Amerykańskie świnie !!!

IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.02, 23:57
UWAGA NADCHODZI!

Na dużej amerykańskiej farmie, która dostarcza mięsa koncernom
żywnościowym, jest od... 100 tysięcy do ćwierć miliona świń – mówi Agnes van
Volkenburgeh, lekarz weterynarii i konsultant Instytutu Ochrony Zwierząt w
Waszyngtonie. Stoją w ciasnych, betonowych, kilkunastopiętrowych klatkach.
Chodzi o to, by się nie ruszały i nie traciły na wadze...
Gigantyczne farmy zajmują tysiące hektarów. Ponieważ rzeźne zwierzęta
zamiast podłóg mają ruszty, więc fekalia rzeką płyną po okolicy. Jeśli
myślicie, że w tak nowoczesnym i stawianym nam wiecznie za wzór kraju jak
USA, ktoś dba o ochronę środowiska, to się grubo mylicie. Producenci mają
taką kasę, że potrafią każdemu zamknąć dziób. Odpady przedostają się więc do
pobliskich rzek i jezior oraz wód podskórnych. Wokół ferm tworzą się laguny
kału i moczu. Niektóre są tak wielkie, że aby zobaczyć całość trzeba
samolotu. Wszystkiemu, zwłaszcza latem, towarzyszy potworny odór. Jednym
słowem: amerykański syf.

CIAŁO ODPADA

W promieniu kilkudziesięciu kilometrów od takich farm chorują nie tylko
zwierzęta, ale i ludzie. Coraz pospolitsza jest fisteria. Ta paskudna choroba
w końcowym stadium objawia się... odpadaniem kawałków ciała żywego
zwierzęcia. Choróbsko jest też groźne dla człowieka. Oczywiście, koncerny
dbają, by cena świń była jak najniższa, konkurencyjna, a zysk pewny. Lecą
więc po kosztach i faszerują tuczniki antybiotykami. Zwierzęta wprawdzie
rzadziej chorują, ale za to konsumentom hamburgerów coraz częściej na gębach
pojawiają się wypryski. A to tylko początek zagrożenia, bo nadużywanie
antybiotyków może doprowadzić nawet do zgonu.
Na amerykańskiej farmie ubój odbywa się mechanicznie, przeciętnie w ciągu
godziny trzeba zabić 1200 świń – kontynuuje A. van Volkenburgh. Na zabicie
jednej jest więc sześć sekund. W tak krótkim czasie nie zawsze udaje się
uśmiercić zwierzę. Do oparzalni część z nich trafia więc jeszcze za życia.

W takim kombinacie możliwości kontroli weterynaryjnej są ograniczone. W
praktyce inspektor ma godzinę, by skontrolować, czy 1500 świń nadaje się do
przerobu na żywność. Koncerny dysponują olbrzymimi pieniędzmi , dzięki czemu
nikt się ich zbytnio nie czepia, a ewentualne kary za trucie środowiska
dostają symboliczne.

LICZY SIĘ KASA

Amerykańskich farmerów, którzy nie produkują dla koncernów, spotkał już
taki los, jaki wkrótce czeka polskich rolników. Nie idzie bowiem o to, by
żywność była zdrowa, ale tania. Nie musi być też smaczna, wystarczy, by było
jej dużo. Liczy się kasa, nie zaś gust i zdrowie konsumenta.
Jestem jednym z niewielu indywidualnych farmerów w Karolinie pźłnocnej,
który świnie jeszcze hoduje – mówi czarnoskóry Jeff Wilkins z broniącej
farmerów organizacji „FARM”. Pozostali zbankrutowali, bo wielkie koncerny
sprzedają mięso po dużo niższej cenie.
Aby hodowla była opłacalna, Jeff z każdej sprzedanej świni musi mieć 10 –
12 dolarów zysku. Tymczasem wielkie koncerny zadowalają się zyskiem... 50
centów na sztuce. Nie sprzedają, jak Wilkins, kilkudziesięciu świń rocznie,
ale setki tysięcy. Dyktują ceny wykańczają amerykańskich farmerów. Jeff, aby
nie zbankrutować, musi dorabiać w szkole jako nauczyciel.
Ale bogaci jankesi (także ci, którzy zarabiają kokosy na truciu innych
ludzi) dobrze wiedzą, co jest grane. Nastała moda na jadanie w drogich,
ekskluzywnych restauracjach, w których podaje się jedynie wyselekcjonowaną,
ekologiczną żywność. Ci, których stać, chcą płacić dużo, byle mieć pewność,
że jedzą zdrowo. Tę szansę usiłują wykorzystać niektórzy bankrutujący
farmerzy, jak np. rodzina Depuis.
Moi rodzice nie załamali się agresją pseudo rolniczych gigantów – opowiada
Brian Depuis, 20 – letni student... filozofii. Produkują ekologiczną żywność,
a ja po skończeniu studiów także zajmę się prowadzeniem farmy. Moim marzeniem
jest, by gospodarstwa w USA wyglądały tak jak w Polsce...

KUCHENNYMI DRZWIAMI

Amerykańskie koncerny nie mogą wejść z większością swoich towarów na rynki
Unii Europejskiej, bo nie przestrzegają wyznaczonych przez nie norm –
kontynuuje A. van
Volkenburgh – ale obiektem ich zainteresowania staje się Polska, bo to
szansa na wejście do Unii Kuchennymi drzwiami. Uważajcie na nich!
W naszym kraju już wkrótce zapewne zaczną powstawać gigantyczne, groźne dla
otoczenia farmy. Zawsze przecież można dać w łapę, komu trzeba. Jeśli nawet
jankesi będą musieli płacić nasze kary za trucie środowiska, to dla nich
pestka. Zysk przewyższy ich wartość tysiące razy. Chłop zaś ze swoją bez
antybiotykową świnią co najwyżej będzie ozdobą turystycznych folderów o
Polsce. I wtedy będzie tak, jak marzy sobie pospołu polska prawica i lewica:
staniemy się takim samym krajem jak USA. Tylko cola i
Hamburgery. Żeby coś zjeść, to chyba trzeba będzie jechać do Rosji. No tak,
tyle tylko, że jankesi i tam już dotarli.

R. Krawiecki
Przygotował: ewta-de,smacznego
PS. Kiedy odwiedzałem w ubiegłym roku Polskę, w sklepach tzw. hiper-super -
marketach od jasnej cholery widziałem towarów spożywczych made in usa.
Co Państwo na to?

    • Gość: U Re: Amerykańskie świnie !!! IP: *.214.123.234.Dial1.Boston1.Level3.net 03.10.02, 00:39
      W pierwszej stranie swiata jest duzo smierdzacych
      jeziorek i niekoniecznie porownywalnych do tych ze
      sciekami z megachlewow.So inne,czasem niewidoczne,a
      smierdza....
      • d_nutka Re: Amerykańskie świnie !!! 03.10.02, 09:54
        nie ma to jak polski chlewik.
        i humanitarnie i...
        a czy polska swinka nie kończy tak samo jak amerykanska?
        a czy są jeszcze polskie świnki?
        a przepisy unijne nie zarżnęły ich jeszcze?
        d_
        • bykk Re: Amerykańskie świnie !!! 03.10.02, 09:59
          Nutka,co Ty się tak interesujesz świńskim mięsem?
          Przecie jesteś wegetarianką,nie?
          pozdrawiam
          hej!
          • d_nutka Re: Amerykańskie świnie !!! 03.10.02, 10:03
            bykk napisał:

            > Nutka,co Ty się tak interesujesz świńskim mięsem?
            > Przecie jesteś wegetarianką,nie?
            > pozdrawiam
            > hej!

            ja nie jestem jeszcze wegetarianką i wolałabym uniknąć losu wegetarian.
            te golonki,te szyneczki,te boczki pieczone!
            żaden korzonek ich nie zastąpi!
            a na trawce to lubię sobie co najwyzej pofiglować.
            Żreć-NIGDY
            d_
            • Gość: lolek bdr. Re: A polskie świnie nadają się do spożycia? IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.02, 19:53
              Duża ich część jest w polityce. Od gminy do Senatu!

              pozdrowko i smacznego jednak co polska świnka to nie zachodnia świnia!
              • Gość: Imagine Re: A polskie świnie nadają się do spożycia? IP: *.unl.edu 03.10.02, 20:23
                Gość portalu: lolek bdr. napisał(a):

                > Duża ich część jest w polityce. Od gminy do Senatu!
                >
                > pozdrowko i smacznego jednak co polska świnka to nie zachodnia świnia!

                Zgadzam sie z autorem watku. Jestem w Stanach juz 12 lat i jedzenie tu
                generalnie smierdzi, nie mowiac o braku jakiejkolwiek tradycji kulinarnej.
                Kiedys tlumaczylem dokumenty pewnej firmie amerykanskiej, exportujacej mieso do
                Polski. Tfu !!! nikt tego w Polsce nie mogl przepuscic przez kontrole, gdyz
                zawartosc chemikali wielokrotnie przewyzszala dopuszczalne normy.
                Kupujmy od Amerykanow komputery i inny sprzet, ale WARA OD ICH JEDZENIA.
                Pozdr, Imagine.
                • Gość: michal_pilot Re: A polskie świnie nadają się do spożycia? IP: *.arc.nasa.gov 03.10.02, 20:59
                  ja jestem w USA od 26 lat i musze powiedziec ze tu gdzie
                  mieszkam (kalifornia) mamy najlepsze jedzenie na swiecie,
                  Organiczne, nie-organiczne, do wyboru, do koloru. Steki
                  jem co weekend i sa fenomenalne. Importwane sery, rodzime
                  sery, takiego wyboru nigdzie indziej na swiecie nie
                  widzialem.
                  • Gość: Imagine Re: A polskie świnie nadają się do spożycia? IP: *.unl.edu 03.10.02, 21:06
                    Gość portalu: michal_pilot napisał(a):

                    > ja jestem w USA od 26 lat i musze powiedziec ze tu gdzie
                    > mieszkam (kalifornia) mamy najlepsze jedzenie na swiecie,
                    > Organiczne, nie-organiczne, do wyboru, do koloru. Steki
                    > jem co weekend i sa fenomenalne. Importwane sery, rodzime
                    > sery, takiego wyboru nigdzie indziej na swiecie nie
                    > widzialem.
                    To znaczy ze jeszcze nigdzie nie byles poza California. Lepiej wiec nie
                    zabieraj glosu. Dla wielu Amerykanow, "na swiecie" zanczy tyle co w ich stanie.
                    I taka mentalnosc soba prezentujesz. Znam firmy z International w nazwie,
                    ale ich operacje nie siegaja dalej niz sasiednie dwa czy trzy stany.
                    Pozdr Imagine.
                    • Gość: michal_pilot Re: A polskie świnie nadają się do spożycia? IP: *.arc.nasa.gov 03.10.02, 21:18
                      Nie tylko bylam prawie wszedzie wewnatrz w USA, bylam na
                      innych kontynentach tez. Nie twierdze ze wybor jedzenia w
                      innych miejscach w tym kraju jest rownie bogaty jak w
                      Kalifornii ale twierdzenie ze 'cale' jedzenie w USA jest
                      nic nie warte jest jedna wielka bzdura i swiadectwem
                      ograniczonej 'mentalnosci'.
                    • Gość: Kingfish Przestan bredzic! IP: *.dyn.optonline.net 04.10.02, 00:25
                      Gość portalu: Imagine napisał(a):

                      > Gość portalu: michal_pilot napisał(a):
                      >
                      > > ja jestem w USA od 26 lat i musze powiedziec ze tu gdzie
                      > > mieszkam (kalifornia) mamy najlepsze jedzenie na swiecie,
                      > > Organiczne, nie-organiczne, do wyboru, do koloru. Steki
                      > > jem co weekend i sa fenomenalne. Importwane sery, rodzime
                      > > sery, takiego wyboru nigdzie indziej na swiecie nie
                      > > widzialem.
                      > To znaczy ze jeszcze nigdzie nie byles poza California. Lepiej wiec nie
                      > zabieraj glosu. Dla wielu Amerykanow, "na swiecie" zanczy tyle co w ich
                      stanie.
                      > I taka mentalnosc soba prezentujesz. Znam firmy z International w nazwie,
                      > ale ich operacje nie siegaja dalej niz sasiednie dwa czy trzy stany.
                      > Pozdr Imagine.

                      Przestań bredzić. Ja mieszkam na wschodnim wybrzeżu i to już ponad 20 lat, i
                      tak jak Michał z zachodniego wybrzeża napisał, uważam że jedzenie mamy takie
                      jakie sobie tylko wymarzysz. Nie tylko że mogę wybierać miedzy nie do zliczenia
                      warzywami, owocami, drobiem mięsem, rybami ale mogę wybierać między organicznie
                      albo nieorganicznie hodowanymi warzywami, owocami, drobiem i mięsem. Na
                      dodatek jeszcze mogę wybrać czy chcę te jedzenie z Florydy, Californi, New
                      Jersey, New York, środkowej czy południowej Ameryki. Mogę kupować jedzenie w
                      supermarket albo w mniejszych sklepach. Mogę kupować jedzenie prosto od
                      rolnika. Nawet mogę sam pójść i sam zerwać jabłko, czy gruszkę z drzewa jeśli
                      mi się tego zachcę. Byłem też w wielu stanach i w każdym było tak samo. Jeśli
                      prawie nieograniczona rozmaitość ci przeszkadza to naprawdę jedzenie w USA nie
                      jest dla ciebie. Powiedz mi czego ja nie jestem w stanie kupić? Ja tego nie
                      potrafię wymyślić.

                      Pozdrowienia
                      Kingfish

                • Gość: emigrant Re: A polskie świnie nadają się do spożycia? IP: 155.139.50.* 03.10.02, 21:21
                  Jak mozna pisac takie bzdury. Gdzie ci to jedzenie smierdzi. Zyjesz 12 lat ?
                  Ludzie nie dajcie sie zwariowac. Facet siedzi w jakims "edu" ( uczelnia )i ne
                  wie co to est nomalne zycie w Stanach. Tu jest ogromna roznorodnosc jedzenia
                  poczawszy ot tych slawetnych na polskim inernecie hamburgerach do najbardziej
                  wyszukanych restauracji. W kazdy piatek rodzina amerykanska zastanawia sie gdze
                  pojsc - od tanich "family resturats' do wyszukanych gourmet wloskich,
                  francuskich itd. Tanie, drogie - co kto chce. Sklepy spozywcze z wszelkiego
                  rodzaju zywnoscia od taniej do najbardziej wyszukanej. NIe wpuszcza sie tutaj
                  tylko pewnych specyficznych towarow np. sery z nespasteryzowanego mleka.
                  Niezykle modne jest posiadanie piwniczek z czesto doskonalymi winami. Ludzie
                  chodza na roznego rodzaju kursy wytrawnego gotowania. Sa switne pisma, a kazdej
                  ksiagrni sa csle ogromne dzialy poswiecone sztuce kulinarneja np. w mojej
                  okolicy sa np.2 kanaly kablowe nadajace na okraglo programy o jedzeniu.Jeszceze
                  jedno dosc wazne-w restauracjach sa ludzie i to chyba jedna z najwiekszych
                  roznic w porownaniu z Polska. Ta poprzednia opinia o amerkanskimmjedzeniu
                  przypomina miniektore opinia niebyt rozgarnietych Amerykanow, ktorzy uwazaja,
                  ze polskie jedzenie to czernina z kilbasa i golabek na deser
                  • Gość: michal_pilot Re: ach te sery ... IP: *.arc.nasa.gov 03.10.02, 21:31
                    >NIe wpuszcza sie tutaj
                    > tylko pewnych specyficznych towarow np. sery z
                    nespasteryzowanego mleka.

                    Tak, jak by to ode mnie zalezalo to bym je wpuscil.
                    Kocham sery....
                    • Gość: emigrant Re: ach te sery ... IP: 155.139.50.* 03.10.02, 21:35
                      W Costco jest zupenie dobry Brie ,kalifornijskie owcze , tez nienajgorsze.
                      Nazarlem sie ich na zapas kolo Avignonu na wiosne , z dobrym Ceto de Rhone i
                      swieza bagietka ! Ah, te wspomnienia !
                      Pozdrawiam
                      • Gość: emigrant Re: ach te sery ... IP: 155.139.50.* 03.10.02, 21:46
                        Pardon za bledy w tekscie - klopot z serwerem i podniecenie serkami.
                        Tak naprawde to nie wpuszczaja serkow z niespasteryzowanego mleka za wzgledu na
                        mozliwosc zakazenia, szczegolnie gruzlica. No, ale jak milo przed smiercia. Tak
                        naprawde to mozna ich sporo dobrych dostac, nawet przez zakupy przez inernet
                        np. z firmy Delucca
                    • Gość: Imagine Re: ach te sery ... IP: *.unl.edu 03.10.02, 21:38
                      Gość portalu: michal_pilot napisał(a):

                      > >NIe wpuszcza sie tutaj
                      > > tylko pewnych specyficznych towarow np. sery z
                      > nespasteryzowanego mleka.
                      >
                      > Tak, jak by to ode mnie zalezalo to bym je wpuscil.
                      > Kocham sery....
                      Jak ty masz taki groch z kapusta w rozpoznaniu co jest dobrym a co zlym
                      jedzeniem jak ze swoja plcia, to nie dziwie sie ze takie androny wypisujesz.
                      Zastanow sie, kobieta czy facetem jestes.
                  • Gość: Imagine Re: A polskie świnie nadają się do spożycia? IP: *.unl.edu 03.10.02, 21:35
                    Gość portalu: emigrant napisał(a):

                    > Jak mozna pisac takie bzdury. Gdzie ci to jedzenie smierdzi. Zyjesz 12 lat ?
                    > Ludzie nie dajcie sie zwariowac. Facet siedzi w jakims "edu" ( uczelnia )i ne
                    > wie co to est nomalne zycie w Stanach. Tu jest ogromna roznorodnosc jedzenia
                    > poczawszy ot tych slawetnych na polskim inernecie hamburgerach do najbardziej
                    > wyszukanych restauracji. W kazdy piatek rodzina amerykanska zastanawia sie
                    gdze
                    >
                    > pojsc - od tanich "family resturats' do wyszukanych gourmet wloskich,
                    > francuskich itd. Tanie, drogie - co kto chce. Sklepy spozywcze z wszelkiego
                    > rodzaju zywnoscia od taniej do najbardziej wyszukanej. NIe wpuszcza sie tutaj
                    > tylko pewnych specyficznych towarow np. sery z nespasteryzowanego mleka.
                    > Niezykle modne jest posiadanie piwniczek z czesto doskonalymi winami. Ludzie
                    > chodza na roznego rodzaju kursy wytrawnego gotowania. Sa switne pisma, a
                    kazdej
                    >
                    > ksiagrni sa csle ogromne dzialy poswiecone sztuce kulinarneja np. w mojej
                    > okolicy sa np.2 kanaly kablowe nadajace na okraglo programy o
                    jedzeniu.Jeszceze
                    >
                    > jedno dosc wazne-w restauracjach sa ludzie i to chyba jedna z najwiekszych
                    > roznic w porownaniu z Polska. Ta poprzednia opinia o amerkanskimmjedzeniu
                    > przypomina miniektore opinia niebyt rozgarnietych Amerykanow, ktorzy uwazaja,
                    > ze polskie jedzenie to czernina z kilbasa i golabek na deser

                    Nastepny apologeta. A te wiszace wory na 60 procentach Amerykanow to wynik
                    Twych kursow gotowania ? Przez moj dom przeszlo wiecej Amerykanow nic ci sie
                    wydaje, i zaden z nich nie jadl przedtem schabowego a jedyne co mogli
                    przetrawic to pizze, hot dogi i smierdzace naczio, czy jak mu tam.
                    Koles, rozejrzyj sie naokolo lepiej.
                    • Gość: lewy Re: ado czego służą widelec i łyżka IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.02, 21:51
                      Wy tam w USA wiecie do czego służą nóż i widelec?
                      I czy we wszystkich knajpach w USA podaje się komplet sztućców do posiłków?
                      Czy 2 kanały TV uczą też waszych współziomków posługiwania się tym wymysłami
                      Europy?
                      A kolesie niech poczytają pierwszy wątek, chodzi o to,jak u was się produkuje
                      między innymi mięsko itd.

                      Co do produkcji sera z mleka pasteryzowanego, to jest mi was żal, że musicie
                      jeść to gówno. W celu wyprodukowania serów musi być zachowana flora bakteryjna,
                      a pasteryzacja tą florę itd....

                      W USA zje się gówno przyprawione zaprawami zrobionymi w Japoni - na zdrowie.
                      lewy
                      • Gość: Imagine Re: ado czego służą widelec i łyżka IP: *.unl.edu 03.10.02, 22:00
                        Gość portalu: lewy napisał(a):

                        > Wy tam w USA wiecie do czego służą nóż i widelec?
                        > I czy we wszystkich knajpach w USA podaje się komplet sztućców do posiłków?
                        > Czy 2 kanały TV uczą też waszych współziomków posługiwania się tym wymysłami
                        > Europy?
                        > A kolesie niech poczytają pierwszy wątek, chodzi o to,jak u was się produkuje
                        > między innymi mięsko itd.
                        >
                        > Co do produkcji sera z mleka pasteryzowanego, to jest mi was żal, że musicie
                        > jeść to gówno. W celu wyprodukowania serów musi być zachowana flora
                        bakteryjna,
                        >
                        > a pasteryzacja tą florę itd....
                        >
                        > W USA zje się gówno przyprawione zaprawami zrobionymi w Japoni - na zdrowie.
                        > lewy
                        Brawo lewy. Tak wlasnie jest tutaj. A sztucce ? hahahahahahahahahahahahah.
                        A co to takiego ?
    • Gość: rypski krupczak Re: Amerykańskie świnie !!! IP: *.nyc.rr.com 03.10.02, 21:58
      Celem wypowiedzi ewta-de jest stwierdzenie zawarte w ostatnim zdaniu pierwszego
      akapitu, cytuje "Jednym słowem: amerykański syf."
      Jakakolwiek dyskusja merytoryczna nie ma w rzeczywistosci sensu, gdyz autor
      watku wyciaga wnioski na podstawie podkoloryzowanych danych.
      W innym miejscu twierdzi, ze celem produkcji nie jest jakosc zywnosci lecz jej
      niska cena. Co za odkrycie! Chyba tylko w biednych krajach Afryki produkuje sie
      zywnosc dla jej jakosci stad tylu glodujacych. Nie stac ich.
      Dziwi mnie rowniez olbrzymia ilosc starych ludzi w USA. Czyzby nie jedli.
      • Gość: Imagine Re: Amerykańskie świnie !!! IP: *.unl.edu 03.10.02, 22:03
        Gość portalu: rypski krupczak napisał(a):

        > Celem wypowiedzi ewta-de jest stwierdzenie zawarte w ostatnim zdaniu
        pierwszego
        >
        > akapitu, cytuje "Jednym słowem: amerykański syf."
        > Jakakolwiek dyskusja merytoryczna nie ma w rzeczywistosci sensu, gdyz autor
        > watku wyciaga wnioski na podstawie podkoloryzowanych danych.
        > W innym miejscu twierdzi, ze celem produkcji nie jest jakosc zywnosci lecz
        jej
        > niska cena. Co za odkrycie! Chyba tylko w biednych krajach Afryki produkuje
        sie
        >
        > zywnosc dla jej jakosci stad tylu glodujacych. Nie stac ich.
        > Dziwi mnie rowniez olbrzymia ilosc starych ludzi w USA. Czyzby nie jedli.

        Dziwi cie ? Mnie nie. Na podtrzymaniu sa. To oczywiscie jeszcze jeden z
        sukcesow amerykanskich, czy tak ?
      • Gość: emigrant Re: Amerykańskie świnie !!! IP: 155.139.50.* 03.10.02, 22:05
        Rypski daj sobie spokoj " panowie dyskutanci " wszystko wiedza i koniec. Jam
        Polak patriota i co tam ktos mi bedzie plutl glupoty amerykanskie. Co za dno!
        Nic dziwnego,ze Polska osiaga ostatnio takie sukcesy gospodarcze.
        • Gość: Imagine Re: Amerykańskie świnie !!! IP: *.unl.edu 03.10.02, 23:13
          Gość portalu: emigrant napisał(a):

          > Rypski daj sobie spokoj " panowie dyskutanci " wszystko wiedza i koniec. Jam
          > Polak patriota i co tam ktos mi bedzie plutl glupoty amerykanskie. Co za dno!
          > Nic dziwnego,ze Polska osiaga ostatnio takie sukcesy gospodarcze.

          A twoj dom, tam gdzie miska pelniejsza, czy tak ?
          • Gość: Bull Re: Amerykańskie świnie !!! IP: *.proxy.aol.com 04.10.02, 07:10
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > A twoj dom, tam gdzie miska pelniejsza, czy tak ?

            A twoj tam gdzie pelniejszy smietnik. Im wiecej piszesz, tym bardziej widac, ze
            zarcie swoje wygrzebujesz w smietnikach a Fast Food to juz dla ciebie luksus.
            Tam rzeczywiscie nie uswiadczysz sztuccow. Jesli chodzi o normy zwiazane z
            zywnoscia, USA ma je najbardziej wysrubowane. Poczytaj o ostatnich Expo
            zywnosci i zobacz, ktory kraj najwiecej zdobywa kontraktow. I nie pieprz koles
            o tlumaczeniach. Jezyk angielski jest jezykiem handlowym i nie jest przyjete
            zeby tlumaczyc oferty i protokoly handlowe. Moze to zrobic firma w Polsce dla
            swoich potrzeb, ale nie w Ameryce! Zanim zaczniesz cos ponownie belkotac, zjedz
            cos lepszego jak ze smietnika, moze to uaktywni twoje szare komorki, albo
            wracaj oczyszczac smietniki w Polsce. Co prawda nie znajdziesz tam tyle zarcia
            co tutaj, ale bedziesz wyjadal po swoich.
            Smacznego!
            • Gość: XXL Re: Amerykańskie świnie !!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.10.02, 09:03
              amerykanska swinia to tylko swinia .
              niewazne czy to polaczek włoszek czy zyd.
              jeszcze troche i przerosniecie sowieckie swinie z czasów breżniewa .

              • Gość: XXL Re: Amerykańskie świnie !!! IP: *.echostar.pl 04.10.02, 18:58
                Gość portalu: XXL napisał(a):

                > amerykanska swinia to tylko swinia .
                > niewazne czy to polaczek włoszek czy zyd.
                > jeszcze troche i przerosniecie sowieckie swinie z czasów breżniewa .


                Te podszywacz, ja takiego słownictwa nie używam .
      • Gość: Kris Re: Amerykańskie świnie !!! IP: *.host10.starman.ee 05.10.02, 14:42

        Gość portalu: rypski krupczak napisał(a):

        > Celem wypowiedzi ewta-de jest stwierdzenie zawarte w ostatnim zdaniu
        pierwszego
        >
        > akapitu, cytuje "Jednym słowem: amerykański syf."
        > Jakakolwiek dyskusja merytoryczna nie ma w rzeczywistosci sensu, gdyz autor
        > watku wyciaga wnioski na podstawie podkoloryzowanych danych.
        > W innym miejscu twierdzi, ze celem produkcji nie jest jakosc zywnosci lecz
        jej
        > niska cena. Co za odkrycie! Chyba tylko w biednych krajach Afryki produkuje
        sie
        >
        > zywnosc dla jej jakosci stad tylu glodujacych. Nie stac ich.
        > Dziwi mnie rowniez olbrzymia ilosc starych ludzi w USA. Czyzby nie jedli.


        Jedza,i jeszcze jak,antybiotyki.Zabierz im je to wymra jak muchy.
    • Gość: doku Dawne czasy się przypominają ... IP: *.mofnet.gov.pl 04.10.02, 14:31
      Gość portalu: ewta-de napisał(a):

      > Liczy się kasa, nie zaś gust i zdrowie konsumenta.

      ... jak w PRL tylko głupiej. Nawet w PZPR rozumieli, że kasę na zachodzie robi
      się na tym, że trafia się w gust konsumentów.

      > Jestem jednym z niewielu indywidualnych farmerów w Karolinie pźłnocnej,
      > który świnie jeszcze hoduje

      I już jest jasne skąd pozorny idiotyzm tego tekstu - jest to łabędzi śpiew tych
      gorszych farmerów, których mięsa nikt nie chce kupować. Gdyby sprzedawali
      lepsze lub zdrowsze mięso, to znaleźliby się klienci ceniący smak lub zdrowie
      bardziej niż te kilka centów.

      > PS. Kiedy odwiedzałem w ubiegłym roku Polskę, w sklepach tzw. hiper-super -
      > marketach od jasnej cholery widziałem towarów spożywczych made in usa.

      My tu w Polsce cieszymy się z tego.
      • Gość: kapitalista Re: Dawne czasy się przypominają ... IP: 155.139.68.* 04.10.02, 15:17
        Jeszcze jedno . Trzeba koniecznie wsadzic do pierdla tego "ekologicznego"
        farmera z S.Carolina,co to chce, zeby gospodarstwa w Stanach wygladaly jak w
        POlsce !. To moze byc najgorszym objawem terroryzmu. On nam moze jeszcze nawet
        przywiezc Leppera !!! Ja juz uciekam !
        • Gość: Imagine Re: Dawne czasy się przypominają ... IP: *.unl.edu 04.10.02, 18:12
          Gość portalu: kapitalista napisał(a):

          > Jeszcze jedno . Trzeba koniecznie wsadzic do pierdla tego "ekologicznego"
          > farmera z S.Carolina,co to chce, zeby gospodarstwa w Stanach wygladaly jak w
          > POlsce !. To moze byc najgorszym objawem terroryzmu. On nam moze jeszcze
          nawet
          >
          > przywiezc Leppera !!! Ja juz uciekam !

          Typowy przyklad sterowania mozgami niewolnikow.
      • Gość: Imagine Re: Dawne czasy się przypominają ... IP: *.unl.edu 04.10.02, 18:11
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Gość portalu: ewta-de napisał(a):
        >
        > > Liczy się kasa, nie zaś gust i zdrowie konsumenta.
        >
        > ... jak w PRL tylko głupiej. Nawet w PZPR rozumieli, że kasę na zachodzie
        robi
        > się na tym, że trafia się w gust konsumentów.
        >
        > > Jestem jednym z niewielu indywidualnych farmerów w Karolinie pźłnocnej,
        > > który świnie jeszcze hoduje
        >
        > I już jest jasne skąd pozorny idiotyzm tego tekstu - jest to łabędzi śpiew
        tych
        >
        > gorszych farmerów, których mięsa nikt nie chce kupować. Gdyby sprzedawali
        > lepsze lub zdrowsze mięso, to znaleźliby się klienci ceniący smak lub zdrowie
        > bardziej niż te kilka centów.
        >
        > > PS. Kiedy odwiedzałem w ubiegłym roku Polskę, w sklepach tzw. hiper-super
        > -
        > > marketach od jasnej cholery widziałem towarów spożywczych made in usa.
        >
        > My tu w Polsce cieszymy się z tego.

        Szkoda mi slow niewolniku.
      • Gość: Kris Re: Dawne czasy się przypominają ... IP: *.host10.starman.ee 05.10.02, 15:01
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Gość portalu: ewta-de napisał(a):
        >
        > > Liczy się kasa, nie zaś gust i zdrowie konsumenta.
        >
        > ... jak w PRL tylko głupiej. Nawet w PZPR rozumieli, że kasę na zachodzie
        robi
        > się na tym, że trafia się w gust konsumentów.
        >
        > > Jestem jednym z niewielu indywidualnych farmerów w Karolinie pźłnocnej,
        > > który świnie jeszcze hoduje
        >
        > I już jest jasne skąd pozorny idiotyzm tego tekstu - jest to łabędzi śpiew
        tych
        >
        > gorszych farmerów, których mięsa nikt nie chce kupować. Gdyby sprzedawali
        > lepsze lub zdrowsze mięso, to znaleźliby się klienci ceniący smak lub
        zdrowie
        > bardziej niż te kilka centów.
        >
        > > PS. Kiedy odwiedzałem w ubiegłym roku Polskę, w sklepach tzw. hiper-super
        > -
        > > marketach od jasnej cholery widziałem towarów spożywczych made in usa.
        >
        > My tu w Polsce cieszymy się z tego.

        Kto MY? Mow za siebie.
    • watto amerykankie "polaczki" 04.10.02, 17:48
      Typową wadą amerykankiego "polaczka" jest to, że uważa wszystko , co spotka w
      USA za lepsze niż miał w Polsce.
      Może dla niektórych tak jest rzeczywiscie, bo tutaj pierwszy raz zobaczyli
      telefon i prysznic. Ale zwykle to problem mentalnosci.
      Nawet ogromna kałuża kału jest dla takiego jeziorem bodenskim, bo on przecież
      tu 20 lat...


      Jedzenie w USA ( a zwłaszcza w NY) jest fatalne. Amerykanskie sery są wręcz
      sławne ze swej sero-podobnosci. Miesa nie jadam, ale wiem, że np. US kurczaki
      smakują jak podeszwa .

      Wegetarianskiego jedzenia po prostu nie można znaleźć . W byle polskiej
      miescinie mogę kupić wegetarianskie jedzenie, a w NY jedynie pigułki sojowe.
      • Gość: Imagine Re: amerykankie 'polaczki' IP: *.unl.edu 04.10.02, 18:15
        watto napisał:

        > Typową wadą amerykankiego "polaczka" jest to, że uważa wszystko , co spotka w
        > USA za lepsze niż miał w Polsce.
        > Może dla niektórych tak jest rzeczywiscie, bo tutaj pierwszy raz zobaczyli
        > telefon i prysznic. Ale zwykle to problem mentalnosci.
        > Nawet ogromna kałuża kału jest dla takiego jeziorem bodenskim, bo on przecież
        > tu 20 lat...
        >
        >
        > Jedzenie w USA ( a zwłaszcza w NY) jest fatalne. Amerykanskie sery są wręcz
        > sławne ze swej sero-podobnosci. Miesa nie jadam, ale wiem, że np. US kurczaki
        > smakują jak podeszwa .
        >
        > Wegetarianskiego jedzenia po prostu nie można znaleźć . W byle polskiej
        > miescinie mogę kupić wegetarianskie jedzenie, a w NY jedynie pigułki sojowe.

        Pieknie to ujales. Ale tych mentalnych niewolnikow nic nie zmieni. To typowy
        elektorat Busha. Krowa amerykanska by nasrala im w gardziele to i tak by
        powiedzieli ze to szynka.
        Pozdr, Imagine.
        • Gość: rypski krupczak Re: amerykankie 'polaczki' IP: *.nyc.rr.com 04.10.02, 19:52
          Gosc imagine jest typowym przedstawicielem wypranego przez University of
          Nebraska mozgu. Pranie mozgow w amerykanskich uczelniach ma swoja dluga ponad
          40 letnia tradycje. Wszystko co imagine mowi to swieta prawda, tylko on i jego
          podobnie myslacy koledzy wiedza. Reszta, a szczegolnie osoby o odmiennych
          pogladach to totalni imbecyle albo jak pisze "polaczki". Stanowia oni rowniez
          elektorat Busha. Wszyscy powinnismy zatem wiedziec, ze na demokratow glosuja
          madrzy ludzie a na republikanow tylko debile. Stad prosty wniosek, ze lewica
          jest madra a prawica niestety nie.
          Inny wszystkowiedzacy osobnik watto pisze, ze miesa wprawdzie nie je ale WIE,
          ze jest ono do dupy. To tak jakby daltonista wypowiadal sie o jakosci i pieknie
          kolorow.
          • Gość: Imagine Re: amerykankie 'polaczki' IP: *.unl.edu 04.10.02, 20:54
            Gość portalu: rypski krupczak napisał(a):

            > Gosc imagine jest typowym przedstawicielem wypranego przez University of
            > Nebraska mozgu. Pranie mozgow w amerykanskich uczelniach ma swoja dluga ponad
            > 40 letnia tradycje. Wszystko co imagine mowi to swieta prawda, tylko on i
            jego
            >
            > podobnie myslacy koledzy wiedza. Reszta, a szczegolnie osoby o odmiennych
            > pogladach to totalni imbecyle albo jak pisze "polaczki". Stanowia oni
            rowniez
            > elektorat Busha. Wszyscy powinnismy zatem wiedziec, ze na demokratow glosuja
            > madrzy ludzie a na republikanow tylko debile. Stad prosty wniosek, ze lewica
            > jest madra a prawica niestety nie.
            > Inny wszystkowiedzacy osobnik watto pisze, ze miesa wprawdzie nie je ale WIE,
            > ze jest ono do dupy. To tak jakby daltonista wypowiadal sie o jakosci i
            pieknie
            >
            > kolorow.
            >
            No juz tak nie krzykaj, nie krzykaj. Jedz te swoje steki i idz glosuj na
            Pat Robertsona albo innego oswieconego. Nie moj biznes. Takim cie bozia Jahwe
            stworzyla i nic na to nie poradzimy.
            Miesnego Wykendu zyczy Imagine.
            • Gość: rypski krupczak Re: amerykankie 'polaczki' IP: *.nyc.rr.com 04.10.02, 21:19
              Ta odpowiedz wraz z innymi twoimi postami przekonaly mnie o czystosci twojego
              umyslu. Gdzie nieskrepowana mysl nie moze znalezc faldy w lewej polkuli.
              Gdzie nie zrodzi sie idea. Gdzie political correctness ma swoje gnazdo.
              Gdzie obowiazuje cenzura mysli. Gdzie nietolerancja swieci swoje zwyciestwo
              zalepiajac usta przeciwnikow srebrna tasma. Nebraska Uniwersity Lincoln.


              • Gość: Imagine Re: amerykankie 'polaczki' IP: *.unl.edu 04.10.02, 21:47
                Gość portalu: rypski krupczak napisał(a):

                > Ta odpowiedz wraz z innymi twoimi postami przekonaly mnie o czystosci twojego
                > umyslu. Gdzie nieskrepowana mysl nie moze znalezc faldy w lewej polkuli.
                > Gdzie nie zrodzi sie idea. Gdzie political correctness ma swoje gnazdo.
                > Gdzie obowiazuje cenzura mysli. Gdzie nietolerancja swieci swoje zwyciestwo
                > zalepiajac usta przeciwnikow srebrna tasma. Nebraska Uniwersity Lincoln.
                >
                >
                W jakimze bledzie jestes robaczku. Nic nie widzisz wokol siebie z odpowiedniej
                perspektywy, tylko tak jak nauczono w kosciolku. Ale coz, nie ty jeden i nie
                ostatni w sluzbie swego Pana (konkretne nazwisko swobie wstaw). Zycze ci bys w
                nastepnym zyciu przejrzal nieco.
                Pucio, pucio, od sympatycznego Imagine do niewatpliwie sympatycznego wyborcy
                Busza, rypskiego kurczaka.
                • Gość: rypski krupczak Re: amerykankie 'polaczki' IP: *.nyc.rr.com 04.10.02, 23:21
                  To bardzo ciekawa aczkolwiek niewytlumaczalna teza o kosciolku i Buszu. Czy
                  moge zapytac na jakiej podstawie? Stawiasz woz przed konmi z rozpedu?
    • Gość: Kris Re: Amerykańskie świnie !!! IP: *.host10.starman.ee 05.10.02, 15:56
      O amerykanskiej jakošci nawet w Rosji,ktora niektorzy uwažaja za kraj ktoremu
      možna wszystko podsunac,bylo glošno wiosna tego roku,kiedy w kurczakach
      tzw "nožkach Busha" wykryli zbronione(przynajmniej w Rosji)preparaty.Przez
      pewiwn okres byl zabroniony import kurczakow z USA,dopiero po inspekcji przez
      rosyjskie služby weterynaryjne wytypowanych ferm drobiowych, i po
      zapewnieniach amerykanskiej strony ,iž nie beda užywac zabronionych preparatow
      (chodzilo o jakieš antybiotyki dodawane do karmy)dostali pozwolenie na export
      do Rosji.
      Amerykanie plaszczyli sie jak mogli wtedy,bylo nie bylo rocznie do Rosji
      exportowali na miliard z hakiem!
      Tak že mit o amerykanskiej jakošci ma krotkie nogi,poprostu nie wszyscy odwaža
      sie postawic swoje warunki.Wiekszošc bierze i nie pika ,a to beda sankcje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja