaś tam "godność", ale ich miłość własna. Wzdragają się mimo wszystko
                      kogoś
                      > zabić, potrzebne im alibi w postaci pisemka z przystawioną przez państwowego
                      > biurokratę okrągłą pieczątką. Pozwala to przy okazji zrzucić odpowiedzialność
                      > moralną na państwo czy lekarza wykonującego wyrok. Ględzą o godności, ale nie
                      > przeszkadza im to domagać się ustanowienia kata, który uniewinniałby ich
                      > parszywe normy etyczne.
                      >
                      Jednego nie rozumiem.W eutanazji jej zwolennicy walcza o eutanazje dla SAMYCH
                      SIEBIE ,nie chca nikogo usmiercac.Pewnie,ze nie chce nikogo zabijac.Ale chce
                      miec mozliwosc by ktos pomogl mi umrzec skrocic MOJE wlasne cierpienia gdy nie
                      bede w stanie sama tego zrobic.

                      Co do moralnosci lekarzy Luko.Mozna to latwo zaobserwowac na przykladzie
                      aborcji.W szpitalach wszyscy maja sumienie ale w gabinetach za odpowiednia
                      oplata juz nie.Przeciez lekarz nie bedzie zmuszany do eutanazji wbrew sobie.


                      Nazwalas lekarza "katem" ale dla mnie bylby to tylko dobroczynca,ktory skroci
                      moje ewentualne cierpienia i tyle.Ty jestes przeciwny tejustawie ja nie.
                      Jezeli wyrazasz zgode na kare smierci to dlaczego jestes tak
                      przeciwnyeutanazji ,ktora wlasciwie Ciebie nie dotyczy?
                      Dlaczego chcialbys zebym np.ja meczyla sie przykuta do wozka wbrew swojej woli?




                      > I na koniec - nie przesadzajmy. Ilu jest tych całkowicie sparaliżowanych
                      > nieszczęśników owładniętym autodestrukcyjnymi myślami? Czy dla ich wygody
                      > musimy brukać nasze człowieczeństwo, nasze zasady?

                      Ale przeciez Ciebie nikt nie zmusza ani do poddania sie eutanazji ani do
                      stosowania jej na kim kolwiek.

                      Legalizować cywilizację
                      > śmierci?

                      Luko codziennie na swiecie ginie 240000 osob z glodu.Ile zginelo od poczatku w
                      wyniku wojen?A ile zginie jeszcze?Nikt nie oburza sie na to,ze przeznacza sie
                      tyle pieniedzy na bron podczas gdy co dzien gloduja i umieraja z glodu ludzie.

                      To jest dla mnie cywilizacja smierci.

                      Toż to istotnie samobójstwo - jeżeli teraz zgodzimy się na legalną
                      > eutanazję, to niedługo powstanie pomysł przymusowych eutanazji nieuleczalnie
                      > chorych starców - utrzymanie tych bezwartościowych dziadów kosztuje, a
                      > przydatności z nich żadnej.

                      Z tym,ze w eutanazji nie chodzi o koszta.Chodzi o dania jednostce mozliwosci
                      unikniecia cierpien wtedy gdy ona sama poprosi.


                      Albo niemowlęta - o, urodziło się to-to z
                      > porażeniem mózgowym? To do śmieci z nim, przecie pożytku z niego żadnego nie
                      > będzie!
                      >
                      > I tak dalej - podobnie było z samochodami: najpierw kazali wozić gaśnice,
                      potem
                      >
                      > przemocą ubrali w pasy bezpieczeństwa, parę lat temu poważnie rozważali zakaz
                      > palenia papierosów w prywatnych samochodach. Dasz czerwonym palec - utną Ci
                      > całą rękę.
                      >
                      > Dlatego nie wolno dopuścić do legalizacji eutanazji, ponieważ wcześniej czy
                      > później sam staniesz się jej ofiarą - naturalnie pod pretekstem zachowania
                      > twojej "godności".


                      Czarnowidztwo.nie podoba Ci sie ta ustawa coz nie kazdemu musi.Jest wiele
                      ustaw ,ktore mnie sie nie podobaja.Chyba nie zostaniemy po tym wrogami do konca
                      zycia Luko?
                      • xiazeluka Re:DO p. Ani 24.09.02, 17:44
                        Gość portalu: Ania napisał(a):

                        > Ale ja jakos nie widze tu tych,Luko,ktorzy by sie bardzo oburzali na to
                        > podziemie eutanazyjne czy aborcyjne.Jezeli cos jest w podziemiu to wszystkow
                        > porzadku.

                        Przepraszam Panią bardzo, ale jest coś nienormalnego w tym, że nastała moda na
                        zabijanie: abortowanie, eutanowanie...
                        Istnieje również podziemie kryminalne - brak oburzenia nań Panią również
                        oburza?
                        Margines na niegodziwości istnieje zawsze, ale jego istnienie nie może
                        uzasadniać jego legalizacji!

                        > Jednego nie rozumiem.W eutanazji jej zwolennicy walcza o eutanazje dla SAMYCH
                        > SIEBIE ,nie chca nikogo usmiercac.

                        Walczą o eutanazję dla siebie? Czyli mają możliwości również się wyeliminować!
                        Wpadła Pani właśnie w pułapkę.

                        > Ale chce
                        > miec mozliwosc by ktos pomogl mi umrzec skrocic MOJE wlasne cierpienia gdy
                        nie bede w stanie sama tego zrobic.

                        I to koniecznie musi Pani zagwarantować państwo. I przy okazji obciążyć czyjeś
                        sumienie Pani zgonem.
                        Pani cierpienie to Pani sprawa - proszę się zabić odpowiednio wcześniej, skoro
                        boi się Pani bólu, dlaczego w to "MOJE" miesza Pani jednak innych?

                        > Co do moralnosci lekarzy Luko.Mozna to latwo zaobserwowac na przykladzie
                        > aborcji.W szpitalach wszyscy maja sumienie ale w gabinetach za odpowiednia
                        > oplata juz nie.Przeciez lekarz nie bedzie zmuszany do eutanazji wbrew sobie.

                        Owszem. Proszę popatrzeć na zawodowych morderców - nie mardują masowo
                        przechodniów, ale wybrane osoby za odpowiednią opłatą. Zalegalizować?

                        > Nazwalas lekarza "katem" ale dla mnie bylby to tylko dobroczynca,ktory skroci
                        > moje ewentualne cierpienia i tyle.

                        A samemu nie łaska? Boi się Pani przyszłości? No to proszę popełnić samobójstwo
                        prewencyjnie już teraz.
                        "Dobroczyńca" czyli zabójca. Świat stanął na głowie...

                        > Jezeli wyrazasz zgode na kare smierci to dlaczego jestes tak
                        > przeciwnyeutanazji ,ktora wlasciwie Ciebie nie dotyczy?

                        Kara śmierci też mnie nie dotyczy, nikogo nie mam zamiaru zabijać.
                        Różnica polega na tym, że kaesem karze się gwałtowników, którzy odebrali komuś
                        życie, natomiast eutanowani nikomu krzywdy nie zrobili.
                        Chcą umrzeć, skoro taka fantazja? To bardzo proszę, hop z dachu lub garść
                        smacznych tabletek nasennych. Po co państwowe alibi?

                        > Dlaczego chcialbys zebym np.ja meczyla sie przykuta do wozka wbrew swojej
                        woli?

                        Nie mam zamiaru dyktować Pani zachowań, podobnie proszę nie stosować szantażu
                        emocjonalnego wobec mnie. Codziennie tysiące ludzi odnoszą ciężkie rany w
                        wypadkach samochodowych. Woli Pani w takim wypadku zginąć czy jednak ujść z
                        życiem, nawet w stanie niekompletnym? Jeżeli woli Pani zginąć, to natychmiast
                        należy Pani odebrać prawo jazdy.

                        > Ale przeciez Ciebie nikt nie zmusza ani do poddania sie eutanazji ani do
                        > stosowania jej na kim kolwiek.

                        Zna Pani te liczby czy woli być dalej członkiem chóru beczących owiec?

                        > Luko codziennie na swiecie ginie 240000 osob z glodu.Ile zginelo od poczatku
                        w
                        > wyniku wojen?A ile zginie jeszcze?Nikt nie oburza sie na to,ze przeznacza sie
                        > tyle pieniedzy na bron podczas gdy co dzien gloduja i umieraja z glodu ludzie.

                        Po to się kupuje broń, by nie zginąć! Słowo to pochodzi od obrony, a nie ataku.
                        Czy podobne wątpliwości ma Pani, gdy spożywa wystawny obiad w spokojnym,
                        dostatnim kraju albo kupuje sobie nowe buty, już piątą parę w jednym roku?
                        Pamięta Pani o tych biedakach wtedy? Nie sądzę - ponieważ stawałoby Pani
                        jedzenie w gardle i umarłaby Pani z głodu, pozbawiając mnie radości
                        konwersowania ze sobą.

                        > To jest dla mnie cywilizacja smierci.

                        Po to kupuję pistolet, by obronić swą Rodzinę przed zbójcami, a nie po to, by
                        do kogoś tak sobie strzelać.
                        Natomiast legalizacja eutanazji to nic innego jak głoszenie pogardy dla
                        ludzkiego życia.

                        > Z tym,ze w eutanazji nie chodzi o koszta.Chodzi o dania jednostce mozliwosci
                        > unikniecia cierpien wtedy gdy ona sama poprosi.

                        Hedonizm i oszustwo: ojej, boli, nie wytrzymam, zabijcie mnie! Ma siłę błagać o
                        współudział w morderstwie, a samemu to nie łaska się zabić?

                        > Czarnowidztwo.

                        Aborcja, eutanazja, coraz większa kontrola ze strony państwa... Według Pani to
                        jasnowidztwo? Zasada jest prosta - jak Pani raz ustąpi, to musi się liczyć z
                        kolejnymi ustępstwami, uzasadnionymi przecież! Skoro raz się Pani zgodziła, to
                        może i drugi.

                        > Chyba nie zostaniemy po tym wrogami do konca
                        > zycia Luko?

                        Z powodu różnicy zdań? Nie ma mowy! To byłaby dziecinada...

                        Pozdrawiam i proszę wybaczyć pewną napastliwość tego postu,
                        z szacunkiem - luka
            • balzer Panie Luka - pierdoły pan opowiadasz 24.09.02, 18:37
              Gość portalu: luka napisał(a):


              > Na jakie? Ile samobójstw jest rocznie w Polsce?
              > Kolejny zadowolony z reżimu niewolnik - sam z siebie się nie zabije,
              potrzebuje
              >
              > zachęty państwa.

              Widze ze wszystko Ci sie dokumentnie popierdzieliło, radze zajrzec do
              encyklopedii
              pod hasło eutanazja a potem snuc swoje chore dywagacje.

              >
              > > Eutanazja jest instytucja ktora ma służyc
              > > ludziom, a nie działac przeciwko nim.
              >
              > To zdanie mógł napisać tylko kompletny idiota:

              Tylko kompletny idiota mogł tego zdania nie zrozumiec smile

              >
              > "Samobójstwo jest instytucja ktora ma służyc
              > ludziom, a nie działac przeciwko nim."
              >
              > > Mam jednak nadzieje, że Polacy w koncu dojrzeja i do tego.
              >
              > To zabijania samych siebie?

              Myslałem że jestes inteligentniejszy. Ile razy mam jeszcze pisac na tym
              forum że eutanazja rożni sie diametralnie od samobojstwa, gdyz w eutanazji
              uczestnicza (z koniecznosci) osoby trzecie.
              Tylko faszysta może odbierac komus prawo do decydowania o swojej smierci.
              Chyba nie musze Ci po raz setny tłumaczyc że człowiek sparaliżowany sam nie
              jest w stanie popełnic samobojstwa.
              Zreszta skoro nie zamierzasz z tego nigdy korzystac to po co sie
              wogle wtracasz. Ja chce miec do tego prawo bo może za 50 lat bede musiał
              z niego skorzystac.
              • Gość: luka Re: Panie balzer - eutanuj się pan IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 20:00
                balzer napisał:

                > Widze ze wszystko Ci sie dokumentnie popierdzieliło, radze zajrzec do
                > encyklopedii
                > pod hasło eutanazja a potem snuc swoje chore dywagacje.

                No i co mam tam wyczytać, szanowny palancie?

                > Tylko kompletny idiota mogł tego zdania nie zrozumiec smile

                Zgadza się. Normalni ludzie zrozumieli, że to bełkot zaślinionego idioty.

                > Myslałem że jestes inteligentniejszy. Ile razy mam jeszcze pisac na tym
                > forum że eutanazja rożni sie diametralnie od samobojstwa, gdyz w eutanazji
                > uczestnicza (z koniecznosci) osoby trzecie.

                Frazesami walisz jak z rękawa, jestem pod wrażeniem.

                > Tylko faszysta może odbierac komus prawo do decydowania o swojej smierci.

                Zgadza się. I tylko faszysta może wymagać, by to takich decyzji wtrącało się
                ustawodawstwem państwo, pogrobowcu Mussoliniego.

                > Chyba nie musze Ci po raz setny tłumaczyc że człowiek sparaliżowany sam nie
                > jest w stanie popełnic samobojstwa.

                Nie musisz. To oczywiste.

                > Zreszta skoro nie zamierzasz z tego nigdy korzystac to po co sie
                > wogle wtracasz.

                Rozumiem z powyższego, że Ty zamierzasz. No to proszę, daj przykład.

                > Ja chce miec do tego prawo bo może za 50 lat bede musiał
                > z niego skorzystac.

                Masz prawo, durniu. W każdej chwili. Nie musisz nas dręczyć swoim towarzystwem
                jeszcze przez 50 lat.
                • balzer Panie Luka - pomysl pan 25.09.02, 12:24
                  Już sam zwrot "eutanuj sie pan" swiadczy o Twoim poziomie wiedzy na temat
                  eutanazji.
                  Chyba oczywiste jest że samemu nie można tego zrobic, na tym polega
                  eutanazja że uczestnicza w tym osoby trzecie.
                  I wogle jakim prawem, faszysto jeden, chcesz odebrac ludziom prawo do
                  decydowania o samym sobie. Jak Ci ta możliwosc nie przypada do gustu
                  to nikt nie każe Tobie z niej korzystac. Ja walcze o to PRAWO dla siebie
                  i innych zainteresowanych.
                  Jak Ci sie nie spodoba palenie papierosow i picie wodki, to co też ludziom
                  zabronisz ?
                  • Gość: luka Re: Panie blzera - jednak się pan eutanuj IP: *.k.mcnet.pl 25.09.02, 12:51
                    balzer napisał:

                    > Już sam zwrot "eutanuj sie pan" swiadczy o Twoim poziomie wiedzy na temat
                    > eutanazji.

                    "Eutanazja to zabójstwo człowieka nieuleczalnie chorego pod wpływem
                    współczucia" - a więc zacznij Pan współczuć sobie, jako że warto, i się eutanuj.

                    > Chyba oczywiste jest że samemu nie można tego zrobic, na tym polega
                    > eutanazja że uczestnicza w tym osoby trzecie.

                    W świetle przytoczonej definicji - wcale nie.
                    Niemniej rozumiem, to czego Pan zmierza i skrócę Pańskie męki (proszę podziwiać
                    moje adekwatne słownictwo) zbędnych tłumaczeń i odpowiem od razu: każde
                    zabójstwo bliźniego wymaga uczestnictwa osób trzecich. W eutanazji nie chodzi
                    jednak o towarzystwo, ale rozmycie odpowiedzialności i nagięcie etyki, toć
                    miłosierdzie jest takie dobre! Wzruszenie odbiera mi głos, ale nie pęta mej
                    woli - czynię dobro zabijając. Jestem rozgrzeszony, przecie ofiara sama
                    prosiła. Co, nie prosiła, bo była sparaliżowana? No nie, owszem, ale wyczytałem
                    to z jej oczu i nieruchomego wyrazu twarzy.

                    Wersja za 10 lat:
                    Odrzucił możliwość dobrowolnej eutanazji i decyzją ZUS został skierowany do
                    szpitala celem poddania się przymusowej eutanazji. Budżet zaoszczędzi dzięki
                    eliminacji tego 90-letniego bezzębnego starucha xxx PLN.

                    Kumasz już Pan?

                    > I wogle jakim prawem, faszysto jeden, chcesz odebrac ludziom prawo do
                    > decydowania o samym sobie.

                    To Ty jesteś faszystą, faszysto - o sobie decydujesz wtedy, kiedy popełniasz
                    samobójstwo, eutanazja miesza do współudziału w zabójstwie osoby trzecie, co
                    sam żeś w pocie czoła przed chwilą bezproduktywnie udowadniał, mussoliniaku
                    pospolity.

                    > Jak Ci ta możliwosc nie przypada do gustu
                    > to nikt nie każe Tobie z niej korzystac. Ja walcze o to PRAWO dla siebie
                    > i innych zainteresowanych.

                    Masz, durniu, takie prawo - możesz się w każdej chwili zabić w kwiecie wieku,
                    zamiast obserwować w lustrze proces starzenia.
                    A propos - a sumienia dokonujących eutanazji masz gdzieś, prawda? Gdyby
                    uchwalono legalizację eutanazji, ale nikt by się nie zgłosił do roli kata, to
                    byś pewnie zmuszał do jej wykonywania, nieprawdaż, faszysto? No bo jak inaczej
                    mógłbyś ze swojego kretyńskiego prawa skorzystać?

                    > Jak Ci sie nie spodoba palenie papierosow i picie wodki, to co też ludziom
                    > zabronisz ?

                    Nie zabraniam nikomu pić i palić, tak samo jak nie zabraniam się zabijać. Co
                    robią ludzie to ich sprawa. Eutanazja natomiast oddziałowuje na te Twoje "osoby
                    trzecie" oraz powoduje pogardę dla życia.
                    • balzer Re: Panie Luka - nie skorzystam z rady 25.09.02, 13:56
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > balzer napisał:
                      >
                      > > Już sam zwrot "eutanuj sie pan" swiadczy o Twoim poziomie wiedzy na temat
                      > > eutanazji.
                      >
                      > "Eutanazja to zabójstwo człowieka nieuleczalnie chorego pod wpływem
                      > współczucia" - a więc zacznij Pan współczuć sobie, jako że warto, i się
                      eutanuj

                      A czy ja jestem nieuleczalnie chorym, cierpiacym, sparaliżowanym, nie rokujacym
                      poprawy na wyzdrowienie człowiekiem ? NIE !!, wiec przestan pan mnie nakłaniac
                      do samobojstwa bo to jest karalne z paragrafu Kodeksu Karnego.

                      > > Chyba oczywiste jest że samemu nie można tego zrobic, na tym polega
                      > > eutanazja że uczestnicza w tym osoby trzecie.
                      >
                      > W świetle przytoczonej definicji - wcale nie.
                      > Niemniej rozumiem, to czego Pan zmierza i skrócę Pańskie męki (proszę
                      podziwiać
                      >
                      > moje adekwatne słownictwo) zbędnych tłumaczeń i odpowiem od razu: każde
                      > zabójstwo bliźniego wymaga uczestnictwa osób trzecich. W eutanazji nie chodzi
                      > jednak o towarzystwo, ale rozmycie odpowiedzialności i nagięcie etyki, toć
                      > miłosierdzie jest takie dobre! Wzruszenie odbiera mi głos, ale nie pęta mej
                      > woli - czynię dobro zabijając. Jestem rozgrzeszony, przecie ofiara sama
                      > prosiła. Co, nie prosiła, bo była sparaliżowana? No nie, owszem, ale
                      wyczytałem
                      > to z jej oczu i nieruchomego wyrazu twarzy.

                      Przede wszystkim nie ofiara, tylko chora osoba, ktora bedac wpełni władz
                      umysłowych wielokrotnie rzada by skrocono jej wielkie cierpienie. Żadne
                      wyczytywanie z oczu nie wchodzi w rachube, musi byc wyrazne rzadanie,
                      a i tak konsylium lekarzy musi stwierdzic że nic nie da już sie zrobic.

                      > Wersja za 10 lat:
                      > Odrzucił możliwość dobrowolnej eutanazji i decyzją ZUS został skierowany do
                      > szpitala celem poddania się przymusowej eutanazji. Budżet zaoszczędzi dzięki
                      > eliminacji tego 90-letniego bezzębnego starucha xxx PLN.
                      >
                      > Kumasz już Pan?

                      Nie, nie kumam, ponieważ nie ma takiego pojecia jak przymusowa eutanazja.
                      To o czym mówisz to jest zwykłe morderstwo.

                      > > I wogle jakim prawem, faszysto jeden, chcesz odebrac ludziom prawo do
                      > > decydowania o samym sobie.
                      >
                      > To Ty jesteś faszystą, faszysto - o sobie decydujesz wtedy, kiedy popełniasz
                      > samobójstwo, eutanazja miesza do współudziału w zabójstwie osoby trzecie, co
                      > sam żeś w pocie czoła przed chwilą bezproduktywnie udowadniał, mussoliniaku
                      > pospolity.

                      Spróbuj popełnic samobojstwo majac niedowład od szyi w dół, co połkniesz jezyk,
                      przestaniesz oddychac ?

                      > > Jak Ci ta możliwosc nie przypada do gustu
                      > > to nikt nie każe Tobie z niej korzystac. Ja walcze o to PRAWO dla siebie
                      > > i innych zainteresowanych.
                      >
                      > Masz, durniu, takie prawo - możesz się w każdej chwili zabić w kwiecie wieku,
                      > zamiast obserwować w lustrze proces starzenia.
                      > A propos - a sumienia dokonujących eutanazji masz gdzieś, prawda? Gdyby
                      > uchwalono legalizację eutanazji, ale nikt by się nie zgłosił do roli kata, to
                      > byś pewnie zmuszał do jej wykonywania, nieprawdaż, faszysto? No bo jak
                      inaczej
                      > mógłbyś ze swojego kretyńskiego prawa skorzystać?
                      >
                      > > Jak Ci sie nie spodoba palenie papierosow i picie wodki, to co też ludziom
                      > > zabronisz ?
                      >
                      > Nie zabraniam nikomu pić i palić, tak samo jak nie zabraniam się zabijać. Co
                      > robią ludzie to ich sprawa. Eutanazja natomiast oddziałowuje na te
                      Twoje "osoby
                      >
                      > trzecie" oraz powoduje pogardę dla życia.

                      Nie przecze że wchodzi tu aspekt moralny i jeżeli wszyscy lekarze odmówiliby
                      dokonywania eutanazji to oczywiscie sprawa byłaby zamknieta. Zgadzam sie
                      że nie wolno nikomu nakazywac i zmuszac do wykonywania takich zabiegów.
                      Ale powiem Ci że sam znam wielu lekarzy i wiekszosc popiera instytucje eutanazji
                      • Gość: luka Re: nie skorzystam z rady - A to szkoda. IP: *.k.mcnet.pl 25.09.02, 14:07
                        balzer napisał:

                        > A czy ja jestem nieuleczalnie chorym, cierpiacym, sparaliżowanym, nie
                        rokujacym
                        > poprawy na wyzdrowienie człowiekiem ? NIE !!, wiec przestan pan mnie nakłaniac
                        > do samobojstwa bo to jest karalne z paragrafu Kodeksu Karnego.

                        Nie "nakłaniać", a doradzać.
                        I nie zapomnij Pan zacytować tego paragrafu KK, będzie kupa śmiechu z pana,
                        operetkowy jurysto.

                        > Przede wszystkim nie ofiara, tylko chora osoba, ktora bedac wpełni władz
                        > umysłowych wielokrotnie rzada by skrocono jej wielkie cierpienie.

                        Może sobie "rządać" do woli - ale nie może zmuszać nikogo do współudziału w
                        zabójstwie. Na takie nakłanianie to akurat znajdziesz Pan odpowiedni paragraf.

                        > Żadne
                        > wyczytywanie z oczu nie wchodzi w rachube, musi byc wyrazne rzadanie,
                        > a i tak konsylium lekarzy musi stwierdzic że nic nie da już sie zrobic.

                        A jak sparaliżowana od pierwszego neurona do ostatniego taka osoba może wyrazić
                        żądanie, w dodatku "wyraźne"?
                        I co mają tam do roboty lekarze? Paraliż jest nieuleczalny, ale przecież nie
                        śmiertelny!

                        > Nie, nie kumam, ponieważ nie ma takiego pojecia jak przymusowa eutanazja.
                        > To o czym mówisz to jest zwykłe morderstwo.

                        TERAZ nie ma. Ale już było i, jeśli zgodzisz się Pan na niby dobrowolną
                        eutanazję (już widzę te parszywe rodzinki, które u wezgłowia chorego na raka
                        bogatego seniora rodu będą mu truć o dobrodziejstwach eutanazji), to bądź Pan
                        pewien, że w przyszłości pojawią się formy przymusu. Zawsze tak jest, kiedy
                        obywatele godzą się na oddanie Molochowi części swych praw.

                        > Spróbuj popełnic samobojstwo majac niedowład od szyi w dół, co połkniesz
                        jezyk, przestaniesz oddychac ?

                        Nie zamierzam próbować.
                        A jednostkowe tragedie nie mogą skutkować niekorzystnymi zmianami prawnymi dla
                        wszystkich.

                        > Ale powiem Ci że sam znam wielu lekarzy i wiekszosc popiera instytucje
                        eutanazji

                        A ja znam paru złodziejów, którzy popierają zniesienie kar za kradzieże.
        • pro100 Eutanazja w Polsce codziennością 24.09.02, 08:54
          indris napisał:

          > Eutanazja w Polsce byłaby równie niebezpieczna jak elektrownie atomowe.
          > Niezależnie od problemów moralnych, wszechobecny burdel i korupcja
          > doprowadziłyby szybko do powstania "eutanazyjnych" karteli. Dać obecnej
          Polsce
          > eutanazję, to tak jak małpie brzytwę.

          A wierzyć iż jej nie ma to to samo co ze statystyką aborcyjną. Cóż, można
          wierzyć, że Zocha Kowalska z IVp Niepokalanie Poczęła ale rzeczywistością ma to
          niewiele wspólnego. Bez ustawodawstwa eutanazja jest, i całkowicie poza
          kontrolą.

          pozdr anty

          A już eutanazja nasza codzienna w aptekach gdy ludzie z receptą niezrealizowaną
          spod kasy odchodzą
        • bimi Re: Belgia to nie Polska 24.09.02, 17:11
          indris napisał:

          > Eutanazja w Polsce byłaby równie niebezpieczna jak elektrownie atomowe.
          > Niezależnie od problemów moralnych, wszechobecny burdel i korupcja
          > doprowadziłyby szybko do powstania "eutanazyjnych" karteli. Dać obecnej Polsce
          > eutanazję, to tak jak małpie brzytwę.

          Indris, odpowiedziałem na Twoje argumenty tutaj:
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3056578&a=3057749

          Ty, nie odnosząc się do tego co powiedziałem, wysunąłeś je ponownie.
          Ja rozumiem, ze możesz nie chcieć ze mną gadać, ale moim zdaniem wyciąganie
          drugi raz tych samych rzeczy tylko po to, aby sprawdzić czy ktoś inny nie
          odpowie ci przypadkiem inaczej to moim zdaniem lekka przesada.
      • Gość: dorota Re: Brawo Belgia - Kiedy Polska ? IP: *.csk.pl / *.csk.pl 23.09.02, 20:58
        Ja bym nie mieszala w to kosciola, poniewaz smierc na zyczenie nie miesci sie
        w moich normach moralnych
        O smierci decyduje nasz stworca tuz przy narodzeniu, dla ateistow wersja umra
        kidy przyjdzie czas, a przyjdzie czas na Ciebie,
        • balzer Re: Brawo Belgia - Kiedy Polska ? 23.09.02, 21:26
          Gość portalu: dorota napisał(a):

          > Ja bym nie mieszala w to kosciola, poniewaz smierc na zyczenie nie miesci
          sie
          >
          > w moich normach moralnych
          > O smierci decyduje nasz stworca tuz przy narodzeniu, dla ateistow wersja umra
          > kidy przyjdzie czas, a przyjdzie czas na Ciebie,

          Ale mimo wszystko człowiek powinien miec wpływ na to jak umiera (oczywiscie
          jezeli ma taka możliwosc). Godnosc i brak cierpienia maja tu decydujace
          znaczenie.
          • Gość: luka Re: Brawo Belgia - Kiedy Polska ? IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 08:26
            balzer napisał:

            > Ale mimo wszystko człowiek powinien miec wpływ na to jak umiera (oczywiscie
            > jezeli ma taka możliwosc). Godnosc i brak cierpienia maja tu decydujace
            > znaczenie.

            To zabij się wreszcie, zamiast wszystkich o tym informować.
      • Gość: ADAMŁÓDŹ JESTEŚ KATOLIKIEM? IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.09.02, 23:23
        Jesteś katolikiem? Odpowiedź na to pytanie wyjaśni słuszność twej opinii.
    • kochanka Re: Gratuluję Belgii 23.09.02, 21:27
      bimi napisał:

      > "Od dzisiaj w Belgii eutanazja jest legalna. W życie weszło uchwalone w maju
      > przez parlament prawo zezwalające – po spełnieniu określonych warunków &#
      > 8211; na
      > pozbawienie człowieka życia.
      >
      > [...]"
      >
      > <a
      href="http://info.onet.pl/557768,12,item.html"target="_blank">info.onet.pl/5
      > 57768,12,item.html</a>
      > Kto następny?

      Prynajmniej raz sie z toba zgadzam. BrawO!
      • Gość: n0str0m0 Gratuluje˛ Belgii, koniec z belgami... IP: 202.108.191.* 24.09.02, 05:12
        ach ci belgowie...
        jak stado balwanow...

        najpierw sie najaraja w holenderskim kofiszopie
        a potem wypelnia formularz eutanazyjny
        kaligrafujac swoje nazwiska

        tylko kto bedzie robil chimay albo gueze? tragedia...

        nostromo
        • Gość: Ania Re: Gratuluje˛ Belgii, koniec z belgami... IP: *.upc.chello.be 24.09.02, 08:36
          Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

          > ach ci belgowie...
          > jak stado balwanow...
          >
          > najpierw sie najaraja w holenderskim kofiszopie
          > a potem wypelnia formularz eutanazyjny
          > kaligrafujac swoje nazwiska
          >
          > tylko kto bedzie robil chimay albo gueze? tragedia...
          >
          > nostromo


          Nie bierz tego tak do serca.Belgowie nie maja zamiaru popelniac zbiorowego
          samobojstwa.
          Jak widac Holandia jeszcze dycha,mimo ustawy.
          • bimi Re: Gratuluje˛ Belgii, koniec z belgami... 24.09.02, 11:21
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Nie bierz tego tak do serca.Belgowie nie maja zamiaru popelniac zbiorowego
            > samobojstwa.
            > Jak widac Holandia jeszcze dycha,mimo ustawy.

            No tak... ale my (Polacy) byśmy chcieli, żeby wyszło na to, że my mamy
            rację... wink
            Bedziemy tak chcieli przez 200 lat, po czym dojdziemy do wniosku, że chyba same
            chęci nie wystarczą, a rzeczywistość się do nas nie dostosuje. No i na konec i
            tak to zrobimy! Znaczy się nasze wnuki... smile
            Załozył bym się nawet gdyby nie to, że wątpię iż nagrodę odebrał bym za mojego
            życia.

            Czy wiecie, że jak znoszono niewolnictwo to na początku też wszyscy byli
            przeciw? (oczywiście oprócz niewolnikówsmile) Podobnie wtedy, gdy zakazywano
            aborcji. O znoszeniu kary śmierci, to już nie wspomnę.
            Ponieważ jednak poźniej wszyscy ci "przeciwni" poumierali, a na ich miejsce
            narodzili sie ci, co nie wyolbrzymiają problemów jak ich starzy, to teraz mamy
            tak jak mamy. Myślicie, że problem eutanazji nie podlega tym samym regułom? Bo
            moim zdaniem jego przyszłośc jest pewna - za kilkaset lat we wszystkich
            niewyznaniowych krajach eutanazja nie będzie nielegalna.
      • kretenczyk Są i pozytywne strony... 24.09.02, 08:33
        kochanka napisała:

        > bimi napisał:
        >
        > > "Od dzisiaj w Belgii eutanazja jest legalna (...)

        Bedzie troche wiecej pieniedzy na doplaty dla naszych rolnikow...
        Bedzie potrzeba sily roboczej, co przy naszym bezrobociu stanowi iskierke
        nadzieji...
        Z drugiej jednak strony moze wzrosnac skladka na UE...
        Kreteńczyk
    • Gość: Kral W samej Walonii jest ponad 50 samobojstw dziennie IP: 195.113.132.* 24.09.02, 15:33
      Szkoda mi Belgow, bo zbyt latwo uciekaja w smierc. Przed rokiem, pod koniec
      mojego pobytu w Belgii (3 lata) codziennie w samej tylko Walonii (Belgia
      poludniowa, francuskojezyczna) popelniano ponad 50 samobojstw dziennie, nie
      liczac oczywiscie eutanazji.
      Oczywiscie robta co chceta, ale osobiscie znam lepsze rozwiazania. Warto
      powalczyc! rowniez o innych.
      Kral
    • karlin Pytania 24.09.02, 16:15
      Pytanie 1:
      Ilu zwolenników eutanazji jest równocześnie przeciwnikami kary śmierci ? A może
      ktoś zna wyniki odpowiednich badań ?

      Pytanie 2:
      Założenie: żyjemy już w Erze Powszechnej Dostępności Eutanazji.
      Czy odsiadujący dożywocie za wielokrotne morderstwo będzie mógł poprosić
      o "godne" samobójstwo ? I czy będzie go można do tego zachęcać ?
      • Gość: doku Odpowiedź na pytanie drugie IP: *.mofnet.gov.pl 24.09.02, 16:42
        karlin napisał:

        > Pytanie 2:
        > Założenie: żyjemy już w Erze Powszechnej Dostępności Eutanazji.
        > Czy odsiadujący dożywocie za wielokrotne morderstwo będzie mógł poprosić
        > o "godne" samobójstwo ? I czy będzie go można do tego zachęcać ?

        Nie uważam, aby tego rodzaju pomoc w samobójstwie ("masz tu pistolet, wiesz co
        z nim zrobić, to jedyne honorowe wyjście z twojej sytuacji") była rodzajem
        eutanacji. Ja eutanazją nazywam dopiero taką pomoc w samobójstwie, kiedy
        działania osoby pomagającej są bezpośrednią przyczyną śmierci. Eutanazja z
        definicji jest rodzajem zabójstwa, a nie samobójstwa.

        Aby zabójstwo (zgodne z intencją, nie wypadek) nie miało znamion morderstwa
        (aby można je uznać za niewinną eutanazję), muszą być spełnione dwa warunki:

        1. Osoba zabita musi być niedoszłym samobójcą, i w przeszłości i w chwili
        śmierci.

        2. Osoba zabita musi być fizycznie niezdolna do skutecznego, samodzielnego
        popełnienia samobójstwa.

        Nie ma znaczenia czy jest to więzień czy człowiek wolny.
        • karlin Pytań ciąg dalszy 24.09.02, 17:00
          Gość portalu: doku napisał(a):
          > 1. Osoba zabita musi być niedoszłym samobójcą, i w przeszłości i w chwili
          > śmierci.
          ===================
          - Jak tego dowieść ? Czy wystarczy oświadczenie woli ? Czyje ?
          ===================
          > 2. Osoba zabita musi być fizycznie niezdolna do skutecznego, samodzielnego
          > popełnienia samobójstwa.
          ===================
          - Czy to oznacza, że cierpiący katusze, nieuleczalnie chory na raka, ale
          jeszcze w miarę sprawny fizycznie nie będzie miał prawa do eutanazji ?
          • Gość: doku Wybieram ponownie pytanie nr 2 IP: *.mofnet.gov.pl 25.09.02, 17:38
            karlin napisał:

            > Czy to oznacza, że cierpiący katusze, nieuleczalnie chory na raka, ale
            > jeszcze w miarę sprawny fizycznie nie będzie miał prawa do eutanazji ?

            Oczywiście, że nie będzie miał, chociaż to nie jest dobrze sformułowane, gdyż
            prawo do eutanazji powinno być prawem do bezkarnego zabicia, a więc to ktoś
            bliski, np. syn, mógłby mieć prawo do eutanazji.

            Człowiek chory, który pragnie samobójstwa, może mieć prawo do samobójstwa, ale
            nie może mieć prawa do eutanacji. Prawo do eutanazji (piszę o ideale) może mieć
            tylko osoba mu bliska, chyba że chorym jest dziecko lub osoba
            ubezwłasnowolniona - wtedy tylko opiekun prawny. W idealnym prawie do
            eutanazji, lekarzowi nie powinno być wolno dokonać zabójstwa. Lekarz mógłby
            jedynie w pewnych przypadkach poinstruować osobę uprawnioną, jak dokonać
            zabójstwa, np. którą rurkę odłączyć.
    • Gość: Galba Kto następny? Nie wiem. IP: 213.17.161.* 25.09.02, 13:34
      bimi napisał:

      > Kto następny?

      Znam za to odpowiedź na pytanie: Kto przetarł szlak?

      Tysiącletnia... resztę dodaj sobie sam Bimi.

      G.
      • Gość: doku A nie pomyliłeś przypadkiem eutanazji z eugeniką? IP: *.mofnet.gov.pl 25.09.02, 14:06
        Gość portalu: Galba napisał(a):

        > Kto przetarł szlak?
        >
        > Tysiącletnia... resztę dodaj sobie sam

        To musi być chyba efekt uprzedzenia do słów zaczynających się na eu..
        • Gość: luka A nie pomyliłeś przypadkiem dokumendy z biurkurwą? IP: *.k.mcnet.pl 25.09.02, 14:11
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > To musi być chyba efekt uprzedzenia do słów zaczynających się na eu..

          Eunuchu doku, won do "roboty".
        • Gość: Galba A nie napisałem przypadkiem... IP: 213.17.161.* 25.09.02, 14:12
          > > Kto przetarł szlak?

          Zamiast: kto wprowadził identyczne do belgijskich regulacje?

          Oba pomysły są wzięte z tej samej półki: socjalizm stosowany.

          > To musi być chyba efekt uprzedzenia do słów zaczynających się na eu..

          Ależ ja kocham wiele słów rozpoczynających się od "eu".

          G.
          • Gość: doku To są różne półki IP: *.mofnet.gov.pl 25.09.02, 15:01
            Gość portalu: Galba napisał(a):

            > Oba pomysły są wzięte z tej samej półki: socjalizm stosowany.

            Państwowy program sterylizacji czy zabijania to inna półka, a żona zabijająca
            męża, którego lekarze dręczą coraz nowymi terapiami, a on żyje tylko po to, by
            cierpieć i ładować w medyków kasę, to zupełnie inna półka.

            Eutanazja z istoty swojej jest rodzajem wyłączenia odpowiedzialności za
            zabójstwo, jakby nowe narzędzie w rękach adwokata, starającego się o
            uniewinnienie zabójcy. Eutanazja nie ma nic wspólnego z socjalizmem, jest po
            prostu nazwą zabójstwa kwalifikującego się do uniewinnienia.

            Nie można nazwać eutanazją czynności, które wynikałyby z ustawy, jako obowiązek
            lekarza w pewnych okolicznościach. Może istnieć tylko prawo do eutanazji,
            eutanazja obowiązkowa to sprzeczność sama w sobie.
            • Gość: +++IGNOR Zacznijmy stosowanie eutanazji od autora wątku.. IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 27.09.02, 11:45
              Sława!

              Po pierwsze zabójstwo jest zawsze zabójstwem...

              Natomiast pozbawianie zycia człowieka chorego jest szczególnie odrażającym
              zabójstwem...

              Ale w czasech totalnego upadku etyki, moralności i wszelkich zasad...

              Nie dziwmy się, że dochodzi do afer z mordowanie przy użyciu pawulonu...

              To lekarz już za kilkasey złotych morduje chorego...

              A zaczęło się od postepowych skrobanek...

              By ulżyć " cięzkiej doli kobiety"
              Czyli kurwy!

              Bo czyż nie ostatnią i najgorszą suką kobieta mordująca swoje własne dziecko?

              Czy nie jest szczególnie odrażającym bandytą " pseudo-lekarz", co morduje
              nienarodzonych...


              A bierze się to wszystko z postępowego pomieszania pojęć:

              Bo kurwie nie chce się opiekować dzieckiem, to lepiej je zabić!

              Bo opieka nad ciężko chorym człowiekiem jest trudna, więc należy go zabić!


              Ja się opowiadam aborcją i eutanazją.., ale tylko arbortować zwolenników aborcji
              I za eutanzają zwolenników eutanazji, gdy jeszcze cieszą dobrym zdrowiem ( albo
              szczegolnie wtedy.

              Jest to upadek całej cywilizacji!

              Bo jaki nowopromowany dzisiaj rzeźnik w białym kitlu składa przysięgę
              hipokratejską,
              której podstawoym nakazem jest chronić życie zawsze i bez względu na
              okoliczności...
              Ktorej podstawowym zakazem jest podawanie środków poronnych...

              Pozatem rzeźnicy zwani transplantologami: oni czyhają na śmierć innego
              nieszczęśnika by "ratować" tego, co im zapłaci...

              A to jest przecież LUDOŻERSTWO!
              Podobnie jak wykorzystywanie płodów do produkcji leków...

              Natomiast wprowadzanie eutanazji jest oczywistą konsekwencją socjalistycznych
              rozwiązań:
              Gdy opiece społecznej brakuje środków gdyż system dawno już ZBANKRUTOWAŁ
              Więc teraz woli zabijać niż przyznać do swoich patologi, niż odejść w
              niepamięć...
              Jak każdy socjalizm chce zabijać byle tylko przedłużyć swoją agonię!
              Podobnie jak stalinizm jest takim takim samym zbrodniczym systemem socjalizm
              europejski, mimo bardziej finezyjnej i bardziej pokrętnej propagandy!

              Czas już na aborcję i eutanazję SOCJALIZMU!


              Pozdrawiam nieotumanionych lewacką propagandą!

              Ignorant
              +++
              • bimi Bardzo chętnie 27.09.02, 12:43
                Pozwolisz jednak, że poczekamy z tym dopóki nie będe chciał odejśc z tego
                świata? A jak już będę chciał to pamiętaj, że to była eutanazja i ten lekarz
                wcale mnie nie zamordował! smile

                Na razie mi się nie spieszy, więc tymczasem poszukaj sobie innej rozrywki.
                • Gość: +++IGNOR Soc- etos: przymusowa aborcja i eutanazja! IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 27.09.02, 12:49
                  • bimi Re: Soc- etos: przymusowa aborcja i eutanazja! 27.09.02, 12:50
                    Próbujesz mi coś powiedzieć?
                    Bo zgaduję, że to nie pytanie.
              • al!!! Re: Zacznijmy stosowanie eutanazji od autora wątk 27.09.02, 12:53
                Strasznie ci się ulało +++Ignor-ancie. Mówiąc o "kurwach" - mówisz o sporej
                rzeszy kobiet poddających się aborcji, w 99% pokątnych. Tudzież głupie co
                obraźliwe. W przypadku pelnej dopuszczalności aborcji wiele z tych isnien moża
                byłoby uratować w trakcie koniecznych przed takim zabiegiem rozmowach z
                lekarzami+psychologami. A tak - płaczą, płacą, wychodzą - dla ciebie kurwy, dla
                mnie nieszczęśliwe i obrazane. Al.
                • Gość: test Re: Zacznijmy stosowanie eutanazji od autora wątk IP: 62.233.163.* 27.09.02, 13:06
                  test
Pełna wersja