dachs
26.10.05, 11:31
Dzisiaj rano moja starsza córka, szykując się do szkoły (3 klasa)spytała
się mnie, dlaczego jestem taki zdenerwowany, że wybory wygrał Kaczyński.
Cóż miałem jej odpowiedzieć? Zrobiłem to obrazowo: Widzisz dziecko teraz
idąc do szkoły będziesz musiała wziąć podwójne śniadanie, niezależnie od
tego czy będziemy mieli pieniążki, czy nie - bo żyjemy od 1 do 1. To
będzie kara dla mamy i taty za to że mają pracę i uczciwie płacą
horrendalne podatki. Tym śniadaniem będziesz musiała się podzielić z
dzieckiem z tzw. "biednej" rodziny, to jest takiej, w której i mama i tata
nie mają najmniejszej chęci na podjęcie jakiejkolwiek uczciwej pracy, za
to chętnie korzystają ze wszelkich pomocy społecznych, czyli z pieniędzy z
moich i mamy podatków. Ale to jeszcze nie koniec, gdyż z połowy śniadania
która ci została i tej połowy którą oddałaś po połowie zabierze wam ksiądz
katecheta na swoje potrzeby argumentując iż prowadzenie szkolnego
radiowęzła kosztuje go wiele sił. Wydaje mi się że moja córka zrozumiała
jakie to jest dla nas zagrożenie, gdyż zadała mi pytanie: Tato a nie
możemy gdzieś wyjechać?
Chyba będziemy musieli..
/zasłyszane/