karlin
25.09.02, 19:48
Problem z wyborami warszawskiego burgermajstra nie polega na tym, czy
Kaczyński jest lepszy od Olechowskiego, czy na odwrót. Problem w tym, że
niezależnie od tego który z nich wygra, to Stolyca i tak ma przerąbane.
Olechowski - jaki będzie mógł się przekonać każdy, kto choć trochę obserwował
rządy jego partyjnego kumpla Piskorskiego, czy obecnego wodzireja - Kozaka.
Mosty znikąd donikąd, syf na ulicach, korupcja, walące się chałupy i rosnąca
przestępczość. Natomiast Kaczyński, nawet gdybyśmy założyli, że jest cnotami
i talentami wypchany jak portfel Olechowskiego szmalem, i tak nie pociągnie.
Po jego zwycięstwie SLD, PO i tzw. "niezależni" w samorządzie warszawskim
natychmiast założą mu taki szlaban, że będzie sobie mógł co najwyżej wytłuc
głową w ścianie gabinetu dodatkowe przejście do kibla, a nie "rządzić"
Warszawą. A jeśli to nie pomoże, odezwie się koalicja w Sejmie i warszawską
ustawę odpowiednio przemodeluje. Słowem, lepiej już od razu poprosić o
przyjazd jakiegoś komisarza z Brukseli. I ciesz się tu wyborami, warszawiaku !