watto
04.10.02, 18:08
W Anglii tylko 30% ludzi popiera agresywną politykę swojego premiera.
Nic to jednak nie pomoże ofiarom w Iraku, bo opinia demokracji sie nie liczy.
Liczy sie to, co chcą politycy przy władzy.
Podobnie było za Napoleona w Anglii. Lud angielski pragnął pokoju. Poseł
fracuski był w Londynie tak dobrze przyjęty, że ludzie odpięli konie i sami
ciągnęli jego powóz. Pragnienie pokoju było powszechne. Jednak kliki
londynskie (król był zwykłym idiotą) miały swoje cele i pokój na nic by im
sie nie przydał.
Dlatego doprowadzono do wojen z Francją, płacąc złotem wszystkim, którzy z
Francją chcieli walczyć. Potem najłatwiej było zrzucić winę na Napoleona.
Bo przecież
"children of England will never be slaves" but will happily enslave
others...