Gość: krzys52
IP: *.proxy.aol.com
05.10.02, 07:32
Borsuk - pojawienie drugie i ostatnie
Autor: Gość: borsuk IP
Data: 02-10-2002 18:32
#, Anty, Carmina, EUROMIR, Karp, Krzys52 (tak), Kunce, Lisek, Luka,
Orange,Nurni, Samsaranathal, Siodemka, Snajper, Stoik, Wild, ( w porzadku
alfabetycznym) mozecie sobie oszczedzic dalszego czytania, bo Wam nie musze
tlumaczyc.
Wy wiecie o co mi chodzi.
Miriam et consortes tez nie musza czytac bo i tak nic nie zrozumieja.
Dla pozostalych zwlaszcza dla bykkka troche teorii.
....
::::::
Zdecydowalem, ze jednak zapoznam sie (niezle mendzenie to bylo wiec et
consortes mieli szczescie), ale najpierw, pozwolcie - o tym co powyzej.
Bo doprawdy nie wiem co spowodowalo, ze dostapilem tego zaszczytu i
wymieniony zostalem w gronie “Godnych Nickow” (i to z tym finezyjnym “tak”

.
Coz za elegancki czlowiek z tego Borsuka: “tak”; 2.a jednak; 3mimo wszystko;
4wierzyc sie nie chce; 5to nie zart – takze krzys52. Laskawco. Dziedzicu. Coz
za szczescie mnie tu spotyka. Coz za honor niebywaly.
....Rozumiem, ze swojego nicka nie wstawiles tam tylko dlatego, ze byloby to
nieco bez sensu gdybys mial nie czytac samego siebie, no i troche glupio tez,
przy czym Twoja obecnosc w w/w gronie byla jedynie nie-zapisana. Samo przez
sie winno byc zrozumiale, ze Twoj nick tam przeciez figuruje. (teraz bedzie
Twoj ulubiony orczyk)
..
A zapomnialo sie Laskawcy o niejakim Ogorku?! O twoim drugim wcieleniu, ktore
dla rozladowania sobie stresu obrzucalo mnie chujami od czasu do czasu?!
Borsukowi przeciez nie wypadalo. Nigdy!
....Mialem nadzieje, ze nie bede musial o tym wspominac - bo bylo i minelo -
ale ty mi tu jedynego meza sprawiedliwego zaczynasz zgrywac gnojku. No i
dodales to “tak”. Do faceta ktory wystepuje tutaj pod wlasnym nazwiskiem! -
ty gnido. Owo “tak” ruszylo mnie tez, gdyz w tym towarzystwie sa jeszcze dwie
osoby uzywajace podwojnych a niejawnych! nickow. Ciebie nie liczac, bo sam
uzywales jeszcze kilka tzw. jawnych dodatkowych nickow. O ktorych wszyscy
wiedzieli przeciez, wiec nie ma sprawy... Wszyscy wtajemniczeni, oczywiscie.
A tylko osaczana przez ciebie osoba przekonana byla, ze strofuje ja pol
Forum, choc to byl tylko Borsuk. Bardzo smieszne...haha. Ale co tam – zart to
byl przeciez tylko. Wyklad czeka.
..
::::
“Im bardziej anonimowe jest spoleczenstwo, im wiekszymi cieszy sie swobodami,
tym wieksza role odgrywa zaufanie.”
(i tu nastepuje borsukowe pouczanie, przynudzanie, udzielanie wskazowek i
wytycznych jak rano mama Jasiowi przed wyslaniem do szkoly, wbijanie w leb co
jest nieladnie i dlaczego, przytaczanie stosownych ilustracji, przyklady z
uzyciem literek oraz numerow... – niewierzacych odsylam do borsukowego
watka).
Koniec koncow wyjasnil byl Borsuk jak to nieladnie jest, oraz niehonorowo,
byc pacynka bez czci i wiary. Domyslam sie, ze to ten Ogorek odbijal sie
Borsukowi na brudnym sumieniu. Gdyby nie to poprosilbym by zostal moim
autorytetem moralym oraz mentorem. Tylko ta cholerna mentorska czkawka...
....Mysle, ze daruje sobie te mowe trawe a zainteresowani sami moga znalezc
instrukcje obslugi mlotka - autorstwa Technika Borsuka. Ja chcialem jedynie
powrocic do tych “godnych i niegodnych nickow”. Oraz Pacynek. Bo
doswiadczenie podpowiada mi, ze Borsukowe towarzystwo bardzo nie lubilo
Pacynek atakujacych owo towarzystwo, czy wyrzadzajacych mu psoty. Takie
Pacynki byly paskudne i niegodne – fe. Te pacynki, natomiast, ktore wrogowi
wisialy na dupie niczym teriery – te Pacynki, okazywalo sie, nie byly takie
calkiem zle. W najgorszym przypadku. A czasem kochane byly. Czyli znow
powrocilismy do samych podstaw - z moralnoscia Kalego praktykowana. Niedobre
byly zawsze Pacynki “ICH”.
....Pacynka zwyklo zwac sie uczestnika “zalogowanego na tlusto”, ktorego
sportem jest wiszenie u gardel wybranych ofiar – czasem przypadkowo, czasem
bardzo metodycznie wybranych. I to nie jest zbyt doglebne zrozumienie
Pacynki, jako ze Pacynka byl takze np. Ogorek ujadajacy z chatki Borsuka (nic
merytorycznego; wylacznie atak) ale takich Pacynek domenowych jest tu
zatrzesienie (vide Smierduszka, ktora dotad najbardziej lubi atakowac, oraz
byc w centrum zainteresowania – pyskowki; badz Pollak czy Ethanol – tepaki
totalne ). Do tego dochodza jeszcze Pacynki na ¾ etatu, jak Septyk czy
Xiakretyn. Ten przez pol roku potrafil nie ujawniac sie z niczym i tylko po
klerykalnej linii docinal, dogryzal, atakowal, niszczyl, umilal zycie coraz
to nowych ofiar. Byl Pacynka tych ktorzy mieli ja za co lubic – byl “Swoja”
Pacynka. Choc wygladal, ze nie jest.
..
Ogolnie jednak wyklad Borsuka byl bardzo pouczajacy, oraz pozytywny. Prawie
tak dobry jak jego mowa pogrzebowa (skopiowalem). Gdyby jeszcze dotarlo do
niego, ze klopotow z Pacynkami byloby znacznie mniej gdyby same “godne nicki”
nie dawaly zlego przykladu oraz nie traktowaly Pacynek wybiorczo – w
zaleznosci od przypisania do “naszych” lub “waszych”. Ale nie dane to bylo
Borsukowi. Olow z postrzelanej dupy przedostal sie juz byl do jego mozgu.
..
K.P.