karlin
24.09.02, 10:46
Niektórzy mówią, a mówią uczenie, że wicepremier już się w zwyczajnej
czasoprzestrzeni nie mieści, a na naszej planecie tylko przejazdem gości. Po
prostu, gość z innego domiaru. Marchewka, nożyczki, nóż - można zauważyć
wyraźną proagresję. Dziennikarzom zalecam, aby na następną konferencję jednak
nie przychodzili. Dla własnego dobra. Tym bardziej, że wicepremierowi
bezustannie przychodzą do głowy nowe pomysły. Widać wciąż tam jest dużo
wolnego miejsca.
Zazdrość przeze mnie przemawia. Umysł wicepremiera otwarty. Na przestrzał. I
wiatr historii w nim hula ! A mój, chitynowymi płytkami zabity móżdżek
trylobita ciasny, na kołodkowanie wiedzy zamknięty. Nic nie rozumie i lekcję
krojenia chleba naszego powszedniego błazenadą śmie nazywać. I tylko czasem
żal i tęsknota go wypełnia. Bo też by się chciał po drugiej stronie domiaru
znaleźć.