INTERNET WSKRZESI ORWELLA ?

23.09.02, 14:31
Im coś się lepiej zaczyna, tym gorzej musi się skończyć ? Coraz częściej mam
wrażenie (choć jeszcze z nim walczę), że właśnie taki los czeka internetową
arkadię. To smętne, ale całkowity brak kontroli, owa wyśniona, nieskażona
niczym wolność to istny raj dla najsilniejszych, najsprytniejszych i
najbardziej bezwzględnych w jej łamaniu.

Aby wejść do mojego domu i przeszukać moje mieszkanie, policja potrzebuje
prokuratorskiego nakazu. W przeciwnym razie nawet znalezienie w nim tony
biżuterii pochodzącej z przestępstwa może się skończyć kłopotami, ale dla
policji. Skoro bezprawnie wkroczyli do mieszkania, to skąd domniemanie, że
sami tam czegoś nie wnieśli ? Poza tym zawsze mogę się odwoływać, składać
protesty, żądać obecności adwokata itp. Tymczasem dla przeszukania
(najczęściej bez mojej wiedzy) mojego PC rozmaite prywatne, działające ponoć
legalnie firmy nie potrzebują, poza swoim widzimisię, praktycznie niczego. Co
więcej, ostatnie eksperymenty Microsoftu z dezaktywacją nielegalnego
oprogramowania WindowsXP przy użyciu upgradu do tego programu dowodzą, że
obłęd osiągnął nowy, wyższy poziom rozwoju. Firma „bramkarza” z Redmont
uzurpuje sobie prawo bycia śledczym, sędzią i egzekutorem wyroku w jednej
osobie! To nie są żarty. W ten sposób łamie się podstawowe normy prawne i
poczucie sprawiedliwości.

A kto mi zaręczy, że „Mali i Miętcy”, albo inna grupa cwaniaczków, nie dojdą
kiedyś do wniosku, bo np. notowania giełdowe za bardzo im spadły, że czas
nieco „podkręcić” wyniki ich przeszukań, przypisując „nielegalność” losowo
wybranemu, całkowicie legalnemu oprogramowaniu ? Albo wstępnie, po cichu,
instalując na moim PC (choćby w ramach pakietów upgradowych) oprogramowanie
nielegalne ? Kto nad tym będzie sprawował kontrolę ? Gdzie i w jakim trybie
będę mógł dochodzić swoich praw ? Czyżby przed amerykańskimi sądami ? To
przecież absolutnie niewykonalne dla ogromnej rzeszy użytkowników komputerów
na całym świecie, a najbardziej dobija mnie pewność, że „Pomywacze Okien” z
R. doskonale o tym wiedzą.

To jeszcze nie wszystko. Wiele firm oferuje darmowe konta pocztowe. Ale
spróbuj tylko sobie założyć firewalla – konto natychmiast przestaje być
dostępne (z płatnymi bywa zresztą podobnie). I co ja mam o tym myśleć ?
Czyżby istniały jeszcze jakieś koszty posiadania „darmowego” konta, które
muszę ponieść, a o których rzeczona firma nie raczyła mnie poinformować ?
Listonosz starający się obfotografować moje mieszkanie ? Jaką ja mam mieć
gwarancję, że nie grzebie również w moich listach ?

Czy to nie zakrawa na ponury paradoks, że wielkie, działające (ponoć)
legalnie firmy specjalizują się w:
- łupieniu klientów ponad wszelką miarę (kolejne wersje programów nie
przynoszące rzeczywistych udoskonaleń, za to drogie i dziwnie bezradne we
współpracy ze starym oprogramowaniem – zgodnie z zasadą: kup, albo będzie
musiał wyłączyć komputer)
- uporczywym dążeniu do naruszania ich prywatności (patrz wyżej)
- rywalizacją z konkurentami, która bardzo często godzi w interesy ich
klientów. Np. brak wejścia na niektóre strony www spod Nestcapa. To tak,
jakby firma Ford wynajęła bandytów do przestrzeliwania opon w samochodach
Fiata, usiłujących tankować na wykupionych przez Forda stacjach benzynowych.
To nie jest przesada. Przykład: Nie mogę ściągnąć potrzebnych mi natychmiast
w pracy danych (jeszcze tydzień temu mogłem), bo na stronie www zmieniono bez
ostrzeżenia system kodowania i ponoszę wymierne straty. Np. w postaci porażki
w walce o zamówienie dla mojej firmy.
Gdzie mam szukać sprawiedliwości i ochrony ? Bo jak na razie (kolejne oblicze
tego paradoksu), to moją ochroną i moimi interesami zdają się przejmować
wyłącznie ludzie oficjalnie ścigani przez prawo – hakerzy i dzielący się ze
mną swoim nielegalnym zyskiem komputerowi piraci.

Internet już wskrzesił Orwella, bo tak jak on pozwala nam się przyjrzeć z
bliska przynajmniej niektórym zagrożeniom, wiążącym się z wszelkiej
maści „postempem”. Pytanie tylko, czy ożywi również opisane przez niego
upiory. Do tej pory Sieć przynosi jej najzwyklejszym użytkownikom
zdecydowanie więcej pożytków, niż strat czy niebezpieczeństw. Postarajmy się
nie przegapić chwili, do której niekorzystne zmiany będzie jeszcze można
zatrzymać. Bo one już trwają.

Czy już nie czas, aby wszelkie spory i kontrowersje odnoszące się do, z
definicji przecież globalnej Sieci, uregulować międzynarodowymi konwencjami ?
Wprowadzić kodeks praw i obowiązków internauty ? Czyżbym przez 7 lat
korzystania z Internetu coś przeoczył…
A może, zamiast potulnie wysłuchiwać wygadywanych przez polityków bzdur o
tym, ile to komputerów zamówią (za nasze pieniądze) u swoich kumpli dla
gminnych szkół, zadajmy im parę konkretnych pytań ?
Jak zamierzają bronić naszej prywatności i bezpieczeństwa w Sieci ? Czy i w
jaki sposób zajmą się ochroną naszych interesów w zderzeniu z wszechwładnymi
monopolami ? Jak doprowadzą do ograniczenia ich monopolistycznych zysków i
płaconych przez nas cen ? I czy w ogóle wiedzą o czym mówimy ?
    • watto Re: INTERNET WSKRZESI ORWELLA ? 23.09.02, 17:03
      Popieram.
      Microsoft powinien zostać rozbity. Ale w USA monopol to nie jest problem.
      Zawsze tak było. Tam nie rządzą politycy, ale oligarchia, a Gates do niej
      należy.

      • wild komuch Vatto dalej śni o megaurzednikobolszewiku? 23.09.02, 17:35
        watto napisał:

        > Popieram.
        > Microsoft powinien zostać rozbity. Ale w USA monopol to nie jest problem.
        > Zawsze tak było. Tam nie rządzą politycy, ale oligarchia, a Gates do niej
        > należy.
        >

        co to znaczy "Microsoft" powinien zostać rozbity? że niby jakiś urzędnik ma
        zignorowac jego prawo do decydowania o własności jego płytke i pudełek do
        softu? smile)

        problem to jest bolszewicki "patent" na koło "okno" "mleko" itp.

        Twoj optyka na świat to optyka urzednika który wsadza nosa tam gdzie nie
        trzeba...


        PS. a jestem za swobodą kopiowania łyżki , sedesu, okna drzwi w tym fraz
        literowych i alfabetycznych w tył i przód - nie żebym lubił Gatesa - mam go
        gdzieś tak jak gdzieś mam bolszewików mających projekcje liter jako materii...

        a co to za "urząd" pomoże dla Dr.Vatto rozbić "monopol" M.? ile ten urząd by
        kosztował doktora np. miesiecznie? bo mi nie jest potrzebny...
        • pulbek Spij sobie, spij... 23.09.02, 18:01
          wild napisał:

          > PS. a jestem za swobodą kopiowania łyżki , sedesu, okna
          > drzwi w tym fraz literowych i alfabetycznych w tył i
          > przód - nie żebym lubił Gatesa - mam go
          > gdzieś tak jak gdzieś mam bolszewików mających
          > projekcje liter jako materii...

          Masz go gdzies? Az do chwili kiedy pewnego pieknego
          poranka pan Gates skasuje Ci dysk do zera bo wykryje na
          nim piracka kopie systemu operacyjnego, albo postanowi ze
          powinienes kupic nowa wersje?

          I nawet nie bedziesz mogl sie sprzeciwic, bo przeciez nie
          doznasz zadnej szkody materialnej, nieprawdaz? Dysk
          fizycznie bedzie na swoim miejscu!

          Oj Wild, Wild...

          Pulbek.
          • wild Oj Półubek Półubek...ucz sie bo dziecko ci skasuje 23.09.02, 19:06
            po drodze wstąpił na działo i tego było mao...

            zapomniałeś co to jest wymysł urzednika-bolszewika sp. z o. o. dla poprawienia
            poziomu inwestowania? smile) a ti ti

            jeszcze raz:

            LIMITATION OF LIABILITY. IN NO EVENT WILL ADOBE OR ITS SUPPLIERS BE LIABLE TO
            YOU FOR ANY DAMAGES, CLAIMS OR COSTS WHATSOEVER OR ANY CONSEQUENTIAL, INDIRECT,
            INCIDENTAL DAMAGES, OR ANY LOST PROFITS OR LOST SAVINGS, EVEN IF AN ADOBE
            REPRESENTATIVE HAS BEEN ADVISED OF THE POSSIBILITY OF SUCH LOSS, DAMAGES,
            CLAIMS OR COSTS OR FOR ANY CLAIM BY ANY THIRD PARTY. THE FOREGOING LIMITATIONS
            AND EXCLUSIONS APPLY TO THE EXTENT PERMITTED BY APPLICABLE LAW IN YOUR
            JURISDICTION. .... AGGREGATE LIABILITY AND THAT OF ITS SUPPLIERS UNDER OR IN
            CONNECTION WITH THIS AGREEMENT SHALL BE LIMITED TO THE AMOUNT PAID FOR THE
            SOFTWARE, IF ANY.

            no to co że wykasuje - niech kasuje! haha! mam zarchiwizowane! i mImwink



            pulbek napisał:

            > wild napisał:
            >
            > > PS. a jestem za swobodą kopiowania łyżki , sedesu, okna
            > > drzwi w tym fraz literowych i alfabetycznych w tył i
            > > przód - nie żebym lubił Gatesa - mam go
            > > gdzieś tak jak gdzieś mam bolszewików mających
            > > projekcje liter jako materii...
            >
            > Masz go gdzies? Az do chwili kiedy pewnego pieknego
            > poranka pan Gates skasuje Ci dysk do zera bo wykryje na
            > nim piracka kopie systemu operacyjnego, albo postanowi ze
            > powinienes kupic nowa wersje?

            czy ja muszę być podłączony do kogokolwiek? wink


            > I nawet nie bedziesz mogl sie sprzeciwic, bo przeciez nie
            > doznasz zadnej szkody materialnej, nieprawdaz? Dysk
            > fizycznie bedzie na swoim miejscu!
            >
            > Oj Wild, Wild...
            >
            > Pulbek.

            www.chip.pl/arts/archiwum/kth/kthar_18575.html
            Magic Card to sprzętowe rozwiązanie pozwalające na automatyczne odtwarzanie
            wzorcowego "obrazu" Windows przy każdym starcie komputera. Oznacza to, że
            wszelkie modyfikacje dokonane przez użytkownika na określonych partycjach
            zostaną cofnięte po najbliższym resecie.


            masz izraelska perełke - przed kasowaniem móżdzków firmy Damage Inc. ( taki
            Bank ) wink


            www.rogev.com/

            np. używam tego:

            www.pcworld.pl/news/news.asp?id=45101
            zamawiam dysk 300gb i tam składuję zgrane wypozyczone filmy które udostepniam
            dziadkowi zza drzwi... bo nie ma siły wkładać cd do tacki...

            na drugim hd udostępniam spółdzielni mieszkaniowej ( sieć radiowa ) kupiony 1 (
            jeden ) WinXp ( tj znów kopiuje na dysk płytke dla dziadka... )

            to jest moje hobby...

            lamer.w ( do usług karaamba! )
            • pulbek supa_masta_kila_haX0r_w1ld :-) 23.09.02, 21:01
              Jedyne co udowodniles tym listem to swoj wiek.

              wild napisał:

              >( tj znów kopiuje na dysk płytke dla dziadka... )
              >
              > to jest moje hobby...
              >
              > lamer.w ( do usług karaamba! )
              • wild a czy to naukowy dialektyzm innego dziadka...? 23.09.02, 21:06
                pulbek napisał:

                > Jedyne co udowodniles tym listem to swoj wiek.
                >
                > wild napisał:
                >
                > >( tj znów kopiuje na dysk płytke dla dziadka... )
                > >
                > > to jest moje hobby...
                > >
                > > lamer.w ( do usług karaamba! )

                podpowiedział dla Mistrza Ewolucji w małpe? smile)
          • Gość: pollak Re: Spij sobie, spij... IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.09.02, 21:04
            pulbek napisał:

            > wild napisał:
            >
            > > PS. a jestem za swobodą kopiowania łyżki , sedesu, okna
            > > drzwi w tym fraz literowych i alfabetycznych w tył i
            > > przód - nie żebym lubił Gatesa - mam go
            > > gdzieś tak jak gdzieś mam bolszewików mających
            > > projekcje liter jako materii...
            >
            > Masz go gdzies? Az do chwili kiedy pewnego pieknego
            > poranka pan Gates skasuje Ci dysk do zera bo wykryje na
            > nim piracka kopie systemu operacyjnego, albo postanowi ze
            > powinienes kupic nowa wersje?

            To będzie najwyższy czas żeby przestać używać produktów MS.
        • watto Faszysta Wild i jego maniakalne fiksacje 23.09.02, 18:14
          Nie wiem dlaczego zostałem nazwany komuchem...
          Ale trudno, to Wild, a jego tekstów zwykle nie rozumiałem, bo były straszliwie
          hermetyczne (czyt. bełkotliwe).

          Zasada rozbijania monopolu jest jak najbardziej naturalna i nie ma nic
          wspólnego z bolszewizmem, który własnie monopol ustanawiał (zaswitało cos?).

          A na zadanie domowe:
          Pomysl, czy urzędnik może ci wejsc z butami w twoją wolnosc osobistą i nakazać
          jezdzić samochodem po prawej stronie, zatrzymywać sie przy znakach nabazgranych
          przez niego na ulicy?
          Czy może zakazać ci nieuczciwych praktyk handlowych?

          Oczywiscie, że nie? Wild jest dziki i lubi prawo dżungli?
          No to chyba nie powinien żyć w społeczenstwie i powinien sie przeniesc na jakąś
          pustynie.
          • wild "Faszysta"czy bliżej Ciebie określa?policja cyfr? 23.09.02, 19:16
            watto napisał:

            > Nie wiem dlaczego zostałem nazwany komuchem...
            > Ale trudno, to Wild, a jego tekstów zwykle nie rozumiałem, bo były
            straszliwie
            > hermetyczne (czyt. bełkotliwe).
            >
            > Zasada rozbijania monopolu jest jak najbardziej naturalna i nie ma nic
            > wspólnego z bolszewizmem, który własnie monopol ustanawiał (zaswitało cos?).
            >
            > A na zadanie domowe:
            > Pomysl, czy urzędnik może ci wejsc z butami w twoją wolnosc osobistą i
            nakazać
            > jezdzić samochodem po prawej stronie, zatrzymywać sie przy znakach
            nabazgranych
            >
            > przez niego na ulicy?
            > Czy może zakazać ci nieuczciwych praktyk handlowych?
            >
            > Oczywiscie, że nie? Wild jest dziki i lubi prawo dżungli?
            > No to chyba nie powinien żyć w społeczenstwie i powinien sie przeniesc na
            jakąś
            >
            > pustynie.


            Doktorze Vatto - materializm własności jest faktem - duchy litery alfabet sobie
            pływa... jest uszczerbek w masie dóbr posiadanych przez Vatto jest kradzież -
            nie ma uszczerbu nie ma kradzieży gdy ktoś karze fizycznie za duchy litery
            itd... faszystą! smile ingerencja urzędnika-bolszewika w wolny rynek...

            czy zrozumiesz ten tekst? za ile czasu? na tym polegają korzenie Ameryki i
            pojęcia wolności od kradzież fizycznej a nie duchowej ( policja myśli? )

            Tomasz Jefferson, współautor Konstytucji Stanów Zjednoczonych, napisał:

            Jeśli istnieje jakaś rzecz, którą natura uczyniła mniej niż inne podatną na
            wyłączne posiadanie, to jest nią działanie władzy myślenia zwanej ideą.
            Jednostka może ją posiadać jako swoją wyłączną własność dopóty, dopóki
            zachowuje ją dla siebie. Atoli w chwili, kiedy wyjawi ją innym, idea narzuca
            się im i przechodzi w ich posiadanie. Ten zaś, który ją otrzymuje, nie może się
            jej pozbyć. Cechą charakterystyczną idei jest to, iż nie można posiadać jej w
            części, bowiem każdy posiada ją w całości. Człowiek, który otrzymuje ją ode
            mnie, sam zdobywa wiedzę, nie pomniejszając mojej; wszak jeśli ktoś zapala ode
            mnie swój kaganek, otrzymuje światło, wcale nie umniejszając mojego. Idee winny
            zatem swobodnie rozprzestrzeniać się pomiędzy ludźmi dla ich moralnego i
            wzajemnego zbudowania, poprawy ich warunków życia, tak bowiem
            • watto C.B.D.O. 23.09.02, 20:25

              > Doktorze Vatto - materializm własności jest faktem - duchy litery alfabet
              sobie
              > pływa... jest uszczerbek w masie dóbr posiadanych przez Vatto jest kradzież -
              > nie ma uszczerbu nie ma kradzieży gdy ktoś karze fizycznie za duchy litery
              > itd... faszystą! smile ingerencja urzędnika-bolszewika w wolny rynek...

              > spytam sie jeszcze raz co to jest ... kim jest faszysta odpowiedzialnością
              > zbiorową i ofiarą jako "społeczeństwo" "naród" "kołchoz" hahaha


              Co było do okazania. Jak mawiają matematycy po skończonym dowodzie.

              Psychoza maniakalno-fiksacyjna.

              Wildzie, tekstu twego nie zrozumiem chyba nigdy, ale wystarczy do postawienia
              diagnozy.
              • wild dr.Watto a pamietasz maoistów z Chin?ojojojoj! :)) 23.09.02, 20:38
                co myślisz policjancie myśli "Bogaty Kraju PRL2" Watto o koncesji na leczenie?
                jest potrzebna? czy nie? bueek

                watto napisał:

                >
                > > Doktorze Vatto - materializm własności jest faktem - duchy litery alfabet
                > sobie
                > > pływa... jest uszczerbek w masie dóbr posiadanych przez Vatto jest kradzi
                > eż -
                > > nie ma uszczerbu nie ma kradzieży gdy ktoś karze fizycznie za duchy litery
                >
                > > itd... faszystą! smile ingerencja urzędnika-bolszewika w wolny rynek...
                >
                > > spytam sie jeszcze raz co to jest ... kim jest faszysta odpowiedzialnością
                >
                > > zbiorową i ofiarą jako "społeczeństwo" "naród" "kołchoz" hahaha
                >
                >
                > Co było do okazania. Jak mawiają matematycy po skończonym dowodzie.
                >
                > Psychoza maniakalno-fiksacyjna.
                >
                > Wildzie, tekstu twego nie zrozumiem chyba nigdy, ale wystarczy do postawienia
                > diagnozy.

                diagnoza jest taka - ktoś ma projekcje lekarza psychiatrii KTO?smile czy to jest
                nowy rodzaj diagnozy o "Bogatym Kraju Millera by Monstrualne Vatto?"
                wstrzykniętym przez mentalnego policjanta literek z elementarza dla
                bolszewików?? smile)) seek & destroy...



                Chiny: przeciwnicy władz więzieni w szpitalach psychiatrycznych...


                wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=971121&dzial=010201
                Chiny wykorzystują psychiatrię do walki z dysydentami


                rps (12-08-2002 17:53)


                W Chinach przeciwnicy komunistycznych władz wciąż są zamykani w szpitalach
                psychiatrycznych - alarmują obrońcy praw człowieka
                W Jokohamie rozpoczyna się właśnie kongres Światowego Towarzystwa
                Psychiatrycznego (WPA). Z tej okazji Human Rights Watch i fundacja Genewska
                Inicjatywa Psychiatryczna opublikowały we wtorek raport pt. "Niebezpieczne
                umysły". Autorzy wzywają w nim Pekin do zaprzestania praktyki
                zamykania "nieprawomyślnych" w szpitalach psychiatrycznych i uwolnienia
                wszystkich przetrzymywanych tam z powodów politycznych.

                Raport porównuje sytuację w Chinach do praktyk w dawnym ZSRR. Powszechne
                zamykanie dysydentów w tzw. psychuszkach spowodowało w latach 1983-89
                wykluczenie Moskwy z WPA.

                W czasach Rewolucji Kulturalnej w Chinach (1966-76) uważano, że wszystkie
                choroby psychiczne biorą się z niewłaściwych poglądów politycznych. Dziś już
                się tak myśli, ale wciąż na oddziałach psychiatrycznych więzieni są
                członkowie zakazanego ruchu religijnego Falun Gong czy niezależni liderzy
                związkowi.

                Działacza politycznego Wang Wangxinga aresztowano po raz pierwszy w latach
                70. Po raz drugi w 1992 r. - z wystawioną przez policyjnego psychiatrę
                diagnozą psychozy paranoidalnej trafił wówczas na oddział dla nienormalnych
                kryminalistów. Zwolniono go w roku 1999, ale na krótko, bo Wang zaczął
                rozmawiać o swoim uwięzieniu z dziennikarzami. Obecnie jest leczony
                na "polityczną monomanię".

                Rozmiary zjawiska nie są znane. Raport cytuje oficjalne źródła, z których
                wynika, że w latach 80. 15 proc. pacjentów klinik dla umysłowo chorych
                kryminalistów trafiało tam za przestępstwa polityczne. Autorzy wezwali WPA i
                Specjalnego Sprawozdawcę ONZ na temat Tortur i Niewłaściwego Traktowania do
                zajęcia się nadużyciami psychiatrii w Chinach.


          • wild bajeczka "Watto w drogówce na cudzym polu"? :) 23.09.02, 19:39
            a co powiesz że ja razem z Braćmi Mormonami PRYWATNĄ drogę wybuduję? gdzie w
            poniedziałek jest lewostronny ruch a wtorek srodkowostronny? smile a w piątki
            zamknięty? smile) poduszkowca kupisz?
Pełna wersja