szelmar
25.09.02, 11:53
Nie spodziwałem się, że go kiedyś pochwalę, ale proszę! Nie zauważyliście, że
Kwasniewski zaczyna grać wyraźnie amerykanską kartą? To spotkanie ministrów
obrony w Warszawie (nieformalne czyli poza rutynowym grafikiem), bezwarunowe
poparcie interwencji w Iraku ("pójdziemy na każdy szaniec"). I to w sytuacji
w której największe kraje UE (poza UK) odcinają sie, a Schroeder gnie sie w
przeprosinach i wije jak piskorz, bo jego czerwony elektorat nie lubi Stanów,
oj nie lubi. Myślę, że conajmniej przez najbliższe 2 lata Niemcy będą mieli
krechę u Wujka Sama, a w tym samym czasie Wujek zachowuje sie wobec polski
prawie jak wobec Izraela ( no bez przesady) czyli udziela nam
nieoprocentowanego kredytu na F 16. Ta gra na amerykańskiim fortepianie to
dobry ruch w sytuacji kiedy EU wyraźnie nas olewa i traktuje jak pariasów
(doplaty dla rolnikow żądania drastycznej kastracji hutnictwa, likwidacja
rybołóstwa, bezczelne zachowanie komisarzy (ludowych) z ZSRE itp). Sam
osobiście nie miałbym nic przeciw temy gdyby połowa amerykańskich baz została
przeniesiona z Niemiec do Polski.