Dodaj do ulubionych

Bezludna Wyspa

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 13:59
Nie tak całkiem bezludna.
Ja już tu jestem.
Ocean mnie wyrzucił na brzeg razem ze skrzynką pełną różnych klamotów.
Nie wiem jeszcze co udało się ocalić.
Niech ktoś pomoże rozpakować.
Tete już nadpływa na tratwie.
Jak znam Carminę, to statek porwie i specjalnie na mieliznę wprowadzi żeby tu
dotrzeć.
Klimat tu widzę - łagodny. Słoneczko przygrzewa, bryza rozpalone czoło
przyjemnie chłodzi.
Robinsony, Piętaszki i zabłąkani wędrowcy przybywajcie. Wyspę zagospodarujcie
według swoich potrzeb. Ja tytułu żadnego do własności nie mam - też jestem tu
tylko przez niefortunny przypadek.
Lecę na rekonesans - do wieczora mi zejdzie. wink))))))))
Obserwuj wątek
    • civic_vtec Re: Bezludna Wyspa 27.09.01, 14:05
      Przeplywalem sobie obok - widze wysepka. Fajna nawet, palme ma przepisowo i
      plaze wokol. Do tego tabliczka "Bezludna Wyspa". Moze to nie to samo co "Zakaz
      wstepu - teren prywatny", ale ja nawyklem do ochrony przyrody. Nie bede
      przeszkadzal krabom, zolwiom i malpkom.

      Bye-bye - do nastepnego rejsu!

      vtec
    • Gość: Hiacynt Re: Bezludna Wyspa_______Telepatia sieciowa IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 14:06
      Gość portalu: Abe napisał(a):

      > Nie tak całkiem bezludna.
      > Ja już tu jestem.
      > Ocean mnie wyrzucił na brzeg razem ze skrzynką pełną różnych klamotów.
      > Nie wiem jeszcze co udało się ocalić.
      > Niech ktoś pomoże rozpakować.
      > Tete już nadpływa na tratwie.
      > Jak znam Carminę, to statek porwie i specjalnie na mieliznę wprowadzi żeby tu
      > dotrzeć.
      > Klimat tu widzę - łagodny. Słoneczko przygrzewa, bryza rozpalone czoło
      > przyjemnie chłodzi.
      > Robinsony, Piętaszki i zabłąkani wędrowcy przybywajcie. Wyspę zagospodarujcie
      > według swoich potrzeb. Ja tytułu żadnego do własności nie mam - też jestem tu
      > tylko przez niefortunny przypadek.
      > Lecę na rekonesans - do wieczora mi zejdzie. wink))))))))

      Gość portalu: Abe napisał(a):

      > Nie tak całkiem bezludna.
      > Ja już tu jestem.
      > Ocean mnie wyrzucił na brzeg razem ze skrzynką pełną różnych klamotów.
      > Nie wiem jeszcze co udało się ocalić.
      > Niech ktoś pomoże rozpakować.
      > Tete już nadpływa na tratwie.
      > Jak znam Carminę, to statek porwie i specjalnie na mieliznę wprowadzi żeby tu
      > dotrzeć.
      > Klimat tu widzę - łagodny. Słoneczko przygrzewa, bryza rozpalone czoło
      > przyjemnie chłodzi.
      > Robinsony, Piętaszki i zabłąkani wędrowcy przybywajcie. Wyspę zagospodarujcie
      > według swoich potrzeb. Ja tytułu żadnego do własności nie mam - też jestem tu
      > tylko przez niefortunny przypadek.
      > Lecę na rekonesans - do wieczora mi zejdzie. wink))))))))

      Tete otwieraj
      Autor: Gość portalu: Hiacynt
      --------------------------------------------------------------------------------
      Gość portalu: Carmina napisał(a):
      > Gość portalu: tete napisał(a):
      > > Przykro mi gdy wątek się "zwija" ... tak było z Maglem i okolicami... Może
      >
      > > jednak KTOŚ wyspę, ,
      > tete, tete....


      cokolwiek - może być wyspa bezludna

      Hiacynt Samotny
          • Gość: Hiacynt do Abe o łączności sieciowej IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 14:25
            Gość portalu: Abe napisał(a):

            > Na wyspie, z braku zaprowadzonej telekomunikacji, sieć telepatii dobrze
            > rozwinięta jest. Dla gorzej słyszących idę tam-tamy zmajstrować.
            > Dobrze się czujesz Biały wśród tych egzotycznych roślinnych piękności?
            > W każdym razie świetny kontrapunkt stanowisz. smile))


            Bardzo dobrze.

            Bez żagla nie mógłbym pod prąd tratwą płynąć.

            Hiacynt Samotny Biały Żagiel
              • Gość: Hiacynt do Abe IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 14:44
                Gość portalu: Abe napisał(a):

                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                > >
                > >
                > > Bardzo dobrze.
                > >
                > > Bez żagla nie mógłbym pod prąd tratwą płynąć.
                > >
                > > Hiacynt Samotny Biały Żagiel
                >
                >
                > Z prądem, czy pod prąd - tu się płynie dla samej przyjemności płynięcia.
                > A nie odpływaj za daleko. Rekinie płetwy w oddali mi majaczą.
                > Może lepiej - żagiel zrzuć
                > - i wróć.
                >

                Abe
                Popluskam i poplumkam sobie w zatoczce.
                Hiacynt Pop
                  • Gość: Hiacynt do Abe - zawinąłem do przystani IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 07.10.01, 14:12
                    Gość portalu: Abe napisał(a):

                    >
                    > >
                    > > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                    >
                    > > Abe
                    > > Popluskam i poplumkam sobie w zatoczce.
                    > > Hiacynt Pop
                    >
                    >
                    > Oddycham z ulgą. Więc bezpiecznyś.
                    > Ostatecznie oddalam się, by zabezpieczyć także tyły.
                    > Dzikie zwierzęta mogą być niebezpieczne, a ma być bezpiecznie.
                    > Zabezpieczająca bezpieczeństwo Abe.

                    Abe - jak w tytule.
                    Pewnie mnie nie odnajdziesz, specjalnie się ukryłem.

                    Hiacynt Skryty
                    • Gość: Abe Re: do Abe - zawinąłem do przystani - do Hiacynta IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.10.01, 03:32
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                      > Gość portalu: Abe napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > >
                      > > > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                      > >
                      > > > Abe
                      > > > Popluskam i poplumkam sobie w zatoczce.
                      > > > Hiacynt Pop
                      > >
                      > >
                      > > Oddycham z ulgą. Więc bezpiecznyś.
                      > > Ostatecznie oddalam się, by zabezpieczyć także tyły.
                      > > Dzikie zwierzęta mogą być niebezpieczne, a ma być bezpiecznie.
                      > > Zabezpieczająca bezpieczeństwo Abe.
                      >
                      > Abe - jak w tytule.
                      > Pewnie mnie nie odnajdziesz, specjalnie się ukryłem.
                      >
                      > Hiacynt Skryty

                      Hiacyncie.
                      Oka mojego bystrego, wprawionego w nocnych łowach nie doceniasz.
                      Zauważyłam Cię od razu, choć nie tylko skryty, ale i pokurczony jakiś mi się
                      wydajesz. Czyżby Cię, kwiatku roztomiły, pazur jakiś nieostrożny wielce drasnął?
                      Nie wiem czy to dobra dla Ciebie kryjówka, bo w tej chwili raczej krajobraz po
                      bitwie przypomina, ale jeśli bezpiecznym się tu czujesz, to oczywiście pluskaj i
                      plumkaj do woli. Ja tu raczej przypadkiem zajrzałam - nie wiem kiedy i gdzie
                      powrócę i jakim trybem ten powrót się dokona. Chwilowo w pojedynkę żal duszy
                      głuszę skutecznie. Pozdrawiam oczywiście serdecznie i nie dawaj się tak często
                      przesadzać - kwiaty to strrrrrrasznie odchorowywują. wink)))




                      • Gość: Hiacynt Re: do Abe - zawinąłem do przystani - cumuję IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 08.10.01, 07:45
                        Gość portalu: Abe napisał(a):

                        > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: Abe napisał(a):
                        > >
                        > > >
                        > > > >
                        > > > > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                        > > >
                        > > > > Abe
                        > > > > Popluskam i poplumkam sobie w zatoczce.
                        > > > > Hiacynt Pop
                        > > >
                        > > >
                        > > > Oddycham z ulgą. Więc bezpiecznyś.
                        > > > Ostatecznie oddalam się, by zabezpieczyć także tyły.
                        > > > Dzikie zwierzęta mogą być niebezpieczne, a ma być bezpiecznie.
                        > > > Zabezpieczająca bezpieczeństwo Abe.
                        > >
                        > > Abe - jak w tytule.
                        > > Pewnie mnie nie odnajdziesz, specjalnie się ukryłem.
                        > >
                        > > Hiacynt Skryty
                        >
                        > Hiacyncie.
                        > Oka mojego bystrego, wprawionego w nocnych łowach nie doceniasz.
                        > Zauważyłam Cię od razu, choć nie tylko skryty, ale i pokurczony jakiś mi się
                        > wydajesz. Czyżby Cię, kwiatku roztomiły, pazur jakiś nieostrożny wielce drasnął
                        > ?
                        > Nie wiem czy to dobra dla Ciebie kryjówka, bo w tej chwili raczej krajobraz po
                        > bitwie przypomina, ale jeśli bezpiecznym się tu czujesz, to oczywiście pluskaj
                        > i
                        > plumkaj do woli. Ja tu raczej przypadkiem zajrzałam - nie wiem kiedy i gdzie
                        > powrócę i jakim trybem ten powrót się dokona. Chwilowo w pojedynkę żal duszy
                        > głuszę skutecznie. Pozdrawiam oczywiście serdecznie i nie dawaj się tak często
                        > przesadzać - kwiaty to strrrrrrasznie odchorowywują. wink)))

                        Abe!

                        Pokurczony - cóż za okropne słowo, przesadzanie nie wskazane.
                        Może postać cebulki temu zaradzi - sen Hiacynta w postaci cebulkowej,
                        któż wtedy zwróci na mnie uwagę - przystań będzie zbędną.

                        Hiacynt Rozmyślający o Przemijaniu
        • Gość: Carmina No jak tu się żyje? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 14:21
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          >
          > > cokolwiek - może być wyspa bezludna
          > >
          > > Hiacynt Samotny
          >
          > Samotny Biały Hiacynt
          Haicyncie, przestań, ja już się tak okropnie wzruszyłam, a tu słonej wody aż za
          dużo dookoła. Zmachałam się troszkę, daleko tę wyspę zlokalizowaliście, statki
          były zbyt trudne do spacyfikowania, a rejsowy waleń nie chciał juz bliżej
          podpłynąć, bo mielizny zupełne tu wokół. W dodatki smoke on the water się snuje.
          No to Blue Lagoon proszę, tylko dobrze wy-shake-owane. Czy ktoś tu odpowiada za
          bar? Hiacyncie, czy wolny ten placek ( hihi) cienia pod palmą? Abe, uzywasz
          filtrów? Ahaaa.....A czy tete już nurkuje? Pozdro głęboko purpurowe.


            • Gość: Carmina Abe, Haicynt, civic, tete, kanibale i Friday'e & @ll w ogóle na wyspie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 14:47
              Gość portalu: Abe napisał(a):

              > Carmino.
              > Tu nikt za nic nie odpowiada i dlatego wpływa się wyłacznie na swoją
              > odpowiedzialność. Bezhołowie, anarchia, absolutny brak elit rządzących. smile)))
              __________________________
              No tak, w głebi ducha spodziewałam się tego. A dowodem - ta butelka rumu
              Baccardi , tu Malibu - a tu skrzynka likierów w różnych smakach i kolorach.
              Proszę się obsługiwać. Z lodem krucho, ale mniejsza z tym. Ja może skuszę się na
              Lazy Day Hyakinthos. I leżę plackiem na pleckach na placku pod gru... nie, nie to
              nie ....palmą, o! Jest bardzo bardzo cicho, słońce opala nagie ciała, morze i
              niebo lekko drży, dobrze, ach jak dobrze mi...Cykady na cykladach, z góry gwiazdy
              spadają, a dyskoteka gra....

              • Gość: Hiacynt do Carminy Placek IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 16:21
                Gość portalu: Carmina napisał(a):

                > No tak, w głebi ducha spodziewałam się tego. A dowodem - ta butelka rumu
                > Baccardi , tu Malibu - a tu skrzynka likierów w różnych smakach i kolorach.
                > Proszę się obsługiwać. Z lodem krucho, ale mniejsza z tym. Ja może skuszę się n
                > a
                > Lazy Day Hyakinthos. I leżę plackiem na pleckach na placku pod gru... nie, nie
                > to
                > nie ....palmą, o! Jest bardzo bardzo cicho, słońce opala nagie ciała, morze i
                > niebo lekko drży, dobrze, ach jak dobrze mi...Cykady na cykladach, z góry gwiaz
                > dy spadają, a dyskoteka gra....
                >

                Carmino, czas zmienić pozycję. Połóż się na brzuszku.
                Ja operuję dalej.

                Hiacynt Promienny
          • Gość: Hiacynt do Carminy Pirackiej IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 14:31
            Gość portalu: Carmina napisał(a):

            > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
            >
            > >
            > > > cokolwiek - może być wyspa bezludna
            > > >
            > > > Hiacynt Samotny
            > >
            > > Samotny Biały Hiacynt
            > Haicyncie, przestań, ja już się tak okropnie wzruszyłam, a tu słonej wody aż za
            >
            > dużo dookoła. Zmachałam się troszkę, daleko tę wyspę zlokalizowaliście, statki
            >
            > były zbyt trudne do spacyfikowania, a rejsowy waleń nie chciał juz bliżej
            > podpłynąć, bo mielizny zupełne tu wokół. W dodatki smoke on the water się snuje
            > .
            > No to Blue Lagoon proszę, tylko dobrze wy-shake-owane. Czy ktoś tu odpowiada z
            > a
            > bar? Hiacyncie, czy wolny ten placek ( hihi) cienia pod palmą? Abe, uzywasz
            > filtrów? Ahaaa.....A czy tete już nurkuje? Pozdro głęboko purpurowe.
            >
            >
            Carmino Piracka

            Placek wolny, smoki lubię, pacyfistów nie lubię,
            wzruszenie dobrze świadczy o wzruszonych,
            lubię być troszeczkę swawolny

            Hiacynt Wolny
        • civic_vtec Re: Bezludna Wyspa_do Mag i Carminy 27.09.01, 18:11
          Hej, hej! Na jutro przewiduje dostawe wszystkiego co sie da. Jedyna i
          niepowtarzalna okazja - ostatni rejs na wyspe a potem kotwica na dno i
          sloneczna laba. Zbieram zamowienia.

          Przy okazji - dziekuje Wam za dworkowe podziekowania smile))

          vtec
          • Gość: Carmina Butelka - @ll IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 18:16
            civic_vtec napisał(a):

            > Hej, hej! Na jutro przewiduje dostawe wszystkiego co sie da. Jedyna i
            > niepowtarzalna okazja - ostatni rejs na wyspe a potem kotwica na dno i
            > sloneczna laba. Zbieram zamowienia.
            >
            > Przy okazji - dziekuje Wam za dworkowe podziekowania smile))

            > vtec

            Vtec - brzmi ta laba kusząco. Ale teraz... Meg zrzuciła co trzeba, jedziemy....:

            Just a castaway
            An island lost at sea
            Another lonely day
            No one here but me
            More loneliness
            Than any man could bear
            Rescue me before I fall into despair

            I’ll send an SOS to the world
            I hope that someone gets my
            Message in a bottle...



            • civic_vtec Re: Butelka - @ll 27.09.01, 18:26
              Gość portalu: Carmina napisał(a) i nabila w butelke:

              > Just a castaway
              > An island lost at sea
              > Another lonely day
              > No one here but me
              > More loneliness
              > Than any man could bear
              > Rescue me before I fall into despair
              >
              > I’ll send an SOS to the world
              > I hope that someone gets my
              > Message in a bottle...
              >

              Carmino!!! Blad!!! Choc w swiecie wielu ludzi obytych z jezykiem Anglosasow sa i
              tacy co ni w zab! Przetlumacz na co sie da, a przynajmniej na polski. Prady,
              ktore przynisly tu Klodzczanina moga sie przeciez odwrocic w druga strone.

              Usciski z daleka (jeszcze)

              vtec
              • Gość: Mag Re: Butelka - @ll IP: 64.95.214.* 27.09.01, 18:52
                civic_vtec napisał(a):

                > Gość portalu: Carmina napisał(a) i nabila w butelke:
                >
                > > Just a castaway
                > > An island lost at sea
                > > Another lonely day
                > > No one here but me
                > > More loneliness
                > > Than any man could bear
                > > Rescue me before I fall into despair
                > >
                > > I’ll send an SOS to the world
                > > I hope that someone gets my
                > > Message in a bottle...
                > >
                >
                > Carmino!!! Blad!!! Choc w swiecie wielu ludzi obytych z jezykiem Anglosasow sa
                > i
                > tacy co ni w zab! Przetlumacz na co sie da, a przynajmniej na polski. Prady,
                > ktore przynisly tu Klodzczanina moga sie przeciez odwrocic w druga strone.
                >
                > Usciski z daleka (jeszcze)
                >
                > vtec

                Tlumaczenie (doslowne);
                "Jestem tylko rozbitkiem,
                Wyspa zagubiona na morzu
                Jeszcze jeden samotny dzien
                Nikogo oprocz mnie
                Samotnosci wiecej
                Niz czlowiek moze zniesc
                Wyratuj(cie) mnie zanim strace nadzieje

                Wysle moje SOS w swiat
                w nadzieji, ze ktos znajdzie moja
                wiadomosc w butelce... (platikowej po Coca-coli)
              • Gość: Abe Re: Butelka - @ll IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 18:52
                civic_vtec napisał(a):

                > Gość portalu: Carmina napisał(a) i nabila w butelke:
                >
                > > Just a castaway
                > > An island lost at sea
                > > Another lonely day
                > > No one here but me
                > > More loneliness
                > > Than any man could bear
                > > Rescue me before I fall into despair
                > >
                > > I’ll send an SOS to the world
                > > I hope that someone gets my
                > > Message in a bottle...
                > >
                >
                > Carmino!!! Blad!!! Choc w swiecie wielu ludzi obytych z jezykiem Anglosasow sa
                > i
                > tacy co ni w zab! Przetlumacz na co sie da, a przynajmniej na polski. Prady,
                > ktore przynisly tu Klodzczanina moga sie przeciez odwrocic w druga strone.
                >
                > Usciski z daleka (jeszcze)
                >
                > vtec

                W swobodnym przekładzie ona o samotności i bardzo prawdopodobnym wpadnięciu w
                rozpacz mówi. I żebyś wyłowił tę butelkę, która u brzegu na wodzie unosi się.
                Najlepiej zanim Cię ktoś uprzedzi.
                Abe
                • civic_vtec Re: Butelka - @ll girls on the desert island 27.09.01, 19:07
                  smile))
                  Uwierzylyscie mi na slowo, ze ja nic a nic?

                  Mag - "to fall into despair" lepiej byloby "wpasc w rozpacz" - skoro juz
                  deklarowalas doslownosc. Ale i tak bylo doslownie pieknie.

                  Na ratunek przyplywam jutro, coz moja lajba daje tylko 12 knotow!

                  Z akcji ratowniczej - vtec

                  • Gość: Mag Re: Butelka - do Vtca IP: 64.95.214.* 27.09.01, 19:22
                    Wacpan sobie tutaj kpinki z dam urzadza. Nie uzylam "wpadne w rozpacz", bo to
                    brzmi jak ksztuszenie sie silnika od Hondy smile)). Wogole jezyk polski brzmi dla
                    obcego ucha, jakby samogloski gdzies sobie poszly. A co do 12 knotow, to Wacpan
                    jestes specjalista od silnikow, wiec dorzuc Wacpan troche koni (mechanicznych)
                    do tej Panskiej lajby.
                  • Gość: Abe Re: Butelka - @ll girls on the desert island IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 19:23
                    civic_vtec napisał(a):

                    > smile))
                    > Uwierzylyscie mi na slowo, ze ja nic a nic?

                    smile))
                    Szczerze powiedziawszy, nie wierzyłam nic a nic.
                    Na tym kole podbiegunowym jakimś językiem musisz się wszak posługiwać, chyba że
                    obyczaje białych niedżwiedzi badasz.
                    W szwedzki nie uwierzę. Pracę o Szwecji dawno temu pisałam i jedyne słowo, jakie
                    zdołałam zapamiętać to folklivsforskning.
                    Własna licentia prozaica mnie poniosła.


                  • civic_vtec Re: News from rescue / wiesci ratownicze 27.09.01, 19:37
                    Pod kociol wiecej wegla nie wejdzie, wybuchem i tak juz straszy. 13 knotow
                    liczba to feralna, a ludzie morza przesadni sa. Nic to, byleby kotow czarnych
                    nie bylo - i bab na pokladzie!!! wink))
                    Oburzyc sie na insynuacje o stanie zdrowia Hondki musze. Ma sie bardzo dobrze,
                    pod damska jest teraz opieka.
                    Szwedzki rzeczywiscie nie do pojecia jest. Istnieje jeszcze swenglish - to
                    dopiero tragedia. Zadnych regul gry!

                    Skupiam sie na trzymaniu kursu, nastepna iskrowka rano.

                    Choc burza huczy wkolo nas...

                    vtec


                • Gość: Mag Re: Puszka z misiem - do Vtca IP: 64.95.214.* 27.09.01, 19:03
                  civic_vtec napisał(a):

                  > Mag, dlaczego mezczyzna kochajacy Carmine ma jesc jakiegolwiek misia z puszki?
                  > No, za diabla nie rozumiem!!!
                  >
                  > wink))
                  >
                  > vtec

                  Ha, ha, ha. Najpierw nie moglam zrozumiec, o czym piszesz, a potem spojrzalam
                  nieangielskojezycznym okiem na moje zdanie i rzeczywiscie wyszedl mi facet
                  lubiacy Carmine i wprawdzie nie jedzacy misia w puszce, ale kladacy misia do
                  puszki. "Can bear" moze rowniez oznaczac "puszkowanie misia". Z radosci
                  parsknelam herbata w ekran. To jest piekno jezyka angielskiego, tzn. brak
                  koniugacji i deklinacji. Cheers (herbata - jestem w pracy)!!!
                  • civic_vtec Re: Puszka z misiem - do Mag 27.09.01, 19:12
                    Usilowalem tylko nieudolnie odtworzyc lapsus tlumacza, ktory mialem kiedys
                    okazje widziec.
                    W oryginale bylo: The bare conductor is going along the train.
                    Sadze, ze nie musze podawac zadnej z wersji tlumaczenia smile))

                    Ahoj z daleka - bez tlumaczen (dlaczego)

                    vtec
        • Gość: Mag Re: Bezludna Wyspa IP: 64.95.214.* 27.09.01, 18:12
          Gość portalu: Carmina napisał(a):

          > Gość portalu: Mag napisał(a):
          >
          > > Hej tam na zaludnionej bezludnej wyspie, Mag do Was macha z jednosilnikowe
          > go
          > > dwuplatowca. Czy nie potrzebujecie czegos ? Zrzuce Wam jakies zaopatrzeni
          > e,
          > > kiedy bede wracac z mojej wyprawy.
          >
          > Mag, może butelkę po coli, kartkę i długopis, wyślę w świat SOS...
          >
          Sie robi. Butelka ciagle pelna, wiec zaspokojcie pragnienie. Papier z dziennika
          lotu i olowek (sorry). Uwaga, celuje w palme.
    • Gość: borsuk Re: Bezludna Wyspa IP: 62.226.124.* 27.09.01, 19:37
      Abe,
      czy Ty zupelnie litosci nie masz? Gdzie Ty nas wyprowadzilas. Wam to dobrze
      macie statki nawet samoloty, a ja plywam piechota. I to niechetnie. Zostalbym
      moze na brzegu, ale widze Carmina tu zmierza, a za nia co gorsza Hiacynt. Co
      robic, zlapalem skrzynke renskiego i w droge. No w sama pore. Hiacyncie! Juz
      zadnych hamulcow? "Poloz sie na brzuszku" no ladnie, ladnie. Moze na tej
      bezludnej wyspie nie ma slodkiej wody to szybko zwiedniesz. Carmino
      nazwiewniejsza nie siedz dlugo na sloncu. Lepiej to pod palma napij sie winka.
      Hiacynt tez moze. Skrzynka duza dla wszystkich wystarczy.
      A teraz sie odsuncie bo musze otrzasnac sie wody.
      borsuk
        • Gość: borsuk odp. do civica i pyt. Mag IP: 62.226.124.* 27.09.01, 19:47
          Civicu -lepiej, ale skrzynka nie chciala przejsc.
          Mag - pare dni temu wyrazales sie niepochlebnie o aktorstwie Szwarceneggera.
          Ostatnio widzialem znowu "The twins". Zeby sie calkiem nie zblamowac przy Danny
          de Vito trzeba jednac cos umiec. Taki bardzo zly to on nie jest.

          pozdrawiam
          borsuk
          • Gość: Mag Re: do Borsuka o Arnoldzie S. IP: 64.95.214.* 27.09.01, 20:23
            Gość portalu: borsuk napisał(a):

            > Civicu -lepiej, ale skrzynka nie chciala przejsc.
            > Mag - pare dni temu wyrazales sie niepochlebnie o aktorstwie Szwarceneggera.
            > Ostatnio widzialem znowu "The twins". Zeby sie calkiem nie zblamowac przy Danny
            >
            > de Vito trzeba jednac cos umiec. Taki bardzo zly to on nie jest.
            >
            > pozdrawiam
            > borsuk

            Nie powiedzialam, ze Arnold to zly aktor, tylko, ze jest dobrym aktorem, jesli
            slucha rezysera i trzyma sie scisle scenariusza (to gwoli porownania do mlodego
            Busha). To zreszta opinia powtorzona za Emma Thompson. A "The Twins" to
            rzeczywiscie jego niezla rola, zwlaszcza, ze Arnold zawsze "gra" na swoim
            akcencie. W rzeczywistosci jego niemiecki akcent nie jest az tak silny.
            • Gość: borsuk Re: do Borsuka o Arnoldzie S. IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.01, 22:02
              Mag,
              jakie to zabawne jak sie aktorow roznie odbiera. Napisalas ze jego niemiecki
              akcent nie jest taki silny, a ja sobie uprzytomnilem, ze slucham go w
              oryginale. Bo u mnie (mieszkam w Niemczech) to Dany de Vito byl dubbingowany, a
              Arnold w niemieckiej wersji dubbingowal siebie samego. Ale tez byl niezly ze
              swoim austriackim. Au mmnie leci wlasnie Mr. Bill. Film dosc do kitu, ale Dany
              de vito jak zwykle.
              pozdrawiam i zapraszam na szklaneczke Glen Moray.
              borsuk
            • Gość: Carmina szklanzeczka czegos extra strong IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 20:43
              Gość portalu: Mag napisał(a):

              > Proponuje rieslinga, ktory jest produkowany tylko w Kalifornii: nazywa
              > sie "johannisberg riesling", jest owocowy w smaku i bardziej polslodki niz
              > wytrawny. Znakomicie pojdzie pod te krewetki, na ktore Carmina zarzucila swoja
              > siec.

              Ależ się nadzwigałam, ale krewetunie kong size wlokę całą sieć. I parę jeżowców w
              pięcie, rany...spirytusu trzeba do dezynfekcji...
              • Gość: Mag Re: szklaneczka czegos extra strong IP: 64.95.214.* 27.09.01, 21:25
                Jak mawial sam Woland w "Mistrzu i Malgorzacie": "dla damy tylko czysty
                spirytus". A za krewetki juz sie zabieram. Obrzydliwa robota, ale trudno.
                Proponuje szaszlyki z krewetek pokropione oliwa i sokiem z cytryny i
                nasmarowane czosnkiem. Abe juz ognisko rozpala. Moze ktorys z panow ruszy sie
                spod tej palmy i nastruga troche cienkich bambusowych patyczkow, aby bylo na co
                krewetki nadziac ? Carmino, czy my przypadkiem nie krecimy kolejnego
                odcinka "Survivors" ?
                • Gość: Carmina Re: szklaneczka czegos extra strong IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 21:27
                  Gość portalu: Mag napisał(a):

                  > Jak mawial sam Woland w "Mistrzu i Malgorzacie": "dla damy tylko czysty
                  > spirytus". A za krewetki juz sie zabieram. Obrzydliwa robota, ale trudno.
                  > Proponuje szaszlyki z krewetek pokropione oliwa i sokiem z cytryny i
                  > nasmarowane czosnkiem. Abe juz ognisko rozpala. Moze ktorys z panow ruszy sie
                  > spod tej palmy i nastruga troche cienkich bambusowych patyczkow, aby bylo na co
                  >
                  > krewetki nadziac ? Carmino, czy my przypadkiem nie krecimy kolejnego
                  > odcinka "Survivors" ?

                  Albo, co gorsza, "Amazonek" ?!!!!!
                  • Gość: borsuk juz niose IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.01, 21:47
                    Kochane wlasnie zrobilem podkop i moge teraz szybciej transportowac mniejsze
                    ilosci ale za to czegos mocniejszego. Carmino, Mag mam dla was szklaneczke Glen
                    Moray ze Speyside. mag nie leci ci slinka.
                    Carmino, trucizne najlepiej wyssac, moge sie przypisac do pietki.
                    Patykow nie szukajcie, wezcie te korzenie, ktore mi sie w podkopie do futra
                    poprzyczepialy, so suche i beda sie dobrze palic. I nie zalujcie czosnku.
                    No i bron boze Amazonki. Nie obcinajcie sobie nic . Blagam!!!!!!!!!!!
                    borsuk
                    • Gość: Hiacynt Borsuku _____nie lubię czosnku ____jakiś zamiennik?? IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 21:53
                      Gość portalu: borsuk napisał(a):

                      > Kochane wlasnie zrobilem podkop i moge teraz szybciej transportowac mniejsze
                      > ilosci ale za to czegos mocniejszego. Carmino, Mag mam dla was szklaneczke Glen
                      >
                      > Moray ze Speyside. mag nie leci ci slinka.
                      > Carmino, trucizne najlepiej wyssac, moge sie przypisac do pietki.
                      > Patykow nie szukajcie, wezcie te korzenie, ktore mi sie w podkopie do futra
                      > poprzyczepialy, so suche i beda sie dobrze palic. I nie zalujcie czosnku.
                      > No i bron boze Amazonki. Nie obcinajcie sobie nic . Blagam!!!!!!!!!!!
                      > borsuk

                      Drogi Borsuku, o jedną minutę mnie ubiegłeś z patykami.
                      W jaki sposób Panie chcą się okaleczać?
                      Nie wywołuj Liska spod palmy.

                      Hiacynt PrzerażOOOny
                      • Gość: borsuk Re: Borsuku _____nie lubię czosnku ____jakiś zamiennik?? IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.01, 22:22
                        Hiacyncie,
                        myslalem, ze Cie Tyu juz na strzepy rozniosl, a jednak dotarles. Coz moge Ci
                        zamiast czosnku zaproponowac? Cebuli pewnie tez nie lubisz, zreszta nie pasuje.
                        Rozmaryn, ziele anglskie i majeranek - blizsze pewnie Twemu sercu - bardziej do
                        flakow by byly, ktore sie wlasnie intensywnie przewrarcaja. Moja propozycja:
                        wroc do Europy. Wlasnie sie przeprosila z czosnkiem. Zdrowy i politycznie
                        poprawny.
                        Amazonki by z luku lepiej strzelac obcinaly sobie - nie, nie moge klawiatura
                        odmawia mi posluszenstwa. Carmino, Abe, Mag nieeeeeeeeeeeeeeeee!!!!
                        Pod palma Liska nie widzialem. Nie wiesz gdzie sie podziewa. Nie boj sie go. On
                        nie wsciekly. Czasem tylko takiego udaje
                        Pociagnij sobie dobrej whisky. W dobre rece nie szkoda
                        borsuk
                        • Gość: Hiacynt Borsuku czosnek lubię IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 22:32
                          Gość portalu: borsuk napisał(a):
                          > myslalem, ze Cie Tyu juz na strzepy rozniosl, a jednak dotarles. Coz moge Ci
                          > zamiast czosnku zaproponowac? Cebuli pewnie tez nie lubisz, zreszta nie pasuje.
                          > Rozmaryn, ziele anglskie i majeranek - blizsze pewnie Twemu sercu - bardziej do
                          > flakow by byly, ktore sie wlasnie intensywnie przewrarcaja. Moja propozycja:
                          > wroc do Europy. Wlasnie sie przeprosila z czosnkiem. Zdrowy i politycznie
                          > poprawny.
                          > Amazonki by z luku lepiej strzelac obcinaly sobie - nie, nie moge klawiatura
                          > odmawia mi posluszenstwa. Carmino, Abe, Mag nieeeeeeeeeeeeeeeee!!!!
                          > Pod palma Liska nie widzialem. Nie wiesz gdzie sie podziewa. Nie boj sie go. On
                          > nie wsciekly. Czasem tylko takiego udaje
                          > Pociagnij sobie dobrej whisky. W dobre rece nie szkoda

                          Borsuku, my po ząbku czosnku a jakże, ale naszym bezludniaczkom zabrońmy.
                          Wysepka mała, a nam posłano po zawietrznej. Musisz coś postanowić.

                          Hiacynt Aeorozolowy
                • Gość: Abe Re: Kultura a natura IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 21:44
                  Carmino.
                  Mam nadzieję, że jeżowcom wolność została zwrócona, a pięta dokładnie liściem
                  bambusowym okręcona.
                  Mag przy ogniu się uwija, to ja o kulturę zadbam.
                  Nie wiem, czy będziemy dom na wyspie budować, ale tak jakoś wierszyk mi się
                  przypomniał.
                  Recytację rozpoczynam. Głęboki dyg.

                  Ludzie gdy poczuli strach - zaraz wymyślili dach.
                  Kiedy wyszło, że nie każdy o tej samej porze
                  może być pijany
                  - no to wymyślono ściany.
                  Kiedyś biegli, jak to zimą - ot rozgrzewka.
                  Jeden stanął, mówi - ileż można biec?
                  Chodżmy, wymyślimy piec.
                  Tak więc ludzkość
                  wytężając a to rozum, a to serce, a to ręce,
                  doszła żmudnie i powoli
                  do kafelków
                  - w
                  łazience.
                  Tak więc ludzkość
                  (może za wyjątkiem bomb)
                  głównie budowała dom.
                  Nawet koło wymyślono nie z powodu -"ciężka praca".
                  Koło wymyślono po to,
                  by do domu szybciej wracać.
                  A proch - dziś tak już znienawidzony,
                  wymyślono głównie po to,
                  żeby zwiedzać inne domy.
                  Ale w domu
                  - choćby róże rosły w murze,
                  telewizor był w glazurze
                  i w doniczce każdej kran -
                  jeśli serce nie zamieszka
                  to to będzie
                  pustostan.

                  Głęboki dyg. Oklaski.
                  Wzywają mnie tam-tamy dwu buszmenek - biegnę wysyłać sygnały dymne.
                • Gość: Hiacynt Ruchy, ruchy IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 21:48
                  Gość portalu: Mag napisał(a):

                  > Moze ktorys z panow ruszy sie spod tej palmy i nastruga troche cienkich
                  > bambusowych patyczkow, aby bylo na co krewetki nadziac ? Carmino, czy my
                  > przypadkiem nie krecimy kolejnego odcinka "Survivors" ?


                  No niech się któryś ruszy, ja będę towarzystwa paniom dotrzymywał.

                  Hiacynt Towarzyski
                  • Gość: Mag Re: Ruchy, ruchy IP: 64.95.214.* 27.09.01, 22:09
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    >
                    > No niech się któryś ruszy, ja będę towarzystwa paniom dotrzymywał.
                    >
                    > Hiacynt Towarzyski

                    Chwyc zatem Hiacyncie za te gitare hawajska i zagraj nam cos. My tu spodniczki z
                    trawy mamy juz przygotowane, zaraz zaczniem plasac wogol ogniska to dzwiekow
                    muzyki. Dla Ciebie jeden szaszlyk z pieprzem zamiast czosnku.
                    • Gość: Hiacynt Re: Ruchy, ruchy taneczne do Mag & allludnych IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 22:28
                      Gość portalu: Mag napisał(a):

                      > Chwyc zatem Hiacyncie za te gitare hawajska i zagraj nam cos. My tu spodniczki
                      > z trawy mamy juz przygotowane, zaraz zaczniem plasac wogol ogniska to dzwiekow
                      > muzyki. Dla Ciebie jeden szaszlyk z pieprzem zamiast czosnku.

                      Pląsy wokół ogniska - spróbuję, chociaż gitara to nie mój instrument.
                      Po prawdzie nie umiem plumskać na żadnym instrumencie.
                      Ale mieliśmy kiedyś pianistę, może on umie na gitarze brzdąkać.
                      Carminy on był, ale co z nim zrobiła?
                      Ja mogę tanecznie potowarzyszyć, nawet w spódniczce szkockiej.


                      Hiacynt Taneczny
                      • Gość: Carmina Sprostowanie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 22:39
                        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                        > Gość portalu: Mag napisał(a):
                        >
                        > > Chwyc zatem Hiacyncie za te gitare hawajska i zagraj nam cos. My tu spodni
                        > czki
                        > > z trawy mamy juz przygotowane, zaraz zaczniem plasac wogol ogniska to dzwi
                        > ekow
                        > > muzyki. Dla Ciebie jeden szaszlyk z pieprzem zamiast czosnku.
                        >
                        > Pląsy wokół ogniska - spróbuję, chociaż gitara to nie mój instrument.
                        > Po prawdzie nie umiem plumskać na żadnym instrumencie.
                        > Ale mieliśmy kiedyś pianistę, może on umie na gitarze brzdąkać.
                        > Carminy on był, ale co z nim zrobiła?
                        > Ja mogę tanecznie potowarzyszyć, nawet w spódniczce szkockiej.
                        >
                        >
                        > Hiacynt Taneczny

                        Po pierwsze primo: Pianista należał do tete, ale nigdy go nie ujawniła na forum
                        Po drugie primo: Amazonki to program TV, gdzie ludzie wzajemnie się uwodzą.
                        Myślę, że to rzeczywiście lepiej wychodzi, jak panie w całości anatomicznej się
                        zachowa
                        Po trzecie primo: ferajna tańczy, ja nie tańńńńczę ( pięta - co prawda trucizna
                        odessana - borsuku żyjesz? - i owinięta liśćmi ( Abe -szamanka!)- ale wciąż jakby
                        Achillesowa z lekka. Siądę na placku...to jest piasku i klaskać bedę , w rytm
                        ruchów spódniczek nastroszonych z liści. Hopla....


                          • Gość: Carmina Ssaki? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.01, 22:51
                            Gość portalu: borsuk napisał(a):

                            > Carmino,
                            > wiedzialem, ze pieta lepiej bedzie. Chcesz krewetke? Z czosnkiem mimo
                            > sprzeciwow Hiacynta
                            > absolutnie dumny z wynikow terapeutycznych
                            > borsuk

                            Uwielbiam...czosnek. Zawsze noszę pod bluzeczką lila-róż mały wianuszek , bo on
                            dobry jest bardzo na te tam, ...co Polański łowił nieustraszenie. smile))

                            • Gość: Hiacynt Re: Ssaki? IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.09.01, 23:12
                              Gość portalu: Carmina napisał(a):

                              > Uwielbiam...czosnek. Zawsze noszę pod bluzeczką lila-róż mały wianuszek, bo on
                              > dobry jest bardzo na te tam, ...co Polański łowił nieustraszenie. smile))


                              Carmino - chcesz mnie zniechęcić czosnek zażywając?

                              Hiacynt Wdechowy


                            • Gość: Krates Khhy, khhy!! IP: *.delta.com.pl 27.09.01, 23:17
                              Chrząkam byście zauważyli że rzuciełem kotwicę w zatoczce i choć mnie nie widać
                              w mroku (no może jeśli wytężycie wzrok to odblask płomieni na burcie da się
                              zauważyć, nie, nie tam... bardziej na prawo... tu jestem!)
                              Leżę na pokładzie, patrzę w rozgwieżdżone niebo, bujam się z całą łodzią jak w
                              kołysce. Kadłub trzeszczy, liny skrzypią. Słyszę wasze głosy, śmiechy, śpiewy z
                              oddali. Wiatr od rozpalonego lądu niesie woń kwaiatów zmieszaną z dymem i
                              zapachami pieczystego. Pięknie wyglądacie w blasku ognia. Rucacie takie wielkie
                              cienie... Zostanę tu raczej sącząc chłodne piwko. Zapraszam jednak wszystkich
                              na pokład. Wystarczy dopłynąć. Drabinka na rufie. Śpię w kubryku i mogę chrapać
                              donośnie ale proszę budzić śmiało o każdej porze. Tylko się nie potopcie! Mam
                              też herbatę z rumem. A na razie dobranoc. Jutro wpadnę po słodką wodę.

                              Krates z łódki

            • Gość: tete Samotny Biały Hiacynt, Carmina Placek, Zatapialna Abe ?????? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 08:52
              Teraz dopiero podejrzałam co wyprawialiście wczoraj !!Dlaczego mnie tyle omija ?
              Hiacyncie : zborsuczam się czasem (to z Witkacego nie z Borsuka - choć Borsuka
              czytać lubię ogromnie). Też mam swoją norę - może raczej niszę (?)
              Bałagan straszny na Wyspie. W płytkiej wodzie pławią się (w dużych ilościach)
              butelki z powtykanymi niechlujnie SOS-ami, jakiś facet (Robinson)drzemie
              przywiązany do drzewa, papuga siedzi pod palmą i liczy ile piór zostało jej w
              ogonie. Rozumiem, że ta sterta skrzynek z napisem "łódka Bols" to resztki
              statku ? Dlaczego Piętaszek ma wyskubane brwi ?
              Jeszcze nie wiem - czym handlować będę z rozbitkami
              • Gość: Hiacynt Tete & All - wyprawialiśmy i tęskniliśmy IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 09:08
                Gość portalu: tete napisał(a):

                > Teraz dopiero podejrzałam co wyprawialiście wczoraj !!Dlaczego mnie tyle omija ?
                > Hiacyncie : zborsuczam się czasem (to z Witkacego nie z Borsuka - choć Borsuka
                > czytać lubię ogromnie). Też mam swoją norę - może raczej niszę (?)
                > Bałagan straszny na Wyspie. W płytkiej wodzie pławią się (w dużych ilościach)
                > butelki z powtykanymi niechlujnie SOS-ami, jakiś facet (Robinson)drzemie
                > przywiązany do drzewa, papuga siedzi pod palmą i liczy ile piór zostało jej w
                > ogonie. Rozumiem, że ta sterta skrzynek z napisem "łódka Bols" to resztki
                > statku ? Dlaczego Piętaszek ma wyskubane brwi ?
                > Jeszcze nie wiem - czym handlować będę z rozbitkami
                  • Gość: Hiacynt do Tete o skorupiakach IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 11:07
                    Gość portalu: tete napisał(a):

                    > Piętaszka z wyskubanymi brwiami ... hmmm. A ja myślałam, że kniaziówny
                    > smolistobrewe preferujesz ...
                    > Leż sobie Hiacyncie i lekturuj się ... ja mogę od czasu do czasu podrzucić Ci
                    > skorupiaka lub liść szczawiu ...

                    Tete!

                    Czy skorpionki to skorupiaki?
                    Czy nasza bezludna jest pustynną?
                    Wybieram liść kapusty z czymś w środku.

                    tesmiletesmiletesmile



                    Hiacynt Głodny
                      • Gość: Hiacynt tete IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 13:07
                        Gość portalu: tete napisał(a):

                        > Głodny od rana - Wyspa nie quchnia przecie ! Dlaczego sądzisz, że ze skorpionem
                        > się czaję ? Gołąbek może być - nawet cały półmisek gołąbków a w każdy wetknięta
                        > chorągiewka wyspowa (godło : palma + placek + zatopiony biały żagiel).
                        > pozdrawiam, smile)tete

                        Jeszcze, żeby same wpadały do gąbki. Gąbki gdzieś widziałem.
                        Jest manna dobra i niedobra, wiesz jaka może być niedobra.

                        smile)
                        Hiacynt Incognito
            • Gość: Hiacynt do Carminy ___ goja IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 09:56
              Gość portalu: Carmina napisał(a):

              > Cześć kochani, siemanko!
              > Hiacyncie, co to jest goją używać? Mnie jeszcze kawa nie zaczęła w organizmie
              > krążyć, więc pytam, by położyć kres jakimś niemiłym spekulacjom w mojej glowie.
              > ..


              CARmino!

              Gdyby Pietaszek sad okazał się dziewczynką smile.
              Ładnie mi dżwięczało - go(ją) - i takie tam różne czyste skojarzenia.


              Hiacynt Hamakowy
              • Gość: Carmina Ranek IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 10:09
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > Gość portalu: Carmina napisał(a):
                >
                > > Cześć kochani, siemanko!
                > > Hiacyncie, co to jest goją używać? Mnie jeszcze kawa nie zaczęła w organiz
                > mie
                > > krążyć, więc pytam, by położyć kres jakimś niemiłym spekulacjom w mojej gl
                > owie.
                > > ..
                >
                >
                > CARmino!
                >
                > Gdyby Pietaszek sad okazał się dziewczynką smile.
                > Ładnie mi dżwięczało - go(ją) - i takie tam różne czyste skojarzenia.
                >
                >
                > Hiacynt Hamakowy
                _______________________
                No to dobrze,że czyste.

                a u mnie wolno płyną łodzie
                na krańcach świata słońce wschodzi
                im wolniej płyną tym jest piękniej...

                Pozdrawiam i płynę wpław za nimi, ruch dobrze mi robi smile))

                • Gość: Abe Re: to kogo wlasciwie uzywac? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 12:07
                  Witajcie tubylcy (chyba tak już Was zwać można).
                  Dopiero dotarłam. Wczoraj w nocy z lupką życie intymne ziela na kraterze
                  podglądałam, ale widzę że całkiem dobrze dawaliście sobie radę.
                  To co najważniejsze - czyli trunki - rozpakowane. Nawet chyba próbowaliscie
                  czy gatunkowo odpowiednie.
                  Te kości w ognisku - mam nadzieję, że nie ludzkie? Ach nie - to ogony
                  wyjątkowo dużych krewetek.

                  Dla wyjaśnienia! (wychodzi, że rolę k.o. tu przejęłam) - Goya Francisco de -
                  hiszpański malarz. Carmino! Myślę, że to jego Hiacynt używać chciał.
                  Nie jestem tylko pewna czy o Maję (hi!hi!) nagą mu szło, czy o Rozstrzelanie
                  powstańców madryckich. Zanim podejdziesz do jego hamaka - upewnij sie, proszę.

                  Hiacyncie, póki co na razie tylko Rozbudzony! Wytrwale pracujesz na zdobycie
                  nowego przydomku Lubieżny.
                  Bardzo bardzo blisko.

                  Borsuku.
                  Jesteś zwierzątkiem wyjątkowo kulturalnym, ale ciekawosci nie zaspokoję Twojej
                  - autora wierszyka nie pamiętam, przypuszczam tylko, ze nie jestem z nim
                  spokrewniona.

                  V.C.- okręt do słupa uwiąż, resztę wpław pokonaj. Pomost chyba sam bedziesz
                  musiał dokończyć bo tu towarzystwo tylko o uciechach mysli, a do roboty
                  nieskore.

                  Tete. Paprykarz szczeciński potrawą kultową na tej wyspie jest.
                  W każde święto, czyli codziennie spożywamy go z wielką czcią.
                  Czy już obie skrzynki pocztowe sprawdziłaś?

                  Uff. Ale się nagadałam. Dopijam tylko kolejny kubek mate, skręta z liścia
                  jakiejś dziwnej miejscowej rośliny przypalam i po tym obfitym śniadaniu
                  przeciwległy brzeg wyspy idę zwiedzać. Bye!!! smile)))

                  • Gość: jerry Re: Abe , Pani na włosciach a raczej na wyspach IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 12:15
                    Gość portalu: Abe napisał(a):

                    > Witajcie tubylcy (chyba tak już Was zwać można).
                    > Dopiero dotarłam. Wczoraj w nocy z lupką życie intymne ziela na kraterze
                    > podglądałam, ale widzę że całkiem dobrze dawaliście sobie radę.
                    > To co najważniejsze - czyli trunki - rozpakowane. Nawet chyba próbowaliscie
                    > czy gatunkowo odpowiednie.
                    > Te kości w ognisku - mam nadzieję, że nie ludzkie? Ach nie - to ogony
                    > wyjątkowo dużych krewetek.
                    >
                    > Dla wyjaśnienia! (wychodzi, że rolę k.o. tu przejęłam) - Goya Francisco de -
                    > hiszpański malarz. Carmino! Myślę, że to jego Hiacynt używać chciał.
                    > Nie jestem tylko pewna czy o Maję (hi!hi!) nagą mu szło, czy o Rozstrzelanie
                    > powstańców madryckich. Zanim podejdziesz do jego hamaka - upewnij sie, proszę.
                    >
                    > Hiacyncie, póki co na razie tylko Rozbudzony! Wytrwale pracujesz na zdobycie
                    > nowego przydomku Lubieżny.
                    > Bardzo bardzo blisko.
                    >
                    > Borsuku.
                    > Jesteś zwierzątkiem wyjątkowo kulturalnym, ale ciekawosci nie zaspokoję Twojej
                    > - autora wierszyka nie pamiętam, przypuszczam tylko, ze nie jestem z nim
                    > spokrewniona.
                    >
                    > V.C.- okręt do słupa uwiąż, resztę wpław pokonaj. Pomost chyba sam bedziesz
                    > musiał dokończyć bo tu towarzystwo tylko o uciechach mysli, a do roboty
                    > nieskore.
                    >
                    > Tete. Paprykarz szczeciński potrawą kultową na tej wyspie jest.
                    > W każde święto, czyli codziennie spożywamy go z wielką czcią.
                    > Czy już obie skrzynki pocztowe sprawdziłaś?
                    >
                    > Uff. Ale się nagadałam. Dopijam tylko kolejny kubek mate, skręta z liścia
                    > jakiejś dziwnej miejscowej rośliny przypalam i po tym obfitym śniadaniu
                    > przeciwległy brzeg wyspy idę zwiedzać. Bye!!! smile)))

                    Witaj Xiężno udzielna smile
                    Zawitałem w drodze i zapasy przywiozłem .Jeść co masz, więc tylko napoje smile
                    Cóż ty tam palisz kobieto ??? Poczęstuj koniecznie smile A i miejsce w piasku
                    pod jakąś przytulną palmą by się zdało. Upodobania znasz więc weź pod uwagę.
                    (miejsce zdatne do wykopania grajdoła kształtem fotel leniwy przypominający)
                    Tropikalne pozdrowienia, jerry


                    • Gość: Abe Re: Jerry Osiedlowy IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 12:26
                      Przyjdzie teraz łapami się namachać przy pływaniu od wyspy do klubu.
                      A ja tam gulasz i podwójne ziemniaki.
                      Most jaki przerzucić?
                      Grajdoł wykopałam. Liśćmi wymościłam. Stosowna buteleczka w piasek wkopana -
                      chłodzi się, bo o lód trudno. Trzeba by górę lodową przyciągnąć.
                      • Gość: jerry Re: Jerry Osiedlowy IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 12:48
                        Gość portalu: Abe napisał(a):

                        > Przyjdzie teraz łapami się namachać przy pływaniu od wyspy do klubu.
                        > A ja tam gulasz i podwójne ziemniaki.
                        > Most jaki przerzucić?
                        > Grajdoł wykopałam. Liśćmi wymościłam. Stosowna buteleczka w piasek wkopana -
                        > chłodzi się, bo o lód trudno. Trzeba by górę lodową przyciągnąć.

                        I tak jest dobrze smile Góre się kupi i przyciągnie. Przyda się bo w tropikach
                        europejczycy jakoś więcej spożywają. Most może być powietrzny i ulotny .
                        jerry
                      • Gość: Krates Re: Jerry Osiedlowy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 12:48
                        Zawsze tak około południa w tropikach. Każdy w swoim grajdole, hamaku, norce się
                        wyleguje. Ale wieczorem...

                        Krates

                        Gość portalu: Abe napisał(a):

                        > Przyjdzie teraz łapami się namachać przy pływaniu od wyspy do klubu.
                        > A ja tam gulasz i podwójne ziemniaki.
                        > Most jaki przerzucić?
                        > Grajdoł wykopałam. Liśćmi wymościłam. Stosowna buteleczka w piasek wkopana -
                        > chłodzi się, bo o lód trudno. Trzeba by górę lodową przyciągnąć.

                  • Gość: Krates Ahoj tam na wyspie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 12:42
                    Nie bolą głowy dzisiaj? (taki upał wink

                    Okrętu V.C. tu nie widziałem. Latający Holender czy efekt ziela? Dużo tego
                    rośnie?

                    Krates z łódki
                    (mam zimne piwo)



                    Gość portalu: Abe napisał(a):

                    > Witajcie tubylcy (chyba tak już Was zwać można).
                    > Dopiero dotarłam. Wczoraj w nocy z lupką życie intymne ziela na kraterze
                    > podglądałam, ale widzę że całkiem dobrze dawaliście sobie radę.
                    > To co najważniejsze - czyli trunki - rozpakowane. Nawet chyba próbowaliscie
                    > czy gatunkowo odpowiednie.
                    > Te kości w ognisku - mam nadzieję, że nie ludzkie? Ach nie - to ogony
                    > wyjątkowo dużych krewetek.
                    >
                    > Dla wyjaśnienia! (wychodzi, że rolę k.o. tu przejęłam) - Goya Francisco de -
                    > hiszpański malarz. Carmino! Myślę, że to jego Hiacynt używać chciał.
                    > Nie jestem tylko pewna czy o Maję (hi!hi!) nagą mu szło, czy o Rozstrzelanie
                    > powstańców madryckich. Zanim podejdziesz do jego hamaka - upewnij sie, proszę.
                    >
                    > Hiacyncie, póki co na razie tylko Rozbudzony! Wytrwale pracujesz na zdobycie
                    > nowego przydomku Lubieżny.
                    > Bardzo bardzo blisko.
                    >
                    > Borsuku.
                    > Jesteś zwierzątkiem wyjątkowo kulturalnym, ale ciekawosci nie zaspokoję Twojej
                    > - autora wierszyka nie pamiętam, przypuszczam tylko, ze nie jestem z nim
                    > spokrewniona.
                    >
                    > V.C.- okręt do słupa uwiąż, resztę wpław pokonaj. Pomost chyba sam bedziesz
                    > musiał dokończyć bo tu towarzystwo tylko o uciechach mysli, a do roboty
                    > nieskore.
                    >
                    > Tete. Paprykarz szczeciński potrawą kultową na tej wyspie jest.
                    > W każde święto, czyli codziennie spożywamy go z wielką czcią.
                    > Czy już obie skrzynki pocztowe sprawdziłaś?
                    >
                    > Uff. Ale się nagadałam. Dopijam tylko kolejny kubek mate, skręta z liścia
                    > jakiejś dziwnej miejscowej rośliny przypalam i po tym obfitym śniadaniu
                    > przeciwległy brzeg wyspy idę zwiedzać. Bye!!! smile)))
                    >
                    >

                  • Gość: Hiacynt Abe, a już miałem Ciebie przyzywać IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 12:59
                    Gość portalu: Abe napisał(a):

                    > Dla wyjaśnienia! (wychodzi, że rolę k.o. tu przejęłam) - Goya Francisco de -
                    > hiszpański malarz. Carmino! Myślę, że to jego Hiacynt używać chciał.
                    > Nie jestem tylko pewna czy o Maję (hi!hi!) nagą mu szło, czy o Rozstrzelanie
                    > powstańców madryckich. Zanim podejdziesz do jego hamaka - upewnij sie, proszę.
                    > Hiacyncie, póki co na razie tylko Rozbudzony! Wytrwale pracujesz na zdobycie
                    > nowego przydomku Lubieżny.

                    Abe, już chciałem Aberdażem Ciebie zdobywać, ale żem zawstydzony został.
                    Pocieszam się i Cię, że chwilowo.


                    > Uff. Ale się nagadałam. Dopijam tylko kolejny kubek mate, skręta z liścia
                    > jakiejś dziwnej miejscowej rośliny przypalam i po tym obfitym śniadaniu
                    > przeciwległy brzeg wyspy idę zwiedzać. Bye!!! smile)))

                    Abe, żebyś na mnie nie nadepnęła.
                    smile

                    Hiacynt Przeciwległy
                • Gość: Hiacynt do Borsuka o robieniu Niedźwiedza IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 12:54
                  Gość portalu: borsuk napisał(a):

                  > Hiacyncie,
                  > tego sie nie spodziewalem, jakies nowe niuanse na plazy prezentujesz.
                  > Ty - ciemnogrodzki, go - jasnego blondyna?
                  > Caluje w usta karminowe
                  > borsuk
                  >

                  a,fe Borsuku

                  Pamietasz te pełne namiętności lotniskowe powitania, te niedżwiedzie.
                  Honecker swe usteczka pięknie składał, chociaż Gomułka też niczego sobie.
                  a, fe Borsuku

                  pozdrawiam wspomnieniowo

                  Hiacynt Sekretarz
        • civic_vtec Przybijam i tone 28.09.01, 15:31
          Co za miejsce Abe wynalazla! Krecilem sie wokol raz w lewo raz w prawo a
          przejscia przez rafe nigdzie nie bylo. Atol prawdziwy!
          Na wyspie Pietaszki Pietaszkom i odwrotnie krewetki szykuja, golabki tkaja w
          gabki i napoje chlodza. Hamaki pod palmami- a ja krecka dostaje, do krocset
          wielorybow baltyckich.
          Jedyna sluszna decyzja - taranem w rafe i rozbitkiem zostac razem z Wami
          zamiast akcje ratownicza bezsensowna dalej prowadzic.
          Lajba szwedzka stara na dnie siedzi - ale ze tu plytko wszystkie nadbudowki nad
          woda. Jerry, lod skandynawski ciagnij z luku, troche go jeszcze zostalo. O
          Absolucie przeczystym nie zapomnij.
          Czy za paciorki i lusterka jakas Pietaszke nabyc tu mozna? A moze za tomik
          Galczynskiego?

          zatopiony kapitan vtec
    • Gość: Scan Re: Witaj Abe IP: *.home.net.pl 28.09.01, 16:41
      Na wyspie bezludnej to pewnie inne reguly, ale na ogol to: (za Baranczakiem)

      W swiecie mulow
      nie ma regolow

      W swiecie mullow
      Nie ma regullow.


      W swiecie zyjatkow -
      Nic procz wyjatkow.

      Fonty polskie mi zjadlo, wiec nie wyglada to tak jak powinno. Probuje temu
      zaradzic najlepiej poprzez sformatowanie i ponowna instalacje systemu.
      Pozdrawiam serdecznie
      S.

        • Gość: Scan Re: Witaj Abe! IP: *.home.net.pl 28.09.01, 20:38
          Życie to i inne jeszcze atrybuty ma, formatowanie i instalowanie - jakkolwiek
          cyklicznie sie powtarzaja - traktuję jako środki (pół?). Przed rekinami (białymi)
          dobrze klatka stalowa chroni - mam to na filmie. Rekiny młoty - przyjazne, o
          dziwo!.
          Pozdrowień, naturalnie, tyle samo, jeśli nie więcej.
          Scan

          Gość portalu: Abe napisał(a):

          > No i dobrze, że zajrzałam przed wybyciem.
          > Formatuj, instaluj, chocbyś miał życie całe na tym strawić.
          > Szczęście, że Cię rekiny nie pożarły - podejrzenie takie kiełkowało okrutne.
          >
          > pozdrawiam A. smile))

      • civic_vtec Re: Witaj Scanie II 28.09.01, 18:09
        Gość portalu: Scan napisał(a):

        > Na wyspie bezludnej to pewnie inne regułły, ale na ogółł to: (za Barańczakiem)
        >
        > W świecie muł(ł)ów
        > nie ma reguł(ł)ów
        >
        > W świecie mułłów
        > Nie ma regułłów.
        >
        >
        > W świecie żyjątków -
        > Nic prócz wyjątków.
        >
        > Fonty polskie mi zjadłło, więc nie wygląda to tak jak powinno. Próbuję temu
        > zaradzić najlepiej poprzez sformatowanie i ponowną instalację systemu.
        > Pozdrawiam serdecznie
        > S.
        >

        Witam Przeformatowanego i Zainstalowanego Ponownie Realistę (no abbreviation,
        plaease).

        Strasznie mi się spodobałło łł wspaniałłe. Pozwoliłłem sobie zatem na
        restaurację go w Scanowym tekście. Pieknie wypadłło.

        vtec
        • tete Ałła ! 28.09.01, 18:16
          ja też chciałabym ale nie bardzo wychodzi :

          próbowałła
          próbowałła
          próbowałła
          ... i wyszła chałła

          pozdrawiam podróżników, rozbitków i zadomowionych, smile) tete
          • Gość: Scan Re: Ałła ! Tete IP: *.home.net.pl 28.09.01, 20:01
            Śmiertelnie poważnie:
            Wyjdzie Ci. Zainstaluj sobie patent pn. FONTIC. Za chińskiego boga nic z
            kindżżżałłłła - na przykład.
            Ale to juz pierwszy stopien do bycia Anglosasem. Co jest moim marzeniem.
            Dryfuję. Gdzieś w okolicach "Ryczących czterdziestek" jestem. Zależy od której
            strony, ale ja na Pacyfik zmierzam. Tahiti najchętniej. Z takim
            jednym "celnikiem".
            Scan

            tete napisał(a):

            > ja też chciałabym ale nie bardzo wychodzi :
            >
            > próbowałła
            > próbowałła
            > próbowałła
            > ... i wyszła chałła
            >
            > pozdrawiam podróżników, rozbitków i zadomowionych, smile) tete

        • Gość: Scan Re: Witaj Viteku! IP: *.home.net.pl 28.09.01, 20:44
          Zrobiłeś w błąd, jako że winno być:

          "In the world of mules
          There are no rules."

          Więc gdzie te łłł??? Licencja poetycka?
          Pozdrawiam
          Scan




          civic_vtec napisał(a):

          > Gość portalu: Scan napisał(a):
          >
          > > Na wyspie bezludnej to pewnie inne regułły, ale na ogółł to: (za Barańczak
          > iem)
          > >
          > > W świecie muł(ł)ów
          > > nie ma reguł(ł)ów
          > >
          > > W świecie mułłów
          > > Nie ma regułłów.
          > >
          > >
          > > W świecie żyjątków -
          > > Nic prócz wyjątków.
          > >
          > > Fonty polskie mi zjadłło, więc nie wygląda to tak jak powinno. Próbuję tem
          > u
          > > zaradzić najlepiej poprzez sformatowanie i ponowną instalację systemu.
          > > Pozdrawiam serdecznie
          > > S.
          > >
          >
          > Witam Przeformatowanego i Zainstalowanego Ponownie Realistę (no abbreviation,
          > plaease).
          >
          > Strasznie mi się spodobałło łł wspaniałłe. Pozwoliłłem sobie zatem na
          > restaurację go w Scanowym tekście. Pieknie wypadłło.
          >
          > vtec

          • civic_vtec Re: O wymowie aktorskiej Scanie 28.09.01, 21:27
            Gość portalu: Scan napisał(a):

            > Zrobiłeś błąd, jako że winno być:
            >
            > "In the world of mules
            > There are no rules."
            >

            W takim razie na R angielskie aktorskie (AA) przejść trzeba:

            . In the woRld of mules
            . TheRe aRe no Rules.

            Zajmijmy się lepiej narzeczami miejscowymi. Prędzej ich znajomość się przyda. Pod
            palmą.

            P.S. Scan to Scan(dinavian) od pobytu w Elsynorze?
      • tete Maksymalnie ... 28.09.01, 18:23
        Dlaczego chciałbyś ten cudowny rozgardiasz skatalogować, oznaczyć, ponazywać ?
        Miejsce przyciąga - bo jest tu jak w kalejdoskopie ... W każdej chwili inaczej
        - stała jest tylko PALMA.

        pozdrawiam smile) tete
        ps. to jak będzie z tym sięgającym dna moralnym potworem ???
        • Gość: max Makakasamalanianasa Ko Ko IP: *.net.bialystok.pl 28.09.01, 18:53
          tete napisał(a):

          > Dlaczego chciałbyś ten cudowny rozgardiasz skatalogować, oznaczyć, ponazywać ?

          No nie! kupiłem katalog! a tam lipne informacje! jak tak mozna! crying
          ALez bron Boze! ja i katalogowanie? Ale! Ale! Kobiety( niektore!chyba!panika!)
          ponoć lubią to to własnie! wink e... uogólniam


          > Miejsce przyciąga - bo jest tu jak w kalejdoskopie ... W każdej chwili inaczej
          > - stała jest tylko PALMA.

          i juz mi dobiła! wink


          > ps. to jak będzie z tym sięgającym dna moralnym potworem ???

          hmmmmmmm kokosow duzo!... w małpe fiki-miki(:E) chyba sie zamienie,
          z gory ( PALMA! stałosc? wink bede wszystko mógł zobaczyc ( co trzeba i nie trzeba )
          i odbije sie od tego piasku ( a skoczny teraz jestem ze hej! )
          ;]


          marakasy sza sza sza ...
          • civic_vtec Re: TŁUMACZ!!! 28.09.01, 19:00
            Gość portalu: max napisał(a):

            > Makakasamalanianasa Ko Ko
            > marakasy sza sza sza ...

            Tłumacz gwałtownie potrzebny. Czy ktoś ma może słownik tubylskiego? A na razie:

            - Maxa dobra być, chodź Maxa na dół, na palma nie być dobrze dla Maxa, na dole
            Żywiec być i Królewskie!