Towarzysze (v.ci) coś niecoś o waszych idolach

10.11.05, 13:17
www.newsmaxstore.com/nms/showdetl.cfm?DID=6&Product_ID=1998
Dla nie oczytanych wklejam to co napisał glaba na swoim blogu (zresztą z
tamtąd pochodzi link):

M.Moore - wróg korporacji i autor stwierdzenia, że nie inwestuje na giełdzie w
akcie sprzeciwu wobec ich niemoralności w zeznaniach podatkowych przyznaje się
do posiadania akcji: Halliburton, Merck, Pfizer, Sunoco, Tenet Healthcare,
Ford, General Electric i McDonald's

N.Pelosi (przywódczyni Demokratów w Izbie Reprezentantów) - jest zajadłą
bojowniczką praw związkowych... pod warunkiem, że nie dotyczy to firm w
których ma udzialy (w tych miejsca dla związkowców nie ma).

R.Nader - kolejny związkowiec który... wyrzuca swych pracowników gdy chcą
założyć związek.

N.Chomsky - wyjątkowo skretyniały lewicowy "filozof", określa Pentagon jako
najgorsze zło naświecie oraz prowadzi krucjaty przeciwko systemom podatkowym
preferującym bogaczy... sam od Pentagonu przez ostatnie 40 lat dostał ładnych
kilka milionów dolarów honorariów a swój majątek zręcznie lokuje tak, by
wymknąć się amerykańskiemu fiskusowi.

A.Franken - komunista, gwiazdor mediów, gnoi konserwatystów za nieczułość na
problemty czarnych, tymczasem wśród jego pracowników... jest mniej niż 1 %
takowych.

G.Soros - ulubieniec całego postępowego świata, promotor bardziej
progresywnego opodatkowania. Sam swe pieniądze lokuje poza zasięgiem
amerykańskiego fiskusa - w rajach podatkowych typu: Curacao czy Bermudy.

Itd...
by galba galba.blox.pl/html

"Ciekawostki" z życia tychże towarzyszy w dobitny sposób pokazują jakimi
zakłamanymi sku..synami są lewaki, które wygadują to co wygadują wyłącznie w
celu zapewniania sobie złodziejskich posadek oraz profitów (nie od dzisiaj
bowiem wiadomo, że na ludzkiej głupocie i naiwności najlepiej się zarabia).
Żal mi tylko tych tłumów "pożytecznych idiotów" w stylu chociażby v.ci,
pozostaje mieć tylko nadzieję, że (o ile sami nie są podobnymi do wyżej
wymienionych "cwaniakami") kiedyś się opamiętają...
    • v.ci Re: Towarzysze (v.ci) coś niecoś o waszych idolac 10.11.05, 13:49
      Słowo "idol" kojarzy mi się nieodmiennie z ... plakatami rockmanów i gwiazd
      popu , wieszanymi przez nastolatków nad łożkiem ...

      Nastolatkiem nie jetem już od kilkunastu lat ...

      Śmieszne : jeden forumowucz cytuje blog drugiego (b. zasłużonego?)
      forumowicza , który cytuje na nim jakąś nikomu bliżej nie znaną stronkę ( jedną
      z milionów tego typu ) , pełną jakiś głupich plotek ,a w najlepszym razie
      półprawd .
      • piq udowodnijcie, towarzyszu Poł Głowy,... 10.11.05, 13:57
        ...że to półprawdy i głupie plotki. My dowodzimy wam zawsze, ilekroć
        publikujecie jakiś w 10% swój post, że kłamstwa, ploty, bzdury itp. znajdują
        się w bezmyślnie kopiowanych przez was tekstach zidiociałych ciot z
        www.lewica.prl. Teraz pora na rewanż. No to do roboty.

        Aha, pora chyba przypomnieć, towarzyszu keynesisto po dwóch semestrach zajęc z
        ekonomii zakończonych egzaminem z wynikiem dobrym, byście w końcu udowodnili,
        jak to obiecywaliście, że towarzysz firer był skrajną prawicą.
        • v.ci Pig dał odglłos paszczą (kwik) 10.11.05, 14:02
          Jak będę miał czas i OCHOTĘ to udowodnię . A ekspertem od spraw posiadania
          akcji przez obywateli amerykańskich oraz struktury zatrudnienia w ich firmach
          nie jestem . Spytajcie Mr Felusiaka . On wie o USA wszystko (?) . Nie sądzę
          jednak , by byly to dane publicznie dostępne .

          A teraz spadaj na drzewo pig .

          Liście pompować , bo wkrótce wszystkie opadną ...
          • piq Ryjem, towarzyszu, ryjem,... 10.11.05, 14:08
            ...nawet w waszej bełkotliwej "polemice" używacie politycznie poprawnych
            stwierdzeń. Pig ma ryj, którym wydaje kwik. Tak proszę pisać.

            Czasu i ochoty nie macie - jak widać po losach waszego dowodu na prawicowość
            towarzysza firera - nigdy. Chyba że macie czas i ochotę, ale brakuje rozumu i
            argumentów. Czytając wasze posty skłaniam się ku temu drugiemu.
      • v.ci "Wyjątkowo skretyniały filozof" ? 10.11.05, 13:57
        Zajął ostatnio niekwestionowane 1. miejsce miejsce w rankingu najwybitniejszych
        żyjących intelektualstow szacownego , elitarnego pisma "Prospect" ,
        pozostawijąc daleko w tyle przeróżnych prawicowych pseudoynteltualistów rodzaju
        Rogera Scrutona :
        www.prospectmagazine.co.uk/intellectuals/results
        Ów Scruton dokonał w jednym ze swoich tekstów żenującej manipulacji twierdząc,
        że Pol Pot wywodził się z kręgu ... studenckiej rewolty w Paryżu w 1968 r...

        Jak można tak kłamać !? Pol Pot - owszem - studiował (ale nieukonczył) na
        Sorbonie . Tyle , że w latach 40-tych !!! I zaraz potem powrócił do Kambodży .
        Ale faktami wg prawicowców można manipulować do woli ...
        • piq To ogłoście, towarzyszu Poł Głowy, ranking... 10.11.05, 14:04
          ...za pomocą esemesów na najlepszego fizyka nuklearnego. Może również na
          najlepszego poetę, pisarza, szamana, drużynę piłkarską, ser żólty itd.
          Używacie, towarzyszu CtrlV, argumentów godnych co najwyżej keynesisty po dwóch
          semestrach zajęć z ekonomii zakończonych egzaminem z wynikiem dobrym.
        • sz0k To jest dobre: 10.11.05, 16:45
          "We asked voters to select a "bonus ball" nomination—a name they believe we
          should have included on our original longlist. Hundreds of people were chosen—
          from Bob Dylan to Kofi Annan. Here are the top 20 names:
          Position Name Total votes
          1 Milton Friedman 98 "

          To teraz ja ogłosze konkurs na: "Największego głupka świata", oto lista:

          1. v.ci
          2. rycho7
          3. dokowski

          Uwaga: CZAS START!
          Termin do 18.11.2005 do godz. 17.00

          PS. Jeśli ktoś uważa, że jakieś imie powinno znaleźć się na naszej liście niech
          odda dodatkowy głos ("bonus ball"). Wszystkim dziękuje za udział...
      • sz0k nie nosicie facjaty che guevary na podkoszulku 10.11.05, 14:17
        towarzyszu??? No no no, gdyby tak się koledzy z lewica.pl dowiedzieli, cóż za
        faux pax...

        > Nastolatkiem nie jetem już od kilkunastu lat ...

        Starsznie często to podkreślacie towarzyszu, aż tak tęskno do lat młodości?
        Wtedy w PRLu to się żyło...

        > Śmieszne : jeden forumowucz cytuje blog drugiego (b. zasłużonego?)
        > forumowicza , który cytuje na nim jakąś nikomu bliżej nie znaną stronkę ( jedną
        >
        > z milionów tego typu ) , pełną jakiś głupich plotek ,a w najlepszym razie
        > półprawd .

        Coś pięknego smile))) Wy lewaki macie niesamowitą wręcz tendencję dostrzegania u
        innych wad, które sami posiadacie i notorycznie manifestujecie smile))
      • sz0k A wracając jeszcze do meritum towarzyszu 10.11.05, 15:13
        > Śmieszne : jeden forumowucz cytuje blog drugiego (b. zasłużonego?)
        > forumowicza , który cytuje na nim jakąś nikomu bliżej nie znaną stronkę ( jedną
        >
        > z milionów tego typu ) , pełną jakiś głupich plotek ,a w najlepszym razie
        > półprawd .

        1. Znana/nieznana towarzyszu to pojęcie względne. Np. towarzysz zapewne myśli,
        że portal lewica.pl jest znany, szanowany i wogóle wielce poważny (inaczej chyba
        nie cytowalibyście go nam nieustannie, prawda?). Otóż towarzysz się myli. Jest
        to typowy portal stworzony przez (i dla) marskistowskich idiotów. Stężenie
        wypisywanych tam komunałów przekracza zdecydowanie dopuszczalne normy i
        odstrasza nawet średnio rozgarniętego internautę, że o codziennym trawieniu tych
        bzdetów nie wspomne. Do tego zdolny jest tylko najbardziej wytrwały i odporny na
        myślenie lewacki beton.

        2. Znana/nieznana nie ma i tak najmniejszego znaczenia w przypadku strony, którą
        raczyłem zalinkować, gdyż jest to tylko i wyłącznie krótka nota o najnowszej
        książce Pana Petera Schweizer'a Do As I Say (Not As I Do). Wystarczyło tylko
        wejść w podany link aby przeczytać:

        "Peter Schweizer decided to investigate in depth the private lives of some
        prominent liberals: Politicians like the Clintons, Nancy Pelosi, the Kennedys,
        and Ralph Nader; commentators like Michael Moore, Al Franken, Noam Chomsky, and
        Cornel West: entertainers and philanthropists like Barbara Streisand and George
        Soros. Using everything from real estate transactions, IRS records, court
        depositions, and their own public statements, he sought to examine whether they
        really live by the principles they so confidently advocate."

        Szczególnie istotne jest tu ostatnie zdanie, z którego wynika, że autor pisząć
        swoją książkę posługiwał się m.in. danymi z amerykańskiego urzędu skarbowego,
        zeznaniami sądowymi, dokumentami dotyczącymi transakcji nieruchomościami, czy
        publicznymi wypowiedziami opisywanych person.

        Można w to wierzyć, albo nie. Ale podobnie jak np. z M. Moorem można zawsze
        poddać te informacje weryfikacji, nic trudnego.

        3. Kwestia czy Pan Schweizer jest znany czy nie --> patrz punkt 1. Zapewne nie
        tak bardzo jak lewak Moore promowany i ubóstaiwany przez całe lewackie media
        świata (w tym oczywiście amerykańskie - tam wiele nie potrzeba, wystarczy pluć
        na Busha), ale napewno bardziej niż jakikolwiek, losowo wybrany autorzyna z
        lewica.pl
        • jaski Re: A wracając jeszcze do meritum towarzyszu 10.11.05, 23:03
          > "Peter Schweizer decided to investigate in depth the private lives of some
          > prominent liberals: Politicians like the Clintons, Nancy Pelosi, the Kennedys,
          > and Ralph Nader; commentators like Michael Moore, Al Franken, Noam Chomsky,
          and
          > Cornel West: entertainers and philanthropists like Barbara Streisand and
          George
          > Soros. Using everything from real estate transactions, IRS records, court
          > depositions, and their own public statements


          Aha, Kolega reklamowke przeczytal? Ksiazczyne tez? Czy moze doszedl do wniosku
          (slusznego) ze nie warto sobie dupy zawracac? Wiesz, taka moda, dziwna panuje w
          tym kraju, ze o kazdej ksiazce pisza, ze bestseller, iles tam tygodni na liscie
          i rewelacyjna. Tak samo jak kazdy samochod jest the best in the class. Acha,
          jeszcze jedno, jak dotad mi wiadomo IRS records sa niejako poufne i niedostepne
          dla byle kogo. Czyzby jakas nowa prowizja patriot act?
          • sz0k Re: A wracając jeszcze do meritum towarzyszu 12.11.05, 10:22
            > Aha, Kolega reklamowke przeczytal? Ksiazczyne tez?

            Przeczytać książke?? No co Ty, po co, mam przecież tyle fajnych portali i
            magiczne Ctrl-C Ctrl-V...
    • felusiak1 Hipokryzja zlapana za lydki 13.11.05, 02:25
      Hipokryzji nie brakuje po obu stronach politycznego podzialu.
      Jednak hipokryci z prawej strony sa natychmiast przez media eksponowani
      i wszyscy dowiadujemy sie o tym. Tym z lewej strony uchodzi na sucho.
      Prasa milczy. TV milczy. Pewnie dlatego autor dokonuje w swojej ksiazce
      proby wyrownania poziomow.
      Dowiadujemy sie, ze Ted Kennedy, goracy oredownik podatku spadkowego (49%)
      sam takiego nie zaplacil gdyz jego spadkodawcy przeniesli pieniadze na Fiji
      w formie living trust. Zamiast 150 mln zaplacil jedynie 150 tys.
      Operacja jest calkowicie legalna. Jednak .......
      Barbra Streisand nieustannie propaguje oszczedzanie elektrycznosci, wody,
      przyrody i zaleca abysmy kupowali oszczedne samochody.
      Sama jednak nie stosuje sie do tych zalecen a jej rachunek za wode w rezydencji
      siega 22 tysiecy dolarow rocznie. Znowu, nie ma nic zlego w stylu zycia jaki
      prowadzi. Stac ja na to i w koncu wydaje swoje pieniadze, ktore zarobila praca.
      Jednak ......
      W tym miejscu musze ujawnic, ze Streisand nie cierpie.
      W 1993 roku przyjechala do Nowego Jorku agitowac za ponownym wyborem Dinkinsa na
      burmistrza. Przekonywala nas, ze Dinkins jest znakomitym, ba nawet najlepszym
      burmistrzem jakiego Nowy Jork kiedykolwiek mial a ci, ktorzy nie zaglosuja na
      niego to parszywi rasisci (Dinkins jest murzynem). Nie cierpie, kiedy przyjezdni
      z Hollywood chca mnie uszczesliwic na sile mowiac co jest dla mnie lepsze.
      Dinkins byl wyjatkowo nieudolnym burmistrzem, chociaz prywatnie jest to przemily
      czlowiek. No ale ja glosowalem na niemilego Giulianiego. W koncu wybieeralem
      administratora miasta a nie mister congeniality.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja