Nieslubne Dziecko Swietego Pawla

    • benek231 Watek swiateczny dla Was znalazlem, Najmilsi :O) 22.04.11, 04:21
      Swoja droga, jak mozna wierzyc w takie pierdoły... sad
    • docsq co ja widze 22.04.11, 05:21
      wszystkie moje wieloletnie wpisy poznikali jakim wiec prawem Krzys52 wciaz sie trzyma?
      • benek231 Moze Ciebie na oczy padlo... :O) 22.04.11, 14:35
        docsq napisał:

        > wszystkie moje wieloletnie wpisy poznikali jakim wiec prawem Krzys52 wciaz sie
        > trzyma?
        >
        >
        *Prawem Kaduka...? smile
    • benek231 W zwiazku z urodzinami faceta ktorego nie bylo :O) 19.12.11, 14:22
      okolicznosciowe przypomnienie. smile
      • gandalph Re: W zwiazku z urodzinami faceta ktorego nie byl 19.12.11, 19:11
        benek231 napisał:

        > okolicznosciowe przypomnienie. smile

        Pamiętamy, pamiętamy! smile
      • dicksmith jak to nie bylo? 20.12.11, 07:54
        a Wicked Priest ze Zwojow. Wicked Priest wg jakiegos ciecia Sedziaka, a Teacher of Righteousness wg pani profesor Thiering z Sydney.
        • dicksmith Re: jak to nie bylo? poprawka 20.12.11, 07:56
          przepraszam na odwrot bylo. Grzeszny Kaplan to Jezus wg pani profesor Thiering.
          • dicksmith Re: jak to nie bylo? poprawka 20.12.11, 08:04
            a Teacher of Righteousness to Jan Chrzciciel, wg pani profesor Thiering, falszywy prorok za ktorego smierc odpowiedzialny jest Jezus oraz jego owczesny przelozony Szymon.
            • benek231 Czy jestes tego pewien? :O) 23.12.11, 13:55
              n/t
              • dicksmith :O)czywiscie, 23.12.11, 22:32
                jak rowniez tego jestem pewien ze caly "ewangelijny" okres miedzy 25 grudnia a 6 stycznia (13 dni) przedstawia symbolicznie pierwszych 13 lat w zyciu Jezusa (lat, nie dni). Urodzil sie 7 lat przed Chrystusem (przed nasza era), a 25 grudnia jest 7 dni przed nowym rokiem. Nasza era rozpoczyna sie 1 stycznia, a 6 stycznia czyli w 6 roku naszej ery 13-letni Jezus zostal uznany jednak przez liderow zydowskiej diaspory (trzech magow) za prawowitego potomka Dawida, czyli krola Zydow. Ten fakt zbiegl sie z powtornymi narodzinami Jezusa, polegajacymi na odlaczeniu od matki i przylaczeniu do ojca, co symbolizuje ceremonia Bar Mitzvah, ktora przechodza 13-letni Zydzi. Miedzy 1 a 6 rokiem naszej ery za krola Zydow uchodzil mlodszy brat Jezusa Jakub, urodzony dokladnie w 1 roku naszej ery. To na jego czesc Zydzi ustalili poczatek naszej ery, a nie na czesc Jezusa, stad mamy ten paradoks ze Jezus urodzil sie 7 lat przed Chrystusem. Jezusa nie brano poczatkowo pod uwage (az do czasu gdy trzech magow zmienilo zdanie) gdyz poczety zostal przed oficjalnymi zaslubinami w okresie gdy Marie wedle regul sekty essenczykow obowiazywal calkowity celibat (stad pozniej stworzona legenda o niepokalanym poczeciu). O podwojnych zaslubinach obowiazujacych wsrod sekty essenczykow dowiedziec sie mozna z Wojny Zydowskiej Jozefa Flawiusza.
    • benek231 No wzruszylem sie, po prostu :O) 04.04.12, 03:32
      Bo wyobrazcie sobie, Najmilsi, ten watek jedenasty rok juz tu wisi. surprised)

      Pewnie dzieki poboznosci forum. smile
    • krzys52 A ja ciagle o was pamietam, Najmilsi :O) 14.12.12, 01:49
      Jesli nie kazdy z nickow, to z pewnoscia niemal kazdy.

      Swiata ida, a wiec sami rozumiecie... Obowiazki.smile

      Tylko jakos was malo tutaj, ostatnio. Najwyrazniej czesc zrozumiala w jakim ustawicznie tkwila bledzie, i po angielsku zniknela sobie. Udajac, ze nic a nic sie nie stalo. Choc stalo sie sporo, na przestrzeni ostatnich 12 lat. Na przyklad jest was zdcydowanie mniej, nie tylko na tym forum. Takze w realu jest was zdecydowanie mniej. A bedzie jeszcze mniej, przy czym wasz zlodziejski kosciolek, wraz z waszymi glupawymi wierzeniami splyna w kanal - po slinie. Juz plyna.
      A to wszystko dzieki wam samym. wink

      Wesolych swiat zatem, i swietowania urodzin faceta ktorego - tak naprawde - nigdy nie bylo.
      • rycho7 i wzajemnie 14.12.12, 18:07
        krzys52 napisał:

        > Wesolych swiat zatem

        Swieta Przesilenia Zimowego sa znacznie starsze. To tradycja ledwie i z trudem podpudrowana przez katolstwo.

        Ponoc troche wczesniej "urodziny" obchodzono 6 stycznia. A z tekstu swietych ksiag wynika, ze urodzil sie na wiosne. Wiadomo, jak to bog urodzil sie wedle potrzeb liturgicznych. Rodzi sie i umiera stale.

        > urodzin faceta ktorego - tak naprawde - nigdy nie bylo.

        Tu jest problem semantyczny. Ja jako ateista twierdze, ze bog istnieje. Istnieje jako pojecie, dzieki temu wiemy o czym mowimy nawet jako ateisci. Podobnie Chrystus jako zbiorowa postac literacka istnieje przez swoj przekaz. On stale zyje mimo, ze katobolszewia wystrzelila go w kosmos 40 dni po ukrzyzowaniu. Wielu Filipinczykow do dzis chce robic za Lajke.

        Co do ich boskosci to jest to kwestia konstrukcji mitu religijnego. Sami mowili o sobie "Jestem, ktory jestem". Ja tez o sobie tak mowie. To czy beda wierzyli w ma boskosc jest kwestia sily ich wiary a nie moim problemem. Ja podobnie jak Jahwe mam caly swiat na glowie a nie bzdet mej boskosci.
        • benek231 Re: i wzajemnie 21.12.12, 14:11
          rycho7 napisał:

          > Ponoc troche wczesniej "urodziny" obchodzono 6 stycznia. A z tekstu swietych ks
          > iag wynika, ze urodzil sie na wiosne.
          >
          >
          *A z jeszcze innych najmadrzejszych ksiag wynika, ze urodzil sie przed nasza era.

          I pisz tu wiersze...
          • rycho7 Re: i wzajemnie 21.12.12, 19:02
            benek231 napisał:

            > z jeszcze innych najmadrzejszych ksiag wynika, ze urodzil sie przed nasza era.

            Widze, ze ja tu jestem "prawdziwym" gnostyckim chrzescianinem. Zbiorowa postac litracka Chrystusa przekazuje nam dobitnie, ze mylic sie jest rzecza ludzka. Co do "przed nasza era" latwo sie pomylic wobec zbiorowej postaci literackiej. Natomiast "przesuwanie" daty jest ewidentnym dowodem "nieomylnosci" Belzebuba z Watykanu.
            • benek231 Urodziny faceta ktorego nie bylo :O) 23.12.12, 13:56
              i tak obchodzone sa, jak co roku. Bo parafianom niezbedna jest do szczescia wiara w jakikolwiek kretynizm, dajacy nadzieje na tzw. "zycie wieczne".

              I popatrz do jakiego samooglupiania moze prowadzic proznosc.
            • a000000 Re: i wzajemnie 23.12.12, 14:53
              rycho7 napisał:

              >jest ewidentnym dowodem "nieomylnosci" Belzebuba z Watykanu.

              dogmat o nieomylności nie dotyczy ustalenia daty narodzin, czyichkolwiek. Dotyczy WYŁĄCZNIE prawd wiary i moralności ogłoszony ex cathedra w obecności kardynałów..

              A Jezus z Nazaretu urodził się wiosną lub wczesną jesienią w 4 roku p.n.e. Rozbieżności w datowaniu wynikają z nieznajomości i skomplikowania kalendarzy z których i na które były tłumaczone te daty. Do tego jeszcze kalendarz gregoriański korygował ilość dni które nie pasowały wedle kalendarza juliańskiego.... I tak ludzie się biedzili nad dopasowaniem znanych jednostek czasu do warunków kosmologicznych. Do tego jeszcze, niejeden tłumacz się pomylił, dopasował, upięknił....

              A tak po prawdzie, to co za znaczenie ma data wobec wieczności? Ważne jest przesłanie, które Jezus pozostawił ludzkości: miłuj bliźniego swego jak siebie samego, drodzy interlokutorzy... Wszystkiego najlepszego!

              • benek231 Droga Zerowko... :O) 24.12.12, 15:00
                a000000 napisała:

                > A tak po prawdzie, to co za znaczenie ma data wobec wieczności? Ważne jest prze
                > słanie, które Jezus pozostawił ludzkości: miłuj bliźniego swego jak siebie same
                > go,
                >
                >
                *Ciesze sie, ze w koncu zaczynamy sie rozumiec. Takze dla mnie nie ma wiekszego znaczenia fakt fikcyjnosci istnienia autora owego przeslania. Jako istocie rozumnej nie sa mi potrzebne do szczescia te wszystkie banialuki o zyciu Jezusa, i jego dziewiczej mamusi. Takze bez nich jestem w stanie docenic donioslosc PRZESLANIA - bez wzgledu na jego autorstwo.

                Wesolych Swiat Ci zycze.
                • rycho7 boskie dylematy 25.12.12, 21:14
                  benek231 napisał:

                  > a000000 napisała:
                  >
                  > > wobec wieczności

                  > donioslosc PRZESLANIA - bez wzgledu na jego autorstwo.

                  Zgodzilbym sie z Wami obojgiem gdyby nie nawiedzil mnie Duch Swiety lub w mojej bardziej lubianej wersji objawil mi sie moj ateistyczny bog. Bog ukochal ludzi do tego stopnia, ze chcialby zachowac gatunek ludzki. A gatunek ten mocno robi wbrew bogu na niwie ewolucji i ekologicznosci demografii. Warto to uwzgledniac czerpiac z doswiadczen bakterii siarkowych i zelazowych. One do tego stopnia zmienily srodowisko, ze w zasadzie przestaly istniec. Choc kiedys cala Ziemia byla ich i wylacznie ich. Bog jak rodzic musi robic krzywde swemu potomstwu aby ono samo sobie nie zrobilo wiekszej krzywdy, w tym smiertelnej.

                  Kochac treba umiec madrze.
                  • kivy Re: boskie dylematy 27.12.12, 00:08
                    "Wiem że nic nie wiem", nikt nic mądrzejszego nie wymyśllił i nie wymyśli.
                    Chce mi się wyć, tak mnie boli beznadzieja egzystencji.
              • kolter-xl Re: i wzajemnie 23.03.13, 21:10
                a000000 napisała:


                > dogmat o nieomylności nie dotyczy ustalenia daty narodzin, czyichkolwiek. Doty
                > czy WYŁĄCZNIE prawd wiary i moralności ogłoszony ex cathedra w obecności kardynałów..

                Ta, w całym wszechświecie jest ponoć tylko jeden alfa i omega, i na pewno nie jest to papcio z watykanu

                > A Jezus z Nazaretu urodził się wiosną lub wczesną jesienią w 4 roku p.n.e. Roz
                > bieżności w datowaniu wynikają z nieznajomości i skomplikowania kalendarzy z ktrych i na które były tłumaczone te daty.

                No a kiedy Krk zmienił datę ? było 7/6 przed n.e.

                Do tego jeszcze kalendarz gregoriański korygował ilość dni które nie pasowały wedle kalendarza juliańskiego.... I tak ludzie się biedzili nad dopasowaniem znanych jednostek czasu do warunków kosmologicznych. Do tego jeszcze, niejeden tłumacz się pomylił, dopasował, upięknił

                No a do tego od wieków zwodzenie ze 25 grudnia
                > ....
                >
                > A tak po prawdzie, to co za znaczenie ma data wobec wieczności? Ważne jest prze
                > słanie, które Jezus pozostawił ludzkości: miłuj bliźniego swego jak siebie same
                > go, drodzy interlokutorzy... Wszystkiego najlepszego!
                • a000000 Zaiste, 23.03.13, 21:53
                  niezmiennie od dłuższego czasu wprawia mnie w niesłychane zdumienie żywotność tego wątku... chyba taki jedyny, wiecznie żywy...

                  i jeśli, jak w poście pierwotnym - autor domniemuje, iż brak wzmianek w rzymskich pismach o Jezusie (w końcu w tamtych czasach nic nie znaczącym buntowniku żydowskim) to dowód na fikcyjność postaci - tak, na tej samej podstawie, wrzawa jaką ta postać wywołuje od wieluset lat, również na TYM forum prawie ab urbe condita..... może świadczyć o historyczności postaci.
                  • kolter-xl Re: Zaiste, 24.03.13, 08:21
                    a000000 napisała:

                    > niezmiennie od dłuższego czasu wprawia mnie w niesłychane zdumienie żywotność t
                    > ego wątku... chyba taki jedyny, wiecznie żywy...

                    No tak 11 lat a tylko 400 postów smile

                    > i jeśli, jak w poście pierwotnym - autor domniemuje, iż brak wzmianek w rzymski
                    > ch pismach o Jezusie (w końcu w tamtych czasach nic nie znaczącym buntowniku ży
                    > dowskim) to dowód na fikcyjność postaci - tak, na tej samej podstawie, wrzawa j
                    > aką ta postać wywołuje od wieluset lat, również na TYM forum prawie ab urbe co
                    > ndita..... może świadczyć o historyczności postaci.

                    Powiem tak ja ateista , jestem przekonany ze gdzieś tam w Palestynie 2 tys lat temu żył taki człowiek
                    • rycho7 jaki? 24.03.13, 08:44
                      kolter-xl napisał:

                      > gdzieś tam w Palestynie 2 tys lat temu żył taki człowiek

                      Statystycznie bylo jednoczesnie 30 rodzin z takim zestawem imion.

                      Asronomowie ustalili dokladna date zacmienia slonca w czasie gdy domniemany Joszua wisial na krzyzu. Zgodnie z prawem i rytualem zdjeto go z krzyza w polowie sredniego czasu umierania na krzyzu. Mogl wiec ocknac sie i wyczolgac z grobu. A i tak w ciagu 40 dni zmarl na sepse. Moze nalezy szukac takiego grobu z cialem w miejscu Wniebowstapienia. Poniewaz zgodnie z kato-teologia jego cialo zyje w Niebiesiech w temperaturze 550 stopni Celsiusza. Chcecie to do niego dolaczcie. Ja wole poczekac 5 miliardow lat gdy taka temperatura zapanuje na Ziemi.
                      • a000000 Re: jaki? 24.03.13, 10:11
                        rycho7 napisał:

                        >Mogl wiec ocknac sie i wyczolgac z grobu.

                        GŁAZ. Zapomniałeś, że musiał jeszcze odsunąć ogromny głaz od wejścia do pieczary. Wyjątkowy mocarz, co nie? Prawie nieżywy, czołgający się i TAKA siła!!!

                        >Poniewaz zgodnie z kato-teologia jego cialo zyje
                        > w Niebiesiech w temperaturze 550 stopni Celsiusza.

                        no coś podobnego!!!! masz jakieś dowody? rewelacja!

                        >Ja wole poczekac 5 miliardow lat gdy taka temperatura zapanuje na Ziemi.

                        taka temperatura będzie znacznie wcześniej, za 2 miliardy lat słońce zacznie puchnąć... Za 5 miliardów pochłonie ziemię, a więc temperatura będzie raczej wyższa....

                        • kolter-xl Re: jaki? 24.03.13, 12:53
                          a000000 napisała:

                          > rycho7 napisał:
                          >
                          > >Mogl wiec ocknac sie i wyczolgac z grobu.
                          >
                          > GŁAZ. Zapomniałeś, że musiał jeszcze odsunąć ogromny głaz od wejścia do pieczary. Wyjątkowy mocarz, co nie? Prawie nieżywy, czołgający się i TAKA siła!!!

                          Czy był to ogromny kamień ?? jak widać( niemłody? )Józef sam go zatoczył

                          " A Józef wziął ciało i owinął je w czyste prześcieradło, (60) i złożył je w swoim nowym grobie, który wykuł w skale, i zatoczył przed wejście do grobu wielki kamień, i odszedł. "

                          Poza tym ponoć trzepanie gleby odwalił ten kamień wink);

                          "I oto powstało wielkie trzęsienie ziemi, albowiem anioł Pański zstąpił z nieba i przystąpiwszy odwalił kamień i usiadł na nim. ."

                          > >Poniewaz zgodnie z kato-teologia jego cialo zyje w Niebiesiech w temperaturze 550 stopni >Celsiusza.
                          >
                          > no coś podobnego!!!! masz jakieś dowody? rewelacja!

                          No ze w niebie to wiemy smile)

                          > >Ja wole poczekac 5 miliardow lat gdy taka temperatura zapanuje na Ziemi.
                          >
                          > taka temperatura będzie znacznie wcześniej, za 2 miliardy lat słońce zacznie pu
                          > chnąć... Za 5 miliardów pochłonie ziemię, a więc temperatura będzie raczej wyższa....

                          No a co z ziemią i obiecankami cacankami na temat jej wieczności ??

                          Sprawiedliwi posiądą ziemię i będą mieszkać na niej na zawsze.
                          • rycho7 Re: jaki? 24.03.13, 13:47
                            kolter-xl napisał:

                            > Sprawiedliwi posiądą ziemię i będą mieszkać na niej na zawsze.

                            Sprawiedliwi to te 110 tysiecy, ktorzy jako pierwsi zmarli poczynajac od 4 milionow lat wstecz. Ziemniom nie z tego swiata bedzie Arek Noe na ktorym ich zamroza i wystrzela "na zawsze"
                        • rycho7 Re: jaki? 24.03.13, 13:42
                          a000000 napisała:

                          > rycho7 napisał:
                          >
                          > > w Niebiesiech w temperaturze 550 stopni Celsiusza.
                          >
                          > no coś podobnego!!!! masz jakieś dowody? rewelacja!

                          Jahwe przemawiajac poprzez sw. Jana umiescil w niebie 7 slonc. Naukowcy prosto obliczyli, ze da to temperature 550 gradusow. W piekle bedzie jedynie okolo 300 gradusow. No i bedzie mozna rozmienic na pollitrowki cieklej siary.

                          > taka temperatura będzie znacznie wcześniej, za 2 miliardy lat słońce zacznie pu
                          > chnąć...

                          Nie zacznie. Jak zaplacimy podatek to banki beneficjenci przesuna wskazowki.
                      • kolter-xl Re: jaki? 24.03.13, 12:40
                        rycho7 napisał:

                        > kolter-xl napisał:
                        >
                        > > gdzieś tam w Palestynie 2 tys lat temu żył taki człowiek
                        >
                        > Statystycznie bylo jednoczesnie 30 rodzin z takim zestawem imion.

                        Fakt brak imion sióstr Jezusa trochę komplikuje dojścia prawdy smile)
                        " Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż Jego matka nie nazywa się Maryja, a bracia Jego Jakub, Józef, Szymon i Juda? (56) A Jego siostry ? czy nie są wszystkie wśród nas? Skąd więc Mu to wszystko? "

                        No ale ten dowód powinien ze o tym Jezusie mowa nawet takiego jaty sceptyka zadowolić wink)

                        " A Jezus rozpoczynając działalność, miał lat około trzydziestu, a był jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, (24) syna Mattata, syna Lewiego, syna Melchiego, syna Jannaja, syna Józefa, (25) syna Matatiasza, syna Amosa, syna Nahuma, syna Hesliego, syna Naggaja, (26) syna Mahata, syna Mattatiasza, syna Semeja, syna Josecha, syna Jody, (27) syna Joanana, syna Rezy, syna Zorobabela, syna Salatiela, syna Neriego, (28) syna Melchiego, syna Addy, syna Kosama, syna Elmadama, syna Hera, (29) syna Jozuego, syna Eliezera, syna Joryma, syna Mattata, syna Lewiego, (30) syna Symeona, syna Judy, syna Józefa, syna Jonama, syna Eliakima, (31) syna Melei, syna Menny, syna Mattaty, syna Natana, syna Dawida, (32) syna Jessego, syna Obeda, syna Booza, syna Sali, syna Naasona, (33) syna Aminadaba, syna Admina, syna Arniego, syna Esroma, syna Faresa, syna Judy, (34) syna Jakuba, syna Izaaka, syna Abrahama, syna Tarego, syna Nachora, (35) syna Seruga, syna Ragua, syna Faleka, syna Chebera, syna Szelacha, (36) syna Kainama, syna Arpachszada, syna Sema, syna Noego, syna Lamecha, (37) syna Metuszelacha, syna Henocha, syna Jareda, syna Malaleela, syna Kainama, (38) syna Enosza, syna Seta, syna Adama, który był Boży.
                        • rycho7 Re: jaki? 24.03.13, 13:52
                          kolter-xl napisał:

                          > No ale ten dowód powinien ze o tym Jezusie mowa nawet takiego jaty scept
                          > yka zadowolić

                          Tworcy falszywek na wszelki wypadek nie pisza, zeby ktokolwiek napisal mu na grobie cos takiego. Jak znajdziesz tak opisany grob na napisz do mnie na Berdyczow.
                          • kolter-xl Re: jaki? 25.03.13, 20:11
                            rycho7 napisał:

                            > kolter-xl napisał:
                            >
                            > > No ale ten dowód powinien ze o tym Jezusie mowa nawet takiego ja ty
                            > sceptyka zadowolić

                            > Tworcy falszywek na wszelki wypadek nie pisza, zeby ktokolwiek napisal mu na gr
                            > obie cos takiego. Jak znajdziesz tak opisany grob na napisz do mnie na Berdyczow.

                            Ten Berdyczów nadal aktualny ?
                            • rycho7 Re: jaki? 25.03.13, 21:08
                              kolter-xl napisał:

                              > Ten Berdyczów nadal aktualny ?

                              Przodkowie bywali tam raz do roku. Ja sobie obiecuje, ze bede tam raz w zyciu. Czyzby bylo to po odbiciu Smolenska?
                    • a000000 Re: Zaiste, 24.03.13, 10:03
                      kolter-xl napisał:

                      > No tak 11 lat a tylko 400 postów

                      nie chodzi o liczbę postów, tylko o to, że ten wątek ciągle i ciągle jest wydobywany z archiwum...

                      Nic nie pobije wątku Perły "Giwi, kobieto nieszczęsna", który w ciągu kilku dni regulaminowo został zamknięty, gdyż miał ....2500 postów!!!!

                      > Powiem tak ja ateista , jestem przekonany ze gdzieś tam w Palestynie 2 tys lat
                      > temu żył taki człowiek

                      myślę, że podobnych było wielu... to były czasy ucisku rzymskiego pogaństwa... w takich czasach zawsze ludność marzy o wyzwoleniu, czego efektem jest powstawanie rożnych teorii i sposobów na wyjście z opresji.



                      • kolter-xl Re: Zaiste, 24.03.13, 12:43
                        a000000 napisała:

                        myślę, że podobnych było wielu... to były czasy ucisku rzymskiego pogaństwa...
                        > w takich czasach zawsze ludność marzy o wyzwoleniu, czego efektem jest powstawa
                        > nie rożnych teorii i sposobów na wyjście z opresji.

                        Mesjasza prorokowali już w czasach w których nie było rzymian w Palestynie, po prostu dla prawowiernych żydów Mesjasz miał im oddać to co utracili w skutek bzykania się Ewy z wężem smile) No a ze Rzym był ostry to i przy okazji Mesjasz im był na tą chwile potrzebny .
                  • rycho7 katobolszewicke zawlaszczenie metodologii historii 24.03.13, 08:29
                    a000000 napisała:

                    > brak wzmianek w rzymskich pismach o Jezusie

                    Tego samego argumentu uzywa katobolszewia odnosnie cyrylo-metodejskiego biskupstwa w Krakowie. Roznica jest taka, ze w pismach slady jednak sa, niewyrazne, niejasne. Ponadto sa w pismach wzmianki o zapalczywosci z jaka katobolszewia czyscila archiwa ze wzmianek o tym biskupstwie.

                    > ta postać wywołuje od wieluset lat

                    Zapewniam Cie, ze Zaratustra i Mitra wywoluja znacznie dluzej. Czy to wedlug Ciebie dowod na ich historycznosc.

                    Ilosc wydan ksiazek o Kubusiu Puchatku i krasnoludkach poswiadcza ich historycznosc. Zreplikowac DNA i do parku jurajskiego.
                    • a000000 Re: katobolszewicke zawlaszczenie metodologii his 24.03.13, 10:06
                      rycho7 napisał:


                      > Zapewniam Cie, ze Zaratustra i Mitra wywoluja znacznie dluzej.

                      czyżby? ile mamy tu wątków poświęconych tym postaciom... mamy choć jednego wyznawcę, czy zagorzałego przeciwnika? NIE! te postaci żyją na kartach historii, wyłącznie. Pewnie dzięki Mahometowi, ale to już jest inna bajka...

                      > Ilosc wydan ksiazek o Kubusiu Puchatku i krasnoludkach poswiadcza ich historycz
                      > nosc.

                      nie pajacuj. Starszemu panu nie przystoi.


                      > Zreplikowac DNA i do parku jurajskiego.

                      otoczyć murem i wsadzić tam nasze Rysiątko!!! Od razu pajacowanie mu przejdzie...

                      • rycho7 Re: katobolszewicke zawlaszczenie metodologii his 25.03.13, 07:58
                        a000000 napisała:

                        > te postaci żyją na kartach historii, wyłącznie. Pewnie dzięki Mahometowi, ale to
                        > już jest inna bajka...

                        Mijanie sie z prawda jest Twoja druga natura.

                        W okolicach Persji zyja prawie milionowe grupy wyznawcow. Tameralan pozbawil zycia ponad 19 milionow "nawracanych". Relatywistycznie (%) nikt go jeszcze nie pobil w stosunku do wielkosci populacji podlegajacej redukcji.

                        Mitraizm i Zaratustrianiazm zyje w najlepsze w katobolszewickich zawlaszczeniach. KaKa czego nie potrafila zwalczyc to asymilowala. Polska obrzedowosc ludowa ma korzenie w poganskiej slowianszczyznie. Gdybys zechciala to moglabys wiedziec skad czerpiesz soki.
                  • benek231 Re: Zaiste, 24.03.13, 20:31
                    a000000 napisała:

                    > niezmiennie od dłuższego czasu wprawia mnie w niesłychane zdumienie żywotność t
                    > ego wątku... chyba taki jedyny, wiecznie żywy...
                    >
                    >
                    *To nie wiedzialas, ze Krzys52 pija z Michnikiem?
                    >
                    >
                    i jeśli, jak w poście pierwotnym - autor domniemuje, iż brak wzmianek w rzymski
                    > ch pismach o Jezusie (w końcu w tamtych czasach nic nie znaczącym buntowniku ży
                    > dowskim) to dowód na fikcyjność postaci - tak, na tej samej podstawie, wrzawa j
                    > aką ta postać wywołuje od wieluset lat, również na TYM forum prawie ab urbe co
                    > ndita..... może świadczyć o historyczności postaci.
                    >
                    >
                    Och jak ja lubie, gdy Ty strugasz glupa, droga Zerowko. smile

                    Autor nie mowi nic o buntowniku lecz o cudotworcy. Gdyby taki istotnie pojawil sie w Palestynie to - we wszelkim pismiennictwie - satlby sie popularniejszy niz buntownik Spartakus.
                    A, ze nie pojawil sie jednak taki cudotworca, to znaczy, ze go, po prostu, nie bylo. I to wszystko co, z grubsza, mial autor do powiedzenia.

                    Czy wobec powyzszego uwazasz, ze uzasadnione byly te wszystkie obrzydliwe wycieczki pod adresem autora?
                    • a000000 Re: Zaiste, 24.03.13, 20:57
                      benek231 napisał:

                      > Czy wobec powyzszego uwazasz, ze uzasadnione byly te wszystkie obrzydliwe wycie
                      > czki pod adresem autora?

                      a o czym Ty prawisz, wolno wiedzieć? jakie obrzydliwe wycieczki i pod czyim adresem? kto niby miał obrzydliwie wycieczkować?

                      > Autor nie mowi nic o buntowniku lecz o cudotworcy.

                      to co w nawiasie to mój wtręt. Realia są takie, że autorzy ówczesnych pism Jezusa postrzegali jako buntownika z Palestyny. I nic więcej. O cudach to rozchodziły się tylko pogłoski i to pośród ludu - nie było telewizji ani gazet... A możni te pogłoski lekceważyli. Zwłaszcza, że wówczas wielu nauczycieli chodziło po Palestynie, o wielu opowiadano różne cudowności.


                      Ja jedynie zauważyłam , że skoro brak zainteresowania świadczy o nieistnieniu, to wielkie zainteresowanie może świadczyć o istnieniu. Czy to logiczne?


                      • benek231 Re: Zaiste, 24.03.13, 21:06
                        a000000 napisała:
                        >
                        > a o czym Ty prawisz, wolno wiedzieć? jakie obrzydliwe wycieczki i pod czyim adr
                        > esem? kto niby miał obrzydliwie wycieczkować?
                        >
                        >
                        *To nie czytalas tych wszystkich wpisow?
                        >
                        >
                        > Ja jedynie zauważyłam , że skoro brak zainteresowania świadczy o nieistnieniu,
                        > to wielkie zainteresowanie może świadczyć o istnieniu. Czy to logiczne?
                        >
                        >
                        *To nie jest calkiem tak. Bo zalezy o czym mowimy. Brak wzmianek o jakims lokalnym buntowniku wcale nie oznacza,z e takowy nie istnial. Po prostu nie bylo o nim wzmianek. Za maly byl.

                        Niemniej brak wzmianek o facecie, ktory chodzil po wodzie i wskrzeszal umarlych swiadczy wylacznie o tym, ze takiego kogos nie bylo. Gdyby byl z cala pewnoscia pisano by o nim.
                        • a000000 Re: Zaiste, 24.03.13, 21:25
                          benek231 napisał:

                          > *To nie czytalas tych wszystkich wpisow?

                          Beniu, Ty mnie chyba nie lubisz... bój się Boga! mam się przedzierać przez te wszystkie niewybredne naparzanki? przyznam Ci się, że często czytam tylko post przewodni.... drugi... trzeci... gdy widzę że stada prostaków się zbiegają - tracę zainteresowanie.
                          Można się nie zgadzać, można mieć inne zdanie... ale wprowadzać chamstwo do rozmowy to już przesada... ja wysiadam.

                          Po prostu nie bylo o n
                          > im wzmianek. Za maly byl.

                          o to chodzi!!! dla Rzymu problemy Palestyny były niewidoczne. Skrybowie zajmowali się peanami ku czci, nie jakimiś tam nawiedzonymi, co to dyrdymały o miłości bliźniego prawią...

                          > Niemniej brak wzmianek o facecie, ktory chodzil po wodzie i wskrzeszal umarlych
                          > swiadczy wylacznie o tym, ze takiego kogos nie bylo. Gdyby byl z cala pewnosci
                          > a pisano by o nim.

                          Po pierwsze: naoczny ludek był całkowicie niepiśmienny...
                          Po drugie: byli prześladowani, a więc starali się nie rzucać w oczy...

                          I mieli rację... gdy tylko wieść się rozniosła - zaraz prześladowania się wzmogły a Jezusa ukrzyżowano. Apostołowie się rozproszyli i wówczas spisali (często przy pomocy uczonych w piśmie) swoje świadectwo, aby uporządkować fakty i tym samym uniemożliwić różnym cwaniakom wprowadzanie swoich wersji.

                          Nawet w dzisiejszych czasach brak jest piśmiennictwa o kimś kto lokalnie pośród biedoty, w małych grupach, naucza... leczy.... Jak powiedziałeś słusznie - taki jest za mały aby o nim pisać.
                          A porównaj skalę dzisiejszego piśmiennictwa z tym sprzed 2000 lat...
                          • rycho7 mialas szanse milczec 24.03.13, 21:39
                            a000000 napisała:

                            > uniemożliwić różnym cwaniakom wprowadzanie swoich wersji.

                            Klamiesz niemozebnie. Ewangelii spisano ponad 200. Prawie wszystkie gnostyckie. Na ideolo obstalunek Konstantyna Wielkiego wybrano jedynie te 4 ktore nadawaly sie do etatystycznej manipulacji. To Ty nalezysz do sitwy cwaniaczkow.

                            > jest za mały aby o nim pisać.

                            O "Chrystusie" pisano juz 100 lat przed jego "urodzeniem". Ja cenie "przekaz chrystusowy" (skrotowo ten o milosci), ktory obficie pojawia sie w owczesnej literaturze, miedzy innymi essenskiej. Bedac kompilacja z tej literatury zbiorowa postac literacka nie pojawia sie w realu. Konsekwentnie konspiruje sie w transcedencji.
                            • a000000 Re: mialas szanse milczec 24.03.13, 21:54
                              rycho7 napisał:

                              Ewangelii spisano ponad 200. Prawie wszystkie gnostyckie.
                              > Na ideolo obstalunek Konstantyna Wielkiego wybrano jedynie te 4 ktore nadawaly
                              > sie do etatystycznej manipulacji.

                              oczywiście, że spisano wiele różnych... Ewangelia Judasza, Magdaleny, Biblia szatana.... chcesz? mogę też Ci coś napisać...

                              Wybrano CZTERY, bo tylko te cztery charakteryzowały się tym samym DUCHEM (przesłaniem).
                              Czytałeś jakąś inną? Ja czytałam Judasza - na pierwszy rzut oka widać, że nie pasuje... zresztą została napisana prawie 200 lat po.... żaden Apostoł tak długo nie żył...

                              >Bedac kompilacja z tej literatury zbiorowa postac literacka nie pojawia sie w realu.

                              tak twierdzą ateiści.


                              >Klamiesz niemozebnie.
                              >To Ty nalezysz do sitwy cwaniaczkow.

                              wyjaśnijmy sobie coś... chcesz ze mną rozmawiać, czy mnie obrażać?


                              • rycho7 Re: mialas szanse milczec 25.03.13, 07:00
                                a000000 napisała:

                                > >Klamiesz niemozebnie.
                                > >To Ty nalezysz do sitwy cwaniaczkow.
                                >
                                > wyjaśnijmy sobie coś... chcesz ze mną rozmawiać, czy mnie obrażać?

                                Tu pojawia sie klincz. Durny paragraf idiotycznego panstwa o "obrazanieu uczuc religijnych".

                                Ja chce Ci pisac prawde. Gdy Ty nie liczysz sie z prawda chce Ci przypominac o istnieniu odpowiedniego przykazania w Dekalogu. Ja doprawdy nie wiem kto w tym przypadku obraza Dekalog a kto Twoje slepe karykaturalnie rozdete ego.

                                "Argumentu" cwaniaczkow uzylas Ty (nieobrazliwie?). Ja go jedynie odwrocilem, wskazujac niegodziwosci Twojej strony. Wiem, ze dostrzeganie Waszych niegodziwosci jest obraza uczuc religijnych. Poniewaz przedmiotem Waszego kultu sa Wasze niegodziwosci. Co wlasnie prezentujesz.
                                • a000000 Re: mialas szanse milczec 25.03.13, 11:58
                                  rycho7 napisał:

                                  > Tu pojawia sie klincz. Durny paragraf idiotycznego panstwa o "obrazanieu uczuc
                                  > religijnych"

                                  Rychu, mam prośbę. Czytaj uważnie i ze zrozumieniem. Czy ja pisałam o obrażaniu moich uczuć religijnych, czy o obrażaniu mojej osoby? Oskarżenie, że jestem kłamczuchą należącą do sitwy cwaniaczków w żadnym razie nie obrażają religii - obrażają mnie jako osobę.

                                  • rycho7 Re: mialas szanse milczec 25.03.13, 18:16
                                    a000000 napisała:

                                    > Czytaj uważnie i ze zrozumieniem.

                                    A po co? Wystarczy, ze bede nasladowal Ciebie, niedoscigly, jedynie sluszny i sprawiedliwy wzor.

                                    Klamstwo pozostaje klamstwem niezaleznie od tego jak sie nadmiesz.

                                    4 ewangelie z 200 to 2%. Niedoscigly wzor "demokratycznej wiekszosci" dla komunistycznych Bolszewikow. Jednak katobolszewii nikt nie przebije. Uczitsia, uczitsia i jeszczo raz uczitsia.
                              • rycho7 oddac boskiemu cesarzowi co cesarskie 25.03.13, 07:13
                                a000000 napisała:

                                > Wybrano CZTERY, bo tylko te cztery charakteryzowały się tym samym DUCHEM
                                > (przesłaniem).

                                Oczywiscie obstalunkiem cesarza bylo utworzenie populistycznej religii panstwowej. DUCH natychal za cesarska kase.

                                Oczywiscie biskupi doskonale rozumieli przyszle profity wynikajace z cesarskiego obstalunku. Praktycznie to Konstantyn Wielki byli pierwszym papiezem. Wczesniej bywali rowni miedzy rownymi biskupi Rzymu.
                                • a000000 Re: oddac boskiemu cesarzowi co cesarskie 25.03.13, 12:47
                                  rycho7 napisał:

                                  >Praktycznie to Konstantyn Wielki byli pierwszym papiezem.

                                  chyba piszesz nową historię.

                                  papieże za życia Konstantyna - od roku 272 do roku 337:

                                  Feliks I, Eutychian, Kajus, Marcelin, Marceli I, Euzebiusz, Milcjades, Sylwester I, Marek, Juliusz I, Liberiusz, Damazy. Konstantyn przeszedł na chrześcijaństwo na kilka dni przed śmiercią. Za Milcjadesa wydał słynny edykt gwarantujący wolność wyznania w cesarstwie.




                                  • rycho7 Re: oddac boskiemu cesarzowi co cesarskie 25.03.13, 18:27
                                    a000000 napisała:

                                    > chyba piszesz nową historię.

                                    Jedynie Wasza przywracam prawdzie. Kilkanascie wiekow klamstwa starczy.

                                    Ponadto czytaj uwazniej. Nic Ci nie wyjasnie jak nie chcesz.
                                  • kolter-xl Re: oddac boskiemu cesarzowi co cesarskie 25.03.13, 20:34
                                    a000000 napisała:

                                    > rycho7 napisał:
                                    >
                                    > >Praktycznie to Konstantyn Wielki byli pierwszym papiezem.
                                    >
                                    > chyba piszesz nową historię.

                                    Nie, on pisze to jak było .

                                    > papieże za życia Konstantyna - od roku 272 do roku 337:
                                    >
                                    > Feliks I, Eutychian, Kajus, Marcelin, Marceli I, Euzebiusz, Milcjades, Sylwester I
                                    > , Marek, Juliusz I, Liberiusz, Damazy.

                                    To nie byli papieże to byli biskupi Rzymu a to zasadnicza różnica .

                                    > Konstantyn przeszedł na chrześcijaństwo na kilka dni przed śmiercią.

                                    No ale pewno nie wiesz ze nie został wtedy katolikiem ??

                                    >Za Milcjadesa wydał słynny edykt gwarantujący wolność wyznania w cesarstwie.

                                    Nie wiadomo czy to był on , do tej pory historycy mają wątpliwości.
                                    • rycho7 Re: oddac boskiemu cesarzowi co cesarskie 25.03.13, 21:21
                                      kolter-xl napisał:

                                      > No ale pewno nie wiesz ze nie został wtedy katolikiem ??

                                      Jakies 700 lat mu brakowalo. Owczesny kosciol byl na tyle powszechny, ze nikt nie wpadl na pomysl umieszczania mu w tytule powszechnosci (katolikos). Arianizm i gnostycyzm byly w rodzinie i nie pralo sie brudow na zewnatrz.
                                      • kolter-xl Re: oddac boskiemu cesarzowi co cesarskie 25.03.13, 21:57
                                        rycho7 napisał:

                                        > kolter-xl napisał:
                                        >
                                        > > No ale pewno nie wiesz ze nie został wtedy katolikiem ??
                                        >
                                        > Jakies 700 lat mu brakowalo. Owczesny kosciol byl na tyle powszechny, ze nikt n
                                        > ie wpadl na pomysl umieszczania mu w tytule powszechnosci (katolikos). Arianizm
                                        > i gnostycyzm byly w rodzinie i nie pralo sie brudow na zewnatrz.

                                        Prawosławni to też katoliccy a niedawno wyczytałem ze i Luteranie to tez katoliccy ino nie rzymscy .
                                        • rycho7 Re: oddac boskiemu cesarzowi co cesarskie 26.03.13, 08:00
                                          kolter-xl napisał:

                                          > Prawosławni to też katoliccy a niedawno wyczytałem ze i Luteranie to tez katoli
                                          > ccy ino nie rzymscy .

                                          Teraz przeczytales, ze ateisci to tez katolicy. Ze wzgledu na naszych braci w Rzymie nie bede ich pozbawial rzymskosci. To a propos opisu dziurki w drewnianiym plocie. Kto uwierzy to moze mu drzazga wejsc.
                                • kolter-xl Re: oddac boskiemu cesarzowi co cesarskie 25.03.13, 20:30
                                  rycho7 napisał

                                  > Oczywiscie biskupi doskonale rozumieli przyszle profity wynikajace z cesarskiego obstalunku.

                                  Skoro praktycznie tak ja i u nas oddał im o wiele więcej niż za Dioklecjana stracili praktycznie , ucztowali z nim w jego pałacach lizali mu dupę a on i obsypywał złotem.

                                  >to Konstantyn Wielki byli pierwszym papiezem.

                                  Konstantyn do dziś jest świętym na wschodzie, nazywali go trzynastym apostołem Jezusa, tyle się od niego nachapali ze wcale im nie przeszkadza ze ochrzcił go tuz przed śmiercią ich ideowy wróg ariański biskup Euzebiusza z Nikomedii.

                                  >Wczesniej bywali rowni miedzy rownymi biskupi Rzymu.

                                  Do końca IV wieku było chyba ze 4 stolice biskupie, dopiero Teodozjusz zmusił około 150 (jakieś5-8%)biskupów do wywyższenia Rzymu. Co jak wiadomo suma sumarum zakończyło się schizmą
                              • kolter-xl Re: mialas szanse milczec 25.03.13, 20:16
                                a000000 napisała:

                                Wybrano CZTERY, bo tylko te cztery charakteryzowały się tym samym DUCHEM (przesłaniem).
                                > Czytałeś jakąś inną? Ja czytałam Judasza - na pierwszy rzut oka widać, że nie p
                                > asuje... zresztą została napisana prawie 200 lat po.... żaden Apostoł tak długo
                                > nie żył...

                                No taka a wybrano te 4 w jakieś 350 lat po ich napisaniu , Jednak nie Konstantyn w nich namieszał a raczej Teodozjusz, bo to za jego panowania Hieronim przymierzył się do tłumaczenia na łacinę tekstów greckich i hebrajskich .
                                • rycho7 Re: mialas szanse milczec 25.03.13, 21:27
                                  kolter-xl napisał:

                                  > tłumaczenia na łacinę tekstów greckich i hebrajskich .

                                  Jezykiem Chrystusa byl aramejski, jezyk oryginalu Koranu. Do przyjecia jest kojne, ludowa greka. Natomiast co w tym robi teologiczny jezyk faryzeuszy? Kto w tym biznesie byl pozbawionym boskosci Zydem?
                                  • kolter-xl Re: mialas szanse milczec 25.03.13, 21:59
                                    rycho7 napisał:

                                    > kolter-xl napisał:
                                    >
                                    > > tłumaczenia na łacinę tekstów greckich i hebrajskich .
                                    >
                                    > Jezykiem Chrystusa byl aramejski, jezyk oryginalu Koranu

                                    Nie koniecznie ,np Paweł ponoć gadał po hebrajsku ;

                                    Gdy pozwolił, Paweł stojąc na schodach dał znak ręką ludowi, a gdy nastała zupełna cisza, odezwał się po hebrajsku tymi słowami"

                                    > Do przyjecia jest kojne, ludowa greka.

                                    Też.

                                    > Natomiast co w tym robi teologiczny jezyk faryzeuszy? Kto w tym biznesie byl pozbawionym boskosci Zydem?

                                    ????
                      • benek231 Re: Zaiste, 30.03.13, 07:33
                        a000000 napisała:

                        O cudach to rozchodzi
                        > ły się tylko pogłoski i to pośród ludu - nie było telewizji ani gazet... A możn
                        > i te pogłoski lekceważyli. Zwłaszcza, że wówczas wielu nauczycieli chodziło po
                        > Palestynie, o wielu opowiadano różne cudowności.
                        >
                        >
                        *Zwroc jednak uwage, ze mowimy nie o jakims pierwszym lepszym pacanie, lecz o glowiecalego chrzescijanstwa. Mowimy o czlowieku-bogu, ktory posiadal nadprzyrodzone zdolnosci, od ktorych to zdolnosci nie da sie go oddzielic. Bo jesli tylko sie to zrobi to natychmiast przestaje on byc ta osoba, za ktora jest podawany.
                        >
                        >
                        > Ja jedynie zauważyłam , że skoro brak zainteresowania świadczy o nieistnieniu,
                        > to wielkie zainteresowanie może świadczyć o istnieniu. Czy to logiczne?
                        >
                        >
                        *Niekoniecznie. Bo niekoniecznie co nie jest biale jest czarne. smile

                        Brak zainteresowania nie jest dowodem nieistnienia, lecz swiadczy na rzecz nieistnienia. Czy nie uwazasz, ze pogloska o takim cudotworcy spowodowalaby pojmanie Jezusa i dostarczeniae go - najpierw - na dwor lokalnego wladcy, a pozniej na dwor cesarza? I wtedy niewatpliwie trafilby Jezus do owczesnego pismiennictwa.
                        • rycho7 kulturowy wybryk mendiow 30.03.13, 09:18
                          > a000000 napisała:
                          > > nie było telewizji ani gazet...
                          > > wielu nauczycieli chodzilo

                          Pismactwo bylo obnosne. Przychodzil taki, gadal, nagradzano go wiktem i opierunkiem. Tyle, ze nawet wspolczesnie papki jaka ma trafiac do targietu reklamowego nie traktujemy jak prawdy. Poza oczywiscie Prawda Prawdziwych Polakow przeznaczona dla Narodu Wybranego.

                          Ktore reklamy trafiaja na karty historii? Reklamy posrednictwa w dostapieniu do zycia wiecznego. Za sprawa finansowania ich przez beneficjentow pochodzenia wladzy od Boga.
                        • a000000 Re: Zaiste, 30.03.13, 12:02
                          benek231 napisał:

                          > *Zwroc jednak uwage, ze mowimy nie o jakims pierwszym lepszym pacanie, lecz o g
                          > lowiecalego chrzescijanstwa.

                          w czasach mu współczesnych mało kto przeczuwał, z kim ma do czynienia. Dla władzy lokalnej był jednym z wielu... i takie słano wieści do Rzymu... Więc nie dziwię się brakiem wzmianek w piśmiennictwie z tego okresu. Dla dworskiej kamaryli (a tylko tym ówczesny świat był zainteresowany, skoro kolejny Cesarz był bogiem!!!) ważniejsze były wiersze pisane przez boga, niż jakiś tam Palestyńczyk, którego ukarano za to że się zamachnął na władzę (przynajmniej takie poszły wieści do możnych).

                          Czy nie uwazasz, ze pogloska o takim cudotworcy spowodowalaby pojmani
                          > e Jezusa i dostarczeniae go - najpierw - na dwor lokalnego wladcy,

                          no i tak się stało. Jezusa pojmano, postawiono przed lokalną władzą, która zadała pytania, czy ty jesteś królem... po czym ta lokalna władza stwierdziła, że tak dziwnie gada, że nie warto zawracać wyższej głowy. A że lud wołał: ukrzyżuj... to i Piłat łapki umył, i ludowi wydał...
                          Dlaczego lud wołał? to jest proste. W judaizmie jest tylko jeden Bóg - Jahwe. Jezus mienił się Jego synem. To było tak straszne bluźnierstwo, że zgodnie z prawem Tory - nic innego nie pozostawało jak tylko kara śmierci.

                          > Brak zainteresowania nie jest dowodem nieistnienia, lecz swiadczy na rzecz nieistnienia.

                          Zgoda. Świadczy. Jest jeszcze jeden przyczynek sugerujący co najmniej coś dziwnego z naszego punktu widzenia. Ewangelie były pisane przez ludzi, którzy byli ŚWIADKAMI NAOCZNYMI. Dlaczego więc w ewangeliach nie ma opisu człowieka o imieniu Jezus syn Józefa cieśli? Jaki był, jakie oczy, włosy, wzrost, gdzie i z kim mieszkał... pracował.... Nie ma nic o CZŁOWIEKU, Żydzie z Nazaretu. Jest tylko o jego naukach.
                          Ja mam hipotezę (niekoniecznie prawdziwą, jak to z hipotezami bywa) że dla opisujących Ewangelistów sprawy ziemskie były kompletnie nieistotne.
                          A Ty co sądzisz? załóż, że postać JEST historyczna, a mimo to w piśmiennictwie jakoś jej nie widać. Z jakich powodów?

                          • rycho7 zbiorowa postac literacka 30.03.13, 17:04
                            a000000 napisała:

                            > A Ty co sądzisz? załóż, że postać JEST historyczna, a mimo to w piśmiennictwie
                            > jakoś jej nie widać. Z jakich powodów?

                            Historycznie jest postacia literatury swojej epoki, jak niejaki Kubus Puchatek. Cudotworca byl bo opisywali go naoczni swiadkowie bedac w wieku 130-200 lat.

                            Chrystusa widac juz w Starym Testamencie. Ewangelie posluguja sie wlasnie tymi "widokami" dla udowodnienia, ze to wlasnie on. Jego fizyczna cielesnosc moglaby byc jedynie przeszkoda przy weryfikacji.

                            > Jezus mienił się Jego synem.

                            Mial wspolnikow. Twierdzil, ze wszyscy jestesmy dziecmi Boga. Jak nas stfurzyl to my sum jego pomiot.

                            Spor dotyczyl czego innego. Zgodnie z Tora kaplani mogli byc jedynie z plemienia Leviego. To plemie nie wrocilo z niewoli babilonskiej. Faryzeusze byli bezprawnie kaplanami. Kahane to tez uzurpatorzy.
    • benek231 Kolejne obchody ida, Najmilsi :O) 23.03.13, 19:49
      czyli rocznica smierci faceta ktory nigdy nie istnial.
      • rycho7 zaprawde powiadam Ci 23.03.13, 20:46
        benek231 napisał:

        > czyli rocznica smierci faceta ktory nigdy nie istnial.

        Jezeli moje mysli nie istnieja to nie istnieja takze Twoje mysli. Znaczy sie widocznosc Twojego powyzszego zdania jest absolutna uluda. Jezus jako pojecie istnial, istnieje, i bedzie istnial, nawet gdy przestana istniec chrzescianie.

        Ja wierze w istnienie zbiorowej postaci literackiej zwanej Jezusem (Pomazancem) z Nazaretu. Istnial on juz 100 lat przed swym urodzeniem.
      • krates-8 krzysiu, udało ci się ostatecznie 24.03.13, 00:46
        nawróciłeś mnie na chrześcijaństwo
        wolę wierzyć w mądre bajki
        niż takiemu zatwardziałemu
        i nienawistnemu chamowi
        przyznać rację

        człowieku skąd w tobie tyle złości
        dostawałeś rózgi od świętego mikołaja
        albo coś gorszego
        rodzice cię straszyli karą boską?
        musi ci być bardzo ciężko w życiu z takim balastem
        • kalllka Re:sw.paul 24.03.13, 01:02
          no prosze krzysiu, to taki aquanetowy, lokalny mit
          tyle, ze spotkania sie przy wodzie
        • rycho7 Re: krzysiu, udało ci się ostatecznie 24.03.13, 01:56
          krates-8 napisał:

          > człowieku skąd w tobie tyle złości

          Jako Krzysia obserwator z boku poge Cie zapewnic, ze poziom zlosci gwarantuja mu kontakty z osobnikami takimi jak Ty. Nawet jezeli jest to zlosc ukryta wewnetrznie, kamuflowana obojetnoscia.

          Za zasadniczy blad komuny uwazam wspolczesnie to, ze kneblowala "katolikow". Gdyby mieli oni glos tak donosny jak obecnie to bilansem roku 1981 bylaby redukcja populacji tych katolikow o conajmniej 10 milionow tak jak to wieszczyl Moczar.

          Wszechmocny ma jednak swoje zamysly. Moze chodzi mu o skutecznosc, kompletnosc, prostowania sciezek Panskich.
          • benek231 Re: krzysiu, udało ci się ostatecznie 24.03.13, 07:30
            No i popatrz Rychu, co mnie spotyka - za moje dobre serce oraz pragnienie bycia pozytecznym.

            Przeciez beze mnie to ten sam Krates, i ska., zupelnie nie pamietalby, ze wlasnie idzie Wielkanoc, badz Christmas, w zwiazku z czym popelniliby iles tam grzechow, i poszli do piekla.

            Ja takiemu cymbalowi zycie wieczne zapewniam(!), a ten jeszcze z pyskiem na mnie. Ludzie bywaja skrajnie niewdzieczni.
            • krates-8 Re: krzysiu, udało ci się ostatecznie 24.03.13, 11:28
              toż dostrzegłem wreszcie
              i doceniłem sens twego istnienia
              dzięki tobie porządni ludzie
              wiedzą od czego stronić
              przeczytaj jeszcze raz
              udało ci się odniosłeś sukces
              a żeś cham to osobna sprawa
              całkiem dobrze udokumentowana
              • rycho7 i vice versa 26.03.13, 08:38
                rates-8 napisał:

                > dzięki tobie porządni ludzie
                > wiedzą od czego stronić

                Dzieki Tobie ja wiem, ze tacy jak Ty nie zaliczaja mnie do porzadnych ludzi. Przyznam, ze z pewnym takim rozbawieniem jest mi to obojetne.

                Dostarczyles kolejne potwierdzenie mojego odkrycia, ze ludzie preferuja wykluczanie nad komunikacje. Zabawne jet to, ze jedoczesnie glosza haselko, ze sprawy nalezy rozwiazywac poprzez konsultacje, negocjacie a nie poprzez wojny. Nie boicie sie rosnacej w sile armii wykluczonych? Wykuczonym empirycznie potwierdzacie, ze co innego robicie, co innego mowicie i aby bylo jeszcze zabawniej mozna Was pomowic, ze co innego myslicie (co samo w sobie jest juz zapewne komplementem).
                • krates-8 Re: i vice versa 27.03.13, 14:10
                  niepotrzebnie się wzbudzasz rychu
                  skąd wiesz że nie zaliczam cię do porządnych ludzi?
                  nie mam podstaw
                  chyba że tak jak krzysio
                  karmisz się opluwaniem nagrobków
                  • rycho7 Re: i vice versa 27.03.13, 16:13
                    krates-8 napisał:

                    > niepotrzebnie się wzbudzasz rychu
                    > rycho7 napisał:
                    > > z pewnym takim rozbawieniem jest mi to obojetne.

                    Ustawiasz chlopca do bicia. A ja sobie posiedze w kaciku i przeczekam.

                    > karmisz się opluwaniem nagrobków

                    Generalnie nie jestem przeciw. Szczegolowo to wole udawac, ze uwzgledniam emocje Blizniego Swego. Latwiej wtedy zadac cios w plecy.

                    > skąd wiesz że nie zaliczam cię do porządnych ludzi?

                    Nie wiem. Natomiast reaguje na cos innego, na Twoje poplecznictwo niegodziwcow. Wobec takich wzorcow nie chce byc zaliczany do porzadnych w jednym szeregu z Twoimi wzorcami.
                    • krates-8 Re: i vice versa 27.03.13, 21:27
                      rycho7 napisał:
                      Natomiast reaguje na cos innego, na Twoje poplecznictwo niegodziwcow.
                      > Wobec takich wzorcow nie chce byc zaliczany do porzadnych w jednym szeregu z T
                      > woimi wzorcami.

                      ???
                      czy mógłbyś to wyjaśnić, proszę
                      wskaż tych niegodziwców, których rzekomo popieram
                      i skąd wiesz kto jest dla mnie wzorcem?
                      tu się jakaś wojna toczy
                      rozumiem że najpierw walisz a potem patrzysz kto zarobił
                      ale nie spodziewałem się po tobie
                      aż takich uproszczeń
                      ani schematu
                      kto nie z nami ten z naszymi wrogami

                      rycho7 napisał tez:
                      Szczegolowo to wole udawac, ze uwzgledniam emocj
                      > e Blizniego Swego. Latwiej wtedy zadac cios w plecy.

                      nie powinieneś się dziwić że szybko dochodzi do zerwania komunikacji
                      poszukaj sobie do dyskusji kogoś kto lubi zarobić cios w plecy

                      -
                      Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy. - Alexis de Tocqueville
                      • rycho7 Re: i vice versa 28.03.13, 05:59
                        krates-8 napisał:

                        > czy mógłbyś to wyjaśnić

                        Ja nazywam to jednym ze sposobow jezuickiego zamulania. Ma na celu zajecie oponenta nikomu nie potrzebnymi czynnosciami. Mógłbym to wyjaśnić gdybys Ty bardzo wyraznie okreslil czego nie rozumiesz i dlaczego nie rozumiesz. Przykladowo pozbawiono Cie mozliwosci ksztalcenia na poziomie podstawowym i chcesz to na jutro uzupelnic krotkim kursem WKP(b).

                        Przykladowo niegodziwoscia jest popieranie przez Kosciol (1,6 miliarda wiernych) agenta KGB w zakonie redemptorystow. Czy zalezy Ci abym kolejno wymienial kazdego z 1,6 miliarda niegodziwcow?

                        > poszukaj sobie do dyskusji kogoś kto lubi zarobić cios w plecy

                        Chcesz pokoju, szykuj sie do wojny. Zadajesz ciosy, dlaczego nie spodziewasz sie riposty?
                        • krates-8 Re: i vice versa 28.03.13, 16:53
                          określam to bardzo wyraźnie
                          nie rozumiem gdzie widzisz moje poplecznictwo dla niegodziwców ?

                          ciosy i riposty są ok
                          ale ty napisałeś
                          wole udawac, ze uwzgledniam emocje Blizniego Swego. Latwiej wtedy zadac cios w plecy
                          a to (udawanie a nie cios) już nie jest fair
                          chcesz oszukiwać to nie dziw się że nikt nie ma ochoty z tobą grać
                          • rycho7 Re: i vice versa 28.03.13, 18:35
                            krates-8 napisał:

                            > nie rozumiem gdzie widzisz moje poplecznictwo dla niegodziwców ?

                            Przepraszam, pomylilem sie. Nie dosc uwaznie czytam, niedostatecznie zapamietuje. Umiescilem Cie nie w tym obozie co nalezy. Impuls pod wplywem niezrozumialego dla mnie ataku na Krzysia.

                            > chcesz oszukiwać to nie dziw się że nikt nie ma ochoty z tobą grać

                            W porzadku. Brak checi "gry" na poziomie slow dostarcza pozoru uzasadnienia koniecznosci czynow bez slow.

                            Sytuacja wymaga rozwiazan. Negocjowanie rozwiazan jest tabu. Wlasciwie dlaczego nie mialbym sie uznac za wykluczonego z gry? Skonczyly sie pieszczoty, zaczynaja sie schody.

                            Uzylem ironicznie pewnej przenosni. Ty potraktowales to calkiem serio. Wywoluje to ambiwalentne odczucia. Ja od pewnego czasu pisuje o preferowaniu wykluczania ponad komunikacje. Zdecydowanie powinienem przesta pisywac.
    • mrs.courvoisier Re: Nieslubne Dziecko Jerzego "Krzysia" Sędziaka 31.03.13, 05:16
      Wciąż dyskutujecie tu o pierdołach, a przecież jeszcze za Gomułki wyjaśnił te sprawy Zenon Kosidowski, a później Profesor Barbara Thiering z Sydney wbiła wielki gwóźdź w tę legendę przywracając ją historii.
    • benek231 Wiem, ze uwielbiacie tradycje, Najmilsi :O) 20.04.14, 22:53
      Zatem zgodnie z tradycja, poczytajcie sobie znowu, o facecie ktorego nie bylo...
    • benek231 Wkrotce urodziny faceta ktorego nie bylo :O) 22.12.14, 02:31
      Jak wy mozecie zyc w tak potwornym klamstwie, Najmilsi?
      • mrs.courvoisier jak to nie bylo? 22.12.14, 22:37
        Przeciez opisany jest w Zwojach znad Morza Martwego (nazwany tam przez Zydow Wicked Priest, bo usilowal reformowac oficjalne nauki zydowskie). Natomiast nie bylo (i to na pewno) ani krola Salomona, ani swiatyni zydowskiej, do ktorych tak tesknicie. Taki krol i takie budowle istnialy za to w panstwie sasiadow pasterzy zydowskich, Fenicjan, wraz z ich okrutnym bogiem, przypominajacym YHWH.
    • benek231 Swietowanie smierci faceta ktory sie nie narodzil 01.04.15, 21:42
      czyli coroczne kretynizmy katolickie.
      • mrs.courvoisier siegnij do zrodel, franek 02.04.15, 02:51
        Alleluja (hebr. הַלְלוּיָהּ hallelujah czy też halelu-Jáh) – wychwalajcie Jahwe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja