Al Gore krytykuje "kowboja" Busha

24.09.02, 10:27
Al Gore, kontrkandydat Busha w ostatnich wyborach prezydenckich, ostro
skrytykował wojenne plany obecnej administracji wobec Iraku. Busha
nazwał "kowbojem". Te wiadomości podało Polskie Radio w porannych "Sygnałach
Dnia" o 7.00 dzisiaj, 24.IX.2002. Potwierdzenia tego nie znalazłem w żadnym
wydaniu internetowym największychh gazet. Czy więc Polskie RAdio nadało
nieprawdziwą wiadomość, czy lizusostwo wobec USA ogarnęło całą wolną podobno
prasę ?
    • Gość: luka Re: Al Gore krytykuje 'kowboja' Busha IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 10:32
      indris napisał:

      > Al Gore, kontrkandydat Busha w ostatnich wyborach prezydenckich, ostro
      > skrytykował wojenne plany obecnej administracji wobec Iraku. Busha
      > nazwał "kowbojem". Te wiadomości podało Polskie Radio w porannych "Sygnałach
      > Dnia" o 7.00 dzisiaj, 24.IX.2002. Potwierdzenia tego nie znalazłem w żadnym
      > wydaniu internetowym największychh gazet. Czy więc Polskie RAdio nadało
      > nieprawdziwą wiadomość, czy lizusostwo wobec USA ogarnęło całą wolną podobno
      > prasę ?

      A może nikogo nie obchodzą konfabulacje Olka Gora? Cóż może mieć rozsądnego do
      przekazania człowiek, który twierdzi, że jest wynalazcą internetu?
      • pulbek Re: Al Gore krytykuje 'kowboja' Busha 24.09.02, 10:41
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > A może nikogo nie obchodzą konfabulacje Olka Gora? Cóż
        > może mieć rozsądnego do przekazania człowiek, który
        > twierdzi, że jest wynalazcą internetu?

        Zauwaz ze Wielki Wynalazca Internetu krytykuje czlowieka,
        ktory nie odroznia deflacji od dewaluacji. Tak wiec,
        mozna powiedziec, trafil swoj na swego smile

        Pulbek.
        • Gość: luka Re: Al Gore krytykuje 'kowboja' Busha IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 11:07
          pulbek napisał:

          > Zauwaz ze Wielki Wynalazca Internetu krytykuje czlowieka,
          > ktory nie odroznia deflacji od dewaluacji. Tak wiec,
          > mozna powiedziec, trafil swoj na swego smile

          Niezupełnie - Bush nie udaje, że wie co to jest, natomiast Olek chełpi się tym
          i owym. Różnica w skromności, co najmniej.
          Gdyby jeszcze był trochę skromniejszy wobec Iraku...
          • pulbek Re: Al Gore krytykuje 'kowboja' Busha 24.09.02, 13:14
            Gość portalu: luka napisał(a):

            > pulbek napisał:
            >
            > > Zauwaz ze Wielki Wynalazca Internetu krytykuje
            > > czlowieka, ktory nie odroznia deflacji od dewaluacji.

            > Niezupełnie - Bush nie udaje, że wie co to jest,

            No, bez przesady. Gdyby nie udawal to nie trulby glupot
            na tej nieslawnej konferencji w Japonii. Nie pamietasz
            jak gielda w Tokio poleciala w dol po tym jak Dubya
            stwierdzil ze rozmawial z premierem Japonii o dewaluacji?

            One oba sa madrale. A ktory ma racje w sprawie Iraku to
            inna sprawa.

            Pulbek.
            • Gość: luka Re: Al Gore krytykuje 'kowboja' Busha IP: *.k.mcnet.pl 24.09.02, 13:23
              pulbek napisał:

              > No, bez przesady. Gdyby nie udawal to nie trulby glupot

              Właśnie dlatego truje głupoty, bo nie udaje innego, niż jest.
    • maretina Re: Al Gore krytykuje 'kowboja' Busha 24.09.02, 10:39
      dyskusje, slowa krytyki sa czyms NORMALNYM w demokratycznych systemach. u nas
      politycy tez sie kloca, mowia o sobie roznosci, taka jest polityka. nie widze w
      tym nic nadzwyczajnego.
      • indris Co jest tu nadzwyczajnego 24.09.02, 10:54
        Oczywiście, że spory w krajach demokratycznych są czymś normalnym. Ale:
        1. Dotychczas panowało przekonanie, że tzw antyterrorystyczna strategia Busha
        jest popierana przez wszystkie liczące się siły polityczne w USA. Al Gore,
        cokolwiek by o nim nie powiedzieć, jest liderem siły liczącej się. Jego słowa
        kwestionują tezę o "jedności Ameryki".
        2. Tak jak normalne są w krajach demokratycznych spory, tak normalne jest ich
        relacjonowanie przez media. Niezwykłe jest więc nabranie wody w usta przez
        polskie media.
        • Gość: Tomasz Re: Co jest tu nadzwyczajnego IP: *.ibch.poznan.pl 24.09.02, 11:07
          Polskie media zachowują się tak jak zwykle.
          Oglądnij sobie "Tydzień w polityce" , który redaguje
          p. Andrzej Turski (Program II, niedziela 2130). Sam
          jest byłym PZPRowcem, zaprasza takich samych
          jak On ludzi. Zmiana jest tylko taka, że tam gdzie kiedyś
          z wielką nabożnością wymawiali ZSRR teraz mówią USA.
          Wazeliniarstwo jest cechą, której trudno sie pozbyć, gdy
          raz się nawykło.
    • bimi Re: Al Gore krytykuje 'kowboja' Busha 24.09.02, 11:48
      indris napisał:

      > czy lizusostwo wobec USA ogarnęło całą wolną podobno prasę ?

      Jej wolność polega na tym, że każdy może ją kupić. smile
      A kupuje zazwyczaj ten, co da najwięcej. A najwięcej zazwyczaj daje ten, komu
      zależy na posiadaniu tej "wolnej prasy"...
    • remo29 Re: Al Gore krytykuje 'kowboja' Busha 24.09.02, 13:54
      Bush i Gore... Brzmi jak Flip i Flap. Ostatnie wybory w USA to największy cyrk
      jaki widziałem. Kraj, który chełpi się swoją demokracją, ma prezydenta, który
      przerżnął wybory. W kraju Krzemowej Doliny nie można było opracować systemu,
      dzięki któremu w wyborach nie byłoby takich wpadek? Dziurkują karty,
      przypominające stare karty perforowane z początku lat 80-tych.
      Gore'a nie widać zbyt dużo w TV, ale George Woo Bush daje popis za ich obu.
      Stroi groźne miny, jak bogate z domu dziecko, któremu ktoś zburzył domek z
      klocków, tylko nie wie kto. Biega teraz ze starszakami, a ci leją każdego, sami
      nie wiedząc za co.
      A te patetyczne dyrdymały! "Oś Zła", "Antyterrorystyczna Krucjata"... Oglądałem
      reportaż o WTC i pokazali typową wypasioną na hamburgerach blondynę o twarzy
      córki kowala z Arizony, która zastanawia się "Czemu oni [terroryści -
      przyp.remo] nas mordują?". Trzeba być wyjątkowym tępakiem, żeby nie umieć
      oglądać TV między wierszami... Ale tak to jest - Amerykanie uwielbiają słuchać
      tego co sami mówią. Z frazesami na gębach o prawach człowieka idą wyszarpnąć
      jeszcze parę dolarów. W Azji od lat robi się coraz cieplej; po upadku ZSRR nikt
      nad tym rejonem nie panuje, Arabowie leją się między sobą, a tam tyle ropy do
      wyssania! Obok potężne Chiny, których gospodarka prędzej czy później urośnie do
      takich rozmiarów, że sobie tą Azję kupią i wyproszą kogo będą chcieli, w tym i
      USA. Amerykanie się spieszą, bo czasu na rozłożenie swoich namiotów na tym
      poletku jest coraz mniej. Ten cały bin Laden spadł Bushowi z nieba: po
      kompromitujących wyborach musiał sie czymś wykazać, a nic tak nie pomaga jak
      wygranie jakiejś wojny. Tata Bush wygrał, Clinton sobie coś postrzelał, to mały
      Bush też powinien. Ma przy sobie Condoleezę Rice - kobietę którą świerzbią
      ręcę, żeby gdzieś na coś uderzyć. I proszę - Afganistan, teraz Irak. Już
      departament obrony obliczył koszty inwazji na Irak, już przemysł zbrjeniowy
      zacierał rączki, już sprzęt wysłano do Zatoki Perskiej, a tu dupa! - Irak
      powiedział, że inspektorów ONZ wpuści! Trzeba teraz jakiś inny pretekst
      wymyśleć, albo sprowokować Irak do choćby jednego niewłaściwego ruchu. USA za
      pomocą CNN i tzw. niezależnych mediów zrobi szum na cały świat i Saddam
      oberwie. Obojętne co zrobi, maszyna poszła w ruch, żywotne interesy USA są
      ważniejsze.
      BBC ostatnio poruszało sprawę analogii Cesarstwa Rzymskiego i obecnego USA.
      Upadek też jest nieunikniony.
Pełna wersja